„Antysemityzm – jego historia i przyczyny widziane oczami… Żyda” Kwiecień 1944 – Wydanie specjalne zatytułowane „Nienawidzę cię”

ANTYSEMITYZM – jego historia i przyczyny widziane oczami… Żyda
Kwiecień 1944 – Wydanie specjalne „Nienawidzę cię”

Poniżej zamieszczamy trzydziesty trzeci artykuł ze specjalnego wydania „Nienawidzę cię” opublikowanego w kwietniu 1944 roku. 

§§§§§§

„ANTYSEMITYZM: Jego historia i przyczyny” widziane oczami… Żyda

W 1894 roku w Paryżu, nakładem wydawnictwa Léon Chailley, 8, rue Saint-Joseph, ukazał się liczący 420 stron tom formatu octavo zatytułowany L'Antisémitisme, son histoire et ses causes (Antysemityzm, jego historia i jego przyczyny) autorstwa Bernarda Lazare’a [1865–1903], żydowskiego autora o wielkiej renomie.

Obecnie nie można odnaleźć tego tomu, a zamieszczone w nim cytaty są często bardzo niekompletne, dlatego uznaliśmy za przydatne zaprosić do współpracy przy tym notatniku Żyda Bernarda Lazare'a i zacytować w całości większą część pierwszego rozdziału jego książki pt. Antysemityzm:

 * * *

Jeśli chcemy napisać kompletną historię antysemityzmu – nie pomijając żadnego z przejawów tego nastawienia, śledząc jego różne fazy i modyfikacje – musimy podjąć się historii Izraela od momentu jego rozproszenia lub, mówiąc lepiej, od czasu jego ekspansji poza terytorium Palestyny.

Wszędzie, gdzie osiedlili się Żydzi, przestając być narodem gotowym bronić swojej wolności i niepodległości, wszędzie rozwijał się antysemityzm, a raczej antyjudaizm, gdyż antysemityzm to źle dobrane słowo, które miało rację bytu dopiero w naszych czasach, kiedy chciano rozszerzyć tę walkę między narodem żydowskim a chrześcijańskim i nadać jej filozofię oraz uzasadnienie bardziej metafizyczne niż materialne.

Gdyby ta wrogość, a wręcz ta odraza, była żywiona wobec Żydów tylko w jednym czasie i jednym kraju, łatwo byłoby rozwikłać ograniczone przyczyny tych gniewów; lecz rasa ta, wręcz przeciwnie, stała się obiektem nienawiści wszystkich narodów, wśród których się osiedliła. Zatem, skoro wrogowie Żydów należeli do najróżniejszych ras, mieszkali w krajach bardzo od siebie oddalonych, rządzili się odmiennymi prawami, przeciwstawnymi zasadami, nie mieli tej samej moralności ani obyczajów i kierowali się odmiennymi duchami, które nie pozwalały im oceniać wszystkiego jednakowo, ogólne przyczyny antysemityzmu musiały zawsze tkwić w samym Izraelu, a nie wśród tych, którzy z nim walczyli.

Nie twierdzę, że prześladowcy Izraelczyków zawsze mieli rację, ani że nie dopuszczali się wszelkich ekscesów, jakie niesie ze sobą intensywna nienawiść, ale chcę ustanowić zasadę, że Żydzi – przynajmniej częściowo – byli przyczyną własnego cierpienia.

Biorąc pod uwagę jednomyślność przejawów antysemityzmu, trudno przyjąć – jak to już czyniono zbyt chętnie – że były one jedynie wynikiem wojny religijnej, a walki z Żydami nie należy postrzegać jako walki między politeizmem a monoteizmem, ani między Trójcą Świętą a Jehową. Narody politeistyczne, podobnie jak ludy chrześcijańskie, walczyły nie z doktryną Jedynego Boga, lecz z Żydem.

