JUDEOPOLONIA Nieznane karty historii PRL-u 1/2

Kraków 1981

W 1981 służby specjalne PRL wydały książkę pt. „Judeopolonia. Nieznane karty historii PRL”. Jej autorem był płk wojskowej informacji Zdzisław Ciesiołkiewicz — pod jego nazwiskiem książka została wznowiona w 1989 przez wydawnictwo Unia Nowoczesnego Humanizmu Władysława Brulińskiego).

Skryba miał do dyspozycji skan (fotografia) tej książki, krążący w internecie, bardzo zamazany i miejscami nieczytelny. Możliwe są omyłki w imionach i nazwiskach działaczy. Część miejsc nieczytelnych skryba uzupełnił wykorzystując dane znalezione w internecie, w kilku miejscach tekst był całkowicie zamazany i nieczytelny, co zaznaczono.

Wstęp

Sprawy naszego kraju są dzisiaj w centrum zainteresowania nie tylko opinii publicznej starego kontynentu. Mimo to nie zyje się nam lepiej. Wprost przeciwnie, zaczyna nam zagrażać widmo katastrofy ekonomicznej i społeczno-politycznej.

Gospodarka narodowa funkcjonuje na zasadzie naczyń połączonych. Wystarczy więc aby tylko jedno ogniwo nie było drożne i zaraz wpływa to ujemnie na cały układ. Nieszczęście polega na tym, że nie jedno ogniwo wysiadło ale dużo, dużo więcej.

   Rozregulowane mechanizmy gospodarcze, polityczne i społeczne powodują olbrzymi zamęt w umysłach zdecydowanej większości narodu. Gdy powstała „Solidarność” olbrzymie masy ludzkie upatrywały w niej złoty środek na wszystkie nasze zmartwienia i bolączki. Poza sprawą wzrostu zarobków i zaistnienia wolnych sobót wszystko inne w naszym życiu uległo takiemu pogorszeniu, ze zaczynamy się martwić o każdy następny dzień.

Zmieniono premiera, wielu wicepremierów, ministrów, wojewodów, naczelników miast i gmin a poprawy jak nie ma, tak nie ma. Ruszono więc na partię i na jej aparat. Znaleziono nareszcie winnego. Trzeba – mówi się w wielu środowiskach – jego wielkość zmniejszyć, ograniczyć operatywność działania albo nawet zlikwidować. W konsekwencji sparaliżowano jedyną siłę polityczną w kraju dotąd jako tako zorganizowaną i częściowo mobilną, a więc zdolną do wykonania nawet trudnych i niepopularnych społecznie poczynań, które muszą być, wcześniej czy później, podjęte. Teraz partia zajęta jest sama sobą. W związku z tym należałoby się spodziewać, iz do rozwiązania zaistniałych problemów włączy się „Solidarność”, ale gdzie tam. Dotąd jej kierownictwu wychodzi najlepiej stawianie żądań i domaganie się coraz nowych praw. O obowiązkach prawie nikt nie myśli. Ich śladami ruszyły związki branżowe i autonomiczne; one też nie chcą być gorsze.

Zatrzęsło się także w szeregach ZSL i SD. Działacze tych organizacji politycznych prześcigają się w propozycjach demokratyzacji życia społecznego i politycznego. Nie ma tylko kto wdrożyć tego do praktyki.

Wałczą wszyscy o sprawiedliwy podział dóbr konsumpcyjnych. Mamy więc reglamentację mięsa i jego przetworów, cukru, masła, mąki, kasz, środków piorących itd., itd. Na pewno nie koniec na tym.

Nie ulega wątpliwości, że kraj nasz jest poważnie chory. Infekcja organizmu, używając obrazowych określeń, ma tendencją postępującą. Trzeba więc koniecznie rozpocząć leczenie. Tylko kto ma to zrobić i jak?

Tylko wiemy, iż lekarze zanim rozpoczną leczenie ustalają najpierw rodzaj choroby, później jej przyczyny, a następnie rodzaj terapii.      

W przypadku naszego kraju musimy mieć pewność, że „tymi lekarzami” będą ludzie oddani sprawi narodu i państwa. Tacy, którzy naprawdę chcą kraj wyleczyć, a nie za kilka lat pogrążyć go w nowym kryzysie.

To co napisałem wyżej ma w sobie coś czarnego, nasyconego goryczą, co na pewno nie skłania do śmiechu. Nie chcemy w przyszłości znaleźć się na następnym zakręcie historii i to jest słuszne. Pragniemy, by kierowali państwem ludzie kompetentni – to prawda! Tak, ale jak to zrobić, by stało się to rzeczywistością, by nie popełnić następnego błędu?

Osiągnięcie tego celu bez dobrej znajomości historii i ludzi, którzy ją tworzyli jest praktycznie zamierzeniem karkołomnym. Dlatego też podjąłem się próby usystematyzowania pewnych ważnych wydarzeń w historii naszego ludowego państwa i ujawnienie niektórych spraw kulisowych z tym związanych, których, jak mi się wydaje, mogą być pomocne w zrozumieniu tego cio aktualnie dzieje się w naszym życiu społeczno-politycznym.

 

Od KPP do PPR.

Jest rok 1918. W Warszawie 156 grudnia grupa polskich komunistów tworzy Komunistyczną Partię Polski. Inicjatorzy utworzenia tej partii, to przede wszystkim ludzie narodowości żydowskiej. Fakt ten będzie miał później istotne znacznie i wpływ nie tylko na program działania partii ale również na jej losy, jak i też na to, co miało miejsce z „Związku Patriotów Polskich” i w życiu społeczno-politycznym Polski Ludowej.

Wróćmy jednak do tamtego okresu powstania KPP. Od początku 1919 roku KPP wchodzi w skład Międzynarodówki Komunistycznej zwanej powszechnie Kominternem. Jej siedzią była Moskwa. W Komitecie Wykonawczym Międzynarodówki Komunistycznej miała również swego przedstawiciela i KPP.

Od początku swego powstania KPP miała ambicję odgrywać czołową rolę w poczynaniach różnego rodzaju organizacji o komunistycznym zabarwieniu. Ambicję tą starała się wszelkimi sposobami urzeczywistniać. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 1923 roku w sklad KP weszły Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi i Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy.  

Warto w tym miejscu wspomnieć, że tacy działacze KPZU jak Kuźma, Tosluch, Szechter (ojciec Adama Michnika, pracownika UW, znanego obecnie działacza KSS KOR, członka Prezydium KZ NSZZ „Solidarność” regionu Mazowsze) i inni mieli wielki wpływ na działania KPP. Większość z 4 tysięcy członków KPZU, która działała na terenie Lwowa, Drohobycza i Borysławia, stanowili ludzie pochodzenia żydowskiego.

Tak zwany problem narodowościowy spowodował to, że w 1926 roku w kierownictwie KPP powstały dwie frakcje: pierwsza – mniejszości, do której należeli działacze żydowskiego pochodzenia tacy jak F. Fiedler, P. Pinder-Pinkus, A. Lampe, J. Paszyn, J. Heryng i inni oraz druga – większość – na czele z A. Warskim, M. Koszutską, S. Królikowskim i innymi. (niektóre z imion w oryginale nie są czytelne – skryba).

Dzięki różnego rodzaju intrygom i zakulisowym machinacjom już w 1929 roku frakcja „mniejszości”opanowała kierownictwo KPP, a działaczy „większości” usunięto od pracy partyjnej.

Zdobyte w tym zakresie „doświadczenie”, wzbogacone o nowe formy i metody, przyniosło działaczom „mniejszości” nadspodziewane znakomite rezultaty personale zarówno w Związku Patriotów Polskich, Centralnym Biurze Komunistów Polskich w ZSRR, jak i w PPR, PPS, a po zjednoczeniu w PZPR. Ale o tym szerzej napiszę w dalszej części książki.

Trzymajmy się jednak chronologii zdarzę i wypadków. W roku 1933 KPP, łącznie z KPZB i KPZU, liczy 16 tysięcy członków. Jest to niewiele zważywszy, że Polska liczyła 35 milionów obywateli.

Ograniczony zasięg działania KPP na polskie społeczeństwo wynikał przede wszystkim z tego,. Ze jej program nie był społecznie popularny. KPP bowiem nie przywiązywała wagi do kwestii narodowej i do niepodległego bytu Polaków. Dążyła do uspołecznienia wszystkich środków produkcji zarówno w mieście jak i na wsi. Zauważalny jest więc tu duży wpływ poglądów Róży Luksemburg i Lwa Trockiego na to co głosili i robili działacze kierownictwa KPP.                

Dla niezorientowanych podaję krotki życiorys Lwa Trockiego. Urodził się w 1897 roku. Prawdziwe jego nazwisko to Bronstein (wiele osób narodowości żydowskiej zmieniało nazwisko po to, by ich nazwisko nie rzucało się w oczy społeczeństwa, w którym zamierzali, lub już prowadzili, aktywną działalność społeczną i polityczną). Od początku powstania Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Rad (1917), a następnie ZSRR, Trocki zajmował bardzo wysokie partyjne i państwowe stanowiska.  

Stał się w partii bolszewickiej przywódcą lewackiego nurtu negującego możliwość zbudowanie socjalizmu w jednym kraju. Stąd później te poglądy nazywano trockizmem. Trocki stał się organizatorem walk frakcyjnych w partii bolszewickiej. Usunięty z niej w 1927 roku, a dwa lata później wydalony z ZSRR. Mimo to nie zaprzestał działalności politycznej. W 1936 roku doprowadził nawet do powstanie IV Międzynarodówki. Nie spełniła ona jednak jego oczekiwań. Bowiem jego wpływ na program działających wówczas partii komunistycznych był prawie żaden. W wieku 61 lat Trocki umiera w Meksyku (rok 1940). Chociaż minęło już 41 lat od jego śmierci, to jego poglądy są wciąż głoszone, zwłaszcza na Zachodzie w kręgach młodzieży akademickiej i drobnomieszczaństwa. Aby nie zniknąć ze sceny politycznej zwolennicy Trockiego głoszą obecnie tzw. neotrockizm. Polega on na negowaniu leninowskiej teorii światowego procesu rewo1ucyjnego i pokojowego współistnienia państw o różnych ustrojach społecznych. Przeciwstawia on ruchy antyimperialistyczne i narodowowyzwoleńcze międzynarodowemu ruchowi komunistycznemu. Odrzuca hegemonię pro1etariatu i wspólnoty państw socjalistycznych w ruchu robotniczym.

Neotrockizm na także swoich zwolenników w Polsce. W oficjalnych publikacjach zalicza się do nich J. Kuronia, K. Modzelewskiego-Fiszera, A. Michnika-Szechtera i innych. Być może nie jest to odkrywcze,ale podobne poglądy podziela również wielu prominentów naszego życia partyjno-państwowego, chociaż publicznie do tego się nie przyznają.

Wróćmy do roku 1936. Komintern widząc, że baza społeczna KPP nie tylko że nie powiększa się ale nawet kurczy się i znając tego przyczyny (jak wyżej) postanawia partię rozwiązać. Rożne są później losy działaczy tej partii. Wielu z nich nie zaprzestaje działalności politycznej organizując różnego rodzaju lewicowe organizacje robotników. Duża jednak cześć, głownie pochodzenia żydowskiego, po wybuchu II wojny światowej zbiegła na Daleki Wschód ZSRR.

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, że w okresie przedwojennym, nie tylko w KPP , ludzie pochodzenia żydowskiego odgrywali w społeczeństwie istotną rolę. Jak wiadomi w roku 1938 Polska liczyła około 35, 1 miliona obywateli, z tego 3,3 miliona to ludzie narodowości żydowskiej. Żydzi stanowili więc około 10% ogółu ludności Polski. Natomiast w sejmie RP mandaty poselskie posiadało 182 Polaków, 19 Ukraińców, 1 Rosjanin, 1 Białorusin i aż 50 Żydów, tj 20% posłów.

Może nasuwać się w związku z tym pytanie: jak do tego doszło, że w naszym kraju zamieszkiwało aż tyli Żydów? Aby na to pytanie odpowiedzieć trzeba sięgnąć do historycznych materiałów źródłowych z XII wieku. W tym właśnie wieku w wielu krajach Zachodniej Europy rozpoczęła się szeroka fala prześladowań Żydów. I właśnie wtedy Polska udzieliła im zbawczego schronienia. W ten sposób kraj nasz się największym skupiskiem Żydów na świecie i głównym odrodkiem ich kultury.

Ludność żydowska traktowana była na równi z Polakami. Miała jednakowe prawa i obowiązki obywatelskie. Nigdy w naszej dotychczasowej historii nie było prześladowań Żydów. A nawet wręcz przeciwnie - byli oni chronieni. Mamy na to szereg dowodów także z ostatniej wojny, kiedy to dzięki pomocy Polaków uratowało się przed niechybną śmiercią dziesiątki tysięcy Żydów.

Nie oznacza to, że wszyscy Żydzi cieszyli się u Polaków jednakową sympatią. Sympatia taka cieszyła się znaczna grupa przedwojennych bogatych Żydów, właścicieli fabryk i różnych zakładów. Jeszcze dzisiaj przecież wielu Polaków pamięta z tamtych lat przedwojenne żydowskie powiedzonko: „Wasze ulice, nasze kamienice”. Może się więc kiedyś dowiemy od naszych historyków i badaczy tamtych czasów obiektywna prawdę i o szkodliwej roli ludności żydowskiej jaką ona odegrała w procesie odzyskiwania przez Polskę niepodległości państwowej i bytu narodowego. Na pewno będzie to ciekawy i pouczający materiał.

Pod koniec XIX wieku i na początku XX wieku wśród Żydów europejskich zaczęły występować dwa znamienne procesy. Pierwszy – niezbyt mocno obecny – polegał na odchodzeniu od judaizmu i asymilacji narodowo-kuturowej z narodem wśród którego zamieszkiwali. Drugi natomiast, bardziej powszechny, charakteryzował się wystąpienia procesu wzmożonej identyfikacji więzi religijnych i etniczno-kulturowych połączony z kształtowaniem się poczucia przynależności do odrębnej narodowości żydowskiej niezależnie od miejsca zamieszkania.

Ten drugi proces dal początek nowemu ruchowi żydowskiemu zwanego syjonizmem. Czytelnika, który nie wie skąd się wzięła ta nazwa i co ona oznacza informuję, że termin syjonizm stworzony w roku 1896 przez Nathana Birbauna (Nathana Archera) {te nazwiska nie były czytelne na skanie   książki – skryba}, oznacza ruch żydowski mający na celu odbudowanie państwa żydowskiego w Palestynie, której symbolem jest właśnie góra Syjon. Góra ta leży w południowo-wschodniej części Jerozolimy a na jej szczycie stała kiedyś Świątynia Salomona.

Ruch syjonistyczny zorganizował się w 1894 roku w formie agencji żydowskiej. Cechował go nacjonalizm burżuazyjny i antykomunistyczne nastawienie programowe. Naczelną instytucją tego ruchu jest zbierający się okresowo od 18... roku Kongres Syjonistyczny. Ostatni XXXIII odbył się w styczniu 1972 roku w Jerozolimie z udziałem przedstawicieli z 26 państw, w tym także z Polski. Warto wiedzieć, iż 5.IX.1973 roku uczestnicy IV Konferencji Krajowe Niezaangażowanych reprezentujący 75 państw w tzw. Deklaracji Algierskiej, w jej punkcie 14.17., potępili syjonizm na równi z kolonializmem i apartheidem. Myślę, że nie trzeba tego szerzej uzasadniać, gdyż wystarczająco dożo wiemy obecnie o aktach bezprawia Izraela na okupowanych ziemiach arabskich.

Może nasuwać się uzasadnione pytanie: czym się w życiu kierują żydzi, że przebywając od wieków w rozproszeniu (diasporze) potrafią utrzymać tak mocje więzi narodowe? Aby na to pytanie odpowiedzieć trzeba się cofnąć aż do V wieku p.Ch.n. (w oryginale n.e. - dodał skryba),                     kiedy to na czoło gmin żydowskich wysunęła się gmina w Babilonie. Tam właśnie powstał Talmud (zwany powszechnie Talmudem Babilońskim), który ukształtował oblicze judaizmu i stał się ogólnym kodeksem religijno-prawnym uznawanym przez większość gmin żydowskich w Europie, Azji i w Afryce.

Kodeks ten był stale kodyfikowany i udoskonalany. I tak na przykład, w 1938 roku, na Światowym Forum Żydowskim w Polsce sprecyzowano pogląd na kwestię, kogo należy uważać za Żyda. Między innym zajęto stanowisko, że w małżeństwach mieszanych dzieci urodzone przez Żydówkę, będą traktowane jako z krwi i kości Żydzi. Natomiast dzieci w tych małżeństwach, w których mężem był Żyd, a małżonką np. Polka, nie będą traktowane jako Żydzi. Te dzieci nazywano często „gojami”, co oznacza pogardliwe określenie innowiercy, niewiernego, chrześcijanina.

Podam dwa aktualne przykłady. Za Żydów uważane są wszystkie dzieci, jakie ma z obecną żoną Czyrek (minister spraw zagranicznych) i M. Rakowski (wicepremier) z Wandą Wiłkomirską.

Trzymajmy się jednak chronologii zdarzeń. Wielu komunistów opuszcza sanacyjne więzienia. Duża ich część ucieka do ZSRR. Co, którzy pozostali w kraju postanawiają czynnie włączyć się do walki z okupantem. Walka ta przybierała rózne formy i nie będę ich opisywał, bo są one omówione w podręcznikach historii.

Należy jednak wspomnieni o wydarzeniu jakie miało miejsce w grudniu 1941 roku. Z Moskwy do kraju przybyli tego miesiąca, nocą z 27 na 28 grudnia, trzej osobnicy – M. Nowotko i P. Finder (obaj Żydzi) i B. Mołojec (w tej grupie byli też Czesław Skoniecki, Pinkus Kartin i Maria Rutkiewicz - dodał skryba). W imieniu Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki zaproponowali oni utworzenie, na bazie istniejących ugrupowań lewicowych, nowej partii pod nazwą PPR (Polska Partia Robotnicza). Ten szczegół warto zapamiętać. Powtarzam – w imieniu Kominternu, a nie w imieniu innych organizacji, instytucji lub osób.

Polscy działacze lewicowi propozycję tę zaakcentowali. Doszło więc 3.01.1942 roku do formalnego powstania PPR. Na czele tej partii stanęli trzej wymieni panowie. Pierwszym Sekretarzem PPR został Marceli Nowotko.

Pod koniec 1942 roku partia PPR liczyła 8 tysięcy członków, w tym 2,.5 tysiąca było członkami danej KPP, a pozostali wywodzili się z tzw. lewicy socjalistycznej i radykalnego ruchu ludowego.

Nowotce przyszło krótko kierować partią. Już 28 listopada 1942 roku ginie na ulicy w Warszawie. Nie wyjaśnione są do tej pory wszystkie okoliczności tej śmierci. „Wiadomo”, że polecenie wykonania zamachu na M. Nowotkę wydał B. Mołojec podejrzewając Nowotkę o współpracę z okupantem. B. Mołojec miał ponoć wcześniej widzieć Nowotkę w jednaj z warszawskich kawiarni w towarzystwie kapitana Gestapo. Tym kapitanem, co ujawniono dopiero po wojnie, miał być niejaki Jastrzębski, autochton z okolic Łomży, który prawdopodobnie jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej zaczął współpracę z rosyjskim wywiadem. Nie znamy dotąd wyjaśnień jakie na te okoliczność złożył B. Mołojec i czy powołani w związku z tym komisję śledczą, a jeśli tak, to kto wchodził w jej skład? Nasuwają się bowiem pewne wątpliwości. Taki wytrawny działacz jak B. Mołojec na pewno nie kierował się emocjami lub niskimi pobudkami podejmując tak ważką decyzję. Skoro tak było, to może były inne powody, może komos bardzo zależało, by Mołojec stał się kozłem ofiarnym? Mimo wszystko są to tylko domysły i przypuszczenia. Dlatego też poczekajmy i być nie za długo i ta zagadkowa karta historii ujrzy światło dzienne. Wyrok na B. Mołojcu został wykonany, może jednak coś we wspomnieniach się ujawni.  

W każdym bądź razie wiadomo, że po śmierci Nowotki kierownictwo partii przeszło w ręce P. Findera. Był to człowiek znacznie mniejszego formatu umysłowo-intelektualnego niż jego poprzednik. Być może dlatego coraz większą rolę w działaniach KC PPR ogrywał Władysław Gomułka.

To właśnie on był w PPR głównym propagatorem współdziałania wszystkich sił, zarówno tych z lewa, jak i tych z prawa, w walce ze wspólnym wrogiem – hitlerowskimi Niemcami.  

W tym właśnie celu W. Gomułka nawiązał kontakt z ówczesnym delegatem rządu londyńskiego nas kraj, J. Piekałkiewiczem, a po jego aresztowaniu z J.St. Jankowskim ze Stronnictwa Pracy. Nie doprowadziło to jednak do porozumienia. Przede wszystkim dlatego, że panowie z Londynu chcieli w praktyce podporządkować sobie PPR. Z góry wiadomo było, że komuniści nie zgodzą się na to.

W tej sytuacji PPR nawiązała kontakt z tymi ugrupowaniami postępowymi, które były poza zasięgiem działania rządu londyńskiego. Między innymi za współpracą z PPR wypowiedział się działacz RPPS E. Osóbka-Morawski. Konsekwencja tych kontaktów było utworzenie Komitetu Organizacyjnego Krajowej Rady Narodowej. I w tym przypadku główną rolę w przygotowaniu dokumentów odegrał W. Gomółka. Po aresztowaniu P. Findera przez Gestapo dnia 14.XI.1943 roku Gomułka od dnia 23.XI.1943 roku przejął obowiązki pierwszego sekretarza KC PPR.

 

Narodziny Nowej Polski

Powstanie Krajowej Rady Narodowej nastąpiło w nocy z 31 grudnia 1943 roku na 1 stycznia 1944 roku. Na jej czele stanął Bolesław Bierut

Ważne wydarzenia, decydujące o przyszłym układzie stosunków społeczno-politycznych miały w tym czasie miejsce w ZSRR. Cały prawie świat wiedział już, że Rosjanie wygrali z hitlerowcami w styczniu 1942 roku bitwę o Moskwę. Trzeba zaznaczyć, że była to pierwsza w II Wojnie Światowej klęska strategiczna Hitlera. Decydujące znacznie miała jednak bitwa pod Stalingradem zakończona 2 lutego 1943 roku. Każdy wówczas człowiek, orientujący się jako tako w niuansach polityki i wojny, wiedział, że jest to początek końca III Rzeszy. Bitwa pod Kurskiem była tego oczywistym potwierdzeniem.

Co się dzieje w tym właśnie czasie środowisko byłych działaczy KPP przebywających w ZSRR? Również i oni mają świadomość klęski Hitlera. Zdają sobie doskonale sprawę z tego, że wojna może zakończyć się tylko i wyłącznie w zniszczonym Berlinie. Idąc do tego wojska radzieckie, chcąc nie chcąc, muszą wyzwolić Polskę. A to stwarza znakomite warunki do urzeczywistnienia ich planów i koncepcji programowych.

Postanawiają więc w lutym 1943 roku nawiązać kontakt z ówczesnym wicepremierem i jednocześnie Ministrem Spraw Wewnętrznych ZSRR L.P. Berią. Przychodzi im to łatwo, bowiem Beria jest z pochodzenia Żydem

Oto jego krotki życiorys. Urodził się 29 marca 1899 roku w Gruzji, w rodzinie kupców żydowskich. W 1917 roku, mając zaledwie 18 lat, został I Sekretarzem Komunistycznej Partii Gruzji. Od 1921 roku w Czeka, następnie w GPU, a począwszy od 1938 roku jest Ministrem Spraw Zagranicznych. W latach 1939 – 1952 był członkiem Biura Politycznego KC KPZR, następnie członkiem Prezydium KC KPZR. O finale jego kariery będzie w dalszej części.

Po przedstawieniu Berii swoich planów i po uzyskaniu jego akceptacji ta tzw. Grupa, Inicjatywna ma tylko jeden problem do rozwiązania. Ma mianowicie znaleźć odpowiedniego kandydatka na szefa mającej powstać organizacji. Musi to być ktoś możliwy do zaakceptowania przez ówczesne kierownictwo radzieckie jak i do przyjęcia przez polskich działaczy lewicowych        

Wybór pada na Wandę Wasilewską. Urodzona w roku 1905. Już w wieku 18 lat zostaje członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej i Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych. Od 1936 roku jest w radzie Naczelnej PPS i działa w Lidze Ochrony Praw człowieka i Obywatela. Opd 1941 roku jest członkiem Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). W latach 1941 – 1946 jest założycielką i redaktorką pisma „Widnokręgi”. Była już wtedy żoną O. Korniejczuka wiceministra spraw zagranicznych ZSRR.

