Wiele kobiet opowiada o zorganizowanych nadużyciach, w tym o rytualnych ceremoniach prowadzonych przez osoby, które znały, a nawet bliskich członków rodziny. Po miesiącach wywiadów z ofiarami, ich rodzinami, specjalistami i ekspertami w Izraelu i za granicą wyłania się niepokojący obraz, którego opisy są trudne do odczytania.

„Doznałam bolesnej sodomii, naprawdę czułam, jakbym się rozłaziła na pół. To straszne doświadczenie, ale jest coś w tych rzeczach, być może w ich dziwności, co jest jak... może najtrudniejszym elementem jest to, że jeśli powiesz ludziom o tych rzeczach, pomyślą, że jesteś szalona. Pamiętam wiele rodzajów poważnego wykorzystywania seksualnego, ale jest coś w tych rytualnych nadużyciach, co sprawia, że są one dnem ciemności”.
Bezpośrednimi słowami i wyraźnym głosem Emunah (pseudonim, jak wszystkie imiona ofiar w tym artykule) opisuje poważne nadużycia, których rzekomo doświadczyła w dzieciństwie. Zorganizowane nadużycia seksualne, które obejmowały „ceremonie” o rzekomym znaczeniu religijnym. Przerażające ceremonie, podczas których osoby religijne, niektóre z jej własnej rodziny, składały ją w ofierze za duchową transcendencję lub odkupienie.
Emunah nie jest sama. Ponad dziesięć kobiet w wieku 20-45 lat, z którymi rozmawialiśmy, opisuje poważne zjawisko, które budzi poważne obawy, że w Izraelu, podobnie jak w wielu krajach na świecie, zorganizowane wykorzystywanie seksualne dzieci ma miejsce tuż pod nosem każdego.
„Być może świat wie, że gwałt się zdarza, że kazirodztwo istnieje, ale świat tego nie wie” – powiedziała Emunah. „Te akty były trzymane w tajemnicy przez lata, być może z powodu ich szaleństwa... zawsze było to bardzo, bardzo dziwne. Jakby istniała wewnętrzna logika, ale to było tak szalone... tam dzieją się bardzo dziwne rzeczy, znormalizowane w rytualny i uporządkowany sposób. Jest określony czas, jest moment, kiedy należy powiedzieć ten werset, a kiedy inny, jest porządek, jakby rzeczy miały być robione w ten sposób...”
Każda kobieta, z którą przeprowadziliśmy wywiad podczas naszego śledztwa, ma inną historię życia. Pochodzą z różnych części kraju, od północy do południa. Każda jest w innym momencie swojego życia. Niektóre są studentkami, inne pracują i zarządzają karierą i życiem rodzinnym, a są też młode kobiety, które ledwo wiążą koniec z końcem, trzymając się życia paznokciami.
Te kobiety wcześniej się nie znały, dorastały w różnych społecznościach i pochodzą z różnych sektorów i nurtów religijnych. Jednak historie o rytualnym wykorzystywaniu, które opisują, są podobne w sposób, który zmusza nas do słuchania i nie przymykania oczu. Niektóre zostały skrzywdzone w placówkach edukacyjnych dla dzieci we wczesnym dzieciństwie lub w szkołach dla dziewcząt, inne w domach rodzinnych, jesziwach lub synagogach. W tym artykule przedstawiamy tylko bardzo małą próbkę z wielu godzin wywiadów i informacji, a niektóre opisy w tym artykule są trudne do odczytania. Wielki strach wyrażany przez wszystkich, którzy z nami rozmawiali, polega na tym, że zorganizowane wykorzystywanie seksualne dzieci trwa do dziś.
„Błogosławiony, kto uwalnia więzy”
Ofiara. Ofiara. Kara. Korekta. Transcendencja. Odkupienie. Są to powtarzające się koncepcje w zeznaniach. Modlitwy, pomruki, ekstaza otaczająca ofiary. Ekstremalny ból, upokorzenie i tortury. Zmiażdżenie osobowości i duszy. Zeznanie za zeznaniem za zeznaniem od kobiet, które doświadczyły zorganizowanego znęcania się w dzieciństwie, w tym gwałtu grupowego dokonywanego w ramach ceremonii i rytuałów.
Spotkaliśmy te kobiety w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Rozmawialiśmy z członkami rodzin niektórych ofiar, z profesjonalistami w leczeniu oraz z ekspertami w Izraelu i za granicą specjalizującymi się w traumie i dysocjacji (zakres stanów od emocjonalnego odłączenia do całkowitego odłączenia od uczuć, wrażeń, wspomnień i innych). Zebraliśmy informacje o zorganizowanym rytualnym znęcaniu się nad dziećmi – zjawisku rozpoznawanym na całym świecie.
Obraz wyłaniający się ze wszystkich zebranych informacji jest niepokojący i trudny. Wymaga on co najmniej dogłębnego i znaczącego dochodzenia ze strony organów ścigania. „To religijno-narodowa misja, aby ujawnić to zjawisko i odkryć prawdę” – powiedział Israelowi Hayomowi specjalista od leczenia w społeczności religijnej, znający szczegóły zjawiska .
Większość kobiet, z którymi przeprowadziliśmy wywiady, pochodzi z religijnych społeczności syjonistycznych lub ultraortodoksyjnych, chociaż Shishabbat otrzymał dodatkowe zeznania dotyczące podobnych przypadków w świeckim społeczeństwie. Dlatego ważne jest podkreślenie, że te ustalenia nie dotyczą żadnego konkretnego sektora, ale raczej kierują wiązkę światła w stronę podejrzewanych przestępstw najcięższego rodzaju, jaki można sobie wyobrazić – przestępstw popełnionych w równoległym świecie, który jest przejrzysty dla wzroku, choć głęboko mroczny i złowrogi.
„Ilustracja: Talia Drigues
W niektórych zeznaniach wielokrotnie pojawiały się nazwiska kilku rabinów. Wiele skarg złożonych na różnych posterunkach policji w całym kraju zostało stosunkowo szybko zamkniętych. Nawet gdy wcześniej pojawiły się podejrzenia o siatce krzywdzącej dzieci w Jerozolimie, śledczy policji, w najlepszym razie, nie mieli wystarczających narzędzi ani wiedzy, aby właściwie zbadać sprawę.
