Don Curzio Nitoglia. RÓŻNE ETAPY JUDAIKO-CHRZEŚCIJAŃSKIEJ REWOLUCJI TEOLOGICZNEJ

CZĘŚĆ I REFORMY „SOBOROWE” (1959-2019)



przez Don Curzio Nitoglia

 

Jan Paweł II w synagodze w Rzymie


CZĘŚĆ I

REFORMY „SOBOROWE” (1959-2019)






Wprowadzenie: „Ciągła reforma” od Jana XXIII do papieża Bergoglio

W tym artykule staram się przedstawić czytelnikowi, w porządku chronologicznym, wszystkie (lub prawie wszystkie, jest ich tak wiele) dokumenty watykańskie – bezpośrednio poprzedzające, współczesne i późniejsze po okresie soborowym (1962-65) – na temat judeochrześcijaństwa , zaczynając od pierwszych „zmian opinii” (rozpoczętych w okresie bezpośrednio powojennym: 1945), ale wyrażonych wówczas tylko „prywatnie” przez teologów modernistycznych i jeszcze nie oficjalnie ogłoszonych przez środowisko watykańskie zinfiltrowane przez neomodernistów (którzy musieli czekać na śmierć Piusa XII, aby obalić doktrynę Kościoła), aż do ostatnich „oficjalnych” i „nieoficjalnych” aktów przeprowadzonych przez Benedykta XVI i Franciszka (2019), zarówno jako papieży (nawet jeśli nie dogmatycznie lub w sposób definiujący i obowiązkowy), jak i jako „prywatnych doktorów”. Skupię się zwłaszcza na przemówieniu Jana Pawła II w Moguncji, 17 listopada 1980 r., które – po soborowej deklaracji Nostra aetate (28 października 1965 r.) – stanowi taran w procesie judaizacji środowiska kościelnego. Mam nadzieję, że w ten sposób pomogę czytelnikowi lepiej zrozumieć ten labirynt „nieustannych reform”, które całkowicie podważyły ​​i obaliły dwutysiącletnią doktrynę katolicką na temat judaizmu talmudycznego.


Pierwszy etap: prywatna refleksja nad Shoah (1945)

Jezuita ojciec David Neuhaus ( Civiltà Cattolica , 15 czerwca 2019, „ Żydzi i judaizm w nauczaniu katolickim. Rewolucja w interpretacji ”) wyjaśnia, że ​​zmiana soborowa (1962-1965), która zrewolucjonizowała teologię dotyczącą relacji między chrześcijaństwem a judaizmem talmudycznym, została poprzedzona refleksją nad Szoah, po drugiej wojnie światowej (1945), kiedy (po stronie chrześcijańskiej/modernistycznej) zwłaszcza Jacques Maritain i Henry de Lubac „zaczęli zdawać sobie sprawę, że  katolicka nauka o Żydach, formułowana przez wieki , przyniosła przerażające owoce ” (DAVID NEUHAUS, cyt., s. 419).
Zatem, jak naucza Ewangelia ( Mt 7, 17), „roślina” (Kościół) powinna być równie przerażająca jak jej „owoce”, ale jak to pogodzić z tym, czego dogmatycznie i nieomylnie naucza nicejsko-konstantynopolitańskie Wyznanie Wiary: „Wierzę w jeden, święty Kościół…”. Kościół jest albo „święty”, albo „przerażający”, „ tertium non datur ”! W istocie nie może być ona, na mocy oczywistej i znanej zasady tożsamości i niesprzeczności, jednocześnie i w tym samym związku święta i przerażająca, czyli (jak naucza Słownik synonimów i antonimów , Mediolan, Garzanti, 1991, s. 579 i 648) „święta, niebiańska, boska”, a jednocześnie „przerażająca, przerażająca, odrażająca i odpychająca”.

Niezaprzeczalnym jest fakt, że u źródeł rewolucji teologicznej Soboru Watykańskiego II leży tzw. „ religia Holokaustu ” lub „ mit Szoah ”, który – zdaniem modernistów/judaizatorów – został przygotowany i faworyzowany przez teologię przedsoborową (o wewnętrznej niegodziwości judaizmu pobiblijnego, niewiernego Chrystusowi i Staremu Testamentowi, który Go zapowiadał) i który uzbroiłby rękę Trzeciej Rzeszy, celowo ignorując fakt, że Pius XI formalnie potępił biologiczny/rasowy antysemityzm w encyklice Mit brenneder Sorge z 14 marca 1937 r., kiedy Rzesza Niemiecka przerażała wszystkich w Europie.

Nie można zatem zaprzeczyć, że problem Szoah jest nie tylko problemem historycznym/politycznym (na bazie którego w 1948 r. narodziło się państwo Izrael, które mogło przejąć ponad 80% Palestyny), problemem ekonomicznym (dzięki któremu Izrael uzyskał miliardy dolarów odszkodowań od połowy świata), ale przede wszystkim problemem teologicznym (dzięki któremu antychrześcijański Izrael uzyskał pełną religijną rehabilitację od fałszywych i zdrajców Kościoła, takich jak Judasz Iskariota). Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, żeNie można zrozumieć modernistycznej i judaizującej teologii Soboru Watykańskiego II, jeśli nie zrozumie się mitu Szoah , który jest zasadą i fundamentem Soboru Watykańskiego II.

Krótko mówiąc, nie można studiować, rozumieć i zwalczać Soboru Watykańskiego II bez studiowania, rozumienia i odrzucania problemu Szoah, właśnie dlatego, że osłabienie sentymentalistycznej „chrześcijańskiej/modernistycznej” „nierefleksyjnej” refleksji nad Szoah leży u podstaw antropocentrycznej, emocjonalistycznej i judaizującej Nowej Teologii Soboru Watykańskiego II.
Jeśli nie znasz przyczyny choroby, nie możesz jej wyeliminować ani wyleczyć. Jeśli więc ktoś nie zna mitu holokaustu wymyślonego przez żydo-masonerię, nie może obalić i wyleczyć neo-modernistycznego wirusa Soboru Watykańskiego II, który przeniknął do środowiska kościelnego przez to, co św. Jan Apostoł nazywa „synagogą szatana” ( Obj . II, 9; III, 9).
Z tego powodu „sprawa Williamsona” (2009) jest niezwykle poważna i stanowi próbę powtórzenia przez „kontrkościół” operacji przeprowadzonej z powodzeniem podczas Soboru (1962–1965) (1 ), aby zinfiltrować nawet „niewielką resztę”, na czele z Monsignorem Lefebvre (który nie zaakceptował judaizującego neomodernizmu) i spróbować zniszczyć ją od wewnątrz, tak jak zrobił to w latach 1959-65 w środowisku kościelnym, które od zakończenia Soboru Watykańskiego II jest nieustannie bombardowane „niesłychaną” presją psychologiczną/doktrynalną „judaistycznej/chrześcijańskiej ateologii”, która chciałaby popchnąć wszystkich chrześcijan (nawet antymodernistów) do judaizacji. Wygląda na to, że większa część środowiska antymodernistycznego, która ustępowała w latach 1984/1991–2018, otrząsnęła się w 2019 r. i nie zamierza ulegać pochlebstwom „Synagogi Szatana” ( Apok ., II, 9; III, 9).  


Drugi etap: reforma Wielkiego Tygodnia (1955)

Jeśli chodzi o pominięcie przyklęknięcia (które miało miejsce podczas wszystkich modlitw w Wielki Piątek, ale zostało pominięte tylko dla Żydów przed reformą obrzędów Wielkiego Tygodnia w 1955 r., która wprowadziła przyklękanie również dla Żydów, ze względów „humanitarnych” po tragedii II wojny światowej), należy wiedzieć, że w dniu Męki Jezusa Żydzi przyklęknęli przed Nim, szydząc z Pana; Dlatego Kościół, przerażony tym, co się wydarzyło, nie zgiął kolan, modląc się o ich nawrócenie. Następnie, bez klękania, odmówiliśmy: „Módlmy się także za Żydów wiarołomnych…”.

Niestety, ktoś podał błędną interpretację pominiętego przyklęknięcia, powołując się na komentarz umieszczony w starożytnym sakramentarzu San VASTO DELL'ABBAZIA DI CORBIE (IX w.) (2 ), który przypisał pominięcie przyklęknięcia „winie i gniewowi ludu / ob populi noxam ac pariter rabiem ”, niesłusznie przypisując tę ​​odpowiedzialność ludowi chrześcijańskiemu i duchowieństwu, a nie, jak należało, narodowi żydowskiemu, który był nieugięty w stosunku do Jezusa.
Dlatego w 1955 roku, po powszechnej tragedii II wojny światowej, naiwnie pomyślano, że zrobi się coś dobrego, anulując pominięcie przyklęknięcia. W rzeczywistości to przyklękanie, pomijane aż do 1955 r., zostało dobrze wyjaśnione przez AMALARIO, BISKUP METZ (770–850) (3 ), który napisał: „Żydzi zgięli kolana przed Jezusem, szydząc z Niego; tak i my, chrześcijanie, aby pokazać, że musimy unikać czynów czynionych pod pozorem i szyderstwem, unikamy klękania w modlitwie za Żydów” (AMALARIO, Liber Officialis, seu De Ecclesiasticis Officiis , lib. I, cap. 13, n. 17).
Nawet słynny liturgista BERNONE OPAT Z REICHENAU († 1048) (4 ) pisze, że „w Wielki Piątek my, chrześcijanie, nie zginamy kolan przed niewierzącymi Żydami, którzy zgięli je przed Jezusem, lecz dla szyderstwa; aby nie wydawało się, że naśladujemy tych, którzy starali się źle wykonać dobry uczynek” (BERNONE, De officium Missae , rozdz. 7). W przypadku Bernone'a ton teologicznie wrogi wobec niewierzącego judaizmu staje się coraz bardziej intensywny. W XII-wiecznym „Pontificale Romano” większy nacisk położono na odrazę, jaką wzbudził gest Żydów wobec Jezusa ukoronowanego cierniem, niż na ryzyko naśladownictwa tego gestu.
W XIII wieku wyjaśnienie pominięcia przyklęknięcia w „ Oratio pro Judaeis ” staje się jeszcze bardziej wrogie doktrynalnie. Nie zapominajmy, że nawrócony na Chrystusa Żyd Donin właśnie w tym czasie wyjaśniał papieżowi znaczenie niektórych tajemniczych wyrażeń zawartych w Talmudzie, które zawierały okropne bluźnierstwa przeciwko Jezusowi, Matce Bożej i świętemu Józefowi oraz podżegały do ​​nienawiści wobec chrześcijaństwa i chrześcijan. Ponadto, według historyków liturgii, pominięcie klękania powszechnie nastąpiło na długo przed IX/X wiekiem, jak naucza również wybitny historyk Erik Peterson ( Perfidia Judaica , w „Ephemerides liturgicae”, nr 10, 1936, s. 296-311).


