Carlo Maria Viganò, arcybiskup. Diligis me?

Diligis me?

29 czerwca 2026 r.

 

Si diligis me, pasce oves meas. Non enim pascit oves qui non diligit Christum.

Mercenarius est qui non diligit, sed suum quærit, non quæ Jesu Christi.

 

Jeśli mnie kochasz, paś moje owce. Bo kto nie kocha Chrystusa, nie pasie owiec.

Jest najemnikiem, który nie kocha, lecz szuka własnych interesów, a nie interesów Jezusa Chrystusa.


Święty Augustyn

 

Dzisiejszą uroczystością Świętych Apostołów Piotra i Pawła Kościół Święty stawia przed nami niezwykłą tajemnicę posłannictwa powierzonego przez Pana Księciu Apostołów. W ramach zadośćuczynienia za trzykrotne zaparcie się Go w pretorium, prosi On Szymona Piotra o potrójne wyznanie miłości po ukazaniu się uczniom nad Jeziorem Galilejskim. Czy miłujesz Mnie? Paś baranki moje, paś owce moje (J 21, 15-19) . To właśnie na tych słowach Mistrza – wraz z tymi wypowiedzianymi w Cezarei Filipowej: Ty jesteś Piotr (Mt 16, 17-18)  opiera się papiestwo katolickie.

Pan buduje swój Kościół na Piotrze, nakazując mu, aby pasł Jego trzodę, kochał Jego Mistyczne Ciało i jego Boską Głowę tą samą nadprzyrodzoną miłością — Miłosierdziem — która jest bezwarunkowa i która idzie tak daleko, że oddaje życie za przyjaciół (J 15,13). Jest to nakaz z natury heroiczny , który czyni Piotra i jego następców prawowitymi wikariuszami Chrystusa na ziemi; i który, ze względu na swoje implikacje dla zarządzania Kościołem i zbawienia dusz, wymaga jako istotnego warunku spójnego zjednoczenia Prawdy i Miłości. Im większa władza dana przez Boga człowiekowi, tym większa królewska i kapłańska władza, którą Chrystus wlewa w Papiestwo. I im bardziej Najwyższy Papież wyróżnia się swoją indywidualnością — dobry papież uśmiechnięty papież, papież globtroter papież teolog papież peryferii — tym mniej głos Mistrza rozbrzmiewa w jego słowach .

Dziś porządek, jaki boski Prawodawca pragnął nadać papiestwu rzymskiemu i Jego Kościołowi, jest podważany przez tych, którzy zasiadają na szczycie instytucji. Zdrada nie jest ukrywana, lecz bezwstydnie afiszowana, w naiwnym przekonaniu, że ich cel został już osiągnięty, że są o krok od katastrofalnego rozwiązania Kościoła katolickiego i zastąpienia go bytem masońskiego pochodzenia podporządkowanym Antychrystowi. „ Gdzie zasiada najświętszy Piotr, a Katedra Prawdy jest ustanowiona dla światła ludu ” – napisał papież Leon XIII w swoim Egzorcyzmie – „ tam obrzydliwości i litość jego ludu; aby uderzywszy pasterza, rozproszyli trzodę ”. Gdzie Pan umieścił tron ​​najświętszego Piotra i Tron Prawdy, aby oświecać lud, tam Jego wrogowie postawili tron ​​obrzydliwości i bezbożności, aby uderzywszy pasterza, rozproszyli trzodę.

Prorockie słowa wizji Leona XIII mogły pozostawić współczesnych papieża zaniepokojonych i niedowierzających, i tak było aż do Piusa XII. Ale sto lat później okazują się równie niepokojące, co precyzyjne i dopełniają ostrzeżenie Najświętszej Maryi Panny w La Salette: Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta . A czymże to jest, jeśli nie ohydą spustoszenia, o której mówi prorok Daniel (Dn 9,27; 11,31; 12,11) i sama Ewangelia (Mt 24,15 i Mk 13,14)? Czymże to jest, jeśli nie spustoszeniem Świętego Miasta (Ap 11,2) i Wielką Nierządnicą (Ap 17,1-18), siedzącą na siedmiu wzgórzach , pijaną krwią Świętych, która symbolizuje każdą formę odstępstwa i fałszywej religii, która sprzymierza się z władzą polityczną przeciwko Kościołowi?

