Nowy premier Izraela: „Nie mam problemów z zabijaniem Arabów”
+
Biedna ta Polska, mieszka tam społeczeństwo polaczków, przymilające się ciągle żydom i deklarujące bezustannie, że nie jest antysemickie i w każdej chwili jest gotowe wydać swoje własne dzieci na śmierć, a to w interesie żyda.
Świat nie zna większego szaleństwa i bluźnierstwa uderzającego Boga w Jego Święte Oblicze niż polski filosemityzm.
Red. Gazeta Warszawska
+
Benjamin Netanjahu był wystarczająco zły podczas swoich rządów terroru w okupowanej Palestynie. Nowy premier Izraela, Naftali Bennett, wygląda na to, że będzie znacznie gorszy.
Autor: Philip Giraldi
Information Clearing House
13 czerwca 2021 r.
„Rząd izraelski się zmienia,
ale niektóre rzeczy pozostają takie same”. — Filip Giraldi
Izrael przechodzi zmianę zarządu, a niezawodnie twardego premiera Benjamina Netanjahu zastępuje skrajny nacjonalista Naftali Bennett. Bennett od czasu do czasu opowiadał się za pozbawieniem praw nie-żydowskich obywateli Izraela i czystką etniczną wszystkich nie-Żydów z historycznej Palestyny, zabijając ich w razie potrzeby. Sprzeciwia się tworzeniu jakiegokolwiek państwa palestyńskiego i rutynowo opisuje palestyńskich demonstrantów jako terrorystów, jednocześnie oświadczając, że należy ich rozstrzelać na miejscu.
Chwalił się również, że strzelał do Palestyńczyków podczas swojej służby wojskowej, mówiąc w pewnym momencie: „Zabiłem już wielu Arabów w moim życiu i nie ma z tym absolutnie żadnego problemu”.
Był mocno zaangażowany w „Operację Grona Gniewu” w Libanie w latach 80., gdzie jego jednostka komandosów zabiła wielu cywilów iz przyjemnością opowiada o swoim udziale w izraelskich zbrodniach wojennych.
Wszystko to oznacza, że nie będzie wytchnienia od brutalnych rządów terroru Netanjahu, które panują na Zachodnim Brzegu, w Gazie, a także w samej Jerozolimie.
Jeśli już, to presja na Arabów zmuszająca ich do odejścia będzie się nasilać.
Dowody na to, że niedawno wynegocjowane zawieszenie broni było jedynie przerwą w planie złagodzenia presji międzynarodowej przed dalszym uwolnieniem byłej Palestyny od Palestyńczyków, są już dostępne. Jednostki izraelskiej policji i armii aresztowały setki Arabów, z których wielu jest obywatelami Izraela, nie dlatego, że złamali którąkolwiek z „zasad” narzuconych przez rząd Netanjahu, ale jako środek zapobiegawczy w celu ich zidentyfikowania, co pozwala im zostać bezpiecznie zamknięte, gdy rozpocznie się kolejna runda walki.
Od początku zamieszek w kwietniu zgłoszono tysiąc osiemset aresztowań, ale liczba ta jest prawdopodobnie znacznie wyższa. Szacuje się, że 25% osób zatrzymanych to dzieci, a 85% zatrzymanych dzieci zgłasza, że były wykorzystywane fizycznie. Co najmniej 26 Palestyńczyków zostało zabitych podczas stawiania oporu. Twierdzono, że policja, zawstydzona wyśmiewaniem się przez protestujących Palestyńczyków, „wyrównuje rachunki” i „zamyka rachunki”, często brutalnie bijąc podczas aresztowań i jako zbiorową karę, by złamać arabski opór.
Izraelska policja była również aktywna w meczecie al-Aksa i wokół niego, gdzie odmawiała muzułmanom dostępu do świętego miejsca, jednocześnie zachęcając do zwiedzania izraelskich Żydów. Jest to wyraźne pogwałcenie ustalonych zasad dostępu do meczetu i wysyła silny sygnał Palestyńczykom, że jest ich więcej, a intencją jest wyraźnie, że zostaną ostatecznie usunięci z Wielkiego Izraela wszelkimi niezbędnymi środkami.
