GRIGORIJ KLIMOW. „NARÓD BOŻY”. R 5. SYJONIZM DZISIAJ

 

W poprzednich wykładach zapoznaliśmy się z faktami historycznymi i wypowiedziami sławnych ludzi na temat kwestii żydowskiej w ciągu ostatnich 4000 lat.

Dzisiaj porozmawiamy o tym, co dzieje się w naszych czasach.

Mam w ręku żydowską gazetę w języku rosyjskim "Nowe Słowo Rosyjskie" z 17-18 czerwca 1989 roku. Na pierwszej stronie jest ogromny artykuł "Węgry oddają hołd Imre Nagy’emu". Wspaniałe wydarzenie w demokratycznych Węgrzech. W obecności komunistów, po powstaniu w 1956 roku, Imre Nagy został rozstrzelany jako kontrrewolucjonista, a teraz demokraci rozkopali jego bezimienny grób i z wielkimi honorami dokonali jego ponownego pochówku. Przy czym jego trumna była wystawiona na Placu Bohaterów w Budapeszcie. W gazecie znajduje się fotografia: trumna Imre Nagy’a i trumny jego współtowarzyszy zawalone wieńcami. Ogólnie - ogromne wydarzenie. Tym razem został pochowany jako narodowy bohater Węgier.

* - Grigoriju Piotrowiczu, czy mógłby Pan krótko przypomnieć nam, jakie były węgierskie wydarzenia z 1956 roku?

- W 1956 roku doszło do buntu na Węgrzech. Głównie w Budapeszcie. To powstanie zostało zmiażdżone. Przywódca tego powstania, Imre Nagy, został aresztowany i zastrzelony. Dziś jest czczony jako bohater narodowy. "Delegacja Węgierskiej Partii Komunistycznej i rząd kierowany przez przewodniczącego Rady Ministrów, Miklosa Nemeth’a, był obecny na ceremonii pożegnania ...”Ogólnie – pełna kołowacizna”. 

* - Grigoriju Piotrowiczu, w jednym z wykładów wspomniał Pan, że większość uchodźców z Węgier to Żydzi. Około 90 procent. Dlaczego więc była wtedy masowa ucieczka węgierskich Żydów?

- Rzecz w tym, że w tamtym czasie prawie cały rząd Węgier, podobnie jak w Rosji, składał się praktycznie wyłącznie z Żydów. Tak więc niektórzy Żydzi zasiadali w rządzie, inni Żydzi wywołali powstanie, a jeszcze inni Żydzi uciekali po tym powstaniu. Około 100 tysięcy węgierskich Żydów uciekło wówczas z Węgier na Zachód.

Zobaczmy teraz, kim był ten Imre Nagy, którego dziś tak uroczyście honoruje się jako bohatera narodowego Węgier. Mam oddzielną kartę na niego w mojej kartotece. Myślę, że wielu będzie zaskoczonych faktami, które zanotowałem na tej karcie. Tak więc - Imre Nagy kierował powstaniem w Budapeszcie w 1956 roku. Był pół-Żydem. Jego prawdziwe nazwisko - to Grots, Grotz?, Groc?; ros. – Гроц). Jego ojciec był Żydem. Żona Imre Nagy’ego również  była Żydówką. To z książki "Zaborcy świata", autor książki Louis Marshalko (s. 264).

Imre Nagy został rozstrzelany 29 stycznia 1957 roku. Okazuje się jednak, że w 1918 osobiście brał udział w rozstrzeliwaniu (nieludzkim morderstwie) Rodziny Carskiej w Jekatierynburgu. Informacja ta jest zawarta w książce "Jak zginęła Rodzina Carska" w wydaniu magazynu „Zgoda” („Concord”). Tam jest wymieniony na liście oddziału specjalnego Cze-Ka). Wszyscy oni brali bezpośredni udział w rozstrzeliwaniu Rodziny Carskiej. Informacja ta jest potwierdzona w żydowskiej gazecie w języku rosyjskim "Nowe Słowo Rosyjskie" z 12.22.1976 roku.

Kolejny fakt: Imre Nagy był praktycznie węgierskim Berią. Oznacza to, że kiedyś był Ministrem Spraw Wewnętrznych i zajmował się rozstrzeliwaniami na Węgrzech. O tym informuje A. Artemow, jeden z przywódców NTS, ponownie w żydowskiej gazecie  „NSR" z 11/18/1979. Dzisiaj natomiast ten kat narodu węgierskiego leży obsypany kwiatami jako narodowy bohater Węgier ... Smutny żart. Tak się dzieje, gdy ludzie nie znają praw WYŻSZEJ SOCJOLOGII. 

Następny materiał: "Premier Nagy jest jednym z carozabójców z Jekatierynburga ..." - gazeta "Nasz kraj", Argentyna, 26 grudnia 1980 roku. Pisze o tym A. Rostow. Ten korespondent mieszka w Rzymie, a źródłem jego informacji jest watykański wywiad. A kto zastrzelił Imre Nagy’ego? Imre Nagy został rozstrzelany przez pół-Żyda Jurija Andropowa, sowieckiego ambasadora na Węgrzech. Andropow był pół-Żydem i pół-Ormianinem. Był także żonaty z Żydówką.  

Jak to się wam podoba? To wszystko jest działaniem tego samego prawa: wąż gryzący własny ogon. To, co wiemy dzisiaj o Imre Nade, daje nam prawo powiedzieć, że był łajdakiem z łajdaków.

Przypomnijmy Rewolucję Węgierską 1919 roku. Tam rzeką płynęła krew narodu węgierskiego, ale dzięki Bogu, węgierska armia stanęła na wysokości zadania i stłumiła tę krwawą rewolucję. 90% przywódców tej rewolucji stanowili Żydzi. Po stłumieniu niepokojów wszyscy ci rewolucjoniści, w tym Bela Kun, uciekli do Austrii. Austriacy umieścili ich wszystkich, ale nie w więzieniu, ale w ... domu wariatów. Oczywiście Moskwa zaczęła się martwić. Rozpoczęły się negocjacje między Moskwą i Austrią, w wyniku czego Moskwa wzięła wszystkich do siebie. I wszyscy znaleźli pracę w Kominternie.