Etap czwarty: prywatna modlitwa Jana XXIII (1958-1963)

Istnieje przemówienie napisane przez Jana XXIII, opublikowane przez „ Amerykański Komitet Żydowski ” (w roku 1965) i cytowane w artykule w „La Civiltà Cattolica ” autorstwa p. Giovanni Caprile (rok 1983), który jest mało znany: « W bardzo popularnej modlitwie, opublikowanej po śmierci Jana XXIII (1963) i przypisywanej jemu, napisano: „My [katolicy, red.] jesteśmy dziś świadomi, że w ciągu wielu stuleci nasze oczy były tak ślepe , że nie byliśmy już w stanie dostrzec piękna Twojego wybranego ludu [bogobójczego Izraela, red.], ani rozpoznać w Twoim Obliczu [Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, red.] cech naszych uprzywilejowanych braci [choć niewiernych Drugiej Osobie Trójcy Świętej, Jezusowi Chrystusowi, red.]. My [katolicy, red.] rozumiemy, że znak Kaina jest wypisany na naszych czołach [zamiast tego do Jana XXIII Kain był typem lub figurą bogobójczego judaizmu, podczas gdy Abel był ukrzyżowanym Chrystusem i Jego Kościołem, red.]. […]. Przebacz nam, Panie, za przekleństwo, które niesprawiedliwie przypisaliśmy w ich imieniu Żydów. Przebacz nam, że ukrzyżowaliśmy Cię po raz drugi w nich [naród żydowski jest utożsamiany z Mesjaszem/Bogiem ukrzyżowanym dla Odkupienia ludzkości, red.] w ich ciele, bo nie wiedzieliśmy, co czynimy [tu chrześcijanie zajmują nawet miejsce przypisane Żydom przez Jezusa, który modli się za nich do Ojca, podczas gdy umiera na Krzyżu przybitym przez nich, red.]” (5 )». 


Etap piąty: Jan XXIII, Modlitwa „Pro Perfidis Judaeis” w Wielki Piątek (1959)

Za pośrednictwem Świętej Kongregacji Obrzędów Jan XXIII zmienił Modlitwę „O nawrócenie Żydów”. W rzeczywistości, aż do Piusa XII (1939-1958), Modlitwa Wielkiego Piątku „O nawrócenie Żydów” brzmiała tak: „Módlmy się także za [ wiarołomnych/niewiernych, niewierzących, usuniętych przez Jana XXIII, red.] Żydów, aby Pan zdjął zasłonę z ich serc i aby oni również mogli rozpoznać Jezusa Chrystusa, naszego Pana. […]. Wszechmogący Boże, […] wysłuchaj modlitw, które kierujemy do Ciebie za ten zaślepiony lud , aby rozpoznając światło Twojej prawdy, którą jest Chrystus, mogli zostać wyrwani ze swojej ciemności . Przez samego naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Dlatego też, zdaniem papieża Roncallego, Żydzi, którzy nie przyjęli i nadal nie przyjmują Jezusa jako Mesjasza i Odkupiciela człowieka, nie są „niewiernymi/niewierzącymi”, czyli osobami niewierzącymi w prawdziwego Mesjasza. W rzeczywistości słowo „perfidi” pochodzi od łacińskiego „ per / fidem ”, co oznacza „fałszywą i zboczoną wiarę”.

Decyzja podjęta przez Jana XXIII w 1959 r. nie tylko zniosła bardzo starą tradycję liturgiczną w Kościele, ale także wprowadziła nowość, sprzeczną z Objawieniem Bożym.

Etap szósty: „Nostra aetate” (1965)

28 października 1965 roku, na krótko przed zakończeniem Soboru Watykańskiego II (8 grudnia 1965), ogłoszona została soborowa deklaracja Nostra aetate (NA) na temat relacji judaizmu pobiblijnego do chrześcijaństwa. Od tego momentu nastąpiła prawdziwa „subwersja” doktryny katolickiej w kwestii religii żydowsko-postchrześcijańskiej .

Jan Paweł II (1978-2005) uczynił NA „koniem roboczym” swego długiego pontyfikatu i rozpowszechnił ją wszędzie. On – zaledwie dwa lata po swoim wyborze na papieża – oświadczył w świetle NA , że „ Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane ” (Przemówienie w Moguncji, 17 listopada 1980 r.). Od tego nieszczęsnego przemówienia nie przestał judaizować (siebie) i judaizować środowiska chrześcijańskiego i kościelnego aż do 2005 r.
Dlatego też zatrzymam się nieco szerzej nad przemówieniem w Moguncji, ponieważ stanowi ono „platformę startową” 27 lat wojtyliańskiej judeochrześcijaństwa.


Siódmy etap: Oracja „Pro Judaeis” w NOM Pawła VI (1968)

Novus Ordo Missae z 1968 r. w Modlitwie „za Żydów” stwierdza: „Módlmy się za Żydów: niech Pan, Bóg nasz, który wybrał ich jako pierwszych spośród wszystkich ludzi, aby przyjęli Jego Słowo, pomoże im zawsze postępować w miłości do Jego imienia i w wierności Jego Przymierzu. […]. Panie, spraw, aby pierworodni ludu Twojego Przymierza doszli do pełni Odkupienia . Przez Chrystusa, Pana naszego”.

Tak więc judaizm pobiblijny, który nie wierzy w Jezusa, mimo wszystko pozostaje w miłości Boga (Ojca, Syna i Ducha Świętego) i do dziś pozostaje nie tylko wierny Staremu Przymierzu zawartemu z Bogiem, ale jest nawet Jego pierworodnym , w obliczu nadchodzącego Mesjasza, który jednak, przychodząc już w Osobie Słowa Wcielonego, nie został przyjęty przez większość Izraela, która w ten sposób zaprzeczyła Staremu Testamentowi i zastąpiła go Talmudem. Teraz zostaje objawione w sposób boski, że „bez wiary zaś nie można podobać się Bogu” ( Hbr 11, 6), lecz mimo to pobiblijny Izrael, nawet jeśli nie wierzy w Boga Trójjedynego , kochałby Go jednakowo i byłby przez Niego kochany , nawet jeśli nie sposób pojąć, w jaki sposób.


Etap ósmy: dokument „Orientacje” za Pawła VI (1974)

„Komisja ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem” za pontyfikatu Pawła VI promulgowała Dokument Wytyczne i Sugestie dotyczące Wdrażania Deklaracji Soborowej „Nostra aetate” ( nr 4 ) 1 grudnia 1974 r.
Doszła już ona do punktu ponownej oceny „pobiblijnej tradycji żydowskiej”, to znaczy Talmudu i żydowskiej Kabały. W Dokumencie stwierdzono bowiem: „Starego Testamentu i opartej na nim tradycji żydowskiej nie należy uważać za sprzeczne z Nowym Testamentem” ( Wytyczne , III). Zgodnie z tradycyjną doktryną katolicką jasne jest, że nie ma sprzeczności między Starym a Nowym Testamentem, podczas gdy istnieje sprzeczność między Starym a Nowym Testamentem a pobiblijną żydowską „Tradycją”, to znaczy z Kabałą i Talmudem, które reprezentują zboczoną „tradycję” (dogmatyczną i moralną) pobiblijnego judaizmu (
6 ), zagorzały przeciwnik SS. Trójca Święta i boskość Jezusa Chrystusa, ogłoszone w Starym Testamencie, a zrealizowane i wyraźnie wyznane w Nowym Testamencie (por. ŚW. TOMASZ Z AKWINU, Suma teologiczna, I-II, qq. 98-148).
Zamiast tego posoborowa Deklaracja „ Orientamenti ” z 1974 r., ogłoszona za pontyfikatu Pawła VI, obala tradycyjne i dwutysiącletnie nauczanie Kościoła (od Jezusa, Apostołów i Ojców Kościoła aż do Piusa XII). W rzeczywistości Orientamenti (III) kontynuuje i naucza, że ​​„historia judaizmu nie zakończyła się wraz ze zburzeniem Świątyni Jerozolimskiej, ale rozwijała się dalej, rozwijając Tradycję religijną, której zakres, choć po Chrystusie nabrał głęboko odmiennego znaczenia, mimo to pozostaje bogaty w wartości religijne ”. Krótko mówiąc, tradycja żydowska przed Chrystusem, czyli Stary Testament, i ta po Chrystusie (Talmud i Kabała), chociaż głęboko różne , są równie bogate w wartość religijną , nawet jeśli jedna jest zaprzeczeniem drugiej. W rzeczywistości Stary Testament traktuje o Chrystusie, podczas gdy Talmud i Kabała sprzeciwiają się Chrystusowi, a zatem nie są bogate religijnie, lecz raczej ubogie, wewnętrznie przewrotne, bluźniercze i antychrześcijańskie.


Dziewiąty etap: Jan Paweł II, Moguncja (1980)

17 listopada 1980 roku Jan Paweł II w przemówieniu publicznym w Moguncji w Niemczech nazwał Żydów „ ludem Starego Przymierza, które nigdy nie zostało odwołane ”; Wyrażenie to, jak widzieliśmy powyżej, zostało już sformułowane w 1968 roku przez nową liturgię Wielkiego Piątku, w modlitwie „pro Judaeis”, w której błaga się Boga, aby Żydzi „ postępowali w miłości Jego imienia i w wierności Jego Przymierzu ”. Jednakże ktokolwiek jest wykluczony z Przymierza, nie może w nim postępować, dlatego współczesny judaizm utrzymuje Przymierze z Bogiem.

Jezuita, ojciec Norbert Lohfink (patrz N. LOHFINK, The Covenant Never Revoked. Exegetical Reflections for the Dialogue between Christians and Jews , Brescia, Queriniana, 1991) zbadał znaczenie frazy wypowiedzianej w Moguncji przez Jana Pawła II i wyjaśnił, że za koncepcją Nowego i Wiecznego Przymierza kryje się pewien chrześcijański antyjudaizm , który miałby być koncepcją antagonizmu wobec judaizmu, odziedziczoną po pierwotnym Kościele ; autor twierdzi, że należy mówić o jednym Przymierzu i podwójnej drodze zbawienia , unikając stwierdzenia, że ​​tylko w Chrystusie jest zbawienie dla każdego człowieka; Żydzi mogą uratować się, podążając ścieżką judaizmu talmudycznego, chrześcijanie – podążając za Ewangelią. Istnieje tylko jedno Przymierze, w którym uczestniczą Żydzi i nie-Żydzi, każdy podążający własną ścieżką .

