11. Czemuż P. Chrystus chciał taką śmierć krzyżową podjąć i co mamy rozumieć o chrześcianach, którzy w grzechach leżą?
Teraz zaś męki Pańskiej przyczyny wyłożyć potrzeba, aby się tem bardziej okazała miłość i siła boskiej ku nam miłości. Jeżeliby więc kto pytał, co za przyczyna była, że Syn Boży tak ciężką mękę cierpiał? nie inną znajdzie tylko tę: najprzód dziedziczny zakał pierwszych rodziców naszych; potem grzechy i nieprawości, tak te, których się ludzie od początku świata aż do tego dnia dopuścili, jako też i owe, których się potem aż do skończenia świata dopuszczają i dopuszczać będą. To bowiem Syn Boży w męce i śmierci swojój przedsiębrał, aby wszystkich wieków grzechy odkupił i zgładził, a za nie dostatecznie i obficie Ojcu swemu zadosyć uczynił.
A to jeszcze tę rzecz poważniejszą czyni, iż Pan Chrystus nietylko za grzeszników cierpiał, ale też wszystkich mąk, które poniósł, ludzie grzeszni sprawcami byli. O czem tak nas Apostoł upomina, pisząc do Żydów: Rozmyślajcie sobie onego, który cierpiał od grzeszników, przeciwko samemu sobie takie przeciwieństwo, abyście nie ustawali, osłabiawszy na duszach waszych. I tę wszyscy winę na sobie odnoszą, którzy w grzechy często wpadają; bo gdy grzechy nasze przymusiły Pana Chrystusa, aby mękę krzyżową podjął, zaiste ci, którzy się w złościach i grzechach walają, znowu (ile z nich jest) krzyżują sami w sobie Syna Bożego i w pośmiewisku Go mają.
Ten zaś grzech daleko w nas cięższy jest, niżeli w Żydach był, bo gdyby oni byli poznali (jak Paweł św. świadczy) nigdyby byli Pana chwały nie ukrzyżowali: lecz my znając Go wyznaniem, a zapierając Go się uczynkami, niejakim sposobem gwałtem się na niego porywamy.






