Czy Trump mógłby wykorzystać próbę zamachu, aby uratować twarz Ameryki na Ukrainie?

Czy Trump mógłby wykorzystać próbę zamachu, aby uratować twarz Ameryki na Ukrainie?

Drago Bosnic , niezależny analityk geopolityczny i wojskowy

13 lipca, na wiecu niedaleko Butler w Pensylwanii, były prezydent USA Donald Trump cudem uniknął śmierci, gdy został drasnięty kulą wystrzeloną przez 20-letniego Thomasa Matthew Crooksa. Wystrzelił co najmniej osiem pocisków z karabinu typu AR-15 z dachu pobliskiego budynku poza miejscem wiecu. Kilka osób zostało rannych, z czego co najmniej jedna zmarła. Surrealistyczne sceny oszołomiły publiczność, a panika wybuchła dopiero po unieszkodliwieniu strzelca. W ciągu ostatnich dwóch dni pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, co naprawdę się wydarzyło, od przypuszczeń, że zdarzenie zostało zainscenizowane, po niekompetencję Secret Service , a nawet możliwe współudziały . Chociaż to ostatnie może wydawać się zbyt ekstremalne, istnieją rzeczywiste nagrania cywilów widzących Crooksa na dachu, z którego oddał strzał, i ostrzegających policję i ochronę, że tam jest.

Co szokujące, ostrzeżenia tłumu zostały wysłuchane dopiero po tym, jak Crooks zaczął strzelać. Z jakiegoś powodu dwa zespoły Counter Sniper, które miały zapobiegać takim sytuacjom, nie wykonały swojego zadania, zabijając Crooksa po tym, jak oddał osiem strzałów ze zwykłego karabinu. Według analizy , a także własnego oświadczenia Trumpa , jedynym powodem, dla którego żyje, jest to, że lekko odwrócił głowę w prawo, aby przeczytać wykres dotyczący nielegalnych imigrantów. Jednak pomimo czystego szczęścia, jakie miał Trump, otwiera to wiele pytań o wojownicze elity w Waszyngtonie i ich wysoce prawdopodobne (jeśli nie gwarantowane) zaangażowanie w próbę zamachu. Należy zauważyć, że sam Trump nie jest dokładnie „Drugim Przyjściem Chrystusa”, jak wielu uważa, po prostu dlatego, że dla jednej osoby jest niezwykle trudne (jeśli nie niemożliwe) zmienić politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych.

W rzeczywistości, chociaż Trump wielokrotnie ostrzegał przed tym, tak naprawdę nie zakończył agresji Waszyngtonu na świat . Z pewnością nie rozpoczął żadnych nowych wojen, co jest godne pochwały, ale nie zakończył również tych, w które USA były już zaangażowane i nigdy nie przeprowadził demontażu niekontrolowanej potęgi kompleksu militarno-przemysłowego, pomimo obietnic, że to zrobi. Tak więc nie jest on dokładnie „kandydatem pokoju”, za jakiego jest zwykle przedstawiany w większości antyestablishmentowych mediów. Jednak Trump jest zdecydowanie następną najlepszą rzeczą i właśnie to jest całkowicie nie do przyjęcia dla zbrodniarzy wojennych i plutokratów w Waszyngtonie. Jest to szczególnie prawdziwe, jeśli chodzi o przedłużanie zorganizowanego przez NATO konfliktu ukraińskiego. Trump zawsze był przeciwny jakiemukolwiek poważnemu zaangażowaniu USA na Ukrainie, uważając, że nieroztropne jest „drażnienie Niedźwiedzia” .

