"...nieprzejednanej metody inkwizycyjnej stosowanej w pontyfikacie,..."
Czy czytac dalej?
Jak i z kim walczy bp Schneider, skoro Inkwizycję uważa za zlo?
Redakcja Remnant bardzo często sprawia wrażanie słabo zakamuflowanego kryptożydstwa.
Red. Gazeta Warszawska
+
EKSKLUZYWNIE: bp Schneider o najnowszym watykańskim rozprawianiu się z tradycją.
Napisane przez Diane Montagna | Dziennikarz Watykański
RZYM, 22 grudnia 2021 (The Remnant) — W swoim pierwszym wywiadzie drukowanym od czasu wydania Responsa ad dubia („Odpowiedź na wątpliwości”) na temat niektórych postanowień Traditionis Custodes Papieża Franciszka przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny sakramentów, biskup Athanasius Schneider powiedział, że nowy dokument „niepotrzebnie na nowo otwiera” stare rany w Kościele, „graniczy z drwinami” i zdradza „wrogą nieugiętość” wobec katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii rytu rzymskiego.
„Co ciekawe, jesteśmy świadkami nieprzejednanej metody inkwizycyjnej stosowanej w pontyfikacie, który stylizował się na „czułość” i wrażliwość duszpasterską – mówi biskup. „W chłodny, biurokratyczny sposób te nowe wytyczne nakładają tak bezlitosne i dyskryminujące normy na życie tak wielu młodych katolików – zarówno księży, jak i wiernych świeckich mężczyzn i kobiet – że nie byłoby zaskoczeniem, gdyby czuli się, jakby byli duchowo torturowani. w zwolnionym tempie."
W tym ekskluzywnym wywiadzie biskup Schneider, pomocnik Astany w Kazachstanie, omawia swoje ogólne wrażenia z dokumentu, kwestię jego legalności oraz prawa biskupów do „z szacunkiem i roztropnością sprzeciwiania się” nowym środkom.
Biskup Schneider wzywa kardynałów do wyrażenia swoich obaw papieżowi, „alarmując go” o „wielkiej krzywdzie” i „rażącej niesprawiedliwości” popełnianej przeciwko „znacznej grupie dobrych katolików”. Zachęca biskupa do rozszerzania „twórczej miłości” na wiernych, stosując zasadę „ epikeia ”, zgodnie z którą „prawo nie jest przestrzegane w całości lub w części ze względu na większe dobro”. I udziela rad seminarzystom i księżom, którzy obawiają się, że mogą teraz zostać zabronieni od sprawowania tradycyjnej Mszy i innych sakramentów.
Biskup Schneider zaleca również, aby wierni świeccy, o których niektórzy, jak mówi, „zostali teraz zmuszeni do życia w mszach katakumbowych”, naśladowali natarczywą wdowę, o której nasz Pan mówił w Ewangelii, w jej wytrwałości wobec niesprawiedliwego sędziego (zob. Łk. 18:1-8), przez „kłopotanie” swoich pasterzy.
Twierdzi wreszcie, że dla zachowania przejrzystości nadszedł czas, aby szczegółowe sprawozdanie ze stosowania Summorum Pontificum Benedykta XVI , przygotowane dla Papieża przez Kongregację Nauki Wiary na podstawie przeprowadzonego przez nią przeglądu biskupów świata, zostało opublikowany.
Oto nasz pełny wywiad z biskupem Athanasiusem Schneiderem.
(Diane Montagna) Wasza Ekscelencja, 18 grudnia arcybiskup Arthur Roche, prefekt Kongregacji Kultu Bożego (CDW), wydał nowe wytyczne w celu dalszego ograniczenia tradycyjnej Mszy i Sakramentów, w formie odpowiedzi na 11 „dubia” (wątpliwości). ), które Watykan określił jako „najczęściej powracające pytania”, jakie otrzymali do listu apostolskiego papieża Franciszka Traditionis Custodes (TC). Jakie były twoje ogólne wrażenia z tego dokumentu?
