Jak Matka Boża uratowała Rosję w latach 1941-45 II Wojny Światowej

Article Index

Jeszcze kilka przykładów pomocy Matki Bożej w latach wojny

Opowieść o pomocy Matki Bożej w wydostaniu się z okrążenia:

Z kolei ten sam Ojciec Alipij (Woronow), Archimadryta Peczerskiego Klasztoru w Pskowie opowiedział epizod z wojny, w którym Matka Boża pomogła mu wydostać się z okrążenia.

Oto jego świadectwo:

W młodości był człowiekiem niewierzącym. Gdy zaczęła się wojna, jego, jako oficera, powołano na front (na wojnę). Na pożegnanie matka dała mu ikonkę (obrazek) Matki Bożej i nakazała: „Synku, kiedy będzie ci trudno, wydostań ikonkę, pomódl się do Bogurodzicy – Ona ci pomoże!”. Pożegnalne słowo matki nie wytarło się z pamięci, ogrzewało, dawało nadzieję. Pewnego razu z grupą swych żołnierzy został otoczony w lesie, był ranny. Z trzech stron byli Niemcy, a z czwartej – bagna, trzęsawisko. W tej chwili przypomniał sobie o matczynym nakazie. Odszedł trochę od żołnierzy na bok, wyjął ikonkę i jak umiał, zaczął się modlić: „Bogurodzico Dziewico, jeżeli jesteś – pomóż!”. Pomodlił się i wraca do swoich, a obok nich stoi staruszka i zwraca się do nich tymi słowami: „Co, synkowie, zabłądziliście?. Chodźcie, pokażę wam ścieżynkę!”. I wyprowadziła wszystkich z okrążenia przez bagna do swoich. Ojciec Alipij znów odłączył się nieco do tyłu i mówi do staruszki: „No, matko, nie wiem, jak mam ci podziękować!”. A „staruszka” odpowiada mu: „A ty Mi jeszcze całe swoje życie będziesz służyć!” – i znikła, jak gdyby jej wcale nie było. W tej chwili przypomniał pożegnalny nakaz matki i zrozumiał, kim była ta „staruszka!”. Słowa Jej okazały się prawdziwe, potem przez całe swoje dalsze życie służył Matce Bożej – przez długie lata był Przeorem Świętego Uspieńsko – Peczerskiego Klasztoru w Pskowie.

Z podanych opisów wynika, że Bogurodzica pomagała nie tylko w wielkich bitwach, decydujących o losach całej wojny, ale przychodziła z pomocą zwykłym śmiertelnikom, będącym w potrzebie, jak też broniła swoich świątyń. O pomocy niewierzącemu żołnierzowi świadczy zamieszczone powyżej świadectwo Ojca Alipija.

Z kolei jak Bogurodzica objawiła się niemieckiemu oficerowi i uratowała życie mieszkańcom całej wioski – w poniższym opisie:

Jak Maryja, ukazując się niemieckiemu oficerowi uratowała życie mieszkańcom całej wioski:

            Mieszkańcy wioski Rożkowka na Białorusi we wrześniu 1942 roku o mało co powtórzyliby smutny los znanej wioski Hatyń (przez wiele lat propaganda sowiecka wmawiała, że Katyń – to ta wioska Hatyń, mieszkańców której Niemcy podczas okupacji spalili żywcem. Organizowano do tej wioski wycieczki, szczególnie zza granicy; chciano Hatyniem – przez podobieństwo nazw – zastąpić i utajnić miejscowość Katyń, miejsce likwidacji tysięcy polskich oficerów). Tereny, na których była ta wioska, pokryte lasami, bagnami okazały się idealne do prowadzenia walk partyzanckich. Niemcy, nie mogąc sobie poradzić z długotrwającym ruchem partyzanckim, postanowili zniszczyć bazy partyzantów, czyli wioski. Ofiarą takich pacyfikacyjnych akcji stała się wioska Hatyń i 186 innych wiosek białoruskich. We wrześniu 1942 roku wioska Rożkowka powiatu Kamienieckiego była przewidziana do spalenia. Wioska była już otoczona ze wszystkich stron, mieszkańców spędzono do dużego dołu na rozstrzelanie. Jeszcze chwila i wyrok zostałby wykonany. Nagle na polu wylądował samolot. Niemiecki major poprosił wstrzymać egzekucję na 4 godziny. Po upływie tego czasu tajemniczy pilot powrócił z ułaskawieniem w ręku. Kilka godzin później cała wioska dowiedziała się o przyczynie swego cudownego uratowania. Jak się okazało, w czasie lotu niemieckiemu pilotowi ukazała się Dziewica Maryja w niebieskiej szacie. Major, zobaczywszy ten znak z Nieba, postanowił uchylić wyrok rozstrzelania wioski. A po pewnym czasie przywiózł namalowany przez siebie obraz Dziewicy Maryi. Historię tę przekazuje się teraz z pokolenia na pokolenie. Na pamiątkę wszystkich poległych w czasie wojny na rożkowskim polu ustawiono pomnik. A sama Wybawicielka obecnie znajduje się na samym honorowym miejscu w wiejskiej cerkwi pod wezwaniem Kazańskiej Matki Bożej. Po 70 latach Ikona Rożkowskiej Matki Bożej wcale się nie zmieniła. Farby są nadal tak samo jaskrawe, a chcących pokłonić się Jej z każdym rokiem przybywa coraz więcej.

Jak Matka Boża uratowała i nie pozwoliła bezcześcić swoją Świątynię. Russkaja Madonna

Opowiada protojerej Walentyn Biriukow: „O tym wstrząsającym wypadku pamiętają wszyscy w Żyrowicach, gdzie w Klasztorze Uspieńskim na Białorusi służy mój syn, Piotr. Kiedy w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Niemcy stali w klasztorze, w jednej ze świątyń składowano broń, materiały wybuchowe, automaty. Zarządzający składem był poruszony, kiedy zobaczył, jak zjawiła się Kobieta, ubrana jak mniszka i powiedziała po niemiecku: „Idźcie stąd, inaczej będzie z wami źle…”. On chciał Ją chwycić, ale nie udało się. Kobieta weszła do cerkwi i on też wszedł za Nią. Zdziwił się, że nigdzie Jej nie ma. Słyszał, widział, jak weszła do świątyni, ale jej Nie ma. Zrobiło mu się nieswojo, nawet przestraszył się i zameldował swemu dowódcy. A ten mówi: „ To partyzanci, oni są bardzo sprytni! Jak się pojawi jeszcze raz – wziąć!. Dał mu dwóch żołnierzy. Czekali-czekali i zobaczyli, jak znów wychodzi Ona ze świątyni i powtarza te same, co poprzednio słowa: „Idźcie stąd, inaczej będzie z wami źle…”. I znów odchodzi do cerkwi. Niemcy chcieli Ją schwycić, ale nie mogli nawet ruszyć się z miejsca, nogi były jakby unieruchomione magnesem. Kiedy znikła Ona za drzwiami Świątyni – rzucili się za Nią, ale znów nie znaleźli. Zarządzający składem znów zameldował dowódcy, i ten dał jeszcze dwóch żołnierzy i powiedział: „Jeżeli się pojawi, to strzelać po nogach, tylko nie zabijać – my Ją wypytamy”. Spryciarze jedni! Kiedy po raz trzeci spotkali Kobietę, to zaczęli strzelać po nogach. Kule, było widać, jak uderzają po nogach, po sukni, a Ona jak szła, tak i idzie dalej i krwi nigdzie nie widać, ani kropli. Człowiek nie wytrzymałby takich serii z automatów – od razu by upadł. Wtedy przelękli się. Zameldowali dowódcy, a ten mówi: „Russkaja Madonna!”. Madonną Niemcy nazywają Niebieską Królową. Zrozumieli, Kto kazał im opuścić zbezczeszczoną świątynię w Jej klasztorze. I Niemcy usunęli ze świątyni skład broni i materiałów wybuchowych.

Matka Boża przez Swe Orędownictwo ochroniła również ten Uspieński Klasztor przed bombardowaniem. Kiedy samoloty rosyjskie zrzucali bomby na jednostki niemieckie, rozmieszczone na terenie klasztoru, to bomby spadały, ale żadna z nich nie wybuchła na terytorium klasztoru. I potem, kiedy przepędzono faszystów i w klasztorze rozmieścili się żołnierze rosyjscy, to niemiecki pilot, który 2-krotnie bombardował ten teren, widział, że bomby spadły dokładnie i wybuchły wszędzie, tylko nie na terytorium klasztoru. Kiedy wojna się skończyła, ten pilot przyjechał do klasztoru, aby zrozumieć, co to za terytorium, co to za miejsce, które on 2-krotnie bombardował i ani jedna bomba na nim nie wybuchła. Miejsce to jest błogosławione. Omodlone, i Pan Bóg nie dopuścił, aby była zniszczona wyspa wiary. A gdybyśmy wszyscy byli wierzącymi – cała nasza Mateczka Rosja, Ukraina i Białoruś – to żadna bomba by nas nie dotknęła! I „bomby” z zarazą duchowną również by zła żadnego nam nie wyrządziły”.

Niezwykłe cuda! Ten pierwszy jest podobny do opisanego w Ewangelii wydarzenia w Świątyni Salomona w Jerozolimie, kiedy Pan Jezus powyrzucał z niej przekupniów i bankierów, aby nie robili targowiska z Domu Jego Ojca. W opisanym przypadku Niepokalana nie dopuściła, aby bezczeszczono świątynię, poświęconą Jej Imieniu.

