This comment was minimized by the moderator on the site
Aktorstwo tego głosu jest niesamowite i budzi dreszcze emocji. Celowo piszę aktorstwo, bo tembr nie był zbyt piękny, ostry, nosowy, jakby z blaszanego rezonatora (podniebienia). Głos Callas skalą, siłą, techniką, inteligencją potrafił wyrazić...
Aktorstwo tego głosu jest niesamowite i budzi dreszcze emocji. Celowo piszę aktorstwo, bo tembr nie był zbyt piękny, ostry, nosowy, jakby z blaszanego rezonatora (podniebienia). Głos Callas skalą, siłą, techniką, inteligencją potrafił wyrazić wszystkie możliwe uczucia, stany emocji...
Pierwsza aria to Rozyna z Cyrulika Sewilskiego Rossiniego.
Po Rozynie Traviata Verdiego, Norma Belliniego, Madama Butterfly Pucciniego, Leonora z Mocy Przeznaczenia Verdiego, nast. nie znam, nast. też nie, potem O mio Babino caro z Giocondy Ponchiellego, potem Lucia di Lammermoor Gaetano Donizettiego, Leonora z Trubadura Verdiego, Lunatyczka (?), Medea Cherubiniego.
Może jakiś znawca opery uzupełni luki w mojej wiedzy i pamięci?
Ps
Podobno aria po Mocy Przeznaczenia to "La Wally" - 4-aktowa opera Alfreda Catalaniego (1854-1893) do libretta Luigi Illica, wystawiona po raz pierwszy w słynnej La Scali w 1892 roku. Akcja toczy się w górskim regionie Tyrolu, a historia dotyczy nieszczęśliwej miłości pięknej dziewczyny Wally do niejakiego Giuseppe Hagenbacha. Tytułowa heroina ginie spektakularną śmiercią pod lawiną śnieżną i z powodu trudności technicznych opera jest bardzo rzadko wystawiana.
This comment was minimized by the moderator on the site
Callas była obdarowana talentem z Nieba, ale wątpię czy tam trafiła po śmierci. Jej ciało spalono i prochy rozsypano w oceanie, a za życia nie przebaczyła swej matce, nie pomagała jej i nienawidziła.