Zgodnie ze str. Lohfink Jan Paweł II niewątpliwie odnosi się do dzisiejszego narodu żydowskiego , w istocie mówi o „spotkaniu między ludem Bożym Starego Przymierza, nigdy nieodwołanego ( Rz 1, 19) i ludem Nowego Przymierza, które jest… dialogiem… między pierwszą i drugą częścią jego Biblii” (N. LOHFINK, tamże).

Perykopa Jana Pawła II podjęta przez papieża Franciszka jest co najmniej dwuznaczna. W rzeczywistości ludzie Starego Przymierza i ludzie Nowego i Wiecznego Przymierza są duchowo tacy sami, składają się z tych, którzy wierzyli w przyjście Chrystusa Mesjasza (mozaizm) i tych, którzy wierzą w przyjście Chrystusa Mesjasza (chrześcijaństwo); dla teologii katolickiej istnieje udoskonalenie Starego Przymierza przez Nowe; podczas gdy Jan Paweł II mówi o dwóch narodach, o narodzie współczesnego judaizmu, z którym – według zdrowej teologii – Bóg zerwał Przymierze, gdyż został przez nie zdradzony, odrzucając Proroków i Chrystusa („ Deus non deserit, nisi prius deseratur ”).

Z drugiej strony rabinizm faryzejski-talmudyczny jest przedstawiany przez Pawła VI/Jana Pawła II/Benedykta XVI/Franciszka jako lud, z którym Bóg jest nadalw Sojuszu, mimo że odmawiają wiary w Chrystusa. Natomiast lud Przymierza zawartego z Mojżeszem jest duchowo chrześcijaństwem. W rzeczywistości, genetycznie Mojżesz był przywódcą ludu Izraela według ciała; ale ten lud, w przeważającej części, kiedy przyszedł Mesjasz, dla którego Bóg zawarł Przymierze z Izraelem, odrzucił Go i od tej chwili nie należy już uważać go za duchowych synów Abrahama, Mojżesza i Boga, lecz jedynie za materialnych potomków Abrahama i Mojżesza, a zatem duchowo odrzuconych przez Boga i dlatego za duchowych synów diabła, jak powiedział Jezus do Żydów, którzy w Niego nie uwierzyli: „ Wy jesteście z ojca diabła ” ( J 8, 44).

Lohfink pisze, że Jan Paweł II „zuchwale łamie ten zwyczaj, odnosząc List św. Pawła do Rzymian (XI, 29) do tego „Starego Przymierza”, podczas gdy Ewangelia św. Łukasza (XXII, 20) mówi o Nowym Przymierzu w Mojej [Chrystusowej, red.] Krwi, która jest za was przelana”. Lohfink uważa natomiast, że „jeśli chodzi o interpretację relacji między judaizmem a chrześcijaństwem, istnieją tak zwane „teorie Jednego Przymierza [które ma dwa etapy, Stary i Nowy, red.], a z drugiej strony istnieją „teorie dwóch Przymierzy”” (N. LOHFINK, cyt., s. 13). 

Według jezuity Lohfinka „dzisiejszy judaizm może odnosić się do siebie słowem „Przymierze” nawet z całkowicie chrześcijańskiego punktu widzenia, ponieważ jego „Stare Przymierze” nigdy nie zostało odwołane przez Boga” (N. LOHFINK, tamże). 

Zamiast tego oczywiste jest, że jeśli Bóg zawarł Nowe i Wieczne Przymierze we Krwi przelanej przez Jezusa, która została przelana przez judaizm talmudyczny, Stare już nie istnieje (zwłaszcza z tymi, którzy ukrzyżowali Wcielone Słowo), które zostało udoskonalone i zastąpione przez Nowe.

Według jezuity „ popularna chrześcijańska koncepcja „Nowego Przymierza” podsyca antysemityzm. Zwykły chrześcijanin, stając w obliczu dyskursu „Starego i Nowego Przymierza”, wyobraża sobie, że istnieją dwa Przymierza, „Stare” i „Nowe”, które następują po sobie…; stary „testament” wygasa, gdy ktoś idzie do notariusza i sporządza „nowy” testament. Kiedy my, chrześcijanie, mówimy o „Nowym Przymierzu”, uważamy dzisiejszych Żydów za potomków tych Żydów, którzy wówczas nie mieli dostępu do „Nowego Przymierza”, a ponieważ teraz „Stare Przymierze” już nie istnieje, nie mają już żadnego „Przymierza”. To jest punkt, w którym pojawia się sformułowanie Jana Pawła II w Moguncji” (N. LOHFINK, cyt., s. 17).

Teraz św. Paweł, natchniony przez Boga, napisał: „Mówiąc Nowe Przymierze, ogłosił pierwsze przestarzałym; ale co się starzeje i starzeje, ma zniknąć ” ( Hbr ., VIII, 13).

Remedium na to wypaczenie „normalnego chrześcijanina, ludu chrześcijańskiego”, według jezuity, miałoby być „ meta-chrześcijaństwo ” Teilharda de Chardina, czyli „ nienormalne chrześcijaństwo ”, soteryczne, gnostyczne i kabalistyczne , krypto/judaistyczne, które wierzy – przecząc św. Pawłowi – że należy mówić o „dwóch sojuszach: Starym, który trwa, pomimo starzenia się i zaniku (już około 2000 lat temu, „bliskim/dalekim”), w którym znajduje się również dzisiejszy judaizm, oraz Nowym, danym chrześcijanom; z zastrzeżeniem natychmiastowego dodania, że ​​nie ma powodu, aby Żydzi wyrzekali się swojego Przymierza … Czyż Jan Paweł II nie posunął się w tym kierunku – pyta jezuita – w swoim przemówieniu w Moguncji?» (N. LOHFINK, cyt., s. 18).

Jezuita kontynuuje, mówiąc, że termin Nowe Przymierze jest „ bronią koncepcyjną wczesnego Kościoła , służącą marginalizacji Żydów, co więcej, to stwierdzenie [Nowe Przymierze, red.] nie jest historycznie pewne…” (N. LOHFINK, cyt., s. 21-22). Aby to udowodnić, autor musi w sposób pokrętny i niejasny zaprzeczyć „boskiej inspiracji” Ewangelii, które miałyby być produktem pierwszych wspólnot chrześcijańskich, Chrystusa wiary, a nie Chrystusa historii (N. LOHFINK, cyt., s. 22).

To stwierdzenie Jana Pawła II jest sprzeczne z objawionymi danymi („ Kto uwierzy [w Ewangelii, red.] i ochrzci się, będzie zbawiony; kto nie uwierzy, będzie potępiony ”; Mk., XVI, 16), czyni ono daremnym Odkupienie jedynego Pośrednika Jezusa Chrystusa, „tworząc” sztucznie istnienie Starego Przymierza, które nie ma już żadnego powodu, aby istnieć, ze względu na Wcielenie, Mękę i Śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jakiż sens ma zawieranie Nowego Przymierza, skoro pierwsze jest nadal ważne? Byłoby to niepoprawne, bezużyteczne i nieuczciwe ze strony Boga wobec starego i nowego sojusznika ( absit ), byłoby to tak, jakby mąż ożenił się ponownie, gdy jego pierwsza żona jeszcze żyła, wyrządzając w ten sposób krzywdę (bigamia) zarówno pierwszej, jak i drugiej; lub jakby ojciec miał odwołać pierwszy testament, sporządzony przez notariusza tylko na korzyść swego pierworodnego syna i zastąpić go drugim i ostatecznym testamentem na rzecz wszystkich swoich dzieci, a władza sądowa miała uznać za ważny pierwszy testament (który został, na mocy wyraźnej woli ojca, zastąpiony drugim i ostatecznym testamentem), a – co sprzeczne – również drugi testament, tak że byłyby dwa ważne testamenty, z których jeden czyni dziedzicem tylko pierworodnego, a drugi wszystkich pozostałych, ale jest to niemożliwe „ z powodu sprzeczności, która na to nie pozwala ”.

Krótko mówiąc, Paweł VI/Jan Paweł II/Benedykt XVI/Franciszek „judaizują”, czyli cofają się do czasów sprzed Soboru Jerozolimskiego (rok 49), w którym to Apostołowie „z Piotrem i pod Piotrem” zdefiniowali wyjątkowość Odkupienia i zbawienia rodzaju ludzkiego dokonanego przez Chrystusa, poprzez nadprzyrodzoną wiarę w Chrystusa-Boga i dobre uczynki. Sobór Florencki (1438-1445) ustalił, że prawne praktyki Starego Testamentu ustały wraz z przyjściem Chrystusa , a rozpoczęły się siedem sakramentów Nowego Testamentu (DB 712); „Papieże Soboru” dążyli do ponownego wprowadzenia kultu i praktyk Starego Przymierza, które są „ mortuae et mortiferae ”, ponieważ oznaczały rzeczywistość nadchodzącego Chrystusa.
Otóż, jeśli są one nadal szanowane dzisiaj, oznacza to pośrednio zaprzeczenie, że tylko Chrystus jest Zbawicielem ludzkości („ Nie ma w żadnym innym zbawienia, tylko w Nim, albowiem nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni ”; Dz 4, 12), że On jeszcze nie przyszedł, a zatem Stare Przymierze musi nadal obowiązywać, ponieważ Mesjasz, powszechny Pośrednik między Bogiem a człowiekiem, jeszcze nie jest obecny.


Etap dziesiąty: Dokument „Dotacje” za Jana Pawła II (1985)

„Komisja ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem”, której przewodniczył wówczas kardynał Willebrands, w dokumencie „ Poradniki dla poprawnej prezentacji Żydów i judaizmu w przepowiadaniu i katechezie Kościoła katolickiego ” z 24 czerwca 1985 r. posunęła się aż do zaprzeczenia historyczności Ewangelii, aby móc snuć apologię dla… faryzeuszy!

W dniach 24–25 czerwca 1985 r. L'Osservatore Romano opublikowało dokument „ Sussidi ” wraz z artykułem Prospera Grecha, wówczas profesora Uniwersytetu Laterańskiego, zatytułowanym „ Edukacja nowego pokolenia ”. W dokumencie napisano: „ Należy podjąć szeroko zakrojoną działalność edukacyjną na poziomie profesorów teologii, nauczycieli religii, katechetów, mediów, a zwłaszcza poprzez homilie ”. W ten sposób
zapowiada się długoterminowy manewr mający na celu zmianę mentalności katolików , aby osiągnąć stopniowe połączenie wiary Kościoła z niewiernością Synagogi, poprzez użycie dwuznacznych pojęć oraz mieszanki prawd i błędów.

