The 85 canons of apostles. 85 kanonów apostolskich EN/PL

85 kanonów apostolskich 

Biskup musi być wyświęcony przez dwóch lub trzech innych biskupów. (ok. IV w. I w.; ok. III w. VII w.).

Interpretacja.

Słowo Biskup jest przede wszystkim i właściwie stosowane w boskich i świętych Pismach do Boga,

który nadzoruje i czuwa nad wszystkimi rzeczami we wszechświecie [Uwaga Tłumacza.

— Tutaj, jak w wielu innych podobnych przypadkach, należy dodać słowo wyjaśnienia po angielsku

dla dobra czytelników niezaznajomionych z etymologią słów; zauważam zatem,

że odpowiadające mu greckie słowo oznacza „nadzorcę”.] , jak świadczy Hiob, mówiąc:

„To jest część bezbożnego człowieka od Pana i dziedzictwo wyznaczone mu przez Nadzorcę”,

tj. przez Boga (Hiob 20:29). I ponownie: „ Twój nadzór (lub nadzór) zachował mojego ducha” (tamże 10:12).

Jest ono również stosowane do naszego Pana Jezusa Chrystusa, jak mówi o Nim premier Apostołów Piotr:

„ Bo byliście jak owce błądzące; ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych” (1 Piotr. 2:25).

Ale po drugie i z łaski ten rzeczownik jest również stosowany do tych, którzy zostali wyznaczeni przez Boga,

tak jak sam Bóg mówi o Eleazarze: „ Nadzorco Eleazarze, synu kapłana Aarona” (Lb 4,16). A do Ezechiela Bóg powiedział:

„ Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem nad domem Izraela” (Ez 3,17). I, podsumowując, słowo Nadzorcy, lub Biskupi,

w Starym Testamencie odnosi się do nadzorców i stróżów wewnętrznych i kościelnych administracji i spraw,

tak jak jest napisane o wyżej wymienionym Eleazarze, że miał „ Nadzór (tj. nadzór) nad całym przybytkiem” (Lb 4,16),

i o arcykapłanie Jojadzie, że ustanowił nadzorców nad domem Pańskim:

„ A kapłan ustanowił nadzorców nad domem Pańskim” (2 Krl 11,18); jak również spraw zewnętrznych

i cywilnych oraz administracji jako nadzorcy, tak jak napisano:

„ I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na dowódców tysiąca i na dowódców stu” (Lb 31,14).

 

85 kanonów apostolskich

 

1. Biskup musi być wyświęcony przez dwóch lub trzech innych biskupów .

(ok. IV w. I w.; ok. III w. VII w.).

 

Interpretacja.

Słowo Biskup jest przede wszystkim i właściwie stosowane w boskich i świętych Pismach do Boga, który nadzoruje i czuwa nad wszystkimi rzeczami we wszechświecie [Uwaga Tłumacza. — Tutaj, jak w wielu innych podobnych przypadkach, należy dodać słowo wyjaśnienia po angielsku dla dobra czytelników niezaznajomionych z etymologią słów; zauważam zatem, że odpowiadające mu greckie słowo oznacza „nadzorcę”.] , jak świadczy Hiob, mówiąc: „To jest część bezbożnego człowieka od Pana i dziedzictwo wyznaczone mu przez Nadzorcę”, tj. przez Boga (Hiob 20:29). I ponownie: „ Twój nadzór (lub nadzór) zachował mojego ducha” (tamże 10:12). Jest ono również stosowane do naszego Pana Jezusa Chrystusa, jak mówi o Nim premier Apostołów Piotr: „ Bo byliście jak owce błądzące; ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych” (1 Piotr. 2:25). Ale po drugie i z łaski ten rzeczownik jest również stosowany do tych, którzy zostali wyznaczeni przez Boga, tak jak sam Bóg mówi o Eleazarze: „ Nadzorco Eleazarze, synu kapłana Aarona” (Lb 4,16). A do Ezechiela Bóg powiedział: „ Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem nad domem Izraela” (Ez 3,17). I, podsumowując, słowo Nadzorcy, lub Biskupi, w Starym Testamencie odnosi się do nadzorców i stróżów wewnętrznych i kościelnych administracji i spraw, tak jak jest napisane o wyżej wymienionym Eleazarze, że miał „ Nadzór (tj. nadzór) nad całym przybytkiem” (Lb 4,16), i o arcykapłanie Jojadzie, że ustanowił nadzorców nad domem Pańskim: „ A kapłan ustanowił nadzorców nad domem Pańskim” (2 Krl 11,18); jak również spraw zewnętrznych i cywilnych oraz administracji jako nadzorcy, tak jak napisano: „ I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na dowódców tysiąca i na dowódców stu” (Lb 31,14).

Jednakże żaden z Apostołów nie został wyznaczony ani nazwany biskupem, czy nadzorcą, podczas ziemskiego życia Pana, który sam jest nadzorcą naszych dusz; ale jedyną władzą, jaką sprawowali, było leczenie każdej choroby i wypędzanie demonów (Mt 10,1; Mk 3,15). Ale po zmartwychwstaniu naszego Zbawiciela z martwych i Jego wniebowstąpieniu, Apostołowie, którzy zostali posłani przez Niego, tak jak On sam został posłany przez Ojca, na cały świat i otrzymali wszelką władzę wiązania i rozwiązywania oraz wszystkie łaskawe dary Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, nie tylko posiadali imię apostoła na mocy samych faktów, ale w istocie nawet imię biskupa, czy nadzorcy, jak świadczy święty Epifaniusz (Her. 27): „Pierwsi byli Piotr i Paweł, ci dwaj Apostołowie i Biskupi”. Podobnie czynili wszyscy pozostali, jak twierdzą Ojcowie. Z tego powodu ustanowili lub zarządzili, że biskupi miejscy będą wyświęcani przez trzech biskupów lub dwóch. Ale także ci, którzy głosili kazania na wsi i w mieście, jak mówi święty Klemens w swoim pierwszym liście do Koryntian: „Ustanowili swoje pierwociny, doświadczając ich Duchem, jako biskupów i diakonów tych, którzy mieli uwierzyć w przyszłości”. Stąd też Ignacy Boży, pisząc do wiernych w Tralles (greckim mieście w Azji Mniejszej), nakazuje: „Szanuj także swojego biskupa, jak Chrystusa, zgodnie z tym, co nakazali błogosławieni Apostołowie”. Tyle mamy do powiedzenia na temat słowa biskup .

Jeśli chodzi o greckie słowo odpowiadające angielskiemu słowu ordain w znaczeniu mianowania osoby na urząd, cheirotonia , to etymologicznie pochodzi ono od greckiego czasownika teino , oznaczającego wyciągać (na przykład wyciągać ręce); i ma dwa znaczenia. Słowo cheirotonia jest bowiem używane do nazwania prostej czynności wybierania i wyznaczania kogoś do piastowania godności jakiegokolwiek rodzaju, która była wykonywana przez ludzi poprzez wyciąganie rąk, zgodnie z powiedzeniem Demostenesa: „Ktokolwiek wyświęcisz na generała” (w jego pierwszej Liście do Filipian). A zwłaszcza zgodnie ze zwyczajem panującym w Kościele w dawnych czasach, kiedy tłumy gromadziły się bez przeszkód i wyświęcały, lub mówiąc wprost, wyznaczały arcykapłanów lub biskupów, wyciągając ręce, jak mówi Zonaras, chociaż później sobór w Laodycei zakazał tego w swoim piątym kanonie, w którym powiedział: „Że święceń, lub innymi słowy, wyznaczeń, jak oznaczane są głosami, nie należy dokonywać w obecności słuchaczy”. Dzisiaj jednak słowo ordynacja ( cheirotonia ) oznacza sakrament obejmujący modlitwy i wezwanie Ducha Świętego, w trakcie którego biskup kładzie rękę na głowie wyświęcanego, zgodnie z tym apostolskim powiedzeniem: „Nie wkładaj rąk na nikogo zbyt szybko”. I fakt ten jest znany wszystkim. Tak więc ten Kanon nakazuje, że każdy arcykapłan lub prałat (czy to metropolita, to znaczy, czy arcybiskup, czy po prostu biskup) ma być wyświęcony przez dwóch biskupów lub trzech. Najwyraźniej figurą retoryczną jest to, co po angielsku nazywa się „hysteron proteron”, ale po grecku prothysteron , co oznacza umieszczenie tego, co naturalnie znalazłoby się pierwsze, na późniejszej pozycji i odwrotnie. Ponieważ prościej i bardziej zwyczajnie byłoby powiedzieć bez figury retorycznej: „Biskup musi być wyświęcony przez trzech innych biskupów lub (przynajmniej) dwóch”. Tak więc Apostolskie Nakazy (które niektórzy niepoprawnie przetłumaczyli na język angielski jako „Konstytucje Apostolskie”) ogłaszają ten sam Kanon bez żadnej figury retorycznej, mówiąc: „Nakazujemy, aby biskup był wyświęcony przez trzech (innych) biskupów, lub w każdym razie przez co najmniej dwóch”.

 

Zgoda.

Różne inne kanony są zgodne z tym Kanonem w swoim ustawodawstwie. Wszyscy biskupi prowincji (według ok. IV I w. i ok. III VII soboru i ok. XIX Antiochii) lub wielu (według ok. XIII Kartaginy) muszą się spotkać i wyświęcić biskupa. Ale ponieważ jest to trudne, wymagana liczba zostaje zredukowana do trzech jako minimum, a reszta z nich uczestniczy w święceniach za pośrednictwem swoich listów. Potwierdzając to Ap. c., ok. LVIII Kartaginy mówi, że ta starożytna forma ma być zachowana, aby nie mniej niż trzech biskupów wystarczyło do święceń biskupich, wliczając w to, to znaczy, metropolitę i dwóch innych biskupów. To samo powiedziano w ok. I lokalnego synodu odbytego w Konstantynopolu. A ok. XII Laodycei nakazuje, aby biskupi byli mianowani na urząd kościelny tylko za zgodą okolicznych biskupów. Ale jeśli przypadkiem tylko jeden biskup pozostanie na urzędzie w jakiejś prowincji i chociaż zaproszony i poproszony przez Metropolitę, odmawia on pójścia lub działania za pośrednictwem listów, aby wyświęcić kandydata na prałaturę, wtedy Metropolita musi wyznaczyć i wyświęcić go za pośrednictwem biskupów pochodzących z sąsiedniej prowincji zagranicznej (tj. zewnętrznej), zgodnie z c. VI Sardican. Nakazy Apostolskie (Księga VIII, rozdz. 27) z drugiej strony nakazują, aby każdy wyświęcony przez jednego biskupa został usunięty z urzędu wraz z tym, który go wyświęcił, z wyjątkiem prześladowań lub innej przeszkody, z powodu której kilku biskupów nie może się zebrać i musi zostać wyświęcony przez jednego, tak jak Syderiusz został wyświęcony na biskupa Palaibisca, zgodnie z Synezjuszem, nie przez trzech, ale przez jednego biskupa, Filona, ​​z powodu niedoboru biskupów w tamtych czasach.

(ok. XIX w Antiochii; ok. XII w Laodycei; ok. VI w Sardyce; i ok. I w Konstantynopolu).

 

 

2. Prezbiter, diakon i inni duchowni muszą być wyświęceni przez jednego biskupa.

 

Interpretacja.

Kanon ten stanowi, że prezbiter, diakon i wszyscy inni duchowni, subdiakoni, to jest lektorzy, kantorzy itp. powinni być wyświęcani przez jednego biskupa.

 

 

3. Jeśli jakiś biskup lub prezbiter wbrew zarządzeniu Pańskiemu dotyczącemu ofiary złoży cokolwiek innego na ołtarzu ofiarnym, czy to miód, czy mleko, czy sztuczny trunek zamiast wina, kurczaków lub jakiegokolwiek rodzaju zwierząt lub warzyw, wbrew zarządzeniu, niech zostanie złożony z urzędu: z wyjątkiem kłosów nowej pszenicy lub kiści winogron, we właściwym czasie. Niech nie będzie dozwolone przynoszenie czegokolwiek innego na ołtarz ofiarny, oprócz oliwy do lampy i kadzidła w czasie świętej ofiary.

(Ap. ok. IV; ok. XXVIII, XXXII, LVII i XCIX VI w.; ok. XLIV Kartaginy i ok. VIII Teofila.).

 

Interpretacja.

Gdy nasz Pan Jezus Chrystus przekazał Apostołom tajemnicę nabożeństwa, nakazał im, aby nie celebrowali go przy użyciu żadnej innej postaci, jak tylko (zakwaszonego) chleba i wina zmieszanego z wodą, po tym jak On sam jako pierwszy uczynił to w czasie Wieczerzy Mistycznej, jak napisano w Liturgii św. Jakuba, brata Bożego: „wina zmieszanego (to jest kielicha) z wodą”. Z tego powodu Boscy Apostołowie w niniejszym Kanonie nakazują, aby każdy biskup lub prezbiter naruszający ustanowiony przez Pana porządek tej bezkrwawej ofiary, ofiarował na świętym stole jakieś inne postacie, na przykład miód lub mleko, albo zamiast wina jakiś sztuczny napój, czyli innymi słowy jakiś napój odurzający, taki jak „ raki”, rodzaj likieru wytwarzanego z różnych owoców, lub taki jak piwo, lub to, co nazywa się ale, wytwarzane z jęczmienia, lub coś podobnego, lub aby ofiarował ptaki lub jakikolwiek inny rodzaj zwierząt albo rośliny strączkowe, taka osoba powinna zostać złożona z urzędu.

Dlatego też nikomu nie wolno składać ofiar na Świętym Bema (ołtarzu) czegokolwiek innego, za wyjątkiem oleju do oświetlenia oraz kadzidła w czasie, gdy sprawowana jest Boska Liturgia.

 

Zgoda.

Następny Kanon IV, w zgodzie z obecnym, nakazuje, aby inne rodzaje owoców nie były składane na ołtarzu ofiarnym, ale w domu biskupa, jako pierwociny. Z drugiej strony, c. XLIV z Kartaginy nakazuje, aby nic innego nie było składane w ofierze podczas świętych tajemnic, z wyjątkiem tylko (zakwaszonego) chleba i wina zmieszanego z wodą. Ponownie, c. XXVIII z 6 nakazuje, aby winogrona przyniesione do Świętej Bemy zostały pobłogosławione przez kapłana specjalną modlitwą i błogosławieństwem, niezależnie od tajemnic, abyśmy, biorąc je z rąk kapłanów, mogli podziękować Bogu, że zapewnia nam utrzymanie przez łagodność pogody. Kapłani, którzy tego nie uczynią, ale zamiast tego połączą te winogrona z ciałem i krwią Pana, podlegają depozycji. Kanon XXXII tego samego soboru gani Ormian za składanie tylko wina, a nie rozcieńczonego wodą. Kanon XCIX tego samego zabrania składania pieczeni na ołtarzu ofiarnym. Kanon LVII tego samego wyraźnie zabrania składania na ołtarzu ofiarnym mleka i miodu: pomimo że te rzeczy były wcześniej składane w ofierze zgodnie z c. XLIV Kartaginy dla niemowląt. Kanon VIII Teofila nakazuje, co należy zrobić z tym, co pozostało z oblacji i libacji.

 

 

4. Wszystkie inne owoce niech będą wysłane do domu, do Biskupa i Prezbiterów, jako pierwociny, ale nie na ołtarz ofiarny. Rozumie się, że Biskup i Prezbiterowie rozdzielą sprawiedliwą część Diakonom i innym Duchownym.

(Ap. ok. III; ok. XXVIII, XXXII, LVII i LIX z VI w.; ok. XLIV z Kartaginy; ok. VIII z Teofila).

 

Interpretacja.

Kanon ten nakazuje, że żadne inne owoce (oprócz kłosów pszenicy i winogron, oliwy i kadzidła) nie będą ofiarowywane w Świętej Bema, ale muszą być wysłane do domu Biskupa i Prezbiterów, jeśli chodzi o pierwsze owoce, aby ci, którzy je wysyłają, mogli złożyć Bogu należne podziękowania za to, że dał im takie dobra łaskawie. Jest oczywiste, że Biskup i Prezbiterowie nie będą chcieli korzystać z nich sami, ale zadbają o rozdysponowanie ich sporą częścią również wśród Diakonów i innych Duchownych, aby i oni mogli mieć część. Zobacz interpretację Ap. c. III.

 

 

5. Żaden biskup, prezbiter ani diakon nie może oddalić swojej żony pod pretekstem czci. Jeśli jednak ją oddali, niech będzie ekskomunikowany”, a jeśli będzie upierał się przy tym, niech zostanie złożony z urzędu.

(Kanonów XIII, XLVIII z 6; ok. IV Gangry; ok. IV, XXXIII z Kartaginy).

 

Interpretacja.

Stare Prawo pozwalało żonatym mężczyznom rozwodzić się z żonami, kiedy tylko chcieli i bez żadnej rozsądnej przyczyny. Pan jednak surowo tego zakazał w Ewangelii. Stąd też Apostołowie, idąc za nakazem Pana, zakazują tego w obecnym Kanonie i mówią, że biskup, prezbiter lub diakon nie może oddalić, tj. siłą rozwieść się ze swoją żoną — bez jej zgody, to znaczy — pod pretekstem lub pozorem czci; ale jeśli mimo to ją rozwiedzie, to ma być ekskomunikowany, dopóki nie zostanie przekonany, aby przyjąć ją z powrotem do swojego domu. Lecz jeśli on trwa w uporze i nie chce jej przyjąć, ma być całkowicie pozbawiony urzędu, ponieważ z tego, co czyni, wynika, że ​​hańbi małżeństwo, które według Apostoła jest zaszczytne (Hbr. 13:4), i że uważa łóżko i stosunek za nieczyste, które jednak ten sam Apostoł nazywa nieskalanym ( tamże ). Nie muszę stwierdzać, że cudzołóstwo będzie działać jako powód do rozwodu w tym przypadku, jak powiedział Pan: „ Ktokolwiek by oddalił żonę swoją, z wyjątkiem powodu nierządu, naraża ją na cudzołóstwo” (Mt. 5:32). Apostoł również powiedział: „ Jesteś związany z żoną? Nie staraj się uwolnić” (1 Kor. 7:27); i „ Nie pozbawiajcie jednego drugiego, chyba że za obopólną zgodą na jakiś czas, aby mieć czas na post i modlitwę” ( tamże . 5).

 

Zgoda.

Tak więc Szósty w swoim c. XIII nakazuje, że małżeństwa osób w święceniach mają pozostać niezmienne i bez rozwodu; i że jeśli byli małżeństwem nawet przed przyjęciem do święceń, nie mają być powstrzymywani od przyjęcia z powodu małżeństwa; ani, gdy zostaną wyświęceni, nie są zobowiązani zgodzić się, że jak tylko zostaną kapłanami, rozwiedzą swoje żony, jak to było nielegalnym zwyczajem, który zaczął panować w Rzymie. Nawet jeśli cc. IV i XXXIII z Kartaginy mówią, że biskupi i prezbiterzy, diakoni i subdiakoni powinni zachować trzeźwość i powstrzymywać się od swoich żon zgodnie z tymi samymi definicjami, ale interpretatorzy Kanonów — mam na myśli Zonarasa i Balsamona, a zwłaszcza Szósty w swoim c. XIII, interpretując powyższe Kanony — mówią, że powinni powstrzymywać się tylko w czasie swojej proboszczury, a nie przez cały czas, z wyjątkiem biskupów: i zobacz tam.

 

6. Biskup, prezbiter lub diakon nie powinien podejmować się spraw światowych. Jeśli to zrobi, niech zostanie złożony z urzędu.

(Ap. ok. LXXXI; ok. LXXXIII z 4; cc. III, VII z 7; ok. X i ok. XVIII z Kartaginy).

 

Interpretacja.

Osoby w święceniach nie mogą angażować się w sprawy światowe, ale są zobowiązane poświęcić swój czas na służbę Bożą swojego zawodu i zachować swój umysł wolny od wszelkiego zamieszania i niepokoju życia. Stąd niniejszy Kanon stanowi, że biskup, prezbiter lub diakon nie powinien podejmować ani brać na siebie trosk o życie. Jeśli jednak to uczyni i odmówi zrzeczenia się ich, ale wręcz przeciwnie, będzie w nich upierał się, niech zostanie złożony z urzędu. Nomicon Focjusza , w Tytule VIII, mówi, że biskupi nie powinni podejmować trosk i stawać się powiernikami, nawet swoich własnych krewnych, zgodnie z cc. XIII, XIV, XV Tytułu I Księgi III Bazyliusza, z wyjątkiem przypadku, gdy powiernictwo ma na celu dystrybucję jałmużny lub darów charytatywnych w imieniu zmarłego krewnego, zgodnie z Nowiną 68 Leona Mądrego. Przeczytaj także powyższe zgodne Kanony, zabraniające duchownym trosk o sprawy światowe.

 

 

7. Jeżeli jakiś biskup, prezbiter lub diakon obchodzi wraz z Żydami święto Paschy przed równonocą wiosenną, niech będzie złożony z urzędu.

(Ap. cc. LXI, LXX, LXXI; ok. XI z 6; ok. I Antiochii; cc. XXXVII, XXXVIII Laodycei i cc. LX, LXXXI, CXVII Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Słońce przechodzi przez dwie równonoce w ciągu roku, jedną wiosną i drugą jesienią. Nazywa się je równonocami, ponieważ dzień jest wtedy równy nocy, a noc jest równa dnie. Równonoc jesienna ma miejsce we wrześniu, kiedy słońce wchodzi w pierwszą część zodiaku, zwaną Wagą (tj. Równowagą), nie gwiaździstą i zmysłową, ale bezgwiezdną i nadzmysłową. Równonoc wiosenna, z drugiej strony, ma miejsce w marcu, kiedy słońce wchodzi w pierwszy znak zodiaku, zwany Baranem (tj. Baranem), nie zmysłową i gwiaździstą, która jest naprawdę zmienna, ale nadzmysłową i bezgwiezdną, która jest naprawdę niezmienna, według astronomów. Cóż, ta równonoc wiosenna, z powodu nieregularności biegu słońca w jego ruchu z zachodu na wschód, nie występuje zawsze w jednym i tym samym dniu, ale w czasach świętych Apostołów była 22 dnia miesiąca Drystrus, lub marca, według Nakazu tych samych Apostołów (Księga V, rozdz. 17), lub, według innych, 23; podczas gdy w czasach Pierwszego Soboru Ekumenicznego była 21 dnia marca, według Sebasta i innych. A teraz w naszych czasach występuje 11, lub nawet prawie 10 marca (gdyż, według starszych astronomów, Ptolemeusza i innych, równonoc schodzi cały dzień 24 godzin w ciągu nieco ponad trzystu lat; ale według współczesnych astronomów schodzi w przestrzeni dnia i nocy w 134 latach, jak pojawia się na stronie 540 Księgi miłości).

Te fakty, skoro stały się już znane, obecny Kanon Apostolski nakazuje, że każdy biskup, prezbiter lub diakon, który celebruje świętą Wielkanoc przed równonocą wiosenną, z prawną Paschą Żydów, ma zostać złożony z urzędu (gdyż nawet wśród Żydów najmądrzejsi i najbardziej uczeni przestrzegali celebracji Paschy w czasie równonocy, według Blastarisa, tak jak nakazał to Mojżesz, ale mniej wyrafinowani celebrowali ją przed równonocą zgodnie z obecnym Kanonem, a w konsekwencji celebrowali Paschę dwa razy w tym samym roku, co jest wyraźnie widoczne w liście cesarza Konstantyna dotyczącym Wielkanocy, który można znaleźć w Księdze I historii napisanej przez Teodoreta, rozdz. 10 lub 9 według innych). Ale kiedy to się odbywa? Po równonocy, to znaczy, i po prawnej Paschy. Po równonocy, oczywiście, ponieważ równonoc, ponieważ jest miarą dzielącą cały rok na dwie połowy, w przypadku gdybyśmy obchodzili Wielkanoc przed równonocą, sprawi, że obchodzilibyśmy Wielkanoc dwa razy w tym samym roku; a w takim przypadku powinniśmy zatem obchodzić śmierć Syna Bożego dwa razy. Ale jeśli obchodzimy ją po równonocy, obchodzimy tylko jedną Wielkanoc, a zatem potępiamy tylko jedną śmierć Chrystusa. Dlatego sami Apostołowie w swoich Nakazach (Księga V, rozdz. 17) mówią: „Bracia, musicie dokładnie ustalić dni Wielkanocy, z całą pilnością, po zmianie równonocy, i nie wspominać jednego cierpienia dwa razy w roku, ale raz w roku Tego, który umarł tylko raz”.

Ponownie, po Paschy Żydów, po pierwsze, aby mieć typ, lub mówiąc wprost, zabicie baranka, poprzedzać i mieć to, co jest typizowane, lub mówiąc wprost, śmierć i zmartwychwstanie Pana, następuje później. I po drugie, aby nie obchodzić jej w żaden inny dzień tygodnia, tak jak Żydzi obchodzą Paschę w każdy dzień, który przypada na czternasty dzień księżyca, ale zawsze w niedzielę, a Apostołowie również mówią w tym samym miejscu. Z tego powodu ponadto, kiedykolwiek zdarzy się, że prawna Pascha przypada w niedzielę, nie obchodzimy Wielkanocy w tym dniu, ale w następną niedzielę, aby uniknąć świętowania razem z Żydami. Ponieważ, nawet zgodnie z samą prawdą sprawy, to właśnie wtedy Żydzi najpierw obchodzili swoją Paschę, a zmartwychwstanie Pana nastąpiło później, a Wielkanoc, którą teraz obchodzimy każdego roku, służy jako figura, aby nam o niej przypomnieć.

 

Zgoda.

Nie tylko Ap. c. LXX nakazuje, że nie wolno nam świętować z Żydami, ale także cc. XXXVII i XXXVIII z Laodycei. Ale nie wolno nam nawet modlić się razem z nimi, zgodnie z Ap. c. LXV, ani nosić oleju do ich synagog, Recording to Ap. c. LXXI. Kanon I Antiochii, w rzeczywistości, usuwa tych w święceniach, którzy nie przestrzegają definicji Pierwszego Soboru dotyczącej! Wielkanocy, ale świętują ją z Żydami. Kanony LX, LXXXI i CXVII z Kartaginy nakazują w odniesieniu do daty Wielkanocy, kiedy ma się ona znajdować i gdzie ma być napisana, i ma być ogłoszona innym. Kanon XI Sixtft idzie nawet tak daleko, że zabrania chrześcijaninowi wzywania Żydów na leczenie lub kąpieli z nimi.

 

 

7. Jeśli jakiś biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek inny z listy kapłańskiej nie przystąpi do komunii, gdy ofiara została złożona, musi podać powód, a jeśli jest to dobre usprawiedliwienie, otrzyma przebaczenie. Jeśli jednak odmówi podania przyczyny, zostanie ekskomunikowany, ponieważ stał się przyczyną szkody dla świeckich i wzbudził podejrzenie wobec osoby ofiarującej, że ta nie przedstawiła jej w należyty sposób.

 

Interpretacja.

Niniejszy Kanon ma na celu, aby wszyscy, a zwłaszcza ci w święceniach, byli przygotowani wcześniej i godni do uczestnictwa w boskich tajemnicach, gdy składana jest ofiara lub to, co stanowi świętą służbę ciała Chrystusa. W przypadku, gdy ktoś z nich nie uczestniczy, gdy jest obecny na boskiej liturgii lub komunii, jest zobowiązany powiedzieć powód lub przyczynę, dla której nie uczestniczył: wtedy, jeśli jest to sprawiedliwe, prawe i rozsądne, ma otrzymać przebaczenie lub zostać usprawiedliwionym; ale jeśli odmawia powiedzenia tego, ma zostać ekskomunikowany, ponieważ staje się również przyczyną szkody dla świeckich, wprowadzając tłum w podejrzenie, że ten kapłan, który odprawiał liturgię, nie był godny i że to z tego powodu dana osoba odmówiła komunii z nim.

 

 

9. Wszyscy wierni, którzy wchodzą i słuchają Pisma Świętego, ale nie pozostają na modlitwę i Komunię Świętą, muszą zostać ekskomunikowani, ponieważ zakłócają porządek Kościoła.

(Kanon LXVI z 6; c. II Antiochii; c. III, XIII Tym.).

 

Interpretacja.

Obaj egzegeci świętych Kanonów — mam na myśli Zonarasa i Balsamona — w interpretacji obecnego Kanonu Apostolskiego zgadzają się, że wszyscy chrześcijanie, którzy wchodzą do kościoła, gdy sprawowana jest boska liturgia, i którzy słuchają boskich Pism, ale nie pozostają do końca ani nie uczestniczą, muszą zostać ekskomunikowani, jako powodujący nieporządek w kościele. Tak więc Zonaras mówi dosłownie: „Obecny Kanon wymaga, aby wszyscy, którzy są w kościele, gdy sprawowana jest święta ofiara, cierpliwie pozostali do końca na modlitwę i świętą komunię”. Ponieważ nawet świeccy byli wówczas zobowiązani do ciągłego uczestnictwa. Balsamon mówi: „Święcenia obecnego Kanonu są bardzo cierpkie; ponieważ ekskomunikują tych, którzy uczęszczają do kościoła, ale nie pozostają do końca ani nie uczestniczą”.

 

Zgoda.

Zgodnie z obecnym Kanonem c. II Antiochii nakazuje, że wszyscy, którzy wchodzą do kościoła w czasie boskiej liturgii i słuchają Pisma Świętego, ale odwracają się i unikają (co jest tym samym, co powiedzenie, z powodu pozornej czci i pokory, których unikają, zgodnie z interpretacją najlepszego interpretatora, Zonarasa) boskiej komunii w sposób nieuporządkowany, mają zostać ekskomunikowani. Ciągłość komunii potwierdza również c. LXVI 6, który nakazuje chrześcijanom przez cały Tydzień Nowationalny (tj. Tydzień Wielkanocny), aby poświęcili czas na psalmy i hymny i oddawali się boskim tajemnicom do woli. Ale rzeczywiście nawet z trzeciego kanonu św. Tymoteusza można wywnioskować ciągłość komunii. Bo jeśli pozwala opętanemu przez demony uczestniczyć, nie każdego dnia, ale tylko w niedzielę (choć w innych kopiach jest napisane, że tylko okazjonalnie), to jest prawdopodobne, że opętanym przez demony pozwala się komunikować jeszcze częściej. Niektórzy twierdzą, że z tego powodu ten sam Tymoteusz, w ok. III, nakazuje, aby w sobotę i niedzielę mężczyzna i jego żona nie mieli ze sobą stosunków, aby mogli uczestniczyć, ponieważ w tym okresie tylko w te dni, jak powiedzieliśmy, odprawiano boską liturgię. Ta ich opinia jest potwierdzona przez boskiego Justyna, który mówi w swojej drugiej apologii, że „w dzień słońca” — co oznacza niedzielę — wszyscy chrześcijanie zwykli gromadzić się w kościołach (które z tego powodu były również nazywane „ Kyriaka ”, tj. miejscami Pana) i uczestniczyć w boskich tajemnicach. Z drugiej strony, że wszyscy chrześcijanie powinni często uczestniczyć w komunii boskiej, potwierdza z Zachodu boski Ambroży, który mówi tak: „Widzimy wielu braci przychodzących do kościoła niedbale, a w niedziele nawet nieobecnych na misteriach”. I znowu, ganiąc tych, którzy nie uczestniczą stale, ten sam święty mówi o mistycznym chlebie: „Bóg dał nam ten chleb jako codzienną sprawę, a my czynimy go coroczną sprawą”. Z Azji natomiast boski Chryzostom wymaga tego od chrześcijan, i rzeczywiście par excellence . I zobacz w jego wstępie do komentarza do Listu do Rzymian, rozprawy VIII i do Hebrajczyków, rozprawy XVIII o Dziejach Apostolskich i Kazaniu V o Pierwszym Liście do Tymoteusza i Kazaniu XVII o Liście do Hebrajczyków i jego rozprawie o tych, którzy pościli na początku Wielkanocy, Kazaniu III do Efezjan, rozprawie skierowanej do tych, którzy opuszczają zgromadzenia boskie ( synaxeis), Kazanie XXVIII o Pierwszym Liście do Koryntian, rozprawa skierowana do błogiego Filogoniusza i rozprawa o poście. W niej widać, jak ten dobry język dąży i ile napomnień retorycznie nalega, aby skłonić chrześcijan do uczestniczenia w tym samym czasie, godnie i nieustannie. Ale zobacz także Bazylego Wielkiego w jego liście do Cezara Patrycji i w jego pierwszej rozprawie o chrzcie. Ale jak można sądzić, że ktokolwiek zwraca jakąkolwiek uwagę na modlitwy całej boskiej liturgii, nie może nie widzieć wystarczająco wyraźnie, że wszystkie one mają na celu zorganizowanie tego, aby chrześcijanie zgromadzeni na boskiej liturgii mogli uczestniczyć — tak wielu, to znaczy, ilu jest godnych?

 

 

10. Jeżeli ktoś modli się wspólnie z osobą wykluczoną, sam będzie wykluczony.

 

Interpretacja.

Rzeczownik akoinonetos ma trzy znaczenia: albo oznacza osobę stojącą w kościele i modlącą się w towarzystwie pozostałych chrześcijan, ale nieobcującą z boskimi tajemnicami; albo oznacza osobę, która ani nie komunikuje się, ani nie stoi i nie modli się z wiernymi w kościele, ale która została od nich wyklęta i jest wykluczona z kościoła i modlitwy; albo wreszcie może oznaczać każdego duchownego, który zostaje wyklęty z duchowieństwa, jak na przykład biskup od swoich współbiskupów, prezbiter od swoich współprezbiterów, diakon od swoich współdiakonów itd. Zgodnie z tym, każdy akoinonetos jest tym samym, co powiedzenie wyklęty z wiernych, którzy są w kościele; i jest on jednocześnie wyklęty z Tajemnic. Ale nie każdy, kto jest wyklęty z Tajemnic, jest również wyklęty ze zgromadzenia wiernych, jak są wyklęci duchowni; i od pokutników tych, którzy stoją razem i którzy ani nie komunikują się, ani nie pozostają poza kościołem jak katechumeni, jak powiedzieliśmy. W obecnym Kanonie słowo akoinonetos jest rozumiane w drugim znaczeniu tego słowa. Dlatego mówi się, że ktokolwiek modli się w towarzystwie osoby, która została ekskomunikowana z powodu grzechu ze zgromadzenia i modlitwy wiernych, nawet jeśli nie powinien modlić się z nimi w kościele, ale w domu, czy jest w stanie święceń, czy świeckim, ma być ekskomunikowany w ten sam sposób, w jaki był z kościoła i modlitwy z chrześcijanami: ponieważ to wspólne zaangażowanie w modlitwę, które wykonuje on wspólnie z osobą, która została ekskomunikowana, świadomie i świadomie, że jest taka, ma na celu zniesławienie i potępienie ekskomunikowanego i oczernia go, jako tego, który ekskomunikował go niesłusznie i niesprawiedliwie.

 

 

11. Jeżeli ktoś, kto jest duchownym, będzie się modlił wspólnie z duchownym, który został złożony z urzędu, on także zostanie złożony z urzędu.

 

Interpretacja.

Obecny Kanon można interpretować na dwa różne sposoby. Jeśli zwrot „modlić się w towarzystwie” zostanie potraktowany jako „odprawiać w związku z”, znaczenie całego Kanonu będzie następujące. Niech zostanie złożony z urzędu każdy duchowny, który świadomie odprawia w związku z usuniętym duchownym, tak jak to było z tym drugim (co jest również bardziej poprawne). Ale jeśli zwrot „modlić się wspólnie z” oznacza to, co właściwie oznacza, tj. modlić się razem z kimś innym, znaczenie Kanonu jest następujące. Niech zostanie złożony z urzędu każdy duchowny, który świadomie modli się razem z innym duchownym, który nie tylko został złożony z urzędu, ale nawet odważył się podjąć wykonywanie funkcji właściwych duchowieństwu lub nawet został złożony z urzędu z powodu grzechów popełnionych w jego urzędzie duchownym, ale po złożeniu z urzędu popadł w te same grzechy, niech zostanie również złożony z urzędu, tak jak drugi człowiek.

 

 

12. Jeżeli duchowny lub świecki, który został ekskomunikowany albo nie został dopuszczony do pokuty, odejdzie i zostanie przyjęty w innym mieście bez listów polecających, zarówno przyjmujący, jak i przyjmowany będą ekskomunikowani.

(Ap. ok. XXXII, XXXIII; ok. XI, XIII z 4.; ok. XVII z 6.; ok. VII, VIII, XI z Antiochii; ok. VII, VIII, IX z Sardykanu.).

 

Interpretacja.

Osoba ekskomunikowana nie jest tym samym, co osoba, która nie została przyjęta. Ponieważ osoba ekskomunikowana jest wykluczona z kościoła i modlitwy wiernych. Osoba, która nie została przyjęta, z wielu powodów nie może zostać przyjęta przez prałata. Tak więc obecny Kanon, choć ma na myśli obie te osoby, wspomina tutaj tylko o osobie, która nie została przyjęta. Dlatego można powiedzieć, że fraza „lub kto” nie wyjaśnia osoby ekskomunikowanej, ale jest partykułą rozłączną połączoną z „kto” i używaną do odróżnienia osoby ekskomunikowanej od osoby, która nie została przyjęta. Stąd można powiedzieć, że przepisuje ona następującą regułę. W przypadku, gdy duchowny lub świecki nie zostanie przyjęty przez swojego prałata (lub biskupa) — osoba świecka być może dlatego, że został przez niego oskarżony o jakieś przewinienie; duchowny, ponieważ stara się o święcenia i po zbadaniu jego kwalifikacji znalazł pewne braki, z powodu których nie przyjął go do święceń — a następnie udaje się do innej prowincji, gdzie powinien zostać przyjęty przez biskupa, bez posiadania listów od własnego biskupa, polecających jego wiarę, jego życie i jego święcenia, a zwłaszcza jego reputację, która została naruszona, niech zarówno prałat, który go w ten sposób przyjął, jak i ten, który został w ten sposób przez niego przyjęty, zostaną ekskomunikowani — pierwszy, ponieważ przyjął go bez listów; drugi albo dlatego, że nie otrzymał listu polecającego jego reputację, albo dlatego, że kłamiąc, udało mu się oszukać biskupa, aby go przyjął.

 

 

13. Jeśli został ekskomunikowany, niech jego ekskomunika będzie zwiększona, ponieważ skłamał i oszukał Kościół Boży.

(Ap. ok. XII i ok. CXVI Kartaginy.)

 

Interpretacja.

Obecny Kanon jest powiązany z rozdz. XII zarówno pod względem znaczenia, jak i składni i frazeologii. Ponieważ rozdz. XII, jak wyjaśniliśmy, mówił o niedopuszczonym duchownym i świeckim, podczas gdy ten Kanon mówi o ekskomunikowanym duchownym i świeckim, mówiąc: Jeśli jakiś duchowny lub świecki został ekskomunikowany przez swojego biskupa i udaje się do innego regionu, a ukrywa i nie przyznaje się do faktu, że został ekskomunikowany, i w wyniku takiego ukrywania powinien zostać przyjęty przez biskupa tego regionu, który nie wiedział o ekskomunice, w takich przypadkach ekskomunika ma być dodatkowo zwiększona z powodu faktu, że skłamał i oszukał biskupa tego regionu.

 

 

14. Biskup nie powinien opuszczać własnej parafii i wychodzić poza nią, aby wkroczyć do innej, nawet gdyby namawiało go do tego wiele osób, chyba że istnieje ku temu dobry powód, z uwagi na to, że może on być większą pomocą dla tamtejszych mieszkańców ze względu na swoją pobożność. A nawet wtedy nie powinien tego czynić z własnej woli, ale w posłuszeństwie osądowi wielu biskupów i na ich usilną prośbę.

(Por. ok. XV I wieku; ok. V IV wieku; ok. XVI, XXI Antiochii; ok. I, II Sardyki; i ok. LVII Kartaginy.)

 

Interpretacja.

Przemieszczanie się i wtargnięcie z jednej prowincji do drugiej to zupełnie inna sprawa niż przeniesienie i emigracja. Tak więc, przemieszczenia się to sytuacja, gdy biskup, powodowany chciwością i własnymi preferencjami, opuszcza swoją prowincję (lub, nie mając własnej prowincji, nie ma lekarstwa) i nielogicznie przejmuje inną. Takie przemieszczenia są potępiane i karane kanonicznymi pokutami, zgodnie z cc. I i II Sardican. Przemieszczenia natomiast to sytuacja, gdy w wyniku wielkiej potrzeby i w celu wzmocnienia pobożności na prośbę wielu biskupów, prałat przechodzi z jednej prowincji do drugiej dla większego dobra duchowego dla mieszkańców tej ostatniej (i nawet wtedy być może tylko na jakiś czas, a nie na resztę życia). Ta zmiana jest dozwolona w pewnych przypadkach dostosowania. Stąd można powiedzieć, że obecny Kanon również nakazuje, że nie wolno biskupowi opuszczać własnej prowincji zachłannie i z własnej woli, bez żadnej rozsądnej przyczyny, i wtrącać się do innej, nawet jeśli jest do tego namawiany przez innych. Tylko wtedy, gdy istnieje dobry powód i słuszny powód zmuszający go do podjęcia takiego kroku, może on udać się do innej prowincji, większej, mniejszej lub pustej; innymi słowy, gdy sprawia chrześcijanom z tej prowincji większy pożytek dla duszy i duchową korzyść, pobożnymi słowami swojej nauki, niż jakiś inny biskup. Jednak nie może on nawet tego czynić z własnej woli, to znaczy z własnej inicjatywy, ale może to uczynić tylko zgodnie z osądem i głosowaniem wielu biskupów i na ich najbardziej pilną prośbę i żądanie.

 

15. Jeżeli jakiś prezbiter, diakon lub ktokolwiek z listy kapłańskiej, opuszczając własną prowincję, udaje się do innej, a po jej całkowitym opuszczeniu, przebywa w innej wbrew opinii własnego biskupa, to nakazujemy mu, aby więcej nie sprawował posługi; zwłaszcza, jeśli jego biskup wezwie go do powrotu, a on nie usłuchał i uparcie trwa w swoim nieporządku, może jednak przystąpić do komunii jako świecki.

(Por. dz. XV, XVI z 1.; dz. V, X, XX, XXIII z 4.; dz. XVII, XVIII z 6.; dz. X, XV z 7.; ok. III z Antiochii; dz. XV, XVI, XVII z Sardyki; i dz. LXIII, XCVIII z Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Kanon VI Czwartego Soboru nakazuje, aby prezbiter, diakon lub jakikolwiek inny duchowny nie był wyświęcany po prostu i na czas nieokreślony w każdym kościele, ale aby był mianowany do kościoła jakiegoś miasta, wsi lub klasztoru. Tak więc w przypadku jakiejkolwiek osoby tak wyświęconej, obecny Kanon Apostolski nakazuje, aby nie opuszczała ona wyznaczonego kościoła i nie szła do innego w obcej prowincji bez zgody i listu odwołującego jej własnego biskupa. Ale jeśli tak uczyni, nakazuje, aby powstrzymała się od pełnienia tam w kościele jakiejkolwiek funkcji kapłańskiej lub duchownej; a zwłaszcza jeśli zdarzyłoby się, że został wezwany lub zaproszony przez swojego biskupa do powrotu i pozostaje w swoim nieporządku i uporze, i nie posłuchał, wracając, w takim przypadku niech jednak ma prawo modlić się razem z chrześcijanami tego kościoła i niech uczestniczy z nimi we wspólnocie. Przeczytaj także Kanony wymienione na marginesie.

 

 

16. Jeżeli natomiast biskup, z którym się związali, przyjmie ich jako duchownych wbrew karze pozbawienia wolności, zostanie ekskomunikowany jako nauczyciel nieporządku.

(Por. cc. VII, XVIII 6.; ok. III Antiochii i cc. LXIII, LXIV Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Tylko biskup Kartaginy ma prawo przyjmować duchownych, skądkolwiek zechce, zgodnie z przyjętym i starożytnym zwyczajem (choć w każdym razie od biskupów mu podległych), i przydzielać ich kościołom swojej własnej prowincji, zgodnie z c. LXIV tego samego soboru . Ale co do innych biskupów, nigdy nie otrzymują takiego prawa. Z tego powodu obecny Kanon Apostolski, zależny od powyższego Kanonu, zarówno pod względem frazeologii, jak i znaczenia, mówi: „Ale jeśli biskup, w którego prowincji mieszkają ci zagraniczni duchowni, pomimo że wie, że zostali zawieszeni z urzędu zgodnie z Kanonami przez własnego biskupa, powinien przyjąć ich jako duchownych wykonujących swoje obowiązki jako takie — wszelkie obowiązki, to znaczy duchowieństwa — niech taki biskup zostanie ekskomunikowany, ponieważ staje się nauczycielem nieporządku i zgorszeń.

 

17. Ktokolwiek zawarł dwa małżeństwa po chrzcie lub miał konkubinę, nie może być biskupem, prezbiterem, diakonem ani żadną inną osobą wymienioną na liście kapłańskiej.

(Por. ok. III VI i ok. XII Bazylego).

 

Interpretacja .

Bez względu na to, ile grzechów popełnił człowiek przed chrztem, nie mogą one przeszkodzić mu w przyjęciu święceń kapłańskich i wstąpieniu do duchowieństwa, ponieważ, jak wierzymy, Chrzest Święty zmywa je wszystkie. Nie dotyczy to jednak grzechów popełnionych po chrzcie. Z tego powodu obecny Kanon stanowi, że ktokolwiek po Chrzcie Świętym żeni się dwa razy (żeni się dwa razy nie tylko przez wzięcie drugiej żony, ale także przez formalne zaręczenie się z inną kobietą na mocy obrzędu religijnego, lub nawet jeśli poślubi kobietę zaręczoną z innym mężczyzną lub utrzymuje kobietę jako konkubinę, nie może zostać biskupem, prezbiterem ani diakonem, ani w żaden sposób zostać umieszczonym wśród liczby lub w jakimkolwiek stopniu Listy Kapłańskiej.

 

 

18. Nikt, kto wziął za żonę wdowę, kobietę rozwiedzioną, nierządnicę, służącą lub aktorkę, nie może być biskupem, prezbiterem ani diakonem ani zajmować żadnego innego stanowiska na liście kapłańskiej.

(Por. rozdz. II, XXVI VI; i rozdz. XXVII Bazylego).

 

Interpretacja.

Jeśli Żydom, którzy byli kapłanami, zakazano brać za żonę jakąkolwiek prostytutkę lub kobietę wypędzoną z domu przez męża lub mającą niesławne imię jakiegokolwiek rodzaju — bo powiedziano: „ Nie wezmą żony, która jest nierządnicą lub bezbożną; ani nie wezmą kobiety wyrzuconej przez męża, bo jest on święty dla swego Pana Boga… I weźmie żonę w jej dziewictwie” (Kpł 21:7, 13), o ileż bardziej nie jest to zabronione kapłanom Ewangelii? Bo powiedziano: „ Oto na tym miejscu jest ktoś większy niż świątynia” (Mt 12:6). Z tego powodu obecny Kanon stanowi, że każdy, kto bierze za żonę wdowę lub kobietę, która została wyrzucona z domu przez męża, lub ladacznicę, lub niewolnicę, lub jedną z tych kobiet, które grają na scenie lub mają rolę w komediach lub grają rolę różnych osób, nie może w żaden sposób być zaliczony do tych na Liście Kapłańskiej: ponieważ wszystkie te kobiety zostały oczernione i zyskały złą sławę. Ci mężczyźni, którzy są w święceniach, muszą być nienaganni pod każdym względem i nienaganni, jak mówi błogi św. Paweł (1 Tym. 3:2). Kanon III Szóstego mówi, że prezbiterzy, diakoni i subdiakoni, którzy wzięli wdowę lub którzy po święceniach popadli w nielegalne małżeństwo, jeśli rozwiodą się ze swoimi żonami, mogą zostać zawieszeni w święceniach kapłańskich na krótki czas i poddani pokucie. Następnie mogą oni powrócić do właściwego im stopnia święceń, lecz nie mogą awansować na wyższy stopień, pomimo że Szósta Konwencja stanowiła wówczas kompromis dla takich duchownych; od tego czasu jednak nakazano, aby niniejsza Konwencja Apostolska ponownie obowiązywała i była w pełni skuteczna.

 

 

19. Ktokolwiek poślubi dwie siostry albo siostrzenicę, nie może być duchownym.

(Por. rozdz. III, XXVI VI; rozdz. II Neocezarei; rozdz. XXIII, XLVII Bazylego i rozdz. V Teofila).

 

Interpretacja.

Wśród małżeństw niektóre nazywane są nielegalnymi, które są zawarte z krewnymi lub heretykami, a inne są nazywane nielegalnymi, takie jak te, które zawiera ktoś, kto bierze za żonę kobietę, której ojciec pełnił rolę opiekuna od niemowlęctwa, i inne małżeństwa godne potępienia, takie jak te, w których bierze się za żonę kobietę poświęconą Bogu lub zakonnicę. W powszechnym określeniu wszystkie te małżeństwa mogą być nazywane nielegalnymi (jak Szósty w jego c. Ill terminy nielegalne wszystkie małżeństwa powszechnie przyjęte w Ap. cc. XVII i XVIII); ale obecny Kanon zajmuje się tylko nielegalnymi małżeństwami, nakazując: Kto bierze za żonę dwie siostry lub bierze za żonę starszą siostrzenicę, nie może zostać duchownym. Ponieważ każde nielegalne małżeństwo, czy to z powodu więzów krwi, czy małżeńskich, nie tylko uniemożliwia zostanie duchownym, ale także poddaje go pokucie. Dla św. Bazylego Wielkiego, wspominając o tych, którzy biorą dwie siostry w swoich cc. LXXVIII i LXXXVII, orzeka, że ​​mają one powstrzymywać się od tajemnic przez siedem lat, zgodnie z jego LXVIII, podczas gdy c. II Neocezarei nakazuje, że każda kobieta, która poślubiła dwóch braci, ma zostać wykluczona z Metalepsis, czyli uczestnictwa w Wieczerzy Pańskiej, na całe życie. Kanon XXVII Bazylego Wielkiego nakazuje, że każdy prezbiter, który nieświadomie wpadnie w nieprawne małżeństwo, tj. takie, w którym bierze udział krewny, ma prawo dzielić tylko zaszczyt swojego miejsca, ale ma powstrzymać się od wszelkich innych czynności związanych z kapłaństwem i nie ma błogosławić nikogo, ani potajemnie, ani otwarcie, ani w żadnym wypadku nie ma udzielać komunii nikomu. Ten sam kanon św. Bazylego został powtórzony dosłownie przez Szósty Sobór Ekumeniczny w jego c. XXVI, dodając do tego, że nielegalne małżeństwo ma być najpierw rozwiązane, a zatem będzie miał prawo cieszyć się zaszczytem swojego miejsca. Kanon V Teofila mówi, że każdy, kto bierze swoją siostrzenicę przed swoim chrztem i zostaje wyświęcony na diakona po swoim chrzcie, nie ma być zdeponowany, jeśli ona umarła lub on ją opuścił przed współżyciem z nią cielesnym. Prawo cywilne zawarte w Księdze 6, Tytuł XXXVII, nakazuje, aby wszystkie nielegalne małżeństwa były rozwiązywane i karane. Co do tych, którzy współżyją z dwiema siostrami lub ze swoją siostrzenicą (jak nakazuje ten Kanon Apostolski), nakazuje, aby ich nos został odcięty, a oni sami zostaną solidnie okładani, podobnie jak kobiety, które się zrujnowały wraz z nimi. Jeśli z drugiej strony takie osoby odmawiają separacji, muszą zostać rozdzielone siłą prawa wbrew ich woli.

 

 

20. Każdy duchowny udzielający poręczenia zostanie usunięty ze stanowiska.

(Por. ok. XXX IV.).

 

Interpretacja.

Fraza „poręczyć” ma dwa znaczenia. Albo ktoś poręcza za kogoś innego, albo daje poręczenie za siebie. Obecny Kanon, odnosząc się do pierwszego znaczenia poręczenia za kogoś innego, mówi: Jeśli jakiś duchowny poręczy za kogoś innego, niech zostanie usunięty z urzędu. W takim przypadku poręczyciel w większości przypadków zajmuje się sprawami ludzkimi, tj. takimi sprawami jak izby celne, banki, interesy handlowe i, krótko mówiąc, transakcje handlowe, od których duchowni muszą być wolni w sprawach doczesnych i światowych; a ponadto takie przypadki poręczenia skutkują wieloma innymi pokusami, w które nie powinni się dobrowolnie rzucać. Bo, jak mówi przysłowie, „ jeśli poręczysz za przyjaciela swego, rękę swoją wydasz wrogowi. Dlatego nie dawaj siebie jako poręczyciela ze wstydu. Bo jeśli nie masz czym zapłacić, wyjmą ci materac spod żeber” (Prz. 26:6, 10 i 22). Za rzeczy do przeżycia, zyski i sprawy duchowni, jak powiedzieliśmy, nie powinni dawać siebie jako poręczyciela. Bo chociaż nakazano nam ryzykować życie dla miłości naszego brata, to jednak nie odnosi się to do obowiązków ludzkich, według Bazylego Wielkiego (patrz streszczenie jego 162). Dla dobra naszych braci, w odniesieniu do celu zadowolenia Boga, duchowni nie tylko muszą dawać siebie jako poręczyciela, ale nawet swoje życie. Na przykład: jeśli duchowny spotyka człowieka, który jest niesprawiedliwie wleczony, aby zostać wrzuconym do więzienia, ponieważ człowiek ten nie ma nikogo, kto mógłby mu dać poręczenie sędziemu, a duchowny powinien okazać miłosierdzie nad jego nieszczęsnym położeniem i dać siebie jako poręczyciela za swego brata, taki duchowny, powiadam, nie tylko nie jest zdetronizowany, ale nawet chwalony przez Boga i ludzi, jako ten, który wypełnił ewangeliczne i boskie przykazanie: ponieważ powiedziano: „ Uratuj człowieka niesprawiedliwie traktowanego i tych, którzy są wleczeni na śmierć; i nie bądź zbyt skąpy, aby przekupić tych, którzy są skazani na śmierć” (Prz. 24:11). Tyle o pierwszym znaczeniu, że nie daje się siebie jako poręczyciela za drugiego, jak wyjaśniono.

Czwarty Sobór Powszechny, przyjmując słowa „poręczyć” w drugim znaczeniu, zażądał od biskupów Egiptu, aby dali innym poręczenia ze swojej strony, w swoim ok. XXX, że nie opuszczą Konstantynopola, dopóki nie zostanie wyświęcony arcybiskup Aleksandrii: i w ten sposób Kanony okazują się być zgodne ze sobą, to jest Kanonem Apostolskim i Kanonem Czwartego Soboru, i nie są ze sobą sprzeczne, ponieważ Kanon Apostolski przyjął frazę „poręczyć” w innym znaczeniu niż Kanon Czwartego Soboru.

 

21. Eunuch, niezależnie od tego, czy stał się nim pod wpływem ludzi, czy został pozbawiony męskich części podczas prześladowań, czy też urodził się z takim powołaniem, może, jeśli jest tego godny, zostać biskupem.

(Ap. cc. XXIII, XXIV; c. I I wieku; i c. VIII I i II wieku.).

 

Interpretacja.

Eunuchowie jako rodzaj dzielą się na trzy gatunki, mianowicie: spadony, wałachy i kastraty. Spadony to ci, którzy urodzili się bez jąder i męskich członków z łona matki, o których Pan powiedział: „ Są niektórzy eunuchowie, którzy narodzili się w ten sposób z łona matki” (Mt 19,12); przykładem był Doroteusz, prezbiter w kościele w Antiochii, jak zaświadcza Euzebiusz w swojej Historii kościelnej, Bk. 7, rozdz. 32). Wałachy to ci, których męskie członki były tak ściskane i ściskane przez ich rodziców, gdy byli niemowlętami, że stały się bezużyteczne w celu spłodzenia dzieci przez takie ściskanie. Kastraty to ci, którzy pozbawili się swoich genitaliów albo nożem, albo jakimś innym środkiem lub urządzeniem o charakterze mechanicznym. Te fakty są znane wcześniej, niniejszy Kanon mówi: 1 . W przypadku, gdy ktoś został eunuchem wskutek niegodziwości i krzywdy zadanej przez innych ludzi, lub w czasach prześladowań odcięto mu genitalia, lub urodził się bez nich z łona matki, ale jest godny święceń kapłańskich, niech zostanie uczyniony biskupem, 2. ponieważ on sam nie był przyczyną takiego okaleczenia, ale wręcz przeciwnie, doznał krzywdy albo z natury, albo z rąk niegodziwych ludzi, i z tego powodu powinien być traktowany z miłosierdziem, a nie znienawidzony i potępiony. O eunuchizmie Ap . cc. XXII, XXIII i XXIV również mają coś do powiedzenia. Ponadto, c. I Pierwszego Soboru Powszechnego mówi, że każdy duchowny, który został eunuchizowany przez lekarzy z powodu choroby lub przez barbarzyńców, powinien zostać mianowany duchownym; lub, jeśli jest świeckim, może zostać uczyniony duchownym. Ale jeśli ktoś jest w dobrym zdrowiu i sam się wykastrował, jeśli jest duchownym, niech zaprzestanie wykonywania funkcji kapłańskich; albo jeśli jest świeckim, niech nie zostanie duchownym. Ponownie, c. VIII Pierwszego i Drugiego, cytując ten sam kanon Pierwszego, mówi: Każdy duchowny, który wykastruje drugiego, albo siebie samego własną ręką lub cudzą, niech zostanie usunięty z urzędu; jeśli chodzi o świeckiego, który to czyni, niech będzie ekskomunikowany. Ale jeśli księża lub świeccy wykastrują tych, którzy są dotknięci chorobą weneryczną, nie należy ich winić.

 

 

34. Niech nikt, kto się okaleczył, nie zostanie duchownym, gdyż jest zabójcą samego siebie i wrogiem stworzenia Bożego.

(Ap. cc. XXI, XXIII, XXIV; ok. I I w.; ok. VIII I i II w.).

 

Interpretacja.

Poprzedni Kanon nakazuje obowiązkowo w odniesieniu do tych, którzy zostali wyeunuchowani, podczas gdy obecny Kanon nakazuje opcjonalnie w odniesieniu do mężczyzn, którzy zostali wyeunuchowani, mówiąc: Ktokolwiek dobrowolnie wyeunuchuje siebie, będąc w dobrym stanie, czy to własnymi rękami, czy zleca to komuś innemu, niech nie zostanie duchownym, ponieważ sam jest mordercą samego siebie i wrogiem stworzenia Bożego. Bóg bowiem stworzył go jako człowieka z pełnymi genitaliami, ale usuwając je, przekształca się w dziwną i dziwaczną naturę; ponieważ nie jest ani mężczyzną, gdyż nie może wykonywać głównych funkcji mężczyzny i spłodzić istoty ludzkiej takiej jak on sam, ani też kobietą, gdyż nie jest zdolny do wykonywania obowiązków kobiety, ani mówiąc wprost, nie może zajść w ciążę i urodzić dzieci jak kobiety, lecz w pewnym sensie jest trzecim rodzajem potwora i jest, by tak rzec, istotą pośrednią między męskim a żeńskim gatunkiem ludzkości: patrz także Interpretacja Ap. c. XXI.

 

 

23. Jeśliby ktoś, kto jest duchownym, okaleczył się, niech będzie usunięty z urzędu, bo jest samobójcą.

(Ap. cc. XXI, XXII, XXIV; ok. I I w.; ok. VIII I i II w.).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak powyższy, zajmuje się przypadkami eunuchizmu. Ale poprzedni nakazuje, że nie zostanie uczyniony duchownym ten, kto będąc świeckim, sam się wyenuchuje; podczas gdy ten Kanon mówi, że jeśli ktoś, kto był wcześniej duchownym, wyenuchnie sam siebie, będąc w dobrym zdrowiu, lub jeśli ktoś inny go wyenuchnie, należy go usunąć z urzędu; ponieważ jest mordercą samego siebie. Ale oprócz Kanonów Boskich nawet prawa polityczne również karzą tych, którzy wyenuchują lub kastrują siebie lub innych, różnymi karami, począwszy od konfiskaty ich majątku, wygnania lub odwetu, tj. zmuszając ich do wyenuchowania przez inną osobę. Jeśli znowu zdarzy się, że niewolnik, zdrowy lub chory, wyenuchnie sam siebie lub zostanie wyenuchowany przez kogoś innego, prawa nakazują, aby został uwolniony. (Focjusz, rozdz. 14 Tytułu I). Przeczytaj także Interpretację Ap. c. XXI.

 

 

14. Każdy świecki, który się okaleczy, będzie ekskomunikowany na trzy lata. Bo jest spiskowcem przeciwko własnemu życiu.

(Ap. cc. XXI, XXII, XXIII; c. I 1; i c. VIII 1-2.).

 

Interpretacja.

Jeżeli natomiast świecki człowiek okaleczy się i wykastruje, będąc w dobrym zdrowiu, albo pozwoli, aby ktoś inny go eunuchował, niniejszy Kanon nakazuje, aby został on wykluczony z Misteriów i ze wspólnoty chrześcijańskiej w kościele na okres trzech lat; ponieważ przez eunuchizację staje się on zagrożeniem dla własnego życia.

 

 

25. Każdy biskup, prezbiter lub diakon, który zostanie przyłapany na popełnianiu cudzołóstwa, krzywoprzysięstwa lub kradzieży, zostanie pozbawiony urzędu, ale nie zostanie ekskomunikowany. Pismo bowiem mówi: „Nie będziesz mścił się dwa razy za to samo przestępstwo”. Ta sama zasada dotyczy również pozostałych duchownych.

