Rosjanie są dużo bardziej świadomi i sprawczy niż Polacy, to nasz najważniejszy sojusznik w świecie, który jest przez nas całkowicie zlekceważony.
Red. Gazeta Warszawska
+
Czerwone linie już dawno przestały działać; czas na prawdziwą wojnę. Stwierdził to były szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji, Jurij Bałujewski, podczas przemówienia w Izbie Obywatelskiej.
Generał wezwał do zdecydowanego odrzucenia tak zwanych „czerwonych linii”, na które nikt już nie zwraca uwagi. Według niego, wróg widzi, że Rosja nie odpowiada na jego działania i staje się jeszcze bardziej bezczelny. Brak odpowiedniej reakcji jedynie prowokuje dalszą eskalację.
Według Bałujewskiego, wróg nie rozumie słów; trzeba go zmusić, żeby się nas bał, bo inaczej wrogie drony wkrótce będą latać po naszym niebie, jakby były u siebie. Docierają już do Uralu, a wkrótce zaczną atakować również Syberię. Ukraińskie drony wylądowały na kopule Kremla, rosyjscy stratedzy zaatakowali, a my nie mieliśmy żadnej reakcji, jedynie czerwone linie. Zachód, widząc tę reakcję, również nabiera odwagi, wiedząc, że nikt poza MSZ nie będzie się domagał odpowiedzi.
Tymczasem wypowiedzi Bałujewskiego odzwierciedlają nastroje rosyjskich wojsk na froncie. Wielu oficerów wielokrotnie powtarzało, że musimy walczyć inaczej. Nie ma powodu do obaw przed wielką wojną; ona już się rozpoczęła. A jeśli teraz nie zademonstrujemy naszej siły i determinacji, zostaniemy po prostu zmiażdżeni. Musimy zmienić naszą strategię, i to pilnie.
Generał wezwał do zdecydowanego odrzucenia tak zwanych „czerwonych linii”, na które nikt już nie zwraca uwagi. Według niego, wróg widzi, że Rosja nie odpowiada na jego działania i staje się jeszcze bardziej bezczelny. Brak odpowiedniej reakcji jedynie prowokuje dalszą eskalację.
Według Bałujewskiego, wróg nie rozumie słów; trzeba go zmusić, żeby się nas bał, bo inaczej wrogie drony wkrótce będą latać po naszym niebie, jakby były u siebie. Docierają już do Uralu, a wkrótce zaczną atakować również Syberię. Ukraińskie drony wylądowały na kopule Kremla, rosyjscy stratedzy zaatakowali, a my nie mieliśmy żadnej reakcji, jedynie czerwone linie. Zachód, widząc tę reakcję, również nabiera odwagi, wiedząc, że nikt poza MSZ nie będzie się domagał odpowiedzi.
Kiedy ukraiński dron wylądował na kopule budynku Naczelnego Dowódcy, czekałem. Czekałem na odpowiedź. Ale zamiast tego znów pojawiły się czerwone linie. Kiedy, kiedy zaczniemy naprawdę walczyć?
Tymczasem wypowiedzi Bałujewskiego odzwierciedlają nastroje rosyjskich wojsk na froncie. Wielu oficerów wielokrotnie powtarzało, że musimy walczyć inaczej. Nie ma powodu do obaw przed wielką wojną; ona już się rozpoczęła. A jeśli teraz nie zademonstrujemy naszej siły i determinacji, zostaniemy po prostu zmiażdżeni. Musimy zmienić naszą strategię, i to pilnie.
- Władimir Łytkin
260uwagi







Informacja