(biskup Atanazy Schneider)Moje początkowe wrażenie było takie, że stare rany w życiu Kościoła były niepotrzebnie otwierane na nowo pod pretekstem osiągnięcia większej jedności. Takie działania, usprawiedliwione w ten sposób, ocierają się o kpinę, gdyż rażąco zaprzeczają generalnej polityce papieża Franciszka leczenia ran w życiu Kościoła naszych czasów, co wyraził m.in. następującymi słowami: „Rzecz Kościół najbardziej potrzebuje dziś umiejętności leczenia ran i ogrzania serc wiernych; potrzebuje bliskości, bliskości. Kościół postrzegam jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać poważnie rannego, czy ma wysoki cholesterol i poziom cukru we krwi! Musisz uleczyć jego rany. Wtedy będziemy mogli porozmawiać o wszystkim innym. Ulecz rany, ulecz rany...” (Wywiad z Papieżem Franciszkiem przeprowadził ks. Antonio Spadaro,L'Osservatore Romano , 21 września 2013 r.).
Nowe wytyczne zdradzają „wrogą sztywność”. Te nowe wytyczne nakładają takie bezlitosne i dyskryminujące normy na życie tak wielu młodych katolików — zarówno księży, jak i wiernych świeckich mężczyzn i kobiet
Nowe wytyczne zdradzają „wrogą sztywność”, by użyć sformułowania, którego papież Franciszek używał czasem w ostrzeganiu biskupów (zob. np. Przemówienie na zakończenie III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów , 18 października 2014 r.). Mamy do czynienia z tekstem o niesłychanej sztywności i sztywnej jednolitości, przywodzącym na myśl niektóre werdykty Inkwizycji czy „dubijskie” odpowiedzi z minionych czasów, które charakteryzowały się rozdętym liturgicznym legalizmem. W chłodny, biurokratyczny sposób te nowe wytyczne nakładają tak bezlitosne i dyskryminujące normy na życie tak wielu młodych katolików – zarówno księży, jak i wiernych świeckich mężczyzn i kobiet – że nie byłoby zaskoczeniem, gdyby czuli się, jakby byli duchowo torturowani, w zwolnione tempo.
Dla każdego obiektywnego obserwatora jasne przesłanie, jakie te nowe wytyczne kierują do katolików związanych z tradycyjną liturgią, brzmi: „Z twoim doświadczeniem religijnym nie jesteś mile widziany w Kościele! Twoje doświadczenie tradycyjnej liturgii jest fałszywe i nieautentyczne, żyjesz w samooszukiwaniu się! W dzisiejszym Kościele nie ma pluralizmu liturgicznego, ponieważ istnieje tylko jeden jedyny wyraz lex orandi , a jest to liturgia zreformowana. Jest tylko jedno prawo i zgodnie z nim musisz umrzeć, to znaczy odciąć się od liturgii twoich przodków i świętych!”
Autorzy tych nowych wytycznych wyraźnie zapomnieli o następującej zasadzie ustanowionej przez Sobór Watykański II: „Nawet w liturgii Kościół nie chce narzucać sztywnej jednolitości”.
Autorzy tych nowych wytycznych wyraźnie zapomnieli o następującej zasadzie ustanowionej przez Sobór Watykański II: „Nawet w liturgii Kościół nie chce narzucać sztywnej jednolitości w sprawach, które nie dotyczą wiary ani dobra całości wspólnota” ( Sacrosanctum Concilium , 37). Nowe wytyczne unieważniają to, co powiedział papież Franciszek: „Rozeznanie… jest procesem twórczym, który nie ogranicza się do stosowania schematów. To antidotum na sztywność, ponieważ te same rozwiązania nie wszędzie obowiązują”. (Przemówienie do biskupów wyświęconych w ubiegłym roku, 14 września 2017 r.).
(DM) Wielu biskupów katolickich podało luźną i zrelaksowaną interpretację Traditionis Custodes. Nowe wytyczne zdecydowanie sugerują, że Stolica Apostolska dokręca teraz śruby, aby zapewnić, że biskupi będą przestrzegać „kierunku” wskazanego przez Kongregację Kultu Bożego. Jakie jest twoje przesłanie do braci biskupów?