W tym samym roku 1985, Monsignor Pier Carlo Landucci (w Renovatio , lipiec-wrzesień 1985, rok XX, nr 3), obalił sofizmaty „Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem”, wyrażone w „ Sussidi ”, pisząc, że: „Nie ma tu żadnej analogii [jak chcieliby „Sussidi” (II, 10)], ale raczej dramatyczna opozycja między [chrześcijańskim] oczekiwaniem powrotu już przyjętego boskiego Mesjasza a [żydowskim] oczekiwaniem na jego pierwsze przyjście, co potwierdza [żydowskie] zaprzeczenie już dokonanego Wcielenia i Odkupienia” (s. 469). Ponadto stwierdzenie w „ Sussidi ” (IV, 1a), zgodnie z którym: „Niektóre ewangeliczne odniesienia wrogie lub niekorzystne dla Żydów [byłyby] znacznie późniejsze niż Jezus” (tamże), zdaniem Landucciego „arbitralnie podważa historyczność ewangelicznych narracji” (tamże). Na zarzut, że Chrystus umarł za grzechy wszystkich ludzi i że dlatego „grzeszni chrześcijanie są bardziej winni śmierci Chrystusa niż niektórzy Żydzi, którzy brali w niej udział” ( Sussidi , IV, 2), prałat Landucci odpowiada: „Dwa poziomy radykalnie różnych wartości są sofistycznie pomieszane... Grzechy są rzeczywiście czynnikami determinującymi zbawczą inicjatywę Boga, ale tylko jako ostateczna przyczyna zbawczej ofiary” (tamże). Na koniec prałat stwierdził: „Nie można ignorować… ich [Żydów] wspólnego świadectwa przeciwko wiecznemu Wcielonemu Słowu, którego uznanie po Objawieniu jest nierozerwalnie związane z prawdziwą chwałą jednego Boga. ( Przypadek islamu jest inny, ponieważ nie miał on bezpośredniego Objawienia.)… Jezus jest albo Bogiem, albo największym oszustem, którym należy aktywnie pogardzać” (s. 470). 


Etap jedenasty: karta. JOSEPH RATZINGER: Konferencja „Izrael, Kościół i świat” (1994) / BENEDYKT XVI, „Wiele religii, jedno przymierze” (oryginał w języku niemieckim, 1998 / przekład wł., 2007)

Naczelny rabin Izraela David Rosen zorganizował w 1994 roku spotkanie międzyreligijne w Jerozolimie. Ze strony katolickiej zaproszony został ówczesny kardynał Joseph Ratzinger, który zorganizował konferencję zatytułowaną Izrael, Kościół i świat . Pełny tekst konferencji można znaleźć w książce napisanej w 1998 r. po niemiecku i przetłumaczonej na język włoski w 2007 r. przez BENEDYKTA XVI, Wiele religii, jeden sojusz , Cinisello Balsamo, San Paolo, 2007.

Ratzinger rozwinął swój temat, wychodząc od Katechizmu Kościoła Katolickiego (KKK) z 1992 r., nr 3. 121, która z kolei powtórzyła to, co Jan Paweł II powiedział 17 listopada 1980 r. w Moguncji: „Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane”. 

Jak stwierdził Ratzinger w przemówieniu wygłoszonym w Jerozolimie w 1994 r.,
a) pierwszym zadaniem, jakie muszą zrealizować Żydzi i chrześcijanie, jest wzajemne pojednanie: „Po okropnościach Szoah inicjatywa na rzecz tego zbliżenia musi wyjść przede wszystkim od chrześcijan ”;
b) cytuje też Ewangelię według św. Jana (IV, 22): „Zbawienie pochodzi od Żydów”, aby niesłusznie przypomnieć, że to judaizm talmudyczny zbawia świat, a także chrześcijan . Zamiast tego zdanie z Ewangelii św. Jana zostało wypowiedziane przez Jezusa przy studni Jakuba w dialogu z Samarytanką ( J , IV, 9-42), która zapytała Go, czy zbawienie pochodzi od Samarytan i ich kultu w Świątyni na Górze Garizim, czy od Żydów i ich kultu w Świątyni Jerozolimskiej. Jezus odpowiedział, że w Starym Przymierzu: „Wy [Samarytanie] czcicie to, czego nie znacie; my [Żydzi] czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie pochodzi od Żydów”, a nie od Samarytan, którzy „wyznawali zasadniczo żydowską religię, lecz zmieszaną z politeistycznymi wpływami bóstw asyryjskich” (F. SPADAFORA, Dizionario   biblico , Rzym, Studium, wyd. III, 1963, s. 542-544, hasło „ Samaria, Samarytanie ”) i dlatego nie mieli prawidłowej wiedzy o monoteistycznej religii Jahwe, która była wyznawana w całości w Jerozolimie; ale Jezus – jak zobaczymy później – dodał: „Nadchodzi czas, owszem już jest, kiedy to prawdziwi wierni będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie” ( J 4, 23), to znaczy nie przez ofiary ze zwierząt w żydowskiej Świątyni Jerozolimskiej, ani w samarytańskiej Świątyni na Górze Garizim, ale w Kościele Chrystusowym, przez Ofiarę Nowego i Wiecznego Przymierza mistycznie odnowioną, czyli „w Duchu i prawdzie” podczas chrześcijańskiej Mszy;
c) Ratzinger twierdzi, że „ nie ma zbiorowej winy Żydów za skazanie Jezusa na śmierć””, zamiast tego Żydzi (przywódcy i lud) jednogłośnie zawołali: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze ” ( Mt. , XXVII, 25), czyli „odpowiedzialność za Jego śmierć jest całkowicie nasza i naszych dzieci” (F. SPADAFORA, Pilato , Rovigo, Istituto Padano di Arti Grafiche, 1973, ss. 129-130), tworząc z nich lud, który ma religię, która trwa do dziś i trwa w odrzuceniu Chrystusa, który „nadal zasługuje na śmierć, ponieważ z człowieka uczynił siebie Bogiem”.

Jeśli zagłębimy się w ten temat, zdamy sobie sprawę, że w 1998 roku ówczesny kardynał Ratzinger, we Wprowadzeniu do swojej książki Wiele religii, jeden sojusz. Relacje między Żydami i Chrześcijanami. Dialog religii (Cinisello Balsamo, San Paolo, [1998] 2007, s. 5) napisał: „Inny wielki temat, który zyskuje coraz większe znaczenie, W dziedzinie teologii największe znaczenie ma kwestia relacji między Kościołem a Izraelem . Świadomość winy, długo tłumionej, która ciąży na sumieniu chrześcijanina po strasznych wydarzeniach dwunastu katastrofalnych lat od 1933 do 1945 roku, jest bez wątpienia jednym z głównych powodów pilności, z jaką to pytanie jest dziś odczuwane».

Zainteresowanie naszego człowieka relacją między Kościołem a Izraelem sięga, jak sam mówi, lat 1947-1948, kiedy to studiował teologię w Monachium pod kierunkiem modernistycznego profesora Gottlieba Sönghena. Znaczenie Szoa w rozwoju jego teologii judeochrześcijańskiej jest fundamentalne i sięga pierwszych dwudziestu lat jego życia. Dlatego byłoby błędem, gdybyśmy chcieli widzieć w jego zamiłowaniu do żydowskiego „holokaustyzmu” nowość, spowodowaną – być może – naciskiem lobby judeoamerykańskiego lub wybuchem „sprawy Williamsona” (2009).

Incipit książki Znamienne jest stwierdzenie „ Wiele religii, jeden sojusz ”: „Po Auschwitz zadanie pojednania i akceptacji stanęło przed nami w całej swojej zasadniczej konieczności” (7 ). Na stronie 14, jak już krótko widzieliśmy powyżej, Ratzinger cytuje tekst z Ewangelii św. Jana (IV, 22) „ Zbawienie pochodzi od Żydów ” i błędnie odnosi go do relacji między judaizmem pobiblijnym a chrześcijaństwem. Te słowa Jezusa skierowane do Samarytanki przy studni Jakuba odnoszą się raczej do sporu, jaki wówczas miał miejsce pomiędzy Żydami i Samarytanami. Tak było w 722 r. p.n.e. C. odłączył się od Judei i przyjął zwyczaje i przesądy pogańskich i politeistycznych ludów asyryjskich, które je najechały, psując czystość wiary abrahamowej i Starego Testamentu w Jahwe, co dało początek fałszywej, synkretycznej i politeistycznej religii. Na pytanie Samarytanki, czy prawdziwa wiara była wiarą Świątyni Jerozolimskiej, czy Samarytan, którzy odprawiali swoje obrzędy na Górze Garizim, którą uważali za świętą, Jezus odpowiedział, że w Starym Przymierzu prawdziwą wiarą jest wiara Żydów ( salus ex Judaeis ), którzy czczą Boga w Jerozolimie, jak sam Bóg przepisał w Pięcioksięgu, ale dodał również, że godzina [Nowego Przymierza, red.] zbliża się, w istocie już nadeszła [w Chrystusie] „ w której Bóg będzie czczony w duchu i prawdzie ” (z Najświętszą Ofiarą Mszy, na całym świecie) i wtedy ani na tej Górze Garizim w Samarii, ani w Jerozolimie nie będziecie czcić Ojca” [ustanie Starego Przymierza, red.].
Teraz, twierdzenie, że zbawienie dzisiaj, po Ofierze Chrystusa , przychodzi – jak również pisali Léon Bloy i Jacques Maritain – nadal od Żydów, jest obiektywnie fałszywe i sprzeczne z tym, co Jezus faktycznie objawił w Ewangelii Jana .

Ratzinger natomiast, po zacytowaniu Ewangelii według Jana (IV, 22), stwierdza: „To pochodzenie [„zbawienie pochodzi od Żydów”] zachowuje swoją wartość żywą w teraźniejszości ” (tamże), nawet jeśli następnie dodaje, zaprzeczając samemu sobie, jak to jest w jego kantowskim zwyczaju: „Nie może być dostępu do Jezusa […], bez wierzącego przyjęcia Objawienia Bożego […], które chrześcijanie nazywają Starym Testamentem ” (tamże). Jego poprzednie zdanie jednak mówiło, że zbawienie nadal pochodzi dzisiaj od Żydów , a nie ze Starego Testamentu , który z pewnością nie jest sercem dzisiejszego judaizmu postbiblijnego, ponieważ Stary Testament jest cały względny do Chrystusa, a zatem do Nowego Testamentu, który dzisiejsi Żydzi uparcie odrzucają, podobnie jak ich przodkowie.
Niestety, cała myśl Ratzingera jest „ coincidentia oppositorum ” i jest to również istota modernizmu, opartego na kantyzmie i hegelianizmie, jak opisał to św. Pius X w Pascendi(1907): „Przeczytaj stronę książki modernistycznej, a dowiesz się, że jest to książka katolicka, obróć stronę – jest to książka racjonalistyczna”. U Ratzingera dzieje się tak nawet wtedy, gdy przechodzi się od jednego zdania do drugiego, bez konieczności czekania na przewrócenie strony.

