Dobry materiał dla młodych, którzy nie słyszeli na własne uszy i oczy sowieckiej propagandy z lat pięćdziesiątych – to jest to. Brakuje tylko Wandy Wasilewskiej.
Poza tym ciekawe fakty. To z wyjątkiem licznych kłamstw i np. bredni o ochronie granicy wschodniej — gdzie retoryka Szmydta ociera się o zdradę Państwa. Bo tym jest popieranie najazdu czarnuchów ze wschodu, wobec których, według redakcji i Szmydta — mamy obowiązek ludzkiego traktowania agresora.
A powieść o tym, że małe dzieci są ubierane w sowieckie wojskowe mundury Armii Czerwonej — musi mrozić krew w żyłach każdemu Polakowi.
Ciekawe jest logo - fragment menory.

Red. Gazeta Warszawska