W tej sprawie, szeroko ujawnionej w 2019 r. w programie telewizyjnym The Source , pojawiły się podejrzenia dotyczące siatki pedofilów, która skrzywdziła dziesiątki dzieci w dzielnicy Nahlaot. Śledczy mieli tendencję do odrzucania tego jako „wymysłu”, „przesady” lub „paniki” ze strony rodziców i specjalistów od leczenia i zamknęli sprawę niemal bez żadnych stosownych aktów oskarżenia.
Mężczyzna o nazwisku Benjamin Satz został skazany w 2013 r. na karę więzienia za popełnienie nieprzyzwoitych czynów i sodomię wobec dziewcząt i chłopców w wieku od 5 do 8 lat. Inny podejrzany został uniewinniony z powodu uzasadnionych wątpliwości. W praktyce dziesiątki dzieci pozostawały w stanie traumy i wymagały lat terapii emocjonalnej.
„Nie osoby z zewnątrz w społeczności”
„Pamiętam pentagram na podłodze, zwykle w kolorze czerwonym. Kiedy ceremonia odbywała się w lesie, pentagram był oznaczany motyką i otoczony zapalonymi świecami w okręgu. Rabin błogosławił: „Błogosławiony, kto uwalnia więzy”, mężczyźni wokół modlili się z szalami modlitewnymi, czasami ubrani na czarno, podczas gdy rabin nosił białą szatę. Było kilku mężczyzn i chłopców w wieku około 16-17 lat, którzy uczestniczyli w ceremoniach duchowej transcendencji.
„Raz kazali mi wykopać dół i się w nim położyć. Innym razem wstrzykiwali mi coś i mówili: 'Teraz poczujesz się lepiej', po czym moje ciało robiło się bezwładne. Powtarzali Psalmy, takie jak 'Psalm Dawida, Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie'. Mówili mi: 'jesteś wyjątkowa, zostałaś wybrana' i wkładali... Pamiętam gałązkę palmową, świece chanukowe, szofar”.
Limor (pseudonim) dorastała w domu religijno-ultraortodoksyjnym. Jej ojciec, jak mówi, zawsze zachowywał się agresywnie wobec niej i jej matki. Przez lata wymagała leczenia w szpitalu i była pod opieką specjalisty z powodu obrażeń spowodowanych przez brutalne nadużycia, których doświadczyła.
Według jej zeznań, to jej ojciec przyprowadził ją na te „ceremonie”. Przekazywanie przez członków rodziny jest charakterystyczne dla wielu zebranych przez nas zeznań. Limor mówi, że czasami ceremonia odbywała się w lesie, a innym razem w odosobnionym mieszkaniu. Były przypadki, gdy była świadkiem i słyszała, jak inne dzieci były wykorzystywane. Zeznania dotyczące kolejnych dzieci-ofiar powtarzają się w wielu przypadkach. W wielu udokumentowanych przez nas zeznaniach kobiety również uczestniczą w ceremoniach i wykorzystywaniu.
„Zorganizowany gwałt na dzieciach to jedno z najbardziej przerażających zjawisk, z jakimi się spotykam” – powiedziała dr Anat Gur, psychoterapeutka specjalizująca się w leczeniu kobiet i traum, szefowa Programu Psychoterapii Leczenia Traumy Seksualnej na Uniwersytecie Bar-Ilan i w Tel Aviv Rape Crisis Center. „To zjawisko jest prawdopodobnie znacznie bardziej powszechne, niż sobie wyobrażamy. Występuje w wielu miejscach, w których nie spodziewalibyśmy się go znaleźć”.
Boaz (pseudonim), starszy specjalista ds. leczenia w społeczności religijnej, zgadza się: „Sprawcy nadużyć zazwyczaj nie są osobami z zewnątrz w społeczności. Jeden pacjent powiedział mi: „Zrozum, to on dmie w szofar w Rosz Haszana”. Szofar symbolizuje kanał – osoba uważana za najbardziej godną duchowo dmie w szofar, ponieważ jest najbliżej Boga. I to on mówi jej, że jest zła, że pomaga jej w zadośćuczynieniu w tym życiu. Czy rozumiesz to zniekształcenie?”
„Zbrodnia bez świadków”
Oprócz kobiet, które odważyły się spotkać i porozmawiać z Israelem Hayomem , specjaliści posiadają informacje o innych ofiarach, które zgłaszają sadystyczne nadużycia rytualne w dzieciństwie. Treści wyłaniające się z tych relacji wykazują niezwykłe podobieństwa. Ze wszystkich zebranych informacji wynika, że w większości przypadków nadużycia seksualne rozpoczęły się w bardzo wczesnym dzieciństwie w domu, a ich sprawcą był ojciec, dziadek lub inny członek rodziny. W innych przypadkach nadużycia miały miejsce w środowisku edukacyjnym lub terapeutycznym.
„Przez lata obserwowałem” – powiedział dr Gur – „że ktokolwiek znosi te rzeczy, doznaje katastrofalnych szkód. To również jedno z wyzwań związanych z ujawnieniem – ofiary są tak zdruzgotane, że trudno w nie uwierzyć. Im bardziej okrutni i sadystyczni są oprawcy, im młodsze są ofiary i im bardziej przerażające jest nadużycie, tym mniejsza szansa, że sprawcy staną przed wymiarem sprawiedliwości, ponieważ nie ma już nikogo, kto mógłby zeznawać. Oprawcy tak dogłębnie niszczą dusze ofiar, że staje się to przestępstwem bez świadków, co oczywiście służy społeczeństwu, które nadal nadużywa lub utrzymuje te rytuały”.
Dr Joanna Silberg, międzynarodowa ekspertka w leczeniu zaburzeń dysocjacyjnych u dzieci i młodzieży oraz była prezes Międzynarodowego Towarzystwa Traumy i Dysocjacji, kierowała leczeniem 70 dzieci, które rzekomo padły ofiarą zorganizowanej przemocy w Izraelu w ciągu pięciu lat. W rozdziale 14 swojej książki „The Child Survivor” opisuje poważne objawy, których dzieci doświadczały „z powodu wielu form przemocy – fizycznej, seksualnej, emocjonalnej i duchowej”.
Dr Silberg podaje kilka źródeł licznych zeznań na temat przypadków zorganizowanego nadużycia w Jerozolimie. W jednym przypadku opisanym w literaturze fachowej dziecko molestowane w Izraelu i leczone w USA opisało, jak kilku mężczyzn go torturowało i przypomniało sobie incydent, w którym zanurzyli mu głowę pod wodą.
