Abp. Viganò: „pandemiczny Sanhedryn” kręci „labiryntem” kłamstw COVID

Poniżej znajduje się tłumaczenie przemówienia arcybiskupa Carlo Marii Viganò do narodu włoskiego zebranego w sobotę w Rzymie i całych Włoszech.

Zebraliście się dzisiaj w Rzymie, na Piazza del Popolo i na wielu innych placach we Włoszech, gdy setki tysięcy ludzi na całym świecie manifestuje swój sprzeciw wobec ustanowienia globalnej tyranii. Miliony obywateli każdego narodu, w ogłuszającym milczeniu mediów, wykrzykiwały własne „Nie!” Miesiącami: NIE dla pandemicznego szaleństwa, NIE dla zamknięć, godzin policyjnych, nakładania szczepień, NIE dla paszportów zdrowotnych, szantażu totalitarnej władzy zniewolonej przez elitę.

Od początku tego planetarnego koszmaru minęły prawie dwa lata. Krok po kroku weszliśmy do labiryntu. Na początku były to maski w pomieszczeniach; potem przyszły blokady z samocertyfikacją; potem godzina policyjna … pamiętasz? Za każdym razem, w obliczu nadużycia, które może wydawać się usprawiedliwione nagłym wypadkiem, godziliśmy się na pozbawienie nas odrobiny wolności. Krok po kroku. Nie pozwalali nam chodzić do kościoła, wychodzić z domu, pracować, chodzić do szkoły, odwiedzać bliskich, a nawet umierających krewnych w szpitalu. Krok po kroku. O określonej porze wieczoru na naszych ulicach widzieliśmy tylko jeźdźców na dostawy Amazon i JustEat: Nowe ofiary Wielkiego Resetu, nowi niewolnicy Systemu, wraz z wieloma drobnymi przedsiębiorcami, właścicielami sklepów, barów i restauracji , doprowadzony do bankructwa przez absurd,

Nie wspominając o załamaniu psychicznym, które dotknęło wielu z nas, od najmłodszych do najstarszych: niektórzy pozbawieni jakichkolwiek kontaktów społecznych, inni zamknięci w RSA (respiratory sinus arrhythmia) bez leczenia, skazani na śmierć przez ministerialny protokół. Krok po kroku przyzwyczailiśmy się do tego, że Komitet Techniczno-Naukowy może zadecydować — tak przynajmniej nam powiedziano — że wirus krąży dopiero po godzinie 18, albo że trafia do stojących i nie siedzących klientów w barach, że zarażonych w kościołach lub muzeach, ale nie w pociągach podmiejskich lub autobusach pełnych studentów.

Krok po kroku kazali nam wierzyć, że grypa sezonowa, jak każdy inny koronawirus, może zabić tysiące ludzi, nie mówiąc nam jednak, że lekarzom rodzinnym i oddziałom szpitalnym zabroniono leczenia w oczekiwaniu na pogorszenie się choroby. Nie powiedzieli nam, że COVID, na zalecenie urzędu zdrowia, musi być traktowany jako choroba płuc, chociaż ma pochodzenie krążeniowe; nie powiedzieli nam, że sekcja zwłok była zabroniona, a zwłoki skremowane, aby uniemożliwić im odkrycie przyczyn choroby i zrozumienie, jak ją wyleczyć.

Ale w międzyczasie pokazali nam ciężarówki wojskowe generała Figliuolo, załadowane trupami; starali się nie wyjaśniać, że te ciężarówki zawierały kilka trumien zgromadzonych w Bergamo po okresie, w którym dom pogrzebowy nie mógł zebrać ciał i zorganizować ich pogrzebów. Ale jaki wpływ na całą populację, zamkniętą w domu przed telewizorem, zahipnotyzowaną medialnym terroryzmem, zaplanowaną naukowo zgodnie z najbardziej cynicznymi zasadami propagandy!

Pomyśl o starszych, z dala od swoich bliskich, pozbawionych jakiejkolwiek wygody, nawet duchowej — nawet księżom zabroniono dostępu do ostatniego namaszczenia! — zmuszeni znosić to codzienne walenie młotkiem, widzieć śmierć sąsiada z łóżka, być świadkiem rozpaczy ludzi jeszcze bardziej samotnych niż oni. Dziś odkrywamy, że podawanie Propofolu, anestetyku używanego do wywoływania śpiączki farmakologicznej, było praktykowane nie tylko przez ordynatora szpitala z Montichiari aresztowanego za rozmyślne morderstwo, ale było powszechną praktyką we wszystkich szpitalach, co potwierdzili w wywiadzie przewodniczący stowarzyszenia ordynatorów oraz dr Rock.

