Podziękowania dla watykańskiej dziennikarki Diane Montagna za ponowne wskoczenie do ważnej historii. Dziś po południu napisała na Twitterze: „25 marca papież Franciszek poświęci Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi podczas nabożeństwa pokutnego o godzinie 17:00 w Bazylice św. Piotra. Ten sam akt, tego samego dnia, dokona się w Fatimie przez Jego Eminencji Kardynała Krajewskiego, jako wysłannika Ojca Świętego”.
Ale o to chodzi: Papież Pius XII poświęcił ROSJĘ Niepokalanemu Sercu Maryi w 1952 roku. Nie uczynił tego jednak w jedności z biskupami świata, jak prosiła Matka Boża Fatimska, dlatego s. Łucja później wyjaśnił, że prośba Matki Bożej o poświęcenie Rosji nie została jeszcze spełniona.
Teraz Franciszek mówi, że zrobi coś jeszcze dziwniejszego: konsekruje Rosję i UKRAINĘ, ale także nie w jedności z biskupami świata.
Miło, ale jeszcze raz nie to, o co konkretnie prosiła Matka Boża. Dlaczego nie?
Bez względu na to, gdzie dojdziesz do kryzysu na Ukrainie, czy możesz wymyślić lepszą okazję niż ta dla Papieża, zjednoczonego ze wszystkimi swoimi biskupami , aby wreszcie i wreszcie poświęcić Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi?
Tak łatwo byłoby w końcu zrobić to dobrze. . . po prostu zrobić to, o co prosiła. Dlaczego teraz? Cóż, może lepszym pytaniem jest: dlaczego nie teraz?
- Oczy (i gniew) świata skierowane są na Rosję.
- Konsekracja nie zmartwiłaby żadnego z cennych „partnerów dialogu” Watykanu.
- Tym razem nieszczęśni biskupi zgodziliby się na to, ponieważ ich partnerzy w mediach i rządzie byliby za tym. W końcu Rosja, Rosja, ROSJA!
To wygrana/wygrana dla każdego! Dlaczego więc nie zrobić tego po prostu dobrze? To prawie tak, jakby Watykan zrobił coś innego niż posłuszeństwo bardzo konkretnym prośbom Matki Bożej.
Słowa mają znaczenie. Tu nie chodzi o geografię i to, gdzie Ukraina znajduje się na mapie w stosunku do Rosji. Chodzi o bardzo konkretne słowa formuły konsekracji, podane przez samą Matkę Bożą.
Na przykład, gdybym miał celowo zmienić formę chrztu, dodając do formy ładne słowa, takie jak „Amen” i „Alleluja”, unieważniłbym Sakrament. Czemu? Ponieważ formuła ma znaczenie i NIE zawiera „Amen” ani „Alleluja”.
Matka Boża nie prosiła o konsekrację Ukrainy. Określiła Rosję z bardzo konkretnego powodu, najwyraźniej dlatego, że Rosja „szerzyła swoje błędy” (ateizm) po całym świecie.
Konsekracja ma formułę. To nie tylko modlitwa o pokój. Matka Boża chciała , aby Rosja została poświęcona Jej Niepokalanemu Sercu z bardzo konkretnego powodu – którego częścią było powstrzymanie okrucieństw, takich jak eksterminacja 3 milionów Ukraińców przez Józefa Stalina w latach 30. XX wieku.
Z drugiej strony są to oczywiście dwie części, z których druga to codzienny różaniec i nabożeństwa w pierwszą sobotę. Jak myślisz, ilu rosyjskich prawosławnych to robiło? Jeśli o to chodzi, ilu katolików obrządku łacińskiego wykonało nabożeństwo zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi przez pięć pierwszych sobót, tak jak prosiła Matka Boża?
Moja teoria? Konsekracja Rosji nie jest magiczną sztuczką, która wszystko naprawi dla niewiernego świata. Wszystkie prośby Matki Bożej muszą zostać spełnione, łącznie z tymi, które od nas uczyniła. Jej konsekracja Rosji zostanie ostatecznie dokonana, kiedy stary papież wyjdzie z katakumb pośród gruzów zbombardowanego Watykanu w powojennej przyszłości i wreszcie – i nareszcie – zrobi to, o co prosiła.
A potem nastanie pokój.
Matko Boża Fatimska, módl się za nami.
Michael Matt w RTV: KRYZYS na UKRAINIE: Co NAPRAWDĘ się dzieje