„Kiedy ceremonia odbywała się w lesie, pentagram był oznaczany motyką i otoczony zapalonymi świecami w okręgu”. Źródło zdjęcia: Getty Images
Opisy sadystycznego znęcania się pojawiają się konsekwentnie we wszystkich zebranych przez nas świadectwach, jak w historii Emunah: „Przeszłam ceremonię podobną do obrzezania. Miałam 10 lub 11 lat. Odbyło się to w synagodze osady. Związali mnie, podobnie jak związano Izaaka, i zranili moje genitalia.
„Mój ojciec jest tam, moja matka jest tam, rabin z osiedla. Jestem przywiązany do stołu, patrzę w okno i wyobrażam sobie, jak mógłbym przez nie przeskoczyć, jak mógłbym przywiązać linę i zjechać na linie na kamienie. Ciągle chciałem, żeby to się nie działo. To jest to, co to charakteryzuje... Ciągle myślałem o tym, że to się nie dzieje, jak mógłbym uciec. Ciągle powtarzałem sobie, że mnie tam nie ma. Bardzo trudno jest zrozumieć, że naprawdę tam byłem. Że to ja – związane dziecko”.
„Najmłodsi i najbardziej bezbronni”
Zorganizowane wykorzystywanie seksualne ma miejsce, jak zauważono, na całym świecie. Badacz Michael Salter definiuje je jako „spisek kilku napastników w celu wykorzystania kilku ofiar”.
Rabin dr Udi Furman cytuje w swoim artykule „Rytualne nadużycia w Izraelu” definicję Saltera dotyczącą rytualnego nadużycia jako ideologicznego ujęcia w zorganizowanych kontekstach seksualnego wykorzystywania dzieci, „funkcjonującego jako strategiczne praktyki, poprzez które grupy stosujące nadużycia wpajają ofiarom mizoginistyczny światopogląd, gwałtownie, aby je kontrolować”.
„Innymi słowy”, pisze rabin Furman w swoim artykule, „nadużycia rytualne mają miejsce, gdy autorytet religijny, polityczny lub duchowy wykorzystuje swoją pozycję władzy, aby manipulować systemami wierzeń ofiar i w ten sposób je kontrolować”. Według niego „nadużycia rytualne to przede wszystkim strategia stosowana przez grupy zaangażowane w produkcję obrazów nadużyć wobec dzieci, prostytucji dziecięcej i innych form zorganizowanego nadużycia i nie stanowią odrębnej kategorii przemocy”.
Rabin Furman przedstawia również badania Johanny Schröder i innych badaczy z Niemiec, którzy zbadali postawy 165 dorosłych, którzy zeznali, że byli ofiarami zorganizowanego rytualnego wykorzystywania seksualnego, a także postawy 174 profesjonalistów, którzy wspierali ofiary tego typu nadużyć. W 88% raportów z obu grup – terapeutów i ofiar – pojawiły się identyczne ideologiczne wyrażenia. Treść ideologiczna i cele zostały również przedstawione w podobnej kolejności: „usprawiedliwienie przemocy”, „usprawiedliwienie wykorzystywania seksualnego” i „utrzymanie władzy i kontroli”, a następnie „utrzymanie zaangażowania grupy i zapewnienie odkupienia”.
„Badacze dochodzą do wniosku, że ideologie są przede wszystkim środkami do usprawiedliwiania zorganizowanej przemocy seksualnej” – powiedział rabin Froman. Jednak w swoim artykule Froman twierdzi, że niektóre raporty w Izraelu sugerują, że ideologia nie była jedynie środkiem do usprawiedliwiania zorganizowanej przemocy seksualnej, ale stanowiła podstawę nadużyć.
Rabin Furman odwołuje się na przykład do sprawy Nahlaot, która „jest tylko jedną z wielu podobnych spraw, najczęściej występujących w dzielnicach ultraortodoksyjnych. Na przykład prywatny sąd ultraortodoksyjny pisze, że rytualne wykorzystywanie seksualne jest okrutne i częste, a towarzyszą mu traumatyczne, oskarżycielskie i mylące ceremonie. Nadużycia są dokonywane przez duże organizacje przestępcze i/lub sekty i/lub tajne organizacje, z inwestycjami finansowymi i rekrutacją personelu pomocniczego. Nadużycia przynoszą sprawcom znaczne zyski, takie jak zaspokajanie zboczonych pragnień, handel i pornografię, groźby i wymuszenia i wiele innych”.
Według Furmana, dokument sądowy opisuje praktykę zorganizowanego nadużycia: „Od przygotowania sceny, poprzez rekrutację współpracowników z instytucji edukacyjnych i kierowców transportu, po same ceremonie... Ceremonia odbywa się pod przewodnictwem ważnego rabina. Po lekcji Tory, mniej więcej co dwa tygodnie, rodzice zbierają się z dziećmi na to, co nazywa się „korektą duszy”. Wszystkie pary wspólnie recytują Psalmy, wielokrotnie śpiewają wersety z melodią, wszystko stojąc bez ubrań. Stoją w kręgu, nago, modląc się, zapalając świece. Dzieci są ustawione w środku kręgu, również nagie”.
W dokumencie przeznaczonym dla rodziców, wychowawców i rabinów, ultraortodoksyjny sąd „Shaarei Mishpat” w Jerozolimie szczegółowo opisuje liczne metody i działania podejmowane przez sprawców nadużyć, mające na celu ostrzeganie i podnoszenie świadomości na temat tego rozprzestrzeniającego się zjawiska oraz ochronę dzieci. W dokumencie stwierdzono między innymi, że aby chronić się przed ujawnieniem, sprawcy nadużyć celowo działają w sposób ekstremalny, sprzeczny z logiką, „tak że nawet jeśli dzieci powiedzą, będą brzmieć całkowicie urojeni”.
Doktor Anat Gur. Źródło zdjęcia: Efrat Eshel
Na „częściowej” liście opisano działania, w tym stosowanie przez oprawców przebrań i masek, a także sadystyczne tortury, takie jak wkładanie rąk dzieci do wrzącej wody, zanurzanie ich pod wodą na kilka sekund lub grożenie im agresywnymi zwierzętami, aby je przestraszyć i nasilić efekt traumy. Dodatkowo wymienione działania obejmują wkładanie dzieciom przedmiotów i narzędzi roboczych lub kuchennych.
