F. Giannini - Faszyzm w życiu Włoch

„ll Fasclsmo nella vita italiana“ — taki był temat odczytu, jaki wygłosiłem 23-go lutego 1923 roku w „Kollegiutm wykładów naukowych44 w Krakowie.

Odczyt ten ukazał się w tłumaczeniu polakiem w pięciu artykułach wstępnych dziennika „Głos Narodu44: 15, 16, 18, 19 i 21 marca 1923.

Obecnie, na życzenie moich przyjaciół, wychodzi w osobnej książeczce. Celem jej jest, by publiczność polska poznała możli­wie najdokładniej historyczną prawdę ó po­czątkach i programie mchu faszystowskiego. Po jej przeczytaniu niech Czytelnik sam osądzi, czy Faszyzm i Bolszewizm to jedno i to samo, jak się głosi jeszcze w Polsce.

Kraków, 26 marca 1928.

Fortunato Giannini. j

 

 

 

I. Geneza faszyzmu.

   Rzućmy wzrokiem na Włochy, na ich stan bezpośrednio po wojnie, kiedy to polityka Nittiego pozwalała socjalizmowi włoskie­mu wszczepiać jad w masy zmęczone udrękami i okropnościami wojny, a zrażone do pokoju wersalskiego, słusznie uznanego za największą klęskę dyplomacji włoskiej.

   Socjalizm włoski, żywiony nienawiścią i złotem rosyjskiemu, nie zajmował się wów­czas niczym innym, jak służeniem Lenino­wi który już ogłosił w Moskwie wybuch maksymahzmu we Włoszech, utworzenie so­wietów i czerwonej armii na całym pół­wyspie.

   Zachowanie się gabinetów Nittkiego, które pozwały na największą swobodę propagan­dzie i akcji leninowej, wywołało powoli nieufność w opiekę rządu nad uszanowaniem praw i nad porządkiem publicznym.

   Nittiańskie znieczulenie moralne podko­pało gruntownie cenne wartości duchowe, wyrosłe ze zwycięstwa wojskowego. Pod pretekstem powszechnej pacyfikacji socjalnej udzielił Nititi amnestii dezerterom wło­skim, tym dezerterom, których zdrowy roz­


 

 

6

 

sądek opinii i publicznej uznał za najgorszych wrogów narodu. Nitti był tym, który tole­rował, by na ulicach i placach żołnierzy i oficerów noszących kokardy narodowe, dekorowanych za męstwo i przelaną krew, insultowano, bito, raniono, zabijano bez poddania sprawców zasłużonej karze. Nitti tolerował, by się Emilia, Romania, Toskana, Marchia, Umbria, Lombardia, Piemont i Puglia stały czerwonemi prowincyami, gdzie komuniści mogli dowoli rabować, ni­szczyć, bojkotować, podpalać, mordować bez najmniejszej obawy, że rząd siłą prawa ukarze zbrodniarzy.

   Było niemożliwem, by taki stan rzeczy — wcześniej czy później — nie wywołał reakcyi w kraju. Włosi na ogół obdarzeni silnym zmysłem praktycznym i wielką miłością dla swego kraju, powstali w odpowiedniej chwili przeciw tyranii bolszewickiej. Pość znaczna garstka młodych „arditich) skupiła się już w marcu 1919 koło Benito Mussolini’ego i tworzy pierwszy „Fascio italiano di Com- battimentO'“ (Włoski Związek Walczących). Tymczasem nittiańska polityka zrzekania się i strachu, zemsty i podłości, przygoto­wywała niechybny powrót do władzy „sta­rego lisa“. Jeśli w innym czasie imię Giołifti’ego oznaczało wybitnego polityka o wielkich zasługach, to dziś powrót jego do władzy nic innego nie oznaczał, jak

 

MN

 

*) „Arditi ‘ nazwa żołnierzy, należących do puł­ków szturmowych. Przyp. tłum.

 

7

 

zwycięstwo tych, którzy wojny nie chcieii, którzy Ig i sio na wszelki sposób sprzeciwiali, którzy złośliwie umniejszali jej zwyc

 

 

 

którzy jej się na wszelki sposób sprzeciwiali, którzy złośliwie umniejszali jej zwycięskie owoce.

   Za rządów GiolilitPego zdarzyło się za­jęcie fabryk metalurgicznych zbrojną ręką robotników, okropny epizod samowoli i gwałtu, który podkopał wszelką wolność i własność prywatną.

   A kto się temu dziwił i protestował, „sita­ry lis“ odpowiadał, że nie ma dość służby bezpieczeństwa, że nie chce dopuścić do wielkiego rozlewu krwi. Był to istotnie okres złoty bolszewizmu włoskiego! Organi­zowano „czerwone gwardye“ i tworzono ich oddziały przed zdumionemi oczyma policyi. Masy robotników metalurgicznych zamknę­ły się we fabrykach i organizowały na zdo­bytych pozycjach. W Turynie, mieście naj­piękniejszych trądycyi patryotycznych, ban­dy Lenina urządzały polowania na obywa­teli nie usposobionych „komunistycznie^ W Bolonii, mieście nauki i spokoju, w auli Rady miejskiej pada ugodzony kulą # bol­szewicką adwokat Piętro Giordani, jeden z najlepszych synów Włoch.

   Zbrodnia ta dała hasło do wielkiego po­wstania. Jak jeden mąż, na rozkaz dowódcy „Związki włoskie Walczących z furyą lwów rzuciły się na synów Lenina i zatrzymały pochód bolszewizmu więcej niż w stu mia­stach Włoch.

zwycięstwo tytcli, którzy wojny nie chcieli, którzy jej się na wszelki sposób sprzeciwiali, którzy złośliwie umniejszali jej zwycięskie owoce.

Za rządów Giolittfego zdarzyło się zajęcie fabryk metalurgicznych zbrojną ręką robotników, okropny epizod samowoli i gwałtu, który podkopał wsezelką wolność i własność prywatną.

A kto się temu dziwił i protestował, „Sitary lis44 odpowiadał, że nie ma dość służby bezpieczeństwa, że nie chce dopuścić do wielkiego rozlewu krwi. Był to istotnie okres złoty bolszewizmu włoskiego! Organizowano ..czerwone gwardye44 i tworzono ich oddziały przed zdumionemi oczyma policyi. Masy robotników metalurgicznych zamknęły się we fabrykach i organizowały na zdobytych pozycyach. W Turynie, mieście najpiękniejszych tradycyi patriotycznych, bandy Lenina urządzały polowania na obywateli nie usposobionych ,,komunistycznie11 W Bolonii, mieście nauki i spokoju, w auli Rady miejskiej pada ugodzony kulą bolszewicką adwokat Piętro Giordani, jeden z najlepszych synów Włoch.

