GRIGORIJ KLIMOW. ‘NARÓD BOŻY’.
Rozdział 9. MASONERIA I KOMPLEKS WŁADZY
W Związku Sowieckim prasa patriotyczna już nie pierwszy rok pisze o syjonizmie i masonerii, ale nikt nie podaje kompletnej i poważnej definicji tych zjawisk. Niby temat ten kogoś interesuje, ale pełnego wyjaśnienia nie ma. Otrzymuje się swego rodzaju zamek bez klucza. Na Zachodzie dzieje się to samo. Jeśli wejdziesz do dowolnej biblioteki i zaczniesz szukać odpowiedzi na to pytanie, to wynik będzie taki sam. Pustka. Dlaczego? Artykuł o masonerii w jakiejkolwiek encyklopedii na pewno będzie, ale w nim - tylko ogólne frazesy, puste słowa.
W języku rosyjskim w środowisku emigrantów najbardziej wiarygodnym źródłem informacji na temat historii rosyjskiej masonerii jest wielotomowa praca Borysa Basziłowa, która nazywa się "Historia rosyjskiej masonerii". Jednak również po przeczytaniu wszystkich książek Basziłowa (alias Iwanow), wynik pozostanie taki sam. W książkach tych analizowanych jest kilka wieków rosyjskiej historii. Autor podaje ogromną ilość mało znanych faktów, na których zebranie poświęcił on większość swego życia. Jest tam mnóstwo interesujących rzeczy i wydawałoby się, że już on powinien wiedzieć, co to jest masoneria ... Ale i on nie udziela nam dokładnej odpowiedzi.
Jaka jest tajemnica tego, że milczą o tym i prasa, i książki, i encyklopedie?
Oto stoi na mojej półce wielo-tomowe studium na temat masonerii Juana Mahlera. Autor napisał 12 tomów o masonerii w języku niemieckim. Jest Niemcem, który po kapitulacji Niemiec osiadł w Argentynie i publikował tam książki na ten temat. Jego książki, trzeba to powiedzieć, są bardzo interesujące. Wydaje się, że współpracowało z nim sporo byłych nazistów, którzy również znaleźli dla siebie schronienie w Argentynie. Ale z jego książkami - ta sama historia, co z książkami Borysa Basziłowa. Podane jest mnóstwo interesujących materiałów, ale najważniejszego o masonerii w nich nie ma. Na przykład, Mahler poprawnie pokazuje, że wielu przywódców europejskich - to masoni. Poważnie dokumentuje to wszystko, ale nigdzie nie powiedział ani słowa o tym, że masoni - to zbiór degeneratów.
Obok tego 12-tomowego zbioru stoi dwutomowa książka „Tajne stowarzyszenia wszystkich czasów i narodów” (Secret Societies of All Times and Peoples), opublikowana przez University Books. Zewnętrzna oprawa jest bardzo solidna. Oczekuje się dokładności i ujęcia akademickiego. Przeczytałem oba te tomy i było mi przykro z powodu straconego czasu i wyrzuconych pieniędzy. Tak, ale inaczej i nie mogło być. Okazuje się, że ta dwutomowa książka napisana została przez masona. W celu dezorientacji czytelnika. Książki całkowicie puste.
Następną jest książka Normana Mackenzie’go „Tajne stowarzyszenia”. MacKenzie bada prymitywne wspólnoty murzynów w Afryce, Templariuszy, Różokrzyżowców itp., wspomina o masonach, opisuje nacjonalistyczne tajne stowarzyszenia. Na przykład, Hitler na początku swojej kariery był także masonem, ale z prawego skrzydła tego ruchu. Jakby usypiał czujność masonerii do chwili, dopóki nie doszedł do władzy. Ale gdy tylko Hitler doszedł do władzy, to natychmiast zakazał działalności masonerii w Niemczech i pędził homoseksualistów do obozów koncentracyjnych. W książce Mackenzie jest wiele ilustracji, dobra oprawa, ale z tym wszystkim i ta książka była w 95% pustą. Znowu - zamek bez klucza.
A obok na półce znajduje się książka "Inna twarz miłości". Jest Ona o homoseksualistach. Wiele zdjęć i ilustracji. Mówi się o kwestii homoseksualizmu, ale jakoś życzliwie i ani słowa o degeneracji, ani słowa o chorobach psychicznych.
Za jedną zagadką kryje się kolejna zagadka. Wydawałoby się, że wszyscy oni są ludźmi uczciwymi. Ale ... z jakiegoś powodu nie przekraczają oni zakazanego progu. Chociaż powinni doskonale wiedzieć, co to jest. Okazuje się, że zarówno rosyjska prasa w Związku Sowieckim, która dziś już zaczęła omawiać problemy syjonizmu i masonerii - nie ujawnia tego ważnego życiowo momentu, tak i literatura rosyjska za granicą, a także niemieccy i amerykańscy autorzy, którzy poważnie zajmowali się tymi sprawami - wszyscy oni z jakiegoś powodu nie mówią nam najważniejszego. Nie mówią z tej prostej prawdy, że masoneria - jest organizacją degeneratów – zwyrodnialców wszystkich czasów i narodów.
A może my nie mamy racji? Może rzucamy potwarz na biednych masonów, którzy tworzą tajemnice wokół swoich spotkań, aby się zrelaksować w kręgu podobnie myślących ludzi i odpocząć od swoich żon? Być może oskarżamy ich na próżno za homoseksualizm, degenerację i jakieś choroby psychiczne.
Nie, nie na próżno. Okazuje się, że gdzie niegdzie na ten temat piszą i przy tym całkiem otwarcie. Na tle góry wszystkich tych wielo-tomowych ksiąg prawie się zgubił u mnie na półce cienki magazyn "Уан", co oznacza "Jeden" za sierpień 1958 roku. Jest to czasopismo uczciwych i otwartych homoseksualistów, które było wydawane w mieście San Francisco. W tym piśmie uczciwych i otwartych homoseksualistów, na dziewiątej stronie, całkiem szczerze jest powiedziane: "W istniejących systemach społecznych i kulturowych - homoseksualista automatycznie staje się członkiem światowej masonerii".
A więc to tak. Oto macie i cały sekret. Oto macie - złoty kluczyk Iljicza.
Sami homosie przyznają, że masoneria jest tajnym stowarzyszeniem homoseksualistów. Od dawna kopałem się w grubaśnych książkach. Aby przeczytać je wszystkie trzeba było lat plus lat na ich poszukiwanie – przecież jak trudno je było znaleźć. Plus lata spędzone na pokonywanie pułapek z fałszywymi wskazówkami, napisanymi przez samych masonów. A tutaj, że tak powiemy, z oryginalnego źródła, z cienkiego pisma uczciwych otwartych homoseksualistów miasta San Francisco i poznaliśmy całą prawdę, zdobyliśmy upragniony klucz. Kupiłem tę tajemnicę w 1958 roku za 50 centów. Myślę, że nie tylko ja, ale także sowiecki wywiad nabywał takie pisemka i także powinien znać te wszystkie sztuczki...
* - Grigoriju Piotrowiczu, dlaczego ujawnili ten sekret?
- Po prostu nie mieli nic do stracenia. Podobne poznaje się przez podobne. Wszak oni wszyscy "automatycznie stają się członkami masonerii" i to właśnie oni widzą w masonerii to, czego normalny badacz po prostu nie zauważy.
Powtarzam raz jeszcze: "W ramach istniejących systemów społecznych i kulturowych homoseksualista automatycznie staje się członkiem światowej masonerii". Ten cytat pochodzi ze wstępu tego czasopisma pod charakterystycznym tytułem "Cieszę się, że jestem homoseksualistą". Ten duży artykuł również się kończy bardzo charakterystycznie: "Podobnie jak reszta moich braci i sióstr, cieszę się, że jestem homoseksualistą, jestem z tego dumny".
Wielu ekspertów w dziedzinie homoseksualizmu wskazuje, że jeśli jakaś niewielka część homoseksualistów uważa siebie za nieszczęśliwych i cierpi z tego powodu, to większość uważa swój stan za całkowicie normalny i ponadto jest z tego dumna, uważa siebie za wybranych, za elitę.
* - Proszę zaczekać, proszę zaczekać… Oprócz homoseksualistów jeszcze ktoś uważa się za wybranych.
- Właśnie, właśnie, właśnie. Psychiatrzy twierdzą, że większość homoseksualistów uważa siebie za wybranych i za elitę. Czy dlatego i Żydzi uważają siebie za wybranych, naród Boży? Oczywiście, nie można tu mówić o wszystkich Żydach. Ale kto to wbija im do głów? Robią to rabini. To żydowscy rabini wprowadzili definicję "wybrany, naród Boży" i wtłoczyli ją w głowy Żydów. Oto korzenie tego wszystkiego. Według słodko-kwaśnej definicji profesora Lombroso, jednego z największych psychiatrów swego czasu, potomka długiej linii rabinów i talmudystów, według tej definicji u Żydów jest 6 razy więcej obłąkanych i chorych psychicznie, aniżeli u nie-Żydów. A to oznacza, że mają oni 6 razy więcej homoseksualistów.
* - Grigoriju Piotrowiczu, z tego okazuje się, że jeśli ktoś, naród lub organizacja, nagle zaczyna udowadniać, że są oni wybrani, to są oni po prostu degeneratami (zwyrodnialcami), homoseksualistami i często będą mieć domieszkę krwi żydowskiej.
- Tak. A kto zbił z tropu naród niemiecki? Kto doprowadził go do idei wybraństwa? Do nazizmu? To byli Hitler, Goebbels, Himmler, Heydrich.
Hitler - to w 1/4-Żyd, Goebbels - to w 1/4-Żyd, Himmler - to pół-Żyd, Heydrich - to w ¾-Żyd ...
