Obserwator Zachodni: Zarządzanie a patriotyzm

Zarządzanie a patriotyzm

Cz.I.

Autyzm, bodziec – reakcja, fazy rozwoju filogenetycznego. Jak rozum niższy nie szuka kontinuum. Weryfikacja.

 

Większość ludzi wie, co to patriotyzm. - A raczej uważa, że wie – okazuje się w bliższej analizie. W rozumieniu M. Zabierowskiego, patriotyzm jest pewnego rodzaju strukturą, atoli miłość do ojczyzny, którą każdy pielęgnuje (o ile ją pielęgnuje – i to jest ta nieautystyczna duchowość w patriotyzmie), rozwija się przez lata, ale wcale nie zgodnie z zasadami, o których mówi szkoła, rodzina, kultura. To musi iść z ducha ludzkiego. Jasne? - To ważna teza. Nie na autystycznej zasadzie bodziec – reakcja, która trafia do autyków.

Z ducha ludzkiego. To musi iść z ducha ludzkiego. - Teza na pewno nie wypowiedziana przez J.J. Lipskiego. Patriotyzm jest bezcennym skarbem – o ile istnieje tam, w tym mózgu duchowość.

Istnieje wiele pospolicie rozumianych patriotyzmów – „wiele” z punktu widzenia rozumu ograniczonego. Z punktu widzenia mentalności typu wyspy. Tymczasem człowiek nie przestaje rozumować wyspami przed 50 r.ż., dlatego żaden Młodziak nie powinien rządzić, być w rzadzie, być wiceministrem, posłem, prezydentem. Każdy młody człowiek, 29-letni, powinien być ministrem, o ile jest genialny, czyli przeskakuje deterministyczne fazy rozwoju filogenetycznego jednostkowego (taka jest definicja M. Zabierowskiego genialności).

Rozum niższy to rozum bez ducha. Nie szuka kontinuum. Zadowala się konkretami. Produkuje mit, który mówi, że każdy ma swój patriotyzm i że jest ich wiele, że nie tyle można mieć różne patriotyzmy, ile patriotyzmy są różne. Tego brzydził się Jan Paweł II. Rozum wyższy dokonuje wysiłku. Wygasza rozum gadzi. Konkretyzmu. Sprzeciwia się temu patrzeniu „po swojemu”, bodziec-reakcja. [1] Uznaje tylko istnienie jednego patriotyzmu. Patriotyzm polega na wydobywaniu ducha z konkretów, to jest ta refleksja ponad izolowanymi „itemami”, a przykładem tego było całe jednolite spójne życie Jana Pawła II. Nie istnieje patriotyzm bez umiejętności metodologicznych.

 

+++

 

Przykład z życia codziennego, małżeńskiego:

Mazur w „Charakter i cybernetyka” odsłania to w aparaturze naukowej, w tej części, gdy np. rozpatruje reaktywność systemu (oprócz bodźców i reakcji oznaczanych x(1), x(2), y(1), y(2)). Niech sobie zadziała jakiś bodziec x(1), np. od żony X na męża Y (w najprostszym życiowym przypadku, np. na Alberta Einsteina), x(1): „Jesteśmy praktycznie bezdomni, nie rozumiem, jak chcesz założyć tę rodzinę?” - mówi (to synteza dziejów) zdolna fizyczka ateistka Milewa Einstein. Wtedy, do głębi wierzący (swoją miarą oceniał żonę) Albert, odpowiada. Mamy symbolicznie y(1) = r(y) x x(1), tzn. y(1). Symbolicznie trzeba by tak to ująć: „Tworzę warsztat pracy dla nas bezrobotnych fizyków, też się martwię. [2] Dopisuję cię do swojego manusktyptu, bo uważam, że na tym polega małżeństwo, robię tak, jak każdy mąż fizyk dla żony fizyczki, a ty przecież mówisz, że dla ciebie to żaden problem.” I dodaje, słówko, aby po raz setny zachęcać żonę: „Bardzo się cieszę z naszego działania”.

Feministki uznały, że skoro w manuskrypcie jest też nazwisko Milewy, to ona Einsteina dopisała, a on za to jej … zapłacił. Na tym polega myślenie egoistyczne, ten konkret. Że od razu znawia się transakcja; mąż zapłacił żonie. I – zdaniem feministek - zrzucił biedną kobietę z piedestału, z prawa do wycieczek zagranicznych z wykładami jak w tej skromnej maleńkiej książeczce A.Einsteina pt. „Istota teorii względności”. [3]

Potem Einstein wykreślił żonę, ponieważ to była zbyt śmiała teoria, której osoba dopisana, zanurzona w swoim własnym świecie, by nie podołała. To była teoria rewolucyjna i do tego trzeba było mieć głowę, aby zderzyć się z establishmentem, czyli odpowiadać znawcom… Tylko autor mógł sobie na to pozwolić. Teza feministek jest całkowicie ahistoryczna.

