Aleksander Jabłonowski (pseudonim) w typowy sobie sposób kłamie, oszukuje i manipuluje.
To typowy agent żydowski, który w żydowskim interesie oskarża inne narody o zbrodnie, których dopuścili się żydzi w imieniu (na konto) tychże narodów.
Jego postać i działalność nie jest niczym nowym w świecie. Tacy jabłonowscy są w Anglii, Francji, Niemczech, a w nawet krajach skandynawskich. I tacy w tamtych regionach szerzą podobne kłamstwa wobec innych narodów, a to w pewnej symetrii do Jabłonowskiego w Polsce. Tu Jabłonowski szczuje przeciw Amerykanom, Niemcom etc. a przemilcza zbrodnie żydów. Tam w Ameryce czy Francji jabłonowscy tamtych krajów szczują na wszystkich innych, szczują przeciwko Polsce i Polakom, a również przemilczają zbrodniczą rolę żydów. Zdarza się, że nawet prowadzą takie kampanie ramię ramię a to z Izraelem, a to z „oficjalnymi” żydami w tamtych krajach.
Tak postrzegając działalność Jabłonowskiego, bądźmy gotowi na to, że lada chwila będziemy widzieli w Polsce takich żydów „polskich patriotów”, którzy będą opowiadać rzewnie o ich „przelewaniu krwi za „polskę” tzn. za Polin (tak faktycznie). Brednie Dudy o żydowskim patriotyzmie lada chwil będą połączone z kłamstwami Jabłonowskiego. Będzie to bardzo groźne w skutkach, bo Jabłonowski jest utalentowanym i wykształconym erudytą, a razem z Dudą jest dla polskiej tożsamości niebezpiecznym uzupełnieniem żydowskiej propagandy w Polsce,
To charakterystyczne dla tego oszustwa – w szerszym zrozumieniu – że wygłaszając przemówienia - rzekomo patriotyczne – Jabłonowski czyni to na tle pomnika, a który faktyczne jest głęboko antypolski, bo zbudowany jest na symbolice żydowskiej – macewy i podobne paskudztwa, czyli, jako taki, nie mający nic wspólnego z polskością.
Pomnik za plecami Jabłonowskiego, to wstrząsająca ilustracja żydowskiej kradzieży naszej polskiej tożsamości. Każdy żyd - w całym świecie – widząc to świństwo myśli, że dotyczy to wszystko „walki” żydów przeciw „nazistom” w „powstaniu”. Na Zachodzie Powstanie Warszawskie jest rozumiane jako powstanie żydowskie w getcie. To kamienne łajno żydowskie (pomnik) jest oczywistą manipulacją i żaden Polak nie może przejść wobec tego obojętnie, a ten żydowski bohomaz musi być zburzony. I nie oszukujmy się, że ten wyrobiony reżyser i inscenizator nie ma wystarczającej wrażliwości co do rozpoznania formy wypowiedzi używanych rekwizytów i tego judaistycznego świństwa nie zauważa - nie oszukujmy się.
Powstawanie Warszawskie to jeden z elementów ciągu żydowskich zbrodni przeciwko Polsce, Narodowi Polskiemu i Kościołowi Świętemu razem.
Żydzi od pierwszych lat pobytu na Polskiej Ziemi bezustannie knuli przeciw Lachom i Królestwu, a to celem przejęcia tych terytoriów na żydowską własność.
Żydzi zawsze byli w Polsce sabotażystami, złodziejami, terrorystami, rabusimi i gwałcicielami. Otwierali bramy naszych twierdz i miast tatarom, Szwedom, Turkom, Niemcom czy carom, teraz zapraszają muzułmanów, na których konto będą mogli skąpać Polskę we krwi, a jak przyjdzie co do czego, to powiedzą, że to nie żydzi, ale mahometanie.
W XVI wieku naliczono setki tysięcy Polaków złowionych w turecką niewolę, gdzie ci Polscy niewolnicy byli regularnie porywani przez Turków naprowadzanych na polskie bezbronne osady przez żydów tam zamieszkałych. Tamtejsi kronikarze spekulowali, że w tureckiej niewoli dożywotnio uwięziono miliony Polaków.
Wszystkie klęski polityczne Polski – a niewytłumaczalne i nieznane gdzie indziej – pochodziły z inspiracji żydowskiej z żydowskiego sabotażu przeciw Polsce, Lechii.