W praktyce mówią nam z najwyższym spokojem, że w zeszłym roku poważnie chorzy Covid, przed intubacją, zostali poddani sedacji propofolem, ze świadomością, że to mogło spowodować ich śmierć. I mówią nam tak bezczelnie, bo ewidentnie są przekonani, że nikt z nas nie będzie miał nic do zarzucenia, że ​​żaden sędzia nie otworzy akt, że żaden dziennikarz nie potępi tego ostatniego skandalu, że żaden polityk nie ośmieli się krytykować premiera lub Ministra Zdrowia.

Krok po kroku czuliśmy się zmuszani, aby nie stracić pracy i móc wykonywać normalne czynności, przedstawić dokument — zieloną przepustkę — poświadczający stan zdrowia zaszczepionych i zaraźliwych zasadniczo zawodne maski. Bo jak wiadomo szczepionka nie chroni przed infekcją, a maski nie gwarantują, że wynik odpowiada rzeczywistości. Po co? Na grypę, którą można wyleczyć – i która w wielu przypadkach została wyleczona z udokumentowanym sukcesem, gdzie ją pozostawiono – ale która musiała być nieuleczalna, aby uprawomocnić testowanie szczepionek w odstępstwie od zwykłych zasad.

I zawsze w tych dniach — dniach, w których prawda zdaje się coraz bardziej wychodzić na jaw — uczymy się z wypowiedzi niektórych lekarzy pobierających wymazy, na podstawie których zamykali nas w domu lub zmuszali do śmiesznych i wyczerpujących kwarantann; waciki, które nałożyli na nas w celu wykrycia pozytywnych przypadków do wykorzystania w słynnych statystykach eksperckich, są niewiarygodne. I mówią nam dzisiaj, bezkarnie, po zrujnowaniu gospodarki, tkanki społecznej, równowagi psychofizycznej całego narodu. Ale jeśli te waciki nie są potrzebne dzisiaj, nie były też potrzebne wczoraj; i nie tylko „teoretycy spisku”, tak mówili, ale ich właśni wynalazcy, twierdząc, że nie mają zastosowania diagnostycznego. Ale ponieważ dzisiaj maski muszą być zdelegalizowane, ponieważ są jedyną alternatywą — choć kosztowną — do zaszczepienia eksperymentalnej surowicy genowej, magicznie nie są już niezawodne, podczas gdy wcześniej były z mocy prawa. Trochę jak COVID po 18:00

Ponieważ to JEST labirynt. Plątanina pseudonaukowych afirmacji, logicznych sprzeczności, apodyktycznych proklamacji, dogmatów głoszonych przez nowych księży kapłanów COVID-u, przez pandemiczny Sanhedryn.

W tym, co nam mówi się, nie ma nic konsekwentnego i racjonalnego, a właśnie w przekonaniu, że to, co nam mówią, ma sens, idziemy coraz dalej w labirynt. „Zaszczepmy się, aby ratować osoby słabe i starsze, których nie można zaszczepić”, powiedzieli nam podczas szczepienia osób słabych i starszych. „Zaszczepmy się, aby móc zdjąć maski i zacząć żyć na nowo”, a wkrótce potem odkryliśmy, że nie tylko powinniśmy nosić maski, ale że jedna dawka serum już nie wystarcza, a nawet dwie, a może nawet nie trzy.

Tymczasem osoby wątłe i starsze umierają na COVID nawet po podaniu podwójnej dawki, a jeśli przeżyją, dzieje się tak dlatego, że w szpitalach — zaprzecz mi, jeśli możesz — przez pewien czas pacjenci z COVID otrzymywali azytromycynę, przez co wygląda to jak leczy przeciwko pasożytom jelitowym, ale dobrze wiedząc, że jest stosowany przeciwko wirusowi. Aby nie podważać wiarygodności szczepionek, a już na pewno nie dla zdrowia pacjentów.