Książka Luisa Marshalko "Zaborcy świata" zawiera także informacje o składzie węgierskiego rządu po 1945 roku, kiedy wojska sowieckie wyzwoliły Węgry. W tym czasie pełnym władcą Węgier został Żyd Matias Rakosi. Przy nim pierwszym prezydentem republiki był Zoltan Tildi, były pastor kalwiński i alkoholik. Ale to nie wszystko. Żona tego popa – kapłana, pozbawionego stanu kapłańskiego, Elizabeth Hyenis-Grünfeld była Żydówką. A teraz przypomnijcie sobie, że najbardziej trującą mieszanką są małżeństwa kapłanów lub dzieci kapłanów z Żydami. Jest to również jedno z praw WYŻSZEJ SOCJOLOGII. Oto pierwszy komunistyczny rząd Węgier: wszystkim zarządza Żyd, Matias Rakosi, a na prezydenta został posadzony były kapłan, pozbawiony stanu duchownego i alkoholik Zoltan Tildi, żonaty z Żydówką. 

* - Grigoriju Piotrowiczu, z poprzednich wykładów wiemy już, że Żyd, który przedostał się do władzy, otacza się dookoła przede wszystkim Żydami, po drugie – pół-Żydami, a po trzecie degeneratami z otaczającego środowiska, którzy za żony mają Żydówki. Jeśli ktoś cicho pracuje w żydowskim środowisku, to można mieć w 90% pewność, że jest to – degenerat! Jeśli normalna osoba dostała się do środowiska żydowskiego i długo się tam utrzymuje, to coś jest z nią nie tak.

I tu jest jeszcze inna obserwacja. Pańskie książki, Pańskie wykłady mogą stać się papierkiem lakmusowym do rozpoznawania degeneratów. Według reakcji na nie, można bezbłędnie zidentyfikować osoby bio-negatywne. Normalny człowiek, po przeczytaniu lub wysłuchaniu Pańskich tez, poważnie pomyśli. Ale degeneraci z pewnością podniosą wycie, zaczną protestować, zaczną buczeć, próbować obalić ... Przede wszystkim, podniosą się sacharowcy, sołżenicyny, jewtuszenki, rożdiestwienniki i tym samym sami się ujawnią. W ten sposób jakby podpiszą się pod tym, że są degeneratami.

- Tak. To naprawdę jest tak. Oto na przykład dr Nordau-Südfeld w swojej książce „Degeneracja" wprost nazwał wielkiego pisarza Lwa Tołstoja degeneratem, zboczeńcem wyższego rzędu. W tym przypadku wszystkie wymienione przez Pana osoby można by nazwać zboczeńcami średniego rzędu, w ten sposób, jakby osłabiając ostrość definicji "degenerat".

* - Grigoriju Piotrowiczu, reakcja krzyczących syjonistów i rodzimych rosyjskich degeneratów na Pańskie książki będzie zrozumiała. A jak zachowa się uczciwy, inteligentny, zrusyfikowany pół-Żyd?

- Czasami też myślę: załóżmy, że byłbym Żydem lub pół-Żydem i dowiedziałbym się wszystkiego, o czym teraz Panu mówię i o czym napisałem już kilka książek, to co bym wtedy zrobił? Prawdopodobnie po prostu ... bym milczał. Tylko zdegenerowani głupcy zaczynają szczekać, a tym zdradzają całemu światu, kim są. Mądrzy degeneraci milczą i starają się dowiedzieć o tym problemie jak najwięcej. Byłoby to lepsze dla nich ...

Reakcja na działalność pół-zwariowanych Żydów wśród wszystkich narodów jest jedna. Jest to naturalna reakcja w odpowiedzi na brutalną, sadystyczną działalność Żydów z Cze-Ka. Zło jest przecież skazane na reakcję zwrotną. Myślę, że dla Żydów ratunkiem jest uświadomienie sobie ich pierwotnego zła, tego zła, które niosą oni wszystkim narodom świata. Ratunek dla nas wszystkich, zarówno Żydów, jak i nie-Żydów, polega na rezygnacji członków tej sekty z żydowskich postulatów. Ale tragedia jest właśnie w tym, że istota judaizmu zawarta jest w nich, w tych postulatach. To jest ziarno, z którego wyrastają najgłębsze korzenie żydowskiej samoświadomości. Dlatego to, co jest dobre dla Żydów, prawie zawsze jest złe dla nie-Żydów. Czyli korzenie antysemityzmu ukryte są w głębi samego judaizmu i jego obecnej manifestacji - syjonizmu.

Mały praktyczny przykład. Kiedyś zostałem przedstawiony pewnej młodej sowieckiej damie, która przybyła ze Związku Sowieckiego z trzecią falą emigracji. Miała 32 lata, moich książek nie czytała. Tematu, który mnie interesuje, nie znała. Pewnego razu przyjechała do mnie. Siedzimy, rozmawiamy. Opowiada mi, jak wyjeżdżała ze Związku Sowieckiego. Okazuje się, że ogłosiła się Żydówką. Mówi, że ze strony matki miała za przodków jakichś wielkich rosyjskich naukowców, a jej prawny ojciec był marynarzem, prawie że kapitanem jakiegoś statku, przy czym wojennego. Ale on zmarł, a jej właśnie zechciało się opuścić Związek Sowiecki. Poszła do OWIR (ros. - ОВИР – skrót od Oddział WIZ i Rejestrów MSW ZSRR), opowiedziała o swoich rodzicach i oświadczyła, że ​​jej prawdziwym ojcem był ... Żyd. W Oddziale zaczęli wątpić. Więc ona opowiada im, że za obopólną zgodą jej rodziców została ona poczęta od Żyda, który później wyjechał do Izraela, a teraz przysłał jej zaproszenie na wyjazd. 

Urzędniczka z OWIR mówi do niej: "Dziewczyno, wszystko to jest kłamstwo, w takie bzdury nie mogę uwierzyć. Po prostu chce Pani wyjechać. Proszę iść do domu i dokładnie przemyśleć". Przychodzi więc ponownie i powtarza wszystko od nowa słowo po słowie. Chodziła tak przez  prawie rok. I oto mamy damulkę z ulicy. A teraz zobaczmy – normalna ona czy nie?

Osobiście nie wiem, czy jest Rosjanką po ojcu i matce, czy też naprawdę jest pół-Żydówką. Z jej wyglądu nie można nic powiedzieć. Mieszka tu już pięć lat. Pracuje jako kelnerka, a w domu siedzi i pisze sztuki. To taka jej idee fixe. Chce koniecznie zostać dramaturgiem. 

Dla każdej normalnej osoby jest jasne, że jest ​​to ślepy zaułek. Nie znając języka, w obcym kraju zostać dramaturgiem, a jeszcze przy takiej konkurencji, jaka istnieje w Ameryce - to jest szaleństwo. Nie ma żadnych szans. Ale to jeszcze nie wszystko. Znalazła sobie kochanka. A kto jest tym kochankiem? Żyd. I masz tutaj cały łańcuch nonsensów, absurdów ... Takich przykładów znam mnóstwo. To chce zostać aktorką, to piosenkarką. Traci pieniądze na lekcje, traci cenny czasu - bez najmniejszej szansy na sukces. Całkowity brak talentu ... Upływa nieco czasu i nagle okazuje się, że ona po prostu jest lesbijką. Takie zwykle kończą swoje aspiracje albo w Greenwich Village, gdzie mieszkają lesbijki i pederaści albo w klinice psychiatrycznej.

