MECZ PUCHAROWY: W ROSJI NIE MA MIEJSCA DLA ROSJAN

krótce migranci i ich wielodzietne rodziny będą mogli wjeżdżać do Rosji niemal bez ograniczeń. W tym celu, według naszych informacji, zostanie przedłożony do rozpatrzenia w Dumie Państwowej specjalny projekt ustawy. Wszystko idzie zgodnie z planem: nasza rdzenna ludność jest już aktywnie zastępowana przez przybyszów, którzy ustalają własne zasady w nowo nabytych „majątkach ojcowskich”, a po przyjęciu nowego dokumentu proces ten wielokrotnie przyspieszy. Pomysł, który trafia w ręce firm korzystających z taniej siły roboczej migrantów, nie wziął się znikąd. Pomysł pojawił się kilka lat temu, teraz krok po kroku będą go realizować. Przeczytaj więcej w naszym nowym badaniu.

Testy dla „specjalnie uzdolnionych”

- Znasz język rosyjski - zdałeś testy, prawda?

Mężczyzna o orientalnym wyglądzie w odpowiedzi lekko zamiera, po czym kiwa głową na znak zgody. Przed nim standardowa ankieta dotycząca znajomości historii i kultury Rosji.

- Pytanie: „Znakomity dowódca Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”. Kto? pytają go.

 

Z jakiegoś powodu obywatel zaczyna wskazywać palcem na zupełnie inną linię. I dopiero po dosłownym wskazaniu właściwej części tekstu próbuje odczytać to, co jest napisane sylabami - w końcu jakoś się okazuje, z podpowiedziami.

A widząc trzy flagi – szwedzką, rosyjską i amerykańską, pewnie szturcha trójkolorowy: „on”.

- Czy on ma rację? - Na wszelki wypadek skontaktuj się z nim.

- Dokładnie.

- Czy to słynny dowódca Wielkiej Wojny Ojczyźnianej? Jesteś pewny?

- Jestem pewien, że tak.

Nie, to nie jest komunikacja z upośledzonym umysłowo pacjentem w internacie psychiatrycznym. Jest to nagrany dialog z mieszkańcem Azji Środkowej, który przybył do pracy w rejonie Kaługi, który z powodu oczywistej nieznajomości języka rosyjskiego (patent lub zezwolenie na pobyt można uzyskać tylko wtedy, gdy zna język), po prostu uzyskaliśmy odpowiedni certyfikat w jednym z biur w Bałabanowie, co uruchomiło obrót tymi właśnie dokumentami niezbędnymi do pracy w naszym kraju.

Formalnie był to ośrodek świadczący różnorodną obsługę prawną migrantów – od zezwoleń na pracę po uzyskiwanie obywatelstwa. W rzeczywistości nielegalnie wystawiali zaświadczenia o znajomości języka rosyjskiego, historii i podstaw ustroju konstytucyjnego Rosji. Oznacza to, że zrobili wszystko, co pozwala im po prostu złożyć pakiet dokumentów i uzyskać pożądany patent.

Aby uzyskać zaświadczenie, wystarczyło zapłacić pieniądze, znajomość języka nie była wymagana - wyjaśniono w oficjalnym komunikacie prokuratury obwodu kałuskiego. - Wyniki egzaminu zostały sfałszowane.

Obecnie zatrzymano jednego z członków grupy przestępczej, 28-letniego mieszkańca Kaługi, któremu postawiono zarzut organizowania nielegalnej migracji w grupie osób za uprzednim porozumieniem (do 7 lat więzienia ). Teraz śledczy i agenci ustalają pozostałych oskarżonych.

Eksperyment Kaługi

Na początku 2022 roku przybyłem do ośrodka migracyjnego w rejonie Borowskim. I natychmiast ujawnił jeden posiadacz fałszywego certyfikatu. Następnie wszyscy cudzoziemcy, którzy nie znali naszego języka, ale mieli w ręku „dokumenty potwierdzające”, zostali skierowani do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w celu weryfikacji. Zaczął ujawniać przestępcze schematy,

- przypomniał gubernator obwodu kałuskiego Władysław Szapsza na swoim kanale TG.

I zapewnił, że władze będą nadal "konsekwentnie podejmować działania w celu zwalczania nielegalnej migracji i jej organizatorów w obwodzie kałuskim".

Dokręcanie śrub na migrantach w tym regionie rozpoczęło się po kolejnej głośnej historii, która wydarzyła się w szkole nr 6 w Obnińsku. Trzech nastolatków z rodzin przybyszów z Azji Środkowej, którzy do tego czasu zdążyli zasiać strach w całej klasie, w której się uczyli, zaatakowało czwartoklasistkę . Miały zostać zgwałcone. Jeden stał na czatach, drugi trzymał, trzeci, że tak powiem, rozłożył ręce i malował dziecko jak i co zamierza z nią zrobić.

Zawsze trzymali się razem, przynosili do szkoły noże i straszyli innych uczniów. Urządzali bójki - i to ciężkie (jeden chłopiec trafił do szpitala z urazem pachwiny). A jeśli ktoś naprawdę się bronił, grozili wezwaniem „seniorów”.

