Ubi lex, ibi poena.
Gdzie prawo, tam kara.
Prezydent Karol Nawrocki kolejny już raz został ograny przez antypolską koalicję, a obecnie jest wręcz wyśmiany. To, co wydarzyło się w Sejmie, to zamach stanu – posunięty tak dalece w swojej agresji i pogardzie, że nie stosuje się tu nawet elementarnych zasad gramatyki sejmowej wobec prezydenta. Jest wyłącznie jawne lekceważenie jego osoby i urzędu.
Określenia typu „abdykował”, „niezdolny do pełnienia urzędu” czy „nie wywiązał się z obowiązku” przekroczyły już wszelkie granice. Przecież samo sformułowanie „nie podpisał” jest oczywistą deprecjacją urzędu, który ma sądzić, orzekać i decydować, a nie tylko „podpisywać”.
Brak wyraźnego stawiania granic wcześniej doprowadził do obecnej sytuacji.Karol Nawrocki niewątpliwie cierpi na niedostatki intelektualne i osobowe niezbędne do sprawowania tak ważnego urzędu, a jego zaplecze jest równie słabe. Pałac Prezydencki to w dużej mierze zbiorowisko przygodnych, nieobytych chłopców – mówiąc oględnie.
Niniejsze pismo jest niestety świadectwem słabości tego zaplecza. To zwykłe biadolenie nad rozlanym mlekiem. Takie argumenty były dobre przed zaistniałą sytuacją – i to na długo przed – a nie teraz, gdy wszystko już się wydarzyło.
Tu i teraz prezydent musi ogłosić stan zagrożenia państwa i wezwać prokuraturę do aresztowania zamachowców, na czele z Włodzimierzem Czarzastym. Tylko że do tego potrzeba chłopa, a nie dresiarza.
Karol Nawrocki doprowadzi do sytuacji, w której będzie usunięty z Urzędu – a bez Tupolewa i Smoleńska - i jego miejsce zajmie Czarzasty, do tego dojdzie!
To już widać na horyzoncie.
Czarzasty interrexem, to się szykuje, do tego dojdzie!
Ubi lex, ibi poena.
Gdzie prawo, tam kara.
Red. Gazeta Warszawska.
+
09 kwietnia 2026
Działając w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w odniesieniu do wyrażonej na piśmie zapowiedzi pani Anny Korwin–Piotrowskiej, pana Krystiana Markiewicza, pana Macieja Taborowskiego i pana Marcina Dziurdy podjęcia działań pozbawionych podstawy prawnej, mających w istocie doprowadzić do zlekceważenia obowiązku złożenia ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawiam następujące stanowisko
Po pierwsze, wskazać należy, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 1 kwietnia 2026 r. odebrał ślubowanie od dwóch osób wybranych przez Sejm do sprawowania urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Pomimo to osoby te do dziś nie dopełniły obowiązku wynikającego z art. 5 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania, a sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, zaś Prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego. Okoliczność ta wymaga wyraźnego odnotowania w kontekście podnoszonej w przestrzeni publicznej przez przedstawicieli koalicji rządzącej potrzeby pilnego uzupełnienie składu Trybunału Konstytucyjnego. Mimo braku przeszkód osoby, które złożyły ślubowania wobec Prezydenta do dziś nie wypełniły wszystkich obowiązków związanych z objęciem urzędu i rozpoczęciem jego wykonywania.