Albert nie wiedział, że Milewa jest autyczką wysoko-funkcjonującą i wszystko błędnie interpretował, całe zachowanie ateistycznej Milewy zinterpretował wedle własnej metafizyki r(y). Autycy zachowują się chłodnie, cynicznie, jak wskazuje lekarz np. Rudolf Klimek. Powstał konflikt na tle odmiennych metafizyk Milewy r(x) i Alberta r(y). Odpowiada (mówimy syntetycznie, na podstawie ich życia) Milewa – symbolicznie [4] x(2), x(2)=r(x) x y(1). Jej syntetyczne x(2) to coś takiego z punktu widzenia obserwatora z zewnątrz: „To ty chciałeś małżeństwa (r(y)), ja nie chciałam (r(x)), więc ja idę spać, a ty sobie pracuj durniu choćby i do rana.” - To oczywiście skrót zachowania autystycznej fizyczki Milewy. Skrót autyzmu wysokofunkcjonującego, aspergerowskiego typu, gdy jedna ze stron ma wielkie zdolności, ale nie widzi potrzeby tworzenia rodziny i wobec tego kontestuje małżeństwo. Cechą małżonka autystycznego jest kontestowanie współmałżonka. W przypadku małżeństwa fizyków można tego dokonać przy pomocy terroru wewnątrz-małżeńskiego – krzyki, dominacja, nierówne zachowanie, odwracanie uwagi od tematu, nieodpowiadanie na temat. Autycy są zadowoleni z siebie nie mając ku temu powodów, nie widzą, że w rodzinie sieją nieszczęście. Na podstawie życia Einsteina, można powiedzieć, że Milewa córkę „załatwiła” tak jak Katarzyna W.

Sytuacja jest więc taka. Milewa idzie spać o 20-ej, a Albert siedzi do rana, aby rozwijać podstawy ekonomiczne wymarzonego małżeństwa, bo zdaje sobie sprawę, że bezrobotni giną. Skonany zasypia, w tym czasie Milewa robi mu tzw. porządki i Einstein jest zły, bo nie może znaleźć swoich notatek. Porządek Milewy: likwidacja śmieci. Dla Alberta  jest to bałagan, gdzie są moje papiery – krzyczy po raz setny w tym roku Albert. Ona – tak powie obserwator zewnętrzny – myśli tak: to niech ten dureń przestanie mi śmiecić swoimi papierami.  „Ach, chciałam wyjść za bogatego, może trzeba było wyjść za fizyka profesora, poleconego przez Dyrektora Instytutu Fizyki”. On myśli nad teorią względności - to tu cecha tego r(y), w tym równaniu. Ona zaś jak Sfinks nie daje jasnych odpowiedzi, bo autycy wysokofunkcjonujący tylko „swoje wiedzą” i to „swoje” jest tak silne, że nigdy nie wyjaśniają drugiemu, a gdy ten naciska o wyjaśnienie, to znakomita fizyczka autyczka rzuca się z pięściami. Po co ma dawać wyjaśnienia swego zachowania? ergo są apodyktyczni. To podstawowa cecha, gdy przychodzi co do czego.

Milewa nie odpowie mężowi. Po raz setny poprawia fałdki na firance i wyrzuca papiery Alberta. Reaktywność (oznaczana literą r) to zespół poglądów, powstaje on na bazie metafizyk. Autyzm Milewy cechuje zupełnie inna metafizyka r(x), metafizyka dystansu, czysto wykonawcza, ale w małżeństwie, bo nie ma zwłoki i braku szacunku dla firmy, korporacji, dla Dyrektora Instytutu. „Nie” - dla męża. Mąż nie ma szyldu. Autyzm wysokofunkcjonujący wykonuje polecenia, program, tak jak automat. A Albert jest bezrobotnym marzycielem. Autyzm to „metafizyka” chłodu. Metafizyka „średnio na jeża”, a nie pasji poznawczej Alberta: muszę dociekać istoty ewolucji, wszechświata. Zero dystansu do rzeczy najważniejszych w życiu. Dla Milewy to są rzeczy nieważne.      

