Oficjalny raport Watykanu demontuje Traditionis Custodes

Ważny dokument demaskatorski na temat Traditionis Custodes ujawnił poufny dokument Watykanu podsumowujący globalne badanie biskupów z 2020 r. — dokument, który rzekomo wpłynął na kontrowersyjną decyzję papieża Franciszka o ograniczeniu tradycyjnej mszy łacińskiej. Zgodnie z ujawnionymi wynikami większość biskupów nie poparła ograniczenia mszy łacińskiej, a nawet ostrzegła, że ​​takie ograniczenia mogą pogorszyć napięcia w Kościele katolickim.

Autor:   Gaetano Masciullo | Korespondent Resztki, Włochy

 

Oficjalny raport Watykanu demontuje Traditionis Custodes

 

Dziennikarka Diane Montagna niedawno opublikowała raport przygotowany przez Watykan po ankiecie, którą w 2020 r. ówczesna Kongregacja Nauki Wiary wysłała do przewodniczących konferencji episkopatów na całym świecie. Celem — jak się wydawało — była ocena, w jaki sposób motu proprio papieża Benedykta XVI z 2007 r. Summorum Pontificum [dalej SP] zostało przyjęte i ocena jego skuteczności duszpasterskiej.

Poprzez ten akt ustawodawczy niemiecki papież dążył do liberalizacji celebracji mszy według vetus ordo, którą sam opisał jako „nadzwyczajną formę rytu rzymskiego”, mając nadzieję na przywrócenie pokoju liturgicznego w Kościele. Do tego czasu tradycyjna msza mogła być odprawiana tylko za formalną zgodą lokalnego biskupa. Natomiast argentyński papież w 2021 r. wydał Traditionis Custodes [dalej TC], skutecznie zawieszając to, co jego poprzednik przyznał „z wielką wielkodusznością”. Oficjalne uzasadnienie powoływało się na narastający klimat podziałów w Kościele, a dokument miał na celu przywrócenie jedności kościelnej.

Dzisiaj, dzięki opublikowaniu oficjalnego raportu opartego na kwestionariuszu z 2020 r. dotyczącym wniosków o SP, możliwe jest wyraźniejsze odtworzenie kontekstu i motywacji, które doprowadziły do ​​wydania TC.

Ekskluzywna, sterylna i dzieląca — te trzy przymiotniki zgrabnie podsumowują pogląd Martiniego na tradycyjną liturgię. Perspektywę tę później przyjęli Roche, Viola, Parolin, a w konsekwencji Bergoglio, a także wszyscy ci, którzy nadal sprzeciwiają się Tradycyjnej Liturgii.

Rola Arthura Roche’a

Jak dziś powszechnie wiadomo, niechęć papieża Franciszka do tradycyjnej liturgii była przez lata podsycana przez trzy osobistości kurialne: kardynała Arthura Roche'a (prefekta Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów od 2021 r.), biskupa Vittoria Francesca Violę (sekretarza tej samej Dykasterii od 2021 r.) i kardynała Pietro Parolina (sekretarza stanu od 2013 r.).

Od czasu wydania motu proprio przez papieża Benedykta XVI, Arthur Roche — biskup Leeds w Wielkiej Brytanii — starał się ograniczyć jego stosowanie, oferując ograniczającą interpretację . Według niego, odprawianie tradycyjnej mszy w parafii było dozwolone tylko dla parafian, którzy już należeli do tej wspólnoty i od dawna uczestniczyli w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Innymi słowy, ci, którzy chcieli po raz pierwszy zbliżyć się do starożytnej liturgii, nie mogli z niej skorzystać.

W praktyce ta interpretacja ograniczyła zakres dokumentu do ustępstwa mającego na celu jedynie uspokojenie osób starszych i nostalgicznych. Jednak w 2011 r. ta interpretacja została oficjalnie odrzucona przez Watykan, gdy Papieska Komisja Ecclesia Dei wydała instrukcję Universae Ecclesiae , która potwierdziła powszechną stosowalność przepisu.