Jakie cnoty lub wady przysporzyły Żydom tej powszechnej wrogości? Dlaczego z kolei, i to w równym stopniu, był maltretowany i znienawidzony przez Aleksandryjczyków i Rzymian, Persów i Arabów, Turków i narody chrześcijańskie? Ponieważ wszędzie, i do dziś, Żyd był istotą aspołeczną.

Dlaczego jest nietowarzyski? Ponieważ był ekskluzywny, a jego ekskluzywność miała charakter zarówno polityczny, jak i religijny, albo mówiąc wprost, kurczowo trzymał się swojego polityczno-religijnego kultu, swojego prawa.

Jeśli weźmiemy podbite ludy w historii, zobaczymy, jak podporządkowywały się prawom zwycięzców, zachowując jednocześnie swoją wiarę i przekonania. Mogły to czynić z łatwością, ponieważ wśród nich istniał wyraźny rozdział między doktrynami religijnymi nadanymi przez bogów a prawami cywilnymi ustanowionymi przez prawodawców – prawami, które można było modyfikować w zależności od okoliczności, bez narażania reformatorów na anatemę lub teologiczną potępienie: to, co uczynił człowiek, człowiek mógł cofnąć. Tak więc zwyciężeni powstali przeciwko zdobywcom z patriotyzmu, napędzani jedynie pragnieniem odzyskania swojej ziemi i odzyskania wolności. Poza tymi powstaniami narodowymi rzadko domagali się zwolnienia z praw ogólnych; jeśli protestowali, to przeciwko konkretnym postanowieniom, które stawiały ich w pozycji niższości wobec władców. A w historii podbojów rzymskich widzimy, jak podbici kłaniali się Rzymowi, gdy ten surowo narzucał im prawodawstwo rządzące imperium.

W przypadku narodu żydowskiego sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Jak bowiem zauważył już Spinoza, „prawa objawione Mojżeszowi przez Boga były niczym innym, jak prawami szczególnego rządu Hebrajczyków”. Mojżesz, prorok i prawodawca, nadał swoim przepisom sądowniczym i rządowym tę samą moc, co swoim nakazom religijnym, czyli objawienie. Jahwe nie tylko nakazał Hebrajczykom: „Wierzcie tylko w Jednego Boga i nie czcijcie bożków”, ale także ustanowił dla nich zasady higieny i moralności; nie tylko sam, skrupulatnie, wyznaczył im terytorium, na którym miały być składane ofiary, ale także określił metody, według których to terytorium będzie zarządzane. Każde z danych praw, czy to agrarnych, cywilnych, profilaktycznych, teologicznych czy moralnych, korzystało z tego samego autorytetu i miało tę samą sankcję, tak że te różne kodeksy tworzyły jedną całość, rygorystyczny zbiór, od którego niczego nie można było odstąpić pod groźbą świętokradztwa.

W rzeczywistości Żyd żył pod panowaniem pana, Jahwe, którego nikt nie mógł pokonać ani z którym nie mógł walczyć. Znał tylko jedno: Prawo, czyli zbiór reguł i przepisów, które Jahwe pewnego dnia chciał przekazać Mojżeszowi, boskie i doskonałe Prawo, mające prowadzić tych, którzy będą go przestrzegać, do wiecznego szczęścia; doskonałe prawo, które otrzymał tylko naród żydowski.

Mając takie wyobrażenie o Torze, Żyd z trudem akceptował prawa obcych ludów; a przynajmniej nie mógł sobie wyobrazić, by miały być stosowane wobec niego; nie mógł porzucić boskich, wiecznych, dobrych i sprawiedliwych praw, by przestrzegać praw ludzkich, które są zgubnie skażone przestarzałością i niedoskonałościami. Gdyby tylko mógł oddzielić przepisy świeckie od religijnych! Ale czyż nie wszystkie miały charakter sakralny i czyż szczęście narodu żydowskiego nie zależało od ich bezwzględnego przestrzegania?

