Jaka była natura „Rytuału Pachamamy”, której źródłem jest udział ojciec Robert Prevost i jakie mogą być tego implikacje?

Jaka była natura „Rytuału Pachamamy”, której źródłem jest udział ojciec Robert Prevost i jakie mogą być tego implikacje?
( WM Reports ) – występy się zdjęcia, na których widać, jak zmarły ojciec Robert Prevost – obecnie Leon XIV – wziął udział w „Rytuale Pachamama” w 1995 roku.
Informacje o konieczności stosowania serwisu LifeSiteNews na kanałach Faith and Reason .
Zdjęcia, stabilizowane przez o. Charlesa Murra, przedstawiają mówcę (najwyraźniej w ceremonialnym) przemawiającego do kręgu 14 osób, w tym przypadku o. Prevosta. Różne klęczki i przypadki; o. Prevost wydaje się klęczeć, kropla w dół. Kwestia, czy to, co przedstawia zdjęcie, stanowi wydarzenie, które nastąpi później.
AKTUALIZACJA: Organizacja Novus Ordo Watch siedliska, że również pracuje nad tym wylotem:
Novus Ordo Watch również wykonał nad tą aplikacją za kulisami od zeszłego roku, ale nie przedstawił jeszcze informacji, ponieważ nie wszystkie kropki nad ii kreski zostały połączone. Chcieliśmy mieć absolutną pewność, że będzie to oczywiste i niepodważalna sprawa przeciwko Robertowi Francisowi Prevostowi. […]
„Ponieważ serwis Life Site zawiera tę wiadomość, w tym wpisie o publikacji pierwszej części naszych badań na ten temat”.
Novus Ordo Watch pojawił się także z okazji wydarzenia, w tym dodatkowe zdjęcia zawarte w nagraniu. Na jednym ze zdjęć widać uczestników ceremonii kłaniających się przed twoimi danymi. Nie jest jasne, co dokładnie Prevost zrobił w tym momencie.

Podpis określa ceremonię jako „Rytuał Pachamamy (Matki Ziemi)” i jako „rytuał rolniczy”:
Celebración del Rito de la Pachamama (madre tierra), que es un rito agrícola ofrecido por lasculturas del Sur-Andino en el Peru y Boliwia.
[Obchody Rytu Pachamamy (Matki Ziemi), który jest rytem rolniczym praktykowanym w kulturach regionu południowoandyjskiego w Peru i Boliwii.]

„Pachamama” to imię andyjskiej bogini „Matki Ziemi”. Portal InfoVaticana niedawno doniósł również o udokumentowanych powiązaniach między boliwijskimi obrzędami Pachamamy a ofiarami z ludzi.
Nie jest jasne, czy ceremonia obejmowała fizyczną figurę Pachamamy, taką jak ta, która była używana podczas Synodu Amazońskiego w Rzymie w 2019 roku – chociaż obecność bożka nie jest konieczna, aby ceremonia miała charakter bałwochwalczy. Kobieta stojąca obok mówcy wydaje się trzymać przedmiot, który może być taką figurą: trudno to jednoznacznie stwierdzić.

Przypomina czarny obiekt, przed którym zdają się kłaniać uczestnicy na zdjęciu powyżej; może to być jednak również butelka widoczna na innym zdjęciu.

Niektóre rytuały Pachamamy obejmują skrapianie napojami alkoholowymi, a na innym zdjęciu widać przewodniczącego unoszącego coś, co przypomina kubek – co może wyjaśniać rolę butelki w tym rytuale.

LifeSiteNews wyjaśnia, jak ks. Murr odnalazł oryginalny egzemplarz oryginalnej publikacji, która zawierała te zdjęcia, aby potwierdzić ich autentyczność. Książka nosi tytuł „Ecoteología: Una Perspectiva desde San Agustín”, wydana w Meksyku w 1996 roku i znajduje się w Centralnej Bibliotece Salezjańskiej w Buenos Aires w Argentynie. Opublikowane zdjęcia to skany z tego wydania.

Sama książka jest relacją z przebiegu „Czwartego Sympozjum-Warsztatu: «Czytanie Świętego Augustyna z Ameryki Łacińskiej»” (IV Simposio-Taller „Lectura de San Agustín desde América Latina”), które odbyło się w Brazylii w styczniu 1995 roku. Według o. Murra było to „oficjalne augustiańskie sympozjum teologiczne”.
Na innym zdjęciu w tej książce widać, że wśród uczestników sympozjum znajduje się również o. Prevost .

Znajduje się tam również zdjęcie Prevosta biorącego udział w „Celebracji Eucharystycznej” prawdopodobnie w tym samym miejscu.