Roman Dmowski, który był geniuszem publicystyki polityczno-cywilizacyjnej, napisał, że gdyby nie żydzi, to Rozbiory nie miałyby miejsca.
Sama historia najnowsza Polski to jedno wielkie pasmo żydowskiego zamachu przeciw Polsce i Polakom.
Do tego zamachu należy sama IIWS. Która nie była niczym innym jak planem unicestwienia Polski i Polaków – a to jako cel główny, to raz na zawsze. Pisała o tym nawet wizjonerka „Anna”, która w ramach objawień miała otrzymać przekaz, że ostania wojna była żydowskim zamachem na Polskę i Polaków.
Jabłonowski przemilczając terror żydowski od dnia 17 września 1939 – żydowskie witanie bolszewików, witanie Niemców - kłamie.
Jabłonowski przemilczając Katyń – jako żydowską zbrodnię na naszej inteligencji i elicie – kłamie.
Jabłonowski milczy na temat żydowskiej zbrodni: rzezi pod Monte Cassino – czyli kłamie.
Jabłonowski milczy na temat „hitlerowskiego” procederu systemowego wyniszczania polskich elit, a ochronie elit żydowskich: koncentracja żydów w Krakowie, Turowicz, Wojtyła, Osterwa, Wyka etc etc. A gdzie np. Turowicz był znany Gestapo jako i żyd i członek przedwojennej organizacji żydowskiej Bund, a nie był złapany i wysłany do gazu, lecz chodził sobie spokojnie po Krakowie. W to miejsce „holokaustu” funkcjonował Turowicz, jako tajny emisariusz i wg pewnych wiarygodnych źródeł był inicjatorem przyjęcia Karola Wojtyły do masonerii.
Samo Powstanie Warszawskie było zbrodnią żydów i dowództwa AK, na ludności Warszawy, które miało mniej miłosierdzia wobec Warszawiaków niż sami Niemcy. Jest znanym faktem to, że generał Erich von dem Bach-Zelewski prosił sztab w Berlinie o nałożenie granic wiekowych na ludność warszawską przeznaczoną rozkazem Hitlera do rozstrzelania, tak aby zaoszczędzić polskie dzieci i młodzież.
Rzeź Powstania została dobrze przygotowana przez dowództwo AK, a nie Churchilla, Roosvelta czy Stalina. To AK-owcy wywieźli wielkie składy broni z Warszawy na prowincję – na parę miesięcy przed Powstaniem – i tak wystawili bezbronną ludność na przemoc Niemców a i „braci” ukraińców. A to nie jest przypadkiem, bo dywizja pancerna gen. Bacha-Zelewskiego – na krótko przed wybuchem Powstania – wjechała do Warszawy i zajęła strategiczne pozycje w mieście.
Samo zaś Powstanie zostało zapoczątkowane bezpośrednią obecnością żyda Retingera, który wcześniej został tajnie przysłany z Londynu do Warszawy. Retinger był zaufanym (prowadzącym masonem) premiera Sikorskiego i znajdował się na Gibraltarze w chwili zamachu na samolot Liberator, w którym miał rzekomo zginąć generał Sikorski. A prawdą jest to, że katastrofy nie było, lecz dokonano kontrolowanego lądowania na wodzie (kilkaset metrów od punktu oderwania samolotu przy starcie), gdzie nie podjęto żadnej akcji ratunkowej wobec pasażerów.
A to zaniechanie akcji ratunkowej na Gibraltarze jest bardzo podobne do sabotażu oddziałów AK w Kampinosie, które nie przyszły na pomoc śmiertelnie zranionym Powstańcom Warszawskim. Sprawa ta jest znana, ale wyciszana. A wiadomo, że w Kampinosie koło Warszawy stały potężne oddziały partyzanckie AK, które widząc płonącą Warszawę nie ruszyły palcem w bucie. AK-owcy posiadali w Kampinosie armię bardzo dobrze wyszkoloną i nowocześnie wyposażoną, w takim stopniu, że jej wartość bojowa przypuszczalnie przewyższała wartość bojową obecnego WP – odliczając lotnictwo i ciężki sprzęt pancerny.
Pasywność oddziałów Kampinosu była zsynchronizowana z wjazdem Bacha-Zelewskiego do Warszawy i z wybuchem samego Powstania - był to zamach. Był to „AK-owski” zamach z zimną krwią przeciw i Warszawie, i całej Polsce. Był on dokonany „polskimi” rękami – a to niewątpliwe, gdzie zatem jest Stalin i spółka? A czy Jabłonowski wspomina o szerokiej reprezentacji żydowskiej w polskiej kadrze oficerskiej (AK) - co było spadkiem po Piłsudskim?