Te prawa cywilne, właściwe dla narodu, a nie dla społeczności, nie mogły być porzucane przez Żydów, gdy przybywali do innych narodów. Choć poza Jerozolimą i królestwem Izraela prawa te nie miały już racji bytu, to jednak dla wszystkich Hebrajczyków stanowiły obowiązki religijne, które zobowiązali się wypełniać na mocy paktu z Bóstwem.

Dlatego też, gdziekolwiek Żydzi zakładali kolonie, gdziekolwiek byli deportowani, domagali się nie tylko tego, aby pozwolono im praktykować swoją religię, ale także tego, aby nie podlegali zwyczajom ludu, wśród którego przyszło im żyć, i aby pozwolono im rządzić się własnymi prawami.

W Rzymie, Aleksandrii, Antiochii i Cyrenajce mogli działać swobodnie. Nie wzywano ich na dwór w soboty; mogli nawet posiadać własne sądy i nie być sądzeni według praw cesarstwa; gdy w soboty przypadały rozdawnictwa zboża, ich część była rezerwowana na następny dzień;  mogli być dekurionami, zwolnionymi z praktyk sprzecznych z ich religią; sami rządzili się jak w Aleksandrii, mając swoich przywódców, swój senat, swój etnarchę, nie podlegając władzy miejskiej.

Wszędzie chcieli pozostać Żydami i wszędzie uzyskiwali przywileje pozwalające im na założenie państwa w państwie. [FG: Dlaczego?]

Dzięki tym przywilejom, zwolnieniom i ulgom podatkowym szybko znaleźli się w lepszej sytuacji niż obywatele miast, w których mieszkali; mieli większą swobodę w handlu i bogaceniu się, co wzbudzało zazdrość i nienawiść.

Dlatego przywiązanie Izraela do swojego prawa było jedną z głównych przyczyn jego dezaprobaty, niezależnie od tego, czy czerpał korzyści i korzyści z tego prawa, które mogły budzić zazdrość, czy też chełpił się doskonałością swojej Tory, uważając się za lepszego i oddzielnego od innych narodów.

Gdyby tylko Izraelici przestrzegali czystego prawa Mojżeszowego, nie ma wątpliwości, że mogliby w pewnym momencie swojej historii zmodyfikować je w taki sposób, aby pozostawić jedynie nakazy religijne lub metafizyczne; być może nawet, gdyby nie mieli Biblii jako świętej księgi, połączyliby się z rodzącym się Kościołem, który znalazł swoich pierwszych wyznawców wśród saduceuszy, esseńczyków i żydowskich prozelitów. Jedna rzecz uniemożliwiła tę fuzję i oddzieliła Hebrajczyków od innych narodów: stworzenie Talmudu, dominacja i autorytet uczonych, którzy nauczali rzekomej tradycji. Ale ten wpływ uczonych, do którego jeszcze powrócimy, uczynił z Żydów istoty dzikie, nietowarzyskie i dumne, o których Spinoza, który ich dobrze znał, mógł powiedzieć: „Nic dziwnego, że po tylu latach rozproszenia przetrwali bez rządu, skoro oddzielili się od wszystkich innych narodów do tego stopnia, że ​​skierowali przeciwko sobie nienawiść wszystkich tych ludów, nie tylko z powodu ich zewnętrznych obrzędów, sprzecznych z obrzędami innych narodów, ale także ze względu na znak obrzezania”.

Zatem, jak powiedzieli lekarze, celem człowieka na ziemi jest znajomość i praktykowanie Prawa, a można je w pełni praktykować jedynie odwracając się od praw, które nie są prawdziwe. Żyd, który przestrzegał tych nakazów, izolował się od reszty ludzi; krył się za żywopłotami, które Ezdrasz i pierwsi uczeni w Piśmie wznieśli wokół Tory, a następnie faryzeusze i talmudyści, spadkobiercy Ezdrasza, deformatorzy pierwotnej mozaiki i wrogowie proroków. Izolował się nie tylko odmawiając podporządkowania się zwyczajom, które ustanawiały więzi między mieszkańcami ziem, na których się osiedlił, ale także odrzucając wszelkie kontakty z samymi mieszkańcami. Do swojej aspołeczności Żyd dodawał ekskluzywizm.

