„Serce w ogniu dla demonów”: oficjalna publikacja Synodu promująca modlitwę za gady i diabły

Nie możesz tego zmyślić!

„Serce w ogniu dla demonów”: oficjalna publikacja Synodu promująca modlitwę za gady i diabły

Wszyscy wiedzieliśmy, że Synod o synodalności będzie demoniczny. Nie wiedzieliśmy, że zamierzają to reklamować tak otwarcie.

Nie tylko piekielne zgromadzenie odbywa się w piekielnej sali audiencyjnej Pawła VI , która przypomina głowę węża, nie ma w niej katolickiej grafiki i przedstawia upiornie wyglądającego demona jako „Chrystusa Zmartwychwstałego”. Co więcej, oficjalny przewodnik synodu po materiałach duchowych otwarcie prosi, aby ludzie mieli „miłosierne serce”, „płonące” nie tylko dla innych ludzi, ale także „dla zwierząt, demonów i wszystkiego, co istnieje”. A potem trochę.

Ale nie wybiegajmy przed siebie.

Zanim zaczniemy, chwyćmy kapelusza Ann Barnhardt, która wydaje się pierwszą, która nagłośniła tę historię , 18 października. (Chcemy również skorzystać z okazji, aby jeszcze raz zaprosić ją do udzielenia odpowiedzi do naszego obalenia jej stanowiska w sprawie rzekomego „istotnego błędu” w rezygnacji Benedykta XVI, ale to nie jest teraz nasz temat.)

„Duchowość” synodalności

„Proces synodalny jest przede wszystkim drogą duchową” – informuje nas oficjalna strona internetowa synodu . Dlatego przygotowali dla wszystkich członków Synodu 58-stronicowy dokument zatytułowany Ku duchowości dla synodalności i udostępnili go bezpłatnie do publicznego pobrania. Przeczytaj to na własne ryzyko:

  • W stronę duchowości dla synodalności

Opis na stronie 3 (strona numerowana 1) brzmi: „Niniejszy dokument zawiera wybiórczy przegląd głównych aspektów i zasobów pomocnych w rozwijaniu duchowości synodalności i procesu synodalnego”.

Czytając dokument, od razu można zauważyć niezwykle dziecinny układ  całości. Nawet jako przewodnik po Światowych Dniach Młodzieży nie można go traktować poważnie. To jednak najmniejszy z problemów.

Na stronie 31 (numerowanej stronie 29) pojawia się następujący tekst:

Rozeznanie jako dostrojenie – metafora . Pod wieloma względami dar rozeznania możemy dostrzec w kontekście muzycznym. Często uczymy się śpiewać poprzez śpiewanie z innymi. Od nich uczymy się rozpoznawać nuty prawdziwe i fałszywe. Stopniowo oswajamy się z muzyką i niemal intuicyjnie zaczynamy rozpoznawać, kiedy jesteśmy w harmonii. Podobnie też dzięki zażyłości z Bogiem możemy rozpoznać, co jest prawdą i pozostaje w harmonii z zamierzeniem Bożym, a co nie jest dostrojone lub ma fałszywą nutę.

Dowiadujemy się także, jaki jest Boży sposób kochania i działania dla zbawienia świata poprzez nową „muzykę krzyża”. W końcu rozeznanie jest aktem miłości do Boga i bliźniego. Jest to wiedza, która przychodzi z miłości. Rozeznając w miłości i poprzez miłość, możemy zacząć pojmować rzeczywistość we wszystkich jej związkach i w jej ostatecznym przeznaczeniu, jakim jest uczestnictwo w trójjedynym życiu Boga. Rozeznanie jest zatem także otwarciem serca na wszystko w miłości i miłosierdziu. Jak wyraża to św. Izaak z Niniwy (św. Izaak Syryjczyk):

„Co to jest miłosierne serce? Jest to serce płonące dla całego stworzenia, dla ludzkości, dla ptaków, dla zwierząt, dla demonów i dla wszystkiego, co istnieje. Na ich wspomnienie oczy miłosiernego wylewają obfite łzy. Dzięki silnemu i gwałtownemu miłosierdziu, które chwyta serce takiej osoby, i dzięki tak wielkiemu współczuciu, serce zostaje pokorne i nie można znieść słuchania ani oglądania jakiejkolwiek krzywdy lub lekkiego smutku w jakimkolwiek stworzeniu. Z tego powodu taka osoba nieustannie zanosi łzawą modlitwę nawet za irracjonalne zwierzęta, za wrogów prawdy i za tych, którzy ją krzywdzą, aby byli chronieni i dostąpili miłosierdzia. I w podobny sposób taka osoba modli się za rodzinę gadów ze względu na wielkie współczucie, które płonie bez miary w sercu podobnym do Boga”.

