ONI NIE ŚLUBOWALI

Europejskie rządy i organizacje społeczeństwa obywatelskiego przykręcają śruby chrześcijanom w dawnym sercu chrześcijaństwa.

 
 

W listopadzie 1944 r., przed aresztowaniem przez nazistowskich kolaborantów, katolicki biskup Veszprém József Mindszenty przygotował esej opisujący swój sprzeciw wobec pro-nazistowskiego reżimu Węgier. Nosił tytuł „ Iuramentum non ” — po łacinie „bez przysięgi” — a jego podtytuł brzmiał: „Nie można ślubować służyć jednocześnie rewolucji i Kościołowi”. Tekst miał być odpowiedzią na żądanie faszystów, aby wszyscy księża, zakonnicy i zakonnice składali przysięgę wierności dyktatorowi Węgier Ferencowi Szálasiemu, który został później stracony przez komunistów jako zbrodniarz wojenny.

Mindszenty przeciwstawiał się idei ingerencji państwa w życie kościoła i odrzucał jego dążenie do całkowitej kontroli nad „jednostką, rodziną i państwem”. Przypomniał też agresywną antychrześcijańską propagandę ówczesnych pro-nazistowskich gazet. Jego odpowiedź była jasna: nie można być chrześcijaninem i ślubować służyć rewolucyjnemu rządowi.

 

Ten historyczny epizod przypomniał mi się, gdy czytałem niedawny raport Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie (OIDAC) dotyczący prześladowań chrześcijan w Europie. Podczas gdy większość konserwatystów zdaje sobie sprawę, że chrześcijaństwo jest prześladowane na Bliskim Wschodzie i w Azji, często zapominamy o jego drastycznym i poważnym charakterze. Według Open Doors Analytical, chrześcijańskiej grupy adwokackiej, w 2021 roku zginęło 4761 chrześcijan (wielu z nich w Nigerii), spalono lub zaatakowano 4488 kościołów lub innych chrześcijańskich budynków, a około 3000 chrześcijan zostało zgwałconych lub w inny sposób napastowanych seksualnie. to tylko zarejestrowane przypadki – rzeczywiste liczby są prawie zdecydowanie wyższe. Dla wielu chrześcijan życie jest dziś równie ciężkie jak za czasów Nerona.

Jednak sytuacja chrześcijan w Europie również staje się trudna. Chrześcijanie w tradycyjnym sercu chrześcijaństwa są obecnie prześladowani przez prawo i publicznie. Najwyraźniej zjawisko to nie jest zarezerwowane tylko dla krajów słabo rozwiniętych i nie pochodzi wyłącznie ze źródeł religijnych.

W 2021 roku OIDAC udokumentował ponad 500 antychrześcijańskich przestępstw z nienawiści w 19 krajach europejskich, przy czym wiele innych przestępstw z nienawiści prawdopodobnie nie zostanie zgłoszonych. Większość z nich to przypadki mowy nienawiści lub dyskryminacji prawnej, ale odnotowano również 14 ataków fizycznych i cztery morderstwa, a także jedno usiłowanie zabójstwa.

OIDAC nie jest jedynym źródłem na ten temat. W Wielkiej Brytanii organizacja Countryside Alliance od ponad dwóch lat informuje o „przestępstwach popełnianych w kościołach”. Korzystając z oficjalnych danych policyjnych, poinformowali, że między lipcem 2020 r. a lipcem 2021 r. w kościołach w Wielkiej Brytanii miało miejsce 4169 przypadków kradzieży, wandalizmu, napaści lub włamań. Marzec 2021 i marzec 2022. W Austrii w 2021 roku wymierzono w chrześcijan 156 antyreligijnych przestępstw z nienawiści. W Niemczech miało miejsce 109 ataków z antychrześcijańskimi uprzedzeniami, a według danych policyjnych w 2021 roku udokumentowano 106 ataków na kościoły. W sumie jedno antychrześcijańskie przestępstwo z nienawiści ma miejsce prawie każdego dnia. 

We Francji statystyki państwowe pokazują, że chrześcijanie byli celem 857 przestępstw z nienawiści, co czyni ich grupą religijną najczęściej atakowaną w kraju. Oznacza to, że codziennie atakowane są średnio dwa chrześcijańskie miejsca (miejsca kultu lub cmentarze), podczas gdy jeden chrześcijanin jest atakowany mniej więcej co 5,5 dnia. Sytuacja we Francji i Szkocji jest tak tragiczna, że ​​rząd musiał wdrażać budżety na poprawę bezpieczeństwa miejsc chrześcijańskich; wcześniej był to tylko smutny „przywilej” gmin żydowskich. 