Kto, jeśli nie siedziba Antychrysta i tron ​​obrzydliwości, rzuciłby ekskomunikę na biskupów, którzy odmawiają poparcia zdrady Rzymu i którzy od ponad sześćdziesięciu lat potępiają rewolucję soborową? Czy my, jako katolicy, moglibyśmy kiedykolwiek wyobrazić sobie papieża, wikariusza Chrystusa, nakładającego sankcje kanoniczne na tych, którzy kwestionują herezje Soboru Watykańskiego II? I że cały Episkopat popierałby i zachęcał do doktrynalnych i moralnych odstępstw, zamiast im energicznie się przeciwstawiać?

Głupia krótkowzroczność prowadzi wielu konserwatystów do szukania schronienia w kazuistyce podręczników pisanych i pomyślanych w normalnych czasach, szukając tam rozwiązania wyjątkowego kryzysu: biblijnego, apokaliptycznego, eschatologicznego; i kategorycznie wykluczają możliwość, że heretyk nie może upaść z papiestwa i że ledwo można mu się oprzeć, uznając jego autorytet i władzę. Nie rozumieją, że obietnica Boskiego Odkupiciela dana św. Piotrowi – Portae inferi non prævalebunt – zakłada straszliwy konflikt, w którym Synagoga Szatana zda się zwyciężyć, a Kościół katolicki zostanie wydany na śmierć. Zakłada powszechną apostazję, która dotyka nie tylko owieczki – to znaczy neofitów i kruchych i niepewnych siebie katolików – ale całą trzodę, której pasterze złośliwie zostają zastąpieni przez najemników i dzikie wilki. I to jest straszna prawda: moce piekielne z pewnością nie przemogą Kościoła Chrystusowego, ale pokazują, że już podbiły inny Kościół  a wręcz inną religię – która twierdzi, że opiera się nie na Piotrze, lecz na ekumenicznej i synodalnej reinterpretacji papiestwa w świetle dokumentu Bergogliana „Biskup Rzymu. Prymat i synodalność w dialogach ekumenicznych i w odpowiedziach na encyklikę Ut unum sint ”.

Kiedy Szymon złożył wyznanie wiary – Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego (Mt 16,16) – Pan natychmiast odpowiedział: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony, bo nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie (tamże, 17). Prawda należy do Boga i tylko ci, którzy myślą i działają według Boga, głoszą słowa Prawdy. Dlatego Piotr jest błogosławiony. Ale jest też homo peccator, jak sam przyznaje (Łk 5,8), zasługując na to, by Pan potraktował go jak kusiciela na pustyni: Precz ode mnie, szatanie! Jesteś dla mnie zgorszeniem, bo nie jesteś po stronie Boga, lecz po stronie ludzi! (Mt 16,23). A pierwszym sposobem myślenia według ludzi jest odrzucenie Krzyża: Panie, niech Cię to nigdy nie spotka! (tamże, 25) .

Ale czyż twierdzenie, że wszystkie religie są drogami prowadzącymi do Boga, nie jest właśnie „myśleniem po ludzku” i zaprzeczeniem Krzyżowi oraz odkupieńczej Ofierze Naszego Pana? Czyż twierdzenie Amoris Laetitia , że ​​moralność musi dostosować się do pragnień ludzi, a z Fiducia Supplicans Kościół musi ratyfikować najbardziej haniebne występki, zamiast wskazywać duszom wąską drogę prowadzącą do Nieba, nie jest „myśleniem po ludzku ”? Czyż propagowanie powszechnego braterstwa , ignorujące boskie ojcostwo w Chrystusie, nie jest unieważnieniem Męki Pańskiej ?