+++

Spośród wszystkich artykułów używających patriotycznych słów tylko promil to prace o patriotyzmie. Inne prace są apatriotyczne, antypatriotyczne. Autorzy tych prac (praktycznie bez różnicy) w głównej mierze mówią o patriotyzmie w tak wąskim znaczeniu, że te prace są kolekcją komunałów, bezwysiłkowe. [5]

Są jeszcze inne grupy prac o patriotyzmie, które odbiegają od cynizmu. Do tak zasłużonych prac należą kompletnie niezrozumiałe w warunkach kapitalizmu prace Jana Pawła II, który jest świetnym przykładem patrioty. W nauczaniach Świętego [6], można zauważyć wszystkie treści polityczne, rozpoczynając od pięknego gestu złożenia pocałunku na polskiej ziemi, a kończąc na porównaniu jej do rąk matki i do nazwania ojczyzny matką ziemi. [7] Ten przepiękny gest Etyk [8] przeniósł do wszystkich ludów. Ziemia jest świątynna, nie tylko świątynia z kamienia. - Dotyczy Jana Pawła II interpretacji użycia – jeden raz - siły przez Jezusa. Chodzi o lichwę, procent. Bez tego ten gest jest tylko rozpoznawany w kategoriach bodziec – reakcja, w kategoriach jakiegoś ograniczonego przedstawienia. Niezrozumiały jest wtedy ten gest.

Jego pielgrzymki do ojczyzny miały ogromne znaczenie dla zrozumienia jego stanowiska w zakresie ekonomii, że różnice ekonomiczne są przeciwne całej jego nauce. [9] Pokazał, że ojczyzna jest źródłem holizmu persony, która polega na nieoddzielaniu przeszłości, niesegmentowaniu – można powiedzieć, że tego domaga się holizm kosmologiczny, ciagłościowy, który apeluje do kosmogenezy, inteligibilności wszechświata. Dla Karola Wojtyły patriotyzm nie może zaistnieć bez pracy, troski o innych (dobro) i szacunku - to ucieleśniało liberum veto, ale nagle przekształciło się ono w służalczość wobec przyszłych rozbiorców. Fala korzyści opanowała ludzkie mózgi i zaczęto sprzedawać Ojczyznę. Od tej pory Polska ponosi straty ziem, w kulturze, potencjale ludnościowym, a nawet w nauce – cóż, kiedy nie ma porównania dorobku młodych asystentów, którzy odmawiali propozycjom PZPR, WSW - sprzedawania ojczyzny - z dorobkiem tych asystentów, którzy  awansowali tak jak młody Andrzej Wolszczan.

Z punktu widzenia mechaniki kwantowej patriotyzm ma znaczenie neurologiczne, neuro-informatyczne, neuro-wspólnotowe.

 

Zarządzanie a patriotyzm 

II

Autyzm, bodziec – reakcja, fazy rozwoju filogenetycznego. Jak rozum niższy nie szuka kontinuum. Weryfikacja.

Inkluzja vs ekskluzja. Stawanie się

 

 

Klęska Polski ma znaczenie neurologiczne. Mózg ludzki wyewoluował z mózgu gadziego. Ma to znaczenie dla zrozumienia klęski Polski w latach 1989-2015, np. klęski depopulacyjnej. Cały system „z chaosu porządek”, ma odniesienie do wzmożenia dominowania przez mózg gadzi nad mózgiem anty-gadziwm zwanym potencjałem ludzkim.

Można też powiedzieć, w języku codziennym, że człowiek w codziennymi życiu w pysze ducha wyłania się konkretyzmem. Nie chce uznać, że jego młody pospolity umysł, ten ze sfery „poproszę kostkę masła i kilo chleba”, „załatwiania spraw”, św. „skuteczności”, nie jest zdolny analizować istoty patriotyzmu: człowiek młody kieruje się mózgiem gadzim. Człowiek po 50 r.ż., nawet z prymitywnego życia i środowiska, doznaje przekształcenia mózgu na rzecz ogólnej kowariancji. Doprawdy jest to znany fakt, np. można to odnaleźć w dziełach Andrzeja Wiercińskiego.

Człowiek w swej pysze nie przypuszcza istnienia bytu społecznego o jednym patriotyzmie. Traktuje patriotyzm na wzór spraw ziemskich, że może być on mnogi, jedyny „taki czy siaki”.

W życiu codziennym zarządzamy takie kolory ścian, powieszenie obrazków, mebli. Umysł codzienny chce zarządzać patriotyzmem na sposób znany z zarządzania codziennymi rzeczami i „mówi” nam, żeby nie zagłębiać się w sprawdzanie pojęć odnośnie patriotyzmu, niezgodnych z naszymi wyobrażeniami, które stosujemy w życiu codziennym.