W tym czasie Roche działał jako rzecznik grupy biskupów i urzędników kurialnych, którzy od dawna patrzyli na pontyfikat Benedykta XVI z głębokim zaniepokojeniem ze względu na jego stanowiska, które były postrzegane jako konserwatywne — jeśli nie wręcz „tradycjonalistyczne”. Wśród nich była wybitna postać obozu neomodernistycznego, jezuita kardynał Carlo Maria Martini [1927–2012]. Martini publicznie zaatakował motu proprio papieża Ratzingera we włoskiej prasie, publikując artykuł, który jasno przedstawił trzy powody, dla których tradycyjna msza łacińska powinna zostać całkowicie wykluczona z życia Kościoła.

Po pierwsze, Martini uważał, że Sobór Watykański II i późniejsza reforma liturgiczna przeprowadzona przez Bugniniego stanowiły znaczący postęp w rozumieniu liturgii, szczególnie poprzez zwiększenie centralnej roli Słowa Bożego.

Po drugie, argumentował, że liturgiczny i duchowy kontekst obrzędu przedsoborowego przekazywał sztywną wizję, mniej otwartą na osobistą wolność i indywidualną odpowiedzialność wiernych.

Po trzecie, współistnienie dwóch odrębnych (szczególnie – a może przede wszystkim – na poziomie teologicznym) form tego samego obrządku, zdaniem Martiniego, zagrażało jedności Kościoła i komplikowało misję pasterską biskupów.

„Ufam tradycyjnemu zdrowemu rozsądkowi naszego ludu” – zauważył ówczesny arcybiskup Mediolanu w omawianym artykule – „który zrozumie, że biskup już teraz zmaga się z zapewnieniem Eucharystii dla wszystkich i nie może po prostu mnożyć celebracji ani wyczarowywać znikąd wyświęconych duchownych, którzy zaspokoiliby potrzeby każdego człowieka”.

Ekskluzywny , sterylny i dzielący — te trzy przymiotniki zgrabnie podsumowują pogląd Martiniego na tradycyjną liturgię. Perspektywę tę później przyjęli Roche, Viola, Parolin, a w konsekwencji Bergoglio, a także wszyscy ci, którzy nadal sprzeciwiają się Tradycyjnej Liturgii.

Kardynał Sekretarz Stanu Pietro Parolin odegrał centralną, decydującą i głęboko wpływową rolę w rozwoju i wdrażaniu TC. Według wiarygodnych źródeł jego stanowisko nie było jedynie ostrożnym zastrzeżeniem, ale wyraźnym i stanowczym sprzeciwem wobec tradycyjnej liturgii, którą uważał za niezgodną z „nowym paradygmatem kościelnym” promowanym przez papieża Franciszka.

Roche był prefektem Dykasterii ds. Kultu Bożego, gdy promulgowano TC. Według licznych źródeł był on główną postacią odpowiedzialną za wdrażanie motu proprio, często w szczególnie autorytatywny sposób, a czasami przekraczając swoje uprawnienia. W 2023 r. Roche oświadczył w wywiadzie dla BBC , że „teologia Kościoła uległa zmianie”, a zatem tradycyjna msza nie mogła już w odpowiedni sposób wyrażać dominującej obecnie nouvelle théologie . Co jeszcze bardziej kontrowersyjne, w swojej odpowiedzi kardynałowi Nicholsowi z Westminsteru Roche twierdził , że papież Paweł VI „uchylił” Mszał św. Piusa V — stwierdzenie uznane nie tylko za dyskusyjne, ale również teologicznie bezpodstawne. Zostało to obalone przez Benedykta XVI, a przede wszystkim przez formułę magisterialną użytą przez papieża św. Piusa V w 1570 r. na zakończenie bulli Quo Primum Tempore , wyraźnie stwierdzającą, że Mszał Rzymski nie może zostać uchylony.

Innym wybitnym prałatem, który od początku stanowczo sprzeciwiał się pontyfikatowi Benedykta XVI — i dla którego Roche okazał się skutecznym rzecznikiem — był angielski kardynał Cormac Murphy-O'Connor [1932–2017], arcybiskup Westminsteru. Znany krytyk tradycyjnej liturgii, oficjalnie powitał SP, ale polecił swoim księżom parafialnym, aby nadal prosili go o formalne pozwolenie , aby móc celebrować nadzwyczajną formę, pomimo przeciwnych postanowień papieża. Warto przypomnieć, że Murphy-O'Connor był jednym z członków tzw. „Mafii św. Gallena”, grupy postępowych prałatów, którzy spotykali się corocznie w Szwajcarii od 1995 do 2006 roku, aby omawiać proponowane reformy w zakresie nominacji biskupich, kolegialności, prymatu Piotrowego, moralności seksualnej — i strategie wpływania na papieskie konklawe na swoją korzyść.