Kościół jest święty i niezniszczalny, z pewnością. Tron błogosławionego Piotra jest święty i niezniszczalny. Jednak niezniszczalność tych, którzy sprawują Najwyższy Urząd Papieski, nie jest rodzajem „automatycznego pilota”, który zmusza Papieża do czynienia i mówienia tego, czego pragnie Nasz Pan. Wolna wola pozwala mu reagować i podporządkowywać się działaniu łaski stanu, ale także od niej odstąpić, odmawiając wypełnienia woli Bożej i uzurpując sobie Jego świętą władzę w celu przeciwnym temu, który ustanowił Jezus Chrystus. To sprawia, że ​​władza biskupów jest odrażająca , wymagając od wiernych posłuszeństwa, które jest dobre i prawowite tylko wtedy, gdy ci, którzy ją sprawują, są z kolei posłuszni i poddani Głowie Mistycznego Ciała, naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi.

 

Uczynienie bożka z posłuszeństwa — to znaczy przekształcenie ustanowionego środka w cel — stanowi niedopuszczalne nadużycie ze strony tych, którzy żądają bezkrytycznej i służalczej zgody od swoich poddanych właśnie w chwili, w której uchylają się od najwyższej władzy Boga i przypisują sobie prawo do decydowania, co z Depositum fidei zasługuje na zachowanie, a co można modyfikować. Synodalność — sformułowana przez Prevosta w jego licznych interwencjach — tworzy doktrynalną podstawę dla permanentnej rewolucji , która doprowadzi Sobór Watykański II do jego skrajnych konsekwencji, a mianowicie do rozpadu budowli katolickiej, jaką znamy — kolejnej bitwy wygranej przez bramy piekieł, w wojnie, w której, na końcu , nie odniosą zwycięstwa, w której, na końcu, Niepokalane Serce zatriumfuje, w której, na końcu, Antychryst zostanie zabity przez św. Michała Archanioła, w której, na końcu , Nasz Pan wrzuci Szatana do otchłani. Na koniec. A tymczasem, gdy tchórze oddadzą broń i poddadzą się wrogowi, inni osiągną ostateczne zwycięstwo pod sztandarem Chrystusa Króla.

Któż nie potępiłby generała, który dysponując bronią i wojskiem wystarczającym do pokonania przeciwnika, celowo uniemożliwił ich użycie, pozostawił żołnierzy samym sobie i pozwolił na splądrowanie i zniszczenie twierdzy, po otwarciu jej skądinąd nienaruszalnych bram? Jak można go uważać za prawowitego przedstawiciela władcy , którego zdradził na wszelkie sposoby któremu odmawia królewskich tytułów, by zadowolić wrogów?

Uznając prawowitość tych, którzy uzurpują sobie prawo do zburzenia Papiestwa, a wraz z nim Kościoła przekształca Pontyfikat w monstrum samoodniesieniowe , przekształca go tron ​​obrzydliwości i wszelkiej bezbożności - słowami Leona XIII. I przeczy to Pismu Świętemu, ponieważ sam Nasz Pan, aby przywrócić Piotrowi rolę, którą utracił przez zaparcie się, zażądał od niego potrójnego wyznania wiary i miłości. Jeśli apostazja upadłych czasach prześladowań mogła doprowadzić do ich wykluczenia z ciała kościelnego i surowej pokuty na całe życie, jaka pokuta powinna być nałożona na Papieży i Biskupów, którzy zdradzają otrzymany Mandat odstępują od Wiary Katolickiej?