Aby upokorzyć dzieci i zaszczepić w nich poczucie winy i wstydu, sprawcy pokazują im zdjęcia siebie nago lub dają im jedzenie, mówiąc, że zjadły „padlinę”, organizują pozorowane ceremonie „ślubne” między dziećmi, zmuszają je do jedzenia odchodów i inscenizują ich pochówki.
„Niszczą wszelkie zaufanie do siebie i zdolność do stawiania oporu” – powiedział rabin Froman. „Regularne i częste nadużycia są tak destrukcyjne, że dzieci tracą nadzieję na 'normalność', a nadużycia stają się rutyną ich życia. Psychiatrzy zdiagnozowali całkowite 'pęknięcia osobowości' w normalnej części, co pozwala dziecku nadal normalnie funkcjonować w szkole”.
Według dr Silberga, w każdej grupie poszczególni uczestnicy mogą mieć własne motywy, takie jak dewiacje seksualne, dziwaczne powiązania ideologiczne, które obejmują przeprowadzanie ceremonii, lub wzbogacenie ekonomiczne, na przykład poprzez handel ludźmi w celu wykorzystania seksualnego lub produkcję obrazów molestowania seksualnego dzieci. Motywy te niekoniecznie są wspólne dla wszystkich członków.
Dr Silberg zauważa ponadto, że sieci zajmujące się produkcją i dystrybucją pornografii dziecięcej, w tym zorganizowanego wykorzystywania, zostały ujawnione na całym świecie i „pomimo powtarzającego się, niemal ideologicznego sceptycyzmu, na całym świecie doszło do kilku udanych wyroków skazujących członków zorganizowanych sieci wykorzystywania”.
Na przestrzeni lat było wiele przykładów przypadków, w których władze skutecznie ujawniały i skazywały członków takich sieci. Według dr Silberga, a także innych badaczy, od czasu rozwoju Internetu, a zwłaszcza pojawienia się sieci peer-to-peer i dark webu, zjawisko napaści seksualnych na dzieci znacznie się nasiliło.
„To najmłodsze i najbardziej narażone ofiary w społeczeństwie” – twierdzi się. „Platformy do transmisji na żywo z domu pozwalają na wykorzystywanie dzieci przed kamerą, a nagrania z tych aktów są transmitowane na cały świat, bez pozostawiania śladów”.
Po drugiej stronie ekranu specjaliści od cyberśledztw dostrzegają duże zapotrzebowanie wśród konsumentów na najbardziej przerażające filmy, w tym sadystyczne znęcanie się nad dziećmi. W rozmowie z Israelem Hayomem dr Silberg podkreśla ekstremalną trudność w śledzeniu członków takich organizacji, ponieważ większość aktywności ma miejsce w dark webie.
„Miałam nadzieję, że w Izraelu będzie zrozumienie, że jest to zjawisko międzynarodowe i że będzie współpraca między władzami Izraela a innymi krajami” – powiedziała, ale w praktyce „gdy w Izraelu wpłynie skarga i zostanie otwarta sprawa – policja nie przeprowadziła dochodzenia w odpowiedni sposób. Śledczy traktowali każdą sprawę tak, jakby była odizolowana. Jeśli rozdzielisz każdą sprawę i nie spojrzysz na ogólny obraz, nie zapytasz, dokąd prowadzą wszystkie kropki. A może zrobili, co mogli, a napastnicy byli po prostu bardziej wyrafinowani”.
Dysocjacja
„Nie chcę chodzić do szkoły, nie chcę!” – mówi Ayala (pseudonim) płacząc. „Nigdy więcej nie chcę. Nigdy. Nie chcę! Nie! Nie! W szkole nauczyciele są straszni. Nie chcę, żeby mnie ze szkoły zabierali. Nie chcę już chodzić na te zajęcia”.
Słowa Ayali mieszają się ze łzami. W tych właśnie momentach cofa ją atak pamięci. Chociaż chronologicznie ma 25 lat, teraz ma 9 i nic nie może jej przekonać, że niebezpieczeństwo minęło. Nawet gdy jej partner przypomina jej: „Wiesz, że jesteś już dorosła?”, próbując przywrócić ją do teraźniejszości, ona pozostaje przerażona. Drżąc głęboko w przeszłości.
Podobnie jak wiele ofiar, które poznaliśmy, Ayala również zmaga się z wyzwaniami dysocjacji. Jest to mechanizm odłączenia przetrwania, który chroni psychikę dziecka podczas nadużyć, co zostanie wyjaśnione później. Ayala dorastała w religijnej osadzie w rodzinie z wieloma dziećmi. „W wielu osiedlach społecznościowych dzieci błąkają się same” – powiedziała. Po latach gwałtownego pogorszenia stanu psychicznego, w tym poważnych ataków lękowych, samookaleczenia, myśli samobójczych, poważnych prób samobójczych i ciągłego cierpienia – rozwinęła jasną wewnętrzną wiedzę, że została zgwałcona.
Wspomnienia zaczęły się pojawiać w poważnych retrospekcjach, w których do dziś przeżywa na nowo incydenty nadużyć, których doświadczyła. To również znane zjawisko, które powtarza się w niektórych przypadkach, z którymi się zetknęliśmy.
Profesor Daniel Brom, psycholog kliniczny, kierownik i założyciel „Metiv”, Izraelskiego Centrum Psychotraumy w Jerozolimie, wysłuchał nagrania, na którym Ayala opowiada o ataku pamięci, jak zabierają ją ze szkoły w przerażające miejsce, gdzie ją biją, wiążą i prowadzą do miejsca, gdzie dzieją się rzeczy, które sprawiają jej ból.
Rabin dr Udi Fruman. Źródło zdjęcia: Eliora Efrati
„Ona opowiada o rabinach, którzy ją znęcają się nad nią i kontrolują ją, twierdząc, że ma bezpośredni kontakt z Bogiem” – napisał profesor Brom. „Forma rozmowy jest mi znana jako rozmowa z kobietą z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości. Widziałem takie zjawiska w klinice dość często. Od 1990 r. wielokrotnie spotykałem dzieci i dorosłych, którzy opowiadali o zorganizowanym znęcaniu się przez mężczyzn, którzy nie tylko seksualnie ją wykorzystywali, ale także filmowali swoje czyny”.