 

 

Bitwa o Königsberg (Królewiec, po wojnie Kaliningrad)

67 lat temu, 9 kwietnia 1945 roku wojska rosyjskie przypuściły szturm na Królewiec i zdobyły go. Niemcy uważali to miasto za najlepszą twierdzę niemiecką w całej historii swego kraju. Hitler nazywał go „absolutnie nieprzystępnym bastionem ducha niemieckiego”. Zarówno podczas I-ej jak i II Wojny Światowej Niemcy bronili tylko dwóch swoich miast: Berlina i Königsberga. Po prostu nie chcieli, aby niemieckie miasta zostały podczas działań wojennych zrujnowane, aby zniszczono ich zabytki. Podczas II Wojny Światowej Niemcy bronili się w miastach, zamieniając je na twierdze (np. Wrocław, Poznań w Polsce – nie myśląc o zabytkach, bo nie były to miasta niemieckie). Obrona organizowana w tych dwóch wymienionych twierdzach była bardzo skuteczna. Wiadomo na przykład, że podczas obrony Berlina w 1945 roku tylko kilkunastoletni chłopcy z Hirlerjugend zniszczyli na ulicach miasta za pomocą „Panzerfaustów” 1000 czołgów T-34. (!).

Szturm Königsberga rozpoczął się 6 kwietnia. Cechowało go szczególne zacięcie. W trakcie tego szturmu wojska radzieckie dowodzone przez marszałka Wasilewskiego po raz pierwszy uciekły się do zastosowania taktyki rozpoczęcia ataku piechoty przed zakończeniem przygotowania artyleryjskiego. Szturm trwał faktycznie trzy dni i trzy noce. 9 kwietnia nad wieżą Der Dohna, gdzie obecnie mieści się muzeum bursztynu, zatknięto czerwony sztandar, co oznaczało faktycznie koniec historii niemieckiej tego miasta. Komendant twierdzy generał Otto von Lasch poddał się razem ze stutysięcznym garnizonem. Wojska radzieckie przejęły ponad 3,5 tysiąca dział i moździerzy, blisko 130 samolotów i 90 czołgów.

Hitler się wciekł, gdy dowiedział się o zdobyciu Królewca. Było to miasto jego bożyszcza – pruskiego króla i dowódcy wojskowego Fryderyka Wielkiego — jego portret Führer zawsze miał przy sobie. Wobec tego jego zemsta była straszna – kazał wykopać i rozwiać na wietrze zwłoki zmarłych krewnych generałów i oficerów, którzy poddali miasto, a ich wszystkich zaocznie skazał na karę śmierci.

Również w bitwie o Königsberg objawiła się cudowna pomoc Matki Bożej. Opowiadania o cudach słyszano od licznych żołnierzy na froncie, w tym również od niewierzących.

Oto co opowiada oficer, który był w samym środku bitwy o miasto: „Rosyjskie oddziały były już zupełnie wyczerpane, a Niemcy byli jeszcze silni, straty były ogromne. Szala wagi zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. I oto przybył Dowódca Frontu marszałek Wasilewski wraz z oficerami i … kapłanami z ikoną. Wielu żołnierzy żartowało: “Oto popów przywieźli, zaraz oni nam pomogą”. Ale Dowódca Frontu szybko przerwał żarty, rozkazał wszystkim ustawić się w szeregu i zdjąć czapki. Kapłani odprawili nabożeństwo i udali się z ikoną na pierwszą linię ognia. Od strony Niemców w kierunku wojsk rosyjskich szła dosłownie ściana morderczego ognia z ołowiu. Ze zdumieniem patrzyliśmy: dokąd oni idą? Przecież zaraz ich wszystkich wybiją!. Ale kapłani spokojnie szli wyprostowani w ten ogień. I nagle, ostrzał ze strony niemieckiej ustał, jakby się urwał. Wtedy został wydany sygnał i rosyjskie wojska rozpoczęły ogólny szturm Królewca od strony lądu i morza. Nastąpiła rzecz niewiarygodna: Niemcy tysiącami ginęli i tysiącami oddawali się do niewoli. Potem jeńcy opowiadali jednym głosem, jak przed szturmem ujrzeli na Niebie Madonnę i zacięły się im na 15 minut bez wyjątku wszystkie rodzaje broni – nie byli w stanie wykonać ani jednego strzału. I wtedy rosyjskie oddziały, łamiąc silne fortyfikacji miasta – twierdzy, z łatwością pokonali opór i zajęli miasto, które dotąd było nie do zdobycia. Widząc objawienie Matki Bożej Niemcy padali na kolana, wielu z nich zrozumiało: Kto pomaga Rosjanom”.

Podobna jest relacja Wasilija Grigorjewicza Kazanina, który uczestniczył w walkach o zdobycie Królewca. Przytaczamy ją z blogu <Скорбящих радость, обидимых Покровительница. Чудеса Пресвятой Богородицы> (Cierpiących radość, skrzywdzonych Opiekunka. Cuda Najświętszej Bogurodzicy), na którym opisane są Cuda Matki Bożej („Kto pomaga ruskim”?):

W wojnie brał udział od 1941 r. Często chodził na zwiady, pięć razy był ranny. Jedna z kul przeszyła jego ciało na wylot, w kilku centymetrach poniżej serca. Niemcy w Królewcu siedzieli w betonowych schronach. Pociski armatnie odskakiwały jak piłeczki od kamiennych bastionów.

Wojska sowieckie ponosiły ogromne straty. Potem przyniesiono Ikonę Kazańskiej Matki Bożej. Kapłani odprawili nabożeństwo i w procesji Drogi Krzyżowej wyruszyli wyprostowani do przedniej linii walki. Od strony Niemców szedł silny ostrzał. Naraz strzelanina ustała, tak jakby przeciwnik został sparaliżowaany. Wojska rosyjskie rozpoczęły szturm Królewca. Niemcy wychodzili ze swoich schronów i tysiącami oddawali się do niewoli. Później jeńcy opowiadali, że odmówiły im posłuszeństwa wszystkie rodzaje broni, a na Niebie objawiła się Niepokalana i oni zrozumieli, Kto pomaga Rosjanom… Po wojnie Wasilij Kazanin, czując powołanie duszy, wstąpił do Pskowsko-Peczerskiego Klasztoru, gdzie służył jako mnich, przestrzegający najsurowszej reguły, ścisłej ascezy, przyjmując imię Irynarcha.

Do tego samego klasztoru, w którym służył Ojciec Alipij (Woronow).

Głęboko symbolicznym jest i ten fakt, że Kijów – matka rosyjskich miast – zostało wyzwolone 22 października – jest to dzień czci Matki Bożej Kazańskiej (wg kalendarza cerkiewnego lub 4 listopada wg kalendarza cywilnego). Było to doniosłe wydarzenie: przecież od tego miasta poszła Ziemia Rosyjska, tutaj nastąpił Chrzest rosyjskiego narodu, który wybrał Prawosławną Wiarę.

 

Stalin. Czy się nawrócił? Do kogo modlił się w czasie wojny?

W przedstawionych wyżej wydarzeniach postać Józefa Stalina przedstawia się w pozytywnym świetle. W publikowanych źródłach cerkiewnych przestrzega się przed jednoznacznymi ocenami Stalina. I chyba słuszne jest takie stanowisko. Nie można stosować wielkich słów o całkowitym nawróceniu Józefa Stalina lub generalnie potępiać go, twierdząc, że nawrócenie jego było udawane, koniunkturalne, aby w lepszym świetle przedstawić się narodowi rosyjskiemu, zdobyć jego zaufanie i osiągnąć zwycięstwo nad Niemcami. Ponieważ przegrana wojna byłaby też jego przegraną, przegraną całego życia. Musiałby uciekać z Kremla i chronić się przed zemstą zwyciężcy, Hitlera.

Po napaści Niemiec w dniu 22.6.1941 r. Stalin przez wiele dni przebywał w głębokiej depresji, nie mógł uwierzyć, że przyjaciel Hitler zniweczył jego plany. Komunikat o wojnie odczytał Mołotow. Stalin do narodu zwrócił się dopiero w dniu 3 lipca 41r. Obywateli ZSRR nazwał w swym wystąpieniu nie tylko „towarzyszami”, ale też „braćmi i siostrami”, co było zwrotem chrześcijańskim, na pewno nie sowieckim. 3-krotnie nazwał wojnę Ojczyźnianą. Było to niezwykła wypowiedź w ustach komunistycznego, ateistycznego ideologa. Słowo „Отечество” („Ojczyzna”) w języku staroruskim oznaczało kraj przodków (ojców), ale także „ród” i „kraj wybrany”. Przedziwny był to powrót wodza partii, która przed wielu laty wyrzekła się poprzedniego dziedzictwa duchowego do słów drogich każdemu Rosjaninowi. W Manifeście Partii Komunistycznej (K.Marks, – F.Engels, 1848 r.) powiedziane jest przecież dosłownie: „Robotnicy nie mają ojczyzny”.

Musimy pamiętać, że Stalin otrzymał dobre wychowanie religijne: (w latach 1888 – 1894 ukończył szkołę duchowną z wyróżnieniem, najlepszym wynikiem – 1-go stopnia, co dawało mu możliwość przyjęcia do Tyfliskiego Seminarium Duchownego z bezpłatnym zamieszkiwaniem w internacie i wyżywieniem w stołówce. W seminarium tym uczył się w latach 1894-1899. W 1899 r. został usunięty z seminarium, gdyż nie przystąpił do egzaminów. W tym czasie związał się z ruchem rewolucyjnym. To są dane z oficjalnej biografii Stalina.