Praktyczny wniosek teologii judeochrześcijańskiej, który zrodził się po „refleksji nad Szoah”, jest – według Ratzingera – następujący: „Żydzi i chrześcijanie muszą przyjąć się wzajemnie w głębszym pojednaniu, nie ujmując niczego swojej wierze, a tym bardziej nie negując jej, lecz wychodząc z głębi tej samej wiary. W drodze wzajemnego pojednania powinni stać się siłą napędową pokoju na świecie. Przez ich świadectwo przed jedynym Bogiem…» (8 ).
Jak więc może chrześcijanin, który wierzy w SS. Trójcy Świętej i w Bóstwie Chrystusa, aby „z głębi tej samej wiary” powitać judaizm pobiblijny, który kategorycznie neguje Świętą Trójcę. Trójca Święta i boskość Chrystusa? Tylko dialektyka heglowska, kuzańsko-spinońska accidentantia oppositorum , przejęta przez Ratzingera, na to pozwala. Jednakże zdrowy rozsądek, znana zasada tożsamości i niesprzeczności oraz boskie Objawienie przeczą temu.

Jeśli chodzi o relacje między Starym i Nowym Sojuszem, sprawy się komplikują. W rzeczywistości Ratzinger pisze, że termin „Testamentum” (Testament), używany w starożytnej wersji łacińskiej, a później przetłumaczony przez św. Hieronima jako „ Foedus ” lub „ Pactum ” (Przymierze lub Pakt), nie był ściśle poprawnym wyborem do tłumaczenia hebrajskiego słowa Berìt .
Greccy tłumacze Biblii hebrajskiej (przekład Septuaginty) w rzeczywistości prawie zawsze tłumaczyli ją (267 z 287 fragmentów) nie za pomocą greckiego odpowiednika „Paktu” lub „Przymierza” ( Syn-theke ), ale raczej za pomocą terminu Dia-theke , który nie oznacza „wzajemnego porozumienia” (9 ), lecz „Postanowienie, w którym nie ma dwóch woli, które dochodzą do porozumienia , lecz jest tylko jedna wola , która ustanawia porządek” (0 ). Może się wydawać, że to drobna sprawa. Zamiast tego Ratzinger, wychodząc od tego rozróżnienia, dochodzi – jak zobaczymy – do sformułowania na nowo teorii (wyrażonej już przez NOM Pawła VI w 1968 r. w Oracji Pro Judaeis w Wielki Piątek, a następnie przez Jana Pawła II 17 listopada 1980 r. w Moguncji), że Stare Przymierze nigdy nie ustało: ponieważ Berit , tłumaczone po łacinie jako Alleanza, oznacza jedynie Wolę Bożą i nie implikuje zgodności lub współpracy woli ludzkiej , Bóg utrzymał Przymierze z Izraelem, nawet jeśli było ono niewierne. Byłoby to jednostronne Przymierze Boga z Izraelem, który nie jest zobowiązany do przestrzegania Przymierza . Krótko mówiąc, powraca Luterskie „ Pecca fortiter sed fortius crede
”. Ratzinger pisze bowiem: „To, co w Biblii nazywamy „przymierzem”, nie jest pojmowane jako symetryczna relacja między dwoma partnerami, którzy nawiązują między sobą umowny stosunek równości stron z wzajemnymi zobowiązaniami i sankcjami. […] „Przymierze” nie jest umową zobowiązującą do relacji wzajemności, ale darem, twórczym aktem miłości Boga» (11 ). Cytuje św. Pawła ( II Kor. III, 4-18 (12 ) i Gal . Czwartek, 21-31 (13 )), w którym znajdujemy „najwyraźniejszy kontrast między dwoma Testamentami” (14 ), podczas gdy mówiąc o Przymierzu ( Hbr . 13, 20), używa terminuprzymierze „ eoniczne ” (15 ), czyli wieczne, przy czym terminologia ta została zaczerpnięta z Kanonu Rzymskiego [Mszy]» (16 ).
Ratzinger precyzuje, że jeśli św. Paweł w Drugim Liście do Koryntian „stawia wyraźne przeciwieństwo Przymierza ustanowionego przez Chrystusa i Przymierza Mojżesza ”, to między Abrahamem i Chrystusem rzeczy mają się inaczej. W istocie „w dziewiątym rozdziale Listu do Rzymian” św. Paweł nie używa już terminu Pakt czy Testament, ale Przymierze w liczbie mnogiej, a Ratzinger komentuje to następująco: „Stary Testament zna trzy przymierza: szabat, tęczę i obrzezanie […]. Przymierze z Abrahamem [Św. Paweł] widzi w nim prawdziwe, podstawowe i trwałe Przymierze , podczas gdy to z Mojżeszem „nadeszło później” ( Rz 5, 20), 430 lat po tym z Abrahamem ( Gal 3, 17) i wcale nie pozbawiło go wartości» (17 ). Tak więc Przymierze lub Testament zawarte przez Boga z Mojżeszem (1300 p.n.e.) jest przejściowe i nie wieczne, podczas gdy Przymierze zawarte z Abrahamem (1900 p.n.e.) jest trwałe i wieczne! Dlatego Stare Przymierze z Abrahamem nadal istnieje, nigdy nie ustało.
Ale – zauważmy – gdy niewierzący Żydzi twierdzą, że mają Abrahama za ojca, Jezus odpowiada im, że Abraham jest cielesny tylko dlatego, że uwierzył w przyjście Mesjasza, podczas gdy oni chcą Go zabić, więc ich ojcem duchowym jest diabeł ( J 8, 42) i dodaje: „Kto jest z Boga, słucha słów Bożych; dlatego wy nie słuchacie, bo nie jesteście z Boga ” ( J 8, 47).
Jak zatem pogodzić Objawienie Ewangelii św. Jana z interpretacją Ratzingera, według której Abraham (wierzący w nadchodzącego Chrystusa) jest nadal ojcem niewierzących Żydów pobiblijnych, którzy odrzucają nadchodzącego Chrystusa, skoro Przymierze zawarte z nim przez Boga jest wieczne? Oczywiście, można odpowiedzieć, że jest ono wieczne w chwili, w której jest przeżywane w Wierze Abrahama w Mesjasza Jezusa Chrystusa , stąd Przymierze z Abrahamem trwa w Nowym i Wiecznym Przymierzu, do którego zostało doprowadzone, i jest przez to doskonalone i urzeczywistniane we Krwi Chrystusa. Ale Żydzi pobiblijni, którzy odrzucają Chrystusa-Boga i SS. Trójco, nie jestem w Przymierzu z Abrahamem ani z Bogiem, jak stwierdza Jezus w Ewangelii św. Jana. Ratzinger twierdzi jednak coś przeciwnego: „Dzięki temu rozróżnieniu [przymierza Abrahama i przymierza Mojżesza, red.] znika sztywna opozycja między Starym i Nowym Przymierzem, a jedność […] historii zbawienia staje się wyraźna, w której jedno przymierze realizuje się w różnych przymierzach ” (18 ), tak aby dzisiejszy judaizm, choć niewierzący w Chrystusa, nadal pozostawał w wiecznym Przymierzu z Bogiem poprzez Abrahama (a nie Mojżesza).
Ale to też nieprawda. W rzeczywistości, gdyby tak było, Abraham byłby większy od Chrystusa, ale Jezus powiedział: „Zanim Abraham został [stworzony], Ja Jestem [Ten, który jest]” ( J 8, 58); choć Ratzinger próbuje – rozróżniając Mojżesza i Abrahama – nadać solidniejsze podstawy teorii Jana Pawła II o „Starym Przymierzu, które nigdy nie zostało odwołane” (Moguncja, 17 listopada 1980).

Należy zauważyć, że dla Ratzingera nie tylko Przymierze Boga z Izraelitami w Abrahamie, ale także Przymierze Boga ze wszystkimi ludźmi w Jezusie Chrystusie jest „ bezwarunkowe ”, to znaczy nie jest „związane z postępowaniem i współpracą ludzi”, ponieważ „Bóg z samej swojej istoty nie może dopuścić do upadku Przymierza, bez względu na to, jak bardzo jest ono zerwane” (19 ) i dlatego wobec niewierności Izraelitów, jak również wobec niewierności „chrześcijan”, On ją „odnawia” w tym sensie, że „ warunkowe Przymierze , które zależy od wierności człowieka Prawu i które z tego powodu zostało zerwane, zostaje zastąpione Przymierzem bezwarunkowym, w którym Bóg zobowiązuje się nieodwołalnie”. To „odnowienie Przymierza” jest dla chrześcijan Mszą Świętą (20 ).    

„ Deus non deserit nisi prius deseratur ” („Bóg nie opuści, dopóki sam nie zostanie opuszczony”) mówi św. Augustyn, cytowany przez Sobór Trydencki. Nowe i Wieczne Przymierze (podobnie jak Przymierze Abrahamowe) jest również warunkowym paktem dwustronnym. Jest ona wieczna i nieodwołalna tylko w przypadku Kościoła Rzymskiego ; ale nie w przypadku każdego człowieka : dary Boże „są nieodwołalne” tylko pod warunkiem , że człowiek pozostaje Mu wierny.
Dzięki wierze wiemy, że „bramy piekielne nie przemogą” Kościoła; ale żaden człowiek nie wie, „czy jest godzien nienawiści czy miłości”, to znaczy, że ostateczne wytrwanie nie jest zagwarantowane żadnemu człowiekowi w szczególności: jeśli zerwie z Bogiem, zostanie przez Boga opuszczony. Tylko Kościół, zrodzony z boku Chrystusa, ma formalną obietnicę nieomylności i wytrwałości usque ad finem , na mocy Krwi Chrystusa, ale Izrael nie ma tej obietnicy na mocy zasług Abrahama, który nie jest Bogiem. 