„Ucisz, ukryj, wymaż, przesuń”
„Do niektórych nadużyć doszło w budynku, a do niektórych w lesie” – kontynuuje Ayala – „niektóre na cmentarzu, a niektóre w synagodze, w najróżniejszych nietypowych miejscach. W budynku schodzisz na dół i docierasz do bardzo zagraconego pokoju z wieloma narzędziami, puszkami z farbą i wieloma deskami. Na środku pokoju stoi łóżko, bardziej przypominające drewniany stół. Wydaje się, że jest tam więcej pokoi, ponieważ zdarzają się incydenty, w których wyraźnie pamiętam, że byłem w jednym pokoju i słyszałem, jak dziecko jest molestowane w innym pokoju, i wtedy wiem, co mi zrobią.
„Słyszę krzyczące, płaczące dzieci. To zawsze ciemne miejsce. Jest tam od sześciu do dziewięciu mężczyzn. Przywiązują mnie do łóżka za ręce i nogi, stoją w kręgu, mamroczą modlitwy lub błogosławieństwa, a jest rabin, który zawsze prowadzi sytuację i mówi wszystkim, co mają robić, a wszyscy go słuchają. Jest ceremonia i każdy z nich mnie gwałci.
„Czasami przybywa wielki rabin i wtedy prowadzi ceremonię. Rozmawia z Bogiem, a Bóg mówi mu, co ma robić. Kładzie jedną rękę na moim sercu, drugą na moich genitaliach i boli, kiedy rozmawia z Bogiem. Są chwile, kiedy krzyczę, a są sytuacje, kiedy przestaję, ponieważ wiem, że uderzą mnie w głowę. Były przypadki, kiedy nie współpracowałam lub płakałam i wiedziałam, że zasługuję na karę. Były różne kary, dziwne rzeczy: wkładają mi głowę do wiadra z wodą na długi czas, biją mnie kablem, jest też rytualna kąpiel i oczyszczenie, gdzie dokładnie mnie czyszczą, a następnie zanurzają w źródle wody i tłumaczą mi, że muszę być czysta.
„Pewnego razu wyjęli zwój Tory i otworzyli go na wiązaniu Izaaka. Jeden z nich czytał, a oni po prostu zrobili to, co czytali mi. Związali mnie, przyłożyli mi nóż do szyi, a Bóg powiedział, żebym opuścił nóż. Potem nastąpił gwałt.
„Na cmentarzu miało miejsce pewne wydarzenie i zobaczyłem miejsce z kamieniami, na których było wyrytych wiele słów, a potem kazali mi wejść do dołu i przykryli mnie piaskiem. Nie jest dla mnie jasne, jak przeżyłem”.
Noya była molestowana seksualnie przez osoby zajmujące się edukacją, które opiekowały się nią we wczesnym dzieciństwie. Jak mówi, ci ludzie zapraszali do miejsca, w którym przebywali inni mężczyźni, którzy brali udział w rytualnym znęcaniu się. Sprawcy stosowali poważną przemoc i stosowali ekstremalne i silne bodźce sensoryczne, co pomogło jej rozszczepić świadomość.
„Zawsze miałam objawy zespołu stresu pourazowego” – mówi. „Byłam hospitalizowana, miałam koszmary i zaburzenia odżywiania. Miałam też retrospekcje krótkich fragmentów chwil z nadużyć, ale nie rozumiałam ich znaczenia. W okresie dojrzewania zaczęły się ataki dysocjacyjne, które wyglądały jak napady padaczkowe. Kiedy wracałam do domu pobita i posiniaczona po nadużyciach, na przykład z urazem głowy lub krwią z ust, mówiłam, że miałam napad na schodach.
Nikt nie zadawał zbyt wielu pytań, a w starszym wieku, gdy nadużycia się skończyły, Noya świadomie postanowiła zapomnieć. „Powiedziałam sobie, że nic mi się nie stało. Miałam mantrę, którą powtarzałam bez przerwy: 'cisza, ukryj, wymaż, ruszaj się, zamaskuj, wyłącz, ukryj, wyrzuć, odłącz, zapomnij'. I naprawdę zapomniałam, przez kilka lat”.
W tych latach Noya spełniała marzenia i ułożyła sobie życie – aż trudne wspomnienia zaczęły bombardować jej świadomość. Z biegiem lat, a także później, podczas terapii, zaczęły pojawiać się „postacie”, które powstały podczas nadużyć, postacie, które utrzymywały trudne wspomnienia na jej miejscu.
„Kiedy dochodzi do tak masowego i ekstremalnego nadużycia, objawy są najpoważniejsze, zwłaszcza dysocjacja” — mówi Silvia, terapeutka z centralnego Izraela, która leczy ofiary złożonego zespołu stresu pourazowego spowodowanego długotrwałym znęcaniem się w dzieciństwie. „To mechanizm obronny psychiki, który wyraża się w odłączeniu na różnych poziomach. Może to być odłączenie od doznań cielesnych, emocji, myśli i wspomnień. Dysocjacja pozwala ofierze wstać następnego ranka i żyć jak zwykle — chodzić do szkoły, bawić się z przyjaciółmi, uczyć się i budować swoją osobowość pomimo ogromnego zagrożenia, pod jakim się znajduje. Mechanizm ten jest aktywowany podczas nadużycia jako odpowiedź na egzystencjalne zagrożenie lub nieznośny ból lub w wyniku stosowania przez sprawców substancji zmieniających świadomość”.
Dr Sagit Blumrosen-Sela, psycholog kliniczny specjalizujący się w terapii traumy w przypadku nadużyć seksualnych, zaburzeń dysocjacyjnych tożsamości i autyzmu, rozpoznaje w swoich przypadkach klinicznych rozłączenia dysocjacyjne i pacjentów radzących sobie z zaburzeniami dysocjacyjnymi tożsamości (DID). „Dziś odkrywamy, że zaburzenia dysocjacyjne tożsamości są powszechniejsze, niż wcześniej sądzono. Wiele osób dotkniętych tym zaburzeniem nie otrzymuje diagnozy – albo ukrywają to, albo nie przyznają się do tego przed sobą. Wiele z nich trafia do szpitala i otrzymuje nieprawidłowe diagnozy. Wielu psychiatrów nie jest wystarczająco zaznajomionych z tym zjawiskiem i ważne jest, aby rozumieli, że mogą to być pacjenci, którzy prowadzą normatywne życie, pracują, uczą się, wychowują dzieci. Istnieją rzeczywiste luki między normatywnym funkcjonowaniem a otchłaniami, które nie są wyrażane w świecie zewnętrznym”.