Musimy wydostać się z tego labiryntu, drodzy przyjaciele. Ale nie możemy się z tego wydostać, po prostu protestując przeciwko zielonej przepustce, która jest tylko najnowszym narzędziem represji i na pewno nie ostatnim. Oczywiście: zielona przepustka to legalna aberracja, nienawistny szantaż, dowód na pretekst do alarmu pandemicznego; ale jeśli również cofniemy zieloną przepustkę, pozostanie absurdem uważanie za śmiertelnie uleczalnego wirusa, który nie spowodował większej liczby zgonów niż w ciągu ostatnich kilku lat; absurdalność noszenia masek, które są nie tylko bezużyteczne — jak przyznają „eksperci” — ale wręcz przeciwnie, powodują poważne choroby płuc i patologie mózgu; absurdalność traktowania „szczepionki” jako leku, który nie służy do uodporniania i który okazuje się mieć tak poważne skutki uboczne, przezwyciężyć śmierć wszystkich szczepionek w ciągu ostatnich dziesięciu lat w ciągu zaledwie kilku miesięcy od podania; absurdalność pozwalania nam na zaszczepienie eksperymentalnego leku, który działa na nasze DNA, czyniąc nas organizmami zmodyfikowanymi genetycznie; absurdalność stosowania się do wskazówek i protokołów, które wydają się pisane przez czarowników, a nie przez sumiennych lekarzy, biorąc pod uwagę serię kontr-nakazów, które teraz stały się żałosne.

Absurd poważnego i spokojnego obalania stwierdzeń tak skandalicznych i fałszywych, że nie zasługują na odpowiedź. Dragh`iego: „Kto zostanie zaszczepiony, jest uratowany, kto nie zostanie zaszczepiony umrze” to kłamstwo; powiedzenie „Zaszczepieni nie umierają na COVID” jest fałszywe, podobnie jak fałszywe jest twierdzenie, że COVID jest śmiertelną chorobą, ponieważ staje się nią tylko wtedy, gdy nie jest leczona. I nieprawdą jest, że nie ma leczenia, ponieważ te bardzo zdyskredytowane zabiegi są obecnie wykorzystywane przez władze europejskie w celach prewencyjnych wobec afgańskich uchodźców, których powitaliśmy kilka tygodni temu.

To wszystko jest fałszywe. Fałszywe dane dotyczące zgonów z powodu COVID. Fałszywa wiarygodność wacików. Fałszywa skuteczność i nieszkodliwość szczepionek. Fałszywe przyjęcia na oddział intensywnej terapii. Fałszywa „brak korelacji” z „nagłą chorobą” dotykającą zaszczepionych. Fałszywe alarmy informacyjne, fałszywe usługi programów rozrywkowych, w których interweniują zwykli „eksperci” i virostar, fałszywe prognozy statystyków. Wyjdźmy z labiryntu!

Odrzucamy narrację medialną, być może decydując się na wyłączenie telewizji, która dziś zamieniła się w piekielne tabernakulum. Przerwijmy logiczne zwarcie tych, którzy domagają się naszej zgody nawet wtedy, gdy kłamią bezwstydnie. A żeby wydostać się z labiryntu, drodzy przyjaciele, trzeba patrzeć na rzeczy spojrzeniem, które nie ogranicza się do pojedynczych faktów, ale widzi je wszystkie w szerszej perspektywie, w której pandemia jest narzędziem socjotechniki umiejętnie sprowokowanym cel doprowadzenia nas na zieloną przełęcz, do całkowitej kontroli, do ograniczenia wolności naturalnych i konstytucyjnych w imię Wielkiego Resetu, którego nikt z nas nie chce, którego nikt nigdy nie prosił o głosowanie, który skupia władzę i bogactwo w rękach elity – tej „filantro-kapitalistów”, takich jak Gates i Soros – i którzy uważają resztę ludzkości za rezerwuar niewolników i klientów, którym należy dać to minimum pieniędzy – stworzonych z niczego i co ciąży na nich jako dług — że pozwala im kupować dobra, które wytwarza ta elita; towary wyprodukowane przy pomocy taniej siły roboczej, oczywiście zmuszane do robienia wszystkiego, aby przeżyć. Podczas gdy przygotowuje się do sprzedania nam powietrza, wody i światła słonecznego, być może pod pretekstem zielonego zagrożenia i pod presją śmiesznych piątków Grety Thunberg dla przyszłości.  

