Weźmy przykład. Jeśli wam zaczną opowiadać, że Rosja sowiecka to kraj zdrowia, luksusowych szpitali, szalonego współzawodnictwa, że tam na każdym kroku cechuje medycynę postęp… Przerwijcie od razu tę paplaninę i zapytajcie po prostu ile wydaje średnio jeden szpital, jakie pobiera opłaty, ile ma łóżek, jakie ma wynagrodzenie personel, żywiony… nie żywiony… ale płacący… Ponad to nie należy zapominać o bieliźnie, o praniu, o chloroformie, oświetleniu, o gratach i o tysiącu innych bieżących wydatków. To będzie o wiele mniej nęcące i pozwoli wam ujrzeć tysiące szczegółów, dla których ukrycia przed waszymi oczyma wygłasza się tysiące mów, pisze się tysiące artykułów. Porównajcie te sumy z cenami marchwi, margaryny, obuwia, węgla, a będziecie mieli prawdziwą, wielką niespodziankę. To będzie prawda! Rzeczywistość! Wszystko zaś inne to kpiny, to umizgi, bańki mydlane, blaga, oszustwo, propaganda, gidyzm, hipotezy, poezja…