(podano pogrubioną czcionką; źródło cytatu o „Świętym” Izaaku podano jako „Pierwsza kolekcja, Homilia 74.”)

Ponieważ trudno w to uwierzyć (a może w tym momencie tak jest?), oto zrzut ekranu aktualnej strony z synodalnego podręcznika „duchowego” (kliknij obrazek, aby powiększyć):

Jedno jest pewne: cytat przypisywany „Św. Izaakowi z Niniwy (Św. Izaakowi Syryjczykowi)” jest trafny. Pojawia się w wielu książkach o mistyce, a jedno źródło określa go nawet jako „dobrze znany tekst” ( The Spiritual World of Isaac the Syrian , s. 42), chociaż czasami jest identyfikowany jako Homilia 71, a nie 74.

Teraz nieuchronnie pojawia się pytanie:

Kim był „Święty Izaak Syryjczyk z Niniwy”?

Nie trzeba długo czekać, aby dowiedzieć się, że Izaak był biskupem i pustelnikiem, który żył w VII wieku, ale nie był katolikiem . W rzeczywistości był heretykiem Nestoriańskim, chociaż istnieją podstawy przypuszczać, że pod koniec życia mógł przejść na katolicyzm. Nie mając jednak na to konkretnych dowodów, będziemy przypuszczać, że zmarł w religii, którą wyznawał przez większość swojego życia.

Jako Nestorianin nie byłby oczywiście wcale świętym i wydaje się, że jest czczony głównie przez prawosławnych . (Chociaż niektóre Kościoły wschodnie pozostające w komunii z Rzymem oddają mu cześć, nie oznacza to, że koniecznie jest on świętym katolickim .)

Encyklopedia Katolicka z 1910 roku zawiera następujący szkic biograficzny Izaaka z Niniwy:

Nestoriański biskup tego miasta w drugiej połowie VII wieku, konsekrowany przez Nestoriańskiego Patriarchę Jerzego (660-80). Pierwotnie mnich z klasztoru Bethabe w Kurdystanie, z nieznanych powodów abdykował po zaledwie pięciu miesiącach biskupstwa i udał się na emeryturę do klasztoru Rabban Shapur, gdzie zmarł w podeszłym wieku, ślepy wskutek studiów i wyrzeczeń. Pod koniec życia przeszedł pod chmurą, gdy podejrzewano jego ortodoksję nestoriańską. Był autorem trzech tez, które spotkały się z niewielką akceptacją wśród Nestorian. Daniel Bar Tubanita, biskup Beth Garmai (około 160 km na południowy wschód od Mossul), poczuł się urażony jego naukami i stał się jego zagorzałym przeciwnikiem. Dokładna treść tych tez nie jest znana, ale miały one zbyt katolicki charakter, aby można je było pogodzić z herezją Nestoriana. Z zachowanej jego modlitwy, skierowanej do Chrystusa, z pewnością trudno wywnioskować, że jej autorem był Nestorianin. Chcąc powołać się na tak wielkiego pisarza, monofizyci sfałszowali jego biografię, umieszczając jego życie na początku VII wieku, czyniąc go mnichem z jakobickiego klasztoru Mar Mattai i stwierdzając, że wycofał się na pustynię Scete w Egipcie. Od czasu odkrycia przez Chabota „Księgi czystości” Ishodenasza w 1895 r. powyższe szczegóły życia Izaaka nie budzą wątpliwości i wszystkie wcześniejsze relacje muszą zostać odpowiednio poprawione.

[…] Pisma Izaaka zawierają fragmenty o wyjątkowym pięknie i wzniosłości, które przypominają czytelnikowi Tomasza à Kempis.

