Nie jest wiadome autorstwo tego tekstu, jakaś futurystka, okultyzm lub pranie mózgu. Czy Watykan jest już całkowicie odebrany Kościołowi?
Red. Gazeta Warszawska
+
HUMANA COMMUNITAS W WIEKU PANDEMII:
NIEPRZERWANE ROZWAŻANIA O ODRODZENIU ŻYCIA
Covid-19 przyniósł światu pustkę. Żyjemy tak długo, teraz i to jeszcze nie koniec. Może to nie potrwać zbyt długo. Co o tym sądzić? Z pewnością jesteśmy wezwani do odwagi oporu. Poszukiwanie szczepionki i dogłębne naukowe wyjaśnienie, co spowodowało katastrofę, przemawia do tego. Czy jesteśmy również wezwani do głębszej uważności? Jeśli tak, to w jaki sposób nasza przerwa powstrzyma nas przed popadnięciem w bezwład samozadowolenia lub, co gorsza, pobłażliwość w rezygnacji? Czy istnieje przemyślane „cofanie się”, które jest inne niż bezczynność, myślenie, które może przekształcić się w dziękczynienie za dane życie, a tym samym przejście do odrodzenia życia?
Covid-19 to nazwa globalnego kryzysu ( pan-demic ) z różnymi aspektami i przejawami, z pewnością, ale wspólną rzeczywistością. Zdaliśmy sobie sprawę, jak nigdy dotąd, że ta dziwna sytuacja, przewidziana od dawna, ale nigdy poważnie nie rozwiązana, połączyła nas wszystkich. Podobnie jak wiele procesów zachodzących w naszym współczesnym świecie, Covid-19 jest najnowszym przejawem globalizacji. Z czysto empirycznego punktu widzenia globalizacja przyniosła ludzkości wiele korzyści: rozpowszechniła wiedzę naukową, technologie medyczne i praktyki zdrowotne, z których wszystkie są potencjalnie dostępne dla wszystkich. Jednocześnie w przypadku Covid-19 znaleźliśmy się inaczej połączeni, dzieląc wspólne doświadczenie przygodności ( cum-tangere): nie oszczędzając nikogo, pandemia uczyniła nas wszystkich równie bezbronnymi, wszystkich jednakowo narażonych (por. Papieska Akademia Życia, Globalna pandemia i powszechne braterstwo , 30 marca 2020 ).
Taka realizacja miała wysoki koszt. Czego się nauczyliśmy? Co więcej, do jakiego nawrócenia myśli i działania jesteśmy gotowi przejść w ramach naszej wspólnej odpowiedzialności za rodzinę ludzką (Franciszek, Humana Communitas , 6 stycznia 2019 )?
Trudna rzeczywistość wyciągniętych wniosków
Pandemia dała nam spektakl pustych ulic i upiornych miast, zranionych bliskości ludzi, fizycznego dystansu. Pozbawił nas entuzjazmu uścisków, uprzejmości uścisków dłoni, uczucia pocałunków i zamienił stosunki w przerażające interakcje między nieznajomymi, neutralną wymianę bezimiennych indywidualności okrytych anonimowością ochronnych narzędzi. Ograniczenia kontaktów towarzyskich są przerażające; mogą prowadzić do sytuacji izolacji, rozpaczy, złości i nadużyć. W przypadku osób starszych na ostatnich etapach życia cierpienie było jeszcze bardziej wyraźne, gdyż cierpieniu fizycznemu towarzyszy obniżona jakość życia i brak odwiedzania rodziny i przyjaciół.
1.1. Życie odebrane, dane życie: lekcja kruchości
Dominujące metafory, które teraz wkraczają w nasz zwykły język, podkreślają wrogość i wszechobecne poczucie zagrożenia: powtarzające się zachęty do „walki” z wirusem, komunikaty prasowe, które brzmią jak „biuletyny wojenne”, codzienne aktualizacje dotyczące liczby zakażonych, wkrótce zamieniając się w „upadłe ofiary”.