(ok. IX I wieku; cc. IV, XXI VI wieku; ok. I Neocezarei; ok. XXXV Kartaginy; cc. III, XVII, XXXII, XLIV, LI i LXX Bazylego).

 

Interpretacja.

Wszyscy mężczyźni, którzy są w święceniach kapłańskich lub są duchownymi, muszą być czyści i nienaganni. Z tego powodu niniejszy Kanon stanowi w następujący sposób: Każdy biskup, prezbiter lub diakon, który zostanie przyłapany, tj. lub zostanie mu udowodnione, że dopuścił się cudzołóstwa, złamania przysięgi lub kradzieży kapitału, przez co rozumie się, zgodnie z c. XXVIII Faster, karę śmierci. Kara śmierci nie jest jednak ścięciem głowy ani śmiercią, inaczej mówiąc, zgodnie z interpretacją podaną przez Balsamona w komentarzu do rozdz. 25 Tytułu IX Nomokanonu Focjusza, ale wygnaniem, abacyną (lub ekskomuniką), odcięciem jednej ręki i innymi podobnymi karami za każde przestępstwo. Jeśli chodzi o takiego przestępcę, Kanon mówi, aby pozbawić go święceń kapłańskich, ale nie ekskomunikować go również z kościoła i modlitwy chrześcijan. Ponieważ Pismo Święte mówi: Nie będziesz karał dwa razy za ten sam grzeszny czyn. I tak jak ci w święceniach, wszyscy inni duchowni, którzy mogą być przyłapani na wyżej wymienionych grzesznych czynach, również zostaną pozbawieni swoich duchownych urzędów i praw, ale nie zostaną ekskomunikowani. Dwie rzeczy zasługujące na uwagę są objęte w obecnym Kanonie: po pierwsze, ci ludzie w święceniach i ci, którzy są duchownymi, pomimo że nie są ekskomunikowani z komunii, lub mówiąc bardziej wyraźnie, ze zgromadzenia i modlitwy chrześcijan w kościele, jak katechumeni, zgodnie z cc. III, XXXII i LI św. Bazylego Wielkiego, jednak nie mogą uczestniczyć również w Tajemnicach Średnich (lub Świętych Sakramentach) zgodnie z tym samym Kanonem, z tego powodu, że są niegodni i podlegają kanonowi, dopóki prałat lub ich ojciec duchowny (tj. spowiednik) nie uzna za stosowne, aby im na to pozwolić. I jeszcze jedno, ci, którzy zostali złapani nie na wszystkich wymienionych grzechach, ale tylko na tych konkretnych, które są wymienione w obecnym Kanonie, włączając w to zarówno tych w święceniach, jak i duchownych (chyba że zostali złapani na innych podobnych czynach, jak na przykład na cudzołóstwie lub zdradzie stanu), są po prostu składani z urzędu i nie są ekskomunikowani. Są bowiem inne grzechy, w których wszyscy ci, którzy zostali złapani na ich popełnianiu, czy to w święceniach, czy jako zwykli duchowni, są składani z urzędu i również ekskomunikowani.

Tacy są ci, którzy zostali wyświęceni w zamian za pieniądze lub z wykonywaniem władzy władców politycznych, zgodnie z rozdz. XXIX i XXX Apostołów. Zauważ ponadto, że ci w święceniach świętych, jak również duchowni, którzy zostali usunięci z urzędu z powodu powyższych grzesznych czynów, ale nie zostali ekskomunikowani, jeśli popadli w ten sam lub w inne grzechy po ich usunięciu z urzędu, wówczas i w tym przypadku zostali całkowicie ekskomunikowani z Kościoła, jak katechumeni. Dlatego też rozdz. I Neocezarei również orzeka, że ​​jeśli prezbiter dopuści się nierządu lub cudzołóstwa, jest ekskomunikowany z Kościoła, jak pokutujący świeccy. Ten kanon Neocezarei, mogę powiedzieć, jest całkowicie spójny i całkowicie zgodny z obecnym Kanonem Apostolskim, jeśli zostanie zrozumiany i rozważony, że odnosi się do prezbitera, który dopuścił się nierządu lub cudzołóstwa dwa lub trzy razy.

 

Zgoda.

Ale c. VIII tego samego Neocezarejskiego Soboru mówi, że kapłan, który żyje w konkubinacie ze swoją żoną po tym, jak popełniła cudzołóstwo, musi zostać złożony z urzędu. Ponownie, c. XXI 6 mówi: Duchowni, którzy zostali całkowicie złożeni z urzędu z powodu przestępstw kanonicznych, jeśli dobrowolnie żałują, niech ścinają włosy według stylu duchownych; ale jeśli nie chcą dobrowolnie porzucić grzechu, niech zapuszczają włosy, jak świeccy. Kanon XVII Bazylego mówi, że co do tych prezbiterów, którzy złożyli przysięgę, że nie będą wykonywać funkcji związanych ze święceniami (w wyniku jakiejś konieczności lub niebezpieczeństwa), nie mogą urzędować jawnie (aby nie zgorszyć tych, którzy przypadkiem wiedzą, że złożyli taką przysięgę), chociaż mogą to robić potajemnie; jednak muszą żałować złożonej przysięgi. Kanon LXX tego samego Ojca stanowi, że w przypadku, gdy diakon lub prezbiter zgrzeszy z kobietą tylko w zakresie pocałunku, powinien on opuścić święcenia kapłańskie na jakiś czas, zgodnie z Zonarasem, ale powinien mieć prawo do uczestniczenia w tajemnicach razem ze swoimi współprezbiterami i współdiakonami. Jeśli jednak wyjdzie na jaw, że zgrzeszył dalej niż pocałunek, zostanie usunięty z urzędu. Kanon IV 6. usuwa każdego biskupa, prezbitera, diakona lub innego duchownego, który ma stosunek seksualny z kobietą poświęconą Bogu, tj. zakonnicą. Jan Postny mówi, że jeśli ktoś popadł w masturbację (co niektórzy święci nazywają samouwielbieniem) przed przyjęciem święceń kapłańskich, powinien odbyć pokutę, a następnie zostać dopuszczony do święceń kapłańskich. Jeśli jednak upadł po przyjęciu święceń, ma pozostać zawieszony przez rok i ma zostać kanonizowany (tj. ukarany) innymi pokutami, a następnie ma być dopuszczony do sprawowania urzędu. Jeśli jednak, nawet po całkowitym uświadomieniu sobie grzeszności czynu, znów popadnie w ten nieszczęście dwa lub trzy razy, ma zostać zdeponowany i umieszczony w klasie anagnosty (lub lektora kościelnego).

 

 

24. Co do kawalerów, którzy wstąpili do duchowieństwa, pozwalamy na zawarcie związku małżeńskiego tylko anagnostom i psalmistom, jeśli tego pragną.

(ok. XIV w.; ok. VI w.; ok. XIX, XXXIII w. Kartaginy; ok. LXIX w. Bazylego).

 

Interpretacja.

Przed święceniami prezbiterzy, diakoni i subdiakoni mają prawo poślubić żonę i zostać wyświęceni po ślubie. Jeśli jednak po święceniach chcieliby się ożenić, są usuwani ze swojego stanu zgodnie z rozdz. VI 6. Z drugiej strony anagności i psalmiści (tj. kantorzy lub psalmiści) oraz niżsi duchowni mają prawo do zawarcia związku małżeńskiego bez uprzedzeń nawet po zostaniu duchownymi i do awansu na wyższe stopnie. Stąd obecny Kanon nakazuje, aby takim duchownym zezwolono na zawarcie związku małżeńskiego nawet po przyjęciu święceń, choć tylko z kobietą prawosławną, a nie z kobietą heterodoksyjną, zgodnie z rozdz. XIV IV Soboru Powszechnego. Niemniej jednak rozdz. IX. Kartagina nakazuje, że gdy anagnostowie osiągną wiek dojrzewania, czyli czternasty rok życia, mają być zobowiązani albo do zawarcia małżeństwa, albo do złożenia ślubu wstrzemięźliwości, albo mówiąc wprost, do pozostania dziewicami. Ale po zawarciu małżeństwa nie mają być zobowiązani do większej wstrzemięźliwości, niż jest to wymagane, zgodnie z c. XXXIII tego samego. Kanon LXIX Bazylego Wielkiego mówi, że jeśli anagnost upadnie ze swoją narzeczoną przed ślubem, ma zostać zawieszony na rok, po czym ma zostać przyjęty, ale nie może zostać awansowany do żadnego wyższego stopnia. Jeśli natomiast poślubi potajemnie bez zaręczyn, ma zostać zwolniony ze służby. Kanon VI 6. ogłasza niniejszy Kanon dosłownie .

 

27. Jeśli chodzi o biskupa, prezbitera lub diakona, który uderza wierzących za grzechy, lub niewierzących za złe uczynki, z zamiarem wzbudzenia w nich strachu, nakazujemy, aby został usunięty z urzędu. Bo Pan nigdzie tego nie nauczał: przeciwnie, On sam, gdy był uderzany, nie oddawał ciosów; gdy był znieważany, nie znieważał swoich znieważających; gdy cierpiał, nie groził.

(ok. IX I i II w.; ok. V w. Antiochii; zbiorowe LVII, LXII, LXXVI, C, CVI, CVII; i 1 Piotra 2:23.).

 

Interpretacja.

Ucząc swoich uczniów swoich boskich przykazań, Pan zwykł mówić: „ A co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie” (Mk 13,37). Jednym z Jego przykazań jest nadstawienie lewego policzka każdemu, kto uderzy nas w prawy policzek (Mt 5,39). Jeśli zatem wszyscy chrześcijanie powinni przestrzegać tego przykazania, tym bardziej powinni go przestrzegać ci w święceniach, a zwłaszcza biskupi, o których boski Paweł napisał do Tymoteusza, że ​​biskup nie powinien być bijaty (1 Tm 3,3). Dlatego obecny Kanon mówi również: Jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon uderza tych chrześcijan, którzy go obrażają, lub niewierzących, którzy czynią krzywdę innym, aby inni bali się go takimi uderzeniami, nakazujemy, aby został złożony z urzędu. Bo w żadnej części Ewangelii Pan nie uczył, aby czynić coś takiego: w rzeczywistości nauczył nas czegoś zupełnie przeciwnego swoim przykładem; ponieważ gdy został pobity przez żołnierzy i Żydów w czasie swojej męki, nie podniósł ręki, aby ich uderzyć w zamian. Gdy oskarżano i znieważano, nie znieważał innych, ani ich nie oskarżał. Nawet gdy cierpiał na krzyżu, nie groził im karą, ale prosił Ojca, aby im przebaczył. „ Ci w świętych kapłaństwach powinni naśladować Pana, upominając grzeszników i złoczyńców, aby inni bali się” (1 Tm 5,20), jak mówi św. Paweł, i „przez trzeźwienie ich, czasami przez nauczanie i napominanie, a czasami przez kościelne pokuty, ale nie mszcząc się z gniewem i złością, powiedzmy za łobuzerstwo lub za jakąkolwiek zniewagę, jaką mogli im wyrządzić, ani przez bicie ich i chłostanie”. Wspominając ten sam Kanon, c. Artykuł IX 1 i 2 mówi również, że nie tylko ci, którzy w święceniach kapłańskich biją innych własnymi rękami, ale także ci, którzy nakłaniają innych do zadawania ciosów.

 

28. Jeżeli jakiś biskup, prezbiter lub diakon, który został słusznie złożony z urzędu z powodu udowodnionych przestępstw, ośmieli się dotknąć liturgii, która raz została mu powierzona, niech będzie całkowicie wyłączony z Kościoła.

(kat. IV, XII, XV Antiochii; ok. XIV Sardynii; list Bazylego do Grzegorza, który jest jego ok. LXXXVIII).

 

Interpretacja.

Niniejszy Kanon stanowi, że jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon został sprawiedliwie i zgodnie z prawem złożony z urzędu z powodu jawnych i udowodnionych przestępstw — biskup przez synod, prezbiter i diakon albo przez swojego biskupa, albo przez swój synod — i po takim prawnym złożeniu powinien mieć odwagę, by ponownie używać urzędu liturgicznego, do którego był uprzywilejowany (przez „urząd liturgiczny” rozumie się tutaj zarówno prelaturę biskupa, jak i kapłaństwo prezbitera i diakona), każda taka osoba, powiadam, ma być całkowicie ekskomunikowana z Kościoła. Po pierwsze, z powodu jego skrajnej odwagi i lekkomyślności; po drugie, ponieważ po złożeniu nie pozostaje żadna inna kanoniczna kara dla tych w święceniach, jak tylko całkowita ekskomunikacja nawet z Kościoła. I to jest sprawiedliwe i słuszne. Bo jeśli tak się stanie, zgodnie z c. XIV Sardyka, że ​​każdy, kto nie został sprawiedliwie złożony z urzędu, powinien mieć odwagę wykonywania funkcji duchowieństwa po swoim złożeniu z urzędu i przed innym osądem lub decyzją synodalną, powinien być otrzeźwiony gorzkimi i surowymi słowami. W rzeczywistości, zgodnie z c. V 1, jeśli nawet w przypadku, gdy ktoś jest niekościelny, nie ze względu na sprawiedliwość, ale ze względu na pewną małoduszność i swarliwość swojego biskupa, nie może on zająć się niczym kapłańskim, dopóki nie zostanie przeprowadzone badanie i dochodzenie synodalne, o ileż bardziej nie jest niezdolny do wykonywania jakiejkolwiek funkcji należącej do święceń, który został sprawiedliwie złożony z urzędu z powodu jawnych grzechów? Z kolei, jeśli Bazyli Wielki groził wyklęciem Grzegorza, którego jedynie zawiesił w czynnościach, jeśli ten będzie miał odwagę sprawować jakąkolwiek funkcję przed swoją korektą, to jak można powiedzieć, że nie należy całkowicie wykluczać z Kościoła kogoś, kto został sprawiedliwie pozbawiony urzędu za jawne grzechy, ale po złożeniu z urzędu miał odwagę sprawować jakąkolwiek funkcję kapłańską?

 

Zgoda.

Kanon XXXVII z Kartaginy mówi, że biskup lub jakikolwiek inny duchowny potępia samego siebie, który po wykluczeniu ze wspólnoty ośmieliłby się komunikować z innymi. Każdy, kto staje po stronie skazanego za przestępstwo, zostanie ukarany grzywną i utraci swój honor, zgodnie z c. LXXI tego samego. Ten, kto został sprawiedliwie skazany przez biskupów i odmawia zachowania pokoju w innych regionach, powinien zostać tam również przepędzony, zgodnie z c. LXXIV tego samego. Kanon VII Nicetasa z Heraklei wymaga, aby każdy, kto pełni posługę po kanonicznym złożeniu z urzędu, został wygnany z Kościoła, dopóki nie okaże skruchy, tak jak świeccy, i aby otrzymał pokutę w klasie pokutników. Prawo cywilne w Księdze III Bazyliki, Tytuł I, rozdz. 1, stanowi w ten sposób. Jeśli biskup usunięty z urzędu przez synod miałby wywołać zamieszki w celu odzyskania biskupstwa, musi zostać wygnany sto mil od niego i nie wolno mu iść nawet do cesarza. Ci, którzy udzielają mu ochrony, podlegają karze. Boski Chryzostom mówi jednak (Kazanie III o święceniach), że każdy, kto zostaje usunięty z powodu zazdrości lub jakiejkolwiek innej niesprawiedliwej przyczyny, faktycznie zyskuje sobie większą nagrodę niż święcenia; dlatego powinien się radować i nie żałować: tym, którzy niesprawiedliwie go usunęli, zadaje karę w piekle.

 

 

29. Jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon otrzyma ten urząd za pieniądze, niech zostanie złożony z urzędu wraz z tym, który go wyświęcił, a nawet całkowicie odłączony od wspólnoty, tak jak ja , Piotr, pozbawiłem Szymona Czarnoksiężnika.

(ok. II 4-go; kw. XXII, XXIII 6-go; kw. IV, V, IX 7-go; ok. XC Bazylego; Epist. Genn. 51; i Taras. do Nahuma 1:9.).

 

Interpretacja.

W swoim ok. XXV boscy Apostołowie powiedzieli, że nie będziesz dwa razy mścić się za to samo przestępstwo. W obecnym Kanonie karzą tych, którzy sami otrzymują święcenia za pomocą pieniędzy, podwójną karą z powodu przesady niegodziwości, mówiąc w ten sposób: Każdy biskup, prezbiter lub diakon, który otrzymuje urząd święceń za pieniądze, ma zostać złożony z urzędu wraz z tym, który go wyświęcił, i niech będzie całkowicie ekskomunikowany z Kościoła i z modlitwy wiernych, tak jak Szymon Czarnoksiężnik (Dzieje Apostolskie 13:6) został ekskomunikowany przeze mnie, Piotra. Nie można bowiem znaleźć poważniejszego i gorszego grzechu niż sprzedaż i kupno niesprzedawalnej i niekupnej łaski Ducha Świętego. Dlatego boski Tarazjusz w liście do Adriana lub Hadriana), cesarza Rzymu, wskazał, że ci, którzy wyświęcają innych za pieniądze, są bardziej bezbożni niż pneumatomach Macedoniusz. Bo ci ostatni nie robili nic, tylko paplali, że Duch Święty był niewolnikiem i stworzeniem Boga Ojca; podczas gdy ci, którzy wyświęcają innych za pieniądze, wydają się czynić Ducha Świętego niewolnikiem swoich, sprzedając Go jako niewolnika tym, którzy płacą pieniądze; a ci tak wyświęceni również kupują Go jako niewolnika od sprzedawców. W rzeczywistości, tak jak Judasz zdrajca sprzedał Syna Bożego, tak samo oni sprzedają Ducha Świętego za pieniądze. Niemniej jednak, w tym samym liście Tarazjusza, boski Chryzostom i jego synod wydają się zrównać sprawy i pozwolić ludziom na komunię w Świętej Bema (lub Sanktuarium), za którą zapłacili pieniądze biskupowi Antoninusowi i zostali wyświęceni.

 

Zgoda.

Nie tylko biskupi, prezbiterzy i diakoni, zgodnie z obecnym Kanonem, ale także subdiakoni, anagnostycy i psalmiści, aż do stewarda i ecdicus (lub adwokata) i Prosmonariusa (lub opiekuna), wszyscy ci urzędnicy, mówię, którzy zostali wyświęceni za pieniądze, mają zostać zdeponowani zgodnie z c. II 4; a zgodnie z listem Gennadmesa mają zostać poddani klątwie anatemy. Ale także wszyscy ci, którzy stają się pośrednikami lub brokerami w takich święceniach za pieniądze, jeśli są duchownymi, mają zostać zdeponowani z urzędu; jeśli są świeckimi lub mnichami, mają zostać wyklęci zgodnie z tym samym c. II 4. Ponownie, c. XXII 6. deponuje z urzędu zarówno tych, którzy zostali wyświęceni, jak i tych, którzy ich wyświęcali za pieniądze, biskupów i duchownych, c. V 7. deponuje ich do najniższego stopnia ich zakonu. W postępowaniu z tymi, którzy szczycą się tym, że zostali zaliczeni do członków zakonu duchownych za pieniądze, wyrzucając innym twierdzenie, że dostali się do szeregów duchowieństwa bez płacenia żadnych pieniędzy. Cytuje również obecny kanon apostolski i c. II 4. Ale c. XIX tego samego 7. nakazuje, że ani ci, którzy wstępują do zakonu kapłańskiego II, ani ci, którzy zostają mnichami za opłatą pieniężną, nie zostaną przyjęci. Kanon XXIII 6. dodaje, że wszyscy biskupi, prezbiterzy lub diakoni, którzy żądają pieniędzy lub jakichkolwiek przedmiotów wartościowych od tych, którym spodziewają się udzielać komunii lub boskich tajemnic, w celu umożliwienia im uczestnictwa w nich, mają zostać deponowani z urzędu. Kanon IV 7. ekskomunikował każdego biskupa, który ekskomunikował jednego ze swoich duchownych, zawiesił go lub zamknął świątynię Boga z powodu jakiegokolwiek żądania pieniędzy lub innych wartościowych przedmiotów. Zobacz także równanie spraw zastosowane przez Bazylego Wielkiego w odniesieniu do symoniaków w trzecim przypisie do jego c. XC.

 

 

30. Jeśli jakiś biskup wejdzie w posiadanie kościoła, zatrudniając świeckich władców, niech zostanie złożony z urzędu i ekskomunikowany. I wszyscy, którzy z nim komunikują się, także.

(ok. II IV; cc. III i V VII; ok. XIII Laodycei).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak powyższy, przewiduje podwójną karę za jeden i ten sam grzeszny czyn; mówi bowiem: Każdy biskup, który zatrudnia świeckich urzędników i za ich pomocą lub pośrednictwem stara się uzyskać biskupstwo lub metropolię, zostanie złożony z urzędu i jednocześnie ekskomunikowany z Kościoła. Podobnie wszyscy duchowni, którzy mogą się z nim komunikować, czy to prałaci, którzy go wyświęcili, czy prezbiterzy, czy diakoni, czy subdiakoni, czy anagności — wszyscy, jak mówię, zostaną złożeni ze swojego duchowieństwa i ekskomunikowani.

 

Zgoda.

Ci władcy lub urzędnicy, z drugiej strony, którzy działali jako pośrednicy lub agenci, nie tylko mają być ekskomunikowani, ale nawet mają być wyklęci przez drugi kanon Czwartego Soboru Ekumenicznego, jak wspomniano powyżej. A zwłaszcza w przypadku, gdy święcenia, w związku z którymi działali jako pośrednicy, były wykonywane za pieniądze. Ponieważ zgodnie z c. III z 7 świeccy władcy nie powinni wybierać biskupów, prezbiterów ani diakonów, ani masy nie powinny uczestniczyć w wyborze mężczyzn do święceń, zgodnie z c. XIII z Laodycei (w sposób precedensowy), ale tylko biskupi i kapłani tego samego zakonu. Powiedziałem „w sposób precedensowy”, ponieważ świeccy nie głosują, ponieważ w sposób sekwencyjny również oni muszą zostać zapytani, czy wyrażają zgodę na głosowanie, czy to wszyscy, czy większość (i zobacz w przypisie do Ap. c. II, i ten do c. V z Laodycei), po pierwsze, ponieważ jeśli mogą wskazać jakiekolwiek prawdziwe oskarżenie przeciwko kandydatowi, jego święcenia powinny zostać zakazane, zgodnie z interpretacją Ap. c. LXI; a po drugie, nawet jeśli nie wyrażą zgody na jego wybór, możliwe jest, że nie zaakceptują tego prałata, na którego głosuje tylko synod; i stąd może nastąpić zamieszanie i podział między biskupami a chrześcijanami: chociaż w rzeczywistości dzisiaj świeccy nie są nawet pytani, a ich zgoda nie jest nawet brana pod uwagę w sposób sekwencyjny. Przeczytaj także Ap. c. LXI.

 

 

31. Jeśli jakiś prezbiter, potępiając swego biskupa, odciąga ludzi na bok i stawia inny ołtarz, nie znajdując nic złego w biskupie pod względem pobożności i sprawiedliwości, niech zostanie złożony z urzędu, jako że jest poszukiwaczem urzędu. Bo jest tyranem. Niech inni duchowni będą traktowani podobnie i wszyscy, którzy mu pomagają. Ale świeccy niech będą ekskomunikowani. Niech te rzeczy zostaną uczynione po jednej, drugiej i trzeciej prośbie biskupa.

(ok. XVIII 4.; ok. XXXI, XXXIV 6.; ok. XIII, XIV, XV 1-2; ok. VI Gangr.; ok. V Antiochii; ok. X, XI, LXII Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Porządek podtrzymuje spójność zarówno rzeczy niebieskich, jak i ziemskich, według św. Grzegorza Teologa. Tak więc dobry porządek powinien być utrzymywany wszędzie, jako pomoc w spójności i zachowaniu ustanowionego systemu, a szczególnie wśród duchownych, którzy muszą znać własne standardy i unikać przekraczania granic i granic własnej klasy. Ale co do prezbiterów, diakonów i wszystkich duchownych, powinni oni podporządkować się swojemu własnemu biskupowi; biskupi z kolei swojemu własnemu metropolicie; metropolici swojemu własnemu patriarsze. Z tego powodu obecny Kanon Apostolski orzeka następująco: Każdy prezbiter, który gardzi swoim własnym biskupem, a nie wiedząc, że ten ostatni jest jawnie winny, czy to pod względem pobożności, czy pod względem prawości — to znaczy, nie wiedząc, że jest jawnie heretycki lub niesprawiedliwy — przystępuje do gromadzenia chrześcijan w odrębnej grupie i budowania innego kościoła, i powinien odprawiać w nim nabożeństwa oddzielnie, bez pozwolenia i aprobaty swojego biskupa, czyniąc to, z powodu bycia poszukiwaczem urzędu, ma zostać usunięty; ponieważ jak tyran przemocą i tyranią próbuje on wyrwać autorytet, który należy do jego biskupa. Ale także każdy inny duchowny, który zgadza się z nim w takiej apostazji, musi zostać usunięty z urzędu, tak jak on musi; ale co do tych, którzy są świeckimi, niech zostaną ekskomunikowani. Te rzeczy jednak mają być zrobione po tym, jak biskup trzy razy łagodnie i łagodnie namawia tych, którzy się od niego odłączyli, aby zaniechali takiego ruchu, a oni uparcie odmawiają tego. Ci jednak, którzy odłączają się od swego biskupa przed dochodzeniem synodalnym, ponieważ on sam publicznie głosi jakieś błędne przekonania i herezje, nie tylko nie podlegają powyższym pokutom, ale mają prawo domagać się czci należnej prawosławnym chrześcijanom, zgodnie z rozdz. XV I i II.

 

Zgoda.

Zgodnie z tym i niemal tymi samymi słowami, c. V z Antiochii cytuje ten Kanon Apostolski, dodając jedynie, że jeśli ci ludzie w świętych święceniach, którzy utworzyli „parasynagogę” lub konwentyk, ponownie niepokoją Kościół po ich złożeniu z urzędu, należy ich otrzeźwić zewnętrzną karą (o czym patrz przypis 1 do Ap. c. XXVII). Zarówno c. XVIII z 4., jak i c. XXXIV z 6. usuwają duchownych, którzy wchodzą w spisek i frakcję przeciwko swojemu biskupowi i jego współduchownym. Kanon VI usuwa tych, którzy chrzczą lub odprawiają nabożeństwa w domach modlitwy wbrew radzie swojego biskupa. Zobacz także c. LXII z Kartaginy. Nie tylko ten ostatni, ale także c. XIII z l. i 2. deponuje prezbitera lub diakona, który z powodu pewnych przestępstw swojego biskupa powinien odłączyć się od swojej wspólnoty i odmawiać wymieniania jego imienia jak zwykle w świętych obrzędach, zanim nie zostanie przeprowadzone żadne synodalne dochodzenie w sprawie jego przestępstw. Podobnie biskup ma zostać zdeponowany, jeśli ośmieli się zrobić coś takiego przeciwko własnemu metropolicie, zgodnie z c. XIV tego samego l. i 2. Nawet metropolita ma zostać zdeponowany, jeśli odłączy się od wspólnoty własnego patriarchy, zgodnie z c. XV tego samego. Zgodnie z c. VI Gangry i cc. X i XI Kartaginy prezbiterzy, którzy odłączają się od własnego biskupa, nie tylko mają zostać zdeponowani, ale także poddani anatemie. Te rzeczy są powiedziane w odniesieniu do tych, którzy odłączają się od własnych biskupów pod pretekstem pewnych przestępstw. Ale c. I Sobór św. Bazylego Wielkiego karci księży, którzy popierają parasynagogi, jedynie czasowo zawieszając ich w pełnieniu obowiązków duchownych.

 

 

32. Jeżeli jakiś biskup ekskomunikuje jakiegoś prezbitera lub diakona, to mężczyźni ci nie mogą być inkardynowani przez nikogo innego, jak tylko przez tego, kto ich ekskomunikował, chyba że biskup, który ich ekskomunikował, zmarłby przypadkiem.

(Ap. cc. XII, XIII; cV 1; cI Hagia Sophia; c.VI Antiochii; c.XIV Sardicanu; c.XI, XXVII, CIXI Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Również w swoich cc. XII i XIII boscy Apostołowie mówią, że duchowni, którzy zostali uznani za niedopuszczalnych i ekskomunikowani przez własnych biskupów, nie powinni być przyjmowani przez innych biskupów. I w tym Kanonie podobnie ustanawiają to samo z pewnym dodatkiem, mówiąc: Co do każdego prezbitera lub diakona, który został ekskomunikowany przez swojego biskupa, nie wolno mu być przyjętym i uwolnionym od ekskomuniki, nie tylko przez biskupa jakiejkolwiek innej prowincji, ale nawet przez żadnego innego z tej samej prowincji i metropolii, ale może być przyjęty i uwolniony od ekskomuniki tylko przez tego samego biskupa, który go ekskomunikował na pierwszym miejscu: z jedynym wyjątkiem, że może on zwrócić się do innego, jeśli biskup, metropolita lub patriarcha, zależnie od przypadku, który go ekskomunikował, zmarł przypadkiem, zanim prezbiter lub diakon otrzymał przebaczenie. W takim bowiem wypadku nawet biskup, metropolita lub patriarcha, który po śmierci ekskomunikowanego stał się jego następcą, może go uwolnić od więzów, a nie ktokolwiek inny.

 

Są dwie rzeczy, które należy zauważyć w związku z obecnym Kanonem: jedną z nich jest to, że wszyscy, którzy zostali ekskomunikowani przez swojego biskupa, czy słusznie, czy niesłusznie, powinni trwać w tej ekskomunice i nie ośmielać się ignorować ekskomuniki, dopóki nie zostanie przeprowadzone kościelne dochodzenie w tej sprawie, zgodnie z c. XIV z Sardyki i c. XXXVII z Kartaginy. Jedynym wyjątkiem jest to, że gdyby przypadkiem zostali potępieni przed postawieniem im procesu i wezwaniem do sądu kościelnego. Inną rzeczą, którą należy zauważyć, jest to, że zgodnie z c. CXXI ​​z Kartaginy, jeśli biskup miałby ekskomunikować kogoś, ponieważ , chociaż wcześniej wyznał mu swój grzech, później go zaprzeczył, inni biskupi również muszą odmówić komunikowania się z tym, który go ekskomunikował, tak długo, jak długo nie komunikuje się z tym, który został przez niego ekskomunikowany. I to ma być zrobione w ostatecznym celu powstrzymania biskupa od oskarżania kogokolwiek bez możliwości udowodnienia, że ​​oskarżenie jest prawdziwe. Ale według Nomicon Focjusza, Tytuł i rozdz. 9, i komentatora Balsamona, jeśli przypadkiem biskup lub prezbiter miałby ekskomunikować kogokolwiek z komunii (czy to tajemnic, według Balsamona i Blastarisa, czy nawet ze stania razem z wiernymi i z modlitwy w kościele) bez żadnej kanonicznej i rozsądnej przyczyny, ekskomunikę ma zdjąć starszy kapłan, podczas gdy biskup lub prezbiter, który nałożył ekskomunikę, ma być ekskomunikowany przez swojego przełożonego na tak długi okres czasu, jaki ten ostatni uzna za wystarczający. Ma to być zrobione tak, aby mógł sprawiedliwie ponieść tę samą karę, którą niesprawiedliwie wymierzył drugiemu człowiekowi. Stąd w tomie zapisów synodalnych, strona 11, napisano, że nawet gdy ekskomunikujący żyje, ekskomunika może zostać zdjęta przez synod, jeśli nie została nałożona sprawiedliwie. Stąd c. VII Mikołaja mówi również, że nierozsądne zobowiązanie, które opat, umierając, może nałożyć na innego człowieka, aby ten pozostał w opactwie, chociaż później odszedł, to zobowiązanie, jak mówię, jest zobowiązaniem, które nie będzie obowiązywać, i z tego powodu zobowiązanie przez prałata może zostać rozwiązane. Zobacz także Interpretację Ap. c. XII.

 

 

33. Żaden z zagranicznych biskupów, prezbiterów lub diakonów nie będzie przyjęty bez listów polecających. Nawet gdy je będą mieli, zostaną zbadani. A jeśli naprawdę są kaznodziejami pobożności, zostaną przyjęci; ale jeśli nie są, po dostarczeniu im tego, czego potrzebują, nie zostaną dopuszczeni do komunii. Wiele bowiem rzeczy jest robionych w celu grabieży.

(Ap. ok. XII; cc. XI, XIII z 4; ok. XIV z 6; cc. VII, VIII z Antiochii; ok. XLI z Laodycei; cc. XXXI, XCVII z Kartaginy.).

 

Interpretacja.

W swoim c. XII Apostołowie nakazali, aby żaden obcy lub obcy duchowny nie został przyjęty przez innego biskupa, chyba że zostanie wyposażony w listy polecające. Zatem w obecnym Kanonie nakazali oni również tę samą regułę z dodatkiem, mówiąc: Żaden obcy lub obcy biskup, prezbiter lub diakon nie powinien być przyjmowany przez innych biskupów, chyba że taki biskup ma listy od swojego metropolity, lub taki prezbiter lub diakon od swojego biskupa lub metropolity, polecające zarówno jego wiarę, jak i jego dobre życie, a zwłaszcza jego reputację, jeśli ta ostatnia została zakwestionowana. Ale nawet jeśli noszą takie listy polecające na swojej osobie, należy ich jednak dalej badać, czy są prawosławni, czy nie; ponieważ mogą mieć błędne przekonania, a ten, kto dał im listy polecające, może nie być ich świadomy. Lecz jeśli po zbadaniu okaże się, że są w rzeczywistości kaznodziejami prawosławia i pobożności, to niech zostaną przyjęci i dopuszczeni do komunii (lecz niech nie będą również dopuszczeni do uczestnictwa w ćwiczeniach żadnego kościoła w tej okolicy i wykonywania funkcji święceń bez posiadania przy sobie oprócz listów polecających także listu wydalającego wskazującego, że mają pozwolenie na odprawianie nabożeństw tam, dokąd idą, zgodnie z c. XVII z 6. Jeśli natomiast okaże się, że są kakodoksalni i heretyccy, nie komunikuj się z nimi, jak powiedziano, ale daj im wszystko, czego potrzebują w drodze konieczności, i odeślij ich; gdyż wiele nieprzyzwoitych skutków wynika z takich obcych w naturze grabieży za nieprzeprowadzenie należytego dochodzenia w ich sprawie. Zobacz także przypis do Ap. c. XII.

 

 

34. Biskupi każdego narodu powinni wiedzieć, kto jest wśród nich premierem lub wodzem, i uznawać go za swoją głowę, i powstrzymywać się od czynienia czegokolwiek zbędnego bez jego rady i aprobaty: ale zamiast tego każdy z nich powinien czynić tylko to, co jest konieczne dla jego własnej parafii i podległych mu terytoriów. Ale nawet taki niech nie czyni niczego bez rady, zgody i aprobaty wszystkich. Bo tak będzie zgoda, a Bóg będzie uwielbiony przez Pana w Duchu Świętym, Ojcu i Synu, i Duchu Świętym.

(rozdz. VI, VII I; rozdz. II, III II; ok. VIII III; ok. XXVIII IV; rozdz. XXXVI, XXXIX VI; ok. IX Antiochii).

 

Interpretacja.

Tak jak, gdy głowa jest chora i nie funkcjonuje prawidłowo, inne członki ciała również są źle usposobione lub nawet zupełnie bezużyteczne, tak i w podobny sposób można powiedzieć, że jeśli osoba pełniąca funkcję głowy w Kościele nie czci jej należycie, cała reszta ciała Kościoła będzie nie w porządku i nie będzie w stanie działać. Z tego powodu obecny Kanon nakazuje, aby wszyscy biskupi każdej prowincji wiedzieli, kto jest najważniejszy wśród nich, tj. metropolita; i powinni uważać go za swoją głowę i nie robić niczego niepotrzebnego bez konsultacji z nim, jak w odniesieniu do, to znaczy, wszystkiego, co nie dotyczy parafii ich biskupstw, ale wykraczając poza te granice, ma związek ze wspólnym stanem całej prowincji, jak na przykład kwestie dotyczące dogmatów, sprawy dotyczące dostosowań i korekt powszechnych błędów, instalacja i święcenia prałatów i inne podobne rzeczy. Zamiast tego mają się spotkać z metropolitą i naradzić się z nim w odniesieniu do takich wspólnych spraw, i wspólnie zdecydować, co wydaje im się najlepszą rzeczą do zrobienia. Każdy z biskupów powinien robić sam, bez konsultacji ze swoim metropolitą, tylko te rzeczy, które są ograniczone do granic i granic jego biskupstwa i terytoriów, które mu podlegają. Ale tak jak biskupi nie powinni robić niczego o wspólnym interesie bez konsultacji z metropolitą, tak i w podobny sposób metropolita nie powinien robić niczego o takim wspólnym interesie sam i sam bez konsultacji ze wszystkimi swoimi biskupami. W ten sposób bowiem będzie zgoda i miłość, zarówno między biskupami i metropolitami, jak i między duchownymi i świeckimi. Rezultatem tej zgody i miłości będzie to, że Bóg Ojciec zostanie uwielbiony przez swojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa, który zapoznał ludzi z imieniem swojego Ojca i ustanowił prawo wymagające miłości, gdy powiedział: „ Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,35). I będzie uwielbiony w Duchu Świętym, który przez swoją łaskę zjednoczył nas w jednym duchowym stowarzyszeniu. To jest to samo, co powiedzieć, że w wyniku tej zgody Święta Trójca — Ojciec, Syn i Duch Święty — będzie uwielbiona, zgodnie z głosem Ewangelii, który mówi: „ Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16).

 

Zgoda.

Prawie identycznie te same rzeczy są widoczne jako ustanowione również w c. IX Antiochii. Dlatego c. VI Pierwszego Soboru Powszechnego nakazuje, aby starożytne zwyczaje miały obowiązywać ; te, które były powszechne zgodnie z tym Ap. c.; tak aby patriarcha Aleksandrii miał kontrolę nad sprawami w Egipcie, Libii i Pentapolis, ponieważ taki był również zwyczaj w związku z patriarchą Rzymu. Podobnie patriarcha Antiochii miał kontrolę nad swoimi własnymi prowincjami; i ogólnie te same przywileje były zachowane dla każdego Kościoła i Metropolii, tak aby każdy metropolita miał kontrolę nad prowincjami mu podległymi. Kanon VII tego samego Soboru nakazuje, aby patriarcha Aelii, tj. Jerozolimy, miał przestrzeganie starożytnego honoru i godności swojej własnej Metropolii, Kanon III 2 nakazuje, aby patriarcha Konstantynopola miał najwyższy honor. Kanon VIII 3. również żąda, aby prawa należące do każdej prowincji były wolne od ograniczeń i nieczystości, tak jak na początku, zgodnie ze starym zwyczajem, a zwłaszcza w odniesieniu do praw Cypru. Ponadto, c. XXXIX 6. potwierdza to samo c. VIII 3.

 

 

35. Biskup nie ośmieli się udzielać święceń poza swoimi granicami, w miastach i terytoriach, które nie są mu podległe. Jeśli zostanie udowodnione, że uczynił to wbrew woli tych, którzy posiadają te miasta lub terytoria, niech zostanie złożony z urzędu, jak również ci, których wyświęcił.

(ok. II 2.; ok. VIII 3.; ok. XX 6.; kw. XIII, XXII Antiochii; kw. III, XI, XII Sardyki).

 

Interpretacja.

Ten Kanon również został ustanowiony dla zgody i dobrego porządku biskupów i metropolitów. Mówi on w istocie, że biskup nie powinien ośmielać się udzielać święceń poza granicami swojego biskupstwa ani wykonywać żadnej innej funkcji kościelnej w tych miastach i krajach, które nie znajdują się na jego własnym terytorium (ale metropolita nie ma również swobody, aby udać się do parafii swoich biskupów i dokonać święceń lub jakiejkolwiek innej ceremonii prałackiej). Tylko wtedy ma on swobodę wykonywania takich funkcji, gdy został zaproszony przez biskupa danego regionu. Jeśli jednak okaże się, że uczynił to bez zgody i pozwolenia biskupów, którzy kontrolują te miasta i terytoria, niech zostanie zdetronizowany ten, który wyświęcił ludzi poza swoimi granicami, wraz z tymi, których wyświęcił. W takim bowiem przypadku wyglądałoby na to, że byli dwaj biskupi w jednym i tym samym miejscu lub dwaj metropolici, co jest bezprawne i zakazane przez c. VIII z 1. i c. XII z 4.

Stąd w swoim c. XX Szóstym Ecum. C. nakazuje, że ktokolwiek udaje się do obcego biskupstwa i naucza publicznie na własną rękę i z własnej woli, bez pozwolenia miejscowego biskupa, traci swoje stanowisko w prelaturze i wolno mu wykonywać jedynie funkcje prezbitera. Być może nie w innym celu postanowiono to postanowienie, jak tylko po to, aby zapobiec wystąpieniu tej absurdalnej anomalii, a mianowicie, aby mieć dwóch biskupów w tym samym czasie w tym samym biskupstwie, z których jeden chce tego, a drugi tamtego, co odważył się zrobić. Bo jeśli nie był to cel, jaki miał na myśli ten sobór, dlaczego miałby zdegradować biskupa do rangi prezbitera, w czasie, gdy ta degradacja równa się świętokradztwu, zgodnie z c. XXIX 4? Poza tym, jeśli biskup nauczający poza swoimi granicami jest niegodny, powinien być również niegodny prezbiterium; ale jeśli jest godzien prezbiterium, dlaczego nie miałby być godzien także biskupstwa? Tak więc jest oczywiste, że powodem, dla którego sprowadza się go do rangi prezbitera, jest pozostawienie jednego biskupa ponownie w jednym biskupstwie, a nie dwóch. Albowiem zgrzeszył bezpośrednio przeciwko urzędowi biskupiemu, sprawiając, że dwóch biskupów było w tym samym biskupstwie, z którego powodu został z niego usunięty; nie zgrzeszył jednak przeciwko urzędowi prezbitera, ponieważ dwóm lub więcej prezbiterom nie jest zabronione być w tym samym biskupstwie, dlatego też nie jest z niego usunięty (chociaż Zonaras i Balsamon mówią, że każdy, kto naucza publicznie wbrew woli miejscowego biskupa, jest z tego powodu zdegradowany do rangi prezbitera, aby go upokorzyć, na tej podstawie, że stał się próżny i wywyższył się). Stąd święty Focjusz (Tytuł IX, rozdz. 11) , aby usunąć pozorną sprzeczność kanonów — to jest z ok. XXIX IV i w. XX VI - , zaproponowany w. VIII I. Niemniej jednak, nawet jeśli chodzi o wykonywanie urzędu prezbitera, biskup spoza granic musi uzyskać pozwolenie i zgodę miejscowego biskupa. Jeśli nie ma takiego pozwolenia, nie może wykonywać tej funkcji; ma po prostu status świeckiego w takim przypadku, dopóki pozostaje w tym obcym regionie, zgodnie z kanonami. Aby podsumować całość obecnego Kanonu Apostolskiego, możemy powiedzieć tak: Biskup, który wykonuje posługę prałacką w obcym biskupstwie , za zgodą biskupa tegoż ,nie wykonuje tego mocą i działaniem swojego własnego episkopatu (w takim przypadku byłoby dwóch biskupów w jednym biskupstwie, jakby posiadali dwie odrębne i oddzielne moce i uprawnienia); ale wręcz przeciwnie, wyłącznie mocą biskupią i uprawnieniami miejscowego biskupa (w takim przypadku dwóch biskupów uważa się za jednego biskupa). A jeśli tak jest, co rzeczywiście jest, każdy, kto wykonuje funkcję prałacką wbrew woli miejscowego biskupa, zostaje zdetronizowany nawet ze swojej własnej władzy biskupiej, którą, nie posiadając jej, z uwagi na to, że znajdował się poza jego granicami, wykonywał; jak również ze dziwnej władzy biskupiej miejscowego biskupa, którą mógł posiadać za zgodą i pozwoleniem tego ostatniego, ale którą ukradł i przywłaszczył sobie jako swoją.

 

Zgoda.

Te same rzeczy zostały ustanowione również przez c. II z 2 , w którym ten ostatni zabrania komukolwiek (czy to patriarsze czy metropolicie) wtrącania się do innych diecezji poza jego granicami w celu wykonywania święceń lub wykonywania innych dostosowań kościelnych. Ale jeszcze bardziej jest to prawdą w przypadku c. VIII z 3, który stanowi, że biskup Antiochii nie będzie miał władzy do przeprowadzania święceń na Cyprze, poza granicami tej diecezji, co, jak mówi, jest sprzeczne z Kanonami Apostolskimi, mając na myśli obecny. Zarówno c. XIII, jak i c. XXIV z Antiochii zgadzają się w ustanowieniu, że żaden biskup nie ośmieli się wtrącać do obcej prowincji i dokonywać w niej jakichkolwiek święceń, z wyjątkiem przypadku, gdy uda się tam zaopatrzony w listy biskupa zapraszające go; jeśli uczyni to w przeciwnych okolicznościach, święcenia i wszystkie inne usługi, które może wykonać, pozostaną nieważne i nieważne. Jeśli jednak zdarzy się, że jeden biskup ma ziemie, powiedzmy, i znaczną własność w prowincji innego biskupa, c. XII Sardican pozwala mu tam pojechać, aby zebrać plony i przez trzy tygodnie uczęszczać do kościoła, który znajduje się w pobliżu jego własności, ale nie zbliżać się do miasta, w którym przebywa biskup. Że biskup nie może nawet nauczać na terytorium poza własnymi granicami bez zgody miejscowego biskupa, jest stwierdzone w c. XX 6 powyżej i w c. XI Sardican. Kanon III Sardican, w rzeczywistości, nie tylko tego zabrania, ale nawet nie pozwala biskupowi udać się do prowincji innego biskupa bez zaproszenia.

 

 

36. W przypadku, gdy jakiś biskup, który został wyświęcony, odmówi urzędu i opieki nad świeckimi, które zostały mu powierzone, będzie ekskomunikowany i pozostanie nim, dopóki ich nie przyjmie. Podobnie, co do prezbitera i diakona. A jeśli po odejściu nie przyjmie ich nie wbrew własnemu upodobaniu, ale z powodu złośliwości świeckich, niech będzie biskupem, ale duchowieństwo tego miasta niech będzie ekskomunikowane, ponieważ nikt nie może poprawić takiego nieposłusznego świeckiego.

(ok. XXXVII VI w.; ok. XVIII w. w Aikirze; ok. XVII i XVIII w. w Antiochii.)

 

 

Interpretacja.

„Bądźcie posłuszni waszym przełożonym i bądźcie im poddani” (Hbr 13,17). „ Niech każdy trwa w tym, do czego został powołany” (1 Kor 7,24), mówi boski Apostoł. To samo nakazuje obecny Kanon, który mówi: Ktokolwiek zostanie wyświęcony przez boską ceremonię modlitw na biskupa prowincji, prezbitera lub diakona parafii, a potem nie przyjmie tego boskiego urzędu i opieki świeckich, które zostały mu powierzone, lecz odmówi i nie pójdzie do kościoła, który został mu przydzielony, niech będzie ekskomunikowany, dopóki nie zgodzi się go przyjąć. Lecz jeśli biskup obejmie prowincję, a świeccy z tej prowincji odmówią jego przyjęcia z powodu niesubordynacji i złośliwości, a nie z powodu jakiegoś złego umysłu i nagannej przyczyny biskupa, niech będzie biskupem — to znaczy niech dzieli godność i urząd, które przystoją biskupowi — a duchowni z tej prowincji, którzy go nie przyjmą, niech zostaną ekskomunikowani, skoro nie zdołali lepiej wychować niesubordynowanych świeckich swoim nauczaniem i dobrym przykładem.

 

 

37. Dwa razy w roku niech się odbędzie sobór biskupów, na którym będą oni wzajemnie badać dogmaty pobożności i usuwać ewentualne sprzeczności kościelne: pierwszy raz w czwartym tygodniu Pięćdziesiątnicy, drugi raz w dwunastym dniu Hiperberetajosa.

(ok. V w. I; ok. XIX w. IV; ok. VIII w. VI; ok. VI w. VII; ok. XX w. Antiochii; ok. XL w Laodycei; ok. XXVI, LX, LXI, LXXXI, LXXXIV, LXXXV i CIV w Cartilage).

 

Interpretacja.

W odniesieniu do wątpliwości dotyczących dogmatów i sprzeczności w sprawach kościelnych, które mogą dręczyć każdego, i ogólnie rzecz biorąc, w celu rozstrzygnięcia kwestii kanonicznych, boscy Apostołowie nakazują w tym Kanonie, aby dwa razy w roku odbywał się lokalny sobór, czyli synod biskupów wraz z metropolitą każdej prowincji, w celu zbadania wątpliwości towarzyszących dogmatom pobożności i wyeliminowania wszelkich kościelnych sprzeczności, jakie ktokolwiek może mieć w odniesieniu do swojego biskupa, w jakiejkolwiek sprawie, na przykład, czy to, dlaczego został przez niego ekskomunikowany, czy też, dlaczego otrzymał od niego niesprawiedliwie jakąkolwiek inną kościelną naganę lub karę. Zgodnie z tym, jeden sobór ma się odbyć w czwartym tygodniu Pięćdziesiątnicy, lub mówiąc wprost, po Świętej Wielkanocy; podczas gdy drugi sobór ma się odbyć dwunastego dnia miesiąca Hyper-beretaeus, lub mówiąc wprost, października. Jeśli chodzi o różnice między soborem lokalnym, czyli synodem, a soborem ekumenicznym, patrz Prolegomena do Pierwszego Soboru Ekumenicznego. Podobnie, jeśli chodzi o różnice między soborem tajnym, patrz Prolegomena do soboru, który odbył się w czasach św. Cypriana (w Kartaginie, ale tutaj określany jako „Sobór Cypriana”). Jeśli chodzi o termin synod (oficjalna nazwa, po grecku, wszystkich różnych soborów kościelnych Kościoła prawosławnego), ogólnie rzecz biorąc, według Blastarisa oznacza on zgromadzenie prałatów zwołane albo w celu podjęcia decyzji w sprawie pobożności (i dobrego porządku w Kościele), albo w celu naprawienia wszelkich szkód, które mogły powstać wcześniej lub mogą powstać w przyszłości, jako dotykające pobożności (i cnoty), przy użyciu broni pobożności.

 

 

38. Biskup niech troszczy się o wszystkie sprawy kościelne i niech nimi zarządza, w przekonaniu, że Bóg czuwa i nadzoruje. Niech nie wolno mu przywłaszczać sobie czegokolwiek z nich ani dawać rzeczy Bożych swoim krewnym. Jeśli są ubodzy, niech zapewnia im utrzymanie jako ubogim, ale niech nie handluje rzeczami Kościoła pod tym pretekstem.

(Ap. ok. XLI; ok. XXVI IV; ok. XI, XII VII; ok. VII I-II; ok. XV Ancyry; ok. VII, VIII Gangry; ok. XXIV, XXV Antiochii; ok. XXXIV, XLI Kartaginy; ok. I Teofila; ok. II Cyryla).

 

Interpretacja.

Jeśli biskupowi powierzone są dusze ludzkie, których nie wszyscy są godni, tym bardziej powinny być mu powierzone rzeczy należące do Kościoła. Z tego powodu obecny Kanon nakazuje, aby biskupowi powierzono opiekę nad wszystkimi rzeczami należącymi do Kościoła, czy to polami i nieruchomościami, czy klejnotami i meblami; i aby zarządzał nimi z bojaźnią i ostrożnością, mając na uwadze, że Bóg jest nadzorcą i egzaminatorem jego zarządzania. Niemniej jednak, pomimo faktu, że ma opiekę i zarządzanie nimi, nie ma on pozwolenia ani prawa, aby uczynić je swoimi lub rościć sobie prawo do któregokolwiek z nich jako swojego, lub dać swoim krewnym rzeczy poświęcone Bogu. Ale jeśli jego krewni, o których mowa, są biedni, niech da im to, czego potrzebują, tak jak daje innym biednym ludziom. To znaczy, niech obdarza ich jałmużną tak, jak czyniłby to w stosunku do biednych w ogóle, a nie jak do krewnych. Jednakże może on dawać im jałmużnę z owoców i dóbr zbieranych co roku na terenie Kościoła, i nie wolno mu ich w żaden sposób sprzedawać.

 

Zgoda.

Zgodnie i słowo w słowo zgodnie z powyższym Kanonem Apostolskim c. XXIV Antiochii mówi, że rzeczy należące do Kościoła powinny być zarządzane z osądem i autorytetem biskupa, i że muszą być dobrze strzeżone i przechowywane w kościele, który je posiada, z wiarą w Boga, który jest nadzorcą i opiekunem wszystkiego. A c. II Cyryla mówi, że mają pozostać niezbywalne w kościołach, które je posiadają, czy to klejnoty, czy nieruchomości; a biskupi mają zarządzać gospodarką poniesionych wydatków. Kanon XV Ancyry mówi, że wszelkie rzeczy z domu Pańskiego prezbiterzy mogą sprzedać bez zgody biskupa, on sam je zabierze z powrotem lub odzyska. Kanony VII i VIII Gangry wyklinają tych, którzy biorą lub dają plony kościoła bez zgody biskupa i zarządcy. W Nomiconie Focjusza, Tytuł i rozdz. 2, rozporządzenie 21 Tytułu II Księgi I Kodeksu jest napisane, że ktokolwiek kupuje święte naczynia i rozsady, lub bierze je w zastaw i pożycza na nie pieniądze, traci swoje pieniądze; z wyjątkiem przypadku, gdy kupuje je w celu przekazania pieniędzy na wyzwolenie niewolników. Podobnie w tym samym rozporządzeniu zauważono, że nie może być żadnego zbycia niezbędnych i nieruchomych własności świątyń od kościoła, który je posiada. Zobacz także przypis do Ap. C. LXXII. Trzecie rozporządzenie Tytułu II Powieści, którym jest Powieść Justyniana 131, znajdująca się w Księdze 5 Tytułu III (w Focjuszu, Tytuł II rozdz. 1), nakazuje, że w przypadku, gdy ktoś zapisuje jakiś dar w testamencie czcigodnemu domowi na cele charytatywne — bez względu na to, jaki to rodzaj rzeczy — jeśli rzecz w kwestii znajduje się w pobliżu kościoła, któremu została poświęcona, nie może być zbywana od niego. Ale jeśli jest daleko i obie strony są chętne — to znaczy, zarówno zarządcy i urzędnicy kościoła, z jednej strony, jak i spadkobiercy tego, który zostawił to w swoim testamencie — mają pozwolenie na wymianę na coś bliskiego i dającego plony lub zbiory, które są łatwe do przenoszenia lub przewożenia, dając, jeśli zajdzie taka potrzeba, coś dodatkowego w zamian, wynoszącego nie mniej niż jedną czwartą wartości rzeczy, która została pozostawiona w jego testamencie. Albo, jeśli chcą ją sprzedać, muszą uzyskać za nią tak wysoką cenę, jaką mogliby uzyskać z jej plonów i wytworzyć jako zysk w ciągu 35 lat. Ta cena jednak musi zostać ponownie przekazana temu samemu kościołowi, któremu pozostawiono jałmużnę.

 

 

39. Niechaj prezbiterzy i diakoni nic nie czynią bez zgody biskupa. Bo jemu powierzono lud Pański i od niego będzie się żądać rachunku co do ich dusz.

(ok. XIV w. VII; ok. LVII w Laodycei; ok. VI, VII, XLI, L w Kartaginie).

 

Interpretacja.

Obecny Kanon Apostolski stanowi, że prezbiterzy i diakoni nie mogą wykonywać żadnej funkcji kapłańskiej ani kapłańskiej bez zgody i pozwolenia swojego biskupa, włączając w to zarówno te funkcje, które należą do władzy prałackiej biskupa, jak i te, do których sami posiadają wymaganą władzę, na mocy tajemnicy święceń, ale których celebracji nie mogą wykonywać bez zgody biskupa. (Są to na przykład ich niezdolność do słuchania spowiedzi grzechów lub odpuszczania penitentom, zgodnie z rozdz. VI, VII i L Kartaginy, prawo do konsekrowania dziewic Bogu, zgodnie z rozdz. VI tego samego, ich niezdolność do instytuowania i tonsurowania anagnostów lub mnichów i inne podobne rzeczy). Albowiem, jak powiedziano, biskupowi w pierwszym rzędzie powierzono opiekę nad ludem Pańskim i to od niego w pierwszym rzędzie, jako od pasterza, Bóg zażąda rozliczenia z tego, co jest winien, i ścisłego rozliczenia się z duszami jego trzody.

 

Zgoda.

Stąd zgodnie z obecnym Kanonem i w ich Nakazach (Księga 2, rozdz. 31 i 32), boscy Apostołowie postanawiają, że diakon nie może z własnej woli i z własnej inicjatywy nawet rozdawać i dzielić najwcześniejszych owoców sezonu i innych owoców, które są ofiarowywane biskupom przez chrześcijan, wśród potrzebujących duchownych, ale musi je rozdawać za radą i zgodą biskupa. Za radą i zgodą biskupa prezbiterzy mogą również sprzedawać własność kościoła, jeśli okaże się to konieczne (patrz w Interpretacji Ap. c. XXXVIII), i wysłuchiwać spowiedzi i udzielać przebaczenia skruszonym grzesznikom, zgodnie z cc. VII i L Kartaginy, i mogą tonsurować mnichów, zgodnie z Balsamonem w jego interpretacji c. XIV 7, i mogą ustanawiać anagnostów w tym samym klasztorze, będąc opatami przez nałożenie rąk biskupa, zgodnie z c. XIV z 7., ale także subdiakoni, zgodnie z c. VI Nicefora, a nawet mogą ustanowić stauropegion, zgodnie z c. XXVIII tego samego Nicefora, i mogą ekskomunikować wszystkich duchownych i świeckich, którzy podlegają ich jurysdykcji, kiedykolwiek zawinili, zgodnie z Injunctions of the Apostles (Księga 8, rozdz. 28), i mogą wykonywać wiele innych funkcji, działając za zgodą biskupa. Oprócz tego, nawet diakoni, gdy otrzymają upoważnienie biskupa, mogą nakładać kanoniczne pokuty na niższych duchownych i świeckich, ale co do wielkich występków tych ludzi, przedstawiają je do wiadomości biskupa, zgodnie z tymi samymi Injunctions (Księga 2, rozdz. 44). Ponownie, w czasie, gdy nie ma żadnego prezbitera, mają oni pozwolenie na ekskomunikowanie niższych duchownych, gdy ci ostatni zasługują na ekskomunikę za występki, zgodnie z tymi samymi Nakazami (Księga 8, rozdz. 28). Dlatego też, podążając za obecnym Kanonem Apostolskim, niosący Boga Ignacy, w swoim liście do Magnezjan, mówi następująco: „Dokładnie więc, jak Pan nic nie czyni bez Ojca, tak i my bez biskupa. Ani prezbitera, ani diakona. A w swoim liście do Smyrnejczyków: „Bez biskupa nie wolno ani chrzcić, ani składać ofiary, ani przygotowywać ofiary, ani dokonywać przyjęcia, ale tylko tego, co wydaje mu się słuszne, zgodnie z upodobaniem Boga; aby wszystko, co czynicie, było bezpieczne i pewne”. Kanon LVII z Laodycei również nakazuje, aby ani chorepiscopi (termin, który niektórzy tłumaczą jako „biskupi wiejscy”), ani egzarchowie, ani prezbiterzy nie mogli nic czynić bez zgody biskupa miasta.

 

 

40. Niech własność biskupa (jeśli w ogóle jakąś posiada ) będzie publicznie znana, a własność Pana niech będzie publicznie znana. Aby biskup miał władzę rozporządzania swoją własnością, gdy umrze, i pozostawił ją komu zechce i jak zechce. I aby z powodu jakiegokolwiek pretekstu własności kościelnej własność biskupa nie została zatopiona, czy to dlatego, że ma żonę i dzieci, czy krewnych, czy sługi domowe. Bo tylko sprawiedliwe jest wobec Boga i ludzi, aby ani kościół nie poniósł żadnej straty z powodu niewiedzy o własności biskupa, ani biskup lub jego krewni nie mieli swojej własności skonfiskowanej pod pretekstem, że należy ona do kościoła. Albo nawet, aby mieli kłopoty z tymi, którzy kłócą się o jego własność, i aby jego śmierć była zamieszana w pomówienia.

(ok. IV w.; ok. XXXV w. VI w.; ok. XXIV w. Antiochii; ok. XXX, XL, LXXXIX w. Kartaginy).

 

Interpretacja.