Nawet kochanka Hitlera, a w ciągu ostatnich kilku dni ich życia - prawowita żona Eva Braun, była również ćwierć-Żydówką. Cały szczyt partii nazistowskiej był z domieszką krwi żydowskiej. To oni ogłosili wyższość rasy aryjskiej. Oni również wstrzyknęli tę ideologiczną truciznę w świadomość zwykłych Niemców.
Można nam zaprzeczyć – cóż to za dowód – cieniutkie pisemko... To - nie jest żadne źródło. Wówczas naszym oponentom pokażemy bardziej obszerne źródło. Oto na mojej półce znajduje się książka słynnego psychiatry - Augusta Forela „Kwestia płciowa” ("Sexual Question"). Jej autor, jeszcze przed Freudem, był już jednym z najbardziej autorytatywnych i największych psychiatrów na świecie. Był dyrektorem domu obłąkanych w Zurychu, w Szwajcarii i otrzymał mnóstwo nagród honorowych. Książka ta została przedrukowana przez „Wydawnictwo Medyczne” w Nowym Jorku w 1924 roku. A pierwsze wydanie tej książki było w języku niemieckim w 1906 roku.
Muszę powiedzieć, że ta książka jest bardzo, bardzo uczciwa. August Forel omawia w niej instynkt seksualny nie tylko jako lekarz - psychiatra, ale także jako socjolog i po prostu jako osoba zdrowa. I tak oto, w tej autorytatywnej książce, na stronie 243, pisze on wprost, że masoni – to są homoseksualiści, i że homoseksualiści zawsze są skłonni do tworzenia tajnych stowarzyszeń i tajnych bractw typu masońskiego. Na stronie 244 ponownie zajmuje się tym tematem i mówi, że homoseksualiści, gdy tylko się dowiedzą, że istnieją tajne stowarzyszenia, to z radością się do nich dołączają.
Tak więc, zarówno w solidnej i autorytatywnej książce, jak i w cienkim pisemku, podany jest klucz do rozwiązania naszych problemów. Zapoznałem profesora Augusta Forela, kiedy miałem 16 lat. Mój ojciec był lekarzem - ginekologiem. I wtedy po raz pierwszy odkryłem w jego bibliotece solidną dwutomową książkę profesora Augusta Forela. Jej tytuł "Kobieta". Oto wtedy, z młodzieńczym zainteresowaniem, przeczytałem ją.
Co ciekawe, książka „Kwestia płciowa” ("The Sexual Question") została opublikowana natychmiast po pierwszej rewolucji w Rosji i gdyby carscy żandarmi byliby mądrzejsi i zainteresowali by się tym problemem, to czytaliby podobne książki i wiedzieli by, że masoneria, która odegrała ważną rolę w rewolucji z 1905 roku, składa się z homoseksualistów. Nie było sensu z nimi się cackać, ponieważ byli to psychicznie chorzy degeneraci - zboczeńcy. Kiedy czytam pamiętniki szefów carskiej policji, to muszę przyznać, że niestety nie znali oni swoich spraw. Powinni byli czytać mądre książki i wyciągać z nich wnioski. Wtedy zdusili by oni nie tylko rewolucję z 1905 roku, ale także nie pozwolili by na wybuch pożaru w 1917 roku.
Dziś pół-Żyd Sołżenicyn krzyczy na cały świat, że władza sowiecka kosztowała naród rosyjski 60 milionów istnień ludzkich. A kto jest temu winien? Winni są ci, którzy dokonali tej rewolucji. Stalin w latach 30-tych podczas Wielkiej Czystki wystrzelał ich wszystkich jak wściekłych psów. Będąc jednym z nich, doskonale wszystko rozumiał i wystrzelał wszystkich tych leninistów i trockistów jeszcze zanim zaczęli organizować nową krwawą bójkę. Przecież to samo było i po rewolucji francuskiej. Rewolucja zawsze pożera swoje dzieci, jak świnia prosięta ...
Gdyby jednak carska tajna policja zrobiła to samo w sposób prewencyjny, wówczas uratowano by 60 milionów ludzi i nie zostałoby zniszczone wielkie państwo. A dlaczego, ściśle mówiąc, nie należało z tymi degeneratami się cackać? W końcu i tak byli skazani na zagładę. Wcześniej czy później wszystko jedno ich się likwiduje, lub oni sami niszczą się nawzajem.
* - Carska tajna policja powinna stosować humanitarne metody Inkwizycji. Przecież inkwizytorzy namawiali dosłownie człowieka, by wyrzekł się swoich poglądów i udał się do monasteru (klasztoru). A jeśli ktoś upierał się przy swojej herezji, nie wycofał się z niej, to dopiero wtedy wysyłano go na stos.
-Tak. Teraz zobaczmy, czym jest masoneria polityczna.
W latach 1963-1964 w Nowym Jorku odbyła się Wystawa Światowa (World Expo). To było ogromne przedsięwzięcie. Przygotowywano się do niego kilka lat, a ponieważ wszystko to działo się zupełnie blisko mnie, to odwiedziłem tę Wystawę kilka razy. Część powierzchni Wystawy była wydzielona na pawilony religijne. Największym, wręcz kolosalnym, był Pawilon Katolicki. Mormoni mieli również ogromny pawilon. Dalej - mniejsze pawilony wszystkich innych denominacji (związków wyznaniowych). Tam zauważyłem niewielki modernistyczny pawilon masonerii.
Idę do tego pawilonu i czytam jeszcze z daleka napis na nim: "Nie jesteśmy religią, jesteśmy bractwem". Czytam to i myślę, dlaczego wleźliście do samego centrum pawilonów religijnych? Czyli już z daleka zauważam pierwsze masońskie kłamstwo. Wchodzę do pawilonu. Biega menedżer. Ludzi niewielu. Patrzę na tego menadżera, a on kuleje. A ja już wcześniej przeczytałem co nieco o masonerii i pamiętam, że tam było powiedziane, że do masonerii kalek nie wolno dopuszczać, podobnie jak garbatych, krzywych i zezowatych. Oto macie drugie kłamstwo. Patrzę, a w kantorku sprzedają przewodnik po pawilonie. Podchodzę, aby kupić ten przewodnik i widzę, że siedzi tam całkowicie zezowaty brat-mason. Znowu, w przeciwieństwie do wszystkiego, co deklarują o sobie. Ale dobrze, do diabła z nimi. Kupiłem przewodnik po pawilonie i zacząłem czytać ...
Co oni tam piszą? A piszą oni, że większość członków Kongresu USA to masoni. Informują, że w Senacie jest już ich przytłaczająca większość, a w izbie niższej, Izbie Reprezentantów - 48%. To było w latach 1963-1964. Dalej znowu czarnym na białym jest napisane, że większość sędziów Sądu Najwyższego Ameryki - to także masoni.
A teraz przypomnijmy sobie, co się działo w Ameryce, poczynając od 1965 roku? Przypomnijmy sobie te wszystkie absurdalne decyzje Sądu Najwyższego ... Teraz już one nas nie zaskoczą, bo w przewodniku przeczytaliśmy, że większość tych sędziów była masonami.
Od tamtego czasu amerykańskie sądy prawie zawsze stawały po stronie przestępców. Byli bardziej zatroskani ochroną praw przestępców, niż praw ofiar tych przestępców. Oto całkiem niedawno ujawniło się kolejne dziwactwo w decyzjach Sądu Najwyższego. Znaleźli się Amerykanie, którzy publicznie zaczęli palić amerykańskie flagi. Zostali pozwani do sądu. Sprawa doszła do Sądu Najwyższego. I sędziowie, po naradzie, podjęli następującą decyzję: flagę państwową USA można palić, ponieważ proces spalania flagi jest symbolem wolności. A jeśli karać, że jest to chuligaństwo, to jest to ograniczenie praw człowieka. I co można na to powiedzieć? Tylko to, że była to masońska banda starych pederastów i jednej lesbijki. Dopiero wtedy stanie się jasne, dlaczego podjęli oni tak kretyński werdykt. Oni po prostu instynktownie, automatycznie staja po stronie anarchistów, niszczących fundamenty państwa, ponieważ ci wszyscy pederaści po prostu nie są w stanie zrozumieć punktu widzenia normalnych ludzi. A gdy spojrzysz na oficjalne zdjęcie członków Sądu Najwyższego – to wszyscy oni wyglądają na całkiem porządnych i przyzwoitych ludzi ...
Dalej, w przewodniku, masoni spokojnie stwierdzają, że większość gubernatorów w Ameryce to także masoni. Gubernatorzy w granicach swego stanu mają ogromną władzę. Na przykład, o prawie dotyczącym zastosowania kary śmierci decyduje gubernator. Tutaj w stanie Nowy Jork mamy na dzisiaj gubernatora Cuomo. On nieustannie narzuca swoje veto na ustawę o przywróceniu kary śmierci za szczególnie ciężkie przestępstwa. Kiedyś ta kara była, ale później, w trakcie rewolucji homoseksualnej, kara śmierci została zniesiona. Od tamtego czasu odbyło się wiele referendów, w których większość wyborców stanu Nowy Jork, przerażonych bezprecedensowym rozpasaniem przestępczości, głosuje za przywróceniem kary śmierci, ale za każdym razem gubernator Cuomo nakłada swoje weto. Dlaczego? Odpowiedź na to tylko co znaleźliśmy w tym przewodniku: większość gubernatorów – to masoni. A masoni zawsze sprzeciwiali się karze śmierci. Dlaczego, zapytacie? Dlatego, że pod karę śmierci może trafić on sam, jego krewni lub jego dzieci.
* - To dlatego, że prawie wszyscy masoni są zdrajcami państwa. Pracują nad zniszczeniem swojego państwa, a za to należy się kara śmierci?
