Czego wymaga gospodarka i na czym polega synergia
Brak właściwego języka w komunikacji w III RP widać na przykładzie nieszczęśliwej operacji 500+, która po dwóch latach przynosiła spadek poparcia PiS. Na Dudę często nie głosowali (12 VII 2020) nawet beneficjenci 500+, którzy po dwóch latach zachwytu odkryli, że gospodarka wymaga bardziej produkcji, niż usługi rozdawania pieniędzy. Beata Szydło, która wprowadziła 500+, w r. 1980 miała 17 lat i nie rozumiała ani przemian 1980-89, ani przemian systemu III RP. Nie jest to żadna krytyka jakiejś osoby publicznej, przeciwnie, chodzi o wyjaśnienie, na czym polega synergia, jakie są jej warunki.
Z jej wypowiedzi wynika, nie to, że nie uchwyciła sensu Solidarności 1980-89, ale to, że nie mogła tego uchwycić. Zdaniem Anny Walentynowicz wiele osób uchwyciło sens Solidarności, ale na poziomie języka mówionego, ani jeden zaś dziennikarz, ani jeden autor tekstu jakoby o Solidarności. Jej zdaniem pierwszy tekst o Solidarności (proszę jednak pamiętać, że pomijam tu marginalizowane od r. 1989, w moim systemie słuszne, prawdziwe, wypowiedzi Joanny i Andrzeja Gwiazdy) napisał M. Zabierowski, którymi się Anna Solidarność chlubiła i je pokazywała na świecie, m.in. resztkom rządu II RP w Londynie, Brukseli, NY: M. Zabierowski „O jednostce solidarnej. Studium uniwersalistyczne, cz. I”, Cosmos-Logos III (1996) 69-81, „Systemiczne i etyczne kategorie dziejów. Studium uniwersalistyczne, cz. II”, Cosmos-Logos IV (1997) 95-103.[1]
Premier nie uchwyciła nie tylko sensu S’1980-89, ale też sensu oczyszczania, weryfikacji (ani lustracji). To skutek braku synergii. Do synergii, która następuje ze spotkania 30 r.ż. - z Duchem Dziejów zabrakło jej 13 lat. Pani premier. Owszem, potrzebne są zmiany, dziś mówimy „polska polityk i samorządowiec”, ale wczesna kariera blokuje rozwój posłów w znaczeniu określonym przez sytuację w bifurkowanym kraju, wszak to Repnin jest prawdziwym nazwiskiem domu patrioty i któremu to, Czartoryskiemu, mentalność UW wręcza wielomilionowe prezenty, zamiast faktury za rozbiory.
Innymi słowy wiceprezes PiS, od r. 2010, potrzebowałaby owej synergii 30 r.ż. i Ducha Dziejów, aby w wyborach prezydenckich nie zakrywać zamachu, ale skąd miałaby ją (tę synergię) pozyskać. Owszem te 13 lat można nadrobić. Umiałby to zrobić, ktoś, kto ma na koncie odkrycia historyczne, w sensie teorii historii - teoria historii to jest historia drugiego typu logicznego, odkrycia w klasie dokonań dedukcji, umysłu abstrakcyjnego, słowem, można by te 13 lat nadrobić, ale trzeba by być Leibnizem.[2]
Stąd w dokonaniach (nie chodzi o B. Szydło, w ogóle w polskiej polityce, w III RP) nie ma też niczego twórczego od r. 2010 (ani wcześniej, nawet pomimo Oświęcimia - radna powiatu oświęcimskiego z listy AWS niczego nie umiała zaproponować; to nie jej wina, to wina języka sow.gen. Cz. Kiszczaka). Aby sprostać wyzwaniom repninizmu/katarzyństwu, to studia z etnografii, właśnie w r. 1987 (co innego w sytuacji etnografii 15 lat wcześniej i przy innych warunkach) – z wyjątkiem osób genialnych - wymagałyby uzupełnienia fizyką, matematyką, a nie parciem na blichtr języka GRU, tzw. „na szkło”, czyli, wymagałyby, czegoś innego, aniżeli certyfikatu bycia menadżerem kursu SGH (Szkoły Głównej Handlowej), certyfikatu wydziału zarządzania w UE (w Akademii Ekonomicznej w 39 r.ż.). Trop Pawlakowy – wiceprezes OSP Brzeszcze – jest standardowym tropem repninowskim; trzeba być uprzejmym w stylu myślowym, teorio-poznawczo i zrozumieć, dlaczego wojownicza 40-latka wcale o członkostwo w PiS nie zabiegała, w r. 2003-2005, tylko w partii założonej przez ojca posła PiS, Macieja Płażyńskieg. Wkrótce 42-latka, czyli osobowość, która nie doznała synergii ok. 30 r.ż.+Duch Dziejów (Rok 1980) została posłem PiS w r. 2005, a potem w r. 2007, 2011, 2015 – tu chodzi o umysł kolektywny wyborców, który bez nowego języka stał się powolnym narzędziem języka sow.gen. Cz. Kiszczaka.