Może też lata spędzone na poznawaniu Boga i wiary chrześcijańskiej w chwili, gdy Niemcy stali u wrót Moskwy, obudziły w jego duszy wiarę w to, że to Pan Bóg jest Władcą świata i od Niego wszystko zależy, w tym ratunek dla Rosji oraz jego los. Znane jest powiedzenie: ”Jak trwoga – to do Boga!”. Może też w tym przypadku tak było.

Wydaje się, że dobrze będzie przedstawić w skrócie fakty, wskazujące na jego zbliżenie do Boga, a z drugiej strony fakty, dokumentujące jego walkę z Bogiem oraz czyny, których dokonywał po „nawróceniu”, przeczące temu.

Najpierw fakty o jego nawróceniu:

* już w pierwszym przemówieniu 3 lipca 41 r. do narodu po wybuchu wojny Stalin używa chrześcijańskich określeń: „Bracia i Siostry”, które zdumiały partyjnych aparatczyków i bardzo pozytywnie zostały odebrane przez prosty lud rosyjski, i które wzbudziły nadzieję, że zanosi się na zmianę stosunku partii i rządu do Cerkwi i wiary prawosławnej,

* w lipcu 41 r. Stalin organizuje spotkanie z wysokimi przedstawicielami Cerkwi, od których otrzymuje zapewnienie o podjęciu modlitw o ratunek dla Rosji i zwycięstwo w wojnie,

* wyraża zgodę na wszystkie warunki, przedstawione przez Matkę Bożą Metropolicie Libanu, przekazane Rosyjskiej Cerkwi, od których zaakceptowania zależała Pomoc Boża dla Rosji,

* natychmiast wydaje polecenie otwarcia świątyń w kraju; otwarto w sumie ponad 20.000 świątyń (prawdopodobnie liczba ta obejmuje również świątynie otwarte na terytoriach okupowanych przez Niemców, wystarczy porównać tę liczbę z ilością świątyń w lipcu 1945 roku (10.242 świątynie) w całym ZSRR), zwolnienia kapłanów z więzień, łagrów i wojska, aby mogli podjąć służbę w świątyniach; na wyzwolonych terytoriach nie zakazywał zamykania świątyń, które zostały otwarte podczas okupacji przez Niemców,

* radykalnie zmienił się stosunek Stalina i władz do Cerkwi, zaprzestano propagandy antyreligijnej, zamknięto antyreligijne i ateistyczne organizacje, wydawnictwa, muzea, rozwiązano „Związek Wojujących Bezbożników” i ukarano śmiercią jego przewodniczącego, zaprzestano druku czasopism i wydawnictw antyreligijnych; gazeta „Prawda” zaczęła drukować słowo „Bóg” dużą literą, czego nie było przez cały czas istnienia gazety;

* ogłoszenie radykalnej zmiany stosunku partii do Cerkwi nastąpiło na posiedzeniu Naczelnego Dowództwa w dniu 18/19 października 1941 r. Stalin oświadczył, że „nigdzie z Moskwy nie wyjedzie, że będziemy otwierać świątynie i Bóg nam pomoże”. Czyż nie jest to wyznanie wiary w Pana Boga? Obecni na posiedzeniu byli w szoku, gdy usłyszeli te słowa; do tej pory prześladowali przecież Cerkiew na rozkazy Stalina,

* na wiosnę 1942 roku po raz pierwszy od wielu lat w Moskwie władze pozwoliły wierzącym świętować Wielkanoc (Paschę). Hitler był zdumiony, gdy w sowieckiej kronice usłyszał bicie dzwonów moskiewskich soborów i wezwanie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej do odparcia wroga, zobaczył procesje prawosławnych kapłanów w szatach liturgicznych. Wyniki raptownej „zmiany kursu” stały się zaiste oszałamiające;

* jesienią 1943 roku rząd sowiecki poprzez gazety zwrócił się z prośbą do narodu o podjęcie modlitw o zwycięstwo nad najgorszym wrogiem – niemieckim faszyzmem («Просим молиться за победу над злейшим врагом — германским фашизмом»),

* zezwolił na zorganizowanie Soboru Cerkwi i wybór Patriarchy Wszechrusi, Siergija, zapewniając, że ze strony rządu nie będzie żadnych przeszkód,

* wydał rozporządzenie o utworzeniu Rady ds. Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która miała śledzić, aby nie dochodziło do prześladowań Cerkwi przez władze miejscowe,

* zaczęto otwierać seminaria i akademie duchowne, klasztory, otwarto Ławrę Kijowsko – Peczerską i Ławrę Św. Trójcy św. Sergiusza; zezwolono na przeniesienie relikwii Arcypasterza Aleksija, Metropolity Moskiewskiego i całej Rosji do Soboru Objawienia Pańskiego,

* wojnę zaczęto oficjalnie nazywać Wielką Ojczyźnianą, a w hymnie wojny «Вставай страна огромная…» („Wstawaj kraju ogromny…”) nazwano ją nawet Świętą,

* w 1943 roku słowo «Отечество» („Ojczyzna”) pojawiło się w nowym hymnie Związku Sowieckiego, który zamienił Internacjonał, nawołujący, aby zniszczyć stary świat do podstaw,

* Stalin ustanowił niedzielę jako powszechny dzień odpoczynku w Rosji, dotąd pracowano cały tydzień, a w soboty i niedziele, w tzw. „subotniki” i „woskresniki” podejmowano czyny na rzecz wykonania dodatkowych zobowiązań na rzecz planów 5-latki,

* zarejestrowano wiele świadectw o podejmowaniu przez Stalina praktyk religijnych, modlił się, chodził często do małej cerkiewki na Kremlu (wg świadectwa ochroniarza J. Sołowiowa), niekiedy wchodził do soboru na Kremlu i przebywał tam ok. 15 minut, a nawet do pół godziny; spowiadał się (wg świadectwa wnuka Stalina A. Burdońskiego); w gronie bliskich współpracowników (Mołotow, Woroszyłow, Mikojan) po obiedzie śpiewał cerkiewne pieśni (a nawet pieśni białogwardyjskie); wszyscy trzej byli kiedyś w chórach cerkiewnych, Stalin miał dobry słuch i nieźle śpiewał; Mikojan (1895-1978) podobnie jak Stalin, również był seminarzystą, ukończył Tyfliskie Seminarium Duchowne i uczył się w Akademii Duchownej; Stalin bardzo lubił śpiewy cerkiewne, jako były seminarzysta znał i pamiętał je wszystkie; szczególnie lubił śpiewać „Niech się spełni modlitwa moja” («Да исправится молитва моя»), którą wykonywano podczas każdego spotkania przy akompaniamencie pianina; i wówczas naznaczone wielkim profesjonalizmem, wielką serdecznością i przejęciem niosły się słowa: „Chrystus powstał z martwych, śmiercią śmierć podeptał…” («Христос воскресе из мертвых, смертию смерть поправ…»); swoją religijność publicznie nie demonstrował,

* za nadgorliwość religijną wręcz można uznać rozkaz Stalina zamknięcia we wrześniu 1941 r. Metropolity Siergija Stragorodzkiego wraz z zakonnikiem w Uspienskim Soborze Kremla, aby ten przez 3 dni modlił się przed cudowną Ikoną Matki Bożej Władimirskiej; (jest to świadectwo sekretarza Patriarchy Aleksija I); była by to analogia do 3-dobowej modlitwy Metropolity Eliasza z Gór Libanu o pomoc Matki Bożej dla Rosji, opisanej wyżej, którą Stalin chciał powtórzyć w Moskwie,

* natomiast 22 września 1943 roku podczas spotkania Stalina z wysokimi przedstawicielami Cerkwi: wspomnianym wyżej Metropolitą Siergijem Stragorodzkim, Metropolitą Aleksijem Simańskim i Metropolitą Nikołajem Jaruszewiczem, gdy pod koniec rozmów Metropolita Sergij był strasznie zmęczony, to Stalin, jak prawdziwy subdiakon, wziął go pod rękę i delikatnie sprowadził po schodach na dół do wyjścia i powiedział na pożegnanie: ”Władyko, to jest wszystko, co w chwili obecnej mogę dla Was zrobić”; tymi słowami zyskał uznanie Metropolity, który mówił potem, że Stalin jest dobrym człowiekiem; rzeczywiście był to godny szacunku dobry uczynek w stosunku do starego, cierpiącego człowieka,

* za nadgorliwość religijną można by też uznać polecenie 3-krotnego oblecenia granic Moskwy z Ikoną Matki Bożej Tichwińskiej, wydane osobistemu pilotowi generałowi Gołowanowi; o co nie występowała ani Cerkiew Rosyjska, ani Matka Boża w Libanie. Niezwykłe jest to, że dodatkowe polecenie Stalina zostało zaakceptowane w Niebie dwoma cudami: cudem wyciszenia warkotu silników samolotowych podczas modlitw w czasie lotu oraz cudem tunelu (promienia), przez który było widać dokładnie teren na kierunku lotu aż do horyzontu, mimo szalejącej śnieżycy; niezwykłym jest i to, że Stalin był przekonany o wspaniałej pogodzie, która będzie panowała podczas lotu wokół Moskwy, o czym przekonywał pilota; czyżby Stalin miał jakieś informacje z góry (?),

* niezwykłe też jest świadectwo Mołotowa (wieloletniego Ministra Spraw Zagranicznych, to on podpisał pakt Ribbentrop -Mołotow) o Marszałku Wasilewskim (przypominamy go z Bitwy o Königsberg – Królewiec) i o jego ojcu, wiejskim kapłanie, z którym Wasilewski nie utrzymywał kontaktów (bał się, wstydził?). Pewnego razu Stalin zaprosił Mołotowa i Wasilewskiego i zaczął wypytywać o rodziców. Do Wasilewskiego powiedział: „Nieładnie jest zapominać o rodzicach” i następnie: „A pan, nawiasem mówiąc, długo się ze mną nie rozliczy”. Potem wyjął z sejfu plik przekazów pocztowych. Okazało się, że Stalin regularnie wysyłał pieniądze ojcu Wasilewskiego i starzec myślał, że to od syna. „Nie wiedziałem, co odpowiedzieć” – mówił wtedy Wasilewski. Może i mały, ale jednak ludzki gest. Przypominają się słowa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Ew.Mat. 25,40).

