Viganò do księży chcących zaoferować TLM: „Publiczne nieposłuszeństwo może być sposobem”
Napisane przez + Carlo Maria Viganò
Drogi Maike,
Jeśli chodzi o Pana prośbę o wyjaśnienie, przesyłam Panu kilka uwag, które mam nadzieję, że moje myśli będą bardziej wyraziste. Oto zdanie odniesienia: „ Naszym obowiązkiem, zarówno jako słudzy Boży, jak i zwykli wierni, będzie okazywanie stanowczości i pogodnego oporu wobec takich nadużyć, krocząc drogą naszej własnej małej Kalwarii z duchem nadprzyrodzonym, podczas gdy nowa arcykapłani i uczeni w Piśmie szydzą z nas i nazywają nas fanatykami. To będzie nasza pokora, milcząca ofiara niesprawiedliwości wobec nas i przykład życia zgodnego z wyznaniem wiary, które wyznajemy, które zasłuży na triumf Mszy katolickiej i nawrócenie wielu dusz ”.
Kontynuując odprawianie Mszy św. Papieża św. Piusa V, żaden kapłan nie dopuszcza się aktu nieposłuszeństwa, lecz przeciwnie, korzysta ze swojego usankcjonowanego przez Boga prawa, którego nawet Papież nie może odwołać.
Pytasz mnie: „ Co mają robić księża i wierni, kiedy biskup ich uciska? Czy wejdą w potajemność, czy publicznie odcią się od publicznego nieposłuszeństwa? ”
Pozwolę sobie przede wszystkim powiedzieć, że kontynuując odprawianie Mszy św. Papieża św. Piusa V, żaden kapłan nie dopuszcza się aktu nieposłuszeństwa, lecz przeciwnie, korzysta ze swojego usankcjonowanego przez Boga prawa, którego nawet Papież nie może odwołać. Kto ma władzę składania Najświętszej Ofiary, ma prawo ją sprawować w starożytnym rycie, jak to uroczyście ogłosił św. Pius V w Konstytucji Apostolskiej Quo primum promulgującej Liturgię Trydencką. Zostało to powtórzone w Motu Proprio Summorum Pontificum jako niepodważalny fakt. Każdy, kto naruszy te przepisy, powinien wiedzieć, że narazi się na gniew Boga Wszechmogącego i Błogosławionych Apostołów Piotra i Pawła (Quo primum).
Odpowiedzią na jakiekolwiek ograniczenia lub zakazu celebracji tradycyjnej Mszy musi oczywiście uwzględniać zarówno obiektywne elementy i różne sytuacje: jeśli ksiądz ma jako Zwyczajne zaprzysiężonego wroga starożytnego obrzędu, który nie ma skrupułów, zawieszając go boski gdyby miał odprawiać Mszę Trydencką, nieposłuszeństwo publiczne mogłoby być sposobem na ukazanie nadużycia ordynariusza, zwłaszcza jeśli wiadomość jest rozpowszechniana przez media: prałaci bardzo boją się doniesień medialnych o swoich działaniach, a czasami wolą powstrzymać się od kanonicznych środków tylko po to, by nie wylądować w gazetach. Kapłan musi zatem zastanowić się, czy jego działanie będzie skuteczniejsze w przypadku uczciwej i bezpośredniej konfrontacji, czy też działając dyskretnie i w ukryciu. Moim zdaniem pierwsza opcja jest najbardziej liniowa i przejrzysta oraz ta, która najbardziej odpowiada na zachowanie Świętych, której musimy się podporządkować.
Każdy, kto naruszy te przepisy, powinien wiedzieć, że narazi się na gniew Boga Wszechmogącego i Błogosławionych Apostołów Piotra i Pawła (Quo primum).