Wymaganym warunkom mogła sprostać wtedy tylko Wanda Wasilewska. Miała też, ich zdaniem, wymagane predyspozycje psychiczne. Jak już się w coś zaangażowała, to już poza tym nic innego nie widziała. Nie mogła więc już zauważyć i nie zauważała wielu innych ważnych poczynań, które robili ludzie z jej najbliższego otoczenia. A tak się działo w Związku Patriotów Polskich. Na skutki tego nie trzeba było długo czekać.

Podjęte zamierzenia zaczęły nabierać właściwego rozmachu. Już w marcu 1943 roku powstaje Komitet Organizacyjny Związku Patriotów Polskich. Ukoronowaniem tych wysiłków staje się Zjazd Konstytucyjny ZPP, który w dniach 9-10 czerwca 1943 roku odbył się w Moskwie. Czołową role w nim odegrali, obok Wandy Wasilewskiej i B. Drobnera, tacy ludzie pochodzenia żydowskiego jak A. Lampe, S. Jędrychowski, W. Grosz, H. Minc, J. Berman i inni.      

Na I Zjeździe ZPP wybrano prezydium w składzie: W. Wasilewska – przewodnicząca, członkowie – Z. Berling, B. Drobner, S. Jędrychowski, S. Skrzeszewski, W. Sokorski, A. Witos. W kwietniu 1944 roku, po osunięciu Sokorskiego za to, że miał odmienne zdanie niż pozostali członkowie na temat obsadzania ważnych stanowisk w wyzwolonej Polsce, dokooptowano do A.Zawadzkiego (miał żonę Żydówkę) i J.Sztachelskiego.

Sokorski wyraził się na jednym z posiedzeń Prezydium, że w przyszłym składzie kierownictwa partyjno-państwowego powinni współdecydować zarówno członkowie ZPP, jak i działające w kraju organizacje polityczne. Coś takiego nie mieściło się w głowie wielu działaczom ZPP. Sokorski musiał ponieść karę. Usunięto go z Prezydium ZPP i z funkcji Zastępcy d.s. Politycznych Dowódcy I Dywizji im T. Kościuszki. Szybko zaczęła się rozwijać sieć organizacyjna ZPP. W 1945 roku zarządy tej organizacji działały prawie we wszystkich republikach autonomicznych oraz w 48 miastach i w 97 obwodach. ZPP dysponował nawet własną radiostacją w Samarze.    

Dla zrozumienia wielu późniejszych zjawisk w naszym życiu polityczno-społecznym niezbędne jest poznanie niektórych spraw zakulisowych jakie miały miejsce w czasie tworzenia na terenie ZSRR I Dywizji W.P. Im T.Kościuszki.

Oto ważny szczegół. Jest wieczór 14 lutego 1943 roku. W mieszkaniu W. Wasilewskiej przy ulicy Serafinowicza 2 w Moskwie odbywa się zebranie towarzyskie przyszłych działaczy ZPP. Są wśród nich: Irena i Wiktor Grosz (właściwie Izaak Medres), Alfred Lampe, Hilary Minc, Jerzy Putrament, Helena Usiejewicz (córka Kohna), Z. Berling z żoną Marią.    

Z nieopublikowanych pamiętników Wandy Wasilewskiej, które udostępniono mi w Kijowie, wynika, że w trakcie rozmowy zakomunikowała ona obecnym następującą wiadomość: „Towarzysze! Na terytorium ZSRR będzie tworzone narodowe wojsko Polskie. Szczegóły podamy później. Pułkownik Berling będzie rozmawiał w tej sprawie ze Stalinem”. Charakterystycznie zareagował na to Lampe, który powiedział: „Wando, na chuj nam wojsko polskie, mamy przecież Armię Czerwoną”.

Po tym zebraniu działacze pochodzenia żydowskiego przystępują do energicznych działań mających na celu nie dopuszczenie do powstania I Dywizji W.P. im. T. Kościuszki. Oni po prostu nie chcą ginąć za Polskę (a tu dodam, że to „uni” tak po prostu bali się wojska polskiego - dodał skryba). W tym celu kontaktują się z Berią, Mołotowem, Malenkowem, Kaganowiczem i innymi członkami kierownictwa partyjno-państowego ZSRR. Część z wyżej wymienionych nawet skłonna była przychylić się do przedstawionych propozycji nie wiedząc, że sprawa została już przesądzona kilka dni wcześniej przez Stalina.

W czerwcu 1943 roku o całej sprawie poinformował Stalina jeden z ówczesnych wiceministrów spraw zagranicznych ZSRR A.G. (autor podał tylko inicjały, nazwiska nie znalazłem – dodał skryba). Reakcja była natychmistowa. Generał Żukow (nie mylić z marszałkiem Żukowem), w porozumieniu z wyznaczonymi osobami z MSW i MSZ oraz z Wanda Wasilewską, sporządził listę osób, które miały być odsunięte od kierowania ZPP. Na liście tej znaleźli się: A.Lampe, J.Berman, H.Minc, małżeństwo I. i H.Groszowie, E.Sommerstein, R.Zambrowski, E.Ochab, B.Drobner, J.Borejsza (właściwie Goldberg), L.Bristrygierowa, E.Szyr, L.Szenwald, M.Naszkowski, M.Wągrowski (właściwie Pustelman), M.Mietkowski, E.Werfel, Z. Modzelewski (właściwie Fiszer).

Tylko osobista interwencja Z.Berlinga u Stalina uchroniła wyżej wymionie osoby od przeznaczonego im losu, tj od zesłania ich na odosobnione miejsce ma północy ZSRR.

Po tym incydencie główna postać ZPP, A.Lampe, radykalnie zmieniła swój sposób postępowania. Zaczął unikać publicznego wyrażania swych poglądów. Stosuje metody tzw. tajnej dyplomacji, jeżeli te nie skutkują, to sięga po taki oręż jak intrygi, pomówienia, plotki itp. Wybiega myślą w daleką przyszłość. Koncentruje siły na skupieniu wokół ZPP jak największej ilości osób pochodzenia żydowskiego. Doskonale pomaga mu w tym Luna Bristygierowa odpowiedzialna w ZPP za sprawy personalne. Dało to nadspodziewanie dobre rezultaty. Już pod koniec listopada 1943 roku ważniejsze funkcje w ZPP obsadzone zostały przez zaufanych ludzi A.Lampego.

10 grudnia 1943 roku umiera w hotelu w Moskwie A.Lampe. Zapoczątkowane przez niego działania kontynuuje J.Berman (jednoczesnie pracował on w sekcji polskiej Kominternu), który wpada na pomysł utworzenia przy ZPP ciała społecznego, które stałoby na straży interesu środowiska żydowskiego.

J.Berman swój plan przedstawił w dniu 2.011943 roku wicepremierowi i ministrowi spraw wewnętrznych ZSRR L.Berii, który po zapoznaniu się z tym planem zapewnił go o swoim poparciu. Tak dochodzi do utworzenia przy ZPP Komitetu Organizacyjnego Żydów w Polsce. Jego kierownictwo tworzyli J.Berman, E.Szyr i H.Minc. Członkami zostali I i W.Groszowie, L.Bristygierowa, J.Borejsza, R.Zambrowski, E.Ochab, S.Wierbłowski, A.Alstar, W.Billing, J.Burgin, A.Bromberg, Anatol Feigin, Anna Feigin, Ozjasz Szechter (ojciec Adama Michnika), Rubinstein, Kubarowie i inni.    

O tym, że istniał taki komitet nie wiedziała nawet W.Wasilewska. Zresztą nie tylko ona. Wszystkie zebrania tego zespołu odbywały się w głębokiej tajemnicy, a o podejmowanych decyzjach informowano tylko Berię (i to zawsze tylko przez Bermana).

Wymienieni wyżej działacze ZPP doskonale wiedzą, że w kraju powstała i działa PPR. Wiedzą też, że kierownictwo PPR spoczywa w rękach Gomułki. Znają jego poglądy i uczucia jakimi obdarzał dużą grupę osób związanych z ZPP. Trzeba więc im było stworzyć pomost ułatwiający kontakt z PPR.

Dlatego w styczniu 1944 roku dochodzi do utworzenia w Moskwie Centralnego Biura Komunistów Polskich (CBKP). Oficjalnie Biuro to uznawano za zagraniczny organ PPR, miało też być ciałem doradczym KC PPR i pośredniczyć w kontaktach z KC WKP(b) i sprawować kierownictwo polityczne nad ZPP i Armią Polską w ZSRR.

W rzeczywistości było na odwrót. To CBKP chciało dominować nad KC PPR. Nie było to jednak łatwe, ponieważ Gomułka zdawał sobie sprawę z tego i stawiał często działaczy ZPP i CBKP przed faktami dokonanymi.

Jeszcze o CBKP. Działający w nim J.Berman, R.Zambrowski, H.Minc, St.Radkiewicz mieli nieograniczone pole do różnych, budzących poważne wątpliwości, inicjatyw. Formalnie wprawdzie kierował Biurem A.Zawadzki (on miał żonę Żydówkę), ale tak naprawdę, pochłonięty obowiązkami z-cy dowódcy d.s. Politycznych I-szej Dywizji im T. Kościuszki, nie zwracał uwagi na to, co tam się działo. A szkoda.

Wróćmy jednak do układu stosunków pomiędzy KC PPR a ZPP i CBKP. W marcu Krajowa Rada Narodowa (tak naprawdę to KC PPR) wysłała delegację do ZSRR w celu nawiązania bezpośredniego kontaktu z rządem radzieckim i z ZPP.

W skład delegacji wchodzili: E.Osóbka-Morawski (RPPS), Marian Spychalski (PPR) i Jan Heneman (RPPS). Szczególnie ważną misję spełniał M.Spychalski. Tuż przed udaniem się do ZSRR Gomułka wręczył mu zalakowaną kopertę, którą osobiście miał wręczyć Stalinowi. Koperta zawierała odręcznie napisany przez Gomułkę list (dowodzi to, jak mocno nie dowierzał Gomułka otoczeniu w którym przebywał) zawiadamiający Stalina, że utworzono KRN reprezentującą wszystkie postępowe siły polityczne w kraju. List informował również o stanowisku KC PPR w szeregu ważnych spraw dotyczących kształtowania przyszłego oblicza stosunków społeczno-politycznych w wyzwolonym kraju, nadrzędnej roli PPR i KRN nad ZPP i CBKP itd.      

Po dwóch miesiącach członkom delegacji udaje się przedostać przez front i 16 maja 1944 roku dotrzeć do Moskwy. Trzy dni później z delegacją spotkał się J. Stalin. W czasie spotkania Spychalski wręcza Stalinowi list od Gomułki. Rzecz jasna, że kierownictwo radzieckie do propozycji zawartych w liści Gomułki odpowiedziało dopiero po kilku dniach. Trzeba przyznać, że Rosjanie nie mieli tu żadnego wyboru. Musieli zgodzić się ze stanowiskiem KC PPR-u ponieważ w przeciwnym wypadku doszłoby nie tylko do rozbicia i tak już przecież słabego obozu lewicy (zarówno tego w kraju, jak też i tego poza jego granicami), ale przede wszystkim, co dla Rosjan było szczególnie niebezpieczne, nastąpiłoby wzmocnienie karty przetargowej rządu emigracyjnego w Londynie.

W tej sytuacji władze radzieckie uznały KRN i zadeklarowały wspieranie jej i na forum międzynarodowym. Nie cofnięto jednocześnie poparcia dla ZPP.

Delegacja KRN spotkała się również z kierownictwem ZG ZPP. Należało koniecznie zrobić jakiś pojednawczy gest. Stąd też zaproponowano utworzenie nowego rządu już na wyzwolonych terenach Polski z udziałem działaczy ZPP. Wniosek KRN zyskał pełna aprobatę. Potwierdza to ogłoszona 23.05.1944 roku deklaracja ZG ZPP uznająca KRN za jedyną reprezentację narodu wyrosłą z walki przeciwko okupantowi.

Nino to działacze pochodzenia żydowskiego nie mogli zapomnieć i wybaczyć Gomułce nadmiaru inicjatyw w wielu sprawach, które zamierzali rozwiązać według własnych, wcześniej uzgodnionych planów i koncepcji.

Jest lipiec 1944 roku. Na polowym lotnisku, pod Chełmem, lądują trzy samoloty z Moskwy. Do kraju wrócili m. in. E. Osóbka-Morawski, A. Witos, E. Drobner, S. Matuszewski , St. Skrzeszewski, W. Rzymowski, St.Radkiewicz, E.Sommerstein. Wcześniej przybył do kraju H. Minc. Warto wiedzieć, że od ….. 1944 roku był on szefem Wydziału Oświatowego I Dywizji im. T. Kościuszki, później dywizyjnym prokuratorem, a za poważne zaniedbania obowiązków został zdegradowany przez gen. Z. Berlinga do stopnia plutonowego i odesłany do służby liniowej do jednej z kompanii. Wiadomi jego przyjaciele wyciągnęli go z kompanii bojąc się by nie zginął w walce w hitlerowskimi Niemcami.

21 lipca 1944 roku, po przekroczeniu rzeki Bug przez oddziały polskie, Delegatura KRN dla Obszarów Wyzwolonych przyjmuje nazwę Polski Komitet Wyzwolenie Narodowego. Do sformowanego składu PKWN weszli: E. Osóbka-Morawski – przewodniczący (RPPS), Andrzej Witos (brat Wincentego) – wiceprzewodniczący, Wanda Wasilewska – wiceprzewodnicząca oraz 14 kierowników resortów.


 

Dziwi fakt, że w kierownictwie PKWN nie ma przedstawiciela KC PPR! Czyżby to było niedopatrzenie?

Zauważmy, że kierowanie głównymi resortami powierzono działaczom pochodzenia żydowskiego (nie licząc MON i Rolnictwa i Reform Rolnych).  

I tak powierzono:

       St.Radkiewiczowi (PPR) ….................. bezpieczeństwo publiczne

       S.Jędrychowskiemu (PPR) …............... informację i propagandę

       J.S.Hanemanowi (PPS)….......................gospodarkę narodową i finanse  

       E.Sommersteinowi ….............................odszkodowania wojenne

       St. Skrzeszewskiemu (PPR).....................oświatę

Dwa tygodnie później, tj. w pierwszych dniach sierpnia 1944 roku, doszlo w Lublinie do połączenia KC PPR z CBKP w ZSRR. W skład nowo utworzonego KC PPR weszli: Baryła Marian, Berman Jakub, Bierut Bolesław, Chełchowski Hilary, Gomułka Wiesław, Jóźwiak Franciszek, Kliszko Zenon, Kowalski Aleksander, Kozłowska Helena, Ignacy Loga-Sowiński Ignacy, Minc Hilary, Moczar Mieczysław, Ochab Edward, Radkiewicz Stanisław, Stefański Marian, Wierbłowski Stefan, Zambrowski Roman, Zawadzki Aleksander.

Ponadto w skład KC w okresie do I Zjazdu (tj. do grudnia 1945 roku) weszli: Bieńkowski Władysław, Modzelewski Zygmunt, Witaszewski Kazimierz.

Jednocześnie ukształtowało się Biuro Polityczne KC PPR w następującym składzie: J. Berman CBKP), B. Bierut (PPR), W. Gomułka (PPR), H. Minc (CBKP), Zawadzki (CBKP)

W późniejszym okresie, jeszcze przed Zjazdem PPR, do Biura Politycznego dokooptowano M. Spychalskiego (PPR) i R. Zambrowskiego (CBKP).

Ze składu Biura Politycznego wynika, że dominowali w nim działacze z CBKP pochodzenia żydowskiego nad działaczami z konspiracyjnego PPR. Miało to istotny wpływ na politykę PPR i przejawiało się to głownie w takich tendencjach jak:  

       - niedocenianie dorobku PPR, zwłaszcza w zakresie urzeczywistniania idei frontu               narodowego w kraju.

       - niewidzenia celowości pozyskania poważniejszych środowisk obozy londyńskiego  

       - nielicznie się ze specyfiką warunków budowy socjalizmu w Polsce.

Trzeba przyznać, że mimo tych tendencji reprezentowanych przez Bermana, Minca, Zambrowskiego i Radkiewicza generalna linia PPR z okresu okupacji została zachowana aż do roku 1948.

Myślę, że nie wszyscy wiedzą o tym, ze KC PPR miał już w sierpniu 1944 roku siedem wydziałów, którymi kierowali:  

       Wydział Ogólny ....................J. Kowalski (do marca 1945)

       Wydział Organizacyjny......... R. Zambrowski

       Wydział Propagandy.............. L. Kasman

       Wydział Personalny............... Z .Kliszko (do września 1948)

       Wydział Wojskowy................ A. Alster

       Wydział Zawodowy................K. Witaszewski (do listopada 1945)

Ponadto utworzono Centralną Szkołę PPR w Lublinie, której dyrektorem mianowano Tadeusza Daniszewskiego (do maja 1948). Jak widać także najważniejszymi wydziałami i Szkołą Partyjną kierowali ludzie pochodzenia żydowskiego

Wróćmy jeszcze do składu PKWN. Jak już wspomniałem nie było w niej ani jednego działacza z kraju z okresu okupacji, jeśli nie liczyć Roli-Żymierskiego (AL).

Do PKWN włączono wszystkich członków delegacji KRN za wyjątkiem przedstawicieli PPR: Spychalskiego i Sidora.

Według oświadczenia Hilarego Minca wygłoszonego w dniu 9.X.1944 r. na posiedzeniu Biura Politycznego PPR, to PKWN powstał jako twór przejściowy, sklejony z takiego ciasta, jakie było pod ręką i miał trwać kilka tygodni. Brak dostępu do odpowiednich źródeł utrudnia uzyskania odpowiedzi na następujące pytania:      

       - z jakiej przyczyny nie było reprezentanta PPR w PKWN

       - jak wytłumaczyć fakt dominacji ZPP w PKWN i to mimo oficjalnego uznania       zwierzchnictwa KRN nad ZPP oraz priorytetu kraju nad emigracją.

       - dlaczego w manifeście PKWN nie umieszczono postulatu nacjonalizacji przemysłu.

Celowo w tym miejscu nie wspominam o tym, co się w tym czasie działo w PPS, ponieważ interesujące nas sprawy, tj. zadziwiająco szybkie kariery działaczy pochodzenia żydowskiego znajdują swój początek dopiero w latach 1946 – 1948.

Analizując skład personalny rządu i PPR w tamtym okresie nie należy zapominać i tzw, uwarunkowaniach zewnętrznych. Wiemy przecież, że utworzonego w lipcu rządu oficjalnie żadne z mocarstw nie uznało. Zaznaczono Moskwie, że cały skład PKWN, to ludzie nie mający mandatu do reprezentowania całego narodu polskiego. Wytykano też, że duża część ludzi z PKWN, to przybysze z ZSRR.

W związku z tym, by jeszcze bardziej nie pogarszać i tak przecież mocno skomplikowanej sytuacji, to wielu danych działaczy KPP pochodzenia żydowskiego działa w tzw. drugiej linii, tzn., że szereg podejmowanych spraw i inicjatyw nie firmowało swoim nazwiskiem, ale o nich odczuwalnie współdecydowało, np. powszechnie wiadomo, że kierownikiem Resortu Administracji Publicznej PKWN jest St. Kotek-Agroszewski (SL), ale o tym, że jego pierwszym zastępcą jest E.Ochab, niestety już niewiele osób wiedziało.

Uwarunkowanie zewnętrzne, o których już wspomniałem, zmuszały koła decydenckie w Moskwie i Lublinie dio szukania takich rozwiązań, które dawałyby stromie przeciwnej jak najmniej argumentów, a stawiały je przed faktami dokonanymi. Pamiętajmy, że wciąż trwają działania wojenne.

Trzeba więc było przeorganizować PKWM. Jest okazja. 27.XII.1944 roku Prezydium Rady Najwyższej ZSRR podjęło uchwalę zapowiadającą uznanie PKWN za oficjalny rząd polski. Cztery dni później, 31 grudnia 1944 roku KRN podejmuje uchwałę o powołaniu Rządu Tymczasowego RP w skladzie:

       `E. Osóbka-Morawski - Premier i Minister Spraw Zagranicznych      

  1. Gomułka – pierwszy wicepremier

       St. Janusz (SL) – drugi wicepremier

Jeżeli chodzi o przynależność partyjną to w Rządzie przypadło po 5 przedstawicieli PPR, PPS, SL oraz dwóch z SD. Spójrzhy jednak na resorty, którymi kierowały osoby pochodzenia żydowskiego:

       St.Radkiewicz (PPR).........................  Bezpieczeństwo publiczne

       St.Matuszewski (PPS).......................   Propaganda i Informacja

       St.Skrzeszewski (PPR)....................... Oświata

       H.Minc................................................ Przemysł

       K.Dąbrowski..........................................Skarb

 

Struktury organizacyjne zabezpieczające interesy Żydów

Na przełomie sierpnia i września miały miejsce w Lublinie ważne dla kraju wydarzenia, o których społeczeństwo polskie nie zostało poinformowane. Ukonstytuował się bowiem w tym czasie Centralny Komitet Żydów w Polsce. W oficjalnie dostępnych materiałach źródłowych podaje się, że Komitet Żydowski w Lublinie, wokół którego rzekomo zaraz po wyzwoleniu zaczęli się skupiać uratowani Żydzi, stał się jakoby później zalążkiem Centralnego Komitetu Żydów w Polsce. Tak twierdzi m. in. Józef Wullf w drugim numerze „Nowych Dróg” z 1948 roku w artykule pt. „Publikacje Żydowskiej Komisj Historycznej”.

Nie wspomina się natomiast nic o Komitecie Organizacyjnym Żydów w Polsce utworzonym przecież siedem miesięcy wcześniej w Moskwie. Sprawa te jest wciąż okryta mgłą tajemnicy, a dlaczego, to tylko można się domyślać. Nasuwa się w związku z tym pytanie: Czy możliwe było, bez udziału i pomocy przybyszy z ZSRR, w dwadzieścia kilka dni po wyzwoleniu Lublina skupić w tym mieście tak dużą grupę Żydów i utworzyć Komitet Lubelski, a później Centralny Komitet Żydów Polsce oraz Komisję Historyczną i na nowo powołać do życia Związek Literatów Żydowskich? Pytanie to pozostawiam bez odpowiedzi.

Interesujące są koncepcje programowe i organizacyjne prezentowane na pierwszym w kraju posiedzeniu Centralnego Komitetu Żydów w Polsce, w którym Emil Sommerstein przewodniczył Biurem Wykonawczym. W skład kierownictwa CKŻP weszli: dr Adolf Berman (brat Józefa), Leo Finkelsztajn, rabin Sztajnberg, Szymon Zachariasz, Mojżesz Brodersan, E. Kaganowski, E. Mark, Rachela Korn, J. Rubinsztajn, M. Melman.

Koncepcje te zakładały utworzenie we wszystkich miastach, siedzibach władz wojewódzkich, Komitetów Żydowskich mających na celu reprezentowanie i stanie na straży interesów środowiska żydowskiego. Komitety te spełniać miały nadrzędną funkcję zarówno nad tymi wszystkimi organizacjami żydowskimi, które już działały w kraju, jak i też na tym, które miały powstać w najbliższej przyszłości.

Warto też wiedzieć, że w każdym z tych Komitetów działały wydziały, które w zależności od potrzeb środowiska zajmowały się rozpracowywaniem określonych spraw, problemów i tematów. Choćby na przykład - „Głos Ludu”, organ KC PPR 18 października 1947 roku podał wiadomość, że z inicjatywy Wydziału Młodzieżowego Centralnego Komitetu Żydów Polskich, przy współudziale Komisji Porozumiewawczej Żydowskich Organizacji Młodzieżowych, podjęto w Warszawie prace przy oczyszczaniu placu, na którym ma stanąć Pomnik Bohaterów Getta.

Również na wspomnianym już posiedzeniu CKŻwP w Lublinie wskazano na potrzebę aktywnego włączenia się Żydów w działalność partii politycznych i organizacji młodzieżowych. Odkreślano, że przede wszystkim uwagę należy koncentrować na PPR, PPS i SD. Chodziło o tak skuteczne oddziaływanie na ogniwa tych partii, by środowisko żydowskie miało z tego określone profity. Spierano się przy tym, czy to oddziaływanie ma być prowadzone z zewnątrz, czy od wewnątrz. W konsekwencji doprowadziło to do powołania komitetów założycielskich następujących partii:

       Żydowska Partia Robotnicza „Poalej Syjon Lewica” na czele z A. Bermanem

       Żydowska Socjalistyczna Partia Robotniczaj „Poalej Sjon” (SO) na czele z Szulenfreiem

       Syjonistyczne Stronnictwo Demokratyczne na czele z E. Sommersteinem              

 

Utworzenie Rządu Jedności Narodowej

Jak więc widać, to środowisko żydowskie dość gruntowanie przygotowywało się do rozwoju i umocnienia „Socjalizmu” w Polsce.

Śledźmy jednak nadal bieg dalszych wydarzeń tak ważnych dla naszego kraju.

W Moskwie w dniach 17 – 21 czerwca 1945 roku dochodzi do porozumienia, na mocy którego utworzony ma być w Polsce Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej z udziałem Stanisława Mikołajczyka reprezentującego tzw. obóz londyński. Porozumienie to należy traktować jako wynik realizacji deklaracji jałtańskiej.