Podanych niżej kilka zdjęć wskazuje na jakąś nostalgiczną potrzebę narodu rosyjskiego (jak również niektórych kręgów cerkiewnych) do wynoszenia na ołtarze takich ludzi jak Stalin, Rasputin czy Putin. Ikonę Stalina ze św. Matroną Moskiewską wystawiono w jednej ze świątyń pod Sankt-Petersburgiem. Po interwencji biskupa proboszcz ikonę schował za ołtarzem. Ikona z Putinem, czczona w jednej ze sekt podobno zaczęła płakać („zamirotocziła” – zaczęła wydzielać, czyli „toczyć” „mirro” – pachnący olejek; w chwili obecnej „mirotoczienije” ustało).

Ikona Św. Matrony ze Stalinem         Rasputin z Carewiczem                    Ikona Putina

Aleksiejem

 


 

Czyny niegodziwe, obciążające jego sumienie:

* od samego początku po podporządkowaniu sobie aparatu bezpieczeństwa (GPU, NKWD) Stalin zmierzał do władzy dyktatorskiej, wprowadzając okrutny terror, którego celem była eliminacja rywali, wprowadzenie posłuszeństwa i niespotykanego strachu w narodzie, organizowanie ciągłych „czystek”, w wyniku których zostały wymordowane dziesiątki milionów ludzi,

* podczas „czerwonego terroru” za czasów jego rządów rozwiązano wszystkie partie, wprowadzono cenzurę, masowe aresztowania, sądy doraźne, pozbawiono praw politycznych właścicieli ziemskich, kupców, fabrykantów; urzędy mogli obejmować tylko członkowie Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików),

* Stalin wprowadził rządy, oparte na systemie jednopartyjnym, w którym nie było wolnego parlamentu, ani wolnej prasy, nie było wolnych związków zawodowych. System opierał się na rozbudowanym aparacie politycznym, zmilitaryzowanym społeczeństwie i scentralizowanej gospodarce;

* w okresie komunizmu wojennego wprowadzono nacjonalizację przemysłu i handlu, obowiązkowe kontyngenty ze wsi, kartki żywnościowe, początki kolektywizacji (odbieranie ziemi chłopom na wspólne użytkowanie), obowiązek morderczej pracy na rzecz ZSRR – skutkiem komunizmu wojennego była katastrofa głodu (około 5 mln. ofiar),

* w latach 1932-33 doprowadził do straszliwej klęski głodu na Ukrainie, w wyniku której na najbardziej żyznych ziemiach Europy zmarło około 10 mln. Ukraińców,

* dla zastraszenia społeczeństwa wprowadzono procesy pokazowe, do obozów pracy i łagrow wywieziono miliony ludzi; zmieniono kodeks karny, aby dopuścić wykonywanie wyroków śmierci na dzieciach od 12 roku życia; za współwinnych i wrogów społeczeństwa uważano członków rodziny skazanych (odpowiedzialność zbiorowa), aresztując również ich żony z dziećmi (nawet niemowlętami) oraz krewnych,

* o skali prześladowania Cerkwi i kapłanów prawosławnych niech zaświadczą dane Rządowej Komisji ds. Rehabilitacji Ofiar Represji Politycznych: w 1937 roku aresztowano 136.900 kapłanów prawosławnych, z których rozstrzelano 85.300, w 1938 roku aresztowano 28.300, rozstrzelano – 21.500, w 1939 roku aresztowano 1.500, rozstrzelano – 900, w 1940 roku aresztowano 5.100, rozstrzelano – 1.100, w 1941 roku aresztowano 4.000, rozstrzelano – 1.900. Na wiosnę 1938 roku władze uznały, że Rosyjska Cerkiew Prawosławna została fizycznie zlikwidowana i nie ma już konieczności utrzymywania specjalnego aparatu państwowego do nadzorowania Cerkwi i wprowadzania w życie represyjnych rozporządzeń. 16.4.1938 r. Prezydium Rady Najwyższej SSR postanowiło zlikwidować Komisję ds. kultów. Z 25.000 cerkwi w 1935 r. po 2 latach prześladowań w latach 1937 i 1938 w sowieckiej Rosji pozostało zaledwie 1277 świątyń,

* w latach 1936-38 nasilił terror, stosując czystki w aparacie władzy i wojsku na podstawie sfabrykowanych dowodów, zadając cios wszystkim środowiskom, związanym z reżimem (na których przecież opierała się jego władza), rozprawił się z Marszałkiem Tuchaczewskim i więcej niż z 30.000 oficerów, stanowiących około 50% całej kadry oficerskiej, w tym 80% pułkowników i generałów, z których większość została rozstrzelana w ciągu 24 godzin od chwili aresztowania; w samym tylko w 1937 roku zabił 3 tysiące wyższych oficerów tajnej policji i 90% prowincjonalnych oskarżycieli publicznych,

* w 1929 z polecenia Stalina rozpoczęto walkę z religią i Cerkwią Prawosławną, której efektem końcowym miało być całkowite wykorzenienie wiary prawosławnej w narodzie rosyjskim; utworzono organizację propagującą ateizm: „Związek Wojujących Bezbożników”, która w kilkunastu następnych latach zajmowała się planowym niszczeniem obiektów sakralnych, cmentarzy, przedmiotów kultu religijnego, a także przekazywaniem służbom bezpieczeństwa ZSRR list kapłanów, przeznaczonych do wymordowania. Cerkwi odebrano prawa i przystąpiono do rabunku majątku cerkiewnego, bezcennych dzieł sztuki, ikon, sprzętów liturgicznych na astronomiczne sumy, wysyłając je za granicę. Pod koniec 1929 nakazano konfiskatę dzwonów kościelnych, a od 1930 wszystkim popom prawosławnym podniesiono podatki o 1000 procent i pozbawiono ich praw obywatelskich (co spowodowało utratę praw do świadczeń medycznych i pomocy żywnościowej). W następnych latach większość z nich aresztowano, wypędzono lub zesłano do obozów. Do 1.3.1930 r. zburzono 6.715 cerkwi prawosławnych. Do 1936 r. liczba duchownych w ZSRR zmniejszyła się o ok. 85 procent (z ponad 66.000 kapłanów wg stanu z 1917 r.),

* zatwierdzona przez Stalina „bezbożna pięciolatka” planowała na 1943 rok zamknięcie w kraju ostatniej cerkwi i rozstrzelanie ostatniego kapłana (!),

* w 1931 roku na posiedzeniu rządu sowieckiego Stalin osobiście wydał polecenie, aby usunąć (wysadzić w powietrze) Świątynię Chrystusa Zbawiciela i na jego miejscu wybudować „główny budynek kraju” – tzw. „Pałac Sowietów”; zamiast rozbierania świątyń od 1929 roku najczęściej wysadzano je w powietrze,

* w dniu 22.6.1941r. zaplanowano wysadzenie Świątyni Narodzenia Bogurodzicy w Putinkach, zbudowanej w latach 1649 – 1652 przy Carze Aleksieju Michajłowiczu. Następnym miał być Sobór Zmartwychwstania Chrystusa Zbawiciela – na Krwi w Leningradzie, zbudowany na pamiątkę śmiertelnego zamachu (stąd wyraz „na krwi” wskazuje na krew Cara). Świątynię jako pomnik Cara – Męczennika zbudowano za środki zebrane w całej Rosji. Realizacji zbrodniczych planów przeszkodził w tym dniu (22.6.) wybuch wojny; tysiące ludzi przyszło do świątyń na modlitwy i wysadzenie ich stało się niemożliwe,

* po zawarciu sojuszu z III Rzeszą wydał rozkaz rozpoczęcia inwazji na Polskę 17 września 1939 roku, a następnie w 1940 roku deportacji Polaków w głąb ZSRR (Sybir, Kazachstan, północ Rosji, Daleki Wschód, Jakucja),

