"Watykan sprzyja „nowemu otwarciu” w relacjach żydowsko-chrześcijańskich"
+
Ukrzyżowany, swoją absolutną niewinnością, niewinnością sięgającą Niebios stygmatyzuje apostazją każdego, kto szukałby usprawiedliwienia dla Ukrzyżowania.
Watykan zaś prowadzi dialog ze stroną, z którą dialogować nie wolno, strona ta — to znaczy żydzi — chce się wśliznąć do nauczania jako prawda, "prawda" przeciwko Ukrzyżowaniu.
Poza tym Ewangelia nakazuje głoszenie Dobrej Nowiny, a nie dialog. Słowo „dialog” nie wstępuje w Ewangeliach. Kościół ma obowiązek nawracać, a nie dialogować, bo Kościołowi Świętemu nikt równy nie jest.Taka sytuacja - z dialogowaniem - jest jedynie bluźnierstwem.
To wszystko zdąża w kierunku postawienia Pana Jezusa Chrystusa w stan oskarżenia jako odstępcy od boga i wiary, żydowskiego boga, a którego żydowskość chce się narzucić Osobie Trójcy Przenajświętszej. Bo bogiem żydów jest żyd.
„Kto występnym przebacza, ten niewinnych będzie karał kiedyś!”
Takie usprawiedliwienie — jak poniżej — doprowadzi nieodwracalnie do sytuacji absolutnie odwrotnej: do wskazania Syna Bożego jako winnego. Bo nawet nie o usprawiedliwienie żydów, o wybaczenie tu chodzi, lecz o przyznanie żydom racji, a to jest już zupełnie inna kategoria. To właśnie jest celem "nowego otwarcia".
„Jezus będzie winien … zobaczycie sami…” . Tak z wyrzutami mówią niektórzy „żydzi” odstępcy od żydostwa, patrzący ze zgorszeniem na „dialog” posoborowców z żydami, bo chcieliby oni totalnego potępienia i zniszczenia żydostwa, a w czym oczekują wolności własnej.
Katolikom zaś ani prawda, ani wolność nie są chyba dłużej do niczego potrzebne.
Kto milczy, ten się zgadza.
.....qui tacet consentire videtur
"Ksiądz Przemysław Śliwiński RZECZNIK ARCYBISKUPA I ARCHIDIECEZJI WARSZAWSKIEJ" kłamie i bajdurzy w TVP.
„Kiedy doszło do pewnego rodzaju aktu profanacji w synagodze w Gdańsku…”
W niedzielnym programie „Kościół z bliska”, wypowiadając się w dziedzinie żydowskich napaści, ksiundz Przemysław Śliwiński — o wybitnie słowiańskiej aparycji — kluczył i oszukiwał w sprawie tej agresji przeciwko Polsce i Kościołowi, a co ostatnio toczy się pod płaszczykiem zboczeńców z LGBT, którzy dawno już temu wyczerpaną „walkę klas” starają się zastąpić nowoczesną walką zboczeń z normalnością.
“Po raz kolejny musimy prostować tezy ks. prof. Guza, które głosi od kilku już lat, nie zważając na wielostronną krytykę i sprostowania, a także na prośby swoich zwierzchników kościelnych. Wygłaszając swoje tezy ks. prof. Guz udowadnia, że jego znajomość teologii Lutra jest – najdelikatniej mówiąc – bardzo powierzchowna i fragmentaryczna” – napisali w przesłanym KAI komentarzu ks. prof. dr hab. Przemysław Kantyka i dr hab. prof. KUL Piotr Kopiec z Instytutu Ekumenicznego KUL. Podczas audycji “Rozmowy niedokończone” w Radiu Maryja i TV Trwam ks. prof. Tadeusz Guz stwierdził m.in., że “w świetle doktryny protestantyzmu Pan Bóg jest jedynym grzesznikiem”.
Publikujemy pełny komentarz ks. prof. dr hab. Przemysława Kantyki, kierownika Katedry Teologii Protestanckiej oraz specjalizującego się w teologii luterańskiej dr. hab. prof. KUL Piotra Kopca:
Prosić o odpuszczenie grzechów — wynagradzanie — może jedynie sprawca — jako w swoim, imieniu, a to po wielu warunkami, lub wtedy, kiedy innym (proszącym) wiadomo, że intencja czynienia zła została oddalona. Tu zaś, w ogóle, nie jest wiadomo, kto i za co, i dlaczego, w czyjej intencji ma wznosić modły: „modlitwy wynagradzającej za profanacje”.
O jakie profanacje tu chodzi!? Co i kiedy zostało w Polsce sprofanowane przez wiernych, że takim tytułem, takiego grzechu oni mają prosić o przebaczenie, wynagradzanie?
Bo taka modlitwa - fałszywa w intencjach - jest również modlitwą za diabłów. Wierni mają wstawiać się u Pana Boga za diabłami? Czy Pan Bóg ma wybaczyć diabłom?
Spójrzmy! Czy episkopat postawił diagnozę choroby, ustalił przyczyny? Nazwał rzecz po imieniu? Czy w końcu podjął konkretne kroki celem zatrzymania tego zła? Rzucił klątwę na niepoprawnych prowodyrów? Ogłosił, przypomniał kwestie grzechu cudzego?
Czy zagroził exkomuniką tym, którzy wspierają to zło lub choćby je tolerują?
Nic takiego!
Cóż to za obrzydliwy i jak dalece nikczemny jest faryzeizm tego episkopatu, który jest niczym innym jak już nieskrywaną awangardą żydostwa. Jest łatwo zauważalne to – co stało się normą - że ci koszerni biskupi gorliwie biją się w cudze piersi za postępki, które sami sprowokowali swoim otwartym zaprzaństwem i czystym łajdactwem.