Ilustracja próby złożenia w ofierze Izaaka z XIX wieku. Źródło zdjęcia: Luc/Getty Images
Według niej „jest to mechanizm stworzony jako reakcja obronna na intensywny ból fizyczny lub emocjonalny, gdy nie ma możliwości lub jest niebezpiecznie walczyć lub uciekać, a części doświadczenia są wydobywane z dostępnego strumienia świadomości. Gdy nadużycie jest powtarzalne, może powstać system tożsamości, który przenosi traumy, jednocześnie odłączając wspomnienia i uczucia z nimi związane od normalnej świadomości”.
Na podstawie zeznań z całego świata na przestrzeni lat, istnieją sytuacje, w których sprawcy przemocy są świadomi możliwości wywołania takiego zaburzenia u małych dzieci. „Pewna pacjentka przeszła wielokrotne sadystyczne ataki, a sprawcy przemocy zamierzali spowodować rozszczepienie jej świadomości, aby nie pamiętała i nie mówiła. Kiedy była dorosła, spotkała nawet jednego z napastników w centrum handlowym i go nie rozpoznała” – powiedziała dr Blumrosen-Sela.
Jakby zło samo miało intuicję
„Panuje atmosfera ekscytacji, jakbyśmy wykonywali najświętszy i najbardziej wzniosły akt na świecie” – mówi Nurit. „Byłam bardzo młoda. Na obrazach pojawiali się ludzie i wersety... Mam blizny na genitaliach. Zranili je i uszkodzili. Wiązało się to z ogromnym okrucieństwem, nadużyciami, upokorzeniami, kontrolą i własnością, wszystko to ukryte pod płaszczykiem religii i wzniosłej pracy duchowej. To przywłaszczanie sobie Boga, by służyć popędom. To pozostaje centralnym punktem moich traum. Podczas gdy takie konkretne wydarzenia mogą się zdarzyć raz, samo nadużycie staje się sposobem życia... powodując ogromne wewnętrzne zniszczenie. Więc tak, szkody i implikacje są straszne”.
Dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu Boaz spotkał dziesiątki ocalałych z sekt skrzywdzonych podczas ceremonii, ale także wielu pacjentów skrzywdzonych podczas domowych ceremonii, „zwykle przez ojców lub wujków, którzy chronicznie przez lata stosowali wymyślone przez siebie ceremonie, włączając do nich teksty i treści religijne”.
Według niego, „To przedstawia kontrolę świadomości. Dziecko jest zmuszane do przyjęcia dostosowanej roli. Jeśli na przykład powiedziano mu, że przybyło, aby naprawić świat i dlatego musi cierpieć, lub że cierpienie musi się nasilić poza tym, czego nauczyło się, aby przetrwać, ponieważ jest wybraną ofiarą. Dziecku powiedziano, że jeśli nie ono, inne dziecko z rodziny zostanie wybrane na ofiarę.
„Ceremonie obejmują wymyślone modlitwy, mamrotania i pieśni z tekstami religijnymi. Wierzę, że poprzez te mantry i mamrotania nie tylko ofiara się dysocjuje, ale sprawca przemocy sam sobie ją stwarza. Zaraz potem może pójść do synagogi i zadąć w szofar. Istnieją przypadki zinstytucjonalizowanych organizacji na całym świecie, w których techniki tworzenia dysocjacji u dzieci podążają za spójnymi wzorcami.
„Myślę, że oprawcy, których spotkałam przez moich pacjentów, byli diabolicznie wyrafinowani, ale moim zdaniem nie nauczyli się tych metod z jakiegoś podręcznika — rozwinęli je dzięki intuicji. To tak, jakby samo zło miało intuicję. W jednym przypadku pacjentka przeszła przez masowe nadużycia, które spowodowały obrażenia fizyczne, skrajne upokorzenie i pogardę. Nawet dzisiaj, dekady później, uważa, że jest istotą z innego świata. Chociaż intelektualnie rozumie, że to nieprawda, emocjonalnie czuje się przeznaczona do tej roli.
„Pomyśl, jak łatwo jest powiedzieć dziecku, że narodziło się z mocy nieczystości i dlatego musi cierpieć. Te mantry przenikają głęboko, zwłaszcza gdy dziecko jest maltretowane i doprowadzone na skraj śmierci — z pewnością śmierci psychologicznej, ale w kilku przypadkach, z którymi się spotkałem, część maltretowania obejmowała niemal zabicie ofiary, zanim pozwoliła jej przeżyć. W takich stanach świadomość się przekształca, a wszczepione przekonania stają się częścią samej istoty człowieka, ponieważ co tworzy silniejszą więź niż niemal śmierć — a następnie przetrwanie?”
„Zorganizowana, zaplanowana ceremonia”
Gdy przygotowujemy się do rozstania, matka Eden pokazuje mi zdjęcie swojej córki z szerokim uśmiechem i śmiejącymi się oczami. „Spójrz, jakie dziecko straciłam” – mówi z bólem. „Pisz dla niej”.
„Kiedy Eden miała 25 lat, zaczęła wspominać gwałt w dzieciństwie” – powiedziała jej matka Corinne. „To było bardzo niezwykłe. Opisała to jako grupowy gwałt przeprowadzony jak przedstawienie teatralne, w którym każdy odgrywał przydzieloną rolę. Kiedy pojawiły się retrospekcje, wspomnienia wypłynęły na powierzchnię i ujawniła szokujące szczegóły. Mężczyźni z osady działali razem, dokonując grupowego gwałtu z ekstremalną przemocą, narkotykami i nagością. W jakiś sposób, później, wróciła do domu czysta i nienaruszona – nie wiadomo jak. Złożyła skargę na policję, która została następnie zamknięta. Całkowicie załamała się po tym doświadczeniu”.