Wróćmy teraz do węgierskiego rządu komunistycznego. Drugim prezydentem Węgier był niejaki Arpad Zakasicz, który do tej pory był szpiegiem w gestapo. Jego żona siedziała w więzieniu za kradzież, tj. był przestępczynią.

Trzecim prezydentem komunistycznych Węgier był Cygan Aleksander Ronaj-Roma. Jego żona była również Żydówką (s. 234 tej książki). Okazuje się, że tylko wtedy możesz zostać prezydentem komunistycznych Węgier, jeśli jesteś Żydem lub pół-Żydem lub w najgorszym wypadku, jeśli twoją żona jest Żydówką.

Myślę, że zgodnie z logiką rzeczy w Rosji powinna istnieć jakaś instytucja, umownie którą nazywam 13 wydziałem KGB lub Instytutem Wyższej Socjologii, która powinna się zajmować  wszystkimi tymi problemami, zajmować się badaniem kompleksu władzy, wyjaśniać - dlaczego do władzy lezie wszelkie paskudztwo… 

* - Jak mówił W.I. Lenin: "Potrzebuję szczególnych ludzi".

- Tak, potrzebni mu byli profesjonalni rewolucjoniści. Kiedy prezydent Roosevelt, który sam był z domieszką krwi żydowskiej, uznał Związek Radziecki w 1933 roku, to pierwszym amerykańskim ambasadorem w Moskwie mianował Williama Bullitta, pół-Żyda. Jak wszystko tu jest zawoalowane: imię i nazwisko, jakby czysto amerykańskie. Ale w rzeczywistości Bullitt był pół-Żydem. Był żonaty z pewną damą o imieniu Louise (Luiza). Był jej drugim mężem. Kto był pierwszym mężem Luizy? Jej pierwszy mąż był jedynym Amerykaninem, który został pochowany na Placu Czerwonym w Moskwie. Jest tam zamurowany w Ścianie Kremlowskiej. Nazywał się John Reed. To ten, który napisał książkę "10 dni, które wstrząsnęły światem". Sam Lenin napisał pochwalną przedmowę do tej książki. Oto proszę – żart życiowy. Pierwszy amerykański ambasador w komunistycznym Związku Sowieckim był żonaty z byłą żoną zajadłego amerykańskiego komunisty i osobistego przyjaciela przywódcy światowego komunizmu W.I. Lenina. Przy czym Luiza w swoich wspomnieniach napisała wprost, że John Reed był impotentem i nie mógł zadowolić jej jako mężczyzna. Ponadto Luiza była alkoholiczką i zakończyła swoje życie gdzieś pod mostem w slumsach Paryża. Była ciężką alkoholiczką, całkowicie chorym człowiekiem. Oto jeszcze jeden barwny przykład - kto rządzi światem.

* - Grigoriju Piotrowiczu, teraz na Węgrzech usuwają drut kolczasty, otwierają granice, wchodzą do kapitalistycznej wspólnoty narodów. Nasuwa się pytanie: czy uczciwi i przyzwoici ludzie będą teraz rządzić na Węgrzech, czy też znów będą legioniści, tylko z ukrytym kapitalistycznym zapleczem?

- Będziemy o tym wiedzieć za dziesięć lat. Jak mówią, poczekaj a zobaczysz. W książce „Zaborcy świata” ("Invaders of the World") jest jeszcze kilka interesujących faktów. Na przykład, jednym z najbardziej znanych norweskich pisarzy był laureat Nagrody Nobla Knut Hamsun. Wszyscy znają to imię. Jak on skończył? Podczas hitlerowskiej okupacji Norwegii wykazał się jako zdrowy nacjonalista i do pewnego stopnia nawet wspierał Hitlera. Po kapitulacji Niemiec wsadzono go do zakładu dla obłąkanych. Jeśli dzisiaj obrońcy praw człowieka są urażeni, że radzieckich dysydentów umieszcza się w domu wariatów, to trzeba im przypomnieć, że nie ma w tym nic nowego. Niewygodnych dla władz pisarzy na demokratycznym Zachodzie również tam się ukrywa.

* - Przypomina to historię, opisaną w książce Douglasa Reada „Spór o Syjon”. Tam redaktora największej gazety angielskiej również schowano w zakładzie dla obłąkanych tylko dlatego, że dotknął on kwestii żydowskiej.

- Tak, oto i laureata Nagrody Nobla Knuta Hamsuna, zwycięzcy - demokraci również wpakowali do zakładu dla obłąkanych. I to nie jest wypadek. To jest prawidłowość.

Słynny amerykański poeta Ezra Pound jest uważany za najlepszego modernistycznego poetę Ameryki. We wczesnych latach trzydziestych wyjechał on do Włoch - kraju klasycznej demokracji i podczas wojny występował, popierając Mussoliniego. Po kapitulacji Włoch demokratyczni Amerykanie umieścili go w żelaznej klatce i wysłali do Ameryki, a tam wpakowali do szpitala dla obłąkanych, gdzie spędził 13 lat.

Kiedy zaczyna się robić zamieszanie wokół sowieckich domów dla obłąkanych, to należy też przypomnieć o demokratycznych domach wariatów na Zachodzie. Może dlatego Ezra Pound był przetrzymywany w domu wariatów przez 13 lat, aby pokazać całemu światu - poznaj nas! Był przeciwko nam? Zapewnimy ci 13 lat dobrej zabawy!

* - Ostatnio w gazecie izraelskiej "Nowe Słowo Rosyjskie" pojawiła się nowa rubryka "Ekspresowa Kronika ze Związku Sowieckiego". Tam często publikują wiadomości typu: W dniu 13-go, o godzinie 13-tej, kolejna grupa demonstrantów w liczbie 13-tu osób zorganizowała jakiś wiec. Specjalnie podkreślają datę 13-go, o 13-tej godzinie i udział 13 osób.

- Mam osobną grupę kart dla liczby 13. Wiele ciekawych faktów. Na przykład, zamach na Aleksandra II, Cara-Wyzwoliciela, również odbył się 13-go, ale porozmawiamy o tym później.