Zbrodnia ta dala hasło do wielkiego powstania. Jak jeden mąż, na rozkaz dowódcy „Związki włoskie Walczących44 z furyą lwów rzuciły się na synów Lenina i zatrzymały pochód bolszewizmu więcej niz w stu miastach Włoch.

 

 

Wtedy to, z wybuchem ofenzywy faszystowskiej, całkiem nowa, nieznana dotąd, fala rewolucji ogarnęła Włochy Oszołomiony z początku naród, zdziwiony i prawie przerażony, wnet porwany został entuzjazmem dla teigo nowego, pełnego siły ruchu patryotycznego. Faszyzm, stawszy się silnym i liczebnym, w bardzo krótkim czasie systematycznie przemocy — przemoc, samou zuoełnie zmienił sytuacve, przeciwstawiając woli — samowolę i niestety zabójstwu — zabójstwo. Ząb za ząb oko za oko — prawo odwetu na wrogach ojczyzny: prawo barbarzyńskie, to prawda, dzikie, nieludzkie, tak, ale czasem konieczne, prawo odwetu wróciło i zapanowało we Włoszech wolą faszyzmu. Bolszewizm włoski poczuł je na własnej skórze. W kilku zaledwie miesiącach faszyzm był w sianie przywrócić status quo antę we wszystkich prawiący ach, sterroryzowanych dotąd przez przyjaciół Lenina. Kilkuset faszystów padło w walce; witeiu młodzieńców, którzy uszli niebezpieczeństw wojny światowej, zginęło w tej smutnej wojnie domowej, ale z krwi tych męczenników nowej idei zrodzili się bohaterowie nowego obowiązku Włosi błogosławili ich czyn konieczny, podczas gdy siocyal-komu-niśoi stali się lękliwi i pełni obawy i nie śmieli się pokazywać na tych samych ulicach i placach, których niedawno krwawymi byli panami. Zaradto dotrze są znane epizody owego smutnego okresu życia

 

 

Włoch, ciągnącego się od kwietnia 1920 do października 1922 r. Dzienniki polskie bar­dzo pilnie donosiły wówczas wielkiemi czcionkami o „Wojnie domowej we Wło­szech41 i o strasznych wypadkach, rozgrywa­jących się na pięknych ulicach Italii. Więc pozostawimy na boku kronikę owego czasu i nim się zagłębimy w on ruch cudowny na­rodu, przypatrzmy się osobie jego twórcy, wodza faszyzmu włoskiego.

 

 

 

II. Postać Benita Mussoliniego.

   W biografii każdego wielkiego człowie­ka zwykło się opowiadać coś takiego z je­go dzieciństwa, z czegoby można wniosko­wać, że przyszła znakomitość była już w za­raniu swego życia „cudownem dzieckiem44, W rozhukanej młodości B. MussolinFego nie znajduję jednak nic nadzwyczajne­go. Wiadomo, iż urodził się w r. 1888 z uczciwych rodziców robotników w Predappio (Forli), że od dzieciństwa pomagał ojcu w zawodzie kowala, że bardzo młodo uzyskał dyplom nauczyciela ludowego i że po kilku latach, spędzonych na nauczyciel­stwie w zapadłej wsi Romanii — wyemi­grował do Szwajcarii, ubogi w zasoby, ale bogaty w wiarę, en tuzy aż m i ideały. Obda­rzony temperamentem nie znoszącym żadnej niesprawiedliwości ludzkiej, przybywszy do kraju Wilhelma Telia i zetknąwszy się z po­wszednią rzeczywistością i z dziełami nauk socyalnych i ekonomii, zrozumiał zaraz ca-

 

(Mn

 

• • —i ***** •

 

10

 

łą doniosłość walk obywatelskich i proble­mów społecznych.

   Złożywszy doktorat filozofii (z literatur romańskich), został redaktorem gazetki re­wolucyjnej. w której z całym zapałem wal­czył dla doktryny Marksa, wskutek czego młody Mussolini wnet został wydalony z kraju, jako niepożądany gość, przez władze szwajcarskie. Wróciwszy do ojczyzny, że zwykłą sobie zaciętością kontynuował kampanię dziennikarską. Kierowana przez niego „Walka klas14 (La lotta di classe) by­ła dla spokojnych obywateli czerwonej pod­ówczas Forli podburzającem pismem: z trójnoga tego chłostał każdego po trochę: przy­jaciół i przeciwników, liberałów i republi­kanów, socjalistów i rewolucjonistów, ję­zykiem szorstkim, przypominając szkołę Ćarducci’ego.

   Ks. Tomasz Nediani, pozostający już wtedy w zażyłej przyjaźni z Mussolinim, daje nam zajmujący szkic o nim w „Corriete d4ltalia“ (z 6 grudnia 1922). Przypomina, jak to Mus­solini chodził do L a n t e r n y (nędzny skle­pik z książkami w Forli), by przeglądnąć tam dzienniki i do kawiarni Piolanti, zwanej „pod barką44 (della Barchetta), gdzie przy osobnym stoliku całe spędzał wieczory aż do późnej nocy z niewielu przyjaciółmi, jak malarz Marchini, hrąbia ('ignani i kilku innych, o wszystkiem dyskutując. Pisze da­lej ks. Nediani: „Słowa jego były, głębokie i jasne. Bez szkół i nauczycieli, sam się ży-

 

11

 

wił, prawie kontrabandą, szeroką i eklek­tyczną kulturą, lubując się w Biblii za jej styl i słowa emfatyczne i obrazowe. Czytał niezliczone książki, asymiłując szybko, bły­skawicznie. Mózg jego był wulkanem wie­cznie czynnym: myśmy go zwali „maszyną pod ciśnieniem44 (la macchina sotto pressiome), z której nie tylko wybuchały inwek­tywy złośne, ale i wesoły humor i zdrowy śmiech roimagnolski. Serdeczne dyskusye z przyjacielem Settimio Damerinim często były podlewane miejscowem winem „SangŁovese“. Pił mało, przy tem był wesołym i jowialnym; często mawiał, iż mózg wy­maga od czasu do czasu mental-fosforu. Działo się to wtedy, gdy odłożywszy na bok srogą minę rewolucyonisty, zapuszczał się z uśmiechem w mało poważną krytykę o sprawach i ludziach z Forli, szczególnie o owych „czerwonych44, których nigdy za wiele nie było w cieniu piękniej dzwonnicy S. Mercuriaie. W bibliotece gminnej spoty­kałem go codziennie rano, zagłębionego w studiach nad pracą, którą wtedy przy­gotowywał o „Janie Hussie44, później wy­daną...