 

Większość udokumentowanych przez OIDAC przestępstw z nienawiści to akty wandalizmu lub zniszczenia mienia (76 proc.), ale na liście znajdują się również kradzieże przedmiotów sakralnych, profanacja symboli religijnych, groźby, zniewagi i podpalenia. Najbardziej niebezpiecznym krajem w Europie dla chrześcijan była Francja, następnie Niemcy i Włochy. Na liście znajdują się również inne kraje Europy Zachodniej, takie jak Wielka Brytania, Hiszpania, Austria, Belgia, Irlandia i Szwajcaria. 

Liczba ataków zwykle wzrasta w okresie Bożego Narodzenia, kiedy publicznie wystawiane szopki są łatwym celem nocnych napadów. W przypadkach, w których można było zidentyfikować sprawcę, OIDAC ustalił, że najbardziej prawdopodobnymi winowajcami takich ataków byli sataniści, następnie islamiści, a na końcu grupy skrajnie lewicowe, feministyczne i LGBT. 

Ponownie, historie stojące za liczbami są wstrząsające i pokazują bezbożny sojusz między islamistami a lewicowcami. Katolickie procesje we Francji zostały fizycznie zaatakowane w 2021 roku przez islamistów, którzy nazywali ich „kafirami” (niewiernymi) i krzyczeli: „Przysięgam na Koran, poderżnę wam gardła”. Mniej więcej w tym samym czasie demonstranci „pro-choice” zaatakowali Marsz dla Życia w Wiedniu, pokojowy protest w obronie praw nienarodzonych i kobiet. Lewicowiec zakłócił marsz hasłami takimi jak „abortować fundamentalistów”.

Niestety, chrześcijańscy uchodźcy przybywający do Europy często nie znajdują tu schronienia. Open Doors Analytical przeprowadziło różne ankiety wśród chrześcijańskich uchodźców z Trzeciego Świata do Niemiec i Szwecji i stwierdziło, że ich sytuacja była i jest „nie do zniesienia”. „Jako mniejszość są dyskryminowani, bici i otrzymują groźby śmierci od muzułmańskich uchodźców i częściowo przez muzułmański personel (zabezpieczenia, tłumacze, wolontariusze) ze względu na ich religię”. 

 

Fizyczne ataki nie są jedyną rzeczą, która niepokoi europejskich chrześcijan. Powszechnym zjawiskiem stało się autocenzura i naruszanie ich wolności sumienia – w dużej mierze napędzane przez aktorów świeckich.

Jednym z niedawnych i godnych uwagi przykładów był przypadek fińskiej posłanki i byłej minister spraw wewnętrznych Päivi Räsänen. Od kwietnia 2021 r. Räsänen została oskarżona o przestępstwo za publiczne wypowiadanie się na temat małżeństwa i ludzkiej seksualności, w tym publikowanie bezpośredniego cytatu z Biblii. Została oskarżona o mowę nienawiści, ponieważ fiński prokurator generalny stwierdził, że jej słowa były równoznaczne z podsycaniem nienawiści wobec homoseksualistów. Została również zbadana pod kątem różnych innych oświadczeń i tweetów, w tym jednego, w którym skrytykowała zaangażowanie fińskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w lokalne wydarzenia LGBT Pride. Niektóre z tych dochodzeń zostały zamknięte, ale później zostały ponownie otwarte. 

Mimo że pierwszy wyrok sądu w sprawie dotyczącej cytatu biblijnego uniewinnił Räsänen od wszystkich zarzutów i obciążył prokuraturę kosztami procesu, prokuratura złożyła apelację. Sprawa prawdopodobnie będzie się toczyć latami. W 2022 r. irlandzki biskup katolicki Kevin Doran został zbanowany (a następnie przywrócony) przez Twittera za „naruszenie ich zasad” i promowanie „samobójstwa lub samookaleczenia”. Jego zbrodnia? Wyraził dezaprobatę dla legalizacji eutanazji. Przesłanie dla chrześcijan w Finlandii, Irlandii i reszcie Europy jest jasne: wyrażaj swoje opinie w sprawach publicznych, a spotkasz się nie tylko z kpiną i ostracyzmem, ale także z problemami prawnymi i finansowymi – nawet jeśli jesteś byłym ministrem spraw wewnętrznych .

Wydaje się, że to przesłanie zostało należycie odebrane przez chrześcijan w całej Europie; ogólnokrajowa ankieta przeprowadzona w Wielkiej Brytanii w 2020 r. wykazała , że ​​​​autocenzura staje się coraz częstszym zjawiskiem na uniwersytetach.

