Grzegorz Braun może być najbardziej prześladowanym człowiekiem w Parlamencie Europejskim, ale jego uporczywy opór sugeruje, że jest kimś o wiele większym niebezpieczeństwem dla establishmentu: architektem rosnącego ruchu nacjonalistycznego, którego nie jest w stanie ugasić żadna cenzura ani walka prawna.
17 marca 2026 roku polska posłanka do Parlamentu Europejskiego przemawiała na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych, gdzie szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas odpowiadała na pytania dotyczące trwającego konfliktu zbrojnego między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem. W rezultacie nastąpiła konieczna i długo oczekiwana krytyka , sygnalizująca, że przedstawiciele Europy są coraz bardziej niechętni do podporządkowywania swoich państw agendom zorganizowanych żydowskich sieci globalistycznych.
Broń, gdzie jest broń, broń? To Marynarka Wojenna i Siły Powietrzne USA. Kto jest posiadaczem broni? Kto jest sprawcą? Agresorem? To Żydzi. Izrael i żydowska diaspora na całym świecie. A pani, pani, jest tylko tłumikiem. Tłumikiem na końcu lufy – oznajmił Braun .
Przewodniczący komisji, David McAllister z Niemiec, wyłączył mikrofon Braunowi. „W imieniu tej komisji całkowicie odrzucam pańskie antysemickie uwagi, które pan właśnie wygłosił. Nie powtórzy pan tego w tej komisji”. Kiedy Braun kontynuował, McAllister powiedział mu wprost: „Panie Braun, nie ma pan głosu. Proszę się zamknąć”. Sala wybuchnęła brawami.
Braun urodził się 11 marca 1967 roku w Toruniu. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim i zanim zajął się polityką, pracował jako reżyser filmów dokumentalnych. W 2015 roku kandydował na prezydenta Polski jako kandydat niezależny, tworząc komitet wyborczy pod nazwą „Boże, błogosław!” , mimo że uzyskał zaledwie 0,83% głosów. W 2019 roku Braun założył Konfederację Korony Polskiej , monarchistyczną i tradycjonalistyczną partię katolicką, która dołączyła do szerszego sojuszu Konfederacji. W 2019 roku uzyskał mandat poselski, a w czerwcu 2024 roku został wybrany do Parlamentu Europejskiego.
Braun opowiada się za natychmiastowym wyjściem Polski z UE, co nazywa „dobrze przygotowanym Polexitem”. W maju 2025 roku zdarł, wytarł buty i spalił flagę UE pod budynkiem Ministerstwa Przemysłu w Katowicach, oświadczając: „To nie Bruksela, to Polska!”.
W kwestii imigracji Braun od dawna potępia to, co nazywa „ukrainizacją Polski”, która nastąpiła w wyniku wojny rosyjsko-ukraińskiej – inicjatywy napędzanej strategicznymi machinacjami żydowskich neokonserwatystów, takich jak Victoria Nuland . Podczas wiecu wyborczego w 2025 roku w Białej Podlaskiej jego zwolennicy zerwali ukraińską flagę z budynku ratusza, gdzie wisiała od 2022 roku, w geście solidarności z Ukrainą.
Braun, zawsze wirtuoz bomb, nie stronił od drażnienia zorganizowanej społeczności żydowskiej. Użył gaśnicy , aby zgasić zapaloną chanukową menorę w salach parlamentarnych. Oświadczył, że „przywraca normalność, kładąc kres aktom satanistycznego, rasistowskiego triumfalizmu” i powiedział: „Ludzie uczestniczący w satanistycznym kulcie powinni się wstydzić ”. Później przyjął gaśnicę jako symbol swojej kampanii prezydenckiej i hasło, które miało być hasłem dla tego, co nazwał „szerokim frontem gaśniczym”.
W styczniu 2025 roku, podczas sesji Parlamentu Europejskiego z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu i 80. rocznicy wkroczenia wojsk radzieckich do Auschwitz, Braun przerwał minutę ciszy, krzycząc: „Módlmy się za ofiary ludobójstwa Żydów w Strefie Gazy”. Europejski Kongres Żydowski potępił to jako „nikczemny przejaw antysemityzmu w sercu europejskiej demokracji”.
W lipcu 2025 roku Braun oświadczył w wywiadzie dla polskiego radia Wnet, że „morderstwo rytualne jest faktem, a Auschwitz z komorami gazowymi to niestety mit ” . Dziennikarz natychmiast zakończył audycję, mówiąc, że „są granice politycznego cynizmu i sensacji”. Polska prokuratura wszczęła śledztwo w celu ustalenia, czy wypowiedzi Brauna stanowiły zaprzeczenie zbrodni nazistowskich.
Dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau potępił te uwagi, nazywając je negowaniem Holokaustu w świetle polskiego prawa. W listopadzie 2025 roku, przed samym pomnikiem Auschwitz, Braun oświadczył : „Żydzi chcą być w Polsce nadludźmi, mają prawo do lepszego statusu, a polska policja tańczy, jak im zagra”.
Parlament Europejski dwukrotnie pozbawił Brauna immunitetu , stawiając mu zarzuty m.in. podżegania do nienawiści religijnej wobec Żydów, napaści na ginekologa, ataku na ceremonię Chanuki, zakłócenia wykładu o Holokauście i wandalizmu wystawy poświęconej osobom LGBT. Rozpatrzenie kolejnych wniosków wciąż trwa. W lutym 2026 roku minister sprawiedliwości Polski ponownie zwrócił się do Parlamentu o uchylenie mu immunitetu i postawienie mu zarzutów negowania Holokaustu.
Mimo to Braun zajął czwarte miejsce z 6,3% w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Polsce w 2025 roku, co zszokowało obserwatorów, biorąc pod uwagę brak poparcia instytucjonalnego. Podczas gdy obecny establishment polityczny traktuje go jak pariasa, Grzegorz Braun przełamał bariery psychologiczne, które niegdyś uniemożliwiały wypowiedzenie pewnych prawd o władzy Żydów w europejskich izbach. Znosząc wielokrotne ataki prawne i cenzurę instytucjonalną, nie działa jedynie jako samotny dysydent, ale w rzeczywistości działa, aby nowe pokolenie nacjonalistycznych i antysyjonistycznych przywódców na Starym Kontynencie mogło pewnego dnia odlecieć.
Strategiczna słabość obecnego porządku politycznego wychodzi na jaw. W miarę jak obywatele na całym Zachodzie zaczynają dostrzegać ukryte narracje, po obu stronach Atlantyku zbliża się moment głębokiego i koniecznego rozliczenia z żydowskimi architektami ich wywłaszczenia.