 

Nie było kwesty i, która by go nie zajmo­wała i którą by się nie zajmował i nie wy­powiedział swego zdania; można się było z nim nie godzić, ale zawsze musiano po­dziwiać głębię kultury niepowszedniej i sub­telną przenikliwość psychologiczną. Były w nim przebłyski geniuszu, które oświetla-

 

12

 

ły i piliły. Wtedy już występowała u nie go nienawiść i to zacięta do masonerii; stać się ona miała punktem jego działania na kongresach w Reggio i Anconie, gdzie zwyciężył, doprowadzając di uchwały aut-aut: „albo rezygnacją z socjalizmu, albo wystąpienie z tnasomeryi44. — Najsilniej­szy i najostrzejszy jednak przełom duchowy7, Mussjłinfego datuje się od jesioni 1914 r„ t. z-n, wtedy, gdy jedna część Włochów — i to prawdziwie wybrana — oświadczyła się za wojną po stronie emitent y, a druga, składająca się z socjalistów i giolittianów. była jej otwarcie przeciwną. Mussolini intui­cyjnie przeczuł położenie historyczne Włoch, jeśliby się uwolniły zwycięską wojną od trój przymierza, znoszonego przez długi czas, ale absolutnie znienawidzonego przez naród i w rzeczywistości stawiającego obydwie strony w fałszywem położeniu. Mussolini redagował wówczas „Avanti!“ — najpoczy­tniejszy dziennik socjalistyczny. Zrzeka się wszelkich urzędów, które zajmował w par­ty! i ogłasza się gorącym „inteiwencyonistą44. Naturalnie nie brakło takich, którzy mu zarzucali zdradę: ale wnet zobaczono, jak zaczęło się do niego garnąć wszystko co najlepszej jak dawni „Towarzysze44 ra­zem z Giovannim Giolittim stali się przed­miotem obelg i prześladowań ze strony patryotycznej ludności Włoch.

                                  . v

   Benito Mussolini zakłada w Medyolanie- nowy dziennik „II popolo dTtalia44, który

 

13

 

dzięki mistrzowskim artykułom i gorącemu patryotyzmowi zyskuje sobie natychmiast symjpatyę Włochów i rozszerza się na całym półwyspie.

24 maja 1915 — pamiętna data! — zgła­sza się Mussolini jako ochotnik przeciw Aushryi i odchodzi w pole, by spełnić obo­wiązek obywatela i żołnierza w pierwszej linii bojowej. Ranny wraca do Medyolanu i zaczyna walkę na łamach swego dzienni" ka przeciwko ,,disfattistomu i nie chcącym iść na front.

 

   Nadchodzi Caporetto, klęska oręża naro­dowego, z której soeyalizm włoski nie mo­że wyjść bez wzięcia na siebie dużej czę­ści odpowiedzialności.

   Olbrzymia ta katastrofa zamiast przybić MuswlinPego, raczej umocniła go na tej pro­stej drodze, którą obrał i która miała do­prowadzić ostatecznie do zwycięstwa. Prze­ciw zbrodniczemu szaleństwu, przeciw manii rozkładu i negacji wojny, przeciwko na­turalnemu brakowi otuchy, grzmi, podnie­ca i podpiera. MussormPemu należy się bez­sprzecznie wielkie uznanie za to, że w smu­tnej godzinie klęski i zwątpienia potrafił dodać bodźca nieufnym i nadziei w przy­szłość ojczyzny i w ostateczne zwycięstwo. Trzeba także przyznać Mussolini’emu zasłu­gę, że znalazł się wśród tych niewielu Wło­chów. którzy mieli jasne pojęcie nie tylko o wojnie, ale też o tern, co po wojnie przyj­dzie. Intuieyą wprost genialną, przeczuł, że

 

14

 

siły antynarodowe popełnią sabotaż pokoju, jak przedtem sabotowały wojnę. Odważnie chciał temu zapobiec i do wszystkich Wło­chów, którzy nie zapomnieli jeszcze dni Gorycyi, Bainsizzy i Vittorio Veneto, wy­dał gorący apel, wzywający do odrodzenia hartu ducha i serca. I oto zaczyna się two­rzenie Faseiów! Burżuazya przyjmowała z otwartą nieufnością nowych chorążych odrodzenia obywatelskiego, a przeciwnicy wyśmiewali rodzący się prąd. Ale nieugięta wola Mussoliniego przełamania wszelkich trudności i opozycji zatryumfowała nad atakami socyali komunistów, nad nieprzyjaźnią NittPego i uprzedzeniami opinii publi­cznej, która powoli zaczęła się nawracać, widząc, iż w przeciągu roku powstało 250 „związków*1 (od 23 marca 1910 do 24 maja 1919).

   Na wiosnę 1921 r. zdarza się fakt nieocze­kiwany. rozgałęzienie się faszyzmu na wsi. Wybory do parlamentu z 16 maja, które dały 35 posłów zapisanych do ,,związków*' i następująca po nich praca parlamentarna. wprowadzają coraz bardziej nowy ton prąd na widownię życia narodowego. Z tego powodu kongres, który się odbył w Rzymie w listopadzie tegoż roku — sławny z powodu zajść, którym dał początek i im­ponujący wielką ilością uczestników — uchwalił prawie że jednogłośnie przemianę ruchu w stronnictwo. Nazwa przybrana brzmiała: „Partito naizionale fasciśta** (Stron­nictwo narodowe faszystowskie).

 

15

 

   Siedzibę główną przeniesiono z Medyołaf nu do Rzymu.

IIL Program Stronnictwa Faszystowskiego.

Podstawy nowego stronnictwa dadzą się ująć w następujący sposób:

1)                       „Narodowe Stronnictwo Faszystowskie podporządkuje swoje stanowisko wobec poszczególnych instytucji politycz­nych interesom moralnym i materialnym narodu, pojmowanego zarówno w swej dzi­siejszej rzeczywistości, jak i w rozwoju historycznem.

2)                       „Narodowe Stronnictwo Faszystówskie“ pragnie, by powaga państwa została przywróconą, to znaczy, by państwo nie przyglądało się bezczynnie i obojętnie roz­wojowi sił, grożących materialnie i ducho­wo jego istnieniu i jego instytucjom, ale by było gorliwym stróżem, obrońcą i krze­wicielem tradycji narodowych, poczucia i woli narodowej.

3)                Państwo powinno starać się o rozwój Narodu, popierając wszelkie dzieła, dążące do postępu etycznego, ekonomicznego, intelektualnego, fizjologicznego całości narodowej.

4)                       Wolność obywatelska musi znaleźć podwójną granicę: nie może naruszać wol­ności innych osób prawnych i suwerennego prawa narodu do życia i rozwoju.

