Metropolita Lubelski oddał greckokatolikom kościół w centrum Lublina. Zdzisław Koguciuk

Stani­sław Budzik jest żydowskim parchem, a nie metropolitą. Jako żyd kieruje się instynktem rasowym żydowskim, w który jest wpisane pożądanie krwi gojów.

Tak Budzik, jak i wielki poprzednik, promotor, dewastator, "ojciec chrzestny" Jan Paweł II/Karol Wojtyła spontaniczne szkodzi Polakom i katolikom. Jego cnotą, instynktem jest żydowski zew krwi, to wilk w owczej skórze.

Polakom obcość obcych w niczym nie przeszkadza, bo są „intelektualistami”, którzy wszystko sobie wytłumaczą rozumem, a jak coś im nie pasuje, to zamiast uderzyć obcego, napadają na Polaka, bliźniego swego.


Polska jest taka, jacy są Polacy.

Biada.

Red Gazeta Warszawska

 

Metropolita Lubelski oddał greckokatolikom kościół w centrum Lublina

Zdzisław Koguciuk

Metropolita Lubelski ks. abp Stani­sław Budzik oddał kościół św. Jo­zafata, który znajduje się w centrum Lublina - cerkwi greckokatolickiej. O zamiarze oddania w/w kościoła ks. abp poinformował listem pasterskim na Wielki Post w dniu 26 luty2023 r gdzie informuje m.in. że:
„Obok zapewnienia uchodźcom z Ukrainy miejsca do godnego życia, warto również zatroszczyć się o ich potrzeby religijne (…)po przeprowadzeniu koniecznych konsultacji, podjąłem decyzję o użyczeniu k
ościoła rektoralnego pod wezwaniem Świętego Jozafata w Lublinie przy ulicy Zielonej na potrzeby wspólno­ty greckokatolickiej”.

Z powyższych słów ks. abp wynika litość nad greckokatolikami bo nie mają miejsca na modlitwę. W liście nie ma ani jednego słowa o tym, że greckokatoliccy mają w Lublinie cerkiew Narodzenia NMP na Al. Warszawskiej 71 oddalona od cen­trum około 3 kilometry. Nadmie­niam, że przejęcie kościoła rzym­skokatolickiego św. Jozafata było już dużo wcześniej przygotowywa­ne bo od pewnego czasu odbywała się tam liturgia o godzinie 18 w ob­rządku greckokatolickim. W dniu 1 września na zabytkowych drzwiach kościoła zostały przybite kartki z informacją. że liturgia z godziny 10, która odbywała się na al. Warszaw­skiej zostaje przeniesiona na ul. Zie­lona 3. Był to argument aby oficjal­nie przejąć kościół i na tablicy ogło­szeń umieścić informację w języku polskim i ukraińskim, że jest to: „ Ukraińska cerkiew greckokatolicka św. Jozafata w Lublinie”. Każdy kto był związany z tym kościołem do­zna ogromnego szoku gdy nawiedzi tą świątynie bo w wewnątrz pozdej­mowano wszystkie obrazy, tak, że w kościele zionie ogromna pustka i groza nie do opisania. Należy zadać pytanie czy faktycznie w Lublinie jest tylu greckokatolików, że potrze­bują aż dwa kościoły. Dokonałem policzenia wiernych w dniu 19 mar­ca 2023 r, którzy mają w niedzielę trzy liturgie: na al. Warszawskiej o godz. 10 było 28 wiernych a o godz. 12 było 22 wiernych oraz na ul. Zie­lonej o godz. 18 było 35 wiernych w tym 10 dzieci. Natomiast w dniu 08.10.2023 r na al. Warszawskiej o godz. 12 było 36 wiernych oraz na ul. Zielonej o godz. 10 było 32 wier­nych w tym 8 dzieci (w tej liczbie wiernych są policzeni seminarzyści greckokatoliccy, którzy uczestni­czyli w liturgii a maja swoją kapli­ce w kościele pw. Przemienienia Pańskiego ul. S. Wyszyńskiego 6), o godz. 18 było 26 wiernych. W su­mie dnia 19.03.2023 na niedzielnej
liturgii było 85 greckokatolików a 08.10.2023 było 94 greckokatolików w dwóch cerkwiach i jednej kaplicy.