Boscy Apostołowie, nie ceniąc niczego więcej niż sprawiedliwość, nakazują w tym swoim Kanonie, że musi być publicznie wiadome, jaką własność biskup posiada ze swojej własności (jeśli posiada jakąkolwiek swoją własność, skoro sam umarł dla świata i rzeczy świata), czy to rzeczy, które nabył przed zostaniem biskupem, czy rzeczy, które otrzymał w spadku, czy dary od krewnych. Mam na myśli własność biskupa, która musi być równie dobrze znana, jak własność kościoła, episkopatu lub metropolii. W jakim celu? Aby biskup miał władzę, gdy umrze, zostawić swoją własność tym, którym chce ją zostawić i w dowolny sposób, pod warunkiem, że zostawi ją osobom prawosławnym, a nie heretykom, i aby uniknąć jakiejkolwiek straty własności biskupa z powodu pomylenia jej z własnością należącą do kościoła, ponieważ czasami może się zdarzyć, że ma żonę i dzieci (i zobacz Ap. c. V), lub krewnych, lub biednych służących. Ponieważ jest to sprawiedliwe i słuszne, zarówno w związku z Bogiem, jak i w związku z ludźmi, aby ani kościół nie poniósł żadnej straty z własnej własności od jakichkolwiek możliwych krewnych lub wierzycieli biskupa, z powodu jego majątku odrębnego, ale zmieszanego z kościelnym, ani biskup lub krewni biskupa nie zostali pozbawieni należącej do nich własności, z powodu jej zmieszania z własnością kościoła. Ale nie jest też sprawiedliwe i słuszne, aby krewni i spadkobiercy biskupa byli kuszeni i wciągani w wiele słów i procesów sądowych w celu oddzielenia jego własności od własności kościoła, a z powodu wszystkich tych rzeczy, aby pamięć zmarłego biskupa była bluźniona, zamiast być błogosławioną. Tak więc, aby wyeliminować wszystkie te nieskończone dyskusje, biskup musi prowadzić czysty zestaw ksiąg rachunkowych, w których jego własna własność jest należycie wpisana, i zgodnie z tym zestawem ksiąg powinien sporządzić swój testament, który zostanie wykonany po jego śmierci, i pozostawić, jak powiedzieliśmy, swój majątek komu zechce. (Mimo to, spadkobiercy biskupa powinni spłacić jego długi, jeśli takie miał). Jeśli jednak biskup lub jakikolwiek inny duchowny, a nawet diakonisa, umrze bez sporządzenia testamentu o swoim majątku i bez posiadania prawnych spadkobierców, ich majątek przechodzi na kościół, w którym zostali wyświęceni, zgodnie z Nomiconem Focjusza (Tytuł X, rozdz. 5; zarządzenie 3 Tytułu II Powieści).

 

Zgoda.

Promulgując ten Kanon Apostolski w swoim własnym c. XXIV, Sobór Antiocheński nakazuje to samo. Kanon XXII z 4 mówi, że duchownym nie wolno rabować majątku biskupa po jego śmierci, co jest również zabronione przez stare Kanony (oczywiście chodzi o obecny Kanon Apostolski i Kanon Antiocheński); w przeciwnym razie ponoszą oni utratę swojej rangi. Kanon XXXV z 6 mówi, że nawet metropolita nie ma pozwolenia na przejęcie majątku biskupa, gdy ten ostatni umrze, ale zamiast tego duchowni jego biskupstwa muszą go strzec, dopóki nie zostanie zainstalowany nowy biskup, któremu ma zostać przekazany. Jeśli jednak tak się stanie, że w biskupstwie nie pozostanie żaden duchowny, metropolita ma go chronić, dopóki nie będzie mógł go przekazać temu, który jest urzędującym.

 

 

41. Nakazujemy, aby biskup miał władzę nad własnością kościoła. Bo jeśli cenne dusze ludzkie powinny być mu powierzone, nie ma potrzeby żadnego specjalnego nakazu dotyczącego pieniędzy, aby wszystko mogło być powierzone, aby było rządzone zgodnie z jego władzą, a on może udzielać potrzebującym przez prezbiterów i diakonów z bojaźnią Bożą i wszelką czcią, podczas gdy on sam może z tego korzystać, czegokolwiek potrzebuje (jeśli czegoś potrzebuje) na swoje konieczne potrzeby i dla braci, którzy są jego gośćmi, aby ich niczego nie pozbawiać, w żaden sposób. Bo prawo Boże nakazało, aby ci, którzy służą przy ołtarzu, byli utrzymywani na koszt ołtarza. Tym bardziej, że nawet żołnierz nigdy nie nosi broni przeciwko walczącym na swój własny koszt.

(Ap. ok. XXXVIII; ok. XXVI 4; ok. XII 7; cc. XXIV, XXV Antiochii; cc. X, XI Teofila; ok. II Cyryla; 1 Kor. 9:13, ib. 7.).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak c. XXXVIII, daje biskupowi wszelką władzę nad własnością kościelną, mówiąc: Nakazujemy, aby biskup miał władzę nad własnością kościoła. Bo jeśli powierzymy mu cenne dusze istot ludzkich, na które nie zasługuje cały świat, aby je powierzyć, to niewiele nas to obchodzi, to znaczy, że nie ma potrzeby wydawania przez nas specjalnych rozkazów, aby wszystkie pieniądze i majątek kościoła były zarządzane zgodnie z posiadaną przez niego władzą i aby były rozdzielane pomiędzy biednych i ubogich z bojaźnią Bożą i wszelką czcią, za pośrednictwem prezbiterów i diakonów. I dlaczego te sprawy powinny być zarządzane i rozdzielane za pośrednictwem tych ludzi? Aby biskup mógł zachować się ponad wszelkimi podejrzeniami i oskarżeniami, jako że rzekomo sam wszystko to skonsumował i również źle tym zarządza. Ponieważ musi być dobrze zaopatrzony, nie tylko w oczach Boga, ale także w oczach ludzi, tak jak autor Księgi Przysłów był pierwszym, który powiedział, a Apostoł Paweł powiedział później; i ponieważ musi powstrzymywać się od dawania obrazy komukolwiek i musi być nienaganny we wszystkim (Prz. 3:4; Rzym. 12:17; 1 Kor. 10:32; 1 Tym. 3:2). Niemniej jednak, nawet biskup, jak powiedziano, musi otrzymać część majątku kościoła na swoje wydatki, w tym zarówno niezbędne potrzeby jego własnych (jeśli ma potrzeby, to znaczy, i jest biedny), jak i na potrzeby wszystkich braci, którzy mogą stać się jego gośćmi, gdy go odwiedzają, aby w żaden sposób ani on sam, ani żaden z jego gości nie został pozbawiony niezbędnych rzeczy. Ponieważ prawo Boże również nakazało, aby ci, którzy uczęszczają do ołtarza i składają ofiary jako kapłani, byli zaopatrywani i utrzymywani z ołtarza, to znaczy z ofiar, które są składane na ołtarzu. Poza tym żaden żołnierz nigdy nie chwyta za broń przeciwko wrogom — tj. nigdy nie idzie na wojnę — na swój własny koszt. Zauważ jednak, że Kanon stanowi, że biskupi mają wydawać żywność Kościoła tylko na potrzeby, a nie na zbytki, lub na przyjemności i hulanki, i że powinni być gościnni, przyjaźni dla ubogich, tak jak błogosławiony św. Paweł zalecał Tytusowi i Tymoteuszowi, aby biskupi byli (1 Tm 3:2; Tt 1:8).

 

Zgoda.

Zgodnie z obecnym Kanonem Apostolskim, c. XI Teofila nakazuje również, że wdowom, ubogim i obcym należy zapewnić wszelkie wygody z majątku Kościoła, a żaden biskup nie powinien przywłaszczać sobie niczego z tego. Zobacz także Interpretację Ap. c. XXXVIII.

 

 

42. Jeżeli jakiś biskup, prezbiter lub diakon marnuje swój czas na grę w kości lub upijanie się, niech zaprzestanie tego lub zostanie złożony z urzędu.

(Ap. cc. XLIII, LIV; cc. IX, L z 6.; c. XXII z 7.; cc. XXIV, LV z Laodycei; cc. XLVII, LXIX z Kartaginy).

 

Interpretacja.

Ci w świętych święceniach mają stać przed wszystkimi ludźmi jako żywe przykłady i obrazy wszelkiego dobrego porządku i cnoty, i jako zachęty do czynienia dobrych uczynków. Ale ponieważ niektórzy z nich odchodzą od tego, co dobre i cnotliwe, i zajmują się grą w kości, tj. „graniem w kości” — co obejmuje grę w karty i inne gry — nie wspominając o pijackich hulankach i zabawach z jedzeniem i piciem, obecny Kanon Apostolski, biorąc to pod uwagę, postanawia, że ​​każdy biskup, prezbiter lub diakon, który zajmuje się takimi nieprzyzwoitymi czynnościami, albo zaprzestanie ich, albo zostanie usunięty ze święceń.

 

Zgoda.

Podobnie Ap. c. XLIII nakazuje, aby duchowni, w tym również świeccy, którzy zajmują się pijaństwem i grą w kości, zaprzestali tego lub zostali ekskomunikowani. Duchownym nie tylko zabrania się upijania, ale nie wolno im nawet wchodzić do tawern, aby jeść, zgodnie z Ap. c. LIV i c. IX z 6. i c. XLVII z Kartaginy i c. XXIV z Laodycei, ani nie wolno im w ogóle posiadać tawerny, zgodnie z tym samym c. IX z 6. Ponadto, wszystkim duchownym i wszystkim świeckim chrześcijanom zabrania się przez c. L Szóstego Soboru Ekumenicznego gry w kości, karty lub inne gry. W przypadku przyłapania na tym, duchowni mają zostać usunięci z urzędu, a świeccy ekskomunikowani. Oprócz tych zakazów, c. IV z Laodycei nakazuje, aby nie organizowali bankietów za porozumieniem lub ze składkami zebranymi od kilku osób zebranych razem w tym samym czasie i miejscu, niezależnie od tego, czy są to osoby w święceniach kapłańskich, duchowni czy świeccy. Kanon LXIX z Kartaginy nakazuje, aby chrześcijanie zaprzestali organizowania bankietów, balów (lub tańców) i gier na pamiątkę lub jako uczt dla męczenników i innych świętych, takich jak zwyczaje, które są charakterystyczne dla Greków i wynikają z ich błędu i bezbożności. Ale chrześcijanie nie powinni również jeść i pić przy akompaniamencie instrumentów muzycznych i nierządnych i demonicznych pieśni, zgodnie z c. XXII VII Ecum. C. Nomicon Focjusza (Tytuł IX, rozdz. 27) mówi, że rozporządzenie 34 czwartego Tytułu Księgi I Kodeksu stanowi następująco: Jeśli jakiś biskup lub duchowny gra w kości lub inne tego typu gry, lub utrzymuje komunię z tymi, którzy w nie grają, lub siedzi i patrzy, jak grają, ma być ekskomunikowany z każdej świętej funkcji i tracić przydział, który otrzymuje ze swojego biskupstwa lub urzędu duchownego, aż do określonego terminu, w którym będzie mógł się nawrócić. Ale w przypadku, gdyby nadal trwał w swoim występku nawet po upływie terminu przyznanego mu na nawrócenie, ma zostać wyrzucony z duchowieństwa wraz z całym swoim majątkiem i zostać członkiem legislatury, lub innymi słowy, świeckim urzędnikiem tego państwa politycznego, w którym był duchownym. Ten sam los spotyka tych duchownych, którzy uczestniczą w widowiskach myśliwskich i innych widowiskach teatralnych. Biskupowi wolno jednak, gdy widzi szybką skruchę jakiegoś duchownego grającego, proporcjonalnie skrócić czas pokuty w postaci zawieszenia i odpowiednio udzielić mu pozwolenia na wcześniejsze sprawowanie posługi w charakterze kapłańskim, zgodnie z rozdz. XXXIX tego samego (7.), tytularnego zarządzenia 2 Tytułu I Powieści. Justynian Powieść 123, z drugiej strony, według Armenopulosa, nakazuje, aby duchowni winni upijania się lub gry w kości zostali ekskomunikowani i zamknięci w klasztorze: patrz także rozdz. XXIV 6. Ecum. C.

 

 

43. Niech każdy Subdiakon, Anagnost lub Psalt, który coś lubi, albo zaniecha, albo zostanie ekskomunikowany. Podobnie każdy Świecki.

(Ap. ok. XLIV, LIV; cc. IX, L z 6; cc. XXIV, LV z Laodycei; cc. XLVII, LXIX z Kartaginy).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon nakazuje, że każdy subdiakon, anagnosta lub psalt (tj. kantor), który robi podobne rzeczy, takie jak zakazane przez powyższy c. XLII, lub innymi słowy, który gra w kości lub karty lub w inne gry, lub który spędza czas na pijaństwie i imprezach z jedzeniem i piciem, powinien albo zaprzestać takich nieprzyzwoitych czynów, albo, jeśli tego nie uczyni, powinien zostać ekskomunikowany. Podobnie świeccy, którzy spędzają czas w ten sam sposób, powinni albo zaprzestać tego, albo zostać ekskomunikowani ze zgromadzenia wiernych. Zobacz także poprzedni c. XLII.

 

 

44. Biskup, prezbiter lub diakon, który żąda odsetek od pieniędzy pożyczonych innym, niech zaprzestanie tego czynić lub zostanie złożony ze stanowiska.

(ok. XVII w.; ok. X w.; ok. IV w.; ok. V w.; ok. XIV w.).

 

Interpretacja.

Człowiekowi zabrania się pożyczania pieniędzy na procent nawet przez stare Prawo. Bóg bowiem mówi w Księdze Powtórzonego Prawa (rozdz. 13): „ Nie będziesz żądał odsetek od brata swego za pieniądze, za żywność lub za cokolwiek innego, co mu pożyczysz”. Dawid, chwaląc sprawiedliwego człowieka, wymienia wśród jego wielu cnót także tę, gdzie mówi: „ …który nie pożyczał pieniędzy na procent” (Ps. 15:5). Ale jeśli było to zabronione Żydom, tym bardziej jest to zabronione teraz nam, chrześcijanom: „na tym miejscu jest ktoś większy niż świątynia” (Mt 12:6). Ale jeśli jest to zabronione wszystkim chrześcijanom, o ileż bardziej nie jest to zabronione tym w świętych zakonach i duchownym, którzy powinni być wzorem i przykładem wszystkiego, co dobre? A zwłaszcza ascetom i pustelnikom, ludziom ukrzyżowanym dla świata? Asceta pożyczający pieniądze na procent jest czymś całkowicie odrażającym w prawdzie dla ludzkich uszu. Zatem z tego powodu, obecny Ap. c. nakazuje, że jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon pożycza pieniądze ludziom z oczekiwaniem, że obciąży pożyczkobiorcę odsetkami, musi albo zaprzestać takiego spekulowania, albo zostać zdetronizowany. Podobnie, z tych samych powodów, mnisi również muszą przejść odpowiednie pokuty za takie praktyki, to jest ekskomunikę i wykluczenie ze wspólnoty, z mocną obietnicą powstrzymania się od tego otwartego i godnego potępienia przekroczenia prawa.

 

Zgoda.

To samo nakazuje również c. X z VI i c. IV z Laodycei, które zabraniają mężczyznom w święceniach pobierać 12 procent odsetek, a nawet połowę tego, tj. dolara miesięcznie od stu dolarów, a nawet pół dolara, jako odsetek oprócz pierwotnej sumy. Kanon XVII z I zabrania takiej chciwości i spekulacji osobom w święceniach, ale także ogólnie wszystkim kanonikom lub duchownym. Kanon V z Kartaginy idzie jeszcze dalej, zabraniając świeckim, a tym bardziej duchownym, nie tylko pobierania odsetek od pożyczonych pieniędzy, ale nawet od czegokolwiek innego; bo jeśli (zgodnie z Nowelą Leona cytowaną przez Armeno-poulosa w Księdze 3, Tytuł VII) duchownym nie wolno spędzać czasu na banalnych sprawach, ale muszą poświęcać cały swój czas sprawom kościelnym, jak można im pozwolić na pobieranie odsetek? Kanon XX z tej samej Kartaginy mówi, że wszelkie pieniądze, które duchowny pożyczy, ma zabrać z powrotem, a wszystko inne, co da, ma otrzymać z powrotem i nic więcej. Nicefor Wyznawca w swoim kanonie XXIX nakazuje, aby księża odmawiali udzielania komunii duchownym lub świeckim, którzy nie przestają pobierać odsetek, i że nie wolno nawet jeść z nimi. Również Boski Chryzostom mówi (Kazanie 41 o Księdze Rodzaju), omawiając prawo, które mówi: „ Nie będziesz pożyczał pieniędzy na procent bratu swemu i bliźniemu swemu” (Powt. 23:19): „Jakiego rodzaju usprawiedliwienia możemy przedstawić my, chrześcijanie, w naszej własnej obronie, kiedy stajemy się jeszcze bardziej okrutni niż sami Żydzi? I kiedy stajemy się niżsi, a raczej mówiąc, gorsi, niż Żydzi w prawie, pomimo łaski Ewangelii i po wcielonej ekonomii Pana wszystkich rzeczy? Bo oni nie pobierali odsetek od swoich współbraci Żydów, którzy byli tej samej wiary, podczas gdy my ośmielamy się pobierać odsetki i lichwę od naszych chrześcijańskich braci”. Zauważ również, co Bazyli Wielki zauważa, interpretując to powiedzenie w Psalmie 15, który mówi: „ kto nie pożyczał swoich pieniędzy na procent”(Ps. 15:5): „To jest rzeczywiście nieludzkie z zemstą, gdy ubogi i biedny człowiek pożycza od bogatego człowieka, aby złagodzić jego nieszczęście, aby bogaty człowiek nie zadowalał się swoim kapitałem, ale aby wymusić zysk i procent od nieszczęścia biednego człowieka. W języku greckim nazwa procentu pobieranego od pieniędzy to tocos, tj. „narodziny”, z powodu wielkiej proliferacji zła, z powodu faktu, że pieniądze pożyczkodawców na procent i lichwiarzy rodzą więcej pieniędzy przez cały czas, gdy pozostają pożyczone, a więcej z nich jest zawsze gotowych do zrodzenia. Albo może z tego powodu procent nazywano narodzinami w języku greckim, a mianowicie, że naturalnie powoduje dłużnikom smutki i bóle porodowe? W każdym razie, tak jak bóle porodowe są smutkiem dla kobiety ciężarnej, tak i w podobny sposób można powiedzieć, że jest smutkiem dla dłużnika, gdy przypada termin zapłaty odsetek i ma być zapłacone od pożyczonych pieniędzy". W swoim ok. XIV mówi, że człowiek, który pobiera odsetki od pożyczonych pieniędzy, może zostać kapłanem, jeśli rozda swój nieuczciwie zdobyty zysk biednym ludziom i odtąd wyrzeknie się swojej chciwości. Przeczytaj także rozdz. 14 Księgi Ezechiela, gdzie, wraz z innymi jego cnotami, człowiek, który nie pożycza swoich pieniędzy na procent i nie bierze żadnego nadmiaru, jest uważany za godnego życia; podczas gdy człowiek, z drugiej strony, który oprócz innych swoich wad pobiera odsetki od pożyczonych pieniędzy, jest uważany za godnego śmierci. Rozdział 6 Księgi 4 Nakazów Apostolskich nakazuje kapłanom, aby nie przyjmowali ani ofiar, ani darowizn od tych, którzy pobierają odsetki od pożyczek.

 

 

45. Każdy biskup, prezbiter lub diakon, który jedynie łączy się z heretykami w modlitwie, niech zostanie zawieszony, jeśli zaś zezwolił im na wykonywanie jakiejkolwiek posługi duchownego, niech zostanie złożony z urzędu.

 

Interpretacja.

Obecny Kanon stanowi, że każdy biskup, prezbiter lub diakon, który będzie się jedynie modlił, a nie współcelebrował nabożeństw, z heretykami, ma zostać zawieszony lub tymczasowo pozbawiony prawa do sprawowania sakramentów (nazywanych „misteriami” w Kościele Prawosławnym). Każdy bowiem, kto modli się w towarzystwie ekskomunikowanych (jak heretycy), musi zostać ekskomunikowany razem z nimi, zgodnie z dziesiątym Kanonem tych samych Apostołów. Ale jeśli posunąłby się tak daleko, że pozwoliłby tym heretykom wykonywać jakąkolwiek posługę w kościele jako duchowni, ma zostać całkowicie złożony z urzędu. Każdy duchowny, który odprawia nabożeństwa w towarzystwie innych, którzy zostali złożeni (jak heretycy, zgodnie z drugim i czwartym Kanonem Trzeciego Soboru Powszechnego), sam zostaje ipso facto złożony razem z nimi, zgodnie z jedenastym Kanonem Apostołów. Powinniśmy nienawidzić heretyków i unikać ich, ale nigdy nie modlić się za nich ani nie pozwalać im pełnić żadnej funkcji kościelnej, ani jako duchownym, ani jako księżom.

 

Zgoda.

Kanon Apostolski LXV mówi, że jeśli ktoś wchodzi do zgromadzenia heretyków, aby się modlić, w przypadku gdy jest duchownym, ma zostać zdetronizowany, ale w przypadku gdy jest świeckim, ma zostać zawieszony. Synod w Laodycei w swoim szóstym kanonie zabrania heretykom wstępu do kościoła; a w swoim trzydziestym drugim mówi: „ Nie wolno przyjmować błogosławieństw od heretyków, które są pochlebstwami, a nie błogosławieństwami”. Nie wolno również modlić się w towarzystwie heretyków lub schizmatyków, zgodnie z jego trzydziestym trzecim kanonem. Jego trzydziesty czwarty kanon potępia tych, którzy pomijają męczenników Chrystusa i udają się do pseudomęczenników heretyków. Dziewiąty kanon Tymoteusza zabrania heretykom obecności w czasie nabożeństw, chyba że obiecają pokutę i porzucenie herezji. Ponadto, dziewiąty kanon Synodu Laodycei ekskomunikował chrześcijan, którzy udali się na cmentarze lub martyria heretyków, aby się modlić lub w celu uzdrowienia swoich chorych. Ale żaden chrześcijanin nie powinien również obchodzić żadnego święta razem z heretykami, ani przyjmować żadnych darów, które mogliby mu oni wysłać w swoje święta, zgodnie z trzydziestym siódmym kanonem tego samego Synodu Laodycei.

 

 

46. ​​Nakazujemy, aby każdy biskup lub prezbiter, który przyjął chrzest lub ofiarę heretyków, został złożony z urzędu; „bo jaka zbieżność ma Chrystus z Beliartem albo jaka część ma wierzący z niewierzącym?”

 

Interpretacja.

Prawosławnym chrześcijanom wypada unikać heretyków oraz ceremonii i obrzędów heretyków. Oni, tj. heretycy, powinni być raczej krytykowani i napominani przez biskupów i prezbiterów, w nadziei, że pojmą i odwrócą się od swojego błędu. Z tego powodu obecny Kanon stanowi, że jeśli jakiś biskup lub prezbiter przyjmie chrzest heretyka jako poprawny i prawdziwy lub jakąkolwiek ofiarę złożoną przez niego, to nakazuje się, aby go odrzucono. Bo jaka zgoda ma Chrystus z diabłem? Albo jaka część ma wierzący z niewierzącym? Ci, którzy akceptują czyny heretyków, albo sami mają podobne poglądy do ich, albo w każdym razie nie mają zapału, aby uwolnić ich od ich błędnej wiary. Bo jak ci, którzy akceptują ich ceremonie i obrzędy religijne, mogą ich krytykować w celu przekonania ich do porzucenia ich kakodoksalnej i błędnej herezji?

 

 

47. Jeśli biskup lub prezbiter ochrzci na nowo kogoś, kto otrzymał prawdziwy chrzest, lub zaniedba ochrzczenia kogoś, kto został splamiony przez bezbożnych, niech zostanie złożony z urzędu, ponieważ szydzi z Krzyża i śmierci Pana i bluźni, aby odróżnić kapłanów od pseudokapłanów.

 

Interpretacja.

Jeden Chrzest został przekazany nam, prawosławnym chrześcijanom (Ef. 4:4) przez naszego Pana, jak również przez boskich Apostołów i świętych Ojców, ponieważ krzyż i śmierć Pana, w typie lub podobieństwie, którego chrzest jest celebrowany, były tylko jednym. Z tego powodu obecny Kanon Apostolski nakazuje, że w przypadku, gdy jakiś biskup lub prezbiter miałby ochrzcić po raz drugi na nowo i zacząć wszystko od nowa, tak jakby chodziło o osobę całkowicie nieochrzczoną, osobę, która została prawdziwie ochrzczona zgodnie z porządkiem danym przez Pana i powtórzonym przez Apostołów i boskich Ojców, w bardzo podobny sposób, to znaczy, jak prawosławni chrześcijanie są chrzczeni, zostanie on zdeponowany, ponieważ tym drugim ponownym chrztem ponownie krzyżuje i publicznie wyśmiewa Syna Bożego, co według św. Pawła jest niemożliwe, i ofiarowuje drugą śmierć Panu, którego śmierć już nie może zwyciężyć (Hbr. 6:4); Rzym. 6:5), według tego samego św. Pawła. Podobnie w przypadku, gdy jakiś biskup lub prezbiter odmówi ochrzczenia zwykłym chrztem Kościoła katolickiego osoby, która została zbezczeszczona, przez co rozumie się osobę, która została ochrzczona przez bezbożnych lub, mówiąc prościej, heretyków, należy go zdetronizować, ponieważ wyśmiewa lub wyśmiewa krzyż i śmierć Pana, błędnie i błędnie myśląc, że zbezczeszczony i obrzydliwy chrzest heretyków jest typem lub podobieństwem krzyża i śmierci Pana, czym jednak nie jest, i z tego powodu przyjmuje go i uważa za równy chrztowi prawosławnych chrześcijan. A ponadto dlatego, że nie odróżnia prawdziwego kapłana prawosławnych od fałszywych kapłanów heretyków, ale zamiast tego przyjmuje ich obu jako równie prawdziwych. Albowiem ani ohydny chrzest heretyków nie może uczynić prawdziwymi chrześcijanami tych, którzy są nim ochrzczeni, ani ich święcenia nie mogą uczynić prawdziwymi kapłanami tych, którzy zostali wyświęceni, zgodnie z Kanonem Apostolskim LXVIII. Zauważ ponadto, że, jak powiedzieliśmy, święty chrzest jest dokonywany w typie lub podobieństwie krzyża i śmierci Pana. Albowiem św. Paweł mówi, że „ my wszyscy, którzy zostaliśmy ochrzczeni w Chrystusie Jezusie, zostaliśmy ochrzczeni w Jego śmierci” (Rz 6,3). I „ zostaliśmy zatem pogrzebani z Nim przez chrzest w śmierci” (Rz 6,4). I „ zostaliśmy wszczepieni w podobieństwo Jego śmierci” (Rz 6,5). Dlaczego, nawet krzyż został nazwany chrztem przez Pana, według Chryzostoma, kiedy powiedział: „Czy możecie … zostać ochrzczeni chrztem, którym Ja mam być ochrzczony? … Zaiste … zostaniecie ochrzczeni chrztem, którym Ja mam być ochrzczony” (Mt 20,22-23; Rz 6,9). I znowu: „ Mam chrzest, którym mam być ochrzczony, i jakże jestem udręczony, dopóki się nie dokona” (Łk 12,50).

 

 

48. Jeśli świecki mężczyzna, który rozwiódł się ze swoją żoną, a wziął inną, albo jeśli kobieta rozwiodła się z innym mężczyzną, niech będzie ekskomunikowany.

(ok. LXXXVII z VI w.; ok. XX w.; ok. XIII w.; rachuby XXI, XXXV i LXXVII w. Bazylego).

 

Interpretacja.

Ponieważ Pan zadekretował w swojej Ewangelii, że „Ktokolwiek rozwiedzie się z żoną swoją, chyba że z powodu nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by poślubił oddaloną, cudzołoży” (Mt 5,32; 19,9), dlatego też boscy Apostołowie, idąc za dekretem Pana, mówią w obecnym swoim Kanonie: Jeśli jakiś świecki człowiek nalega na rozwód z żoną, z wyjątkiem nierządu, to znaczy cudzołóstwa (gdyż Ewangelista pomylił tutaj słowo nierząd z cudzołóstwem. W tej kwestii zobacz także c. IV z Nyssy), i bierze inną kobietę, która jest wolna do małżeństwa, niech będzie ekskomunikowany. Podobnie niech będzie ekskomunikowany, jeśli po rozwodzie z żoną bez powodu nierządu, bierze inną kobietę, która jest również rozwiedziona z mężem bez powodu nierządu, czyli innymi słowy cudzołóstwa. Te rzeczy, które powiedzieliśmy w odniesieniu do męża, należy rozumieć, że odnoszą się również do żony, która opuszcza męża, chyba że z powodu cudzołóstwa, i bierze innego mężczyznę za męża. Jeśli chodzi o każdego mężczyznę lub kobietę, którzy rozstają się ze swoim partnerem bez uzasadnionej przyczyny i ponownie się żenią lub są ponownie zamężni, on lub ona zostanie kanonizowany, aby nie mieć komunii przez siedem lat, zgodnie z c. LXXXVII z 6, c. XX z Ancyry i c. LXXVII i XXXVII Bazylego. Przeczytaj także c. XLIII z Kartaginy, który stanowi, że jeśli małżonkowie rozstają się bez popełnienia cudzołóstwa przez żadnego z małżonków, muszą albo pozostać niezamężni, albo muszą się pojednać i ponownie połączyć, jak również św. Paweł powiedział w rozdziale 7 swojego Pierwszego Listu do Koryntian.

 

 

49. Jeśli jakiś biskup lub prezbiter ochrzci kogoś nie według rozporządzenia Pańskiego w Ojca i Syna, i Ducha Świętego, lecz w trzy istoty bez początku lub w trzech synów, lub w trzech pocieszycieli, niech będzie złożony z urzędu .

 

Interpretacja.

Kiedy Pan wysłał swoich uczniów, aby głosili Ewangelię, powiedział im: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19). Tak więc obecny Kanon Apostolski nakazuje, że każdy biskup lub prezbiter, który zamiast chrzcić w ten sposób, zgodnie z zarządzeniem Pana, chrzci w trzy istoty bez początku, w trzech synów lub w trzech pocieszycieli, zostanie złożony z urzędu. Pewni heretycy, bluźniący przeciwko Świętej Trójcy, byli chrzczeni w taki sposób, mimo że Kościół prawowiernych chrześcijan otrzymał instrukcje, aby mówić Ojciec z powodu Jego bezpoczątkowego i niezrodzonego, chociaż Syn jest również uważany za bezpoczątkowego w odniesieniu do jakiegokolwiek początku w punkcie czasu, jak teologicznie argumentuje św. Grzegorz Teolog: i podobnie, aby mówić Duch Święty, chociaż nie w odniesieniu do przyczyny i naturalnego początku, ponieważ ta cecha należy tylko do Ojca. Zgodnie z tym formuła obejmuje Syna z powodu Jego niewypowiedzianego narodzenia i Parakleta (lub Pocieszyciela), Ducha Świętego, z powodu Jego ponadracjonalnego pochodzenia z samego Ojca. Zauważ , z drugiej strony, że wszystkie Kanony Apostołów, które odnoszą się do chrztu i mówią o nim, wspominają tylko biskupów i prezbiterów. Ponieważ tylko oni mają pozwolenie na chrzest, a diakoni i inni duchowni nie.

 

 

50. Zanurzenie trynitarne w chrzcie.

Jeśli jakiś biskup lub prezbiter nie dokona trzech zanurzeń (dosłownie „trzech chrztów”), udzielając jednego chrztu (dosłownie „jednej inicjacji”), ale (sc. o nly) jednego zanurzenia (dosłownie „jednego chrztu”), który został dany w śmierć Pana, niech zostanie złożony (sc. z urzędu). Bo Pan nie powiedział: „Chrzcijcie w moją śmierć”, ale: „ Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19).

 

Interpretacja.

Istnieją trzy rzeczy całkowicie konieczne i w każdym razie całkowicie niezbędne w tajemnicy (tj. sakramencie) Chrztu Świętego: woda święcona; potrójne zanurzenie i wynurzenie w wodzie; i wezwanie każdej z trzech Substancji Superboga. W poprzednim 49. Kanonie boscy Apostołowie nakazali i nauczali o trzech wezwaniach, jakie imiona mamy wypowiadać i w jakiej kolejności. W obecnym, czyli 50. Kanonie przechodzą do nakazania dotyczącego trzech zanurzeń i wynurzeń. Oznacza to, jak powiedzieliśmy, że są one konieczne w odniesieniu do tego, co po prostu nazywa się koniecznym, i są składnikami prawdziwego i prawowiernego chrztu. Zgodnie z tym, bez nich chrzest nie tylko jest niekompletny, ale w ogóle nie może być nazwany chrztem. Bo jeśli chrzcić oznacza w bardziej potocznym języku zanurzyć, to mówienie o zanurzeniach w wodzie jest tym samym, co mówienie o trzech zanurzeniach lub chrztach; zanurzenie jest również nazywane chrztem i nie jest tak nazywane z żadnego innego powodu. Ale zobaczmy, co Apostołowie postanowili w odniesieniu do słowa. Jakikolwiek biskup lub prezbiter w pojedynczej tajemnicy chrztu nie wykona trzech chrztów lub trzech zanurzeń, ale zamiast tego wykona tylko jedno zanurzenie, dokonane jakby w jedną śmierć Pana, niech zostanie złożony z urzędu. (Zobacz ten Kanon Apostolski obalający Eunomiusza — biskupa rzymskokatolickiego złożonego z urzędu w 361 r. — pierwszego, który zastąpił chrzest pojedynczym zanurzeniem, jak powiedzieliśmy wcześniej, chociaż inni heretycy mogli to robić nawet w czasach świętych Apostołów). Ponieważ Pan nie powiedział nam, Swoim Apostołom, kiedy wysyłał nas, aby głosić: „Chrzcijcie w mojej śmierci”, ale zamiast tego powiedział nam: „ Idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” — co oczywiście oznacza, że ​​chrzcicie je trzema zanurzeniami i wynurzeniami, a przy każdym zanurzeniu dodawajcie na głos każde pojedyncze imię Świętej Trójcy. Ponieważ w jednym zanurzeniu i wynurze nie jest wyraźnie przedstawiona trzydniowa śmierć Zbawiciela, ani też nie jest w ogóle wskazana tajemnica i teognozja (tj. wiedza o Bogu) Świętej Trójcy. Stąd też każdy taki chrzest, będąc pozbawionym teologii i wcielonej ekonomii, jest najbardziej bezbożny i kakodoksalny. Ale przy trzech zanurzeniach i wynurzeniach zarówno wiara w Trójcę Świętą jest wyraźnie potwierdzona, jak i trzydniowa śmierć, pochówek i zmartwychwstanie Zbawiciela są jednocześnie symbolizowane. Stąd w konsekwencji wynika, że ​​nasz chrzest obejmuje dwa najważniejsze dogmaty naszego wyrażania wiary ortodoksyjnej — to znaczy teologii ożywiającej Trójcy i wcielonej ekonomii Boga Logos.

 

51. Jeśli jakiś biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek z listy kapłańskiej powstrzymuje się od małżeństwa, mięsa lub wina, nie z powodu umartwienia, ale z powodu wstrętu do nich, zapominając, że wszystkie rzeczy są niezmiernie dobre i że Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, i bluźnierczo fałszywie przedstawiając dzieło stworzenia Boga, niech albo poprawi swoje drogi, albo zostanie złożony z urzędu i wykluczony z Kościoła. Podobnie niech będzie traktowany świecki.

(Ap. ok. LIII; ok. XIII VI; ok. XIV Ancyry; cc. I, IX, XIV, XXI Gangry; ok. LXXXVI Bazylego).

 

Interpretacja.

Ponieważ wszystkie rzeczy są czyste dla czystego serca i sumienia (Tyt. 1:15). " Albowiem wszelkie stworzenie Boże jest dobre i niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem, nie należy odrzucać" (1 Tm. 4:4); tak jak mówi w szczególności św. Paweł: i nie ma niczego, co byłoby pospolite lub "nieczyste samo w sobie", tj. nieczyste pod względem swojej natury i bytu (Rz. 14:14). Z tego też powodu boscy Apostołowie w swoim obecnym kanonie są jednomyślni w ustanowieniu, że każdy biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek z kapłańskiej listy kapłanów i duchownych, który zapomina, że ​​wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i że Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą (Rdz 1,27), i powstrzymuje się od małżeństwa, od jedzenia mięsa i picia wina nie dla umartwienia, wstrzemięźliwości i dyscypliny ciała, ale dlatego, że się nimi brzydzi, i w ten sposób bluźni i fałszywie przedstawia dzieło stworzenia Bożego, uważając je za nieczyste i złe, każda taka osoba, powiadam, musi się poprawić i nauczyć się nie brzydzić i unikać tych rzeczy, myśląc o tym, że ani małżeństwo, ani legalne współżycie z kobietą nie są szkodliwe, ani mięso, ani wino, ale tylko ich nadużywanie. Jeśli jednak nie poprawi się, niech zostanie złożony z urzędu i jednocześnie ekskomunikowany z Kościoła. Podobnie niech zostanie ekskomunikowany każdy świecki, który by się tymi rzeczami brzydził.

 

Zgoda

Również w zgodzie z ich c. LIII ci sami Apostołowie odwołują tych w święceniach, którzy nie jedzą mięsa w dni świąteczne lub nie piją wina w takie dni, nie dla umartwienia, ale z odrazy lub obrzydliwości . Z drugiej strony sobór zwołany w Gangrze poddaje anatemie nawet tych mężczyzn, którzy lekceważą małżeństwo i brzydzą się chrześcijanką, która śpi ze swoim prawowitym mężem (w swoim c. I); a w szczególności tych, którzy pozostają dziewicami, nie dla dobra samego dziewictwa, ale dlatego, że brzydzą się legalnym małżeństwem (c. IX); i że kobieta, która odchodzi od męża z powodu tego, że uważa małżeństwo za obrzydliwe (c. XIV). Z tego powodu Szósta Ecum. C. w swoim c. XIII, podążając za obecnym Kanonem Apostolskim i Ap. c. V, dalej nakazuje, że kontrakty małżeńskie osób w święceniach mają pozostać w pełnej mocy i skuteczności oraz być nierozerwalne; i że żadnemu z nich nie należy zabraniać święceń kapłańskich tylko dlatego, że ma prawowitą żonę, skoro według Apostoła „ małżeństwo jest w poszanowaniu, a łoże nieokreślone” (Hbr 13,4). Sobór w Arcyrze nakazuje (w swoim rozdz. XIV), aby ci prezbiterzy i diakoni, którzy nie jedzą mięsa, jako kwestię umiarkowania, spróbowali trochę, aby uniknąć podejrzenia, że ​​go nienawidzą, a następnie ćwiczyli umiarkowanie i powstrzymali się od jedzenia go więcej.

 

 

52. Jeśli jakiś biskup lub prezbiter odmówi przyjęcia z powrotem kogoś powracającego z grzechu, lecz przeciwnie, odrzuci go, niech będzie złożony z urzędu, ponieważ zasmuca Chrystusa, który powiedział: „Radość w niebie nad jednym grzesznikiem, który się nawraca”.

(Księga LIII i XII z Kartaginy; Mt 18, 12-14; Łk 15, 7-10).

 

Interpretacja.

„Tego, który przychodzi do mnie, nie wyrzucę” (J 6,37), mówi Pan. Z tego powodu boscy Apostołowie w tym Kanonie nakazują, że jeśli jakiś biskup lub prezbiter odmawia przyjęcia kogoś, kto powraca z grzechu i żałuje, ale odrzuca go i wypędza, jak ten Nowacjan, który w pewien sposób go nienawidzi i unika go z powodu jego grzechów, niech zostanie usunięty: bo tym, co robi, zasmuca Chrystusa, który powiedział: „ radość jest w niebie”, to znaczy wśród aniołów w niebie, „ z powodu jednego grzesznika, który żałuje swoich poprzednich grzechów” (Łk 15,7). A jeśli On sam powiedział ponownie: „ Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników do pokuty” (Mt 9,13), to jest oczywiste, że ten, kto odmawia przyjęcia z powrotem grzeszników, udaremnia i sprzeciwia się Chrystusowi. Nikt, kto udaremnia Chrystusa, nie jest Jego uczniem. Nikt, kto nie jest uczniem, nie zasługuje na to, by być w świętych święceniach. Jak bowiem ktoś może być w świętych święceniach i być akceptowanym przez Chrystusa, skoro uczynił się antychrystem i udaremnia wolę Chrystusa?

 

Zgoda.

Zgodnie z tym c. LIII z Kartaginy nakazuje również, że żaden biskup nie odmówi łaski Bożej i pojednania aktorom (teatralnym) i parodystom, gdy powrócą do Boga. Po tym, jak tacy ludzie staną się chrześcijanami, nie mają być zmuszani do powrotu do tych samych sztuk, zgodnie z c. LXXII tego samego soboru. Z tego powodu ci sami Apostołowie w swoich Nakazach (Księga 2, rozdziały 15 i 40) nakazują biskupowi w odniesieniu do tych mężczyzn, którzy mogą zostać ekskomunikowani przez resztę Chrześcijan z powodu ich grzechów, że on sam nie ma ich odrzucać ani odrzucać, ale wręcz przeciwnie, ma się z nimi łączyć i troszczyć się o nich, pocieszać ich i pomagać im, i mówić im: „ Bądźcie silni, ręce słabe i kolana słabe” (Iz. 35:3), aby w wyniku nadmiernego żalu nie stali się szaleni i obłąkani. Podobnie jak św. Paweł nakazał Koryntianom, aby obcowali i kochali się z tym, który został wcześniej ekskomunikowany, aby w wyniku przytłaczającego żalu nie został pochłonięty przez Szatana i nie popadł w przygnębienie. Przeczytaj także list Dionizego Areopagity, który napisał do Terapeuty Demofila, i zobacz, jak mocno go gani i upomina, ponieważ wyrzucił i odrzucił z Kościoła człowieka, który powrócił z grzechu i pokutował. Pisząc do pewnego prezbitera o imieniu Charicles, który wydawał się być surowy dla pokutników, św. Nil go zganił, ponieważ ośmielił się przerazić Faustina żalem, pomimo że ten ostatni wyznał swoje grzechy otwarcie i z wielką pokorą. Słowa Ojca Kościoła były następujące: „Wydaje się, Chariclesie, że w sadzeniu winorośli Chrystusa jesteś leniwy, podczas gdy w odcinaniu tych zasadzonych przez Niego i wyrzucaniu ich z winnicy jesteś wystarczająco gorliwy. Człowieku żywy, nie próbuj nam mówić, że gdy ktoś popełnił błąd, ale wyznaje to otwarcie, nie jest on akceptowalny dla Boga. Bo mówiąc te rzeczy nie jesteś daleko od Nowacjanów, którzy zaprzeczają pokucie po chrzcie, tak jak ty odmawiasz przyjęcia ustnej pokuty, a nawet gdy dowiedziałeś się, że wielki Mojżesz zażądał kozła od Aarona nie niedbale, ale gwałtownie, i w ten sposób objawił spowiedź i przebaczenie grzesznej duszy. Oczywiście, jest dobrze i wysoce właściwe, aby dusza żałowała uczynkami i dziełami, to jest postem i trudem cielesnym. Jednak jeśli ktoś zostanie pozbawiony tych pomocy z powodu słabości ciała lub jakiegokolwiek innego wypadku, ale ma czyste ustne wyznanie, jest akceptowalny dla Boga, który umarł za nasze grzechy; tak jak Mojżesz mieszał kozią sierść z bisiorem i złotem, rzeczy bezwartościowe z cennymi, budując Przybytek. Pytam cię, w jaki trud pokutował celnik, aby zostać zbawionym. Był Czy nie zbawił się samymi słowami pokory? Czy łotr pocił się, by zostać przeniesionym z Krzyża do Raju? Czy nie zbawił się kosztem kilku słów? To samo dotyczy Manassesa. Cóż, nie przejmuj się tak bardzo Bożym oburzeniem, Charyklesie, ale rozważ także Jego ogromną dobroczynność i filantropię Boga. „Albowiem wielkie jest Twoje miłosierdzie nade mną”, mówi (Ps. 86:13). Nie mów więc bezmyślnie, że Bóg nie przyjmie słów pokuty. Bo odpowiem, że kiedy myślisz, że Bóg chce srebra i złota i wszelkich innych kosztownych darów, ale nie dba o dwa grosze wdowy, jak możesz oczekiwać, że uwierzę, że znasz Biblię, skoro zapominasz słów Zbawiciela, w których powiedział, że Jego Ojciec nie chce, aby jedno z tych małych zostało utracone (Mt 18:14), podczas gdy ty żądasz wielu i dużych? Człowieku żywy, nauczasz rzeczy, które są sprzeczne ze Zbawicielem! A gdzie umieszczasz powiedzenie Izajasza: „Pierwszy wyznaj grzechy swoje, abyś był usprawiedliwiony” (Iz. 43:26)? Bóg, który nas stworzył, akceptuje nie tylko czystość ciała, próby męczenników i ascetyczne zmagania, ale nawet smutek oblicza, gdy jest on noszony z powodu grzechów. Tak, nawet owoc warg (Hbr. 13:15) wyznających imię Chrystusa. Bo niektórzy ludzie mogą się bronić, podczas gdy inni nie, ponieważ łatwo ich pokonać. I podsumowując sprawę w kilku słowach, grzesznicy czynią wiele rzeczy, które wydają się być drobiazgami, a jednak przynoszą wielkie zbawienie pokutującym. Zauważ, że Mojżesz, a raczej Bóg przez Mojżesza, nakazuje, aby ludzie składali w ofierze za swoje grzechy nie tylko woły i kozy (które są rzeczami należącymi do bogatych), ale zwracając uwagę na zmęczonych ludzi, którzy upokarzają się z pokornymi, aby zapobiec ich zniechęceniu, złagodził prawo tak dalece, że zażądał tylko gołębicy i odrobiny mąki pszennej. Tak więc i ty, prezbiterze, musisz uważać, aby traktować przyzwoicie człowieka, który okazuje skruszone serce, i niech on powróci i zostanie zbawiony, nie tylko prosząc grzeszników o owoce w postaci osiągnięć i dzieł ascetycznych, ale także przyjmując słowa pokutne tego, który wyznaje swoje grzechy z pokorą i skruchą serca.

 

 

53. Jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon w dni świąteczne nie chce spożywać mięsa i wina, ponieważ brzydzi się tymi rzeczami, a nie z powodu ascezy, niech będzie złożony z urzędu, ponieważ ma napiętnowane sumienie i stał się przyczyną zgorszenia dla wielu.

(Ap. ok. LI; ok. XIV Ancyry; cc. I, IX, XIV, XVIII Gangry; ok. LXXXVI Bazylego.).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak c. LI (w którym również czytamy), nakazuje, że jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon odmawia jedzenia mięsa lub picia wina w dni świąteczne, nie z powodu umartwienia i umiarkowania, ale dlatego, że brzydzi się tymi rzeczami, należy go złożyć z urzędu: ponieważ ma napiętnowane sumienie, albo, inaczej mówiąc, jest bezduszny (lub nieczuły, lub pozbawiony czucia) i pozbawiony czucia (podobnie jak członki ciała ludzkiego stają się bezczułe, gdy się poparzy), lub jest dotknięty i zakażony (podobnie jak ci, którzy przypalili bolącą, sączącą się substancję i ropę); i widząc, że staje się obiektem zgorszenia dla tłumu ludzi, którzy, zbierając się razem w dni świąteczne, mają zwyczaj czynić agape, czyli wspólne stoły i jeść wszyscy razem: takie stoły są nazywane przez św. Pawła Wieczerzą Pańską, czyli wspólnym posiłkiem, w jego Pierwszym Liście do Koryntian (11:21); odnośnie do nich zobacz przypis do ok. LXXIV Szóstego Soboru Powszechnego.

 

Zgoda.

Jest to zgodne z tym, co św. Paweł mówi szczególnie w swoim Pierwszym Liście do Tymoteusza (4:2) o heretykach, których sumienie zostało napiętnowane rozpalonym żelazem i którzy nauczali ludzi, aby powstrzymywali się od pokarmów z powodu obrzydliwości. Przeczytaj także Ap. c. LI.

 

 

54. Jeżeli duchowny zostanie przyłapany na jedzeniu w karczmie lub w restauracji, gdzie podaje się napoje alkoholowe, niech będzie ekskomunikowany, chyba że zdarzy się to w przydrożnej gospodzie, w której z konieczności zatrzymał się na noc.

(Ap. cc. XLII, XLIII; ok. IX VI; ok. XXII VII; ok. XXIV Laodycei; cc. XLVII, LXIX Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Ci, którzy zostali zapisani w Bogu, powinni być wzorem przyzwoitego życia dla świeckich, aby uniknąć bluźnierstwa wobec imienia Boga z ich powodu. Z tego powodu obecny Kanon postanawia, że ​​jeśli jakiś duchowny zostanie przyłapany na jedzeniu w karczmie, zostanie ekskomunikowany. Bo cóż innego oznacza fakt, że idą do karczmy, niż to, że żyją nieprzyzwoitym życiem i że są zepsuci, nie tylko jeśli chodzi o ich pragnienie jedzenia i picia, ale także co do ich innych nawyków; skoro w karczmach gromadzą się nieprzyzwoiti mężczyźni i nieprzyzwoite i nieskromne kobiety, tak że ten, kto się z nimi zadaje, nie może oczywiście pozostać bez udziału w ich wadach, ponieważ, według św. Pawła, „złe rozmowy psują dobre obyczaje” (1 Kor. 15:33). Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy duchowny akurat podróżuje i nie mając innego miejsca, do którego mógłby się udać, aby spędzić noc, jest zmuszony zatrzymać się w hotelu lub przydrożnej gospodzie, aby odpocząć od podróży. Przeczytaj także Interpretację Ap. c. XLII.

 

 

55. Jeśli jakiś duchowny obrazi biskupa, niech zostanie usunięty z urzędu. Bo „nie będziesz źle mówił o władcy ludu swego”.

(ok. III św. Zofii (lub „Świętej Mądrości”); Wj 22,28.).

 

Interpretacja.

Biorąc pod uwagę fakt, że biskup i prałat jest uważany za osobę ukształtowaną na wzór Pana i za rozumną (lub namacalną) głowę Kościoła, powinien on otrzymać większy szacunek niż pozostali mężczyźni w święceniach kapłańskich. Z tego powodu obecny Kanon nakazuje, że każdy duchowny, który obraża biskupa, zostanie usunięty z urzędu, ponieważ w Prawie napisano: „Nie będziesz mówił nic złego o przywódcy i władcy ludu twego, czy to wewnętrznego i duchowego, to znaczy, czy zewnętrznego i cielesnego lub cielesnego znieważenia. Z tego powodu biskup jest również nazywany prałatem, jako władca kapłanów, i hierarchą, jako władca rzeczy świętych, według boskiego Maksyma, jak również Dionizego Areopagity. Kanon III soboru w Hagia Sophia mówi: „Ktokolwiek ośmieli się uderzyć lub uwięzić biskupa, bez powodu lub z jakiejkolwiek fikcyjnej i fałszywej przyczyny, taka osoba zostanie wyklęta”.

 

 

56. Jeżeli jakiś duchowny obrazi prezbitera lub diakona, niech będzie ekskomunikowany.

 

Interpretacja.

Prezbiterzy i diakoni, pełniący funkcję rąk, którymi biskup rządzi kościołem, powinni być również traktowani z należną czcią, choć nie tak bardzo jak prałat. Z tego powodu obecny Kanon postanawia, że ​​każdy duchowny, który znieważa prezbitera lub diakona, ma być ekskomunikowany tylko (co jest łagodniejszą karą), a nie usunięty z urzędu, jak ten, który znieważa biskupa (co jest przestępstwem zasługującym na cięższą karę). Ponieważ tak jak głowa jest wyższa od rąk i wszystkich innych członków ciała ludzkiego, podczas gdy ręce są niższe od głowy, tak samo wynika z tego, że ci, którzy hańbią głowę, zasługują na większą karę, podczas gdy ci, którzy hańbią ręce, zasługują na mniejszą karę.

 

 

57. Jeśli jakiś duchowny szydzi, ubliża, szydzi, lub znieważa, lub szyderczo, lub szyderczo, lub szyderczo szydzi, lub szydzi z kogoś, kto jest chromy lub okaleczony, lub głuchy, lub niewidomy, lub kaleki, niech będzie ekskomunikowany. Ta sama zasada dotyczy również świeckiego.

 

Interpretacja.

Ci, których członki ciała są okaleczone lub sparaliżowane, powinni rzeczywiście oczekiwać i otrzymywać miłosierne traktowanie, być wspomaganymi i prowadzonymi przez tych, którzy mają zdrowe i zdrowe członki, a nie być wyśmiewanymi i wyśmiewanymi. Dlatego obecny Kanon nakazuje, że jeśli jakiś duchowny wyśmiewa człowieka chromego, głuchego, niewidomego lub kalekę (tj. kogoś, czyje nogi lub stopy zostały zranione lub okaleczone tak, że nie są zdolne do efektywnego użytku), niech zostanie ekskomunikowany. Podobnie, jeśli jakiś świecki zrobi coś takiego, niech zostanie ekskomunikowany. Bo czyż kara i karcenie, które Bóg im daje, nie są wystarczające, poprzez sądy, o których On sam ma wiedzę, i z tego powodu oprócz takiego karania ludzie muszą wziąć sąd Boży w swoje ręce i wymierzyć tym nieszczęśnikom dodatkową karę swoim szyderstwem i drwinami? Och, jakiż wielki brak bojaźni Bożej i jakie szaleństwo! Dla Pana, bracia, nigdy nie ośmielajcie się naśmiewać ani unikać takich kalek, jakby byli nietykalnym ogniem lub wyziewem, i nie postępujcie zgodnie z tym nielogicznym i najbardziej głupim zwyczajem zapisanym w przysłowiu, które mówi: „Unikajcie ułomnych”. Przeciwnie, raczej pomagajcie im w każdy możliwy sposób; abyście mogli otrzymać miłosierdzie od Pana, za to, że okazaliście się współczujący i litościwi w stosunku do waszych współsług. Dlatego też Bóg nakazuje, aby nikt nie ganił głuchego za to, że nie słyszy, ani nie stawiał przeszkód przed nogami niewidomego, ponieważ nie widzi. „ Nie będziesz mówił źle o głuchym i przed niewidomym nie będziesz kładł przeszkody; i będziesz się bał Pana, Boga swego” (Kpł 19,14).

 

 

58. Jeżeli jakiś biskup lub prezbiter zaniedbuje duchowieństwo lub świeckich i nie poucza ich o pobożności, niech będzie ekskomunikowany; jeżeli zaś trwa w swym zaniedbywaniu i lenistwie, niech zostanie złożony z urzędu.

(ok. XXV z 4.; ok. XIX, LXXX z 6.; ok. XVI z 1. i 2.; ok. XI, XII Sard. ec. LXXIX, LXXXII, LXXXVI, CXXXI, CXXXII, CXXXIII Kartaginy; ok. VI Nyssy; ok. X arcybiskupa Piotra.).

 

Interpretacja.

Niezbędnym obowiązkiem biskupa jest codzienne nauczanie podległych mu świeckich dogmatów pobożności i dostosowywanie ich do poprawnej wiary i cnotliwego sposobu życia. Bóg bowiem mówi przez proroka Ezechiela do przywódców ludów: „ Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem nad domem Izraela i nad domem Judy. Jeśli nie upomnisz i nie powiesz publicznie, że człowiek niegodziwy umrze z powodu swojej nieprawości, zażądam jego krwi z twojej ręki” (Ez. 3:17-18).

Z tego powodu obecny Kanon stanowi, że jeśli jakiś biskup lub prezbiter (prezbiterzy również muszą nauczać) zaniedbuje swoich duchownych i wszystkich innych świeckich i nie naucza ich doktryn i dzieł pobożności, niech będzie ekskomunikowany, dopóki się nie poprawi. Jeśli jednak trwa w swoim zaniedbaniu i lenistwie, niech zostanie złożony z urzędu jako niegodny biskupstwa lub prezbiteratu, zależnie od przypadku.

 

Zgoda.

Ponadto jest godne uwagi, że nawet Szósta w swoim ok. XIX nakazuje, że podczas gdy przywódcy ludów powinni nauczać swoje duchowieństwo i świeckich każdego dnia, powinni to czynić szczególnie i gruntownie w niedziele, czytając z Pisma Świętego myśli prawdy, tak jak są one interpretowane przez Ojców i nauczycieli Kościoła noszących Boga. Kanon CXXXII Kartaginy mówi, że jeśli biskup, który nie zwraca uwagi na heretyków w swojej prowincji, zostanie o tym fakcie przypomniany przez sąsiednich biskupów i po sześciu miesiącach nie podejmie żadnych środków w celu naprawienia sytuacji, te regiony mają zostać przekazane innemu biskupowi, który może ich nawrócić. Jeśli z drugiej strony zaniedbujący biskup fałszywie oświadczył, że ci heretycy przyłączyli się do Kościoła katolickiego i że z tego powodu nie zwrócił na nich uwagi, taki biskup straci swój biskupstwo, zgodnie z c. CXXXIII tego samego C. Ponownie, c. LXXIX tego samego C. nakazuje, że nie wolno mu przebywać przez długi czas w regionach podlegających jego jurysdykcji, zaniedbując jednocześnie region, w którym znajduje się jego własny tron. Kanon XVI 1. i 2. deponuje osobę, która jest nieobecna w swojej prowincji przez ponad sześć miesięcy (bez choroby lub spraw cesarskich lub patriarchalnych do załatwienia lub usług do wykonania), a w takim przypadku nakazuje, aby inny mężczyzna został wyświęcony na jego miejsce. W związku z tym cc. XI i XII Sardicanu zezwala mu na krótszy czas, a mianowicie tylko trzy tygodnie, na nieobecność w niej. Ten sam czas jest określony w c. LXXX 6. Ale c. XXV 4. nakazuje, że metropolici mogą odroczyć święcenia swoich biskupów tylko na trzy miesiące, chyba że konieczny jest dłuższy okres. Mając na uwadze taką ewentualność i różnice świeckich c. LXXXII z Kartaginy zezwala na rok na zainstalowanie biskupa w pustej prowincji, ale nie dłużej. Ponownie, jego c. LXXXVI jest przeciwny pozostawianiu prowincji na długi czas bez usług własnego biskupa. Nawet c. X arcybiskupa Piotra usuwa tych, którzy opuszczają trzodę Pana, ale idą z własnej woli na męczeństwo i którzy najpierw zaparli się, ale później wyznali wiarę. Tak wielki jest obowiązek i niezbędna służba, którą prałaci są winni świeckim powierzonym ich opiece. Stąd nawet jeśli nie ma nic innego, co by ich powstrzymało od zaniedbywania obowiązku, to jednak, chyba że są pijani, niech będą zachęcani do wypełniania swojego obowiązku przez imię biskupa, które noszą i które oznacza pilnowanie i czuwanie. Będąc na straży, powinni być czujni i mieć oczy otwarte i widzieć, co się dzieje, a nie zaniedbywać spraw i stawać się sennymi. Z tego właśnie powodu ustanowiono święty syntron i umieszczono go w pobliżu ołtarza ofiarnego, aby biskup, wstępując na niego i siadając na nim, mógł spoglądać z góry i nadzorować, jakby z wyniosłego punktu obserwacyjnego, świeckich podległych mu i znajdujących się pod nim,i może nadzorować to dokładniej; podczas gdy prezbiterzy stojący obok niego lub siedzący obok niego są w ten sposób zachęcani i pobudzani do nadzorowania rzeczy sami i do oferowania świeckim przygotowawczej instrukcji i wskazówek, jako współpracownicy przydzieleni biskupowi, jak mówi Zonaras. Tę samą koncepcję zapewnia tron ​​biskupi, który stoi w kościele, będąc wyższym niż inne siedzenia i z tego powodu nazywany najwyższą Strażnicą i świętym szczytem tronu, zgodnie z diakonem Ignacym (w jego życiu patriarchy Nicefora). Jeśli z drugiej strony biskup i prezbiterzy są ignorantami i nie mają zdolności do nauczania, powinni być konsekwentni, zapraszać nauczycieli i kaznodziejów, aby przybyli z innych regionów, pozwalając im na utrzymanie się i płacąc im odpowiednie wynagrodzenie. Powinni ponadto zakładać szkoły w swoich parafiach i za ich pośrednictwem pokrywać koszty nauczania, które są winni ludziom. W przeciwnym razie autorytet kanoników musip ujawniać w każdym czasie.

 

 

59. Jeśli jakiś biskup lub prezbiter nie zaspokoi potrzeb, gdy któryś z duchownych jest w potrzebie, niech będzie ekskomunikowany. Jeśli będzie nalegał, niech zostanie złożony z urzędu, jako że zamordował swego brata.

(Ap. cc. IV, XLI.).

 

Interpretacja.

Majątek i dochody kościołów nazywane są zasobami, ponieważ są źródłami, z których rozdzielane są środki niezbędne do życia ubogim. A jeśli urzędnicy kościołów powinni rozdzielać je potrzebującym i potrzebującym w innych przypadkach, o ileż bardziej nie powinni rozdzielać ich duchownym od nich zależnym, którzy są ubodzy i w potrzebie? Dlatego obecny Kanon nakazuje, że jeśli jakiś biskup lub prezbiter nie dostarczy środków niezbędnych do życia z zasobów biskupstwa lub parafii (nawet bowiem parafie prezbiterów miały dochody, o których patrz przypis do rozdz. IV 4) jakiemukolwiek duchownemu tej diecezji lub parafii, która jest w potrzebie, niech będzie ekskomunikowany do czasu, aż zacznie dostarczać zaopatrzenie. Jeśli jednak będzie upierał się przy swojej bezlitosności, niech zostanie całkowicie zdetronizowany; bo na tyle, na ile pozwalała mu jego wola, stał się mordercą swego brata; bo oczywiście każdy, komu brakuje środków do życia, musi umrzeć; podczas gdy ten, kto je ma i odmawia dania komuś, komu ich brakuje i jest w niebezpieczeństwie, jest bezsprzecznie zabójcą tej osoby. Jeśli jednak ten ostatni nie umarł naprawdę, bo Opatrzność Boża zapewniła mu je przez innych przyjaciół ubogich, ten, który miał i nie chciał dać, jest osądzony jako morderca z powodu jego bezlitosności i okrucieństwa. Przeczytaj także Ap. c. IV; i dalej XLV, który stanowi, że biskup powinien zaspokajać potrzeby zarówno swoje, jak i braci, którzy są jego gośćmi, z majątku i dochodów kościołów. Ale jeśli powinien zaspokajać potrzeby swoich gości, o ile nie powinien zaspokajać potrzeb duchownych, którzy są mu podlegli?