W rzeczywistości Ratzinger (jako prywatny lekarz) niestety opiera swoje rozróżnienie na Marcinie Lutrze . W istocie, dla niego Nowe i Wieczne Przymierze „jest Nowe” właśnie dlatego, że „nie jest Paktem z pewnymi warunkami , ale darem przyjaźni [Boga], który jest nieodwołalnie ofiarowany. Łaska zajmuje miejsce Prawa. Ponowne odkrycie teologii Pawłowej w [luterańskiej] Reformacji położyło szczególny nacisk na ten aspekt: ​​nie uczynki, ale wiarę ; nie to, co człowiek czyni, ale swobodne dysponowanie dobrocią Boga. […]. Wyrażenia odnoszące się do wyłączności działania Boga, to znaczy te, które zawierają przymiotnik solus ( solus Deus, solus Christus, sola Scriptura, sola Gratia ), należy rozumieć w tym kontekście” ((21 ) Jakże wielka szkoda, że ​​św. Jakub w swoim Liście, pod natchnieniem Bożym, napisał: „Wiara bez uczynków jest martwa” (II, 26) i że Sobór Trydencki zdefiniował tę prawdę de Fide catholica ! (sesja VI, dz. cyt. 6-7).
„Teologia” Lutra jest zaprzeczeniem i zniszczeniem prawdziwej religii (od religare, czyli zjednoczenia człowieka z Bogiem), gdyż Luter powiedział „ pecca fortiter, sed fortius crede ”, a grzech oddziela od Boga i nie jednoczy się z Nim. Luterańska „ufna nadzieja” to „domniemanie zbawienia bez zasług”, co prowadzi do „ostatecznej niepokuty” i jest „grzechem przeciwko Duchowi Świętemu”.
Św. Paweł nigdy nie chciał nauczać o bezużyteczności „dobrych uczynków” (tj. przestrzegania 10 Przykazań), raczej nauczał, że miłość bliźniego lub stan łaski jest conditio sine qua non, aby wejść do nieba: „Gdybym miał wiarę, która góry przenosi, a miłości bym nie miał, byłbym niczym” ( 1 Kor . 13, 2). Apostoł, gdy naucza, że ​​usprawiedliwienie nie jest osiągane przez uczynki Prawa, ale przez wiarę w Chrystusa (por . Gal . 2, 3), mówi nie o Prawie Bożym, ale o rytualnych praktykach, prawnych i ceremonialnych przepisach prawa Mojżeszowego, zarezerwowanych dla ludu żydowskiego, aby przygotować go na przyjęcie Chrystusa („wychowawcy Chrystusa”), ale przez które panujący faryzeizm chełpił się, że może osiągnąć zbawienie bez wiary w Chrystusa i bez Jego łaski. 

Cała teologia Ratzingera jest próbą pogodzenia tego, co nie do pogodzenia, w perspektywie Kuzańczyków/Spinozańczyków, accidentintia oppositorum ; metaforycznie jest to oksymoron. W istocie, w końcowej części swojej książki Ratzinger cytuje właśnie De pace Fidei Mikołaja z Kuzy, zwanego Kuzańczykiem (rok 1453), w którym „Chrystus jako uniwersalny Logos [zob. „ Kosmiczny Chrystus ” Teilharda de Chardina, red.] zwołuje sobór niebiański [zob. Sobór Watykański II i dni Asyżu, red.], ponieważ skandal wielości religii na ziemi stał się nie do zniesienia” ((22 )

Sam Ratzinger wyjaśnia, że ​​droga ruchu ekumenicznego rozpoczęła się w XIX wieku wśród protestantów, następnie zbliżyło się do niej prawosławie bizantyjskie, a w końcu „pojednanie Kościoła katolickiego rozpoczęło się od niektórych grup krajów, w których podział między Kościołami był najbardziej dotknięty, aż do czasu, gdy Sobór Watykański II otworzył drzwi Kościoła na poszukiwanie jedności wszystkich chrześcijan” ((23 ) Tak więc dla Ratzingera (1997) – obiektywnie – nie ma ciągłości między Soborem a Tradycją, lecz zerwanie, nawet jeśli – subiektywnie czy hermeneutycznie – Benedykt XVI (2005) chce to widzieć.

Jak widać z powyższego, teologia judeochrześcijańska jest zbieżna z teologią Ratzingera i Benedykta XVI (jako prywatnego lekarza i jako pastora). Aby zrozumieć jego reakcję na wyolbrzymianie „sprawy Williamsona”, należy przyjrzeć się nie osobie „oskarżonego” prałata, lecz judaizującej doktrynie modernizującego się papieża.


Etap dwunasty: Dokument „Pamiętamy” za Jana Pawła II (1998)

„Komisja ds. Stosunków Religijnych z Żydami” w dokumencie Pamiętamy: Refleksja nad Szoah z 12 marca 1998 r. potwierdza istnienie pośredniej odpowiedzialności chrześcijan w Szoah, pisząc: „ Fakt, że Szoah miał miejsce w Europie, to znaczy w krajach o długiej cywilizacji chrześcijańskiej , stawia pytanie o związek między prześladowaniami nazistowskimi a postawami chrześcijan na przestrzeni wieków wobec Żydów ”. Krótko mówiąc, według „ shohstica Religio ” i neomodernizmu, chrześcijaństwo prześladowało Żydów przez 19 wieków, aż w końcu doprowadziło do eksterminacji 6 milionów z nich przez nazistowskie Niemcy.


Trzynasty etap: Artykuł Ratzingera w „L'Osservatore Romano” (2000)

Karta wtedy. Ratzinger napisał w L'Osservatore Romano (29 grudnia 2000, s. 1): « Dziedzictwo Abrahama jest darem Bożego Narodzenia: zadaniem narodu wybranego jest […] przekazać swojego Boga, jedynego i prawdziwego Boga, wszystkim innym narodom, a w rzeczywistości my, chrześcijanie, jesteśmy dziedzicami ich wiary w jedynego Boga ». Krótko mówiąc, opowiada się za dwiema drogami zbawienia: jedną dla chrześcijan przez Chrystusa i drugą dla Żydów, przez „Stare Przymierze, które nigdy nie zostało odwołane”. Tym samym pośrednio zaprzecza, że ​​Jezus jest jedynym Odkupicielem całej ludzkości (pogan i Żydów).

Zamiast tego my, chrześcijanie, wierzymy w SS. Trójca Święta, jeden Bóg, ale w Trzech równych i odrębnych Osobach, z których Druga wcieliła się w łonie Dziewicy Maryi za sprawą Ducha Świętego i jest nią Jezus Chrystus, Wcielone Słowo, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, którego lud „kiedyś wybrany” odrzucił i skazał na śmierć na krzyżu.


Etap czternasty: Dokument „Naród żydowski” za Jana Pawła II (2001)

Papieska Komisja Biblijna w dokumencie Naród żydowski i jego święte pisma w Biblii chrześcijańskiej z 24 maja 2001 r. mówiła o dramacie Szoah, który rzuciłby nowe światło na kwestię relacji judaizmu i chrześcijaństwa, stawiając następujący problem: czy chrześcijanie , po wszystkim, co się wydarzyło, mogą nadal spokojnie wysuwać roszczenie do bycia prawowitymi dziedzicami Biblii Izraela? Czy mogą kontynuować chrześcijańską interpretację tej Biblii, czy raczej powinni wyrzec się pewnego roszczenia, które w świetle tego, co się wydarzyło, nie może nie wydawać się niczym innym, jak domniemaniem?

To pytanie retoryczne implicite zakłada odpowiedź potępiającą chrześcijan, chrześcijaństwo i Nowy Testament, odsłania nam cel, do którego zmierza dialog żydowsko-chrześcijański: judaizację ludzi Kościoła Chrystusowego.

W istocie po Szoah chrześcijaństwo, czyli Nowy Testament, nie byłoby już prawowitym spadkobiercą Starego Przymierza, które Bóg ustanowił z Patriarchami w perspektywie przyjścia Mesjasza w Nowym i Wiecznym Przymierzu. W ten sposób Nowe Przymierze we Krwi Wcielonego Słowa, które Pan ustanowił ze wszystkimi ludźmi (Żydami i poganami) nawróconymi do Chrystusa, zostałoby odwołane (przez Szoah i judaizującą teologię Soboru Watykańskiego II, która wynika z Holokaustu ludu Izraela, zastępującego Holokaust Chrystusa), podczas gdy Stare Przymierze byłoby nieodwołalne.
Dlatego cały Nowy Testament, chrześcijaństwo, Kościół Chrystusowy, Holokaust Jezusa byłyby oszustwem, kłamstwem zniesionym przez Szoah i tak definiowanym od Soboru Watykańskiego II aż do Benedykta XVI i Franciszka. Chrześcijańska interpretacja Biblii, czyli Starego Testamentu, podana przez Jezusa w Ewangeliach, nie mogłaby dalej istnieć, byłoby to domniemanie ze strony chrześcijaństwa „post-szoahistycznego”. Nowy Testament opowiadałby się za Szoah. Jesteśmy w odwrocie prawidłowej doktryny, nie chodzi o herezję materialną, ale o obiektywną apostazję, czyli przejście od jednej religii (chrześcijaństwa) do innej (judaizmu talmudycznego).


Piętnasty etap: karta. Bagnasco i CEI (2009)

Podczas spotkania z rabinami Larasem i Di Segnim kardynał Angelo Bagnasco (ówczesny przewodniczący CEI) oświadczył: « Nie zaszła żadna zmiana w postawie Kościoła katolickiego wobec Żydów, zwłaszcza od czasu Soboru Watykańskiego II. W związku z tym Konferencja Episkopatu Włoch podkreśla, że ​​Kościół katolicki nie zamierza aktywnie działać na rzecz nawracania Żydów ” ((24 )

Deklaracje takie jak ta Konferencji Episkopatu Włoch, jak również wypowiedzi na temat wartości fałszywych religii zawarte w soborowej deklaracji Nostra aetate i dalszych stanowiskach wobec Żydów nie tylko nie są narzucane z nieomylnym autorytetem, ale są niejednoznacznymi i niezwykle niebezpiecznymi stanowiskami „duszpasterskimi”, w przeciwieństwie do stałego i tradycyjnego Magisterium Kościoła, również dlatego, że otwierają drogę do indyferentyzmu i relatywizmu religijnego, a co gorsza, do synkretyzmu, którego szkody widzimy na własne oczy każdego dnia.