* odpowiedzialny za wymordowanie w 1940 roku polskich oficerów w Katyniu,

*/  –  Świątynia Chrystusa Zbawiciela – główna Świątynia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej została zbudowana jako wyraz dziękczynienia Panu Bogu za pomoc w pokonaniu wojsk Napoleona w 1812 roku i jako pomnik męstwa narodu rosyjskiego. Wg planów bolszewików w miejscu świątyni miał powstać Pałac Sowietów, gigantyczna „wieża babilońska”, zakończona ogromną statuą Lenina, wskazującego drogę do świetlistej przyszłości. Pałac był projektowany jako najwyższy budynek nie tylko w Moskwie, ale i w całym świecie – jego wysokość miała wynosić 415 m (4-krotnie więcej od wysokości zniszczonej świątyni). Uznano, że tylko niewielką ilość sprzętów cerkiewnych, fragmenty malowideł i kilka płaskorzeźb ma wartość artystyczną. Resztę wyposażenia przeznaczono do zniszczenia. Marmurami ze świątyni wyłożono ściany dwóch stacji metro, ławki ustawiono na jeszcze jednej stacji. Płyty z imionami bohaterów wojny 1812 roku pokruszono i wysypano dróżki w moskiewskich parkach, a część przeznaczono do wykończenia budynków miejskich. Aby móc szybko przystąpić do budowy Pałacu Sowietów, postanowiono świątynię wysadzić w powietrze. Pierwszą próbę wysadzenia świątynia wytrzymała. Po ponownym założeniu ładunków 5 grudnia 1931 roku o godz. 12.00 świątynia została zniszczona. Jak opowiadają ”moskowskije babuszki” (babcie moskiewskie) w tym momencie świątynia uniosła się w górę, jakby chciała iść do nieba, zatrzymała się w powietrzu, a następnie runęła w dół. Otwarcie Pałacu Sowietów planowano w 1933 roku, ale samo usunięcie gruzów świątyni trwało 1,5 roku. Początek budowy nastąpił w 1937 roku, do 1939 roku założono tylko fundamenty, a w 1941 r. konstrukcje metalowe do budowy Pałacu zużyto do wykonania zagród (tzw. jeży) przeciwczołgowych i budowy mostów kolejowych. W 1960 roku zaprzestano prac przy Pałacu. Na miejscu wysadzonej świątyni, gdzie przez wiele lat była potworna ogromna jama, powstał podczas bezbożnej chruszczowowskiej „odwilży” odkryty basen. W potocznej mowie mieszkańców Moskwy wydarzenie to oceniono następującymi słowami: „Wpierw była świątynia, potem- rupieciarnia, a teraz – wstyd” (“Сперва был Храм, потом – хлам, а теперь – срам”).

            Za czasów prezydentury Borysa Jelcyna w 1989 r. podjęto decyzję o odbudowie Świątyni Chrystusa Zbawiciela dokładnie wg projektu, na podstawie którego został on zbudowany w XIX w. W 1994 roku rozpoczęto rozbiórkę basenu, a po 3 miesiącach założono pierwszy kamień do fundamentów Świątyni. W 2000 roku wszystkie prace związane z wykończeniem zewnętrznym i wewnętrznym zostały ukończone. Patriarchat Rosji dokonał poświęcenia świątyni. Odbudowana na nowo świątynia może pomieścić 10 tys. modlących się. Ogólna powierzchnia budowy wynosi 34.135 m2. Wysokość sklepień przekracza 103 m, wysokość ikonostasu – 27 m. Świątynię zdobili najbardziej znani malarze. Malowidła ornamentalne i tematyczne zajmują powierzchnię ponad 22 tys. m2.

Świątynia Chrystusa Zbawiciela    Projekt sowieckiej „Wieży   Świątynia Chrystusa Zbawiciela

przed zburzeniem w 1931 r.       Babel” – Pałacu Sowietów                   po odbudowie w 2000 r.

Świątynia Narodzenia Bogurodzicy w       Sobór Zmartwychwstania Chrystusa

Putinkach, przewidziana do wysadzenia    Zbawiciela na Krwi (Спас-на-Крови)

w powietrze w dniu 22.6.1941 roku           był następnym w kolejce do wysadzenia

Czy Stalin się nawrócił? Po pierwszych miesiącach od wybuchu wojny w 1941 roku widać zdecydowaną zmianę stosunku Stalina i rządu sowieckiego do Cerkwi Prawosławnej. Można mówić wręcz o nawróceniu się Stalina. Oprócz faktów, wskazujących na faktyczną zmianę polityki Stalina wobec Cerkwi (wymienionych wyżej) spójrzmy na fakty, przeczące temu twierdzeniu:

 

*- na sobór biskupi w 1943 roku zdołano zebrać około dwudziestu cudem ocalałych biskupów, a gdy Metropolita Siergij Stragorodzki podał Stalinowi spis cerkiewnych hierarchów z prośbą, aby uwolnić ich z łagrów i więzień, aby mogli powrócić na opustoszałe diecezje, to okazało się, że większość hierarchów z tego spisu już zostało rozstrzelanych (dzieje się to po 2-ch latach od rzekomego zaniechania prześladowania Cerkwi); w sumie ze 130 hierarchów Cerkwi pozostało 3!,

*- w czasie wojny 1941-45 aresztowania duchowieństwa trwały nadal. W 1943 roku aresztowano ponad 1.000 kapłanów prawosławnych, rozstrzelano z nich 500. W latach 1944-46 ilość wykonywanych wyroków śmierci na kapłanach wynosiła co roku ponad 100,

*- w latach 1944-45 wg informacji Rady ds. Religii ZSRR wpłynęło 5.770 wniosków o otwarcie cerkwi, z których do 21 września 1945 r. pozytywnie załatwiono 414 (tylko 414!). Tymczasem na okupowanych terytoriach Niemcy bardzo sprzyjali otwieraniu cerkwi (w czasie wojny łącznie otwarto 10.000 cerkwi, wg innych danych 6.500). W pierwszych latach po wyzwoleniu tych ziem cerkwie te nie były zamykane. Nastąpiło to w kilka lat później, kiedy znów podjęto prześladowania Cerkwi,

*- 1.12.1944 r. rząd sowiecki podjął decyzję o zamykaniu od 1945 r. świątyń, otwartych bez jego zezwolenia. W czasie wojny Niemcy przekazywali Cerkwi nie tylko budynki świątynne, ale też do celów modlitewnych pomieszczenia typowo świeckie – kluby, szkoły, domy dziecka oraz przebudowane przed wojną na cele kulturalne byłe pomieszczenia cerkiewne (łącznie 1.701 budynków). Zaraz po wyzwoleniu nastąpiło zabieranie tych budynków od wspólnot religijnych, które podczas okupacji były wykorzystywane jako domy modlitewne, pod pretekstem konieczności ich zwrotu organom sowieckim. Do 1949 r. Cerkwi zabrano 1.150 budynków, które podczas wojny służyły do celów modlitewnych,

*- w lipcu 1945 roku na terytorium ZSRR działały 10.242 świątynie (o połowę mniej niż podaje się w wielu źródłach, że ilość otwartych świątyń wynosiła 20.000 – po zaakceptowaniu przez Stalina warunków Bogurodzicy, przekazanych przez Metropolitę Libanu Eliasza Karama; prawdopodobnie chodzi tu nie o świątynie, tylko o wspólnoty parafialne). W powyższej ilości w Rosyjskiej SFRR ilość świątyń wynosiła 2.300, na Ukrainie – 6.072, w Białorusi – 633, kraje nadbałtyckie – 343, Mołdawia – 615,

*- we wszystkich latach po wojnie trwały aresztowania prawosławnych kapłanów; wg raportu GUŁAGU w dniu 1.X.1949 roku we wszystkich łagrach na terenie Rosji ilość kapłanów prawosławnych wynosiła 3.523,

*- wielokrotne próby Patriarchy, aby się spotkać ze Stalinem i omówić sprawy Cerkwi kończyły się fiaskiem; Stalin również nie chciał się spotkać z Metropolitą Libanu Eliaszem, który do Rosji przyjeżdżał 5-krotnie; zamiast tego wprowadzono zakaz organizowania procesji krzyżowych (tzw. „крестные ходы”) oprócz wielkanocnych, zakaz wyjazdów duchowieństwa w teren w celach duszpasterskich, zakaz obsługi przez jednego kapłana kilku świątyń, co przy braku kapłanów doprowadzało do ich zamknięcia; w 1951 r. podniesiono podatki dla diecezji, zobowiązując do ich zapłaty za 2 lata wstecz,

* -po wojnie kontynuowano zamykanie świątyń; wg stanu na dzień 1.1.1952 r. w kraju było 13.786 świątyń, z których 120 nie funkcjonowało, ponieważ były wykorzystane do przechowywania ziarna,

*- od 1948 do 1953 roku nie została otwarta ani jedna świątynia, (!!!). Od 1948 roku zatem można przyjąć koniec „odwilży” dla Cerkwi Prawosławnej i powrót do „normalności”,

* ilość kapłanów i diakonów zmniejszyła się w tym czasie do 12.254, zostało tylko 63 klasztory; w samym 1953 r. zamknięto 8 klasztorów.

*- czy nawrócony Stalin mógłby podpisać wraz z Mołotowem, Żukowem i innymi dowódcami rozkaz Nr 270 z 16 sierpnia 1941 roku, który pozbawiał zasiłków państwowych (kartek żywnościowych) rodziny żołnierzy, którzy dostali się do niewoli niemieckiej i który oznaczał niechybną ich śmierć głodową oraz nakazywał aresztowanie rodzin dowódców, którzy dostali się do niewoli i wysyłanie tych rodzin z dziećmi do łagrów?. Mógł, bo podpisał,

*- czy nawrócony Stalin mógłby podpisać rozkaz niszczenia (palenia) bez wyjątku wszystkich miejscowości, z których wycofywała się Armia Czerwona, aby przeciwnik nie mógł ich wykorzystać?. Podpisał. W wyniku tego rozkazu ludność rosyjskich wiosek zamarzała na drogach podczas 40-stopniowych mrozów. Hitler, kiedy wojna przyszła na tereny Niemiec, nie zdecydował się niszczyć przy wycofywaniu się niemieckich wiosek i miast, ponieważ rozumiał, że jest to jego niemiecka ziemia i jego niemiecki naród,

*- czy nawrócony Stalin mógłby wydać decyzję, aby żołnierzy, którzy dostali się do niewoli uważać za „zdrajców Ojczyzny” i świadomie pozwolić na ich umieranie z głodu w obozach dla jeńców wojennych (w których głodowali tylko Rosjanie, bo pozostali otrzymywali pomoc z Czerwonego Krzyża), a po wyzwoleniu żołnierzy rosyjskich zamiast na wolność z tych obozów wysyłano ponownie do łagrów?. Mógł. Takie decyzje podejmował Stalin,

*- czy nawrócony Stalin mógłby prowadzić wojnę ojczyźnianą i mieć na tyłach w łagrach i więzieniach 5-10 mln. swoich współrodaków?. Cóż to za wojna ojczyźniana, gdy do ataku pędzono oddziały zaporowe i bataliony karne, za którymi podążali komisarze, strzelający w plecy do tych, którzy nieco zwalniali? Cóż to za wojna ojczyźniana, gdy uzyskuje się możliwość wyznawania wiary swoich ojców – prawosławne chrześcijaństwo, dopiero po przyjściu wojsk okupacyjnych?.