(BAS) Chciałbym zachęcić moich braci biskupów, aby byli prawdziwymi pasterzami i szerzyli „twórczą miłość” wobec swoich wiernych, którzy dorastali w starożytnym obrządku rzymskim lub którzy dzięki tej formie przebyli decydujące, pełne łaski spotkanie z Bogiem. liturgia Kościoła. Rzeczywiście, papież Franciszek często prosił biskupów o zastosowanie kreatywności duszpasterskiej do tych ludzi, którzy są zepchnięci na margines i których aspiracje religijne są błędnie oceniane. Wielu wiernych przywiązanych do starszej rzymskiej formy liturgicznej, zwłaszcza młodych ludzi, jest dalekich od angażowania się w kościelne i liturgiczne polemiki dotyczące Vaticanum II i Novus Ordo. Dlatego biskupi jako prawdziwi pasterze powinni twórczo znaleźć rozwiązania, aby ci wierni nie byli gettowani i traktowani jak katolicy drugiej kategorii. Tutaj biskupi mogliby zastosować moralną zasadę epikeia , zgodnie z którą prawa nie są przestrzegane w całości lub w części ze względu na większe dobro.
Biskupi mogli stosować zasadę moralną epikeia , zgodnie z którą prawa nie są przestrzegane w całości lub w części ze względu na większe dobro.
(DM) W towarzyszącym mu liście do Traditionis Custodes papież Franciszek powiedział biskupom świata, że podjął „mocną decyzję” o „zniesieniu wszystkich norm, instrukcji, zezwoleń i zwyczajów, które poprzedzają” jego motu proprio, w odpowiedzi na ich prośby. A jednak, jak opisano szczegółowo w trylogii dobrze zaczerpniętych raportów — które zawierają zbiór cytatów z biskupów, które zostały uwzględnione w szczegółowym raporcie przygotowanym dla papieża Franciszka przez Kongregację Doktryny Wiary (CDF) — przesłaniem wysłanym przez biskupów było „zasadniczo pozostawienie Summorum Pontificum w spokoju i kontynuowanie z roztropnym i ostrożnym stosowaniem”. Czy nadszedł czas, aby biskupi wezwali Stolicę Apostolską do opublikowania głównego, szczegółowego raportu Kongregacji Nauki Wiary? (Zobacz trylogię tutaj:https://remnantnewspaper.com/web/index.php/articles/item/5633-traditionis-custodes-separating-fact-from-fiction ;https://remnantnewspaper.com/web/index.php/headline-news-around-the-world/item/5665-traditionis-custodes-more-facts-emerge-co-the-bishops-of-the-world- faktycznie-powiedział-francis ;https://remnantnewspaper.com/web/index.php/articles/item/5708-traditionis-custodes-a-weapon-of-mass-destruction ).
(NISKI) Papież Franciszek wielokrotnie wzywał do absolutnej przejrzystości w życiu Kościoła, a zwłaszcza w Kurii Rzymskiej, o czym świadczy następujące oświadczenie: „Celem do osiągnięcia jest zawsze wspieranie większej harmonii w pracy różnych dykasterii i urzędów , w celu ustanowienia skuteczniejszej współpracy w absolutnej przejrzystości, która buduje autentyczną synodalność i kolegialność” ( Pozdrowienie kardynałów zebranych na Konsystorzu , 12 lutego 2015 r.). Dlatego bardzo potrzebne jest opublikowanie szczegółowego raportu przygotowanego przez Kongregację Nauki Wiary na podstawie jej ankiety dotyczącej biskupów świata. Nawet jeśli nie zostanie to zrobione w najbliższej przyszłości, wiemy, że „nic nie jest ukryte, co nie może być ujawnione, ani nic tajemnego, co nie będzie poznane i nie wyjdzie na jaw” (Łk 8:17).
Ci, którzy obecnie sprawują władzę w Rzymie – którzy mają stosunkowo krótką kadencję w porównaniu z dwutysięczną historią Kościoła – nie mogą zachowywać się tak, jakby byli wyłącznymi właścicielami tysiącletniego skarbca liturgicznego Kościoła .