Jeszcze jeden interesujący fakt z książki „Zaborcy świata”. Żona Chiang Kai-sheka była córką Sun Yat-sena (s. 207). Wszyscy oni byli rewolucjonistami. Dr Sun Yatsen był ojcem rewolucji chińskiej i jednocześnie głową chińskiej masonerii. A jego najbliższymi pomocnikami byli: Chiang Kai-shek i Mao Zedong.

* - Grigoriju Piotrowiczu, w żydowskim "Nowym Słowie Rosyjskim" była notatka o Borodinie (nazwisko rodowe - Gruzenberg). Tak więc, ten Gruzenberg wraz z Koganem zorganizował ruch komunistyczny w Chinach. Gruzenberg zadbał o kadry dla chińskiego ruchu komunistycznego i zorganizował tam pierwszą komunistyczną akademię wojskową. Notatka zawiera listę kadetów tej akademii pierwszej rekrutacji. Byli to Chiang Kai-shek, Sun Yat-sen i Ho Chi Min. Do drugiej rekrutacji trafił Mao Zedong. Wszyscy oni byli kolegami z jednej klasy.

- A najważniejsze jest to, że ci wszyscy orliki byli masonami. Jak wiadomo, przywódca masonów w Chinach był ojciec chińskiej rewolucji Sun Yatsen. A obok niego kręciło się dwóch bardzo młodych masończyków - Czang Kaj-szek i Mao Zedong. Wiedząc już, że praktycznie wszyscy masoni są pederastami, można przyjąć, że w młodości Chiang Kai-shek i Mao byli pederastami i, całkiem możliwe, używali się nawzajem. Cała ta chińska rewolucja była praktycznie wojną domową: z jednej strony Czang Kaj-szek, a z drugiej - Mao Zedong. Chiang Kai-shek musiał później odejść na Formozę (Tajwan), a Mao Zedong stanął na czele Chin.

Ale jakie są korzenie tutaj? Masoneria. Pederastia. Zarówno w Chinach, jak i całym świecie, ponownie rozpoczynają wojnę domową, w której giną miliony normalnych ludzi. Ta sama historia ...

* - A teraz znowu chińskich studentów pobudza się do walki o demokrację, o prawa człowieka, o prawa pederastów ...

- Tak, ale wróćmy na Węgry, gdzie dzisiaj z honorami, jako narodowy bohater, zostaje ponownie pochowany Imre Nagy. Ministrem spraw wewnętrznych Węgier był wtedy Laszlo Rajk, Żyd, którego później powiesili inni Żydzi. Ted działacz rozpoczął swoją karierę na Węgrzech od zwykłego bandytyzmu (s. 235).

Nic niezwykłego w tym nie ma, ponieważ i nasz towarzysz Stalin również w swoim czasie rabował banki. Laszlo Raika ostatecznie powieszono, ale ponieważ był Żydem, to wszyscy Żydzi na świecie krzyczeli o antysemityzmie. W rzeczywistości, w walce o władzę, jedna banda Żydów wieszała inną bandę Żydów ...

Aby ktoś nie pomyślał, że takie coś stało się tylko w Rosji lub tylko na Węgrzech, to spójrzmy, jak to wszystko odbywało się w Czechosłowacji. Przywódcą komunistycznej Czechosłowacji był Gottwald. Był on w połowie Żydem. Gdy kaukaski pół-Żyd Stalin próbował pozbyć się Żydów - syjonistów, to rozpoczął od procesu nad pół – Żydem Gottwaldem. 13 osób wówczas aresztowano i natychmiast rozstrzelano. Czyli również i w Czechosłowacji w walce o władzę jedna banda Żydów wieszała i rozstrzeliwała inną bandę Żydów ...

Zobaczmy teraz, co się działo w Niemczech. Wojskowym gubernatorem zachodnich Niemiec został mianowany amerykański generał Clay. Był amerykańskim bankierem, który z jakiegoś powodu został generałem podczas wojny. Był także żonaty z Żydówką, a najciekawszą rzeczą było to, że jego żydowska żona pochodziła z gangu żydowskich bankierów - Kuhna, Warburga itp., którzy finansowali rosyjską rewolucję. Dlatego cały powojenny rząd w Niemczech został zbudowany według tej samej zasady. Nawet profesor Reuter, rządzący burmistrz Berlina, jak się okazało, był pół-Żydem. Znałem tego profesora Reutera bardzo dobrze. Napisał on wówczas przedmowę do mojej książki „Berliński Kreml” (The Berlin Kremlin). Ale wtedy nikt, łącznie ze mną, nie wiedział, że jest on pół-Żydem ...

* - Do pokonanych Niemiec Żydzi wjechali na białym koniu. Wspomniał Pan kiedyś, że prawie całą prasę niemiecką Amerykanie oddali w ręce Żydów. Żydzi natomiast zatrudniali do pracy pederastów - Niemców. Później z tego powodu doszło do wielkiego skandalu i procesu sądowego w Monachium.

- Tak. Mieszkałem w Niemczech przez 10 lat. We Wschodnich jak i Zachodnich. Był to, że tak powiem, czas mojej młodości. Ale o tym wszystkim dowiedziałem się dużo później. Generał Clay mianował Adenauera pierwszym kanclerzem powojennych Niemiec, a potem okazało się, że Adenauer również miał domieszkę krwi żydowskiej. A kto mianował pół-Żyda profesora Reutera na stanowisko burmistrza Berlina? Mianował go pół- Żyd Adenauer. W tak oto sposób buduje się piramidę masońską.

Aby lepiej zrozumieć cały ten problem, zajrzyjmy do słownika encyklopedycznego Pawlenkowa. Jest to gruba książka, dwukrotnie grubsza od Biblii. Ta książka jest bardzo dobrym poradnikiem. Otwórzmy więc go na słowie "antysemityzm". Należy zauważyć, że ten encyklopedyczny słownik był uważany za bardzo liberalne wydanie w 1913 roku. Przeczytajmy definicję ówczesnych liberałów terminu "antysemityzm": ..."Antysemityzm" – jest to ruch społeczno-polityczny skierowany przeciwko Żydom jako elementowi, który ze względu na swoje cechy rasowe, religię, cechy narodowe i tradycję wprowadza rozkład do współczesnej kultury."  Zapamiętajcie te słowa - Żydzi wprowadzają rozkład do współczesnej kultury. I napisali to liberałowie ...

* - A jednocześnie Pański żydowski czytelnik mówi, że żydostwo jest chorobą.