Rodzice powiedzieli, że przed tym incydentem wielokrotnie skarżyli się dyrekcji szkoły na zachowanie nieletnich migrantów. Nie odważyli się jednak zareagować. Czy możesz sobie wyobrazić? Obawiali się, że po interwencji albo nie dotrą do domu, albo zostaną inaczej potraktowani.

Ale po incydencie z próbą gwałtu wszystko, co się zagotowało, zamieniło się w prawdziwą publiczną eksplozję. Ogólnie rzecz biorąc, dyrektor szkoły wezwał policję, matkę czwartej klasy (nawiasem mówiąc, kobieta ma koreańskie korzenie, ona sama jest uchodźcą z Uzbekistanu, gdzie prześladowania ludności nie-rdzennej rozpoczęły się na początku lat 90.) napisał oświadczenie.

I co? Rodzice młodocianych bezprawia zostali ukarani grzywną w wysokości 500 rubli (!), a po publicznym oburzeniu okazało się, że jedna rodzina została deportowana.

A fala oburzenia nie wzrosła przypadkowo. W tym samym miejscu, w Obnińsku, na krótko przed wspomnianym incydentem, gość ze słonecznego Tadżykistanu podczas bójki pobił na śmierć 26-letniego Rosjanina - okrutnie, bez litości. Zmarły pozostawił żonę i półtoraroczne dziecko.

Wtedy właśnie gubernator Szapsza podjął, szczerze mówiąc, działania nietypowe dla jednego terytorium. Wprowadził zakaz pracy cudzoziemców w gastronomii, transporcie i handlu detalicznym, nakazał „znaczące ograniczenie liczby wydawanych patentów” oraz zażądał „przejrzystości sprawdzania znajomości języka rosyjskiego dla tych, którzy chcą zostać obywatelami naszego kraju”. kraj” być zorganizowany. A także po wizycie w migracyjnym MFC, gdzie rozmawiał z osobami ubiegającymi się o zezwolenie na pobyt (jeden przyznał, że dokument został kupiony za jedyne 5 tys . programy przesiedleńcze dla rodaków.

Rezultaty są następujące: w ciągu sześciu miesięcy liczba patentów na aktywność zawodową spadła o połowę (co zaskakujące, prawda?), liczne fakty wydawania fikcyjnych zaświadczeń o znajomości języka rosyjskiego (wraz z wszczęciem spraw karnych), ujęto setki nielegalnych taksówkarzy spośród pracowników gościnnych, zmniejszyła się o 8 proc. liczba przestępstw (rejestrowanych) popełnionych przez migrantów. W sumie ciekawe przeżycie. Ale jest dostępny tylko w jednym regionie.

Stracił kontrolę. Przejdźmy do instrumentów!

Kanały, które zasadniczo zajmują się nielegalną migracją (poprzez dostarczanie odpowiednich dokumentów), zostały w ostatnim czasie objęte przez siły bezpieczeństwa w całym kraju: w Krasnojarsku, Samarze, Czelabińsku, Nowosybirsku itd. Gdzieś ich identyfikacją zajmuje się FSB, gdzieś Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - czasem wydaje się, że struktury siłowe prowadzą swoistą rywalizację, kto ukryje najwięcej.

Na przykład: niemal równocześnie ze wspomnianą na początku naszego materiału likwidacją placówki w obwodzie kałuskim, gdzie wsparciem operacyjnym zajmowała się Federalna Służba Bezpieczeństwa, podobne wieści nadeszły z Rostowa nad Donem.

 

ZATRZYMANIE ORGANIZATORÓW KANAŁU NIELEGALNEJ MIGRACJI W ROSTOWIE NAD DONEM. ZRZUT EKRANU Z FILMU OPERACYJNEGO MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH.

W południowej metropolii pracownicy Centrum Zwalczania Ekstremizmu regionalnej centrali Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zatrzymali sześciu członków grupy, która zajmowała się „organizowaniem nielegalnego pobytu cudzoziemców w Rosji”.

Według śledczych usługi przestępcze były świadczone przez pracowników komercyjnego centrum testowego dla migrantów - powiedziała oficjalna przedstawicielka departamentu Irina Volk. - Za pieniądze cudzoziemcy otrzymywali certyfikaty znajomości języka rosyjskiego, znajomości historii Rosji i podstaw ustawodawstwa naszego kraju. Niezbędne badania przeprowadzono formalnie. Testy pisemne były rozwiązywane przez pracowników ośrodka, a w części ustnej egzaminu zastosowano podpowiedzi z transkrypcją w języku ojczystym badanych.

A potem odpowiednio migranci bez żadnych problemów wydawali patenty, zezwolenia na pobyt czasowy, zezwolenia na pobyt. Według samych wstępnych danych w ciągu półtora roku pracy „zalegalizowano” w ten sposób ponad 3500 migrantów. A obroty z nielegalnej działalności, według Volka, wyniosły ponad 24 miliony rubli.

Od czasu do czasu do sieci trafiają również duże ryby, które postanawiają dorobić na dochodowym, choć nielegalnym biznesie. Na przykład w listopadzie ubiegłego roku Wiaczesław Fokin, zastępca szefa wydziału „profilowego” Głównej Dyrekcji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na Moskwę i Dmitrij Takhtaułow, były zastępca szefa stołecznego departamentu ds. przedsiębiorcy Andriej Szkolnikow i Witalij Abramow zostali zatrzymani za organizowanie nielegalnej migracji.