5)                Włochy muszą utwierdzić prawo w jej kompletnej jedności historycznej i geogra-

 

 

16

 

fieznej. nawet tam, gdzie jeszcze ona nie
jest osiągniętą; muszą wypełnić swój obowiązek przedmurza cywili za cyi łacińskiej

nad Morzem Śródziemnej. Muszą umocnić
między poddanymi obcej narodowości, przyłączonymi do Włoch, panowanie swoich
praw: muszą otoczyć opieką Włochów zagranicą starając się o zabezpieczenie im
prawa przedstawicielstwa politycznego.

Organizacja:

„Narodowe Stronnictwo

 

jest organizmem: a) politycznym, b) ekonomicznym, c) walki.

   W dziedzinie polityki przyjmują bez sek­ciarstwa każdego, kto szczerze pisze się na

jego zasady i poddaje się dyscyplinie partyjnej.

 

   Na polu ekonomicznym popiera powstawanie korporacji zawodowych, czy to czy­sto faszystowskich. Czy to autonomicznych, byle kierowały się nie tylko formalnie, ale i rzeczywiście zasadą, że naród stoi ponad wszystkimi klasami społecznemu

   W dziedzinie organizacji walki „Naro­dowe Stronnictwo Faszystowskie44 tworzy milicję ochotniczą, która jest na usługach państwa narodowego, a zarazem ta milicja jest siłą żywotną, która ucieleśnia ideę fa­szystowską i która ją broni.

   Wobec takiego jasnego, szlachetnego i idealnego programu, wszystkie inne stron­nictwa zostały wstrząśnięte i zmniejszone.

   Przejście Rubikonu ze strony dawnych „Czerwonych towarzyszy44 zdarza się w for-

 

 

 

mie bardziej niż rzucającej się w oczy. — Prośby o przyjęcie do „Stronnictwa Faszytowskiegou wpływają w ogromnej ilości. Nawet „Stronnictwo Katolickieu („Partito popolare“) najzdrowiej i najlepiej zorgani­zowane w kraju, najliczniejsze i najpotę­żniejsze po socyalistycznera, wobec szcze­rości i szlachetności takiego programu rozumie, iż będzie musiało brać udział w pra­cy odrodzenia socjalnego i dłoń podać przyjazną braciom.

   „Stronnictwo Narodoweu („Partito Na- ziońaliistaa), które prawie się zmieszało i zlało z młodym ruchem faszystowskim, teraz widzi się prawie samotnym i odosobnionym. Albowiem, podczas gdy nacjonalizm działa wyłącznie w zakresie jednego narodu. Stronnictwo Faszystowskie swoje zamysły duchowe i idealne na całą ludz­kość przenosi. Jakkolwiek nacjonalizm chwali się najszlachetniejszymi sentymen­tami, to jednak marzy wszędzie i często

0              fantastycznych i niemożliwych hegemo­niach. Faszyzm natomiast rozumie, świadom rzeczywistości historycznej, lub lepiej, bru­talnej rzeczywistości położenia światowego, że w aktualnych warunkach międzynarodo­wych Włochom potrzebny jest jedynie: porządek, praca i spokój!

   W dezorientacji polityczno-socjalnej

1              duchowej, w jakiej się znajduje Europa, wobec katastrofalnej rzeczywistości bolszewizm i socjalizmu maksymalistycznego,

 

18

 

program Stronnictwa Faszystowskiego wy­daje się promieniem jasnego nieba po burzy.

   Faszyzm pragnie, by w Europie, gdzie mi­liony ludzi tej samej prawie cywilizacji cierpią, by na tej starej ziemi, gdzie istnie­nie obecnie wymaga wysiłku i męki — wy­rosło społeczeństwo lepsze, które by zespo­liwszy sumę energii robotników europej­skich, było w stanie zorganizować swą. wolę i aspiracie dążące ku lepszej przyszłości.

   Wówczas świat pracy, w zakresie po­szczególnych narodów, będzie jednym spo­łeczeństwem ludzikiem, — wielicką i prawdzi­wą Ligą Narodów.

   Faszyzm pragnie, by Włochy, które dzię­ki swym synom stały się wielkie i lepsze, jak poprzednio, wzięły na siebie, jako go­dny spadkobierca Rzymu, historyczne za­danie prowadzenia świata do wyniosłych celów w przymierzał ścisle z narodami O' wysoko posuniętej cywilizacji i posiada­jącymi wielkie zdolności politycznie. Albo­wiem faszyzm ze swym programem teorety­cznym jest równocześnie patriotycznym i międzynarodowym, uznaje, że z sytuacji geograficznej i przeszłości historycznej Włoch wypływa kategorycznie posłanni­ctwo geniuszu włoskiego, który jest wiecz­nym i powszechnym. Ale takiego posłannictwa nie wystarcza uznawać, musi się je odczuwać, więc obowiązkiem faszyzmu jest starać się, aby naród stał się godnym tego posłannictwa. Koniecznością się staje, aby stronnictwo faszystowskie objęło rządy,

 

władzę, ażeby urzeczywistnić swój program odbudowy społecznej, ekonomicznej i duchowej Włoch.

IV. Dojście do władzy Mussoliniego.

   Z końcem września zeszłego roku w Rzy­mie, przy ul. Montedoro 28, w lokalu Syn­dykatu Kooperatyw, Dyrekcja „Stronnictwa faszystowskiego' powierza Mussoliniemu mandat akcyi politycznej i wojskowej* zmierzającej do zdobycia władzy.

   Planem w głównych zarysach, naszkico­wanym przez samego Mussoliniego, dzieli się tenże jedynie z sekretarzem general­nym „związków", posłem Michałem Rianchim. W pierwszych dniach października mianuje Mussolini Najwyższy Kwadrumwirat z nieograniczonymi prawami polity­cznymi i wojskowymi. Rozum wodza fa­szyzmu w całej pełni okazał się w utrzy­maniu tajemnicy planu akcji nawet wobec najbardziej oddanych faszyzmowi.

   O „Marszu na Rzym" mówiło się już od dość dawna, ale powiedzenie to zjawiło się raczej jako życzenie, niż postanowienie.

   Jeden i drugi poseł, czy minister trzy­mając się kurczowo władzy, niepokoił się „marszem na Rzym", o którym już na ca­łym mówiono półwyspie.

   Okrzyk „na Rzym" — stał się ulubio­nym okrzykiem czarnych koszulek (faszyści jako mundur nosili czarną ko­szulę) i nie brakło polityków, przyjaciół

 

20

 

ministerstwa Facty i dzienników (jak „Cor- riere della Serau) wzywających rząd, by wszelkimi środkami przeciwdziałał zamiarom faszyzmu, który się przygotowywał do ob­jęcia władzy.