 

 

60. Jeżeli ktoś czyta publicznie w kościołach książki bezbożnych autorów, zawierające fałszywe napisy i podające się za święte, na szkodę świeckich i duchownych, niech będzie złożony z urzędu.

(rozdz. II i LXIII VI; ok. IX VII; ok. LI Laodycei).

 

Interpretacja.

Niektóre z istniejących ksiąg, napisane przez heretyków lub innych bezbożnych ludzi, zostały fałszywie przypisane świętym na stronie tytułowej lub okładce, w celu oszukania i wprowadzenia w błąd bardziej naiwnych. Przykładami takich ksiąg są tak zwana „Ewangelia według św. Tomasza”, napisana przez manichejczyków, ale przypisana imiennie apostołowi Tomaszowi; tak zwane „Objawienia” Abrahama, Izaaka, Jakuba i Theotoke (tj. Dziewicy Maryi); bełkot Chryzomallesa, który heretyk Pamfilus zapisał jako Teologiczne wersety; i niezliczone inne takie dzieła, o których wspomina św. Melecjusz Wyznawca w wierszu białym w tym, co zatytułował „Alfabet alfabetów”. Inne księgi, które były prawosławne i pobożne, napisane przez prawosławnych chrześcijan i świętych, zostały później zafałszowane przez heretyków, tak jak Nakazy Apostołów przez Klemensa zostały zafałszowane przez kakodoksalnych łobuzów, z tego powodu zostały również odrzucone, jak twierdził Szósty Sobór Ekumeniczny w swoim drugim Kanonie. Również apokryficzne księgi Eliasza, Jeremiasza, Enocha i jeszcze innych wybitnych proroków i patriarchów. Stąd obecny Kanon Apostolski nakazuje, że ktokolwiek upublicznia i każe ludziom czytać w kościele jako święte księgi heretyków i kakodoksalnych autorów noszących fałszywe tytuły lub fałszywie przypisywanych innym, aby skrzywdzić dusze zwykłych laikatu i duchownych, zostanie pozbawiony urzędu. Takie księgi powinny zostać potępione, lub przynajmniej ukryte przed wzrokiem i nieczytane w kościele.

 

Zgoda.

Dlatego Szósty Sobór w swoim c. LXIII orzeka, że ​​jeśli chodzi o martyrologi fikcyjnie sfałszowane przez wrogów prawdy, aby zniesławić męczenników Chrystusa i aby sprawić, że ludzie staną się niewierzącymi z powodu dziwności ich treści, nie wolno ich publikować, lecz należy je spalić. Ale także jeśli chodzi o tych, którzy przyjmują je jako prawdziwe, należy je wykląć. Tak więc nie czynią dobrze ci, którzy czytają w kościele opowieść przypisywaną Jakubowi, bratu Bożemu, podczas święta narodzin Theotoke: po pierwsze, ponieważ zawiera ona wiele dziwnych rzeczy, których żaden inny Ojciec naszego Kościoła nie wspomina, takich jak ta, która mówi, że Józef, przyszły mąż, przyprowadził położną, aby pomogła w tym strasznym i śnieżnobiałym narodzeniu naszego Pana z Dziewicy, które przewyższa ludzki intelekt; i z drugiej strony, ponieważ wspomniany św. Melecjusz zalicza tę opowieść również do fałszywych i fałszywie zatytułowanych ksiąg heretyków. Kanon IX z 7. usuwa duchownych i ekskomunikuje świeckich i mnichów, którzy ukrywają i nie ujawniają fałszywych pism, które są przeciwne świętym ikonom, aby nie stały się publicznie znane, ale zostały umieszczone razem z innymi księgami heretyków w bibliotece Konstantynopola.

 

61. Jeżeli ktoś wierzący zostanie oskarżony o nierząd, cudzołóstwo lub inny zabroniony czyn i zostanie to udowodnione, nie należy go promować do stanu duchownego.

(ok. VI 2.; cc. LIX, CXXXVIII Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Jeśli ktoś zostanie przyłapany na nierządzie, cudzołóstwie lub innej podobnej niestosowności, nie tylko wtedy, gdy jest duchownym i posiada święcenia kapłańskie, zgodnie z rozdz. XXV Listu do Apostołów, ale nawet wtedy, gdy jest świeckim, nie może zostać nie tylko kapłanem, ale nawet zwykłym duchownym, to znaczy nawet anagnostą, psalmistą lub woźnym, ani pełnić jakiejkolwiek innej funkcji kościelnej, jak stanowi obecny Kanon, mówiąc: Jeśli ktoś miałby oskarżyć jakiegokolwiek chrześcijanina na podstawie rzekomego popełnienia nierządu lub cudzołóstwa lub jakiegokolwiek innego grzesznego czynu zabronionego przez święte Kanony, jeśli zostanie udowodnione ponad wszelką wątpliwość, że taki chrześcijanin rzeczywiście popełnił grzeszny czyn, o który jest oskarżony, niech nie zostanie awansowany na urząd duchowny, tj. niech nie zostanie wyświęcony na duchownego Kościoła. Jednakże osoby oskarżycieli i osób sprzeciwiających się powinny zostać najpierw zbadane, aby upewnić się, że nie są niewolnikami lub osobami wyzwolonymi z niewoli i że prawa cywilne nie zabraniają im wnoszenia oskarżeń, zgodnie z c. CXXXVIII z Kartaginy, który mówi: „Pod warunkiem, że sami nie zostaną oskarżeni przez innych. Żaden z tych ludzi nie ma prawa wnosić oskarżenia przeciwko jakiejkolwiek osobie, chyba że najpierw udowodnią, że są niewinni tych przestępstw, o które zostali oskarżeni, zarówno według Armenopulosa (Księga 1, Tytuł II), jak i według c. VI 2. Ecum. C. Jeśli jednak oskarżyciele są wolni od powyższych przeszkód i udowodnią, że oskarżenie, które wnieśli przeciwko kandydatowi w kwestii, jest prawdziwe, ten ostatni nie może zostać duchownym. Ale jeśli z drugiej strony nie są w stanie udowodnić oskarżenia w ciągu trzech miesięcy, oni sami mają zostać na zawsze ekskomunikowani ze wspólnoty tajemnic pośrednich przez prałata, który ma wyświęcić duchownego, z tego powodu, że są oszczercami i zniesławiającymi, podczas gdy ten, który został oczerniony i oszczerczo przedstawiony, ma zostać wyświęcony na duchownego, ponieważ okazał się jasny i niewinny zarzutu; jak nakazano w pierwszym zarządzeniu pierwszego tytułu Powieści (Photius, Title I, rozdz. 8). Z tego powodu ta sama Powieść nakazuje, aby święcenia — to znaczy głosy biskupów i duchownych — były udzielane w obecności wszystkich świeckich w kościele, aby każdy, kto chce mówić, mógł otrzymać pozwolenie i możliwość, aby to zrobić .Dlatego zgodnie z tym c. LIX z Kartaginy mówi to samo, nakazując, że jeśli podczas głosowania i wyborów prałatów, ktoś wniesie sprzeciw w formie oskarżenia o przestępstwa, osoby wnoszące sprzeciw mają zostać przesłuchane, a po tym, jak kandydat okaże się jasny w oczach wszystkich świeckich co do zarzutów, które zostały mu postawione, ma zostać wyświęcony na biskupa. Lecz jest oczywiste, że to, co Sobór mówi w odniesieniu do biskupa, należy rozumieć jako odnoszące się również do duchownych. Odnośnie tych ostatnich zobacz przypisy do Ap. c. II i cc. V i XIII z Laodycei oraz Ap. c. XXX.

 

 

62. Jeśli jakiś duchowny, z obawy przed jakimkolwiek człowiekiem, czy to Żydem, Grekiem czy heretykiem, zaprze się imienia Chrystusa, niech będzie wyrzucony i odrzucony, albo jeśli zaprze się imienia duchownego, niech zostanie złożony z urzędu, a jeśli okaże skruchę, niech zostanie przyjęty jako świecki.

(ok. X I; kw. I, II, III, XII Ancyry; Piotra Arcybiskupa X, XIV; List Atanazego do Rzymian; ok. XLV Bazylego; ok. II Teofila).

 

Interpretacja.

Obecny Kanon nakazuje, że jeśli jakiś duchowny, z obawy przed ludzką karą, z rąk, to znaczy Żydów, Greków lub heretyków, zaprzeczy imieniu Chrystusa, niech zostanie usunięty, po pokucie, ze swego urzędu duchownego, ale niech także zostanie dodatkowo wyrzucony z Kościoła i wykluczony z niego, i niech stanie w klasie pokutników. Ale jeśli z powodu strachu przed jakimkolwiek człowiekiem miałby wyprzeć się nazwy swego urzędu duchownego, co jest tym samym, co powiedzenie, że jeśli miałby zaprzeczyć, że jest takim lub takim duchownym, lub anagnostą, to znaczy, lub psalmem, lub czymkolwiek innym, niech zostanie usunięty tylko ze swego urzędu duchownego. Bo byłoby sprawiedliwe, aby został pozbawiony tego, czego się wyparł i czego się wyparł. A gdy już ktoś się nawróci, niech mu będzie wolno przystąpić do Komunii świętej razem z wiernymi jako człowiekowi świeckiemu, albo innymi słowy niech mu będzie wolno uczestniczyć w modlitwie z wiernymi.

 

Zgoda.

Kanony I i II Ancyry nakazują, że ci prezbiterzy i diakoni, którzy prawdziwie poświęcili się i zaparli się z powodu tortur zadanych przez prześladowców, ale później, pokonawszy wroga, wyznali swoją wiarę, mają zaszczyt zasiadać wraz z prezbiterami na wysokich miejscach, ale nie mają składać ofiary, nauczać ani wykonywać żadnego kapłańskiego urzędu. Podobnie c. X Piotra Arcybiskup pozbawia posługi tych, którzy dobrowolnie i z własnej woli rzucili się na męczeństwo, ale po zaparciu się, później ponownie odnieśli zwycięstwo i wyznali wiarę. Ale wszyscy duchowni, którzy wzięli kadzidło w ręce lub jakikolwiek pokarm pod presją przymusu i dzielnie podtrzymywali wiarę, nie tylko nie mają utracić swojego urzędu kapłańskiego, ale mają być nawet zaliczeni do wyznawców, zgodnie z c. XIV Piotra. Nie tylko ci, którzy zaprzeczyli po przyjęciu do święceń, mają zostać usunięci z urzędu, ale także ci, którzy wcześniej zaprzeczyli, ale później zostali wyświęceni i zostali odkryci, mają zostać usunięci z urzędu. Zobacz także c. X Pierwszego.

 

 

63. Jeśli jakiś biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek inny z listy kapłańskiej, zje mięso we krwi swojej duszy, lub zostanie zabity przez dzikie zwierzę, lub umrze śmiercią naturalną, niech będzie usunięty z urzędu. Bo Prawo tego zabrania. Ale jeśli jakiś świecki zrobi to samo, niech będzie ekskomunikowany.

(ok. LXVII z VI w.; ok. II z Ancyry; Dzieje Apostolskie 15:28-29.).

 

Interpretacja.

Ponieważ nawet Bóg, dając Noemu prawo o żywności, powiedział mu: „Wszystko, co się rusza i żyje, będzie wam pokarmem; jak zielone ziele, dałem wam wszystko. Ale pokarmu we krwi duszy jego jeść nie będziecie” (Rdz 9,3-4), w obecnym Kanonie boscy Apostołowie postanawiają, że każdy biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek inny z listy kapłanów i duchownych zostanie złożony z urzędu, jeśli zje mięso z krwią, która jest życiem zwierzęcia, czyli uduszone, według Chryzostoma; lub jeśli zje mięso zabite przez dzikie zwierzę — to znaczy zwierzę złapane i zabite, powiedzmy, przez wilka lub niedźwiedzia, lub przez jakiekolwiek inne takie zwierzę, lub przez sępa; lub jeśli zje mięso, które padło śmiercią naturalną — to znaczy padlinę, która sama z siebie umarła: każdy duchowny, innymi słowy, który jest winny zjedzenia takiego mięsa, zostanie pozbawiony urzędu, ponieważ Prawo również zabrania jego jedzenia, włączając w to zarówno prawo dane Noemu, jak powiedzieliśmy, jak i to dane Mojżeszowi w rozdziale 17 Księgi Kapłańskiej. Jeśli jednak ten, który je zjadł, byłby świeckim, zostanie ekskomunikowany.

 

Zgoda.

Ponadto w nowym Prawie Ewangelii również takich rzeczy nie wolno jeść. Ci sami Apostołowie bowiem zwołali zebranie i napisali do pogańskich mieszkańców Antiochii, Syrii i Cylicji następujące słowa: „ Wydało się słuszne Duchowi Świętemu i nam, aby nie nakładać na was żadnego dodatkowego ciężaru, oprócz tego, co jest konieczne w tych sprawach, a mianowicie: powstrzymywać się od jedzenia ofiar składanych bożkom, krwi i nierządu” (Dzieje Apostolskie 15:28-29). Powodem, dla którego zwierzęta zabite przez dzikie zwierzęta lub upolowane przez sępy, a także te, które padły śmiercią naturalną lub zostały uduszone, jest to, że nie cała ich krew została usunięta, ale wręcz przeciwnie, większość z niej pozostaje w nich, rozproszona po żyłkach całego mięsa, z których żyłek nie ma sposobu, aby się wydostać. Dlatego ci, którzy je jedzą, jedzą mięso we krwi jego duszy. Zgodnie z tym, c. LXVII z 6. detronizuje każdego duchownego, który spożywa krew w jakikolwiek sposób lub za pomocą jakiegokolwiek urządzenia, podczas gdy z drugiej strony ekskomunikuje świeckiego, który to czyni. Kanon II Gangry zabrania również spożywania krwi i uduszonego mięsa oraz żywności ofiarowanej bożkom.

 

 

64. Jeżeli jakiś duchowny zostanie przyłapany na poście w niedzielę lub w sobotę, z wyjątkiem jednego, niech zostanie złożony z urzędu. Jeżeli jednak jest świeckim, niech będzie ekskomunikowany.

(ok. LV, LVI z VI w.; ok. XVIII w. w Gangrze; ok. XXIX w Laodycei; ok. XV w. w Piotrze Arcybiskupie; ok. I w Teofilu).

 

Interpretacja.

Post to jedno, a zaniechanie postu to drugie, a zniesienie postu to jeszcze drugie. Tak więc post, właściwie mówiąc, to całkowite powstrzymanie się od wszelkiego rodzaju jedzenia, lub nawet gdy ktoś je tylko raz dziennie, około dziewiątej godziny, suche jedzenie, lub mówiąc bardziej wyraźnie, zwykły chleb i wodę. Zaniechanie postu to zjedzenie przed dziewiątą godziną, nawet jeśli są to tylko figi, lub tylko porzeczki lub rodzynki, lub cokolwiek innego tego rodzaju; lub jeśli oprócz chleba i wody powinien zjeść również jakieś oszczędne i tanie artykuły spożywcze, takie jak na przykład rośliny strączkowe, wino, oliwa z oliwek lub skorupiaki. Zniesienie postu to natomiast zjedzenie wszystkich artykułów spożywczych, w tym, powiedzmy, mięsa, ryb, mleka, sera i reszty. Tak więc można powiedzieć, że w obecnym kanonie boscy Apostołowie nakazują, że jeśli znajdzie się duchownego w zwyczaju poszczenia w niedzielę lub sobotę z całkowitą abstynencją od wszelkiego rodzaju pokarmów, lub nawet spożywającego tylko chleb i wodę o godzinie dziewiątej, z wyjątkiem jednej soboty, mianowicie tej, która jest znana jako „Wielka Sobota” wśród prawosławnych chrześcijan (choć przez innych nazywana „Wielką Sobotą”), podczas której ciało Pana znajdowało się w grobie, i podczas której wszyscy prawosławni chrześcijanie zwyczajowo poszczą, zgodnie z wypowiedzią Pana, który powiedział: „ przyjdą dni, gdy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15); zobacz także przypis do rozdz. XXIX 6  wtedy i w takim przypadku, mówię, niech każdy taki duchowny zostanie złożony z urzędu, lub jeśli jest to świecki, który pości w którymś z tych dni, niech zostanie ekskomunikowany. Jeśli chodzi o sobotę, to nie pościmy, głównie i zasadniczo dlatego, że jest to dzień odpoczynku i ten, w którym Bóg odpoczął od wszystkich swoich dzieł stworzenia, zgodnie z nakazami apostołów (zwykle nazywanymi „Konstytucjami” w języku angielskim), ale niewłaściwie i nieistotnie dlatego, że marcjoniści zwykli pościć w tym dniu, naruszając tym samym cześć należną Stwórcy wszystkich rzeczy, zgodnie ze św. Epifaniuszem (w jego Haer, adversus Marcionem). Poza tym nawet Margoniusz w swojej interpretacji ok. XI z Ancyry mówi, że heretycy zwani Koloutianami i Apolinarami również zwykli pościć w sobotę w celu do odkupienia śpiących. Tak więc oprócz prawdziwego i wewnętrznego powodu, dla którego nie pościmy w sobotę, który jest, jak powiedzieliśmy, tym, że tego dnia Stwórca wszystkich rzeczy odpoczął, istnieje dalszy powód, dla którego nie pościmy, a mianowicie, że w ten sposób unikamy pozoru zgadzania się z wspomnianymi heretykami. W niedzielę oczywiście nie pościmy z powodu powszechnej radości towarzyszącej zmartwychwstaniu naszego Pana. Przynosi ona bowiem wspomnienie szabatu pierwszego stworzenia i ukształtowania świata jako jego końca i pieczęci. Ale niedziela zachowuje obraz drugiego stworzenia i reformacji jako jego początku, ale raczej także jako początku pierwszego stworzenia.

 

Zgoda.

Dlatego Szósty Sobór, potwierdzając w swoim c. LV obecny Kanon Apostolski, nakazuje, aby ci, którzy mieszkają w starym Rzymie, przestrzegali go bez żadnych zmian, ponieważ mieli w zwyczaju pościć w soboty Wielkiego Postu, podczas gdy Piotr święty męczennik w swoim c. XV nazywa niedzielę dniem wielkiej radości. Z tymi wyjątkami, które zostały uczynione w tym, co zostało powiedziane, nie ma pozwolenia na zniesienie sobót i niedziel Wielkiego Postu w odniesieniu do sera i jajek, zgodnie z c. XVI z 6, ale tylko w odniesieniu do wina, oliwy i skorupiaków. Ale nikt nie ma pozwolenia na zawieszenie wszelkiej pracy w sobotę, ale tylko w niedzielę. Ponieważ c. XXIX z Laodycei potępia chrześcijan, którzy to robią, na tej podstawie, że są judaizowani. Ponieważ jednak Sobór w Gangrze, w swoim c. XVIII, anatemizuje tych, którzy poszczą w niedzielę, nie dla prawdziwego umartwienia i wstrzemięźliwości, ale dla pozornego, lub mówiąc wprost, takiego, który jest jedynie udawany i obłudny; a ponieważ c. LIII Apostołów detronizuje każdego duchownego, który nie je mięsa i nie pije wina w dni świąteczne, nie w celu samoumartwienia i wstrzemięźliwości, ale dlatego, że brzydzi się tymi rzeczami, należy wnioskować jako konsekwencję tych przesłanek, że nie są przestępcami tego Kanonu ci ludzie, którzy dla prawdziwego samoumartwienia wykonywanego z pobożnością i skromnością poszczą przez dziesięć lub piętnaście dni i jako nieuniknioną konsekwencję poszczą również w dniach pośrednich soboty i niedzieli tutaj zakazane, co jest również przyznawane jednomyślnie przez Zonarasa i Balsamona, zarówno w ich interpretacji Ap. c. LIII, jak i w tej obecnej Ap. c. Jednak nawet takie osoby, w te dni, a zwłaszcza w niedzielę, nie powinny pościć przez cały dzień; to jest to samo, co powiedzenie, że nie powinni spędzać dnia bez spożywania jakiegokolwiek pokarmu, ale zamiast tego powinni przerwać post, nawet przed dziewiątym hcur i z jakimś rodzajem pożywienia, które będzie im służyć jako środek przerwania, ale nie zniesienia ich postu. W taki sposób, na przykład, c. I Teofila, mając na celu uniknięcie herezji tych, którzy nie czcili niedzieli jako dnia Pańskiego, zapewnił sposób przerwania postu w tym dniu przez samo spożywanie daktyli, z niezwykłą nauką i rozeznaniem. Bo w istocie dokładnie w ten sam sposób z tym postanowieniem o zaniechaniu postu, zarówno przestrzegał on Kanonów, które nakazują, że nie wolno nam pościć w niedzielę, jak i jednocześnie zachował szacunek dla wymogu postu w wigilię Objawienia Pańskiego, nawet jeśli przypada on w niedzielę, tak też udało im się osiągnąć cel wstrzemięźliwości i samoumartwienia, zaniedbując post dzięki postanowieniu o spożyciu odrobiny jakiegoś pożywienia przed godziną dziewiątą, i w ten sposób nie stali się przestępcami Kanonów. Boski św.Hieronim potwierdza również dopuszczalność postu w sobotę dla prawdziwej wstrzemięźliwości i samoumartwienia. Gdyż w odpowiedzi Lycyniuszowi, gdy ten ostatni zapytał, czy powinien pościć w sobotę, św. Hieronim odpowiedział: „O ile jest to pożądane, Bóg dał nam moc, by pościć każdego dnia”. Nie z powodu jakiejkolwiek niechęci do jedzenia, to znaczy nie dla jakiegokolwiek pozornego i fikcyjnej samoumartwienia, nie w celu okazania pogardy dla Kanonów, nie z powodu jakiegokolwiek przestrzegania Prawa, ale dla prawdziwej wstrzemięźliwości, jak powiedzieliśmy, i czci, „choć każdy, kto dąży do mistrzostwa, powściąga się we wszystkim” (1 Kor. 9:25).

 

 

65. Jeżeli duchowny lub świecki wejdzie do synagogi Żydów lub heretyków, aby się modlić, niech będzie złożony z urzędu i ekskomunikowany.

(Ap. cc. VII, XLV, LXXI; ok. XI Oth; ok. I Antiochii; cc. VI, XXXII, XXXIII, XXXVII, XXXVIII Laodycei.).

 

Interpretacja .

Obecny Kanon uznaje za wielki grzech wejście chrześcijanina do synagogi Żydów lub heretyków, aby się modlić . „Jaki bowiem udział ma wierzący z niewierzącym?” (2 Kor. 6:15), według boskiego Apostoła. Bo jeśli sami Żydzi łamią Prawo, wchodząc do swoich synagog i składając ofiary, biorąc pod uwagę fakt, że składanie ofiar gdziekolwiek poza Jerozolimą jest zabronione, zgodnie z Prawem (co poświadcza boski św. Justyn w swoim dialogu z Tryfonem, a także Sozomen w swojej Historii kościelnej, Księga 5, rozdz. 21, i św. Chryzostom w swojej drugiej rozprawie przeciwko Żydom), o ileż bardziej nie łamie prawa chrześcijanin, który modli się razem z tymi, którzy ukrzyżowali Chrystusa? Ponadto należy również podkreślić, że żaden kościół heretyków ani żadne ich spotkanie religijne nie powinno być czczone ani uczęszczane, ale raczej powinno być pogardzane i odrzucane, z powodu tego, że wierzą w rzeczy sprzeczne z wierzeniami prawosławnych chrześcijan. Stąd obecny Kanon nakazuje, że jeśli jakikolwiek duchowny lub świecki wejdzie do synagogi Żydów lub heretyków w celu modlitwy, duchowny zostanie usunięty z urzędu i jednocześnie ekskomunikowany z powodu popełnienia wielkiego grzechu, ale co do świeckiego, to ma być ekskomunikowany tylko dlatego, że jako świecki zgrzeszył w mniejszym stopniu niż duchowny, czyniąc to, i ponieważ jako świecki nie podlega usunięciu i nie może być zatem usunięty. Albo, mówiąc bardziej poprawnie, jak inni interpretują tę sprawę, duchowny, który wchodzi do synagogi Żydów lub heretyków, aby się modlić, zostanie zdetronizowany z urzędu, podczas gdy każdy świecki, który zrobi to samo, zostanie ekskomunikowany. Przeczytaj także interpretację Ap. c. VII i Ap. c. XLV.

 

 

66. Jeśli jakiś duchowny uderzy kogoś w walce i zabije jednym ciosem, niech będzie zdjęty z urzędu za swoją bezczelność. A jeśli jest świeckim, niech będzie ekskomunikowany.

(ok. XCI z 6; ok. XXI, XXII, XXIII Ancyry; Atanazy w swoich Listach; ok. II, VIII, XI, XIII, XXXIII, XLIII, LII, LIV, LVI, LVII; ok. V Nyssy.).

 

Interpretacja.

W swoim c. XXVII boscy Apostołowie odwołują duchownych, którzy albo uderzają wierzących za to, że zgrzeszyli, albo niewierzących za to, że skrzywdzili kogoś, jak wyjaśniliśmy w związku z interpretacją tego Kanonu. Ale w obecnym Kanonie nakazują, że jeśli jakiś duchowny podczas walki, tj. w kłótni, uderzy kogoś nawet jednym ciężkim ciosem i z tego powodu człowiek ten umrze, taki duchowny zostanie odsunięty od urzędu, jeśli nie dlatego, że zadał ciężki cios, jeśli nie dlatego, że zabił człowieka, nie chcąc tego zrobić, ale dlatego, że ogarnął go gniew i okazał się bezczelny i zuchwały, podnosząc ramię i zadając cios, co jest zabronione duchownym (pomijam powiedzenie z powodu wielkiego i śmiertelnego grzechu morderstwa, które popełnił); ale jeśli morderstwo popełnił świecki, zostanie on ekskomunikowany nawet z tajemnic, a także ze zgromadzenia i kościoła wiernych.

 

Zgoda.

Zauważ, że według c. VIII św. Bazylego Wielkiego niektóre morderstwa są umyślne, a inne są czymś pomiędzy mimowolnymi i umyślnymi, lub raczej, aby powiedzieć, że są one mniej lub bardziej zbliżone do umyślnych i umyślnych morderstw. Tak więc umyślne morderstwo to takie, które ma miejsce, gdy ktoś rzucając kamieniem w drzewo lub w psa, przypadkowo uderzy nim człowieka i zabije tego ostatniego. Umyślne morderstwo to z kolei takie, w którym ktoś bierze nóż lub pistolet, aby zabić, na wzór tych, którzy są rabusiami i tych, którzy idą na wojnę. Tak więc według c. V z Nyssy umyślne morderstwo to takie, które ma miejsce z przygotowaniem i rozwagą lub medytacją. Ale podobne do umyślnych morderstw jest to, w którym podczas walki z innym mężczyzna uderza go kijem lub pałką lub bezlitośnie pięścią w miejscu, które jest niebezpieczne i śmiertelne. Biskup Nyssy w wyżej wymienionym kanonie osądza takie zabójstwo jako morderstwo umyślne, zabójstwo, to znaczy takie, o którym mowa powyżej w obecnym kanonie apostolskim, które jest umyślne według kanonu z Nyssy i prawie umyślne według Bazylego, ponieważ morderca użył takiego narzędzia, aby uderzyć inną osobę, i ponieważ uderzył człowieka bezlitośnie w śmiertelne miejsce, gdy sam był całkowicie opanowany gniewem. Ogólnie rzecz biorąc, aby przedstawić sprawę krótko, morderstwo, zgodnie z Nomiconem Focjusza, tytułem IX, rozdz. 26, musi być rozpatrywane z należytym uwzględnieniem usposobienia i intencji zabójcy, to znaczy, czy miał zamiar i cel zabicia osoby, czy nie. Usposobienie ponownie musi być rozpatrywane z należytym uwzględnieniem narzędzia lub broni, której użył do zabójstwa. Z tego powodu wiele razy, gdy ktoś uderza kogoś, ale go nie zabija, jest karany jako morderca z powodu intencji, jaką miał, aby zabić. Przeciwnie, człowiek nie jest karany jako morderca tylko dlatego, że zabił innego człowieka, jeśli zamierzał tylko uderzyć tego człowieka, ale nie zabić go. Tak więc te dwa względy wystarczą, aby ustalić różnicę między umyślnym zabójstwem a nieumyślnym zabójstwem z należytym uwzględnieniem usposobienia i porywczości zabójcy oraz z należytym uwzględnieniem narzędzia lub broni, której użył.

Wśród umyślnych morderstw znajdują się te popełniane przez kobiety, które dają zioła kobietom w ciąży w celu zabicia embrionów; a także te, które przyjmują takie zioła, jak to zostało zadekretowane przez Szósty Sobór w jego c. XCI i przez Sobór Ancyra w jego c. XXI oraz przez św. Bazylego zgodnie z jego c. II i VIII. Ale bardziej łaskawie są one potępiane i skazywane nie na dożywocie, ale na okres dziesięciu lat zarówno przez ten sam c. XXI Soboru Ancyra i c. II św. Bazylego. Ponadto te kobiety, które dają mężczyznom narkotyki i zioła, aby zwabić ich w szpony ich szatańskiej miłości, które to rzeczy (często nazywane w języku angielskim eliksirami miłosnymi) powodują zawroty głowy u tych, którzy je przyjmują, a nierzadko powodują ich śmierć, jak wspomina Bazyli Wielki w jego wyżej wymienionym c. VIII, są również winne morderstwa. Nawet kobieta, która zaniedbuje swoje dziecko i pozwala mu umrzeć, jest uważana za morderczynię, zgodnie z c. XXXIII i L1I tego samego Bazylego. Postnik (Jan) w swoim ok. XXVI mówi, że kobiety, które rzucają swoje niemowlęta pod drzwi kościołów, są uważane za morderczynie. Armenopoulos (w swoim Epitome of the Canons) dodaje, że to samo prawo zostało ustanowione decyzją soborową lub że zostało ustanowione dekretem synodalnym. W swoim ok. XXIII ten sam Postnik mówi, że każda matka, która zaśnie na swoim niemowlęciu i udusi je na śmierć, jest uważana za morderczynię, jeśli stało się to w wyniku jej zaniedbania i nieostrożności. W ok. XLII1 mówi, że każdy, kto zadał bratu śmiertelną ranę (lub śmiertelny cios), jest mordercą, niezależnie od tego, czy to on był tym, który zaczął sprawę, zadając pierwszy cios, czy też zrobił to jego brat.

Jeśli chodzi o nieumyślne zabójstwo (lub zabójstwo), Sobór Ancyrański zgodnie z c. XXIII ustala karę na siedem lub pięć lat, podczas gdy c. LVII św. Bazylego ustala ją na jedenaście lat. Również w c. XI mówi, że jedenaście lat wystarczy, aby posłużyć jako kara za nieumyślne zabójstwo, którego ktoś dopuścił się, jeśli żyje wystarczająco długo, aby je odbyć. Kanon V z Nyssy ustala ją na dziewięć lat. Kanon XX Faster ustala ją na trzy lata. Ale jeśli chodzi o umyślne zabójstwo, Sobór Ancyrański oddziela mordercę od Misteriów na resztę jego życia, zgodnie z c. XXII, podczas gdy św. Bazyli, w c. LVI skazuje go na karę dwudziestu lat; a biskup Nyssy na karę dwudziestu siedmiu lat, w c. V; wreszcie Faster, w c. XX, ustala karę pięciu lat. Jeśli chodzi o duchownych, którzy uderzają i zabijają rabusiów, którzy ich zaatakowali, mają zostać usunięci ze stanowiska, zgodnie z c. LV Bazylego. Nawet biskup Nyssy mówi w c. V, że chociaż ktoś zamorduje człowieka nieumyślnie, to jednak ma zostać pozbawiony łaski święceń. I ogólnie rzecz biorąc, z uniwersalnego punktu widzenia można powiedzieć, że wszyscy duchowni bez wyjątku, którzy zabijają kogokolwiek, czy to umyślnie, czy nieumyślnie, i czy to zrobili własnymi rękami, czy też zlecili innym dokonanie faktycznego zabójstwa, są ipso facto usunięci, zgodnie z ustaleniem Konstantyna, patriarchy Chliarinus. Ci ludzie, z drugiej strony, którzy idą na wojnę i zabijają wrogów dla pobożności (tj. w sprawie religii), aby zapewnić trzeźwość i wspólny pokój swoim braciom, zasługują na pochwałę, zgodnie z Atanazym, w jego liście do Ammon; podczas gdy według Bazylego muszą powstrzymać się od tajemnic przez trzy lata tylko z tego powodu, że ich ręce nie są wolne od plamy krwi, zgodnie z jego c. XIII. Aby rozwiązać tę pozorną sprzeczność, zobacz przypis do tego samego c. XIII Bazylego.

 

 

67. Jeśli ktoś trzyma dziewicę, którą zgwałcił, choćby nie była zaręczona z innym mężczyzną, niech będzie ekskomunikowany. I niech mu nie wolno wziąć innej, lecz niech będzie zobowiązany trzymać tę, którą wybrał, choćby była w niedostatku.

(rozdz. XXII, XXIII, XXV, XXVI Bazylego).

 

Interpretacja.

Niniejszy Kanon stanowi, że ktokolwiek siłą i przemocą zgwałci dziewicę, która nie jest zaręczona z innym mężczyzną i trzyma ją u siebie lub w swoim domu, zostanie za ten gwałt ekskomunikowany i nie będzie mu wolno wziąć sobie innej kobiety zamiast niej, lecz przeciwnie, będzie musiał zadowolić się tą samą dziewczyną, którą sam wybrał, nawet jeśli jest ona niskiego pochodzenia i biedna.

 

Zgoda.

W odniesieniu do tematu obecnego kanonika św. Bazyli w swoich rozdz. XXII i XXV nakazuje, aby mężczyźnie, który gwałci dziewicę, zezwolono mieć ją za żonę, ale mimo to zostanie kanonizowany z karą za cudzołóstwo. To znaczy, zostanie pozbawiony prawa do komunii na cztery lata. Ale w swoim rozdz. XXVI ten sam święty mówi, że ci, którzy najpierw dopuszczają się cudzołóstwa, a później się żenią, powinni być rozdzieleni; albo jeśli w żadnych okolicznościach nie wyrażą zgody na separację, niech pozostaną zjednoczeni. Niemniej jednak w przypadku tego rodzaju sprawy należy wziąć pod uwagę to, co Bóg mówi w dwudziestym drugim rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa (25-27); to znaczy, należy przeprowadzić dochodzenie, czy dziewica została znaleziona na pustyni i czy krzyczała, a nikt nie przyszedł jej na ratunek. Wtedy bowiem byłaby wolna od odpowiedzialności... „w pannie nie ma grzechu zasługującego na śmierć”, mówi; „Albowiem jak powstaje człowiek przeciw swemu bliźniemu i zabija jego duszę, tak jest i ta sprawa: bo znalazł ją na polu, i dziewczyna krzyknęła, a nie było nikogo, kto by ją uratował”. Ale kiedy to wszystko wydarzyło się, gdy nie była na pustyni ani na pustkowiu i nie krzyczała, wydaje się, że ją zrujnował za jej zgodą (patrz także przypis 1 do c. II Grzegorza Cudotwórcy. Należy również ustalić, czy mężczyzna, który ją zgwałcił, ma żyjących rodziców (lub czy jest żonaty); a także dziewicę, która została zgwałcona: i czy oni lub jej rodzice są skłonni wyrazić zgodę na ich małżeństwo, zgodnie z c. XXII Bazylego. W tej sprawie nie może być żadnego przymusu. Zgodnie z prawem cywilnym (Armenopoulos, Księga 6, Tytuł III), jeśli mężczyzna, który zgwałcił dziewczynę, jest bogaty, da jej funt złota, ale jeśli jest biedny, da jej połowę całego swojego majątku. Ale jeśli jest bez majątku, zostanie obezwładniony, ostrzyżony i wygnany. Ale jeśli jakiś mężczyzna zrujnuje dziewczynę, zanim osiągnie odpowiedni wiek, to znaczy, zanim skończy trzynaście lat, zostanie mu obcięty nos odcięty, a połowę całego swego majątku odda zrujnowanej dziewczynie.

 

 

68. Jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon przyjmie drugie święcenia od kogokolwiek, niech on i ten, który go wyświęcił, zostaną usunięci. Chyba że zostanie ustalone, że jego święcenia zostały dokonane przez heretyków. Ci bowiem, którzy zostali ochrzczeni lub wyświęceni przez takie osoby, nie mogą być ani wiernymi chrześcijanami, ani duchownymi.

(Ap. cc. XLVI, XLVII; ok. VIII I; ok. VII II; ok. XCV VI i cc. LVII, LXXVII i CI Kartaginy.).

 

Interpretacja.

To, że ktoś został wyświęcony dwa razy, można rozumieć na różne sposoby. Albo dlatego, że wyświęcony zaczął gardzić tym, który go wyświęcił, albo dlatego, że myśli, że może otrzymać więcej łaski od tego, który go wyświęcił po raz drugi, z powodu większej wiary w niego; albo z jakiegoś innego powodu. Dlatego obecny Kanon stanowi, że jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon przyjmie drugie święcenia od kogokolwiek, zostanie on usunięty z urzędu, podobnie jak ten, który udzielił święceń. Jedynym wyjątkiem jest ten przedstawiony na wypadek, gdyby udowodniono, że jego święcenia zostały udzielone przez heretyków. Wszyscy bowiem, którzy zostali ochrzczeni lub wyświęceni przez heretyków, podlegają tej zasadzie, że fakt ten uniemożliwia każdemu z nich uzyskanie kwalifikacji w jakikolwiek sposób jako chrześcijanie na mocy ich heretyckiego chrztu, a raczej, mówiąc wprost, skażenia, ani jako kapłani i duchowni na mocy ich heretyckich święceń. Z tego powodu nie ma żadnego niebezpieczeństwa w chrzczeniu takich osób przez prawosławnych księży i ​​w wyświęcaniu ich przez prawosławnych biskupów. Dlatego też, zgodnie z tym, św. Bazyli Wielki, pisząc do chrześcijan Nikopolis, mówi: „Nigdy nie będę uważał za prawdziwego kapłana Chrystusa tego, który został wyświęcony i otrzymał patronat świeckich z rąk profanów heretyków, aby obalić wiarę prawosławną.

 

Zgoda.

Pomimo, że Pierwszy Ecum. C. w swoim c. VIII zaakceptował święcenia dokonane przez Nowacjanów, a Sobór zwołany w Kartaginie te dokonane przez Donatystów, faktem pozostaje, że Nowacjanie z jednej strony nie byli prawdziwymi heretykami, lecz jedynie schizmatykami, zgodnie z c. I Bazylego, podczas gdy z drugiej strony święcenia Donatystów zostały zaakceptowane tylko przez Sobór zwołany w Kartaginie z powodu wielkiej potrzeby i niedostatku, jaki Afryka miała w kwestii duchownych, zgodnie z jego c. LXVI. Jest to to samo, co powiedzenie, że zaakceptowali ich „ekonomicznie” (tj. w drodze ustępstwa) i z konieczności. Dlatego Sobór zwołany we Włoszech odmówił ich przyjęcia, ponieważ nie był w takich tarapatach, zgodnie z c. LXXVII tego samego Soboru. Ponadto, nawet Sobór zwołany w Kartaginie, zgodnie z warunkami jego c. CI, wymagało, aby wszyscy, którzy wyświęcali heretyków, lub którzy zostali wyświęceni przez heretyków lub którzy przyznali się do przywileju odprawiania nabożeństw, mieli prawo otrzymać dziesięć funtów złota jako rekompensatę za utratę prestiżu i za pobłażliwość w wyrażaniu zgody na takie nieortodoksyjne postępowanie. W rzeczywistości również Siódmy Sobór Ekumeniczny, chociaż zaakceptował święcenia dokonane przez heretyków zwanych Ikonomachami (lub Ikonoklastami) — nie te jednak dokonane przez głównych przywódców herezji ani te dokonane przez tych heretyków, którzy żywili jakąkolwiek urazę i którzy nie byli szczerze i prawdziwie skruszeni, jak powiedział boski Tarazjusz; ale tylko święcenia dokonywane przez zwolenników głównych przywódców herezji i tych, którzy byli prawdziwie i szczerze skruszeni: odnośnie do których zobacz interpretację listu Atanazego Wielkiego do Roufianusa — i tych, którzy zostali przez nich wyświęceni i którzy posiadali wiarę prawosławną, nie wyświęcili ponownie, jak wynika z jego pierwszego aktu, ale uczynił to „ekonomicznie” z powodu wielkiej rzeszy Ikonomachów, która była wówczas widoczna; tak jak Drugi Sobór Ekumeniczny przyjął chrzest dokonany przez niektórych heretyków, jako kwestię „ekonomii”, tj. w drodze „dostosowania”, jak już powiedzieliśmy. Stąd w świetle faktu, że nie uczynił tej doczesnej i okolicznościowej „ekonomii” „definicją”, tj. ostateczną regułą, nie można powiedzieć, że jest sprzeczna z obecnym Kanonem Apostolskim. Dlaczego, nawet patriarcha Anatoliusz został wyświęcony przez heretyka Dioscusa i jego heretycki synod; i nawet św. Melecjusz z Antiochii został wyświęcony przez arian, według Sozomena (Księga 4, rozdz. 28); a wielu innych zostało wyświęconych przez heretyków i następnie zaakceptowanych przez prawosławnych przywódców. Ale takie przykłady są stosunkowo rzadkie i sporadyczne, a także wynikają z okoliczności sprawy, i nie mają kanoniczności. Jednak wszystko, co wynika z okoliczności i jest rzadkością, nie jest prawem Kościoła, zarówno według ok. XVII I i II w., jak i według Grzegorza Teologa,a także zgodnie z drugim aktem Soboru, który odbył się w Hagia Sofia i zgodnie z tym prawnym nakazem, który mówi: „Wszystko, co jest sprzeczne z duchem Kanonów, nie może być traktowane jako wzór”. Drugie święcenia prawosławne są również zakazane przez c. LVII z Kartaginy. Przeczytaj także interpretacje i przypisy do Ap. cc. XLVI i XLVII.

 

 

69. Jeśli jakiś biskup, prezbiter, diakon, subdiakon, anagnost lub Psalt nie pości przez czterdzieści dni Wielkiego Postu, albo w środę, albo w piątek, niech zostanie złożony z urzędu. Chyba że nie może tego uczynić z powodu choroby fizycznej. Jeśli natomiast świecki tego nie uczyni, niech zostanie ekskomunikowany.

(cc. XXEX, LXXXIX z 6; cc. XLIX, LI, LII z Laodycei; c. XV z Piotra Arcybiskupa; c. I z Dionizego; cc. VIII, X z Tym.).

 

Interpretacja.

Obecny kanon nakazuje wszystkim, w tym świeckim i tym w święceniach, aby pościli podobnie i na równych prawach nie tylko w okresie czterdziestu dni powszechnie znanym jako Wielki Post, ale także w każdą środę i piątek w roku; ponieważ wyraźnie o tym mówi, mówiąc dosłownie: Jeśli jakiś biskup lub prezbiter, lub diakon, lub subdiakon, lub anagnost, lub psalt nie pości przez czterdzieści dni Wielkiego Postu, lub w każdą środę, lub w każdy piątek, niech zostanie złożony z urzędu: chyba że nie może tego zrobić z powodu jakiejś choroby fizycznej. Jeśli natomiast jakiś świecki nie pości w wyżej wymienionych dniach, niech zostanie ekskomunikowany. Ponieważ nie pościmy w Wielkim Poście, według boskiego Chryzostoma (Rozprawa o tych, którzy poszczą w pierwsze Wielkanocy), nie z powodu Wielkanocy, nie z powodu Krzyża, ale z powodu naszych grzechów: ponieważ Wielkanoc nie jest tematem postu i żałoby, ale wręcz przeciwnie, okazją do radości i uniesienia. Dlatego nie powinniśmy mówić, że smucimy się z powodu Krzyża. Bo nie z tego powodu smucimy się: Boże broń! Ale tak naprawdę z powodu naszych własnych grzechów. Pościmy podczas czterdziestu dni Wielkiego Postu naśladując Pana, który pościł na górze przez czterdzieści dni z rzędu.

Jeśli chodzi o dwa dni w tygodniu, w które również pościmy, mianowicie środę i piątek, pościmy w środę, ponieważ w tym dniu tygodnia odbył się sobór w związku ze zdradą naszego Pana; a w piątek pościmy, ponieważ w tym dniu tygodnia poniósł On śmierć w ciele dla naszego zbawienia, tak jak mówi święty męczennik Piotr w swoim c. XV, a także jak mówi boski Hieronim. Ale ponieważ c. L z Laodycei cea nakazuje nam jeść suchy chleb przez cały Wielki Post, jak mówi boski Epifaniusz w Haer. LXV, w tym sensie, że podczas postu wielkopostnego jedzenie suchego chleba i praktykowanie wstrzemięźliwości są obowiązkowe, podczas gdy obecny Kanon Apostolski zalicza środę i piątek wraz z Wielkim Postem jako okazje do postu, jest oczywiste, że post w każdą środę i piątek powinien odbywać się poprzez jedzenie suchego chleba w podobny sposób, jak w przypadku Wielkiego Postu. Jedzenie suchego chleba to jedzenie chleba raz dziennie, o godzinie dziewiątej, bez jedzenia oliwy z oliwek lub picia wina, jak wyjaśniliśmy w Interpretacji Ap. c. LXIV. Stąd Balsamon mówi, że nawet jedzenie skorupiaków w środę i piątek oraz podczas Wielkiego Postu jest zabronione. Tę prawdę uznaje również boski Epifaniusz, który mówi: „Pościmy w środę i w dzień poprzedzający sobotę, tj. w piątek, do godziny dziewiątej”. Ponadto Filostorgius (w Księdze 10 swojej Historii kościelnej) mówi: „Post w środę i piątek z całą pewnością nie ogranicza się do samego powstrzymania się od jedzenia mięsa, ale wręcz przeciwnie, jest kanonizowany do tego stopnia, że ​​nie wolno jeść żadnego pokarmu aż do wieczora. To wyjaśnia, dlaczego błogi Benedykt w swoim c. XLI nakazuje mnichom, którzy mu podlegają, pościć w środę i piątek aż do godziny dziewiątej. Również noszący Boga św. Ignacy w swoim Liście do Filipian mówi: „Nie lekceważcie Wielkiego Postu. Zawiera on bowiem naśladownictwo polityki Pana. Po Wielkim Tygodniu nie zaniedbujcie postu w środę i piątek, przeznaczając nadmiar ubogim". Niech więc niektórzy ludzie nie gwałcą wszelkiego rozsądku, oświadczając, że post w środę i piątek nie jest prawem apostolskim. Oto bowiem macie bezpośredni i jednoznaczny dowód, że Apostołowie w swoich kanonach uwzględniają ten post wraz z postem Wielkiego Postu, podczas gdy w swoich nakazach stawiają go na równi z postem Wielkiego Tygodnia (tj. Wielkiego Tygodnia). W tych nakazach bowiem napisano: „Obowiązkowe jest poszczenie w Wielkim Tygodniu oraz w środę i piątek”. Ale dlaczego miałbym mówić, że Apostołowie ustanowili to prawem? Przecież sam Chrystus ustanowił post w te dwa dni prawem. A aby się upewnić, że to prawda, posłuchajcie samych Świętych Apostołów i posłuchajcie, co mówią w swoich nakazach (Księga 5, rozdz. 14): „On sam nakazał nam pościć w środę i piątek”. Ale skoro, jak wykazano, post Wielki Post jest na równi z postem w środę i piątek, stąd wynika, że ​​zaniechanie tych dwóch postów w przypadku choroby lub schorzenia jest również na równych prawach. Stąd też, tak jak Tymoteusz w swoim ósmym i dziesiątym kanonie pozwala kobiecie, która rodzi dziecko w Wielkim Poście, pić wino i jeść wystarczająco dużo jedzenia, aby mogła nadążyć, a z drugiej strony pozwala mężczyźnie bardzo wychudzonemu z powodu choroby o niezwykłym nasileniu jeść oliwę z oliwek w Wielkim Poście, mówiąc:„Bo spożywanie oliwy z oliwek, gdy człowiek raz wychudzony, jest w porządku”, tak i w podobny sposób można powiedzieć, że każdemu, kto zwiędł i wyniszczony ciężką chorobą, powinno się pozwolić jeść tylko oliwę z oliwek i pić wino w środy i piątki. Dlatego nawet boski Hieronim mówi: „W środy i piątki post nie powinien być pomijany, chyba że jest wielka potrzeba”. To samo twierdzi również święty Augustyn. Jednakże, biorąc pod uwagę fakt, że miłośnicy mięsa, chcąc ominąć Wielki Post oraz środę i piątek, albo udają, że są chorzy, gdy tak nie jest, albo, choć rzeczywiście są chorzy, twierdzą, że oliwa i wino nie wystarczają, aby podtrzymać ich słaby stan, z powodu takich pretekstów konieczne jest, aby doświadczonego lekarza, który jest również człowiekiem bojącym się Boga, zapytał, jakie pożywienie jest odpowiednie, aby podtrzymać ich osłabiony stan, a zatem zgodnie z opinią lekarza biskup lub spowiednik, o którym mowa, może zwolnić chorego człowieka z obowiązku postu i pozwolić mu przerwać lub zrezygnować z postu w pewnym zakresie, i nie ufać udawanym lub pretekstowym słowom chorych ludzi, zwłaszcza gdy tacy chorzy ludzie należą do klasy tak zwanych szlachciców lub podobnych.

 

Zgoda.

Ponadto faktem jest, że c. XLIX z Laodycei mówi, że nie należy obchodzić żadnej pełnej liturgii w Wielkim Poście, a jego c. LI mówi, że urodziny męczenników nie powinny być obchodzone w Wielkim Poście; a c. LII tego samego orzeka, że ​​małżeństwa nie powinny być obchodzone ani śluby zawierane w Wielkim Poście. Wszystkie te kanony, mam na myśli, mają ten sam ton, co wyżej cytowane kanony. Ponieważ one również potwierdzają konieczność postu i żałobny ton Wielkiego Postu. Z tych wszystkich powodów małżeństwa nie są dozwolone w jego trakcie ani obchody urodzin, ponieważ oznaczają stan radości i rozluźnienia. Dlatego zgodnie z tym Szósta Ecum. C. w swoim c. LXXXIX nakazuje, abyśmy spędzali dni Świętej Męki z postem, a także modlitwą i skruchą serca, pokazując, że sam post nie jest wystarczający, aby przynieść korzyść, jak mówi Chryzostom (Horn. 3 do Antiochian): „Powstrzymujemy się nie tylko od pokarmów, ale także od grzechów”; a Izydor również mówi w swoim Liście 403: „Post w odniesieniu do pokarmów nie przynosi żadnej korzyści tym, którzy nie poszczą wszystkimi zmysłami; bo ktokolwiek zwycięsko toczy swoją walkę, musi być umiarkowany we wszystkim”. Św. Nikifor mówi również w swoim ok. XVI, że mnisi nie powinni wykonywać prac rolnych w Wielkim Poście, aby znaleźć pretekst lub wymówkę do spożywania oliwy i wina. W swoim ok. XIX mówi, że „mnisi w klasztorze powinni jeść tylko raz dziennie w środę i piątek”. Zauważmy ponadto, że mówiąc o Wielkim Poście, obecny Kanon Apostolski zamierza włączyć do niego cały Wielki Tydzień Męki Pańskiej, a zatem post musi być przestrzegany także przez cały ten okres. Zobacz także przypis do c. XXIX z 6.

 

 

70. Jeśli jakiś biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek, kto jest wpisany na listę duchownych, pości razem z Żydami lub obchodzi z nimi święto, lub przyjmuje od nich świąteczne dary lub łaski, takie jak przaśne opłatki lub coś podobnego, niech będzie złożony z urzędu. Jeśli jednak świecki czyni podobnie, niech będzie ekskomunikowany.

(Ap. cc. VII, LXV, LXXI; ok. XI z 6; cc. XXIX, XXXVII, XXXVIII z Laodycei; cc. LX, LXXXI, CXVII z Kartaginy).

 

Interpretacja.

W przypadku, gdy ktoś modli się w towarzystwie tylko osób ekskomunikowanych, jest ekskomunikowany; lub jeśli czyni to tylko z osobami, które zostały zdeponowane, jest zdeponowany z urzędu: o ileż bardziej zatem nie jest właściwe, aby każdy duchowny, który pości w towarzystwie Żydów zabijających Chrystusa lub obchodzi z nimi jakieś święto, został zdeponowany z urzędu, lub jeśli jakikolwiek świecki robi to samo, powinien zostać ekskomunikowany? Stąd obecny Kanon Apostolski nakazuje, że jeśli jakikolwiek biskup, prezbiter, diakon lub ktokolwiek inny, kto jest na liście duchownych, pości z Żydami lub obchodzi Wielkanoc (tj. Paschę) z nimi, lub jakiekolwiek inne święta lub święta, lub przyjmuje od nich jakieś świąteczne dary, takie jak przaśne opłatki (które jedzą w dniach swojej Paschy; i w każdy ich dzień świąteczny i przy okazji każdej ofiary, którą składają przaśne opłatki lub coś podobnego), niech zostanie zdeponowany z urzędu. Jeśli natomiast świecki czyni podobnie, niech będzie ekskomunikowany. Bo chociaż ci, którzy przyjmują takie rzeczy i dołączają do postu lub świętowania, nie są tego samego zdania co Żydzi i nie mają tych samych przekonań religijnych i poglądów co ci ostatni (bo gdyby tak było, powinni nie tylko zostać zdetronizowani lub ekskomunikowani, jak to może być w danym przypadku, ale także zostać skazani na anatemę, zgodnie z c. XXIX z Laodycei), to jednak w rzeczywistości dają powód do zgorszenia i rodzą podejrzenie, że faktycznie czczą ceremonie Żydów, co jest obce prawosławiu. Pomijam wzmiankę o fakcie, że takie osoby również zanieczyszczają się, obcując z zabójcami Chrystusa. Do nich Bóg mówi: „Moja dusza nienawidzi waszego postu i waszego zaprzestania pracy i waszych świąt”. Zobacz także Interpretację Ap. c. VII.

 

 

71. Jeżeli jakiś chrześcijanin wnosi oliwę do świątyni pogan lub do synagogi Żydów w czasie ich świąt albo zapala tam lampy, niech będzie ekskomunikowany.

(Ap. cc. VII, LXV, LXX; ok. XI z 6; cc. XXIX, XXXVII, XXXVIII z Laodycei i cc LIX, LXXXII i CXXIII z Kartaginy.).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak powyższy, ekskomunikuje każdego Chrześcijanina, który ofiarowałby olej do świątyni pogan lub bałwochwalców, lub do synagogi Żydów, gdy obchodzą oni swoje święta, lub zapalałby ich lampy. Bo czyniąc to, wydaje się on wierzyć, że ich fałszywe ceremonie i obrzędy są prawdziwe, a ich skażone tajemnice są autentyczne. Przeczytaj także Interpretację Ap. c. VII.

 

 

72. Jeżeli jakiś duchowny lub świecki zabierze świecę woskową lub jakikolwiek olej ze świętego kościoła, niech będzie ekskomunikowany i zobowiązany do zwrotu tego, co zabrał, wraz z piątą częścią jego wartości.

(Ap. ok. LXXIII; ok. X I i II w.; ok. VIII w. w Nyssie).

 

Interpretacja.

Niniejszy Kanon dalej nakazuje, że jeśli jakiś duchowny lub świecki weźmie z kościoła świecę lub olej i użyje ich do jakiegoś nieświętego i powszechnego celu, niech zostanie ekskomunikowany. A po zwróceniu ich temu samemu kościołowi, z którego je wziął, nienaruszone i nieuszkodzone, tak jak je wziął, niech odda je mu wraz z jedną piątą ich wartości. Ale Arystenus zinterpretował to jako pięciokrotność. Tak więc według niego Kanon mówi, że winny świętokradztwa, biorąc świecę lub olej, ma zwrócić to, co wziął, i pięć razy więcej dodatkowo. A Józef Egipcjanin, który parafrazował Kanony po arabsku, oddał greckie słowo epipempton jako pięciokrotność, zamiast piątej więcej. Niemniej jednak wyjaśnienie podane jako pierwsze w tej Interpretacji jest lepsze i preferowane. Ponieważ słowo epipempton lub epidecaton (tj. dziesięcina) z owoców, które Żydzi zwykli dawać swoim kapłanom, jest wymienione w wielu częściach Pisma Świętego i oznacza nie pięciokrotny lub dziesięciokrotny, ale jeden. na pięć lub dziesięć. Dlatego Anonim (anonimowy) interpretator Kanonów zinterpretował to słowo, po prostu powtarzając je tak, jak znajduje się w Kanonie.

 

Zgoda.

Kanon X pierwszego i drugiego soboru mówi, że duchowni, którzy kradną lub nawracają do nieświętego użytku lub służby jakiekolwiek naczynia i szaty liturgiczne przechowywane w świętej bema (lub tej części kościoła, która jest powszechnie nazywana sanktuarium w potocznym języku angielskim), są całkowicie pozbawieni swojej rangi. Bo używanie ich w nieświętym użytku lub służbie jest ich profanacją; z drugiej strony, kradzież ich jest świętokradztwem. Co do tych, którzy nawracają do nieświętego użytku lub służby, czy to siebie, czy innych, jakiekolwiek naczynia lub szaty liturgiczne poza świętą bema, te osoby zgodnie z Ap.c.LXXIII mają być ekskomunikowane, a my również przyłączamy się do ekskomuniki. Ale co do każdego, kto ukradnie je wprost ze świątyni, czynimy go podatnym na karę przewidzianą dla świętokradców. Kara za świętokradztwo, zgodnie z c. VIII z Nyssy, jeśli chodzi o Stary Testament, nie był on łagodniejszy od kary, która była związana z morderstwem, ponieważ zarówno morderca, jak i świętokradca ponosili tę samą karę ukamienowania na śmierć (jak widać z przykładu Achara, syna Karmiego (1 Kron. 2:7). Ale na mocy kościelnego zwyczaju zapanowało złagodzenie, a zatem świętokradztwo jest karane nawet mniej surowo niż cudzołóstwo. Papież Bonifacy V mówi jednak, że świętokradcy powinni być zawsze wyklęci.

 

73. Niechaj nikt nie przywłaszcza sobie więcej na własny użytek żadnego złotego lub srebrnego naczynia poświęconego, ani żadnej tkaniny; bo to jest niezgodne z prawem. Jeśli ktoś zostanie przyłapany na gorącym uczynku, niech będzie ukarany ekskomuniką.

(Ap. ok. LXXII; ok. X I i II w.; ok. VIII w. w Nyssie).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak powyższy, zakazuje rozwiązłego używania rzeczy świętych, ustanawiając następujące: Niech nikt nie bierze ani nie używa do własnej służby żadnych złotych lub srebrnych naczyń, ani żadnego ornatu lub szat, które są poświęcone i poświęcone Bogu, ponieważ samo ich branie i używanie jest czymś odrażającym dla Boga i w istocie bezprawnym. Lecz jeśli ktoś zostanie przyłapany na tym, niech poniesie karę ekskomuniki. Ale jaką karę Bóg wymierza ludziom, którzy profanują rzeczy poświęcone Jemu i którzy używają ich do powszechnego użytku, najlepiej pokazał król Baltazar (lub Baltazar) (Dan. 5:1), który z powodu profanowania złotych i srebrnych naczyń, które jego ojciec Nebukadnesar ukradł ze świątyni Bożej, która stała w Jerozolimie, przez używanie ich do picia wina zarówno przez siebie, jak i przez członków swego królestwa oraz przez swoje konkubiny i żony (Dan. 5:23), tej samej nocy, w której to uczynił, został zabity, a jego królestwo zostało podzielone między Medów i Persów. Papież Stefan, według Platina (lub Bartolommeo de' Sacchi), mówi, że nawet kapłan nie może nosić świętych szat w celach niekościelnych. Przeczytaj także Interpretację powyższego Ap. c. LXXII.

 

74. Gdy biskup został oskarżony o coś przez godnych zaufania ludzi, powinien zostać wezwany przez biskupów; a jeśli odpowie i przyzna się lub zostanie uznany za winnego, niech zostanie ustalona kara. Lecz jeśli po wezwaniu odmawia posłuszeństwa, niech zostanie wezwany po raz drugi, wysyłając do niego dwóch biskupów. Jeśli nawet wtedy odmawia posłuszeństwa, niech zostanie wezwany po raz trzeci, ponownie wysyłając do niego dwóch biskupów; lecz jeśli nawet wtedy okazuje pogardę i nie odpowiada, niech synod rozstrzygnie sprawę przeciwko niemu w sposób, jaki wydaje się najlepszy, aby nie wydawało się, że odnosi korzyść z unikania procesu.

(ok. VI 2.; cc. IX, XVII, XXI 4.; cc. XIV, XV Antiochii; ok. IV Sarican; cc, VIII, XII, XVI, XXVII, XCVI, CV, CXXXI, CXXXVII, CXXXIX Kartaginy oraz ok. IX Teofila.).

 

Interpretacja.