Bractwo Świętego Piusa X słusznie powołuje się na stan konieczności, aby udzielać konsekracji biskupich bez papieskiego mandatu. A gdyby ich czcigodny Założyciel żył nadal wśród nas, z pewnością uważałby te konsekracje za niezbędne nie tylko dla przetrwania Bractwa, ale także i przede wszystkim dla obrony – dla całego Kościoła – Depositum Fidei , kapłaństwa i Mszy katolickiej , gwarantującej sukcesję apostolską nieskalaną wątpliwymi obrzędami i heretyckimi doktrynami. Byłoby w istocie bardzo niekatolickie, gdyby bardziej troszczyć się o własny Instytut niż o całe ciało kościelne; a stan konieczności powoływany dla dobra dusz straciłby legitymację, gdyby dotyczył jedynie salus Fraternitatis .

Jeśli arcybiskup Lefebvre potępił soborowe odstępstwa już za panowania Jana Pawła II, to dziś nie mógł powstrzymać się od jeszcze dobitniejszego potępienia synodalnej apostazji. Uleganie groźbom lub namowom Rzymu okazało się już katastrofą i porażką : dobrze o tym wiedzą uciekinierzy z Bractwa Świętego Piotra, dla których obietnice złożone przed opuszczeniem Ecône zostały w dużej mierze złamane.

Po  Traditionis Custodes  — wciąż w mocy — jeszcze bardziej nieodpowiedzialne byłoby podążanie za zaproszeniem, jakie kardynał Müller skierował ostatnio na konsystorzu: powielanie mechanizmu szantażu z Motu Proprio  Ecclesia Dei  , które przyznaje swobodę liturgiczną w zamian za doktrynalną i moralną adaptację Soboru Watykańskiego II i jego wersji synodalnej.

Po raz kolejny piąta kolumna neomodernizmu, reprezentowana przez ratzingerowski konserwatyzm niektórych znanych kardynałów, narzuca akceptację Soboru i Mszy Montiniusza jako warunek sine qua non kościelnej komunii, nawiązując do poglądów Leona X , który zaledwie kilka dni temu uznał, że groźba ekskomuniki Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X nie jest motywowana kwestią kanoniczną, lecz niepodlegającym negocjacjom uzasadnieniem doktrynalnym : akceptacją Soboru Watykańskiego II i drogi synodalnej. Wszystko to wam dam, jeśli ugniecie się i zaakceptujecie Sobór Watykański II oraz Novus Ordo .

Święty Augustyn komentuje słowa Ewangelii w ten sposób: Si diligis me, pasce oves meas. Nie dixit: Pasce tuas, sed meas. Pasce ergo meas, si me diligis: non sicut tuas, sed sicut meas. Quære in eis Gloriam meam, non tuam; dominion meum non tuum; mój zysk, nie twój. Jeśli mnie kochasz, paś moje owce. Nie powiedział: Paś twoje, lecz moje. Paś zatem moje, jeśli mnie kochasz: nie tak, jakbyś uważał je za swoje, lecz jako moje. Szukaj w nich mojej chwały, nie swojej, mojego panowania, nie swojego panowania; dusz, które odkupiłem, nie twojego osobistego pożytku.

Módlmy się, najdrożsi bracia, za Kościół Święty. Módlmy się i przygotujmy się do walki o niego, stawiając czoła wrogom, którzy go zinfiltrowali i którzy dziś dzierżą ster, kierując Łodzią Piotrową ku skałom. Publicznie wspierajmy tych, którzy odważnie toczą tę walkę, często prześladowani i odrzucani. Nie ustawajmy w głoszeniu Ewangelii w całej jej rozciągłości, ponieważ milczenie tak wielu, zbyt wielu ludzi lękliwych kończy się współudziałem i brzmi niewiele inaczej niż zaparcie się Piotra: „ Nie znam Go ”. Niech Książęta Apostołów towarzyszą nam w tym czasie próby i objawienia , ku czci którego składamy Boskiemu Majestatowi Niepokalaną Ofiarę. Święci Apostołowie Piotr i Paweł, de quorum potestate et auctoritate confidimus, ipsi intercedant pro nobis ad Dominum . Amen.

+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup 

 

Viterbo, 29 czerwca  2026

Ss.rum Petri et Pauli Apostolorum