- Tak. Ten Cuomo – to jawny mason. Ale to nie wszystko. Wszędzie piszą, że jest pobożnym Katolikiem. Znów wpadamy w labirynt sprzeczności. Degeneraci przecież zawsze się maskują…
* - Grigoriju Piotrowiczu, bardzo popularny w środowisku emigracyjnym dziennikarz V. Kozłowski w żydowskiej gazecie "Nowe Słowo Rosyjskie" zaklina się, że podczas swojego 20-letniego życia w Ameryce on nigdy nie widział ani jednego masona. Warto zauważyć, że jego pierwszą książką, opublikowaną tutaj w Ameryce był „Słownik sowieckich homoseksualistów”. Czyli jest on wybitnym specjalistą w tej dziedzinie.
- Nie chcę obrażać V.Kozłowskiego. Ale dlaczego zabrał się on, delikatnie mówiąc, za ten niezwykły temat? Komu potrzebny jest "Słownik sowieckich homoseksualistów"? Jak to się mówi – kruk do kruka leci ...
Tak wiec, po zapoznaniu się z zaledwie kilkoma stronami przewodnika po masońskim pawilonie na Wystawie Światowej w Nowym Jorku, wiemy już, że masoni stanowią większość w demokratycznym rządzie Ameryki, czyli normalnych ludzi oni po prostu zawsze przegłosują.
Dalej, ten przewodnik informuje nas, że masonem był również legendarny, nieusuwalny dyrektor FBI Edgar Hoover. A dziś otwarcie już się pisze o nim, że był homoseksualistą, a jednocześnie nienawidził i prześladował pederastów. Ciągle ten sam wąż, który gryzie własny ogon ...
Dla obiektywności należy zauważyć, że również wśród masonów są czasami dobrzy ludzie. Na przykład, wielkim masonem był ojciec amerykańskiego przemysłu samochodowego, Henry Ford, który był jednocześnie największym antysemitą w Ameryce. Jego książka "Międzynarodowe żydostwo" jest jedną z najbardziej gruntownych książek na ten temat.
Następnie w przewodniku podana jest i taka informacja: w USA w 1963 roku było ponad 4 miliony masonów. Dla porównania: w szczytowym momencie Wielkiej Czystki w Związku Sowieckim w szeregach partii komunistycznej było tylko 3 miliony ludzi i te 3 miliony trzymały cały Związek Sowiecki w żelaznej pięści. Możecie więc sobie Państwo wyobrazić, jak 4 miliony masonów rządzą Ameryką ...
Jakiś adwokat diabła natychmiast mnie zapyta: "No dobrze, wszyscy twierdzą, że masoneria to coś negatywnego, masoni - to sataniści, degeneraci, jednym słowem - źli ludzie. Sam Pan potwierdza faktami, że masoni rządzą Ameryką, jednak w Ameryce dzisiaj życie jest lepsze niż, powiedzmy, w Związku Sowieckim." Jak rozwiązać ten problem?
Przecież cała rzecz jest w tym, że pytanie jest postawione nieprawidłowo. Proponują nam wybierać nie między dobrem a złem, ale między mniejszym złem a większym złem. I tutaj trzeba powiedzieć, że tak, amerykańska masoneria jest mniejszym złem niż ci sami masoni lub żydo – masoni, który zorganizowali rewolucję w Rosji i doszli tam do władzy. Jeszcze znany na Zachodzie filozof Bierdiajew, sam zresztą, wielki mason, żonaty jak zwykle z Żydówką, wprowadza do obiegu takie oto określenia: dobre zło i złe dobro. Ale tak czy inaczej, wszystko to jest złem.
* - Grigoriju Piotrowiczu, przypomina mi to stary sofizmat. Zwykle degeneraci pytają o oczywiste bzdury i wabią niewyszukanego rozmówcę w pułapkę. Na przykład, zadają pytanie typu - zbrojny rabuś atakuje bezbronną matkę z dzieckiem w nocy i proponuje decyzję – kogo zabic jest bardziej humanitarne? Matkę czy dziecko? I zaczyna się długa dyskusja ... Jedni mówią, że lepiej jest zabić matkę, a dziecko niech żyje i przedłuża ród. Inni twierdzą, że lepiej jest zabić dziecko, bo dziecko bez matki i tak zginie, a matka, jeśli pozostanie przy życiu, to może urodzić nowe dziecko. I kłócą się do ochrypnięcia ... Nikomu nie przychodzi do głowy, że to pytanie - pułapka, pytanie – prowokacja.
A dlaczego nie zadać tego pytania inaczej – zabić trzeba nie matkę i nie dziecko, ale …rabusia. Podobnie kuszono Chrystusa w kwestii zapłaty podatku Cezarowi. Gdyby Chrystus powiedział - nie, to natychmiast stałby się przestępcą państwowym, wzywającym do nieposłuszeństwa wobec władz. Gdyby Chrystus powiedział - tak, to natychmiast stałby się zdrajcą i znienawidzonym przez wszystkich ugodowcem z okupantami ... Tylko syn Boży mógł wyjść z zastawionej pułapki, a swoją odpowiedzią położyć tych wyrodków na obie łopatki ... Dawajcie Bogu – co boskie, a Cezarowi – co cesarskie ... Czyli zachowując duchową wolność i sumienie – bądźmy posłuszni prawowitym władzom, ale do pewnej granicy. Dopóki władze nie zmuszają nas, abyśmy szli przeciwko swemu sumieniu, przeciwko Bogu.
Chrześcijanin nie powinien wybierać między dwoma złami. Wierzący nie mogą wybierać zła, nawet jeśli jest ono małe. Jest to równoznaczne z tym, jeśli by rosyjskiej lub amerykańskiej dziewczynie zaoferowano wybór: co jest lepiej - być prostytutką dwa dni w tygodniu czy pięć dni? Zaprawdę, wybór powinien być tylko między dobrem a złem. Kompromisu w tej kwestii dla Chrześcijanina nie może być. Kompromis w tej sprawie - to już jest zwycięstwo diabła.
- Tak. To teoretycznie, ale w praktyce wszystko wychodzi nieco inaczej. Oto my, co cztery lata wybieramy prezydenta z dwóch kandydatów i obaj kandydaci są masonami. Co tutaj zrobimy? Brałem już nie jeden raz udział w takich wyborach. I wiedziałem za każdym razem, że obaj byli łajdakami. Ale musiałem wybierać mniejsze zło. A gdyby dali jeszcze jedną kolumnę – nie ten, ani tamten, to wtedy wszystko stało by się natychmiast jasne. Ta cała gra w demokracje, w narodowych wybrańców natychmiast by wyszła na jaw. Ale tego nie doczekacie się ...
* - Grigoriju Piotrowiczu, w swoim czasie Hitler powiedział: "Masoni - to sztuczni Żydzi". Jaki jest związek między masonerią a żydostwem w USA?
- Zaczęliśmy od tego, że masoneria - to zawsze jest masoneria żydowska. A potem zaczęliśmy mówić o masonerii i tylko o masonerii. Na przykład, z tego przewodnika dowiedzieliśmy się, że większość członków rządu USA - to masoni. Ale jeśli zaczniemy ich rozpatrywać osobiście, to większość z nich okaże się albo Żydami, albo zamaskowanymi Żydami, albo amerykańskimi degeneratami, którzy za żony mają Żydówki lub pół-Żydówki. I właśnie przez to Żydzi rządzą Ameryką i masonerią. Zawsze tu będzie bezpośredni związek krwi.
* - To porozumienie z Szatanem, które podpisuje się krwią?
- Właśnie, właśnie. Pakt z diabłem jest zawsze podpisywany krwią. W ten sposób, bez wojen i rewolucji, Ameryka stała się kolonią Izraela.
* - To znaczy, jeśli mówić językiem biologicznym, to masoneria i żydostwo – jest jedną i tą samą chorobą, ale na różnych jej etapach?
- A więc weźmy i rozpatrzmy to razem. Żeby nie być gołosłownym, wezmę, grubą jak Biblia, książkę z mnóstwem kolorowych zakładek. Jest to książka psychiatry Benjamina Karpmana, amerykańskiego Żyda, głównego psychiatry z głównego szpitala dla obłąkanych w Waszyngtonie – szpitala Świętej Elżbiety (St. Elizabeth Hospital). Książka ma tytuł "Przestępca seksualny i jego przestępstwa". To bardzo poważna książka. Interesująca jest ona tym, że autor tutaj nie tylko wyraża swoją opinię, ale także cytuje wielu innych znanych psychiatrów. Opisuje tutaj zarówno Kompleks Władzy i Kompleks Skąpego Rycerza. A Kompleks Władzy, jak już wiemy, składa się ze stłumionego homoseksualizmu typu aktywnego i sadyzmu, który po prostu można ukryć.
Z kolei Kompleks Skąpego Rycerza składa się z impotencji i niemocy seksualnej, gdzie ludzie próbują zastąpić swoją słabość seksualną lub całkowitą bezsilność władzą pieniędzy. Te kompleksy, muszę powiedzieć, są niezwykle silne. Po moim przybyciu do Ameryki spotkałem pół-Żyda o imieniu Roman, który przybył tutaj jako uchodźca, praktycznie bez grosza w kieszeni. Dziś ma on około dwóch milionów dolarów. Rok temu odwiedziłem go. Wszedłem do jego gabinetu i roześmiałem się. Cały gabinet miał obklejony pieniędzmi. Zamiast tapety. W ramkach - jeden obok drugiego różne rodzaje banknotów. Japońskie, niemieckie, sowieckie ... I tak cały gabinet. Zna mnie dobrze i zna od dawna i dlatego z nieskrywaną przyjemnością pokazuje mi wszystkie swoje stosy złotych monet. On sam nigdy nie słyszał o Kompleksie Skąpego Rycerza, ale już od dawna wszystko stało się dla mnie jasne. Znałem kiedyś jego rosyjską żonę. Zostawiła go. Ponownie się ożenił, ale tym razem z Żydówką. Ale i ona go rzuciła. Oto kolejna jasna ilustracja ...
Teraz zobaczmy, dlaczego masoneria jest zawsze nazywana żydo-masonerią.
