Jak się da pogodzić narzucony Chopinowi przez Hadowa „brak moralnej i intelektualnej męskości, stanowiący jedyną wielką granicę jego twórczości“ z potęgą, świetnością i śmiałością jego Polonezów? Tu są ukryte pod kwiatami działa Roberta Schumanna, tu widzimy przepotężne dowody męskości i namiętności. Chopin olśnił tak swych krytyków jak i wielbicieli. Ten delikatny, nieledwie kruchy człowiek umiał czasami traktować fortepian w szatański sposób. Jak Liszt tak i on miał swego demona i tylko — jak mówi Ehlert — „teoretyczna trwoga“ przed tym duchem, grożącym wysadzeniem z łożyska rozumu, powstrzymywała Chopina od częstego wzywania go. Różowe portrety i cukrowane minjatury, przypisywane mu lub zmyślane przez poetycznie usposobionych ludzi, nie pozwalają się domyślać, że Chopin mógł być śmiały a nawet brutalny. A bywał on czasami nawet brutalny. — Tak porywczym i gwałtownym jak on, rzadko kiedy bywał Beethoven — pisze Ehlert, a my przypominamy sobie opowiadania przyjaciół i uczniów, którzy widzieli, jak ten smukły, wytworny Polak walczył ze swem popędliwem uniesieniem, jak gdyby był opętany przez szatana. Nie mam bynajmniej zamiaru przesadnego podkreślania tej właściwości jego temperamentu, stwierdzam tylko poprostu fakt. Chopin pozostawił nam utwory, dowodzące męskości jego duszy. Właśnie z powodu wątłości jego budowy atak gniewu tak dużo go kosztował, nie mówiąc już o tem, że tak jego wychowanie jak i smak osobisty wykluczały wszelkie gwałtowne sceny tego rodzaju. Jego energja, „spleen“ i jego gniew jedyne ujście znalazły dla siebie w muzyce, w której też zamieniły się w wykrzyki duszy. Mógłby z drugiej strony ktoś powiedzieć, że te bezsilne narzekania jego niemęskiej, słabej natury są tylko histerycznym krzykiem. Proszę to powiedzieć po zagraniu Poloneza Es-moll, C-moll, A-dur, Fis-moll i obu Polonezów As-dur. A wyjąłem z tego programu muzycznego Ballady, Scherza, Etjudy, Preludja i wielką Fantazję Fis-moll!
MOWA niniejsza wygłoszona została we Lwowie podczas uroczystego obchodu rocznicy urodzin Mistrza, który odbył się dnia 23-go października 1910 roku w Filharmonji. Zawiera ona myśli tak głębokie i żywe, tak pięknie ubrane w szatę poetyckiego krasomówstwa, że i dziś jeszcze wypada przypomnieć ją społeczeństwu, jako wzór gorącej miłości do sztuki rodzimej szlachetnego entuzjazmu artystycznego, przede wszystkiem zaś wzniosłego patrjotyzmu. Tło, na jakiem widział Mistrz podczas swej natchnionej improwizacji, genjalną postać Szopena, zmieniło się szczęśliwie: powstała nowa, odrodzona Polska, wolna i niezależna. Ale słowa, rzucone przez Paderewskiego w epoce najcięższych gwałtów i prześladowań, zachowają na zawsze swe znaczenie historyczne, świadcząc o nieustannem i niesłabnącem ani na chwilę dążeniu naszem do wolności i niezawisłości, w którem złączyły się w uścisku ideowym postacie genjalnych przedstawicieli sztuki polskiej: wielkiego Mistrza epoki ubiegłej i najgodniejszego spadkobiercy jego tradycji w czasach dzisiejszych.
Maria Flis —
Dziś nikt tak po polsku, bohatersku nie gra Szopena, pozwoliliśmy Go rozmyć Kitajcom i Japońcom, a oni grają swą mdłą, nijaką muzyczkę, jakieś swe wariacje na temat muzyki Szopena, których On by nie rozpoznał jako swoje. Ich piana są niesłyszalne, a forte słabe niedożywione, jak oni......
Poniżej znajduje się tłumaczenie przemówienia arcybiskupa Carlo Marii Viganò do narodu włoskiego zebranego w sobotę w Rzymie i całych Włoszech.
Zebraliście się dzisiaj w Rzymie, na Piazza del Popolo i na wielu innych placach we Włoszech, gdy setki tysięcy ludzi na całym świecie manifestuje swój sprzeciw wobec ustanowienia globalnej tyranii. Miliony obywateli każdego narodu, w ogłuszającym milczeniu mediów, wykrzykiwały własne „Nie!” Miesiącami: NIE dla pandemicznego szaleństwa, NIE dla zamknięć, godzin policyjnych, nakładania szczepień, NIE dla paszportów zdrowotnych, szantażu totalitarnej władzy zniewolonej przez elitę.