Dostojewski demaskuje ten powszechny niewojtyłowski pogląd, że nie można myśleć, że patriotyzm to jedno. W opinii umysłu potocznego, trzeba żyć wyobrażeniem, że patriotyzm zależy od punktu siedzenia, że to rzecz taka jak wszystkie rzeczy tego naszego maleńkiego już poszatkowanego świata.

System społeczno-polityczny dekady zarządzania Solidarności (oprócz systemu esbecjonistycznego istniał system społeczno-ekonomiczny Solidarności 1980-89 i ten system został stłumiony przez „Solidarność” w cudzysłowie po r. 1989, ustanowioną przez  WSW), jako system bardziej patriotyczny (że patriotyzm to jedno, filozoficzne jedno [10]) stanowił zagrożenie dla interesów Imperiów: A) Dobra (R. Reagan [11]) i B) Zła. Dzisiejsze protesty przeciwko PiS zawierają i taką składową, i ten problem, A i B.

Patriotyzm polegał na procesach inkluzywnych, klasy liberum veto I RP, na zasadzie lex continui - a nie na segmentacyjnej ontologii bytu społecznego, w której mniejszość rządzi większością.

Patriotyzm narodu polskiego dekady S’80-89 był bardziej patriotyczny, aniżeli patriotyzm III RP na skutek nieingerowania osób niezadowolonych z ontologii JPII/JPS, z wojtylizmu (JPII), popiełuszkowizmu (JP), Solidarności (S). Niezadowoleni z zarządzania klasy JPII/JPS wypowiadali się w mediach pod PZPR, SB, WSW. I ich niezadowolenie było - że tak powiemy – doktrynalne. Marksowskie. Raczej nawet WSW-owskie, niż marksowskie. Raczej prawicowe – że co to ta równość? Po co ona? WSW, prawica, stalinizm itd. - Te czynniki stawiają na probabilizm. Jan Paweł II nie raz odrzucał probabilizm.

Natomiast w stereonie zarządzania klasy JPII/JPS wszelkie niezadowolenia brało się z innowacyjności. Innowatorzy publikowali swoje pomysły w prasie wolnej – taka istniała do r. 1989, czasami jeszcze do r. 1990. Potem nagle zanikła, z wyjątkiem pewnych pism, jednak tzw. niszowych, jak Fundamenty – Studia Economica Cosmologica.

Teraz też można powiedzieć, ale wtedy miało to (wolna prasa) ogromne znaczenie dla społeczeństwa, ponieważ była agora, czyli miejsce gromadzenia się. Likwidacja fabryk w epoce gen. Kiszczaka (narzędzia GRU), spowodowała załamanie się systemu demokracji dekady Solidarności (nie solidarności[12]) społeczeństwa. Na skutek potężnych akcji WSW , a także kapitalizmu, powstało społeczeństwo niewiedzące o prawdzie, ale za to społeczeństwo mówiące, że prawdy nie ma, że każdy ma swoją prawdę. Że prawdą jest to, co jest w katalogu, np. mordów niemieckich, sowieckich, banderowskich itp. 

W rozumieniu obcej kultury, swój patriotyzm, swoją prawdę mieliby Niemcy, Krzyżacy, Sowieci, Kozacy, Ukraińcy, Rosjanie, Polacy itd.

To tylko w Polsce można zauważyć, że patriotyzm jest najbardziej istotny – w sensie jednego. W innych państwach tego nie ma. Polska, po r. 1989, padła ofiarą tego stanowiska epistemicznego, wypracowanego w czasach zwłaszcza panowania wojtylizmu.

Donald Tusk popełnił błąd segmentacji, separowania, oddzielania. Separowanie ma negatywne skutki w sferze polityki. D. Tusk patriotyzm umysłu analitycznego zastąpił umysłem eklektycznym. Od strony antropologicznej, za szybko awansował na posła. Był zbyt młody, gdy obejmował te stanowisko. Można zatrudniać na wysokich stanowiskach młodych, a nawet trzeba, ale tylko i wyłącznie takich Leibnizów, ponieważ umysł Leibnizów nie powtarza rozwoju faz filogenetycznych. Z antropologicznego punktu widzenia umysł poselski to ok. 60 r.ż., a cesarski zjawia się około 72 r.ż. [13]

To wydarzenie – nadmierny awans - uniemożliwiło mu prawidłowe rozwijanie, dojrzewanie umysłu. W taki sposób przez popieranie młodych ludzi, lecz nie genialnych, powstaje nieużyteczna osoba, ponieważ oni nie mogą dojrzewać. Sam D. Tusk, jako dziecko wiódł nieszczęśliwe życie, ot w bramach podwórkowych i przez to nie rozumie patriotyzmu. Oczywiście, Kopernikom nie szkodzi wystawanie w bramach...