*- czy nawrócony Stalin mógłby wydać zarządzenia, celem których było poniżenie godności i szacunku do samych siebie ponad 2 mln żołnierzy-inwalidów wojny*/? Mógł. Wydał zarządzenia znoszące Święto Dnia Zwycięstwa – 9 maja, zniósł „pieniądze za odznaczenia” – za medale i ordery (niektórzy jeszcze u nas wiedzą, co to znaczy „dodatek chlebowy”), podjął decyzję o wysiedleniu z Moskwy i większych miast ZSRR ciężkich inwalidów wojennych (bez rąk, bez nóg, ślepych), zlikwidował szereg ulg i zasiłków socjalnych dla byłych żołnierzy, skazując ich na nędzę, żebractwo i poniewierkę, „dziękując” w ten sposób tym, którzy na wojnie walczyli idąc do ataku z okrzykiem „ За Родину, за Сталина” („Za Ojczyznę, za Stalina”), nie żałując krwi, a nieraz i swego życia,

*- po zakończeniu wojny nadal prowadził politykę bezwzględnego terroru (m.in. deportacje całych narodów – Czeczenów, Inguszów, Tatarów na Syberię i do Kazachstanu),

*- inicjator narzucenia państwom Europy Środkowo – Wschodniej (także Polsce) sowieckiego, bezbożnego modelu ustrojowego i zależności ideologicznej, politycznej i ekonomicznej od ZSRR,

________

*/- inwalidzi wojenni– Było ich wg danych statystycznych (w „В статистическом исследовании “РОССИЯ И СССР В ВОЙНАХ XX ВЕКА. ПОТЕРИ ВООРУЖЕННЫХ СИЛ”) – 2.576.000.

Z danych tych (w uwadze zaznaczono, że są one zaniżone) wynika, że podczas II Wojny Światowej z Armii Czerwonej ubyło ze względu na rany, choroby i wiek 3.798.200 żołnierzy, z których 2.576.000 stanowili właśnie żołnierze, inwalidzi-zwycięzcy.

Po wojnie sowieckie miasta były przepełnione ludźmi, którym na wojnie udało się ujść z życiem, ale którzy w walkach za Ojczyznę i Stalina utracili nogi lub ręce. Setki tysięcy inwalidów, którzy utracili rodziny, mieszkania, byli nikomu niepotrzebni, bez pieniędzy, ale o piersiach obwieszanych medalami i orderami. Przebywali oni na ulicach, aby pokazywać ocalałym nie tylko swoje ordery, ale i rany. Ludzie pamiętają jeszcze jak tuż po 1945 roku nieznani bohaterowie bez nóg poruszali się na wykonanych domowym sposobem „wózkach” ze sklejki, płyty lub desek na łożyskach kulkowych i popychaczami podobnymi do „пресс-папье” (suszki, przycisku na biurko). Żebrali na dworcach, w pociągach, przed sklepami, barami, prosząc o pieniądze na wódkę, na piwo, kawałek kiełbasy; mieszkali pod schodami, w bramach, na podwórkach, ziemiankach. Ci bezdomni, głodni bohaterowie, prosili jałmużny u tych, dla kogo wywalczyli pokój.

Począwszy od 1946 roku na tych inwalidów-bohaterów wojny milicja z udziałem organów służby bezpieczeństwa (NKWD) i wojska zaczęła przeprowadzać systematyczne obławy. Inwalidów wyłapywano głównie z dużych miast części europejskiej ZSRR. W maju 1946 roku przeprowadzono skoordynowaną akcję oczyszczania dużych miast sowieckich z tych ludzkich „kadłubów”. W ciągu jednej nocy we wszystkich miastach specjalne oddziały milicji i NKWD wyszukiwali ich i przewozili na stacje kolejowe, ładowali do wagonów do przewozu więźniów i wysyłali do tzw. domów- internatów w klasztorach Kiryło-Biełozierskim, Goryckim, Aleksandro-Swirskim, Wałaamskim i innych, na Wyspy Sołowieckie, pod Charkowem do osady Wysokiej, w Streleczjem, pod Bachczysarajem, w Omsku, w Barnaule, na Sachalinie, w Armenii i innych miejscowości. Cały kraj był pokryty siecią podobnych internatów. Inwalidom zabrano paszporty, książeczki wojskowe – faktycznie nadano im status więźniów. Internaty te były w gestii milicji, niekiedy GUŁAG-u.

Śmiertelność podczas przewozów była ogromna; takie same przewozy w okresach kolektywizacji czy akcji „rozkułaczania” ludzi w zasadzie zdrowych również charakteryzowały się dużą ilością zgonów, ale w porównaniu do tych, nie ma porównania. Są też wspomnienia i świadectwa, że inwalidów po prostu w drodze tysiącami rozstrzeliwano. I nikt dotąd o nich się nie upomniał…

Na niektórych stronach Internetu rosyjskiego mówi się, że tę akcję zorganizował osobiście Marszałek Żukow, ten sam, który pędził piechotę, aby własnymi nogami rozminowywała pola minowe i który wraz z innymi dowódcami „naprodukował” tysiące tych bohaterów-inwalidów. Czyżby miał wyrzuty sumienia i w ten sposób chciał pozbyć się ich? Pozbywając się dowodów swoich zbrodni?

Opowiada się też, że Stalin, jadąc pewnego razu po wojnie samochodem ulicami Moskwy, wyraził niezadowolenie z powodu mnóstwa inwalidów na ulicach. To zostało „właściwie zrozumiane” przez jego podwładnych i stało się jedną z przyczyn usunięcia inwalidów z Moskwy…

W znanym filmie „Bunt oprawców” («Бунт палачей») jest następująca wypowiedź: „ W 1942 r., przed obchodami 70 – lecia urodzin Stalina w ZSRR zostali rozstrzelani inwalidzi wojenni. Państwo nie potrafiło zapewnić im nawet elementarnego istnienia i po prostu zlikwidowało ich. Część z nich rozstrzelano, a część wywieziono na dalekie wyspy Północy lub w głuche zakątki Syberii”…

Ojczyzna nagrodziła ich za ból, cierpienia i odwagę orderami i medalami, ale po krótkim czasie – mieli zniknąć, aby swoją nędzą i wyglądem w imię szczęśliwego obrazu powojennego życia nie zasmucali wzroku i nie dawali powodu do myślenia o obowiązku Ojczyzny wobec swoich zbawicieli.

Bo te swojej roboty wózki, na których śmigały między nogami przechodniów ludzkie „kadłuby”, kule i protezy bohaterów wojny psuły błogi obraz światłego socjalistycznego dzisiaj.

Kraj Sowietów karał swych inwalidów-zwycięzców za ich rany, za utratę przez nich rodzin, dachu nad głową, rodzinnych gniazd,, zniszczonych przez wojnę. Karał nędzą, samotnością, beznadziejnością.

Wysyłano nie wszystkich beznogich, bezrękich i ślepych, a tylko tych, którzy żebrali i nie mieli gdzie mieszkać. Tych, co mieszkali u rodziny – zostawili. I oto pewnego ranka sowieccy obywatele obudzili się i nie usłyszeli znajomego turkotu „wózków” i skrzypienia protez. W ciągu jednej nocy inwalidzi znikli z miast. Tysiące, tysiące inwalidów zostało załadowanych do eszelonów i wysłano na Wyspy Sołowieckie, bez udowodnienia winy, bez sądu, bez śledztwa. Żeby swoim wyglądem nie „peszyły” obywateli. Opowiadano, że inwalidzi próbowali się bronić, rzucali na tory, ale podnoszono ich, wrzucano do wagonów i wywożono. Wywożono nawet tzw. „samowarów” – ludzi bez rąk i bez nóg. Na Sołowkach niekiedy wynoszono ich pooddychać świeżym powietrzem, podwieszając na linach na drzewach. Niekiedy zapominano i tamci zamarzali. Byli to głównie 20-to, 20-kilkuletni chłopcy.

Na paradach weteranów wojny od tej pory nie było już inwalidów. Po prostu, zabrano ich, jak niepotrzebne wspomnienie. I Ojczyzna już nigdy więcej nie wspominała swoich najlepszych synów. W niebyt odeszły nawet ich imiona. Jakich słów użyć, aby opisać zmarnowane życie 20-letniego chłopca, którego Ojczyzna wykorzystała jako mięso armatnie, a później zutylizowała jako niepotrzebny rupieć. Ci samotni chłopcy – bez nóg i bez rąk zostali po prostu żywcem pochowani na Sołowkach i w innych internatach.

W budynkach klasztornych na Wałaamie umieszczono ponad 1000 inwalidów. Wg opisów wyżywienie było bardzo skąpe, a i tak było prawie w całości rozkradane przez obsługę i straże. Śmiertelność była nieprawdopodobnie duża. Gdy w latach pierestrojki jeden z dziennikarzy tam pojechał, nie było już nikogo. Na „cmentarzu”, poza murami klasztoru zobaczył tylko dwie zbutwiałe, pochylone deseczki z nazwiskami pochowanych, nie do odczytania. Dziesiątki tysięcy inwalidów – bohaterów znikły w tamtej ziemi.