Wychodzimy z labiryntu, uznając, że istnieje problem władzy: władzy świeckiej, która nie dba o dobro wspólne obywateli, oraz władzy religijnej, która nie tylko przestała dbać o wieczne zbawienie wiernych, ale oddaje ich w paszczę piekielnego smoka. Wychodzimy z labiryntu, ucząc się krytycznego osądu, nie dać się zwieść osobom mającym na koncie takie nadużycia, kłamstwa i przestępstwa, by nie zakładać, że będą się z nami zachowywać inaczej. Wychodzimy z labiryntu zdając sobie sprawę, że trwa wojna światowa, toczona nie prawdziwą bronią, ale bronią niekonwencjonalną, taką jak cenzura informacji, zniewolenie lekarzy, współudział polityków, sędziów i organów ścigania; wojna, która pozostawia na swojej drodze niewinne ofiary, niszczy społeczeństwo, które dotyka ludzi w duszy jeszcze przed ciałem, które zostało ogłoszone przeciwko wszystkiemu, co przypomina naszą cywilizację, naszą kulturę, naszą wiarę, nasze wartości. Wojna między światłem a ciemnością, między dobrem a złem. Musimy uznać, że jeśli doszliśmy do tego punktu, zawdzięczamy to w dużej mierze naszej niewierności, umożliwieniu innym decydowania za Boga, co jest słuszne, a co nie, dopuszczenia, aby w imię tolerancji pozwolono na naruszenie naturalnych praw i degenerację moralności chrześcijańskiej, mordowanie dzieci w łonie matki, zabijanie chorych i starszych, korupcja dzieci i młodzieży.

To, co dzieje się dzisiaj, jest zatrutym owocem dziesięcioleci rozpadu, buntu przeciwko Prawu Pana, grzechów i występków, które wołają o pomstę w oczach Boga. Opatrzność pokazuje nam, jakim może stać się świat, kiedy porzuci panowanie Jezusa Chrystusa i znajdzie się w niewoli szatana.

Moje nie są słowami apokaliptycznymi — jak mówią niektórzy — ale surowym ostrzeżeniem, jako duszpasterza, by powrócić do Boga, by uznać, że tam, gdzie nie panuje Chrystus Król i Maryja Królowa, panuje okrutna i bezwzględna tyrania diabła, która obiecuje powszechne braterstwo, podczas gdy On chce tylko twego zniszczenia na ziemi i wiecznego potępienia.

Jezus Chrystus jest Królem i Panem Historii, w Jego rękach są losy każdego z nas, państw i Kościoła Świętego. Nie pozwoli nam ulec naporowi wroga ludzkości. Wróćmy, wróćmy do Niego wszyscy z ufnością syna marnotrawnego, który pokornie prosi ojca o przebaczenie i przyjęcie go z powrotem w swoim domu. Wróćmy do bycia chrześcijanami, dumnymi z naszej wiary i cywilizacji, którą religia zbudowała w ciągu dwóch tysięcy lat historii. Wróćmy do obrony w zaangażowaniu obywatelskim i politycznym tych niepodlegających negocjacjom wartości, których dzisiaj widzimy, jak są one zaprzeczane i deptane. Ale przede wszystkim — błagam, błagam — wróćmy do życia w łasce Bożej, do przystępowania do sakramentów, do praktykowania cnót, do bycia chrześcijanami zgodnymi z obietnicami chrztu,

Aby wydostać się z labiryntu, trzeba cofnąć się wstecz: nasza „nić Ariadny” to obrona rodziny, tkanki społecznej i religijnej narodu, naszej kultury, która nieuchronnie jest chrześcijańska, katolicka i rzymska.

My Włosi nie jesteśmy rasistami! W imię Miłosierdzia, które przez wieki stanowiło jedną z dumy chrześcijańskiej Europy, możemy przyjąć tych, którzy są prześladowani i zakazani przez swój kraj, ale nie możemy zgodzic się za wyzysk ze strony milionów migrantów pod pretekstem gościnności. Wiemy, że ich imigracja do Europy została zaplanowana przez elitę, aby zniszczyć naszą tożsamość obywatelską, kulturową i religijną; to służy elicie do tworzenia chaosu społecznego, wprowadzania słabo opłacanej siły roboczej, wszczynania wojen wśród biednych i pozbawienia młodych ludzi w krajach, z których pochodzą.

Aby wydostać się z labiryntu, musimy stawiać opór z odwagą i stanowczością, tak jak nasi ojcowie potrafili przeciwstawić się dyktaturze w ubiegłym wieku. Obywatelskie nieposłuszeństwo, koordynacja akcji protestacyjnych, kontakty z ruchami innych państw, zjednoczenie w antyglobalistyczny sojusz zapewniający pomoc i wsparcie wobec podporządkowanej systemowi władzy. Spokojny opór, podsycany świadomością, że świat, który przewidywał Wielki Reset, nie jest naszym światem, bo opiera się na ideologii śmierci, na myśli antyludzkiej i antychrześcijańskiej, a opiera się wyłącznie na sile broni lub szantażu wobec tych, którzy nie mogą się zbuntować.

