Sutryk zakazał organizacji protestów rolników we Wrocławiu - Śmierdzący ukrainiec panoszy się w Polsce

Sutryk zakazał organizacji protestów rolników we Wrocławiu

+

Jak nisko upadliśmy!

To ukraińskie bydle Sutryk, rządzące Wrocławiem skutkiem niewymownej patologii polityczno-wyborczej w Polsce, decyduje o porządku prawnym w Polsce, we Wrocławiu!
On decyduje o polskich chłopach!

Chłopi, jak na upadłych przystało, odwołają się do sądu, a w którym siedzi kolejny ukrainiec, żyd czy hitlerowiec lub ta endogeniczna trójca w jednym, bo oni przecież żenią się w tej zamkniętej kloace. Wyrok będzie oczywisty, a skutek taki tylko, że takim odwoływaniem się do sądu, chłopstwo jedynie legitymuje ten bezprawny, antypolski system opresji okupacyjnej.

Jesteśmy w stanie wojny!

Ukraińcy są formacją zbrojną, która ponownie najechała na Polskę, to jest zwykłe przedłużenie czy ponowienie najazdu ukraińskich ludożerców z okresu Powstania Warszawskiego.
Z tym tylko, że ci obecni są dużo gorsi od tamtych z lat czterdziestych, bo ich obecni, hitlerowscy mocodawcy  — von der Leyen — są gorsi niż tamci od Adolfa Hitlera.

Od konieczności przejęcia władzy w Polsce przez chłopów nie ma odwrotu, alternatywy.
- Władza chłopska albo śmierć!

Pomocnie, natychmiast należy przystąpić do tworzenia oddziałów Milicji Katolicko-Narodowej, która, zaprzysiężona po katolicku, będzie zbrojnie broniła chłopów przed bezprawiem tych antychrystów.



- Władza chłopska albo śmierć!

 

Red. Gazeta Warszawska

 

+

 

„Wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji protestów rolniczych na terenie administracyjnym Wrocławia” – poinformował prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

O swojej decyzji prezydent Wrocławia poinformował za pośrednictwem platformy X. Jak stwierdził, jest ona spowodowana troską o bezpieczeństwo mieszkańców miasta.

„W związku z planowanymi na środę kolejnymi protestami rolników informuję, że mając na uwadze bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta, wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji protestów rolniczych na terenie administracyjnym Wrocławia” – oświadczył Jacek Sutryk.

Protest rolników we Wrocławiu

Jak podkreślono, decyzja dotyczy blokad w granicach Wrocławia. Na al. Jana III Sobieskiego na osiedlu Psie Pole (wjazd od Warszawy) miała ona objąć oba kierunki ruchu.

Blokowane miało być też rondo przy drodze krajowej nr 94 przy wjeździe na obwodnicę Leśnicy oraz ronda na osiedlu Wojnów przy wschodniej obwodnicy miasta. Czwarta blokada planowana była na dk nr 5 przy wjeździe na ul. Żmigrodzką.

Organizatorzy protestów mogą się w tej sprawie odwołać do sądu.

W najbliższą środę, 20 marca, mają odbyć się protesty rolnicze w całej Polsce. Demonstrujący rolnicy planują „najazd gwiaździsty” na wszystkie wojewódzkie miasta. Oznacza to zablokowanie dróg wyjazdowych od północy oraz wschodu.

 

https://www.tysol.pl/a119008-sutryk-zakazal-organizacji-protestow-rolnikow-we-wroclawiu

 

Wrocław nie wpuści rolników. "Rwą się do działania. Chcą orać asfalt na drogach"

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk nie zgodził się do cztery rolnicze protesty na terenie miasta. Jak dowiaduje się WP, rolnicy odwołali się do sądu administracyjnego. Oczekują na wyrok, zezwalający im na zgromadzenie. - Przecież i tak kiedyś znajdziemy sposób i tu wjedziemy - mówią.

We wtorek wieczorem odbędzie nie narada liderów protestów rolniczych w województwie dolnośląskim o tym, jak zareagować na decyzję prezydenta Jacka Sutryka, który nie zgodził się na zorganizowanie czterech blokad na terenie miasta. Na razie rolnicy uznali, że nie będą się za to mścić na mieszkańcach.