Encyklopedia Katolicka , sv „Izaak z Niniwy”)

Wpis Izaaka w Encyklopedii monastycyzmu potwierdza, że ​​był on „członkiem Kościoła Wschodu, powszechnie znanego jako „nestoriański” ze względu na zdecydowanie dyofizyckie stanowisko chrystologiczne, jakie zajmował (chociaż historycznie miał on niewiele lub nic wspólnego z Nestoriuszem) .” W tym samym wpisie mowa jest także o obrzydliwej modlitwie o „miłosiernym sercu”, którą synodaliści zamieścili w swoim przewodniku duchowym. Autorskie wyjaśnienie tego można znaleźć, całkiem trafnie, na stronie 666:

Głównym tematem teologii Izaaka jest miłość Boża. Sam Bóg w rozumieniu Izaaka jest przede wszystkim miłością niezmierzoną i bezgraniczną. Boska miłość wykracza poza ludzkie zrozumienie i przewyższa opis słowny. Jest to główny powód stworzenia wszechświata i siła napędowa całego stworzenia. Boska miłość mieszka u podstaw wszechświata, rządzi światem i doprowadzi świat do chwalebnego wyniku, gdy ten zostanie całkowicie „pochłonięty” przez Boskość. Bóg kocha jednakowo sprawiedliwych i grzeszników, aniołów i demony. Miłość Boga do upadłych aniołów nie słabnie w wyniku ich upadku i nie jest mniejsza niż pełnia miłości, jaką ma On do innych aniołów.

Jeśli Bóg ze swej natury jest miłością, każdy, kto nabył doskonałą miłość i miłosierdzie wobec całego stworzenia, staje się w ten sposób podobny do Boga. Charakterystyczny w tym kontekście jest słynny tekst Izaaka na temat „miłosiernego serca”, tego osiągnięcia, dzięki któremu można stać się podobnym do Boga: … [cytuje modlitwę]

Zatem „miłosierne serce” w człowieku jest obrazem i podobieństwem miłosierdzia Bożego, które obejmuje całe stworzenie – ludzi, zwierzęta, gady i demony. U Boga nie ma w [ sic ] nienawiści do nikogo, lecz raczej wszechogarniająca miłość, która nie odróżnia sprawiedliwego od grzesznika, przyjaciela prawdy od wroga prawdy, anioła od demona.

(Hilarion Alfeyev, w: William M. Johnston, red., Encyclopedia of Monasticism , tom 1 (Chicago, IL: Fitzroy Dearborn Publishers, 2000), sv „Isaac the Syrian (Isaac of Niniveh), St.”, s. 666. )

Trudno zliczyć wszystkie herezje w myśli Izaaka, jak przedstawiono powyżej, ale przynajmniej teraz lepiej rozumiemy, dlaczego napisał to, co napisał i dlaczego synodaliści tak go lubią. Faktycznie, przypomina to niekończące się ględzenie „papieża” Franciszka o miłosierdziu i przebaczeniu, przy jednoczesnym konsekwentnym odmawianiu mówienia przede wszystkim o sprawiedliwości Bożej czy warunkach niezbędnych do uzyskania przebaczenia. Wizja Izaaka przypomina także szaloną pseudoteologię „punktu omega” jezuickiego ewolucjonisty Pierre’a Teilharda de Chardina (1881-1955) , którą niedawno poparł Bergoglio.

Skąd więc ten „Święty” Izaak wziął swoje dziwne pomysły? Z pewnością nie znalazł ich w Nowym Testamencie ani nie otrzymał ich od katolickiego Magisterium. Uczony Sabino Chialà ze wspólnoty monastycznej w Bose „sugeruje, że to na podstawie własnego doświadczenia miłosierdzia Izaaka […] rozwinął swoje teorie na temat apokatastazy i tego, że nie zawierają one niczego sprzecznego z Ewangelią. I że Izaak został poinformowany i zmotywowany bardziej przez własne spostrzeżenia i doświadczenie niż przez kontrowersje wokół tej kwestii” ( Isaac the Syrian's Spiritual Works , red. i przeł. Mary T. Hansbury [Piscataway, NJ: Gorgias Press, 2016], s. 341).

To by to wyjaśniało: Izaak oparł swoją doktrynę na subiektywnym doświadczeniu i własnych ideach , a nie na boskim objawieniu. Nic dziwnego, że pojawia się teraz na synodzie, którego celem jest konsultowanie się z doświadczeniami ludzi, aby odkryć coś o Bogu!