Zatem pytanie: „Czy Stalin się nawrócił?” pozostaje otwarte. Nie mamy prawa osądzać, czy został zbawiony lub potępiony. Należy to do Pana Boga. Na pewno w początkowym okresie wojny, kiedy bliski był koniec Rosji i jego władzy, wydaje się, że Stalin się nawrócił. Świadczą o tym jego czyny. Spowiadał się, przystępował do Komunii św. Zmienił się jego stosunek do Prawosławia, do Cerkwi. Ale nawrócenie nie jest procesem jednorazowym. Nawracać powinniśmy się codziennie, aż do ostatniego dnia życia. Po 1946 roku Stalin (po wygranej wojnie) nie potrzebował już modlitw Cerkwi, wierzących Rosjan i pomocy Bogurodzicy. Nie otwarto w tym czasie ani jednej cerkwi. Nie chciał nawet spotkać się ani z Patriarchą Rosji, ani Metropolitą Libanu Eliaszem.

Do kogo się modlił? Na to też można odpowiedzieć podobnie. W okresie wojny, gdy się nawrócił, modlił do Pana Boga. A potem? Czy się w ogóle modlił? Tylko Bóg o tym wie…

Ostatnie lata, a szczególnie ostatnie chwile Stalina związane są z misją Marii Teresy Carloni*/, apostołką prześladowanego Kościoła (o której Stalin oczywiście nie wiedział). Życie i misja Marii Carloni opisano w książce „Alberto di Chio, Luciana Mirri: Maria Teresa Carloni – apostołka prześladowanego Kościoła”, (Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2009).

_____________

*/- Maria Teresa Carloni, włoska mistyczka-stygmatyczka, została wybrana przez Boga, aby nieść pomoc Kościołowi prześladowanemu na Wschodzie. Jej misja jest dowodem na to, że modlitwa i ofiara człowieka w zjednoczeniu z męką Jezusa Chrystusa może uruchomić wydarzenia cudowne. Otrzymala stygmaty – znaki ran Pana Jezusa i dar bilokacji. Dzięki bilokacji mogła znaleźć się w różnych miejscach odosobnienia, gdzie więziono księży, biskupów oraz wiernych, którzy w danym momencie potrzebowali duchowego wsparcia po doznanych udrękach albo mieli ważne informacje do przekazania. Maria Teresa, wezwana „głosem” (Pana Jezusa, który sam to oznajmił), nigdy nie odmówiła swego udziału, a zjawisko bilokacji zaczęło być u niej coraz częstsze. Polegało ono na tym, że Maria Teresa, pozostająca fizycznie w swoim mieszkaniu w Urbanii (we Włoszech), była dostrzegana w swej cielesnej postaci gdzie indziej (nieraz w miejscu odległym o tysiące kilometrów). Tam rozmawiała, czyniła różne rzeczy ponadnaturalne, na przykład przechodziła przez zamknięte bramy i zasieki z drutu kolczastego. Była widoczna tylko dla tych osób, do których została posłana. Każdy przypadek bilokacji był wynikiem wyraźnej interwencji nadprzyrodzonej. Podejmowała dobrowolne cierpienia w piątki, uczestnicząc w 3-godzinnej agonii Chrystusa, uzyskując niezwykle łaski dla pojedynczych osób (księży, pasterzy Kościoła oraz osób, wskazanych przez „Głos”, czyli Pana Jezusa). Jedną z takich osób był Józef Stalin.

Poniżej przedstawiono opis próby ratunku duszy Józefa Stalina, jaką podjął Bóg, tuż przed jego śmiercią w pierwszych dniach marca 1953 roku.. Niepojęta jest dla nas Miłość, z jaką Bóg kocha każde swoje dziecko i jak walczy o duszę tego dziecka.

Oddajmy znów głos spowiednikowi Marii Carloni, o. Campany: „Na początku marca podano wiadomość, że Stalin został dotknięty paraliżem i był bliski śmierci. W następny piątek, zanim zaczęło się trzygodzinne cierpienie, »ten sam głos« powiedział do mnie: »Teraz cię o coś poproszę, jeśli na to pozwolisz i jeśli zgodzi się ta istota. Zanim Stalin umrze, pomimo jego zbrodni chcę dać mu możliwość zbawienia, tak samo jak wszystkim duszom odkupionym. Jeśli wyrazicie zgodę, proszę cię o ofiarowanie tych trzech godzin za duszę Stalina. Ale niech nie przerażą ciebie cierpienia tej istoty«. Zapytałem Marię Teresę, czy zechce złożyć tę ofiarę: zgodziła się. Trzygodzinne cierpienie miało miejsce, jak zwykle, w tym samym ustronnym pokoju. Było to po południu. Przez cały czas byłem przy tym obecny. Nigdy nie zapomnę tych trzech godzin. Nigdy więcej nie widziałem podobnego cierpienia… także w sensie fizycznym… Płakałem z przerażenia i miałem ochotę krzyczeć: »Dosyć! Dosyć!«”.

„Czy Stalin skorzystał z tej ostatniej łaski?” – pytał ks. Campany. Do ostatnich chwil życia Bóg daje człowiekowi możność żalu za grzechy i zwrócenia się do miłosierdzia Bożego. Otoczeniu może się wydawać, że nie ma z chorym żadnego kontaktu, ale Bóg ma swoje niewidoczne drogi. „Miłosierdzie Boże – pisała w swym Dzienniczku św. s. Faustyna – dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz widzimy, jakoby wszystko było stracone, lecz nie tak jest; dusza, oświecona promieniem silnej łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga przebaczenie win i kar. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Ale, o zgrozo! Są też dusze, które dobrowolnie i świadomie tę łaskę odrzucają i nią gardzą. Chociaż już w samym skonaniu, Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że świadomie wybierają piekło, udaremniają wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanoszą i nawet same wysiłki Boże” (Dz. 1698).

I jeszcze na koniec relacja Swietłany, córki Stalina:

Relację z ostatnich chwil Stalina przekazała w swoich pamiętnikach jego córka Swietłana. Mieszkała w tym samym co ojciec apartamencie na Kremlu, ale kontaktu z nim nie miała łatwego, gdyż Ławrientij Beria, szykujący się do objęcia władzy po Stalinie, otaczał go pierścieniem ochrony tak ciasnym, że nawet córka nie mogła widywać ojca. Gdy dotarła do niej wieść, że jest poważnie chory, zdobyła się na odwagę i pokonawszy – groźbą, prośbą, a jak trzeba było, to również przy użyciu siły – poszczególne posterunki, dotarła do łoża ojca. Zaraz się zorientowała, że stan chorego jest bardzo ciężki. Stalin był nieprzytomny, oczy miał zamknięte. Swietłana usiadła przy jego łóżku i postanowiła nie ruszyć się stamtąd aż do końca. W pewnym momencie zauważyła, że umierający otworzył oczy i spojrzał na nią. I wtedy dostrzegła w tych oczach tak obłędny strach, że sama zmartwiała. Kilka chwil potem Stalin nie żył.

 

Udział Cerkwi w Bożym Dziele ratowania Rosji w latach 1941-45

Po wybuchu wojny w 1941 roku w zasadzie Cerkiew już dogorywała. Funkcjonowało tylko 150 parafii, liczba ocalałych kapłanów wynosiła 6.370 (w 1917 roku było 80.800 świątyń i kaplic oraz ponad 66.000 kapłanów). Liczba przedstawicieli wyższego duchowieństwa zmalała ze 130 do 4-ch.

W 1917 roku było 1025 klasztorów, 35.000 szkół i 34.500 bibliotek. W wojnie ze świątyniami było kilka wielkich bitew: pierwsza w latach 1917-1923, druga w 1932-1941. Wg założeń ostatniej przed wojną 5-latki w roku 1943 planowano zniszczyć ostatnią świątynię i rozstrzelać ostatniego kapłana.  Mimo niespotykanych prześladowań wiara w pomoc Bogurodzicy dla Rosji wśród kapłanów Cerkwi Prawosławnej nie zanikła, i kapłani wiarę tę głosili wiernym. Oto kilka przykładów:

*/ Dzień 18 lutego 1935 roku. Ostatnie nabożeństwo w moskiewskiej świątyni Przesławnego Zbawienia („Воскресения Словущего”) w Jużyńskim Zaułku, w której była cudowna Ikona Matki Bożej „Ocalenie ginących” («Взыскание погибших»). Następnego dnia świątynia została zamknięta i wkrótce wysadzona w powietrze. Nabożeństwu przewodniczył Metropolita Siergij (Stragorodski). Uczestniczący w koncelebrze Metropolita Trifon (Turkiestanow), głoszący w tym dniu kazanie, wskazał na obraz Matki Bożej i powiedział: „Jakby nie było nam trudno w życiu, jakbyśmy nie byli bliscy zguby zarówno duchowej jak i cielesnej, to święcie wierzmy, że Bogurodzica nas ochroni i uratuje od zguby…”.

            **/ 22 czerwca 1941 roku (pierwszego dnia wojny), pierwszymi słowami Metropolity Siergija, który się dowiedział o wybuchu wojny były : „Bóg Miłosierny i Opieka Najświętszej Dziewicy Bogurodzicy, nieustającej Orędowniczki Ziemi Rosyjskiej, pomogą naszemu narodowi przeżyć czasy ciężkich doświadczeń i zakończyć wojnę naszym zwycięstwem”.