Oczywiście może zaistnieć przypadek ordynariusza wszechstronnego, który pozostawia swojemu kapłanowi swobodę sprawowania obrządku trydenckiego; rozmowa z otwartym sercem do biskupa jest z pewnością ważna, jeśli się wie, że może w nim znaleźć ojca, a nie urzędnika. Niestety dobrze wiemy, że najczęściej jest to kwestia tolerancji, a prawie nigdy zachęty na drodze Tradycji. Jednak w niektórych przypadkach zaproszenie ordynariusza do odprawiania Mszy św. samego św. Piusa V może być sposobem na jego zrozumienie, dotykając najgłębszych akordów jego serca i duszy kapłańskiej, które są skarbami zarezerwowanymi dla ministrów Boga, który ma możliwość złożenia Najświętszej Ofiary w obrządku apostolskim. Kiedy ten „cud” się wydarzy, biskup staje się sojusznikiem swojego kapłana,
Mam nadzieję, że moje słowa wyjaśnią kwestie, których nie rozwinąłem w poprzednim wystąpieniu.
+ Carlo Maria Viganò
=========
Dear Maike,
Regarding your request for clarification, I am sending you some considerations that I hope will make my thoughts more explicit. This is the reference sentence: “It will be our duty, whether as Ministers of God or as simple faithful, to show firmness and serene resistance to such abuse, walking along the way of our own little Calvary with a supernatural spirit, while the new high priests and scribes of the people mock us and label us as fanatics. It will be our humility, the silent offering of injustices toward us, and the example of a life consistent with the Creed that we profess that will merit the triumph of the Catholic Mass and the conversion of many souls”.
In continuing to celebrate the Mass of Pope Saint Pius V no priest performs any act of disobedience, but on the contrary he exercises his right sanctioned by God, which not even the Pope can revoke.
You ask me: “What shall priests and faithful do when the bishop clamps down on them? Shall they go into clandestinity, or shall they cut publicly off, in public disobedience?”
Allow me to say first of all that in continuing to celebrate the Mass of Pope Saint Pius V no priest performs any act of disobedience, but on the contrary he exercises his right sanctioned by God, which not even the Pope can revoke. Whoever has the power to offer the Holy Sacrifice has the right to celebrate it in the ancient rite, as it was solemnly proclaimed by Saint Pius V in the Apostolic Constitution Quo Primum, promulgating the Tridentine Liturgy. This has been reiterated by the Motu Proprio Summorum Pontificum as an indisputable fact. Anyone who contravenes these provisions should know that he will incur the wrath of Almighty God and of the Blessed Apostles Peter and Paul (Quo Primum).
The response to any limitation or prohibition of the celebration of the traditional Mass must obviously take into account both the objective elements and the different situations: if a priest has as an Ordinary a sworn enemy of the ancient rite who has no qualms about suspending him a divinis if he were to celebrate the Tridentine Mass, public disobedience could be a way to make the abuse of the Ordinary clear, especially if the news is spread by the media: the Prelates are very afraid of media coverage about their actions, and sometimes they prefer to refrain from canonical measures just to avoid ending up in the newspapers. The priest must therefore consider whether his action will be more effective with a fair and direct confrontation, or by acting with discretion and in hiding. In my opinion, the first option is the most linear and transparent, and the one that responds most to the behavior of the Saints, to which we must comply.
Anyone who contravenes these provisions should know that he will incur the wrath of Almighty God and of the Blessed Apostles Peter and Paul (Quo Primum).
Obviously there may be the case of a comprehensive Ordinary, who leaves his priest free to celebrate the Tridentine rite; speaking with an open heart to one’s Bishop is certainly important, if one knows that he can find in him a father and not an official. Unfortunately, we know well that most of the time it is a question of tolerance, and almost never of encouragement on the path of Tradition. In some cases, however, inviting one’s Ordinary to celebrate the Mass of St. Pius V himself can be a way to make him understand, by touching the deepest chords of his heart and his priestly soul, which are the treasures reserved for the Ministers of God who have the opportunity to offer the Holy Sacrifice in the apostolic rite. When this “miracle” happens, the Bishop becomes an ally of his priest, because in addition to the intellectual and rational aspect that makes the traditional Mass preferable, he experiences firsthand its spiritual and supernatural dimension, and how it affects the life of Grace of those who celebrate it.
I hope that my words will clarify the points that I had not developed in my previous speech.
+ Carlo Maria Viganò
Reproduced with permission.
https://remnantnewspaper.com/web/index.php/headline-news-around-the-world/item/5521-vigano-to-priests-wanting-to-offer-tlm-public-disobedience-could-be-a-way






