Fala antypolonizmu nie jest kwestią ostatnich miesięcy.
Wzbudzana jest od co najmniej pół wieku, ale uwydatniła się w momencie - gdy Polska zaczęła odbudowywać swoją gospodarkę po latach balerowiczowskiego zniszczenia.
Kiedy żydowscy złodzieje zobaczyli, że jest już co kraść - to wzmogli działania przeciwko Polsce.
Od - co najmniej siedemnastu lat pisałem o zawłaszczeniu instytucji kultury przez neostalinowskie bydło.
Jeszcze w roku 2000. rozczulałem się nad pracownikami naukowymi, którzy w 1968 roku zmuszeni byli do opuszczenia Polski i przywołałem fakt, że po opuszczeniu przez nich Polski - ówczesna władza musiała mianować "profesorów magistrów". To skutkowało obniżeniem poziomu szkolnictwa wyższego na następne lata - do dnia dzisiejszego.
Ale też było bardzo wyraźnym dowodem zawłaszczenia w latach PRL-u szkolnictwa wyższego przez stalinowską kastę żydowskiego pochodzenia.
Mimo tego exodusu w Polsce pozostało jeszcze sporo nauczycieli żydowskiego pochodzenia, którzy nie mieli nic wspólnego ze stalinizmem!
W Trzeciej RP szczególnie agresywny - żydowski antypolonizm miał miejsce pod rządami Platformy Obywatelskiej - która bardzo hojnie finansowała wszelkie antypolskie prowokacje!
Z tego powodu napisałem sporo tekstów opisujących to zjawisko. Nawet o "Muzeum Polin" napisałem na podstawie doniesień prasowych i materiałów w sieci. Tuż po jego otwarciu stwierdziłem, że służyć ono będzie fałszowaniu historii.
W chwili objęcia władzy nad Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez pisowskiego wicepremiera Piotra Glińskiego, napisałem do niego kilka ważnych uwag - w tym najważniejszą - przestrzegającą przed okupowaniem instytucji kultury przez neostalinowską dzicz - nazywaną zamiennie żydohołotą.
Gliński nie raczył odpowiedzieć na moje pisma. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, którzy przynajmniej spełniali wymogi Prawa prasowego i Prawa administracyjnego.
Innymi słowy Gliński dał sygnał, że "ma mnie w d...".
Tylko, że nie tylko mnie obraził, ale WSZYSTKICH Polaków, którzy stali się ofiarami NEOSTALINOWSKIEGO BYDŁA w instytucjach kultury - finansowanego z Naszych podatków!
Nie chce mi się komentować większości antypolskich ekscesów w polskojęzycznych mediach i finansowanych przez Piotra Glińskiego instytucjach antykultury.
Wystarczy to - co pisałem w przeszłości.
Pamiętajmy jednak, że za wszystkimi oszczerstwami wobec Polski w tak zwanych "instytucjach kultury", stoi polityka Piotra Glińskiego, który cały czas represjonuje prawdziwą polską kulturę w dostępie do środków publicznych.
W ten sposób współcześni szmalcownicy w kulturze szantażują donosem do Niemców przeciwko Narodowi Polskiemu o "antysemityzm".
Wzbudzana jest od co najmniej pół wieku, ale uwydatniła się w momencie - gdy Polska zaczęła odbudowywać swoją gospodarkę po latach balerowiczowskiego zniszczenia.
Kiedy żydowscy złodzieje zobaczyli, że jest już co kraść - to wzmogli działania przeciwko Polsce.
Od - co najmniej siedemnastu lat pisałem o zawłaszczeniu instytucji kultury przez neostalinowskie bydło.
Jeszcze w roku 2000. rozczulałem się nad pracownikami naukowymi, którzy w 1968 roku zmuszeni byli do opuszczenia Polski i przywołałem fakt, że po opuszczeniu przez nich Polski - ówczesna władza musiała mianować "profesorów magistrów". To skutkowało obniżeniem poziomu szkolnictwa wyższego na następne lata - do dnia dzisiejszego.
Ale też było bardzo wyraźnym dowodem zawłaszczenia w latach PRL-u szkolnictwa wyższego przez stalinowską kastę żydowskiego pochodzenia.
Mimo tego exodusu w Polsce pozostało jeszcze sporo nauczycieli żydowskiego pochodzenia, którzy nie mieli nic wspólnego ze stalinizmem!
W Trzeciej RP szczególnie agresywny - żydowski antypolonizm miał miejsce pod rządami Platformy Obywatelskiej - która bardzo hojnie finansowała wszelkie antypolskie prowokacje!
Z tego powodu napisałem sporo tekstów opisujących to zjawisko. Nawet o "Muzeum Polin" napisałem na podstawie doniesień prasowych i materiałów w sieci. Tuż po jego otwarciu stwierdziłem, że służyć ono będzie fałszowaniu historii.
W chwili objęcia władzy nad Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez pisowskiego wicepremiera Piotra Glińskiego, napisałem do niego kilka ważnych uwag - w tym najważniejszą - przestrzegającą przed okupowaniem instytucji kultury przez neostalinowską dzicz - nazywaną zamiennie żydohołotą.
Gliński nie raczył odpowiedzieć na moje pisma. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, którzy przynajmniej spełniali wymogi Prawa prasowego i Prawa administracyjnego.
Innymi słowy Gliński dał sygnał, że "ma mnie w d...".
Tylko, że nie tylko mnie obraził, ale WSZYSTKICH Polaków, którzy stali się ofiarami NEOSTALINOWSKIEGO BYDŁA w instytucjach kultury - finansowanego z Naszych podatków!
Nie chce mi się komentować większości antypolskich ekscesów w polskojęzycznych mediach i finansowanych przez Piotra Glińskiego instytucjach antykultury.
Wystarczy to - co pisałem w przeszłości.
Pamiętajmy jednak, że za wszystkimi oszczerstwami wobec Polski w tak zwanych "instytucjach kultury", stoi polityka Piotra Glińskiego, który cały czas represjonuje prawdziwą polską kulturę w dostępie do środków publicznych.
W ten sposób współcześni szmalcownicy w kulturze szantażują donosem do Niemców przeciwko Narodowi Polskiemu o "antysemityzm".
http://zaprasza.net/a.php?article_id=34644
19 marzec 2018
Artur Łoboda