Moderniści Novus Ordo spędzili dziesięciolecia czyniąc teologię i wiarę kwestią doświadczenia. Szczególnie „papież” Franciszek uwielbia mówić o wierze i miłosierdziu jako doświadczeniu : „Wiara (...) rodzi się i odradza z życiodajnego spotkania z Jezusem, z doświadczenia, jak Jego miłosierdzie oświeca każdą sytuację w naszym życiu” ( Homilia na placu Vartanants w Giumri w Armenii, 25 czerwca 2016 r.). Dwa inne przykłady upodobania Bergoglio do „doświadczenia” można znaleźć tutaj i tutaj .

Herezja Izaaka z Niniwy: apokatastaza lub powszechne zbawienie

W jednym ze swoich pism Izaak Syryjczyk wyjaśnia nieco szerzej swoją wiarę w ostateczne pojednanie wszystkich stworzeń z Bogiem:

Jestem zdania, że ​​objawi On jakiś cudowny rezultat, będący wyrazem ogromnego i niewysłowionego współczucia ze strony chwalebnego Stwórcy, w odniesieniu do uporządkowania tej trudnej kwestii męki (Gehenny): z tego bogactwa Jego miłości, mocy i mądrości staną się coraz bardziej znane – podobnie jak nieustępliwa potęga fal Jego dobroci. (Izaak II. XXXIX.6)

(Cytowane w Dziełach duchowych Izaaka Syryjczyka , s. 341-342)

Takie są myśli Izaaka i są fałszywe. W rzeczywistości Kościół katolicki od dawna potępia je jako heretyckie .

Herezja leżąca u podstaw modlitwy Izaaka to rodzaj powszechnego zbawienia (uniwersalizm). Bardziej precyzyjnym terminem jest „ apokatastaza ”. Encyklopedia Katolicka z 1907 r. definiuje ją jako „doktrynę nauczającą, że nadejdzie czas, gdy wszystkie wolne stworzenia będą miały udział w łasce zbawienia; w sposób szczególny diabły i zagubione dusze”. Innymi słowy, Apokatastaza utrzymuje, że ostatecznie wszystkie stworzenia zdolne do osiągnięcia szczęścia będą wiecznie szczęśliwe z Bogiem w niebie. „Św.” Izaak najwyraźniej idzie jeszcze dalej, rozciągając błogosławieństwo także na stworzenia irracjonalne, takie jak gady i inne zwierzęta.

Ale czy demony – upadłe anioły – nie mogły w pewnym momencie otrzymać przebaczenia od Boga? Czy i oni nie mogliby mieć udziału w bezgranicznym miłosierdziu Boga? Nie, nie mogli. Powodem jest to, że „ze względu na swoją duchową naturę, gdy już dokonali wolnego wyboru między dobrem a złem, ich wola jest niezmienna, a zatem nie ma możliwości pokuty” (Pietro Parente i in., red., Dictionary of Domatic Theology , sv „demon, diabeł”, s. 73). Zatem, podobnie jak potępione dusze, nie mogą odpokutować i dlatego są zgubieni na zawsze.

Herezja apokatastazy , niesławnie propagowana przez Ojca Kościoła Orygenesa , który z tego powodu nie jest czczony jako święty, z konieczności zaprzecza istnieniu piekła lub przynajmniej wieczności. Jeśli w końcu wszyscy pójdą do nieba, wieczna kara nie może być realna.

Dlatego papież Wigiliusz w 543 r. potępił to niebezpieczne i heretyckie stanowisko w następujący sposób: „Jeśli ktoś twierdzi lub utrzymuje, że kara demonów i bezbożnych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś się skończy, to znaczy: nastąpi całkowite odrodzenie demonów lub bezbożnych ludzi, niech będzie wyklęty” (Canons przeciwko Orygenesowi, kanon 9; Denz. 211 ).

Podsumowanie i wnioski końcowe

Podsumujmy zatem.

Izaak z Niniwy nie jest świętym ; nie był katolikiem ; nie jest dobrze znany ; wierzył i propagował potępioną herezję apokatastazy i chociaż niektórzy mogą teraz próbować go zrehabilitować, możemy wywnioskować, że przynajmniej jak dotąd miał on niewielkie znaczenie nawet w Kościele Soborowym, ponieważ w Nowej Encyklopedii Katolickiej z 2003 roku nie ma nawet wpisu na jego temat.

