Ukraińcy są sprowadzeni do Polski przez żydów, to celem ludobójstwa na Polakach.
Wkrótce będą w Polsce takie sceny, jak na tym video z X.
Widzimy tam czarnuchów bijących bezbronnych białych zakutych w kajdany - to "nasi" ukraińcy, którzy czekają na rozkaz.
Obrona nadania ukraińskiej jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA, porównanie Stepana Bandery do Józefa Piłsudskiego oraz teza o "histerii opartej na nieznajomości historii" - te wypowiedzi Kazimierza Wóycickiego zdominowały debatę poświęconą relacjom polsko-ukraińskim. Rozmowa szybko przerodziła się w ostry spór o Wołyń, odpowiedzialność UPA i współczesną politykę historyczną Ukrainy.
Spór o bohaterów UPA
Punktem wyjścia rozmowy były napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Wśród tematów znalazły się m.in. nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA, kwestia Wołynia oraz pojawiające się postulaty odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
https://x.com/liz_churchill10/status/2066232789129626049
https://x.com/Furiosa24/status/2066131331591888975/photo/1
https://x.com/JohnPolluk/status/2066177817423892906
Kazimierz Wóycicki przekonywał, że nadanie jednostce armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA jest czymś naturalnym. Argumentował, że od 1991 roku Ukraina odbudowuje własną pamięć historyczną i tworzy narodowy panteon bohaterów. Gdy został zapytany, czy nie obawia się, że centralne miejsce w takim panteonie zajmą postacie takie jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz, odpowiedział przecząco.
"Bandera jak Piłsudski"
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów rozmowy było porównanie Stepana Bandery do Józefa Piłsudskiego sprzed I wojny światowej. Wóycicki przedstawiał Banderę jako człowieka walczącego o niepodległość Ukrainy, przypominając, że był więziony przez polskie władze, a później trafił do niemieckiego obozu Sachsenhausen.
Kiedy prowadzący przypomniał o współpracy części ukraińskich środowisk nacjonalistycznych z III Rzeszą, Wóycicki argumentował, że dla wielu narodów znajdujących się pod dominacją Związku Sowieckiego większym zagrożeniem była wówczas Rosja niż Niemcy.
Ostry spór o Wołyń
Największe emocje wywołała dyskusja dotycząca zbrodni wołyńskiej.
Bogusław Chrabota podkreślał, że OUN-B i UPA odpowiadają za ludobójstwo na ludności polskiej, a działania na Wołyniu były wcześniej zaplanowane i realizowane przez struktury UPA. Wóycicki nie zgodził się z taką oceną. Twierdził, że zbrodnia nie została zaplanowana przez kierownictwo UPA , a jej autorem miał być najprawdopodobniej Kłym Sawur. Jednocześnie przyznał, że wydarzenia na Wołyniu i w Galicji były zbrodnią, którą można określić mianem ludobójstwa.
Przekonywał również, że podczas konfliktu dochodziło także do mordów na ukraińskich kobietach i dzieciach dokonywanych przez oddziały AK.
Prowadzący stanowczo odrzucił takie zestawienie, wskazując, że Armia Krajowa nie dopuściła się ludobójstwa, a skala ofiar po stronie polskiej była nieporównywalnie większa.
"Histeria oparta na nieznajomości historii"
W trakcie rozmowy Wóycicki postawił tezę, która stała się osią całego sporu.
Twierdził, że obecna reakcja części polskiej opinii publicznej na kwestie związane z UPA jest "histerią opartą na nieznajomości historii". Według niego w Polsce utrwaliło się postrzeganie banderyzmu przez pryzmat rosyjskiej narracji utożsamiającej go z nazizmem. Przypominał również, że w okresie międzywojennym polscy prawnicy bronili Bandery przed karą śmierci.
Bogusław Chrabota odpowiadał, że emocje wokół Wołynia wynikają przede wszystkim z pamięci o ofiarach i nie można oczekiwać, że temat zostanie przemilczany.
Zełenski, Order Orła Białego i przeprosiny
W dalszej części rozmowy pojawił się również temat Wołodymyra Zełenskiego i ewentualnego odebrania mu Orderu Orła Białego.
Wóycicki ocenił, że ukraiński prezydent nie wycofa się ze swojej polityki historycznej, a odesłanie odznaczenia byłoby - jak stwierdził - wielkim wstydem dla Polski. Krytykował także, jego zdaniem, paternalistyczne podejście części polskich środowisk do Ukrainy.
Najbardziej zaskakujące słowa padły jednak pod koniec rozmowy. Gdy mowa była o oczekiwaniu polskiej strony na gest dobrej woli ze strony Kijowa, Wóycicki stwierdził, że jako obywatel Polski oczekuje czegoś przeciwnego.
Ja też się czuję obywatelem polskim i mam bardzo dużo znajomych. I moi znajomi, i ta część opinii publicznej, do której ja przynależę, oczekuję, że to polska strona przeprosi za to, co robi wobec Ukraińców obecnie, a nie odwrotnie
- stwierdził.
https://tysol.pl/wiadomosci/woycicki-nie-odpuszcza-to-polska-powinna-przeprosic-ukraincow,178246