W tej sytuacji 28 czerwca tegoż roku prezydent B. Bierut powołuje wymieniony rząd. Uznały go m.in. Wielka Brytania i USA. Był to poważny krok naprzód na drodze stosunków politycznych w Polsce. Premierem został E. Osóbka-Morawski (PPS), W. Gomułka I-szym wicepremierem I Ministrem Ziem Odzyskanych (od 13.XI.1945), St. Mikołajczyk (SL, PSL) - II wicepremierem i Ministrem Rolnictwa i Reform Rolnych. I tym razem działacze żydowscy nie wypuścili kluczowych resortów ze swoich rąk.  

I tak:

       J.Sztachelski (miał żonę Żydówkę)….............Aprowizacja i handel

       St.Radkiewicz (PPR) …..................................Bezpieczeństwo polityczne

       St.Matuszewski ...............................................Informacja i propaganda

       St.Tkaczew (PPR) ...........................................Leśnictwo  

       H.Minc (PPR) …..............................................Przemysł

  1. Dąbrowski ...................................................Skarb
  2. Świątkowski (PPS) ….................................Sprawiedliwość
  3. Jędrychowski (PPR).....................................Żegluga i handel zagraniczny

Utworzenie tego rządu ograniczało wprawdzie pole manewru działaczom żydowskim ale nie na tyle, aby sparaliżować realizację ich dalekosiężnych zamiarów. Dochodzi wprawdzie do spięć i różnicy zdań między E. Osóbką-Morawskim a Stanisławem Mikołajczykiem i pomiędzy ich ludźmi w rządzie w wielu sprawach społeczno-politycznych i gospodarczych, ale CKŻwP nie czuł się na tyle silny, by rozprawiać się z przeciwnikami i dlatego stosuje metody kompromisów, ustępstw i uników. Do rozprawy z Osóbką-Morawskim i Mikołajczykiem trzeba było się dobrze przygotować. Pokonanie Mikołajczyka bez ataku na PSL było niemożliwe. Natomiast odsuniecie Osóbki-Morawskiego było możliwe pod warunkiem znalezienia na jego miejsce właściwego kandydata, którego zaakceptują masy członkowskie PPS.

 

Awans Cyrankiewicza

Po posiedzeniu Biura Wykonawczego CKŻwP dnia 15.I.1945 roku E. Ochab wysuwa kandydaturę, wówczas 33 letniego, Józefa Cyrankiewicza (właściwie Zimmerman), którego poznał jeszcze przed wojną w Krakowie. Cyrankiewicz był synem rodziny żydowskiej właścicieli aptek i małych zakładów w Krakowie i Tarnowie. Cyrankiewicz nadawał się im jak najbardziej na stanowisko premiera. Był przed wojną znanym działaczem PPS, siedział w obozie oświęcimskim, był zdolnym, inteligentnym i elokwentnym człowiekiem. Miał też i wady - lubił nadmiernie kobiety. Ale znany też był z lojalności wobec środowiska, z którego się wywodził. Kandydatura została zaakceptowana. Do rozmów z nim upoważniono E.Ochaba i Szuldenfreia. W przypadku pozytywnego wyniku rozmów z Cyrankiewiczem w Krakowie zadaniem Szuldenfreia miało być późniejsze podjęcie wszelkich niezbędnych przedsięwzięć organizacyjnych mających na celu odsuniecie od wlać PPS Edwarda Osóbki-Morawskiego i stworzenie Cyrankiewiczowi możliwości objęcia stanowiska po nim. Wynik jest znany. Juz w lipcu 1945 roku Cyrankiewicz zostaje wybrany w czasie XXVI Kongresu PSS na sekretarza generalnego CKW PPS, a od 1947 roku zostaje przewodniczącym PPS.          

Przypominam, że większość ówczesnych działaczy żydowskich jest zwolennikami poglądów Trockiego. Przekonani są, że komunizm zwycięży we wszystkich krajach świata. W tym przekonaniu utwierdza ich L. Beria.

Upraszczając dalszy ciąg ich rozumowania można pozwolić sobie na następujące stwierdzenie: skoro wcześniej czy później zwycięży komunizm, to wiadomo, że kolebką tego będzie ZSRR. W rządzie radzieckim już wtedy wiódł prym „ich człowiek” - wicepremier Laurenty Beria. Jeśli tak, to oni, Żydzi, mają dziejową szansę na odegranie w tym wszystkim pierwszoplanowej roli. Trzeba więc w tę „grę”zaangażować silę, spryt, wiedzę i wszystko inne, co tylko temu dobru służyć może. Nie oznacza to, że postawiono wszystko na jedną kartę.      

 

Podwójna gra CKŻwP

Znali oni przecież finał II wojny światowej i ukształtowane po niej realia na mapie świata. Także i w ich głowach rodziły się poważne wątpliwości co do tego, czy tak się stanie jak planują. Postanawiają się na wszelki wypadek zabezpieczyć. W związku z tym z jednej strony głośno popierają ruch syjonistyczny dążący do utworzenia państwa (Izrael) żydowskiego w Palestynie, z drugiej zaś bardzo cicho podjęto, przez bogate koła żydowskie na Zachodzie, próby opanowania wielkiego kapitału.

Wróćmy jednak do krajowych realiów roku 1945, a konkretnie do czerwca tego roku. 4.VI.1945 roku uchwałą Sekretariatu KC PPR powołanio Centralną Komisje Rewizyjną. Jej przewodniczącym został ówczesny serdeczny przyjaciel Jakuba Bermana i Romana Zambrowskiego – Władysław Dworakowski (ur. 1908). Na członków CKR powołano: Edwarda Kaleckiego, Zygmunta Leperta, Jakuba Zylberga, Stefana Żółkiewskiego.

 

Kierownictwo PPR w 1945 roku    

Miesiąc wcześniej, w kwietniu, ukonstytuował się Sekretariat KC PPR:

                   Władysław Gomułka – sekretarz generalny,

                   Leon Kasman,

                   Zenon Kliszko,

                   Hilary Chełchowski,

                   Helena Kozłowska,

                   Roman Zambrowski.

Jeszcze przed I Zjazdem do Sekretariatu dokooptowani zostali:

                   Aleksander Kowalski

                   Franciszek Mazur

                   Edward Ochab

W świetle podanych danych wyraźnie widać, że wpływ i zakres działania ludzi pochodzenia żydowskiego w centralnym kierownictwie PPR stale wzrastał.

Radzę tym, którzy mają dostęp do materiałów z tego Zjazdu, uważne przeczytanie niezwykle ciekawych wystąpień dyskutantów. Nicią przewodnią, choć ledwie dostrzegalną, łączącą prawie wszystkie wystąpienia działaczy pochodzenia żydowskiego jest ich identyfikacja z poglądami Trockiego.

Pomimo to w przyjętych na Zjeździe dokumentach wyraźnie widać zmianę poglądów Gomułki i osób z nim się identyfikujących.

Równie ważne i interesujące są wyniki wyborów do najwyższych władz partii. Członkami Biura Politycznego wybrani zostali:

                               J.Berman,

                               B.Bierut,

                               W.Gomułka,

                               H.Minc,

                               St.Radkiewicz,

                               M.Spychalski,

                              R.Zambrowski,

                              A.Zawadzki.          

Później, tj. 3 września 1948 roku, na miejsce usuniętego Władysława Gomułki wprowadzono do tego składu Franciszka Jóźwiaka-Witolda  

Na zastępców członków Biura Politycznego wybrano:

  1. Chełchowskiego,
  2. Kliszkę,
  3. Kowalskiego,
  4. Kozłowską,
  5. Mazura,
  6. Ochaba,
  7. Zambrowskiego.

W składzie Sekretariatu zaszły w niedługim czasie po Zjeździe, tj. dnia 3.XI.1945 r., kiedy to zebrał się KC PPR na swym historycznym plenarnym posiedzeniu, poważne zmiany personalne. Zwolniono, lub odsunięto ze składu kilka osób, np. Z. Kliszkę. W tym okresie do Sekretariatu dokooptowano:  

                               Jerzego Albrechta,

                               Antoniego Alstera,

                               Władysław Bieńkowskiego,

                               Władysława Bieńkowskiego,

                               Stefana Jędrychowskiego.

A więc skład Sekretariatu uzupełniono o osoby bardzo mocno związane z Centralnym Komitetem Żydów w Polsce. Trzeba chyba w tym miejscu wspomnieć, że zaczęto w tym okresie głosić znaną tezę, że miarą oceny każdego komunisty jest jego stosunek do Żydów. Wiele wtedy Polaków i Polek, chcąc szczególnie podkreślić swoje ideowe zaangażowanie, zawierało związki małżeńskie z ludźmi pochodzenia żydowskiego. Może to teraz kogo i śmieszyć, ale taka jest prawda. Dla przykładu podam, że żony Żydówki mieli m.in. W.Gomułka, Z.Kliszko, A.Zawadzki, F.Mazur, W.Dworakowski, W.Bieńkowski, J.Sztachelski, K.Dąbrowski. Być może jest to dziwny zbieg okoliczności, ale może nie?

Aby zamknąć wydarzenia roku 1945 podam też nazwiska nowych kierowników KC PPR awansowanych tegoż roku:

Stanisław Szynkier (do grudnia 1947).…..............Kierownik Wydziału Gospodarczego

Adam Cieślik (do maja 1948)................................Kierownik Wydziału Komunikacyjnego

Alfred Algiersztein (do lipca 1947).......................Z-ca Kierownika Wydziału Komunikacji

Leon Kasman (do lutego 1946)............................ Z-ca Kierownika Wydziału Organizacyjnego

Mateusz Oks (do grudnia 1947)............................Z-ca Kierownika Wydziału Organizacyjnego

Czesław Domagała (do maja 1948).......................Z-ca Kierownika Wydziału Personalnego

Helena Kozłowska (luty-lipiec 1945)....................Kierownik Wydziału Propagandy

Edward Ochab (lipiec 1945 – luty 1946)...............Kierownik Wydziału Propagandy

Roman Werfel (do grudnia 1946)......................... Z-ca Kierownika Wydziału Propagandy

Mieczysław Popiel (do listopada 1947).................Kierownik Wydziału Przemysłu  

Julian Kole (do maja 1948)....................................Z-ca Kierownika Wydziału Przemysłu

Teodora Feder (do grudnia 1948)...........................Z-ca Kierownika Wydziału Zagranicznego

 

Nie można więc mieć wątpliwości komu powierzano kierowanie wydziałami KC. A jakie to mogło przynieść skutki w terenowych ogniwach partii nie trudni sobie wyobrazić.

Również rok 1946 zapowiadał ważne wydarzenia dla przyszłego losu Polski. Chodzi tu przede wszystkim o Referendum Ludowe i rozpoczęcie kampanii wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. Na ten temat wiele pisze się w podręcznikach historii, dlatego niżej nawiążę tylko do samych wyników wyborów.

 

Ludność Polski w 1946 roku.

Dla lepszego zrozumienia dziejących się wtedy i w latach astenicznych zjawisk społecznych, trzeba także poznać ówczesny stan demograficzny kraju. 14 lutego 1946 przeprowadzono spis ludności. Wykazał on tylko 23,7 miliona ludności (przed wojną 35,1 miliona). Spadek liczby ludności wiązał się zarówno ze stratami wojennymi, jak i ze zmianami granic. Wyniósł ten spadek około 11 milionów osób. Wiemy już, że w czasie wojny zginęło około 6,1 miliona osób obywatelstwa polskiego, z tego około 2,7 miliona Żydów. Tak więc Polaków poległo około 3,4 miliona. Szacuje się, że dzięki pomocy Polaków, narażających swe życie, uratowało się około 120 - 140 tysięcy Żydów.

Bezpośrednio op wojnie do Polski zaczęli przybywać repatrianci z ZSRR w liczbie około 1,5 miliona osób, w tym około 350 tysięcy Żydów oraz z państw zachodnich około 500 tysięcy. Ogólna więc liczba ludności żydowskiej zamieszkującej w Polsce do roku 1948 wynosiła około 800 tysięcy. Później, tj. po utworzeniu Izraela (14.V.1948), na apel Światowego Kongresu Żydów część wyemigrowała.

Myślę, że warto wiedzieć, że emigracja Żydów z ZSRR przebiegała niezwykle sprawnie. Utworzono specjalnie w tym celu Komitet Organizacyjny. W Moskwie osobiście odpowiedzialnym za te sprawy był M. Naszkowski, ambasador PRL-u. Natomiast w Warszawie kierownictwo PPR na bieżąco rozwiązywało wszelkie problemy. Natomiast w Warszawie zajmowali się tym Z. Modzelewski – Fiszer, a pomagali ku Roman Granas, Stefan Staszewski, Mateusz Oks i Stefan Kuziński (jedyny w tym składzie Polak).

W Ministerstwie Spraw Zagranicznych utworzono nawet specjale Biuro d.s. Żydowskich. Dyrektorem tego biura został prof. Olgierd Górka, a jego zastępcą K. Szaniawski. Pan Górka był później pierwszym naszym konsulem w Jerozolimie.

Mimo wszystko analizując sprawy demograficzne tamtych lat musimy dojść do wniosku, że w porównaniu do tego co było w 1939 roku ludność Polski uległa ujednoliceniu w sensie narodowościowym.

 

I Zjazd CKŻ

Trzymajmy się jednak chronologii ważnych dla Polaków wydarzeń politycznych. Jest kwiecień 1946 roku. Do Wałbrzycha zjechali się przedstawiciele różnych organizacji żydowskich na Zjazd Centralnego Komitetu Żydowskiego w Polsce. Jak się później okazało było to szczególnej wagi wydarzenie polityczne. Niestety, społeczeństwo polskie nigdy o tym fakcie nie zostało poinformowane.

Obrady tego Komitetu były bardzo interesujące. Pozwolę sobie jednak nie omawiać ich przebiegu ponieważ końcowe wystąpienie, obecnego na obradach, Jakuba Bermana, członka Biura Politycznego KC PPR, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, było kwintesencją wystąpień, a zwłaszcza dyrektywą do Centralnego i Wojewódzkich Komitetów Żydowskich w Polsce.

 

Tajna dyrektywa.

Podam obszerne fragmenty tej dyrektywy:

 

„Żydzi mają wyjątkową okazję do ujęcie w swe ręce całości życia państwowego i roztoczenie nad nim kontroli. Nie należy pchać się na stanowiska reprezentacyjne. W ministerstwach i urzędach tworzyć tzw, „drugi garnitur”.Wytwarzać i szerzyć wśród społeczeństwa polskiego przekonanie, że rządzą wysunięci na czoło Polacy, a Żydzi nie odgrywają w państwie żadnej roli.

W celu urobienia opinii i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas kierunku, w naszym ręku, na pierwszym miejscu, musi się znaleźć propaganda z jej najważniejszymi działami: filmem, radiem. W wojsku należy obsadzić funkcje polityczne, gospodarcze i wywiad. Mocno utwierdzić się w gospodarce narodowej. Przy obsadzaniu Żydami ministerstw na pierwszy plan należy wysuwać resorty: spraw zagranicznych, przemysłu, skarbu, handlu zagranicznego, sprawiedliwości. Z innych instytucji centralnych należy obsadzić zjednoczenia, banki, państwowe centrale handlowe i spółdzielczość. W ramach inicjatywy prywatnej, w okresie przejściowym, otrzymać silną pozycję w handlu.


 

W partii zastosować podobną metodę i siedzieć za plecami Polaków, lecz wszystkim kierować.        

Osiedlanie Żydów powinno być prowadzone z pewnym planem i korzyścią dla społeczeństwa żydowskiego. Moim zdaniem należy osadzać się w większych skupiskach, jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Szczecin, Gdynia, Gdańsk, Łódź, Bielsko, głownie na Ziemiach Odzyskanych, nie poprzestając na Wałbrzychu, Rychbachu (obecnie Dzierżonów).W tych ośrodkach przygotować możemy przyszłe nasze kadry w tych zawodach, w których byliśmy dotychczas słabo osadzeni.

Uznać antysemityzm za zdradę główną i tępić go na każdym kroku. Jeżeli się stwierdzi, że jakiś Polak jest antysemitą natychmiast go likwidować, przy pomocy władz bezpieczeństwa i bojówek PPR jako faszystę, bez wyjaśniania sedna sprawy.

Żydzi muszą pracować nad zwycięstwem i ugruntowaniem komunizmu, bo tylko wtedy i przy taki ustroju naród żydowski osiągnie największą pomyślność i zabezpieczy sobie najsilniejszą pozycję.

Są małe widoki aby doszło do wojny. Również w Ameryce drogą większych lub mniejszych wstrząsów wewnętrznych musi zapanować komunizm. Wtedy reakcja żydowska, która dziś trzyma się z reakcją międzynarodową, zdradzi ja i uzna, że racje mieli Żydzi stojący na drugiej stronie barykady. Podobny wypadek współdziałania Żydów całego świata uznający różne koncepcje ustrojowe, komunizm i kapitalizm, zaistniał podczas ostatniej wojny. Dwa największe mocarstwa świata kontrolowane przez Żydów i będące pod ich wielkim wpływem, podały sobie ręce. Ród Żydów, pracujący wokół Roosevelta, doprowadził do tego, że USA wspólnie z ZSRR wystąpiły wspólnie przeciwko Europie Środkowej, gdzie była kolebka idei opartej na nienawiści do Żydów. Żdzi zrobili to, gdyż wiedzieli, że w wypadku zwycięstwa Osi, a głównie Niemiec, które doskonale przejrzały plany polityki żydowskiej, niebezpieczeństwo rasizmu stanie się w USA faktem dokonanym i Żydzi znikną w z powierzchni świata. Dlatego Żydzi sowieccy, dla tego samego celu, poświęcili krew narodu rosyjskiego, a Żydzi amerykańscy zaangażowali swoje kapitały.

Należy się liczyć z dalszym napływem Żydów do Polski ponieważ na terenie Rosji jest jeszcze duży procent Żydów. Przed wkroczeniem Niemców w poszczególnych miastach Rosji było kilka skupisk Żydów polskich: w Charkowie 36,2 tysiące, w Kijowie 17 tysięcy, w Moskwie 53 tysiące, w Leningradzie 61 tysięcy, wreszcie w republikach zachodnich 183,7 tysięcy Żydów. Żydzi skupieni w tych ośrodkach to przeważnie inteligencja żydowska i kupiectwo żydowskie.

Element ten szkolono w Rosji. Są to kadry kierownicze budowniczych nowej Polski. Zgodnie z założeniami sowieckiej polityki wobec Polski, projektu Politbiura, fachowcy ci będą obsadzać różne najważniejsze dziedziny życia polskiego, ogół Żydów będzie rozlokowany w głównych centrach kraju.

Podstawową zasadą tej nowej polityki jest tworzenia aparatu rządzącego z przedstawicieli ludności żydowskiej w Polsce.

Każdy Żyd musi mieć świadomość, że Rosja jest wielkim przyjacielem i protektorem narodu żydowskiego; że jakkolwiek liczba Żydów w stosunku do stanu przedwojennego uległa olbrzymiemu spadkowi, to jednak dzisiejsi Żydzi wykazują większą solidarność. Każdy Żyd musi mieć wpojone przekonanie, że obok niego działają wszyscy Żydzi owiani tym samym duchem prowadzącym do tego samego celu.

Kwestia żydowska jakiś czas będzie zajmowała umysły Polaków,lecz ulegnie zmianie na naszą korzyść, gdy zdołamy wychować dla siebie chociaż jedno pokolenie polskie.

Według danych Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego na terenie Górnego i Dolnego Śląska jest obecnie 40 tysięcy Żydów. Około 15 tysięcy Żydów ma być zatrudnionych w osadnictwie. Powiaty Rychbach (Dzierżonów) i Nysa są przewidziane do tych celów. Akcja osadnicza finansowa jest z funduszy zagranicznych żydowskich i państwowych. Żydzi muszą celowo tworzyć nową, choć tylko nieznacznie widoczną, koncentrację elementu żydowskiego, zakładać podwaliny pod zawód rolników i robotników przemysłowych (Wałbrzych). Jest to budowanie przemysłowego podłoża pod dla szerszych celów politycznych” (koniec cytatu).

 

Wydaje się, że komentarz do tego co powiedział Jakub Berman nie jest potrzebny. Zainteresowanych szczegółami posiedzenia CKŻwP, który odbył się w Wałbrzychu odsyłam do archiwum Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej. Podam tylko, że wybrano kierownictwo CKŻwP na czele z Adolfem Bermanem i E. Sommersteinem.

Działacze żydowscy doskonale zdawali sobie sprawę, że ich plany i zamierzenia mogą, wcześniej, czy później, zostać zauważone przez Polaków. Trzebna więc było zrobić wszystko by do tego nie doszło, a jeśli ktoś ten temat poruszy, trzeba oskarżyć go o antysemityzm i tępić wszelkimi dostępnymi środkami.

 

Prowokacja w Kielcach

Wszyscy członkowie Biura Politycznego CKŻwP tę maksymę podzielali. Argument antysemityzmu jest dobry, ale trzeba mieć tego konkretne i powszechni znane dowody. A wiedzą, że ich nie ma. Skoro tak, to trzeba je przecież spreparować, tj. trzeba je w bardzo dyskretny sposób stworzyć. Jedno jest pewne – Urząd Bezpieczeństwa nie może w tej akcji brać udziału, ponieważ wiadomo, że większość zatrudnionych tak pracowników, to Żydzi. Pozostaje tylko wojsko, a konkretnie to KBW znajdujące się pod dyskretnym wpływem Żydów. Wybrano więc miejscowość, które do tego celu doskonale się nadawała – Kielce. UB sygnalizuje MBP, że w mieście tym narasta niezadowolenie wśród ludności polskiej, która uważa, że jest dyskredytowana w porównaniu do Żydów. Niezadowolenie to miało pełne uzasadnienie. Żydzi wtedy mieli wówczas naprawdę znacznie lepsze zaopatrzenie w żywność, odzież i szereg innych artykułów codziennego użytku. Kielce są więc „mieszanką wybuchową”, która po podpaleniu lontu może wybuchnąć przynosząc oczekiwane argumenty do zarzutu o antysemityzm.

To niezwykle poufne zadanie powierzono Bronisławowi Gontarzowi, w tym czasie zastępcy d.s politycznych dowódcy kieleckiej jednostki KBW. Jest 3 lipca 1946 roku. W Kielcach błyskawiczne rozpowszechniana jest wiadomość (początkowo przez agentów Gontarza,. A później na zasadzie ktoś...komuś...), że wielodzietnej polskiej rodzinie P. porwano dziecko. To była prawda. Zrobił to jeden z najbardziej zaufanych agentów Gontarza (niezorientowanych informuję, że w tamtych latach KBP musiał mieć swoich agentów, wywiadowców i konfidentów do walki z reakcyjnym podziemiem), wywożąc dziecko do oddalonej o około 20 km od Kielc leśniczówki.            

Następnego dnia, od samego rana, społeczność kielecka została podekscytowana pantoflowo rozpowszechnianą plotką, że dziecko porwali Żydzi dla tajemnych praktyk religijnych wymagających krwi dziecka. W plotkach mówiono, że dziecko umieszczono w jednym z budynków zamieszkałych przez Żydów w pobliżu centrum miasta.

Wśród załogi największego w Kielcach zakładu (znanego powszechnie SHL) plotka trafia na podatny grunt i robotnicy postanawiają odebrać Żydom dziecko. Tłum, około 20 tysięcy osób, udaje się pod budynki, gdzie mieszkają Żydzi. Z okien budynku padają pierwsze strzały. Później dopiero okazało się, że strzelali pracownicy UB. Rozwścieczony tłum rusza na budynki. Dochodzi do linczu. Ginie w sumie blisko 40 Żydów i 20 Polaków.

Emocje jednak nie opadają. Władze miejscowe postanawiają więc przysłać do Kielc z Częstochowy blisko 3 tysiące robotników uprzednio odpowiednio przeszkolonych, by w bezpośrednich kontaktach z miejscowymi robotnikami starać się zapanować nad emocjami. Tak się też staje. Życie w mieście wraca do normy.

CKŻwP święci tego dnia ogromny sukces. Cel został osiągnięty. Cały świat dowiedział się, że w Polsce rodzi się antysemityzm.  

Oburzenie nie ma granic. Od Berii z Moskwy przychodzi polecenie, by wzmocnić aparat UB i bezwzględnie tępić osoby podejrzane o inspirowanie nastrojów antysemityzmu. Teraz do akcji wkracza Stanisław Radkiewicz, Minister Bezpieczeństwa Publicznego. Rozpoczyna się fala aresztowań. Już 9 lipca, a więc po 4 dniach po zajściach, Sąd w trybie doraźnym skazał 9 (czy 10) Polaków na karę śmierci, wielu na długoletnie więzienie.

Prokuratorem na procesie był Kazimierz Golczewski (właściwie Bauman). Ciśnie się na usta pytanie: Czy w cztery dni od wydarzeń można przeprowadzić obiektywne i rzetelne śledztwo, a następnie wydać wyroki w ogóle nie wysłuchując oskarżonych? Można tu mieć wątpliwości!