W cierpieniu i śmierci tak wielu nauczyliśmy się lekcji kruchości . W wielu krajach szpitale wciąż borykają się z przytłaczającymi wymaganiami, borykają się z cierpieniem związanym z racjonowaniem zasobów i wyczerpaniem personelu medycznego. Ogromna, niewyobrażalna nędza i walka o podstawowe potrzeby przetrwania ujawniły stan więźniów, żyjących w skrajnej nędzy na marginesie społeczeństwa, zwłaszcza w krajach rozwijających się, opuszczonych skazanych na zapomnienie w obozach dla uchodźców z piekła rodem.
Byliśmy świadkami najtragiczniejszego oblicza śmierci: niektórzy przeżywali samotność oddzielenia fizycznego i duchowego od wszystkich, pozostawiając swoje rodziny bezsilne, niezdolne do pożegnania, nawet do zapewnienia podstawowej pobożności właściwego pochówku. Widzieliśmy, jak życie dobiega końca, bez względu na wiek, status społeczny czy stan zdrowia.
Ale „kruchy” jest tym, czym wszyscy jesteśmy: radykalnie naznaczeni doświadczeniem skończoności u podstaw naszej egzystencji, a nie tylko okazjonalnie, odwiedzając nas delikatnym dotykiem przemijającej obecności, pozostawiając nas niezłomnymi w przekonaniu, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Wychodzimy z nocy o tajemniczym pochodzeniu: powołani do istnienia poza wyborem, wkrótce dochodzimy do zarozumiałości i narzekania, uznając za nasze to, co nam tylko dano. Za późno uczymy się przyzwolenia na ciemność, z której wyszliśmy i do której w końcu wracamy.
Niektórzy mówią, że to wszystko opowieść o absurdzie, bo to wszystko do niczego. Ale jak to nic nie mogło być ostatnim słowem? Jeśli tak, to po co walczyć? Dlaczego zachęcamy się nawzajem do nadziei na lepsze dni, kiedy wszystko, czego doświadczamy w tej pandemii, dobiegnie końca?
Życie przychodzi i odchodzi, mówi kustosz cynicznej rozwagi. Jednak jego wzrost i odpływ, teraz uwidaczniany bardziej przez kruchość naszej ludzkiej kondycji, może otworzyć nas na inną mądrość, inną realizację (por . Ps 8). Bolesne dowody słabości życia mogą również odnowić naszą uważność na jego daną naturę. Wracając do życia, po delektowaniu się ambiwalentnymi owocami jego przygodności, czy nie będziemy mądrzejsi? Czy nie będziemy bardziej wdzięczni, mniej aroganccy?
1.2. Niemożliwy sen o autonomii i lekcja skończoności
Wraz z pandemią nasze roszczenia do autonomicznego samostanowienia i kontroli zatrzymały się trzeźwo, w momencie kryzysu, który wywołuje głębsze rozeznanie. Musiało się to wydarzyć, wcześniej czy później, ponieważ zaczarowanie trwało wystarczająco długo.
Epidemia Covid-19 ma wiele wspólnego z niszczeniem ziemi i ograbianiem jej wewnętrznej wartości. Jest to objaw złego samopoczucia na naszej ziemi i braku troski; więcej, znak naszego własnego duchowego złego samopoczucia ( Laudato Si ' , 119 ). Czy będziemy w stanie naprawić pęknięcie, które oddzieliło nas od naszego naturalnego świata, zbyt często zamieniając nasze asertywne podmiotowości w zagrożenie dla stworzenia, zagrożenie dla siebie nawzajem?