To wydarzenie naruszyło dojrzewanie informatyczne. Pomimo że Tusk wiele lat sprawował najwyższe w państwie urzędy, nikt z intelektualistów nie widział w tym zbyt młodym niedojrzałym umyśle, źródeł przegranej i nie skrytykował go. Zabrakło wiedzy antropologicznej, aby prawidłowo zarządzać tzw. kapitałem ludzkim (kontra potencjał ludzki, czyli mózg przeciwny do mózgu gadziego). Od r. 1989 zarządzano Ojczyzną Pokolenia JPII (które przystąpiło do zmartwychwstania ukrzyżowanej Polski) wedle prostackiej nienaukowej nieantropologicznej zasady „miło, lekko i przyjemnie”.

W rzeczywistości nikt nie potrafił powiedzieć, co to jest patriotyzm. Politycy w skutek patriotyzmu, który rozumiano jako schlebienia stracili orientacje, co do polityki i się odizolowali od całej struktury wojtyłowskiej, popiełuszkowej, Solidarności (JPII/JPS). Stracili orientację, że polityka jest związana ze wszystkim, także z narodzinami dzieci.

Wbrew niehumanistycznym przekonaniom patriotyzm jest tylko jeden, obiektywny, jako funkcja – nie że jakaś funkcja umysłu… A skądże. O ile jest fizyka, to jest jeszcze anty-fizyka, czyli fizyka stawania się noblisty Prigogine’a. Fizyka ducha, tego, co Leibniz nazywał duchem. Tamta jest fizyką bez funkcji, a ta jest fizyką poszukiwania funkcji, czyli tego stawania się. Źródła stawania się.

Nowa fizyka, Prigogine’a, jest fizyką o charakterze antropologicznym potencjału ludzkiego. Patriota wnosi wkład do wiedzy z zakresu bezpieczeństwa i humanistyki. Patriotyzm w razie katastrof społecznych należy do humanistycznego tła dla psychologii racjonalnej. Wypowiedzi urzędników z Ministerstwa Obrony Narodowej wydają się wzywać do pracy nad patriotyzmem, ale tego nie ma. Widać jednak, że po upływie 27-letniego okresu Kiszczakowego systemu III RP, nastał czas na stworzenie teorii patriotyzmu w kategoriach naukowych.

Zaistniała pilna potrzeba lepszego zrozumienia, czym jest patriotyzm, polis, polityka, państwo, czyli potrzeba stworzenia metafizyki szczegółowej patriotyzmu. Tak jak istnieje metafizyka szczegółowa zmian ruchów Browna, teorii Darwina, tak jest potrzebna metafizyka patriotyzmu.

Wysoce zaawansowana humanistyka rozpoznawania układów pojęciowych, aparatur naukowych jest nauką o patriotyzmie.

  1. a) Nie tyle „wiadomo”, ile powinno być wiadome, że patriotyzm jest częścią życia, nieizolowania, niesegmentowania każdego człowieka.
  2. b) Natomiast nauka patriotyzmu wymaga wielkiego skupienia i zaangażowania, które w życiu codziennym nie jest aktualizowane (używane) przez ludzi. Więc patriotyzm jest bliski potencjałowi ludzkiemu, a nie „stronie małpiej” (wyrażenie antropologiczne).

Patriotyzm dziś nakłania ludzi do aktywnego udziału w jego poznawaniu. Polak powinien dostrzegać zmianę w problematyce poruszanej przez MON przed i po 15 XI 2015 – natomiast, że to jest po latach marzenie ściętej głowy, że eroduje idea ludu poprawienia sytuacji w Polsce … To, że eroduje, to skutek braku weryfikacji kadr, porównania dorobku. Zanika idea, gdy nastaje fala korzyści. Gdy korzyść opanowuje ludzkie mózgi. Polskę by ożywiło na nowo porównanie dorobku młodych asystentów, którzy odmawiali propozycjom PZPR, SB, WSW - sprzedawania ojczyzny - z dorobkiem tych asystentów, którzy  awansowali dzięki PZPR, SB, WSW. Tak jak awansował młody asystent Andrzej Wolszczan. Przewrót ma znaczenie z punktu widzenia mechaniki kwantowej, ale czy jeden dr Morawiecki miał naprawić destrukcję patriotyzmu na skutek opanowania przez język gazety całego zarządzania krajem? Cały język gazety III RP jest językiem wadliwym.