Jeżeli kogoś interesuje dalszy los B. Gontarza, to informuję, że awansowany do stopnia generała pracował później na kierowniczych stanowiskach w Zarządzie Politycznym WP i Wojskowym Instytucie Historycznym. Obecnie (książka wydana w 1981 roku – dodał skryba) często używa swego podpisu w różnego rodzaju listach otwartych przestrzegającym przed powstanie w Polsce fali antysemityzmu.  

Tu mała dygresja. Nie wiem dlaczego interpretuje się pod pojęciem antysemityzmu niechęć lub nienawiść do Żydów. Semita, to przecież człowiek należący do jednaj z grup ludów południowo-zachodniej Azji mówiących językiem semickim, a reprezentowanych dziś głownie przez Żydów i Arabów – Palestyńczyków. Językiem semickim posługuje się dziś około 120 milionów ludzi.

Wróćmy do wydarzeń politycznych. 30.07.1946 roku rozwiązano ZPP uchwałą jego prezydium. Ostatnie miesiące 1946 roku, to gorąca kampania przedwyborcza do Sejmu Ustawodawczego. Wiele się na ten temat mówi w ogólnie dostępnych opracowaniach historycznych i dlatego sprawy te pominę. Podam tylko, że w tym czasie istniała tzw. Frakcja Poselska PPR z przewodniczacym Z. Kliszko i sekretarzem L. Bristigierową.  

Kończąc omawianie wydarzeń 1948 roku przypomnę zmiany jakie dotyczyły struktury Wydziałów KC PPR i w obsadzie personalnej ich kierowników. Powstał Wydział Administracyjno-Samorządowy (luty 1946) z kierownikiem Henrykiem Szafrańskim i powstało Biuro Sekretariatu (styczeń 1946) organizujące pracę i obsługujące Sekretariat oraz posiedzenia Biura Politycznego KC PPR z Felicją Kalicką jego kierowniczką.

Od lipca 1946 roku P. Biedrzycki został kierownikiem Wydziału Gospodarczego, a M. Turlejska (październik 1946) zastępcą kierownika Wydziału Historii Partii. W marcu 19046 roku powstał Wydział Kobiecy z kierowniczka Edwardą Orłowską (do grudnia 1948).  

Kierownikiem Wydziału Organizacyjnego, na miejsce Leona Kasmana, zostaje w marcu 1946 roku Franciszek Mazur (do grudnia 1948 roku).

Po Ochabie kierownictwo Wydziału Propagandy obejmuje H. Kozłowska (luty-wrzesień 1946), a później (od września 1946) W. Bieńkowski (do lutry 1947).

W tym samym roku w CKW PPS m.in. został: Mieczysław Elsner (od lutego 1946 do grudnia 1948) kierownikiem Wydziału Finansowo-Gospodarczego, Henryk Jabłoński - kierownikiem Wydziału Polityczno-Propagandowego (luty-kwiecień 1946), Stanisław Grosz (właściwie Izaak (Icchak) Medres) – kierownikiem Wydziału Samorządowo-Parlamentarnego (luty – wrzesień 1946).

I jeszcze jeden, być może mało istotny szczegół. W Warszawie dnia 14.III.1946 roku ma miejsce narada w Wydziale Młodzieżowym CKŻwP. Tematem narady są zadania młodzieży żydowskiej w działalności partii politycznych i organizacji młodzieżowych. Uczestniczą w tej naradzie m.in. Jerzy Morawski (Szlom), Janusz Zarzycki (Naugebauer), Zenon Wróblewski, Władysław Matwin i inni. Wśród wielu podjętych decyzji zalecono obecnemu na naradzie, wówczas 22 letniemu Andrzejowi Werblanowi wstąpienie do PPS. Dwa lata później został on członkiem Rady Naczelnej PPS i I sekretarzem WK PSS w Białymstoku. Podobnie było z L. Krasuckim – został I sekretarzem WK PSS we Wrocławiu.

Rok 1947 jest bogaty w wydarzenia o historycznym znaczeniu. 19 stycznia tego roku odbyły się wybory do Sejmu Ustawodawczego. Ugrupowania skupione wokół Stanisława Mikołajczyka przegrywają i przechodzą do opozycji. Zwycięża tzw. Blok Demokratyczny, któremu przewodzi PPR i PPS.    

 

Władze państwowe RP rok 1947

Na prezydenta RP wybrano dotychczasowego prezydenta KRN Bolesława Bieruta. Premierem został E. Osóbka-Morawski. I-szyum Wicepremierem i Ministtem Zxiem Odzyskanych został Władysław Gomułka, II-gim wicepremierem Antoni Korzycki (SL), ale już 8.II.1947 roku, pod naciskiem ŻSPRobot, „Poalej Syjon” (SO) Osóbka-Morawski składa rezygnacje, a stanowisko to obejmuje Józef Cyrankiewicz. Osobce-Morawskiemu powierzono resort administracji publicznej., gdyż miał za dużo obiekcji i pytań do żydowskich działaczy, na które nikt nie zamierzał udzielać mu ścisłych odpowiedzi. Podobne wątpliwości wówczas targały również Rolę-Żymierskiego i innych. Wiadomo co ich za to musiało później spotkać.

Działacze żydowscy objęli kierownictwo następujących resortów:

                   Stanisław Radkiewicz ….........................bezpieczeństwo publiczne

                   Jan Rabanowski…...................................komunikacja

                   Stanisław Skrzeszewski...........................oświata

                   Hilary Minc..............................................przemysł

                   Konstanty Dąbrowski...............................skarb

                   Henryk Świątkowski................................sprawiedliwość

                   Zygmunt Modzelewski.............................sprawy zagraniczne

                   Ludwik Grosfeld.......................................żegluga i handel zagraniczny

Później, tj. 19.II.1947 roku uchwalono tzw. Małą Konstytucję. Powrócono do tradycji jednoosobowej głowy państwa (prezydent) i podziału władzy na ustawodawczą (Sejm), wykonawczą (Prezydent, Rada Państwa i Rząd) i sądową.

W niespełna w dwa miesiące od powołania nowego rządu (27.III.1947) przekształcono Ministerstwo Przemysłu w Ministerstwo Przemysłu i Handlu a kierownictwo powierzono Hilaremu Mincowi, którego pozycja w rządzie zaczęła coraz bardziej rosnąc. Natomiast L. Grosfeld został Ministrem Żeglugi (do 16.IV.1947).

Omawiając wydarzenia 1947 roku warto wspomnieć, tak mi się wydaje, o bardzo charakterystycznym artykule Gomułki, który ukazał się w pierwszym numerze „Nowych Dróg” w styczniu tegoż roku. Zacytuje interesujące z niego fragmenty:

„.... nie ma u nas najmniejszej potrzeby postępować w ślad sowieckiej gospodarki rolnej...” i dlatego „wybraliśmy własną polską drogę rozwoju, która nazwaliśmy drogą Demokracji Ludowej. Na tej drodze i w tych warunkach dyktatura klasy robotniczej, a tym bardziej dyktatura jednej partii, nie jest ani konieczna, ani celowa. Uważamy, że władza w kraju powinna być sprawowana przez wachlarz wszystkich partii demokratycznych ściśle i zgodnie współpracujących ze sobą”.  

Taki więc już w styczniu 1947 roku znano powszechnie poglądy Władysława Gomułki, ale jakoś nikomu do głowy nie przyszło oskarżać go o poglądy nacjonalistyczno-prawicowe. Nastąpiło to dopiero 1,5 roku później. A dlaczego? O tym poniżej.

 

„Sprawa” Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

Rok 1947, jest początkiem intensywnej rozbudowy komórek i umacniania działalności aparatu bezpieczeństwa publicznego. Być może to przypadek, że ponad 80% pracowników zatrudnionych w MBP było pochodzenia żydowskiego, ale jest to fakt budzący szereg wątpliwości.

Szefem resortu był – jak wiemy – Stanisław Radkiewicz. Najbliższymi zastępcami jego byli M.Mietkowski i Romkowski. Za psrawyu personalne odpowiadała L. Bristigierowa. Jako ciekawostkę podam, że była ona założycielką tajnego biura matrymonialnego, którego celem było kojarzenie małżeństw Żydówek z inteligentnymi, wybijającymi się Polakami.

Wróćmy jednak do składu personalnego MBP. Dyrektorem, osławionego X Departamentu, był Anatol Feigin, a jego zastępcą Józef Światło (właściwie Izaak Flejszfarb). Był to departament zajmujący się m.in. zbieraniem informacji i obserwacji osób zatrudnionych w aparacie partyjnym i państwowym. Dyrektorem innego, równie słynnego Departamentu Śledczego, został Różański (Goldberg).

Resort bezpieczeństwa publicznego ma na sumieniu około 100 tysięcy istnień ludzkich,                 jakie zginęły w latach 1944 – 1956. Duża ich część zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Natomiast duża ich grupa stanęła przez tzw. Tajnymi Najwyższymi Sądami, które charakteryzowało głównie to, że posiedzenia odbywały się bezpośrednio w więzieniu, a rola adwokata polegała na przyznaniu się za oskarżonego do winy. Ze względu na zniszczenie dokumentów z tamtego okresu trudno jest posługiwać się w tym temacie konkretnymi liczbami. Wielu starych obywateli naszego kraju zapewne pamięta jak w więzieniach ginęli nie tylko działacze opozycji politycznej ale także i niewygodni komuniści zorientowani w planach CRŻwP.        

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego przez cały czas swego istnienia podlegało bezpośrednio Jakubowi Bermanowi, ówczesnemu członkowi Biura Politycznego PPR i PZPR, a w razie jego nieobecności – Romanowi Zambrowskiemu członkowi PPR i sekretarzowi KC PPR i KC PZPR.

Bolesław Bierutr, chociaż formalnie miał takie same obowiązki jak Jakub Berman, tj. miał czuwać nad pracą MBP, to jednak w praktyce tego nie czynił aż do roku 1954, gdy wyszły na jaw niektóre zbrodnie Urzędów Bezpieczeństwa. Ale o tym później.

Działacze żydowscy nie tylko na szczeblu centralnym zajmowali kierownicze stanowiska, ale i w województwach. I tak na przykład I-szym sekretarzem w KW w Warszawie był Jerzy Albrecht, w Katowicach – Edward Ochab, we Wrocławiu – Władysław Matwin, w Gdańsku – W. Dworakowski, w Poznaniu – M. Minor.

Opanowali też organizacje młodzieżowe. W roku 1947 w kierownictwie Związku Akademickiego Walki Młodych byli m.in. Zenon Wróblewski (obecnie kierownik Biura Spraw Sejmowych KC), Halina Altman, Bernard Sztatler i inni.

Wróćmy jednak do, następujących po sobie, istotnych faktów politycznych. Jest trzecia dekada września 1947. Do Belgradu udała się polska delegacja partyjna w składzie: W. Gomułka, H. Minc. Wzięli oni udział w Naradzie Informacyjnej siedmiu partii komunistycznych, której celem było koordynowanie poczynań tych partii na arenie międzynarodowej i wymiana doświadczeń. Przypomnę, że już nie istniała III Międzynarodówka Komunistyczna rozwiązana decyzja jej KW w dniu 15.05.1953.

Uczestnicy narady postanawiają powołać Biuro Informacyjne i założyć organ prasowy wydawany raz na dwa tygodnie pt. „O trwały pokój i demokrację ludowa” z siedzibą w Belgradzie. Informuje o tym ponieważ na to związek, być może luźny, z wydarzeniem jakie miało miejsce w Polsce latem 1948 roku.    

Zamiast omawiać wydarzenia IV kwartału 1947 roku podam tylko pewne informacje prasowe z tego okresu.

 

Umacnianie roli i znaczenia CRŻ

17.X.1947 roku „Głos Ludu”: informuje, że 19 października o godzinie 10-tej odbędzie się w sali Teatru Polskiego przy ulicy Karasia 2 uroczyste otwarcie Konferencji Zjednoczeniowej partii: Żydowskiej Partii Robotniczej (ŻPR Poalej Sjon Lewica) i Żydowskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (ŻSPR Poalej Sjon (SO) z udziałem delegatów z całego kraju i wybitnych działaczy robotniczych w Palestynie: tow, tow. M.Brema (?nieczytelne) i J. Idelsona.

Dnia 20.X.1947 roku „Głos Ludu” podaje wiadomość, że obradowała Konferencja Zjednoczeniowa Żydowskiej Partii Robotniczej (ŻPR Poalej Sjon Lewica) i Żydowskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (ŻSPR Poalej Sjon (SO). Z ramienia KC PPR obecny był tow. Mieczysław Wągrowski (vel Pustelman), który powiedział, że „...zjazd połączeniowy powinien pogłębiać orientację na kraje demokracji ludowej i Związek Radziecki, jako decydującą i główną silę pokoju i wolności narodów. Połączenie obu partii winno przyczynić się do jedności narodu żydowskiego w Polsce i w Komitetach Żydowskich, które są reprezentacja ogółu Żydów w Polsce. W pracy nad produktywizacją w szkolnictwie, w dziedzinach oświaty i kultury, winno przyczyniać się do umocnienia jednolitego frontu robotniczego, do umocnienia więzi z całym obozem demokracji ludowej”        

„Głos Ludu” zapomniał podać informację, że na tym Zjeździe postanowiono podjąć taką uchwałę: „Należy zrobić wszystko, by doprowadzić do połączenia PPR z PPS”

Dnia 25.X.1947 roku PAP podał wiadomość, że do premiera Cyrankiewicza zgłosili się wiceprezes CKW PPS, poseł Stanisław Murca (? nieczytelne) oraz sekretarz generalny PSL, poseł Stanisław Wójcik. Zakomunikowali oni premierowi, że prezes PSL, Stanisław Mikołajczyk i jego sekretarka Hulewiczowa, skarbnik CKW PSL Wincenty Bryja z żoną, K. Bagiński z żoną oraz Stefan Karboński z żoną – zniknęli od paru dnia z Warszawy. W związku z tym władze rozpoczęły dochodzenie.

Do akcji przystąpił Stanisław Radkiewicz. W sejmie powołano Komisję Śledczą na czele z Zenonem Kliszko. Wkrótce wszyscy, poza Stanisławem Mikołajczykiem, zostali ujęci przez UB wq pobliżu granicy z Czechosłowacją. MBP święci wielki sukces!

W dniach 31 października i 1 listopada 1947 roku PAP informuje o odbyciu w Warszawie Krajowej Narady PPR-owców pracujących w środowiskach żydowskich, na której 65 osób reprezentowało Wojewódzkie Komitety Żydowskie i CKŻwP. Komunikat PAP donosił: „Z ramienia KC PPR obecni byli towarzysze F. Fidler, S. Jędrychowski i Mateusz Oks. Rezolucje o zadaniach partii w środowisku żydowskim referował tow. Sz. Zachariasz. Referat o syjonizmie wygłosił tow. Bernard Mach. W referatach i w dyskusji znalazły się takie zagadnienia jak: wzmocnienie jedności działania w Komitetach Żydowskich, ocena osiągnięć ludności żydowskiej w dziedzinie produktywizacji i zadania w scalaniu ruchu spółdzielczo-wytwórczego, zaostrzenie czujności i przeciwstawianie się elementom aspołecznym, włączenie się w ogólnopaństwowy plan gospodarczy im współzawodnictwo pracy, umacnianie jednolitego rolnictwa i jednolitej organizacji dziecięcej (harcerstwa). Podkreślono potrzebę pogłębiania wychowania ideologicznego i wzmocnienia pracy wśród młodzieży....”      

Na wyniki personalne wśród młodzieży nie trzeba było długo czekać. W dniu 8.XII.1947 roku kończy obrady I Zjazd Związku Walki Młodych. Przewodniczącym zostaje Polak – Aleksander Kowalski, ale w ścisłym kierownictwie już są: J. Morawski (Szloma), J. Zarzycki (Neugebauer), Z.Wróblewski i inni.  

Oto nazwiska osób, które w roku 1947 i w latach następnych miały decydujący wpływ na politykę Centralnego Komitetu Żydów w Polsce (CKŻwP): J.Berman, H.Bobińska, J.Brun, C.Wodzyńska, O.Dłuski, T.Daniszewski. L.Kasman, J.Kowalczyk, R.Kobryńska, P.Kalicka, H.Minc, Z.Modzelewski, H.Markowicz, M.Pierzyńska, S.Staszewski, J.Siekierska, A.Starewicz, E.Szyr, Wł.Wolski, R.Zambrowski, Sz.Zachariasz.

W dniu 18.XII. 1947 ukonstytuowała się Rada Naczelna PPS.W jej składzie, poza E.Osóbka-Morawskim, znaleźli się: S.Arski (vel Apfelbaum), J.Cyrankiewicz (vel Zimmerman), Hochfeld, H.Jabłoński, O.Lange, L.Motyka, W.Raczek, St.Szwalbe, E.Świątkowski i inni.

Nie ulega wątpliwości, że i kierownictwo PPS zostało opanowane przez działaczy pochodzenia żydowskiego.

Wielkie wydarzenia polityczne czekają nas w 1948 roku. Odnosi się to zwłaszcza do Kongresu Zjednoczeniowego PPR i PPS. Na początku roku nic nie zapowiadało kadrowego trzęsienia ziemi w kierownictwie PPR.

W.Gomułka cieszył się nie tylko wśród mas partyjnych ogromną, autentyczną popularnością. Przypomnę tylko niektóre fakty potwierdzające to spostrzeżenie. 7 listopada 1947 roku – sala „Romy” przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie – na akademię z okazji XXI rocznicy Rewolucji Październikowej przybywają m.in. B.Bierut, J.Cyrankiewicz, M.Rola-Żymierski, W.Gomułka. Cała sala jednak skanduje: „Niech żyje towarzysz Wiesław”.

Podobnie też było w grudniu 1947 roku Związku Walki Młodych. Tego rodzaju przykładów można przytoczyć wiele. I nie były to wyreżyserowane zachowania ludzi jak to miało miejsce w latach siedemdziesiątych.

Przełom lat 1947 – 1948 to początek przemian zmierzających do umasowienia PPR. Taki zamiar, jak to zwykle bywa, ma swoje pozytywne i negatywne strony. Nie wdając się w szczegóły zacytuje istotny fragment artykułu z 4-tego numeru „Nowych Dróg”, autorstwa J.Andrzejewskiego, pt. „PPR - partia masowa”.

Andrzejewski pisał w nim tak:

                   „....proces masowej rekrutacji do partii wymaga szczególnej czujności:

  1. dopuszczenie do partii elementu wyłącznie ideowego i klasowo zdrowego.
  2. uchronienie partii przed przeniknięciem do niej obcej i wrogiej ideologii”  

 

Nie wymaga to chyba komentarza. A co w tym zakresie działo się w latach siedemdziesiątych, to chyba dobrze pamiętamy.

 

Konflikt Gomułki z CRŻwP  

Jest początek czerwca 1948 roku. W Warszawie obywa się Plenum KC PPR,. Ma ktorym Gomułka dal krytyczną ocenę Komunistycznej Partii Polski (KPP), głownie za jej stosunek do spraw niepodległościowych. Tego Gomułce działacze żydowscy nie mogli wybaczyć. Tak zaczyna się koniec jego kariery politycznej w latach czterdziestych.

Do akcji przystępują J.Berman, H.Minc, St.Radkiewicz i ini. Głowna myśl przewodnia ich poczynań polegała na spreparowaniu niepodważalnych dowodów skierowanych przeciwko Gomułce, jakoby on i jego towarzysze zdradzili partię imodeszli od pryncypiów partii komunistycznej.

Sytuację Gomułki jeszcze bardziej pogarszał fakt jego krytycznej oceny postawy polskiej delegacji, w składzie J.Berman, A.Zawadzki, na Naradzie Biura Informacyjnego ośmiu partii komunistycznych, jaka w drugiej połowie czerwca 1948 roku odbyła się w już w Bukareszcie, a nie w Belgradzie.

Przypomnę, że na tej naradzie jej uczestnicy oskarżyli przywódców Komunistycznej Partii Jugosławii (KPJ) J.B.Tito, Kardelę Dżilasa i Rankowicza o zdradę socjalizmu. Wymienieni, w publicznych wystąpieniach, twierdzili, że Jugosławia jest zdolna do zbudowania socjalizmu bez pomocy ZSRR.

Polska delegacja nie tylko, że przyłączyła się do krytyki KPJ ale i samokrytycznie oceniła politykę rolną PPR. Chodziło o nadawanie chłopom aktów własności ziemi. Znając poglądy Gomułki w tej kwestii i stanowczą jego konsekwencję w ich urzeczywistnianiu wiadomym było, że powstanie nieuchronnie, na tym tle, poważny konflikt personalny w kierownictwie PPR.

Jako ciekawostkę podam, że po Naradzie w Bukareszcie postanowiono przenieść Biuro Informacyjne Partii Komunistycznych i Robotniczych i jego organ „O trwaly pokój i demokrację ludową” do stolicy Rumunii.

Wróćmy do sprawy Gomułki. Był to zahartowany w bojach działacz i łatwo nie składał broni. Walczył z działaczami żydowskimi do końca, ale nie ich metodami – a to szkoda.

Zacytuje fragment jego przemówienia na krajowej naradzie aktywu, jaka odbyła się w Warszawie w dniach poprzedzających pamiętne sierpniowo-wrześniowe Plenum KC PPR.

Oto są słowa Gomułki:

 

„...wewnętrzny i zewnętrzny wróg klasowy łapczywie czyha na osłabienie siły partii, na rozbicie spoistości jej kręgów, na poderwanie zaufania klasy robotniczej i mas pracujących do kierownictwa partii. Wróg stara się wbić klin w każdą szczelinę, która dostrzeże w szeregach partii, a zwłaszcza w jej trzonie kierowniczym. Jako przykład może służyć fala złośliwych i perfidnych plotek, które rozpuściła szeptana propaganda reakcji i reakcyjna prasa zagraniczna wokół mojej osoby”.    

 

Jak widać metody są wciąż te same, i nadal aktualne, mimo upływu 33 lat.

Rozwiązanie problemu Gomułki przyszło nadspodziewanie szybko. W Warszawie 31 sierpnia 1948 roku rozpoczęło się Plenum KC PPR, które trwało aż 4 dni. W Plenum uczestniczyli wszyscy pierwsi sekretarze komitetów wojewódzkich PPR. Wygłoszono dwa referaty. Pierwszy z nich, pt. „O prawicowym i nacjonalistycznym odchyleniu w kierownictwie Partii” wygłosił B.Bierut, a drugi referat, pt. „O bieżących zadaniach partii w dziedzinie gospodarczej i społeczniej gospodarki na wsi”, wygłosił H.Minc.

W dyskusji nad pierwszym referatem zabrało głos 37 mówców. Jeśli kogoś interesuje, kto wtedy najbardziej atakował Gomułkę, to podaję tu ich nazwiska w kolejności w jakiej zabierali głos: Kalinowski, Minc, Albrecht, Ochab, Dworakowski, Baryła, Spychalski, A.Zawadzki, W.Matwin. St.Zawadzki, Zambrowski, Bieńkowski, Izydorczyk, Mazur, Żółkiewski, Wolski, Jędrychowski, Berman, Modzelewski, Zarzycki, Januszewski, Świetlik, Borejsza, Chełchowski, Jaroszewicz, Jarota i Dłuski.

Dziwi na tej liście nazwisko Spychalskiego, którego uważano za bliskiego przyjaciela Gomułki. Spychalski okazał się być bardzo słabym psychicznie i prawie w ogóle nieodpornym na zakulisowe intrygi i machinacje. Jak się później okazało, to padł on ofiarą namowy J.Bermana, R.Zambrowskiego i H.Minca. Później na własnej skórze odczuł tego skutki.

W części organizacyjnej omawianego Plenum R.Zambrowski zaproponował usuniecie Gomułki ze stanowiska Sekretarza Generalnego. I to zrobiono. Natomiast J.Berman zaproponował na to stanowisko B.Bieruta i to też się stało.

 

Nowe władze PPR

Na Plenum ukonstytuował się nowy skład Sekretariatu KC PPR: J.Berman, B.Bierut, H.Minc, R.Zambrowski, A.Zawadzki.

Poza Bierutem wszyscy z CKŻwP.

Nie wszyscy chyba wiedzą, że uchwałą tego samego Plenum powołano tzw. Biuro Organizacyjne KC. W skład tego biura wchodzili członkowi Sekretariatu KC, kierownicy ważniejszych wydziałów KC, I Sekretarze KW PPR z Warszawy, Łodzi, Katowic i Przewodniczący Zarządu Głównego ZMP.

Członkami Biura Organizacyjnego zostali: A. Albrecht, A. Alster, J. Berman, B. Bierut, M. Chełchowski, W. Dworakowski, F. Mazur, H. Minc, Z. Nowak, E. Ochab, R. Zambrowski, R.Strzelecki, J. Zarzycki-Neugebauer, A. Zawadzki, St. Zawadzki.

