Ponieważ świat wciąż widzi ludzi osadzonych w więzieniach, być może zastanawiałeś się, co wiemy o Reinerze Fuellmichu. Jest niemieckim prawnikiem, który w sprawie Covid-19 występuje przeciwko niemieckiemu rządowi. Został aresztowany i od października ubiegłego roku przebywa w więzieniu. Moim skromnym zdaniem potrzebowałem chwili, aby otrząsnąć się z tego, co powiedział Reiner Fuellmich w nagraniu, które dla Was przepisałem poniżej, a miałem szeroki kontakt z „legalese”. Dołącz więc do mnie i przeczytaj. To ma sens, co mówi.
Pytanie: Czy zdefraudował 700 tys. euro? Czy jego uwięzienie jest uzasadnione? Zacznę od podsumowania „najnowszych” w obliczu braku prawdziwych aktualizacji od kilku tygodni, by następnie podzielić się szczegółami tego, co wydarzyło się do tej pory, by kontynuować jedyny zapis jego wypowiedzi, jaki znajdziesz – który jest mój na samym dole. Pozwól, że przeformułuję. Mam szczerą nadzieję, że dokumentacja i taśma audio zostaną potwierdzone, ale według mnie oba wydają się prawidłowe.
Doktor Christof Misere ( źródło ) i Reiner Fuellmich odwołują się do dokumentacji, której używają jako dowodu na to, że jest on uciszany. Wydaje się, że jego uwięzienie było ustawione. Dokumentacja, o której mówi dr Misere, wydaje się wskazywać, że niemiecki wywiad chce, aby Reiner Fuellmich został pozbawiony uprawnień do ubiegania się o urząd publiczny i zaprzestał kontroli nad komitetem ds. korony i jego finansami. Wygląda na to, że od jakiegoś czasu jest obserwowany. Zostało zainicjowane przez kilka organizacji, takich jak Federalne Biuro Kryminalne. Planowano to od 2021 r. Sprzedaż domu, w ramach której pieniądze, jak wygląda, nie zostały zwrócone, a komisja ds. korony już ich nie otrzymuje. Wspomina się o antydemokratycznych tendencjach Fuellmicha.
Podsumowanie własnymi słowami mężczyzny: „ W każdym razie dwie sprzeczne historie. Jedna z nich dotyczy moich oskarżycieli, którzy twierdzą, że Reiner potajemnie ukradł pieniądze Komitetowi Śledczemu ds. Korony, aby wieść wystawne życie. Nasza wersja wydarzeń jest taka, że wzięliśmy te pieniądze, ale nie robiliśmy tego potajemnie ani potajemnie. Zrobiliśmy to otwarcie, poprzez umowy pożyczki, które zostały należycie wymienione w księgach Komisji Śledczej ds. Korony, i zrobiliśmy to, aby zabezpieczyć część naszych darowizn przed bezpośrednim i ostrym niebezpieczeństwem zajęcia przez biuro prokuratora okręgowego. Um, i oczywiście spłaciłbym pożyczkę tak, jak planowaliśmy, a nawet omówiłbym to publicznie, kiedy mój były współgospodarz i inne osoby zdecydowały się upublicznić to, żałuję, że tego nie zrobili. Ale oczywiście spłaciłbym pożyczkę z wpływów z długo planowanej sprzedaży mojego domu, gdyby oskarżyciele nie ukradli tych pieniędzy w drodze oszustwa i wymuszenia.