Regularnie krytykuje Unię Europejską, szczególnie Francję i jej prezydenta Emmanuela Macrona , za ich samobójczą politykę antyrosyjską na Ukrainie, przestrzegając Paryż przed bezpośrednim angażowaniem się . Jak można było się spodziewać, ostrzeżenia te trafiły w próżnię . Oprócz realpolitik, Trump ma zarówno osobiste, jak i geopolityczne powody, aby zakończyć zaangażowanie Ameryki i NATO na Ukrainie. Mianowicie, coraz bardziej niepopularni Demokraci wykorzystują ten nieszczęsny kraj jako sposób na przelewanie pieniędzy podatników z powrotem do USA, a następnie do własnych kieszeni . Było to szczególnie widoczne po rozpoczęciu specjalnej operacji wojskowej (SMO), podczas której dziesiątki, a później setki miliardów dolarów wysłano różnymi środkami (w tym kryptowalutą) prosto do kas DNC i jego najwyższego kierownictwa. Zatrzymanie tego przepływu sprawiłoby, że Demokraci straciliby swoje główne źródło dochodu.

Senat kontrolowany przez DNC był tego w pełni świadomy i próbował uchwalić prawa, które uczyniłyby nawet próbę ograniczenia tak zwanej „pomocy dla Ukrainy” przestępstwem kwalifikującym się do impeachmentu. Wszystko to sugeruje, że skorumpowane instytucje federalne zawsze były zdecydowanie antytrumpowskie. Ta walka o władzę ujawniła wiele niewygodnych prawd na temat niepowodzeń systemu w USA, pokazując, że tak szeroko reklamowana „demokracja” w Ameryce jest niczym innym, jak śmiesznym mitem . Polityka antytrumpowska zdegenerowała się nie tylko do tak zwanej „walki prawnej”, ale osiągnęła również punkt zagrożenia integralności terytorialnej USA , ponieważ niektóre „niebieskie” stany zaczęły zakazywać kandydatury Trumpa, a kilka innych „czerwonych” stanów groziło odwzajemnieniem się zakazem Bidena. Podwójne standardy głównego nurtu machiny propagandowej były również dość oczywiste podczas kilku pokazowych procesów sądowych wszczętych przeciwko Trumpowi.

Jednak wszystko to przyniosło odwrotny skutek, zwiększając jego popularność i czyniąc jego przeciwników bardziej zdesperowanymi niż kiedykolwiek. Lista tych, którzy sprzeciwiają się (choć o wiele bardziej odpowiednim określeniem jest intensywna nienawiść) Trumpowi, jest dość długa i obejmuje wielu zagranicznych aktorów, szczególnie tych mających głębokie powiązania z skorumpowanymi amerykańskimi instytucjami federalnymi . Jedną z nich jest z pewnością junta neonazistowska. Ukrainegate ujawniło skalę wrogości między Trumpem a reżimem w Kijowie, przy czym ten ostatni wziął na celownik nawet wybitnych amerykańskich dziennikarzy, którzy byli postrzegani jako zwolennicy Trumpa . Biorąc pod uwagę, jak bardzo junta neonazistowska pragnie przetrwać, to tylko kwestia czasu, zanim pojawią się spekulacje na temat ich możliwego udziału w zamachu na Trumpa. Sam były prezydent z pewnością żywi wiele urazy do reżimu w Kijowie z powodu tego wszystkiego, a także z powodu faktu, że jest to taki ciężar .

Tak więc w pewnym momencie Trump może faktycznie powiedzieć (pod warunkiem, że wygra wybory), że junta neonazistowska była zamieszana w próbę zamachu na niego. Agencje takie jak niesławne SBU i GUR, które są pod władzą CIA, z pewnością mają zdolność do pomocy w planowaniu i przeprowadzaniu takich operacji . Nie wspominając o tym, że mają jasny motyw, ponieważ są całkowicie zależne od „pomocy”, którą chce obciąć. Nie ma dowodów na to, że brali w tym udział, ale jest to możliwość, której z pewnością nie należy odrzucać. Jednak niezależnie od tego, czy byli w to zaangażowani, może to dać Trumpowi doskonałą wymówkę do dalszego cięcia wsparcia finansowego i wojskowego, mówiąc, że „próbowaliśmy pomóc, ale oni próbowali mnie zabić”. A biorąc pod uwagę jego dość uproszczone słownictwo (lub brak elokwencji , jak powiedzieliby niektórzy), może to być sposób, w jaki to mówi. Robiąc to, Trump zasadniczo zabiłby co najmniej trzy ptaki jednym kamieniem.