Od początku tego planetarnego koszmaru minęły prawie dwa lata. Krok po kroku weszliśmy do labiryntu. Na początku były to maski w pomieszczeniach; potem przyszły blokady z samocertyfikacją; potem godzina policyjna … pamiętasz? Za każdym razem, w obliczu nadużycia, które może wydawać się usprawiedliwione nagłym wypadkiem, godziliśmy się na pozbawienie nas odrobiny wolności. Krok po kroku. Nie pozwalali nam chodzić do kościoła, wychodzić z domu, pracować, chodzić do szkoły, odwiedzać bliskich, a nawet umierających krewnych w szpitalu. Krok po kroku. O określonej porze wieczoru na naszych ulicach widzieliśmy tylko jeźdźców na dostawy Amazon i JustEat: Nowe ofiary Wielkiego Resetu, nowi niewolnicy Systemu, wraz z wieloma drobnymi przedsiębiorcami, właścicielami sklepów, barów i restauracji , doprowadzony do bankructwa przez absurd,
Nie wspominając o załamaniu psychicznym, które dotknęło wielu z nas, od najmłodszych do najstarszych: niektórzy pozbawieni jakichkolwiek kontaktów społecznych, inni zamknięci w RSA (respiratory sinus arrhythmia) bez leczenia, skazani na śmierć przez ministerialny protokół. Krok po kroku przyzwyczailiśmy się do tego, że Komitet Techniczno-Naukowy może zadecydować — tak przynajmniej nam powiedziano — że wirus krąży dopiero po godzinie 18, albo że trafia do stojących i nie siedzących klientów w barach, że zarażonych w kościołach lub muzeach, ale nie w pociągach podmiejskich lub autobusach pełnych studentów.
Krok po kroku kazali nam wierzyć, że grypa sezonowa, jak każdy inny koronawirus, może zabić tysiące ludzi, nie mówiąc nam jednak, że lekarzom rodzinnym i oddziałom szpitalnym zabroniono leczenia w oczekiwaniu na pogorszenie się choroby. Nie powiedzieli nam, że COVID, na zalecenie urzędu zdrowia, musi być traktowany jako choroba płuc, chociaż ma pochodzenie krążeniowe; nie powiedzieli nam, że sekcja zwłok była zabroniona, a zwłoki skremowane, aby uniemożliwić im odkrycie przyczyn choroby i zrozumienie, jak ją wyleczyć.
Maria Flis —
... jak daleko nam do Ciebie i nie wiemy czy nas słyszysz, taki szum informacyjny i decybelowy w świecie,,,
Pan Vigano coś tam plecie, jego też niewielu słyszy, a jeszcze mniej słucha i nic z tego dobrego nie wynika dla człeka prostego.
Raz tylko wśród tych dramatycznych słów: labirynt, a......
Prawicowi działacze przeciwko rzekomemu nieuchronnemu nałożeniu prawa szariatu ogłaszają, że bronią „Konstytucji przeciwko islamowi”. Nigdy nie widzieliśmy przypadku, w którym prawo islamskie miałoby głęboki wpływ na członków Sądu Najwyższego.
Mój przyjaciel, chrześcijański uczony Michael Hoffman, napisał niedawno felieton, z którym chciałbym, aby każdy ewangeliczny chrześcijanin i konserwatysta w Ameryce mógł się zmierzyć. W rzeczywistości bez absolutnie ŻADNYCH podstaw, hiperbola i histeria dotycząca Ameryki podlegającej prawu szariatu są wszechobecne. Jednocześnie jednak całkowicie ignorowany jest fakt, że prawo talmudyczne JUŻ przejęło dużą część amerykańskiego systemu sądowniczego.
Hoffman pisze:
„Talmud Babiloński jest rzeczywiście zbiorem praw. . . . Źródłem ich obowiązujących kodeksów prawnych, które zarządzają życiem milionów wyznawców, jest Talmud Babilonu, ta rzekomo mdła seria zwykłych „debat”.
Poniższy, szwedzki tekst żydowskiej centralnej gazety Svenska Dagbladet (SD) dobrze ilustruje totalitaryzm, który rządzi mediami w Szwecji, a potem przenika do najdalszych zakątków bytu społecznego w tym kraju i staje się rygorem, obłędem poprawności politycznej dotykającym wszystkich.
Działalność takich wydawców jak SD sieje autentyczne przerażenie wśród już ekstremalnie zastraszonego szwedzkiego społeczeństwa, które w żaden sposób nie znajduje żadnych form oporu przeciwko totalnie skorumpowanej władzy w Sztokholmie, pozwalającej na wszelakie już nadużycia polityczne mediów w Szwecji, a syndrom sztokholmski się staje codziennym faktem.
Art. poniższy doszukuje się zbrodni procesu myśleniawśród ludzi na całej kuli ziemskiej, mających krytyczny lub nieufny stosunek do obecnych wydarzeń w świecie. Autorzy w pełni zgadzają się z obecnym porządkiem terroru, który jako jedynie słuszny zawładnął Szwecją i ma być wzorcem demokracji.