Inicjatorem przejęcia kościoła św. Jozafata jest ks. mitrat Stefan Batruch, proboszcz już teraz dwóch greckokatolickich cerkwi w Lubli­nie. Duchowny, który posiada 94 wiernych a uważa się za przewódcę duchowego Ukraińców, którzy ty­siącami przybyli do naszego miasta uciekając przed wojną. Ks. S. Ba- truch „zaserwował” mieszkańcom Lublina skwer im. Ks. Emiliana Kowcza oraz na terenie dawnego obozu koncentracyjnego na Majdan­ku dwa upamiętnienia ks. Kowcza na których wyrył słowa, że: „wszy­scy więźniowie byli tutaj równi”. Słowa, które są szyderstwem z 360 tysięcy ofiar Majdanka. Wszystkie ofiary Majdanka upamiętnia jeden „Pomnik-Mauzoleum”, nie powin­no być tutaj indywidualnych upa­miętnień, wszyscy byli równi. Czym zasłużył(?) się dla naszego miasta ks. Emilian Kowcz, że tak został upamiętniony, w tym celu przedsta­wię bardzo krótkie wprowadzenie historyczne.

Po upadku państwa austriackiego 1 listopada 1918 r żołnierze pułków ruskich, niemieckich, węgierskich oddali się pod władzę tzw. Na­rodowej Rady Ukraińskiej, która obejmowała rządy w całej Galicji Wschodniej i proklamowała Za- chodnioukraińską Republikę Lu­dową. ZURL stosunkowo szybko przeprowadziła mobilizację i zdoła­ła zorganizować własne siły zbrojne - Armię Halicką (Hałyćka Armija).

Halyćka Armija dopuściła się szere­gu zbrodni wojennych na wziętych do niewoli żołnierzach polskich i ludności cywilnej podczas konfliktu zbrojnego polsko-ukraińskiego w latach 1918-1919. Charakter i za­sięg zbrodni wskazuje, że były one centralnie zaplanowane a inspiracja pochodziła od najwyższych władz ZURL i dowództwa UAH.

Ukraińcy dla Polaków utworzy­li obozy koncentracyjne min. w Żółkwi, Złoczowie, Tarnopolu, Mikulińcach, Strusowie, Jazłowicach i Kołomyi. Zgromadzonych tam więźniów mordowano przez gło­dzenie, ciężką prace na mrozie bez odpowiedniej odzieży i tworzenie warunków dla rozwoju epidemii chorób tyfusu, grypy itp. W czasie przesłuchań wobec Polaków sto­sowano tortury, wydawano wyroki śmierci. W Żółkwi zorganizowa­no „dom publiczny” dla żołnierzy UAH, w którym zmuszano Polki do nierządu. Takie owoce wydała praca duszpasterska ks. Emiliana Kow- cza w szeregach żołnierzy UAH gdzie był kapelanem wojskowym. Cerkiew greckokatolicka kierowała duchownych do Ukraińskiej Armii Halickiej by zostali kapelanami woj­skowymi. 01.01.1919 r Państwowy Sekretariat Spraw Wojskowych (PSSW) wydał rozkaz organizacyj­ny służby duszpasterskiej w UAH. Na czele Duszpasterstwa przy PSSW stanął ks. Mykoła Iżak i roz­kazem z dnia 31.01.1919 r na kolej­nych kapelanów w UAH został mia­nowany m.in. ks. Emilian Kowcz.