Rozważ łańcuch powiązań, które łączą następujące zjawiska: nasilające się wylesianie wypycha dzikie zwierzęta w pobliże siedlisk ludzkich. Wirusy przenoszone przez zwierzęta są zatem przenoszone na ludzi, co pogarsza rzeczywistość choroby odzwierzęcej, zjawiska dobrze znanego naukowcom jako nośnik wielu chorób. Przesadny popyt na mięso w krajach pierwszego świata powoduje powstanie ogromnych przemysłowych kompleksów hodowli i eksploatacji zwierząt. Łatwo jest zobaczyć, jak te interakcje mogą ostatecznie doprowadzić do rozprzestrzenienia się wirusa poprzez transport międzynarodowy, masową mobilność ludzi, podróże służbowe, turystykę itp.
Zjawisko Covid-19 nie jest jedynie wynikiem zjawisk naturalnych . To, co dzieje się w przyrodzie, jest już wynikiem złożonego pośrednictwa w ludzkim świecie wyborów ekonomicznych i modeli rozwoju, które same zostały „zarażone” innym „wirusem” naszego własnego stworzenia: jest to więcej niż przyczyna chciwość finansowa, pobłażanie sobie stylami życia definiowanymi przez pobłażanie konsumpcyjne i nadmiar. Zbudowaliśmy dla siebie etos kłamstwa i lekceważenia tego, co jest nam dane, w elementarnej obietnicy stworzenia. Dlatego jesteśmy wezwani do ponownego rozważenia naszego stosunku do środowiska naturalnego. Uznanie, że mieszkamy na tej ziemi jako szafarze, a nie jako panowie i panowie.
Otrzymaliśmy wszystko, ale nasza suwerenność jest tylko obdarzona, a nie absolutna. Pamiętając o swoim pochodzeniu, dźwiga ciężar skończoności i znamię słabości. Nasz stan to zraniona wolność . Moglibyśmy odrzucić to jako przekleństwo, sytuację tymczasową, która wkrótce zostanie przezwyciężona. Albo możemy nauczyć się innej cierpliwości: zdolnej do przyzwolenia na skończoność, odnowionej porowatości na sąsiedzką bliskość i daleką inność.
W porównaniu z sytuacją krajów biednych, zwłaszcza na tzw. Globalnym Południu, los świata „rozwiniętego” wygląda bardziej na luksus: tylko w krajach bogatych ludzie mogą sobie pozwolić na wymogi bezpieczeństwa. Z drugiej strony, u tych, którzy nie mają tyle szczęścia, „fizyczny dystans” jest po prostu niemożliwy z powodu konieczności i ciężaru tragicznych okoliczności: zatłoczone otoczenie i brak przystępnego dystansu są konfrontowane z całymi populacjami jako fakt nie do pokonania. Kontrast między tymi dwiema sytuacjami rzuca ulgę w ostry paradoks, ponownie opowiadając o dysproporcji w bogactwie krajów biednych i bogatych.
Nauczenie się skończoności i godzenie się na granice naszej własnej wolności to coś więcej niż trzeźwe ćwiczenie filozoficznego realizmu. Wiąże się z otwarciem oczu na rzeczywistość ludzi, którzy doświadczają takich ograniczeń we własnym cieleby tak rzec: w codziennym wyzwaniu, jakim jest przetrwanie, zapewnienie minimalnych warunków do życia, wyżywienie dzieci i członków rodziny, przezwyciężenie zagrożenia chorobami pomimo dostępności leków, na które nie stać ich zbyt drogo. Weźmy pod uwagę ogromną liczbę ofiar śmiertelnych na Globalnym Południu: malaria, gruźlica, brak wody pitnej i podstawowych zasobów wciąż sieją zniszczenie milionów istnień ludzkich rocznie, sytuację znaną od dziesięcioleci. Wszystkie te kłopoty można przezwyciężyć dzięki zaangażowanym działaniom i polityce międzynarodowej. Ile istnień można by uratować, ile chorób wyeliminowano, ile cierpienia uniknięto!