Szczegóły, które warto przemyśleć – co się wydarzyło do tej pory Dla tych z Was, którzy nie śledzili tej sprawy, oto aktualizacja Astrid Stuckelberger, która z nim współpracowała:
31 stycznia 2024: Prawnik międzynarodowy dr REINER FUELLMICH, nielegalnie aresztowany 3 miesiące temu, atakuje prokuraturę podczas PIERWSZEGO DNIA ROZPRAWY SĄDU REJONOWEGO W GOTTINGU (Niemcy). Zarzuty defraudacji stawiane mu były jedynie pretekstem. „Chodzi o usunięcie mnie z obiegu”. powiedział pierwszego dnia raport Fuellmicha opublikowany przez dziennikarza. Przetłumaczony z niemieckiego ——-będzie więcej —— 700 000 euro zdefraudowanych? Prawnik z Getyngi Fuellmich odpiera zarzuty przed sądem Prawnik z Getyngi i były kandydat na kanclerza partii „Die Basis”, Reiner Fuellmich, od środy musi odpowiadać przed sądem rejonowym w Getyndze. Jest oskarżony o defraudację; Zarzuca się, że Fuellmich przekierował datki do własnej kieszeni. W grę wchodzą sześciocyfrowe sumy. Maurice Arndt/dpa 31.01.2024, 14:33 Getynga. Były kandydat na kanclerza małej partii „Die Basis” Reiner Fuellmich zaprzeczył w sądzie postawionym mu zarzutom defraudacji. Ponadto w środę na początku procesu przed Sądem Okręgowym w Getyndze ostro zaatakował prokuraturę, a okoliczności jego zatrzymania określił jako porwanie. Od środy 65-latek toczy proces pod zarzutem defraudacji w dwóch sprawach na łączną kwotę 700 tys. euro. Ponadto prokuratura zarzuca mu bezprawne otrzymanie 15 tys. euro pomocy doraźnej w związku z koronawirusem. […] Adwokat przebywający w areszcie prewencyjnym miał być wspólnikiem i jednym z czterech dyrektorów zarządzających Fundacji Komitet Korona, która powstała w połowie 2020 roku i finansowana jest z darowizn. Fuellmich powiedział, że celem fundacji jest udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące skuteczności szczepień przeciwko koronawirusowi, maseczek ochronnych i ryzyka zarażenia Covid-19. Fuellmich w swoim oświadczeniu odniósł się do zarzutów, twierdząc, że zawsze chciał i mógł zwrócić fundacji pieniądze. W zamian miał nieruchomość wartą kilka milionów euro. Aby zwiększyć wartość, zainwestował między innymi od 200 000 do 250 000 euro w wannę z hydromasażem i basen w swoim domu. Uzgodniono także ze wspólnikiem, który zatwierdził pożyczki, że pieniądze znikną. Miało to uchronić ją przed rzekomo rychłym zajęciem rachunków fundacji. Odnosząc się do nadzwyczajnej pomocy związanej z koronawirusem stwierdził, że w omawianym momencie istnienie jego kancelarii było faktycznie zagrożone. Fuellmich został deportowany z Meksyku i aresztowany we Frankfurcie. W październiku śledczy poinformowali, że prawnik został deportowany z Meksyku po długim pobycie w Meksyku i aresztowany na lotnisku we Frankfurcie. Fuellmich wyjaśnił, że został zwabiony do konsulatu niemieckiego w Meksyku pod pretekstem, aby go tam aresztować, gdyż nie wydano dla niego międzynarodowego nakazu aresztowania. Zakłada też, że stawiane mu zarzuty defraudacji były jedynie pretekstem. „Chodzi o usunięcie mnie z obiegu”.
– Powyższe wynika z postu Astrid Stuckelberger na LinkedIn.
Zaczyna od dobrych wiadomości. Powołuje się na wspomnianą dokumentację, która jego zdaniem dostarcza potrzebnych mu dowodów.
Nie jest oskarżony o popełnienie przestępstwa. Jest oskarżony o popełnienie wykroczenia, art. 266 StGB (niemiecki kodeks karny).