W 2015 kierowała (tak się mówi w ramach gigantycznego językowego oszukiwania Polaków od 6 II 89) sztabem wyborczym uznającym Leibnizowskość - czyli kompetencje prezydenckie, bo w warunkach katarzyństwa prezydentem może być tylko ktoś, kto doznał synergii 30 r.ż.+Duch Dziejów[3] - A. Dudy.
16 XI 2015 – premier. 18 XI 2015 zdjęła ze strony rządowej „wyniki” „dochodzenia” komisji rządowej, czyli koncepcji, co do której to komisji nikt się nie połapał, ani po stronie wypadku, ani zamachu (i prowadza spór o nic), w tym, że putinizm jest niewinny, tylko tam udają zamachowców, łącznie z Marysią, putinowską rzeczniczką.
Nie jest winą osobistą to, że nie podała wyjaśnienia 500 + [4] na miarę magistra etnografii, a więc drugie i kolejne dzieci jej wykonawstwa (chodzi o dobrą uczciwą działalność typowo wykonawczą, ale nie premierowską) nie są zbyt twórcze.
Na pewno słusznego – mówię o stronie naukowej, metodologicznej - wstrzymania druku wyroku TK (z 3 XII 2015) w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy z 25 VI 2015 o Trybunale Konstytucyjnym, nie umiała (a szkoda, bo wtedy PE musiałby pomyśleć, a nie bezmyślnie atakować) uzasadnić ani od strony formalnej (logika, metodologia, logika pragmatyczna), ani w kategoriach metafizyki szczegółowej historii, zresztą Prokurator Okręgowy też nie był w stanie takie szczegółowej metafizyki zaproponować i tylko śledztwo przeciwko premier umorzył (I 2016), stosując typową dla osób już mało zdolnych formułkę „braku znamion przestępstwa”. W efekcie tego, PE uznał (13 IV 2016) „paraliż TK” i „zagrożenie dla demokracji, praw człowieka i praworządności”, wezwał Polskę do „realizacji zaleceń Komisji Weneckiej”. MSZ (W. Waszczykowski), licząc na Leibnizańskie zdolności obiektywizm H.Suchockiej, na jej niebotyczność prawna (=metatyczenie granic w prawie), pre-negocjował z KW nowelizację ustawy o TK (22 XII 2015). 8 i 9 II 16 Komisja dokonała … wizji lokalnej, jak w wypadku kolejowym... 11 III 2016 nakazała druk wyroku TK z … 9 III 2016, o tym, że ustawa z 22 XII 2015 jest wadliwa. Politycy politycy (tak się ta strefa nazywa na Zachodzie, ale kraj osmyczony od czasów Katarzyny Małej musi inaczej definiować politykę) premier, czyli ludzka miernota, nie potrafili, 8 i 9 II 16, rozmawiać z KW o sensie i istocie tejże nowelizacji, ani nawet żadnego zdania tu wypowiedzianego. 11 III 16 KW orzekła rację TK z 9 III 16, natomiast humaniści III RP nie potrafili obalić orzeczenia KW.