18 stycznia Jan Paweł II przyjął w Watykanie około 160 rabinów z całego świata. Przybyli by celebrować zmianę jakiej dokonał II SW w naukach katolickich odnośnie judaizmu, i złożyć oficjalny hołd temu papieżowi za udzielone przez niego wsparcie Żydów i judaizmu. Punktem kulminacyjnym spotkania było dokonanie przez trzech rabinów specjalnego rytuału błogosławieństwa papieża.Informacje o tym wydarzeniu pochodzą z wiadomości na witrynach CatholicaNet (18.01.2005) i National Catholic Reporter (20.01.2005, Słowo z Rzymu).Oceniając znaczenie spotkania, rabin Jack Bemporad, dyrektor Centrum Zrozumienia Międzywyznaniowego (CIU) zadeklarował: “Po raz pierwszy w historii, rabini ze wszystkich odłamów judaizmu spotkali się w Rzymie by podziękować papieżowi. Wśród ważnych rabinów obecni byli prezydent kolegium rabinicznego w Nowym Jorku, były główny rabin Europy i Francji, główny rabin Jerozolimy i główny rabin Rzymu.Bemporad podkreślił zmianę stanowiska po soborze, mówiąc: “W dziejach świata, ostatnie 40 lat będą uważane za najbardziej rewolucyjne i najbardziej istotne w relacjach żydowsko-chrześcijańskich.Przywołując niektóre z głównych punktów, zauważył, że Jan Paweł II był pierwszym papieżem w historii który odwiedził synagogę; ten papież ustanowił również stosunki dyplomatyczne z Izraelem, i prosił o przebaczenie Kościołowi za zwalczanie judaizmu (CatolicNet).
Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID.
( Dr Trozzi ) – Właśnie wziąłem udział w wyjątkowym trzydniowym szczycie internetowym, The Caribbean Health Summit 2021. Udział w nim był bardzo duży, a wielu najlepszych światowych ekspertów w dziedzinie COVID przedstawiło doskonałe prezentacje. Mamy nadzieję, że cała biblioteka wideo z Karaibskiego Szczytu Zdrowia będzie wkrótce gotowa, ponieważ mamy wiele do udostępnienia.
Jedna prezentacja dotyczyła dr Zandre Botha. Zbadała krew wielu osób pod mikroskopem po tym, jak padły ofiarą wymuszonych, źle poinformowanych biotechnologicznych zastrzyków COVID sprzedawanych jako „szczepionki przeciw COVID”, o których wiemy, że nie są.
Ze skarbca kultury polskiej. Fryderyk Chopin. Nieczęsto się zdarza, że z życia wielkich twórców polskiej kultury przypomina się datę ich Chrztu. Pod datą 23 kwietnia 1810 roku, w Parafii w Brochowie, znajduje się wpis wikarego, ks. Józefa Morawskiego, o Chrzcie Fryderyka Chopina. – więcej
17 października 1849 roku w Paryżu odchodził z tego świata Fryderyk Chopin. Z okazji kolejnej rocznicy śmierci genialnego polskiego kompozytora, warto przypomnieć okolicznościowy list księdza Aleksandra Jełowickiego. Finis coronat opus!
Czapka na głowie, którą nosi Jarecki, ma motywy gwiazdy dawidowej – nie ma tam żadnej symboliki chrześcijańskiej.
To podobnie do czapki jaką nosił Karol Wojtyła (JP2 – Lolek z Wadowic) podczas pierwszej wizyty „apostolskiej” w Polsce, Warszawa 1979. Czyli mamy tu do czynienia z ciągłością żydowskiej agresji wymierzonej i w Kościół, i w Polskę.
Red. Gazeta Warszawska
+
Rusza synod diecezjalny w Warszawie. Bp Jarecki zaprasza środowiska LGBT
- Jeżeli środowiska LGBT wyrażą wolę zaangażowania w synod, nie wykluczymy ich - oświadczył biskup Piotr Jarecki. W niedzielę odbędzie się inauguracja diecezjalnej fazy synodu biskupów w archidiecezji warszawskiej.
Rusza synod diecezjalny w Warszawie. Bp Jarecki zaprasza środowiska LGBT Źródło: PAP, fot: Radek Pietruszka
9 października w Rzymie rozpoczęło się XVI Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów "Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja". Diecezjalna faza synodu zostanie zainaugurowana o godz. 11 w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki przekazał, że powołano już sekretariat synodu.
- Będzie to reprezentacja Kościoła: dwie osoby świeckie: kobieta i mężczyzna oraz ksiądz - powiedział duchowny w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Podkreślił, że stworzony zostanie szeroki zespół synodalny, reprezentujący poszczególne środowiska w diecezji. - Radę kapłańską, radę duszpasterską, uniwersytety katolickie i świeckie, środowiska katolików świeckich takie jak Klub Inteligencji Katolickiej czy Więź i tak dalej" - poinformował bp Jarecki.