1.3. Wyzwanie współzależności i lekcja wspólnej wrażliwości
Nasze pretensje do monadycznej samotności mają gliniane stopy. Wraz z nimi niszczą fałszywe nadzieje na atomistyczną filozofię społeczną zbudowaną na egoistycznym podejrzeniu wobec tego, co inne i nowe, etykę kalkulacyjnej racjonalności, pochylonej w kierunku zniekształconego obrazu samorealizacji, odpornej na odpowiedzialność za dobro wspólne na globalnym i nie tylko w skali krajowej.
Nasze wzajemne powiązania są faktem. To czyni nas wszystkich silnymi lub przeciwnie, wrażliwymi, w zależności od naszego własnego stosunku do niej. Na początek rozważ jego znaczenie na poziomie krajowym. Chociaż Covid-19 może dotknąć każdego, jest szczególnie szkodliwy dla określonych populacji, takich jak osoby starsze lub osoby z chorobami towarzyszącymi i osłabionym układem odpornościowym. Działania polityczne są podejmowane jednakowo dla wszystkich obywateli. Proszą o solidarność młodych i zdrowych z najbardziej bezbronnymi. Proszą o ofiary wielu ludzi, których życie zależy od interakcji społecznych i działalności gospodarczej. W bogatszych krajach ofiary te można tymczasowo zrekompensować, ale w większości krajów taka polityka ochronna jest po prostu niemożliwa.
Na pewno we wszystkich krajach wspólne dobro zdrowia publicznegonależy zrównoważyć z interesami gospodarczymi. We wczesnych stadiach pandemii większość krajów skupiała się na maksymalnym ratowaniu życia. Szpitale, a zwłaszcza intensywna terapia, były niewystarczające i zostały rozbudowane dopiero po ogromnych walkach. Co ciekawe, usługi opiekuńcze przetrwały dzięki imponującym wyrzeczeniom lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników opieki, a nie tylko dzięki inwestycjom technologicznym. Skupienie się na opiece szpitalnej odwróciło jednak uwagę od innych instytucji opiekuńczych. Na przykład domy opieki były poważnie dotknięte pandemią, a wystarczający sprzęt ochronny i testy stały się dostępne dopiero na późnym etapie. Etyczne dyskusje na temat alokacji zasobów opierały się przede wszystkim na względach utylitarnych, bez zwracania uwagi na osoby doświadczające wyższego ryzyka i słabszych punktów. W większości krajów zignorowano rolę lekarzy pierwszego kontaktu, podczas gdy dla wielu osób są oni pierwszym kontaktem w systemie opieki. Rezultatem był wzrost liczby zgonów i niepełnosprawności z przyczyn innych niż Covid-19.
Powszechna podatność na zagrożenia wymaga również współpracy międzynarodowej i uświadomienia sobie, że pandemii nie da się wytrzymać bez odpowiedniej infrastruktury medycznej, dostępnej dla wszystkich na poziomie globalnym. Nie można też zajmować się losem narodu, który nagle został zarażony, w izolacji, bez zawierania umów międzynarodowych i z wieloma różnymi zainteresowanymi stronami. Dzielenie się informacjami, udzielanie pomocy, alokacja rzadkich zasobów będzie musiała być rozwiązana w ramach synergii wysiłków. O sile łańcucha międzynarodowego świadczy najsłabsze ogniwo.
Lekcja czeka na głębszą asymilację. Z pewnością ziarno nadziei zostało zasiane w mroku małych gestów, w aktach solidarności, których zbyt wiele, by je zliczyć, zbyt cennych, by je transmitować. Społeczności mimo wszystko walczyły z honorem, czasami z nieudolnością swojego przywództwa politycznego, z artykułowaniem protokołów etycznych, wykuwaniem systemów normatywnych, na nowo wyobrażając sobie życie w oparciu o ideały solidarności i wzajemnej troski. Jednogłośne docenienie tych przykładów wskazuje na najgłębsze zrozumienie autentycznego sensu życia i pożądanego sposobu samorealizacji.