25.04.1920 r Wojsko Polskie roz­poczęło „wyprawę kijowską” gdzie dwie spośród trzech brygad UAH skapitulowały w ciągu pierwszych dwóch dni, trzecia została rozbita do 10.05.1920r Kapelani wojskowi po rozproszeniu jednostek na własną rękę wracali do swojej parafii wrócił i ks. Emilian Kowcz razem z ks. Andrijem Banderą ojcem Stepana naj­większego zbrodniarza Polaków. W 1922 r. ks. Kowcz objął urząd pro­boszcza parafii Przemyślany koło Lwowa i jako proboszcz prowadził antypolską działalność zakładając organizację „Płast”, która w 1930 r dokonywała akcji sabotażowych w Małopolsce Wschodniej. Za po­wyższą działalność ks. Kowcz zo­stał aresztowany 27.09.1930 r i od­stawiony do aresztu śledczego przy Sądzie Okręgowym w Brzeżanach gdzie przebywał około 2 miesięcy, zwolniony, odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Aresztowany przez Niemców, w styczniu 1944 trafił do niemieckiego obozu koncentracyj­nego na Majdanku, gdzie zmarł 25 marca 1944 r, ciało spalono w kre­matorium. 27 czerwca 2001 roku we Lwowie został ogłoszony błogo­sławionym przez Jana Pawła II.

Ks. Emilian Kowcz służył w Ukraińskiej Armii Halickiej, która zakła­dała obozy koncentracyjne dla Po­laków i zginął w obozie koncentra­cyjnym założonym przez Niemców. Powyższe zdanie wymaga głębokiej refleksji i zastanowienia. Aby za­kończyć tą myśl należy odpowie­dzieć na pytanie jak to możliwe aby ksiądz o takim życiorysie został błogosławionym - jest to przykład ogromnej mądrości naszego papieża Jana Pawła II.

Na krzyżu Jezus darował winy do­bremu łotrowi i obiecał zbawienie, który jako męczennik okazał skru­chę. Jan Paweł II ogłosił łotra ks. Kowcza błogosławionym za dwa miesiące męczeństwa w obozie kon­centracyjnym na Majdanku.

Powróćmy do przejętego przez greckokatolików kościoła św. Jozafata, który w przestrzeni naszego miasta odgrywał duże znaczenie w prowa­dzonej tam pracy duszpasterskiej jak i działalności kulturalnej. W kościele św. Jozafata odbywały się msze św. dla osób głuchoniemych oraz raz w miesiącu msze św. dla dzieci z auty­zmem. Na mszę św. o uzdrowienie zmierzały lublinianie z całego mia­sta tak, że świątynia nie mieściła wszystkich wiernych. Proboszcz kościoła św. Jozafata ks. Jan Mazur uruchomił 08.02.1988 r w budynku kościoła kuchnie i jadłodajnie dla ubogich, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego pod nazwą Bractwo Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta oraz otworzył przychodnię lekarską dla bezdomnych. Należy również wspomnieć o ruchu pielgrzymko­wym, który organizowany był z tego kościoła. Ks. Jan Mazur w 1988 r z pomocą pielgrzymów wykonał 600 kg drewniany krzyż, który zo­stał przeniesiony na Jasną Górę na ramionach pielgrzymów podczas 10 lubelskiej pielgrzymki. Krzyż, który został ustawiony na przy­klasztornym parkingu jako obrona przed zagarnięciem tego placu przez ówczesne władze komunistyczne - odnowiony stoi do dnia dzisiejsze­go. Z tego kościoła została również zorganizowana spektakularna piesza pielgrzymka do Wilna w dniach 08 - 29.07.1990 gdy istniał jeszcze Zwią­zek Socjalistycznych Republik Ra­dzieckich. Była to pierwsza piesza pielgrzymka z Polski do Wilna po 1945 r. Wobec ogromnego zaintere­sowania pielgrzymowaniem do Wil­na w 1991r odbyła się piesza piel­grzymka do Agłony na Łotwie przez Wilno w dniach 29-21.06/07.1991 r. W kościele organizowane były również koncerty chórów m.in. w ramach „Nocy chórów”.