Chociaż język prawniczy nie jest mi obcy, kontynuuję pełny zapis:
„Ta sekcja 266 jest w tym przypadku niezgodna z konstytucją i jest niejasna i zbyt ogólna, co oznacza, że nie jest jasne, jakie zachowanie podlega karze. Dokładne sformułowania brzmią następująco: „Karze podlega osoba, która naruszyła obowiązek powierniczy dbania o interesy pieniężne innej osoby i w ten sposób wyrządza szkodę interesom drugiej osoby”. Prawnicy twierdzą, że jeśli nikt nie wie, co to oznacza, jest to ustawa, której niejasność i przesadność nie mogą być gorsze. Że to ruina prawa albo broń uniwersalna. To Miecz Damoklesa nad każdą decyzją podejmowaną przez dyrektora korporacji, ponieważ wszystko, co jest opisane w tej sekcji, może być przestępcze. Właśnie dlatego niemiecki Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że stosowanie tej ustawy powinno być bardzo powściągliwe. W rzeczywistości coraz liczniejsze dowody wskazują, że to wykroczenie pokazuje, że wykroczenie to, które w prawie niemieckim przekształciło się w dominujące przestępstwo biznesowe, jest obecnie wykorzystywane jako pole bitwy dla strategicznych i osobistych kłótni, jak twierdzą prawnicy, co powinno rozstrzygnięcie pozostawić sądom cywilnym. Rzeczywiście dostępne dane sugerują – kontynuują – że ci, którzy wnoszą zarzuty karne dyrektorom korporacji, a ja nim byłem, byłem jednym z dyrektorów SCA, Komisji Śledczej ds. Korony, robią to z zamiarem nadużycia lub nadużycie mające na celu wywarcie presji na dyrektorze, aby zapłacił odszkodowanie, którego w postępowaniu cywilnym nie miałby szans wygrać.
Aby lepiej zrozumieć, proszę poczekać, oczywiste i niepoważne nadużycie zarzutów karnych w mojej sprawie właśnie w tym celu, przedstawię Państwu bardziej szczegółową analizę w osobnym oświadczeniu, ale na potrzeby tego krótszego oświadczenia niech Ograniczę się do podsumowania faktów i obowiązującej analizy prawnej. Decyzja, którą wraz z moim byłym współgospodarzem podjęliśmy, gdy na przełomie października i listopada 2020 r. otrzymaliśmy informację, że władze zajęły konta bankowe grupy profesora Sucharita Bhakdiego, polegała na natychmiastowym usunięciu części darowizn z naszego konta bankowego, aby że nasze konto bankowe też nie zostanie zajęte, a raczej zostanie zajęte, nie wypadniemy z interesu, ale będziemy mogli dalej płacić naszemu menadżerowi, naszemu IT, tłumaczom itp. i będziemy mogli dalej pracować z naszą pracą. Postanowiliśmy zrobić to otwarcie i przejrzyście w drodze umowy pożyczki, która oczywiście miała zostać wpisana do ksiąg Komisji Śledczej ds. Korony. I, co przyznał nawet sąd, zawsze chciałem i byłem w stanie spłacić pożyczkę. To znaczy, mam mnóstwo nieruchomości, które są warte ponad dwa miliony dolarów. Dlaczego miałbym tego nie zrobić? Byłam twarzą Komitetu Śledczego ds. Korony. To ja próbowałem, uh, poinformować o tym społeczność międzynarodową. Udzielałem wywiadów pięć dni w tygodniu, hmm, wszędzie, na całym świecie i to ja koordynowałem międzynarodową reakcję prawną w sprawie takiej koordynacji, więc dlaczego miałbym kraść własne pieniądze? To nie ma żadnego sensu. Nasze konta bankowe były w rzeczywistości naprawdę zagrożone. Istniało realne i bezpośrednie niebezpieczeństwo, ponieważ od końca lipca 2020 r. od samego początku naszej pracy, hm, nasze rachunki bankowe, rachunki bankowe Komisji Śledczej ds. Korony były przez banki kasowane, a banki informowały władze o możliwym praniu pieniędzy. Wiedzieliśmy o tym, tylko nie wiedzieliśmy, jak daleko to zaszło. W międzyczasie z akt prokuratora okręgowego wiemy, że było już naprawdę blisko i że ścigała nas niemiecka wersja FBI. Pytanie teraz brzmi: Jeśli ta decyzja biznesowa stanowiła naruszenie obowiązku powierniczego należnego innej osobie dbania o jej interesy pieniężne, to cóż, uważamy, że nie jest to naruszenie tego obowiązku, bo nawet nie wiemy, jakie ten obowiązek, bo nawet nie wiemy, czym ten obowiązek mógłby być. Jeśli ktoś ma obowiązek wobec kogokolwiek, to oczywiście wobec darczyńców, a nie osób, które zarzucały nam działalność przestępczą, gdyż w świetle prawa spółek cywilnych decyzja ta z pewnością objęłaby słynną zasadę oceny biznesowej.Jest to zdecydowanie rozsądna decyzja, biorąc pod uwagę okoliczności. Mieliśmy wrażenie, że, hm, zajęcie naszego konta bankowego jest nieuchronne, więc dlaczego nie zaoszczędzić części pieniędzy, zwłaszcza że byliśmy w stanie doskonale spłacić pieniądze z majątku, który mieliśmy. Większość darczyńców i widzów naszego programu i wywiadów oczywiście przekazała swoje pieniądze, abyśmy mogli przeprowadzić te wywiady i pokazać prawdziwe fakty dotyczące korony wirusa, o których media głównego nurtu i politycy nie chcieli, żebyśmy wiedzieli. I oczywiście darczyńcy i widzowie nie chcieliby, aby ich pieniądze odebrali sami aktorzy państwowi, w tym oczywiście niemiecki wymiar sprawiedliwości, którego działania kwestionowaliśmy.