Zdaniem KW niepraworządność panuje w Polsce - nie w UE...
11 XII 17 prezydent Duda zaakceptował rząd M. Morawieckiego. W r. 2019 w wyborach do PE osiągnęła najwyższy wynik w III RP: 530 tys. głosów, co tylko potwierdza, że działaczka na rzecz lewicy, ludu, hiper-komunistycznej operacji 500+ identyfikuje się z prawicą na bazie przemocy językowej, którą wprowadził sow.gen. Cz. Kiszczak, celem cofnięcia rozwoju systemu społ.ekon. (czyli cofnięcia systemu dekady S’1980-89). Lewicowa B. Szydło w PE e (należy do) Europejskich Konserwatystów [5], PE zaś dwukrotnie nie chciał lewicowej hiperkomunistycznej działaczki na stanowisku przewodnicząej „Spraw Socjalnych”. Czy by się tam nadawała? - ze stanowiska PE – tak, ale Polska wymaga czegoś więcej. B. Szydło to „Człowiek Roku” jawnie prokapitalistycznego języka sow.gen. Cz. Kiszczaka Forum Ekonomicznego (sic!) w Krynicy, co wskazuje na zapaść językową. 10 miejsce „Forbesa” w rankingu najmądrzejszych kobiet na świecie. Nagroda „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie” Ruchu Światło-Życie, za operację 500+, która – w przeciwieństwie do systemu społ.ekon. S’1980-89 (systemu produkcji, twórczości, wytwarzania PKB większego o 90 % od PKB w III RP) - narusza katolicką naukę społeczną i zasady wspierania rodzin.
[1]Są to prace z Zakładu Metodologii Nauk, które rozwoziła za granicą Anna Walentynowicz, z r. 1992, socjo-psycho-fizyczne na temat konstrukcji etycznej umysłu, które K. Morawiecki nazywał fizykozofią (kosmozofią), w tym aplikacji w obszarze nowej teorii patriotyzmu kosmicznego wojtyłowskiego (JPII), Jerzego Popiełuszki (JP) i Solidarności (S), którą to formację psycho-fizyczną nazwałem symbolem JPII/JPS, w 300-lecie Wiktorii (1683), wzorem tradycji historycznej Jana Heweliusza i wprowadziłem na niebo (1983), po uprzednim odkryciu koncepcji wszechświata odpączkowującego, na bazie mojej teorii o ukryciu w 90% materii; Heweliusz wprowadził na niebo nazwę „Tarcza” dla podkreślenia chrześcijańskiego znaczenia r. 1683. Ogólno-teorio-systemowe (w sensie ogólnej teorii systemów) koligacje między fizyką a etyką opisałem w raporcie „O jednostce solidarnej. Studium uniwersalistyczne”, i dopiero redagując Cosmos-Logos miałem okazję wydać teksty o tym, jaka jest istota ruchu społecznego Solidarności. (ISBN 83-7085-307-2)
[2]Wszystko ma swoją przyczynę. Nikt na razie nie wie, po co fizyk dr Morawiecki wspominał (IV 2019) Leibniza – to jest nawiązanie do pracy w „Seminarium z teorii zarządzania”, na Wydz. Zarządzania. Fizyk Morawiecki ciągle się douczał, cenił humanistykę fizyki i poszukiwał własnej nazwy, na zadziwiającą dyscyplinę humanistyczną, tzw. metodologię, dyscyplinę humanistyczną, której zadaniem jest uściślanie nauk ścisłych.
[3]Nie może to być formacja klasy UW.
[4]Ale za tę hiper-komunistyczna operację otrzymała nagrodę … Gazety Bankowej - nagrodę „Specjalny Polski Kompas 2016”. Że hiper-komunistyczne rozdawnictwo za nicnierobienie to dobry prąd w stosunkach finansowych, bankowy.
[5]e – należy do zbioru własności tego języka, do zbioru cech intencjonalnych.