Sprzeciwy sceptyków
Niektórzy obrońcy Leona XIV już oskarżają LifeSiteNews o fałsz i oszczerstwa. Jednak o. Murr podał dokładne źródło dla omawianej książki:
„Ks. Murr uzyskał skany materiałów konferencyjnych w wysokiej rozdzielczości (w tym wyraźne zdjęcie klęczącej Pachamamy) z Centralnej Biblioteki Salezjańskiej w Buenos Aires w Argentynie (sygnatura stempla 276.04 ACU:504 / 30.161, Biblioteca Central Salesiana , nr 30161).”
Wydaje się, że rozsądniej i sprawiedliwiej byłoby, gdyby ci, którzy wątpią w prawdziwość doniesień, przeprowadzili własne dochodzenia, zanim (ironicznie) oczernią tych, którzy je podali.
Dość absurdalne jest to, że niektórzy twierdzą, że historia – którą ujawnił LifeSiteNews – nie została podana przez żadne inne media. Pomijając wszystko inne, to dlatego, że LifeSiteNews ją ujawniło.
Inni sugerowali również, że katolicy nie powinni interesować się tym, co wydarzyło się w 1995 roku, ponieważ miało to miejsce dawno temu – i że nikt nie jest bez grzechu. Jednak takie objawienie wymaga odpowiedzi i wyjaśnień . Zgodnie z zasadami kanonicznymi, wydarzenie to było już „publiczne”, a zatem wymaga publicznego wyrzeczenia się grzechów i/lub zadośćuczynienia.
Nieodpokutowany grzech śmiertelny popełniony trzydzieści lat temu pozostaje w duszy i nie „przemija z czasem”, dopóki grzesznik nie odpokutuje. Problem nie dotyczy jednak bezpośrednio grzechu i można sobie wyobrazić, że o. Prevost mógł być moralnie niewinny. Chodzi raczej o to, że aktywny udział w takim obrzędzie jest faktem publicznym , mającym istotne implikacje zarówno dla Kościoła, jak i dla przynależności Prevosta do niego.
Zanim przejdziemy do tych implikacji, przypomnijmy sobie karierę Leona XIV w Ameryce Południowej przed konklawe i wydarzenia z 2019 roku.
Prevost przed konklawe
Ks. Prevost przebywał w Peru w latach 80. i 90. XX wieku jako misjonarz. Święcenia kapłańskie przyjął w 1982 roku.
W 2001 roku został wybrany przeorem generalnym augustianów, a w 2014 roku powrócił do Peru jako administrator apostolski, a następnie biskup diecezji Chiclayo.
W Peru co najmniej trzykrotnie, w 2021 , 2022 i 2023 r. , zaprzeczał „dopuszczalności” kary śmierci – zaprzeczenie to powtarzał od czasu wyboru na papieża Leona XIV.
Legalność kary śmierci jest uważana za objawiony dogmat wiary, nauczany przez Pismo Święte i powszechne Magisterium. Uporczywe negowanie takiego dogmatu jest herezją, która – jeśli jest publiczna – powoduje utratę przynależności do Kościoła i uniemożliwia sprawowanie jakichkolwiek funkcji hierarchicznych.
Prevost pozostał w Peru do 2023 r., kiedy został mianowany prefektem dykasterii biskupów i kardynałem – aż do wyboru przez konklawe w 2025 r. i przyjęcia imienia Leona XIV.
Pachamama w Rzymie, 2019
Ceremonia modlitewna Synodu Amazońskiego w 2019 roku była ceremonią sadzenia drzew, w której krąg wiernych kłaniał się figurom nagich, ciężarnych kobiet. Franciszek i inni dostojnicy kościelni siedzieli z boku , jako obserwatorzy, i odmawiali modlitwę „Ojcze Nasz” bez komentarza.
Wydarzenie to wywołało wielkie kontrowersje wśród katolików, z których wielu uważało je za bałwochwalstwo i naruszenie Pierwszego Przykazania.
Kontrowersje zakończyły się wrzuceniem figurek Pachamamy do Tybru przez Alexandra Tschugguela .
W publicznych przeprosinach za działania Tschugguela, sam Franciszek nazwał je „posągami Pachamamy ” i stwierdził, że „nie miały one bałwochwalczych intencji”. Mimo to obrońcy ceremonii twierdzili, że figurki te przedstawiały „Matkę Boską Amazonki”, a nie „Pachamamę”.
Podczas Synodu Amazońskiego w 2019 r. zaprezentowano także materiały promocyjne, m.in. kobietę z nagą piersią karmiącą dziecko i łasicę, a także inne ceremonie z udziałem figur Pachamamy w samej Bazylice św. Piotra.