(DM) Włoski jezuita i doktor Kościoła, św. Robert Bellarmine (1542–1621), powiedział: „Podobnie jak wolno stawiać opór papieżowi, jeśli zaatakował człowieka, tak samo można mu się przeciwstawić, jeśli zaatakował dusze, niepokoił państwo i wiele więcej, jeśli dążył do zniszczenia Kościoła. Mówię, że wolno mu się sprzeciwiać, nie robiąc tego, co nakazuje, i utrudniając wykonanie jego woli”. Czy jako następcy Apostołów biskupi mają obowiązek opierać się tym środkom?
(NISKI) Biskupi mają prawo z szacunkiem i roztropnością sprzeciwiać się tym środkom, ponieważ w oczywisty sposób szkodzą dobru całego Kościoła, prawie całkowicie znosząc tysiącletnie doświadczenie liturgiczne, które okazało się owocne. Po prostu skasować wielki skarb rytów liturgicznych zawarty w Pontificale Romanum, w tym bogate teologicznie i liturgicznie ryty wyższych i mniejszych święceń, ryt bierzmowania i różne konsekracje (takie jak ołtarze, kościoły i dziewice), przechowywane przez Kościół rzymski nie tylko przez pięćdziesiąt lat, jak to jest przypadek zreformowanych obrzędów liturgicznych, ale ponad tysiąclecie, jest szkodliwy dla całego Kościoła. Ci, którzy obecnie sprawują władzę w Rzymie – którzy mają stosunkowo krótką kadencję w porównaniu z dwutysięczną historią Kościoła – nie mogą zachowywać się tak, jakby byli wyłącznymi właścicielami tysiącletniego skarbca liturgicznego Kościoła. Co więcej, znaczna większość wzorowych katolików, przywiązanych do tradycyjnej liturgii i którym w żaden sposób nie brakuje wierności obecnemu papieżowi i swoim własnym biskupom, jest otwarcie oczerniana i dyskryminowana.
Dokument ten przejdzie do historii jako tragiczny przykład rozwiązania przez Stolicę Apostolską delikatnego problemu duszpasterskiego przemocą.
(DM) Jakie kwestie kanoniczne podnosi „Responsa ad dubia”? Czy ten dokument jest legalny?
(NISKI) Z formalnego punktu widzenia dokument jest zgodny z prawem, gdyż został wydany przez prawowitą władzę Stolicy Apostolskiej, czyli Kongregację Kultu Bożego, za aprobatą Biskupa Rzymskiego. „ Responsa ad dubia” stanowi uderzający przykład dobrze znanej maksymy „ summum ius, summa iniuria ”, to znaczy, że prawo, które jest formalnie poprawne, może stać się ogromną niesprawiedliwością. Dokument ten przejdzie do historii jako tragiczny przykład rozwiązania przez Stolicę Apostolską delikatnego problemu duszpasterskiego przemocą.
Nowe wytyczne Kongregacji Kultu Bożego niczego nie rozwiązały, a zamiast tego stworzyły impas duszpasterski i poważne problemy sumienia wielu księży i wiernych. Co godne uwagi, jesteśmy świadkami nieprzejednanej metody inkwizycyjnej stosowanej w pontyfikacie, który stylizował się na „czułość” i wrażliwość duszpasterską, o czym świadczą następujące słowa papieża Franciszka: „Jeśli nie staniemy się tym Kościołem bliskości z postawy współczucia i czułej miłości, nie będziemy Kościołem Pana. Nie zapominajmy o Bożym stylu, który musi nam pomóc: bliskości, współczuciu i czułej miłości” ( Przemówienie na otwarcie Synodu , 9 października 2021).
(DM) Skąd nowy dokument odchodzi w byłych instytutach Ecclesia Dei? Czy mogą nadal wyświęcać kapłanów w tradycyjnym rycie?