Nowy typ zarządzania „z chaosu porządek” jest achrześcijański i prowadzi destrukcję o znaczeniu już neurologicznym, neuro-informatycznym, neuro-wspólnotowym.

 

Zarządzanie a patriotyzm

Cz. III

Autyzm, bodziec – reakcja, fazy rozwoju filogenetycznego. Jak rozum niższy nie szuka kontinuum. Weryfikacja. Na czym polega walka 2015-2019 a 500+. Walka o byt

 

Ponieważ media III RP są mediami akcji i reakcji, optyki bodziec-reakcja, a nie metafizyki szczegółowej, to zjawiły się protesty, ośmieszania novum, w zarządzaniu, które w warunkach depopulacji zjawiło się wraz z nowym rządem 15 XI 2015.

W tej postawie pomógł rząd, który odrzucił całą warstwę naukową, np. porównanie dorobku młodych asystentów, którzy odmawiali propozycjom PZPR, SB, WSW - sprzedawania ojczyzny - z dorobkiem tych asystentów, którzy awansowali dzięki PZPR, SB, WSW. To jest zagadnienie wiedzy narodu o historii. I tego nie ma.

Należy walczyć o prawdę, dobro, piękno. Język oddziela te trzy wyrazy przecinkami, ale w rozumieniu teorii względności to nie są byty oddzielone. Piękno jest tam związane przez symetrię. Dobro przez inkluzję. Nazywa się to ogólną kowariancją.

Ogólna kowariancja jest metodą docierania do prawdy. Prawda nie polega na katalogu faktów. One są ważne, np. gdzie i kiedy zabito 20 tys. ukraińskich mężów za to, że nie chcieli zabić swojej żony i dzieci, ale niezbędna jest odpowiednia teoria tych faktów.  Ale jest prawda większa, bo nie ma sensu powiedzieć, gdzie i kiedy zabito 20 – 30 tys. Polaków za to, że nie chcieli zabić swojej żony i dzieci. Zaiste, niezbędna jest odpowiednia teoria tych faktów. Jestem przekonany, że promieniowanie piasku, żwirku, wapieni na kuli ziemskiej jest strefowe, w postaci zon, pasów, wysp, a nie jednolite. Tam muszą inaczej promieniować gleba, rzeki, pola, łąki, krzaki i kiedyś zbudujemy odpowiednie urządzenia. 

Należy walczyć o zasady cywilizacji – wskazał św. Jan Paweł II.

Współczesny polski (także i na świecie) patriotyzm, patriotyzm 27-letniej epoki sow. gen. Kiszczaka 1989 – 2015 doprowadził do konieczności operacji 500+, za którą to jałmużniczą konieczność nie jest krytykowana opozycja, obszar mentalno-rządowy 1989-2015. Ten patriotyzm po r. 1989, wcale nie ma bardzo wiele twarzy. To błąd mówić o patriotyzmie po r. 1989, skoro ten patriotyzm doprowadził do operacji jałmużniczych. Błędem jest mówić, że „patriotyzm polski jest bezpośrednio związany z wydarzeniami historycznymi”. To nonsens. Po r. 1989 podczas wydarzeń historycznych zapanował antypatriotyzm, niszczenie patriotyzmu, pod szyldem patriotyzmu. To nonsens mówić „Patriotyzm nie usprawiedliwia ignorancji, agresji, nieobyczajnych zachowań, choć przez to staje się bardziej wielowymiarowy.”

Inne głupstwa wypowiadano po r. 1989: „Na przestrzeni wieków można było zaobserwować przeróżne formy patriotyzmu.”

„Patriotyzm ukazywał się w czasach trudnych dla narodu polskiego, w okresie zaborów czy potem podczas wojen światowych. Obywatele okazywali miłość do ojczyzny poprzez m.in.: udział w walce zbrojnej przeciwko zaborcom.” - W domyśle:  Po r. 1989 patriotyzm już był praktycznie niepotrzebny. I tak się stało – zamiast podwajania liczby mieszkań w dekadę gierkowską, mamy nieudolność młodziaków, którzy zaakceptowali walkę o byt.