Konsekwencje fotografii z 1995 roku
Murr powiedział panelowi „Wiara i Rozum” :
„Mężczyzna, który obecnie nosi imię Leon XIV, został udokumentowany jako klęczący podczas pogańskiego rytuału ku czci bogini ziemi na oficjalnym zgromadzeniu swojego zakonu. Implikacje dla kierunku, w jakim podąża Kościół za tym pontyfikatem, są głębokie”.
Jakie są te implikacje?
Warto zauważyć, że sam Franciszek był obserwatorem ceremonii w 2019 r. 1 – podczas gdy zdjęcia opublikowane przez o. Murra zdają się przedstawiać Prevosta klęczącego i modlącego się.
Teologowie moralni, ks. McHugh OP i Callan OP, uważają takie zaangażowanie za aktywne uczestnictwo w rycie, 2 który ich zdaniem jest „wewnętrznie i poważnie zły”, ponieważ „wyraża wiarę w fałszywe wyznanie wiary symbolizowane” 3 i może prowadzić do wniosku, że inni biorą udział w fałszywym kulcie4. To samo dotyczy sytuacji, gdy ktoś jedynie symuluje aktywny udział w takim kulcie, jednocześnie wstrzymując się od wyrażenia zgody na wyznanie wiary, które ono symbolizuje.5
Jedną z przesłanek jest to, że Prevost mógł dopuścić się publicznego aktu apostazji, przy czym nie jest jasne, czy kiedykolwiek wyparł się takiego czynu.
Jednym z kryteriów przynależności do Kościoła jest zewnętrzne wyznanie wiary . Termin „wyznanie wiary” może oznaczać różne rzeczy w różnych kontekstach. W kontekście przynależności, wyznanie wiary nie odnosi się jedynie do czegoś, co czyni się okazjonalnie – i jest czymś integralnym, a zatem nie da się go pogodzić z jawnym wyznaniem herezji w innych sytuacjach. Oznacza stan lub coś stałego, a nie powtarzalnego – chociaż czasami wymagane są konkretne akty wyznania wiary. Ilustruje to kanon 1325 § 1:
„Wierni Chrystusa są zobowiązani wyznawać swoją wiarę, ilekroć ich milczenie, wykręty lub sposób postępowania zawierają domniemane zaparcie się wiary, pogardę dla religii, krzywdę Boga lub zgorszenie bliźniego”. 6
Obejmuje to również niemówienie ani nieczynienie niczego, co jest otwarcie sprzeczne lub niezgodne z wyznaniem wiary. Chrzest czyni kogoś członkiem Kościoła, pod warunkiem, że nie ma „przeszkody w osobie ochrzczonej” uniemożliwiającej ten skutek. Przeszkody obejmują herezję, schizmę i apostazję. Oto sformułowanie Billota, pokazujące, że wyznanie wiary jako kryterium przynależności jest w pewnym sensie raczej negatywne niż pozytywne:
„Pierwszym warunkiem [chrztu czyniącego kogoś członkiem Kościoła] jest to, aby społeczna więź jedności wiary nie została zerwana przez formalną herezję, ani nawet przez herezję czysto materialną”. 7
Zgodnie z kanonem 1325, wyznanie wiary dokonuje się poprzez pewien „sposób postępowania”. Może to obejmować częste przystępowanie do sakramentów i Mszy Świętej oraz oddawanie czci Bogu w sposób ortodoksyjny i tradycyjny.
Podobnie, czyny i zaniechania mogą stanowić zaprzeczenie wiary, gdy są ewidentnie sprzeczne z jej wyznawaniem. Dotyczy to wszystkich czynów i zaniechań publicznych, a nie tylko tych o charakterze autorytatywnym. Kanonista o. Karol Augustyn OSB wyjaśnia to dalej:
„[P]ostępowanie, czyli ratio agendi , może oznaczać zaprzeczenie wiary. Do tej klasy należą pewne czyny, które same w sobie są obojętne, ale stają się złe ze względu na cel, dla którego są dokonywane, lub ze względu na ich przedmiot lub towarzyszące okoliczności.
„ Spożywanie mięsa samo w sobie jest czyn obojętny, ale może stać się grzeszne z powodu jednego lub wszystkich trzech towarzyszących mu czynników. Zatem spożywanie lub przyrządzanie mięsa in odium fidei , z pogardą dla religii, jest grzechem ciężkim, ponieważ cel jest świętokradczy i może równać się zaparciu się wiary, jeśli mięso jest traktowane jako signum protestativum apostazji . Jeśli czyn ten jest dokonywany wyłącznie ze względów ekonomicznych, bez motywacji religijnej, zaprzeczenie nie wchodzi w grę”.