Wymieniony zespół ludzi praktycznie decydował o wszystkim co wówczas miało miejsce w partii i w życiu politycznym w kraju, a że zdecydowana większość stanowili działacze pochodzenia żydowskiego, to już inna sprawa.

Teraz już można było skopić uwagę na na „właściwym” przygotowaniu się do Kongresu. Działacze pochodzenia żydowskiego niepodzielnie panowali nad sytuacją kadrową w PPR i w PPS. Nie mieli już więc żadnych obaw co do skutków połączenia obu partii.        

 

Kongres Zjednoczeniowy PPR i PPS

Jest 15 grudnia 1948 roku. W Warszawie rozpoczyna się Kongres Zjednoczeniowy PPR i PPS. W Sali Politechniki jest zebranych 1569 delegatów, a tego 1013 reprezentuje PPR a 556 PPS.

Wyniki Kongresy dowodzą, że był on dla działaczy żydowskich dokończeniem procesu zapoczątkowanego sierpniowo-wrześniowym Plenum KC PPR. Ataki na Gomułkę zdwojono. Robiły to te same osoby, których nazwiska już wymieniłem. Znów znalazł się wśród nich Spychalski, wciąż niezorientowany w jakiej grze bierze udział. W PSS podobne sprawy rozgrywano bardziej delikatnie i dyskretnie. Po prostu ustalono, że do nowych władz nie wejdą ludzie kłopotliwi i różnych powodów niewygodni, jak na przykład Osóbka-Morawski i inni.

Do KC weszło 73 członków i 53 kandydatów. Na I Plenum wybrano Biuro Polityczne w następującym składzie: B. Bierut – przewodniczący, J. Berman, J. Cyrankiewicz, F. Jóźwiak, H.Minc, St. Radkiewicz, A. Rapacki, M. Spychalski (usunięty już w dniach 11-13.XI.1949), H. Świątkowski, R. Zambrowski, A. Zawadzki.

Między Kongresem a II Zjazdem wybrano do Biura Politycznego K. Rokossowskiego i F. Mazura.

Zastępcami członków Biura Politycznego zostali: H. Chełchowski, St. Matuszewski, F. Mazur, E.Ochab.

Jeszcze przez II Zjazdem partii dokooptowano do składu zastępców członków Biura Z. Nowaka, W. Dworakowskiego    

Wybrano na sekretarzy KC: J. Cyrankiewicza, R. Zambrowskiego, A. Zawadzkiego.

Natomiast między Kongresem a II Zjazdem Partii byli w Sekretariacie: Jakub Berman, Bolesław Bierut, Józef Cyrankiewicz, Hilary Minc, Józef Świątkowski, Roman Zambrowski, Aleksander Zawadzki, Franciszek Mazur.

Natomiast po I Kongresie Plenum powołało Biuro Organizacyjne KC PZPR w składzie: J. Albrecht, A. Alster, S. Arski (Apfelbaum), J. Baryła, F. Baranowski, B. Bierut, H. Chełchowski, J.Cyrankiewicz, T. Cwik (?nieczytelne), (na VII Plenum 1953 wykluczony), W. Dworakowski, L.Kasman, J. Kols (?nieczytelne), F. Mazur, H. Minc, Z. Nowak, E. Ochab, Wł. Raczek, M.Rybicki, H. Świątkowski, R. Zambrowski, J. Zarzycki-Neugebauer, A. Zawadzki, St. Zawadzki .

Z przeprowadzonej analizy składu wybranych na kongresie władz partyjnych wynika, że ponad 80% stanowili działacze żydowskiego pochodzenia. Duża ich cześć mała już piękne [polskie nazwiska jak np. Rybicki, Zarzycki i inne. Wielu zmieniało nazwiska w czasie wojny ukrywając się przed Niemcami, inni zaraz po jej zakończeniu korzystając z okólnika jaki wydal premier.

W związku z tym, że cała procedura była bardzo łatwa i prosta – wielu działaczy żydowskich zmieniało kilkakrotnie nazwiska, np. zmieniano wpierw na Barana, Żółwia, by później przybrać nazwisko Barecki, Żółkiewski itp.

Teraz, po upływie ponad 30 lat, nie jest prostą sprawą ustalić jak naprawdę brzmiało prawdziwe, pierwsze nazwisko wielu osobistości naszego życia społeczno-politycznego i gospodarczego. Tym bardziej, że fakt zmiany nazwiska trzymają oni w głębokiej tajemnicy.

Wróćmy jednak jeszcze do składu wybranych władz partyjnych. W PPR i w PPS było około 1,5 - 2% członków pochodzenia żydowskiego. Natomiast we władzach na szczeblu centralnym i wojewódzkim, jak już wspomniałem, ponad 80%. Wynika to z tego, że działacze pochodzenia żydowskiego kierowali się, i nadal się kierują, nie statutem Partii, nie potrzebami narodu, nie wymaganiami mas członkowskich, lecz wyłącznie tylko jednym – TALMUDEM.

       Trudno sobie wyobrazić, aby działalność CKŻwP, a zwłaszcza jego urzeczywistniane plany, uszły uwadze Polaków z centralnego kierownictwa partyjno-państwowego. Byli tacy jak np. Z.Berling, W. Wasilewska, W.Gomułka, E. Osóbka-Morawski, później M. Rola-Żymierski, ale oni nie będąc zorganizowanymi w walce z kosmopolitycznym CKŻwP - musieli ponieść porażkę.      

Zresztą w walce z przeciwnikami, nie koniecznie politycznymi, działacze pochodzenia żydowskiego byli bezkompromisowi stosując wszelkie metody, ktore pozwalały nie tylko rozprawić się z przeciwnikiem, ale także zastraszyć ich ewentualnych zwolenników i zastepców.

 

Usuwanie z władz „niewygodnych”  

Zapewne jeszcze wielu Polaków pamięta takie fakty jak to „niewygodnych” oskarżano o antysemityzm, reakcyjność, sabotaż, szpiegostwo, kułactwo itp. Nie wnikano później w sedno sprawy tylko dyskredytowano człowieka, często na wiele lat, przyczyniając się do niezliczonej ilości ludzkich dramatów.

Wróćmy do zachodzących wydarzeń politycznych. Po Kongresie Zjednoczeniowym coraz powszechniej szeregowi członkowie partii i wojskowi stawiali pytania, na które nikt im nie chciał udzielić odpowiedzi. Pytanie nawiązywały do odejścia ze sceny politycznej takich osób jak W.Wasilewska. W. Gomułka, E. Osóbka-Morawski, Z. Berling i wielu innych.  

Wobec tych pytań nie mogli pozostawać obojętnymi. Jak wiemy to najlepszą bronią jest atak. Przystąpiono więc do zmasowanego ataku zwłaszcza na W. Gomułkę. Mit otaczający tego człowieka nie tylko w partii był ogromny. Obalenie go otwierało drogę do realizacji dalekosiężnych planów środowiska żydowskiego.

Zanim opiszę związane z tym sprawy, przypomnę niektóre zaistniałe do 1949 roku fakty pomocne w usystematyzowaniu zachodzących zjawisk.  

Istniała już Centrala Rolniczych Spółdzielni (od 8.IV.1948) z prezesem Edwardem Pszczółkowskim. Dr Tadeusz Dietrych był już prezesem Centralnego Urzędu Planowania, a Witold Trąmpczyński dyrektorem Narodowego Banku Polskiego (NBP). W Ministerstwie Spraw Zagranicznych sekretarzem generalnym był S. Wierbłowski. W Ministerstwie Przemysłu i Handlu podsekretarzem stanu był m.in. dr Ludwik Grosfeld. Podobnych rozmieszczeń działaczy żydowskich (poza Trąmpczyńskim) w resortach i centralnych instytucjach namnożono bezliku.

 

Władze partyjne Katowic

Warto wiedzieć, że na początku stycznia 1949 roku w Katowicach została wybrana Egzekutywa KW PZPR w składzie m.in. Ryszard Strzelecki – I Sekretarz (później był ministrem komunikacji i sekretarzem KC), Leon Stasiak-Lejzor (w roku 1956 I sekretarz KW w Poznaniu), Stefan Misiaszek (obecnie w Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, a przed W. Kruczkiem przewodniczący tej Komisji).

Jako ciekawostkę podam, że Edward Gierek po powrocie z Francji zgłosił się właśnie do Misiaszka w sprawie przyjęcia do pracy w KW PZPR w Katowicach. Ten zarekomendował go później ówczesnemu I Sekretarzowi KW PPR Edwardowi Ochabowi. Następnie, po niezbyt długim okresie pracy Gierka w KW, Ochab zwrócił na młodego Gierka uwagę Romanowi Zambrowskiemu, który już po miesiącu zatrudnił go w roku 1948 w Oddziale Organizacyjnym KC PPR.

W Egzekutywie KW w Katowicach byli wtedy również: Roman Nowak (później I sekretarz KW w Opolu i przewodniczący CKKP), Bolesław Jaszczuk (w 1970 roku sekretarz KC).  

Podam jeszcze, że całą prawi prasą i radiem już wtedy kierowali ludzie pochodzenia żydowskiego. Np. organem PPR i PZPR „Głosem Ludu”, a później „Trybuną Ludu” kierowali w kolejności: Burgin (do 1948 roku), L. Kasman, a jego zastępcą w roku 1949 Stefan Arski -Apfelbaum itd.  

A teraz spójrzmy co się wtedy działo w rządzie. 20 stycznia 1949 roku odwołany został ze stanowiska wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Ziem Odzyskanych Władysław Gomułka, a na jego miejsce wybrano A. Zawadzkiego, dotychczasowego sekretarza KC.

Niespełna miesiąc później, tj. 10.II.1949, zniesiono urząd Ministra Przemysłu i Handlu (do tego czasu minister H. Minc), a utworzono Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów i Państwową Komisję Planowania Gospodarczego (zwaną Centralna Komisją Planowania).

23 lutego 1949 roku T. Dietrich mianowany został ministrem handlu wewnętrznego, a 7 marca T. Gede – ministrem handlu zagranicznego oraz Wiktor Grosz – ministrem pełnomocnym MSZ. Dodam tylko, że T. Gede był poprzednio u H. Minca, w Ministerstwie Przemysłu i Handlu, dyrektorem wydziału kontroli.

 

Ofensywa CRŻwP

Mimo niewątpliwych sukcesów odniesionych na Kongresie działacze żydowscy ani na moment nie osłabili swej aktywności. „Trybuna Ludu” dnia 12 marca 1949 roku podała wiadomość, że „W Warszawie odbył się zjazd komitetów i organizacji żydowskich z udziałem 300 delegatów reprezentujących 100 tysięcy Żydów zamieszkałych w Polsce. Przeprowadzono reorganizację CKŻwP”. Podano również, że około 10 tysięcy robotników żydowskich pracuje w ponad 200 spółdzielniach wytwórczych, tysiące w fabrykach, kopalniach, hutach itp., głównie na Ziemiach Odzyskanych.  

Zjazd dokonał reorganizacji CKŻwP poszerzając bazę społeczną Komitetów Żydowskich. Nie podano na czym to poszerzenie będzie polegało. Dopiero później okazało się, że tu chodziło o wciąganie do współpracy wielu Polaków; mądrych Polaków w związki małżeńskie, pozostałych w tzw.”układy wzajemnych korzyści”, tj. kariera w zamian za lojalność.

Na zjeździe CKŻwP wybrano nowe władze w postaci tzw. Biura Wykonawczego. W jego skład weszli:

                   dr Adolf Berman............................ przewodniczący

                   Grzegorz Smolar............................ wiceprzewodniczący

                   Julian Łazabnik............................. sekretarz generalny

                   Marek Bitter.................................. kierownik finansowy

  1. Fiszgrund...................................członek

Inna wiadomość z ostatnich dni marca 1949 roku okazała się równie interesująca jak i te wyżej wymieniowe. „Trybuna Ludu” doniosła, że Rada Państwa minowała nowych wiceprezesów NIK. Wśród trzech nowych wiceprezesów wymieniono nazwisko W. Gomułki.

Następny miesiąc, tj. kwiecień, okazał się także bogaty w wydarzenia. Dotychczasowego przewodniczącego CRZZ E. Ochaba awansowano do stopnia generała brygady i mianowano wiceministrem obrony narodowej. Jednocześnie odwołaniu z tego stanowiska M. Spychalskiego (został później ministrem odbudowy). Tak więc rozpoczęto przygotowania do usunięcia M. Roli-Żymierskiego, ale o tym niżej.

Dwa dni później, tj. 15 kwietnia, rozpoczął się zjazd, największej podówczas organizacji gospodarczej, Związku Samopomocy Chłopskiej. Przewodniczącym został Stanisław Ignar (SL), a w skład kierownictwa weszli m.in.: Wacaław Schayer – wiceprzewodniczący i E. Pszczółkowski (prezes CRS). Wymieniam te osoby dlatego, że to pod ich opieka rozpoczynał Mieczysław Jagielski swoją zadziwiająco szybką karierę działacza partyjnego o państwowego.

10 kwietnia „Trybuna Ludu”poinformowała, że odbyło się zebranie Warszawskiego Oddziału Związku Zawodowego Dziennikarzy. Środowisko to było i nadal jest największym w kraju, ma największy wpływ ma kształtowanie opinii publicznej. Spójrzmy na skład ówczsnych władz dziennikarstwa.

Przewodniczący – Stefan Arski – Apfelbaum, zarząd – T.Haber, St. Kanuff, B. Marcowa, B.Monasterska, S. Sochnowski, R. Szydłowski-Szanser, G. Aleksandrowicz, J. Szydło, F. Frysz i inni. I tutaj dominacja dziennikarzy pochodzenia żydowskiego jest prawie nieograniczona.

W niespełna miesiąc od zakończenia Zjazdu Komitetów i Organizacji Żydowskich „Trybuna Ludu” podała wiadomość, że na posiedzeniu Prezydium CKŻwP z udziałem przewodniczących Komitetów Wojewódzkich w dniu 13 kwietnia na miejsce dr Adolfa Bermana wybrano tow. Grzegorza Smolara. Dwaj synowie Smolara przebywają obecnie w Londynie jako przedstawiciele KSS KOR w Wielkiej Brytanii.

  1. Berman zrezygnował z kierownictwa Komitetu ponieważ bardzo pilne obowiązki czekały go w Izraelu, gdzie trzeba było przecież wzmacniać nowo powstałe państwo Żydów.      

Umocniła się również pozycja Żydów Związku Młodzieży Polskiej (ZMP). 20-go kwietnia wybrano Janusza Zarzyckiego- Neugebauera przewodniczącym ZG ZMP, a sekretarzami Jerzego Morawskiego -Szlomę i Zenona Wróblewskiego.

Tego samego dnia H. Minc został wiceprezesem Rady Ministrów, przewodniczącym Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i przewodniczącym Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego. Był jednocześnie członkiem Biuira Politycznego i sekretarzem KC. Natomiast jego zastępcami w PKPG zostali S. Jędrychowski i E. Szyr; minęło więc 32 lat i on wciąż jest ministrem!  

Po uporaniu się z obsadzeniem centralnych stanowisk partyjnych i państwowych postanowiono pozbyć się z partii tych, którzy manifestowali swój sprzeciw wobec tego, co działo się wówczas w polityce kadrowej. Pod pretekstem wymiany legitymacji, rozpoczętej 14 maja 1949 roku, chociaż po zjednoczeniu PPR z PPS jest to zrozumiale, usuwano z partii każdego, kto był niewygodny. O tym kto pozostanie w partii, a dla kogo nie ma w niej miejsca, decydowały komisje trzyosobowe. W CKŻwP zadbano, by tam gdzie potrzeba był ich przedstawiciel.

Nie wiem czy po tej wymianie legitymacji wzrosła jedność ideologiczna w partii, ale na pewno masy członkowskie stały się bardziej karne i łatwiejsze do kierowania. A oto przecież chodziło J.Bermanowi, R. Zambrowskiemu, H. Mincowi i innym.      

Warszawa 6 czerwca 1949 roku – rozpoczyna się Kongres Związków Zawodowych. Ważna data dla ruchu związkowego. Powstaje bowiem Centralna Rada Związków Zawodowych. Jako ciekawostkę podam kto z najwyższych władz przybył na kongres: B. Bierut, R. Zambrowski – członek Biura Politycznego, sekretarz KC, członek Rady Państwa, wicemarszałek, Sejmu, F.Jóźwiak-Witold - członek Rady Państwa, Józef Cyrankiewicz-Zimmerman – premier, J. Berman – podsekretarz stanu w Radzie Ministrów (formalnie nie był nawet członkiem rządu, a od 1945 roku sprawował nad nim kontrolę. Dopiero w maju 1950 roku, po utworzeniu Prezydium Rządu, stał się naprawdę jego członkiem).

W czasie obrad w imieniu władz zabrał głos E. Szyr, zastępca przewodniczącego PKPG (już wtedy miał wysoką rangę we władzach). Wybrano nowe władze CRZZ: Aleksander Zawadzki został przewodniczącym (przed nim przewodniczącym był E. Ochab). Na sekretarza wybrano B.Geberta, a na przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Alfreda Angiersztajna.

Prasa odnotowała również ważny fakt, że uczestnicy obrad trzymali pozdrowienia od obecnego na sali przedstawiciela Izraela – p. Anzelma Reissa.

Następnego dnia obradował Sejm, który zwolnił Aleksandra Zawadzkiego z funkcji premiera, powołując go jednocześnie do składu Rady Państwa.

Cztery dni później, tj 10 czerwca, odbylo się posiedzenie Klubu Poselskiego PZPR, na którym dokonano zmian w jego Prezydium. Sekretarzem został Antoni Alster, zastępcą sekretarza – Stanisław Gross. Do Prezydium wybrano m.in. Jerzego Albrechta (na miejsce E. Ochaba).

Proszę zauważyć, ze z niebywałą konsekwencją realizowano zasadę, że na ważnych stanowiskach ustępującego działacza żydowskiego musiał następować inny tej samej narodowości., lub wyjątkowo Polak, ale bardzo z nimi powiązany.

Prawdę tę potwierdza i kolejna wiadomość z tego samego miesiąca. W Warszawie 24 czerwca wybrano Władysława Matwina na przewodniczącego Zarządu Głównego ZMP na miejsce Janusza Zarzyckiego-Neugebauera, który został prezesem Centralnego Urzędu Szkolenia Zawodowego. Krótki życiorys Władysława Matwina: urodził się w 1016 roku w Grodźcu w rodzinie średniozamożnych Żydów. W czasie wojny przebywał w ZSRR działając w ZPP. Od 1946 roku jest I sekretarzem KW PPR i KW PZPR we Wrocławiu.

Drugi kwartał 1949 roku, to okres obradowania Konferencji Wojewódzkich PZPR. 9 czerwca „Trybuna Ludu” podała, że w Krakowie Antoni Alster zaproponował wybranie na stanowisko I sekretarza KW – Mariana Rybickiego, dotychczasowego kierownika Wydziału Administracyjno-Samorządowego KC. M. Rybicki odegrał niepoślednią rolę w 1956 i w 1968 roku - ale o tym, później.

Jako ciekawostkę podam, że jeden z głównych, późniejszych „bohaterów”, który zapoczątkował proces zatrudniania osób pochodzenia żydowskiego w placówkach naukowo-badawczych i szkołach wyższych – Stefan Żółkiewski (serdeczny przyjaciel M.F. Rakowskiego i A. Werblana i wielu innych) zajmował wtedy stanowisko dyrektora Instytutu Badań Literackich PAN.

Trzeci kwartał 1949 roku to okres kilku tajnych narad z udziałem J. Bermana, R.Zambrowskiego, H. Minca, St. Radkiewicza, E. Ochaba, St. Radkiewicza, R. Romkowskiego i innych. Tematem ich spotkań były sprawy wojska polskiego, a konkretnie panujących w nim nastrojów. Chociaż w jednostkach wojskowych z-cami d-ców d.s. Politycznych byli z reguły Żydzi, to nie udawało się im zapobiec narastającemu wśród kardy wojskowej niezadowoleniu z powodu tego co CKŻwP zrobił życiu społeczno-politycznym, gospodarczym i wojskowym.

Zjawisko to stawało się dla CKŻwP coraz groźniejsze. Rozwiązanie tego problemu nie było rzeczą łatwą, ponieważ podobne poglądy podzielał sam Michał Rola-Żymierski. Trzeba więc było działać szybko, zdecydowanie i co najważniejsze – skutecznie. Działacze żydowscy nie czuli się na tyle mocno, by podjąć frontalną walkę z Rolą-Żymierskim i jego przyjaciółmi.

 

Odejście z MON Michała Roli-Żymierskiego

20 sierpnia odbyło się w mieszkaniu J. Bermana kolejna narada na ten temat. R. Zambrowski i H. Minc zaprezentowali jednolity pogląd, iż powodzenie ich planów uzależnione jest od spełnienia dwóch warunków, tj. od poparcia Moskwy i od znalezienia na miejsce Żymierskiego takiego kandydata, który ma wysoki autorytet wśród polskich żołnierzy. J. Berman popisał się porównaniem tego co zamierzają do gry w karty – karę w tym samym kolorze można przebić tylko asem. Asa mamy – powiedział Berman – i to w zasięgu ręki. S Legnicy stacjonuje przecież dowództwo wojsk radzieckich w Polsce na czele z marszałkiem o polskim rodowodzie – Konstantym Rokossowskim.

Pomysł jest znakomity – stwierdzili wszyscy obecni – ale czy Rosjanie dadzą się wciągnąć do gry, a której ofiarą, prędzej czy później, będzie ich słynny marszałek. Plan szatański, ale możliwy do zrealizowania póki w rządzie radzieckim zasada L. Beria – stwierdził Berman.

Prawie natychmiast przystąpiono do jego urzeczywistnienia. 4 września, o 7-mej rano, wystartował samolot do Moskwy z J. Bermanem na pokładzie. Tego samego dnia, popołudniu, przyjął go L. Beria. Przestawiony przez Bermana zamiar zyskał aprobatę Berii, który obiecał przedstawić go później Stalinowi i uzyskać jego aprobatę do tego planu.

Dlaczego tak wytrawny i przebiegły polityk, jakim był Stalin, przystał na propozycję Berii wciąż jest zagadką okrytą mgłą tajemnicy. Jedno jest pewne – Stalin darzył Beria prawie nieograniczonym zaufaniem, co z kolei dawało Berii nieograniczone możliwości dokonywania nawet najokropniejszych zbrodni.

Już z 7 września rano Berman otrzymał od Berii zaszyfrowaną depeszę z pomyślną wiadomością. Teraz trzeba było załatwić jeszcze jedną formalność, tj. przekonać Bieruta o celowości zastąpienia M. Roli-Żymierskiego na stanowisku Ministra Obrony Narodsowej przez Konstantego Rokossowskiego.

Efekt – 6 listopada 1949 roku odwołano M. Role -Żymierskiego ze stanowiska Ministra Obrony Narodowej i powołano na to stanowisko marszałka Konstantego Rokossowskiego. Był to chyba koniec usuwania niewygodnych sobie ludzi, tzw. narodowców, z najwyższych władz wojskowych. Przypomnę poprzedzające to usuniecie inne znane odejścia (wciąż budzące wiele domysłów) z wojska polskiego takich osób, jak Władysław Sikorski, Z. Berling, K. Świerczewski (chyba nieprzypadkowa śmierć pod Baligrodem) i m. Spychalskiego.    

Kończąc omawianie wydarzeń 1949 roku podaję obsadę kierowniczych stanowisk w istniejących wtedy wydziałach KC PZPR:

Biuro Listów i Inspekcji (powołane po Kongresie Zjednoczeniowym) – kierownik Jan Jasiński (V.1949 – I.1952)

Wydział Ekonomiczny – kierownik Julian Kole (? nieczytelne), I.1949 – VI.1951.

Wydział Historii Partii – kierownik Tadeusz Janiszewski, XII.1948 – I.1957.

Wydział Kadr – kierownik Zenon Nowak, XII.1948 –      IV.1950.

Wydział Kobiecy – kierownik Edwarda Orłowska, XII.1948 – I.1953.

Wydział Komunikacji – kierownik Mieczysław Popiel, XII.1948 – I.1950.

Wydział Kultury – kierownik Stefan Żółkiewski, XII.1948 – I.1949,

                               później Lesław Wojtyga, II.1949 – IX.1950.

Wydział Nauki – kierownik Kazimierz Petrusewicz, XII.1948 – IV.1952.

Wydział Ogólny – kierownik Franciszek Biedrzycki, XII.1948 – XI.1949,

                               następny Mateusz Oks, XI.1949 – IV.1951,

                               z-cą kierownika był Henryk Kirszenbaum, XII.1948 – IV.1950.    

Wydział Organizacyjny – kierownik Franciszek Mazur, XII.1948 – III.1950.

                                           z-cami byli: Jan Izydorczyk, XII.1948 – VII.1949,

                                                              Włodzimierz Reczek, XII.1948 – X.1952,

                                                              Julian Tokarski, XI.1948 – I.1950.

Wydział Oświaty – kierownik Józef Kowalczyk, XII.1948 – IV.1953.     