Mimo to nie poświęciliśmy dostatecznej uwagi, zwłaszcza na poziomie globalnym, współzależności międzyludzkiej i powszechnej wrażliwości. Podczas gdy wirus nie rozpoznaje granic, kraje zamknęły swoje granice. W przeciwieństwie do innych katastrof, pandemia nie dotyka wszystkich krajów jednocześnie. Chociaż może to stwarzać okazję do uczenia się na podstawie doświadczeń i polityk innych krajów, procesy uczenia się na poziomie globalnym były minimalne. W rzeczywistości niektóre kraje czasami angażują się w cyniczną grę wzajemnego obwiniania.
Ten sam brak wzajemnych powiązań można zaobserwować w wysiłkach na rzecz opracowania lekarstw i szczepionek. Brak koordynacji i współpracy jest obecnie coraz częściej uznawany za przeszkodę w rozwiązaniu problemu Covid-19. Świadomość, że razem jesteśmy w tej katastrofie i że możemy ją przezwyciężyć tylko dzięki wspólnym wysiłkom całej społeczności ludzkiej, stymuluje wspólne wysiłki. Sformułowanie transgranicznych projektów naukowych jest wysiłkiem zmierzającym w tym kierunku. Należy to również przejawiać w polityce, poprzez wzmacnianie instytucji międzynarodowych. Jest to szczególnie ważne, ponieważ pandemia pogłębia już istniejące nierówności i niesprawiedliwości, a wiele krajów, którym brakuje zasobów i udogodnień, aby odpowiednio poradzić sobie z Covid-19, jest uzależnionych od pomocy społeczności międzynarodowej.
- Ku nowej wizji: odrodzenie życia i wezwanie do nawrócenia
Lekcje kruchości, skończoności i wrażliwości prowadzą nas do progu nowej wizji: sprzyjają etosowi życia, który wymaga zaangażowania inteligencji i odwagi do moralnego nawrócenia. Nauczyć się lekcji, to stać się pokornym; oznacza zmianę, poszukiwanie zasobów znaczeń dotychczas niewykorzystanych, być może wypartych. Nauczyć się lekcji, to raz jeszcze uświadomić sobie dobroć życia, które się nam ofiaruje, wyzwalając energię, która jest głębsza niż nieuniknione doświadczenie straty, którą należy opracować i zintegrować z sensem naszego istnienia . Czy ta okazja może być obietnicą nowego początku dla humana communitas , obietnicy odrodzenia się życia? Jeśli tak, na jakich warunkach?
2.1. W stronę etyki ryzyka
Najpierw musimy ponownie docenić egzystencjalną rzeczywistość ryzyka : każdy z nas może ulec ranom spowodowanym chorobami, zabijaniem wojen, przytłaczającym zagrożeniem katastrofami. W świetle tego wyłaniają się bardzo specyficzne etyczne i polityczne obowiązki wobec bezbronności jednostek, które są bardziej narażone na ich zdrowie, życie i godność. Covid-19 może być na pierwszy rzut oka postrzegany jedynie jako naturalny , choć z pewnością bezprecedensowy wyznacznik globalnego ryzyka. Pandemia jednak każe spojrzeć na szereg dodatkowych czynników, z których wszystkie wiążą wieloaspektowy etycznywyzwanie. W tym kontekście decyzje muszą być proporcjonalne do ryzyka, zgodnie z zasadą ostrożności. Skoncentrowanie się na naturalnej genezie pandemii, bez uwzględnienia nierówności ekonomicznych, społecznych i politycznych między krajami na świecie, oznacza pominięcie punktu dotyczącego warunków, które sprawiają, że rozprzestrzenianie się pandemii jest szybsze i trudniejsze do rozwiązania. Katastrofa, niezależnie od jej pochodzenia, jest wyzwaniem etycznym, ponieważ jest katastrofą, która wpływa na życie ludzkie i szkodzi istnieniu człowieka w wielu wymiarach.