Według statystyk dra Kinsey’a i definicji profesora Lombroso, niemal wszyscy Żydzi są całkowicie poddani wszelkiego rodzaju psychozom i nerwicom. W tych dniach otrzymałem list od jednego pół-Żyda i jego matki - Żydówki. Mieszkają w Izraelu. Jednak po kilku latach życia matka i syn stali się wielkimi antysemitami ... Publikowali tutaj w maleńkich antysemickich pisemkach, a niedawno przeczytali wszystkie moje książki. I oto w tych dniach otrzymałem od nich kartkę z życzeniami na Nowy Rok, gdzie piszą: "Grigoriju Piotrowiczu, ma Pan rację we wszystkich swoich obliczeniach nie na 90%, ale na 100%." Ale ja, jako ostrożny człowiek, jednak zawsze biorę 90%.
Dzisiaj w Rosji, w związku z pieriestrojką, już zaczęto mówić o puli genowej narodu, która została w dużej mierze zniszczona w wyniku rewolucji. I tutaj dobrze byłoby wiedzieć, że dziś w Rosji oficjalnie uważa się, że żyje tam około 2 milionów Żydów. Ale według moich obliczeń obok Żydów kręci się około 17 milionów ludzi z domieszką krwi żydowskiej (ros. - с прожидью), czyli pół-Żydów, w ¼ -Żydów, w ¾ Żydów itd. Większość z nich to potencjalne uzupełnienie do Żydowskiego Legionu. W swoich duszach są bardziej Żydami niż nie-Żydami. Wydaje mi się, że stanowią oni większe zagrożenie genetyczne niż czyści Żydzi. Chociażby dlatego, że jest ich 10 razy więcej i są dobrze zamaskowani.
* - Grigoriju Piotrowiczu, prędzej czy później zostanie stworzona mapa ludzkiego kodu genetycznego. Wtedy będzie można wprowadzić paszporty genetyczne i zaznaczać w nich nie tylko narodowość danej osoby, ale także procent jego degeneracji: kompletny degenerat, pół-degenerat, ćwierć-degenerat, w trzech czwartych - degenerat ... Wtedy wszyscy oni się pojawią, będą widoczni jak na dłoni. Właśnie dlatego degeneraci ze wszystkich krajów już teraz aktywnie działają na rzecz przyjęcia praw, które utajniają te informacje.
- Na dzień dzisiejszy jest to wszystko bardzo, bardzo trudne. Kiedy Stalin rozstrzeliwał trockistów i leninistów, za jego plecami degeneratów zrodziło się jeszcze więcej.
* - Grigoriju Piotrowiczu, jeśli mówimy językiem biologii, to cały świat (przecież jest to problem nie tylko Rosji) stoi przed problemem degeneracji (zwyrodnienia), prowadzącej do śmierci naszej cywilizacji. Przecież gdyby nie walczyć z chwastami, to z czasem każda kultura zbożowa zanika i ginie. Konieczne jest regularne i kompetentne wyplewianie wszystkich tych chwastów.
- Tak. Byłoby bardzo celowe w czasie pieriestrojki i odnowy państwa rosyjskiego stworzenie specjalnego instytutu naukowo - badawczego Wyższej Socjologii, który zajmowałby się wszystkimi tymi problemami. Jeden nie jest wojownikiem w polu. Potrzebna jest grupa normalnych utalentowanych badaczy, którzy kontynuowaliby pracę, którą rozpocząłem. Jednak znalezienie ich nie będzie tak łatwe. Nawet samo słowo "degenerat" jest dziś postrzegane niemal jako obelżywe, obraźliwe słowo. Chociaż według statystyk doktora Kinsey’a w Ameryce, co druga osoba ma pewien stopień degeneracji. Jeśli zaczniecie Państwo często używać słowa "degenerat", to wielu waszych przyjaciół i znajomych natychmiast od was odejdzie. To właśnie będą te chwasty, o których Pan mówi.
Instytut ten na początku powinien być w pewnej mierze utajniony. Tak samo, jak w każdym państwie istnieją specjalne służby do zwalczania ruchów antypaństwowych i elementów antypaństwowych. Tą sprawą , powtarzam, powinni kierować tylko normalni, zdrowi ludzie. Będą oni wyciągać wnioski, robić prognozy, opracowywać zalecenia dla społeczeństwa, proponować jakieś poprawki do ustawodawstwa.
Musimy również poważnie zastanowić się, jak pomóc nieszczęsnym degeneratom, przecież stanowią oni prawie połowę ludzkości. Cały czas rozmawialiśmy tylko o negatywnej stronie tych ludzi. A przecież wśród nich jest wielu dobrych i utalentowanych ludzi. Pańskie podejście do rozwiązania tego problemu, jak w zwalczaniu chwastów byłoby niepełne, bierze ono pod uwagę jedynie interesy normalnych, zdrowych ludzi. Nie wziął pod uwagę Pan interesów degeneratów. Przy takim podejściu na stos Inkwizycji mógłby trafić i nasz geniusz Dostojewski.
Powtarzam raz jeszcze - problem ten należy rozwiązywać tak, aby w polu widzenia były także interesy ogromnej klasy degeneratów. Przecież degeneraci - są niejednorodni. Wśród nich będą zarówno dobrzy, jak i źli, jak i po prostu wstrętne typy. Trzeba nauczyć się oddzielać kąkol od pszenicy. Pasożyty społeczne, rewolucjoniści, anarchiści i nihiliści powinni być oddzieleni i poddani ścisłej kontroli. Dobrzy degeneraci, którzy często są utalentowani, cierpią i nie znajdują dla siebie wyjścia. Na przykład, Siergiej Jesienin był dobrym poetą, ale miotał się z boku na bok, póki nie zginął tragicznie. Gdyby istniał taki instytut Wyższej Socjologii, to można by było mu pomóc. Albo nasz genialny poeta Lermontow. Jego pojedynek przecież był praktycznie samobójstwem. Jemu też należałoby pomóc…
* - Wychodzi na to, że bitwa idzie z przywódcami sekty degeneracyjnej o dusze degeneratów, o ludzi z domieszką krwi żydowskiej? Rabini starają się wprowadzić w nich trującą ideę wybraństwa bożego i nienawiści Boga, a następnie użyć ich jako niszczącej, demoralizującej siły przeciwko normalnym ludziom. Natomiast zadaniem Wyższej Socjologii jest wprowadzenie antidotum, szczepień przed niszczącym wpływem rabinicznej ideologii, aby dać degeneratom szansę dokonania SWEGO wyboru między Bogiem a diabłem, włączenie się do walki przeciwko rabinom, niosącym ideologię zniszczenia.
- Myślę, że Żydzi są w przeważającej mierze nie do naprawienia. Nie na próżno mówią: "Żyd - ochrzczony, to samo co złodziej – przebaczony." Pozostaną oni takimi, jakimi są, tj. dziećmi swego Boga. My już wiemy, kim on u nich jest, chociaż sami Żydzi nie lubią go nazywać. A jego imię to Szatan-Jahwe. Pamiętacie słowa Chrystusa "Wasz ojciec – to diabeł" ... Nawet dobrych degeneratów, jak wyleczonych alkoholików, należy zawsze trzymać pod kontrolą. W każdej chwili mogą się załamać i wrócić do starego. Nie na próżno mówią, że diabeł zawsze przychodzi niesłyszalnym krokiem ...
Jednak nie ma zasad bez wyjątków. Wyjątki zawsze będą. Na przykład, wspaniały rosyjski malarz Isaac Lewitan. Niech i był on zupełnym psychopatą, kilkakrotnie próbującym popełnić samobójstwo, ale rosyjskie społeczeństwo go kochało i odnosiło się do niego doskonale. Trzeba było po prostu w porę postawić przy nim parę aniołów - stróżów z 13-go Wydziału, aby ochronić go przed samym sobą.
Wspomniałem już w moich książkach, że dobrze byłoby zestawić tabelę typów ludzi, swego rodzaju tablicę Mendelejewa i według niej określać stan degeneracyjnego zakażenia poszczególnych ludzi, aby ochronić pulę genową narodu, zdrowej części społeczeństwa. A nawet i samych degeneratów próbować wesprzeć w ich prawidłowym wyborze, jeśli oczywiście oni tego zechcą. Powtarzam, oni w tym nie są winni. To wina ich rodziców, którzy próbowali oszukać samego Pana Boga.
Degeneracja - to proces naturalny. Jak starość. Przecież nie będziemy obrażać się na starców za ich dziwactwa. Jeśli jednak te dziwactwa mogą spalić dom, to naszym bezpośrednim obowiązkiem wobec innych lokatorów jest niedopuszczenie do tego. Być może niektórym z dobrych degeneratów trzeba będzie nawet pomóc w dostaniu się do Akademii Nauk, jeśli okaże się on utalentowany, ale cierpi z powodu pewnych wad. Trzeba go chronić i pomagać mu robić dobre dzieła. Z drugiej jednak strony - konieczne będzie rozszerzenie usług domów dla obłąkanych w celu izolacji wstrętnych degeneratów. Będzie to lepsze dla nich samych.
Żydów, w zasadzie, dzieli się na trzy kategorie: mądrych, niespełna rozumu (półobłąkanych) i całkowicie obłąkanych. Obłąkani Żydzi z reguły siedzą sobie cicho w zakładach dla obłąkanych. Niespełna rozumu - wręcz przeciwnie, są niezwykle aktywni. Biegają, robią zamieszanie, urządzają rewolucje, wojny ... To właśnie tacy Żydzi urządzili "rosyjską" rewolucję. Natomiast mądrzy Żydzi idą do Chrystusa. Jeśli dobrze wszystko to się przeanalizuje, to będzie jasne, że to właśnie Żydzi niespełna rozumu (półobłąkani) niosą niezmierzone nieszczęścia nie tylko dla Gojów, ale i dla wszystkich Żydów.