   Wszyscy jednak byli pewni, że dążenie to nie urzeczywistni się tak szybko. Pierw­szymi, którzy uważali akcję faszystowską za jeszcze niedojrzałą, byli właśnie sami faszyści. „Na Rzym“ wydawało się okrzy­kiem, podobnym do okrzyku „Do Tryjestuu, który się słyszało podczas demonstracji irredenty za czasów trójprzymierza. Na Rzym, na Rzym! Oto marzenie. Ale kiedy? Ale jak? Kongres w Neapolu miał ozna­czyć początek walki. Dnia 24 października gromadzi się w Neapolu ponad 60.000 fa­szystów. Żywo oczekiwane przemówienie Mussoliniego w teatrze San Carlo było prawdziwym zdarzeniem politycznym, które przeleciało poza granice Neapolu i Włoch. Przemówienie to nie da się streścić: stało się ono czemś świętem w kartach nowej historji Włoch.

   Wrażenie kongresu było olbrzymie. Fa­szyzm okazuje się jako jedyna siła żywo­tna, pełna woli i działania narodu. Marsz na Rzym jest postanowiony. Ale wie o tern tylko Kwadrumwirat. Faszyści wiedzą, że coś się będzie musiało stać, ale nie wiedzą jak i kiedy.

   „Zdezorientować rząd“ — oto co było •celem tych niewielu, którzy znali plan zdo-

 

21

 

bycia władzy i rząd rzeczywiście był zdezorientowany. Wypadki, które się stały, były niepojęte. Kongres rzeczywiście od­bywa się w Neapolu, jakby prolog „Zgro­madzenia Narodowego1*, ale podczas gdy tenże trwa w Neapolu i konstytuuje swą pracę, podczas posiedzenia, na którem uchwalono ją przerwać, Mussolini odjeżdża do Mediolanu, gdzie wszystkie siły faszy­stowskie są zmobilizowane. A w Neapolu pozostało około 100.000 czarnych koszul i robotników, którzy brali udział w zjeździe. Rząd nie wiedział, gdzie zwrócić swą uwagę, czy na Neapol, gdzie trwała dalej praca zgromadzenia, które głosiło, że przer­wało swe zebranie, czy na Medyolan, gdzie usadowił się wódz faszyzmu.

   Druga część planu akcji była: zmusić rząd Facty do dymisji. Z gabinetem w sta­nie dymisji zdobycie władzy łatwiej dałoby się osiągnąć. W razie gdyby musiano przy­stąpić do rewolucyi, możnaby ją o wiele łatwiej przeprowadzić podczas kryzysu mi- nistoryalnego.

   W Rzymie poseł De Vecehi pracuje z po­słem Salandrą nad przekonaniem Facty, by podał się do dymisji. Ten jednak nie uważa tego za konieczne i informuje króla o tern, co się dzieje dookoła Rzymu.

   Również Orlando stara się nakłonić Factę do dymisji i proponuje nowy gabinet z licznym udziałem posłów faszystowskich z wiecznym Giolittim na czele rządu. Fa-

 

— 22 — i

szyści jednak odrzucali wszelkie kombinacye ministerialne. Pragnęli jedynie dymisyi, która nastąpiła faktycznie w piątek 27 października w nocy.

   Cały gabinet podał się do dymisji.

   „Dowództwo Wojskowe Faszystów*4 znaj­dowało się w Perugii; zaczyna się otocze­nie Rzymu. Dyspozycje, wydane przez „Dowództwo polityczne*4 w Rzymie i przez „Wojskowe44 w Perugii, zostają wykonane jak najdokładniej. Masy faszystów zaczy­nają marsz, inne zostają koncentrowane w miastach; wszystko postępuje składnie i przekonuje o bajecznej wprost organizacji tego olbrzymiego mchu, o przewidywaniu i o biegłości kierowników.

   Nie omieszkano nawet zawiadomić Wa­tykan, że w razie wejścia faszystów do Rzymu, faszyści posłuszni rozkazom, otrzy­manym od Mussolini’ego, nie zajmą żadnego kościoła.

   Tymczasem Facta, jakkolwiek w stanie dymisji, wydał rozkazy celem obrony Rzymu. Za radą niektórych ex-ministrów i pewnego odłamu prasy (jak „Corriere della Sera44), by strzelać do faszystów, Facta, korzystając ze swego prawa i obo­wiązku utrzymania porządku publicznego zanim dojdzie do utworzenia nowego gabi­netu — przygotowuje opór grożącemu oblę­żeniu Rzymu przez faszystów.

   W różnych miastach faszyści już zajęli urzędy publiczne.

 

23

 

   Po południu 28-go października donoszą dzienniki, że Rząd, znajdujący się w stanie dymisyi, ogłosił stan oblężenia w całych

Włoszech,

   Chwila straszna.

   Rewolucja więc, która miała mieć prze­bieg spokojny, bez rozlewu krwi, nie mająca zamiaru tknąć konstytucyi, staćby się miała krwawą i kto wie o jakich następstwach i Ludzie, jak De Yecchi i Mussolini, wierni synowie ojczyzny i króla, mieliby broń

podnieść przeciw państwu?

   Nie! Ten mały człowieczek, którego ka­rykaturę tyle razy widzieliście w pewnych dziennikach ... obcych, ten „mingherlinoa w stroju żołnierza, który widrniej i skrom­niej niż ordynans przebył cały czas wojny na froncie, nie dając o sobie nawet mówić (jak Wilhelm, cesarz niemiecki), król Włoch, Wiktor Emanuel III zrozumiał, jakie nie­szczęście spotkałoby Włochy, gdyby pod­pisał dekret o stanie oblężenia, przedłożony

mu przez ministra Factę.

   Zrozumiał Wiktor Emanuel, iż tysiące faszystów, okrążających Rzym ze śpiewem na ustach:

Su, compagni, in forte schiere

marciam verso l´awenire

siam falangi audaci e fiere

pronti a osare, pronti a ardire

były wyrazem najczystszym i najprawdziw­szym zwycięskiego narodu. Wiedział, o tem Wiktor Emanuel, że jeśliby ci młodzieńcy

 

 

 

24

 

weszli do Rzymu, musiałby ich powitać,
jako prawdziwych i walecznych żołnierzy
wolności i sprawiedliwości i dlatego —
jako człowiek doświadczony i przewidujący — odrzucił przedłożony mu do podpisu przez Faetę dekret.