Zapominają, ci nędzni słudzy Nowego Porządku, że ich utopia jest rzeczywiście piekielną dystopią, która jest odrażająca dla nas wszystkich właśnie dlatego, że nie uważa, że ​​nie jesteśmy stworzeni z obwodów elektromagnetycznych, ale z krwi i kości, namiętności, uczuć, aktów heroizmu i hojności. Ponieważ jesteśmy ludźmi, stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, obdarzeni inteligencją i wolną wolą. Ale tego demony nie mogą zrozumieć: z tego powodu poniosą klęskę.

Aby ten dzień, w którym publicznie i odważnie manifestujecie swój sprzeciw wobec nadchodzącej tyranii, nie pozostał bezpłodny i pozbawiony nadprzyrodzonego światła, zapraszam was wszystkich do recytowania ze mną słów, których nauczył nas Pan. Czyńmy to z zapałem, w przypływie miłości, prosząc o opiekę naszego Pana i Jego Najświętszej Matki nad nami wszystkimi, naszymi rodzinami, ojczyzną i całym światem:

Ojcze nasz, któryś jest w niebie …

 

https://www.lifesitenews.com/opinion/abp-vigano-a-pandemic-sanhedrin-is-spinning-a-labyrinth-of-covid-lies/?utm_source=ho

 

===========

The following is a translation of Archbishop Carlo Maria Viganò’s address to the Italian People gathered in Rome and throughout Italy on Saturday.

You have gathered today in Rome, in Piazza del Popolo, and in many other squares in Italy, as hundreds of thousands of people around the world manifest their opposition to the establishment of a global tyranny. Millions of citizens of every nation, in the deafening silence of the media, have been shouting their own “No!” For months: No to pandemic madness, No to lockdowns, curfews, the imposition of vaccinations, No to health passports, to the blackmail of a totalitarian power enslaved by the elite.

Almost two years have passed since the beginning of this planetary nightmare. We entered a labyrinth step by step. At the beginning it was the masks indoors; then came the lockdowns with self-certifications; then the curfew … remember? Each time, faced with an abuse that might seem justified by the emergency, we have accepted to let ourselves be deprived of a bit of freedom. Step by step. They prevented us from going to church, leaving the house, working, going to school, visiting loved ones and even dying relatives in the hospital. Step by step. At a certain time of the evening, in our streets, we saw only the riders for the Amazon and JustEat deliveries: New victims of the Great Reset, new slaves of the System, together with many small entrepreneurs, owners of shops, bars and restaurants, forced into bankruptcy by absurd, illegitimate and counterproductive rules.

Not to mention the psychological breakdown that has affected many of us, from the youngest to the oldest: some deprived of any social contact, the others confined in the RSA without treatment, condemned to die by a ministerial protocol. Step by step, we got used to the idea that a Technical-Scientific Committee could decide — so at least we were told — that the virus circulated only after 6 p.m., or that it hit standing and not-sitting patrons in bars, that it infected in churches or museums but not on commuter trains or buses full of students.

Step by step, they made us believe that a seasonal flu like any other coronavirus could kill thousands of people, without however telling us that general practitioners and hospital wards had been forbidden to administer treatment, waiting for the disease to worsen. They did not tell us that COVID, on the recommendation of the health authority, had to be treated as a lung disease, while it was of circulatory origin; they did not tell us that autopsies had been prohibited and that the corpses were cremated, to prevent them from discovering the causes of the disease and understanding how to cure it.

But in the meantime they showed us General Figliuolo’s military trucks, loaded with corpses; and they were careful not to explain that those trucks contained a few coffins, accumulated in Bergamo after a period in which the funeral home had been prevented from collecting the bodies and organizing their funerals. But what an impact, on the entire population, confined at home in front of the television, hypnotized by media terrorism, scientifically planned according to the most cynical principles of propaganda!

Think of the elderly, far from their loved ones, deprived of any comfort, even spiritual — even priests were forbidden to access to administer Extreme Unction! — forced to suffer this daily hammering, to see their bed neighbor die, to witness the despair of people even more lonely than them. Today we discover that the administration of Propofol, an anesthetic used to induce pharmacological coma, was not only practiced by the Primary of Montichiari arrested for voluntary murder, but was common practice in all hospitals, as confirmed in an interview by the President of the Primaries and as Dr. Rock.

In practice, they are telling us with the utmost tranquility that last year the seriously ill of Covid, before being intubated, were sedated with Propofol, in the knowledge that this would have caused their death. And they tell us so brazenly, because they are evidently convinced that none of us will have anything to object, that no magistrate will open a file, that no journalist will denounce this latest scandal, that no politician will dare to criticize the Prime Minister or the Minister of Health.