Niestety, Żydzi sami nigdy nie zajmują się samokrytyką. Jest to cecha charakterystyczna narodu żydowskiego, tak samo jak ich "wybranie przez Boga". Właśnie dlatego musimy zająć się tym w naszych wykładach. Zająć się tym, czym sami Żydzi nie chcą się zająć, a być może nie są już zdolni to zrobić. Wszystko to, powtarzam, robimy po to, aby pomóc Żydom zrozumieć problemy i korzenie wielowiekowego problemu, który oni sami nazywają antysemityzmem.
Aby to zrozumieć, zwróćmy się do takiego autorytetu jak Papież. W 1884 roku papież Leon XIII opublikował Encyklikę pod tytułem "List do świata", gdzie wprost mówi, że ludzkość jest podzielona na dwa przeciwstawne obozy: jeden pod Bogiem, a drugi pod szatanem. Pod Bogiem są normalni, zdrowi ludzie, a pod szatanem – degeneraci. Zauważcie, że napisano to nie w jakichś tam wiekach średniowiecza, ale całkiem niedawno, pod koniec XIX wieku. Statystyka doktora Kinsey’a po upływie pół wieku później potwierdziła poprawność tej Encykliki. Ale całe nieszczęście polega na tym, że normalni ludzie, tj. ci, którzy chodzą pod Bogiem, nie wiedzą nic o istnieniu ogromnej klasy degeneratów i nie rozumieją tego wcale. W końcu to oni są przegranymi. Najczęściej kończy się to rozwodem, a dzieci będą nosić na sobie pieczęć diabła, tj. będą miały znaczące odchylenia od normy. Do samej śmierci nie zorientują się oni, kto jest winien za to wszystko. A winnym w tym wszystkim jest – diabeł degeneracji.
Aby lepiej zrozumieć problem masonerii, trzeba sobie uświadomić, że między masonerią a partią komunistyczną w Związku Sowieckim było bardzo wiele wspólnego. Jeśli w Związku Sowieckim rządziła partia komunistyczna, to w krajach zachodnich w ten sam sposób rządzi masoneria. W masonerii dokładnie tak samo są członkowie partii, kandydaci do partii, sprzymierzeńcy i sympatycy.
Mówiliśmy już, że korzeniem tego wszystkiego jest Kompleks Władzy, który jest powiązany z tłumionym homoseksualizmem, lub Kompleks Skąpego Rycerza, który czyni milionerów i bankierów. Ale, aby zrozumieć, jak ten temat jest zabroniony i utajniony, podam jeden bardzo istotny przykład.
Pół-Żyd Sołżenicyn w swoich książkach na cały świat krzyczy, że rewolucja i 70 lat władzy sowieckiej kosztowały naród rosyjski około 60 milionów ludzkich istnień. Demografowie szacują jednak straty narodu rosyjskiego w przedziale 100-120 milionów. U wielu ludzi od razu rodzi się pytanie: kto jest winien za to wszystko?
Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie. Państwo już wiedzą, że główną siłą napędową w "rosyjskiej" rewolucji byli Żydzi. Oznacza to, że teoretyczna i praktyczna wina za to całe ludobójstwo narodu rosyjskiego spoczywa przede wszystkim na Żydach. Za to wszystko oskarżał Żydów również Hitler, a swoich krewnych znał on bardzo i to bardzo dobrze. Aby w jakiś sposób uniknąć losu Sowieckiej Judei, Hitler najpierw wypędził Żydów z Niemiec, a następnie pozostałych upartych zaczął wsadzać do obozów koncentracyjnych.
Dziś Żydzi krzyczą pod niebiosa, że Hitler zniszczył 6 milionów Żydów. Liczba ta jest z pewnością przesadzona o 15 razy, ale nawet jeśli weźmiemy tę wyraźnie zawyżoną liczbę i porównamy ją z wyraźnie zaniżoną oceną strat narodu rosyjskiego, dokonaną przez pół-Żyda Sołżenicyna, to nawet po takich szulerskich operacjach liczba strat Żydów będzie nieporównywalna ze stratami narodu rosyjskiego. A przecież zachowanie Hitlera było odpowiedzią na wszystkie te okrucieństwa, które Żydzi zdążyli już popełnić w Sowieckiej Judei. On jakby próbował podjąć środki zapobiegawcze.
Żydzi do tej pory nie powiedzieli ani słowa o tym, ile Rosjan oni sami zlikwidowali w Rosji. A liczba ta, nawet wyraźnie zaniżona, robi wrażenie - 60 milionów.
Przy obecnej jawności (гласности), która nastała w Rosji, dziennikarze powinni poważnie zająć się tym tematem i porównać liczby strat. I jeśli Niemcy za 6 mitycznych milionów ofiar do tej pory utrzymują państwo Izrael, to kto zapłaci za 60 milionów Rosjan eksterminowanych przez Żydów w Rosji? Kto zapewni starość samotnych i bezradnych starców? Kto zapłaci za miliony kalekich losów dzieci ulicy? Kto zapłaci za niewolniczą pracę w obozach koncentracyjnych? W końcu fakty mówią same za siebie. A fakty, jak mówił Stalin – to rzecz uparta.
A teraz przejdźmy do przykładów z naszego dzisiejszego życia o tym, jak masoni, a najczęściej właśnie Żydo – masoni rządzą Zachodnim światem.
Podczas jednego z poprzednich wykładów mówiliśmy już o dzisiejszym "Królu Judejskim" - o prezydencie Światowego Kongresu Żydów Edgarze Bronfmanie. Równocześnie jest on również królem whisky. Jest multimilionerem. A w jaki sposób został królem whisky?
Po I wojnie światowej wprowadzono w Ameryce prohibicję (ros. - сухой закон), tj. zakaz produkcji napojów alkoholowych. W wyniku tego wszystkie destylarnie zostały zamknięte, ich akcje spadły w cenie prawie do zera. Trwało to około 10 lat. Następnie prezydent Roosevelt uchylił to prawo. I oto tutaj było bardzo ważnym wiedzieć, kiedy dokładnie nastąpi zniesienie prohibicji, ponieważ akcje tych zakładów od razu od zera poleciały wysoko do góry, a ten, któremu udało się kupić te zerowe akcje, natychmiast stawał się multimilionerem. Żydzi, dzięki kanałom masońskim, dowiedzieli się o tej dacie od Roosevelta i wykupili wszystkie zakłady spirytusowe. Jednym z tych Żydów był ojciec tego Edgara Bronfmana. Przez takie oto sztuczki można było w ciągu jednej nocy zostać milionerem. A kiedy zdobyło się dużo pieniędzy, to nadchodzi czas, aby grać w wielką politykę. Taka była droga Edgara Bronfmana na tron króla żydowskiego. Na dzień dzisiejszy jest on najbardziej wpływowym Żydem w Stanach Zjednoczonych.
Co ciekawe, około 10 lat temu w całej amerykańskiej prasie pojawiła się sensacja - ktoś porwał syna tego Edgara Bronfmana i zażądał za niego 2 milionów dolarów okupu. Tatuś przygotował miliony i był gotów zapłacić, ale nagle policja znalazła porywacza wraz z synem Bronfmana. Prasa wówczas napisała wprost, że byli to dwaj pederaści, którzy się umówili i zorganizowali to "uprowadzenie", aby wydobyć dużą ilość pieniędzy od skąpego taty. Synkowi po prostu nie starczało pieniędzy, które wydzielał mu tatuś. Przy czym przyjacielem-porywaczem i pederastycznym kochankiem syna Bronfmana okazał się jakiś strażak. Sensacja jak powstała, tak i zgasła natychmiast. Jednak z powodu tego incydentu cały świat się dowiedział, że synek króla Żydów był pederastą.
I w tym uwidacznia się swoista kontynuacja tysiącletniej tradycji - król żydowski, Dawid, również rozpoczął swoją karierę od pederastii. Jeśli pamiętacie, pastuszek Dawid, poprzez pederastię z królewiczem Jonatanem przeniknął do pałacu judejskiego króla Saula. A potem sam został królem żydowskim. Tak więc sprawa z synem Edgara Bronfmana potwierdza po raz kolejny, że u Żydów wszystko idzie zgodnie z żydowskimi świętymi pismami, zgodnie z Biblią Starego Testamentu. A dla doświadczonego specjalisty natychmiast stanie się jasne, że jeśli syn jest pederastą, to i ojciec powinien być gdzieś w pobliżu, podobnie jak w przypadku ojca Noego i syna Chama. Jak mówią, jabłko nie spada daleko od jabłoni.
Sowieckie służby wywiadowcze musiałyby wziąć pod uwagę ten materiał. Rzecz w tym, że podobni działacze są bardzo podatni na szantaż. A na tym w rzeczywistości i tworzona jest wielka polityka.
A jeśli król żydowski ze swoim synkiem są pederastami, to można mieć pewność, że będą oni jednocześnie wielkimi masonami. W to można nie wątpić. Jest jak dwa razy dwa - cztery.
Przez wiele lat jednym z najbardziej wpływowych Żydów w Ameryce był także Henry Kissinger. Przez długi czas był on doradcą prezydenta Nixona ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Następnie został sekretarzem stanu, tj. Ministrem Spraw Zagranicznych USA, przy czym nie był on nawet rodowitym Amerykaninem, urodził się w Niemczech i mówił z okropnym żydowskim akcentem. Mam na Henry'ego Kissingera zebrany cały plik kart.
Oto co o nim pisze jego były nauczyciel, 66-letni Alder Shimon, mieszkający dziś w Tel Avivie: "Heinz szczególnie nie wyróżniał się swoimi osiągnięciami w nauce. Nie należał do grona błyskotliwych uczniów. I nie powiedziałbym, że był on szczególnie mądry." To pochodzi z izraelskiej gazety „Nasze państwo”, (Our Country), 12 września 1973 r.
Na jedno z kluczowych stanowisk w polityce w Ameryce lepszego, jak się okazuje, nie znaleziono. Jak to się stało? Tak, przez masonerię i, oczywiście, przez jasno wyrażony Kompleks Władzy. Była żona Henry'ego Kissingera mówi, że był chorobliwie ambitny i próżny. To było tak oczywiste, że stało się jedną z przyczyn ich rozwodu.