 

Europejskie szpitale stały się polem bitwy w toczącej się wojnie z chrześcijaństwem. W Wielkiej Brytanii pielęgniarka ze szpitala Croydon University Hospital w Londynie została zawieszona w sierpniu 2021 r. za odmowę zdjęcia krzyżyka z szyi. W innym przypadku , który zasługuje na uwagę, dwóm szwedzkim położnym odmówiono zatrudnienia w 2020 r. z powodu podyktowanej sumieniem sprzeciwu wobec aborcji. Podstawy prawne takiej dyskryminacji zostały skrupulatnie opracowane przez lewicowych prawników w całej Europie. W 2022 roku Parlament Europejski zatwierdził raport Matic, niewiążącą rezolucję, która opisuje aborcję jako „niezbędną” usługę zdrowotną i redefiniuje sprzeciw sumienia jako „odmowę opieki medycznej”. Raport określa wszelkie naruszenia nowej poprawki jako „formę przemocy wobec kobiet i dziewcząt”.

Na szczęście debata nie jest rozstrzygana na szczeblu unijnym, ale przez parlamenty narodowe – ale lokalni posłowie lewicy też nie próżnują. Hiszpańskie „Ministerstwo ds. Równości” przedstawiło niedawno plan stworzenia rejestru lekarzy, pielęgniarek i personelu, którzy podyktowani sumieniem sprzeciwiają się aborcji. Hiszpański prawnik Dionisio Llamazares Fernández zwrócił uwagę, że charakter takiej propozycji jest sprzeczny z podstawowymi elementami współczesnego prawa hiszpańskiego: hiszpańska konstytucja chroni prawo do wolności ideologii, religii lub przekonań, a także integralność moralną i intymność osobistą. Hiszpania jest również sygnatariuszem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która chroni wolność sumienia. 

Wydaje się jednak, że lewicy to nie obchodzi. Hiszpańska minister ds. równości Irene Montero oświadczyła , że ​​„prawo lekarzy do sprzeciwu sumienia nie może być ważniejsze niż prawo kobiet do decydowania”.

Ciemne chmury gromadzą się także nad Francją. Pod koniec 2020 roku posłowie Zielonych i Socjalistów we francuskim parlamencie podjęli próbę usunięcia z francuskiej konstytucji klauzuli sumienia chroniącej prawo lekarzy, pielęgniarek i położnych do odmowy udziału w aborcji. Kwestią leżącą u podstaw wysiłków lewicy, by zmusić lekarzy do działania, jest to, że lekarze nie chcą mordować dzieci. Jak wskazuje OIDAC, tylko 27,5 proc. ginekologów we Francji jest gotowych dokonać aborcji.

Istnieją kontrprzykłady dla tych niepokojących trendów. W 2017 roku premier Viktor Orbán uruchomił program „Węgry pomagają”, który skupia się na wspieraniu potrzebujących wspólnot religijnych, a obecnie rząd zleca sekretarzowi stanu Tristanowi Azbejowi pomoc prześladowanym chrześcijanom na całym świecie. Węgry są jednak małym krajem i nie mogą rozwiązać gigantycznych problemów, przed którymi stoi światowe chrześcijaństwo. Orbán powiedział tłumowi zachodnich konserwatystów w Rzymie w lutym 2020 r., że „Walka z liberalnym nurtem nie jest zadaniem małych krajów.… To jest powód, dla którego staram się znaleźć partnerów we Włoszech i Hiszpanii i mam nadzieję, że nadchodzące nowe siły polityczne, większe kraje wezmą tę samą flagę i odejmą nam rolę lub dołączą do nas w prowadzeniu tej walki”.

Tylko czas pokaże, czy niedawne zwycięstwo prawicy we Włoszech przyczyni się do poprawy sytuacji chrześcijan w Europie, na Bliskim Wschodzie iw Azji. W 2017 roku wiceprezydent Mike Pence poczynił pewne kroki w kierunku lepszej pomocy prześladowanym chrześcijanom — ale to było wtedy. Kiedy chrześcijanie na całym świecie stają w obliczu narastającej dyskryminacji, prześladowań, szykan, a nawet śmierci, aktualne są słowa biskupa Mindszenty'ego sprzed 79 lat: „Nie można jednocześnie ślubować służyć rewolucji i Kościołowi”. I rzeczywiście: dzisiejsi męczennicy nie „złożyli ślubów”.

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location