Rola Vittorio F. Violi

Biskup Vittorio Francesco Viola, sekretarz Dykasterii ds. Kultu Bożego od 2021 r. (w tym samym roku Roche został prefektem), jest uważany za drugą siłę napędową stojącą za koncepcją i wdrożeniem TC. Otwarcie identyfikuje się jako wielki wielbiciel Annibale Bugniniego [1912–1982], którego rewolucję liturgiczną w kierunku antytradycyjnym stara się kontynuować — do tego stopnia, że ​​pobożnie nosi pierścień biskupi Bugniniego.

Jak powszechnie wiadomo, Bugnini został wtajemniczony w wolnomularstwo. Potwierdziły to zarówno źródła masońskie, jak i katolickie. Według strony masońskiej dziennikarz Mino Pecorelli poinformował, że Bugnini został powiązany w Rzymie z Wielką Lożą Włoch 23 kwietnia 1963 r. pod numerem rejestracyjnym 1365/75 i pseudonimem BUAN.

Po stronie katolickiej kanadyjski arcybiskup (później kardynał) Édouard Gagnon potajemnie badał masońską infiltrację w Kurii, pod naciskiem kardynała Giovanniego Benellego i za ostrożną zgodą papieża Pawła VI. Dossier Gagnona zostało później skradzione. Dzięki świadkom z tego okresu wiemy, że nazwisko Bugniniego było wśród nazwisk zidentyfikowanych przez arcybiskupa Gagnona.

Po przeczytaniu dokumentu ogólne wrażenie jest takie, że chociaż tradycyjna liturgia była wówczas obecna w stosunkowo niewielkiej części diecezji obrządku rzymskiego na świecie (około 20%), przyniosła ona znaczące i trwałe owoce zarówno dla wiernych, jak i życia Kościoła.

Wracając do biskupa Violi, w Dykasterii ds. Kultu Bożego znany jest on z tego, że jest o wiele bardziej pracowity niż kardynał Arthur Roche. Według różnych źródeł , Viola miał być głównym architektem dokumentów wydanych przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów po TC. Uważa się, że jest on przede wszystkim autorem listu apostolskiego Desiderio Desideravi na temat „formacji liturgicznej ludu Bożego” (2022), który wielu uważa za „kartę liturgiczną Franciszka”, chociaż w rzeczywistości odzwierciedla on typową literaturę znajdującą się na kursach liturgii we włoskich seminariach, szczególnie tych prowadzonych przez Papieskie Ateneum Sant'Anselmo — rzymski instytut poświęcony studiom liturgicznym.

Przypisuje mu się wielokrotne nakładanie zakazów na młodych księży w ostatnich latach, pomimo próśb ich biskupów, uniemożliwiając im odprawianie tradycyjnej mszy. Jednym z godnych uwagi przypadków jest biskup François Touvet, biskup koadiutor Fréjus-Toulon we Francji, który został poinformowany przez Violę, że kandydaci z Société des Missionnaires de la Miséricorde Divine mogą być wyświęcani tylko przy użyciu zreformowanego rytu i w związku z tym będą ograniczeni do odprawiania Novus Ordo .

Równie charakterystyczna była odmowa zezwolenia na odprawianie w Bazylice Covadonga w Hiszpanii celebracji w formie nadzwyczajnej na zakończenie IV Pielgrzymki do Nuestra Señora de la Cristiandad. Ta decyzja przyniosła mu przydomek Prałat Nada, Nada, Nada , w przeciwieństwie do słynnych „todos, todos, todos” papieża Franciszka .

Rola Pietro Parolina

Kardynał Sekretarz Stanu Pietro Parolin odegrał centralną, decydującą i głęboko wpływową rolę w rozwoju i wdrażaniu TC. Według wiarygodnych źródeł jego stanowisko nie było jedynie ostrożnym zastrzeżeniem, ale wyraźnym i stanowczym sprzeciwem wobec tradycyjnej liturgii, którą uważał za niezgodną z „nowym paradygmatem kościelnym” promowanym przez papieża Franciszka.