Jak wynika ze śledztwa, w 2021 r. pracownicy stołecznego departamentu ds. migracji otrzymali od kontrolowanej przez przedsiębiorców firmy fasadowej (nieprowadzącej działalności gospodarczej) „wnioski o zezwolenie na wjazd cudzoziemców zawierające nieprawdziwe informacje o celu wjazdu”. I na tej podstawie funkcjonariusze „wykorzystując swoje stanowisko służbowe zorganizowali nielegalne wydawanie zaproszeń na wjazd cudzoziemców” na teren naszego kraju.

A Internet jest pełen takich firm. Jeśli wpiszesz słowo „migrant” w wierszu wyszukiwania, pojawi się reklama kontekstowa odpowiednich usług.

ZRZUT EKRANU Z YANDEX.

Przyjrzyjmy się dynamice procesów migracyjnych w kraju. Od stycznia do listopada ubiegłego roku zarejestrowano do migracji prawie 15,5 mln obcokrajowców, z czego zdecydowana większość to obywatele WNP.

Dla porównania: za cały ubiegły rok – niespełna 13,4 mln osób, za rok wcześniej – 9,8 mln. Tak, jeśli mówimy o 2020 r., to możemy sobie przypomnieć obostrzenia covidowe. Ale mimo to.

A teraz bardziej szczegółowa analiza na podstawie statystyk MSW (jednak tylko za pierwsze trzy kwartały 2021 r. nie podano jeszcze nowszych informacji).

Więc. Od stycznia do września (włącznie) 2022 r. prawie 12,8 mln cudzoziemców wjechało do Rosji w celu rejestracji migracyjnej. Przytłaczająca większość z nich padła na przedstawicieli sześciu byłych republik ZSRR:

- Uzbekistan – 4,8 mln osób (o półtora miliona więcej niż rok wcześniej), z czego prawie 4,5 mln w celu pracy, a 207 tys. – „w celach prywatnych”; 19,3 tys. otrzymało obywatelstwo,

– Tadżykistan – 3,4 mln osób (plus 1,3 mln w stosunku do 2021 r.), w tym 2,7 mln zarobkowo, ok. 400 tys. na „prywatne cele”, 119 tys. nabyło obywatelstwo.

- Kirgistan - 821 tys. osób (rok wcześniej - 751 tys.), z czego 676 tys. - zarobkowo, 80,6 tys. - na cele prywatne, 16,4 tys. otrzymało obywatelstwo.

- Kazachstan - 448 tys. osób (o 47 tys. więcej niż w 2021 r.), w tym 118,4 tys. – do pracy, 164,8 tys. – w „celach prywatnych”, 31 tys. otrzymało obywatelstwo.

- Azerbejdżan - 370,5 tys. osób (330 tys. w 2021 r.): 221,8 tys. - zarobkowo, 91,5 tys. - na "cel prywatny", 17,7 tys. otrzymało obywatelstwo

- Armenia - 395 tys. (i tu spadek - rok wcześniej było to 437 tys.): 262,6 tys. - na zarobki, 73,8 tys. - na "cel prywatny", 33 tys. otrzymało obywatelstwo.

Tym samym Rosja powiększyła się w ciągu trzech kwartałów 2022 roku o 236 tysięcy nowych współobywateli.

„Świat słowiański” bez Słowian

Słowo „enklawa” pojawia się coraz częściej w oficjalnych wypowiedziach. I nie ma tu nic dziwnego. W prawie międzynarodowym jest to nazwa terytorium państwa, całkowicie otoczonego ze wszystkich stron terytorium innego państwa. Tam oczywiście istnieją ich własne prawa, nakazy, zwyczaje i tak dalej. Jeśli chodzi o sytuację migracyjną w Rosji, mówimy o powstawaniu miejsc zwartego zamieszkania przyjezdnych, gdzie notuje się ich znaczną przewagę ilościową nad ludnością tubylczą. Stopniowo opanowują rynek pracy, wpasowują się we wszystkie dziedziny życia. W rzeczywistości jeden jest zastępowany przez inny.

Korespondenci z Cargradu odwiedzali najsłynniejsze miejsca skupisk przyjezdnych – zarówno tych, którzy już się „zaadaptowali” – w tym sensie, że otrzymali rosyjskie paszporty, jak i tych, którzy przybyli do pracy.

... Giełda „Teply Stan” zagrzmiała w całym kraju w sierpniu 2020 r ., kiedy w sieciach społecznościowych pojawiło się wideo, jak kilku młodych gastarbeiterów wyciąga z radiowozu zatrzymanego przez policję przestępcę. W tym samym czasie agresywni „batyrowie” użyli siły wobec samych funkcjonariuszy organów ścigania i uszkodzili ich samochód.

Po publicznym oburzeniu w Teplak, jak ludzie od dawna nazywają ten rynek, przeprowadzono zakrojony na szeroką skalę nalot z udziałem FSB i policji, zidentyfikowano tych, którzy nitowali fałszywe dokumenty dla „gości”, kogoś deportowano . Następnie podobne „działania operacyjne” przeprowadzono w innych punktach, gdzie zdecydowana większość miejsc jest zajęta przez osoby z krajów sąsiednich.