Bez prawa, bez Izraela, który by je praktykował, świat by nie istniał, Bóg wprowadziłby go w nicość; a świat pozna szczęście tylko wtedy, gdy będzie poddany powszechnemu panowaniu tego prawa, to znaczy panowaniu Żydów. Dlatego naród żydowski jest narodem wybranym przez Boga jako strażnicy jego woli i pragnień; są oni jedynymi, z którymi Bóstwo zawarło pakt; są oni wybrani przez Pana. Kiedy wąż kusił Ewę, mówi Talmud, zepsuł ją swoim jadem. Izrael, otrzymując objawienie na Synaju, uwolnił się od zła; inne narody nie mogły zostać uzdrowione. Tak więc, podczas gdy każdy naród ma swojego anioła stróża i ochronne konstelacje, Izrael jest umieszczony pod samym okiem Jehowy; jest umiłowanym synem Wiecznego, jedynym uprawnionym do Jego miłości, Jego dobroci, Jego szczególnej ochrony, a inne narody są umieszczone poniżej Hebrajczyków; Tylko dzięki miłosierdziu mogą liczyć na Boską hojność, ponieważ tylko dusze Żydów pochodzą od pierwszego człowieka. Błogosławieństwa, które są dane narodom, w rzeczywistości należą do Izraela.

Bernard LAZARE.

Transkrypcja Francisa Goumaina.

Notatki FG:

1 – Nie możemy w pełni zgodzić się z diagnozą autora: jest oczywiste, że to Żydzi stworzyli żydowskie księgi, a nie żydowskie księgi stworzyły Żydów.

2 – Nie jesteśmy w stanie pojąć, w jaki sposób Bóg mógł fizycznie wybrać Żydów zamiast Aryjczyków (podobnie jak Epstein, Weinstein i Polański).

3 – Jeśli chodzi o Bernarda Lazare’a, zabawne jest to, że to on, a nie Zola, był prawdziwym autorem przeboju o sprawie Dreyfusa: „J’accuse”.  https://francearchives.gouv.fr/fr/pages_histoire/40045

Jednocześnie Bernard Lazare podejmował liczne próby nawiązania kontaktów z wpływowymi osobistościami. Wspierany przez Luciena Herra, bibliotekarza École Normale Supérieure, wciągnął młodych studentów École Normale Supérieure, w tym Charlesa Péguya, do walki z Dreyfusem. Émile Zola, z którym nawiązano kontakt już w 1895 roku, wahał się. Przekonał się w 1897 roku, kiedy ukazało się drugie wydanie *Prawdy o sprawie Dreyfusa*. Przed „J'accuse” Zoli Bernard Lazare napisał w nim: „Co do mnie, oskarżam generała Merciera, byłego ministra wojny, o zaniedbanie wszystkich swoich obowiązków; oskarżam go o wprowadzenie opinii publicznej w błąd; oskarżam go o zorganizowanie w prasie niewytłumaczalnej kampanii oszczerstw przeciwko kapitanowi Dreyfusowi; oskarżam go o kłamstwo. Oskarżam kolegów generała Merciera o to, że nie zapobiegli tej niesprawiedliwości; oskarżam ich o to, że pomogli ministrowi wojny utrudnić obronę; oskarżam ich o to, że nie zrobili nic, aby uratować człowieka, o którym wiedzieli, że jest niewinny. Zobacz także Wikipedię: https://fr.wikipedia.org/wiki/Bernard_Lazare