Znane są antypolskie rozkazy gen Sikorskiego nakazujące AK-owcom ochronę żydów przed Polakami. Zbrodniarze żydowscy, którzy dopuścili się zbrodni, tak przed wojną, jak i w trakcie okupacji pozostawali pod zbrojną ochroną AK przeciwko polskiej sprawiedliwości! Rzecz jasna, bezsporna, że ten zbrodniczy kabotynizm rządu Londyńskiego odbił się negatywnie na morale i logistyce AK w Kampinosie, a i dał podobne owoce na Wołyniu, gdzie AK była zaangażowania w polowanie na Polaków antysemitów, którzy mieli na pieńku z żydami.
Jabłonowskiego miotanie przekleństw pod adresem Niemców, sojuszników, czy bolszewików, jest nie na miejscu, jest nie tylko krzywdzące i moralnie naganne wobec innych narodów, nawet będących w zbrojnym starciu przeciw nam. Ale ta retoryka nienawiści w wykonaniu Jabłonowskiego szkodzi głównie Polakom.
To Polacy są głównym celem oszustw Jabłonowskiego, który ma za zadanie ukierunkować emocje polskie przeciw naszym wrogom zewnętrznym, a przemilcza najgorszego wroga nad wrogami – wroga wewnętrznego. Wróg wewnętrzny w każdym systemie jest wrogiem najgorszym.
A tu tym wrogiem wewnętrznym są żydzi, który są antychrystami i wrogami rodzaju ludzkiego w ogólności.
Rola Jabłonowskiego dziwnie współbrzmi z nieuczciwością polityczną i moralną Dudy – a co nadmieniliśmy już powyżej. Obecne jęczenie Beaty Szydło pod pomnikiem getta, listy Dudy do żydów, programy propagandowe nt. naszego „wspólnego dziedzictw” z żydami, albo i nawet historyczne pierwszeństwa żydów w Polsce należy rozpatrywać razem – jako akcję antypolską, a to na wszelakich frontach.
To w ramach tej akcji Jabłonowski sieje żydowski kąkol w naszym narodzie i społeczeństwie, w naszej narodowej pamięci i naszej emocjonaliści. To człowiek inteligentny, wyrafinowany w ogładzie polskiego inteligenta - wyszkolony i świadomy tego co robi.
Jabłonowski powołuje się na własne pochodzenie ideowe z NSZ, AK czy Związku Jaszczurczego. To nie jest prawda, albo zaledwie drobna prawda.
Ale ta drobna prawda musi jednak Jabłonowskiemu dawać świadomość zła, które czyni Polsce, i musi dawać mu przypomnienie co do tego, że w polskiej dyscyplinie narodowej i wojskowej – Kodexie Honorowym Lechity - istnienie pojęcie sądu polowego.
Sądy polowe istnieją nieprzerwanie, istnieją wszędzie tam gdzie jest Polak w Chrystusie, Lechita w Chrystusie, bo jurysdykcja sądu polowego nie wynika z czynnika socjalnego, ale ewangelicznego. Suwerenem, Mandatorem sądu polowego jest Pan Jezus Chrystus, który nakazuje każdemu z nas indywidualnie i wbrew wszystkim przeciwnościom bronić powierzonego Prawa i Daru tj. Polski i Polaków.
Tak Jabłonowski, jak i żydzi oraz podobni czują się w dzisiejszej Polsce jak ryby w wodzie, bo sądy oficjalne nie funkcjonują, i przeciw Polsce, Polakom można uczynić wszystko, a kłamstwa czy tylko manipulacje to też zbrodnie i to może często gorsze niż przemoc fizyczna. Ci przestępcy przeciw Polsce wierzą, że mogą wszystko i są bezkarni.
Otóż nie! W Polsce nie można wszystkiego, bo sądy polowe – choć słabe i rzadkie – istnieją. Wielu musiało się przekonać o tym na własnej skórze i lepiej tego nie prowokować.
Miejmy nadzieje, że Jabłonowski się opamięta i samodzielnie porzuci tę błędną drogę.
Red. Gazeta Warszawska
Aleksander Jabłonowski o zdradzie w Powstaniu Warszawskim.
https://gloria.tv/video/Kp9EGeJcqvAz1c44gYb8oY7Eg
2016-07-24