W III RP zapanowało pustosłowie: „Dlatego dla młodych Polaków patriotyzm wiąże się z bezgranicznym oddaniem sprawie polskiej, poświęceniem życia oraz bohaterstwem podczas wojny czy w czasach komunistycznych” - ale już nie weryfikacją, tzw. lustracją, np. porównanie dorobku młodych asystentów, którzy odmawiali propozycjom PZPR, SB, WSW - sprzedawania ojczyzny - z dorobkiem tych asystentów, którzy awansowali dzięki PZPR, SB, WSW.

Inne pospolite zdanie, które świadczy o braku szerszej teorii: „Od r. 1989 Polska cieszy się suwerennością i niepodległością. Patriotyzm ustąpił miejsca nowym formom patriotyzmu.  Umiłowanie ojczyzny polega na wywieszaniu flagi i zachowaniu porządku. Żyjąc w państwie demokratycznym młodzi ludzie nie muszą przelewać swojej krwi za niepodległość kraju, co nie oznacza, że patriotyzm zupełnie stracił swoją wartość i znaczenie.” - To są przecież slogany, których nie zabrakło od r. 1989, a które po 27 latach (6 II 89 – 15 XI 2015) doprowadziły do takiego zubożenia całego narodu, że niezbędna się okazała operacja 500+.

Od r. 1989 mówi się „Współczesny patriotyzm przyjmuje odmienną nową formę” - sugeruje się istnienie różnych patriotyzmów. I to jest błąd. „Dziś patriotyzm opiera się na zasadzie bycia lojalnym dobrym obywatelem, sumiennie wypełniającym swoje obowiązki, płacącym podatki.” - Takie czysto powierzchowne rozumienie patriotyzmu bez tej Leibniza optyki ducha, doprowadziło do zaniku dobrobytu kraju, nie zjawiło się dbanie o majątek narodowy, nie zjawiło się wzięcie odpowiedzialności za dobre funkcjonowanie kraju. Okazuje się, że patriotyzm wymaga jeszcze czegoś innego, a uczestnictwo w wyborach, referendach, ani nawet płacenie podatków, nie zagwarantowało nawet prostej zastępowalności pokoleń. Dowodzenie przez opozycję, że za depopulację odpowiada ekonomia, gospodarka i dlatego 500 + nic nie pomaga jest typowym odwracaniem kota ogonem, ponieważ w języku gazety dowodzono, że za depopulację nie odpowiada ekonomia, gospodarka. Jak powiedział jeden z posłów, a nawet jeszcze wyżej, za depopulację odpowiada to, że „kobiety zwariowały i postanowiły nie mieć dzieci”.

Język gazety, który zapanował od 6 II 89 jest językiem powierzchownym, nienaukowym, niszczącym czynne zaangażowanie w życie społeczne, gospodarcze i polityczne, styl życia nie opiera się na rozwoju, ale na uzyskiwaniu wątpliwych korzyści indywidualnych, osobistych zysków, za chwilę znoszonych z braku wspólnoty narodowej, etosu troski o dobro, prawdę, piękno. Dobrym zwyczajom, które miały swoja teorię w wojtylizmie,  przypisuje się rolę drugorzędną i się je podważa ze względu „itemami”, które nie mają podstaw teorio-poznawczych. Lansowany od r. 1989 kosmopolityzm uczy młodych ludzi jak być, człowiekiem tzw. światowym o bardzo wąskich horyzontach. Zapomina się o wyrobieniu odpowiedniej postawy do zrozumienia nauki Jana Pawła II, która zmienia powierzchowne rozumienie takich terminów jak ojczyzna, szacunek, odpowiedzialność, pamięć o bohaterach, wolność, dobro, obywatel, uczciwość, państwo, dorobek intelektualny i kulturalny ojczyzny, niezależność, wywieszenie flagi. Jest i takie zdanie: „Patriotyzm coraz bardziej staje się niemodny i niepotrzebny, pojęcie to kojarzy się młodym pokoleniom głównie z naiwną tradycją.”

 

Obserwator Zachodni

 

 

 

 

[1]Podamy przykład w kategoriach M. Mazura „Charakter i cybernetyka”. To zagadnienie odsłaniania warstw świata. Aparatur naukowych. Twórczości. Rozumienia bodźców i reakcji. Widoczne jest to w konfliktach codziennych. Widoczne w tworzeniu warsztatu pracy, zwłaszcza dla małżeństw bezrobotnych, we wszystkich konfliktach, niech będzie, że najmniej z udziałem feministek kontra Matka Boska. Zagadnienie autyzmu wysoko-funkcjonującego, konfliktów, gdy jedni uważają istotę Pana Boga za ważne, a inni za nieważne. Metafizyk – wyspowej i oceanicznej. Konkretyzmu vs kosmogenezy.