   Wydział Prasy i Wydawnictw – kierownik Stefan Staszewski, XII.1948 – I.1954.

                                                       z-cą był Ferdynand Chaber, XII.1948 – I.1954.

Wydział Propagandy Masowej – kierownik Artur Starewicz, XII.1948 – I.1954.

 

Wydział Rolny – kierownik Hilary Chełchowski, XII.1948 – VIII.1950.

 

Wydział Samorządowo-Administracyjny – kierownik Marian Rybicki, I.- IV.1949.

                                                                      później Wiktor Kłosiewicz IV.1949 – VI.1950.

Wydział Socjalno-Zawodowy – kierownik Adam Doliński, XII.1948 – VI.1949.

                                                                   później Zygmunt Kratka VII.- XII.1949.

Wydział Szkolenia Partyjnego – kierownik Helena Kozłowska, X.1948 – IV.1954.

Wydział Zagraniczny – kierownik Ostap Dłuski, XII.1948 – XI.1953.

                                             z-cą kier, była Teodora Pader, XII.1948 – IX.1952

Centralna Szkoła PZPR – dyrektor Celina Budzyńska, XII.1948 – VIII.1957. z-cą dyrektora                                                                  Amali (? nieczytelne) Rezler, XII.1948 – X.1950.

Szkoła Partyjna przy KC – dyrektor Tadeusz Daniszewski, XII.1948 – V.1950.

                                                       następny Romana Granas, V.1950 – VIII.1957

                                           zastępcami dyrektora byli: Zofia Cybulska, XII.1948 – V.1955

                                                                                      Adam Szaff, XII.1948 – II.1950  

Nie może ulegać wątpliwości, że kierowanie najważniejszymi wydziałami powierzono działaczom pochodzenia żydowskiego. Natomiast ci Polacy, którzy dostąpili możliwości kierowania wydziałami, w większości charakteryzowali się tym, że w pełni oddani byli swoim żydowskim mocodawcom z kierownictwa partyjnego.


 

 

Zmiany w rządzie

Rozpoczął się 1950 rok. Pierwszy rok realizacji słynnego Planu 6-letniego. Zakładał on, przypomnę, zbudowanie w latach 1950 – 1955 - 660 tysięcy mieszkań, wzrost globalnej produkcji rolnej o 45% (o 34% produkcji roślinnej i o 66% zwierzęcej). Ogółem na rozwój gospodarki zamierzano wydatkować 3.800 milionów złotych. Głównym architektem tego planu był H. Minc.

Prześledźmy istotne zmiany, jakie w omawianym okresie, zaszły w Rządzie. W marcu 1950 roku przekształcono Ministerstwo Skarbu w Ministerstwo Finansów, na czele którego ponownie stanął Konstanty Dąbrowski.

Trzy miesiące później, tj 31 maja 1950 roku, uchwała rady Ministrów utworzono Prezydium Rządu. W skład jego weszli dotychczasowi premier, wicepremierzy i podsekretarz stanu (był nim J.Berman, który stał się w ten sposób członkiem rządu i który pełnił jednocześnie funkcje członka Biura Politycznego i sekretarza KC).

10 czerwca 1959 roku Hilarego Chełchowskiego (zastępcę członka Biura Politycznego, dotychczasowego kierownika Wydziału Rolnego KC) mianowano wiceprezesem Rady Ministrów. Było to jego najwyższe rządowe stanowisko. Później naraził sę CKŻaP i musiał powoli i konsekwentnie schodzić ze sceny politycznej.

21 września 1950 roku uchwałą Rady Ministrów zniesiono Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów,który po utworzeniu Prezydium Rządu przestał mieć rację dalszego istnienia. W 1950 roku mianowano nowych kierowników Wydziałów KC:

Wydział Handlu.........................................................Marian Cholewiński, VI.1050 – IX.19051

Wydział Kadr.............................................................Julian Tokarski, IV-X,1950,

                                                                      później Wacław Królikowski X.1950 -III.1951

Wydział Kultury.........................................................Paweł Hofman, IX.1950 – IX.1954

    Wydział Organizacyjny.............................................Władysław Dworakowski, III.1950 – IV.1952

                                                         zastępcami zostali: Antoni Alster, I.1950 – IV.1953

                                                                                         Witold Jarosiński, II – IV 1950

Wydział Rolny.............................................................Edward Pszczółkowski, IX.1950 – XI.1952

Wydział Samorządowo-Administracyjny....................Wacław Rozga, VI – X.1950

                                                                    następny Kazimierz Legomski, IX.1950 – II.1952

Klub Poselski PZPR.....................................sekretarz Stanisław Gross, I.1950 – X.1952

Szkoła Partyjna przy KC...............................dyrektor Romana Gras, V.1950 – VIII.1957

Instytut Kształcenia kadr Bankowych...........dyrektor Adam Szaff, III.1050 – VIII.1957

 

Kolejny rok można nazwać rokiem głośnych aresztowań. Zanim szerzej o tym napiszę podam następujące informacje:

3 stycznia 1951 roku H. Hofman został powołany na stanowisko Ministra Przemysłu Rolnego i Spożywczego                

20 marca 1951 roku Zygmunt Modzelewski-Fiszer odwołany ze stanowiska Ministra Spraw Zagranicznych (chorował), a na to stanowisko powołano Stanisława Skrzeszewskiego (narodowości żydowskiej). Z. Modzelewski został honorowym rektorem Instytutu Nauk Społecznych.

29 maja 1950 roku Hilary Chełchowski, wicepremier Rady Ministrów, obejmuje dodatkowo stanowisko Ministra Państwowych Gospodarstw Rolnych (PGR)

12 grudnia 1951 Stefan Jędrychowski powołany został na wiceprezesa Rady Ministrów

 

Aresztowanie Gomułki  

Jak już wspomniałem był to rok aresztowań znanych osobistości w naszym kraju. Pierwszym był Marian Spychalski. Następnie (w lipcu) aresztowano W. Gomułkę w Krynicy, gdzie przebywał z żoną na leczeniu sanatoryjnym. Zadanie to powierzono Józefowi Światło (Izaak Fleiszfaber), który przewiózł go raem z żoną do Warszawy i osadził w jednej z wilii w osiedlu Międzeszyn. Trzymano go tam, bez sądu, aż do grudnia 1954 roku.

Zarzuty wysunięto – jak pamiętamy – natury politycznej, a w przesłuchaniach brali udział R.Romkowski (wiceminister bezpieczeństwa publicznego) i A. Fejgin (dyrektor Departamentu X).

W ciągu 3,5 lat przesłuchujący spotkali się z W. Gomułką tylko 14 razy, a łączny czas przesłuchań wyniósł około 20 godzin. Wstępne wyniki przesłuchań (relacjonował je J. Bermanowi R.Romkowski) wskazują, że Gomułka na ewentualnym procesie może wystąpić nie jako oskarżony lecz jako oskarżyciel. Dlatego też do procesu nigdy nie doszło.

Przy okazji mała dygresja. Przez pierwsze trzy miesiące do celi (o powierzchni ok. 20m2), w której przebywał W. Gomułka nikt nie wchodził (nie licząc strażnika, który Gomułkę podglądał przez wizjer prawie bez przerwy). Więzionemu Gomułce dopiero po pół roku zezwolono czytać jakąś gazetkę przyrodniczą i od czasu do czasu jakąś książkę. Trzeba przyznać, że Gomułka wykazał się dużym hartem ducha, odpornością psychiczną, odwagą i nieugiętą wiarą w słuszność sprawy, której dotychczas służył. Pobyt w więzieniu wykorzystał Gomułka do przeanalizowania przeszłości. Wnioski z tej analizy począł realizować po powrocie do władzy w 1956 roku. Jednak zabrakło mu konsekwencji i stanowczości w pozbyciu się wszystkich, którzy byli odpowiedzialni z bezprawie w drugiej połowie lat czterdziestych i pierwszej połowie lat pięćdziesiątych. Szkoda, bo być może pozbawieni bilibyśmy kolejnych zakrętów naszej historii.

W następnych latach Józef Światło osobiście aresztował kardynała Stefana Wyszyńskiego (umieszczono go w klasztorze kolo Lidzbarka, w ówczesnym województwie olsztyńskim), Michała Rolę-Żymierskiego i innych. Żadna z tych osób nigdy nie stanęła przed sądem.

W większości polskich domach te aresztowania były tematem numer jeden prowadzonych rozmów.

 

Władze państwowe w roku 1952

Następny, 1952 rok, był pod tym względem, bardziej spokojny. Poważne zmiany w Radzie Państwa zaszły dopiero w listopadzie. Do tego czasu awansowano Juliana Tokarskiego na ministra przemysłu maszynowego, Tadeusza Gede na ministra handlu zagranicznego i jednocześnie na wiceprezesa Rady Ministrów.  

 

Przypomnę skład Rady Ministrów:

     Premier..................................Józef Cyrankiewicz, (członek Biura Politycznego, sekretarz KC)

     Wicepremier..........................Hilary Chełchowski (z-ca członka BP)

     Wicepremier..........................Tadeusz Gede

     Wicepremier..........................Stefan Jedrychwski

     Wicepremier..........................Hilary Minc (członek BP, sekretarz KC)

     Wicepremier..........................Aleksander Zawadzki (członek BP, sekretarz KC)

     Wicepremier..........................Aleksander Korzycki (członek SL)

     Podsekretarz Stanu................Jakub Berman (członek BP, sekretarz KC)

 

20 listopada 1952 roku Sejm dokonał zmian w składzie rady Państwa i Rządu:

       Aleksander Zawadzki został przewodniczącym Rady Państwa

       Franciszek Mazur został z-cą przewodniczącego Rady Państwa (był jednocześnie z-cą                                                                    członka BP, sekretarzem KC i wicemarszałkiem sejmu)

       Marian Rybicki został sekretarzem RP.

 

Członkowie Rady Państwa:

                   Stefan Matuszewski (członek KC PZPR i z-ca członka BP KC)

                   Zygmunt Modzelewski

                   Alicja Musiałowa Przewodnicząca ZG Ligi Kobiet.

                   Roman Zambrowski (członek RP i sekretarz KC)

 

Wybrano Rząd którego Prezydium stanowili:

Premier...................................B. Bierut (przewodniczący KC i prezydent PRL

Wicepremierzy................. .....J. Cyrankiewicz (członek BP i sekretarz KC)

  1. Dworakowski (z-ca członka RP)

                                                  T.Gede

  1. Jaroszewicz
  2. Jędrychowski
  3. Minc (członek RP i sekretarz KC)
  4. Nowak (członek RP)
  5. Rokossowski (członek RP)

Przewodniczący PKPG.........ponownie H. Minc

 

Do nowego Rządu nie wszedł J. Berman (zajął się sprawami partyjnymi). Natomiast K.Dąbrowski, były minister finansów, został ministrem handlu zagranicznego, T. Dietrych, były minister handlu wewnętrznego został ministrem finansów, K. Mijal, były minister gospodarki komunalnej został szefem Urzędu Rady Ministrów, a H. Minor, były minister przemysłu mięsnego, został ministrem handlu wewnętrznego.      

Reguła obsady stanowisk, o której wspomniałem wcześniej, stosowana jest, jak widać, z żelazną konsekwencją.

Kończąc omawianie wydarzeń 1952 roku podam nazwiska nowo wybranych tego właśnie roku kierowników następujących wydziałów KC:

       Biuro Listów i Inspekcji........................Eugenia Pelowska, III.1952 – III.1970

       Wydział Handlu.....................................Jan Kiljańczyk, XII.1952 – III.1954

       Wydział Komunikacji............................Bolesław Kowalski, II.1952 – I.1957

       Wydział Ogólny.....................................Bolesław Bendek, III.1952 – VI.1971

       Wydział Organizacyjny..........................Antoni Alster, IV.1952 – III.1955

       Wydział Propagandy Masowej...............zastępcami kierowników zostali:

                                                                        Jerzy Morawski-Szloma, II.1952 – II.1954

                                                                        Józef Majchrzak, VII.1952 – VII.1954

       Wydział Rolny........................................Antoni Kuligowski, XI.1952 – XII.1953

                                                                        zastępcą Mieczysław Jagielski, XII.1952 – XII.1953

       Wydział Samorządowo-Admin. ….........Stefan Matuszewski, II,1952 – III.1954

       Instytut Kształcenia Kadr Naukowych.....zastępcy dyrektora:

                                                                        Leon Grosfeld, I.1952 – VIII.1957

                                                                       Henryk Wolpe, V.1953 – XII.1953

 

Koniec panowania L. Berii

Omówienie wydarzeń 1953 roku ograniczę tylko do jednego komunikatu agencji prasowej i krótkiego, związanego z tym, komentarza.

10 lipca 1953 roku agencja TASS opublikowała komunikat, że „Plenum KC KPZR, po wysłuchaniu i omówieniu sprawozdania Prezydium wygłoszonego przez G.M. Malenkowa, o zbrodniczej, antypartyjnej i antypasatowej działalności L. Berii, która zmierzała do podważenia istnienia państw radzieckiego w imię obcego kapitału i znalazła się wyraz w próbach postawienia MSW ponad Rządem i KPZR, postanowiło usunąć go z KC i wykluczyć z szeregów KPZR jamko wroga partii i narodu”.

Tego samego dnia Prezydium Rady Najwyższej ZSRR usunęło go ze stanowiska I-go Zastępcy Przewodniczącego Rady Ministrów ZSRR i ze stanowiska Ministra Spraw Wewnętrznych, a całą sprawę przekazano Sądowi Najwyższemu ZSRR.

Pod koniec lipca ta sama agencja podała komunikat mówiący, że Sąd Najwyższy skazał L. Berię na śmierć i że wyrok wykonano.

Przypomnę, że wcześniej, tj 5 marca 19053 roku zmarł, w wieku 74 lat, Józef Stalin, a właściwie Josif Wisarjaonowicz Dżugaszwili. Powszechnie wiadomym było, żer J. Stalin obdarzał L. Berię prawie niczym nie ograniczonym zaufaniem, co temu drugiemu dawało możliwość realizacji swoich kosmopolitycznych zamiarów. Są dzisiaj podstawy aby sądzić, że o wielu sprawach, dokonywanych przez L. Berię, Stalin nie był informowany. Zresztą nie ma się co temu dziwić, bo i kto miał to zrobić. L. Beria przecież kontrolował wszystkie źródła dopływu informacji do Stalina. Być może, że gdy wszystkie karty historii zostaną odsłonięte obraz Stalina ulegnie zasadniczym zmianom. Póki co za bezprawie tamtych czasów w oczach opinii społecznej odpowiadają na równi J.Stalin i L. Beria.

Wróćmy jednak do naszego kraju. Śmierć gruzińskiego Żyda L.Berii pogrzebała jednocześnie dalekosiężne plany kierownictwa Centralnego Komitetu Żydów w Polsce. Pisałem i tym wcześniej. Skończyło tajne popieranie z Moskwy działaczy pochodzenia żydowskiego w Polsce.

 

Zmiana polityki CKŻwP

Trzeba było przeorientować politykę CKŻwP o 180 stopni i szukać poparcia w bogatych kołach żydowskich na Zachodzie. 15 października 1953 roku, na posiedzeniu CKŻwP, postanowiono, że działalność Komitetu od tej chwili będzie miała charakter tajny. Wszyscy ci działacze żydowscy, którzy do tej pory nie zmienili swych nazwisk na polskie, powinni to uczynić najpóźniej do końca grudnia tegoż roku.

Jednocześnie jeszcze wcześniej postanowiono polecić kierownictwu Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego, tj. St. Radkiewiczowi, R. Romkowskiemu i M. Mietkowskiemu, zniszczenie wszelkich możliwych dokumentów kompromitujących zbrodniczą działalność osób pochodzenia żydowskiego.

Nie wszystko można było zniszczyć a zwłaszcza nie można było wymazać z pamięci Polaków krzywd wyrządzonym im i ich krewnym. Świadomość tego faktu też nie było obca działaczom żydowskim. Z tego właśnie powodu wielu z nich nie wytrzymało nerwowo i opuściło nasz kraj w latach 1953 -1956 udając się do Izraela lub do wysokorozwiniętych krajów kapitalistycznych. Szacuje się, że w tych właśnie latach wyjechało z Polski ok. 100 tysięcy Żydów.  

Ci, którzy pozostali w kraju postanowili zmienić tylko metody i formy działania. Natomiast tajna dyrektywa J. Bermana, wygłoszona w Wałbrzychu na tajnym posiedzenia CKŻwP, obowiązywała nadal. Chodziło o tworzenie tzw. drugiego garnituru w Partii, w Rządzie i centralnych instytucjach oraz jednostkach gospodarczych.

Na grudniowym posiedzeniu CKŻ J. Berman, St. Zambrowski i H. Minc zaprezentowali pogląd, że trzeba ubiec los jaki spotkał ich przyjaciela L. Berię. Aby to uzyskać trzeba nie tylko utrzymać ale i poszerzyć swoje wpływy w aparacie władzy. H. Minc stwierdził: „Tylko to pozwoli nam, gdy tylko będzie musiało w końcu do tego dojść, stworzyć taką sytuację, że będziemy sami sobie wymierzać kary”. R. Zambrowski zaś podkreślił: „A czy te kary będą odpowiednie do popełnionych przestępstw, to już nasza sprawa, a ni Polaków”.  

Postanowiono, że prokuratura i wymiar sprawiedliwości będą w centrum zainteresowania CKŻ, a do pracy w nich skieruje się w najbliższej przyszłości nowych, oddanych sprawie żydowskiej, ludzi.

W tym miejscu mała dygresja. Począwszy od końca 1953 roku, gdy analizuje się ton wypowiedzi naszej prasy można zauważyć zasadniczą zmianę stosunku do tego co się wtedy działo na Zachodzie. Proszę przejrzeć tylko dwa dzienniki, tj.”Trybunę Ludu” i „Życie Warszawy”. Te dwie gazety dotąd walczyły z Zachodem bezpardonowo i nierzadko chwytami zwanymi „poniżej pasa”, a od 1954 roku nabrały zupełnie innych manier. Zaczęto nawet wysyłać coraz więcej korespondentów do krajów zachodnich, by lepiej zglebić ich trudności przy rozbudowie kapitalizmu. Zresztą dzieje się tak nadal.

Proszę zauważyć, że nie zaczęli uciekać od czekającego ich losu, lecz wyjść mu naprzeciw będąc dobrze przygotowanymi. A na pytanie, jakie przyniosło to skutki otrzymamy dopiero, gdy głęboko przeanalizujemy przyczyny wydarzeń z lat 1956, 1968, 1970, 1976, 1980.

 

II Zjazd Partii

Następny rok 1954 był bogaty w wydarzenia polityczne. 17 marca 1954 roku zakończył obrady II Zjazd Partii. Na pierwszym Plenum wybrano Biuro Polityczne w składzie: B. Bierut, J.Cyrankiewicz, P. Jóźwiak, W. Dworakowski, P. Mazur, H. Minc, Z. Nowak, E. Ochab, St.Radkiewicz, K. Rokossowski, R. Zambrowski, A. Zawadzki.

Zastępcami członka Biura Politycznego zostali: A. Rapacki i H. Chełchowski.

Natomiast w skład Sekretariatu weszli: B. Bierut – pierwszy sekretarz, E. Ochab, P. Mazur, W.Dworakowski.

Na drugi dzień, tj 18 marca, uchwałą Rady Ministrów B. Bierut odwołany został ze stanowiska premiera Rady Ministrów. Odwołano również W. Dworakowskiego ze stanowiska wicepremiera, H.Minca ze stanowiska przewodniczącego PKPG i J.Dąb-Kocioła ze stanowiska Ministra Rolnictwa. Jednocześnie mianowano:

  1. Cyrankiewicza - premierem
  2. Minca – I zastępcą premiera
  3. Nowaka – zastępca premiera
  4. Berman – wiceprezesem …. (skrót nieczytelny)
  5. Szyra – przewodniczący PKPG
  6. Pszczółkowskiego – ministrem rolnictwa

Jak widać, działacze żydowscy szybko przystąpili do realizacji swoich zamierzeń. Odejście Bieruta z Rządu należy tłumaczyć głównie dążeniem do ograniczenia dopływu do niego informacji o tym co się dzieje w życiu polityczno-społecznym w kraju. A jest to przecież piąty rok realizacji Planu 6-letniego.  

5 maja 1954 roku zakończył się III Kongres Związków Zawodowych. Do kierownictwa CRZZ wybrano Artura Starewicza na stanowisko sekretarza CRZZ, a Alfreda Algierszteina na stanowisko przewodniczącego Komisji Rewizyjnej CRZZ.

Tegoż roku redaktorem naczelnym „Trybuny Ludu” był już Władysław Matwin, J. Albrecht - przewodniczącym Stołecznej Rady Narodowej, Erwin Axer – dyrektorem Teatru Narodowego w Warszawie, Arnold Szyfman - dyrektorem Teatru Wielkiego Opery i Baletu, Stefan Żółkiewski – sekretarzem naukowym Polskiej Akademii Nauk, Szonberg (? nieczytelne) Ludwik – szefem USP na teren miasta stołecznego Warszawa.

18 czerwca 1953 roku obiegła Warszawę wiadomość, że zmarł Zygmunt Modzelewski, były minister spraw zagranicznych. W nekrologu, zamieszczonym w „Trybunie Ludu” podano, że Z.Modzelewski m.in. zgłębiał nauki Marksa i Lenina na Sorbonie w Paryżu. Cokolwiek dziwne jest to, że duża część działaczy żydowskich, wcześniej lub później, podnosi swe kwalifikacje w Paryżu.

 

Ucieczka zbrodniarza

Warszawa 25 październik 1954 roku. Dnia tego agencja PAP podała, że Józef Światło (właściwie Izaak Flajszfarb), zastępca dyrektora Departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zbiegł za granicę. Społeczeństwo polskie nie widziało wtedy, jakie były motywy tej ucieczki i dlaczego Światło zrobił to akurat w październiku. Zresztą sprawa ta dotychczas nie została wyjaśniona.

Z dostępnych materiałów źródłowych można obecnie spróbować określić przyczyny, które doprowadziły do tej ucieczki. Ambasada PRL w Moskwie, po straceniu Berii, co kilka tygodni przysyłała do Warszawy depesze z informacjami o nowych aresztowaniach w ZSRR osób powiązanych z Berią. J. Światło najbardziej zaniepokoiła depesza z 20 września 1954 roku donosząca o aresztowaniu ministra spraw wewnętrznych i jego bliskich współpracowników. Jednocześnie w radzieckich kołach rządowych coraz głośniej mówiło się o występującym równolegle bezprawiu w polskim aparacie bezpieczeństwa.

Funkcjonariusze MBP w odwrocie      

Pojawiło się na horyzoncie jeszcze jedno niebezpieczeństwo. W aparacie partyjnym, centralnym i wojewódzkim, a później w dużych organizacjach zakładowych, zaczęto zgłaszać, wprawdzie sporadycznie, postulaty wypuszczenia na wolność Wł. Gomułki i jego współtowarzyszy. J. Światło zdawał sobie sprawę, że jest to początek nadchodzących na niego bardzo czarnych chmur.

Podobne uczucia targały również sumieniem J. Bermana, R. Zambrowskiego, H. Minca, St.Radkiewicza, R. Romkowskiego, M. Mietkowskiego, A. Fejgina, J. Różańskiego i innych.

W gabinecie R. Zambrowskiego w dniu 3 października dochodzi do spotkanie czterech panów. Poza gospodarzem są jeszcze J. Berman, H. Minc i St. Radkiewicz. Tematem spotkania jest sprawa obrony przed odpowiedzialnością ludzi mniej lub bardziej z nimi powiązanych. Natomiast tym osobom, których nie uda się obronić pozostawiono możliwość bezpiecznego wyjazdu na Zachód.

W tym celu Minister Spraw Zagranicznych, St. Skrzeszewski, otrzymał polecenie zaopatrywania uciekających w paszporty dyplomatyczne i w tzw. „kieszonkowe” w dolarach na osobiste wydatki.

Niezależnie od tego organizacje żydowskie na Zachodzie mały obowiązek takiemu przybyszowi z Polski ułatwić adaptację do nowych warunków.

Zaczęły więc z polskiej sceny politycznej znikać osoby, które później widziano w Izraelu lub w krajach Zachodniej Europy. Dobrze usytuowani wiedli spokojne życie pamiętając o braciach, którzy jeszcze pozostali w Polsce i muszą budować ten nieszczęsny socjalizm.

Nie oznacza to, że tam na Zachodzie usunęli się cień wielkiej polityki. Wprost przeciwnie. Dzięki pomocy miejscowych gmin żydowskich zaczęli odgrywać coraz większą rolę w społeczeństwie, w którym przyszło im teraz żyć. Więzy krwi łączące ich z tymi, którzy pozostali w Polsce każą im zawsze być gotowymi do udzielania wszelkiej pomocy, o jaką zwrócą się do nich bracia żyjący między Odrą a Bugiem.

