"Bezczelny występ". Burza po słowach Kułeby
+
Polska ma takich ukraińców na jakich zasługuje. Ukrainiec Kułeba poniża Polskę — Campus Polska 2024. Obszczymurek Sikorski siedzi cicho. Ten obszczaniec, żydowski zapchajdziura nie ma tu nic do powiedzenia, milczy bezmyślnie, bo niby co miałby powiedzieć?
Polska patologia zaczyna zbierać żniwo swojego obłąkania: Najlepsi dla najgorszych wrogów, nienawistni wobec swoich.
Przykład z rezunem Kułeba jest tego najlepszą ilustracją. Ten przedstawiciel krwawej ukraińskiej czerni, tak zbrodniczo, głupio, samobójczo przyjętej w gościnę na polskie łono, odpłaca za to dobro, sprowadzające niechybnie zagładę na nasze głowy, pouczaniem historyczno-moralizatorskim wobec jakiejś tam panienki, która zadała mu mało trudne pytanie, a na które on odpowiedział, dopuszczając się, w krótkich zaledwie słowach, wielu ciężkich przestępstw, za które średnio ambitne państewko wzięłoby go za ryj i wyrzuciło ze swego terytorium w trybie 24 godzin. Turystyczny Powrót zaś skończyłby się osadzeniem w więzieniu i to na lata.
Red. Gazeta Warszawska
+
Słowa szefa ukraińskiego MSZ o Wołyniu wywołały oburzenie. Wielu komentatorów uznało je za bezczelne.
Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba złożył w środę wizytę w Polsce, gdzie wziął udział w odbywającym się w Olsztynie Campusie Polska Przyszłości – imprezie organizowanej przez Rafała Trzaskowskiego.
W trakcie wydarzenia szef MSZ Ukrainy odpowiadał na pytania publiczności. Jedna z uczestniczek wydarzenia zapytała o to, kiedy Polska będzie mogła w końcu przeprowadzić ekshumacje ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Po tym pytaniu w sali rozległy się brawa.
Ukraiński polityk zanim udzielił odpowiedzi, stwierdził, że "Olsztyn, w którym trwa Campus, odegrał dużą rolę podczas operacji »Wisła«". – Zdaje sobie pani sprawę z tego, czym była operacja "Wisła" i wie pani, że ci wszyscy Ukraińcy zostali przymusowo wygnani z terytoriów ukraińskich, żeby zamieszkać m.in. w Olsztynie? – zwrócił się Kułeba do osoby, która zadała pytanie.
– Ale nie mówię o tym. Gdybyśmy dzisiaj zaczęli grzebać w historii, to jakość rozmowy byłaby zupełnie inna i moglibyśmy pójść bardzo głęboko w historię, i wypominać sobie te złe rzeczy, które Polacy uczynili Ukraińcom i Ukraińcy Polakom – stwierdził Dmytro Kułeba.
Oburzenie po słowach Kułeby
Słowa szefa ukraińskiej dyplomacji wywołały oburzenie.
"Obejrzałem bardzo bezczelny występ Kuleby na Campus Polska. Cóż, trudno – trzeba robić swoje: bijcie się z ruskimi, żebyśmy my nie musieli tego robić i będziemy w tym pomagać co sił + biznes. Na inne rzeczy to już trzeba sobie zasłużyć i powinna obowiązywać reguła wzajemności" – napisał Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
"To jest upokarzające dla Polaków, że szefem polskiej dyplomacji jest politykier od Donalda Tuska Radosław Sikorski, który siedzi jak trusia słysząc z ust @DmytroKuleba, że Lubelszczyzna i Podkarpacie były ukraińskimi terytoriami" – ocenił poseł Janusz Kowalski.
"Gdybyśmy mieli poważne państwo, rządzone przez poważnych polityków, to ten bezczelny typ nigdy więcej nie wjechałby do Polski" – stwierdził Marcin Palade, socjolog.
"Zrozumiałem, że prawdziwego pojednania w prawdzie nie będzie" – napisał prezydent Chełma Jakub Banaszek.
"Ukraińcy robią PR i dyplomację w stylu sowieckim: dajesz się traktować jak lafirynda – tak będziesz traktowany. Część polskich polityków ma pewnie inne motywacje, ale część – zwłaszcza obóz pisowski – tkwi w jakim stuporze, odmawiając przyjęcia do wiadomości, że ukraińscy partnerzy mają nas za ostatnich frajerów, z którymi można sobie pogrywać tak, jak nigdy nie mogliby pogrywać z Niemcami, Francuzami, o Amerykanach nie mówiąc. Ani z Węgrami" – napisał publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha.
Warzecha w swoim innym wpisie stwierdził: "Ukraińska polityka jest robiona na ostentacyjnej bezczelności – wobec tych, którzy sobie na to pozwalają. Większość polskich polityków swoją postawą wręcz do tego zachęca. Nic dziwnego, że pan Kułeba tak właśnie mówi, jak mówi".
https://dorzeczy.pl/opinie/627456/oburzenie-po-slowach-kuleby-o-wolyniu.html