Naturalnie zatem musimy zadać sobie pytanie: dlaczego Synod ds. Synodalności zadał sobie trud wyciągnięcia cytatu tego niekatolickiego mnicha, który zachęca ludzi do modlitwy za gady i demony, z których żadne nie jest zdolne do wiecznego szczęścia? Czy nie mogliby znaleźć lepszych (i prawdziwych ) świętych do zacytowania – zwłaszcza świętych katolickich , którzy udzielają duchowych rad, które nie sugerują ani nie promują herezji powszechnego zbawienia?

To jest prawdziwa kwestia, o którą tu chodzi: nie to, dlaczego niekatolicki pustelnik z VII wieku uważał, że powinniśmy modlić się za demony i gady, ale dlaczego „katolicki” Synod na temat synodalności w 2023 r . uznałby za stosowne powtórzyć jego słowa i promować jego ideę jako charakterystyczną dla zdrowej duchowości.

Wiemy, że przynajmniej od ekoencykliki Laudato Si’ , opublikowanej w 2015 r., Kościół Soborowy pod rządami „papieża” Franciszka przejawia pewne nadmierne przywiązanie do „tego, co na ziemi” (Kol 3,2). Przypomnijmy na przykład obrzydliwy klimatyczny pokaz świetlny, który został wyświetlony na fasadzie Bazyliki św. Piotra w święto Niepokalanego Poczęcia tego samego roku:

  • Pokaz świateł klimatycznych „Fiat Lux” w Bazylice św. Piotra (8.12.2015)

W odniesieniu do gadów i innych stworzeń pełzających – nie zapominajmy, że w ogrodzie Eden diabeł objawił się jako wąż ( por. Rdz 3, 1 i nast.) – przychodzi mi na myśl ostrzeżenie św. Pawła skierowane do Rzymian:

Podając się za mądrych, stali się głupcami. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka i ptaków, i czworonożnych zwierząt, i pełzaczy. Dlatego wydał ich Bóg pożądliwościom ich serc, ku nieczystości, aby między sobą bezcześcić swoje ciała. Który zamieniłeś prawdę Bożą w kłamstwo; i oddawali cześć stworzeniu i służyli mu, a nie Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Z tego powodu Bóg wydał ich na haniebne uczucia. Bo ich kobiety zmieniły zwyczaj naturalny na taki, który jest przeciwny naturze. Podobnie i mężczyźni, porzucając naturalny zwyczaj kobiet, zapalili się w swoich pożądliwościach, jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami pracując nad tym, co brudne i otrzymując w sobie zapłatę należną za ich błąd. A ponieważ nie chcieli mieć Boga w swojej wiedzy, Bóg wydał ich na potępione zmysły, aby robili rzeczy, które nie są wygodne…

(Rzymian 1:22-28)

Zadziwiające jest to, że św. Paweł łączy kult stworzenia z występkiem sodomii, ale może to po prostu wyjaśniać, dlaczego „duchowość” Synodu była nieco większa.

Biorąc to wszystko pod uwagę, możemy sobie tylko wyobrazić, jak będą przebiegać modlitwy licytacyjne podczas najbliższej „celebracji eucharystycznej” inspirowanej przez synod: „Za wszystkie demony i gady: aby dostąpiły Bożej miłości i miłosierdzia oraz cieszyły się wraz z nami w drodze do przodu” w naszej drodze do cywilizacji pokoju i miłości modlimy się do Pana…” Auć!

Nawiasem mówiąc: przywódcy Synodu o synodalności nie są pierwszymi, którzy poruszają temat Izaaka Syryjczyka. Na początku tego roku „papież” Franciszek zacytował go w swoim wielkanocnym przemówieniu „Urbi et Orbi” , a 25 maja 2002 r. podczas wizyty w Bułgarii „papież” Jan Paweł II powiedział wielu duchownym prawosławnym, że mnisi „uczestniczą w Bożym miłość do wszystkich stworzeń i kochają – jak mówi Izaak Syryjczyk – samych wrogów prawdy” ( Przemówienie w klasztorze w Rile , nr 6).

Sekta Soboru Watykańskiego II pochodzi prosto z piekła i zaczynają to przyznawać.

 

https://novusordowatch.org/2023/10/synod-spirituality-on-fire-for-demons-and-reptiles/