W każdym razie w tym przeglądzie skupię się teraz na wysoce wątpliwej ustawie i jeszcze bardziej wątpliwych podmiotach, z którymi mam do czynienia w mojej sprawie. Hm, skąd zatem wzięła się ta ustawa, jakie są jej korzenie? Ustawa ta została wprowadzona do prawa niemieckiego i włączona do niemieckiego kodeksu karnego za panowania III Rzeszy przez hitlerowskich nazistów w 1933 roku. Było to możliwe dzięki niesławnej ustawie o upełnomocnieniu, która umożliwiła hitlerowskim zbirom ominięcie legislatorów i uzyskanie uchwalenia prawa przez władzę władzę wykonawczą, którą sprawują sami naziści. Tak naprawdę jeden z najbardziej morderczych z tzw. strasznych sędziów III Rzeszy, prezes ówczesnego odpowiednika Sądu Najwyższego, Roland Freisler, który skazał członków grupy oporu pod dowództwem hrabiego Stauffenberga, który 20 lipca 1944 r. próbował zamordować Hitlera, podważając wagę tej ustawy i żądając w artykule przeglądowym prawa, aby ustawę tę postrzegać jako Statut Zdrajcy. Te słowa z mrocznej przeszłości Niemiec nabierają w kontekście mojej sprawy zdumiewająco odpowiedniego znaczenia, jeśli spojrzymy na zaangażowane w tę sprawę osoby, różniące się jedynie od tego, które miał na myśli morderca Freisler.
Przyjrzyjmy się bliżej aktorom w moim przypadku i ich działaniom. Pozwolę sobie skupić się na trzech berlińskich prawnikach, którzy 2 września 2022 r. wnieśli przeciwko mnie zarzuty karne. Istnieje sześć powodów, dla których możemy stwierdzić, że wszyscy z nich działali w celu zniszczenia pracy zarówno Komisji ds. Korony, jak i pracy jej następcy ICIC, odmawiając nam finansowania. Powód numer jeden : z trzech prawników, którzy złożyli skargę karną, tylko dwóch było kiedykolwiek członkami Komisji Śledczej ds. Korony i tych dwóch zostało przez nas zatrudnionych jedynie w zastępstwie dwóch znanych naukowców, którzy wycofali się z naszego pracować tuż przed rozpoczęciem naszej pracy. Po drugie: ci dwaj zastępcy nigdy nie odegrali roli w pracach Komitetu ds. Korony. W rzeczywistości nigdy nie byli zainteresowani jego twórczością i wyjechali już pod koniec 2020 roku, aby rozpocząć własny program, który jednak nie powiódł się, ponieważ nikt nie chciał go oglądać. Trzy : Przy wielu okazjach ci dwaj pokazali mojemu byłemu współgospodarzowi i mnie, że interesują ich tylko darowizny. Omówię szczegóły w następnym oświadczeniu. To będzie szokujące. Cztery : teraz, z pomocą prokuratora okręgowego i sądu karnego, faktycznie zwracają się do sądu o przyznanie im tych darowizn. Jeśli im się to uda, wygrają 5 milionów, hm, około 5 milionów euro z pieniędzy Komisji Śledczej ds. Korony, moich pieniędzy, pieniędzy mojego klienta, a nawet pieniędzy Viviane Fischer. Pięć : Jest to tym bardziej zdumiewające w swojej bezczelności, że regulamin Komisji Śledczej ds. Korony stanowi, że nikt z nas, żaden z dyrektorów i