   Akt ten zasługuje nie tylko na wzmiankę,
jako dowód rozwagi króla włoskiego, ale
będzie przez każdego Włocha wiecznie nie-
zapomniany i wszyscy króla będą błogo-
sławić, że uratował naszą kochaną ojczyznę od wojny domowej.

   Zamiast podpisać nieszczęsny dekret
o ogłoszeniu stanu oblężenia, zatelegrafował
król Wiktor Emanuel do Mussoliniego, by
przybył utworzyć nowy gabinet.

   Niezmierny tłum oczekiwał Mussoliniego
na dworcu w Rzymie dnia 30 października

   Cała jego podróż była jednym tryumfem

Na każdej stacji wzdłuż linii Medyolam

Sarzana—Rzym u rządzono d emonstracye
sympatyi dla wodza. Całe Włochy widziały
w nim człowieka od tak dawna oczekiwanego’.

   „Proszę o wybaczenie — powiedział do
króla Mussolini — że śmiem się przedstawić
W. Kr. Mości jeszcze w czarnej koszulce*
wracając z bitwy, na szczęście, niekrwawej,
którą się musiało stoczyć! Przynoszę W. K.
Mości Włochy z Yittorio Veneto, uświęcone
nowem zwycięstwem i jestem wiernym sługą W. K. I

 

K U

 

26

 

   Mussolini — opowiada kronika owych dni historycznych — przedłożył następnie królowi listę, ułożoną przedtem w Mediolanie, członków nowego rządu, t. j. teraźniej­szego gabinetu, prócz zmarłego przed trze­ma miesiącami Tangory, Król, czytając li­stę, wypowiedział następujące słowa: „Sym­patyczny i sprawiedliwy skład listy nie mógł być szczęśliwszy**, Włochy zostały ocalone.

   Nareszcie mają Włochy rząd! Walka za­częta przez Faszyzm, celem dojścia do wła­dzy. szczęśliwie się kończy, wprowadzając do rządu kwiat włoskiej młodzieży, wiosnę włoskiego życia.

 

Giovinezza, giovinezza,

primavera di bellezza,

nel „fascismo** e la salvęzza

della nostra liberta —

 

śpiewa hymn faszystów.

   Zwycięstwo odniesione przez młode siły faszystowskie nowych Włoch nad starem bezsilnem regime zostało potwierdzonem defiladą czarnych koszul przed królem, który miał przy boku obu wodzów zwy­cięstwa na lądzie i morzu, generała Diaza i admirała Thaon di Revel, zamianowanych w nowym gabinecie ministrami wojny i ma­rynarki. Defilada czarnych koszul przed królem, trwająca przez pięć godzin, była obrazem, który silne wywołał wrażenie szczególnie na posłach zagranicznych, ba-

 

v

 

26

 

wiących w Rzymie i którzy nie omieszkali donieść swym rządom o wielkiem znaczeniu tej manifestacyi sił i zgody narodowej.

   Słusznie Butler, rektor Colombia Univer- sity, powiedział na bankiecie 23 stycznia: „Największa nauczka w XX wieku dostała się nam od Włoch, które pokazały, że istnieją formy prawa wiodące do czynów nielegalnych i że istnieje forma nielegalno­ści prowadząca do prawa“.

   V. Rząd faszystów przy władzy.

   Benito Mussolini, syn okopów i rewolucyi, pierwsze życzenie skierował, zawładnąwszy władzą, ku uwolnieniu życia polityczno- pariaui en tam ego od form tradycyjnych i zwyczajowych. Parlament włoski nie był dotąd niczem innem, jak akademią czy ze­braniem, gdzie każdy starał się pochwalić swą wymową i pokazać swój ubrany w sło­wa patriotyzm, swą wiedzę polityczną i znajomość położenia.

   Nie znosząc mów bezużytecznych i lubiąc czyny konkretne, zażądał Mussolini od Izby prawr nieograniczonych i zabrał się natych­miast do działania.

   W niecałych czterech miesiącach Rząd' faszystowski potrafił przywrócić to wszyst­ko, co rządy parlamentarne zniszczyły, za­cząwszy od obrony narodowej, — i zniszczyć to wszystko, co rządy parlamentarne w ostatnich trzydziestu stworzyły latach.

 

/

 

27

 

   Poczynając od uporządkowania administracji i finansów do organizaoyi wojska , marynarki i lotnictwa, od uporządkowania ministerstw kolonii, handlu i przemysłu, od organizaoyi poczt, kolei, rolnictwa do administracji sądów, placówek konsularnych i handlowych zagranicą, od ujednostajnienia ustawodawstwa w nowych prowincyaeh do na j hardzi ej delikatnych p robiłem ów oświecenia publicznego, do ratyfikacji trak­tatów międzynarodowych (między tymi przypomnę zawarcie traktatu handlowego i umowy naftowej z Polską) do traktatu za­wartego w Rapaillo z „przyjaciółmi** Jugo­słowianami i t. d. i t. d., wszystko to prze­szło przez ręce nowego rządu 7 szybkością i biegłością wprost niewiarygodną.

'

   Ale to, co spokojny obywatel przede- wszystkiemu chwalić musi, to porządek pu­bliczny, który, powiedziałbym, cudem rząd Miissolinfego potrafił przywrócić krajowi, tak. że np. „Tribuna**, jeden <z najpowa­żniejszych dzienników włoskich — i to wca­le nie faszystowski, dnia 18 lutego pisze: „Włochy mogą się dziś pochwalić tern, że są jednem z państw na j organiczni e j skonso­lidowanych na wewnątrz. I jeśli dziś istnieje jakaś mani fes tacy a woli narodu, to ta, by rządowi w jego pracy usunąć z drogi wszel­kie przeszkody.

   Państwo, w którem rządzi stronnictwo faszystów, potwierdziło na nowo znaczenie pierwszego artykułu konstytucyi włoskiej

 

- 28 -

 

(Religią państwa jest religia katolicka, wszystkie inne są tolerowane), nakazało przywrócić w szkołach krucyfiks, chce wol­ności nauczania, wydaje odezwę do szkół prywatnych, ażeby razem z Państwem współzawodniczyły w wykluwaniu narodowem; obiecuje wprowadzić zarządzenia co do wolności stowarzyszania się i majątku zakonów religijnych; czyni się mścicielem publicznej moralności, walcząc przeciwko jaskiniom gry i pornografii.