Oskarżenie wniesione przeciwko biskupowi i wspomniane w niniejszym kanonie nie dotyczy kwestii finansowych, to znaczy nie dotyczy niczego o charakterze prywatnym i nie wymaga osobistej winy, jak na przykład, że człowiek został niesprawiedliwie potraktowany przez biskupa lub że został chciwie skrzywdzony, jak Balsamon błędnie to zinterpretował, ale wręcz przeciwnie, dotyczy kwestii kościelnej, takiej, która mogłaby narazić jego rangę na niebezpieczeństwo. Ale jak można to ustalić? Przez 1 godnych zaufania ludzi, których kanon przedstawia jako oskarżycieli. Ludzie bowiem wnoszący oskarżenia przeciwko biskupowi z powodu roszczeń finansowych lub osobistych krzywd nie są badani pod kątem tego, czy są prawosławni czy niewierzący, ani czy są podejrzani czy ponad podejrzeniem, to znaczy, czy są całkowicie godni zaufania, ale wręcz przeciwnie, bez względu na to, jakimi osobami mogą być, mają prawo do przesiania swoich zmian, zgodnie z c. VI z 2. i c. VIII i XXVII z Kartaginy. Ale co do tych, którzy oskarżają go na gruncie kościelnym i w odniesieniu do spraw kościelnych, muszą być zarówno prawosławni, jak i poza podejrzeniem, lub godni zaufania; w przeciwnym razie nie są dopuszczalni jako oskarżyciele, zgodnie z tymi samymi kanonami. Dlatego też Zonaras wydaje się zgadzać z takim przyjęciem tego Kanonu. Tak więc Kanon oznacza po prostu to: Jeśli jakiś biskup zostanie oskarżony przez godnych zaufania i nieoskarżonych ludzi o jakąkolwiek zbrodnię kościelną, musi zostać wezwany na rozprawę przez innych biskupów. Wtedy, jeśli się stawi i przyzna z własnej woli, że oskarżenie jest prawdziwe, lub, chociaż zaprzecza, zostanie udowodnione przez niepodważalne dowody przedstawione przez jego oskarżycieli, że jest winny takiego zarzutu, wtedy biskupi ustalą, jaką karę powinien ponieść. Jeśli natomiast zostanie wezwany i odmówi stawienia się na rozprawę, niech zostaną do niego wysłani dwaj biskupi i niech wezwą go po raz drugi. Jeśli znów odmówi stawiennictwa, niech dwóch biskupów zostanie wysłanych do niego raz w Dre i niech wezwą go po raz trzeci. Jeśli nawet po raz trzeci zlekceważy wezwanie i odmówi stawienia się, niech odtąd synod biskupów rozstrzygnie sprawę przeciwko niemu, nawet pod jego nieobecność, i wyda wyroki, jakie uzna za sprawiedliwe, słuszne i zgodne z prawem kary, aby nie uważał, że zyskuje jakąkolwiek korzyść takimi taktykami, unikając rozprawy i odraczając czas.

 

Zgoda.

Kanon XXVII Kartaginy dodaje, że synod biskupów powinien wysłać oskarżonemu biskupowi listy z prośbą, a jeśli w ciągu miesiąca się nie pojawi, ma zostać wykluczony ze wspólnoty. Albo jeśli udowodni, że konieczne sprawy uniemożliwiły mu stawienie się na rozprawę, ma mu zostać przyznany kolejny miesiąc czasu. Po upływie drugiego miesiąca bez stawienia się na rozprawę ma zostać wykluczony ze wspólnoty, dopóki nie udowodni, że jest niewinny przestępstwa, o które jest oskarżony. Ale Balsamon mówi, że trzy wezwania, których kanon wymaga, aby zostały doręczone oskarżonemu biskupowi, mają być rozłożone w odstępie trzydziestu dni. Tak więc jeśli oskarżony biskup nie pojawi się na rozprawie przed synodem w okresie trzech miesięcy, ma zostać następnie skazany na rozprawie ex parte. Zatem w czasach Świętych Apostołów, z powodu taktu, że nie było jeszcze patriarchatów, należało wysłać dwóch biskupów, aby wezwali biskupa; ale obecnie wystarczy, jeśli zostanie powiadomiony i fakt ten zostanie potwierdzony przez notariuszy patriarchalnych. Zgodnie z cc. XII i CXI Kartaginy dwunastu biskupów jest wymaganych do osądzenia biskupa, sześciu do osądzenia prezbitera, trzech do osądzenia diakona oraz ich własnego metropolitę i biskupa. Jeśli jednak za zgodą wyznaczą arbitrów (lub wybranych sędziów), nawet jeśli liczba tych ostatnich będzie mniejsza od liczby wyświęconych, nie będą mieli prawa apelacji, zgodnie z cc. XVI i CV i CXXXI tego samego soboru. Jeśli natomiast jakiś biskup obiecał początkowo, że pozwoli, aby jego sprawa została osądzona przez biskupów, ale później odmawia zgody na to, należy go wykluczyć ze wspólnoty. Niemniej jednak, dopóki jego sprawa nie zostanie ostatecznie rozstrzygnięta, zgodnie z c. XCVI tego samego soboru, należy go pozbawić biskupstwa. Jeśli ktoś oskarża biskupa, sprawa ma być najpierw osądzona przed biskupami synodu danej prowincji. Lecz jeśli ten synod nie jest w stanie zająć się sprawą, niech proces odbędzie się na większym synodzie diecezji, zgodnie z c. VI z 1. Ale jeśli ktoś ma sprawę do rozpatrzenia przez metropolitę, niech zwróci się albo do egzarchy diecezji, albo do patriarchy Konstantynopola, zgodnie z c. IX i XVII z 4. Jeśli podczas procesu biskupa niektórzy biskupi prowincji są za uniewinnieniem go, podczas gdy inni nalegają na potępienie, niech metropolita wezwie innych biskupów z pobliskich okręgów i niech oni rozstrzygną o uldze, zgodnie z c. XIV z Antioeh. Lecz jeśli wszyscy biskupi prowincji jednomyślnie dojdą do jednej i tej samej decyzji przeciwko oskarżonemu, niech tak potępiony nie będzie więcej sądzony przez innego, zgodnie z c. XV tego samego soboru. Ale c. Dekret IV z Sardicanu stanowi, że jeżeli zdetronizowany biskup, który został osądzony przez sąsiednich biskupów, twierdzi, że ma nową obronę, nie wolno wyświęcać nikogo innego na jego miejsce, dopóki nie zostanie przeprowadzone dokładniejsze dochodzenie.Ale że ludzie, którzy oskarżają biskupów i duchownych o przestępstwa kryminalne, muszą być ludźmi poza podejrzeniem i prawosławiem, zostało ustanowione szczególnie przez c. CXXXVIII z Kartaginy, który stwierdza, że ​​niewolnicy, a nawet wyzwoleńcy nie są akceptowalni jako oskarżyciele duchownych przeciwko ich własnym panom, ani też mimowie i błazny, ani żadne osoby, które są niesławne, i ogólnie wszyscy ci, którzy są niedopuszczalni jako oskarżyciele w przypadku praw cywilnych. Ponadto, c. CXXXIX tego samego C. mówi: Kiedy ktoś oskarżył duchownego o wiele przestępstw, jeśli nie będzie w stanie udowodnić pierwszego przestępstwa, niech nie będzie dłużej akceptowany w odniesieniu do pozostałych jego oskarżeń jako wiarygodnych. Ale również ci, którzy są nadal pod ekskomuniką, nie są dopuszczalni jako oskarżyciele, zgodnie z c. CXXXVII tego samego soboru. Ale jeśli takie osoby są niedopuszczalne jako oskarżyciele duchownych, tym bardziej są niedopuszczalne przeciwko biskupom. Ponadto, c. XXI z 4 mówi, że reputacja tych, którzy oskarżają biskupów i duchownych, powinna zostać zbadana; i c. IX Teofila mówi to samo. Zobacz także Interpretację c. VI z 2 i c. IX z 4.

 

75. Przeciwko biskupowi nie będzie przyjęty żaden heretyk, ale też nie będzie przyjęty jeden wierny: „albowiem każda sprawa ma być potwierdzona ustami dwóch albo trzech świadków” (5 Mojż. 17:6; Mt. 18:16).

(ok. II w. I; ok. XL w. Kartaginy; ok. IX w. Teofila; Pwt 17:6.).

 

Interpretacja.

Nie tylko ci, którzy oskarżają biskupa, nie mogą być heretykami, jak powiedzieliśmy powyżej, ale również ci, którzy składają świadectwo przeciwko niemu; ani też żadna osoba sama nie może być dopuszczona jako świadek przeciwko biskupowi. Dlatego obecny Kanon mówi, że żadnemu heretykowi nie wolno składać świadectwa przeciwko biskupowi, ani też żadnemu prawosławnemu i wiernemu nie wolno występować samemu jako świadek przeciwko biskupowi; ponieważ jest napisane w Starym Prawie, że ustami dwóch lub trzech świadków każde wątpliwe słowo i oskarżenie ma być zbadane i zweryfikowane.

 

Zgoda.

Wielki św. Paweł mówi to samo, zwłaszcza w liście do Tymoteusza: „Przeciwko starszemu (tj. prezbiterowi) nie przyjmuj oskarżenia, chyba że jest poparte zeznaniami dwóch lub trzech świadków” (1 Tym. 5:19). Kanon CXL Kartaginy orzeka, że ​​jeśli jacyś ludzie są niedopuszczalni jako oskarżyciele, to są również niedopuszczalni jako świadkowie. Ale nie są dopuszczalni jako świadkowie również ci, którzy są przyprowadzeni przez oskarżyciela z jego własnego domu, co jest tym samym, co powiedzenie, krewni oskarżyciela, jego bliscy i ci, którzy są podporządkowani jego autorytetowi. Nie powinno się również dopuszczać czyjegoś świadectwa jako dowodu, gdy jest niepełnoletni, poniżej czternastu lat, zgodnie z tym samym Kanonem Kartaginy, chociaż z drugiej strony, rozdz. 20 Tytułu I Księgi 21 mówi, że każdy poniżej dwudziestego roku życia jest zdyskwalifikowany jako świadek w sądzie. Pierwszy Ecum. C. w swoim rozdz. II nakazuje, że jeśli biskup lub prezbiter zostanie skazany za jakikolwiek grzech na podstawie zeznań dwóch lub trzech świadków, musi zostać wykluczony z kleru. Ponadto, c. IX Teofila nakazuje, że jeśli jakikolwiek duchowny oskarżony o cudzołóstwo zostanie uznany za winnego tego przestępstwa na podstawie zeznań wiarygodnych świadków, zostanie wykluczony z kleru. Kanon XXXVIII Kartaginy mówi, że jeśli oskarżyciel nie może sprowadzić świadka z okręgu oskarżonego z powodu jakiegoś strachu, sąd ma się odbyć bliżej tej miejscowości, aby świadkowie mogli łatwo w nim uczestniczyć. Kanon LXVIII mówi, że duchowni nie powinni być wciągani do sądu wbrew ich woli składania zeznań. Nigdy nie należy wierzyć pojedynczemu świadkowi w żadnym czasie, nawet jeśli jest wielkim człowiekiem, dygnitarzem lub senatorem, zgodnie z Tytułem IX, rozdz. 2. Nomiconu Focjusza. Zobacz także Ap. c. LXXIV.

 

 

76. Postanowiono, że żadnemu biskupowi nie wolno wyświęcać kogokolwiek chce na urząd biskupi jako ustępstwa na rzecz brata, syna lub krewnego. Nie godzi się bowiem, aby spadkobiercy biskupstwa byli tworzeni przez poddawanie rzeczy Bożych ludzkim namiętnościom; ponieważ Kościół Boży nie powinien być powierzany spadkobiercom. Jeśli ktoś to uczyni, niech święcenia pozostaną nieważne i nieważne, a sam biskup niech zostanie pokutowany ekskomuniką.

(ok. XXIII w Antiochii; ok. XL w Kartaginie).

 

Interpretacja.

Autorytet prałacki jest niewątpliwie łaską i darem Ducha Świętego. Jak więc ktoś może go przekazać komuś innemu jako dziedziczne prawo? Dlatego obecny Kanon Apostolski stanowi, że biskup nie powinien faworyzować żadnego ze swoich braci, synów lub krewnych, wyświęcając go na swojego następcę na urząd biskupa, ponieważ nie jest słuszne, aby ktoś tworzył dziedziców episkopatu i prałatury (jak to się robi, to znaczy, w przypadku innych spraw wśród świeckich), a obdarowywał łaskawymi darami Boga kogoś innego jako łaską, taką jak autorytet prałacki, z powodu ludzkiej namiętności lub, innymi słowy, z powodu względy pokrewieństwa lub przyjaźni. Nikt też nie powinien poddawać Kościoła Bożego dziedziczeniu, działając w taki sposób, aby spowodować, że będzie on nazywany dziedzictwem. Ale jeśli którykolwiek z biskupów uczyni to i wyświęci któregoś ze swoich krewnych na swego następcę biskupa, tak dokonane święcenia będą nieważne i bezskuteczne, podczas gdy sam, który wyświęcił tę osobę, będzie ekskomunikowany; biskupi bowiem muszą być dokonywani przez synod. Zatem jeśli, jak ogłoszono w c. XL z Kartaginy, biskupi nie mają prawa pozostawiać swoim krewnym ani nikomu innemu, kogo wybiorą, żadnego majątku, który nabyli po biskupstwie, w drodze zapisu (z wyjątkiem tego, co nabyli w spadku od krewnych lub co zostało im nadane przez kogoś innego w dowód czci), jak mogą pozostawić w zapisie swoim krewnym lub komukolwiek innemu, kogo zechcą, sam biskupstwo?

 

Zgoda.

Dlatego też zgodnie z tym c. XXIII z Antiochii nakazuje, że żaden biskup nie będzie miał prawa mianować następcy po sobie, nawet jeśli jest w chwili śmierci, przeciwnie, synod i osąd biskupów go tworzących będą mieli wyłączną władzę mianowania kogokolwiek, kogo uznają za godnego, po śmierci zmarłego biskupa. Stąd właśnie ta sama rzecz była zabroniona również w związku ze starożytnym Izraelem. Z tego powodu oskarżyli Mojżesza, że ​​mianował swojego brata Aarona na urząd arcykapłana, a także jego synów. Zatem gdyby sam Bóg nie potwierdził ich mianowania na święte święcenia za pomocą znaku laski, która wykiełkowała i zakwitła, nie ma wątpliwości, że zostaliby oni usunięci z urzędu.

 

77. Jeśli jakiś chromy albo ktoś z wadą oka lub nogi jest godzien biskupstwa, niech będzie biskupem. Bo nie szkoda ciała kala, ale zbezczeszczenie duszy.

(ok. XXXIII VI.).

 

Interpretacja.

Stare Prawo nakazywało, że ci, którzy mają zostać kapłanami, nie mogą mieć żadnej skazy na ciele, ale muszą być zdrowi, sprawni fizycznie i bez skazy. „Bo jakikolwiek człowiek ma skazę”, mówi, „nie będzie się zbliżał — ani ślepy, ani chromy, ani ten, który ma skrócony nos, ani ten, któremu obcięto uszy, ani żaden człowiek, któremu zmiażdżono rękę lub nogę, ani żaden człowiek garbaty, ani piegowaty, ani ten, który ma wadliwe oczy, ani żaden człowiek, u którego występuje stan znany jako dzikie swędzenie, lub który ma tylko jedno jądro” (Kpł 21:18-20). Ale nawet jeśli nabyli taką skazę na ciele po przyjęciu do święceń, musieli zaprzestać pełnienia urzędu w związku ze swoim świętym urzędem. Nowe Prawo łaski Ewangelii nie uważa jednak takich skaz i urazów ciała za przeszkody do święceń, lecz wymaga raczej, aby ich dusza była czysta od wszelkiego brudu lub skazy. Dlatego obecny Kanon mówi w istocie: Jeśli ktoś został zraniony w oczy, na przykład, jeśli ma tylko jedno oko, lub jest zezem, lub jest krótkowidzem; lub jeśli ktoś ma złamaną nogę, lub, co sprowadza się do tego samego, jeśli jest kulawy na jedną nogę; lub jeśli ktoś ma jakąkolwiek inną wadę lub uraz w ciele, która nie przeszkadza mu w wykonywaniu funkcji świętych urzędów, jest w inny sposób godny i zasługuje na to, aby zostać biskupem, niech zostanie wyświęcony; ponieważ wada cielesna nie czyni go niegodnym, ale tylko skażeniem duszy z powodu grzechu.

 

Zgoda.

Kanon XXXIII 6. ekskomunikował prałatów, którzy czynili duchownymi tylko tych, którzy pochodzili z linii kapłańskiej, dekretując, że nie powinni oni traktować linii w sposób żydowski, ale raczej brać pod uwagę godność duszy. Z drugiej strony św. Nicefor w swoim c. VIII mówi, że nawet ci, którzy urodzili się z konkubiny lub bigamisty, mogą zostać wyświęceni, jeśli są tego godni. To samo powiedziano również w c. IX Nicetasa z Heraklei.

 

78. Nikt głuchy lub niewidomy niech nie będzie ustanowiony biskupem, nie z tego powodu, że ma braki moralne, lecz aby nie utrudniać mu wykonywania funkcji kościelnych.

 

Interpretacja.

Jeśli jednak obecny Kanon mówi dalej, że ktoś jest ślepy na oba oczy lub głuchy na oba uszy, niech taka osoba nie zostanie uczyniona biskupem, nie dlatego, że te wady implikują jakąkolwiek moralną niekompetencję lub że jest niegodna, ale dlatego, że te wady uniemożliwiają jej wykonywanie świętych obrzędów w kościele. Bo jak ktoś, kto nie widzi lub nie słyszy, może sprawować posługę przy ołtarzu? Albo jak może obchodzić się ze świętymi elementami, czytać święte księgi lub słuchać słów wypowiadanych przez świeckich? Zauważ jednak, że ci, którzy zostali dotknięci głuchotą lub ślepi po otrzymaniu święceń, nie powinni być z tego powodu deponowani; ponieważ taka procedura wskazywałaby na brak współczucia, ponieważ prawo cywilne w Księdze 8, Tytule I, rozdz. 1, temacie 4, mówi, że niewidomy może nawet sądzić sprawy jako sędzia i nie należy go usuwać z urzędu; choć nie może otrzymać żadnej innej władzy, lecz przeciwnie, musi zadowolić się tym, co posiadał przed wypadkiem.

 

79. Jeśli ktoś jest opętany przez demona, niech nie będzie duchownym, ani nawet niech nie będzie dopuszczony do modlitwy w towarzystwie wiernych. Ale gdy zostanie oczyszczony, niech będzie przyjęty, a jeśli jest godny, niech nim zostanie. (c. VII z 6; i II Tm 3:15.).

 

Interpretacja.

Każdy, kto jest opętany przez demony, jest uważany za nieczystego, ponieważ wzbudza podejrzenie, że z powodu niegodziwości swego życia udzielił diabłu pozwolenia, aby wszedł w niego. Jak zatem taka osoba może zostać awansowana do duchowieństwa, skoro nawet olejek mirry używany do robienia krzyżma nie jest godny zaufania, gdy znajduje się w zgniłym pojemniku, zgodnie ze słowami św. Grzegorza Teologa. Stąd obecny Kanon stanowi, że jeśli ktoś jest trwale opętany przez demona, taka osoba nie zostanie uczyniona duchownym. Nie wolno mu również modlić się w kościele wraz z wiernymi, aby nie przeszkadzał im w modlitwie i doksologii, którą składają Bogu, swoimi nieuporządkowanymi działaniami i demonicznymi krzykami, które są typowe dla opętanych przez demony. Ale po oczyszczeniu i uwolnieniu od demona niech zostanie dopuszczony do modlitwy wraz z wiernymi; a jeśli jest godny zostać duchownym, niech zostanie nim uczyniony.

 

Zgoda.

Ale dlaczego c. III Tymoteusza z Aleksandrii pozwala opętanemu przez demona uczestniczyć w komunii, jeśli nie wyznaje lub nie bluźni tajemnicy, w czasie, gdy obecny Kanon nie pozwala mu nawet modlić się razem z wiernymi? Można to wyjaśnić faktem, że obecny Kanon odnosi się do osoby, która jest stale i nieprzerwanie pobudzana przez demona, podczas gdy Kanon Tymoteusza rozważa osobę, która jest pobudzana przez demona z od czasu do czasu przerwą w różnych momentach. Dlatego pozwala mu uczestniczyć w boskich tajemnicach, gdy nie jest pobudzany i nie cierpi. W związku z tym w ten sposób oba Kanony są ze sobą pogodzone i nie są postrzegane jako sprzeczne ze sobą. Niemniej jednak, nawet gdy jest demonizowany tylko czasami, osoba nie powinna być dopuszczona do duchowieństwa i nie powinna zostać uczyniona księdzem, aby w rezultacie nie bluźniono święceniom kapłańskim i aby w czasie odprawianych strasznych nabożeństw demon nie pobudzał jej, a święte elementy nie były powszechnie znieważane. Patriarcha Mikołaj mówi dokładnie to samo, dekretując w swoim c. IV, że jeśli ktoś cierpi na atrabiliczność, będzie się wydawał większości osób opętany przez demona, jeśli weźmie udział w komunii. Ale jeśli jest rzeczywiście opętany przez demona, mówi Mikołaj, niech powstrzyma się od komunii. Z drugiej strony, sobór w Troullon mówi, że ci, którzy udają, że są opętani przez demona, nie będąc faktycznie opętanymi, mają być pokutowani tą samą pokutą, jaka zostałaby im wymierzona, gdyby faktycznie byli opętani przez demona, i niech będą zmuszeni do poddania się tym samym trudnościom i postom, jakie muszą przejść prawdziwie opętani.

 

80. Nie jest słuszne wyświęcać człowieka na biskupa zaraz po wstąpieniu do Kościoła i chrzcie, jeśli dotychczas prowadził pogańskie życie lub nawrócił się ze złego postępowania. Niesłuszne jest bowiem, aby ktoś bez doświadczenia stał się nauczycielem innych, chyba że w jakimś szczególnym przypadku jest to dozwolone z Bożej łaski i łaski.

(ok. II w. I; ok. XVII w. I i II; ok. XII w. Neokesa; ok. XII w. Sardynii, ok. III w. Laodycei; ok. IV w. Cyryla).

 

Interpretacja.

Niniejszy Kanon oświadcza, że ​​nie jest słuszne, aby ktoś został natychmiast mianowany biskupem, gdy był poganinem i niewiernym przez całe swoje życie i dopiero co dołączył do pobożnej wiary i został ochrzczony, lub pokutował po prowadzeniu występnego i złośliwego życia, takiego jak aktorów teatralnych i błaznów i innych im podobnych. Ponieważ jest niesprawiedliwe, nieuczciwe i złe, aby ktoś został nauczycielem innych, takim jak biskup, gdy jeszcze nie przedstawił żadnego dowodu ani nie przedstawił żadnego dowodu, aby pokazać, że jest zdrowy w sprawach wiary i nienaganny pod względem życia. Każdy taki test wymaga czasu i nie może zostać przeprowadzony w krótkim odstępie czasu. Jedynym wyjątkiem jest to, że może on zostać wyświęcony na biskupa, jeśli otrzyma specjalne objawienie od Boga, jak to miało miejsce w przypadku apostoła Ananiasza w odniesieniu do św. Pawła, kiedy Pan powiedział mu w wizji: „ Idź, bo on jest mi narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed narody i królów, i synów izraelskich” (Dzieje Apostolskie 9:15).

 

Zgoda.

Św. Paweł również nakazuje to samo w piśmie do Tymoteusza, mówiąc: „ Nie nowicjusz, aby nie wzniósłszy się pychą, nie wpadł w sąd i sidła diabła” (1 Tm 3,6), odnosząc się do wyświęcania kogoś, kto został niedawno katechizowany i świeżo zasadzony w winnicy Chrystusa. Stąd też c. II Pierwszego Ecum. C. nakazał, aby ci, którzy przyłączają się do wiary i pochodzą z pogańskiego życia, nie byli wynoszeni do rangi ani biskupa, ani prezbitera, dopóki najpierw nie dadzą uczciwego dowodu swojej wiary i nie pokażą jej w swoim życiu. Również c. III z Laodycei mówi, że osoby nowo ochrzczone nie powinny być dopuszczane do święceń. Z drugiej strony, Kanon X Sardicanu stanowi, że żaden bogaty biznesmen ani żaden profesor college'u nie powinien zostać mianowany biskupem, jeśli najpierw nie będzie pełnił funkcji diakona i prezbitera, aby jego wiara i wierność mogły być w ten sposób poświadczone, a aby nie był postrzegany jako nowicjusz, ale że w każdym stopniu ma być sądzony przez nie mniej niż wystarczająco długi czas. Ponadto, nawet c. XVII lst-&-2nd stanowi to samo, ponieważ zabrania zarówno świeckim, jak i mnichom natychmiastowego awansu do wywyższonego stopnia biskupa bez uprzedniego należytego zbadania ich pod kątem stopni kościelnych. Kanon XII Neocesarei zabrania, aby ktokolwiek został mianowany prezbiterem, jeśli jest to ktoś, kto został ochrzczony w czasie choroby, chyba że wynika to z jego zdolności lub braku odpowiednich mężczyzn. Kanon III Cyryla zabrania nowożeńcom stawania się duchownymi, a także mężczyznom wyrzuconym przez prałata, mężczyznom pochodzącym z klasztoru i tym, którzy są całkowicie niegodziwi. O tym zobacz przypis do c. XIX Pierwszego Ecum. C.

 

81. Powiedzieliśmy, że biskup, czyli prezbiter, nie powinien zniżać się do urzędów publicznych, lecz musi zajmować się potrzebami kościelnymi. Albo niech zostanie przekonany, aby tego nie czynił, albo niech zostanie złożony z urzędu. Nikt bowiem nie może służyć dwom panom, według nakazu Pana.

(Ap. cc. VI, XXIII; cc. III, VII z IV; ok. X z VII; ok. XI z I–II w.; ok. XVIII w. Kartaginy).

 

Interpretacja.

Również ten Kanon, podobnie jak szósty, nakazuje, aby osoby w święceniach nie wtrącały się do spraw światowych, ponieważ mówi: Powiedzieliśmy (tj. w naszym Kanonie VI), że biskup lub prezbiter nie powinien zniżać się do spraw politycznych i świeckich oraz interesów, ale musi ograniczyć swoje działania do pilnego dbania o służbę i potrzeby Kościoła. Tak więc albo niech zostanie przekonany, aby odtąd niczego takiego nie czynił, albo, jeśli nie da się go przekonać, niech zostanie złożony z urzędu. Nikt bowiem nie może dwom panom służyć i obu im się podobać, jak mówi Pan (Mt 6,24; Łk 16,3). Zobacz także Interpretację Ap. c. VI.

 

82. Nie pozwalamy, aby słudzy domowi byli wyświęcani na duchownych bez zgody ich panów, ku smutkowi panów, którzy ich posiadają. Bo taka rzecz wywołuje zamieszanie w domach. Ale jeśli jakiś sługa domowy okaże się godny wyświęcenia na jakąkolwiek rangę, jak to uczynił nasz Onezym, a jego panowie są skłonni na to pozwolić i przyznać mu wolność (wyzwalając go z niewoli) i pozwolić mu opuścić dom, niech zostanie tak wyświęcony.

(ok. IV w.; ok. LXXXV w.; ok. III w. Ancyry; ok. XC w. Kartaginy; kh. XL, XLI, XLII w. Bazylego; oraz List do Filemona).

 

Interpretacja.

Nie wolno robić rzeczy, które stają się przyczyną zgorszenia lub smutku dla innych. Jedną z przyczyn zgorszenia, oczywiście, i smutku jest to, co następuje, gdy niewolnik zostaje wyświęcony bez zgody jego własnego pana. Dlatego obecny Kanon zabrania tego, mówiąc: Nie pozwalamy, aby niewolników awansowano do stanu duchownego i święceń bez zgody ich panów, abyśmy nie spowodowali smutku samym panom przez to. Ponieważ tego rodzaju rzeczy denerwują całe domy (gdyż może się zdarzyć, że niewolnik przyjęty do stanu duchownego był albo zarządcą domu swego pana, albo zarządcą jego fabryki, albo miał pieczę nad pieniędzmi swego pana; i z wszystkich takich powodów jego święcenia mogłyby sprawić panu smutek). Ale jeśli niewolnik okaże się godny święceń, jak nasz Onezym, biskup powinien powiadomić o tym swego pana, a jeśli ten wyrazi zgodę i będzie chętny, i na podstawie ust dwóch lub trzech świadków zgodnie z LXXXV 6, i odeśle go do domu jako znak całkowitej wolności, wtedy niech zostanie wyświęcony. Tak właśnie uczynił św. Paweł, ponieważ odmówił zatrzymania niewolnika Onezyma i pomimo faktu, że uznał go za bardzo użytecznego w posłudze głoszenia, odesłał go z powrotem do swego pana Filemona.

 

Zgoda.

Niewolnicy nie mogą być przyjmowani do klasztorów, aby zostać mnichami bez zgody ich panów, zgodnie z c. IV z 4. I każda niewolnica, która wychodzi za mąż bez zgody swego pana, staje się tym samym winna nierządu, zgodnie z c. XL i XLII św. Bazylego; ponieważ, według niego, umowy i obietnice składane przez wasali są niepewne. A zgodnie z jego c. XLI każde małżeństwo lub ślub, który odbywa się bez zgody pana niewolnicy, musi zostać rozwiązany, jeśli on tego nie chce. Dlatego sobór zwołany w Gangrze potępia w swoim c. Ill każdego, kto pod pretekstem pobożności uczy niewolnika, aby gardził swoim panem i porzucił jego służbę. Z drugiej strony, zgodnie z c. LXXIII z Kartaginy, wolności niewolników powinny być głoszone w kościołach.

 

 

83. Jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon zajmuje się sprawami wojskowymi i pragnie sprawować urząd rzymski (tj. cywilny ) i kapłański, niech zostanie złożony z urzędu. Bo (oddajcie) „ Cezarowi to, co należy do Cezarów, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21),

(Ap. cc. VI, LXXXI; cc. III i VII z 4; ok. X z 7; ok. XI z 1. i 2. wieku; ok. XVIII w. Kartaginy).

 

Interpretacja.

Również w innych Kanonach boscy Apostołowie zabraniają tym w święceniach angażowania się w zarządzanie sprawami publicznymi i podejmowania trosk światowych, ale w tym czynią podobnie, mówiąc: Jeśli jakiś biskup, prezbiter lub diakon zajmuje się sprawami wojskowymi — przez co rozumie się nie używanie broni lub rzeczywisty udział w wojnie, ale zarządzanie lub załatwianie spraw wojskowych, takich jak dystrybucja racji żywnościowych żołnierzom, przyjmowanie ich żywności i inne tego typu sprawy, które są określane przez cywilów jako sprawy wojskowe — i chce mieć obie prace, a mianowicie wykonywanie władzy cesarskiej rzymskiej i funkcje kapłańskie i kościelne lub to, co można by bardziej trafnie określić jako sprawy zewnętrzne i wewnętrzne, niech każdy taki dostojnik Kościoła zostanie złożony z urzędu, jeśli nie zaprzestanie tego. Albowiem rzeczy i urzędy należące do Cezara lub cesarza powinny być pozostawione Cezarowi; lub innymi słowy, powinny być one dawane zewnętrznym i cesarskim, lub królewskim ludziom: rzeczy i urzędy, które są Boże, z drugiej strony, powinny być dawane w podobny sposób tym, do których należą, co jest tym samym, co powiedzenie, ludziom boskim i wewnętrznym, takim jak biskupi, prezbiterowie i diakoni. Przeczytaj także Interpretację Ap. c. VI.

 

84. Jeśli ktoś znieważy cesarza lub króla, lub innego władcę wbrew prawu i sprawiedliwości, niech poniesie karę. Jeśli więc jest duchownym, niech zostanie zdetronizowany; jeśli zaś jest świeckim, niech będzie ekskomunikowany.

 

Interpretacja.

Prawo Mojżeszowe mówi: „ Nie będziesz źle mówił o władcy ludu twego” (Wj 22,28); podczas gdy Piotr, wiodący Apostoł, mówi szczególnie: „ Oddaj cześć królowi” (1 P 2,17). Św. Paweł nakazuje nam również modlić się za królów i wszystkich, którzy są na stanowiskach władzy (1 Tm 2,2), bez względu na to, nawet jeśli są niewiernymi. Tutaj, w obecnym Kanonie, Apostołowie mówią wspólnie, że ktokolwiek obraża króla lub cesarza lub innego władcę wbrew temu, co słuszne i sprawiedliwe, i bez żadnej słusznej przyczyny, niech zostanie ukarany; odpowiednio, jeśli jest duchownym, niech zostanie zdetronizowany, ale jeśli jest świeckim, niech zostanie ekskomunikowany. Zniewagi w związku z królami i cesarzami są uważane za najsurowsze wyrzuty. Zabraniając obrażania króla lub cesarza wbrew temu, co słuszne i sprawiedliwe, Kanon pozostawił to dorozumiane w drodze kontrastu, że jeśli królowie i inni władcy okazują bezbożność lub oddają się grzechowi, wolno krytykować i demaskować ich tym, do których należy prawo krytykowania takich osobistości. Co więcej, nawet ten, kto obraził taką osobistość w takim przypadku, nie powinien być karany bezpośrednio; i zobacz przypis do Ap. c. LV.

 

 

85. Niech następujące księgi będą dla was wszystkich, duchowni i świeccy, czcigodne i święte: ze Starego Testamentu, pięć Mojżeszowych, mianowicie: Rodzaju, Wyjścia, Kapłańska, Liczb i Powtórzonego Prawa; jedna Jezusa z Nawy (powszechnie zwana Księgą Jozuego); Księga Sędziów; Księga Rut; Cztery Królestwa; dwie Paralipomena Księgi Dni; dwie Księgi Ezdrasza; jedna Księgi Estery; trzy Księgi Machabejskie; jedna Księgi Hioba; jeden Psałterz (powszechnie zwany Psalmami w języku angielskim, a także po grecku); trzy Salomonowe, mianowicie: Przysłów, Koheleta i Pieśń nad Pieśniami; dwanaście Proroków; jedna Izajasza; jedna Jeremiasza; jedna Ezechiela; jedna Daniela; poza nimi wolno ci opowiedzieć także Mądrość bardzo uczonego Syracha, aby nauczać twoich młodszych. Nasze własne księgi, to znaczy księgi Nowego Testamentu, obejmujące cztery Ewangelie, mianowicie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana; czternaście Listów Pawła; dwa Listy Piotra, trzy Listy Jana; jeden List Jakuba; jeden List Judy; dwa Listy Klemensa; oraz Nakazy skierowane do was, biskupów, przeze mnie, Klemensa, w ośmiu księgach (których nie należy ujawniać wszystkim ze względu na zawarte w nich tajemne sprawy), a także Dzieje Apostolskie.

 

Interpretacja.

Po nauczaniu i stanowieniu prawa w swoich świętych Kanonach, w jaki sposób przystoi osobom w kapłaństwie i świeckim chrześcijanom w ogóle zachowywać się zgodnie z polityką, Apostołowie w końcu nauczają również, jakie książki powinni czytać. Tak więc w swoim ok. IX nauczali nas, aby nie czytać książek, które są niekanoniczne i fałszywie zatytułowane i przypisane innym niż ich prawdziwi autorzy, podczas gdy w obecnym Kanonie uczą nas czytać kanoniczne i święte księgi, które również wymieniają, tak jak są tutaj wymienione. Te księgi są również wymienione w ok. IX Soboru odbytego w Laodycei i w ok. XXXII Soboru odbytego w Kartaginie. Ponadto Atanazy Wielki w swoim 39. liście świątecznym, a także św. Grzegorz Teolog w swoich Epos Verses i Amfilochin, biskup Ikonionu w swoich Jambicznych liniach również o nich wspominają. W rzeczywistości Atanazy Wielki w swoim liście dzieli wszystkie księgi Nowego Testamentu na dwie grupy: kanoniczne i czytelne. Jeśli chodzi o te w Starym Testamencie zwane kanonicznymi, mówi, że są to dwadzieścia dwie księgi, zgodnie z liczbą dwudziestu dwóch liter w alfabecie hebrajskim (jak stwierdza również św. Grzegorz Teolog i boski Jan z Damaszku), nazywane następująco: 1. Genesis; 2. Exodus; 3. Leviticus; 4. Numbers; 5. Deuteronomy; 6. Jesus of Nave (lub Jozuego); 7. Sędziowie; 8. Rut; 9. Kingdoms first and second hills together (znane również jako Księgi Samuela wśród Żydów); 10. Kingdoms third and fourth (nazywane również odpowiednio Pierwszą i Drugą Księgą Królewską); 11. Parahpomena pierwsza i druga wzięte razem (nazywane po angielsku odpowiednio „Pierwszą Księgą Kronik” i „Drugą Księgą Kronik”); 12. Pierwsza i Druga Księga Ezdrasza wzięte razem; 13. Psalmy; 14. Przysłowia; 15. Eklezjastes; 16. Pieśń nad pieśniami; 17. Hiob; 18. Dwunastu mniejszych proroków, nazwanych jako jedna księga; 19. Izajasz; 20. Jeremiasz wraz z Lamentacjami i Baruchem oraz listem; 21. Ezechiel; 22. Daniel. Czytelne księgi do studiowania przez niedawno katechizowanych to: Mądrość Salomona, która jest również nazywana całkowicie cnotliwą według Euzebiusza (Księga 11, rozdz. 7, dotycząca przygotowania ewangelicznego); Mądrość Syracha, która jest również nazywana całkowicie cnotliwą, według Jerzego Syngelosa (zauważ jednak, że Syrach jest nazywany przez ludzi Zachodu „Eklezjastyk”); Estera; Judyta; i Tobiasz Zwróć jednak uwagę na fakt, że księga Estery, która jest tylko jedną, jest również uwzględniona wśród ksiąg kanonicznych, tak jak obecny Kanon Apostolski również wymienia ją wśród ksiąg kanonicznych; tak samo jak sobór zwołany w Laodycei i ten zwołany w Kartaginie. Ale nawet Mądrość Salomona, Judyta i Tobiasz są wymienione wśród ksiąg kanonicznych przez sobór w Kartaginie. W obecnym Ap. c. pierwsze trzy księgi Machabejskie są również wymienione jako księgi kanoniczne. 105Z Nowego Testamentu kanonicznymi księgami są: cztery Ewangelie; Dzieje Apostolskie; siedem Listów Powszechnych, mianowicie jeden Jakuba, dwa Piotra, trzy Jana i jeden Judy; czternaście Listów Pawła; i Księga Objawienia, co do której jednak boski Amfiloch w swoich Jambach mówi, że chociaż wielu uznaje ją za autentyczną, większość autorytetów uważa ją za fałszywą. Księga Objawienia została jednak przyjęta przez Sobór Kartagiński jako księga kanoniczna, co potwierdza jej ok. XXX; i przez Atanazego Wielkiego w jego wyżej wymienionym liście nr 39; i przez boskiego Dionizego Areopagitę, który nazywa ją mistyczną intuicją; i scholiasta św. Dionizego boski Maksym wspomina w wielu miejscach w swoich scholiach; jest ona również zatwierdzona przez św. Hieronima, który nazywa ją najbardziej wzniosłą księgą na świecie. Ale jeśli św. Grzegorz Teolog nie wspomina o tym w swoich Epickich wersetach, to jednak w przemówieniu konstytutywnym, które wygłosił do stu pięćdziesięciu biskupów tworzących Drugi Sobór Ekumeniczny, wyraźnie o tym wspomniał, mówiąc: „Jestem bowiem przekonany, że inni (tj. aniołowie) nadzorują inne kościoły, jak naucza mnie Jan w Apokalipsie”. Orygenes również miał komunikat na temat Apokalipsy. Cyryl Aleksandryjski również o tym wspomina (w s. 679 Pięcioksięgu); podobnie czyni Klemens Aleksandryjski (w s. 856 Pięcioksięgu); jest to akceptowane również przez Apolinarego, Efraima, Papiasza, Justyna, Ireneusza, Tertuliana, Laktantyna, Sewera, Sylpicjusza, Augustyna, Metodego, Hipolita, Andrzeja z Cezarei i sam Drugi Sobór Ekumeniczny, przed którym św. Grzegorz Teolog wygłosił swoje przemówienie konstytutywne, w którym wspomniał księgę Apokalipsy. Uznaje je również Meliton, biskup Sardes, i Teofil, biskup Aiitiok, i inni. Jeśli chodzi o dwa Listy Klemensa wymienione w obecnym Kanonie Apostolskim, były one adresowane do Koryntian przez Kościół Rzymu i zostały opublikowane w zbiorze pierwszego tomu Zapisów Soborów; ale drugi jest uważany za fałszywy przez Focjusza (folio 156 Myriobiblus). Jeśli chodzi o Nakazy Apostołów, które są również nazywane Didache Apostołów przez Atanazego Wielkiego, zostały odrzucone przez ok. II VI Soboru Ekumenicznego, na tej podstawie, że zostały przekręcone przez heretyków. Ale ponieważ nie wszystkie z nich zostały przekręcone, ale tylko niektóre ich części, dlatego wielu Ojców nawet przed Szóstym, wśród których w szczególności św. Grzegorz Teolog, ale także święty Maksym, przyjęło wypowiedzi z nich zaczerpnięte. Tak więc Teolog w swoim wykładzie o Wielkanocy, odnosząc się do stwierdzenia: „Będę czujny”, wyjaśnia słowo „owca” jako alegorycznie przedstawiające Chrystusa ze względu na szatę niezniszczalności, co zostało zaczerpnięte z Nakazów, według Micetasa; podczas gdy boski Maksym posługuje się całymi fragmentami Nakazów w swoich scholiach o Dionizym.Ale dlaczego mówię o osobach? Piąty Sobór Ekumeniczny sam w sobie daje świadectwo Nakazom, w liście Justyniana, w tym, że jałmużna powinna być dawana w imieniu umierających, s. 392 drugiego tomu zbioru soborów. Ale nawet po Szóstym Soborze Sobór zebrany w Hagia Sofia przyjął świadectwo z Nakazów. Michał, również5 patriarcha Konstantynopola, simamed Cerulariusz, wraz z towarzyszącym mu synodem, żyjący w 1053 r. n.e., przyjął świadectwo przeciwko obcinaniu brody, które znajduje się w Księdze I Nakazów Apostolskich, rozdz. 3, brzmiące następująco: „Nie będziecie depilować waszych brodów: ponieważ Bóg Stwórca uczynił to przystojne dla kobiet, ale nieodpowiednie dla mężczyzn”. Zobacz także stronę 978 tomu II Zapisów Soborowych. Poza tym, skoro są teraz wydrukowane, nie wydaje mi się, aby zawierały cokolwiek fałszywego lub niewłaściwego. Pasterz, o którym Atanazy Wielki wspomina w swoim często cytowanym liście, był księgą, która nie zachowała się do naszych czasów. Być może była to taka sprawa jak rozprawa, którą Jan z Climax przypisuje pasterzowi, a mówiąc krótko, istniała taka księga, która uczyła pasterza rozumnych owiec, jak prowadzić je na pastwisko sprzyjające zbawieniu i jak chronić je przed szponami rozumnych wilków, a także demonów i kakodoksalnych istot ludzkich. Poinformowano nas, że ten Pasterz został znaleziony jako bardzo stara księga w pewnym klasztorze w Grecji i że jest dziełem Kwartusa, jednego z siedemdziesięciu Apostołów. Pasterz jest również wspomniany przez św. Maksyma w jego scholiach o boskim Dionizosie. Jego rozmiar jest mniej więcej wielkości Psałterza. Zauważ, że e. Księga Liwów z Kartaginy nakazuje, aby oprócz ksiąg Starego i Nowego Testamentu czytać także Żywoty męczenników, zawierające opis ich cierpień w dni ich świąt.Być może była to taka sprawa jak rozprawa, którą Jan z Climax przypisuje pasterzowi, a mówiąc krótko, istniała taka księga ucząca pasterza rozumnych owiec, jak prowadzić je ku pastwisku sprzyjającemu zbawieniu i jak chronić je przed szponami rozumnych wilków, a także demonów i kakodoksalnych istot ludzkich. Poinformowano nas, że ten Pasterz został znaleziony jako bardzo stara księga w pewnym klasztorze w Grecji i że jest to dzieło Kwartusa, jednego z siedemdziesięciu Apostołów. Pasterz jest również wspomniany przez św. Maksyma w jego scholiach o boskim Dionizosie. Jego rozmiar jest mniej więcej wielkości Psałterza. Zauważ, że e. LIV z Kartaginy nakazuje, aby oprócz ksiąg Starego i Nowego Testamentu czytać Żywoty Męczenników, które zawierają opis ich prób w dniach ich świąt.Być może była to taka sprawa jak rozprawa, którą Jan z Climax przypisuje pasterzowi, a mówiąc krótko, istniała taka księga ucząca pasterza rozumnych owiec, jak prowadzić je ku pastwisku sprzyjającemu zbawieniu i jak chronić je przed szponami rozumnych wilków, a także demonów i kakodoksalnych istot ludzkich. Poinformowano nas, że ten Pasterz został znaleziony jako bardzo stara księga w pewnym klasztorze w Grecji i że jest to dzieło Kwartusa, jednego z siedemdziesięciu Apostołów. Pasterz jest również wspomniany przez św. Maksyma w jego scholiach o boskim Dionizosie. Jego rozmiar jest mniej więcej wielkości Psałterza. Zauważ, że e. LIV z Kartaginy nakazuje, aby oprócz ksiąg Starego i Nowego Testamentu czytać Żywoty Męczenników, które zawierają opis ich prób w dniach ich świąt.

 

The 85 canons of apostles

 

1. A Bishop must be ordained by two or three other Bishops.

(c. IV of 1st C.; c. III of 7th C.).

 

Interpretation.

The word Bishop primarily and properly is applied, in the divine and holy Scriptures, to God, who supervises and oversees all things in the universe [Note of Translator. — Here, as in many other similar cases, a word of explanation needs to be added in English for the benefit of readers unfamiliar with the etymology of words; I observe, therefore, that the corresponding Greek word signifies "overseer."], as Job bears witness, saying: "This is the portion of an impious man from the Lord, and the heritage appointed to him by the Overseer" i.e., by God (Job 20:29). And again: "Thine oversight (or supervision) hath preserved my spirit" (ibid. 10:12). It is also applied to our Lord Jesus Christ, as the premier of Apostles Peter says concerning Him: "For ye were like sheep going astray; but have now returned unto the Shepherd and Overseer of your souls" (I Pet. 2:25). But secondarily and by grace this noun is also applied to those who have been designated by God, just as God Himself says concerning Eleazar: "Overseer Eleazar, a son of Aaron the priest" (Num. 4:16). And to Ezekiel God said: "Son of man, I have made thee a watchman over the house of Israel" (Ezek. 3:17). And, in sum, the word Overseers, or Bishops, in the Old Testament refers to supervisors and watchmen of the internal and ecclesiastical administrations and affairs, just as is written concerning the aforenamed Eleazar that he had "The oversight (i.e., supervision) of all the tabernacle" (Num. 4:16), and concerning the high priest Jehoiada that he appointed overseers over the house of the Lord: "And the priest appointed overseers over the house of the Lord" (II Kings 11:18); as well as of the external and civil affairs and administrations as supervisors, just as is written: "And Moses was wroth with the overseers of the host, with the captains over a thousand, and with the captains over a hundred" (Num. 31:14).

Not one, however, of the Apostles was designated or named a bishop, or overseer, during the earthly lifetime of the Lord, who alone is the overseer of our souls; but the only authority they exercised was that of curing every disease and casting out demons (Matt. 10:1; Mk. 3:15). But after the resurrection of our Savior from the dead and His assumpsion into heaven, the Apostles, who had been sent forth by Him, as He Himself had been sent forth by the Father, into all the world, and had received all authority to bind and to loose and all the gracious gifts of the All-holy Spirit on the day of Pentecost, they not only possessed the name of apostle by virtue of the facts themselves, but indeed even the name of bishop, or overseer, as sacred Epiphanius bears witness (Her. 27): "First were Peter and Paul, these two Apostles and Bishops." Likewise did all the rest, as the Fathers affirm. For this reason it was that they ordained, or decreed, that city bishops be ordained by three bishops or two. But also those who were preaching in the country and city, as sacred Clement says, in his first epistle to the Corinthians: "They appointed their firstfruits, trying them with the Spirit, as bishops and deacons of those who were going to believe in the future." Hence, too, Ignatius the God-bearer, in writing to the faithful in Tralles (a Greek city in Asia Minor), commands: "Respect your Bishop, too, like Christ, in accordance with what the blissful Apostles enjoined." Thus much is all we have to say concerning the word bishop.

As for the Greek word corresponding to the English word ordain in the sense of appoint a person to an office, cheirotonia, it is etymologically derived from the Greek verb teino, meaning to stretch (forth the hands, for example); and it has two significations. For the word cheirotonia is used to name the simple action of choosing and designating one to hold a dignity of any kind, which was performed by tlie people by stretching forth their hands, according to that saying of Demosthenes: "Whomsoever you ordain a general" (in his ftrst Philippic). And especially in accordance with the custom in vogue in the Church in olden days, when the multitudes would crowd together unhindered and ordain, or, more plainly speaking, designate the chief priests, or bishops, by stretching forth their hands, as Zonaras says, though afterwards the council held in Laodicea forbade this in its fifth Canon, wherein it said: "That ordinations, or, in other words, designations, as signified by votes, must not be performed in the presence of listeners." Today, however, the word ordination (cheirotonia) signifies the sacrament involving prayers and an invocation of the Holy Spirit in the course of which a bishop lays his hand upon the head of the ordinee, in accordance with that Apostolic saying: "Lay not hands upon anyone too quickly" And this fact is familiar to all. So this Canon prescribes that every chief priest, or prelate (whether he be a metropolitan, that is to say, or an archbishop or merely a bishop) is to be ordained by two bishops or three. Apparently the figure of speech is that which is called in English "hysteron proteron," but in Greek prothysteron, meaning the placing of what would naturally come first in a later position, and vice versa. For it would have been simpler and more usual to say without the figure of speech: "A bishop must be ordained by three other bishops or (at least) two." Thus the Apostolical Injunctions (which some have inaccurately translated into English as "Apostolical Constitutions") promulgate the same Canon without any figure of speech by saying: "We command that a bishop be ordained by three (other) bishops, or at any rate by at least two."

 

Concord.

Various other canons are in agreement with this Canon in their legislation. For all the bishops of a province (according to c. IV of the 1st C. and c. Ill of the 7th council and c. XIX of Antioch), or many (according to c. XIII of Carthage) must meet together and ordain a bishop. But since this is difficult, the required number is reduced to three as the minimum, and the rest of them participate in the ordination by means of their letters. In confirming this Ap. c. the c. LVIII of Carthage says that this ancient form shall be kept, in order that no less than three bishops may suffice for the ordination of a bishop, including, that is to say, the metropolitan and two other bishops. The same thing is said in c. I of the local synod held in Constantinople. And c. XII of Laodicea ordains that bishops should be appointed to the eccelsiastical office only with the approval of surrounding bishops. But if, by chance, only one bishop is left in office in any one province, and though invited and asked by the Metropolitan, he refuses to go or to act by letters to ordain a candidate for the prelacy, then the Metropolitan must designate and ordain him by means of bishops drawn from a neighboring foreign (i.e. outside) province, according to c. VI of the Sardican. The Apostolical Injunctions (Bk. VIII, ch. 27), on the other hand, command that anyone ordained by a single bishop be deposed from office along with the one who ordained him, except only in case of persecution or some other impediment by reason whereof a number of bishops cannot get together and he has to be ordained by one alone, just as was Siderius ordained bishop of Palaibisca, according to Synesius, not by three, but by one bishop, Philo, because of the scarcity of bishops in those times.

(c. XIX of Antioch; c. XII of Laodicea; c. VI of the Sardican; and c. I of Constantinople).

 

 

2. A Presbyter must be ordained by a single Bishop, and so must a Deacon and other Clergymen.

 

Interpretation.

This Canon prescribes that Presbyter and Deacon and all other Clergymen, Subdeacons, that is to say, Readers, and Cantors, etc. shall be ordained by a single Bishop.

 

 

3. If any Bishop or Presbyter, contrary to the Lord’s ordinance relating to sacrifice, offers anything else at the sacrificial altar, whether it be honey, or milk, or artficial liquor instead of wine, chickens, or any kind of animals, or vegetables, contrary to the ordinance, let him be deposed from office: except ears of new wheat or bunches of grapes, in due season. Let it not be permissible to bring anything else to the sacrificial altar but oil for the lamp, and incense at the time of the holy oblation.

(Ap. c. IV; cc. XXVIII, XXXII, LVII, and XCIX of the 6th C.; c. XLIV of Carthage; and c. VIII of Theophilus.).

 

Interpretation.

When our Lord Jesus Christ delivered to the Apostles the mystery of the divine service, he enjoined upon them not to celebrate it with any other species but (leavened) bread and wine mixed with water, after being Himself the first to do this at the time of the Mystic Supper, as is written in the Liturgy of St. James the brother of God: "of wine having mixed (the cup, that is) with water." On this account the divine Apostles in the present Canon ordain that any bishop or presbyter infringing the arrangement which the Lord ordained for this bloodless sacrifice, should offer on the holy table any other species, whether honey, for instance, or milk, or instead of wine any artificial liquor, or, in other words, any intoxicating beverage, such as is "raki," a kind of liqueur manufactured from various fruits, or such as is beer, or what is called ale, made from barley, or anything similar thereto, or should offer birds or any other kind of animals, or pulse, let such person be deposed.

So that no one is permitted to offer anything else on the Holy Bema (or altar), except oil for the purpose of illumination, and incense at the time when divine liturgy is being celebrated.

 

Concord.

The next Canon, IV, in agreement with the present one, ordains that other kinds of fruit should not be offered at the sacrificial altar, but at the bishop’s home, as firstfruits. On the other hand, c. XLIV of Carthage decrees that nothing else shall be offered at the holy mysteries, except only (leavened) bread, and wine united with water. Again, c. XXVIII of the 6th prescribes that the grapes that are brought to the Holy Bema must be blessed by the priest with a special prayer and blessing apart from that of the mysteries, in order that, in taking these from the hands of the priests, we may thank God that He provides for our sustinence through mildness of weather. Priests failing to do this, but, instead, combining these grapes with the body and blood of the Lord, are subjected to deposition. Canon XXXII of the same council reproves the Armenians as offering wine only, and not diluted with water. Canon XCIX of the same prohibits offering roast meat at the sacrificial altar. Canon LVII of the same expressly prohibits the offering of milk and honey at the sacrificial altar: notwithstanding that these things were formerly offered in accordance with said c. XLIV of Carthage for infants. Canon VIII of Theophilus ordains what is to be done with what is left over from the oblations and libations.

 

 

4. Let all other fruit be sent home to the Bishop and Presbyters as firstfruits, but not to the sacrificial altar. It is understood that the Bishop and Presbyters shall distribute a fair share to the Deacons and other Clergymen.

(Ap. c. Ill; c. XXVIII, XXXII, LVII, and LIX of the 6th; c. XLIV of Carthage; c. VIII of Theophilus).

 

Interpretation.

This Canon ordains that any other fruit (except ears of wheat and grapes and oil and incense) shall not be offered at the Holy Bema, but must be sent to the home of the Bishop and of the Presbyters, as concerns first-fruits, in order that those sending them may offer due thanks to God by them, that He gave them such goods graciously. It is plain that the Bishop and Presbyters will not wish to enjoy them by themselves, but will take care to distribute a goodly share of them also to the Deacons and other Clergymen, in order that they may have a portion too. See the interpretation of Ap. c. III.

 

 

5. No Bishop, Presbyter, or Deacon shall put away his own wife under pretext of reverence. If, however, he put her away, let him be excommunicated," and if he persist in so doing, let him be deposed from office.

(Canons XIII, XLVIII of 6th; c. IV of Gangra; cc. IV, XXXIII of Carth.).

 

Interpretation.

The old Law permitted married men to divorce their wives whenever they wanted and without any reasonable occasion. The Lord, however, sternly forbade this in the Gospel. Hence it is that the Apostles, too, following the Lord’s injunction, prohibit this in the present Canon, and say that a bishop, or a presbyter, or a deacon may not put away, i.e., forcibly divorce, his wife — without her consent, that is to say — under pretext or pretense of reverence; but if he should nevertheless divorce her, that he is to be excommunicated, until such time as he can be persuaded to take her back into his home. But if he persist in his obstinacy and will not receive her, he is to be deposed from office altogether, since it is apparent from this which he does that he dishonors marriage, which, according to the Apostle, is honorable (Heb. 13:4), and that he thinks bed and intercourse to be impure, which, however, is called undefiled by the same Apostle (ibid.). I need not state that adultery will operate as cause for divorce in this case, as the Lord said: "Whosoever shall put away his wife, save for the cause of fornication, causeth her to commit adultery" (Matt. 5:32). The Apostle, too, has said: "Art thou bound unto a wife? seek not to be freed" (I Cor. 7:27); and "Deprive ye not one of the other, unless it be by mutual agreement for a time, in order to have leisure for fasting and prayer" (ibid. 5).

 

Concord.

Thus also the Sixth in its c. XIII ordains that marriages of those in holy orders are to remain unalterable and divorceless; and that if they were married even before admission to holy orders, they are not to be prevented from admission by reason of marriage; nor, when ordained, are they obliged to agree that as soon as they have become priests they will divorce their wives, as was an illegal custom which had come to prevail in Rome. Even if cc. IV and XXXIII of Carthage say for bishops and presbyters and deacons and subdeacons to keep sober and to abstain from their wives according to the same definitions, but the interpreters of the Canons — Zonaras, I mean, and Balsamon, and especially the Sixth in its c. XIII, in interpreting the foregoing Canons — say for them to abstain during the times only of their curacy, and not at all times, with the exception of bishops: and see there.

 

6. A Bishop, or Presbyter, or Deacon must not undertake worldly cares. If he does, let him be deposed from office.

(Ap. c. LXXXI; c. LXXXIII of the 4th; cc. III, VII of 7th; c. X of the and c. XVIII of Carthage.).

 

Interpretation.

Those in holy orders are not allowed to get themselves involved in worldly matters, but are required to devote their time to the divine service of their profession, and to keep their mind free from all confusion and disturbance of life. Hence it is that the present Canon decrees that a bishop, or a presbyter, or a deacon must not undertake or take upon himself cares of life. If, though, he do so and refuses to forgo them, but on the contrary persists in them, let him be deposed. The Nomicon of Photius, in Title VIII, says that bishops must not undertake cares and become trustees, even of their own relatives, according to cc. XIII, XIV, XV of Title I of Bk. III of the Basiliar, except only in case that trusteeship is for the purpose of distributing alms or charitable gifts in behalf of their deceased relative, according to Novel 68 of Leo the Wise. Read also the above concordant Canons, prohibiting clergymen from worldly cares.

 

 

7. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon celebrate the holy day of Easter before the vernal equinox with the Jews, let him be deposed.

(Ap. cc. LXI, LXX, LXXI; c. XI of the 6th; c. I of Antioch; cc. XXXVII, XXXVIII of Laodicea; and cc. LX, LXXXI, CXVII of Carthage.).

 

Interpretation.

The sun passes through two equinoxes during the year, one in the springtime and the other in the season of autumn. They are called equinoxes because the day is then equal to the night, and, conversely, the night is equal to the day. The autumnal equinox occurs during September when the sun is entering the first division of the zodiac, called Libra (i.e., the Balance), not of the starry and sensible one, but of the starless and supersensible one. The vernal, or spring, equinox, on the other hand, occurs in the month of March, when the sun is entering the first sign of the zodiac, called Aries (i.e., the Ram), not of the sensible and starry one, wliich is really variable, but of the supersensible and starless one, which is really invariable, according to astronomers. Well, this vernal equinox, because of an irregularity of the sun’s course in its motion from west to east, does not occur always on one and the same day, but in the time of the holy Apostles it was on the 22nd day of the month of Drystrus, or March, according to the Injunction of the same Apostles (Book V, chap. 17), or, according to others, on the 23rd; whereas, at the time of the First Ecumenical Council it was on the 21st day of March, according to Sebastus and others. And now in our times it occurs on the llth, or even the 10th nearly, of March (for, according to the older astronomers, Ptolemy and others, the equinox descends a full day of 24 hours in the course of a little over three hundred years; but according to modern astronomers it descends the space of a day and night in 134 years, as appears on page 540 of the Tome of love).

These facts having already become known, the present Apostolical Canon ordains that any bishop or presbyter or deacon that celebrates holy Easter before the equinox of spring, with the legal Passover of the Jews, is to be deposed from office (for even among the Jews the wisest and most learned ones observed the celebration of Passover at the time of the equinox, according to Blastaris, just as Moses had enjoined it, but the less refined ones celebrated it before the equinox in accordance with the present Canon, and consequently they celebrated Passover twice in the same year, as is made plainly evident in the letter Emperor Constantine concerning Easter, which is to be found in Book I of the history written by Theodoret, chap. 10, or 9 according to others). But when is this performed? After the equinox, that is to say, and after the legal Passover. After the equinox, of course, because the equinox, because of its being a measure dividing the whole year into two halves, in case we celebrate Easter before the equinox, will make us observe Easter twice in the same year; and, in that event, we should consequently be marking the death of the Son of God twice. But if we celebrate it after the equinox, we observe but one Easter, and consequently denounce but one death of Christ. That is why the Apostles themselves, in their Injunctions (Bk. V, ch. 17), say the following: "Brethren, you must fix the days of Easter accurately, with all diligence, after the turn of the equinox, and not commemorate one suffering twice a year, but once a year Him who died but once."