Dyrektor Centrum Prawnego Praw Mniejszości Arabskich w Izraelu (ADALAH) Hassan Jabareen zauważył niedawno, jak przemoc w ciągu ostatniego miesiąca została celowo sprowokowana przez Izrael, aby wesprzeć perspektywy wyborcze Netanjahu, podczas gdy „masowa kampania aresztowań ogłoszona przez izraelską policję… jest zmilitaryzowanej wojny przeciwko palestyńskim obywatelom Izraela. To wojna przeciwko palestyńskim demonstrantom, działaczom politycznym i nieletnim, wykorzystująca ogromne siły izraelskiej policji do napadania na domy palestyńskich obywateli”.
Izraelczycy, którzy wyraźnie mają poczucie humoru, nazwali pierwszą fazę masowych aresztowań „Operacją Prawo i Porządek”. Same naloty zostały przeprowadzone w samym Izraelu i na Zachodnim Brzegu. Ci Palestyńczycy, którzy są obywatelami Izraela, mają coś, co często określa się jako „prawa drugiej kategorii” w systemie sądowniczym kraju. Chociaż Izrael twierdzi, że jego arabscy obywatele – około 20% populacji narodu – mają równość w świetle prawa, nawet proizraelski Departament Stanu USA wielokrotnie oskarżał Izrael o praktykowanie „dyskryminacji instytucjonalnej i społecznej” wobec swoich arabskich obywateli.
W konsekwencji Palestyńczycy, którzy są aresztowani, są stawiani w stan oskarżenia, stawiani w stan oskarżenia, aw niektórych przypadkach przetrzymywani na czas nieokreślony zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem o stanie wyjątkowym i antyterrorystycznym. . Powszechnym zarzutem jest „podżeganie”, które wymaga niewiele lub nic w postaci dowodów. Wielu aresztowanych Palestyńczyków zostało faktycznie zwolnionych po zapłaceniu wygórowanych kaucji, średnio około 1000 dolarów. Jeden z działaczy palestyńskich miał zapłacić 7400 dolarów za uwolnienie.
Należy zauważyć, że uzbrojeni żydowscy osadnicy, którzy zbuntowali się w okresie poprzedzającym zeszłomiesięczne walki, niszcząc domy palestyńskie i inne mienie, nie zostali zidentyfikowani i zatrzymani przez władze izraelskie. Aktywista Remi Kanazi zauważa, że „apartheid w Izraelu ma miejsce, gdy żydowski izraelski tłum skanduje „Śmierć Arabom” i brutalnie traktuje Palestyńczyków w ich dzielnicach, podczas gdy gliniarze nie robią nic, tylko dla tych samych gliniarzy, którzy dwa tygodnie później przeprowadzają masowe aresztowania obywateli palestyńskich”.
Poza granicami Izraela inni Palestyńczycy, którzy są obywatelami Autonomii Palestyńskiej lub posiadają dokumenty Organizacji Narodów Zjednoczonych, nie mają żadnych praw na mocy prawa izraelskiego i są przetrzymywani do woli, a w wielu przypadkach bezterminowo, bez dostępu do adwokata lub do członków rodziny. Większość z nich nie robiła nic nielegalnego, nawet jak na izraelskie standardy, kiedy zostali aresztowani.
Byli winni bycia Palestyńczykami.
Jednym z przykładów tego, jak działa ten proces, był znany działacz palestyński Iyad Burnat, który wcześniej został aresztowany w wieku 17 lat i uwięziony przez dwa lata za rzucanie kamieniami w izraelskich żołnierzy. Mieszka w Bil'in na Zachodnim Brzegu i jego dwóch synów zostało uprowadzonych z ich domu podczas ostatnich nocnych inwazji izraelskich sił bezpieczeństwa. Abdul Khaliq, 21 lat, został zabrany 17 maja, a 19-letni Mohammed został porwany 24 maja. Są przetrzymywani w areszcie Almasqubia w Jerozolimie i odmówiono im kontaktu z rodzicami lub radcą prawnym. Władze izraelskie nie podały żadnego wyjaśnienia, dlaczego w ogóle zostali aresztowani.