- No to popatrzmy: choroba to, czy nie. Weźmy teraz żydowskie źródło, gazetę "Nowe Słowo Rosyjskie" z 23 maja 1989 roku. Autor Władimir Sołowjow, Żyd z trzeciej emigracji. Dział "Wśród książek." Sołowjow pisze recenzję o nowym, ale już uznanym geniuszu Ameryki Davidzie Levit: "Kiedy, 6 lat temu, 23-letni David Levit ..." itd. Sądząc z imienia i nazwiska, nie jest to zwykły Żyd, lecz Lewita. Lewici byli żydowskimi kapłanami. Stąd pochodzi cały krzak nazwisk - w Ameryce: Levi, Levit; a w Rosji - Lewicki, Lewitan, Lewin itd. Tego młodego Żydka opisuje się jako cudowne dziecko. W wieku 23 lat opublikował on swoją pierwszą książkę i cała amerykańska prasa nie szczędziła mu pochwał. Recenzenci dosłownie konkurowali w komplementach dla Davida Levita. Pisali o jego eleganckim, muzycznym stylu, sztuce panowania nad fabułą, wiedzy o życiu i psychologii człowieka, zdolności wywoływania współczucia dla swoich bohaterów ... A dotyczyło to jakiegoś zbioru opowiadań. Nawiasem mówiąc, szereg opowiadań z tego zbioru dotyczy homoseksualizmu, gdzie autor mówi z wielką sympatią o swoich bohaterach. Kim byli ci recenzenci? Tak, sami Żydzi.

Całkiem niedawno David Levit wydał już swoją trzecią książkę – machnął cała powieść. Oto cytat z recenzji Sołowjowa: "W piśmiennictwie amerykańskim jest to miejsce najświętsze, które, jak wiadomo, nigdy nie jest puste". Czyli na święte miejsce w literaturze amerykańskiej, żydowscy recenzenci wpychają "swojego" młodziutkiego Żydka. Wkrótce po debiucie David Levit otrzymuje prestiżową nagrodę imienia O. Henry. A magazyn "Esquire" (trzeba powiedzieć, że jest to magazyn dla amerykańskich intelektualistów) ogłosił Davida Levita "literackim przywódcą nowego, na razie jeszcze nie nazwanego pokolenia ..."

* - To znaczy, że pokolenia jeszcze nie ma, ale lider został już wybrany?!

- Tak. Już teraz kładą podwaliny pod przyszłego laureata Nagrody Nobla. Jego trzecia książka - to kronika rodzinna. Najwyraźniej opisuje swoją własną rodzinę. Jest to powieść autobiograficzna. Wydawca Weidenfeld, New York, 1989. Jak widać, wydawca jest również Żydem.

O czym jest ta powieść? W powieści bohaterami są mama, tata, córka i syn. Powieść zaczyna się od tego, że matka zachorowała na raka i przez 20 lat powoli umiera na tego raka. Ściśle mówiąc, główną postacią powieści jest ta matka, energiczna, mądra i dobra. Natomiast ojciec jest marzycielem – pechowcem. Udziela mu się znacznie mniej uwagi.

Najwyraźniej cała powieść - to typowa sprawa o numerze 69 (chodzi o pozycję 69 w seksie – AL). Wszystko w niej jest odwrotnie - twarda mama i miękki tata. Jest to typowe dla rodzin homoseksualnych. W normalnych rodzinach ojciec jest odważny, energiczny, a matka łagodna, kochająca. To jest naturalne. Jednak w tej powieści wszystko jest odwrotnie: żona – to chłop, a mąż – to baba. Córka Esprila jest tam opisana jako super-nowoczesna dziewczyna, swoiste „repozytorium” najnowocześniejszych idei feministycznych. Jeśli słyszą Państwo słowo "feministka", to zazwyczaj jest to maskowanie, ponieważ zazwyczaj za tym kryje się lesbijstwo. Zazwyczaj nazywanie siebie lesbijką nie jest zupełnie wygodne, więc nazywają się one feministkami, bojowniczkami o prawa kobiet.

A więc okazuje się, że Esprila jest feministką. Chcąc za wszelką cenę być niezależną od mężczyzn, zachodzi w ciążę dzięki sztucznemu unasiennieniu. Taka z niej sztukmistrzyni. A ojcem nienarodzonego dziecka został homoseksualista. Ale tutaj – nie wszystko się zgadza. W praktyce, zgodnie z prawami wyższej socjologii oraz z mojego własnego doświadczenia bywa nieco inaczej.  Zwykle taka kobieta - feministka z normalnym mężczyzną nie dogada się. Rzeczywiście poślubia ona pederastę, ale wiedząc, że dziecko od tego pederasty będzie również homoseksualne i aby tego uniknąć, zwykle dokonuje sztucznej inseminacji od normalnego dawcy, aby zmniejszyć szansę na degenerację o 50%.

Więc widzimy w powieści dobrze znaną historię. A co z synem? Oto cytat: "Rosną dzieci. Ale rosną w porównaniu z tradycyjnym rodzicielskim punktem widzenia inaczej: na opak ..."  O przerośniętym feminizmie Esprili już wspomniałem. Jeśli chodzi o syna Dani (tj. Daniela, Żyda), wszystko wydaje się być z nim w porządku. Jest szczęśliwym nowojorskim adwokatem. Ma swój dom na bogatym przedmieściu Nowego Jorku. Ale mieszka w tym domu ... ze swoim kolegą, również bardzo szanowanym adwokatem i okazuje się, że oni się kochają. Dowiadujemy się więc, że obaj są pederastami.

David Levit był pierwszym z autorów „The New Yorker”, bardzo prestiżowego nowojorskiego pisma, które w swoich opowiadaniach poruszył temat pederastów. 

Jeśli chodzi o mamę Liuzę i jej męża, to traktują oni homoseksualizm Dani z pokorą. Czyli, ich syn jest pederastą i to dla nich „jak woda z kaczki”. W większości rodzin jest to tragedia, największa tragedia w życiu rodziców. A oni tutaj odnoszą się do tego "z pokorą". Luiza w okropnej agonii, w strasznym cierpieniu umiera na oczach swoich dzieci, co wstrząsa zarówno jej męża Netta (Nathaniela), jak i pederastę syna Daniela i jej córkę - lesbijkę Espril. Przy czym autor wyraźnie kręci. Nadaje swoim głównym bohaterom nazwisko Cooper. W rzeczywistości, to są oczywiście, Kupermany, ale autor przedstawia ich jako czystych Amerykanów - Coopers.

Recenzja, którą tutaj razem analizujemy, nazywa się "Nierozwiązywalne tajemnice bytu". Próbujemy także rozwiązać te zagadki, ale odnosimy się do nich, do tych wszystkich pederastycznych przeżyć negatywnie, a w powieściach są dla nich tylko pochwały. Tak oto dojrzewa przyszły laureat Nagrody Nobla.