Oto jeszcze jedna interesująca informacja. Okazuje się, że Henry Kissinger – to syn rabina. To pochodzi z gazety "Washington Observer" z 15 kwietnia 1997 r. A my z Państwem wiemy już, że syn rabina z reguły nie może być normalną osobą. Tutaj musimy przypomnieć definicję Papieża, który jeszcze w XI wieku wprowadził celibat, tj. ślub bezżenności, dla wszystkich księży katolickich.
Kolejny ciekawy drobiazg - Kissinger nieustannie gryzie paznokcie, a jest to typowe dla psychopatów i neurotyków.
Co więcej, Kissinger został zdemaskowany jako sowiecki agent o kodowym imieniu Bor, który był przydzielony do radzieckiej organizacji szpiegowskiej pod kryptonimem ODRA. Źródło tych informacji dało również materiały, które doprowadziły do aresztowania licznych agentów KGB, którzy zostali wszczepieni w najwyższe warstwy władzy w Anglii, Szwecji, Francji, Niemiec i Izraela. Źródło tej informacji oficjalnie otrzymało szczególne podziękowanie w imieniu narodu amerykańskiego po specjalnej decyzji Kongresu. Jednak informacja tego źródła o Kissingierze została ukryta. Szczegóły dotyczące działalności Kissingera jako sowieckiego agenta o nazwisku Bor można znaleźć w monografii Franka Copella "Henry Kissinger - sowiecki agent" w czasopiśmie „Głosiciel wolności” ("Herald of Freedom").
To jest magazyn amerykańskiej prawicy i pisali tam, z reguły, wielcy pracownicy FBI, którzy przeszli na emeryturę i mogli już mówić interesujące rzeczy narodowi amerykańskiemu. W tym czasie uciekł na Zachód pułkownik polskiego wywiadu Goleniewski. Przywiózł ze sobą bardzo ważne materiały dla amerykańskiego wywiadu. Ale natychmiast ich nie przekazywał. Po upewnieniu się, że nie kłamie, został on wysłany do Waszyngtonu, gdzie przejęli go FBI i CIA.
Najpierw wydał nazwiska największych sowieckich agentów w rządzie i wywiadzie Anglii. Sprawdzono, wszystko się zgadzało. Zostali aresztowani. Następnie wydał on drugą listę – dotyczącą szwedzkiego rządu i szwedzkiego wywiadu. Sprawdzono, wszystko się zgadzało. Zostali aresztowani. Następnie zrobił to samo z Zachodnimi Niemcami. Znów ujawnił całą kupę wielkich sowieckich agentów w rządzie i wywiadzie Niemiec Zachodnich. I znowu - fala aresztowań.
A następnie ten pułkownik Goleniewski mówi, że ma bardzo ważne informacje, ale wyda ją tylko w cztery oczy prezydentowi USA. Powiedziano mu, że prezydent rzekomo odmówił przyjęcia go i zaproponował spotkanie z szefem wywiadu CIA. Goleniewski zgodził się i na tym spotkaniu powiedział, że agentem KGB jest także ... Henry Kissinger !!! Co wyszło z tego wszystkiego? Został uznany za obłąkanego i natychmiast wyrzucony z Waszyngtonu. To prawda, że zapłacili mu 50 000 dolarów.
Rzecz w tym, że Henry Kissinger był bardzo wielkim masonem. Są to tak zwani niezatapialni. To człowiek - nienaruszalny. Rzecz w tym, że w Ameryce jest wiele służb wywiadowczych i wszystkie ich dane spływały do Kissingera, jako doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego (Redakcja: tak samo jak zupełnie niedawno te same funkcje w Rosji pełnił inny przedstawiciel „narodu Bożego” - Bieriezowski, a wcześniej obecny premier Kirschblat-Primakow).
Okazywało się, że Henry Kissinger jako sowiecki agent miał dostęp do ważnych informacji przed prezydentem Ameryki i przekazywał tę informację Związkowi Sowieckiemu. Dojrzewał wielki skandal ... W takich przypadkach tego rodzaju sprawy po prostu się tuszuje. Tak więc i tym razem – oskarżono pułkownika Goleniewskiego i wyrzucono go z Waszyngtonu. Wydawało się, że niby wszystko miało być pogrzebane, ale informacja ta, poprzez amerykańskich patriotów, trafiła do prasy prawicowej.
Zatrzymajmy się dokładniej na samym Goleniewskim. Kiedy został wyrzucony z Waszyngtonu, to pojawił się tutaj w Nowym Jorku i od razu ogłosił się ... rosyjskim carewiczem Aleksiejem. Doszło do zamieszania w środowisku rosyjskiej emigracji. Wkrótce brał ślub w cerkwi jako carewicz Aleksiej. Protojerej Grabbe udzielił mu ślubu, jako dla następcy tronu rosyjskiego - carewicza Aleksieja, z Niemką, z którą uciekł on z Polski. Zwykli Rosjanie byli wtedy bardzo oburzeni i mówili, że Grabbe po prostu zbluźnił, udzielając ślubu jawnemu samozwańcowi, że jest to kpina z pamięci rodziny Romanowów, którzy zostali rozstrzelani w Jekatierynburgu.
Po ślubie pułkownik Goleniewsky przeniósł się do Chicago i zaczął wydawać tam czasopismo monarchistyczne "Biały Orzeł" - już jako oficjalny następca rosyjskiego tronu. Ja wtedy, aby się wygłupić, napisałem nawet do redakcji "Białego Orła" list: "Wasza Cesarska Mość, proszę uprzejmie o przysłanie mi kilka numerów waszego pisma", ale nie otrzymałem ani odpowiedzi, ani czasopism.
Oto kombinacja: wysokiej rangi zwiadowca i natychmiast wyraźna nienormalnośc psychiczna – mania wielkości - megalomania. Nie dużo, nie mało - następca tronu rosyjskiego. Carewicz! A teraz, aby lepiej zilustrować bliski związek wszystkich agencji wywiadowczych świata z chorobami psychicznymi, pederastią i masonerią, przeczytam wam kilka kart z mojego archiwum na temat pułkownika - carewicza Goleniewskiego.
Oto kopia artykułu zatytułowanego "Samozwaniec Romanow - pułkownik polskiego wywiadu Goleniewski" z gazety "Nowe Słowo Rosyjskie". Podano w nim, że 11 sierpnia 1974 roku w masońskiej "Персоналити ладж" („Osobowości Loży”) w Chicago będzie obchodzone 70-lecie urodzin Goleniewskiego, który nazywa siebie carewiczem Aleksiejem Nikołajewiczem. Z informacji tej widzimy, że Goleniewski był masonem i to nie szeregowym.
"On lekko utyka." Informuje nas o tym L. Barkałow w czasopiśmie "Wolne Słowo Rusi Karpackiej", styczeń-luty 1976 r., s. 10. Ponadto informuje się dalej, że: „Goleniewski, który wydawał siebie za carewicza Aleksieja, wziął ślub w rosyjskiej cerkwi w Nowym Jorku, którego udzielił protojerej Grabbe, a którym mówią, że również jest masonem”. Tak więc - wszędzie, gdzie nie pluniesz, wszędzie ten sam gang. Goleniewski wziął ślub w wieku 70 lat. Przy czym było to jego pierwsze małżeństwo. Wcześniej nie miał ani żon, ani dzieci ...
Na weselu tego oszusta były obecne Wielkie Księżne Olga i Tatiana. Również z domu Romanowów. Synod nigdy nie anulował tego małżeństwa, dokonanego na podstawie fałszywych dokumentów.
W związku ze sprawą Goleniewskiego jest wymienione imię Jeremy'ego Thorpe'a, przywódcy liberalnej partii i członka Izby Gmin w Anglii,. Oznacza to, że Thorpe jest ważną postacią polityczną i on także wspierał Goleniewskiego. Wiosną 1973 roku Thorpe zawarł drugie małżeństwo z rozwiedzioną żoną hrabiego Harwooda, pianistką Marion Stein, pochodzącej z zamożnej rodziny żydowskiej. Oto kolejna żydowska żona wielkiego działacza politycznego. Nieco później w prasie brytyjskiej pojawiły się doniesienia o tym, że mężczyzna - prostytutka Norman Scott oświadczył, że był on w związkach homoseksualnych z Thorpem ... No i proszę – żona Żydówka, a sam działacz – pederasta i przywódca liberalnej partii w Anglii. Członek Izby Gmin Wielkiej Brytanii. O wszystkim tym poinformował nas poważny amerykański dziennik „The New York Times”,18 marca 1976 r.
A oto ostatni akcent do jego portretu - w końcu Thorpe został aresztowany za próbę zabicia na tle miłości homoseksualnej. Patrz w moim archiwum, teczka nr 2.
Proszę zwrócić uwagę - homoseks często doprowadza do przestępstwa. Nawet na takim poziomie.
W dniu 4 marca 1982 roku, w telewizji amerykańskiej, kanał 11, o 22:30, podano informacje o tym, że sekretarz stanu Kissinger interesuje się chłopcami i rzekomo ma takie "seksualne predyspozycje". Jest to termin używany przez amerykańską telewizję, gdy mówi o pederastach. Kissingera w tym oskarżała pewna osoba, którą żona Kissingera złapała w tym samym czasie za gardło i chciała udusić. Osoba ta natychmiast podała do sądu oskarżenie na żonę Henry'ego Kissingera, ponieważ okazała się członkiem jakiejś grupy, walczącej o prawa człowieka.