Unikanie takich czynów i zaniedbań samo w sobie stanowi część wyznania wiary.
Kult bożków i wyznawanie wiary
Wczesny Kościół, prześladowany przez Rzym, uważał „szczyptę kadzidła” ofiarowaną cesarzowi za akt apostazji – choć można argumentować, że termin ten miał szersze znaczenie niż to, które później używano w kontekście przynależności. Historyk Darras pisze o prześladowaniach Decjusza w III wieku:
„Istniało kilka stopni apostazji: tych nieśmiałych chrześcijan podzielono na trzy różne kategorie, zwane thurificati, sacrificati i libellatici . Thurificati składali jedynie kadzidło bożkom. Sacrificati składali ofiary fałszywym bogom lub spożywali złożone w ofierze ofiary.
„ Libellatici udali się do urzędników, oświadczając, że jako chrześcijanie nie wolno im składać ofiar, ale ofiarowali pieniądze, aby uzyskać zwolnienie z tej ceremonii. Z chciwości lub z powodu ludzkiej życzliwości, prokonsulowie i gubernatorzy dali im wówczas bilecik ( libellum ), twierdząc, że wyrzekli się Jezusa Chrystusa i złożyli ofiary bogom cesarstwa, mimo że niczego takiego nie uczynili. Bileciki te odczytano publicznie, a ich posiadacze zostali pozostawieni w spokoju.
„Wszyscy, którzy należeli do tych trzech kategorii, byli bez rozróżnienia nazywani lapsi (upadłymi), a dla każdego z nich wyznaczono kanoniczne pokuty”. 8
Mimo że libellatici w rzeczywistości nie ofiarowali kadzidła i działali pod ogromną presją, samo ich udawanie, że to zrobili, było wystarczające, aby uznać to za widoczne odejście od wyznania wiary, co postawiło go w stanie apostazji i wymagało środka zaradczego oraz jakiegoś konkretnego działania, aby od niego odejść.
Teologowie i kanoniści uważają , że odstępstwo uniemożliwia wybór człowieka na urząd papieski lub sprawowanie jakiegokolwiek urzędu.
Chociaż wiemy z niezależnych źródeł , że Prevost nie jest i nie może być prawowitym papieżem rzymskim, publiczna apostazja10 – jeśli zostanie udowodniona – stanowiłaby kolejny tytuł, który uniemożliwiałby mu osiągnięcie tego urzędu.
Wnioski: Pytania, na które należy odpowiedzieć
W obecnej formie zdjęcie budzi jeszcze więcej pytań, na które należy odpowiedzieć:
-
Jaka była natura „rytuału Pachamamy”, o której mowa w podpisie?
-
Jaki był charakter modlitwy?
-
Jaki był jego zwyczaj do obrzędu w tamtym czasie?
-
Co on, jako Leon XIV, ma do odpowiedzi na ten temat dzisiaj?
Ostatnie pytanie jest najważniejsze – bo milczenie oznacza. Jeśli Prevost publicznie nie wyrzeka się skandalu, to należy do firmy, przejdź do aprobuje. Jak napisał papież Feliks III:
„Błąd, ktoś się nie sprzeciwia, jest aprobowany; prawda, której się nie broni, jest tłumiona… Kto nie sprzeciwia się oczywistemu występkowi, naraża się na podejrzenie tajnego współudziału”. 11
LifeSiteNews już gry Leona XIV do potępienia kontroli i potępienia kultu Pachamamy – a John-Henry Westen zapytań duchownych soborowych/synodalnych, którzy potępili kontrolę z 2019 r., czy odnowili swoje potępienia w odniesieniu do Leona XIV:
Pytanie brzmi, czy te potępienia się teraz do papieża Leona XIV? To, na co Franciszek skandalicznie przyzwolił w swojej obecności, Leon faktycznie się dopuścił.
Nie należy też uwzględniać za aroganckie takie odpowiedzi od innych, kto uważa Leona XIV za papieża. Chociaż, jak już, są określone, że nie jest przedstawiane, i to z pewnością określone powody , które narzucają się tym, którzy je rozumieją, ci, którzy w jakiś sposób go postrzegają, są jedynie podejrzani o herezję (lub apostazję), a mimo to interpretują na podstawie interpretacji .
Katolicy mają prawo wiedzieć, że domniemany papież jest katolikiem. Istnieją również wnioski, jeśli nim nie jest.
Zobacz także niezależne relacje Novus Ordo Watch :
POMÓŻ UTRZYMAĆ RECENZJĘ WM W INTERNECIE DZIĘKI WM+!