Step by step, we have come to see ourselves forced, in order not to lose our job and to be able to carry out normal activities, to present a document — the green pass — which certifies the state of health of contagious and contagious vaccinated and substantially unreliable masks. Because, as you know, the vaccine does not protect against infection and the masks do not guarantee that the result corresponds to reality. For what? For a flu that could be cured — and which in many cases has been cured with documented success, where they left it — but which had to be incurable, in order to legitimize the testing of vaccines in derogation from ordinary rules.

And always in these days — days when the truth seems to come more and more to light — we learn from the statements of some doctors that swabs, on the basis of which they confined us to the house or forced us to ridiculous and exhausting quarantines; the swabs they imposed on us to detect positive cases to use for the famous expert statistics are unreliable. And they tell us today, with impunity, after having ruined the economy, the social fabric, the psychophysical balance of an entire nation. But if those swabs aren’t needed today, they weren’t needed yesterday either; and not only the “conspiracy theorists” said so, but their own inventors, claiming that they had no diagnostic use. But since today masks need to be delegitimized because they are the only alternative — albeit expensive — to the inoculation of the experimental gene serum, they are magically no longer reliable, whereas before they were by law. A bit like COVID after 6 p.m.

 

Because this IS a labyrinth. A tangle of pseudoscientific affirmations, of logical contradictions, of apodictic proclamations, of dogmas proclaimed by the new COVID priests, by the pandemic Sanhedrin.

There is nothing consequential and rational in what we are told, and it is precisely in believing that what they tell us makes sense, that we go further and further into the labyrinth. “Let’s get vaccinated to save the frail and the elderly who cannot be vaccinated,” they told us, while vaccinating the frail and the elderly. “Let’s get vaccinated to be able to take off the masks and start living again,” and shortly after we discovered that not only should we have to wear the masks, but that one dose of serum was no longer enough, and not even two, and perhaps not even three.

Meanwhile, the frail and the elderly die of COVID even after the double dose, and if they survive it is because in hospitals — deny me, if you can — for some time the patients of COVID have been given azithromycin, making it appear as a cure against intestinal parasites but knowing full well that it is used against the virus. In order not to undermine the credibility of vaccines, certainly not for the health of patients.

We have to get out of this maze, dear friends. But we cannot get out of it by simply protesting against the green pass, which is only the most recent tool of repression, and certainly not the last. Of course: The green pass is a legal aberration, a hateful blackmail, a proof of the pretext of the pandemic alarm; but if also revoking the green pass, there would remain the absurdity of considering a curable virus deadly that has not caused more deaths than those of the past few years; the absurdity of wearing masks that are not only useless — by the very admission of the “experts” — but which, on the contrary, cause serious lung diseases and brain pathologies; the absurdity of considering a “vaccine” as a drug that does not serve to give immunity and that proves to have such serious side effects, to overcome the deaths of all vaccines in the last ten years in just a few months of administration; the absurdity of letting us inoculate an experimental drug that acts on our DNA, making us genetically modified organisms; the absurdity of following directions and protocols that seem written by sorcerers and not by conscientious doctors, given the series of counter-orders that have now reached the pathetic.

The absurdity of seriously and calmly refuting statements so scandalous and false that they do not deserve an answer. Draghi’s: “Whoever gets vaccinated is saved, whoever doesn’t get vaccinated dies” is a lie; to say “The vaccinated do not die from Covid” is false, just as it is false to say that COVID is a deadly disease, since it becomes such only if it is not treated. And it is false that there are no treatments, because those much discredited treatments are now used by the European authorities for preventive purposes on the Afghan refugees we welcomed a few weeks ago.

It is all false. False data on deaths from COVID. False reliability of the swabs. False efficacy and non-dangerousness of vaccines. False admissions in intensive care. False “non-correlation” of “sudden illness” affecting the vaccinated. False news alerts, false services of entertainment programs in which the usual “experts” and virostar intervene, false the predictions of statisticians. Let’s get out of the maze!