Etap szesnasty: „sprawa Williamsona”, jeden z najtrudniejszych momentów pontyfikatu Benedykta XVI (2009)

Jednym z najtrudniejszych momentów pontyfikatu papieża Ratzingera była „sprawa Williamsona”. W rzeczywistości „nadal uważa się, że odwołując ekskomunikę biskupa Richarda Williamsona z Bractwa Świętego Piusa X, papież powitałby z powrotem w Kościele katolickim osobę negującą Holokaust. W rzeczywistości wiadomość ta, w styczniu 2009 r., spowodowała punkt zwrotny w postrzeganiu opinii publicznej, która do tej pory wyrażała niezwykle pozytywną opinię na temat działalności papieża ” (PETER SEEWALD, Benedict XVI. Ultime Conversazioni , Mediolan, Corriere della Sera/RCS, 2016, s. 14).
Badana książka powraca do „sprawy Williamsona” na stronach 22, 210 i 222. W rzeczywistości ta „sprawa” oznaczała coś naprawdę decydującego w środowisku kościelnym, zarówno postępowym, jak i tradycjonalistycznym. To był „kamień obrazy”. Szczególnym faktem jest to, że pierwszym, który potępił ks. Williamson był Przełożonym Generalnym Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, za którym podążała jego znacząca „cicha większość”, która hołdowała wulgacie eksterminacyjnej i żądała od ks. prałata przestrzegania dogmatu „ Holocaustica Religio ”. Williamson, który miał nieszczęście poprosić jedynie o dowód systematycznego planu zagłady europejskich Żydów za pomocą komór gazowych i krematoriów, aby móc się do niego zastosować, a ponieważ dowodu tego nie przedstawiono mu, nie mógł oddać „rozsądnego hołdu” temu, co nie zostało rozsądnie udowodnione.
Więc ks. prałat. Richard Williamson – paradoksalnie, ale nie aż tak bardzo, biorąc pod uwagę czasy, w których żyjemy – został uniewinniony przez Trybunał Karny w Norymberdze w Niemczech, ale został skazany przez posoborowych modernistów (co jest czymś zupełnie normalnym po 50 latach judaizacji środowiska kościelnego począwszy od Nostra aetate z 28 października 1965 r.); Jednakże tym, co jest uderzające i co pozwala zrozumieć, jak głęboki jest modernistyczny wirus ujednolicania myśli katolickiej ze światem współczesnym, jest fakt, że ks. prałat Williamson został wykluczony z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, które urodziło się, by walczyć z modernizmem, ale zamiast tego, w tej „sprawie”, stanął w obronie sprawy tych, którzy przyczynili się do rozwoju judaizującej „nowej teologii” Soboru Watykańskiego II, począwszy od Holokaustu, poprzez „ Nostra aetate ” (Paweł VI, 1965), „ Dawne Przymierze nigdy nieodwołane ” (Jan Paweł II, 1980) i „ Żydów, starszych braci chrześcijan w wierze Abrahama ” (Jan Paweł II, 1986).

Seewald wyjaśnia, że ​​„temat relacji między światem żydowskim i chrześcijańskim jest jednym z tematów najbliższych sercu Ratzingera. Bez niego, stwierdził Israel Singer, Sekretarz Generalny „Światowego Kongresu Żydów” w latach 2001–2017, decydujący historyczny punkt zwrotny w dwutysiącletnich relacjach między Kościołem katolickim a judaizmem nie byłby możliwy. Relacje, które, podsumowuje Maram Stern, wiceprzewodniczący „Światowego Kongresu Żydów”, za pontyfikatu Benedykta XVI, były najlepsze w historii” (s. 15). Zatem, co jest niemożliwe, ale prawdziwe, jeśli chodzi o judaizację środowiska kościelnego i katolickiego, Ratzinger przewyższył samego Wojtyłę (Singer et Stern dixerunt ).


Siedemnasty etap: Artykuł kard. Kocha w „L'Osservatore Romano” (2011)

7 lipca 2011 r. kardynał Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan (wśród której – nie wiadomo dlaczego – znajdują się również Żydzi, którzy nie są „chrześcijanami” i uparcie odmawiają bycia nimi) zilustrował w L'Osservatore Romano znaczenie Asyżu III (27 października 2006 r.), wskazując w Krzyżu naszego Pana Jezusa Chrystusa „ trwały i powszechny Jom Kipur [Zadośćuczynienie/Odkupienie/Pojednanie/Odpuszczenie grzechów, red.]”, który wzywa wszystkich, a zwłaszcza Żydów i chrześcijan, do Pojednania. Już jednak 8 października 2008 r. naczelny rabin Rzymu, Riccardo Di Segni, wyjaśnił na łamach tego samego „L'Osservatore Romano” znaczenie żydowskiego święta Jom Kipur (dnia pojednania, w którym Żydzi otrzymują odpuszczenie grzechów ) i wskazał (nie bez racji), że w tym święcie ujawniają się „ nie do pogodzenia różnice ” między Żydami a chrześcijanami, „ gdyż chrześcijanin, opierając się na zasadach swojej wiary, nie potrzebuje już Jom Kipur, tak jak Żyd, który obchodzi Jom Kipur, nie potrzebuje zbawienia od grzechu proponowanego przez wiarę chrześcijańską ”, a raczej nie potrzebuje (według niego) ani Jezusa Chrystusa, ani Jego Krzyża.

Karta. Koch, najwyraźniej zapominając o tym doprecyzowaniu, napisał w swoim artykule z 7 lipca 2011 r., że „ Krzyż Jezusa Chrystusa nie jest przeszkodą dla dialogu międzyreligijnego, lecz wskazuje decydującą drogę, którą Żydzi i chrześcijanie w szczególności […] powinni obrać w celu głębokiego wewnętrznego pojednania …”.

Odpowiedź naczelnego rabina Rzymu była szybka. 29 lipca 2011 r. napisał w L'Osservatore Romano , że „ jeśli celem przemówienia jest wskazanie Żydom drogi Krzyża, nie rozumie się celu dialogu i celu Asyżu ”.

To kolejne „nie” powiedziane naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi przez przywódców żydowskich wcale nas nie dziwi. Zdziwiło nas, że aby wypowiedzieć to kolejne „nie”, strony L'Osservatore Romano – który, jak się wydaje, stał się oficjalnym organem nie tylko Stolicy Apostolskiej, ale także naszych „gorszych braci” i „ojców w wierze” – zostały ponownie udostępnione Naczelnemu Rabinowi Rzymu.

Jeszcze bardziej zaskakująca jest odpowiedź na karcie. Koch ukazał się w L'Osservatore Romano 19 lipca 2011 r., w tym samym czasie co odpowiedź rabina Di Segniego. Kardynał napisał: „ Nie zamierzamy zastępować Jom Kipur Krzyżem Chrystusa, nawet jeśli chrześcijanie widzą w Krzyżu trwałe i powszechne Jom Kipur ”.
„Czy oni widzą”? Jest to zatem subiektywna opinia, a nie obiektywna prawda objawiona przez Boga: to nie Bóg zastąpił Krzyż Chrystusa w Jom Kipur, który w Starym Testamencie był jedynie jego cieniem lub wyobrażeniem, lecz chrześcijanie, którzy „ widzą ” Krzyż jako uniwersalne narzędzie Zbawienia i, ponieważ jest to tylko ich subiektywna opinia, nie jest jasne, dlaczego Żydzi zgodziliby się dzielić go z chrześcijanami, nawet mając na uwadze „ głębokie wewnętrzne pojednanie ”.

Z drugiej strony karta. Koch zapewnia rabina Di Segniego, że „ nie ma zamiaru ” zastępowania Jom Kipur Krzyżem (oczywiście jest to nadal „zamierzone” przez wierzących chrześcijan, ale nie przez „pasterzy”, którzy sprzedali swoją wiarę na ekumenicznym rynku) i, próbując uratować zarówno kozę, jak i kapustę, dodaje, że tutaj leży „podstawowy” punkt dialogu żydowsko-chrześcijańskiego: „ w jaki sposób można pogodzić przekonanie, obowiązujące także chrześcijan [sic], że Przymierze Boga z ludem Izraela ma wieczną ważność i chrześcijańską wiarę w powszechne Odkupienie w Jezusie Chrystusie, w taki sposób, aby z jednej strony Żydzi nie mieli wrażenia, że ​​ich religia jest postrzegana przez chrześcijan jako przestarzała, a z drugiej strony chrześcijanie nie musieli wyrzekać się żadnego aspektu swojej wiary ”.                           

Wszystko co pisze kardynał. Koch chce „kwadratury koła”. W chwili, gdy chrześcijanie przyznają, że religia żydowska nie została „przekroczona”, przyznają, że istnieje druga droga zbawienia zarezerwowana dla Żydów , którzy uparcie odrzucają naszego Pana Jezusa Chrystusa i dlatego zaprzeczają „ powszechnemu Odkupieniu w Jezusie Chrystusie ”, że sam kardynał Koch przyznaje, że w każdym razie muszą zostać zbawieni (tylko Bóg wie jak). Zaprzeczając jej, chrześcijanie wyrzekają się bowiem nie jakiegoś „aspektu” swojej wiary, ale samej wiary, której podstawowy dogmat św. Paweł wyraża w następujący sposób: „ Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej [łaski uświęcającej], a teraz są usprawiedliwieni […] przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie ” ( Rz 3, 23-24). „Wszyscy”, zarówno Żydzi, jak i poganie, wyjaśnia Sobór Trydencki, „ byli tak zniewoleni grzechem i pod władzą diabła i śmierci, że nie tylko poganie siłami natury, ale nawet Żydzi przez literę Prawa Mojżeszowego nie mogli się uwolnić i powstać na nowo ” (DB, 793).

Odrzucić lub wręcz ekumenicznie zasłonić prawdę, którą św. Piotr pierwszy ogłosił przywódcom Żydów: „„W żadnym innym nie ma zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni ” ( Dzieje Apostolskie , IV, 11-12) jest zdradą nie tylko Prawdy, ale także obowiązku miłości bliźniego wobec niewierzących, gdyż ukrywa przed ich oczami powagę ich stanu i jedyną drogę, dzięki której mogą być zbawieni od wiecznej śmierci.


Osiemnasty etap: Dokument „Dlaczego dary Boże są nieodwołalne” za papieża Franciszka (2015)

„Komisja ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem” w dokumencie „ Ponieważ dary i powołanie Boże są nieodwołalne” ( Rz 11, 29). Rozważania nad zagadnieniami teologicznymi dotyczącymi relacji katolicko-żydowskich z okazji 50. rocznicy „Nostra aetate” (n. 4), 10 grudnia 2015 r., uczą, że „Kościół katolicki nie prowadzi ani nie wspiera żadnej konkretnej instytucjonalnej inicjatywy misyjnej skierowanej do Żydów ”.