W przypadku braku szczepionki nie możemy liczyć na możliwość trwałego pokonania wirusa, który wywołał pandemię, poza spontanicznym wyczerpaniem patologicznej siły choroby. Odporność na Covid-19 pozostaje zatem nadzieją na przyszłość. Oznacza to również uznanie, że życie w społeczności zagrożonej wymaga etyki na równi z perspektywą, że taka sytuacja może rzeczywiście stać się rzeczywistością.
Jednocześnie musimy wypracować koncepcję solidarności, która wykracza poza ogólne zaangażowanie w pomoc tym, którzy cierpią. Pandemia skłania nas wszystkich do zajęcia się i przekształcenia strukturalnych wymiarów naszej globalnej społeczności, które są uciskające i niesprawiedliwe, te, które w rozumieniu wiary określa jako „struktury grzechu”. Wspólnego dobra humana communitas nie można osiągnąć bez rzeczywistego nawrócenia umysłów i serc ( Laudato si ' , 217-221 ). Wezwanie do nawróceniaodnosi się do naszej odpowiedzialności: jej krótkowzroczność można przypisać naszej niechęci do patrzenia na wrażliwość najsłabszych populacji na poziomie globalnym, a nie naszej niezdolności do dostrzeżenia tego, co jest tak oczywiste. Inna otwartość może poszerzyć horyzont naszej wyobraźni moralnej, by w końcu objąć to, co rażąco przemilczano.
2.2. Wezwanie do globalnych wysiłków i współpracy międzynarodowej
Podstawowe zarysy etyki ryzyka, zakorzenionej w szerszej koncepcji solidarności, pociągają za sobą definicję wspólnoty, która odrzuca jakikolwiek prowincjonalizm, fałszywe rozróżnienie na insiderów, tj. Tych, którzy mogą wykazywać roszczenie do pełnej przynależności do społeczności, i outsiderów tj. tych, którzy w najlepszym przypadku mogą liczyć na domniemany udział w nim. Ciemną stronę takiego oddzielenia należy odrzucić jako konceptualną niemożliwość i dyskryminującą praktykę. Nikt nie może być postrzegany jako po prostu „czekający” na pełne uznanie statusu, jak gdyby stał u drzwi humana communitas . Dostęp do wysokiej jakości opieki zdrowotnej i podstawowych leków musi być skutecznie uznany za powszechne prawo człowieka (por. Powszechna Deklaracja w sprawie bioetyki i praw człowieka, art. 14). Z takiej przesłanki wynikają logicznie dwa wnioski.
Pierwsza dotyczy powszechnego dostępu do najlepszych możliwości profilaktycznych, diagnostycznych i leczniczych, poza ich ograniczeniem do nielicznych. Dobrym przykładem jest dystrybucja szczepionki, która będzie raz dostępna w przyszłości. Jedynym akceptowalnym celem, zgodnym z sprawiedliwym przydziałem szczepionki, jest dostęp dla wszystkich bez wyjątków.
Drugi wniosek dotyczy definicji odpowiedzialnych badań naukowych . Stawka jest tutaj bardzo wysoka, a kwestie złożone. Warto zwrócić uwagę na trzy. Po pierwsze, w odniesieniu do integralności nauki i pojęć, które napędzają jej postęp: ideału kontrolowanej, jeśli nie całkowicie „oderwanej” obiektywności; oraz ideał wolności prowadzenia dochodzeń, zwłaszcza wolności od konfliktów interesów. Po drugie, stawką jest sama natura wiedzy naukowejjako praktyka społeczna, definiowana w kontekście demokratycznym przez zasady równości, wolności i sprawiedliwości. W szczególności wolność badań naukowych nie powinna podlegać sferze podejmowania decyzji politycznych, na które ma wpływ. Podejmowanie decyzji politycznych i sfera polityki jako całości zachowują swoją autonomię wobec ingerencji władzy naukowej, zwłaszcza gdy to ostatnie zamienia się w manipulację opinią publiczną. Wreszcie, chodzi tutaj o zasadniczo „ powiernika ””Charakter wiedzy naukowej w dążeniu do osiągnięcia społecznie korzystnych wyników, zwłaszcza gdy wiedza jest zdobywana poprzez eksperymenty na ludziach i obietnicę leczenia sprawdzonego w badaniach klinicznych. Troska o zysk jest ważniejsza od dobra społeczeństwa i dobra wspólnego w zakresie ochrony zdrowia. A to dlatego, że publiczny wymiar badań nie może być poświęcony na ołtarzu prywatnych korzyści. Kiedy zagrożone jest życie i dobrobyt społeczności, zysk musi zająć drugie miejsce.