Teraz jest oczywiście ciszej. Ale wciąż pozostaje wyraźne poczucie, że znajdujesz się w jakiejś równoległej rzeczywistości: gdzieś na „cudownym Wschodzie”. W centrach handlowych słychać wielogłosową uzbecką, tadżycką mowę. Rosyjski - głównie tylko od kupujących. Oczywiście wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, śmiało mówili, że ich dokumenty są w porządku, żyją cicho i spokojnie, nikomu nie przeszkadzają. No i wszystko w tym samym duchu.

W pobliżu stacji metra o tej samej nazwie dyżurują śniadcy taksówkarze w starych zagranicznych samochodach: czekają na pasażerów. Stoją same w sobie, chociaż parkowanie tam wydaje się być zabronione przez przepisy ruchu drogowego.

...Jeden z największych rynków budowlanych w kraju, dumnie nazywany „Słowiańskim Światem”, który znajduje się na 41. kilometrze obwodnicy Moskwy, ma swój klimat. Chociaż - nazywać to wyłącznie „słowiańskim”… delikatnie mówiąc, wielka przesada. Nazwę przypomina prawdopodobnie zbudowany na jej terenie kościół św. Andrzeja Pierwszego Powołanego. A założyciele mają również rosyjskie nazwiska.

Jest też jarmark handlowy.

Chodź, chodź, bracie! - uśmiecha się zachęcająco brodaty mężczyzna w jednym z pawilonów sprzedających hydraulikę. - Wszystko tam jest. Powiedz nam - znajdziemy, odbierzemy!

Jednak ten zestaw spójnych propozycji jest już prawie wyczerpany. Reszta to zapamiętane nazwy produktów. Wyłącznie w mianowniku. Niemniej jednak można rozpocząć pouczającą rozmowę, z której staje się jasne: wesoły sprzedawca wie, że nasz prezydent ma na imię Władimir Putin, a miasto, w którym się osiedlił, nazywa się Moskwa.

Przetłumaczona na mniej lub bardziej przystępny język rosyjski, historia rozmówcy jest następująca:

Przybył niedawno. Mieszkam z bratem. Otrzymałem patent (to słowo brzmi naprawdę jasno!) bardzo szybko, pomogli rodacy. Jak? Cóż, pomogli i tyle. Sprowadziłem już rodzinę, dzieci chodzą do szkoły. Są świetne - starają się, zachowują wobec kolegów z klasy, ale nie rozumieją dobrze nauczycieli.

Co jeszcze? Jeździ starym „Dow Matiz” na towary (jeśli jego brat sprzedaje w pawilonie lub odwrotnie), pewien właściciel rozdaje produkty. Jest też rodakiem, ale w Rosji już dawno się zadomowił. A teraz nie jest to dla niego łatwe: dochód jest niewielki, na razie musi się skulić w dwupokojowym mieszkaniu gdzieś, musisz zrozumieć, w Nowej Moskwie. Ale nic - takich jak on jest wielu, wszyscy sobie pomagają.

„Food City”: siła społeczności

„Food City” znajduje się pięć minut jazdy od „słowiańskiego rynku”. To ogromne centrum hurtowo-spożywcze, rozłożone na obszarze ponad 120 hektarów. Na jego terenie znajduje się ponad dwa tysiące sklepów i pawilonów targowych oraz terminal celny.

Kompleks jest częścią grupy Kievskaya Ploshchad firm God Nisanov i Zarakh Iliev; są także właścicielami centrum handlowo-rozrywkowego Evropeisky, hotelu Radisson Collection Moscow, dzielnicy gastronomicznej Depo Lesnaya, rynku centralnego na bulwarze Tsvetnoy i wielofunkcyjnego kompleksu Shchelkovsky.

Ściśle mówiąc, istnieje „Plac Kijowski 1” i po prostu „Plac Kijowski”. Obie zostały zarejestrowane 19 lutego 2015 r., obie mają ten sam adres siedziby - pl. Dworzec Kijowski, 2. Oba mają ten sam skład założycieli . Cztery osoby: Rahimov Ilgam Mammad Gasan Ogly, Popova Manana Valentinovna, Nisanov David Mardakhaevich, Iliev Roman Lazirovich.

Różnica polega na tym, że ten pierwszy koncentruje się głównie na „działalności architektonicznej” (plus siedem innych, w tym „budownictwo”, „kupno i sprzedaż własnej nieruchomości” oraz „zarządzanie nieruchomościami”), podczas gdy drugi zajmuje się „wynajmem i zarządzaniem własną Nieruchomość”. i wynajmowane nieruchomości niemieszkalne” w głównej lokalizacji, reszta zestawu działań jest prawie identyczna.

W tym samym czasie spółka Kievskaya Ploshchad LLC, której roczne przychody za ostatni rok wyniosły 2,2 miliarda rubli (wzrost o 12%), odnotowała stratę - o 120 milionów rubli ...