W innym niedawnym przykładzie brutalności izraelskiej policji, al-Jazeera szczegółowo opisuje, jak trzynastoletni Mohammed Saadi został porwany, z zawiązanymi oczami, pobity i zagrożony pistoletem przyłożonym do głowy przez pięciu policjantów pracujących pod przykrywką w jego rodzinnym mieście Umm. al-Fahem. Saadi był jednym z tysięcy, którzy zebrali się na procesji pogrzebowej dla Mohammeda Kiwana, 17-letniego chłopca, który tydzień wcześniej został zastrzelony przez izraelską policję.
Aktywiści wśród Palestyńczyków zauważają, że izraelskie represje okazały się kontrproduktywne. Większość Palestyńczyków rozumie teraz, że Izraelczycy zamierzają ich eksterminować. Jeden z obserwatorów zauważa, że „Bariera strachu została przełamana. Siły izraelskie walczą z ludem, który nie ma już nic do stracenia. Młodzi mężczyźni w Jerozolimie nie widzą, że mają przyszłość, na którą mogliby się spodziewać, ze względu na czynniki społeczno-ekonomiczne, które są wynikiem lub zaostrzeniem polityki okupacyjnej wobec nich. Ci ludzie bronią swojego prawa do istnienia, swoich domów i ojczyzny i gdyby nie ich opór, żydowscy osadnicy przejęliby kontrolę nad wieloma miejscami w Jerozolimie”.
Najwyraźniej administracja Joe Bidena nie zrobi nic, nawet gdyby rząd Izraela aresztował i torturował 100 000 Arabów, ale nawet w Kongresie i kontrolowanych przez syjonistów mediach rośnie sentyment, że „to, co jest złe, jest złe”.
Kongreswoman Betty McCollum dwukrotnie przedstawiła ustawę, która marnieje w komisji Kongresu, wzywającą Stany Zjednoczone do zablokowania pomocy dla Izraela, która może być postrzegana jako wykorzystywana do aresztowania, bicia i więzienia dzieci. Jej ustawodawstwo, ustawa o promowaniu praw człowieka dla dzieci palestyńskich żyjących pod izraelską okupacją wojskową HR 2407, zmienia postanowienie ustawy o pomocy zagranicznej znanej jako „Leahy Law”, aby zakazać finansowania przetrzymywania dzieci przez wojsko w dowolnym kraju, w tym w Izraelu.
McCollum twierdzi, że około 10 000 palestyńskich dzieci zostało zatrzymanych przez izraelskie siły bezpieczeństwa i osądzonych przez izraelski system sądów wojskowych od 2000 roku. Te dzieci w wieku od 11 do 15 lat były czasami torturowane przy użyciu duszenia, bicia i przymusowych przesłuchań. Szacuje się, że do września 2020 r. w izraelskich więzieniach nadal przetrzymywano 157 dzieci, a liczba ta z pewnością wzrosła dramatycznie, biorąc pod uwagę obecne represje ze strony policji i wojska.
Chociaż przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi z pewnością zablokuje wszelkie próby wypuszczenia ustawy McColluma na światło dzienne, można przynajmniej uhonorować kongresmenkę za to, co próbuje zrobić i mieć nadzieję, że pewnego dnia rząd Stanów Zjednoczonych w końcu będzie działał honorowo i pomóc zapewnić wolność i sprawiedliwość dla długo cierpiących Palestyńczyków.
Źródło
WIDEO : 3,09 min
Inni pisarze
https://www.darkmoon.me/2021/israels-new-prime-minister-i-have-no-problems-killing-arabs/