W ślad za tym w "Nowym Słowie Rosyjskim” poinformowano, że sąd wydał nakaz aresztowania żony Kissingera na skargę tej osoby, która oskarżyła Nancy Kissinger o próbę zamachu na jej życie. Później nazwano imię tej osoby - Ellen Kaplan. Okazuje się, że zapytała ona prowokacyjnie Kissingera na ulicy: "Panie Kissinger, czy to prawda, że śpi Pan z chłopczykami w hotelu Carlisle?" I to wtedy żona Kissingera, Nancy, rzuciła się na nią i chwyciła ją za gardło. Nancy –to druga żona Henry'ego Kissingera, wcześniej pracowała jako bliski współpracownik wiceprezydenta i milionera Rockefellera. Jeszcze jeden charakterystyczny szczegół - Nancy jest o głowę wyższa od Kissingera. Sam Kissinger – to malutki, grubiutki, karykaturalny Żyd, a jednocześnie jest jednym z najbardziej wpływowych Żydów w Ameryce w ciągu ostatnich 30 lat.
W książce "KGB", autor John Barron, opublikowanej w Tel Awiwie w 1978 roku, str. 230, mówi się, że Victor Louis, znany agent KGB, został przyjęty przez Henry Kissingera w Białym Domu 13 listopada 1971 roku. Proszę zwrócić uwagę: doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego USA oficjalnie przyjmuje znanego agenta KGB w Białym Domu. Data – 13-go. Wszystko to jest symboliką masońską. Wszystko jest po to, aby ludzie wiedzieli, że odbywa się to z błogosławieństwem masonów, poprzez ich kanały.
Po spotkaniu z Kissingerem Victor Louis leci do Izraela i spotyka się tam z premierem Goldą Meyer. Co więcej, ten Victor Louis, były radziecki Żyd, który mieszka dziś na Zachodzie, w swoim czasie odsiedział wyrok w obozach stalinowskich. Więc jest to osoba dość interesująca i jednocześnie mglista. KGB używa go do specjalnych zadań na kanałach żydowskich i masońskich.
Informacje o tym, że Henry Kissinger był sowieckim agentem pojawiły się w kilku źródłach. Podobnie jak w amerykańskich prawicowych - w magazynie „American Opinion”, w kwietniu 1975 r., str. 35, a także w książce "KGB. Diabelska dezinformacja", L. Bitman, New York, 1985, s. 54-55.
Oto jeszcze kilka interesujących szczegółów dotyczących sprawy Kissingera. Pracownik sowieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Anatolij Fiłatow został złapany przez CIA w Algierii w seksualnej pułapce. Proszę zwrócić uwagę na to, jak często szpiegostwo wiąże się z perwersjami seksualnymi. Amerykański, a zresztą każdy inny wywiad uważnie obserwuje i wyjaśnia, kto ma jakie perwersje seksualne. Następnie podsuwa mu się odpowiednią kobietę lub mężczyznę i wszystko to jest fotografowane ...
W ten sposób i Anatolij Fiłatow został zwerbowany do CIA we wczesnych latach siedemdziesiątych. Był uważany za ważnego agenta CIA w Moskwie i przekazał CIA mnóstwo ważnych dokumentów, w tym kopię raportu Dobrynina w USA, w którym Dobrynin wygadał się o Kissingerze. Aby zemścić się za zdemaskowanie Kissingera, David Aaron, zastępca asystenta prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego, doniósł na Fiłatowa do Moskwy. Doniósł przez rumuńskiego dyplomatę w Waszyngtonie. Fiłatow został natychmiast aresztowany i rozstrzelany. O tym wtedy pisały wszystkie gazety. A sprawa Kissingera została ponownie uciszona.
Tak więc jeden Żyd, ratując innego Żyda, poświęca interesy całego państwa. Jakieś gniazdo żmij. Dlatego poprawnie się mówi, że wielcy masoni są praktycznie niezatapialni. Gdy się wydarzy z którymś z nich jakieś nieszczęście, to masoni na całym świecie podnoszą wycie. Wystarczy więc, aby jednemu z nich przydarzył się jakikolwiek kłopot, to masoni na całym świecie natychmiast podnoszą wycie, premierzy i prezydenci podejmują nadzwyczajne środki, aby ocalić swojego współbrata. I uratują, bez względu na to, ile to ich będzie kosztowało .
* - To jak słynna sprawa Dreyfusa. Wówczas oni nawet przycisnęli prezydenta Francji, by uchronić Dreyfusa przed egzekucją.
- Właśnie, właśnie, właśnie. I tutaj, Fiłatowa rozstrzelali, a sprawę Kissingera wyciszono. A Dawidowi Aaronowi nic się nie stało, chociaż wydał tak ważnego agenta w Moskwie. David Aaron był praktycznie zdrajcą ojczyzny, zdrajcą na najwyższym szczeblu państwowym. Ale wszystko to pozostało zupełnie bezkarne.
Oto jeszcze jeden główny świadek w sprawie Henry'ego Kissingera. To kandydat na prezydenta - Lyndon LaRouche. W swoich publikacjach napisał wprost, że Henry Kissinger – to pederasta. Informacja ta została powtórzona w żydowskiej gazecie "Nowe Słowo Rosyjskie", 08/23/86 r. Jak ta sprawa zakończyła się tym razem? Lyndon LaRouche został zjedzony. Tak samo jak w swoim czasie został zjedzony prezydent Nixon i jego wiceprezydent Agnew. LaRouche był bogatym Amerykaninem z amerykańskich prawicowców. Natychmiast wszczęto wobec niego jedną sprawę, drugą … i w końcu wsadzili go, rzekomo za uchylanie się od płacenia podatków.
* - Podobnie jak w Związku – tylko żeby był człowiek, a sprawa się znajdzie.
- Właśnie, właśnie, właśnie. Policjant-mason zatrzyma twój samochód i podczas przeszukiwania samochodu przypadkowo "znajdzie" u ciebie kilka torebek heroiny, o których nie słyszałeś. Ponieważ to mason-policjant je podrzucił. A ponieważ w Ameryce prowadzi się poważną walkę z narkotykami, to możecie być pewni – długi wyrok będzie dla ciebie zapewniony.
A teraz podsumujmy to, czego dowiedzieliśmy się dzisiaj o Henry Kissingerze. Po pierwsze, był on największym Żydem w polityce amerykańskiej w ciągu ostatnich 30 lat. Po drugie, był pederastą. Po trzecie, był masonem. Po czwarte, był Żydem. I po piąte, był synem rabina. Tak więc, na przykładzie Henry'ego Kissingera, wyraźnie widzimy, czym jest masoneria i dlaczego zawsze mówi się, że masoneria jest na pewno żydo – masonerią.
Powróćmy do pułkownika – carewicza Goleniewskiego. Wspierała go księżna Maria Kropotkina. A teraz powiedzcie mi, kim był książę Kropotkin? Ojciec anarchizmu. Czy teraz widzicie, kto kogo wspiera? Należy zauważyć, że książę Kropotkin był masonem. I wszyscy jego potomkowie tutaj na Zachodzie – to również masoni. I jak na zawołanie, wszyscy oni rzucają się do wsparcia swojego. Stary slogan masoński - jeden za wszystkich i wszyscy za jednego! A Państwo myśleli, że to tylko piękna fraza z „Trzech Muszkieterów”? A może, że jest to hasło młodych pionierów?
* - W sowieckiej symbolice było dużo elementów masońsko-żydowskich. Poczynając od pięcioramiennej gwiazdy i kończąc na żydowskich kamilawkach (nakrycie głowy – AL), które nosili wszyscy pionierzy. A słynne szkarłatne chustki, które nosiły komsomołki? Do dziś wszystkie wierzące kobiety religii żydowskiej noszą te chustki.
- Tak. Nie na próżno masoni nazywają swojego Boga Wielkim Architektem Wszechświata. To dlatego, że degeneracja zaczyna się od góry. Jeśli przejrzy się całą historię ludzkości, to naprawdę okazuje się, że ich Bóg, z jednej strony, jest niszczycielem wszystkiego, co normalne, a z drugiej strony - architektem i stwórcą wszystkiego, co nikczemne i złe. Kto zaprojektował rosyjską rewolucję? Kto zbudował władzę sowiecką? To "Imperium zła"? Wszystko to zostało zaprojektowane i zbudowane przez gangi masonów - degeneratów.
* - Grigoriju Piotrowiczu, oni doszli do władzy dopiero po zniszczeniu mechanizmu Świętej Inkwizycji. A gdy była Inkwizycja, to ci wszyscy architekci siedzieli w podziemiu.
- Faktem jest, że średniowieczna Inkwizycja, która jest teraz opluwana w każdy możliwy sposób, była dość racjonalną organizacją. Dlatego w swoich książkach piszę o 13 Wydziale KGB, nazywając ją nową Sowiecką Najświętszą Inkwizycją.
* - Wydaje się, że cała historia ze Świętą Inkwizycją jest zupełnie przekłamana, podobnie jak mityczny żydowski Holokaust z 6 milionami ofiar. To wszystko boli. Tak bardzo wszystko to jest podobne. Wykonane jedną ręką. To satanistyczne plemię potrafi zrobić słonia z muchy i na odwrót, jeśli musi zrobić muchę ze słonia. Wygląda na to, że dokładnie w ten sam sposób oczerniono Inkwizycję.
- Tak. Bez wątpienia.
Oto jeszcze zabawny żart. Goleniewski, tj. samozwaniec – carewicz Aleksiej, wziął ślub 30 września 1964 roku, którego udzielił protojerej Grabbe i tego samego dnia urodziła mu się córka. Tatiana Aleksiejewna Romanowa, dziedziczka tronu rosyjskiego. Małżeństwo jest fikcyjne, a dziecko, mogę z góry przewidzieć, będzie wadliwe. Kiedy osiągnie dojrzałość płciową, to zobaczą Państwo, że z takiego fikcyjnego małżeństwa mogą pochodzić tylko wadliwe dzieci. I poślubi ona pół-Żyda lub czystego Żyda. I wydadzą na świat kolejnego następcę tronu, takiego samego kłapouchego i typowego Żyda, jak książę Karol.