ZRZUT EKRANU Z CHEKO.RU

...A Kievskaya Ploshchad 1 LLC, wykazując przychody w wysokości 316,2 mln rubli (plus 86%), zakończyła ten sam okres finansowy z zyskiem netto w wysokości 43,6 mln rubli (dwukrotny wzrost w porównaniu z 2021 r.).

 ZRZUT EKRANU Z CHECKO.RU 

I bezpośrednio w miejscu „Food City”, na 22. kilometrze autostrady Kaluga 10, zarejestrowana jest LLC „Food Kholod”, która ma związek z właścicielami „Kievskaya Ploshchad” (zarówno jednym, jak i drugim) poprzez założyciele, którzy są częścią właścicieli firmy Domodiedowo Spożywcze.

... Owoce, warzywa, herbata, kawa, słodycze, zioła, mięso, ryby, kuchnia azerbejdżańska (głównie), kuchnia uzbecka - i kupcy, z nielicznymi wyjątkami, zewnętrznie korespondują. Straż składa się jednak głównie z silnych facetów o słowiańskim wyglądzie: mówią, że siły bezpieczeństwa nalegały na taki parytet. Ale może złe języki kłamią. Jednak wiosną 2020 roku, gdy w Food City wybuchły zamieszki, w sieci pojawiły się nagrania z masowej bójki, w której spotkali się kupcy i właśnie ochroniarze . Aby uspokoić sprzedawców niezadowolonych z podwyżki czynszu (sam agrokompleks temu zaprzeczał, twierdząc, że przyczyną niezadowolenia była nadmierna konkurencja spowodowana sezonowym napływem owoców i warzyw), trzeba było wezwać Gwardię Narodową.

A więc - teraz jest ogromne miejsce, w którym dominują imigranci z Azerbejdżanu i republik Azji Środkowej. W sumie - coś około 20 tysięcy (według oficjalnych danych) miejsc pracy.

 

ZDJĘCIE: CARGRAD.

Handel? Wszystko jest ciche? Żaden problem, prawda?

Smutna piosenka z moskiewskich przedmieść

Na peryferiach Moskwy mieszka wiele tysięcy gości z południowych republik. I to nie tylko handlowcy na rynku, ale także liczni taksówkarze klasy ekonomicznej, kurierzy, przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, budowniczowie i wielu innych.

Czasami po prostu nie rozumiesz, gdzie mieszkasz, w Moskwie, w Duszanbe, w Taszkiencie, a może w Baku, wzdycha mieszkanka ośrodka Nowe Watutinki (prosiła o zachowanie anonimowości; jak można się domyślić, kategorycznie odmówiła też zostać sfotografowany). - Latem na placach zabaw - bawią się dzieci przyjezdnych, co jakiś czas dochodzi do konfliktów: nasze dzieci są w mniejszości, jak się okazuje, jeżdżą na huśtawkach i karuzelach, ustawiając się jedna za drugą. Miejscowe dzieciaki oczywiście też chcą, ale - aż poczekasz! Jest ich dużo.

Szkoły, kontynuuje, są takie same: niektóre klasy są pełne uczniów z rodzin migranckich. Wielu z nich nie rozumie dobrze rosyjskiego, a proces edukacyjny jest taki sam dla wszystkich i dla wszystkich. Dlatego też nauczyciele muszą ich „pociągnąć”. Oczywiście gastarbeiterzy nie mają pieniędzy na korepetytorów.

W etnicznych enklawach gęsto zaludnionych przez migrantów nasi obywatele czują się jak porzuceni zakładnicy w obcym kraju. A władze lokalne i organy ścigania w większości przypadków nie zwracają uwagi na trwające bezprawie,

- mówi członek Rady Praw Człowieka przy Prezydencie Rosji, przewodniczący Narodowego Komitetu Antykorupcyjnego Kirill Kabanov.

Ekspert przypomniał też, że wielu odwiedzających już teraz postrzega Rosję jako swój nowy dom i szybko przenosi tu swoje rodziny. W związku z tym nakłada się kolosalne obciążenie finansowe na całą sferę społeczną, ponieważ wszyscy muszą być nauczani, leczeni i zaopatrzeni (tak, jako ubodzy, co jest w porządku rzeczy) w świadczenia.

Na tych „miejscach zwartego zamieszkania” (migranci osiedlają się obok siebie, tak jest łatwiej i pewniej) szybko rozrastają się do pełnoprawnych enklaw. Jednym z najjaśniejszych przykładów są wydarzenia sprzed dwóch lat w Kommunarce (Nowa Moskwa), w pobliżu której znajduje się to samo „Food City” i inne „hot spoty” gości. Tam Rosjanie musieli organizować się w „oddziały samoobrony” (!), aby spotykać się i odprowadzać dziewczęta i kobiety z metra do ich domów, aby zapewnić im bezpieczeństwo.

Migranci stale piją bezpośrednio na centralnym placu. Każdego wieczoru zbierają się na boiskach sportowych i placach zabaw dla dzieci, wyrzucając śmieci. To widzi każdy mieszkaniec i nie chce nam się już tam siedzieć ani uprawiać sportu, bo jest brudno i niebezpiecznie. Nie wiadomo, czego się po nich spodziewać,

mówili miejscowi .