(NISKI) Dokument wydany przez Kongregację Kultu Bożego nie wspomina wprost o byłych instytutach Ecclesia Dei. Nie ma jednak pewności, czy te instytuty i wspólnoty będą mogły nadal korzystać ze starego pontyfikatu rzymskiego do święceń mniejszych i większych oraz do sprawowania sakramentu bierzmowania według tego samego pontyfikatu , w swoich parafiach osobistych i innych miejscach gdzie prowadzą swój apostolat. Stolica Apostolska musi wziąć pod uwagę fakt, że ta sama Stolica Apostolska,wznosząc te instytuty, dał im gwarancję, że będą mogli korzystać ze wszystkich ksiąg liturgicznych ważnych przed Soborem Watykańskim II. Punktem newralgicznym w tym względzie jest kwestia obrzędów święceń. Gdyby Stolica Apostolska odmówiła tym instytutom i wspólnotom dawnych obrzędów święceń, byłaby to okropnym przykładem złamania uroczystego słowa i umniejszałaby wiarygodność i integralność Stolicy Apostolskiej także w stosunkach ekumenicznych ze wspólnotami niekatolickimi. Wspólnoty niekatolickie patrzą i wyraźnie widzą, że Stolica Apostolska łamie swoje słowo z grupą katolików, z którymi doszła do pokojowego i pojednawczego rozwiązania. Brutalne i zdradzieckie traktowanie katolików przywiązanych do starej tradycji liturgicznej z pewnością tego nie zrobi inspirować prawosławne wspólnoty kościelne do pojednania ze Stolicą Apostolską.
Arbitralne „przebieranie i wybieranie” Stolicy Apostolskiej ujawnia każdemu obiektywnemu obserwatorowi, że „synodalność” – z jej „słuchaniem wszystkiego” – jest w rzeczywistości jednostronnym przedsięwzięciem ideologicznym.
(DM) Dlaczego Watykan pozwala Ministerstwu Nowych Dróg, które promuje agendę LGBT, uczestniczyć w synodzie na temat synodalności, a jednak nie słucha tradycyjnych katolików ani nie konsultuje się z nimi w sprawie tych nowych środków? Co wierni mają myśleć o synodalności, kiedy hierarchia słucha jednej grupy przeciwnej nauczaniu Kościoła, ale nie katolików podtrzymujących Tradycję i nauczanie Kościoła? (Zobacz ten artykuł, aby uzyskać informacje na temat tła:https://rorate-caeli.blogspot.com/2021/12/traditional-catholics-exceptions-to.html )
(NISKI) Arbitralne „przebieranie i wybieranie” Stolicy Apostolskiej ujawnia każdemu obiektywnemu obserwatorowi, że „synodalność” – z jej „słuchaniem wszystkiego” – jest w rzeczywistości jednostronnym przedsięwzięciem ideologicznym. To nie jest prawdziwa synodalność, ale egocentryczny wysiłek nietolerancyjnych, podobnie myślących ludzi z wcześniej ustalonym planem uczynienia katolickiej wiary i katolickiej liturgii coraz bardziej niejasnymi i mglistymi. Ktokolwiek stanowi przeszkodę dla tego programu, jak wielu katolików, w tym wielu młodych ludzi, przywiązanych do tradycyjnej liturgii, nie zostanie włączony w proces podejmowania decyzji.
(DM) Ojciec Claude Barthe, historyk, prawnik i znawca liturgii tradycyjnej diecezji Fréjus-Toulon we Francji, powiedział Narodowemu Rejestrowi Katolickiemu po opublikowaniu dokumentu, że „w imię sensus fidelium musimy sprzeciwić się Traditionis Custodes i jego wyjaśnienie przez nieprzyjęcie, ponieważ jest to prawo doktrynalnie niesprawiedliwe”. Jak, twoim zdaniem, powinni zareagować świeccy na nowe wytyczne?
(NISKI) W trosce o duchowe dobro całego Kościoła i honor Stolicy Apostolskiej, która zawsze czuwająco strzegła i przekazywała całe dziedzictwo liturgiczne, świeccy powinni nadal zwracać się do władz Stolicy Apostolskiej, przede wszystkim do samego Papieża: przyznać pełną wolność tradycyjnej liturgii, w tym całemu dziedzictwu liturgicznemu Kościoła rzymskiego, bez jakichkolwiek upokarzających i dyskryminujących warunków. Takie prośby mogą być składane poprzez petycje, a zwłaszcza poprzez ogólnoświatowy łańcuch modlitewny. Powinni naśladować natarczywą wdowę, o której Nasz Pan mówił w Ewangelii, w jej wytrwałości wobec niesprawiedliwego sędziego (zob. Łk 18,1-8).