Ten nowy paradygmat — zakorzeniony w „czystej” reinterpretacji Soboru Watykańskiego II — jest opisywany przez Parolina w kategoriach synodalności, globalizacji i decentralizacji Kościoła, w przeciwieństwie do bardziej hierarchicznej, sakralnej i zjednoczonej wizji Tradycji. W tym świetle Parolin był kluczowym współautorem formułowania TC, w pełni popierając jego podstawową filozofię i ramy regulacyjne.

Z analizy odpowiedzi biskupów wyłania się powszechne poczucie satysfakcji — szczególnie wśród tych, którzy potrafili pełnić duszpasterską opiekę nad tzw. „grupami stałymi”, często składającymi się z ludzi młodych i konwertytów, którzy w powadze starożytnego obrzędu znaleźli bezpieczną przystań pośród burzy sekularyzacji.

Podczas sesji przygotowawczej do badania, które posłużyło za podstawę motu proprio Bergoglio, Parolin podobno oświadczył : „Musimy raz na zawsze położyć kres tej mszy”. Na innym spotkaniu, które odbyło się w styczniu 2020 r., wyraził zaniepokojenie rosnącą popularnością Vetus Ordo wśród młodych ludzi i niechęcią byłych instytutów Ecclesia Dei do dostosowania się do zreformowanego obrządku i koncelebracji. Jego zdaniem takie przywiązanie do Tradycji stanowiło „formę kościelnego nieposłuszeństwa”. W związku z tym Parolin wielokrotnie nalegał, aby grupy oddane liturgii tradycyjnej demonstrowały „konkretne znaki komunii”, w tym regularne odprawianie mszy Novus Ordo.

Ta teologiczna wizja Parolina jest zgodna z szerszym nurtem reformistycznym papiestwa Franciszka, nawiązując do innych kontrowersyjnych dokumentów, takich jak Amoris Laetitia . Eklezjologia opracowana przez kardynała z Vicenzy faworyzuje płynny, globalny i dialogiczny Kościół, a nie jeden sakralny, zakorzeniony w Tradycji i organicznej ciągłości kultu Bożego.

Nic więc dziwnego, że w 2024 r. kardynał Parolin poparł biskupa Violę w zaproponowaniu dalszych ograniczeń — bardziej radykalnych niż te, które już nałożyła TC. Nowy projekt dokumentu miał na celu całkowite zakazanie nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego, z wyjątkiem kilku autoryzowanych instytutów, uniemożliwiając biskupom zatwierdzanie jej w swoich diecezjach, a nawet odwołując wcześniej przyznane pozwolenia. W tej inicjatywie podobno znalazł poparcie innych prałatów, w tym kardynałów Victora Fernándeza (Dikasteria Nauki Wiary), Claudio Gugerottiego (Dikasteria Kościołów Wschodnich) i arcybiskupa Celestino Migliore (nuncjusz apostolski w Paryżu).

Co się naprawdę wydarzyło?

Publikacja oficjalnego raportu Kongregacji Nauki Wiary w 2020 r., będącego wynikiem ankiety rozesłanej do konferencji episkopatów na całym świecie w celu oceny skuteczności duszpasterskiej SP, pozwala nam z większą przejrzystością odtworzyć historię TC.

Po przeczytaniu dokumentu odkrywamy, że oferuje on szczegółowy i przejrzysty obraz złożonej, ale dalekiej od marginalnej rzeczywistości. Ogólne wrażenie jest takie, że chociaż tradycyjna liturgia była obecna w tym czasie w stosunkowo ograniczonym procencie diecezji obrządku rzymskiego na świecie (około 20%), przyniosła znaczące i trwałe owoce zarówno dla wiernych, jak i życia Kościoła.

Zauważono także pozytywne efekty reformy liturgii sprawowanej przez księży „biritualnych”: większą staranność, większe poczucie sacrum oraz większą uwagę poświęconą ciszy i godności kultu.

Z analizy odpowiedzi biskupów wyłania się powszechne poczucie satysfakcji — szczególnie wśród tych, którzy wiedzieli, jak duszpastersko towarzyszyć tzw. „stabilnym grupom”, często składającym się z młodych ludzi i konwertytów, którzy w powadze starożytnego obrządku znaleźli bezpieczną przystań pośród burzy sekularyzacji. Pozytywne efekty odnotowano również w zreformowanej liturgii celebrowanej przez „biritualnych” księży: większa troska, większe poczucie sacrum i wzmożona uwaga na ciszę i godność kultu.