We reject the media narrative, perhaps deciding to turn off the television, which today has turned into an infernal tabernacle. Let’s break the logical short circuit of those who demand our consent even when they lie shamelessly. And to get out of the labyrinth, dear friends, it is necessary to look at things with a look that is not limited to single facts, but sees them all in a broader framework, in which the pandemic is a social engineering tool artfully provoked with the aim to take us to the green pass, to total control, to the limitation of natural and constitutional freedoms in the name of a Great Reset that none of us want, that no one has ever asked us to vote, which concentrates power and wealth in the hands of an elite — that of the “philanthrocapitalists” like Gates and Soros — and who consider the rest of humanity as a reservoir of slaves and customers, to whom to give that minimum of money — created out of nothing and which weighs on them as a debt — that it serves to allow them to buy the goods that this elite produces; goods produced with cheap labor, of course, forced to do everything to survive. While he prepares to sell us air, water and sunlight, perhaps under the pretext of the green emergency and under the pressure of Greta Thunberg’s ridiculous Fridays for Future.

We leave the labyrinth, recognizing that there is a problem of authority: civil authority that does not pursue the common good of citizens, and religious authority that has not only stopped caring for the eternal salvation of the faithful, but delivers them into the jaws of an infernal dragon. We get out of the labyrinth by learning to use critical judgment, not to be deceived by those with a record of such abuses, lies and crimes, so as not to let us assume that they will behave differently with us. We leave the labyrinth realizing that a world war is underway, fought not with real weapons, but with unconventional weapons, such as censorship of information, the enslavement of doctors, the complicity of politicians, magistrates and law enforcement agencies; a war that leaves innocent victims in its path, that destroys society, that affects people in the soul even before the body, that has been declared against everything that recalls our civilization, our culture, our faith, the our values. A war between light and darkness, between good and evil. We must recognize that, if we have come to this point, we owe it in large part to our infidelity, to letting others decide for God what is right and what is not, to allowing that in the name of tolerance allowed the violation of natural law and the degeneration of Christian morality, the murder of children in the womb, the killing of the sick and the elderly, and the corruption of children and young people.

 

What is happening today is the poisoned fruit of decades of dissolution, of rebellion against the Law of the Lord, of sins and vices that cry out for vengeance in the sight of God. Providence shows us how the world can become, when it abandons the Lordship of Jesus Christ and places under the bondage of Satan.

Mine are not apocalyptic words — as some say — but a severe warning, as a Pastor, to return to God, to recognize that where Christ the King and Mary Queen do not reign, the cruel and ruthless tyranny of the devil reigns, which promises universal brotherhood, while he wants only your destruction on earth and your eternal damnation.

Jesus Christ is King and Lord of History, in His hands are the fates and destinies of each of us, of the States and of the Holy Church. He will not allow us to succumb to the onslaught of the enemy of mankind. Return, let us all return to him, with the trust of the prodigal son who humbly asks his father to forgive him and to welcome him back into his home. Let us go back to being Christians, proud of our Faith and of the civilization that Religion has built up in the course of two thousand years of history. Let’s go back to defending in civil and political commitment those non-negotiable values that today we see denied and trampled on. But above all — I beg you, I implore you — let us go back to living in the Grace of God, to frequent the Sacraments, to practice the virtues, to be Christians consistent with the promises of Baptism, authentic witnesses of Christ.

To get out of the labyrinth, it is necessary to retrace the path taken backwards: our “Ariadne’s thread” is the defense of the family, of the social and religious fabric of the nation, of our culture which is inescapably Christian, Catholic and Roman.

We Italians are not racists! In the name of Charity that over the centuries has represented one of the pride of Christian Europe, we can welcome those who are persecuted and proscribed by their country, but we cannot be responsible for the exploitation of millions of migrants, under the pretext of hospitality. We know that their immigration to Europe was planned by the elite to destroy our civil, cultural and religious identity; it serves the elite to create social chaos, to introduce underpaid labor, to foment wars among the poor and to deprive the countries they come from of their young people.

To get out of the labyrinth, we must resist with courage and firmness, as our fathers were able to oppose the dictatorships of the last century. Civil disobedience, coordination of protest actions, contacts with the movements of other states, union in an anti-globalist alliance that ensures help and support against the authorities subservient to the system. A serene resistance, nourished by the awareness that the world envisaged by the Great Reset is not our world, since it is founded on an ideology of death, on an anti-human and anti-Christic thought, and which is based only on the strength of weapons or on blackmail towards those who cannot rebel.

They forget, these wretched servants of the New Order, that theirs is a utopia, indeed a hellish dystopia, which is repugnant to all of us precisely because it does not consider that we are not made of electromagnetic circuits, but of flesh and blood, of passions, of affections, of acts of heroism and generosity. Because we are human, made in the image and likeness of God, endowed with intelligence and free will. But this, the demons cannot understand: for this they will fail miserably.