Solidarność obejmuje również wszelkie wysiłki we współpracy międzynarodowej . W tym kontekście uprzywilejowane miejsce należy do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Głęboko zakorzenione w jej misji przewodzenia międzynarodowej pracy w dziedzinie zdrowia jest przekonanie, że tylko zaangażowanie rządów w globalną synergię może chronić, wspierać i uczynić skuteczne powszechne prawo do najwyższego osiągalnego poziomu zdrowia. Kryzys ten podkreśla, jak bardzo potrzebna jest organizacja międzynarodowa o zasięgu globalnym, w tym szczególnie potrzeby i obawy krajów słabiej rozwiniętych zmagających się z bezprecedensową katastrofą.
Zawężenie narodowych interesów własnych doprowadziło wiele krajów do uzasadnienia polityki niezależności i izolacji od reszty świata, tak jakby pandemii można było stawić czoła bez skoordynowanej globalnej strategii. Taka postawa mogłaby być deklaracją pomocniczości i wagi strategicznej interwencji opartej na twierdzeniu, że władza niższa ma pierwszeństwo przed władzą wyższą, bardziej oddaloną od sytuacji lokalnej. Pomocniczość musi szanować uprawnioną sferę autonomii społeczności, wzmacniając ich możliwości i odpowiedzialność. W rzeczywistości podejście, o którym mowa, wpisuje się w logikę separacji, która z początku jest mniej skuteczna wobec Covid-19. Ponadto wada jest nie tylko faktycznakrótkowzroczny; Prowadzi to również do pogłębiania się nierówności i pogłębiania się nierównowagi zasobów między różnymi krajami. Chociaż wszyscy, bogaci i biedni, są podatni na wirusa, ten ostatni musi zapłacić najwyższą cenę i ponieść długoterminowe konsekwencje braku współpracy. Oczywiste jest, że pandemia pogłębia nierówności, które już są związane z procesami globalizacji, czyniąc więcej ludzi bezbronnymi i marginalizowanymi bez opieki zdrowotnej, zatrudnienia i zabezpieczeń społecznych.
2.3. Równowaga etyczna skoncentrowana na zasadzie solidarności
Ostatecznie moralne, a nie tylko strategiczne, znaczenie solidarności jest prawdziwym problemem w obecnej trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się rodzina ludzka. Solidarność pociąga za sobą odpowiedzialność za innych w potrzebie, która sama w sobie opiera się na uznaniu, że jako podmiot ludzki obdarzony godnością każda osoba jest celem samym w sobie, a nie środkiem. Wyrażenie solidarności jako zasady etyki społecznej opiera się na konkretnej rzeczywistości osobistej obecności w potrzebie, wołającej o uznanie. Zatem wymagana od nas odpowiedź to nie tylko reakcja oparta na sentymentalnych pojęciach współczucia; to jedyne wystarczające przywołująca naszą uwagę godność drugiego człowieka, etyczna dyspozycja oparta na racjonalnym zrozumieniu wewnętrznej wartości każdego człowieka.
Solidarność jako obowiązek nie przychodzi za darmo, bez kosztów i gotowości krajów bogatych do zapłacenia ceny wymaganej przez wezwanie do przetrwania ubogich i zrównoważenia całej planety. Odnosi się to zarówno synchronicznie, w odniesieniu do różnych sektorów gospodarki, jak i diachronicznie, to znaczy w odniesieniu do naszej odpowiedzialności za dobrobyt przyszłych pokoleń i oceny dostępnych zasobów.