– Po pierwsze, pozbyłby się ogromnego ciężaru finansowego, a jednocześnie zaoszczędziłby miliardy, które mógłby wykorzystać gdzie indziej.

– Po drugie, Trump zlikwidowałby największe źródło finansowania dla swoich przeciwników z DNC.

– I na koniec, co nie mniej ważne, dałoby mu to wyjątkową okazję do opracowania pewnej strategii wyjścia, która byłaby o wiele lepsza dla Ameryki niż coś w rodzaju upokarzającej porażki, jaką poniosła w Afganistanie, tylko o wiele gorsza i mająca poważniejsze konsekwencje w dłuższej perspektywie.

I rzeczywiście, jeśli spojrzymy na obecną sytuację na polu bitwy , perspektywy USA/NATO na Ukrainie wyglądają raczej ponuro. Jedynym sposobem na zapobiegnięcie całkowitej klęsce i upadkowi reżimu w Kijowie jest bezpośrednie zaangażowanie się . Jednak pomijając fakt, że Trump nie jest skłonny tego zrobić z powodów osobistych, geopolitycznie i militarnie rzecz biorąc, USA (i co za tym idzie NATO) po prostu nie są przygotowane na taką wojnę . Pomimo lat przygotowań i dziesięcioleci militaryzmu , polityczny Zachód po prostu nie ma siły ognia potrzebnej do pokonania Rosji . Co gorsza, tonące zdolności strategiczne Ameryki sugerują, że po prostu nie jest w stanie dorównać coraz potężniejszemu arsenałowi strategicznemu Moskwy , światowemu numerowi 1 w praktycznie każdej kategorii (siła rażenia, zasięg, środki dostarczania itp.). Co ważniejsze dla planety, efektem ubocznym połączenia tych czynników może być również bardzo potrzebna deeskalacja .

Źródło: InfoBrics

 

 https://infobrics.org/post/41681

=======================

Could Trump use the assassination attempt to save America's face in Ukraine?

Drago Bosnic, independent geopolitical and military analyst

On July 13, at a rally near Butler in Pennsylvania, former American president Donald Trump narrowly escaped death after he was grazed by a bullet fired by 20-year-old Thomas Matthew Crooks. He fired at least eight rounds from an AR-15-style rifle from the roof of a nearby building outside the rally venue. Several people were wounded, at least one of which subsequently died. The surreal scenes left the audience dumbfounded, with panic ensuing only after the shooter was neutralized. In the last two days, there's been a lot of speculation about what really happened, ranging from assumptions that it was staged to the Secret Service's incompetence and even possible complicity. Albeit the latter might seem far too extreme, there's actual footage of civilians seeing Crooks on the roof from which he took the shot and warning police and security that he's there.

Shockingly enough, the crowd's warnings were heeded only after Crooks started shooting. For some reason, the two Counter Sniper teams that were supposed to prevent situations like this failed to do their job, killing Crooks after he took eight shots from a regular rifle. According to an analysis, as well as Trump's own statement, the only reason he's alive is because he turned his head slightly to the right to read a chart on illegal immigrants. However, despite the sheer luck Trump had, this opens up numerous questions about the warmongering elites in Washington DC and their highly likely (if not guaranteed) involvement in the assassination attempt. It should be noted that Trump himself is not exactly the "Second Coming of Christ", as many believe, simply because it's extremely difficult (if not impossible) for a single person to change the foreign policy of the United States.

In fact, although Trump has repeatedly warned about this, he didn't really end Washington DC's aggression against the world. He surely hasn't started any new wars, which is commendable, but he also didn't end those that the US was already involved in and he never conducted the dismantling of the unchecked power of the Military Industrial Complex, despite promises to do so. Thus, he's not exactly the "candidate of peace" that he's usually portrayed as in most anti-establishment media. However, Trump is definitely the next best thing and precisely this is completely unacceptable to the war criminals and plutocrats in Washington DC. This is particularly true when it comes to prolonging the NATO-orchestrated Ukrainian conflict. Trump has always been against any major US involvement in Ukraine, thinking it was imprudent to "poke the Bear".