Więc nie dziwny się teraz, że na Zachodzie powstaje olbrzymie wrzenie, gdy u nas próbuje ktoś wyciągać na światło dzienne rzeczywiste role działaczy żydowskich w „umacnianiu” naszego państwa i świadomości narodowej Polaków.

Wróćmy do interesujących wydarzeń politycznych. Agencja TASS w dniach 15-19 listopada podała następujący komunikat: „...na publicznej sesji Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego ZSRR rozpatrzono sprawę przeciwko byłemu ministrowi bezpieczeństwa państwowego W.S.Abukunowowi, byłemu naczelnikowi wydziału śledczego d.s szczególnej wagi MBP ZSRR A.G.Leonowowi i zastępców naczelnika wydziału d.s. szczególnej wagi W.I.Kamarowowi i A.T. Lichaczowowi oraz pracownikom tego resortu J.A. Czarnowowi i J.M. Browormanowi (?nieczytelne – skryba).

Szef resortu wykonywał zbrodnicze polecenia L. Berii wymierzone przeciwko partii i rządowi komunistycznemu. Fabrykował fałszywe dowody skierowane przeciwko poszczególnym osobom z aparatu partyjnego o państwowego, następnie przeprowadzał aresztowania i stosował zbrodnicze metody śledztwa. Wszystkie osoby poszkodowane w tzw. „sprawie leningradzkiej” zostały zrehabilitowane.    

Sad skazał Browormana (?nieczytelne – skryba) na 25 lat obozu pracy, a Abakunowa, Leonaowa, Komarowa i Lichaczowa na śmierć. Kary wykonano.

Wtedy wielu Polaków łudziło się nadzieją, ze i w Polsce podobnych zbrodniarzy spotka podobny los. Niestety i tym razem okazało się, że było to kolejna niespełniona nadzieja. A szkoda. Ale o tym w następnej części.

Ta ostatnia wiadomość z Moskwy obudziła uśpioną czujność B. Bieruta. Niestety było już za późno. Bierut zdawał sobie sprawę, że ofiarom nikt już nie jest zdolny ulżyć w cierpieniach jakich doznawali i zwrócić życia. Miał też świadomość tego, że ponosi współodpowiedzialność za to wszystko, co działo się wówczas w naszym kraju. Podjął wprawdzie próbę walki ze złem, ale efekty okazały się być tylko powierzchowne. Nie ma się tu czemu dziwić. Zewsząd był osaczony ludźmi grającymi podwójne role.

Mimo to prześledźmy zmiany jakie zaszły na scenie politycznej w Polsce. 7 grudnia 1954 roku rozwiązano Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, a w jego miejsce utworzono resort spraw wewnętrznych i Komitet d.s. Bezpieczeństwa wewnętrznego przy Radzie Ministrów.

Tego samego dnia W. Wichę (członka Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR) powołano na Ministra Spraw Wewnętrznych a W. Dworakowskiego (członek Biura Politycznego i sekretarz KC) na przewodniczącego Komitetu d.s. Bezpieczeństwa Publicznego.

Dotychczasowemu ministrowi bezpieczeństwa publicznego nie zrobiono wielkiej krzywdy. Został ministrem PGR-ów. Poprzednika H. Chełchowskiego skierowano do pracy we Wrocławiu na stanowisku przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej.

Zacytuje jeszcze fragment artykułu jaki ukazał się w grudniu 1954 roku w ostatnim numerze „Nowych Dróg” na temat dotychczasowej pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Czytamy w nim m.in. „...Partia i Rząd ostatnio stwierdziły wypadki poważnego naruszenia praworządności przez poszczególne ogniwa służb bezpieczeństwa, wypadki sprzecznymi z ustawami władzy ludowej”. Dalej czytamy: „... niedostateczna była dotychczasowa kontrola aparatu bezpieczeństwa ze strony partii”. Jednak już nie podano informacji o tym co należy zrobić aby nie dochodziło do podobnych sytuacji i jakie konsekwencje wyciągnięto w stosunku do osób odpowiedzialnych za powstały stan rzeczy.

 

Kolejne zmiany w Rządzie            

Omawianie wydarzeń 19055 roku ograniczę tylko do następujących informacji:

Dnia kwietnia sklad Rady Państwa uzupełniono o J. Albrechta (członka KC, przewodniczącego Stołecznej Rady Narodowej) i o H. Chełchowskiego (z-cę członka Rady Państwa, przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu)  

Dwa tygodnie później, tj. 19 kwietnia, odwołano R. Zambrowskiego (członka Biura Politycznego i sekretarza KC) z Rady Państwa, jednocześnie powołując go na stanowisko Ministra Kontroli Państwowej (na miejsce P. Jóźwiaka). Resort ten miał wtedy zbadać zasadność zarzutów o nadużycia, jakie w szerokich kręgach społeczeństwa stawiano wielu osobom z aparatu bezpieczeństwa. Można się łatwo domyślić jakie to Zambrowski miał na tym polu osiągnięcia.

Tego dnia inny działacz żydowski, J. Tokarski, awansował na stanowisko Ministra Przemysłu Motoryzacyjnego  

Niezwykle bogaty w interesujące wydarzenia był rok 1956. Zacznijmy jego analizę od XX Zjazdu KPZR. Do Moskwy udała się pociągiem delegacja polska w składzie: B. Bierut, J. Berman, J.Cyrankierwicz-Zimerman, A. Zawadzki, J. Morawski-Szloma.

Obrady Zjazdu zaczęły się 14, a zakończyły 25 lutego 1956 roku. Uczestniczące w im delegacje państwowe, w tym delegacja polska, dowiadują się o wielu niechlubnych kulisach polityki Stalina, a zwłaszcza o zbrodniach L. Berii itd. itd.  

Największe wrażenie wywołało to na chorym wówczas Bierucie. Nic dziwnego - pozostali członkowie delegaci lepiej się orientowali w tych sprawach od niego.

 

Śmierć Bieruta oraz zmiany w kierownictwie PZPR i w Rządzie.

Bierut żywy już do Polski nie wrócił. Zachorował w Moskwie. Początkowo grypa, a później zapalenia płuc z powikłaniami doprowadziły w nocy z 11 na 12 marca o godzinie 23.25 do jego śmierci. Pozostali członkowie delegacji wrócili do Polski 26 lutego.

W nawiązaniu do odbytego XX Zjazdu KPZR, że w jego trakcie doprowadzono do rehabilitacji KPP. Działaczom, żydowskiego pochodzenia, tej partii na tym bardzo zależało. W ten sposób wytrącono krajowym oponentom poważny argument w tzw. przepychance politycznej. Było to na czasie. W kraju bowiem rosło w szeregach partyjnych niezadowolenie ze sposobów kierowania partią i krajem, a wiemy przecież, że byli działacze KPP grali w tym zakresie pierwszoplanowe role.

Cztery dni po pogrzebie Bieruta, tj. 20,marca 1956 roku, w Warszawie odbyło się VI Plenum KC PZPR. Na tym właśnie plenum wybrano Edwarda Ochaba I sekretarzem KC, a sekretarzami zostali: J. Albrecht, E. Gierek (dotychczasowy kierownik Wydziału Przemysłu Ciężkiego w KC) i W.Łotwin.

W przeddzień, w artykule zamieszczonym w „Trybunie Ludu”, czytamy m.in.: „Stoją przed nami zadania wielkie i trudne, codzienne zadania naszej pracy, które w swym całokształcie składają się na pojęcie budowania socjalizmu, budowania ustroju sprawiedliwości społecznej....”. Jak to zadanie realizowano zdecydowana większość Polaków pamięta.

Na Vi Plenum nie dostosowano się do tajnej dyrektywy J. Bermana. Działacz żydowski wysunął się na czoło szeregów partyjnych. Popełniono błąd za który trzeba było później słono zapłacić.

Dla lepszego zrozumienia motywów, jakimi kierowali się ci działacze żydowscy, którzy w II i w III kwartale tego roku dokonali poważnych zmian na kierowniczych stanowiskach partyjno- państwowych,podam, że powszechnie dyskutowało się wtedy w kraju o tym, że wyniki realizacji Planu 6-letniego okazały się dalekie od oczekiwań, a to musiało zaważyć na poziomie życia naszych obywateli. Przypomnę nazwisko głównego architekta tego planu – Hilary Minc. Druga zaś istotna przyczyna, to rosnąca fala niezadowolenia ze sposobu rozliczania osób odpowiedzialnych za nadużycia aparatu bezpieczeństwa.

Należało podjąć niezbędne działania, aby interes środowiska żydowskiego na tym nie ucierpiał. Trzeba więc było ważne instytucje i resorty obsadzić pewnymi ludźmi.      

27 kwietnia 1956 roku Rada państwa odwołuje m.in. ze swego składu W. Rybickiego mianując go prokuratorem generalnym. Na jego miejsce, tj. sekretarza Rady Państwa, powołano innego działacza żydowskiego – Stanisława Skrzeszewskiego (dotychczas Minister Spraw Zagranicznych).

To właśnie W. Rybickiemu podziękować należy za to, że ani jednego zbrodniarza z MBP nie spotkała zasłużona kara. Wpierw, jako prokurator generalny, przedłużał jak tylko mógł toczące się dochodzenia, a później gdy należało przestępców sądzić – został mianowany ministrem sprawiedliwości. Jedno jest pewne, że z tajnej misji, powierzonej mu przez CKŻwP, wywiązał się znakomicie.

Spójrzmy na to, co miało miejsce w Rządzie po wyborze E. Ochaba na I sekretarza KC. 30 marca odwołano E. Pszczółkowskiego ze stanowiska ministra rolnictwa, a W. Dworakowskiego ze stanowiska przewodniczącego Komitetu d.s. Bezpieczeństwa Publicznego. Przewodniczącym tego komitetu został Pszczółkowski.

19 kwietnia Stanisława (byłego ministra bezpieczeństwa publicznego) odwołani ze stanowiska ministra PGR-ów, a mianowano na to stanowisko M. Moczara. Dwa dni później H. Świątkowskiego odwołano ze stanowiska ministra sprawiedliwości, a 27 kwietnia Stefan Żółkiewski został ministrem szkolnictwa wyższego. To dzięki niemu wielu wielu Żydów zaczęło robić zawrotne kariery w placówkach badawczych i szkołach wyższych i tak np. do pracy na Uniwersytecie Warszawskim skierowano wysokich funkcjonariuszy MBP Baumana, Bronisław Baczko, Brusa i innych. „Niezłych” miała polska młodzież wychowawców!

W maju podano inną ważną wiadomość. 4 dnia tego miesiąca rada państwa odwołała ze stanowiska wiceprezesa Rady Ministrów J. Bermana, człowieka któremu bezpośrednio podlegało MBP. Barman nie tylko wiedział co robią pracownicy resortu, ale był w dużej mierze inspiratorem ich działań. Taki człowiek jak Barman łatwo się nie poddaje. Zresztą nie chodziło tu tylko o niego, ale też o wiele z nim związanych osób. Należało temu, tj. nagłemu odejściu ze sceny politycznej, jakoś zaradzić. Tylko jak?

 

Spisek CRŻwP

Na ten temat Prezydium CKŻwP obradowało w okresie od 15 maja do 4 czerwca aż pięć razy. W końcu 6 czerwca, około 23.oo, dochodzi do tajnego spotkania w mieszkaniu J. Bermana. Obecni są: H. Minc, R. Zambrowski, E. Pszczółkowski, St. Radkiewicz i M. Rybicki.

Po wielogodzinnej dyskusji uczestnicy spotkania podejmują decyzje o sprowokowaniu wydarzeń, które wykorzysta się jako argument do stwierdzenia, że w Polsce istnieją poważne siły kontrrewolucyjne gotowe w każdej chwili obalić ludową władzę. Później kierownictwo partyjne będzie musiało wyciągnąć odpowiednie wnioski, tzn. stwierdzić, że przeciwnicy ustroju korzxystaja z osłabienia aparatu bezpieczeństwa publicznego i próbują osiągnąć swoje cele. Trzeba więć stanowczo przeciwdziałać osłabieniu tego aparatu, zaprzestać dalszego rozliczania jego pracowników ponieważ prowadzi to do osłabienia jego pracy. Barman stwierdził, że „... chyba nie będzie później trudności w pozyskaniu poparcia całej partii dla urzeczywistnienia tych wniosków”. Wszyscy obecnie zgodzili się z tym poglądem.

Teraz należało znaleźć miejsca na przeprowadzenie zaplanowanej akcji i wyznaczyć właściwy czas. Na miejsce wybrano Poznań. W mieście tym odbywają się międzynarodowe targi, a więc będzie dużo obcokrajowców i łatwo będzie znaleźć inspiratorów wydarzeń. Będą nimi miejscowi wrogowie ustroju i przyjezdni agenci z krajów Zachodu.

     Do Poznania udaję się trzema samochodami 12 ludzi od E. Pszczółkowskiego. Następnego dnia szef tej specjalnej grupy spotyka się o godzinie 15.00 przed bramą Zakładów Metalowych ZISPO (dawniej im. H. Cegielskiego, w 1949 zmieniono nazwę na „Zakłady Metalowe im. Józefa Stalina w Poznaniu, ZISPO”, po 1956 roku wrócono do nazwy „Zakłady Przemysłu Metalowego H. Cegielski w Poznaniu, Przedsiębiorstwo Państwowe” - dodał skryba) z szefem działającej tam grupy UB o numerze 14. Reszty można się domyśleć.

Podam fragment artykułu wstępnego „Gazety Poznańskiej” opublikowanego 29 czerwca 1956 roku zatytułowanego „Prowokacja”. Czytamy nw nim: „... od kilku dni panowała w Poznańskich Zakładach Metalowych (ZISPO) i kilku innych fabrykach Poznania atmosfera poważnego niezadowolenia. Wynikało to w znacznej mierze z nieuzasadnionych obniżek zarobków i z nieuwzględnienia słusznych postulatów wysuwanych przez robotników. To niezadowolenie załogi ZISPO i kilku innych fabryk poznańskich zostało nadużyte i wyzyskane dla wystąpień wrogich   wobec rządu i partii. W chwili, gdy delegacja ZISPO wracała z Warszawy, w chwili gdy słuszne postulaty robotników ZISPO zostały uwzględnione, tak w ZISPO jak i w innych zakładach poznańskich, grupy prowokatorów sprowokowały krwawe zamieszki uliczne i demonstracje antypaństwowe. Sa zabici i ranni”.

 

Przebieg wydarzeń w Poznaniu

Oto relacja z przebiegu wypadków poznańskich opublikowana 30 czerwca 1956 roku: „Zaczęło się w ZISPO na wydziale W-3 zatrudniającego 2100 ludzi. Szereg źle przemyślanych i wadliwie zrealizowanych posunięć ekonomicznych odbiło szczególnie dotkliwie się na tym wydziale. Zarobki miesięczne trzech czwartych załogi spadły w ciągu roku o 200 - 300 zł, a nawet w niektórych przypadkach o 400 i 450 zł. Wydział W-3 został wyjątkowo dotkliwie pokrzywdzony. Załogi ZISPO i ZNTK wysunęły szereg wniosków w sprawie poprawy organizacji pracy oraz poprawy zarobków. W ZISPO wybrano delegację 30 osobową, który udała się z tymi wnioskami do Warszawy uzyskując obietnice pozytywnego załatwienia postulatów. Ale w tym czasie rozwinęły akcję elementy skrajne doprowadzając do zaostrzenia sytuacji..... robotnicy Poznania padli ofiarą ohydnej prowokacji”.

Dnia 28 czerwca, w czwartek rano, nocna zmian ZISPO wyszła z fabryki razem ze zmianą dzienną, ściągając do pochodu robotników z innych zakładów pracy. W ZNTK rozwalili bramę. Namowom i naciskom nie ulegli robotnicy elektrowni, gazowni, poczty głównej i poznańskiego węzła kolejowego, którzy wszystko robili by nie dopuścić do zakłóceń w ruchu. Manifestacja robotnicza była żywiołowa.

Ale wewnątrz tej manifestacji działała obca tej manifestacji organizacja. Celem jej było przechwcić robotniczą manifestację i przekształcić w prowokacyjną manifestację.

Około godziny 10-tej pochód dotarł na plac przed siedzibą Miejskiej Rady Narodowej. Rozpoczęły się przemówienia: spokojne robotników, a napastliwe i wrogie prowokatorów. Przybył sekretarz wydziału propagandy KW PZPR – Wincenty Kraśko i zaczął przemawiać. Natychmiast wokół Kraśki grupują się prowokatorzy. Przerywają przemówienie i gdyby nie ochrona robotników byłoby z nim źle. Puszczono plotkę, że delegacja ZISPO została aresztowana i w to uwierzono, pomimo że delegacja była wśród wielotysięcznego tłumu. Bojówkarze próbowali uderzyć na pocztę, radiostację, dworzec kolejowy. Zdobywają Sąd Powiatowy, Prokuraturę i więzienie, w którym siedzieli tylko kryminaliści. Zdobyto broń na strażnikach więziennych. Następnie „uzbrojeni bandyci” udali się pod gmach Komitetu d.s. Bezpieczeństwa na ulicy Kochanowskiego. Lanie wody z Komitetu na tłum nie poskutkowało i Komitet został ostrzelany przez napastników. Pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa bronili się. Z odsieczą przyszło wojsko, które pierścieniem osłoniło budynek Komitetu. Pojedyncze starcia trwały jeszcze cała noc. Wieczorem, wydano zarządzenie o godzinie policyjnej. Do rana 28 czerwca życie normalizowało się stopniowo”.          

Tu skryba, przepisujący ten tekst, uważa, że musi podać przebieg wypadków w wersji swego przyjaciela z tamtych czasów, który był jednym z uczestników zajść pod budynkiem Urzędu Bezpieczeństwa. Przyjaciel ów, powiedzmy o imieniu Jurek, w jakiś czas po wypadkach i po procesie sądowym i po wypuszczeniu go z wiezienia na skutek amnestii, oprowadzał, piszącego ten tekst, krok po kroku szlakiem wypadków w których sam uczestniczył. Był on studentem Politechniki i na Studium Wojskowym przebył szkolenie m.in. na czołgach. Znalazł się w tłumie idącym ulicą Kochanowskiego. Pokazał miejsce do którego doszedł. Po prawej stronie ulicy, tuż przy krawężniku, rosły drzewa. Posesja w tym miejscu ogrodzona była płotem z prętów metalowych. Gdy idący ulicą i chodnikiem byli w tym miejscu padł strzał od strony budynku UB. Idący tuż przy Jurku mężczyzna z chłopcem padł na chodnik. Jurek i kilku młodych ludzi przerzucili tego chłopca przez sztachety i sami przez nie przeleźli i skryli się murem. Na ich oczach postrzelony mężczyzna wczołgał się za drzewo rosnące przy chodniku. Jurek widział jak padło kilka strzałów i jak ranny chował głowę za drzewo i jak kule rykoszetowały po płytach chodnika, aż w końcu ranny został jeszcze raz trafiony i zamarł. Co się stało z uratowanym chłopcem Jurek nie potrafił powiedzieć. W tym czasie przypomniał sobie, że w pomieszczeniach Studium Wojskowego był magazyn z bronią. Powiedział o tym towarzyszącym mu chłopakom. Pobiegli do tego magazynu, rozbili jakąś drewnianą kłodą mur i dostali się do magazynu. Zabrali broń i amunicję i ruszyli znów na ulicę Kochanowskiego. Zza węgłów domów poczęli ostrzeliwać budynek do wyczerpania amunicji. Widział, że jakaś grupa demonstrantów wdarła się do gmachu. Jak już skończyła się amunicja, to broń schowali w krzakach i uciekli. Po jakimś czasie Jurek pozostał sam i postanowił wracać do domu. But mu się rozwiązał i oparł stopę o pachołek żeliwny w bramie i schylił się by zawiązać sznurowadło. W tym momencie rozległ się huk i posypał się tynk na jego głowę. Okazało się, że z czołgu, którego nie widział, oddano serię strzałów w jego kierunku, a że się schylił, to trafiono w mur nad jego głową. Na czołg z okien domów poleciały butelki z benzyną i czołg zaczął się palić. Przez właz wyskoczyło trzech żołnierzy i zbiegli się ludzie i zaczęli okładać kijami żołnierzy. Nagle Jurek widzi, że czołg przestał się palić a wieżyczka czołgu zaczyna się obracać. Jako przyuczony czołgista krzyknął, że tam musi być czwarty z załogi i wskoczył na czołg, wdarł się do środka przez otwarty właz i wyciągnął przy pomocy innych ludzi czwartego z załogi. Ludzie poczęli tłuc żołnierza czym popadło i Jurkowi podali flagę biało-czerwoną. Zamocował ją na czołgu. Ludzie puścili żołnierzy gołych i rozeszli się. Był to już wieczór i Jurek też wrócił do domu. I może na tym by się skończyło, ale w Poznaniu były Targi Międzynarodowe i jakiś reporter był przy zajściu i sfilmował Jurka na czołgu z biało-czerwoną flagą. UB-cy akurat skonfiskowali ten jego aparat   i wyświetlili film. Jurek był znanym sportowcem i łatwo go rozpoznano. Został aresztowany. Siedział w więzieniu z jakimś księdzem, który wcześniej był prawnikiem. Nie mieli co robić, to ksiądz podkształcał Jurka w prawie. Jak dziś pamiętam J. Cyrankiewicza jak to „rękę wyciągniętą na władzę ludową (niby że to oni byli tym ludem) obetniemy”. No i doszło do procesu. Rodzina Jurka wystarała się o adwokata. Na pytanie sędziego, czy Jurek chce zabrać głos w swej sprawie, Jurek począł sypać paragrafami i w tym momencie adwokat chwycił go ze rękaw i szepnął do ucha: „Panie Jerzy, daj pan spokój, to ludowy sąd”. I był wyrok i więzienie i amnestia. I już po tym wszystkim obchodziłem z Jurkiem ulice Poznania).    

Grupie demonstrantów, którym udało się wedrzeć do wnętrza gmachu UB, uszły uwadze pewne ważne fakty, a głównie to, że w gmachu była tylko niewielka grupa pracowników, około 30-tu, ze już zdążono wywieść bron i dokumenty, a nawet niektóre cenniejsze meble. Jak na zaskoczonych, to naprawdę niezwykle wielki kunszt działania.

W „dokumentacji prasowej” z 4 lipca 1956 roku czytamy, że „...w wyniku krwawych zajść w Poznaniu zginęło 40 osób, a około 300 odniosło ranny. Wśród zabitych byli żołnierze WP i funkcjonariusze UB. Naprawdę to zginęło 55 osób, a 19-tu żołnierzy zostało skazanych na śmierć za niewykonanie rozkazu. Premier Cyrankiewicz w towarzystwie sekretarza KC Edwarda Gierka odwiedził ofiary zajść w szpitalu. Wziął także udział w uroczystościach pogrzebowych. Na cmentarzu, na Cytadeli, w imieniu partii i rządu przemówił Gierek. Trumny poległych na posterunku zostały udekorowane pośmiertnie przez Radę Państwa Oficerskimi i Kawalerskimi Krzyżami Orderu Odrodzenia Polski. Rada Ministrów rozpatrzyła i przyjęła do wiadomości sprawozdanie premiera J. Cyrankiewicza i właściwych ministrów o wypadkach poznańskich. Premier poformował, ż po jego wyjeździe z Poznania Komisja Partyjno-Rządowa pod przewodnictwem sekretarza KC Edwarda Gierka prowadzi dalsze energiczne badania tła oraz bezpośrednich przyczyn wypadków i w swoim czasie przedstawi wnioski”.

Wnioski, jakie przedstawił E. Gierek, można najogólniej scharakteryzować w następujący sposób. W kraju istnieją poważne siły reakcji otrzymujące wsparcie z zewnątrz. Ich plany może pokrzyżować przede wszystkim aparat bezpieczeństwa, którego struktury organizacyjne trzeba koniecznie wzmocnić. Dalsze rozliczanie pracowników bezpieczeństwa może mieć fatalne następstwa dla funkcjonowania aparatu bezpieczeństwa.

Głowni inspiratorzy poznańskich wydarzeń mogą więc mieć powodu do zadowolenia. Wnioski są takie na jakie oczekiwano. Jedno ich wtedy bardzo niepokoiło. Zbyt dużo bowiem osób poniosło śmierć.

Obawy te były w pełni uzasadnione. Bilans poznańskich wydarzeń posiał poważny niepokój w sercach i umysłach zdecydowanej większości narodu. Sytuację inspiratorów jeszcze bardziej pogarszały zdarzające się od czasu do czasu w kręgach Milicji Obywatelskiej tzw. przecieki informacji, jakie na temat ich rzeczywistej roli w wypadkach poznańskich docierały do niektórych członków kierownictwa partyjnego i państwowego.

Jeże ktoś wtedy myślał, że wypadki poznańskie spowodują natychmiastowe zmiany na kierowniczych stanowiskach w partii i w rządzie, to był w wielkim błędzie.

W rządzie m.in. uchwała Rady Państwa odwołano 11 lipca 1956 roku E. Szyra ze stanowiska przewodniczącego PKPG, mianując go jednocześnie ministrem budownictwa. 6 dni później H.Hoffman został ministrem przemysłu spożywczego.