„To szok. Bernard Lazare poświęca się niemal wyłącznie temu zadaniu; publikuje swoje pierwsze wspomnienia, „Sprawa Dreyfusa – Błąd sądowy”, w Belgii na początku listopada 1896 roku; w rzeczywistości jest to całkowita przeróbka tekstu, który napisał na prośbę Mathieu Dreyfusa już latem 1895 roku. Opierając się na artykule w „L'Éclair” z 15 września 1896 roku, ujawniającym nielegalność procesu z 1894 roku, Lazare punkt po punkcie obala oskarżenie i domaga się rewizji. Ta taktyka była niewątpliwie bardziej zgodna z oczekiwaniami rodziny Dreyfusa, ponieważ w pierwszej wersji atakował winnych, oskarżając ich jednego po drugim, a na koniec wyrzucił z siebie litanię „Oskarżam…!” który nieco ponad dwa lata później podarował Émile’owi Zoli, który przyniósł mu sławę. oskarżyć Zolę o plagiat 

 Dodatkowe źródła:

Dr Eva Reichmann (1897 – 1998), Zakładnicy cywilizacji. Studium społecznych przyczyn antysemityzmu , 1945.

Le socialiste allemand Moïse Hess (1812-1875) – Rzym i Jérusalem: la dernière question Nationale , 1862.

Rosyjski lekarz Leo Pinsker (1821-1891) – Autoemancypacja ! Avertissement d'un Juif russe à ses frères, 1882 (Samoemancypacja! Ostrzeżenie rosyjskiego Żyda dla swoich braci , 1882).

Wiedeński dziennikarz Theodor Herzl (1869-1904) – Judenstaat , 1896.

Podziękowania : kserokopię tego specjalnego wydania udostępniło nam Éditions de Cassandra (Revue Courrier du Continent) z Sierre w Szwajcarii, Case Postale 46, CH3960.

Ten niezwykle cenny gest pozwala nam na nowo nawiązać kontakt z wątkami naszej własnej historii, historii, od której próbuje się nas odciąć.

Okładka albumu „I Hate You”, kolorowego albumu o wymiarach 25×30 cm, wydanego w kwietniu 1944 r.
Zdjęcie: Muzeum Sztuki i Historii La Rochelle, Vincent Mariet

fotografia – M0825_2014-0-291 – Alienor.org

W kwietniu 1944 roku redakcja czasopisma „Cahiers Jaunes”, które stało się „Revivre”, opublikowała pod kierownictwem Henry’ego Costona specjalne wydanie, będące raczej pracą zbiorową. Na ostatniej stronie pracy napisano: 


Ostateczną akceptację czasopisma wydano 15 kwietnia 1944 roku w drukarni Specjalnego Urzędu Druku Centralnego Biura Prasy i Informacji. Maurice-Ivan Sicard był dyrektorem, Émile Bougère, sekretarzem redakcji, a Jehan Teisseire, szefem usług fotograficznych. Artykuły i dokumenty zawarte w tej publikacji zostały opracowane przez Henry'ego COSTONA, dyrektora CAD, przy współpracy profesorów MONTANDONA, profesora BERNARDINI, Jeana DRAULT, Jacques'a PLONCARDA, Gastona DENIZOT, VAUQUELIN, Paula LAFITE, F. REYSSEL, Henry'ego MEUNIER, Jean VELLAVE, Jacques ROGÈRE, Claude WACOGNE, Jean BERTRAND, Nelly ROSTEAU, Robert JULLIEN-COURTINÉ, X. De TEYTOT i Philippe de NATTES. Nasz szanowny kolega MULLER z Dokumentów Masońskich również dostarczył różne ważne dokumenty dotyczące judaizmu i masonerii.

 

https://www.theoccidentalobserver.net/2026/04/21/antisemitism-its-history-and-causes-as-seen-by-a-jew-april-1944-special-issue-titled-i-hate-you/


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location