And so that this day on which you publicly and courageously manifest your opposition to the impending tyranny does not remain sterile and devoid of supernatural light, I invite you all to recite with me the words that the Lord has taught us. Let us do it with fervor, with an impulse of charity, invoking the protection of Our Lord and His Most Holy Mother on all of us, on our families, on our homeland and on the whole world:

Our Father, who art in heaven …

 


People in this conversation

Comments (2)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

... jak daleko nam do Ciebie i nie wiemy czy nas słyszysz, taki szum informacyjny i decybelowy w świecie,,,
Pan Vigano coś tam plecie, jego też niewielu słyszy, a jeszcze mniej słucha i nic z tego dobrego nie wynika dla człeka prostego.
Raz tylko...

... jak daleko nam do Ciebie i nie wiemy czy nas słyszysz, taki szum informacyjny i decybelowy w świecie,,,
Pan Vigano coś tam plecie, jego też niewielu słyszy, a jeszcze mniej słucha i nic z tego dobrego nie wynika dla człeka prostego.
Raz tylko wśród tych dramatycznych słów: labirynt, absurd, fałsz... padło słowo właściwe, wskazujące na sprawców tego kociokwiku: SANHEDRYN, ono jedno potrafi, w świadomych sprawy, wywołać dreszcz grozy, zabrakło jednak w tym lamencie wskazania, co on zrobił i w jakim celu, tzn niby jest o tym mowa, tylko brak powiązania z prawdziwym projektantem i sponsorem. Politycy i lekarze są tylko wykonawcami plandemicznych, depopulacyjnych, panświatowych, żydowskich knowań. Na ogół jednak dobre przemówienie, nareszcie z ust wysokiego rangą przedstawiciela Kościoła Katolickiego, padły mocne, odważne i prawdziwe słowa.

Ps "Podczas gdy przygotowuje się do sprzedania nam powietrza, wody i światła słonecznego, być może pod pretekstem zielonego zagrożenia i pod presją śmiesznych piątków Grety Thunberg dla przyszłości." - zdanie powtórzone 3 razy

"jako Pastor" - kto, Vigano?
" podczas gdy On chce tylko twego zniszczenia na ziemi i wiecznego potępienia." - On czyli kto, Bóg? Bo tylko zaimki wskazujące na Niego piszemy dużą literą

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Tłumaczenie jest poprawione nieco. Brak włoskiej wersji, a angielska musi być dość prymitywna.
Co uderzające, że Vigano bardzo mało pisze o Panu Bogu, jako ratunku jedynym, idealnym i ostatecznym. Możliwe, że boi się nazwać sprawę po imieniu....

Tłumaczenie jest poprawione nieco. Brak włoskiej wersji, a angielska musi być dość prymitywna.
Co uderzające, że Vigano bardzo mało pisze o Panu Bogu, jako ratunku jedynym, idealnym i ostatecznym. Możliwe, że boi się nazwać sprawę po imieniu. Dzięki temu on będzie żył dłużej, ale na nasz koszt, bo za to my pożyjemy krócej.

Ciekawe to co o mafii, JPII i Vigano mówi tu ten ksiądz od PX: Kazanie rekolekcyjne o Janie Pawle II i Arcybiskupie Viganò

Katolicki Ruch Oporu https://fsspxr.wordpress.com/
==============
https://www.gazetawarszawska.com/index.php/video/6655-kazanie-rekolekcyjne-o-janie-pawle-ii-i-arcybiskupie-vigano

+

Watykan przyznał w sobotę, że założyciel zgromadzenia Legioniści Chrystusa ojciec Marcial Maciel Degollado dopuścił się skandalu "najcięższego i niemoralnego zachowania" oraz "licznych przestępstw". Wcześniej prasa oskarżała duchownego o molestowanie nawet 100 niepełnoletnich.
W oświadczeniu wydanym po piątkowej naradzie z udziałem papieża Benedykta XVI na temat skandalu pedofilii i seksualnego wykorzystywania seminarzystów przez zmarłego w 2008 r. meksykańskiego duchownego, Stolica Apostolska przedstawiła wyniki wizytacji, przeprowadzonej w zgromadzeniu. W jej trakcie wysłannicy Watykanu przeprowadzili rozmowy z ponad tysiącem Legionistów i dokonali oceny kilkuset relacji. "Wizytacja apostolska pozwoliła ustalić, że zachowanie ojca Marciala Maciela Degollado spowodowało tak poważne konsekwencje dla życia i struktury Legionu, że wymaga to wejścia na drogę głębokiej rewizji" - twierdzi komunikat.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location