   Zerwanie zupełne mostów pomiędzy faszytzmem a wolnomularstwem jest wypad­kiem historycznym pierwszorzędnego zna­czenia. W rzeczywistości pierwszy raz zda­rza się, że stronnictwo stojące u steru rzą­dów ma odwagę zerwać ciemną zasłonę du­szącą i ściskającą masone*H, pierwszy raz zdarza się, że połączone stronnictwa, sto­jące u stera rządów ośmielają się rzucić wyzwanie nieprzejednane starej ciemnej sekcie, która ma macki wyciągnięte we wszystkich urządzeniach państwowych i by­ła przyzwyczajona aż do wczoraj narzucać wszystkim poprzednim rządom rodzaj zwierzchnictwa. Odważny rozkaz, nakazu­jący każdemu z faszystów wystąpić z masonerii, pokazał, że faszyzm, stronnictwo młodzieży i odrodzenia, ma taką wielką si­łę, że może wynieść się ponad masonerię, stawiając czoło z zupełną pewnością siebie wszelkim niebezpieczeństwom zaburzeń we­wnętrzny eh, Próba zwycięsko przebyta pod

 

'

 

29

 

 

znakiem wspaniałej siły, karności nieugię­tej i przyszłości wielkiej i pewnej. Nowe życie zaczyna się we Włoszech. Incipit vita

nova!

   W calem ubiegłem stuleciu ruch umysło­wy i polityczny we Włoszech był za gwoż­dżę ny „nieśmiertetnemi zasadami rewolucyi francuskiej, demokratyczną ewangelią ludu suwerennego, głosowania powszechnego, wolności indywidualnej, materyalizmu hi­storycznego i przejścia stopniowego władzy w ręce ludu. Była ogłoszona wolność poje­dynczych osobników, a przecież każdy musi się poświęcać dla ogółu narodowego. By­ło powiedziane, że wszyscy ludzie są równi, a przecież pomiędzy człowiekiem genialnym a umysłowo nie rozwiniętym istnieje różnica prawie ta sama, jak pomiędzy tym ostatnim

 

a małpą.

Pospólstwo było oszukiwane opowieściami o braterstwie, podczas gdy zaprzeczano początkom prawdziwego braterstwa, głoszonego przez Chrystusa.

Incipit vita nova!

Faszyzm podjął bieg życia z przeciwnej strony, burząc kult licizby i stawiając na nowo ponad tłumy hierarchię i niezbędną arystokiracyę, które są koniecznością życia i wynikiem wrodzone] nierówności ludzi.

Oświadczenie niemożności połączenia faszyzmu z masoneryą oprócz wielkiego znaczenia teoretycznego ma także znaczenie polityczne, ponieważ było wielkim krokiem

 

ii

 

1 ^

1

 

I

 

#

 

— 30

 

na drodze zbliżenia się pomiędzy Faszyzmem, Nacjonalizmem i Katolicyzmem włoskim. Incipit vita nova!

   Rosyjski maksymalizm zgrzyta teraz zębami i wypowiada otwarcie wojnę faszyzmowi włoskiemu, ale liczne aresztowania,
z ostatnich dni (razem ze Sunratim, wydawcą „Avamti!u i delegatem do Mostowy na
Kongres Sowietów) przypomina la międzynarodówce moskiewskiej, że Mussolini nie
myśli żartować.

   W związku z tem stoi unifikacja korpusów bezpieczeństwa i stworzenie milicji dla
bezpieczeństwa narodowego.

   Nie można było pozwolić, by w państwie
istniała siła składająca się z ponad 300 000 uzbrojonych młodzieńców, zdolnych do

działania poza legalnością. Aktem genianym. odważnemu cięciem, faszystowski
rząd przemienił tę armię w ochotniczą milicye, która przygotuje — nie- wojnę (obcą
bowiem jest myśli Mussoliniego wszelka
idea. która by nie dążyła do pokoju z bliskimi i dalekimi sąsiadami), ale będzie szkołą wychowania fizycznego i duchowego i pewną gwarancją przeciwko jakiemukolwiek
usiłowaniu wypaczenia odbudowy narodowej. Albowiem komunizm przed Stawia. ciągłą groźbę przeciw społeczeństwu nowoczesnemu. Nie łudźmy się: dwa wielkie twory
zrodzone przez wojnę są: bolszewizm i fa-
szyzm. Narody będą musiały wybrać mię-

 

 

 

dzy tymi dwoma wielkimi nowoczesnymi

prądami. Zadanie Benita Mimolinieflo jeszcze się nie skończyło.

 

W faszyzmie spo­czywają losy Włoch — a może i całej Europy.

 

 

 https://en.wikipedia.org/wiki/Giovinezza

 

Lyrics[edit]