akcjonariuszy, nie otrzyma żadnego wynagrodzenia za naszą pracę. I tak nie pracowali w Komisji Śledczej ds. Korony i nie dostaniemy, wiadomo, żadnej odprawy, żadnych pieniędzy, jeśli opuścimy Komisję Śledczą ds. Korony, jeśli opuścimy stanowisko akcjonariuszy tej korporacji, bo te pieniądze, darowizny są przeznaczone wyłącznie na prace Komisji Śledczej ds. Korony. Sześć: teraz jest oczywiste, szczególnie z komentarza, hm, napisanego przez mojego byłego współgospodarza i złożonego do prokuratora okręgowego, komentarza do skargi karnej, że w większości to wszystko kłamstwa i jawne kłamstwa podlegające karze. Wszystko to wydaje się raczej niewiarygodne, ale sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy wgłębimy się w szczegóły, co przedstawię w kolejnym oświadczeniu. I wygląda na to, że prokurator okręgowy i sąd powoli, ale skutecznie, zdają sobie sprawę, że dzieje się coś strasznie złego. Stało się tak dopiero po rozpoczęciu faktycznego procesu. Wtedy w końcu mogłem opowiedzieć swoją wersję wydarzeń, a teraz, dzięki przesłuchaniu, hm, świadków, zaczynają dokładnie rozumieć, że… hm, niektórzy z tych ludzi po prostu ich okłamują. Aby było to całkowicie jasne, nie może być cienia wątpliwości, że ci, którzy złożyli przeciwko mnie te zarzuty karne lub skargi karne, wykorzystują lub nadużywają prawa karnego w celu wyłudzenia ode mnie i od nas pieniędzy, które by chcieli Nie mam szans na wygraną, jeśli pozwą mnie do sądu cywilnego. Ich skarga cywilna zostałaby natychmiast odrzucona, ponieważ obowiązujące prawo korporacyjne, czyli regulamin Komisji Śledczej ds. Korony wyraźnie zabrania takich płatności. W każdym razie dwie sprzeczne historie. Jedna z nich dotyczy moich oskarżycieli, którzy twierdzą, że Reiner potajemnie ukradł pieniądze Komitetowi Śledczemu ds. Korony, aby wieść wystawne życie. Nasza wersja wydarzeń jest taka, że wzięliśmy te pieniądze, ale nie robiliśmy tego potajemnie ani potajemnie. Zrobiliśmy to otwarcie, poprzez umowy pożyczki, które zostały należycie wymienione w księgach Komisji Śledczej ds. Korony, i zrobiliśmy to, aby zabezpieczyć część naszych darowizn przed bezpośrednim i ostrym niebezpieczeństwem zajęcia przez biuro prokuratora okręgowego. Um, i oczywiście spłaciłbym pożyczkę tak, jak planowaliśmy, a nawet omówiłbym to publicznie, kiedy mój były współgospodarz i inne osoby zdecydowały się upublicznić to, żałuję, że tego nie zrobili. Ale oczywiście spłaciłbym pożyczkę z wpływów z długo planowanej sprzedaży mojego domu, gdyby oskarżyciele nie ukradli tych pieniędzy w drodze oszustwa i wymuszenia. […]
Kontynuował podziękowania za cały post, muzykę, która łączy ludzi, którą chce się dzielić, w tym kilka piosenek…
„Dziękujemy bardzo, nie poddamy się, nie poddamy się”.
Transkrypcja tego filmu oparta na czymś, co brzmi jak sam Reiner Fuellmich – 17-minutowe nagranie.