Według jej matki Eden zaczęła cierpieć na silne ataki lękowe i osiągnęła stany klasyfikowane jako psychotyczne, chociaż przede wszystkim wyrażała skrajny strach, będąc przekonaną, że główny sprawca ją zamorduje. „Naprawdę czuła, że jest prześladowana. Jest tu cała społeczność, która coś ukrywa, a najwyraźniej wiele osób ma coś do ukrycia, podczas gdy inni albo zamykają oczy, albo są zbyt słabi, by działać. Eden mówiła o sześciu mężczyznach biorących udział w gwałcie — takie rzeczy wymagają tajemnicy. Walka z całą społecznością jest niesamowicie trudna. A niektórzy ludzie po prostu nie potrafią w to uwierzyć”.
Wiele kobiet, z którymi przeprowadziliśmy wywiady, opisało ceremonie obejmujące rzekome inscenizacje biblijnych historii. Na przykład inscenizacja „wiązania Izaaka” pojawia się w pięciu oddzielnych świadectwach.
Nurit opisuje: „Związali mnie, tworząc imitację „wiązania Izaaka”, choć nie było to dokładnie to samo, ponieważ jestem kobietą. Wzięli konkretny symbol, użyli go tak, jak chcieli, i połączyli go z formą obrzezania... Nic w prawie żydowskim nie wymaga wykonywania wiązania Izaaka w ten sposób. Niemniej jednak wyczułam, że czytają teksty, recytują fragmenty, prowadzą celowo zorganizowaną, zaplanowaną ceremonię z określonym procesem. Służy to legitymizacji zła”.
Arnon, starszy psycholog kliniczny, który prowadzi terapeutów traumy, zetknął się z wskaźnikami rytualnego nadużycia cztery dekady temu i kilkoma wyraźnymi przypadkami w ostatnich latach, co doprowadziło go do „strachu, że to reprezentuje jakiś rodzaj sieci”.
Według niego „Ci ludzie zniekształcają kabalistyczne źródła poprzez błędną interpretację. Uważam, że są psychopatami, którzy wykorzystują kabalistyczne metody, aby uprzedmiotowić i wykorzystać ofiary. Kiedy siły „kabalistyczne” łączą się z pragnieniami seksualnego wykorzystania, tworzy to wybuchową sytuację. Każdy, kto naprawdę boi się Boga, powinien ostrożnie unikać tego ruchu, ponieważ zostałby zwolniony.
Dr Sagit Blumrosen-Sela. Zdjęcie: dzięki uprzejmości
„Jestem pewien, że podobne praktyki istnieją w kontekstach świeckich. Ramy duchowe mogą być błędnie przywłaszczane, aby usprawiedliwić odstępstwa od norm, jednocześnie wymagając ślepej wiary. Świadomie wybierają synagogi, stawiając czoła naszym najświętszym przestrzeniom. Wykonują te akty, nosząc święte szaty, wymawiając imiona boskie, wykorzystując koncepcję, że niektórym osobom wolno — a nawet nakazuje się — zachowywać się wbrew normalnym oczekiwaniom.
„Ale pojęcie, że zakazy nie dotyczą konkretnych osób, jest całkowicie obce autentycznej tradycji religijnej. To, co czyni to niebezpiecznym, to fakt, że ostatecznie wierzą we własne usprawiedliwienia, wykonując te przerażające rytuały, o których słyszałeś. To najbardziej szokujące opowieści, z jakimi się spotkałem w całym swoim życiu, i obawiam się, że szczerze wierzą, że zbliżają się do Boga za pomocą tych środków”.
Kraść wiarę
„Dla przetrwania dzieci często wiążą się ze swoimi oprawcami z konieczności” – powiedział Boaz. „To przypomina syndrom sztokholmski. Wierzą w twierdzenia swoich oprawców, że służą jakiemuś kosmicznemu celowi. Część katastrofalnego procesu uzdrawiania pojawia się, gdy po 30 latach osoba nagle zdaje sobie sprawę: „Co? Nigdy nie miałem specjalnej roli? To było po prostu złe?”. To powoduje ogromną, potencjalnie samobójczą przerwę, ponieważ załamuje cały ich światopogląd. Ich wewnętrzna wiara zostaje całkowicie skradziona.
„W szkole modlą się i rozmawiają o boskiej opatrzności — o tym, że wszystko ma swój cel i że Bóg zarządza światem — ale nie było Go tam dla nich. To pokazuje głęboką kontrolę umysłu, wymagającą wielu lat terapii, aby poradzić sobie z tym bólem. Dlatego każde świadectwo, które słyszysz, stanowi zaledwie ułamek tego, co faktycznie się wydarzyło. Duchowa krzywda jest zupełnie nie do zniesienia. Tak jak wykorzystywanie seksualne niszczy zaufanie do ludzi, duchowa krzywda pozbawia dziecko wiary. W mojej profesjonalnej ocenie wiara pełni podstawową funkcję w ludzkiej duszy — a ktokolwiek został ukradziony, będzie nosił tę ranę na zawsze”.
Noga, która donosi, że była w „kulcie”, który prowadził zorganizowane rytualne znęcanie się nad dziećmi, aż do późnego dzieciństwa, wyjaśnia, że „istnieje pewna zgoda z bogami. Cała teoria kręci się wokół „korekty”. Fraza „wielka korekta” powtarza się nieustannie. Aby osiągnąć wielką korektę, trzeba cierpieć, przede wszystkim dlatego, że cierpienie oczyszcza i przyspiesza odkupienie...
„Bogowie, których pamiętam, to Baal Peor i Asztoret. Mgliste wspomnienie posągów. Pamiętam, jak mówili „nasz pan Peor i nasza pani Asztoret”. To, co czyni to naprawdę niepokojącym, to fakt, że są to pobożni Żydzi, którzy skrupulatnie przestrzegają żydowskich przykazań, zarówno mniejszych, jak i większych, a nie dla przedstawienia. Naprawdę przestrzegają przykazań Tory zgodnie z tradycją ortodoksyjną. Wyrażają pogardę dla Żydów reformowanych, jednocześnie, w równoległym życiu, praktykując dosłowny kult bożków.
„Miałem połączenie z czymś, czego nie potrafię do końca wyjaśnić. Posiadałem silną wiarę i niewinne połączenie z Bogiem, co oni wykorzystali. Dla dziecka, które jest duchowo otwarte i połączone, łatwo jest wszczepiać wiadomości i tworzyć zniekształcone zniekształcenia”.
P: Jakie wiadomości?