1919 Lyrics[edit]

Italian lyrics[15]
Su, compagni in forti schiere,
Marciam verso l'avvenire,
Siam falangi audaci e fiere,
Pronte a osare, pronte a ardire.
Trionfi alfine l'ideale,
Per cui tanto combattemmo:
Fratellanza nazionale
D'italiana civiltà.
Giovinezza, giovinezza,
Primavera di bellezza,
Nel Fascismo è la salvezza
Della nostra libertà.
Non più ignava nè avvilita
Resti ancor la nostra gente,
Si ridesti a nuova vita
Di splendore più possente.
Su, leviamo alta la face
Che c'illumini il cammino,
Nel lavoro e nella pace
Sia la verà libertà.
Giovinezza, giovinezza,
Primavera di bellezza,
Nel Fascismo è la salvezza
Della nostra libertà.
Maledetto fu il cilicio
Che condusse all'eroismo,
Fu schernito il sacrificio
Dal novello Socialismo.
Sorgi, o popolo sovrano,
Su dall'Alpi di Salvore,
Fino al siculo vulcano,
Che or si vince oppur si muor.
Giovinezza, giovinezza,
Primavera di bellezza,
Nel Fascismo è la salvezza
Della nostra libertà.
Nelle veglie di trincea,
Cupo vento di mitraglia
Ci ravvolse alla bandiera,
Che agitammo alla battaglia.
Vittoriosa al nuovo sole:
Stretti a lei dobbiam lottare,
È l'Italia che lo vuole,
Per l'Italia vincerem!
Giovinezza, giovinezza
Primavera di bellezza,
Nel Fascismo è la salvezza
Della nostra libertà.
Sorgi alfin lavoratore,
Giunto è il dì della riscossa,
Ti frodarono il sudore
Con l'appello alla sommossa.
Giù le bende ai traditori
che ti strinsero a catena;
alla gogna gl'impostori
delle asiatiche virtù.
Giovinezza, giovinezza,
Primavera di bellezza,
Nel Fascismo è la salvezza
Della nostra libertà.
English translation[15]
Come on, comrades in strong ranks,
Let us march toward the future,
We are bold and proud phalanxes,
Ready to venture, ready to dare.
Finally triumphs the ideal
For which we fought so much:
National brotherhood
Of Italian civilization.
Youth, youth,
Spring of beauty,
In Fascism is the salvation
Of our freedom.
No more slothful nor disheartened
Remains still our people,
They reawakened to new life
Of more powerful splendour.
Come on, let us raise high the torch
That lights the way,
In work and in peace
Is true freedom.
Youth, youth,
Spring of beauty,
In Fascism is the salvation
Of our freedom.
Cursed was the cilice
Which led to heroism,
Sacrifice was mocked
By the new socialism.
Arise, o sovereign people,
Up from the Alps of Salvore
As far as the Sicilian volcano,
When now you overcome or you die.
Youth, youth,
Spring of beauty,
In Fascism is the salvation
Of our freedom.
In vigils of trenches,
Dark wind of machine gun
Wrapped us in the flag
That we stirred to the battle.
Victorious at the new sun,
Close to her we must fight,
It is Italy that wants this,
For Italy we will win!
Youth, youth,
Spring of beauty,
In Fascism is the salvation
Of our freedom.
Arise at last worker.
Arrived is the day of revenge.
They defrauded you sweat
With the call to riot.
Down with the traitors' blindfolds
Which reduce you to chains;
To the pillory, the imposters
Of Asian virtue.
Youth, youth,
Spring of beauty,
In Fascism is the salvation
Of our freedom.
Tłumaczenie na język angielski [15]
Chodźcie, towarzysze w silnych szeregach,
Maszerujmy ku przyszłości,
Jesteśmy odważnymi i dumnymi  falangami ,
Gotowy na ryzyko, gotowy na odwagę.
Wreszcie triumfuje ideał
O które tak bardzo walczyliśmy:
Narodowe braterstwo
Cywilizacji włoskiej.
Młodość, młodość,
Wiosna piękna,
W faszyzmie jest zbawienie
O naszej wolności.
Nigdy więcej leniwości i zniechęcenia
Pozostaje nadal naszym ludem,
Obudzili się do nowego życia
O potężniejszej wspaniałości.
Chodź, wznieśmy wysoko pochodnię
To oświetla drogę,
W pracy i w spokoju
To prawdziwa wolność.
Młodość, młodość,
Wiosna piękna,
W faszyzmie jest zbawienie
O naszej wolności.
Przeklęta była  Cilice
Co doprowadziło do bohaterstwa,
Ofiara była wyśmiewana
Przez nowy socjalizm.
Powstańcie, suwerenni ludzie,
W górę od Alp Salvore
Aż do wulkanu sycylijskiego,
Kiedy teraz zwyciężysz lub zginiesz.
Młodość, młodość,
Wiosna piękna,
W faszyzmie jest zbawienie
O naszej wolności.
Podczas czuwania w  okopach ,
Ciemny wiatr  karabinu maszynowego
Owinął nas flagą
Że podburzyliśmy do bitwy.
Zwycięski w nowym słońcu,
Blisko niej musimy walczyć,
To Włochy tego chcą,
Dla Włoch wygramy!
Młodość, młodość,
Wiosna piękna,
W faszyzmie jest zbawienie
O naszej wolności.
Powstań wreszcie, robotniku.
Nadszedł dzień zemsty.
Oszukali  cię ,  pot
Z wezwaniem do  zamieszek .
Precz z przepaskami na oczach zdrajców
Które sprowadzają cię do łańcuchów;
Do pręgierza, oszustów
O  azjatyckiej  cnocie.
Młodość, młodość,
Wiosna piękna,
W faszyzmie jest zbawienie
O naszej wolności.

1924 Tekst piosenki edytuj ]

Czas trwania: 3 minuty i 58 sekund.3:58
 
Tłumaczenie na język angielski [16]
Witajcie ludzie-bohaterowie,
Witaj, nieśmiertelna Ojczyzno,
wasi synowie narodzili się na nowo
z wiarą i ideałem.
Odwaga twoich wojowników,
cnota twoich pionierów,
Wizja Alighieriego,
dziś jaśnieje w każdym sercu.
Młodość, Młodość,
Wiosna piękna,
W trudach życia
Twoja piosenka dzwoni i leci!
A dla Benito Mussoliniego
Hip hura hip.
I za naszą piękną Ojczyznę,
Hip hura hip.
W granicach Włoch,
Włosi zostali przerobieni,
Mussolini przerobił je
Na jutrzejszą wojnę.
Dla chwały pracy,
o pokój i laur,
za wstyd tych
którzy wyparli się naszej Ojczyzny.
Poeci i rzemieślnicy,
panowie i rodacy,
z dumą Włocha
przysięgać wierność Mussoliniemu.
Nie ma biednej dzielnicy,
który nie wysyła swoich szeregów,
który nie rozwija flag
odkupienia faszyzmu.

1924 Lyrics[edit]

Duration: 3 minutes and 58 seconds.3:58
Italian lyrics
Salve o popolo di eroi,
salve o Patria immortale,
son rinati i figli tuoi
con la fe' nell'ideale.
Il valor dei tuoi guerrieri,
la virtù dei pionieri,
la vision dell'Alighieri,
oggi brilla in tutti i cuor.
Giovinezza, Giovinezza,
Primavera di bellezza,
della vita nell'asprezza
il tuo canto squilla e va!
E per Benito Mussolini,
Eja eja alalà!
E per la nostra Patria bella,
Eja eja alalà!
Nell'Italia nei confini,
son rifatti gli Italiani,
li ha rifatti Mussolini
per la guerra di domani.
Per la gloria del lavoro,
per la pace e per l'alloro,
per la gogna di coloro
che la Patria rinnegar.
I poeti e gli artigiani,
i signori e i contadini,
con orgoglio d'Italiani
giuran fede a Mussolini.
Non v'è povero quartiere,
che non mandi le sue schiere,
che non spieghi le bandiere
del Fascismo redentor.
English translation[16]
Hail, people of heroes,
hail, immortal Fatherland,
your sons were born again
with the faith and the ideal.
Your warriors' valour,
your pioneers' virtue,
Alighieri's vision,
today shines in every heart.
Youth, Youth,
Spring of beauty,
In the hardship of life
Your song rings and goes!
And for Benito Mussolini,
Hip, hip hooray.
And for our beautiful Fatherland,
Hip, hip hooray.
In the Italian borders,
Italians have been remade,
Mussolini has remade them
For tomorrow's war.
For labour's glory,
for peace and for the laurel,
for the shame of those
who have disowned our Fatherland.
The poets and the artisans,
the lords and the countrymen,
with an Italian's pride
swear loyalty to Mussolini.
There is no poor neighbourhood,
which does not send its ranks,
which does not unfurl the flags
of redeeming Fascism.

The lines "E per Benito Mussolini / Eja eja alalà / E per la nostra Patria bella / Eja eja alalà" do not appear in some recorded and published versions of the song.