Jak to pogodzić z przykazaniem danym przez Jezusa Chrystusa Apostołom i ich następcom: „ Idźcie i nauczajcie wszystkie narody. Kto uwierzy, będzie zbawiony; kto nie uwierzy, będzie potępiony ” ( Mt 28, 19)?


Etap dziewiętnasty: przemówienie papieża Franciszka do delegacji „Światowego Kongresu Żydów” (2015)

Franciszek w przemówieniu wygłoszonym przed delegacją „ Światowego Kongresu Żydów ” (28 października 2015 r.) stwierdził: „Atakowanie Żydów jest antysemityzmem, ale bezpośredni atak na państwo Izrael również jest antysemityzmem ”. Dlatego też, zdaniem Bergoglio, nie można nawet krytykować polityki rządu Izraela pod groźbą „antysemityzmu”; na przykład, każdy, kto skrytykowałby rozkaz wydany przez rząd Netanjahu izraelskim snajperom wojskowym, aby strzelali śmiertelnie do Palestyńczyków, w tym osób starszych, kobiet i dzieci, byłby niebezpiecznym antysemitą.


Dwudziesty etap: przemówienie Franciszka w synagodze w Rzymie (2016)

17 stycznia 2016 r. w przemówieniu wygłoszonym w synagodze w Rzymie Franciszek potwierdził, że zgodnie z doktryną soborową (por. Lumen gentium , 16: „Dary Boże są nieodwołalne”; Deklaracja Nostra aetate , n. 4) i doktryną posoborową (por. Jan Paweł II w Moguncji 17 listopada 1980 r.: „Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane”; Jan Paweł II, Przemówienie w synagodze w Rzymie , 13 kwietnia 1986 r.: „Żydzi, nasi starsi bracia w wierze”; Benedykt XVI,  Przemówienie w synagodze w Rzymie , 17 stycznia 2010 r.: „Żydzi, nasi ojcowie w wierze”),  współczesny judaizm jest nadal posiadaczem Przymierza z Bogiem .


Dwudziesty pierwszy i „ostatni” etap: Bergoglio & Ratzinger (2019)

Na początku 2019 roku ukazała się książka Biblia Przyjaźni . Fragmenty Tory/Pięcioksięgu z komentarzem Żydów i chrześcijan (Cinisello Balsamo, San Paolo, 2019) ze „Wstępem” PAPIEŻA BERGOGLIO. 

Około Wielkanocy tego samego roku ukazała się druga książka o tej samej tematyce, zatytułowana Żydzi i chrześcijanie , napisana przez „papieża-emeryta” BENEDYKTA XVI (Cinisello Balsamo, San Paolo, 2019) we współpracy z naczelnym rabinem Wiednia Arie Folgerem.

W tych dwóch książkach błędy judaizacyjne głoszone od Jana XXIII aż do papieża Bergoglio zostają podjęte na nowo, podsumowane, pogłębione, zbadane i zaostrzone, tak jak to wykazuję w mojej książce Nie mamy starszych braci. Stare Przymierze zostało odwołane, a Żydzi potrzebują Jezusa, aby zostać zbawionymi , Cermenate – Como, Radio Spada, 2019. 

Z pewnością umknęły mi jakieś „soborowe/judaizacyjne” nauki, przepraszam i proszę czytelników o wskazanie źródeł, abym mógł je przekazać opinii publicznej. 


NOTATKA

1 - Zobacz MAURICE PINAY, Spisek przeciwko Kościołowi , wyd. 2, Proceno – Viterbo, Effedieffe, 2017.
2 - Zobacz ERIK PETERSON, Perfidia Judaica , w: „Ephemerides liturgicae”, n. 10, 1936, s. 296-311.
3 - Amalariusz, urodzony i zmarły w Metzu, znany jako „Fortunato” lub po grecku „Symfosio”, był utalentowanym teologiem i wybitnym prawnikiem, ale przede wszystkim wielkim uczonym w dziedzinie liturgii, którą to tematyką zajął się w swoim głównym dziele: Liber Officialis seu De Ecclesiasticis Officiis , w czterech księgach, napisanych w latach 820–832. Liber był prawdziwą encyklopedią liturgiczną okresu średniowiecza i prawdziwym źródłem do historii liturgii średniowiecza. Zobacz Catholic Encyclopedia, Vatican City, tom. I, 1948, zb. 959-962, wpis „ Amalarium w Metzu ”, pod redakcją IGINO CECCHETTIEGO.
4 - Zobacz Catholic Encyclopedia, Vatican City, 1949, tom. II, kol. 1456-1457, wpis „ Bernone di Reichenau ” pod redakcją IGINO CECCHETTI.
5 - Modlitwa ta została opublikowana w styczniu 1965 r. w „American Commentary” , organie Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego . Patrz GIOVANNI CAPRILE, „Jan XXIII i „modlitwa za Żydów”” , w: Civiltà Cattolica , 1983, nr 1. II, s. 565-569.
6 - Zobacz JULIO MIEINVIELLE, Od kabały do ​​progresywizmu , Proceno – Viterbo, Effedieffe, 2019.
7 - Tamże, s. 9.
8 - Tamże, s. 29.
9 - Tamże, s. 32.
10 - Tamże.
11 - Tamże, s. 33.
12 - «Ich [Żydów] umysły stały się teraz otępiałe; tak naprawdę aż do dnia dzisiejszego pozostaje nieusunięta zasłona nad czytaniem Starego Testamentu, ponieważ w Chrystusie zostaje ona usunięta. Ale do dziś dnia, ilekroć czytają Mojżesza, zasłona spada na ich serca” ( 2 Kor ., III, 14-15), Monsignor Settimio Cipriani komentuje: „Większość Żydów nie zrozumiała tymczasowego charakteru Starego Testamentu i nadal przypisuje Mojżeszowi ostateczną wartość , nie wyczuwając znaczenia „zasłony” umieszczonej na jego twarzy […]. Skoro Żydzi nadal uważają Stary Testament za ważny , jest to znak, że nie interpretują już poprawnie „zasłony” zaciągniętej na twarz Mojżesza, która miała podkreślać jej tymczasowy charakter : oznacza to zatem, że „zasłona” zaciągnęła się nad ich umysłami i sercami” (S. CIPRIANI, Le Lettere di San Paolo , Assisi, Cittadella Editrice, 1962, s. 276-277, przypis 14-15).
13 - „Dwa Testamenty; jeden pochodzi z góry Synaj, rodzi niewolę […], odpowiada dzisiejszej Jerozolimie , która w istocie znajduje się w niewoli wraz ze swoimi dziećmi.Aleniebiańska Jerozolima jest wolna : jest naszą matką [Kościołem Chrystusa]" ( Gal ., IV, 24-26). Settimio Cipriani komentuje również: ««Obecna Jerozolima», jako symbol judaizmu i wierności Prawu Mojżeszowemu , jest prawowitym spadkobiercą tego ducha niewoli […]. Sara [Nowy Testament] natomiast jest symbolem «wolności» i zapowiada Kościół, «niebiańską Jerozolimę», która jest [która przychodzi] z nieba i do nieba powraca. […]. Prawdziwymi «dziećmi obietnicy» są zatem chrześcijanie, a nie już Izraelici " (S. CIPRIANI, cyt., s. 380-381, przypis 24-28).
Ratzinger uważa jednak, że dzięki wyraźnemu rozróżnieniu Mojżesza i Abrahama udało mu się uniknąć przeszkody; w istocie, jeśli Przymierze lub Testament z Mojżeszem jest nietrwałe, Przymierze z Abrahamem nie jest nietrwałe, lecz byłoby wieczne.
14 - Tamże, s. 34.  
15 - Eoniczny: „W filozofii gnostyckiej II wieku n.e. Eony są wiecznymi istotami, które pochodzą od Boga i działają jako pośrednicy między Nim a światem. Etymologia: po grecku: aion , po łacinie aeonem = wieczny” (N. ZINGARELLI).
16 - Tamże. Tekst św. Pawła cytuje Zachariasza (IX, 11) i brzmi: „Na mocy Krwi wiecznego Przymierza [ in sanguine Testamenti aeterni ]”. Inni Prorocy również używali wyrażenia wieczne Przymierze , por. Jest ., LV , 3; Ez ., XXXVI, 26; Ger ., XXXII, 40. Ponadto św. Paweł pisze: "Bóg pokoju, który przez krew wiecznego przymierza wskrzesił z martwych wielkiego Pasterza owiec , Pana naszego Jezusa, niech wam pozwoli pełnić wolę swoją [...] przez Jezusa Chrystusa" ( Hbr ., XIII, 20-21). Jest oczywiste, że teraz, w Nowym Przymierzu, po śmierci Chrystusa aż do końca świata, człowiek może wypełnić wolę Bożą poprzez dobre uczynki i Wiarę, jedynie mocą Krwi przelanej przez Jezusa Chrystusa, Krwi Nowego i Wiecznego Przymierza. Ale jeśli Przymierze jest nie tylko wieczne, ale także Nowe, oznacza to, że Stare Przymierze w Abrahamie zostało zastąpione lub udoskonalone; W rzeczywistości Abraham, będąc prostym człowiekiem, potrzebował również zasług przyszłego Mesjasza, Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka . Zbawienie zostało obiecane Abrahamowi, przodkowi według ciała Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, który miał przelać swoją Krew na Krzyżu i z mocy Wiary w „dniu” przyjścia Mesjasza Jezusa. Dlatego podstęp Ratzingera nie ma sensu: to nie Abraham ratuje ludzkość zranioną grzechem pierworodnym, lecz tylko Jezus Chrystus, powszechny Odkupiciel rodzaju ludzkiego. Ksiądz prałat Settimio Cipriani komentuje: „ Przymierze wieczne jest synonimem Nowego Przymierza , którego Pośrednikiem jest Chrystus; W przeciwieństwie do Przymierza Mojżeszowego , które stanowiło tylko pewien etap w historii zbawienia, Przymierze ustanowione przez Chrystusa stanowi ostateczną i decydującą fazę tego zbliżania się Boga do Jego stworzenia” ( Le Lettere di San Paolo , Asyż, Cittadella Editrice, 1962, s. 831).
17 – J. RATZINGER, Ibidem, s. 37-38.
18 - Tamże, s. 39.
19 - Tamże, s. 53.
20 - Tamże, s. 45 i 46 oraz ogólnie cały rozdział drugi o „Nowym Przymierzu”.
21 - Tamże, s. 48.
22 - Tamże, s. 65.
23 - Tamże, s. 67.
24 - Deklaracja karty. Angelo Bagnasco, prezes CEI na spotkaniu z rabinami Larasem i Di Segni, 22 września 2009 r.
 
 
 


Sierpień 2019