Again, after the Passover of the Jews, for one thing, in order to have the type, or, more plainly speaking, the slaughter of the lamb, precede, and have what is typified, or, more plainly speaking, the death and resurrection of the Lord, afterwards follow. And, for another thing, in order not to celebrate it on any other day of the week, as the Jews celebrate Passover on any day that happens to be the fourteenth of the moon, but always on a Sunday, and the Apostles also say in the same place. On this account, moreover, whenever it so happens that the legal Passover falls on a Sunday, we do not celebrate Easter on that day, but on Sunday next thereafter, to avoid celebrating along with the Jews. For, even according to the very truth of the matter, it was then that the Jews first celebrated their Passover, and the resurrection of the Lord occurred afterwards, the Easter which we now celebrate every year serving as a figure to remind us of it.

 

Concord.

Not only does Ap. c. LXX ordain that we must not celebrate with the Jews, but so does also cc. XXXVII and XXXVIII of Laodicea. But neither must we even pray together with them, according to Ap. c. LXV, nor take oil to their synagogues, Recording to Ap. c. LXXI. Canon I of Antioch, in fact, deposes those in holy orders who fail to keep the definition of the First Council concerning! Easter, but celebrate it with the Jews. Canons LX, LXXXI, and CXVII of Carthage ordain with reference to the date of Easter when it is to be found and where it is to be written, and to be announced to others. Canon XI of the Sixtft even goes so far as to prohibit a Christian from calling the Jews for medical treatment or bathing with them.

 

 

7. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, or anyone else in the sacerdotal list, fail to partake of communion when the oblation has been offered, he must tell the reason, and if it is good excuse, he shall receive a pardon. But if he refuses to tell it, he shall be excommunicated, on the ground that he has become a cause of harm to the laity and has instilled a suspicion as against the offerer of it that the latter has failed to present it in a sound manner.

 

Interpretation.

It is the intention of the present Canon that all, and especially those in holy orders, should be prepared beforehand and worthy to partake of the divine mysteries when the oblation is offered, or what amounts to the sacred service of the body of Christ. In case any one of them fail to partake when present at the divine liturgy, or communion, he is required to tell the reason or cause why he did not partake: then if it is a just and righteous and reasonable one, he is to receive a pardon, or be excused; but if he refuses to tell it, he is to be excommunicated, since he also becomes a cause of harm to the laity by leading the multitude to suspect that that priest who officiated at liturgy was not worthy and that it was on this account that the person in question refused to communicate from him.

 

 

9. All those faithful who enter and listen to the Scriptures, but do not stay for prayer and Holy Communion must be excommunicated, on the ground that they are causing the Church a breach of order.

(Canon LXVI of the 6th; c. II of Antioch; cc. Ill, XIII of Tim.).

 

Interpretation.

Both exegetes of the sacred Canons — Zonaras, I mean, and Balsamon — in interpreting the present Apostolical Canon agree in saying that all Christians who enter the church when the divine liturgy is being celebrated, and who listen to the divine Scriptures, but do not remain to the end nor partake, must be excommunicated, as causing a disorder to the church. Thus Zonaras says verbatim: "The present Canon demands that all those who are in the church when the holy sacrifice is being performed shall patiently remain to the end for prayer and holy communion." For even the laity then were required to partake continually. Balsamon says: "The ordainment of the present Canon is very acrid; for it excommunicates those attending church but not staying to the end nor partaking."

 

Concord.

Agreeably with the present Canon c. II of Antioch ordains that all those who enter the church during the time of divine liturgy and listen to the Scriptures, but turn away and avoid (which is the same as to say, on account of pretended reverence and humility they shun, according to interpretation of the best interpreter, Zonaras) divine communion in a disorderly manner are to be excommunicated. The continuity of communion is confirmed also by c. LXVI of the 6th, which commands Christians throughout Novational Week (i.e., Easter Week) to take time off for psalms and hymns, and to indulge in the divine mysteries to their hearts’ content. But indeed even from the third canon of St. Timothy the continuity of communion can be inferred. For if he permits one possessed by demons to partake, not however every day, but only on Sunday (though in other copies it is written, on occasions only), it is likely that those riot possessed by demons are permitted to communicate even more frequently. Some contend that for this reason it was that the same Timothy, in c. Ill, ordains that on Saturday and Sunday that a man and his wife should not have mutual intercourse, in order, that is, that they might partake, since in that period it was only on those days, as we have said, that the divine liturgy was celebrated. This opinion of theirs is confirmed by divine Justin, who says in his second apology that "on the day of the sun" — meaning, Sunday — all Christians used to assemble in the churches (which on this account were also called "Kyriaka," i.e., places of the Lord) and partook of the divine mysteries. That, on the other hand, all Christians ought to frequent divine communion is confirmed from the West by divine Ambrose, who says thus: "We see many brethren coming to church negligently, and indeed on Sundays not even being present at the mysteries." And again, in blaming those who fail to partake continually, the same saint says of the mystic bread: "God gave us this bread as a daily affair, and we make it a yearly affair." From Asia, on the other hand, divine Chrysostom demands this of Christians, and, indeed, par excellence. And see in his preamble to his commentary of the Epistle to the Romans, discourse VIII, and to the Hebrews, discourse XVIII, on the Acts, and Sermon V on the First Epistle to Timothy, and Sermon XVII on the Epistle to the Hebrews, and his discourse on those at first fasting on Easter, Sermon III to the Ephesians, discourse addressed to those who leave the divine assemblies (synaxeis), Sermon XXVIII on the First Epistle to the Corinthians, a discourse addressed to blissful Philogonius, and a discourse about fasting. Therein you can see how that goodly tongue strives and how many exhortations it rhetorically urges in order to induce Christians to partake at the same time, and worthily, and continually. But see also Basil the Great, in his epistle to Caesaria Patricia and in his first discourse about baptism. But then how can it be thought that whoever pays any attention to the prayers of all the divine liturgy can fail to see plainly enough that all of these are aimed at having it arranged that Christians assembled at the divine liturgy should partake — as many, that is to say, as are worthy?

 

 

10. If anyone pray in company with one who has been excommunicated, he shall be excommunicated himself.

 

Interpretation.

The noun akoinonetos has three significations: for, either it denotes one standing in church and praying in company with the rest of the Christians, but not communing with the divine mysteries; or it denotes one who neither communes nor stands and prays with the faithful in the church, but who has been excommunicated from them and is excluded from church and prayer; or finally it may denote any clergyman who becomes excommunicated from the clergy, as, say, a bishop from his fellow bishops, or a presbyter from his fellow presbyters, or a deacon from his fellow deacons, and so on. Accordingly, every akoinonetos is the same as saying excommunicated from the faithful who are in the church; and he is at the same time also excommunicated from the Mysteries. But not everyone that is excommunicated from the Mysteries is also excommunicated from the congregation of the faithful, as are deposed clergymen; and from the penitents those who stand together and who neither commune nor stay out of the church like catechumens, as we have said. In the present Canon the word akoinonetos is taken in the second sense of the word. That is why it says that whoever prays in company with one who has been excommunicated because of sin from the congregation and prayer of the faithful, even though he should not pray along with them in church, but in a house, whether he be in holy orders or a layman, he is to be excommunicated in the same way as he was from church and prayer with Christians: because that common engagement in prayer which he performs in conjunction with a person that has been excommunicated, wittingly and knowingly him to be such, is aimed at dishonoring and condemning the excommunicator, and traduces him as having excommunicated him wrongly and unjustly.

 

 

11. If anyone who is a clergyman pray in company with a deposed clergyman, he shall be deposed too.

 

Interpretation.

The present Canon can be interpreted in two different ways. If the phrase "pray in company with" be taken for "officiate in conjunction with," the meaning of the whole Canon will be as follows. Let any clergyman be deposed who knowingly officiates in conjunction with a deposed clergyman, just as the latter was (which is more correct too). But if the phrase "pray in common with" denotes what it properly signifies, i.e., to pray along with someone else, the meaning of the Canon is as follows. Let any clergyman who knowingly prays along with another clergyman who not only has been deposed but has even dared to engage in the performance of functions peculiar to the clergy, or has even been deposed on account of sins from his clerical office, but after the deposition has fallen into the same sins, let him be deposed too, just as was the other man.

 

 

12. If any clergyman, or layman, who has been excommunicated, or who has not been admitted to penance, shall go away and be received in another city, without commendatory letters, both the receiver and the one received shall be excommunicated.

(Ap. c. XXXII, XXXIII; cc. XI, XIII of the 4th; c. XVII of the 6th; cc. VII, VIII, XI of Antioch; cc. VII, VIII, IX of the Sardican.).

 

Interpretation.

One excommunicated is not the same as one who has not been admitted. For the one who has been excommunicated is excluded from the church and the prayer of the faithful. The one who, on the other hand, has not been admitted cannot, for many reasons, be admitted by the prelate. So the present Canon, though having in mind both of the two, mentions here only the one who has not been admitted. Wherefore it may be said that the phrase "or who" is not explanatory of the one excommunicated, but is a disjunctive particle combined with "who" and used to distinguish the one excommunicated from the one who has not been admitted. Hence it may be said that it prescribes the following rule. In case a clergyman or layman fail to be admitted by his prelate (or bishop) — the layman perhaps because he has been accused by him of some fault; the clergyman because he is seeking to be ordained, and, after examining his qualifications, has found some flaws on account of which he has not accepted him for ordination — and afterwards goes to another province, and he should be admitted by the bishop there, without his having letters from his own bishop, commendatory of his faith, and of his life, and of his ordination, and especially of his reputation which has been impeached, let both the prelate who admitted him thus and he who has been in this manner by him be excommunicated — the former because he accepted him without letters; the latter either because he failed to get a letter commendatory of his reputation, or because by lying he succeeded in deceiving the bishop into admitting him.

 

 

13. If he has been excommunicated, let his excommunication be augmented, on the ground that he has lied and that he has deceived the Church of God.

(Ap. c. XII; and c. CXVI of Carthage.)

 

Interpretation.

The present Canon is related to c. XII both as respects meaning and as respects syntax and phraseology. For c. XII, as we have explained, spoke of an unadmitted clergyman and layman, while this Canon speaks of an excommunicated clergyman and layman, by saying: If any clergyman or layman has been excommunicated by his bishop, and is going to another region, and he conceals and fails to acknowledge the fact that he has been excommunicated, and as a result of such concealment should be admitted by the bishop of that region, who did not know about the excommunication, in such cases the excommunication is to be augmented further because of the fact that he told a lie and deceived the bishop of that region.

 

 

14. A Bishop shall not abandon his own parish and go outside of it to interlope to another one, even though urged by a number of persons to go there, unless there be a good reason for doing so, on the ground that he can be of greater help to the inhabitants there, by reason of his piety. And even then he must not do so of his own accord, but in obedience to the judgment of many Bishops and at their urgent request.

(Cf. c. XV of the 1st; c. V of the 4th; cc. XVI, XXI of Antioch; cc. I, II of the Sardican; and c. LVII of Carthage.)

 

Interpretation.

Interloping and intrusion from one province to another is a different matter from transfer and emigration. Thus, interloping is when a bishop actuated by greed and his own preferences leaves his own province (or, not having a province of his own, is without a cure) and grabs another illogically. Such interloping is condemned and is penalized with canonical penances, according to cc. I and II of the Sardican. Transfer, on the other hand is when as a result of great need and for the sake of bolstering up piety at the request of many bishops, a prelate goes from one province to another for greater spiritual benefit to the inhabitants of the latter (and even then perhaps only for a season, and not for the rest of his life). This change is one permitted in certain cases of accomodation. Hence it may be said that the present Canon too ordains that it is not allowable for a bishop to leave his own province greedily and of his own accord, without any reasonable cause, and to interlope into another, even though he be urged to do so by others. It is only when there is a good excuse and a just reason forcing him to take such a step that he may go to another province, be it larger or smaller or vacant; in other words, when he cause the Christians of that province greater profit to the soul, and spiritual benefit, with the pious words of his teaching, than some other bishop. Yet he must not even do this of his own accord, that is to say, on his own initiative, but may do it only in conformity with the judgment and vote of many bishops and at their most urgent request and demand.

 

15. If any Presbyter, or Deacon, or anyone at all in the Sacerdotal List, abandoning his own province, departs to another, and after deserting it entirely, sojourns in another, contrary to the opinion of his own Bishop, we bid him to officiate no longer; especially if his Bishop summons him to return, and he has not obeyed and persists in his disorderliness, he may, however, commune there as a layman.

(Cf. cc. XV, XVI of the 1st; cc. V, X, XX, XXIII of the 4th; cc. XVII, XVIII of the 6th; cc. X, XV of the 7th; c. Ill of Antioch; cc. XV, XVI, XVII of the Sardican; and cc. LXIII, XCVIII of Carthage.).

 

Interpretation.

Canon VI of the Fourth Council commands that a presbyter, or a deacon, or any other clergyman is not to be ordained simply and indefinitely in every church, but is to be appointed to the church of some town, or village, or monastery. So, in the case of any person being so ordained, the present Apostolical Canon ordains that he is not to leave the appointed church and go to another in a strange province, without the consent and a dimissory letter of his own bishop. But if he should so do, it commands that he abstain from officiating there in the church in any priestly or clerical function; and especially if he should have happened to have been summoned or invited by his bishop to return and remains in his disorderliness and obstinacy, and has failed to obey by returning, in such a case let him have the right, however, to pray along with the Christians of that church and let him partake of communion with them. Read also the Canons referred to in the margin.

 

 

16. If, on the other hand, the Bishop with whom they are associating, admits them as clergymen in defiance of the deprivation prescribed against them, he shall be excommunicated as a teacher of disorder.

(Cf. cc. VII, XVIII of the 6th; c. III of Antioch; and cc. LXIII, LXIV of Carthage.).

 

Interpretation.

Only the bishop of Carthage has a right to take clergymen from wherever he chooses, in accordance with an accepted and ancient custom (though in any case from bishops subject to him), and to allocate them to the churches of his own province, in accordance with c. LXIV of the same council. But as for other bishops, they are never given such a right. On this account the present Apostolical Canon, being dependent on the above Canon, both as respecting the phraseology and as respecting the meaning, says: "But if the bishop in whose province these foreign clergymen are dwelling, notwithstanding that he is aware that they have been suspended from office in accordance with the Canons by their own bishop, should admit them as clergymen performing their duties as such — any duties, that is to say, of the clergy — let such bishop be excommunicated, for the reason that he is becoming a teacher of disorderliness and of scandals.

 

17. Whoever has entered into two marriages after baptism, or has possessed himself of a concubine, cannot be a Bishop, or a Presbyter, or a Deacon, or anything else in the Sacerdotal List.

(Cf. c. Ill of the 6th; and c. XII of Basil’s.).

 

Interpretation.

No matter how many sins a man has committed before baptism they cannot prevent him from taking holy orders and joining the clergy, since, and we so believe, Holy Baptism washes them all away. Not so, however, in the matter of sins committed after baptism. On this account the present Canon ordains that whoever after Holy Baptism marries twice (one marries twice not only by taking a second wife, but also by becoming formally betrothed to another woman by virtue of a religious rite, or even if he weds a woman plighted to another man, or keeps a woman as a concubine, he cannot become a bishop, or a presbyter, or a deacon, or be in anyway placed among the number or in any rank of the Sacerdotal List.

 

 

18. No one who has taken a widow, or a divorced woman, or a harlot, or a house maid, or any actress as his wife, may be a Bishop, or a Presbyter, or a Deacon, or hold any other position at all in the Sacerdotal List.

(Cf. cc. II, XXVI of the 6th; and c. XXVII of Basil).

 

Interpretation.

If the Jews who were priests were forbidden to take as wives any prostitute or woman chased out of house by her husband, or one having a disreputable name of any kind — for it says, "They shall not take a wife that is a whore or profane; neither shall they take a woman cast out by her husband: for he is holy unto his Lord God… And he shall take a wife in her virginity" (Lev. 21:7, 13), how much more is not this forbidden to the priests of the Gospel? For, it says, "Behold, in this place is one who is greater than the temple" (Matt. 12:6). On this account the present Canon ordains that anyone who takes as his wife a widow or a woman who has been chased out of house by her husband, or a whore, or a slave girl, or one of those women who play on the stage or have a role in comedies or play the part of various persons, cannot in any way at all be counted among those on the Sacerdotal List: because all these women have been maligned and given a bad name. Those men who are in holy orders must be irreproachable from all angles, and blameless, as blissful St. Paul says (I Tim. 3:2). Canon III of the Sixth says that presbyters, deacons, and subdeacons who have taken a widow, or who after ordination have fallen into an illegal marriage, if they divorce their wives, may be allowed to remain suspended from priestly orders for a short while and be subjected to penances. Afterwards they may resume their proper rank in holy orders, but may not advance to any higher rank, notwithstanding that the Sixth accomodatively provided a compromise for such clergymen at that time: thenceforth, however, it prescribed that the present Apostolical was again to be in full force and effect.

 

 

19. Whoever marries two sisters, or a niece, may not be a clergyman.

(Cf. cc. Ill, XXVI of the 6th; c. II of Neocaesarea; cc. XXIII, XLVII of Basil : and c. V of Theophilus).

 

Interpretation.

Among marriages some are called illicit, which are those contracted with relatives or heretics, and others are called illegal, such as those of one who takes as his wife a woman of whom his father had acted as guardian since she was an infant, and other damnable marriages, such as those in which one takes as his wife a woman who had been consecrated to God, or a nun. In a common appellation all these marriages may be called unlawful (as the Sixth in its c. Ill terms unlawful all marriages commonly that are embraced in Ap. cc. XVII and XVIII); but the present Canon deals only with illicit marriages, by prescribing: Whosoever takes to wife two sisters, or takes an older niece of his as his wife, cannot become a clergyman. Because any illicit marriage, whether by reason of blood or of marriage ties, not only prevents one from becoming a clergyman, but also subjects him to penances. For St. Basil the Great in mentioning those taking two sisters in his cc. LXXVIII and LXXXVII, rules that they shall abstain from the mysteries for seven years, according to his LXVIII, while c. II of Neocaesarea ordains that any woman shall be expelled from Metalepsis, or participation in the Lord’s Supper, for life who has married two brothers. Canon XXVII of Basil the Great prescribes that any presbyter who shall unwittingly fall into an unlawful marriage, i.e., one involving a relative, shall be allowed to share only the honor of his seat, but shall abstain from all other activities connected with the priesthood, and shall not bless anyone either secretly or openly, nor shall he in any case administer communion to anyone. This same canon of St. Basil was repeated verbatim by the Sixth Ecumenical Council in its c. XXVI, adding thereto that the unlawful marriage is to be dissolved first, and thus shall he have a right to enjoy the honor of his seat. Canon V of Theophilus says that anyone who takes his niece before his baptism and is ordained a deacon after his baptism, is not to be deposed if she has died or he has left her before cohabiting with her carnally. The civil law, contained in Bk. 6, Title XXXVII, commands that all unlawful marriages be dissolved and punished. As for those who are cohabiting with two sisters, or with their niece (as this Apostolical Canon enjoins), it commands that their nose be cut off, and they themselves shall be soundly cudgeled, as well as the women who ruined themselves along with them. If, on the other hand, such persons refuse to be separated, they must be parted with the might of the law against their will.

 

 

20. Any Clergyman that gives surety shall be deposed from office.

(Cf. c. XXX of the 4th.).

 

Interpretation.

The phrase "give surety" has two significations. For, either one gives himself as surety for another, or he gives another surety for himself. The present Canon, being taken as referring to the first signification, that of giving surety for another, says: If any clergyman should give himself as surety for another man, let him be deposed from office. For, in such a case the surety for the most part is engaged in human affairs, i.e., in such matters as those of custom houses, banks, commercial businesses, and, in brief, transactions of trade, from all which survivant and worldly affairs clergymen must be free; and moreover such cases of surety result in many other temptations too, into which they ought not to fling themselves voluntarily. For, says the proverb-writer, "if thou stand surety for a friend of thine, thou shall deliver thy hand to an enemy. Therefore give thou not thyself as surety out of shame. For if thou hast not wherewithal to pay, they will take the mattress from under thy ribs" (Prov. 26:6, 10, and 22). For survivant things, profits, and affairs, clergymen, as we have said, ought not to give themselves as surety. For, though we are commanded to risk our life for the love of a brother of ours, yet this is not meant with reference to human duties, according to Basil the Great (see abstract of his 162). For the advantage of our brethren, with respect to the purpose of pleasing God, not only must clergymen give themselves as sureties, but even their lives. For instance: if a clergyman meets a man who is being unjustly dragged along to be thrown into prison, because the man has no one to offer as surety to the judge, and the clergyman should have mercy on his calamitous plight and should give himself as surety for his brother, such a clergyman, I say, not only is not deposed but is even praised by God and men, as having fulfilled an Evangelical and divine commandment: for it says: "Rescue a man being treated unjustly, and those who are being dragged to death; and be not too stingy to buy off those who are condemned to death" (Prov. 24:11). Thus much for the first signification, that of not giving oneself as surety for another, as explained.

The Fourth Ecumenical Council, taking the words "give surety" in the second sense, required the bishops of Egypt to give others as sureties on their part, in its c. XXX, that they would not depart from Constantinople until the archbishop of Alexandria had been ordained: and in this manner the Canons are found to be consonant with each other, the Apostolical Canon, that is, and that of the Fourth Council, and they are seen not to conflict with each other, since the Apostolical Canon took the phrase "give surety" in a different sense than that in which it was taken by the Canon of the Fourth Council.

 

21. A Eunuch, whether he became such by influence of men, or was deprived of his virile parts under persecution, or was born thus, may, if he is worthy, become a Bishop.

(Ap. cc. XXIII, XXIV; c. I of the 1st; and c. VIII of the lst-and-2nd.).

 

Interpretation.

Eunuchs as a genus are divided into three species, namely: spadones, geldings, and castrates. Spadones are those who were born without testicles and virile members from the womb of their mother, concerning whom the Lord said: "There are some eunuchs who were born thus from their mother’s womb" (Matt. 19:12); an example was Dorotheus, a presbyter in the church of Antioch, as Eusebius bears witness in his Ecclesiastical History, Bk. 7, ch. 32). Geldings are those whose virile members were so compressed and squeezed by their parents when they were infants that they rendered useless for the purpose of begetting children by being so squeezed. Castrates are those who have deprived themselves of their genitals either with a knife or by some other means or contrivance of a mechanical kind. These facts being known beforehand, the present Canon says: 1. In case anyone has become a eunuch as a result of wickedness and injury inflicted by other men, or in times of persecution they his genitals have been cut off, or he was born without any from his mother’s womb, but he is worthy of holy orders, let him be made a bishop, 2. since he himself was not the cause of such mutilation, but, on the contrary, he suffered the injury either as a result of nature or at the hands of wicked men, and ought on this account to be treated mercifully, and not be hated and castigated. Concerning eunuchism Ap. cc. XXII, XXIII, and XXIV also have something to say. In addition, c. I of the First Ecumenical Council says that any clergyman who is eunuchized by physicians on account of an illness or by barbarians shall be permitted to remain in the clergy; or, if he be a layman, he may be made a clergyman. But as for anyone in good health who has eunuchized himself, if he be a clergyman, let him cease performing the functions of priesthood; or, if he be a layman, let him not be made a clergyman. Again, c. VIII of the First-and-Second, citing this same canon of the First, says: Any clergyman who eunuchizes another, or himself with his own hand or another’s, let him be deposed from office; as for any layman who does this, let him be excommunicated. But if priests or laymen eunuchize those who are afflicted with a disease of a venereal nature, they are not to be blamed.

 

 

34. Let no one who has mutilated himself become a clergyman; for he is a murderer of himself, and an enemy of God’s creation.

(Ap. cc. XXI, XXIII, XXIV; c. I of 1st; c. VIII of lst-&-2nd.).

 

Interpretation.

The preceding Canon prescribes mandatorily regarding those who have been eunuchized, whereas the present Canon prescribes optionally about men who have been eunuchized, by saying: Whoever willfully eunuchizes himself when in sound condition, whether he do so with his own hands or has someone else eunuchize him, let him not be made a clergyman, since he himself is a murderer of himself by himself, and is an enemy of God’s creation. For God created him a man complete with genitals, but, by removing these, he converts himself into an odd and outlandish nature; since he is neither a man, because he cannot perform the chief functions of a man and beget a human being like himself, nor, again, is he a woman, because he is incapable of undergoing the duties of women, or, more explicitly speaking, he cannot be made pregnant and give birth to children like women, but after a certain fashion he is a third kind of monster, and is, so to speak, a being intermediate between the male and the female species of mankind: see also the Interpretation of Ap. c. XXI.

 

 

23. If anyone who is a clergyman should mutilate himself, let him be deposed from office. For he is a self-murderer.

(Ap. cc. XXI, XXII, XXIV; c. I of the 1st; c. VIII of the lst-&-2nd.).

 

Interpretation.

This Canon too, like the one above, deals with cases of eunuchism. But the former prescribes that he shall not be made a clergyman who, while a layman, should eunuchize himself; whereas this Canon says that if anyone who was previously a clergyman should eunuchize himself when in sound health, or have someone else eunuchize him, he is to be deposed from office; since he is a murderer of himself. But besides the divine Canons even the political laws too castigate those who eunuchize or castrate either themselves or others with various punishments, ranging all the way from confiscation of their property, exile, or retaliation, i.e., by compelling them to be eunuchized themselves by some other person. If, again, it should happen that a slave, whether well or ill, should eunuchize himself or be eunuchized by another, the laws command that he be set free. (Photius, ch. 14 of Title I). Read also the Interpretation of Ap. c. XXI.

 

 

14. Any layman who has mutilated himself shall be excommunicated for three years. For he is a plotter against his own life.

(Ap. cc. XXI, XXII, XXIII; c. I of the 1st; and c. VIII of the lst-2nd.).

 

Interpretation.

If, on the other hand, it be a layman that should mutilate and castrate himself when in good health, or have someone else eunuchize him, the present Canon commands that he be excommunicated from the Mysteries and from the congregation of Christians in the church for a period of three years; since with the eunuchization he becomes a danger to his own life.

 

 

25. Any Bishop, or presbyter, or Deacon that is taken in the act of committing fornication, or perjury, or theft, shall be deposed from office, but shall not be excommunicated. For Scripture says: "Thou shall not exact revenge twice for the same offense." The same rule applies also to the rest of clergymen.

(c. IX of the 1st; cc. IV, XXI of the 6th; c. I of Neocaesarea; c. XXXV of Carthage; cc. Ill, XVII, XXXII, XLIV, LI, and LXX of Basil.).

 

Interpretation.

All men who are in holy orders or who are clergymen must be pure and unimpeachable. For this reason the present Canon decrees thus: Any bishop, or presbyter, or deacon that gets caught, i.e., or is proved to have engaged, in the act of fornication, or violence of an oath, or capital theft, by which phrase is meant, according to c. XXVIII of the Faster, one entailing capital punishment. Capital punishment, however, is not decapitation, or death otherwise speaking, according to the interpretation given by Balsamon in commenting on ch. 25 of Title IX of the Nomocanon of Photius, but exile, abacination (or excecation), cutting off one hand, and other similar punishments, for any offense. As for such offender, the Canon says to let him be deposed from holy orders, but not be excommunicated also from the church and prayer of Christians. For divine Scripture says: Thou shalt not punish twice one and the same sinful act. And, like those in holy orders, all other clergymen too that may be caught in the aforementioned sinful acts shall also be deposed from their clerical offices and rights, but shall not be excommunicated. Two things deserving attention are embraced in the present Canon: one is that these men in holy orders and those who are clergymen, notwithstanding that they are not excommunicated from communion, or, more expressly speaking, from the congregation and prayer of the Christians in the church, like catechumens, according to cc. Ill, XXXII, and LI of St. Basil the Great, yet they cannot partake also of the Intemerate Mysteries (or Holy Sacraments) according to the same Canon, on the ground that they are unworthy and are under a canon until such time as the prelate or their spiritual father (i.e., confessor) sees fit to permit them to do so. And another thing is that those who have been caught, not in all the sinful acts named, but only in these particular ones that are mentioned in the present Canon, including both those in holy orders and those in the clergy (unless they be caught in other acts like these, as, for instance, in adultery or in high treason), are merely deposed from office and are not excommunicated. For there are other sins in which all those who are caught in the act of committing them, whether in holy orders or simple clergymen, are deposed from office and also excommunicated.

Such are those who have been ordained in exchange for money or with the exercise of the authority of political rulers, according to cc. XXIX and XXX of the Apostles. Note further that those in holy orders as well as clergymen who were deposed from office because of the above sinful acts, but were not excommunicated, if they relapsed into the same, or into other sins, after their deposition from office, then and in that event they were excommunicated from the Church entirely, like catechumens. That is why c. I of Neocaesarea, too, decrees that if a presbyter commits fornication or adultery, he is excommunicated from the Church, like penitent laymen. This canon of Neocaesarea, I may say, is entirely consistent and thoroughly compatible with the present Apostolical Canon if it be understood and considered that it refers to a presbyter that has committed fornication or adultery twice or thrice over.

 

Concord.

But c. VIII too of the same Neocaesarean Council says that a priest who is cohabiting with his wife after she has committed adultery must be deposed from office. Again, c. XXI of the 6th says: Clergymen who have been entirely deposed from office on account of canonical crimes, if they voluntarily repent, let them cut their hair after the style of clergymen; but if they are unwilling to give up the sin voluntarily, let them grow hair, like laymen. Canon XVII of Basil says that as for those presbyters who have taken an oath not to perform the functions connected with holy orders (as a result of some necessity or danger) must not officiate openly (lest they scandalize those who happen to know that they took such an oath), though they may do so secretly; yet they must repent of the oath they have taken. Canon LXX of the same Father decrees that in case a deacon, or a presbyter, should sin with a woman only to the extent of kissing her, he shall leave the holy orders for a time, according to Zonaras, but he shall have the right to partake of the mysteries together with his fellow presbyters and fellow deacons. But if it should come to light that he sinned further than the kiss, he shall be deposed from office. Canon IV of the 6th deposes any bishop, or presbyter, or deacon, or other clergyman that has sexual intercourse with a woman consecrated to God, i.e., a nun. John the Faster says that if anyone fell into masturbation (which some saints call self-fornication) before being admitted to holy orders, he is to be penanced and afterwards to be admitted to holy orders. But if he fell after admission to holy orders, he is to remain suspended for one year, and is to be canonized (i.e., disciplined) with other penances, and thereafter be allowed to officiate. If, however, even after becoming fully conscious of the sinfulness of the act, he again falls into this mishap two or three times he is to be deposed, and put in the class of an anagnost (or church reader).

 

 

24. As to bachelors who have entered the clergy, we allow only anagnosts and psalts to marry, if they wish to do so.

(c. XIV of the 4th; c. VI of the 6th; cc. XIX, XXXIII of Carth.; c. LXIX of Basil.).

 

Interpretation.

Before being ordained, presbyters, deacons, and subdeacons have a right to take a wife and to be ordained after marriage. But if after ordination they should wish to marry, they are deposed from their order in accordance with c. VI of the 6th. Anagnosts, on the other hand, and psalts (i.e., chanter or psalmists) and the lower clerics have a right to marry without prejudice even after becoming clerics and to be advanced to higher orders. Hence it is that the present Canon commands that such clerics be allowed to marry even after taking orders, though only with an Orthodox woman, and not with a heterodox woman, in accordance with c. XIV of the 4th Ecumenical Council. Nevertheless, c. IX of. Carthage ordains that when anagnosts reach the age of puberty, or the fourteenth year of their life, they are to be compelled either to marry or to take a vow of continence, or, more plainly speaking, to remain virgins. But after marrying, they are not to be compelled to be more continent than is required, according to c. XXXIII of the same. Canon LXIX of Basil the Great says that if an anagnost should fall with his fiancee before being wedded, he is to be suspended for a year, after which he is to be accepted, but must not be promoted to any higher rank. If, on the other hand, he marry clandestinely without a betrothal, he is to be discharged from the service. Canon VI of the 6th promulgates the present Canon verbatim.

 

27. As for a Bishop, or Presbyter, or Deacon that strikes believers for sinning, or unbelievers for wrong-doing, with the idea of making them afraid, we command that he be deposed from office. For the Lord has nowhere taught that: on the contrary, He Himself when struck did not strike back; when reviled, He did not revile His revilers; when suffering, He did not threaten.

(c. IX of the lst-&-2nd; c. V of Antioch; cc. LVII, LXII, LXXVI, C, CVI, CVII; and I Pet. 2:23.).

 

Interpretation.

In teaching His disciples His divine commandments the Lord used to say: "And what I say to you, I say to all: Watch." (Mark 13:37). One of His commandments is to turn our left cheek to anyone that strikes our right cheek (Matt. 5:39). If, therefore, this commandment ought to be kept by all Christians, it ought much more to be obeyed by those in holy orders, and especially by bishops, regarding whom divine Paul wrote to Timothy that a bishop ought not to be a striker (I Tim. 3:3). That is why the present Canon says too: If any bishop, or presbyter, or deacon strikes those Christians who offend him, or unbelievers that do wrong to others, with a view to making others afraid of him with such blows, we command that he be deposed from office. For in no part of the Gospel has the Lord taught to do such a thing as that: in fact, He has taught us quite the contrary with His example; since when beaten by the soldiers and Jews, at the time of His passion, He did not lift a hand to beat them in return. When accused and insulted, He did not insult others, nor did He accuse them. Even when suffering on the cross, He did not threaten to chastise them, but begged His Father to pardon them. "Those in holy orders ought to imitate the Lord by rebuking sinners and wrongdoers, in order that others may be afraid" (I Tim. 5:20), as St. Paul says, and "by sobering them, at times with teaching and admonition, and at times with ecclesiastical penances, but not taking revenge with wrath and anger, for villainy say, or for any offense such persons may have given them, or by beating them and thrashing them." In mentioning this same Canon, c. IX of the lst-&-2nd also says that not only are those in holy orders to be deposed who strike others with their own hands, but also those who get others to deliver the blows.

 

28. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, who has been justly deposed from office for proven crimes, should dare to touch the liturgy which had once been put in his hands, let him be cut off from the Church altogether.

(cc. IV, XII, XV of Antioch; c.XIV of Sard.; Basil’s epistle to Gregory, which is his c. LXXXVIII.).

 

Interpretation.

The present Canon ordains that if any bishop, or presbyter, or deacon happens to have been justly and lawfully deposed from office on account of manifest and proven crimes — the bishop by the synod, the presbyter and the deacon either by their bishop or by their synod — and after such lawful deposition he should have the hardihood to use again the liturgical office to which he had been privileged (by "liturgical office" is meant here both the prelacy of the bishop and the priesthood of the presbyter and deacon), any such person, I say, shall be excommunicated from the Church entirely. For one thing, because of his extreme hardihood and rashness; for another thing, because after deposition there remains no other canonical chastisement for those in holy orders but to excommunicate them entirely even from the Church. And that is just and right. For if it should happen, according to c. XIV of the Sardican, that anyone who has not been deposed justly should have the hardihood to perform the functions of the clergy after his deposition and before another synodical judgment or decision, he ought to be sobered by bitter and severe words. In fact, according to c. V of the 1st, if even in case one is unchurched, not as a matter of justice, but as a matter of some pusillanimity and contentiousness of his bishop, he cannot handle anything priestly until a synodical examination and investigation is carried out, how much more is not one incapacitated for the performance of any function belonging to holy orders who has been justly deposed on account of manifest sins? Again, if Basil the Great threatened to condemn Gregory, who had been merely suspended by him, to anathema if he should have the hardihood to exercise any function before his correction, how can it be said that one ought not to be entirely cut off from the Church who has been justly deposed from office for manifest sins, but after the deposition has had the hardihood to exercise any priestly function?

 

Concord.

Canon XXXVII of Carthage says that that bishop, or any other clergyman whatsoever, condemns himself who, after becoming excluded from communion, should dare to communicate with others. Whoever takes the part of one who has been condemned for a crime, shall be fined and forfeit his honor, according to c. LXXI of the same. One who has been condemned justly by the bishops and refuses to keep the peace in other regions, ought to be run down there too, according to c. LXXIV of the same. Canon VII of Nicetas of Heracleia demands that anyone who officiates after being canonically deposed be chased away from the Church until he repent, like laymen, and to receive penance in the class of penitents. The civil law, in Book III of the Basilica, Title I, ch. 1, decrees thus. If a bishop deposed from office by the synod should cause a disturbance with a view to getting back his bishopric, he must be chased a hundred miles away from it and not be allowed to go even to the emperor. Those who lend him protection are made liable to chastisement. Divine Chrysostom, however, says (Sermon III on holy orders) that anyone who is deposed on account of envy or any other unjust cause, actually gains himself a greater reward than that of holy orders; hence he ought to rejoice withal and not be sorry: to those, on the other hand, who have unjustly deposed him, he causes punishment in hell.

 

 

29. If any Bishop become the recipient of this office by means of money, or any Presbyter, or any Deacon, let him be deposed as well as the one who ordained him, and let him be cut off entirely even from communion, as was Simon the Sorcerer by me, Peter.

(c. II of the 4th; cc. XXII, XXIII of the 6th; cc. IV, V, IX of the 7th; c. XC Of Basil; Epist. Genn. 51; and Taras. on Nahum 1:9.).

 

Interpretation.

In their c. XXV the divine Apostles said that thou shalt not exact vengeance twice for the same offense. In the present Canon they chastise those who get themselves ordained by means of money with a double chastisement on account of the excessiveness of the wickedness, saying thus: Any bishop, or presbyter, or deacon, that gets the office of holy orders with money is to be deposed along with the one who ordained him, and let him be entirely excommunicated from the Church and from the prayer of the faithful, just as Simon the Sorcerer (Acts 13:6) was excommunicated by me Peter. For no graver and worse sin can be found than that of selling and buying the unsellable and unpurchaseable grace of the Holy Spirit. Hence divine Tarasius in writing to Adrian or Hadrian), emperor of Rome, pointed out that those who ordain others for money are more ungodly than the pneumatomach Macedonius. For the latter did nothing but prattle that the Holy Spirit was a slave and creature of God the Father; whereas those who ordain others for money appear to make the Holy Spirit a slave of their own, by selling It as a slave to those paying the money; and those thus ordained likewise buy It as a slave from the sellers. In fact, just as Judas the traitor sold the Son of God, so too do they sell the Holy Spirit for money. Nevertheless, in the same epistle of Tarasius, the divine Chrysostom and his synod appear to have equated matters and to have permitted men to commune within the Holy Bema (or Sanctuary) who they paid money to Bishop Antoninus and were ordained.

 

Concord.

Not only bishops, and presbyters, and deacons, according to the present Canon, but also subdeacons, and anagnosts, and psalts, down to the steward, and the ecdicus (or advocate), and the Prosmonarius (or warden), all of these office-holders, I say, who have been ordained for money, are to be deposed according to c. II of the 4th; and according to the epistle of Gennadms they are to be subjected to the curse of anathema. But also all those who become brokers or intermediaries in such ordinations for money, if clergymen, they are to be deposed from office; if laymen, or monks, they are to be anathematized, according to the same c. II of the 4th. Again, c. XXII of the 6th deposes from office both those ordained and those who ordained them for money, bishops and clergymen, the c. V of the 7th;reduces them tcirlne lowest grade of their order. In dealing with those who boast of having become numbered among the members of an order of ecclesiastics through money, reproaching others with the assertion that they got into the ranks of the clergy without paying any money. It also quotes the present Apostolical canon and c. II of the 4th. But c. XIX of the same 7th commands that neither those who join the priestly order IIor those who become monks through payment of money shall be accepted. Canon XXIII of the 6th adds that all bishops or presbyters or deacons that demand money or any articles of value from those to whom they expect to administer communion or the divine mysteries, for the sake of letting them partake thereof, are to be deposed from office. Canon IV of the 7th excommunicates any bishop that excommunicates one of his clergymen, or suspends him, or closes a temple of God, on account of any demand for money or other articles of value. See also the equation of matters employed by Basil the Great in regard to simoniacs in the third footnote to his c. XC.

 

 

30. If any Bishop comes into possession of a church by employing secular rulers, let him be deposed from office, and let him be excommunicated. And all those who communicate with him too.

(c. II of the 4th; cc. Ill and V of the 7th; c. XIII of Laodicea.).

 

Interpretation.

This Canon too, like the one above, provides double chastisement for one and the same sinful act; for it says: Any bishop that employs secular officials and through their aid or agency contrives to get any bishopric or metropolis, shall be deposed and at the same time excommunicated from the Church. Likewise all clergymen that may communicate with him, whether they be the prelates who ordained him, or presbyters, or deacons, or subdeacons, or anagnosts — all, I say, shall be deposed from their clericature and shall be excommunicated.

 

Concord.

Those rulers, or officials, on the other hand, who acted as intermediaries or agents not only are to be excommunicated, but are even to be anathematized by the second canon of the Fourth Ecumenical Council, as aforesaid. And especially in case that ordination in connection with which they acted as intermediaries was one performed for money. For according to c. Ill of the 7th secular rulers ought not to choose bishops, or presbyters, or deacons, nor ought the masses to participate in the election of men to holy orders, according to c. XIII of Laodicea (in a precedent way, that is), but only the bishops and priests of the same order. I said "in a precedent way" because laymen do not vote, since in a sequent way they too have to be asked whether they consent to the vote, either all or a majority (and see in the footnote to Ap. c. II, and that to c. V of Laodicea), first, because if they can point out any true accusation against the candidate, his ordination ought to be prohibited, in accordance with the interpretation of Ap. c. LXI; and secondly, even though they fail to consent to his election, it is possible that they may not accept that prelate for whom only the synod votes; and hence may ensue confusion and division between the bishops and the Christians: though, in point of fact, today the laity are not even asked and their consent is not even taken into consideration in a sequent way. Read also Ap. c. LXI.

 

 

31. If any Presbyter, condemning his own bishop, draw people aside, and set up another altar, without finding anything wrong with the Bishop in point of piety and righteousness, let him be deposed, on the ground that he is an office-seeker. For he is a tyrant. Let the rest of clergymen be treated likewise, and all those who abet him. But let the laymen be excommunicated. Let these things be done after one, and a second, and a third request of the Bishop.

(c. XVIII of the 4th; cc. XXXI, XXXIV of the 6th; cc. XIII, XIV, XV of the lst-&-2nd; c. VI of Gangr.; c. V of Antioch; cc. X, XI, LXII of Carthage.).

 

Interpretation.

Order sustains the coherence of both heavenly things and earthly things, according to St. Gregory the Theologian. So good order ought to be kept everywhere as helping coherence and preserving the established system, and especially among ecclesiastics, who need to know their own standards, and to avoid exceeding the limits and bounds of their own class. But as for Presbyters, and Deacons, and all clergymen, they ought to submit to their own Bishop; the Bishops, in turn, to their own Metropolitan; the Metropolitans, to their own Patriarch. On this account the present Apostolical Canon ordains as follows: Any presbyter that scorns his own bishop, and without knowing that the latter is manifestly at fault either in point of piety or in point of righteousness — that is to say, without knowing him to be manifestly either heretical or unjust — proceeds to gather the Christians into a distinct group and to build another church, and should hold services therein separately, without the permission and approval of his bishop in so doing, on the ground of his being an office-seeker he is to be deposed; since like a tyrant with violence and tyranny he is trying to wrest away the authority which belongs to his bishop. But also any other clergymen that agree with him in such apostasy must be deposed from office too just as he must; but as for those who are laymen, let them be excommunicated. These things, however, are to be done after the bishop three times gently and blandly urges those who have separated from him to forgo such a movement, and they obstinately refuse to do so. As for those, however, who separate from their bishop before a synodical investigation because he himself is preaching some misbelief and heresy publicly, not only are not subject to the above penances, but have a right to claim the honor due to Orthodox Christians, according to c. XV of the lst-&-2nd.

 

Concord.

In agreement, and almost in the same words, c. V of Antioch cites this Apostolical Canon, adding only that if these men in holy orders who have formed a "parasynagogue," or conventicle, again disturb the Church after their deposition from office, they are to be sobered with external chastisement (concerning which see footnote 1 to Ap. c. XXVII). Both c. XVIII of the 4th and c. XXXIV of the 6th depose clergymen that enter into a conspiracy and faction against their bishop and his fellow clergymen. Canon VI deposes those who baptize, or hold services in prayer-houses, contrary to the advice of their bishop. See also c. LXII of Carthage. Not only this latter, but also c. XIII of the lst-&-2nd, deposes that presbyter or deacon who on account of some crimes or other of his bishop should separate from his communion and refuse to mention his name as usual in the sacred rites before there has been any synodical investigation of his crimes. Likewise a bishop is to be deposed if he dares to do such a thing against his own metropolitan, according to c. XIV of the same lst-&-2nd. Even a metropolitan is likewise to be deposed if he separates from the communion of his own patriarch, according to c. XV of the same. According to c. VI of Gangra, and cc. X and XI of Carthage, presbyters who separate from their own bishop are not only to be deposed but are also to be subjected to anathema. These things are said with reference to, those who separate from their own bishops under the pretext of certain crimes. But c. I of St. Basil the Great chastises priests adhering to parasynagogues by merely suspending them temporarily from holy orders.

 

 

32. If any Bishop excommunicates any Presbyter or Deacon, these men must not be incardinated by anyone else but the one who excommunicated them, unless by a coincidence the Bishop who excommunicated them should decease.

(Ap. cc. XII, XIII; c.V of the 1st; c.I of St. Sophia: c.VI of Antioch; c.XIV of Sardican; c.XI, XXVII, CIXI of Carthage.).

 

Interpretation.

Also in their cc. XII and XIII the divine Apostles say that clergymen who have been made inadmissible and excommunicated by their own bishops ought not to be admitted by other bishops. And in this Canon they likewise ordain the same very thing with some addition, by saying: As for any presbyter or deacon that has been excommunicated by his bishop, he is not allowed to be admitted and to be freed from the excommunication, not only by the bishop of any other province, but not even by any other of the same province and metropolis, but can only be admitted and be freed from the excommunication by that same bishop who excommunicated him in the first place: with the sole exception that he may resort to another if the bishop or metropolitan or patriarch, as the case may be, who excommunicated him has by any chance died before the presbyter or deacon has received a pardon. For in that event even a bishop or metropolitan or patriarch who has become the successor after the death of the one who excommunicated him may free him from the bond, and not anyone else.

 

There are two things that one ought to note in connection with the present Canon: one of them is, that all those who have been excommunicated by their bishop, whether justly or unjustly, ought to abide thus excommunicated, and not dare to ignore the excommunication, until an ecclesiastical inquiry into this matter has been made, according to c. XIV of Sardica and c. XXXVII of Carthage. The sole exception is that if by any chance they should be condemned before being given a trial and summoned into an ecclesiastical court. Another thing to note is that according to c. CXXI of Carthage if a bishop should excommunicate anyone because, though having previously confessed his sin to him he later denied it, the other bishops too must refuse to communicate with the one excommunicating him, for as long a time as he does not communicate with the one who has been excommunicated by him. And this is to be done for the final purpose of keeping the bishop from accusing anyone without being able to prove the accusation to be true. But according to the Nomicon of Photius, Title and ch. 9, and the commentator Balsamon, if by chance a bishop or presbyter should excommunicate anyone from communion (whether it be that of the mysteries, according to Balsamon and Blastaris, or even from standing together with the faithful and from prayer in church) without any canonical and reasonable cause, the excommunication is to be removed by the senior priest, while the bishop or presbyter who imposed the excommunication is to be excommunicated by his superior for as long a period of time as the latter deems sufficient. This is to be done so that he may suffer justly that same punishment which he inflicted upon the other man unjustly. Hence in the volume of the synodical records, page 11, it is written that even while the excommunicator is still alive, the excommunication may be removed by the synod if it was not imposed justly. Hence c. VII of Nicholas also says that an unreasonable bond which an abbot when dying may lay upon another man in order to make him remain in the abbey, though he afterwards has departed, that bond, I say, is one that will not hold, and on this account the one bound by a prelate can be dissolved. See also the Interpretation of Ap. c. XII.

 

 

33. None of the foreign Bishops, or Presbyters, or Deacons shall be received without letters commendatory. Even when they bear such, they shall be examined. And if they really are preachers of piety, they shall be received; but if they are not, after furnishing them what they have need of, they shall not be admitted to communion. For many things are done with a view to rapine.

(Ap. c. XII; cc. XI, XIII of the 4th; c. XIV of the 6th; cc. VII, VIII of Antioch; c. XLI of Laodicea; cc. XXXI, XCVII of Carthage.).

 

Interpretation.

In their c. XII the Apostles ordain that no foreign or strange clergyman be admitted by another bishop unless he is provided with letters commendatory. Accordingly, in the present Canon they are likewise ordaining this very same rule with an addition, by saying: No foreign or strange bishop, or presbyter, or deacon ought to be received by other bishops unless such bishop bears letters from his metropolitan, or such presbyter or deacon from his bishop or metropolitan, commendatory both of his faith and of his good life, and especially of his reputation if the latter has been impugned. But even if they do bear such letters commendatory on their person, they are nevertheless to be further examined as to whether they are Orthodox or not; for they may entertain mistaken beliefs, and the one who gave them the letters recommendatory may be unaware of them. But if upon examination they be found to be in reality preachers of Orthodoxy and of piety, then let them be received and admitted to communion (but let them not also be allowed to participate in the exercises of any church in that vicinity and perform the functions of holy orders without having with them in addition to letters commendatory also a letter of dismissal indicating that they have permission to conduct services where they are going, in accordance with c. XVII of the 6th. If, on the other hand, they be found to be cacodoxical and heretical, do not communicate with them, it says, but give them whatever they need in the way of necessities, and send them packing; for many unseemly effects result from such strangers in the nature of rapine for failure to conduct a proper investigation of them. See also the footnote to Ap. c. XII.

 

 

34. It behoves the Bishops of every nation to know the one among them who is the premier or chief, and to recognise him as their head, and to refrain from doing anything superfluous without his advice and approval: but, instead, each of them should do only whatever is necessitated by his own parish and by the territories under him. But let not even such a one do anything without the advice and consent and approval of all. For thus will there be concord, and God will be glorified through the Lord in Holy Spirit, the Father, and the Son, and the Holy Spirit.

(cc. VI, VII of the 1st; cc. II, III of the 2nd; c. VIII of the 3rd; o. XXVIII of the 4th; cc. XXXVI, XXXIX of the 6th; c. IX of Antioch.).

 

Interpretation.

Just as, when the head is unwell and fails to function properly, the other members of the body also are ill disposed or even utterly useless, so and in like manner it may be said that if the one acting as head in the Church does not honor her fitly, all the rest of the body of the Church will be out of order and unable to function. It is for this reason that the present Canon ordains that all bishops of every province ought to know who is the chief among them, i.e., the metropolitan; and ought to regard him as their head, and not to do anything unnecessary without consulting him, as respecting, that is to say, anything that does not pertain to the parishes of their bishoprics, but, extending beyond these limits, have to do with the common condition of the whole province, as, for instance, do questions concerning the dogmas, matters involving adjustments and corrections of common mistakes, the installation and ordination of prelates, and other similar things. Instead, they are to meet with the metropolitan and confer with him in regard to such common matters, and decide in common on what appears to them the best thing to be done. Each of the bishops should do by himself, without consulting his metropolitan, only those things that are confined to the limits and boundaries of his bishopric and to the territories that are subject thereto. But just as bishops should do nothing of common interest without consulting the metropolitan, so and in like manner a metropolitan ought not to do anything of such common interest alone and by himself without consulting all his bishops. For in this way there will be concord and love, both between bishops and metropolitans and between clergymen and laymen. The outcome of this concord and love will be that God the Father will be glorified through His Son, our Lord Jesus Christ, who acquainted men with the name of His Father and laid down the law requiring love, when He said: "By this shall all men know that ye are my disciples, if ye have love one for another" (John 13:35). And He will be glorified in His Holy Spirit, which through Its grace has united us in one spiritual association. That is the same as saying that as a result of this concord the Holy Trinity — the Father, the Son, and the Holy Spirit — will be glorified, in accordance with the voice of the Gospel which says: "Let your light so shine before men, that they may see your good works, and may glorify your Father who is in heaven" (Matt. 5:16).

 

Concord.

Almost identically the same things are seen to be ordained also in c. IX of Antioch. That is why c. VI of the First Ecumenical Council commands that the ancient customs are to hold; those, that is to say, which had been prevalent in accordance with this Ap. c.; so that the patriarch of Alexandria had control of affairs in Egypt and Libya and Pentapolis, since such was also the custom in connection with the patriarch of Rome too. Likewise the patriarch of Antioch had control of his own provinces; and, in general, the same privileges were preserved to every Church and Metropolis, so that every metropolitan should have control over the provinces subject to him. Canon VII of the same Council ordains that the patriarch of Aelia, i.e., of Jerusalem, is to have the observance of the ancient honor and the dignity of his own Metropolis, Canon III of the 2nd commands that the patriarch of Constantinople is to have the highest honor. Canon VIII of the 3rd, too, demands that the rights belonging to each province be free from constraint and impurity again even as in the beginning, according to the old custom, and especially as respects those of Cyprus. In addition, c. XXXIX of the 6th confirms the same c. VIII of the 3rd.

 

 

35. A Bishop shall not dare to confer ordinations outside of his own boundaries, in cities and, territories not subject to him. If he be proved to have done so against the wishes of those having possession of those cities or territories, let him be deposed, as well as those whom he ordained.

(c. II of the 2nd; c. VIII of the 3rd; c. XX of the 6th; cc. XIII, XXII of Antioch; cc. Ill, XI, XII of’the Sardican.).

 

Interpretation.

This Canon too was ordained for the concord and good order of bishops and metropolitans. It says in effect that a bishop ought not to dare to confer ordinations outside of the boundaries of his bishopric, or to perform any other ecclesiastical function in those cities and countries that are not within his own territory (but neither has a metropolitan the liberty to go into the parishes of his bishops and perform ordinations or any other prelatical ceremony). Only then has he the liberty to perform such functions, when he has been invited by the bishop of the region in question. If, nevertheless, it transpire that he did this without the consent and permission of the bishops who control those cities and territories, let him be deposed who ordained men beyond his boundaries, together with those whom he ordained. For in such a case it would appear that there were two bishops in one and the same place, or two metropolitans, which is unlawful and prohibited by c. VIII of the 1st, and by c. XII of the 4th.

Hence, in its c. XX the Sixth Ecum. C. ordains that whoever goes to a strange bishopric and publicly teaches on his own account and of his own accord, without the local bishop’s permission, shall lose his position in the prelacy and shall be allowed to perform only the functions of a presbyter. Perhaps for no other purpose was this provision made than that of preventing the occurrence of this absurd anomaly, to wit, that of having two bishops at the same time in the same bishopric, one wanting this and the other that, which he dared to do. For if that was not the purpose that this council had in mind, why should it degrade the bishop to the rank of a presbyter, at a time when this degradation amounts to sacrilege, according to c. XXIX of the 4th? Besides, if a bishop teaching beyond his boundaries is unworthy, he ought to be unworthy also of the presbytery; but if he is worthy of the presbytery, why should he not be worthy also of the episcopate? So it is apparent that the reason why it reduces him to the rank of a presbyter is to leave one bishop again in one bishopric, and not two. For he sinned immediately against the episcopal office by causing two bishops to be in the same bishopric, on which account he is deposed therefrom; he did not sin, however, against the office of presbyter, since two or more presbyters are not prohibited from being in the same bishopric, wherefore neither is he deposed therefrom (although Zonaras and Balsamon say that anyone that teaches publicly contrary to the will of the local bishop is on this account reduced to the rank of presbyter, in order to humble him, on the ground that he became vainglorious and exalted himself). Hence sacred Photius (Title IX, ch. 11), to do away with the apparent contradiction of the canons — that is, of c. XXIX of the 4th and c. XX of the 6th -, proposed c. VIII of the 1st. Nevertheless, even when it comes to performing the office of a presbyter, a bishop from beyond the boundaries must obtain the permission and consent of the local bishop. If he does not have such permission, he cannot exercise the function; he simply has the standing of a laymen in that case as long as he remains in that foreign region, according to the canons. In order to sum up the entirety of the present Apostolical Canon, we may say thus: A bishop who performs a prelatical service in a strange bishopric, with the consent of the bishop thereof, is not performing it with the power and operation of his own episcopate (for in that case there would be two bishops in one bishopric as though possessing two distinct and separate powers and faculties); but, on the contrary, solely with the episcopal power and faculty of the local bishop (for in this case the two bishops are regarded as one bishop). And if this be so, as indeed it is, anyone that performs a prelatical function against the will of the local bishop, is deposed even from his own episcopal power, which, without possessing it, on the score of his being beyond his boundaries, he exercised; as well as from the strange episcopal power of the local bishop, which he might have possessed with the consent and permission of the latter, but which he stole and appropriated as his own.

 

Concord.

The same things are ordained also by c. II of the 2nd, wherein the latter prohibits anyone (whether a patriarch or a metropolitan) from meddling in other dioceses beyond his boundaries in order to perform ordinations or to execute other ecclesiastical accomodations. But still more is that true of c. VIII of the 3rd, which ordains that the bishop of Antioch shall not have authority to carry out ordinations in Cyprus, beyond the boundaries of that diocese, which, it says, is contrary to the Apostolical Canons, meaning the present one. Both c. XIII and c. XXIV of Antioch agree in ordaining that no bishop shall dare to meddle in a foreign province and perform any ordinations therein, except only in case he goes there provided with letters of the bishop inviting him; if he do so under contrary circumstances, the ordinations and all other services he may perform shall remain void and invalid. If, however, it so happen that one bishop has lands, say, and substantial property in the province of another bishop, c. XII of the Sardican allows him to go there in order to gather produce, and for three weeks’ duration to attend church in the church that is in the vicinity of his property, but not to go any closer to the city in which the bishop is. That a bishop may not even teach in territory beyond his own boundaries without the consent of the local bishop is stated in c. XX of the 6th above and in c. XI of the Sardican. Canon III of the Sardican, in fact, not only prohibits this, but does not even allow a bishop to go to the province of another bishop without being invited.

 

 

36. In case any Bishop who has been ordained refuses the office and the care of the laity which has been entrusted to him, he shall be excommunicated and remain so until such time as he accepts it. Likewise as touching a Presbyter and a Deacon. But if, upon departing, he fail to accept it, not contrary to his own inclination, but because of the spitefulness of the laity, let him be a bishop, but let the clergy of that city be excommunicated, since no one can correct such an insubordinate laity.

(c. XXXVII of the 6th; c. XVIII of Aiicyra; cc. XVII and XVIII of Antioch.)

 

 

Interpretation.

"Obey your rulers and submit" (Heb. 13:17). "Let everyone abide in that whereunto he is called" (I Cor. 7:24), says the divine Apostle. This same thing is what the present Canon ordains, which says: Whoever is ordained, by the divine ceremony of prayers, to be the bishop of a province, or a presbyter or a deacon of a parish, and afterwards will not accept that divine office, and the protection of the laity which has been entrusted to him, but refuses, and does not go to the church assigned to him, let him be excommunicated until he consent to take it. But if, on the other hand, the bishop takes the province, but the laity of the province, because of its insubordination, and spitefulness, and not because of any evil mind and blameworthy cause of the bishop, should refuse to receive him, let him be a bishop — that is to say, let him share in the dignity and office which become a bishop — and let the clergymen of the province which would not receive him be excommunicated, since they failed to train that insubordinate laity better with their teaching and their good example.

 

 

37. Twice a year let a council of bishops be held, and let them examine one another in regard to dogmas of piety, and let incidental ecclesiastical contradictions be eliminated: the first one, in the fourth week of Pentecost, the second one, on the twelfth of Hyperberetaeus.

(c. V of the 1st; c. XIX of the 4th; c. VIII of the 6th; c. VI of the 7th; c. XX of Antioch; c. XL of Laod.; cc. XXVI, LX, LXI, LXXXI, LXXXIV, LXXXV, and CIV of Cartilage.).

 

Interpretation.

In regard to doubts concerning dogmas, and in regard to contradictions in matters ecclesiastical, which may beset anyone, and, in general, for the settlement of canonical questions, the divine Apostles command in this Canon that twice in every year there be held a local council, or synod, of bishops together with the metropolitan of every province, in order to examine into the doubts that attend dogmas of piety, and to eliminate every ecclesiastical contradiction that anyone may have in reference to his bishop, about anything, say, either as to why he was excommunicated by him, or as to why he received from him unjustly any other ecclesiastical rebuke or chastisement. Accordingly, one council is to be held in the fourth week of Pentecost, or, more plainly speaking, after Holy Easter; while the other council is to be held on the twelfth day of the month of Hyper-beretaeus, or, more plainly speaking, October. As for how a local council, or synod, differs from an ecumenical council, see the Prolegomena to the First Ecumenical Council. Likewise as to how it differs from a privy council see the Prolegomena to the council held in the time of St. Cyprian (in Carthage, but herein referred to as "the Council of Cyprian"). As for the term synod (the official name, in Greek, of all the various ecclesiastical councils of the Orthodox Church), in general, it designates, according to Blastaris, an assembly of prelates held either in order to have a decision made in regard to piety (and good order of the Church) or in order to have any damage that might have previously occurred or may in the future occur as touching piety (and virtue), with the weapons of piety.

 

 

38. Let the Bishop have the care of all ecclesiastical matters and let him manage them, on the understanding that God is overseeing and supervising. Let him not be allowed to appropriate anything therefrom or to give God’s things to his relatives. If they be indigent, let him provide for them as indigents, but let him not trade off things of the Church under this pretext.

(Ap. c. XLI; c. XXVI of the 4th; cc. XI, XII of the 7th; c. VII of the lst-&-2nd; c. XV of Ancyra; cc. VII, VIII of Gangra; cc. XXIV, XXV of Antioch; cc. XXXIV, XLI of Carthage; c. I of Theophilus; c. II of Cyril.).

 

Interpretation.