Wszystkie te materiały zostały zebrane przeze mnie z różnych źródeł. Ale kiedy rozłożyliśmy je na tym stole, to otrzymaliśmy obszerny obraz, w którym ściśle się ze sobą powiązały polityka, masoneria, żydostwo i homoseksualizm. I, jak widzimy, wszystkie te związki nie są przypadkowe. Są uzasadnione, prawidłowe.
* - Grigoriju Piotrowiczu, teraz odbywa się zjednoczenie Niemiec Wschodnich i Zachodnich. Ma Pan wystarczająco bogate doświadczenie w obserwowaniu tego, jak masoni opanowywali Niemcy Zachodnie. Czy mógłby Pan nam powiedzieć, jak zdobyli oni prasę w Niemczech Zachodnich? To umożliwi nam zrozumienie kuchni masońskiej zwanej "wolną prasą". Nie ma co grzechu ukrywać, przecież to właśnie prasa manipuluje opinią publiczną.
- Wszystko to odbywało się przed moimi oczami, ponieważ mieszkałem w Niemczech Wschodnich i Zachodnich przez 10 lat, od 1945 do 1955 roku. Natychmiast po kapitulacji Niemiec dla sojuszników z Zachodu szczególnie ważne było to, aby przejąć prasę we własne ręce. Wszystko to zostało osiągnięte bardzo prosto. Władze okupacyjne miały tak zwanych oficerów kontrolnych. Wydawali oni licencje na otwieranie gazet, czasopism i wydawnictw. Ponieważ Niemcy byli wtedy oskarżeni o nazizm, to cała prasa zachodnioniemiecka znalazła się w rękach Żydów. To, o co Hitler obwiniał Żydów przed dojściem do władzy, powtórzyło się natychmiast po kapitulacji Niemiec. Żydzi natychmiast zagarnęli całą prasę w swoje ręce.
W jaki sposób? Prezydent USA Roosevelt był masonem, jego wiceprezydent Truman był także masonem. Wyznaczył swojego masońskiego współbrata generała Clay’a gubernatorem wojskowym Niemiec. A generał Clay był bankierem, żonatym z Żydówka. Jego żona pochodziła z tego samego gangu żydowskich bankierów, którzy finansowali rosyjską rewolucję. Ten general Clay mianował oficerów kontrolujących, znowuż ze środowiska masońskiego. Oficerowie ci wydawali licencje na wydawanie gazet i czasopism wyłącznie Żydom.
Niemieccy Żydzi, którzy przesiedzieli wojnę w Ameryce, wrócili do Niemiec, a otrzymawszy te licencje, stali się wydawcami. A na początku władze okupacyjne nawet papier wydawały im za darmo. Mieszkałem wtedy w Monachium. Największą gazetą w Monachium i całej Bawarii była wówczas "Süd Deutsche Zeitung". Czytałem tę gazetę przez szereg lat, a jej właścicielem i wydawcą był Żyd Friedman.
Później, kiedy kilka lat później byłem już w Ameryce, dostałem od jednego z moich czytelników wycinek, opisujący szczegółowo, jak niemiecka policja aresztowała całą redakcję „Süd Deutsche Zeitung”. Wszyscy zostali aresztowani za ... pederastię. Dostali wszyscy po 7 lat.
* - To znaczy, że byli to ludzie, którym Amerykanie powierzyli ideologiczną reedukację Niemców.
- Tak. Właśnie tak. Jak to wszystko działa? Żyd - wydawca, właściciel gazety, otoczył się niemieckimi pederastami. Celowo stworzył homoseksualną fortecę. Zawsze działają według tych samych zasad. Jeśli kierownik lub gospodarz jest pederastą lub Żydem, to obowiązkowo on wtedy stworzy wokół siebie dwa pierścienie obrony: pierwszy pierścień - Żydzi, a drugi pierścień – lokalni degeneraci – pederaści, w tym przypadku – Niemcy. My mówimy: degeneraci – pederaści. Niespecjalista nas nie zrozumie. Niespecjalista nie wie, że obejmuje to pół-pederastów, starych pederastów, byłych pederastów, gnębionych pederastów, ukrytych pederastów itd. Jest to taka kasza, że dla normalnej osoby to wszystko będzie całkowicie niezrozumiałe.
Następnym wielkim miastem w amerykańskiej strefie okupacyjnej, w którym mieszkałem, był Stuttgart, główne miasto prowincji Szwabii. Cała prasa szwabska: „Stuttgarter Zeitung”, magazyn „Pingwin”, gazeta niemieckich milionerów „Deutsche Zeitung” - wszystko to należało do Żyda o imieniu Schwab. Jest to po prostu żart. Prowincja Szwabia. Mieszkający tu ludzie nazywają siebie Szwabami. A właścicielem całej prasy jest Żyd o nazwisku Schwab. Jest to podobne do naszego starego przyjaciela Kissingera, którego przodkami byli Żydzi z miasta Kissingen w Niemczech. Najbliższym doradcą Roosevelta był Żyd o nazwisku Frankfurter, jego przodkowie byli Żydami z Frankfurtu. Berliner – to samo. Szefem Komunistycznej Partii Włoch był Berlinguer, jest to zniekształcone nazwisko Berliner, tj. Żyd z Berlina.
Podobnie jak u Amerykanów, w angielskiej strefie okupacyjnej był oficer kontrolujący, który wydawał takie same licencje. Był to angielski Żyd, który wydał licencję ćwierć-Żydowi Springerowi. A dalsza droga jest już znana. Axel Springer został królem prasy w angielskiej strefie okupacyjnej. Później stał się największym wydawcą już w całych Niemczech. Stał się królem całej prasy w Niemczech Zachodnich. A propos, Axel Springer w pewnym momencie pomagał wydawać magazyn „Kontynent”. I nasz dysydent Wołodia Maximow, który wydawał w Paryżu swój "Kontynent", był bezpośrednio finansowany przez Axela Springera. Wszyscy oni tam byli z domieszką krwi żydowskiej.
* - A więc Włodzimierz Iljicz Lenin miał rację, kiedy powiedział, że nie ma prasy niepartyjnej. Że wolna prasa – to mit.
- Tak. Bez wątpienia. Ale muszę jeszcze raz podkreślić, że wszystkie tego rodzaju umowy z diabłem kończą się źle. Oto Axel Springer z niczego stał się multimilionerem, a jego syn - popełnił samobójstwo. W wieku 30 lat siedział w parku, wyciągnął rewolwer i wystrzelił sobie kulę w czoło.
* - Pan Bóg długo czeka, ale bije boleśnie ...
- Tak. Nawiasem mówiąc, wiedział to również król Salomon, który był synem Dawida, króla-pederasty i którego matka nie była Żydówką, lecz Hetytką. Z takim ciężkim dziedzictwem on dobrze rozumiał te rzeczy. Oto jego słowa: "Bo w wielkiej mądrości jest dużo smutku, a kto mnoży wiedzę, mnoży i smutek." (Koh 1:18). Rzeczywiście - to są mądre słowa. Ale aby zrozumieć, o czym on tu mówi, trzeba wiedzieć wszystko to, o czym studiujemy przez trzy cykle wykładów. Poznanie tych rzeczy jest po prostu konieczne, bo inaczej wszystko skończy się bardzo źle.
Wszędzie i zawsze masoneria kojarzona jest z żydostwem. Powiedzieliśmy tutaj, że cała prasa zachodnioniemiecka została przechwycona przez Żydów. Zaczęło się od amerykańskiego prezydenta Trumana. Córka Trumana, Margaret, poślubiła Żyda. Ta sama historia. Tata - wielki mason. Przy czym był także zezowaty. Jego pełne imię to Gary Solomon Truman. I córka jego wychodzi za mąż za Żyda. Ale nie dla zwykłego Żyda, ale za redaktora naczelnego gazety „New York Times”. Przy tym była dość brzydka i nie młoda. Miała już wtedy dużo ponad 30 lat, a wyszła za mąż za młodziutkiego i ładnego Żydka.
* - Oznacza to, że małżeństwo z Żydówką jest swego rodzaj wskaźnikiem. Ponadto, jeśli prasa żydowska nagle zaczyna wychwalać Rosjanina, to można być pewnym, że jest on albo z domieszką krwi żydowskiej, albo ma żonę Żydówkę, czy też jest jakimś homoseksualnym zboczeńcem.
- Tak. Ale z reguły normalny człowiek nie żeni się z Żydówką. Z reguły będzie to związek Szatana i Antychrysta. W średniowieczu mówiono o tym ładnie - umowa z diabłem jest zawsze podpisywana krwią. Tutaj miało się na myśli mieszane małżeństwa. Kompleks władzy. Kompleks wodza. (Red: To wszystko obserwujemy u córki prezydenta Trumana i u córki prezydenta Jelcyna).
Dzisiaj rozmawialiśmy o masonerii i żydo – masonerii. Na wielu przykładach przekonaliśmy się, że diabeł obiecuje władzę, pieniądze i sławę, ale płaci rozbitymi skorupami. Na końcu tego wszystkiego człowieka czeka padół smutku. Ten pakt z diabłem nakłada brudną plamę nie tylko na przodków danego człowieka, ale i niezmywalną pieczęć na wszystkich jego potomków. I nie można tutaj spodziewać się litości. Za chwilowy sukces będzie musiał zapłacić nie tylko sam człowiek, ale i wszyscy jego potomkowie. Tak było, jest i będzie. Najważniejszą rzeczą jest, aby zdrowi i normalni ludzie w porę wiedzieli o tych wszystkich rzeczach i nie szli przez życie na oślep ...
Źródło:
Григорий Климов. Божий Народ
Глава 8. СОЮЗ САТАНЫ И АНТИХРИСТА
https://libking.ru/books/sci-/sci-politics/406928-grigoriy-klimov-bozhiy-narod.html (całość)
http://g-klimov.info/klimov-bn/Bn09.htm
3.2.2019 r.