„Wiadomości wynikające z celowego pomieszania podstawowych wartości, nieba i ziemi, ciemności i światła, zła i dobra. Twierdzą, że docierają do korzenia istnienia przez najbardziej zbezczeszczone, najniższe miejsca, rzekomo wynosząc je do świętości, a poprzez tę koncepcję tworzą liczne zniekształcenia. Zasadniczo zacierają granice między dobrem a złem, między seksualnością a miłością i rodziną. Cokolwiek można zmieszać i przemieszać, oni to robią. Ich ceremonie obejmowały przebieranie się za osoby transseksualne, jak transwestyci, niezwykle rozwiązłą seksualność obejmującą mężczyzn z dziećmi, mężczyzn z kobietami, a nawet w obrębie jednostek rodzinnych”.
„Zarówno obowiązek religijny, jak i narodowy”
Podczas naszego śledztwa napotkaliśmy trudne, przerażające i niezrozumiałe opisy. Jak to możliwe, że tak straszne zbrodnie przeciwko dzieciom trwają latami tuż pod nosem wszystkich, szczególnie organów ścigania?
„Nawet my, profesjonaliści w leczeniu, mamy egzystencjalną potrzebę zaprzeczania” – powiedział dr Gur. „Kiedy słyszysz, że kobieta, która współpracowała z oprawcami, umyła maltretowane dziecko, aby usunąć dowody nadużycia, cała twoja dusza krzyczy – to nie może być prawdziwe.
„Tak jak dziecko się dysocjuje, wiedząc, że pamiętanie tego, co się wydarzyło, uniemożliwiłoby dalsze istnienie, my jako świadkowie musimy dokonać wyboru, świadomie lub nieświadomie, czy jesteśmy skłonni uwierzyć, że dzieją się takie przerażające rzeczy. Podważa to nasze bardzo osobiste istnienie, tworząc nakaz ciszy, który działa nie tylko zewnętrznie, ale na głęboko wewnętrznym poziomie”.
„W kategoriach religijnych stanowią one najpoważniejsze możliwe przestępstwa. Ujawnienie tego zjawiska jest kluczowe, szczególnie zatrzymanie sprawców i postawienie ich przed wymiarem sprawiedliwości. Oprócz fizycznej i seksualnej krzywdy, wiąże się to z głębokim nadużyciem duchowym” – wyjaśniła postać religijna znająca relacje ofiar, która jest głęboko zaniepokojona informacjami, z którymi zetknęła się w ostatnich latach.
„Należy zrozumieć, że stanowią one najpoważniejsze przestępstwa, jakie mogą mieć miejsce w judaizmie” – kontynuował. „Z religijnego punktu widzenia jest to profanacja imienia Boga. Wiele rytualnych ofiar jest dostarczanych na te ceremonie przez członków rodziny, którzy również je seksualnie wykorzystują, popełniając grzech kazirodztwa. Jeśli sprawcy mają motywację religijną, dopuszczają się bałwochwalstwa. Dlatego ujawnienie tego zjawiska i odkrycie prawdy stanowi zarówno obowiązek religijny, jak i narodowy, a każdy, kto ceni religię, powinien domagać się dokładnego dochodzenia”.
Obok mechanizmu obronnego wątpliwości, który naturalnie pojawia się, gdy stajemy twarzą w twarz z lękiem przed śmiercią zakorzenionym w kościach ofiar, gdy rozumiemy, jak kruszące są skały milczenia i szatańskie łańcuchy gróźb, które krępują ofiary, zaprzeczanie bez zbadania sprawy staje się przywilejem, na który nie możemy sobie pozwolić.
Domniemane przestępstwa opisane w zeznaniach zebranych przez Israela Hayoma nigdy nie zostały poddane dyskusji w sądzie ani dogłębnemu dochodzeniu. Chociaż tym poważnym przestępstwom może brakować konkretnej formuły prawnej, istniejące ramy prawne — w tym ustawy o handlu ludźmi i gwałtach — zobowiązują organy ścigania do zbadania skarg dotyczących potwornego zła, którego nie da się opisać.
Odpowiedzi
Policja Izraela oświadczyła: „Każda otrzymana skarga jest poddawana dokładnej i profesjonalnej analizie, a śledczy pracują w miarę potrzeb, aby zidentyfikować możliwe powiązania między podobnymi przypadkami, zgodnie z ustaleniami uzyskanymi w trakcie dochodzenia. Temat, o którym mowa w Twoim dochodzeniu, jest znany policji i jest przedmiotem dochodzenia; oczywiście na tym etapie nie możemy go bardziej rozwinąć”.
Dr Naama Goldberg, dyrektor generalna „Not Standing By – Assisting Women in the Prostitution Circle”, stwierdziła: „Niestety, od wielu lat słyszę podobne zeznania opisujące identyczne wzorce nadużyć. Czasami są tak szokujące, że pojawiają się wątpliwości co do ich wiarygodności. Jednak ponieważ te doniesienia powtarzają się konsekwentnie u ofiar, które niekoniecznie się znają i pochodzą z różnych regionów kraju, wydają się uzasadnione.
„Co więcej, z mojego doświadczenia zawodowego w pracy z ofiarami przestępstw wynika, że osoby, które zgłaszały się do mnie na przestrzeni lat, wykazywały wzorce zachowań zgodne z profilami osób, które w dzieciństwie były ofiarami sadystycznego molestowania.
„Elementy dysocjacyjne, przerwy czasowe przed ujawnieniem stały się możliwe i inne czynniki potwierdzają narażenie skarżących na taką krzywdę we wczesnym wieku. To straszna historia, która musi zostać usłyszana głośno i wyraźnie oraz dokładnie zbadana przez władze”.
Orit Sulitzeanu, dyrektor generalny Association of Rape Crisis Centers w Izraelu, oświadczył: „W ostatnich latach nasze stowarzyszenie otrzymywało zapytania dotyczące rytualnego wykorzystywania seksualnego. Te naruszenia mają zazwyczaj miejsce w zamkniętych społecznościach pod pretekstem ceremonii religijnej. Niewątpliwie zmowa milczenia w obrębie społeczności religijnej często uniemożliwia ujawnienie poważnych przypadków wykorzystywania i nadużyć, co sprawia, że niezwykle ważne jest ujawnienie tych naruszeń, opisanie tego, co się dzieje, i umożliwienie ofiarom ujawnienia swoich sekretów”.