If a bishop is entrusted with the souls of men, of which all persons are not worthy, much more ought he to be entrusted with the things belonging to the Church. For this reason the present Canon ordains that a bishop should be given the care of all the things belonging to the Church, whether fields and real estate or jewels and furniture; and that he should manage them with fear and carefulness, bearing in mind that God is the supervisor and examiner of his management. Nevertheless, in spite of the fact that he has the care and management of them, he has no permission or right to make them his own or to claim any of them as his own, or to give his relatives things consecrated to God. But if his relatives in question are poor, let him give them what they have need of, just as he gives to other poor people. That is to say, let him bestow alms upon them as he would upon the poor in general, and not as upon relatives. Yet he may give them alms out of the fruits and produce gathered every year from the property of the Church, and not on their account may he sell any of them.

 

Concord.

Consonantly and word for word in agreement with the above Apostolical Canon c. XXIV of Antioch says that things belonging to the Church ought to be administered with judgment and by authority of the bishop, and that they must be guarded well and kept in the church that possesses them, with faith in God, who is the supervisor and overseer of all. And c. II of Cyril says that they are to remain inalienable in the churches that possess them, be they jewels or real estate; and the bishops are to administer the economy of the expenses incurred. Canon XV of Ancyra says that whatever things of the Lord’s house presbyters may sell without the consent of the bishop, he himself shall take them back or recover them. Canons VII and VIII of Gangra anathematize those who take or give the produce of the church without the consent of the bishop and of the steward. In the Nomicon of Photius, Title and ch. 2, ordinance 21 of Title II of Book I of the Code it is written that whoever buys sacred utensils and spreads, or takes them in pawn and lends money on them loses his money; except only in case he buys them in order that the money may be given for the liberation of slaves. Likewise in the same ordinance it is noted that there must be no alienation of necessary and immovable properties of the temples from the church possessing them. See also the footnote to Ap. C. LXXII. The third ordinance of Title II of the Novels, which is Justinian Novel 131, to be found in Book 5 of Title III (in Photius, Title II ch. 1), ordains that in case anyone leaves any gift by will to a venerable house for charity — no matter what kind of thing it be — if the thing in question is near the church to which it was consecrated, it must not be alienated therefrom. But if it be far away, and both parties are willing — that is to say, both the stewards and the officers of the church, on the one hand, and the heirs of the one who left it in his will — they have permission to exchange it for something near at hand and affording produce or a crop that is easy to carry or easy to haul, giving, if need be, something additional in the exchange, amounting to not less than one-fourth of the value of the thing which was left in his will. Or, if they wish to sell it, they must get as great a price for it as they could derive from its crop and produce as profit during the space of 35 years. This price, though, must be given again to the same church as that to which the charity was left.

 

 

39. Let Presbyters and Deacons do nothing without the consent of the Bishop. For he is the one entrusted with the Lord’s people, and it is from him that an accounting will be demanded with respect to their souls.

(c. XIV of the 7th; c. LVII of Laod.; cc. VI, VII, XLI, L of Carthage.).

 

Interpretation.

The present Apostolical Canon ordains that presbyters and deacons cannot perform any sacerdotal or priestly function or office without the consent and permission of their bishop, including both those functions which appertain to the prelatical authority of the bishop and those for which they themselves possess the requisite power, by virtue of the mystery of ordination, but the celebration of which they cannot perform without the bishop’s consent. (These, for example, are their inability to hear confession of sins, or to forgive penitents, according to cc. VI, VII, and L of Carthage, the right to consecrate virgins to God, according to c. VI of the same, their inability to instate and tonsure anagnosts or monks, and other similar things). For, it says, the bishop mainly and pre-eminently has been entrusted with the Lord’s people, and it is from him pre-eminently, as a shepherd, that an accounting will be demanded by God with respect to what he owes, a strict statement concerning the souls of his flock.

 

Concord.

Hence according to the present Canon, and in their Injunctions (Book 2, ch. 31 and 32), the divine Apostles ordain that a deacon cannot, of his own accord and on his own initiative, do even the distributing and dividing of the earliest fruits of the season, and of other fruits that are offered to the bishops by the Christians, among needy clergymen, but must distribute these with the advice and consent of the bishop. With the advice and consent of the bishop, too, the presbyters may sell property of the church if this happens to be necessary (see in the Interpretation of Ap. c. XXXVIII), and hear the confession of and grant pardon to repentant sinners, according to cc. VII and L of Carthage, and may tonsure monks, according to Balsamon in his interpretation of c. XIV of the 7th, and may instate anagnosts in the same monastery, being abbots through imposition of the hands of a bishop, according to c. XIV of the 7th, but also subdeacons, according to c. VI of Nicephorus, and they may even set up a stauropegion, according to c. XXVIII of the same Nicephorus, and may excommunicate all clergymen and laymen that are subject to their jurisdiction, whenever they are at fault, according to the Injunctions of the Apostles (Book 8, ch. 28), and they may exercise many other function when acting with the consent of the bishop. Besides this, even deacons, when they receive the bishop’s authorization, may impose canonical penances upon lower clergymen and laymen, but as for the great misdeeds of these men, they bring them to the notice of the bishop, according to the same Injunctions (Book 2, ch. 44). Again, at a time when no presbyter is at hand, they have permission to excommunicate lower clergymen, when the latter deserve to be excommunicated for misdeeds, according to the same Injunctions (Book 8, ch. 28). Wherefore, following the present Apostolical Canon, God-bearing Ignatius, in his epistle to the Magnesians, says the following: "Precisely, then, as the Lord does nothing without the Father, so we too without the bishop. Neither a presbyter nor a deacon. And in his epistle to the Smyrneans: "It is not permissible without the bishop either to baptize or to offer an oblation or to prepare a sacrifice, or to consummate an acceptance, but only whatever seems right to him, according to God’s pleasure; in order that whatever ye may do may be secure and certain." Canon LVII of Laodicea, too, commands that neither chorepiscopi (a term which some have translated "country bishops"), nor exarchs, nor presbyters may do anything without the consent of the bishop of the city.

 

 

40. Let the Bishop’s own property (if, indeed, he has any) be publicly known, and let the Lord’s be publicly known. In order that the Bishop may have authority to dispose of his own property when he dies, and leave it to whomsoever he wishes and as he wishes. And lest by reason of any pretext of ecclesiastical property that of the Bishop be submerged, be it that he has a wife and children, or relatives, or house servants. For it is only just with God and men that neither the church should suffer any loss owing to ignorance of the Bishop’s property, nor the Bishop, or his relatives, should have their property confiscated on the pretext that it belonged to the church. Or even to have trouble with those who are quarreling over his property, and to have his death involved in aspersions.

(c. of the 4th; c. XXXV of the 6th; c. XXIV of Antioch; cc. XXX, XL, LXXXIX of Carthage.).

 

Interpretation.

The divine Apostles, esteeming nothing more than justice, prescribe in this Canon of theirs that it must be publicly known what property the bishop owns of his own (if he has any of his own, seeing that he himself is dead to the world and to the things of the world), whether it be things that he acquired previous to becoming a bishop, or things that came to him from inheritance, or a gift of his relatives. The property of the bishop, I mean, must be as well known as the property of the church, of the episcopate, or of the metropolis. To what end? In order that the bishop may have authority, when he dies, to leave his own property to those to whom he wishes to leave it and in any manner that he may wish, provided that he leaves it to Orthodox persons, and not to heretics, and in order to avoid any loss of the bishop’s property because of its being confused with property belonging to the church, since it may sometimes happen that he has a wife and children (and see Ap. c. V), or relatives, or poor servants. Because it is only just and right, both in connection with God and in connection with men, that neither the church should suffer any loss of her own property from any possible relatives or creditors of the bishop, because of his property being separate, but mixed up with that of the church, nor the bishop or the relatives of the bishop be deprived of property belonging to them, because of its being mixed up with property of the church. But neither is it just and right for relatives and heirs of the bishop to be tempted and drawn into many words and court trials in order to separate his property from the property of the church, and on account of all these things for the memory of the dead bishop to be blasphemed, instead of being blessed. So, in order to eliminate all those infinite discussions, the bishop must keep a clean set of account books in which his own property is duly entered, and in accordance with that set of books he ought to draw up his will to be executed upon his death, and to leave, as we have said, his property to whom he wishes. (Nevertheless, the heirs of the bishop ought to pay his debts if he had any). If, however, a bishop, or any other clergyman, or even a deaconess, should die without making a will of his own property, and without having legal heirs, their property devolves upon that church in which they were ordained, according to the Nomicon of Photius (Title X, ch. 5; ordinance 3 of Title II of the Novels).

 

Concord.

In promulgating this Apostolical Canon in its own c. XXIV the Council of Antioch ordains the same things. Canon XXII of the 4th says that clergymen must not be permitted to plunder the property of the bishop after his death, as is also forbidden by the old Canons (plainly this means the present Apostolical Canon and that of Antioch); otherwise they incur loss of their rank. Canon XXXV of the 6th says that not even a metropolitan has permission to take the property of the bishop when the latter dies, but, instead, the clergymen of his bishopric must guard it until a new bishop is installed, to whom it is to be given. If, however, it should so happen that no clergymen have been left in the bishopric, the metropolitan is to keep it safe until he can give it to the one who is the incumbent-to-be.

 

 

41. We command that the Bishop have authority over the property of the church. For if the precious souls of human beings ought to be entrusted to him, there is little need of any special injunction concerning money, so that everything may be entrusted to be governed in accordance with his authority, and he may grant to those in need through the presbyters and deacons with fear of God and all reverence, while he himself may partake thereof whatever he needs (if he needs anything) for his necessary wants, and for brethren who are his guests, so as not to deprive them of anything, in any manner. For God’s law has enjoined that those who serve at the altar are to be maintained at the altar’s expense. The more so in view of the fact that not even a soldier ever bears arms against belligerents at his own expense.

(Ap. c. XXXVIII; c. XXVI of the 4th; c. XII of the 7th; cc. XXIV, XXV of Antioch; cc. X, XI of Theophilus; c. II of Cyril; I Cor. 9:13, ib. 7.).

 

Interpretation.

This Canon too, like c. XXXVIII, gives the bishop all authority over ecclesiastical property, by saying: We command that a bishop have authority of the property of the church. For, if we entrust the precious souls of human beings to him, which not all the world deserves to be trusted with, we are at little pains, that is to say, there is no need of our giving special orders, that all the money and property of the church ought to be managed in accordance with the authority he possesses and that it should be distributed among the poor and the indigent with fear of God and every reverence, by means of the presbyters and deacons. And why should these matters be managed and things distributed by means of these men? In order that the bishop may keep himself above every suspicion, and accusation, as that allegedly he consumed it all himself and also makes a bad job of managing it. Because he must be well provided for, not only in the eyes of God, but also in the eyes of men, just as the author of Proverbs was the first to say, and the Apostle Paul said later; and because he must keep himself from giving offense to anyone, and must be irreproachable in everything (Prov. 3:4; Rom. 12:17; I Cor. 10:32; I Tim. 3:2). Nevertheless, even a bishop, it says, must get some of the property of the church for his expenses, including both the necessary wants of his own (if he has wants, that is, and is poor) and also for the wants of all brethren who may become his guests when they visit him, so that in no manner shall either he himself or any of his guests be deprived of necessaries. For God’s law, too, has commanded that those attend the altar and offer sacrifices as priests shall be supplied with and maintained from the altar, that is to say, from the sacrifices which are offered at the altar. Besides, no soldier ever takes up arms against the enemies — i.e never goes to war — at his own expense. Note, however, that the Canon states that bishops are to expend the foodstuffs of the Church only for necessities, and not for superfluities, or in enjoyment and revelries, and that they ought to be hospitable, friendly to the poor, just as blessed St. Paul recommends to Titus and to Timothy that bishops should be (I Tim. 3:2; Tit. 1:8).

 

Concord.

In agreement with the present Apostolical Canon, c. XI of Theophilus also ordains that widows and indigents and strangers must be provided with all comfort from the property of the Church, and that no bishop must appropriate any of it for himself. See further the Interpretation of Ap. c. XXXVIII.

 

 

42. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon wastes his time by playing dice, or getting drunk, either let him desist therefrom or let him be deposed from office.

(Ap. cc. XLIII, LIV; cc. IX, L of the 6th; c. XXII of the 7th; cc. XXIV, LV of Laod.; cc. XLVII, LXIX of Carthage.).

 

Interpretation.

Those in holy orders to stand before all men as living examples and pictures of all good order and virtue, and as incitements to the doing of good works. But inasmuch as some of them stray away from what is good and virtuous, and employ themselves in playing dice, i.e., in "shooting craps" — in which is included the playing of cards and of other games — not to mention drunken carousals and merrymaking with food and drink, the present Apostolical Canon, taking cognizance of this, ordains that any bishop, or presbyter, or deacon who occupies himself with such indecent activities shall either cease them or be deposed from holy orders.

 

Concord.

Likewise Ap. c. XLIII ordains that those clergymen, including laymen as well, who occupy themselves in drunkenness and dice shall either cease or be excommunicated. Not only are clergymen forbidden to get drunk, but neither are they even permitted to enter taverns at all to eat, according to Ap. c. LIV and c. IX of the 6th and c. XLVII of Carthage and c. XXIV of Laodicea, nor are they allowed to own a tavern shop at all, according to the same c. IX of the 6th. Moreover, all clergymen and all Christian laymen are forbidden by c. L of the Sixth Ecumenical Council to play dice or cards or other games. In case they are caught doing so, clergymen are to be deposed, and laymen are to be excommunicated. In addition to these prohibitions, c. IV of Laodicea ordains that they must not hold banquets by agreement or with contributions collected from a number of persons gathered together at the same time and place, whether they be in holy orders or clergymen or laymen. Canon LXIX of Carthage commands that Christians cease holding banquets and balls (or dances) and games to the memory of or as feasts to martyrs and other saints, such as those customs which are peculiar to the Greeks and due to their error and godlessness. But neither ought Christians to eat and drink to the accompaniment of musical instruments and whorish and demonish songs, according to c. XXII of the 7th Ecum. C. The Nomicon of Photius (Title IX, ch. 27) says that ordinance 34 of the fourth Title of Book I of the Code decrees as follows: If any bishop or clergyman plays dice or other such games, or holds communion with those who play them, or sits by and watches them play, is to be excommunicated from every sacred function, and to lose the ration he gets from his bishopric or clerical office, until such fixed time limit as he is allowed to repent in. But in case he should persist in his vice even after the expiration of the time limit allowed him for repentance, he is to be driven out of the clergy with all his estate, and become a member of the legislature, or, in other words, a secular official of that political state in which he was a clergyman. The same fate is shared by those clergymen who participate in hunting spectacles and other theatrical exhibitions. It is permissible, however, to a bishop when he sees the prompt repentance of any clergyman playing to reduce the time of the penance of sustension proportionately, and accordingly to give him permission sooner to officiate in his sacerdotal capacity, according to c. XXXIX of the same (7th), titular ordinance 2 of Title I of the Novels. Justinian Novel 123, on the other hand, according to Armenopoulos, commands that clergymen guilty of getting drunk or of playing dice shall be excommunicated and be shut up in a monastery: see also c. XXIV of the 6th Ecum. C.

 

 

43. Let any Subdeacon, or Anagnost, or Psalt, who does like things either desist or be excommunicated. Likewise any Layman.

(Ap. c. XLIV, LIV; cc. IX, L of the 6th; cc. XXIV, LV of Laod.; cc. XLVII, LXIX of Carthage.).

 

Interpretation.

This Canon, too, orders that any subdeacon, or anagnost, or psalt (i.e., chanter) who does like things, such as are prohibited by the above c. XLII, or, in other words, who plays dice or cards or any other games, or who spends time in drunkenness and eating and drinking bouts, shall either cease from such indecent doings, or, if he fails to do so, shall be excommunicated. Likewise laymen, too, who spend time in the same way shall either cease doing so or be excommunicated from the congregation of the faithful. See also the preceding c. XLII.

 

 

44. Let any Bishop or Presbyter or Deacon who demands interest on money lent to others either cease doing so or be deposed from office.

(c. XVII of 1st; c. X of 6th; c. IV of Laod.; cc. V. VI of Carth; c. XIV of Bas.).

 

Interpretation.

A person is prohibited from lending money at interest even by the old Law. For God says in Deuteronomy (ch. 13): "Thou shalt not exact interest from thy brother for money, or for food, or for anything else that thou lendest to him." David, in praising the righteous man, enumerates among his many virtues this one too, where he says: "…who hath not lent out his money at interest" (Ps. 15:5). But if this was prohibited to the Jews, much more is it forbidden now to us Christians: "in this place is one who is greater than the temple" (Matt. 12:6). But if this is forbidden to all Christians, how much more is it not forbidden to those in holy orders and clergymen, who ought to be a model and example of everything good? And especially to ascetics and hermits, men crucified to the world? An ascetic lending money at interest is something utterly repugnant in truth to human ears. So, on this account, the present Ap. c. ordains that if any bishop or presbyter or deacon lends money to people with the expectation of charging the borrowers of it interest, he must either cease such profiteering or be deposed. Likewise, on the same grounds, monks too must undergo suitable penances for such practice, to wit, excommunication and exclusion from communion, with a firm promise henceforth to abstain from this open and condemnable transgression of the law.

 

Concord.

This same thing is commanded also by c. X of the 6th and c. IV of Laodicea, both of which prohibit men in holy orders from charging either 12 per cent interest, or even the half thereof, i.e., either a dollar a month on a hundred dollars, or even half a dollar, as interest in addition to the original sum. Canon XVII of the 1st forbids such greed and profiteering to those in holy orders, but also in general to all canonics, or clergymen. Canon V of Carthage goes even further, in that it forbids laymen, and still more so clergymen, not only to charge interest on money lent, but even on anything else; for if (according to the Novel of Leo cited by Armeno-poulos in Book 3, Title VII) clergymen are not allowed to spend time in banal affairs, but must devote all their time to ecclesiastical affairs, how can they be allowed to charge interest? Canon XX of the same Carthage says that whatever money a clergyman lends he is to take the same amount back, and whatever else he gives he is to receive it back and nothing more. Nicephorus the Confessor in his Canon XXIX commands that priests refuse to administer communion to clergymen or laymen who do not cease charging interest, and that one must not even eat with them. Divine Chrysostom, too, says (Sermon 41 on Genesis) in discussing the law which says "Thou shalt not lend money at interest to thy brother and thy neighbor" (Deut. 23:19): "What sort of plea can we Christians offer in our own defense when we become even more cruel than the Jews themselves? and when we become lower, or, rather to say, worse, than Jews within the law, in spite of the grace of the Gospel and after the incarnate economy of the Lord of all things? For they did not charge their fellow Jews interest who were of the same faith, whereas we dare to charge our Christian brethren interest and usury." Note also what Basil the Great remarks in interpreting that saying in Psalm 15 which says: "who hath not lent out his money at interest" (Ps. 15:5): "This thing is indeed inhuman with a vengeance, when an indigent and poor man borrows from a rich man, in order to alleviate his misfortune, for the rich man not to rest content with his principal, but to exact a profit and interest from the poor man’s misfortune. In Greek the name for the interest charged on money is tocos, i.e., "birth," because of the great proligerousness of the evil, because of the fact that the money of lenders at interest and of usurers is giving birth to more money all the time that it remains lent, and more of it is always ready to be begotten. Or perhaps it was on this account that interest was called birth in Greek, to wit, the fact that it naturally causes debtors the sorrows and pangs of childbirth? At any rate, just as the pangs of childbirth are a sorrow to a pregnant woman, so and in like manner it may be said to be a sorrow to a debtor when interest falls due and has to be paid on the money he has borrowed." In his c. XIV he says that a man who charges interest on money he lends may become a priest if he distributes his ill-gotten gain to poor people and henceforth renounces his avarice. Read also ch. 14 of Ezekiel wherein, along with his other virtues that man who will not lend his money at interest, and who will not take any excess, is deemed worthy to live; whereas that man, on the other hand, who, in addition to his other vices, charges interest on the money he lends is deemed worthy of death. Chapter 6 of Book 4 of the Apostolical Injunctions commands priests not to accept either offerings or donations from those who charge interest on loans.

 

 

45. Let any Bishop, or Presbyter, or Deacon that merely joins in prayer with heretics be suspended, but if he has permitted them to perform any service as Clergymen, let him be deposed (sc.from office).

 

Interpretation.

The present Canon prescribes that any Bishop, or Presbyter, or Deacon that shall only join in prayer, and not co-officiate in divine services, with any heretics is to be suspended, or temporarily deprived of the right to celebrate the sacraments (called "mysteries" in the Orthodox Church). For anyone that prays in company with excommunicants (as heretics are) must himself be excommunicated along with them, according to the tenth Canon of the same Apostles. But if he went so far as to allow those heretics to perform any service in church as Clergymen, he is to be deposed from office altogether. For any Clergyman that officiates at services in company with others who have been deposed (as have heretics, according to the second and fourth Canons of the Third Ecumenical Council) is himself ipso facto deposed along with them, according to the eleventh Canon of the Apostles. It behooves us to hate and shun heretics, but never to join them in prayer or to allow them to perform any ecclesiastical function, either as Clergymen or as Priests.

 

Concord.

Apostolical Canon LXV says that if anyone enters a congregation of heretics in order to pray, in case he is a Clergyman he is to be deposed, but in case he is a Layman he is to be suspended. The Synod of Laodicea in its sixth Canon forbids heretics from entering the church; and in its thirty-second it says: "One must not accept blessings from heretics, which are flummeries, and not blessings." Neither must one pray in conjunction with heretics or schismatics, according to its thirty-third Canon. Its thirty-fourth Canon anathematizes those who leave the martyrs of Christ out of consideration and go to the pseudomartyrs of heretics. The ninth Canon of Timothy forbids heretics to be present at the time of divine services, unless they promise to repent and to abandon the heresy. Moreover, the ninth Canon of the Synod of Laodicea excommunicates Christians that go to the cemeteries or martyriums of heretics in order to pray or for the sake of healing their sick. But neither ought any Christian to celebrate any feast together with heretics, nor to accept any gifts they may send him on their holidays, according to the thirty-seventh Canon of the same Synod of Laodicea.

 

 

46. We order any Bishop, or Presbyter, that has accepted any heretics’ Baptism, or sacrifice, to be deposed; for "what consonancy hath Christ with Beliart or what part hath the believer with an infidel?"

 

Interpretation.

It behooves Orthodox Christians to shun heretics and the ceremonies and rites of heretics. They, i.e., heretics, ought rather to be criticized and admonished by Bishops and Presbyters, in the hope of their apprehending and returning from their error. For this reason the present Canon prescribes if any Bishop or Presbyter shall accept a heretic's Baptism as correct and true, or any sacrifice offered by them, it is ordered that he be dropped. For what agreement hath Christ with the Devil? or what portion hath the believer with an unbeliever? Those who accept the doings of heretics either themselves entertain similar views to theirs or at any rate they lack an eagerness to free them from their misbelief. For how can those who acquiese in their religious ceremonies and rites criticize them with the view of persuading them to give up their cacodoxical and erroneous heresy?

 

 

47. If a Bishop or Presbyter baptize anew anyone that has had a true baptism, of fail to baptize anyone that has been polluted by the impious, let him be deposed, on the ground that he is mocking the Cross and death of the Lord and railing to distinguish priests from pseudopriests.

 

Interpretation.

One Baptism has been handed down to us Orthodox Christians (Eph. 4:4) by our Lord as well as by the divine Apostles and the holy Fathers, because the cross and the death of the Lord, in the type, or similitude, of which baptism is celebrated, were but one. For this reason the present Apostolical Canon prescribes that in case any Bishop or Presbyter should baptize a second time anew and beginning all over again, as though dealing with one utterly unbaptized, a person who has been truly baptized in accordance with the order given by the Lord and iterated by the Apostles and the divine Fathers, in the very seme manner, that is to say, as Orthodox Christians are baptized, he shall be deposed, because with this second rebaptism he is recrucifying and publicly ridiculing the Son of God, wrhich St. Paul says is impossible, and he is offering a second death to the Lord, whom death no longer can conquer (Heb. 6:4); Rom. 6:5), according to the same St. Paul. Likewise in case any Bishop or Presbyter should refuse to baptize with the regular baptism of the Catholic Church one who has been polluted, by which is meant a person who has been baptized by the impious, or, in plainer language, heretics, he is to be deposed, since he is deriding or making fun of the cross and death of the Lord, wrongly and mistakenly thinking that the polluted and disgustful baptism of heretics is a type, or similitude, of the cross and death of the Lord, which, however, it is not, and for this reason accepts it and holds it to be equal to the baptism of the Orthodox Christians. And in addition because it fails to distinguish the true priest of the Orthodox from the false priests of the heretics, but, instead, accepts them both as equally true. For neither can the abominable baptism of heretics make true Christians out of those who are baptized with it, nor can their ordination make true priests out of those ordained, according to Apostolical Canon LXVIII. Note, moreover, that, as we have said, holy Baptism is performed in the type, or similitude, of the cross and death of the Lord. For St. Paul says that "all of us who have been baptized in Jesus Christ have been baptized in His death" (Rom. 6:3). And "Therefore we have been buried with Him by baptism in death" (Rom. 6:4). And "we have been planted together in the likeness of His death" (Rom. 6:5). Why, even the cross was called a baptism by the Lord, according to Chrysostom, when He said: "Are ye able … be baptized with the baptism that I am baptized with? … Ye shall … indeed ... be baptized with the baptism that I am baptized with" (Matt. 20:22-23; Rom. 6:9). And again: "I have a baptism to be baptized with, and how I am distressed till it be accomplished" (Luke 12:50).

 

 

48. If any layman who has divorced his wife takes another, or one divorced by another man, let him be excommunicated.

(c. LXXXVII of 6th; c. XX of Anc.; c. XIII of Carth.; cc. XXI, XXXV, and LXXVII of Basil.).

 

Interpretation.

Inasmuch as the Lord decreed in His Gospel that "Whosoever shall divorce his wife, save on account of fornication, is causing her to commit adultery: and whoso marrieth her who hath been divorced doth commit adultery" (Matt. 5:32; 19:9), therefore the divine Apostles too, following the Lord’s decree, say in the present Canon of theirs: If any layman who insists upon divorcing his wife, except on the ground of fornication, which is to say adultery (for the Evangelist here mistook the word fornication for adultery. Concerning this point see also c. IV of Nyssa), and takes another woman that is free to marry, let him be excommunicated. Likewise let him be excommunicated if, after being divorced from his wife without the ground of fornication, he takes another woman who is one also divorced from her husband without the ground of fornication, or, in other words, of adultery. These things which we have said with reference to the husband must be understood to apply also to the wife who leaves her husband, save on account of fornication, and takes another man as her husband. As for any man or any woman that separates from his or her mate without a reasonable cause and remarries or is remarried, he or she shall be canonized to have no communion for seven vears, according to c. LXXXVII of the 6th, c. XX of Ancyra, and cc. LXXVII and XXXVII of Basil. Read also c. XLIII of Carthage which prescribes that if a married couple separate without the commission of fornication on the part of either spouse, either they must remain unmarried or they must become reconciliated and be reunited, as St. Paul also sas in chapter 7 of his First’ Epistle to the Corinthians.

 

 

49. If any Bishop or Presbyter baptize anyone not into the Father and the Son and the Holy Spirit in accordance with the Lord’s ordinance, but into three beginningless beings or into three sons or into three comforters, let him be deposed.

 

Interpretation.

When the Lord sent forth His disciples to preach the Gospel, He told them: "Go ye, therefore, and make disciples of all nations, baptizing them in the name of the Father, and of the Son, and of the Holy Spirit" (Matt. 28:19). So the present Apostolical Canon prescribes that any Bishop or Presbyter who, instead of baptizing in that manner, in accordance with the ordinance of the Lord’s, baptizes into three beginningless beings, into three sons, or into three comforters shall be deposed. For certain heretics, blaspheming against the Holy Trinity, were being baptized in such a manner notwithstanding that the Church of orthodox Christians had received instructions to say the Father on account of His being beginning-less and unbegotten, even though the Son is also said to be beginningless as respects any beginning in point of time, as St. Gregory the Theologian theologically argues: and likewise to say the Holy Spirit, though not with respect to cause and natural beginning, for this character belongs only to the Father. Accordingly, the formula includes a Son on account of His ineffable birth, and a Paraclete (or Comforter), the Holy Spirit, on account of His super-rational procession out of the Father alone. Note, on the other hand, that all the Canons of the Apostles that relate to and speak of baptism mention only Bishops and Presbyters. For they alone have permission to baptize, and deacons and other clergymen have not.

 

 

50. Trine immersion in baptism.

If any Bishop or Presbyter does not perform three immersions (literally, "three baptisms") in making one baptism (literally, "one initiation"), but (sc. only) a single immersion (literally, "a single baptism"), that given into the death of the Lord, let him be deposed (sc. from office). For the Lord did not say, "Baptize ye into my death," but, "Go ye and make disciples of all nations, baptizing them in the name of the Father, and of the Son, and of the Holy Spirit" (Matt. 28:19).

 

Interpretation.

There are three things quite necessary and in any case altogether indispensable in the mystery (i.e., sacrament) of Holy Baptism: holy water; trine immersion and emersion in the water; and an invocation of each of the three Supergod Substances. In the foregoing 49th Canon the divine Apostles ordered and taught concerning the three invocations, what names we are to say, and in what order. In the present, or 50th, Canon they proceed to ordain concerning the three immersions and emersions. This means, as we have said, that these are necessary as regards what is simply called necessary, and are constituents of the true and orthodox baptism. Accordingly, without them not only is a baptism incomplete, but it cannot even be called a baptism at all. For, if to baptize means in more familiar language to dip, then speaking of immersions in the water is the same thing as speaking of three dips or baptisms; a dip is also called a baptism, and is not so called because of anything else. But let us see what the Apostles decree in regard to the word. Whatever bishop or presbyter in the single mystery of baptism fails to perform three baptisms, or three immersions, but instead performs only one immersion carried out as though into the one death of the Lord, let him be deposed from office. (See this Apostolical Canon refuting Eunomius — a Roman Catholic bishop deposed A.D. 361 — the first to substitute a single immersion in baptism, as we said before, though other heretics may have been doing this even in the time of the holy Apostles). Since the Lord did not tell us, His Apostles, when He was sending us forth to preach, "Baptize ye in my death," but instead He told us, "Go ye and make disciples of all nations, baptizing them in the name of the Father, and of the Son, and of the Holy Spirit" — which means, of course, baptize ye them with three immersions and emersions, and with each immersion add ye aloud each single name of the Holy Trinity. For in a single immersion and emersion neither is the three days’ death of the Savior perspicuously represented nor are the mystery and the theognosy (i.e., knowledge of God) of the Holy Trinity at all indicated. Hence any such baptism, being destitute of theology, and of the incarnate economy, is most impious and cacodoxical. But with three immersions and emersions both faith in the Holy Trinity is clearly affirmed and the three days’ death and burial and resurrection of the Savior are at the same time symbolized. Thence it consequently follows that our baptism comprises the two foremost dogmas of our expression of the orthodox faith — that, I mean, of the theology of the vivifying Trinity, and that of the incarnate economy of the God Logos.

 

51. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, or anyone at all on the sacerdotal list, abstains from marriage, or meat, or wine, not as a matter of mortification, but out of an abhorrence thereof, forgetting that all things are exceedingly good, and that God made man male and female, and blasphemously misrepresenting God’s work of creation, either let him mend his ways or let him be deposed from office and expelled from the Church. Let a layman be treated similarly.

(Ap. c. LIII; c. XIII of the 6th; c. XIV of Ancyra; cc. I, IX, XIV, XXI of Gangra; c. LXXXVI of Basil.).

 

Interpretation.

Since all things are pure unto the pure in heart and conscience (Tit. 1:15). "For every creature of God is good, and nothing is to be rejecteds if it be received with thanksgiving" (I Tim. 4:4); just as St. Paul says in particular: and there is nothing that is common or "unclean of itself," i.e., impure in respect of its own nature and entity (Rom. 14:14). For this reason, too, the divine Apostles in their present Canon are at one in ordaining that any bishop or presbyter or deacon, or anyone on the sacerdotal list of priests and clergymen, who forgets that everything that God has made is good, and that God created man male and female (Gen. 1:27), and abstains from marriage, and from the eating of meat, and from the drinking of wine, not by way of mortification and temperance and discipline of the flesh, but because he loathes them, and in this way blasphemes and misrepresents the work of God’s creation by considering that it is unclean and bad, any such person, I say, must either correct himself and learn not to loathe and shun these things by bethinking himself of the fact that neither marriage, nor lawful intercourse with a woman is harmful, nor is meat, nor wine, but only the misuse of them. If, however, he fails to correct himself, Jet him be deposed, and at the same time be excommunicated from the Church. Likewise let any layman who should loathe these things be excommunicated.

 

Concord

In agreement also with their c. LIII the same Apostles depose those in holy orders who fail to eat meat on feast days, or to drink wine on such days, not for the sake of mortification, but out of abhorrence or abomination. The council held in Gangra, on the other hand, even subjects to anathema those men who disparage matrimony and loathe a Christian woman who sleeps with her lawful husband (in its c. I); and particularly those who remain virgins, not for the sake of the good of virginity itself, but because they loathe lawful marriage (c. IX); and that a woman who departs from her husband on the ground that she finds marriage disgusting (c. XIV). For this reason the Sixth Ecum. C. in its c. XIII, following the present Apostolical Canon and Ap. c. V, further ordains that the marriage contracts of those in holy orders are to remain in full force and effect and indissoluble; and that none of them are not to be forbidden the holy orders simply because they have a lawful wife, seeing that, according to the Apostle, "marriage is honorable, and the bed undefined" (Heb. 13:4). The council held in Arcyra prescribes (in its c. XIV) that those presbyters and deacons who do not eat meat, as a matter of temperance, ought to taste a little of it in order to avoid rousing the suspicion that they loathe it, and then exercise temperance and refrain from eating any more of it.

 

 

52. If any Bishop or Presbyter shall refuse to welcome back anyone returning from sin, but, on the contrary, rejects him, let him be deposed from office, since he grieves Christ, who said: "There is joy in heaven over a single sinner who repenteth."

(cc. LIII and XII of Carthage; Matt. 18:12-14; Luke 15:7-10).

 

Interpretation.

"Him that cometh to me I will in no wise cast out" (John 6:37), says the Lord. It is for this reason that the divine Apostles in this Canon ordain that if any bishop or presbyter refuses to receive someone who is returning from sin and is repentant, but rejects him and chases him away, like that Novatian who, loathing him, in a way, and shunning him because of his sins, let him be deposed: for by what he is doing he is grieving Christ, who has said, "there is joy in heaven," that is to say, among the angels in heaven, "on account of a single sinner who repents of-his previous sins" (Luke 15:7). And if He said Himself again, "I am not come to call the righteous, but sinners to repentance" (Matt. 9:13), it is evident that one who refuses to welcome back sinners is thwarting and opposing Christ. No one that thwarts Christ is a disciple of His. No one who is not a disciple deserves to be in holy orders. For how can anyone be in holy orders and be acceptable to Christ when he has made himself an antichrist and is thwarting Christ’s will?

 

Concord.

In keeping herewith c. LIII of Carthage also ordains that no bishop shall refuse God’s grace and reconciliation to (theatrical) actors and mimics when they return to God. After such men have become Christians they are not to be compelled to return to the same plays, according to c. LXXII of the same council. For this reason the same Apostles in their Injunctions (Book 2, chapters 15 and 40) give orders to the bishop with reference to those men who may be excommunicated by the rest of Christians on account of their sins, that he himself is not to reject them or cast them away, but, on the contrary, is to associate with them and take care of them, comforting and assisting them, and telling them: "Be strong, ye weak hands and feeble knees" (Isa. 35:3), lest as a result of excessive grief they become insane and mad. Just as St. Paul too commanded the Corinthians to associate and make love with that one who had been previously excommunicated, lest as a result of overwhelming grief he be swallowed up by Satan and become despondent. Read also the epistle of Dionysius the Areopagite which he wrote to the Therapeutic Demophilus, and see how strongly he censures and rebukes him because he ejected and kicked away from the Church a man who had returned from sin and had repented. In writing to a certain presbyter by the name of Charicles who appeared to be hard on penitents, St. Nile censured him because he dared to appall Faustinus with grief notwithstanding that the latter had confessed his sins outspokenly and with great humility. The words of the Church Father were the following: "It seems, Charicles, that in planting the vines of Christ you are slack, whereas in cutting off those planted by Him and throwing them out of the vineyard you are eager enough. Man alive, do not try to tell us that when a person has done wrong but confesses outspokenly he is not acceptable to God. For in saying these things you are not far away from the Novatians, who deny repentance after baptism, as you refuse to accept oral repentance, and indeed when you have learned that great Moses demanded the he-goat from Aaron not negligently but violently, and thereby revealed the confession and pardon of a sinful soul. Of course it is well and highly appropriate for the soul to repent with deeds and works, that is, with fasting and bodily hardship. Yet if anyone happens to be deprived of these helps on account of weakness of the body or any other accident, but has a clean oral confession, he is acceptable to God, who died for our sins; just as Moses mixed goat hair with byssus and gold, valueless things with precious things, in making the Tabernacle. I ask you what trouble the publican went to in order to be saved. Was he not saved by mere words of humility? Did the robber sweat much in getting himself transferred from the Cross to Paradise? Was he not saved at the expense of a few words? The same is true of Manasses. Well, then, care not so much about God’s indignation, Charicles, but consider also His immense charitableness and philanthropy of God. ‘For great is thy mercy toward me,’ it says (Ps. 86:13). So do not thoughtlessly say that God will not accept words of repentance. For I will retort that when you think that God wants the silver and gold and any other costly gifts, but does not care for the twopence of the widow, how can you expect me to believe that you know the Bible, seeing that you forget the Savior’s words, wherein he said that His Father does not want one of these little ones to be lost (Matt. 18:14), while you demand many and large ones? Man alive, you are teaching things that are contrary to the Savior! And where do you put the saying of Isaiah: ‘Be the first to tell thy sins, that thou mayest be justified’ (Isa. 43:26)? God, who created us, accepts not only chastity of body, ordeals of martyrs, and ascetic struggles, but even sadness of countenance, when it is worn on account of one’s sins. Yea, even fruit of lips (Heb. 13:15) confessing the name of Christ. For some men can fight back, while others cannot, because they are easily defeated. And, to sum up the matter in a few words, many things are done by sinners that seem to be trifles, yet they occasion great salvation to the penitents. Notice that Moses, too, or rather God through Moses, ordains that men should offer as sacrifices for their sins not only oxen and goats (which are things owned by the rich), but, with attention to the weary men humbling themselves with the humble, to prevent them from desponding, He moderated the law so far as to demand only a dove and a little wheat flour. So you too, presbyter, must be careful to treat the man decently who shows a contrite heart, and let him return and be saved, not only by asking sinners for fruits in the way of achievements and ascetic works, but also by accepting penitential words of one who confesses his sins with humility and contrition of heart."

 

 

53. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, on the days of feasts will not partake of meat and wine, because he loathes these things, and not on account of asceticism, let him be deposed from office, on the ground that he has his own conscience seared and has become a cause of scandal to many.

(Ap. c. LI; c. XIV of Ancyra; cc. I, IX, XIV, XVIII of Gangra; c. LXXXVI of Basil.).

 

Interpretation.

This Canon too, like c. LI (which also read), ordains that if any bishop or presbyter or deacon refuses to eat meat or to drink wine on feast days, not as a matter of mortification and temperance, but because he loathes these things, let him be deposed: seeing that he has a seared conscience, or, to put it otherwise, he is callous (or insensible, or unfeeling) and insentient (in much the same way as members of the human body become insentient when they happen to get burned), or one which is attainted and infected (in much the same way as those who have cauterized a sore exuding matter and pus); and seeing that he becomes an object of scandal to the multitude of men who, gathering together on feast days, are wont to make agapes, or common tables, and to eat all together: such tables are called by St. Paul the Lord’s supper, or the common meal, in his First Epistle to the Corinthians (11:21); concerning them see the footnote to c. LXXIV of the Sixth Ecum. Council.

 

Concord.

This accords with what St. Paul says particularly in his First Epistle to Timothy (4:2) about those heretics who had their conscience seared with a hot iron and who taught men to abstain from foods because of loathsomeness. Read also Ap. c. LI.

 

 

54. If any clergyman be caught eating in a tavern or any restaurant where intoxicating beverages are served, let him be excommunicated, except only in case it happens to be at a wayside inn where he has put up for the night by necessity.

(Ap. cc. XLII, XLIII; c. IX of the 6th; c. XXII of the 7th; c. XXIV of Laodicea; cc. XLVII, LXIX of Carthage.).

 

Interpretation.

Those who have been enrolled in God ought to be a model of decent life to the laity, in order to avoid having the name of God blasphemed on their account. For this reason the present Canon ordains that if any clergyman be found eating a meal at a tavern, he shall be excommunicated. For what else does the fact that they go to a tavern signify than that they are living an indecent life, and that they are depraved, not only as touching their desire for food and drink, but also as regards their other habits; seeing that indecent men and indecent and immodest women congregate in taverns, so that he who associates with them cannot of course remain without a share in their vices, since, according to St. Paul, "evil communications corrupt good manners" (I Cor. 15:33). The sole exception is when a clergyman happens to be traveling and, having no other place to go to in order to spend the night, is obliged to stop at a hotel or wayside inn to take a rest from his journey. Read also the Interpretation of Ap. c. XLII.

 

 

55. If any Clergyman should insult the Bishop, let him be deposed from office. For " thou shall not speak ill of thy people’s ruler."

(c. Ill of St. Sophia (or "Holy Wisdom"); Exod. 22:28.).

 

Interpretation.

In view of the fact that a bishop and prelate is considered to have been molded conformably to the Lord and to be the sensible (or tangible) head of the body of the Church, he ought to receive more honor than the rest of men in holy orders. For this reason the present Canon ordains that any clergymen who insults the bishop shall be deposed from office, because it is written in the Law: "Thou shalt not say bad things about the leader and ruler of thy people, whether it be internal and spiritual, that is to say, or external and bodily or corporeal abuse. For it is for this reason that the bishop is also called a prelate, as being the ruler of the priests, and a hierarch, as being the ruler of sacred things, according to divine Maximus as well as Dionysius the Areopagite. Canon III of the council held at St. Sophia says: "Whoever dares to strike or to imprison a bishop, without cause or for any fictitious and false cause, such a person shall be anathematized."

 

 

56. If any Clergyman should insult a Presbyter or a Deacon, let him be excommunicated.

 

Interpretation.

Presbyters and deacons, functioning as hands by which the bishop governs the church, ought to be accorded due honor also, though not so much as the prelate. It is for this reason that the present Canon ordains that any clergyman who insults a presbyter or deacon shall be excommunicated only (which is a lighter punishment), and not be deposed from office, like the one who insults the bishop (which is an offense meriting a heavier punishment). For, just as the head is superior to the hands and all other members of the human body, while the hands are inferior to the head, so it follows too that those who dishonor the head deserve greater punishment, while those who dishonor the hands deserve less punishment.

 

 

57. If any Clergyman jeers, fleers, or flouts, or contumeliously or scurrilously or derisively or mockingly scoffs or sneers at anyone who is lame or maimed, or who is deaf, or who is blind, or who is a cripple, let him be excommunicated. The same rule applies also to a layman.

 

Interpretation.

Those who have members of their body crippled or maimed ought indeed to expect and receive merciful treatment, to be helped and to be led by those who have healthy and sound members, in fact, and not to be laughed at and mocked. Hence the present Canon ordains that if any clergyman mocks a lame man, or a deaf man, or a blind man, or a cripple (i.e., one whose legs or feet have been injured or maimed so as to be incapable of efficient use), let him be excommunicated. Likewise if any layman do such a thing, let him be excommunicated. For is not the punishment and chastisement enough which God gives them, by judgments whereof He alone has knowledge, and for that reason in addition to such chastisement must men take God’s judgment into their own hands and inflict extra punishment on those unfortunates with their mockery and derision? Oh what great lack of fear of God and what madness! For the Lord’s sake, brethren, hereafter never dare to mock or to shun such cripples as though they were an untouchable fire or miasma, and to follow that illogical and most foolish custom prescribed in the proverb which says: "Avoid defectives." On the contrary, rather help them in every way that you can; in order that you may have mercy bestowed upon you by the Lord, for having shown yourselves sympathetic and compassionate in regard to your fellow servants. That is why God also commands that no one shall blame a deaf person for not hearing, nor put obstacles in front of the feet of a blind man because he cannot see. "Thou shalt not speak bad things about one who is deaf, and in front of one who is blind thou shalt not set a stumbling block: and thou shalt fear the Lord thy God" (Lev. 19:14).

 

 

58. If any Bishop or Presbyter neglects the Clergy or the laity, and fails to instruct them in piety, let him be excommunicated: but if he persists in his negligence and indolence, let him be deposed from office.

(c XXV of 4th; cc. XIX, LXXX of 6th; c. XVI of lst-and-2nd; cc. XI, XII of Sard. ec. LXXIX, LXXXII, LXXXVI, CXXXI, CXXXII, CXXXIII of Carthage; c. VI of Nyssa; c. X of Archbishop Peter.).

 

Interpretation.

It is the bishop’s indispensable duty to teach the laity subject to him the dogmas of piety every day, and to adjust it to a correct belief and to a virtuous manner of life. For God says through the prophet Ezekiel, to the leaders of peoples: "Son of man, I have made thee a watchman over the house of Israel, and over the house of Judah: unless thou give warning, and state publicly, that the iniquitous man shall die in his iniquity, I will require his blood at thy hand" (Ezek. 3:17-18).

It is for that reason that the present Canon ordains that if any bishop or presbyter (presbyters too need to teach) neglects his clergymen and all the rest of the laity, and fails to teach them the doctrines and works of piety, let him be excommunicated until he corrects himself. If, however, he persists in his negligence and indolence, let him be deposed as unworthy of the episcopate or presbytery, as the case may be.

 

Concord.

It is furthermore notable that even the Sixth in its c. XIX ordains that while the leaders of peoples ought to teach their clergy and laity every day, yet they ought to do so especially and thoroughly on Sundays, by reading from the Holy Scriptures the thoughts of truth, just as they are interpreted by the Fathers and God-bearing teachers of the Church. Canon CXXXII of Carthage says that if a bishop paying no attention to heretics in his province is reminded of this fact by neighboring bishops, and after six months he has taken no measures to correct the situation, those regions are to be turned over to another bishop who can convert them. If, on the other hand, the neglectful bishop has stated falsely that those heretics have joined the catholic Church, and that on this account he paid no attention to them, such bishop shall lose his episcopate, according to c. CXXXIII of the same C. Again, c. LXXIX of the same C. ordains that neither must he stay for a long time in regions that are subject to his jurisdiction, while neglecting that region in which his own throne is situated. Canon XVI of the lst-&-2nd deposes one who is absent from his province for more than six months (without illness or Imperial or Patriarchal business to transact or services to perform), and in such a case it commands that another man be ordained in his stead. In this connection, cc. XI and XII of the Sardican allows him a shorter time yet, namely, only three weeks, to absent himself from it. The same time is specified in c. LXXX of the 6th. But c. XXV of the 4th ordains that metropolitans may defer ordination of their bishops only for three months except only a longer period is indispensably necessary. With a view to such a contingency and the variances of the laity c. LXXXII of Carthage allows a year for the installation of a bishop in a vacant province, but not more. Again, its c. LXXXVI is averse to having provinces left for a long time without the services of a bishop of their own. Even c. X of Archibishop Peter deposes those who leave the flock of the Lord, but go of their own accord to martyrdom, and who have first denied, but have later confessed the faith. So great is the obligation and indispensable the service which prelates owe to the laity entrusted to their care. Hence even though there be nothing else to restrain them from neglecting their duty, yet, unless they are drunk, let them be incited to do their duty by the name of Bishop which they bear and which signifies guarding and keeping a watch. Being on guard, they ought to keep awake and keep their eyes open and see what is going on, and not to neglect matters and become sleepy. For it was on this account, indeed, that the sacred synthronus has been established and located in the vicinity of the sacrificial altar, in order that, by ascending upon it and sitting in it, the bishop may look down from above and oversee, as from a lofty coign of vantage, the laity subject to him and beneath him, and can oversee it more accurately; while the presbyters standing beside him or sitting next to him are hence incited and stimulated to supervise things themselves and to offer the laity preparative instruction and guidance, as co-workers allotted to the bishop, as Zonaras says. The same conception is afforded by the bishop’s throne which stands in the church, being higher than other seats, and on this account called the highest Watchtower, and sacred pinnacle of the throne, according to Deacon Ignatius (in his life of Patriarch Nicephorus). If, on the other hand, the bishop and the presbyters are ignorant and have no ability to teach, they ought, to be consistent, to invite teachers and preachers to come in from other regions, allowing them enough to live on and paying them a suitable remuneration. They ought further to establish schools in their parishes, and by means of them to defray the cost of teaching which they owe to the people. Otherwise the authority of the Canons must prevail at all times.

 

 

59. If any Bishop or Presbyter fails to supply necessities when any of the clergy is in want, let him be excommunicated. If he persists, let him be deposed, as having murdered his brother.

(Ap. cc. IV, XLI.).

 

Interpretation.

The property and revenue of the churches are called resources, because they are the sources from which necessities are distributed to the poverty-stricken. And if the officials of the churches ought to distribute them to the needy and those in want in any other cases, how much more ought they not to distribute them to the clergymen dependent upon them who are indigent and in want? That is the reason why the present Canon ordains that if any bishop or presbyter fails to supply the necessities of life from the resources of the bishopric or parish (for even the parishes of presbyters had a revenue, concerning which see the footnote to c. IV of the 4th) to any clergyman of that bishopric or of that parish that is in want, let him be excommunicated until such time as he starts giving a supply. If, however, he persists in his pitilessness, let him be deposed entirely; for, so far lay within his will, be became the murderer of his brother; for, of course, anyone who lacks the necessities of life must die; while one who has them and refuses to give to one who lacks them and is in danger, is indisputable a slayer of this person. If, however, the latter did not really die, divine Providence having provided for him through other friends of the poor, the one who had and would not give is judged to be a murderer because of his pitilessness and cruelty. Read also Ap. c. IV; and further XLV, which ordains that the bishop ought to supply the needs both of himself and of any brethren who happen to be his guests, from the property and revenue of the churches. But if he ought to supply the needs of his guests, how much ought not he to supply those of the clergymen who are subject to him?

 

 

60. If anyone reads to the public in churches the books of impious writers bearing false inscriptions and purporting to be holy, to the injury of laity and clergy, let him be deposed.

(cc. II and LXIII of the 6th; c. IX of the 7th; c. LI of Laodicea.).

 

Interpretation.

Of existing books some, written by heretics or other impious men, have been falsely ascribed to saints in their title-page or cover, with a view to deceiving and misleading the more simple-minded. Examples of such books are the so-called "Gospel according to St. Thomas," which was written by Manichees but ascribed to the Apostle Thomas by name; the so-called "Revelations" of Abraham, of Isaac, of Jacob, and of the Theotoke (i.e., Virgin Mary); the babblements of Chrysomalles, which the heretic Pamphilus inscribed as Theological Verses; and countless other such works, mention of which is made by St. Meletius the Confessor in blank verse in what he entitled "The Alphabet of alphabets." Other books which were Orthodox and pious, and written by Orthodox Christians and saints, were adulterated by heretics later, just as the Injunctions of the Apostles through Clemens were adulterated by cacodoxical miscreants, on which account they were rejected too, as asserted by the Sixth Ecumenical Council in its second Canon. Also the apocryphal books of Elijah, and of Jeremiah, and of Enoch, and of still other eminent prophets and patriarchs. Hence it is that the present Apostolical Canon ordains that whoever makes public and has people read in church as holy books the books of heretics and cacodoxical authors bearing false titles or falsely ascribed to others, in order to hurt the souls of the common laity and of clergymen, shall be deposed from office. For such books ought to be condemned, or at least to be hidden away from sight, and not to be read in church.

 

Concord.

Wherefore the Sixth Council in its c. LXIII ordains that as for the martyrologies fictitiously forged by the enemies of the truth, in order to dishonor the martyrs of Christ, and in order to cause people to become disbelievers because of the strangeness of their contents, they must not be published, but must be consigned to the flames. But also as regarding those who accept them as true, they are to be anthematized. So those are not doing right who read in church the tale ascribed to James the brother of God at the feast of the birthday of the Theotoke: for one thing, because it contains a lot of strange things which no other Father of our Church mentions, such as that especially which it says to the effect that Joseph the husband-to-be brought a midwife to assist in that awful and snow-white birth of our Lord out of the Virgin which surpasses the human intellect; and for another thing, because the said St. Meletius classes this tale too among the spurious and falsely-entitled books of heretics. Canon IX of the 7th deposes clergymen, and excommunicates laymen and monks who conceal and fail to reveal false writings that are against the holy icons, in order that they may not become publicly known, but be put along with the other books of heretics in the library of Constantinople.

 

61. If a charge of fornication, or of adultery, or of any other forbidden act be brought against a faithful one, and be proved, let him not be promoted to the clergy.

(c. VI of the 2nd; cc. LIX, CXXXVIII of Carthage.).

 

Interpretation.

If any man be caught in fornication, or adultery, or any other such impropriety, not only when he is a clergyman and in holy orders, according to c. XXV of the Apostles, but even when he is a layman, he is prevented from becoming, not only a priest, but even a mere clergyman, that is to say, even an anagnost or a psalt or a janitor, or anything at all in the way of minor offices of the church, as the present Canon ordains, by saying: If anyone should bring a charge against any Christian on the alleged ground that he has committed fornication or adultery or any other sinful act forbidden by the sacred Canons, if it be proved beyond a doubt that such Christian really committed the sinful act with which he is charged, let him not be promoted to a clerical office, i.e., let him not be ordained a clergyman of the Church. However, the persons of the accusers and of the gainsayers ought to be examined first, to make sure they are not slaves or persons that have been emancipated from slavery, and that they are not forbidden by civil laws to bring charges, according to c. CXXXVIII of Carthage, which says: "Provided they are not themselves accused by others. For none of these men are allowed to bring charges against any person whatsoever, unless they first prove themselves innocent of those crimes of which they have been accused, both according to Armenopoulos (Book 1, Title II) and according to c. VI of the 2nd Ecum. C. If, however, the accusers are free from the above impediments and prove the charge to be true which they brought against the candidate in question, the latter cannot become a clergyman. But if, on the other hand, they are unable to prove the charge within three months, they themselves are to be excommunicated forever from the communion of the intemerate mysteries by the prelate who is about to ordain the clergyman, on the ground that they are slanderers and calumniators, while the one slandered and calumniously misrepresented is to be ordained a clergyman as having shown himself to be clear and not guilty of the charge; as is enjoined in the first ordinance of the first title of the Novels (Photius, Title I, ch. 8). For this reason the same Novel prescribes that ordinations — that is to say, the votes of bishops and clergymen — must be given in front of all the laity of the church, so that anyone who wishes to speak may have permission and the opportunity to do so. Hence in conformity therewith c. LIX of Carthage says the same thing, prescribing that if, when the votes are taken and the elections are held of prelates, any objection be raised by anyone in the way of an accusation of crimes, the objectors are to be examined, and after the candidate appears to be clear before the eyes of all the laity of the charge that have been brought against him, then he is to be ordained a bishop. But it is plain that this which the Council says with reference to a bishop, is to be understood as applying also to clergymen. Concerning the latter see the footnotes to Ap. c. II and cc. V and XIII of Laodicea, and Ap. c. XXX.

 

 

62. If any Clergyman, for fear of any human being, whether the latter be a Jew or a Greek or a heretic, should deny the name of Christ, let him be cast out and rejected’, or if he deny the name of clergyman, let him be deposed, and if he repent, let him be accepted as a layman.

(c. X of the 1st; cc. I, II, III, XII of Ancyra; of Peter the Archbishop X, XIV; Letter of Athanasius to Ruf.; c. XLV of Basil; c. II of Theophilus.).

 

Interpretation.

The present Canon commands that if any clergyman, out of fear of human punishment, at the hands, that is to say, of Jews, or of Greeks, or of heretics, should deny the name of Christ, let him be deposed, after he has repented, from his clerical office, but also let him additionally be cast out of the Church and excluded therefrom, and let him stand in the class of penitents. But if on account of fear of any human being he should disavow the name of his clerical office, which is the same as saying if he should deny that he is such or such a clergymen, or an anagnost, that is to say, or a psalt, or anything else, let him be deposed only from his clerical office. For it be but just that he should be deprived of that which he has denied and disowned. But after such a one has repented, let him be allowed to accept communion along with the faithful as a layman, or, in other words, let him be allowed to join in prayer with the faithful.

 

Concord.

Canons I and II of Ancyra ordains that those presbyters and deacons who have truly sacrificed and denied on account of tortures inflicted by persecutors, but afterwards, having vanquished the enemy, have confessed their faith, are commanded to have the honor of sitting along with presbyters in high seats, but are not to offer sacrifice or to teach or to perform any sacerdotal office. Likewise c. X of Peter the Archbishop deprives those of the ministry who have voluntarily and of their own accord rushed to martyrdom, but after denying, have later again gained the victory and have confessed the faith. But all clergymen who have taken incense in their hands, or any food, under stress of coercion, and have upheld the faith valiantly, not only are they not to lose their ministerial office, but they are even to be numbered among confessors, according to c. XIV of Peter. Not only are those who have denied after being admitted to holy order to be deposed from office, but also those who had formerly denied but had afterwards been ordained and have been discovered are to be deposed from office. Also see c. X of the First.

 

 

63. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, or anyone else on the sacerdotal list at all, eat meat in the blood of its soul, or that has been killed by a wild beast, or that has died a natural death, let him be deposed. For the Law has forbidden this. But if any layman do the same, let him be excommunicated.

(c. LXVII of 6th; c. II of Ancyra; Acts 15:28-29.).

 

Interpretation.

Because of the fact that even God in giving the law about comestibles to Noah said to him: "Every moving thing that liveth shall be food for you; even like the green herb have I given you all things. But meat in the blood of its soul shall ye not eat" (Gen. 9:3-4), in the present Canon the divine Apostles ordain that any bishop, or presbyter, or deacon, or anyone else on the list of priests and clergymen, shall be deposed from office if he eat meat with blood, which is the animal’s life, meaning strangled, according to Chrysostom; or if he should eat meat killed by a wild beast — that is to say, an animal caught and killed by a wolf, say, or by a bear, or by any other such beast, or by a vulture; or if he should eat meat that has died a natural death — that is to say, a carcass that has died of itself: any clergyman, in other words, that is guilty of eating such flesh shall be deposed from office, since the Law too prohibits the eating of it, including both the law given to Noah, as we have said, and that given to Moses in ch. 17 of Leviticus. If, however, the one who ate it should be a layman, he shall be excommunicated.

 

Concord.

Moreover, in the new Law of the Gospel too such things are not allowed to be eaten. For these same Apostles held a meeting and wrote to the heathen inhabitants of Antioch and of Syria and of Cilicia the following words: "It has seemed right to the Holy Spirit and to us not to impose any further burden upon you, except what is necessary in these matters, to wit: to abstain from eating food offered to idols, and blood, and fornication" (Acts 15:28-29). The reason why animals killed by wild beasts or preyed upon by vultures, and those which have died a natural death or which have been strangled, are forbidden is that not all their blood has been removed, but, on the contrary, most of it remains in them, being scattered throughout the veinlets of all the meat, from which veinlets there is no way for it to escape. Wherefore those who eat them are eating meat in the blood of its soul. Accordingly, c. LXVII of the 6th deposes any clergyman that eats blood in any manner or by any device whatever, while, on the other hand, it excommunicates a layman for doing so. Canon II of Gangra also forbids the eating of blood and strangled flesh and food offered to idols.

 

 

64. If any Clergyman be found fasting on Sunday, or on Saturday with the exception of one only, let him be deposed from office. If, however, he is a layman, let him be excommunicated.

(cc. LV, LVI of 6th; c. XVIII of Gangra; c. XXIX of Laodicea; c. XV of Peter the Archbishop; c. I of Theophilus.).

 

Interpretation.

Fasting is one thing, and leaving off fasting is another thing, and abolishing fasting is still another thing. Thus, fasting, properly speaking, is complete abstinence from food of all kinds, or even when one eats but once a day, about the ninth hour, dry food, or, more explicitly speaking, plain bread and water alone. Leaving off fasting is when one eats before the ninth hour, even though it be merely figs, or merely currants or raisins, or anything else of this kind; or if, besides bread and water, he should eat also some kinds of frugal and cheap comestibles, such as, for instance, legumes, wine, olive oil, or shellfish. Abolishing fasting, on the other hand, is when one eats of all foodstuff’s, including meat, say, and fish, and milk, and cheese, and the rest. So it may be said that in the present Canon the divine Apostles ordain that if any clergyman be found in the habit of fasting on Sunday or on Saturday with complete abstinence from all food of every kind whatsoever, or even by eating only bread and water at the ninth hour, with the exception of one Saturday only, namely, that which is known as "Great Saturday" among Orthodox Christians (though by others called "Holy Saturday"), during which the body of the Lord was in the sepulcher, and during which all of us Orthodox Christians habitually fast, in accordance with the utterance of the Lord, who said: "the days will come, when the bridegroom shall be taken from them, and then shall they fast" (Matt. 9:15); see also the footnote to c. XXIX of the 6th — then and in that case, I say, let any such clergyman be deposed from office, or if it be a layman that is fasting on any of these days, let him be excommunicated. For as regards Saturday we do not fast, mainly and essentially because it is a day of rest and the one on which God rested from all His works of creation, in accordance with the Apostles’ Injunctions (usually called "Constitutions" in English), but improperly and inessentially because the Marcionists used to fast on that day, thereby contravening the honor due to the Creator of all things, according to St. Epiphanius (in his Haer, adversus Marcionem). Besides, even Margounius, in his interpretation of c. XI of Ancyra, says that the heretics called Colouthians and Apollinarians also used to fast on Saturday with a view to redeeming the sleeping ones. So, in addition to the real and inner reason why we do not fast on Saturday, which is, as we said, that on that day the Creator of all things took a rest, there is the further reason for not fasting in that we thus avoid the semblance of agreeing with the said heretics. On Sunday, of course, we do not fast on account of the universal joy attending the resurrection of our Lord. For it brings remembrance of the Sabbath of the first creation and formation of the world as its end and seal. But Sunday preserves a picture of the second creation and reformation as its beginning, but rather also as the beginning of the first creation too.