 


 

Nieudane Plenum

Natomiast tego samego miesiąca w partii miało miejsc ważne wydarzenie. W dniach 18-28 lipca 1956 roku w Warszawie obradowało VII Plenum KC. Oto jakie na nim podjęto decyzje personalne:

- członkami Biura Politycznego zostali: E. Gierek, R. Nowak i A. Rapacki

- na zastępców członków BP wybrano: S. Jędrychowskiego i E. Stawińskiego

- zatwierdzono wcześniejsza rezygnację J. Bermana z funkcji członka BP

- do składu Sekretariatu KC wybrano W. Jarosińskiego

- przewodniczącym Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej został R. Nowak, a członkiem CKKP została Janina Kozłowska.

Takie zmiany w kierownictwie partyjnym nie mogły się spotkać z ogólnym poparciem mas członkowskich. Podobne poglądy udzieliły się całemu społeczeństwu, które oczekiwało odsunięcia od władzy i ukarania winnych powstania poważanych problemów społeczno-politycznych i gospodarczych.

Społecznie niezadowolenie zaczęło przybierać na sile, punkt kulminacyjny tego niezadowolenia odnotowano w październiku. Zanim od tego przejdę podam skład Sekretariatu KC na dzień 15 września 1956 roku:

  1. Ochab – pierwszy sekretarz
  2. Albrecht
  3. Gierek
  4. Jarosiński
  5. Matwin
  6. Mazur

Trzeba przyznać rację szeregowym członkom partii. Taki skald Sekretariatu nie wróżył im niczego dobrego na najbliższą przyszłość.

 

„Gorący” październik

Jest październik 1956 roku. Napięcie społeczne stale rośnie. Apele władz o spokój i porządek nie przynoszą spodziewanych efektów. W Warszawie dochodzi nawet do wystąpień ulicznych i prób opanowania siłą gmachu KC. Do akcji wkraczają zmotoryzowane oddziały milicji. Udaje się w mieście zaprowadzić porządek, ale napięcie społeczne nie uległo zmianie. Tak wyglądał uproszczony obraz stołecznego miasta.

W kraju było nie wiele lepiej. Gruzę sytuacji jeszcze bardziej potęgują wieści o dużych ruchach wojsk radzieckich zarówno wewnątrz kraju, jak i w pobliżu naszych granic. Zaobserwowano zbliżanie się do Warszawy znacznych liczebne wojsk radzieckich i wojsk polskich.

W takiej scenerii politycznej 19 października rozpoczęły się obrady VIII Plenum KC PZPR. Otwarcia dokonał E. Ochab na wstępie informując zebranych, że Biuro Polityczne na początek proponuje dokooptować do składu KC W. Gomułkę, M. Spychalskiego, Z. Kliszkę i I. Loga-Sowińskiego, aby umożliwić im odział w dyskusji już jako pełnoprawnym członkom KC.

Poinformował również, że Biuro Polityczne zamierza zaproponować wybór Władysława Gomułki na I Sekretarza KC. Jednocześnie zebrani dowiedzieli się, że tego samego dnia przybyła do Warszawy delegacja Prezydium KC KPZR w składzie: Chruszczow, Kaganowicz, Mikojan i Mołotow.

Następnego dnia, tj. 20 października, A. Zawadzki informował członków KC o przebiegu rozmów z delegacją radziecką.

„Towarzysze radzieccy – informował Zawadzki – podali, jako motyw swego nagłego przyjazdu do nas oraz w takim składzie, jaki towarzyszom jest znany, głębokie zaniepokojenie Prezydium KC KPZR rozwojem sytuacji w Polsce. Podali, że chcieliby wyjaśnić, wspólnie z nami, kierunek dalszego rozwoju tej sytuacji oraz poznać nasz punkt widzenia, przy czym szczególny niepokój w nich budzi rozwój wszelkich form propagandy antyradzieckiej im nasze niereagowanie, czy niedostateczne reagowanie, przeciwko tej propagandzie. Mówiąc o propagandzie prowadzonej u nas przeciwko Związkowi Radzieckiemu podawali cytaty i różnego rodzaju przykłady z różnych organów naszej prasy.

Towarzysze radzieccy zainteresowali się też naszymi projektami składu nowego kierownictwa, które ma wyłonić VIII Plenum KC PZPR. Wskazywali na to, ze proponowany skład znany jest wszędzie, a myśmy towarzyszy radzieckich, przy takich stosunkach jakie nas łączą, o tym nie poinformowali. W ogóle wskazywali, jako jeden z niedostatków w naszych stosunkach z ostatnich czasów, na niedostateczny kontakt miedzy nami, braki w informacji źródłowej autorytatywnej od naszego kierownictwa o sytuacji w Polsce, jej rozwoju itd.

Gdy chodzi o projekty składu nowego kierownictwa chcę powiedzieć, że sprawa ta była od początku do końca dyskutowana, jao sprawa wewnętrzna naszej partii i jej KC”.

I to koniec wypowiedzi Zawadzkiego.

Pozwolę sobie zacytować bardzo charakterystyczny i jakże aktualny fragment wypowiedzi W.Gomułki („Nowe Drogi” nr 10 str. 22) wygłoszonej na tymże VIII Plenum KC PZPR:

 

„Ogólnie mówiąc, to po zakończeniu planu sześcioletniego, który w założeniu miał wysoko podnieść poziom życia klasy robotniczej i całego narodu, znaleźliśmy się w pierwszym roku nowego planu pięcioletniego w obliczu olbrzymich trudności gospodarczych, które z dnia na dzień narastają. (pierwsze 10 słów z fragmentu wypowiedzi Gomułki, w oryginale skanu, bardzo nieczytelny – skryba). Na rozbudowę przemysłu zaciągnęliśmy poważne kredyty inwestycyjne, a kiedy nadeszły spłaty pierwszych rat, znaleźliśmy się w położeniu niespłacalnego bankruta. Trzeba było zwracać się do wierzycieli o moratorium. Kierownicy naszej gospodarki narodowej nie potrafili pojąc tego prostego faktu, iż tak należy gospodarować kredytami, to znaczy tak je inwestować, aby w ustalonych terminach spłacać je wierzycielom wytworzoną, przy pomocy tych kredytów, produkcją.

Tymczasem poważna część tych kredytów, w postaci maszyn i urządzeń, nie znalazła dotychczas zastosowania w produkcji i przez długie jeszcze lata nie znajdzie, a część za nich należy uznać w ogóle za bezpowrotnie przepadłą. Po dziś dzień nadchodzą jeszcze zamówione maszyny i urządzenia do obiektów dawno już wykreślonych z planów gospodarczych”.

 

Równie interesujący i aktualny jest fragment jego wypowiedzi na temat polityki rolnej:

 

„Począwszy od 1946 roku, tj w ubiegłym planu sześcioletnim, partia rozpoczęła akcję uwspółcześniania produkcji rolnej. Powstało w tym okresie około 10 tysięcy spółdzielni produkcyjnych zrzeszających około 6% gospodarstw chłopskich. Warto dzisiaj, po sześcioletnim doświadczeniu, przyjrzeć się bliżej temu, jakie są skutki gospodarcze polityki rolnej partii za okres ubiegły.

W naszych warunkach, jak i warunkach każdego kraju, który nie rozporządza nadmiarem ziemi, politykę rolną miało cechować uparte dążenie do intensyfikacji produkcji rolnej. Polska może wyżywić swoją ludność własnymi zasobami tylko przez zwiększanie swych plonów rolnych, tylko przez zwiększanie produkcji rolnej z jednego hektara ziemi. Z tym się zgadza każdy przynajmniej w słowach. W praktyce stosuje się metody, które przynoszą inne rezultaty”.

 

Aż się nie chce wierzyć, że podobne słowa wygłoszono 25 lat temu. (praca ta wydana została w 1981 roku, a do dziś minęło już 60 lat i …...potomkowie tamtych łajdaków kontynuują plan swych przodków z KPP zniszczenia Polski. Plan, a jakaś tam nieudolność, głupota, niekompetencja!!! - skryba)

 

Na VIII Plenum zabrało głos 45 dyskutantów. Była to bardzo ciekawa dyskusja. Nie sposób wiernie oddać atmosferę tego posiedzenia ale warto, tak mi się wydaje, zacytować choćby niektore fragmenty dyskusji:  

 

L.Wudzki: „Tow. Berman złożył tu nam swoją samokrytykę. Tow. Berman tłumaczy się brakiem kolegialności, niewiedzą i niedostatecznym nadzorem. Tow. Berman należał do Komisji Biura Politycznego d.s. Bezpieczeństwa i tow. Berman nie wiedział co się tam działo? Całe miasto wiedziało, że ludzi mordują, całe miasto wiedziało, że są karcery, w których ludzie po trzy tygodnie stoją w ekskrementach, całe miasto wiedziało, że Różański osobiście zdziera ludziom paznokcie, całe miasto wiedziało, że oblewam się ludzi zimną wodą i stawia na mrozie. A tow. Berman nie wiedział!?

To sam dotyczy tow. Radkiewicza, którego jakoś nie widzę już na drugim z kolei Plenum, i którego sprawy nie uważam za zakończoną. Nie wiem też dlaczego jeszcze pracuje we władzach bezpieczeństwa, i to na eksponowanym stanowisku, tow. Brytygierowa, której, już abstrahując od innych spraw, których nie znam, zachowanie na Egzekutywie POP w Związku Literatów dyskwalifikuje ją jako członka partii”.                  

          

Bolesław Rumiński poruszył sprawę, które już jest dobrze znana w naszej rzeczywistości: „... to sprawa organizowanych wieców, manifestacji. Znajdujemy się właściwie w niezwykle ciężkiej sytuacji. Obradujemy w chwili, kiedy na ulicach odbywają się paroby zorganizowanych i niezorganizowanych manifestacji wprowadzających chaos i zamęt. Dopuszczamy do zorganizowanych wystąpień jednych członków partii przeciwko drugim, wystąpień nie przebierających w środkach. Prowadzi się akcję nielegalnych wydawnictw, napastliwych wystąpień, kłamstw, insynuacji itd. Niepokoi się nawet „Słowo Powszechne”. Nawet B. Pisecki poucza nas i sugeruje możliwość ogłoszenia stanu wyjątkowego. Doprowadzamy do sytuacji, gdzie właściwie cała władza ludowa, cały ustój, znalazły się nie tylko pod obstrzałem, bo to jeszcze nic strasznego, ale znalazły się właściwie w anarchii.

Kto jest za to odpowiedzialny? Czy za to odpowiedzialny jest tylko Komitet Warszawski i tow. Staszewski? Jasna rzecz, że jest on za to najbardziej odpowiedzialny”.

 

Także wypowiedź tow. K. Mijala ma podobne cechy. Mówi on: „Pod słowo „demokratyzacja”, w szerokiej dyskusji, podkłada się wszystko, czego tylko, jak to mówią, wróg zapragnie, nierzadko w sposób obłudny i oszukańczy. Nagle znalazło się bardzo dużo obrońców klasy robotniczej, tzw. „przyjaciół ludu”. Owi obłudni „przyjaciele ludu” gardłują jednym tchem, że są np. za stanowczym rozszerzeniem uprawnień samorządu robotniczego w zakładach pracy, bo robotnicy zdobyli już ogromne doświadczenie i wiedzę o sposobach rządzenia i jednocześnie piszą, że we władzach centralnych znaleźli się ludzie „ograniczeni”, po prostu „półinteligenci”, a gdy chodzi o ludzi we władzach oświatowych i niżej, to są to ludzie, według nich, „ciemni”, „głupcy”, „prostacy” i wobec tego jak tacy ludzi mają dobrze rządzić?

Dalej głoszą, że są całą duszą za demokracją, za praworządnością, za odpowiedzialnością osobistą itd., ale gdy się mówi konkretnie, kogo trzeba pociągnąć do odpowiedzialności osobistej za naruszenia praworządności w organach bezpieczeństwa, za powstanie ciężkiej sytuacji w przemyśle i rolnictwie, za niewykonanie zadań z zakresu podniesienia stopy życiowej ludności, to jest odpowiedź, ze takie stanowisko jest godne „dzierżymordów”, „stalinowców”, półinteligentów”, „antysemitów”, którzy szukają „kozłów ofiarnych”, „rozgrywek personalnych” mając na widoku uzyskanie korzyści osobistych itd. i że z takim stanowiskiem nie mogą zgodzić się heroldowie demokratyzmu, których głównym zadaniem w Polsce jest „pogłębić” proces demokratyzacji i praworządności, ale bez odpowiedzialności osobistej, szczególnie gdy ta odpowiedzialność ciąży na nich osobiście lub na ich przyjaciołach. Nierzadko wyraz wrogości ma obłudne głoszenie przyjaźni ze Związkiem Radzieckim przy jednoczesnym, w praktyce, podważaniu tej przyjaźni w dyskusjach polemicznych i w plotkarstwie.

Wygląda na to, że jakby główne nerwy propagandy i agitacji w radio i w prasie partyjnej i państwowej opanowane zostały wbrew partii i jej najżywotniejszy interesom, wbrew interesom klasy robotniczej i władzy ludowej przez jakąś zwyrodniałą klasę dorobkiewiczów i graczy politycznych, nie mającą nic wspólnego z partia i klasą robotniczą.

Dla bezideowych kosmopolitów, jak dla kota, nie istnieje moment zaskoczenia. W każdej sytuacji, ze zręcznością linoskoczka, padają zawsze na cztery łapy, są, jak mówią, zawsze na linii, zawsze w pierwszych szeregach. Z godną podziwu bezczelnością, całkowicie bezpodstawnie, obrzuca się błotem obelg starych komunistów, jako „półinteligentów”, „antysemitów”, „wsteczników”, „wrogów demokratyzacji”, „dzierżymordów”, „stalinowców”. Wróg i kołtun wykorzystując proces demokratyzacji naszego życia, włącza się w sposób obłudny i zamaskowany i świadomie inspiruje propagandę antyradziecką”.

 

Proszę zauważyć, minęło od tamtego okresu już prawie 25 lat (a dziś już 60 – skryba), a metody działaczy żydowskich są wciąż takie same i jakże skuteczne. Dodam jeszcze, że K. Mijal, autor tej wypowiedzi, kilka miesięcy później musiał opuścić kraj (był wtedy szefem Urzędu Rady Ministrów). O dziwo, udał się nie jak wielu rzekomo krzywdzonych do krajów kapitalistycznych na Zachodzie, tylko do biednej Albanii, gdzie, jak mówił, karcące ręce Żydów go nie dosięgną.

Schedę po K. Mijalu w URM-ie przejął chyba największy w powojennych dziejach Polski aferzysta i malwersant, Janusz Wieczorek, wciąż nietykalny przewodniczący Stołecznego Komitetu Budowy Centrum Zdrowia Dziecka.  

Jeszcze jeden cytat z przemówienia B. Rumińskiego (zabierał głos kilka razy) bardzo znamienny:

 

„Najważniejsze jest to, jak masy zrozumieją i jaki będzie miał wydźwięk niewybranie tow. Rokossowskiego. Masy w tej atmosferze, jaka jest ostatnio, zrozumieją, że jest to akcent skierowany przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Nie mówiono o tym otwarcie, a dobrze, żeby z trybuny o tym powiedziano, ale towarzysze mówią w kuluarach, że to jest próba wywierania nacisku na Związek Radziecki, metoda nacisku na Związek Radziecki. (Tu krzyknęli Albrecht i Starewicz – Nacisk? Kto?). Jestem tym nie tylko zażenowany, ale powiem zdziwiony. Towarzyszu Starewicz, jeżeli już tak mnie molestujecie, to powiem, że wyście mi mówili o tym.Rozmawiałerm z wami o tym, zdaje się na następny dzień po obradach VII Plenum. Mówiliście mi, że Polska nie może być normalna, bo towarzysze radzieccy do tego nie dopuszczą. Wtrącacie się wszędzie. Mówiliście mi także, że towarzysz Starewicz postawił sprawe tow. Zambrowskiego i sprawę żydowską na VI plenum.

Tak samo mówili i inni towarzysze, jak np. tow. Borowski, tow. …....(?nieczytelne – skryba), tow. Starewicz. Nie prowokujcie mnie, kto tak mówił, bo to są wasze przekonania. Trzeba być szczerym i mówić o tym. Towarzysz Wiesław musi mieć jasny pogląd, kim kto jest, co mysli i gdzie lezie”.

 

Wydaje mi się, że zacytowane fragmenty niektórych wypowiedzi są tak treściwe, że komentarz do nich nie jest potrzebny.

Na tym samym VIII Plenum (21 października, ostatni dzień obrad) dokonano wyboru nowego składu Biura Politycznego i Sekretariatu KC.

Do Biura Politycznego zostali wybrani: Józef Cyrankiewicz, Władysław Gomułka, S.Jędrychowski, Ignacy Loga-Sowiński, Jerzy Morawski, Edward Ochab, Adam Rapacki, Roman Zambrowski, Aleksander Zawadzki

Ubyli więc z Biura Politycznego: E. Gierek, R. Nowak, H. Minc, K. Rokossowski.

Natomiast do Sekretariatu powołano: Wł. Gomułka – I sekretarz, J. Albrecht, E. Gierek, W. Jarosiński, E. Ochab, W. Matwin, R. Zambrowski.

Widzimy więc, że pomimo olbrzymiej fali krytyki, jaka przeszła tego roku przez całą partię, wpływy działaczy żydowskich w najwyższym kierownictwie partyjnym prawie wcale nie zmalały.

Kończąc omawianie zmian we władzach partyjnych podam kto w latach 1955 – 1956 kierował poszczególnymi wydziałami KC PZPR:

       Biuro Listów i Inspekcji......................................Eugenia Pelowska, III.52. - III.56.

       Handlu.................................................................Stanisław Kubiczek, VI.54. - VI.56.  

       Historii Partii.......................................................Tadeusz Daniszewski, XII.48. - I.57.

       Komunikacji........................................................Bolesław Kowalski, IX.52. - I.59.

       Kultury..................................................................Stefan Żółkiewski, IV.53. - VI.56.

       Nauki....................................................................Stefan Żółkiewski, IV.56. - VI.56.

       Ogólny..................................................................Bolesław Bendek, III.53. - VI.71.

       Organizacyjny......................................................Walenty Titkow, III.56. - I.60.

       Oświaty.................................................................Feliks Baranowski, III – IX.56.

       Prasy i Wydawnictw.............................................Artur Starewicz, XII.56. - VII.63.

       Propagandy Masowej...........................................Andrzej Werblan, III.56. - I.60.

       Przemysłu Ciężkiego............................................Edward Gierek, IV.54. - III.56.

       Przemysłu Lekkiego.............................................Mieczysław Marzec, I.54. - VUI.67.

       Rolny.....................................................................Mieczysław Jagielski, XII.53. - VII.56.

       Samorządowo-Administr......................................Stanisław Szymański, III.56. - I.67.

       Socjalno-Zawodowy.............................................Józef Machno, II.55. - X.56.

       Centralna Szkoła PZPR........................................Celina Budzyńska, XII.48. - VIII.57.

       Szkoła Partyjna przy KC......................................Romana Granas, V.50. - VIII.57.

       Instytut Nauk Społecznych..................................Adam Szaff, III.50. - VIII.57.

       Wyższa Szkoła Marksizmu-Leninizmu................Ryszard Grodowski, V.54. - VIII.57.

 

Po tym co miało miejsce na VIII Plenum należało się spodziewać poważnych zmian w składzie Rady Ministrów. Dodam, że jeszcze przed wspomnianym Plenum Rada Państwa odwołała 10 października odwołała Hilarego Minca ze stanowiska pierwszego z-cy Prezesa Rady Ministrów.

Szybko nastąpiły zmiany w składzie Rady Ministrów. Dnia 26 października zebrał się Sejm PRL i odwołał następujące osoby:

  1. Nowak ze stanowiska pierwszego z-cy Prezesa Rady Ministrów
  2. Gede ze stanowiska z-cy Prezesa Rady Ministrów (w 57 r. został ambasadorem w Moskwie)
  3. Jędrychowskiego ze stanowiska z-cy Prezesa Rady Ministrów z zachowanie stanowiska przewodniczącego PKPG

Fr. Jóźwiaka ze stanowiska z-cy Prezesa Rady Ministrów

St. Łopota ze stanowiska z-cy Prezesa Rady Ministrów

  1. Stawińskiego ze stanowiska z-cy Prezesa Rady Ministrów
  2. Zambrowskiego ze stanowiska z-cy Prezesa Rady Ministrów

 

Ważne zmiany w składzie Rady Ministrów

13 listopada rozwiązany został Komitet d.s. Bezpieczeństwa Publicznego przy Radzie Ministrów (ministrem był E. Pszczółkowski). Tego samego dnia odwołano K. Rokossowskiego z funkcji Ministra Obrony Narodowej i E. Szyra z funkcji Ministra Budownictwa  

Dwa dni później, tj 15 listopada, przekształcono PKPG tworząc Państwową Komisję Planowania przy Radzie Ministrów. Przewodniczącym jej ponownie został działacz żydowski –S.Jędrychowski.

9 grudnia odwołano K. Dąbrowskiego z funkcji Ministra Handlu Zagranicznego, a na to stanowisko [powołano Witolda Trąmpczyńskiego, przedwojennego bogatego ziemianina.  

Następny 1957 rok też zaczął się od zmian. Edward Ochab, członek Biura Politycznego, sekretarz KC został ministrem rolnictwa. Jego pierwszym zastępcą mianowana Mieczysława Jagielskiego. Rozwojem rolnictwa praktycznie kierowali oddzielacze pochodzenia żydowskiego.

Warszawa dnia 20 lutego – tego dnia zebrał się Sejm. wybrana została Rada Państwa. Jej przewodniczącym został Aleksander Zawadzki, a J. Albrecht został zastępcą przewodniczącego Rady Państwa. Wśród członków Rady Państwa jest też, znany nam, Roman Nowak.

W składzie powołanej Radzie Ministrów działacze żydowscy kierowali resortami:

                   resort finansów............................T. Dietrich

                   resort handlu wewnętrznego........H.Minc

                   resort rolnictwa............................E. Ochab

                   resort spraw wewnętrznych.........W. Wicha

                   resort sprawiedliwości..................M. Rybicki

                   resort szkolnictwa wyższego.........S. Żółkiewski

  1. Rybicki - bardzo ciekawa postać. Najpierw, jako prokurator generalny, prowadził dochodzenie przeciwko swoim pobratymcom, a później jak minister sprawiedliwości ich sądził.

 

27 czerwca uchwałą Rady Ministrów utworzono Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów (w miejsce Prezydium Rządu) a członkami KERM zostali: premier, wicepremierzy, przewodniczący Komisji Planowania, ministrowie – finansów, handlu zagranicznego, przemysłu ciężkiego, rolnictwa. W tym gronie dominowali ludzie narodowości żydowskiej.

W niespełna dwa miesiące później odwołano M. Minora ze stanowiska ministra handlu zagranicznego i powołano na to stanowisko Mieczysława Lessa.

 

Roszady kadrowe w kierownictwie Partii

Wróćmy jeszcze do spraw kierownictwa partyjnego. 20 lutego 1957 roku na posiedzeniu Biura Politycznego i Sekretariatu KC postanowiono wystąpić na najbliższym Plenum z wnioskiem o dokooptowanie do Sekretariatu Z. Kliszkę i J. Morawskiego-Szlomę. I tak się stało.

Na tym samym posiedzeniu podjęto decyzję o rekomendacji E. Gierka na stanowisko I sekretarza KW w Katowicach, a W. Jarosińskiego na I sekretarza KW w Warszawie. Obu pozostawiono w składzie Sekretariatu KC. Jednocześnie E. Pszczółkowskiego zatwierdzono na kierownika Wydziału Rolnego KC a Józefa Olszewskiego (dotychczasowego I sekretarza KW w Katowicach) na kierownika Wydziału Ekonomicznego KC.

Na kolejnym posiedzeniu Biura Politycznego i Sekretariatu KC 18 czerwca 1957 roku postanowiono zwołać plenarne posiedzenie Komisji Zjazdowej powołanej na IX Plenum KC. Jednocześnie dokonano następującego podziału funkcji (wyłoniono 6 podkomisji). Przewodniczącym Komisji Zjazdowej został W. Gomułka. Natomiast 6 komisjami kierowali:

       komisja polityczna............................................................J.Morawski-Szalom

       komisja zagadnień międzynarodowych............................A. Rapacki

       komisja ekonomiczna........................................................S. Jędrychowski  

       komisja rad robotniczych i związków zawodowych..........I. Loga-Sowiński

       komisja rolna......................................................................E. Ochab

       komisja spraw wewnątrzpartyjnych....................................R. Zambrowski

Proszę zauważyć, że na 6 podkomisji aż 4-ma kierowali działacze narodowości żydowskiej.

 

W ocenach i realizacji pominę celowo rok 1957 ponieważ w tym czasie nie zaszły istotne zmiany na centralnej szachownicy partyjnej i rządowej.