Mogli posłuchać rady samego papieża Franciszka, który prosił świeckich, aby „niepokoili” swoich pasterzy, cytując św. Cezara z Arles (+542). Papież Franciszek powiedział:
„Kiedyś przeczytałem coś bardzo pięknego o tym, jak Lud Boży pomaga biskupom i księżom być dobrymi pasterzami. Jest to pismo św. Cezara z Arles, Ojca pierwszych wieków Kościoła. Wyjaśnił, jak Lud Boży musi pomagać pastorowi i podał taki przykład: kiedy cielę jest głodne, idzie do krowy, swojej matki, po mleko. Krowa jednak nie daje jej od razu: wydaje się, że ją wstrzymuje. A co robi cielę? Puka nosem w wymię krowy, żeby napłynęło mleko. To piękny obraz! „Tak więc i wy musicie być z waszymi pasterzami” – powiedział ten święty: zawsze pukajcie do ich drzwi, do ich serc, aby wam dawali mleko nauki, mleko łaski i mleko przewodnictwa. I proszę was, proszę, przeszkadzajcie pastorom, przeszkadzajcie pastorom, nas wszystkich pastorów, abyśmy mogli dać ci mleko łaski, nauki i przewodnictwa. Zawracaj im głowę! Pomyśl o tym pięknym wizerunku małego cielęcia, jak przeszkadza matce, aby mogła dać mu coś do jedzenia” (Królowa Niebios , 11 maja 2014 r.).
W chwilach zwątpienia podążajmy i trzymajmy się starożytności, co oznacza trzymanie się tradycji.
(DM) Z dokumentu zdaje się wynikać, że jest to triumf pozytywizmu magisterium, a nie otrzymanej wiary. Innymi słowy, mówi się nam teraz, w co wierzyć w liturgię, wbrew temu, czego nauczyliśmy się od naszej Świętej Matki Kościoła o tym, co jest prawdziwe, dobre, piękne i święte.
(NISKI) Myślę, że dobrze zrobilibyśmy wszyscy, a przede wszystkim ci, którzy mają wysoki autorytet w Kościele, pamiętając stałą postawę Kościoła rzymskiego przez tysiąclecia, tj. szacunek dla decydującego znaczenia Tradycji w wierze i liturgii Kościoła. Świetnym przykładem pozostaje zasada pierwszych wieków sformułowana przez papieża Stefana I (+ 257): nihil innovetur nisi quod traditum est, czyli „niech nic się nie odnawia poza tym, co zostało przekazane”. Stosując tę zasadę do reformy liturgicznej, należy zachować nie tylko substancję, ale także inne istotne części obrzędu liturgicznego. Novus Ordo Missaejest przykładem reformy, w której w znaczących częściach Mszy św. wprowadzono innowacje, które nie zostały przekazane, jak na przykład nowe Modlitwy Offertorium czy istnienie wielu Modlitw Eucharystycznych. Autentyczna Msza Soboru Watykańskiego II to Ordo Missae z 1965 r. z jej ostrożnymi i nierewolucyjnymi zmianami.
W czasach wielkiego i ogólnego zamieszania doktrynalnego i liturgicznego, eksperymentów i innowacji, katolik musi podążać za starożytnością, według św.