Każdy jest wezwany do wykonania swojej części. Łagodzenie skutków kryzysu wiąże się z rezygnacją z przekonania, że „pomoc przyjdzie od rządu”, jakby z deus ex machinato pozostawia wszystkich odpowiedzialnych obywateli poza równaniem, nietkniętych w ich dążeniu do osobistych interesów. Przejrzystość polityki i strategii politycznych, wraz z integralnością procesów demokratycznych, wymagają innego podejścia. Jako przykład można podać możliwość katastrofalnego braku środków na opiekę medyczną (materiały ochronne, zestawy testowe, wentylacja i intensywna terapia w przypadku Covid-19). W obliczu tragicznych dylematów ogólne kryteria interwencji, oparte na uczciwości w podziale zasobów, poszanowaniu godności każdego człowieka i szczególnej trosce o osoby bezbronne, muszą być z góry zarysowane i wyartykułowane w ich racjonalnej wiarygodności jak najwięcej uwagi.
Zdolność i chęć wyważenia zasad, które mogą ze sobą konkurować, to kolejny istotny filar etyki ryzyka i solidarności. Oczywiście pierwszym obowiązkiem jest ochrona życia i zdrowia. Chociaż sytuacja zerowego ryzyka pozostaje niemożliwa, aby uszanować fizyczny dystans i spowolnić, jeśli nie całkowicie zatrzymać, niektóre działania przyniosły dramatyczne i trwałe skutki dla gospodarki. Trzeba też będzie wziąć pod uwagę wpływ na życie prywatne i społeczne.
Pojawiają się dwie kluczowe kwestie. Pierwsza dotyczy progu dopuszczalnego ryzyka, którego egzekwowanie nie może wywołać dyskryminujących skutków w odniesieniu do warunków władzy i bogactwa. Podstawową ochronę i dostępność środków diagnostycznych należy zapewnić każdemu, zgodnie z zasadą niedyskryminacji.
Drugie, decydujące wyjaśnienie dotyczy pojęcia „solidarności w ryzyku”. Przyjęcie przez wspólnotę określonych reguł wymaga zwracania uwagi na ewolucję sytuacji w terenie, co może być zrealizowane jedynie dzięki rozeznaniu opartemu na wrażliwości etycznej, a nie tylko na posłuszeństwie literze prawa. Odpowiedzialna społeczność to taka, w której ciężar ostrożności i wzajemnego wsparcia są aktywnie dzielone, mając na uwadze dobro wszystkich. Jako narzędzie wymiaru sprawiedliwości konieczne są czasami prawne rozwiązania konfliktów dotyczących przypisania winy i winy za umyślne działanie lub zaniedbanie. Nie mogą jednak zastąpić zaufania jako istoty interakcji międzyludzkich. Tylko ta ostatnia przeprowadzi nas przez kryzys, gdyż tylko na podstawie zaufania może to zrobić humana communitas wreszcie rozkwitają.
Jesteśmy wezwani do postawy nadziei, wykraczającej poza paraliżujący efekt dwóch przeciwstawnych pokus: z jednej strony rezygnacja, która biernie poddaje się wydarzeniom; z drugiej, tęsknota za powrotem do przeszłości, tęsknota za tym, co było wcześniej. Zamiast tego nadszedł czas, aby wyobrazić sobie i wdrożyć projekt ludzkiego współistnienia, który zapewnia każdemu lepszą przyszłość. Niedawno planowane marzenie dla Amazonii może stać się marzeniem uniwersalnym, marzeniem całej planety, aby „zintegrować i promować wszystkich jej mieszkańców, umożliwiając im„ dobre życie ”” ( Querida Amazonia , 8).
Watykan, 22 lipca 2020 r
http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_academies/acdlife/documents/rc_pont-acd_life_doc_20200722_humanacomunitas-erapandemia_en.html