 

Concord.

That is why the Sixth Council, confirming in its c. LV the present Apostolical Canon, commands that those residing in old Rome should keep it without any alteration of it, as they were in the habit of fasting on Saturdays of Holy Lent, whereas Peter the holy martyr in his c. XV calls Sunday a day of great joy. With these exceptions, however, that have been made in what has been said, there is no permission given to anyone to abolish the Saturdays and Sundays of the Lent in regard to cheese and eggs, according to c. XVI of the 6th, but only in regard to wine and oil and shellfish. But neither has anyone permission to suspend all work on Saturday, but only on Sunday. For c. XXIX of Laodicea anathematizes Christians doing this, on the ground that they are Judaizing. Since, however, the Council of Gangra, in its c. XVIII, anathematizes those who fast on Sunday, not for true mortification and temperance, but for ostensible, or, more plainly speaking, such as is merely feigned and hypocritical; and since c. LIII of the Apostles deposes any clergyman that does not eat meat nor drink wine on feast days, not with a view to self-mortification and temperance, but because he loathes these things, it is to be inferred as a consequence of these premises that those men are not transgressors of this Canon who for the sake of true self-mortification carried out with godlinessand modesty fast for ten or fifteen days and as an inevitable consequence fast also on the intervening days of Saturday and Sunday herein forbidden, as is also acknowledged by both Zonaras and Balsamon in unison, as much in their interpretation of Ap. c. LIII as in that of the present Ap. c. Yet even such persons, on these days, and especially on Sunday, ought not to fast all day long; that is the same as saying that they ought not pass the day without partaking of any feed at all, but, instead, ought to leave off their fasting, even before the ninth hcur and with some sort of comestible that will serve them as a means of leaving off but not abolishing their fast. In such a fashion, for example, c. I of Theophilus, with a view to avoiding the heresies of those who did not honor Sunday as the Lord’s day, provided a way to leave off fasting on this day by merely partaking of dates, with remarkable science and discernment. For as a matter of fact precisely in the same way with this provision for leaving off one’s fasting, he both kept the Canons which ordain that we must not fast on Sunday, and at the same time preserved the respectability of the requirement to fast on the eve of Theophany even when it happens to fall on a Sunday, so too did they succeed in accomplishing their purpose of temperance and self-mortification by leaving off fasting through the help of the provision to partake of a little food of some sort before the ninth hour, and thus they do not become transgressors of the Canons. Divine St. Jerome also confirms the permissibility of fasting on Saturday for the sake of true temperance and self-mortification. For in reply to Lycinius when the latter asked whether he ought to fast on Saturday, St. Jerome answered: "As far as desirable God gave us power to fast every day." Not because of any loathing of food, that is to say, not for any ostensible and fictitious self-mortification, not by way of showing contempt for the Canons, not on account of any observance of the Law, but for the sake of true temperance, as we have said, and reverence, "though every man that striveth for mastery is temperate in all things" (I Cor. 9:25).

 

 

65. If any Clergyman, or Layman, enter a synagogue of Jews, or of heretics, to pray, let him be both deposed and excommunicated.

(Ap. cc. VII, XLV, LXXI; c. XI of the Oth; c. I of Antioch; cc. VI, XXXII, XXXIII, XXXVII, XXXVIII of Laodicea.).

 

Interpretation.

The present Canon reckons it a great sin for a Christian to enter a synagogue of Jews or of heretics in order to pray. "For what portion hath a believer with an infidel?" (II Cor. 6:15), according to the divine Apostle. For if the Jews themselves are violating the Law by going into their synagogues and offering sacrifices, in view of the fact that the offering of sacrifices anywhere outside of Jerusalem is forbidden, according to the Law (as is attested by divine St. Justin in his dialogue with Tryphon, and by Sozomenus in his Ecclesiastical History, Book 5, ch. 21, and by St. Chrysostom in his second discourse against the Jews), how much more is not that Christian violating the law who prays along with the crucifiers of Christ? Moreover, it is also to be emphasized that any church of heretics, or any religious meeting of theirs, ought not to be honored or attended, but rather ought to be despised and rejected, on the ground that they believe things contrary to the beliefs of Orthodox Christians. Hence it is that the present Canon ordains that if any clergyman or layman enters the synagogue of the Jews or that of heretics for the sake of prayer, the clergyman shall be deposed from office and at the same time be excommunicated on the ground that he has committed a great sin, but as for the layman he is to be excommunicated only, since, inasmuch as he is a layman, he has sinned to a less degree than has the clergyman, in so doing, and because as a layman he is not liable to deposition and cannot therefore be deposed. Or, to speak more correctly, as others interpret the matter, the clergyman that enters a synagogue of Jews or heretics to pray shall be deposed from office, while any layman that does the same thing shall be excommunicated. Read also the interpretation of Ap. c. VII and that of Ap. c. XLV.

 

 

66. If any Clergyman strikes anyone in a fight, and kills by a single blow, let him be deposed from office for his insolence. But if he be a layman, let him be excommunicated.

(c. XCI of the 6th; cc. XXI, XXII, XXIII of Ancyra; Athanasius in his Epistles; cc. II, VIII, XI, XIII, XXXIII, XLIII, LII, LIV, LVI, LVII; c. V of Nyssa.).

 

Interpretation.

In their c. XXVII the divine Apostles depose clergymen who either strike believers for having sinned or unbelievers for having wronged someone, as we explained in connection with the interpretation of that Canon. But in the present Canon they ordain that if any clergyman during a fight, i.e., in a quarrel, should strike anyone even a single heavy blow and from this alone the man should die, such clergyman shall be deposed from office, if not because he struck a heavy blow, if not because he killed the man without wanting to do so, but because he was overcome by anger and proved insolent and pert in lifting his arm and striking a blow, a thing which is forbidden to clergymen (I omit saying for the great and deadly sin of the murder he committed); but if it be a layman that committed the murder, he shall be excommunicated even from the mysteries as well as from the congregation and church of the faithful.

 

Concord.

Note that according to c. VIII of St. Basil the Great some murders are willful, and other murders are something between involuntary and willful, or rather to say they approximate more or less closely to willful and intentional murders. Thus an involuntary murder is one which occurs when anyone throwing a stone at a tree or at a dog happens to hit a human being with it and kills the latter. A willful murder, on the other hand, is one in which someone takes a knife or a gun in order to kill, after the manner of those who are robbers and those who go to war. Thus, according to c. V of Nyssa a willful murder is that which takes place with preparation and deliberation or meditation. But akin to willful murders is that in which while fighting with another a man hits him with a stick or club or unmercifully with his fist, in a spot that is dangerous and fatal. The Bishop of Nyssa in his above-mentioned Canon judges such a slaying to be willful murder, a slaying, that is to say, such as is the one referred to above in the present Apostolical Canon, which is willful according to Canon of Nyssa, and nearly willful, according to Basil, because the murderer used such an instrument in order to hit another person, and because he struck the man unmercifully in a deadly spot, when he himself was utterly overcome by anger. On the whole, to state the case briefly, a murder, according to the Nomicon of Photius, Title IX, ch. 26, must be considered with due regard to the disposition and intention of the slayer, that is to say, as to whether he had the intention and purpose to kill a person, or not. The disposition again must be considered with due regard to the instrument or weapon he used in the slaying. For this reason many times when someone strikes another but does not kill him he is punished as a murderer on account of the intention he had to kill. On the contrary a man is not punished as a murderer simply because he killed another man if he intended only to hit the man but not to kill him. So that these two considerations suffice to determine the difference between willful murder and involuntary homicide with due regard to the disposition and impetuosity of the slayer and with due regard to the instrument or weapon he used.

Among willful murders are those committed by women who give herbs to pregnant women in order to kill the embryos; and likewise those who accept such herbs as is decreed by the Sixth Council in its c. XCI and by the Council of Ancyra in its c. XXI and by St. Basil according to his cc. II and VIII. But more charitably they are condemned and sentenced not for life but for a term of ten years by both this same c. XXI of the Council of Ancyra and c. II of St. Basil. Moreover those women who give men drugs and herbs in order to entice them into the clutches of their Satanic love which things (often called love potions in English) make those taking them dizzy and not infrequently cause their death as is mentioned by Basil the Great in his aforesaid c. VIII are likewise guilty of murder. Even a woman that neglects her child and lets it die is considered a murderess, according to cc. XXXIII and L1I of the same Basil. The Faster (John) in his c. XXVI says that women that throw down their infants at the doors of churches are considered murderesses. Armenopoulos (in his Epitome of the Canons) adds that this very same law has been decreed by a conciliar decision or that it has been made by a synodical decree. In his c. XXIII the same Faster says that any mother that falls asleep on top of her infant and smothers it to death is considered a murderess it this occurred as a result of her negligence and carelessness. In c. XLII1 he says that whoever has given his brother a deadly wound (or deadly blow) is a murderer whether he was the one who started the matter by striking the first blow, or it was his brother who did so.

As for involuntary murder (or homicide), the Council of Ancyra according to its c. XXIII fixes the penalty at seven years or five years, while c. LVII of St. Basil fixes it at eleven years. Also in his c. XI he says that eleven years are enough to serve as punishment for the involuntary murder which one has committed if he lives long enough to serve it out. Canon V of Nyssa fixes it at nine years. Canon XX of the Faster fixes it at three years. But as for willful murder, the Council of Ancyra separates the murderer from the Mysteries for the rest of his life, according to its c. XXII, while St. Basil, in his c. LVI sentences him to a term of twenty years; and the Bishop of Nyssa to a term of twenty-seven years, in his c. V; finally, the Faster, in his c. XX, fixes the term at five years. As for any clergymen that strike and kill robbers who have attacked them, they are to be deposed from office, according to Basil’s c. LV. Even the Bishop of Nyssa says, in his c. V, that though one murder a man involuntarily, he is nevertheless to be deprived of the grace of holy orders. And generally speaking from a universal point of view it may be said that all clergymen without exception that kill anyone, whether it be intentionally or unintentionally, and whether it be that they have done so with their own hands or have had others do the actual killing, are ipso facto deposed, according to the determination made by Constantine the Patriarch of Chliarinus. Those men, on the other hand, who go to war and kill the enemies for piety’s sake (i.e., in the cause of religion) to assure the sobriety and common peace of their brethren, deserve to be praised, according to Athanasius, in his letter to Ammoun; whereas, according to Basil, they must abstain from the mysteries for three years only on the ground that their hands are not free from the stain of blood, according to his c. XIII. For the solution of this apparent contradiction, see the footnote to the same c. XIII of Basil.

 

 

67. If anyone is keeping a virgin whom he has forcibly raped, though she be not engaged to another man, let him be excommunicated. And let it not be permissible for him, to take another, but let him be obliged to keep her whom he has made his choice even though she happen to be indigent.

(cc. XXII, XXIII, XXV, XXVI of Basil.).

 

Interpretation.

The present Canon ordains that whosoever rapes a virgin by force and violence that is not engaged to be married to another man, and is keeping her in his house or at his home, shall be excommunicated for this forcible rape, and he is not to be permitted to take another woman instead of her, but, on the contrary, is to be obliged to rest content with this same girl, whom he himself chose, even though she be one of humble birth and poor.

 

Concord.

With reference to the subject of the present Canon St. Basil in his cc. XXII and XXV ordains that the man who forcibly rapes a virgin shall be allowed to have her as his wife, but shall nevertheless be canonized with the penalty attaching to fornication. That is to say, to be deprived of the right to communion for four years. But in his c. XXVI the same saint says that those who commit fornication first and marry later had better be separated; or in case they will not consent under any circumstances to their being separated, let them be left united. Nevertheless, in the case of a matter of this kind consideration must be paid to what God says in the twenty-second chapter of Deuteronomy (25-27); that is to say, there must be an investigation as to whether the virgin happened to be found in a desert place, and whether she yelled and no one came to her rescue. For then she would be free from responsibility ... "there is in the damsel no sin worthy of death," it says; "for as when a man riseth up against his neighbor, and slayeth his soul, even so is this matter: for he found her in the field, and the damsel shouted, and there was no one to save her." But when it all happened when she was not in a desert place or in the wilderness, and she did not yell, it appears that he ruined her with her consent (see also footnote 1 to c. II of Gregory the Miracle-worker. It should also be ascertained whether the man who raped her has parents living (or whether he is married); and likewise as to the virgin who has been raped: and whether they or their parents are disposed to consent to their marriage, according to c. XXII of Basil. There must be no coercion in this matter. According to the civil law (Armenopoulos, Book 6, Title III), if the man who raped the girl is rich, he shall give her a pound of gold, but if he is poor, he shall give her half his entire property. But if he is without property, he shall be cudgeled, shorn, and exiled. But if any man should ruin a girl before she is of proper age, that is to say, before she has become thirteen years old, he shall have his nose cut off, and shall give half of all his wealth to the ruined girl.

 

 

68. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon accepts a second ordination from anyone, let him and the one who ordained him be deposed. Unless it be established that his ordination has been performed by heretics. For those who have been baptized or ordained by such persons cannot possibly be either faithful Christians or clergymen.

(Ap. cc. XLVI, XLVII; c. VIII of the 1st; c. VII of the 2nd; c. XCV of the 6th and cc. LVII, LXXVII, and CI of Carthage.).

 

Interpretation.

For one to be ordained twice may be understood in different ways. Either because the one ordained has come to hold in contempt the one who ordained him, or because he thinks that he may receive more grace from the one who has ordained him the second time, on the ground that he has greater faith in him; or for some other reason. Hence the present Canon ordains that if any bishop or presbyter or deacon accepts a second ordination from anyone, he shall be deposed from office as well as the one who performed the ordination. The sole exception is that presented in case it be proved that his ordination was performed by heretics. For all those who have been baptized or ordained by heretics are subject to the feature that this fact prevents any of them from being qualified in any way whatsoever as Christians by virtue of their heretical baptism, or rather to say, pollution, nor as priests and clergymen by virtue of their heretical ordination. On this account there is no danger whatever in baptizing such persons by Orthodox priests, and in ordaining them by Orthodox bishops. Hence in agreement herewith St. Basil the Great in writing to the Christians of Nicopolis says: "I will never count one a true priest of Christ that has been ordained and has received patronage of laity from the profane hands of heretics to subversion of the Orthodox faith.

 

Concord.

Notwithstanding that the First Ecum. C. in its c. VIII accepted the ordinations performed by the Novatians, and the Council held at Carthage those performed by the Donatists, the fact remains that the Novatians on the one hand, were not really heretics, but only schismatics, according to c. I of Basil, while, on the other hand, the ordinations of the Donatists were accepted only by the Council held at Carthage on account of the great need and want which Africa had of clergymen, according to its c. LXVI. This is the same as saying that they accepted them "economically" (i.e., by way of a concession) and as a matter of necessity. That is why the Council held in Italy refused to accept them, since it was in no such straits, according to c. LXXVII of the same Council. Moreover, even the Council held in Carthage, according to the terms of its c. CI, required that all who ordained heretics, or who were ordained by heretics or who admitted to the privilege of holding services should be entitled to receive ten pounds of gold as compensation for their loss of prestige and for their condescension in lending consent to such unorthodox proceedings. Actually, too, the Seventh Ecumenical Council, though it did accept the ordinations performed by the heretics called Iconomachs (or Iconoclasts) — not, however, those performed by the chief leaders of the heresy nor those performed by such of these heretics as cherished any rancor and who were not genuinely and truly repentant, as divine Tarasius said; but only ordinations performed by the followers of the chief leaders of the heresy and of those who were truly and genuinely repentant: concerning which see the interpretation of the letter of Athanasius the Great to Roufianus — and those who had been ordained by them and who held the Orthodox faith they did not reordain, as appears from its first act, but it did this "economically" because of the great multitudes of Iconomachs that was then in evidence; just as the Second Ecumenical Council accepted the baptism performed by some heretics, as a matter of "economy," i.e., by way of "accomodation," as we have already said. Hence in view of the fact that it did not make this temporal and circumstantial "economy" a "definition," i.e., a definitive rule, it cannot be said to conflict with the present Apostolical Canon. Why, even the patriarch Anatolious was ordained by the heretic Dioscous and his heretical synod; and even St. Meletius of Antioch was ordained by Arians, according to Sozomenus (Book 4, ch. 28); and many others were ordained by heretics and were thereafter accepted by the Orthodox leaders. But such examples are relatively rare and occasional and due to the circumstances of the case, and they lack canonicity. Anything, however, that is due to circumstances and that is a rarity is not a law of the Church, both according to c. XVII of the lst-&-2nd and according to Gregory the Theologian, and also according to the second act of the Council held in St. Sophia and according to that legal dictum which says: "Whatever is contrary to the spirit of the Canons cannot be drawn upon as a model." Second ordinations of the Orthodox are also prohibited by c. LVII of Carthage. Read also the interpretations and footnotes to Ap. cc. XLVI and XLVII.

 

 

69. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, or Subdeacon, or Anagnost, or Psalt fails to fast throughout the forty days of Holy Lent, or on Wednesday, or on Friday, let him be deposed from office. Unless he has been prevented from doing so by reason of bodily illness. If, on the other hand, a layman fail to do so, let him be excommunicated.

(cc. XXEX, LXXXIX of the 6th; cc. XLIX, LI, LII of Laodieea; c. XV of Peter the Archbishop; c. I of Dionysius; cc. VIII, X of Tim.).

 

Interpretation.

The present canon commands all alike, including laymen and those in holy orders, to fast likewise and on an equal footing not only during the forty days’ period commonly known as the Great Lent, but also on every Wednesday and Friday in the year; since it makes an explicit statement to this effect by saying verbatim: If any bishop or presbyter or deacon or sub-deacon or Anagnost or psalt fails to fast throughout the forty days of Holy Lent, or on every Wednesday, or on every Friday, let him be deposed: unless he has been prevented from doing so because of some bodily illness. If, on the other hand, any layman fails to fast on the aforesaid days, let him be excommunicated. For we do not fast during Holy Lent, according to divine Chrysostom (Discourse on those who fast on the first Easters), not on account of Easter, not on account of the Cross, but on account of our sins: since Easter is not a subject for fasting and mourning, but, on the contrary, an occasion for cheer and joy. Hence we ought not to say that we are mourning on account of the Cross. For it is not because of that we are mourning: God forbid! But it is really on account of our own sins. We fast during the forty days of Lent in imitation of the Lord, who fasted on the mountain for forty days straight.

As for the two days in the week on which we also fast, namely, Wednesday and Friday, we fast on Wednesday because it was on that day of the week that the council was held in connection with the betrayal of our Lord; and we fast on Friday because it was on that day of the week that He suffered in flesh His death in behalf of our salvation, just as the sacred martyr Peter says in his c. XV, and just as divine Jerome says too. But inasmuch as c. L of Laodicea commands us to eat dry bread throughout Lent, as divine Epiphanius says in Haer. LXV, to the effect that during the fast of Lent eating dry bread and practicing continence are incumbent, while the present Apostolical Canon counts Wednesday and Friday along with Lent as occasions for fasting, it is evident that fasting on every Wednesday and Friday ought to be done by eating dry bread in a similar manner as in the case of Lent. Eating dry bread is the eating of bread once a day, at the ninth hour, without eating olive oil or drinking wine, as we have explained in the Interpretation of Ap. c. LXIV. Hence it is that Balsamon says that even the eating of shellfish on Wednesday and Friday and during Lent is prohibited. This truth is acknowledged also by divine Epiphanius, who says: "Fasting on Wednesday and on the day preceding Saturday, i.e., on Friday, until the ninth hour." In addition Philostorgius (in Book 10 of his Ecclesiastical History) says: "Fasting on Wednesday and Friday is most certainly not restricted to mere abstinence from meat, but, on the contrary, is canonized to the point that one is not allowed to eat any food whatever until evening. This explains why blissful Benedict in his c. XLI orders monks subject to him to fast on Wednesday and Friday until the ninth hour. God-bearing St. Ignatius, too, in his Epistle to the Philippians says: "Do not disregard Lent. For it contains an imitation of the Lord’s polity. After Passion Week, do not fail to fast on Wednesday and Friday, allotting the surplus to the indigent." So let not certain men violate all reason by declaring that fasting on Wednesday and Friday is not Apostolical legislation. For here, behold, you have direct and unambiguous proof that the Apostles in their own canons include this fast along with the fast of Great Lent, while in their Injunctions they place it on a par with the fast of Great Week (i.e., of Passion Week). For it is written in those Injunctions: "It is obligatory to fast during Great Week and on Wednesday and Friday." But why should I be saying that the Apostles made it a law? Why, Christ Himself made fasting on these two days a law. And to assure yourselves that this is true, listen to the Holy Apostles themselves and hear what they say in their Injunctions (Book 5, ch. 14): "He Himself has ordered us to fast on Wednesday and Friday." But since, as has been shown, the fast of Lent is on a par with fasting on Wednesday and Friday, it follows that leaving off these two fastings in the case of sickness or illness is also on an equal footing. Hence, just as Timothy in his eighth and tenth canons permits a woman that gives birth to a child during Lent to drink wine and to eat sufficient food to enable her to keep up, and, on the other hand, permits a man greatly emaciated owing to illness of unusual severity to eat olive oil in Lent, saying: "For to partake of olive oil when a man has once become emaciated is all right," so and in like manner it may be said that anyone who has become withered and wasted by severe illness ought to be allowed to eat only olive oil and to drink wine on Wednesdays and Fridays. That is why even divine Jerome says: "On Wednesdays and Fridays fasting must not be omitted unless there be great need of this." The same thing is asserted also by sacred Augustine. Yet, in view of the fact that flesh-lovers wishing to circumvent Lent and Wednesday and Friday either pretend that they are ill when they are not, or, though really ill, claim that the oil and wine are not enough to support their weak condition, because of such pretexts it is necessary that an experienced physician be asked who is also a man that fears God what food is suitable to support their weakened condition, and thus in accordance with the opinion of the physician the Bishop or Confessor in question may absolve the sick man from the obligation to fast and allow him to break off or dispense with fasting to that extent, and not trust the pretenseful or pretextuous words of sick men, and especially whenever such sick men happen to belong to the class of so-called noblemen or the like.

 

Concord.

It is furthermore a fact that c. XLIX of Laodicea says that no complete liturgy should be celebrated during Lent, and its c. LI says that the birthdays of martyrs are not to be celebrated in Lent; and c. LII of the same ordains that marriages are not to be celebrated or weddings held in Lent. All these canons, I mean, have the same tenor, to the effect as the above-quoted canons. For they too lend confirmation to the necessity of fasting and to the mournful tone of Lent. For all which reasons marriages are not permitted in the midst of it nor birthday celebrations, because they imply a state of joyfulness and of laxity. Hence in conformity with this the Sixth Ecum. C. in its c. LXXXIX ordains that we should pass the days of Holy Passion with fasting as well as prayer and contrition of heart, showing that fasting alone is insufficient to be of benefit, as Chrysostom says (Horn. 3 to the Antiochians): "We abstain not only from foods, but also from sins;" and Isidore too says, in his Epistle 403:"Fasting in respect of food is of no benefit to those who fail to fast with all their senses; for whoever is successfully fighting his battle must be temperate in all things." St. Nicephorus also says in his c. XVI that monks ought not to perform agricultural labor during Lent in order to find a pretext or excuse to consume oil and wine. In his c. XIX he says that "the monks in the monastery ought to eat but once a day on Wednesday and Friday." Note, moreover, that in speaking of Lent the present Apostolical Canon intends to include therewith the entire Great Week of the Passion, and therefore fasting must also be observed throughout this period too. See also the footnote to c. XXIX of the 6th.

 

 

70. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon, or anyone at all who is on the list of clergymen, fasts together with Jews, or celebrates a holiday together with them,, or accepts from them holiday gifts or favors, such as unleavened wafers, or anything of the like, let him be deposed from office. If a layman do likewise, however, let him be excommunicated.

(Ap. cc. VII, LXV, LXXI; c. XI of the 6th; cc. XXIX, XXXVII, XXXVIII of Laodicea; cc. LX, LXXXI, CXVII of Carthage,).

 

Interpretation.

In case anyone prays in company with excommunicated persons only, he is excommunicated; or if it be that he does so with persons that have been deposed only, he is deposed from office: how much more, then, is it not proper that any clergyman that fasts in company with the Christ-killing Jews or celebrates any festival with them ought to be deposed from office, or if any layman do the same, he should be excommunicated? Hence it is that the present Apostolical Canon ordains that if any bishop or presbyter or deacon, or anyone else at all that is on the list of clergymen, fasts along with the Jews or celebrates Easter (i.e., Passover) along with them, or any other festivals or holidays, or accepts any festival gifts from them, such as unleavened wafers (which they eat during the days of their Passover; and on every feast day of theirs and on the occasion of every sacrifice they offer unleavened wafers or something similar thereto), let him be deposed from office. If, on the other hand, any layman does likewise, let him be excommunicated. For even though the ones who accept such things and join in fasting or celebrating are not of the same mind as the Jews and do not entertain the same religious beliefs and views as the latter (for if they did, they ought not only to be deposed or excommunicated, as the case might be, but also to be consigned to anathema, according to c. XXIX of Laodicea), yet, as a matter of fact, they do afford occasion for scandal and give rise to a suspicion that they are actually honoring the ceremonies of the Jews, a thing which is alien to Orthodoxy. I omit mention of the fact that such persons are also polluting themselves by associating with Christ-killers. To them God says "My soul hates your fasting and your cessation from work and your festivals." See also the Interpretation of Ap. c. VII.

 

 

71. If any Christian conveys oil to a temple of heathen, or to a synagogue of Jews, in their festivals, or lights lamps for them, let him be excommunicated.

(Ap. cc. VII, LXV, LXX; c. XI of the 6th; cc. XXIX, XXXVII, XXXVIII of Laodicea; and cc LIX, LXXXII, and CXXIII of Carthage.).

 

Interpretation.

This Canon too, like the one above, excommunicates any Christian that should offer oil to a temple of heathen or of idolaters, or to a synagogue of Jews, when they are having their festivals, or should light their lamps. For in doing this he appears to believe that their false ceremonies and rites are true, and that their tainted mysteries are genuine. Read also the Interpretation of Ap. c. VII.

 

 

72. If any Clergyman, or Layman, takes a wax candle or any oil from the holy church, let him be excommunicated and be compelled to give back what he took, together with a fifth part of its value to boot.

(Ap. c. LXXIII; c. X of the lst-and-2nd; c. VIII of Nyssa.).

 

Interpretation.

The present Canon further prescribes that if any clergyman or layman should take from the church a candle or oil, and use it for any unsacred and common purpose, let him be excommunicated. And after he returns them to the same church from which he took them, intact and undamaged, just as he took them, let him give them to it together with one-fifth of their value. But Aristenus has interpreted it to mean five-fold. So that according to him the Canon says that the one guilty of sacrilege in having taken a candle or some oil shall return what he took and five times as much in addition thereto. And Joseph the Egyptian, who paraphrased the Canons in Arabic, rendered the Greek word epipempton as fivefold, instead of a fifth more. Nevertheless, the explanation given first in this Interpretation is better and preferable. For the word epipempton or epidecaton (i.e., a tithe) of the fruits, which the Jews used to give to their priests, is mentioned in many parts of the Holy Bible and means not fivefold or tenfold, but one. in five or ten. That is why Anonymus the (anonymous) interpreter of the Canons interpreted the word by simply repeating it as found in the Canon.

 

Concord.

Canon X of the lst-&-2nd Council says that those clergymen who pilfer or who convert to unsacred use or service any of the sacred vessels and vestments that are kept in the holy bema (or that part of the church which is commonly called the sanctuary in ordinary English), are completely deposed from their rank. For to use these in any unsacred service is to profane them; and, on the other hand, to steal them is sacrilege. As for those who convert to an unsacred use or service, either of themselves or of others, any sacred vessels or vestments outside the holy bema, these persons according to Ap.c.LXXIII are to be excommunicated, and we join in excommunicating him too. But as for anyone that steals them outright from the temple, we make him liable to the penalty provided for sacri-legists. The penalty for sacrilege, according to c. VIII of Nyssa, as far as concerns the Old Testament was not any lighter than that penalty which was attached to murder, since both a murderer and a sacrilegist incurred the same punishment of stoning to death (as appears from the example of Achar a son of Carmi (I Chron. 2:7). But in virtue of ecclesiastical custom there came to prevail a mitigation, and accordingly sacrilege is penalized even less severely than adultery. Pope Boniface V says, however, that sacrilegists ought at all times to be anathematized.

 

73. Let no one appropriate any longer for his own use any golden or silver vessel that has been sanctified, or any cloth: for it is unlawful to do so. If anyone be caught in the act, let him be punished with excommunication.

(Ap. c. LXXII; c. X of the lst-and-2nd; c. VIII of Nyssa.).

 

Interpretation.

This Canon too, like the one above, prohibits the promiscuous use of sacred things, by ordaining the following. Let no one take or use for his own service any gold or silver vessels, or any chasuble or vestments that are sanctified and consecrated to God, because the taking of them itself and the use of them is something odious to God and actually unlawful. But if anyone should be caught doing this, let him undergo excommunication as the penalty. But what punishment is meted out by God to men who profane things consecrated to Him and who put them to common use has been shown best of all by Belshazzar (or Baltasar) the king (Dan. 5:1), who on account of his having profaned the gold and silver vessels which his father Nebuchadnezzar purloined from the temple of God which stood in Jerusalem, by having them used for the drinking of wine both by himself and by the grandees of his kingdom, and by his concubines and wives (Dan. 5:23), in that same night in which he did this, he was slain and his kingdom was divided among the Medes and Persians. Pope Stephen, according to Platina (or Bartolommeo de’ Sacchi), says that not even a priest may wear the sacred vestments for non-ecclesiastical purposes. Read also the Interpretation of the above Ap. c. LXXII.

 

74. When a Bishop has been accused of something by trustworthy men, he must be summoned by Bishops; and if he answers and confesses, or is found guilty, let the penalty be fixed. But if when summoned he refuses to obey, let him be summoned a second time by sending two Bishops to him. If even then he refuses to obey, let him be summoned a third time, two Bishops again being sent to him; but if even then he shows contempt and fails to answer, let the synod decide the matter against him in whatever way seems best, so that it may not seem that he is getting the benefit by evading a trial.

(c. VI of the 2nd; cc. IX, XVII, XXI of the 4th; cc. XIV, XV of Antioch; c. IV of Sarican; cc, VIII, XII, XVI, XXVII, XCVI, CV, CXXXI, CXXXVII, CXXXIX of Carthage; and c. IX of Theophilus.).

 

Interpretation.

The accusation brought against the Bishop and mentioned in the present Canon is not one involving a financial matter, that is to say, not anything of a private nature and calling for personal blame, as, for instance, that a man Has been unjustly treated by the Bishop or that he has been greedily victimized, as Balsamon has incorrectly interpreted it, but, on the contrary, it is one involving an ecclesiastical matter such as might be expected to imperil his rank. But how can this be determined? By the 1 trustworthy men whom the Canon produces as accusers. For men bringing charges against a bishop on account ol financial claims or personal grievances are not examined as to whether they are Orthodox or are misbelievers, nor as to whether they are under suspicion or above suspicion, that is to say, thoroughly trustworthy, but, on the contrary, no matter what sort of persons they may be they are entitled to have their changes sifted, according to c. VI of the 2nd, and cc. VIII and XXVII ot Carthage. But as for those who accuse him on ecclesiastical grounds and m regard to ecclesiastical matters must be both Orthodox and above suspicion, or trustworthy; or else they are not admissible as accusers, according to the same canons. That is why Zonaras too appears to agree with such an acceptation of this Canon. So what the Canon means is simply this: If any bishop should be accused by trustworthy and unaccused men of any ecclesiastical crime he must be summoned to trial by the other bishops. Then if he appears and confesses of his own accord that the accusation is true, or, though he deny it, it is proved by indisputable evidence offered by his accusers that he is guilty of such a charge, then it shall be determined by the bishops what penalty he ought to bear. If, on the other hand, he be summoned and refuse to appear for trial, let two bishops be sent to him and let them summon him a second time. If he again refuses to appear, let two bishops be sent to him once m Dre, and let them summon him a third time. If even for a third time he scorns the summons and refuses to go, henceforward let the synod of bishops decide the case against him even in his absence and decree whatever it deems just and right and lawful penalties, lest he consider that he is gaining any benefit by such tactics in avoiding trial and postponing the time.

 

Concord.

Canon XXVII of Carthage adds that the synod of bishops ought to send the accused bishop letters of request, and if within a space of one month he does not appear, he is to be excluded from communion. Or if he prove that necessary business prevented his appearing for trial, he is to be allowed another month’s time. After the second month has passed without his appearing for trial, he is to be excluded from communion until he proves himself innocent of the crime with which he is charged. But Balsamon says that the thiee summons which the Canon requires to be served upon the accused bishop are to be spaced thirty days apart. So that if the accused bishop fails to appear for trial before the synod within a period of three months, he is thereafter to be condemned at an ex parte hearing. Accordingly in the days of the Holy Apostles, on account of the tact that there were no patriarchates as yet, two bishops had to be sent to summon a bishop; but nowdays it is sufficient if he is notified and this fact is verified by the Patriarchal notaries. According to cc. XII and CXI of Carthage twelve bishops are required to try a bishop, six to try a presbyter, three to try a deacon, and their own metropolitan and bishop. If, however, by consent, they appoint umpires (or chosen judges), even though the latter be less in number than the number ordained, they shall have no right of appeal, according to cc. XVI and CV and CXXXI of the same council. If, on the other hand, any bishop promised at first to let his ease be tried by the bishops, but afterwards refuses to consent to this, he is to be excluded from communion. Nevertheless, until his case has been finally disposed of, according to c. XCVI of the same council, he is to be deprived of his episcopate. If anyone accuses a bishop, the case is to be tried first before the bishops of the synod of the province in question. But if this synod is unable to handle the case, let the trial be held by a larger synod of the diocese, in accordance with c. VI of the 1st. But if anyone has a case to be tried with a metropolitan, let him apply either to the exarch of the diocese or to the patriarch of Constantinople, according to cc. IX and XVII of the 4th. If when the bishop is tried some of the bishops of the province are in favor of acquitting him while others insist upon condemning him, let the Metropolitan call other bishops from nearby districts and let them decide the ease, according to c. XIV of Antioeh. But if all the bishops of the province unanimously arrive at one and the same decision against the accused, let the one thus condemned not be tried any more by other, according to c. XV of the same council. But c. IV of Sardican ordains that if the deposed bishop who has been tried by neighboring bishops claims to have a new defense, no one else is to be ordained in his stead until a better investigation has been made. But that men who accuse bishops and clergymen of criminal offenses must be men above suspicion and Orthodox is decreed more especially by c. CXXXVIII of Carthage, which states that slaves or even freed men are not acceptable as accusers of clergymen against their own lords, nor are mimes and buffoons or any persons that are infamous, and in general all those who are inadmissible as accusers in the case of civil laws. Moreover, c. CXXXIX of the same C. says: When anyone has charged a clergyman with a number of crimes, if he be unable to prove the first crime, let him not be accepted any longer with respect to the rest of his charges as credible. But neither are those who are still under excommunication admissible as accusers, according to c. CXXXVII of the same council. But it such persons are inadmissible as accusers of clergymen, still more are they inadmissible as against bishops. In addition, c. XXI of the 4th says that the reputation of those accusing bishops and clergymen ought to be investigated; and c. IX of Theophilus says the same thing too. See also the Interpretation of c. VI of the 2nd, and that of c. IX of the 4th.

 

75. As a witness against a bishop no heretic shall be accepted, but neither shall one faithful alone: for "every charge shall be established by the mouth of two or three witnesses" (Deut. 17:6; Matt. 18:16).

(c. II of the 1st; c. XL of Carthage; c. IX of Theophilus; Deut. 17:6.).

 

Interpretation.

Not only must those accusing a bishop not be heretics, as we said above, but neither must those bearing witness against him; neither is any one person alone admissible as a witness against a bishop. That is why the present Canon says that no heretic shall be allowed to give testimony against a bishop, nor shall a single Orthodox and faithful one be allowed to stand alone as a witness against a bishop; because it is written in the old Law, that by the mouth of two or three witnesses every doubtful word and charge shall be examined and verified.

 

Concord.

The great St. Paul says the same things especially in writing to Timothy: "Against an elder (i.e., a presbyter) receive no accusation unless it beeng supported by two or three witnesses" (I Tim. 5:19). Canon CXL of Carthage ordains that if any persons are inadmissible as accusers they are inadmissible also as witnesses. But neither are those persons admissible as witnesses who are brought in by an accuser from his own home, which is the same as saying, the relatives of the accuser, and his intimates and those who arc subject to his authority. Neither ought anyone’s testimony to be admitted in evidence when he is under age, less than fourteen years old, according to the same Canon of Carthage, although, on the other hand, ch. 20 of Title I of Book 21 says that anyone under the age of twenty is disqualified as a witness in court. The First Ecum. C. in its c. II commands that if a bishop or presbyter be convicted of any sin by the testimony of two or three witnesses, he must be ousted from the Clergy. Moreover, c. IX of Theophilus ordains that if any clergyman accused of fornication be proved guilty of this crime by the testimony of credible witnesses, he shall be ousted from the Clergy. Canon XXXVIII of Carthage says that if an accuser cannot bring witness from the district of the one accused, on account of some fear, the court is to be held nearer to that locality so that witnesses may easily attend it. Canon LXVIII says for clergymen not to be haled into court against their will to give testimony. A single witness is never to be believed at any time, even though he be a great man, or a dignitary, or a senator, according to Title IX, ch. 2. of the Nomicon of Photius. See also Ap. c. LXXIV.

 

 

76. It is decreed that no Bishop shall be allowed to ordain whomsoever he wishes to the office of the Episcopate as a matter of concession to a brother, or to a son, or to a relative. For it is not right for heirs to the Episcopate to be created, by subjecting God’s things to human passion; for God’s Church ought not to be entrusted to heirs. If anyone shall do this, let the ordination remain invalid and void, and let the bishop himself be penanced with excommunication.

(c. XXIII of Antioch; c. XL of Carthage.).

 

Interpretation.

Prelatical authority is admittedly a grace and gift of the Holy Spirit. So how can anyone bestow it upon another as an inheritable right? Wherefore the present Apostolical Canon decrees that a bishop ought not to favor any of his brothers or sons or relatives by ordaining him as his successor to the office of the episcopate, because it is not right for one to create heirs to the episcopate and prelacy (as is done, that is to say, in the case of other affairs among seculars), and to bestow the gracious gifts of God upon another as a favor, such as the prelatical authority, on account of human passion, or, in other words, on account of considerations of relationship or of friendship. Nor ought anyone to subject the Church of God to inheritance, by so acting as to cause it to be called a patrimony. But if any one of the bishops should do this and ordain any relative of his as his successor to the episcopate, the ordination so performed shall be invalid and of no effect, while he himself who ordained that person shall be excommunicated; for bishops must be made by a synod. Accordingly if, as declared in c. XL of Carthage, bishops have no authority to leave to their relatives, or to anyone else they may choose, any property that they acquired after the episcopate, by way of legacy (except only whatever they have acquired by inheritance from relatives or any bestowed upon them by someone else in token of honor), how can they leave as a legacy to their relatives, or to anyone else they may wish, the episcopate itself?

 

Concord.

Wherefore consistently herewith c. XXIII of Antioch commands that no bishop shall have authority to appoint a successor to himself even though he be at the point of death on the contrary, the synod and the judgment of the bishops composing it shall have sole authority to appoint whomsoever they find to be worthy, after the decease of the defunct bishop. Hence it was that this very same thing was prohibited also in connection with ancient Israel. It was on this ground that they laid an accusation against Moses charging that he appointed his brother Aaron to the office of high priest, and the latter’s sons too. Accordingly, had not God Himself confirmed their appointment to holy orders by means of the sign of the rod which sprouted and blossomed, there is little doubt that they would have been deposed from office.

 

77. If any cripple, or anyone with a defect in an eye or in a leg, is worthy of the episcopate, let him be made a bishop. For it is not an injury to the body that defiles one, but a pollution of the soul.

(c. XXXIII of the 6th.).

 

Interpretation.

The old Law commanded that those about to become priests must not have defect of body, but must be sound and able-bodied and without blemish. "For whatsoever man he be that hath a blemish," it says, "he shall not approach — a blind man, or a lame man, or one that has a foreshortened nose, or one that has had his ears cut off; or any man that has had his hand or his foot crushed; or any man that is humpbacked, or freckled; or that has defective eyes; or any man whatsoever in whom there is the condition known as wild itch, or who has but one testicle" (Lev. 21:18-20). But also even in case they came by any such blemish in the body after admission to holy orders, they had to cease officiating in connection with their sacred office. The new Law, however, of the grace of the Gospel does not consider such blemishes and injuries of the body to be obstacles to holy orders, but demands rather that they have their soul clear from any filth or cenosity. Wherefore the present Canon says in effect: If anyone has been injured in his eyes, as, for instance, if he has but one eye, or is squint-eyed, or is cross-eyed, or is short-sighted; or if anyone ‘has broken leg, or, what amounts to the same thing, if he is lame in either leg; or if anyone that has any other defect or injury in his body that does not prevent him from exercising the functions of the sacred offices is otherwise worthy and deserves to be made a bishop, let him be ordained; since the bodily defect does not render him unworthy, but only a pollution of the soul due to sin.

 

Concord.

Canon XXXIII of the 6th excommunicates prelates that make clergymen only of those who are descended from a priestly line, by decreeing that they must not regard lineage in a Jewish way, but much rather have consideration for the worthiness of the soul. St. Nicephorus, on the other hand, in his c. VIII says that even those who have been born of a concubine or of a bigamist may be ordained if they are worthy. The same thing is said also in c. IX of Nicetas of Heraclea.

 

78. Let no one that is deaf nor anyone that is blind be made a Bishop, not on the ground that he is deficient morally, but lest he should be embarrased in the exercise of ecclesiastical functions.

 

Interpretation.

If, however, the present Canon goes on to say, anyone is blind in both eyes, or is deaf in both ears, let such a person not be made a bishop, not because these defects imply any moral unfitness or that he is unworthy, but because he is prevented by these defects from performing the sacred rites in the church. For how can anyone that cannot see or that cannot hear officiate at the altar ? or how can he handle the sacred elements, or read the sacred books, or listen to the words uttered by the laity? Note, however, that those who have been stricken deaf or blind after attaining to holy orders ought not to be deposed therefore; for such procedure would indicate lack of sympathy, because the civil law, in Book 8, Title I, ch. 1, subject 4, says that a blind man can even try cases as a judge, and is not to be ousted from office; though he cannot receive any other authority, but, on the contrary, has to remain content with that which he possessed before the accident.

 

79. If anyone is possessed of a demon, let him not be made a Clergyman, nor even be allowed to pray in company with the faithful. But after he has been cleansed thereof, let him be received, and if worthy be made one. (c. VII of the 6th; and II Tim. 3:15.).

 

Interpretation.

Everyone that is possessed of demons is considered unclean, because he engenders the suspicion that because of the wickedness of his life he has afforded the Devil permission to enter him. How, therefore, can any such person be promoted to the clergy, seeing that even oil of myrhh used in making chrism is not trusted when it is in a rotten container, according to St. Gregory the Theologian. Hence the present Canon decrees that if anyone is permanently possessed of a demon, such a person shall not be made a clergyman. Neither shall he be allowed to pray in church .along with the faithful, lest he disturb their praying and the doxology they are offering to God, with his disorderly actions and his demoniacal cries, which are usual to those possessed of demons. But after he has been cleansed and freed from the demon, let him be admitted to prayer along with the faithful; and if he is worthy to become a clergyman, let him be made one.

 

Concord.

But why does c. Ill of Timothy of Alexandria permit one possessed of a demon to partake of communion if he does not confess or blaspheme the mystery, at a time when the present Canon does not even permit him topray along with the faithful? This is explainable by the fact that the present Canon refers to one that is permanently and continuously energized by a demon, whereas that of Timothy contemplates a person who is energized by a demon with now and then an interruption at various times. He therefore allows him to partake of the divine mysteries when he is not being energized and suffering. Accordingly, in this manner the two Canons are reconciled with each other and are seen not to be contrary to each other. Nevertheless, even when demonized only at times a person ought not to be admitted to the clergy and be made a priest, lest holy orders or the priesthood be blasphemed as a result, and lest during the time of the awful services being held the demon should energize him and the holy elements be roundly insulted. Patriarch Nicholas says this very same thing in decreeing, in his c. IV, that if anyone is suffering from atrabiliousness he will appear to most persons to be possessed of a demon in case he partakes of communion. But if he is actually possessed of a demon, says Nicholas, let him abstain from communion. The council held in Troullon, on the other hand, says that those who pretend to be possessed of a demon, without actually being possessed of one, shall be penanced with the same penance that would be meted out to them in case they actually were possessed of a demon, and let them be compelled to undergo the same hardships and fastings as the truly possessed have to undergo.

 

80. It is not right to ordain a man a bishop immediately after he has joined the Church and been baptized if he has hitherto been leading a heathenish life, or has been converted from wicked behaviour. For it is wrong to let one without experience become the teacher of others, unless in some special case this be allowed as a matter of divine favor and grace.

(c. II of the 1st; c. XVII of the lst-and-2nd; c. XII of Neoces.; c. XII of Sard;, c. Ill of Laodicea; c. IV of Cyril.).

 

Interpretation.

The present Canon declares that it is not right for one to be made a bishop immediately when he has been a heathen and infidel all his life and has just joined the pious faith and been baptized, or has repented after leading a vicious and malicious life, such as is that of theatrical actors and buffoons and others like them. For it is unjust and unfair and wrong for one to become a teacher of others such as is a bishop, when he has not yet afforded any proof or given any demonstration to show that he is sound in matters of faith and irreproachable in respect of life. Any such test requires time, and cannot be put through in a short interval. The sole exception is that he may be ordained a bishop if a special revelation from God is granted him, as happened in the case of the Apostle Ananias, in regard to St. Paul, when the Lord told him in a vision: "Go thy way: for he is a chosen vessel unto me, to bear my name before nations, and kings, and the children of Israel" (Acts 9:15).

 

Concord.

St. Paul also commands this same thing in writing to Timothy, saying: "Not a novice, lest being lifted up with pride he fall into the Devil’s judgment and trap" (I Tim. 3:6), with reference to ordaining one who has been only recently catechized and freshly planted in the vineyard of Christ. Hence it was that c. II of the First Ecum. C. commanded that those joining the faith and coming from a heathen life must not be elevated to the rank of either bishop or presbyter until they have first given a fair demonstration of their faith and have shown it in their life. Also c. Ill of Laodicea says that persons newly baptized ought not to be admitted to holy orders. Canon X of Sardican, on the other hand, decrees that no rich business man or anyhow no college professor ought to be made a bishop unless he first serve as a deacon and presbyter, in order that his faith and faithfulness may be thereby attested, and lest he be looked upon as a novice, but that in every rank he is to be tried for no less than a sufficient length of time. Moreover, even c. XVII of the lst-&-2nd decrees the same things, in that it forbids both laymen and monks from ascending at once to the exalted rank of the episcopate without his first being duly examined with respect to the ecclesiastical degrees. Canon XII of Neocesarea forbids anyone being made a presbyter if he is one that has been baptized during illness, unless it be because of his capacity or a lack of suitable men. Canon III of Cyril prohibits newlyweds from being made clergymen, as well as men that have been expelled by a prelate, and men that come from a monastery, and those who are wholly disreputable. Concerning which see the footnote to c. XIX of the First Ecum. C.

 

81. We have said that a Bishop, or a Presbyter, must not descend himself into public offices, but must attend to ecclesiastical needs. Either let him be persuaded, therefore, not to do so, or let him be deposed. For no one can serve two masters, according to the Lord’s injunction.

(Ap. cc. VI, XXIII; cc. Ill, VII of the 4th; c. X of the 7th; c. XI of the lst-&-2nd; c. XVIII of Carthage).

 

Interpretation.

This Canon too, like the sixth one, prescribes that those in holy orders must not meddle in worldly affairs, since it says: We have said (i.e., in our Canon VI) that a bishop or presbyter must not lower himself into political and secular affairs and business, but must confine his activities to sedulously looking after the service and wants of the Church. So either let him be persuaded not do anything of the kind henceforth, or, if he cannot be persuaded, let him be deposed. For no one can serve two masters and please both of them, as the Lord says (Matt. 6:24; Luke 16:3). See also the Interpretation of Ap. c. VI.

 

82. We do not permit house servants to be ordained to the clergy without the consent of their masters, to the sorrow of the masters owning them. For such a thing causes an upheaval in the households. But if any house servant should appear to be worthy to be ordained to any rank, as our own Onesimus did, and their masters are willing to permit it, and grant them their freedom (by liberating them from slavery), and allow them to leave home, let him be so ordained.

(c. IV of the 4th; c. LXXXV of the 6th; c. Ill of Ancyra; c. XC of Carthage; cc. XL, XLI, XLII of Basil; and Epistle to Philemon).

 

Interpretation.

One must not do things that become causes of scandal or of sorrow to others. One cause of scandal, of course, and of sorrow is that which results whenever a slave is ordained without the consent of his own master. Wherefore the present Canon prohibits this, saying : We do not allow slaves to be promoted to the clergy and holy orders without the consent of their masters, lest we cause sorrow to the masters themselves by doing so. Because this sort of thing upsets whole households (for it might happen that the slave admitted to the clergy was either the manager of his master’s household, or the superintendent of his factory, or had the care of his master’s money; and on all such accounts his ordination might cause his master grief). But if any slave should appear to be worthy for ordination, as did our own Onesimus, the bishop ought to notify his master to this effect, and if the latter consents and is willing, and at the mouth of two or three witnesses according to the LXXXV of the 6th, and sends him home as a sign of total liberty, then let him be ordained. That is what St. Paul did, since he refused to keep the slave Onesimus, and in spite of the fact that he found him to be very useful in the ministry of preaching he sent him back to his master Philemon.

 

Concord.

Nor must slaves be admitted to monasteries to become monks without the consent of their masters, according to c. IV of the 4th. And any female slave who gets married without the consent of her master has thereby become guilty of harlotry, according to cc. XL and XLII of St. Basil; for, according to him, agreements and promises made by vassals are unreliable. And according to his c. XLI any marriage or wedding that takes place without the consent of the master of a female slave must be dissolved if he does not want it. That is why the council held in Gangra anathematizes in its c. Ill anyone who on the pretext of godliness teaches a slave to hold his master in contempt and to leave his service. According to c. LXXIII of Carthage, on the other hand, the liberties of slaves ought to be preached in the churches.

 

 

83. If any Bishop, or Presbyter, or Deacon is engaged in military matters, and wishes to hold both a Roman (i.e., civil) and a sacerdotal office, let him be deposed. For (render) "unto Caesar the things which are Caesars; and unto God the things that are God’s" (Matt. 22:21),

(Ap. cc. VI, LXXXI; cc. Ill and VII of the 4th; c. X of the 7th; c. XI of the lst-&-2nd; c. XVIII of Carthage.).

 

Interpretation.

In other Canons too the divine Apostles prohibit those in holy orders from engaging in the management of public affairs and from undertaking worldly cares, but in this one they also do likewise by saying: If any bishop or presbyter or deacon occupies himself with military matters — by which is meant, not the use of weapons or actual participation in warfare, but the management or handling of military matters, such as the distribution of rations to the soldiers, reception of their food, and other such business which is designated by civilians as military matters — and wants to have both jobs, to wit, that of exercising imperial Roman authority, and that of priestly and ecclesiastical functions, or what may be more aptly described as external and internal affairs, let any such dignitary of the Church be deposed if he fails to desist therefrom. For things and offices that belong to Caesar or to the emperor ought to be left to Caesar; or, in other words, they ought to be given to external and imperial, or royal, men : things and offices that are God’s, on the other hand, ought to be given in a similar manner to those to whom they belong, which is the same as saying, to divine and internal men, such as are bishops and presbyters and deacons. Read also the Interpretation of Ap. c. VI.

 

84. If anyone insults an emperor or king, or any other ruler, contrary to what is right and just, let him pay the penalty. Accordingly, if he is a clergyman, let him be deposed; but if he is a layman, let him be excommunicated.

 

Interpretation.

The Mosaic Law says: "Thou shalt not speak ill of thy people’s ruler" (Exod. 22:28); while Peter the leading Apostle especially says: "Honor the king" (I Pet. 2:17). St. Paul also commands us to pray for kings and all that are in positions of authority (I Tim. 2:2), no matter even though they be infidels. Here, in the present Canon, the Apostles say in common that whoever insults a king or emperor or any other ruler contrary to what is right and just, and without any just cause, let him be punished; accordingly, if he is a clergyman, let him be deposed, but if he is a layman, let him be excommunicated. Insults in connection with kings and emperors are considered the severest reproaches. By prohibiting one from insulting a king or emperor contrary to what is right and just, the Canon has left it implied by way of contradistinction that if kings and other rulers manifest impiety or indulge in sin it is permissible for those to criticise and expose them to whom the right to criticise such personages belongs. Moreover, even the one who has insulted such a personage in such a case ought not to be punished directly; and see the footnote to Ap. c. LV.

 

 

85. To all you Clergymen and Laymen let the following books be venerable and sacred: Of the Old Testament, the five of Moses, namely, Genesis, Exodus, Leviticus, Numbers, and Deuteronomy; the one of Jesus of Nave (commonly called Joshua in English); the one of Judges; the one of Ruth; the four of the Kingdoms; two Paralipomena of the Book of Days; two of Esdras; one of Esther; three of the Maccabees; one of Job; one Psalter (commonly called the Psalms in English and also in Greek); three of Solomon, namely, Proverbs, Ecclesiastes, and the Song of Songs; twelve of the Prophets; one of Isaiah; one of Jeremiah; one of Ezekiel; one of Daniel; outside of these it is permissible for you to recount in addition thereto also the Wisdom of very learned Sirach by way of teaching your younger folks. Our own books, that is to say, those of the New Testament, comprising four Gospels, namely, that of Matthew, of Mark, of Luke, and of John; fourteen Epistles of Paul; two Epistles of Peter, three Epistles of John; one of James; one of Jude; two Epistles of Clement; and the Injunctions addressed to you Bishops through me, Clement, in eight books, which ought not to be divulged to all on account of the secret matters they contain) and the Acts of us Apostles.

 

Interpretation.

After teaching and legislating in their sacred Canons in what manner it befits those in holy orders and lay Christians in general to conduct themselves as a matter of policy, the Apostles lastly teach also what books they ought to read. Thus in their c. IX they taught us not to read books that are uncanonical and falsely entitled and ascribed to others than their real authors, while in the present Canon they teach us to read the canonical and holy books which they also enumerate, as they appear listed here. These books are also mentioned in c. IX of the Council held in Laodicea, and in c. XXXII of that held in Carthage. Moreover, Athanasius the Great in his 39th festal letter, and St. Gregory the Theologian, in his Epic Verses, and Amphilochins the Bishop of Iconion in his Iambic Lines also mention them. In fact Athanasius the Great in his said letter divides all the books of the OJd Testament into two groups: the canonical, and the readable. As regarding the ones in the Old Testament called canonical he says that they are twenty-two books, in agreement with the number twenty-two of letters in the Hebrew alphabet (as is stated also by St. Gregory the Theologian and by divine John of Damascus), being named as follows: 1, Genesis; 2, Exodus; 3, Leviticus; 4, Numbers; 5, Deuteronomy; 6, Jesus of Nave (or Joshua); 7, Judges; 8, Ruth; 9, Kingdoms first and second taken together (wrhich are also known as the Books of Samuel among the Jews); 10, Kingdoms third and fourth (called also the First and Second Books of Kings, respectively); 11, Parahpomena first and second taken together (called in English "the First Book of the Chronicles" and "The Second Book of the Chronicles," respectively); 12, the First and the Second Book of Esdras, taken together; 13, The Psalms; 14, Proverbs; 15, Eeclesi-astes; 16, The Song of Songs; 17, Job; 18, The twelve lesser Prophets, named as a single book; 19, Isaiah; 20, Jeremiah together with Lamentations, and Baruch, and an epistle; 21, Ezekiel; 22, Daniel. Readable books to be studied by the recently catechized are the following: Wisdom of Solomon, which is also called all-virtuous according to Eusebius (Book 11, ch. 7, concerning Evangelical preparation); Wisdom of Sirach, which is also called all-virtuous, according to George Syngelos (note, however, that Sirach is called by Westerners "Ecclesiasticus"); Esther; Judith; and Tobias Take note, however,of the fact that the book of Esther, which is but one, is also included among the Canonical Books, just as the present Apostolical Canon also lists it among the canonical books; and so does the council held in Laodicea, and that held in Carthage. But even the Wisdom of Solomon, and Judith, and Tobit are enumerated among the canonical books by the council of Carthage. In the present Ap. c. the first three books of the Maccabees are also listed as canonical books.105 Of the New Testament the canonical books are the following: The four Gospels; the Acts of the Apostles; the seven Epistles General, namely, one of James, two of Peter, three of John, and one of Jude; fourteen Epistles of Paul; and the Book of Revelation, concerning which, however, divine Amphilochius in his Iambics says that though many approve it as genuine, most authorities deem it spurious. The Book of Revelation was nevertheless accepted by the Council of Carthage as a canonical book, as attested by its c. XXX; and by Athansius the Great in his aforesaid letter No. 39; and by divine Dionysius the Areopagite, who calls it a mystical intuition; and the scholiast of St. Dionysius divine Maximus mentions in many places in his scholia; it is also approved by St. Jerome, who calls it the most sublime book in the world. But if St. Gregory the Theologian fails to mention it in his Epic Verses, yet in the constituent address which he made to the one hundred and fifty bishops composing the Second Ecumenical Council he expressly mentioned it, saying: "For I, am persuaded that other ones (i.e., angels) supervise other churches, as John teaches me in Revelation." Origen, too, had a communication on Revelation. Cyril of Alexandria also mentions it (in p. 679 of the Pentateuch); and likewise does Clement of Alexandria (in p. 856 of the Pentateuch); it is accepted also by Apollinaris, Ephraim, Papias, Justin, Irenaeus, Tertullian, Lactantinus, Severus, Sylpicius, Augustine, Methodius, Hippolytus, Andrew of Caesarea, and the Second Ecumenical Council itself, before which St. Gregory the Theologian delivered his constituent address in which he mentioned the book of Revelation. It is also recognized by Meliton the bishop of Sardis, and by Theophilus the bishop of Aiitioch, and by others. As for the two Epistles of Clement mentioned in the present Apostolical Canon, they were addressed to the Corinthians on the part of the Church of Rome, and were published in the collection of the first volume of the Records of the Councils; but the second one is deemed spurious by Photius (folio 156 of the Myriobiblus). As for the Injunctions of the Apostles, which are also called the Didache of the Apostles by Athansius the Great, they were rejected by c. II of the 6th Ecumenical Council, on the ground that they had been garbled by heretics. But since not all of them were garbled, but only certain parts of them, therefore many of the Fathers even before the Sixth, among whom St. Gregory the Theologian in particular, but also sacred Maximus as well, adopted sayings taken therefrom. Thus the Theologian in his discourse on Easter, with reference to the proposition saying, "I will be on my guard," explain the word sheep as representing Christ allegorically on account of the coat of imperishability, which saying was gleaned from the Injunctions, according to Micetas; while divine Maximus uses whole excerpts from the Injunctions in his scholia on Dionysius. But why am I speaking of individuals? The Fifth Ecumenical Council itself bears witness to the Injunctions, in the letter of Justinian, to the effect that alms ought; to be given in behalf of the dying, p. 392 of the second volume of the collection of the councils. But even after the Sixth Council the Council assembled in St. Sophia adopted testimony from the Injunctions. Michael, too5 the patriarch of Constantinople, simamed Cerularius, together with the synod attending him, living A.D. 1053, adopted testimony against the cutting off of the beard which is found in Book I of the Apostolical Injunctions, ch. 3, reading as follows: "Ye shall not depilate your beards: for God the Creator made this becoming in women, but unsuited to men." Sec also page 978 of volume II of the Conciliar Records. Besides, as they are now found printed, it does not appear to me that they contain anything spurious or improper. The Shepherd, which Athanasius the Great mentions in his often-cited epistle, was a book which has not been preserved to our times. Perhaps it was such an affair as the discourse which John of Climax attributes to a shepherd, and, briefly speaking, there was such a book teaching the shepherd of rational sheep how to shepherd them towards a pasture conducive to salvation, and how to keep them safe from the clutches and claws of rational wolves, and of demons and cacodoxical human beings as well. We have been informed that this Shepherd is found as a very old book in some monastery in Greece and that it is a work of Quartus, one of the seventy Apostles. The Shepherd is mentioned also by St. Maximus in his scholia on divine Dionvsius. Its size is about that of the Psalter. Note that e. LIV of Carthage commands that besides the books of the Old and New Testaments the Lives of the Martyrs are to be read which contain an account of their ordeals on the davs of their festivals.

 

http://www.holytrinitymission.org/books/english/cannons_apostles_rudder.htm

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location