Analogicznie:
Skoro Morawiecki; Duda, Kaczyński nie uciekają z Polski do żydów w Palestynie, to można wyciągnąć wnioski, że w Polsce tym bandytom nic nie grozi, a Nawrocki to jedynie farsa.
Red. Gazeta Warszawska
+
prawnik, dziennikarz, prowadzący szkolenia
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kuleba, opuścił swój kraj tuż przed wejściem w życie zakazu wyjazdów dla byłych dyplomatów. Przebywał w Krakowie i wystąpił z krytyką obecnych władz ukraińskich. Sprawa nie jest jednak tak oczywista jak przedstawiono wczoraj.
W telefonicznym wywiadzie dla włoskiego dziennika Corriere della Sera Kuleba przyznał, że nie spodziewał się, iż kiedyś będzie musiał opuszczać ojczyznę po kryjomu. Jego zdaniem nowe prawo nie ma nic wspólnego z mobilizacją, a zostało stworzone po to, by zablokować krytyków władz. „Nie mam manii prześladowczej, ale wiem, że ten dekret był wymierzony m.in. we mnie” – mówił.
Polityczne starcie z Zełenskim
Były popularny minister spraw zagranicznych wielokrotnie atakował otoczenie prezydenta, m.in. za próbę cenzurowania komisji antykorupcyjnych. Według niego, Zełenski i jego ludzie nie chcą, by byli urzędnicy wyjeżdżali za granicę i przedstawiali sytuację w kraju inaczej, niż oczekuje rząd. W rezultacie – jak twierdzi Kuleba – on i kilkunastu innych dawnych dyplomatów trafili na „czarną listę”.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Od saperki do walizki
Kuleba zasłynął w przeszłości mocnym stwierdzeniem, że jeżeli Zachód nie dostarczy Ukrainie broni, to Ukraińcy będą walczyć z wrogiem saperkami. Dziś jednak komentatorzy wytykają mu, że w momencie największej potrzeby swojego kraju sam wybrał walizkę i podróż do Polski, a nie saperkę i ukraińskie okopy.
Życie na Zachodzie zamiast w Kijowie?
Kuleba nie ukrywa, że jego głównym źródłem dochodu są wystąpienia i wykłady w Europie i USA. Dlatego zakaz wyjazdów uderza bezpośrednio w jego możliwości finansowe. Jak podkreśla, wciąż broni Ukrainy na arenie międzynarodowej, ale nie zgadza się z ograniczaniem wolności słowa i praw obywatelskich w imię wojennej potrzeby.
A moze jednak powróci
Po publikacji wywiadu, rzecznik Kuleby przekazał ukraińskiemu Hromadske, że wypowiedzi ministra zostały przedstawione nieprecyzyjnie. Zapewnił, że Kuleba udał się do Polski tylko w drodze do Korei Południowej i planuje 20 września wrócić do Kijowa.
W opublikowanym nagraniu, które prezentujemy poniżej, Kuleba zapewnił, jednak że wyjechał tylko w delegację i „na pewno wróci”. Jednak dla wielu Ukraińców jego krok wygląda na ucieczkę w momencie największej próby dla państwa. Czy były minister wróci, czy też pozostanie na Zachodzie, gdzie czeka na niego stabilna kariera wykładowcy? Odpowiedź na to pytanie może zdecydować o jego politycznej przyszłości.
Źródło: Corriere della Sera, x.com
https://forsal.pl/kraj/aktualnosci/artykuly/9882991,kuleba-uciekl-z-ukrainy-noca-byly-szef-msz-ukrainy-wybiera-krakow-a.html