I podzielili się swoimi wrażeniami na temat „gumowych mieszkań”, w których mieszka 10-15 osób (zaczęli nawet robić ich listę), regularnych bójek i starć, a także molestowania kobiet.

Policja zareagowała, przeprowadziła nalot – czyli „ kompleksowe działanie operacyjno-prewencyjne ” w rejonie stacji metra Prokshino. Funkcjonariusze organów ścigania zatrzymali, jak zauważono, ponad czterysta przestępstw, w tym naruszenia zasad wjazdu lub pobytu w kraju, nielegalnej pracy i tak dalej. Tyle, że w stołecznej centrali MSW skomentowali sytuację z następującym zastrzeżeniem: „sytuacja pozostaje stabilna”, a medialne informacje o wzroście przestępstw przeciwko tamtejszej osobie „nie odpowiadają rzeczywistość."

Nieubłagane statystyki

Tylko w okresie styczeń-listopad ubiegłego roku ujawniono ponad tysiąc faktów organizowania nielegalnej migracji, prawie 4,5 tys. przypadków fikcyjnego meldunku w miejscu zamieszkania i prawie 30 tys. przypadków nielegalnego meldunku.

ZRZUT EKRANU ZE STRONY INTERNETOWEJ MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH ROSJI. 

A oto cytat z tego samego zbioru „Stan przestępczości w Rosji na styczeń-listopad 2022”:

Cudzoziemcy i bezpaństwowcy popełnili na terytorium Federacji Rosyjskiej 37,0 tys. przestępstw, czyli o 9,8% więcej niż w okresie styczeń-listopad 2021 r., w tym 30,4 tys. przestępstw popełnili obywatele państw członkowskich WNP (+15,2%), ich udział wyniósł 82,1 %.

A poniżej całkiem wizualna infografika o dynamice przestępstw popełnianych przez „cudzoziemców” w rozbiciu na lata – z Prokuratury Generalnej.

ZRZUT EKRANU Z PORTALU STATYSTYKI PRAWNEJ PRZEDSIĘBIORSTWA PAŃSTWOWEGO. 

A tutaj - tylko oficjalnie zarejestrowana przestępczość, która trafiła do raportów. Ile jest za kulisami?

Specjalna operacja nie jest przeszkodą!

Wkrótce nawet te liczby będą wyglądać jak nijakie kwiaty - w porównaniu z tymi „jagodami”, które są gotowe stać się rzeczywistością. Mowa o jednym z projektów ustaw z zakresu polityki migracyjnej, który teraz pod pretekstem wykonania zaleceń prezydenta próbuje przeciągnąć „zainteresowanych” przez Dumę Państwową. Innymi słowy, ten wielki biznes, którego podstawą jest praca cudzoziemców.

Jest to  projekt ustawy „O procedurze wyjazdu z Federacji Rosyjskiej i wjazdu do Federacji Rosyjskiej”, ogłoszony jeszcze w lipcu 2021 r. przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, który powinien zastąpić obecny akt prawny , który istniał z dziesiątkami uzupełnień i zmian od 1996.

W uzasadnieniu potrzeby jego przyjęcia wskazano aż czternaście punktów. Na przykład te:

  • W dozwolonym okresie pobytu cudzoziemcy mają możliwość zmiany celu pobytu bez opuszczania Federacji Rosyjskiej.
  • Ustala się trzy migracyjne reżimy pobytu: krótkoterminowy (do 90 dni), długoterminowy (łącznie powyżej 90 dni w ciągu roku bez uzyskania zezwolenia na pobyt stały), stały (bezterminowy).
  • Odmowa zezwolenia na pobyt czasowy.
  • Cudzoziemcy, niezależnie od kolejności wjazdu do Federacji Rosyjskiej, będą mieli prawo do pracy zarówno dla osób prawnych i indywidualnych przedsiębiorców, jak i dla osób fizycznych, a także będą mogli pracować na własny rachunek i zarejestrować się jako przedsiębiorcy bez tworzenia podmiot prawny.
  • Znacznie rozszerzane są instrumenty regulacji rynku dopuszczania cudzoziemców na rynek pracy.
  • Istnieje wymóg podpisania przez migrantów „umowy lojalnościowej” – innymi słowy „oficjalnej świadomej zgody, zgodnie z którą warunki wjazdu wymagają przestrzegania Konstytucji i ustawodawstwa, powstrzymania się od działań wyrządzających szkodę Federacji Rosyjskiej i jego obywatele.
  • Zamiast dwóch niezależnych pojęć „wydalenie administracyjne” i „deportacja” wprowadza się uogólniające pojęcie „wydalenie”.
  • Instytut „decyzji o zakazie wjazdu” jest wyłączony.
  • Decyzja o niepożądanym pobycie ma być utrzymana tylko w stosunku do migrantów przebywających poza granicami Rosji, których wjazd „stwarza lub może stwarzać zagrożenie dla wartości o znaczeniu konstytucyjnym”.

Projekt ustawy jest jednym z kluczowych punktów rządowego Planu działań na rzecz realizacji Koncepcji polityki migracyjnej państwa na lata 2019-2025. Zgodnie z zarządzeniem Rady Ministrów nr 265-r z dnia 22 lutego 2019 r. powinna zostać przedstawiona rządowi do rozpatrzenia w III kwartale 2022 r.