"Zamykając tę ​​powieść, czytelnik pozostaje w żałosnym zaskoczeniu przed nierozwiązywalnymi zagadkami życia. Tą powieścią David Levit ogłosił się najbardziej utalentowanym młodym amerykańskim prozaikiem".

Władimir Solowjow daje temu utworowi entuzjastyczną recenzję. Myślę, że w Rosji Sowieckiej  mniej by się nią zachwycano.

Przypomnijmy teraz definicję ze słownika Pawlenkowa: "o rozkładzie kultury". Oto przykład takiego samego rozkładu z najnowszego wydania żydowskiej gazety „Nowe Słowo Rosyjskie”. Tak. Wyrazić współczucie temu nieszczęściu można, ale przecież tutaj jest propaganda pederastii. Jest to typowa cecha żydowska. Deprawacja, rozkład, zniszczenie ...

* - To, Grigoriju Piotrowiczu, nawiązuje do listu jednego z arcybiskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Na pytanie parafian, czy trzeba się modlić za Żydów, o ich zbawienie, tak odpowiedział: "Tak. Modlić się trzeba. Ale za co się modlić? Żeby chociaż pod koniec życia zrozumieli, ile niegodziwości dokonali".

- Tak, dla Żydów - to normalna rzecz. To jest ich norma. I uratowanie ich jest dość trudne, jeśli nie powiedzieć więcej – po prostu niemożliwe.

Teraz popatrzmy, co sami Żydzi mówią o antysemityzmie. Biorę żydowskie "NSR" z 19 czerwca 1989 roku. Edzik Topol, Żyd z trzeciej emigracji, drukuje powieść bulwarowo - kryminalną pod tytułem „Kremlowska żona” (The Kremlin Wife). Na myśli się ma żonę Gorbaczowa. Mówi się o spisku przeciwko Gorbaczowowi. Powiedzmy od razu, wszystko to – jest typową żółtą prasą, podaną w formie powieści. A więc - ta żydowska gazeta publikuje dość ciekawe rzeczy. Opisywane jest zebranie wspólnoty patriotycznej  "Память" ("Pamięć").

"... Zebrali się oni w dużej sali, a na ścianach rozwieszone są plakaty o takiej treści: "Kara śmierci dla Kaganowicza, kata narodu rosyjskiego!", "Precz z masonami i syjonistami, tajnymi i jawnymi wrogami pieriestrojki ", "Rosyjska ziemia dla Rosjan, wszyscy cudzoziemcy - precz!", "Od Trockiego do Gelmana - 70 lat tajnej tyranii syjonistów i masonów!"..."

No dobrze, te transparenty, że tak powiem, to papier gazetowy, zniesie wszystko. A w dużej sali przemawia jeden z liderów wspólnoty "Память". Dosłownie z gazety "NSR":

"Dziś, kiedy partia i rząd zmierzają do prawdziwego relacjonowania historii, mówimy otwarcie i głośno: nie, to nie my przeprowadziliśmy na sobie operację narodowo - historycznej amnezji (amnezja - to utrata pamięci G.K.). Więc któż to zrobił? Oto kto. Oto nieubłagane dane: w 1917 roku, zaraz po rewolucji, z 2000 czerwonych komisarzy i czołowych pracowników pierwszego sowieckiego rządu 1830 osób było nie-Rosjanami: Trocki, Swierdłow, Zinowiew, Kamieniew, Litwinow, Jarosławski, Radek ... Jasne, wystarczy - niecierpliwie wykrzyknięto z sali ..."

I to drukuje semicka żydowska gazeta "Nowe Słowo Rosyjskie". Sam byłem nawet zaskoczony, jak bardzo to jest zgodne z rzeczywistością. Sprawdzaliśmy już skład sowieckiego rządu za czasów  Lenina i Stalina. Było tam około 80% czystych Żydów. A pozostałe 20% to byli zamaskowani pół-Żydzi lub degeneraci, żonaci na Żydówkach. 

Czytamy dalej: "Nie, nie jest jasne", - powiedział Akułow, - "miliony ludzi do dnia dzisiejszego nie wiedzą, że wszyscy ci Troccy, Kamieniewy i Litwinowowie wcale nie są Trockimi, a Bronsteinami. A rosyjskie pseudonimy wzięli sobie po to, aby wołogodzki lub briański chłop myślał, że ma rosyjski rząd i który orał na nich i walczył za nich ... Oto jak było. Potrzebna jest nam dzisiaj prawda, pełna  prawda".

"Mówią nam: "Przecież sami wybraliście do rządu 2000 Bronszteinów!" Kłamstwo, my ich nie wybieraliśmy. W latach 1917-1920 nasi i wasi dziadowie nie byli w Moskwie ani w Piotrogrodzie. Byli oni na froncie, ratowali Rosję od hord germańskich, od angielskich, japońskich, francuskich i amerykańskich najeźdźców. Oto gdzie byli Rosjanie. A tymczasem cudzoziemcy przeniknęli do rządu i przystąpili do niszczenia naszej pamięci. Co oni zrobili? Po pierwsze, zniszczyli cerkwie. 200 000 rosyjskich kapłanów – pod ścianę. Ducha narodu, nosicieli naszej duchowości rozstrzelali ci komisarze z rosyjskimi pseudonimami. Dlaczego? Dlatego, że wiara żydowska, judaizm, jest nietolerancyjna wobec innych religii. Uważają siebie za naród wybrany przez Boga, a wszystkich pozostałych za Gojów. Czyli za bydło i zwierzęta. Sala z oburzeniem zahuczała. Akułow dodał:  „Tak, tak. Zgodnie z prawem judaizmu wszyscy nie-Żydzi nie są ludźmi, lecz gojami. Ale ciszej, to nie wszystko. Zniszczywszy naszych pasterzy, zaczęli niszczyć kogo?” - "Kułaków" – wykrzyknięto z sali: - „Zgadza się - powiedział Akułow - 7 milionów najbardziej uzdolnionych, najbardziej gospodarczych, najbardziej pracowitych rosyjskich chłopów, na których zawsze utrzymywała się Rosja. Likwidowano ich wraz z rodzinami, z dziećmi, aby nawet w genach zniszczyć rosyjską przedsiębiorczość i pracowitość.. "

Wszystko to Edzik opisuje w swojej powieści. Jest to antysemityzm najczystszej wody. A kto pisze? Edzik Topol. Żyd. W żydowskiej gazecie "Nowe Słowo Rosyjskie". Gdyby Rosjanin w rosyjskiej gazecie wydrukował coś takiego, wówczas Żydzi wyliby na cały świat. A tutaj oni sami, jak to się mówi, przejęzyczyli się. 