- Mam ludzi, którzy rwą się do działania. Chcą orać asfalt na drogach. Naprawdę przy takich decyzjach ledwo trzymam ich na wodzy - komentuje w rozmowie z WP Waldemar Mazurek, rolnik i szef protestu rolniczego pod Wrocławiem. Uważa, że Jacek Sutryk, zakazując demonstracji, staje w obronie Zielonego Ładu, który zaszkodzi konsumentom polskiej żywności.

- Racja jest po naszej stronie i wie o tym część mieszkańców. Ja naprawdę nie rozumiem, czemu różni urzędnicy, czy to w Brukseli, czy w Polsce, bronią tych przepisów. Cała Europa gotuje się od protestów. Czy do nich nie dociera, że muszą to zmienić? Skoro staniemy na drogach pod Wrocławiem to samo miasto i tak będzie zakorkowane -dodaje.

 

 

Wrocław nie wpuszcza rolników. Oto powody

W poniedziałek prezydent Wrocławia Jacek Sutryk poinformował, że nie zgodził się na zgromadzenia rolników, które miały odbyć się 20 marca. Rolnicy zgłosili jeszcze sześć blokad wokół Wrocławia, ale zależało im na manifestowaniu bliżej centrum.

"Informuję, że mając na uwadze bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta, wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji protestów rolniczych" - oświadczył Sutryk we wpisie w mediach społecznościowych. Inna sprawa, że na na proteście w połowie lutego rolnicy w centrum miasta podpalili słomę i opony.

"Rozumiem, ale nie". Prezydent Lublina zakazał rolnikom protestować

Post wzbudził duże zainteresowanie. Mieszkańcy i komentatorzy podzielili się na tych chwalących oraz krytykujących prezydenta.

- Jest to czysty populizm. Pan Sutryk chciał przed wyborami samorządowymi przypodobać się części mieszkańców. Niech zajrzy do komentarzy pod postem, bo wiele osób nam przyznaje rację - komentuje w rozmowie z WP Adrian Wawrzyniak, lider Solidarności Rolników Indywidualnych i przewodniczący jednego ze zgromadzeń.

- Nikt nie zamierzał celowo dogryzać mieszkańcom Wrocławia. Obawy o bezpieczeństwo są na wyrost. Nasze zgromadzenia nazwaliśmy blokadami, bo miały odbywać się na ulicach. W praktyce zamierzaliśmy przepuszczać część ruchu - dodaje rozmówca. Wawrzyniak dodaje, iż rolnicy odwołali się do sądu, oczekują jeszcze na korzystną decyzję, która pozwoli im protestować w mieście.

- Nie będziemy mścić się na wrocławianach za decyzję prezydenta - odparł lider rolników pytany, czy rolnicy zaostrzą formę protestu. - Dostosujemy się do decyzji sądu i zrezygnujemy z blokad. Sądzę, że spór o rolnicze postulaty będzie trwał nadal. Przecież i tak kiedyś znajdziemy sposób i tu wjedziemy - zadeklarował szef blokad we Wrocławiu.

Rolnicy zamykają okrążenie miast. "Organizujemy wam dzień wolny od pracy"

Przypomnijmy, że 20 marca rolnicy szykują blokady o największej skali z dotychczasowych protestów. Ponad 500 zgromadzeń ma na celu zablokowanie dróg wokół miast wojewódzkich oraz części miast powiatowych. Zablokowane mają być m.in. Warszawa, Poznań, Lublin i Kielce.

Powody protestów są te same, co przy poprzednich strajkach: żądają wstrzymania importu towarów rolnych z Ukrainy, wycofania się z zasad europejskiego Zielonego Ładu. Te ostatnie przepisy nakazywały rolnikom pozostawienie jako ugór części posiadanej ziemi (4, 10 lub nawet 25 proc. w zależności od wersji zapisów oraz roku wprowadzenia). Ponadto niektórym gospodarstwom zagraża obowiązek przywrócenia terenów rolniczych do stanu naturalnego, zanim zostały poddane melioracji. Oznacza ponowne zalanie około 400 tys. hektarów ziemi rolnej. Zmiany w ugorowaniu, które ogłosił premier, na razie nie zmieniają planów rolników.

 

https://wiadomosci.wp.pl/wroclaw-nie-wpusci-rolnikow-rwa-sie-do-dzialania-chca-orac-asfalt-na-drogach-7007626396789472a