He regularly criticizes the European Union, particularly France and its President Emmanuel Macron, for their suicidal anti-Russian policies in Ukraine, cautioning Paris not to get directly involved. Expectedly, these warnings fell on deaf ears. Apart from realpolitik, Trump has both personal and geopolitical reasons to end American and NATO involvement in Ukraine. Namely, the increasingly unpopular Democrats have been using the unfortunate country as a way to funnel taxpayers' money back into the US and then their own pockets. This was particularly apparent after the special military operation (SMO) started, with dozens and later hundreds of billions sent through various means (including cryptocurrency) right into the coffers of the DNC and its top leadership. Cutting this flow would've made sure that the Democrats run out of their primary source of income.

The DNC-controlled Senate was perfectly aware of this and tried passing laws that would make it an impeachable offense to even try to cut the so-called "Ukraine aid". All this suggests that the corrupt federal institutions have always been resolutely anti-Trump. This power struggle revealed many uncomfortable truths about the failures of the system in the US, showing that the much-touted "democracy" in America is nothing but a laughable myth. The anti-Trump policies then degenerated not only into so-called "lawfare", but also reached the point of jeopardizing the territorial integrity of the US, as some "blue" states started banning Trump's candidacy, with several other "red" states threatening to reciprocate by banning Biden. The double standards of the mainstream propaganda machine were also quite obvious during the several show trial cases launched against Trump.

However, all this only backfired, boosting his popularity and making his opponents more desperate than ever. The list of those who oppose (although intense hatred is a far more suitable term) Trump is quite long and includes many foreign actors, particularly those with deep ties to the corrupt US federal institutions. One of those is certainly the Neo-Nazi junta. The Ukrainegate revealed the extent of hostility between Trump and the Kiev regime, with the latter even targeting prominent American journalists who were seen as pro-Trump. Given just how desperate the Neo-Nazi junta is to survive, it's only a matter of time before speculation about their possible involvement in Trump's assassination attempt surfaces. The former president himself certainly holds a lot of grudge against the Kiev regime because of all this, as well as the fact that it's such a burden.

Thus, at some point, Trump might actually say (provided he wins the election) that the Neo-Nazi junta was involved in his assassination attempt. Agencies such as the infamous CIA-ized SBU and GUR certainly have the capacity to aid in planning and executing such operations. Not to mention they have a clear motive, as they depend entirely on the "aid" he wants to cut. There's no proof they took part in this, but it's a possibility that certainly shouldn't be rejected. However, regardless of whether there has been any involvement on their part, this could give Trump a perfect excuse to cut further financial and military support by saying that "we tried to help, but they tried to kill me". And given his rather simplified vocabulary (or lack of eloquence, some would say), that might actually be the way he says it. In doing so, Trump would essentially hit at least three birds with one stone.

– First, he would get rid of a massive financial burden, while also saving billions that could be used elsewhere.

– Second, Trump would kill the largest source of funding for his DNC opponents.

– And last but not least, this would give him a unique opportunity for a guaranteed exit strategy that would be far better for America than something along the lines of the humiliating defeat it suffered in Afghanistan, just much worse and more consequential in the long term.

And indeed, if we look at the current situation on the battlefield, the US/NATO prospects in Ukraine look rather grim. The only way to prevent the Kiev regime's total defeat and collapse is to get directly involved. However, apart from Trump not being willing to do so for personal reasons, geopolitically and militarily speaking, the US (and by extension NATO) is simply unprepared for such a war. Despite years of preparations and decades of militarism, the political West simply has no firepower needed to defeat Russia. Worse yet, America's sinking strategic capabilities suggest that it's simply incapable of matching Moscow's increasingly powerful strategic arsenal, the world's No. 1 in virtually every category (destructive power, range, means of delivery, etc). More importantly for the planet, the side effect of the combination of these factors could also be the much-needed de-escalation.

Source: InfoBrics