Należy więc zadać podstawowe pytanie, czy naprawdę chodzi greckokatolikom o drugi kościół w Lu­blinie kiedy mają 90 wiernych. Od­powiedź jest jednoznaczna - chodzi o zaplecze przykościelne w centrum Lublina, o dwupiętrową plebanię, o duży parking, o garaże i cały kom­pleks, który ogrodzony jest murem. Nadmieniam, że budynek biura i magazyn żywnościowy kuchni brata Alberta został pobudowany m.in rę­kami bezdomnych - wcześniej znaj­dowały się tam garaże. Następcy ks. Mazura bardzo rozsądnie gospo­darowali tą nieruchomością bo nie stało to pustką lecz wynajmowane było różnym fundacjom, stowarzy­szeniom, pracowniom, zorganizo­wano nawet hotel i płatny parking. Wszystko to w celu pozyskania środków finansowych aby ubodzy i bezdomni nie odchodzili bez talerza ciepłej zupy.

W dniu 1 września na tablicy ogło­szeń została wywieszona informa­cja, że w budynku przykościelnym na 2 piętrze ks. Batruch organizuje warsztaty oraz zabawy dla dzieci. Wynika z tego, że ks. Batruch przy­stępuje sukcesywnie do przejęcia obiektu, dowodem jest, że z tablicy ogłoszeń usunięto szyld „Lubelskiej fundacji na rzecz osób niepełno­sprawnych i zagrożonych wyklu­czeniem Arka”. Ciekawe jaki będzie następny krok szczególnie do kuch­ni brata Alberta, chociaż ks. abp. zapewnia w liście pasterskim, że w związku z przekazaniem kościoła św. Jozafata nie zmieni się w żaden sposób funkcjonowanie tej kuch­ni - to są poważne obawy. Były już bowiem plany przeniesienia kuchni brata Alberta do budynków Caritasu na ul. S. Wyszyńskiego 2 i może to być zrealizowane w dalszej perspek­tywie czasowej.

Pierwotnie kościół św. Jozafata peł­nił funkcje cerkwi prawosławnej pw. Narodzenia NMP. Został ufundowa­ny w 1786 r przez kupców greckich po uzyskaniu przez nich pozwole­nia od polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Cerkiew pobudowano na miejscu dworku szlacheckiego poprzez połączenie i nakrycie dachem dwóch domów mieszkalnych. Do parafii greckiej przyłączyli się także prawosławni Rusini z Lublina. Po 1833 r cerkiew przeszła w ręce Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i zmieniono jej we­zwanie na św. Jozafata, budynek zo­stał rozbudowany oraz dobudowano dzwonnicę. Kościół św. Jozafata w obecnym stanie jest dzięki staraniom oraz pracy Rusinów i nie przeszka­dza to ks. Batruchowi wyciągać rękę po tą własność.

Polacy na Ukrainie od lat starają się bezskutecznie o zwrot we Lwo­wie kościoła św. Marii Magdaleny swojej prawowitej własności, który został przekazany jako sala do or­ganizacji koncertów organowych. Z odmową władz Lwowa są prośby naszych rodaków o przywrócenie pomnika św. Jana z Dukli na kolum­nę przed kościołem pobernardyńskim. Bezskuteczne są starania Po­laków i władz kościelnych o nadanie imienia św. biskupa Józefa Bilczew- skiego placu przed łacińską kurią we Lwowie. Metropolita Lwowski od lat stara się o zwrot Kościoła św. Elżbiety we Lwowie, który powstał w latach 1905-1911 ze składek Po­laków, m.in. lwowskich kolejarzy. Franciszkanie z kościoła Świętego Antoniego we Lwowie oraz pa­rafianie od lat starają się o zwrot budynku parafialnego, który użyt­kuje szkoła muzyczna nr 4. Polacy od lat starają się o zwrot kościoła pw. św. Mikołaja w Kijowie, który został wybudowany za pieniądze naszych przodków. Dominikanie, którzy sprawowali mszę św. w ko­ściele Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie w dniu 29.11.2018 r stanęli przed zamkniętymi drzwiami świą­tyni, które zamknęli greckokatolicy i nie otworzyli mimo decyzji papieża o zwrocie świątyni wiernym kościo­ła rzymskokatolickiego.