ZRZUT EKRANU Z GOVERNMENT.RU.

Wydawać by się mogło, że od początku rosyjskiej operacji specjalnej na Ukrainie nie każdy powinien sobie na to pozwolić. Nie ważne jak! Tak, na portalu projektów regulacyjnych aktów prawnych, gdzie każdy może śledzić stan zaawansowania prac nad każdym projektem ustawy, widnieje informacja, że ​​w jego sprawie przygotowywana jest konkluzja na podstawie wyników procedury Oceny Skutków Regulacji (więcej niż jedna i otrzymano pół setki propozycji i uwag). A potem dokument powinien trafić do Rady Ministrów.

Jednak, jak kilka niezależnych źródeł powiedziało jednocześnie Cargradowi, postanowili przyspieszyć ten proces - i wkrótce projekt ustawy trafi do Dumy Państwowej.

Przybywajcie, drodzy goście!

Według członka KPC Kirill Kabanow, na czele którego stoi Narodowy Komitet Antykorupcyjny (NAC), swoją opinię przygotował z inicjatywy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (dostępna w Cargradzie):

Oni (migranci – red.) otrzymują bezprecedensowe prawa. W celu zwiększenia napływu tworzy się nierównowagę między prawami i obowiązkami na korzyść tych pierwszych. Zmniejszają się wymagania stawiane zarówno migrantom, jak i pracodawcom. Likwidowana jest kontrola państwa w dziedzinie migracji – komentuje Kabanov. - Konstrukcja projektu ustawy nie stawia sobie za cel walki z nielegalną migracją, minimalizując odpowiedzialność osób naruszających prawo migracyjne.

Eksperci NAC biją na alarm: nowa wersja „wejścia-wyjścia” (choć pierwsze słowo jest tu kluczowe) dla migrantów to ogromne ryzyko. Wśród nich są polityczne (dominacja imigrantów z krajów Azji Centralnej i Kaukazu, zrzeszonych w zwarte społeczności, tworzące enklawy skonsolidowane przez etniczne biznesy), wzmacnianie szarej strefy gospodarki (liczba nielegalnych gastarbeiterów w milionach), zniszczenie jednolitej przestrzeni komunikacyjnej kraju (odpowiednio migranci z krajów, w których język rosyjski jest wypierany, nie posługują się językiem państwowym Rosji, a projekt ustawy nie rozszerza tego wymogu na członków ich rodziny).

Nawiasem mówiąc, inicjatywa ustawodawcza Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wprowadza definicję „bliskich krewnych” i proponuje się włączenie do nich (art. 6 ust. 1): dzieci, rodziców, dziadków, wnuków, pełnych i przyrodnich braci oraz siostry. I dalej, już w art. 28 (Podstawy wydania (wydania) wizy cudzoziemcowi) wskazano, że jedną z tych podstaw jest „decyzja szefa misji dyplomatycznej lub urzędu konsularnego Federacji Rosyjskiej o wydaniu wiza dla cudzoziemca, wydawana na pisemny wniosek obywatela Federacji Rosyjskiej w sprawie wjazdu na terytorium Federacji Rosyjskiej jego bliskiego krewnego będącego cudzoziemcem.

Tłumaczymy: jeśli otrzymałeś rosyjski paszport, twoja rodzina jest automatycznie przyjmowana. Do tego nie muszą nawet znać rosyjskiego, co oznacza, że ​​albo nasze szkoły zapełnią się dziećmi gastarbeiterów, albo dla tych dzieci będą musieli budować i otwierać osobne placówki oświatowe. A także - kliniki, MFC i tak dalej. W końcu ich dziadków trzeba gdzieś obserwować!

ZRZUT EKRANU Z REGULATION.GOV.RU

Jest też artykuł numer 100 - o pobieraniu odcisków palców i fotografowaniu wchodzących. Procedury te na granicy proponuje się przeprowadzać tylko „jeśli jest taka techniczna możliwość”. A jeśli go nie ma? Kto, jak i gdzie będzie mógł złapać kolejnego hipotetycznego Dzhamshuta, który dźgnął lub zaatakował kobietę? Jak to zidentyfikować? Przeszukiwać tysiące gastarbeiterów, grzebać we wszystkich zakamarkach i „gumowych mieszkaniach”?

KNA zwraca również uwagę na fakt, że projekt ustawy nie zawiera pojęcia „cudzoziemiec przebywający nielegalnie w Rosji”.

Ta luka nie jest przypadkowa, mówią eksperci. - Łączy się to z tendencją do stopniowej „dekryminalizacji” czynów związanych z nielegalnym pobytem i nielegalną pracą cudzoziemców w Rosji.

A sam system kontroli państwa federalnego w dziedzinie migracji jest zastępowany przez nadzór administracyjny. W rzeczywistości „implikuje to jedynie obserwację i rachunkowość statystyczną cudzoziemców i nie wpływa na regulację procesów migracyjnych”.

Skąd wyrastają nogi?