[2]Milewa planu nie ma, jest jej wszystko obojętne, z wyjątkiem tego, co chce, jak chce i kiedy chce (3 x chcenie), jako autyk ze stoickim spokojem przyjmuje tak biedę, jak i bogactwo. Einstein popełnił błąd tzw. projekcji.

[3]Tę małą książeczkę (objętość „Istoty teorii względności” to zaledwie kilkanaście stron wydruku komputerowego) powinien przeczytać każdy humanista, a jeśli jej nie zrozumie, to nie powinien przyjmować żadnego wyższego stanowiska i wystarczy, że jest mężem. Na tym polegała idea Kornela Morawieckiego płacenia przez państwo za późniejsze studiowanie fizyki i matematyki przez humanistów, żeby nie szli od razu do pracy. Odpowiadam (A. Ł.), że tego płacenia przez państwo nie zastąpi żadna popularyzacja nauki i trzeba osobiście się z czymś zmierzyć, a nie tylko zaocznie. Popularyzacja to dopiero etap wstępny ewentualnej selekcji, która humanistów tylko umacnia w dystansie (wygodzie, egoizmie), jeśli nie ma kontaktu osobistego.

[4]Słowom mogą odpowiadać symbole. Nie trzeba uznawać, że to jest jakaś kabalistyka. W antropologii 7 oznacza wojnę, broń, obronę, wieżę obronną i cały tom znaczeń. Łatwiej jest podać cyfre 7 niż cały tom. Wyjaśniał to A. Wierciński w „Bestia imieniem liczby: 666”, Nomos 10, 1995, 5-29.

[5]Zauważyłem w mediach, że młodzi piszą często „bez wysiłkowe”, ale to są skutki reform minister szkolnictwa A. Radziwiłł.

[6]Nie można się zgodzić z pewnym porywczym umysłem, że piszemy ten wyraz małymi literami, ponieważ chodzi o imię własne.

[7]Nie należy sądzić o tym w kategoriach bodziec-reakcja, tzw. faktów. Nie ma faktów poza teoriami.

[8]Nie można się zgodzić z innym segmentującym umysłem, że piszemy ten wyraz małymi literami - chodzi o osobę.

[9]Małgorzata Todd w stu komentarzach o ekonomii, zarobkach, pokazuje niezrozumienie dekady Solidarności 1980-89, nauki Jana Pawła II. Tak jakby była małą dziewczynką. Jakby Duch Dziejów JPII/JPS (w postaci JPII, Popiełuszkowizmu (JP) i Solidarności) ją ominął. Synergia rozwoju ludzkiego mózgu w wieku ok.27-31 lat z Duchem Dziejów nie zaistnieje już w 24 r.ż., z wyjątkiem młodych ludzi Leibnizo-podobnych, takich Koperników. W 99 % to nie zachodzi.

[10]Poprawiam na filozoficzne jedno. Język tak spsiał, że termin jedno jest mało czytelny dla użytkownika języka codziennego, w którym chodzi o komunikacje w świecie prymitywu, prymitywu fizjologicznego. Nie da się w języku codziennym nauczyć matematyki wyższej, z jakiegoś tekstu popularno-naukowego. Zdanie to dedykuję A.Ł.

[11]Padła wtedy, w r. 1987, groźba wielkiego wybuchu. Czy pusta? Tuż przed wybuchem w Czarnobylu.

[12]Słownikowy termin solidarność oznacza coś kompletnie innego, aniżeli ontycznie głębszy termin Solidarność. W języku polskim powinny istnieć dwa wyrazy – solidarność i Solidarność. Termin słownikowy solidarność w ogóle nie zawiera własności JPII/JPS – wojtyłowskich, popiełuszkowych i S. Znaczenie tego nowego słowa zniszczył potężny aparat WSW, a potem kapitalizmu. Nie mogę powiedzieć, że „premier nie zdaje sobie z tego sprawy”. Premierzy nie zdają sobie z tego sprawy, to jest prawda. Oczywiście, trudno oczekiwać, aby zdawał sobie z tego sprawę T.W. Carex czy Must.

[13]To już nie tylko głupstwa wypisuje pewien były ideolog PZPR, ale rzeczy szkodliwe, antynarodowe, antypatriotyczne, który dowodzi, że młodzi są genialni. To całkowita nieznajomość dzieł Grupy Kosmos-Logos, a w tym A. Wiercińskiego. Dzisiaj byli ideolodzy PZPR, pisarze PZPR-owscy, są znów na froncie walki z „ciemnotą”.