Natomiast w naszym mieście Ukra­ińcy mogą bez przeszkód uczestni­czyć w liturgiach w cerkwi grecko­katolickiej p.w. Narodzenia NMP na al. Warszawskiej 71, w cerkwi prawosławnej p.w. Przemienienia Pańskiego ul. Ruska 15 oraz w cer­kwi parafialnej p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego. ul. G. Dolińskie­go 1. W kościele akademickim KUL jest sprawowana msza św. w języku ukraińskim. Dokonałem policzenia w niedzielę wiernych w w/w miej­scach modlitwy w marcu i paździer­niku 2023 r. W cerkwi przy ul. Ru­skiej w dniu 26.03.23 o godz. 9 na liturgii było 168 wiernych a na wie- czerni o godz. 17 było 33 wiernych natomiast 15.10.23 o godz. 9 na li­turgii było 126 wiernych a 22.10.23 na wieczerni było 24 wiernych. W cerkwi na ul. G. Dolińskiego w dniu 26.03.23 na liturgii o godz. 9 było 33 wiernych natomiast 15.10.23 na liturgii o godz. 9 było 27 wiernych. Na mszy św. w języku ukraińskim o godz. 9,30 w kościele akademickim w dniu 26.03.23 było 34 wiernych a 22.10.23 r było 46 wiernych. Reasu­mując, dodając wiernych z cerkwi greckokatolickich sondażowo w jednej z niedzieli w liturgii, wieczerni i mszy św. w marcu uczestniczyło 353 wiernych a w miesiącu paź­dzierniku 317 wiernych.

Nadmieniam, że w Lublinie prze­bywa około 50 tysięcy Ukraińców z czego około 5000 posiada nadany Pesel i legalnie pracuje. W roku aka­demickim 2022/23 r na lubelskich uczelniach państwowych studiowa­ło około 1900 Ukraińców. W nie­dziele do cerkwi czy kościoła idzie w Lublinie ~330 wiernych zakłada­jąc, że wszyscy byli Ukraińcami.

Jaki wniosek płynie z tych obliczeń - jest to naród ateistów, który nawet w obliczu zagrożeń jakim jest prowa­dzona wojna na Ukrainie nie skłania swojej głowy ku Bożej Opatrzności. Zakładając, że Metropolita Lubelski oddaje wszystkie kościoły w Lubli­nie dla Ukraińców to nie zmieni ich mentalności bo są wychowani na Hajdamakach - Tarasa Szewczenki oraz życiorysach banderowskich zbrodniarzy, których pomniki stoją prawie w każdym mieście czy na­wet małej miejscowości. Do takiego stanu ateizacji Ukraińców doprowa­dziła m.in. postawa cerkwi greckoktolickiej, która święcąc tablice i pomniki ku czci UPA odpowiedzial­nej za ludobójstwo tylu niewinnych chrześcijan przekazywała takie war­tości dla młodzieży.

Przykład idzie z góry, oto zwierzch­nik Ukraińskiego Kościoła Grecko­katolickiego abp Światosław Szewczuk w wywiadzie p.t. Dialog leczy rany z 2018 r

- „banderyzmu nie traktuje jako nacjonalizm ale jako patriotyzm stanowiący nieodłącz­ny element ukraińskiej tożsamości. W jego ocenie przekazanie miłości bliźniego nie wyklucza oddawa­nia czci ludobójcom bezbronnych dzieci, kobiet i starców”.

Kościół greckokatolicki ze skrajnym nacjo­nalizmem ukraińskim poszedł tak daleko, że wydaje się iż utracił on więź z istotą wiary chrześcijańskiej. Przekazanie kościoła na Zielonej ma się odbyć 12.11.23 r w 400 lecie śmierci świętego Jozafata Kuncewi­cza.

Zwracam się z prośbą do kresowian, do ludzi dobrej woli o publikację mojego artykułu w prasie, na stro­nach internetowych, na Facebooku, na Twitterze i wszędzie gdzie jest to tylko możliwe, może uda się zablo­kować przekazanie kościoła - grckokatolikom.

Zdzisław Koguciuk

Przewodniczący

Obywatelskiej Inicjatywy budowy Pomnika

„Ofiar Wołynia" w Lublinie


http://ksi.btx.pl/pdf/numer150.pdf