Na prośbę Pana Antoniego Jakóbczyka, działacza kresowego z Bartoszyc, któremu panujący na Warmii i Mazurach układ władzy, zniszczył karierę zawodową leśnika, zniszczono mu też rodzinę, i który od lat nie jest w stanie uzyskać od nikogo jakiejkolwiek pomocy w związku ze swoją sytuacją, zamieszczam Jego relację z przesłuchania, które odbyło się w KP Policji w Bartoszycach 16 grudnia 2019 r.Niech każdy z czytelników zobaczy kto nami naprawdę rządzi i to bez względu na to jaka ekipa, bez względu na jej barwy i nazwę, którą się przedstawia, w danym czasie, żelazną ręką trzyma Nas Polaków za twarz. Albowiem jako Polacy jesteśmy jej największym wrogiem, którzy cały czas, dopóki żyjemy, stanowimy zagrożenie jej pozycji i umocowania, które zdobyła w Naszej Ojczyźnie.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Po otrzymaniu zawiadomienia stawienia się w KPP Policji w Bartoszycach na dzień 16 grudnia 2019 r godz.11. w charakterze świadka (pismo z dnia 09. grudnia pieczątka poczty oraz otrzymanie 12.12.2019r. (czyli dwa dni wędrowała na pocztę w tej samej miejscowości!). Zaskoczenia dla mnie nie ma"
A teraz jak to wyglądało po okazaniu wezwania dla dyżurnego, kazano mi zaczekać na korytarzu, gdzie pojawiali się jacyś cywile. Po kilku minutach, z półpiętra pani, zapytała po nazwisku czy to ja, okazało się że to jest Pani,u której miałem się stawić.
Na korytarzu oczywiście "przypadkowo" Pan Policjant może już emerytowany, oczywiście się znamy oraz Pani rzecznik, sąsiadka - oczywiśćie przypadek.
Przesłuchanie wyglądało tak, jakbym oglądał film o esbekach.
Do Pani, która ma mnie przesłuchać na podstawie korespondencji przesłanej z Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Generalnej z załacznikami dołącza druga Pani. Obok siedzi też Pan (nie wiem kim był pan Nikt, nie miał identyfikatora).
Na moje pytanie, czy to dwie Panie mają mnie przesłuchiwać słyszę, że Pani się dopiero uczy i pomaga jej. (?).
Przez pokój przewija się Pani po mleczko z lodówki, Pan po mundur do szafy oczwiście i jeszcze paręosób, niby zupełnie przypadkowo, pokoje są bowiem przechodnie.
Pada Pytanie o co mi chodzi ?
Widząc korespondencję, którą przesłałem do Prokuratury Generalnej, do rąk własnych, odpowiadam, że jest to opisane i są załaczniki.Żadnego pytania dotyczącego opisu spółek, interpelacji, opisanych szykan ze strony urzędów wobec zagrożenia Polaków i Polski oraz mnie i mojej rodziny (nic co było opisane.)
Próbójąc jednak aby odniesiono się do zagrożęnia wobec mojej osoby, pokazałem efekt sabotażu w moim samochodzie, który miał miejsce (między 4 a 7 grudnia br) po przesłaniu tych materiałów do Prokuratury w Olsztynie - mianowicie szpilkę głowicy silnika o długości 16 cm, która rzekomo miała się wykręcić i wyskoczyć z silnika - też żadnej reakcji ze strony Policjantów.
W kwestionariuszu przesłuchania nawet moje miejsce urodzenia wpisano "omyłkowo" w innej miejscowości.
Podobną sytuację miałem w 2011r., kiedy Pan Policjant załatwiał w podobny sposób tylko w miejscu publicznym, grożąc że wyśle dwóch funkcjonariuszy po mojego syna (chociaż wiedział już że sprawa nie dotyczyła mojego syna, który był w tym czasie był w wojsku).
Dlaczego o tym wspominam ? Bo od lat jest to samo to co w opisówce do Prokuratora Generalnego. Miejscowi "bliscy" Policjanci, niektórzy bardzo bliscy, inni mundurowi biorą w tym udział od lat. ( Dlatego też nie podjęto żadnego z wątków i nie odniesiono się do innych załaczników).
Odwołano się tylko ze względu na to, że wskazałem m.in jeden z załaczników m.in mój wniosek do Prokuratury w Bartoszycach z 2012 r. Wspomniałem też o monitorowaniu mojej poczty, jak również inny załącznik dotyczący działań na dokumentach przez pracowników poczty, innnych mówiących o inwigilacji.( to przemilczano jakby ich nie było). Do interpelacji poselskich w mojej sprawie, nie odniesiono się wcale. Jestem ciekaw czy oni spieszyli się na opłatek czy też inną imprezę.
Jeżeli w tak małym mieście na jednych tablicach rejestracyjnych mogły jeździć dwa różnego typu samochody osobowe i nawet innego koloru.
Pan Minister Ziobro przesyłając materiały do KPP w Bartoszycach ponownie mnie skazał.
A tak zwanie stwienie się w charakterze świadka, było tak dobrze wyreżyserowane, żeby zniechęcić mnie i pokazać, co może zrobić z obywatelem mniejszość w Polskich mundurach.
Stwierdzam, Policja i wszystkie służby działają przeciwko Polakom, którzy chcą bezpiecznej Polski i tych którzy chcą żyć we własnym kraju, a nie pod ukraińską okupacją i nie godzą się na wszelakie szykany ze strony potomków UPA, przesiedlonych tutaj w ramach Operacji Wisła. Posłowie i służby wszelkie go rodzaju służą do szykanowania Nas Polaków, a nie reprezentowania naszych interesów, ani też naszej narodowośći. Mogę podać przykłady innych osób ,które dbały o majątek skarbu Państwa ze służb, które zostały z nich wydalone i to nie tak daleko.
Pani Dyrektor ukraińskiej szkoły w Bartoszycach za nasze Polaków pieniądze wychowała całe pokolenia na książce Bandera i Ja.
A Pan Minister Zbigniew Ziobro Prokurator Generalny, odsyła korespondencję skierowaną imiennie do jego rąk własnych - do Bartoszyc.
Jak mam się czuć bezpiecznie (mając na myśli nie tylko egzystencję, warunki życia ale też samo życie moje i moich najbliższych.
Pytanie jest oczywiście czysto retoryczne.
Bez Komentarza
Antoni Jakóbczyk