Dalej: "We wsiach zostały tylko kombiedy (komitety biedoty – G.K.), leniuchy i zapici kalecy. Ale kto był odpowiedzialny za tę eksterminację i selekcje? Lazar Mojsiejewicz Kaganowicz. Przy okazji, on jeszcze żyje do dziś, zasłużony emeryt o wszechzwiązkowym znaczeniu". Sala ryknęła z oburzenia: "Na mydło Kaganowicza! Pod ścianę go! Bij Żydów!" Akułow podniósł rękę: "Ale to jeszcze nie wszystko, bracia moi,- powiedział ze smutkiem. - Po zniszczeniu rosyjskiego chłopstwa kto zorganizował GUŁAG? Bezprecedensowy obóz w historii, dokąd tylko w dwóch latach 1937-1938 zapędzili elitę naszego banku genetycznego (po raz drugi Edzik wzmiankuje o genach – G.K.) - 8 milionów najlepszych umysłów Rosji. Powiem wam, kto był autorem GULAGU. GULAG wymyślili pomocnicy Jagody (Jagoda był Żydem, szefem NKWD – G.K.): Frenkel, Bergman, Kogan, Rappoport, Żuk ...

Akułow opowiada bardzo interesujące rzeczy: "Wszystko zaplanowali w GULAGU. Nawet procent  śmiertelności. Jeśli w jakimś obozie nie był wykonywany plan śmiertelności, to na naczelnika obozu czekał trybunał. I oto kwiat narodu rosyjskiego, to, co w nauce nazywa genetycznym bankiem narodu, został wycięty wszędzie, zarówno na wsi, jak i w mieście (Po raz trzeci Edzik wspomina tu o zniszczeniu banku genetycznego - kot wie, czyje mięso zjadł ... G.K.) Nasi historycy do dnia dzisiejszego boją się podać liczby. Ale ja wam powiem: 20 milionów Rosjan. Pomyślcie: 20 milionów (20 milionów wydrukowano pogrubionym drukiem, czyli sami Semici to podkreślają – G.K.) naszych ojców, matek, dziadków i babć, którzy zostali rozstrzelani i zakatowani w kwiecie wieku. Przy okazji, ich kości do dziś wypływają na wiosnę w bagnach tundry Syberii. Ich dusze krzyczą do nas z wiecznej zmarzliny: "Opamiętajcie się, wnukowie! Rozejrzyjcie się wokół, zrozumcie resztkami waszych mózgów, co się dzieje z Rosją? Czy naprawdę nie widzicie, że te wszystkie ofiary represji nie były po prostu ot tak, ale tylko w tym celu – aby zniszczyć Rosję, zniszczyć naszą rosyjską pamięć, podporządkować sobie naszą ziemię?" Komu podporządkować? Proszę wejść do dowolnej spółdzielczej restauracji. Kto jest tam szefem? Rosjanin, jak my z wami? Nie. Jedźcie do centrum miasta. Kto jeździ na swoich "Żigulach" i "Wołgach"?

Widzę tu kilka osób w mundurach milicyjnych. Zapytajcie ich, a oni wam powiedzą: w Moskwie, stolicy Rosji, 82% prywatnych samochodów należy do nie-Rosjan. Wejdźcie do dowolnego teatru. Są one teraz zamiast cerkwi. Uczą nas tam, jak mamy żyć. Ale kim są tam ci kaznodzieje? Kim są autorzy tych wszystkich sztuk?. "Dalej, dalej, dalej ..." Michaił  Szatrow, który jest takim samym Szatrowem, jak  ja Gurewiczem, Gelmanem, Rozowskim, Rojzmanem, Bakłanowem i jeszcze 3000 takich Gelmanów. Teraz – to nasi kapłani. Są oni wszędzie. Kuszą nasze dzieci muzyką zachodnią. Ubierają je w zachodnie dżinsy. Śpią z naszymi siostrami. I przy tym rozkazują nam, wykorzystują nas. I krzyczą: dalej, dalej, dalej! A ja pytam was: jak długo?" Czy trzeba mówić, że sala od dawna była rozwścieczona. Ryk głosów i mocno zaciśnięte pięści unosiły się nad rzędami. Jacyś chłopcy i dziewczęta wyskoczyli ze swoich miejsc z płonącymi policzkami. Wydawało się – jeszcze chwila i oni rozwalą ściany i pójdą bić Żydów, Ormian i innych nie-Rosjan, z pasją, z radością wylewając swoją wściekłość, która nagromadziła się od dzieciństwa na wszystko, co ich otacza ... Winni Żydzi? Bić Żydów! Ormianie? Ormian! Komuniści, wskażcie nam cel, pokażcie, kto jest winny. Ale i to nie wystarczyło Akułowowi. Zbliżywszy się do mikrofonu zawołał: "Bracia i siostry, dzisiaj cała historia naszej ojczyzny spogląda na was oczami waszych rozstrzelanych krewnych i prosi: "Wy i tylko wy jesteście ostatnią nadzieją Rosji. Tylko wy zostańcie patriotami! Wstańcie i powtarzajcie za mną ..." Sala z łoskotem podniosła się cała z ławek i krzeseł i była gotowa do walki …"

Myślę, że prawdziwi Antysemici ze Wspólnoty "Память" ("Pamięć") prawdopodobnie nie mogliby napisać tak dobrego przemówienia, jak napisał sam - Semita Edward Topol w żydowskiej gazecie. Napisano ze znawstwem sprawy.

* - Jeśliby którykolwiek z członków amerykańskiego rządu pozwolił sobie na wydrukowanie tego, to już dawno straciłby swoje stanowisko.

- Oczywiście. Ale dla Żydów wszystko jest dozwolone. "Naród Boży".

* - Przy okazji, Grigoriju Piotrowiczu, według tego jak Edzik Topol atakuje WSZYSTKICH obcokrajowców, jednak widać, że to przemówienie zostało napisane przez Żyda. To jest ich sposób myślenia. Rosjanie zawsze traktowali inne narody z życzliwością. Dopiero kiedy władzę w Rosji przejęli Żydzi - wtedy właśnie pojawiły się te wszystkie "wypatrzenia" ...

- Tak. Oto jeszcze interesująca informacja, opublikowana w "Литературной газете" („Gazecie Literackiej”) w Moskwie. Trzeba powiedzieć, że gazeta ta była pełna Żydów. Jej redaktor naczelny, Czakowski, jest Żydem. Ale oni też zajmują się antysemityzmem. Przyszła wręcz jakaś epidemia na antysemityzm. Tak więc, „Literaturnaja Gazieta” opublikowała artykuł o tym, że cała grupa oszustów w Taszkiencie została postawiona przed sądem. Podano nazwiska tych oszustów: Robert Isakow - Żyd; Boris Abramow - Żyd; I.Ch. Rosenhaus - Żyd; Schneiderstein - Żyd; Gerschman - Żyd. Wszyscy oni okazuje się byli nielegalnymi milionerami Taszkientu. 