Jednak w niektórych kontekstach kościelnych opór utrzymywał się: niektórzy traktowali Tradycyjny Ryt z podejrzliwością, czasami otwarcie się mu sprzeciwiali, a innym razem interpretowali go jako narzędzie sprzeciwu wobec Soboru Watykańskiego II. Obawy wyrażane przez wielu biskupów miały jednak inny charakter: zawieszenie, uchylenie lub ograniczenie SP groziłoby ponownym otwarciem ran, które stopniowo się goiły. Każda zmiana legislacyjna była postrzegana jako potencjalnie niebezpieczna, ponieważ delegitymizowałaby nie tylko dzieło Benedykta XVI, ale także Jana Pawła II, który w 1988 r. wydał motu proprio Ecclesia Dei Adflicta właśnie po to, aby uniknąć schizm i zachować jedność Kościoła.

Powrót do reżimu indultu, ostrzegali biskupi odpowiadający na ankietę z 2020 r., byłby dla wielu wiernych sygnałem powrotu do Kościoła, w którym czują się jak tolerowani goście, a nie uznawani synowie i córki. Wierni przywiązani do tradycyjnej liturgii — często traktowani przez lata z wyższością, a nawet wrogością — znaleźli w SP gest ojcostwa. Jedna szczególnie poruszająca odpowiedź nadeszła od biskupa z Filipin: „Pozwólcie ludziom swobodnie wybierać”.

Jeśli chodzi o oskarżenie o podziały, raport pokazuje, że wszędzie tam, gdzie biskupi sprawowali prawdziwe ojcostwo pasterskie, współistnienie dwóch form rytu rzymskiego jest nie tylko możliwe, ale wręcz pożądane. Wielu zauważyło, że obecność tradycyjnego rytu podniosła jakość zwykłych celebracji.

Oficjalny raport podważa orzeczenie Martini-Roche-Viola-Parolin

Dokument zbierający odpowiedzi biskupów na SP oferuje dorozumianą, ale mocną odpowiedź na pogląd wyrażony przez Carla Marię Martiniego na temat tradycyjnej liturgii. Wbrew przedstawieniu przez Martiniego przedsoborowej liturgii jako zamkniętej, sztywnej i niezdolnej do przemówienia do współczesnej duszy, wielu biskupów donosiło, że w vetus ordo uczestniczą przede wszystkim ludzie młodzi, duże rodziny i konwertyci; nie jest to nostalgiczna ostoja, ale żywe doświadczenie, które pielęgnuje powołania i wzmacnia wiarę. Daleka od bycia jałową , tradycyjna msza wydaje się bardziej owocna duchowo niż zreformowany obrządek, który jest szczególnie podatny na „kreatywność liturgiczną”.

Jeśli chodzi o oskarżenie o podziały , raport pokazuje, że wszędzie tam, gdzie biskupi sprawowali prawdziwe ojcostwo pasterskie, współistnienie dwóch form rytu rzymskiego jest nie tylko możliwe, ale wręcz pożądane. Wielu zauważyło, że obecność tradycyjnego rytu podniosła jakość zwykłych celebracji. Podział nie wynika z samego rytu, ale z nietolerancji wobec niego. Pontyfikat TC — a szerzej, pontyfikat papieża Franciszka — okazał się o wiele bardziej podziałowy niż pontyfikat SP. To postrzeganie znalazło wyraźne odzwierciedlenie w wyborze przez kardynałów kogoś takiego jak Prevost na następcę Franciszka, postrzeganego jako zdolnego do przywrócenia utraconej jedności.

Wreszcie, jeśli chodzi o zarzut wyłączności , pojawia się paradoks: to właśnie powrót do scentralizowanego i restrykcyjnego zarządzania — popieranego przez Martiniego — stworzył nowe napięcia i cierpienia. Natomiast SP zdołał włączyć i pogodzić bez narzucania czegokolwiek, po prostu zachowując wolność w ramach Tradycji. Skutecznie przywróciło to poczucie odpowiedzialności poszczególnym wiernym — czego Martini nie potrafił rozpoznać w tradycyjnej mszy.

 

 

https://remnantnewspaper.com/web/index.php/articles/item/7838-official-vatican-report-dismantles-traditionis-custodes