Najwyraźniej strategia jest realizowana, co zostało nakreślone jeszcze jesienią 2019 roku w raporcie Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego jako „Warunki scenariusza, główne parametry prognozy rozwoju społeczno-gospodarczego Federacji Rosyjskiej na 2020 oraz okres planowania 2021 i 2022.” Swego czasu Tsargrad już przeanalizował ten dokument . Przypomnijmy więc tylko najzabawniejsze z jego postanowień.

Działania na rzecz ograniczenia umieralności, przede wszystkim ludności w wieku produkcyjnym, przyczynią się do obniżenia współczynników umieralności z wiekiem, co jednak nie będzie w stanie zrekompensować tendencji w dzietności i będzie prowadzić do zachowania naturalnego spadek liczby ludności do 2023 r.,

- czytamy w raporcie.

Smutna prognoza, prawda? Ale - nie zwieszaj nosa, jakby nakłaniając nas do Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego. I obiecuje:

W całym okresie prognozy obserwowany będzie wzrost liczby ludności: w latach 2020-2023 wyłącznie w wyniku wzrostu migracji, który obejmuje ubytek liczbowy ludności z przyczyn naturalnych, od 2024 r. zarówno w wyniku przyrostu naturalnego, jak i migracji. W rezultacie średnioroczna populacja Rosji wzrośnie z 146,8 mln osób w 2018 roku do 147,7 mln osób w 2022 roku, a do 2024 roku może osiągnąć 148,7 mln osób.

A jak osiągnąć „atrakcyjność migracyjną”? Trzeba stworzyć im dobre warunki: zliberalizować wymagania wobec „specjalistów z zagranicy”, poszerzyć listę preferencji (zarówno dla siebie, jak i dla swoich rodzin), zwiększyć w ciągu sześciu lat liczbę studentów zagranicznych na krajowych uczelniach do prawie pół miliona. Cóż, tak, tak, aby uprościć ustawodawstwo migracyjne Federacji Rosyjskiej. Na początek zniesienie wymogu zrzeczenia się pierwotnego obywatelstwa przy uzyskiwaniu rosyjskiego paszportu i uproszczenie procesu uzyskiwania zezwoleń.

A mimo wszystko - proszę, stopniowo prognoza się sprawdza, prawda?

Więc co?

Mówiąc o tych przestarzałych inicjatywach, warto przypomnieć pomysł przeznaczenia prawie 6 mld rubli na… utworzenie rosyjskojęzycznych szkół w Tadżykistanie (w przeszłości przeznaczono już na ten cel miliard).

Dlaczego? Dopilnować, by Tadżycy uczyli się języka rosyjskiego? Czy to prawda? Wygląda na to, że ktoś poważnie myśli, że to doskonale skuteczny ruch! Podczas gdy folder pracuje na rynku w Moskwie, dzieciaki nauczą się podstaw, buków i ołowiu, i cudem dołączą do kolektywów stołecznych szkół.

Dla umysłu jest to niezrozumiałe: sześć miliardów w tym roku, miliard wcześniej. Tymczasem ludzie z całego świata zbierają pieniądze dla naszych bojowników w strefie NWO na zakup, wybacz Boże, skarpetek, dronów, butów, kamizelek kuloodpornych, hełmów itp. Paskudny oksymoron!

Cała ta „integracja” to kompletna fikcja, bo migranci żyją w zamkniętych społecznościach, nie uczą się języka, nie dbają o nasze tradycje, swoje dzieci, tym bardziej Rosja jest dla nich bazą pokarmową, nic więcej” – mówi dziennikarz i deputowany do moskiewskiej Dumy Miejskiej Andriej Miedwiediew. - Mówię to wszystko z pełną odpowiedzialnością, jako poseł, który na bieżąco komunikuje się z mieszkańcami swojej dzielnicy w sprawie schronisk dla imigrantów w budynkach mieszkalnych.

W naszym kraju zresztą – wspomina – i tak obywatele Tadżykistanu są na pierwszym miejscu wśród cudzoziemców w uzyskaniu rosyjskiego obywatelstwa. Ale nawet nie próbują się integrować, kontynuuje Miedwiediew: wręcz przeciwnie, chcą żyć w Rosji, czerpać z tego życia wszystko, co możliwe, ale tworzą środowisko wyłącznie na podstawie swoich tradycji. Dotyczy to jednak wszystkich migrantów zarobkowych.

A oto kolejna ustawa, która znacznie upraszcza procedurę wjazdu do kraju. I z jakiegoś powodu nikomu nie przychodzi do głowy, że tutaj, w samej Rosji, z dnia na dzień nie powstają jakieś abstrakcyjne „potęgi enklaw” – już nie tylko diaspory i społeczności, ale całe lokalizacje, które z czasem stanie się poważną siłą polityczną.

Migranci już pokazali, że potrafią gromadzić się na spontanicznych zgromadzeniach – w dużych ilościach. Ale kiedy oni, jako „obywatele Federacji Rosyjskiej”, zaczną walczyć o rozszerzenie swoich praw, zażądają dodatkowych warunków i preferencji, grożąc, że jeśli odmówią, będą działać jako jednolity front, wtedy będzie za późno.

 
 
 
https://tsargrad.tv/investigations/igra-na-vyshibanie-russkim-v-rossii-mesta-ne-hvatit_712946

Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location