* - Grigoriju Piotrowiczu, a skąd się wzięli Schneidersteiny w Taszkiencie?

- Bardzo dobre pytanie. Aby na nie odpowiedzieć, musimy wejrzeć do najnowszej historii. W czasie wojny w latach 1941-1945 było takie powiedzenie, że wszyscy Żydzi walczą na froncie Taszkienckim. Wówczas rzeczywiście mnóstwo Żydów oficjalnie ewakuowano do miasta Taszkient. W tamtym czasie, jeszcze przed Stalingradem, wielu ludzi obawiało się, że Hitler jednak zwycięży. Oto dlaczego wszyscy Żydzi rzucili się do Taszkientu. Jeśli spojrzy się na mapę świata, to widać, że Taszkent jest bardzo blisko od Indii ...

Tak, a Taszkent dodatkowo od czasów wojny domowej nazywał się miastem chleba. Pamięta Pan słynną powieść "Taszkient - miasto chleba"? Podczas głodu w 1921 roku narodziło się to wyrażenie. Tam wtedy naprawdę żyło się lepiej. Żydzi patrzyli na Taszkient również jako na przyczółek do ucieczki do Indii. Od tamtego czasu Żydzi zaczęli zawierać mieszane małżeństwa z Uzbekami. W ten sposób znalazło się wielu taszkienckich Żydów, którzy się tam osiedlili. Do dziś dobrze im się tam powodzi. A oni, jak wiadomo, są pożywnym bulionem dla wszelkiego rodzaju przestępczej zarazy. W rezultacie – głośny proces kryminalny w Taszkiencie. Ta sprawa sądowa ciągnęła się przez 7 lat. Niektórzy oskarżeni zdążyli już umrzeć. 

I co jest interesujące. Zatrzymany w areszcie I.Ch. Rozenhaus, z powodu ciężkiego urazu mózgu, miał przed aresztowaniem inwalidztwo drugiej grupy. Dożywotnio. Cierpiał również na epilepsję, źle słyszał, jego mowa była niewyraźna. Można go było zrozumieć jedynie przez ruch warg, pojedyncze słowa i urywkowe zdania, co się udawało tylko bliskim krewnym. Przeszedł dwa sądowe badania psychiatryczne. Półżywy Żyd, a jednocześnie - największy oszust na skalę milionową. Bronił go inny Żyd, adwokat Kessel. Była to bardzo duża sprawa i prowadzona była ona przez brygadę pod kierownictwem śledczego do spraw szczególnie ważnych przy Prokuratorze Generalnym ZSRR J.D. Lubimowa. Cytuję: "Prokurator bardzo chciał stworzyć kolejną wielomilionową „sprawę stulecia". Sprawa rzeczywiście duża. I prawie wszyscy oskarżeni byli Żydami. Przy stosunkowo niewielkiej liczbie Żydów, mieszkających w Uzbekistanie, wszyscy najwięksi oszuści okazali się Żydami ..."

Ale jeśli Pan pomyśli, że to komunizm i władza sowiecka tak zepsuły biednych Żydów, to zobaczmy, co robią sowieccy Żydzi, którzy przybyli do Ameryki. Jak rozpoczynają oni swoje nowe życie w warunkach demokracji?

Ponownie biorę żydowską gazetę "Nowe Słowo Rosyjskie" z 16.6.1989 roku. Pisze Żyd W. Gershal - w trybie dyskusji. Artykuł nazywa się "Jeśli mam być szczery". I tu zaczyna się kłótnia między samymi Żydami. Oto co on pisze: "Oczywiście, nie wszyscy, ale wystarczająco duża liczba nowych emigrantów to osoby, będące na obcym utrzymaniu. Z niektórymi takimi "uchodźcami" ostatnio udało mi się porozmawiać. Spotykałem się z młodą kobietą, która przyjechała z dwójką dzieci 4 miesiące temu. W Związku Sowieckim pracowała jako operator urządzeń do kopiowania (kserokopiarki itp.). Zaproponowałam jej natychmiast pracę za 5 $ za godzinę w naszej firmie. Spojrzała na mnie zdziwiona i zapytała: "A po co?" I szczerze wyjaśniła mi, że teraz płacą jej zasiłek. Później automatycznie przejdzie na "вэлфер" (z ang. welfare – zasiłek opiekuńczy), to jest zasiłek dla biednych, inwalidów i kalekich. A następnie otrzyma 8-my program, czyli prawie darmowe mieszkanie w domach miejskich lub państwowych. Nauczy się robić manicure i pójdzie do pracy "za gotówkę". "Dlaczego miałabym harować jak osioł?" (ros. - "К чему же мне ишачить?"- zapytała ..."

Przecież ta Żydówka - to typowy pasożyt. Ona rozumie, że będąc pasożytem, ​​dostanie więcej pieniędzy, niż gdyby pracowała uczciwie za 5 USD za godzinę. A jaki jest jej rosyjski język: "Dlaczego miałabym harować jak osioł?". Tak mówi o Panu i mnie – „harować”.

Drugi przykład. 45-letni inżynier, na pytanie, czym się zajmował w Związku Sowieckim, odpowiada: "Cóż, ogólnie kierowałem". A na pytanie, jak widzi swoją przyszłość tutaj, mówi: "W końcu, w Welfarze będę żył nie gorzej, niż za pensję w Związku". Oto jeszcze jeden typ o wyraźnie pasożytniczym sposobie myślenia.

Kończąc, trzeba powiedzieć, że błędem jest twierdzenie, że wszyscy Żydzi są źli, podobnie jak błędem jest twierdzenie, że wszyscy Rosjanie są źli. Cała sprawa polega na procentach. Który kraj ma najwięcej elementów bio-negatywnych? Ponieważ u Żydów psychicznie chorych według formuły profesora Lombroso jest 6 razy więcej niż u nie-Żydów, to właśnie to jest źródłem wszystkich problemów. Z drugiej strony, muszę przyznać, że tutaj, w Nowym Jorku, spotkałem sporo Żydów – bardzo miłych ludzi, ale jednocześnie dużą liczbę wyraźnie antyspołecznych elementów.

Źródło: http://g-klimov.info/klimov-bn/Bn05.htm

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

18.1.2019 r.


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location