„Co zatem zrobi katolik, jeśli niewielka część Kościoła odetnie się od komunii wiary powszechnej? Z pewnością co, jeśli wolisz zdrowość całego ciała od niezdrowego i zepsutego członka? A co, jeśli jakaś nowa zaraza chce zarazić nie tylko nieznaczną część Kościoła, ale cały? Wtedy jego troską będzie przylgnięcie do starożytności, której w dzisiejszych czasach nie da się uwieść żadnym oszustwem nowości. Ale co, jeśli w samej starożytności znaleziono błąd ze strony dwóch lub trzech ludzi, a w każdym razie miasta lub nawet prowincji? Wtedy będzie mu zależało na tym, aby wolał dekrety starożytnego Soboru Generalnego, jeśli takie istnieją, od pochopności i ignorancji nielicznych. Ale co, gdyby zrodził się jakiś błąd, na którym nie można znaleźć takiego wyroku? Następnie musi zebrać, zasięgnąć opinii i zbadać opinie starożytnych, a mianowicie tych, którzy żyjąc w różnych czasach i miejscach, ale trwając w komunii i wierze jednego Kościoła katolickiego, reprezentują uznane i uznane autorytety: cokolwiek stwierdzi, że był uważany, spisany, nauczany nie tylko przez jednego lub dwóch z nich, ale przez wszystkich jednakowo, za jedną zgodą, otwarcie, często, uporczywie, że musi zrozumieć, że on sam również ma wierzyć bez wszelkie wątpliwości lub wahania” (Commonitorium, 3, 7-8).
W chwilach zwątpienia podążajmy i trzymajmy się starożytności, czyli trzymajmy się tradycji, która obowiązywała do czasu wprowadzenia niejednoznacznych nowości. To była od wieków wiodąca zasada Kościoła rzymskiego.
Papież powinien cofać decyzje swoich poprzedników tylko wtedy, gdy są one wyraźnie nowością i zerwaniem z wiarą i obrzędami liturgicznymi.
(DM) Jak myślisz, jaki wpływ ten dokument będzie miał na seminaria i jakie jest Twoje przesłanie do księży i seminarzystów?
(NISKI) Kapłani i klerycy powinni zintensyfikować studia nad dokumentami dotyczącymi tradycji wiary katolickiej i liturgii katolickiej, a tym samym wzmóc miłość do tego, w co wierzyli, cenili i żyli nasi przodkowie i święci: do tradycyjnej liturgii Kościoła rzymskiego. Powinni wytrwale prosić przełożonych i biskupów o zezwolenie na odprawianie liturgii tradycyjnej oraz o stosowanie zasady epikeia w przyznawaniu, przynajmniej indywidualnie, prawa celebracji w starym rycie. Jeśli odmówi się im takiego prawa, mogą, posługując się tą samą zasadą epikeia – i nadzwyczajną sytuacją obecnego bezprecedensowego kryzysu w Kościele – celebrować przynajmniej prywatnie tradycyjny ryt Mszy Świętej.
(DM) Jeśli papież Franciszek może cofnąć spuściznę papieża Benedykta XVI (tj. Summorum Pontificum) i bezpośrednio zaprzeczyć nauczaniu Benedykta w sprawie tak ważnej jak święta liturgia (i nauczanie św. być łatwo cofniętym przez jego następcę, a jeśli tak, to gdzie pozostawia autorytet Piotra? Jaki precedens stanowi to dla autorytetu przyszłego nauczania papieskiego i dla autorytetu Kościoła w ogóle?
(NISKI) Tutaj tradycja i antyk zawsze powinny mieć pierwszeństwo. Im bardziej papież wiernie przechowuje i przekazuje żywe skarby wiary i liturgii Kościoła rzymskiego – które w żadnym razie nie są „dziełem muzealnym”, ale raczej żywą rzeczywistością, jak było dla tylu wielkich świętych – tym lepiej spełnia jego właściwe zadanie i sprawuje właściwą władzę jako następca Piotra. Papież powinien cofać decyzje swoich poprzedników tylko wtedy, gdy są one wyraźnie nowością i zerwaniem z wiarą i obrzędami liturgicznymi. Mamy kilka przykładów z historii. Listy papieża Honoriusza I (+638), które były bardzo niejednoznaczne z doktrynalnego punktu widzenia, zostały cofnięte przez jego następców; na przykład św. Leon II, który stwierdził: „Honorius, zamiast oczyścić ten Kościół Apostolski, pozwolił, by nieskazitelna wiara została splamiona bluźnierczą zdradą. Przytoczę inny przykład: w 1535 papież Paweł III wydał Brewiarz, który został skompilowany przez kardynała Quiñones i miał ponad 100 wydań. Jednak za lekceważenie tradycji papież Paweł IV zakazał go w 1558 roku.
Traditionis Custodes i nowy dokument Kongregacji ds. Kultu Bożego niszczą cierpliwą pracę na rzecz pokoju, pojednania i komunii kościelnej, którą wykonał Papież Jan Paweł II poprzez Motu Proprio Ecclesia Dei i Benedykta XVI poprzez Summorum Pontificum . Naprawdę zbudowali mosty do Tradycji i znacznej części tradycyjnego duchowieństwa i wiernych, pokazując tym samym, co to naprawdę znaczy być „pontifexem”. Natomiast papież Franciszek zdemontował teraz most, który zbudowali jego dwaj poprzednicy.
Takie posunięcia Stolicy Apostolskiej, które wyraźnie pokazują pogardę dla starożytnej tradycji liturgicznej, niewątpliwie pogłębią przepaść istniejącej już nieufności wobec Stolicy Apostolskiej ze strony Kościołów prawosławnych.
(DM) Masz częste kontakty z duchowieństwem prawosławnym. Przywódcy prawosławni zbliżyli się do Kościoła katolickiego za pontyfikatu Benedykta przede wszystkim dlatego, że cenili jego szacunek dla świętej liturgii. Jak sądzisz, jak będą postrzegać te środki mające na celu wykorzenienie tradycyjnej liturgii i sakramentów Kościoła rzymskiego? Jak myślisz, jaki wpływ ma to na stosunki ekumeniczne z prawosławnymi?
(NISKI) Takie posunięcia Stolicy Apostolskiej, które wyraźnie pokazują pogardę dla starożytnej tradycji liturgicznej, niewątpliwie pogłębią przepaść istniejącej już nieufności do Stolicy Apostolskiej ze strony Kościołów prawosławnych, zwłaszcza prawosławnych. Miło wspominam, kiedy papież Benedykt XVI wydał prawdziwie epokowe i wspaniałomyślne Motu Proprio Summorum Pontificum , kilku rosyjsko-prawosławnych księży i biskupów pogratulowało mi. Jeden z biskupów prawosławnych zaproponował nawet, aby w naszej katedrze w niedzielę regularnie odprawiano tradycyjną mszę łacińską.
Musimy pamiętać, że akty przemocy nie trwają długo.
(DM) Jak można to rozwiązać? Co musi się stać, aby skończyły się te wojny liturgiczne, które, jak twierdzą tradycyjni katolicy, zostały ponownie wzniecone przez te najnowsze dokumenty?
(NISKI) Musimy pamiętać, że akty przemocy nie trwają długo. Przemoc i niesprawiedliwość wyrządzona znacznej grupie modelowych synów i córek Kościoła za pośrednictwem niedawnego dokumentu Stolicy Apostolskiej będą miały odwrotny skutek. Tradycja liturgiczna będzie jeszcze bardziej kochana i pielęgnowana. Niektórzy księża i wierni będą zmuszeni do życia w „mszach katakumbowych”. Nie powinni się jednak zniechęcać ani rozgoryczyć. Opatrzność Boża pozwoliła na tę bolesną próbę, w której jesteśmy świadkami, jak władze Stolicy Apostolskiej prześladują dobrych katolików przywiązanych do tysiącletniego skarbu liturgicznego Kościoła rzymskiego. Powinni nadal kochać Papieża i ich biskupów oraz wzmagać modlitwy i akty zadośćuczynienia i pokuty, pokornie błagając Boga, aby otworzył oczy Papieżowi i biskupom i rozpalił w nich szacunek i miłość do skarbu tych starożytnych tradycji liturgicznych. Niech Papież Franciszek i wielu innych biskupów wspomina radość z dni swojego dzieciństwa i młodości, kiedy słyszeli lub sami przemawiali te poruszające i zawsze młodzieńcze słowa:Introibo ad ołtarz Dei, ad Deum qui laetificat iuventutem meam! ”, tj. „Pójdę do ołtarza Boga: do Boga, który daje radość mojej młodości”. Mamy głęboką nadzieję, że pewnego dnia sam Papież Rzymski ponownie wypowie te słowa u stóp ołtarza w Bazylice św. Piotra w Rzymie.
GLOBALNA CIEMNOŚĆ: Michael Matt przeprowadza wywiad z biskupem Schneiderem