            ***/ Odprawiający potajemnie w te dni w Siergijewym Posadzie (Сергиевом Посаде – Siergijewym Przedmieściu) znany katakumbowy kapłan archimandryta Serafim (Batiukow, zm. 19.2.1942 r.) na zadawane mu przez przychodzących pytanie: „Kto zwycięży?” odpowiadał: „Zwycięży Matka Boża”.

Po przyjęciu w całości przez Stalina warunków Matki Bożej, przekazanych Cerkwi Rosyjskiej przez Metropolitę Libanu Eliasza, od wprowadzenia których uzależniona była Pomoc Boża dla Rosji, następuje zmiana kursu Stalina i rządu sowieckiego w stosunku do Cerkwi. Zaczęto otwierać świątynie, klasztory, seminaria i akademie duchowne, zwalniać z łagrów, więzień i pola walki kapłanów, by mogli oni rozpocząć służbę w świątyniach. Otwarto 85 klasztorów, 8 seminariów duchownych i 2 akademie duchowne. Na stronach wielu prawosławnych blogów mówi się, że zostało otwartych 20.000 (a nawet 22.000 – jak podają inne) świątyń. Na jednym tylko blogu uściślono, że chodziło o wspólnoty (czyli parafie). Liczba 20.000 świątyń jest nieprawdopodobnie wysoka, ponieważ nawet po wojnie, liczba otwartych świątyń wynosiła w całym ZSRR 10.242 świątynie. O wiele więcej świątyń otwarto na terytoriach okupowanych przez Niemcy; w kilka miesięcy po zajęciu tych terenów otwarto tysiące świątyń ( w sumie Niemcy pozwolili na otwarcie 10.000 – wg niektórych źródeł „tylko” 6.500 świątyń). Jakiż to niezwykły paradoks: wiarę swoich ojców i dziadów można było wyznawać dopiero po zagarnięciu rodzinnych ziem przez okupanta – wojska niemieckie! Często ziemie te przed wyzwoleniem przez Armię Czerwoną mieszkańcy z kapłanami opuszczali wraz z cofającymi się Niemcami. Bo wiedzieli, że z przyjściem Armii Czerwonej znów powróci zakaz wyznawania wiary chrześcijańskiej. Opuszczali wraz z kapłanami, a cerkwie zamykano.

W licznych publikacjach na temat Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w latach wojny 1941-45 zarzuca się jej współpracę i kolaborację z bezbożnym, ateistycznym rządem sowieckim. Trudno temu zaprzeczyć. W latach tych Patriarchat, pasterze Cerkwi i kapłani nawoływali do walki z okupantem i popierali odezwy Stalina i rządu. Szczególnie nieprzejednani w wystawianiu ocen o współpracę dla Cerkwi są autorzy zza granicy. Owszem, im nic nie groziło, mogli tak pisać. Może zupełnie inaczej wypowiadaliby się, gdyby przyszło im żyć w ówczesnych warunkach w latach wojny na terenie Rosji. Pomyślmy tylko: ze 130 hierarchów Cerkwi zostało tylko 4-ch (w tym jeden w Estonii, a więc poza władzą Stalina i NKWD, mógł więc wypowiadać się inaczej niż ci trzej, będący w zasięgu Stalina). Zostało więc trzech. A 126-ciu straciło życie. Prawdopodobnie nie chcieli podjąć współpracy. Przecież gdyby wyrazili chęć współpracy, Stalin i władza sowiecka wykorzystaliby ich do swoich celów. Nie możemy się zatem dziwić, że Cerkiew popierała bolszewików, że przymilała się do bezbożnej władzy, modliła za nią, za Stalina! Miała jednak jeden nadrzędny cel: zachować wiarę w narodzie rosyjskim, dać możliwość ludowi jej wyznawania, możliwość przystąpienia do Spowiedzi i Komunii św., do chrztu, zawarcia ślubu sakramentalnego, godziwego chrześcijańskiego pochówku…

            Czy ci nieliczni ocalali pasterze Cerkwi mogli zwrócić się do wiernych z apelem, aby ci podjęli walkę z bezbożną władzą sowiecką, rządem…?.Aby współpracowali z Niemcami, walczyli razem?. To byłby absurd i samozagłada. Przecież nie przeżyliby ani jednego dnia dłużej po takim apelu. Wtedy Cerkiew na pewno przestałaby istnieć.

Dlatego przy ocenie Cerkwi w tamtych latach trzeba brać pod uwagę wszystkie uwarunkowania, w których ona działała: zarówno na terenach okupowanych jak i pod władzą Stalina. Wydaje się, że podejmowana współpraca zarówno z władzami sowieckimi, jak i okupowanymi powinna być usprawiedliwiona nadrzędnym celem ratowania dusz wiernych. Ktoś powiedział, że jeżeli komuś udało się uratować chociaż jednego człowieka od wiecznego potępienia, doprowadzić do jego nawrócenia, to warto było mu się narodzić…

Współpracę z Niemcami (głównie przez głoszenie antysowieckich deklaracji) Metropolita Siergij (Woskresienskij) , który pozostał w Estonii, wykorzystywał do odrodzenia życia cerkiewnego i przede wszystkim do otwarcia świątyń. Przed wojną w Pskowie i województwie pskowskim funkcjonowało tylko 5 świątyń. Z początkiem 1942 roku (po pół roku od początku wojny) na ziemiach Pskowszczyzny było już 221 świątyń i 84 kapłanów. Kapłanów brakowało, dlatego jeden kapłan obsługiwał 2-3 parafie.

Popatrzmy na zjawisko masowych chrztów na terenach okupowanych przez Niemców w 1942 roku. Na przykład w stanicy Kuszczewskiej Kubańskiej obłasti w czasie takich licznych chrztów na pytanie przeora klasztoru Gieorgija :”Dlaczego tak się spieszycie?” dawano następującą charakterystyczną odpowiedź: „ Każdy dzień jest drogi, ojczulku, może wcześniej, nim przybędzie stały kapłan, znów nasi przyjdą i znów będzie koniec cerkwi…”.

W Rosji wiele powiedziano na temat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, ale nikt nie mówi o decydującym czynniku Zwycięstwa – o Bogu, o Bożej Pomocy narodowi rosyjskiemu w tej strasznej wojnie. Po zwyciężeniu faszyzmu, władze sowieckie i naród zwycięstwo przypisali wyłącznie sobie, nie podziękowawszy Bogu za Jego wszechmocną pomoc. A w dawnych czasach przodkowie narodu rosyjskiego zawsze sławili Boga i dziękowali Mu, kiedy odnosili zwycięstwa. Za zwycięstwo nad Francuzami w roku 1812 wdzięczni przodkowie wznieśli Świątynię Chrystusa Zbawiciela w Moskwie. Natomiast władze sowieckie i naród rosyjski po zwycięstwie nad faszyzmem, na defiladzie Zwycięstwa przynieśli bojowe sztandary rozgromionej armii niemieckiej nie do podnóżka Boga, a do podnóżka mauzoleum- świątyni satanisty Lenina. Rzeczywisty Zwycięzca Pan Bóg nie został wpisany do spisów nagrodzonych i nie oddano Mu honorów. Podobnie zapomniano o pomocy Bogurodzicy Maryi.

Przypomnijmy zatem prawosławną wersję wojny ojczyźnianej, wyrażoną w powieści pisarza prawosławnego Nikołaja Błochina „Rubież” (wspomnianą w słowie wstępnym), której istotą jest twierdzenie, że zwycięstwo nad niemieckim faszyzmem zapewniły nie komunistyczna partia, nie Stalin, nie sowiecka broń, a Pan Bóg, Najświętsza Bogurodzica i prawosławni Święci po modlitwach wierzących ludzi. Wojnę wygrali rosyjscy święci i Matka Boża, modlitwy których usłyszał Pan Bóg.

W wywiadzie z tym pisarzem, który niedawno stał się kapłanem- zakonnikiem na Dalekim Wschodzie zapytano go, dlaczego pisze o takich wydarzeniach, o których dotąd nikt nie pisał. Pisarz odpowiada: „Większa część kłamstw o wojnie, które leżą na półkach księgarskich, została napisana dlatego, że za te kłamstwa płacono, czegoś innego nie publikują zamawiający historycznego łgarstwa. Już od dawna piszę po prostu dla siebie, nie mając nadziei, że zostanie to opublikowane po mojej śmierci. Piszę, dlatego, że znam prawdę, którą powinienem donieść do potomnych. Oczywiście, jestem okropnym człowiekiem, ale każdy wiersz piszę po modlitwie i przeżegnaniu się”.

Nie będziemy zajmować się losami Cerkwi po wojnie. Sam Stalin po wygranej wojnie nie potrzebował już ani Cerkwi, ani modlitw wierzących Rosjan, ani pomocy Bogurodzicy. Od 1948 roku następuje powrót do prześladowania Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Po śmierci Stalina szczególny terror i prześladowania, zamykanie świątyń, klasztorów, seminariów i akademii duchownych następują podczas rządów Chruszczowa, nieco mniejsze – za rządów Breżniewa. Dopiero po dojściu do władzy Gorbaczowa i Jelcyna można mówić o normalizacji stosunków Państwo – Cerkiew. To Prezydent Jelcyn w krótkim czasie spowodował odbudowanie Świątyni Chrystusa Zbawiciela, wysadzonej w powietrze na rozkaz Stalina w 1931 roku.

Kończąc opis niezwykłej Pomocy Bożej dla Rosji w latach 1941-45 za przyczyną Bogurodzicy Maryi i Świętych narodu rosyjskiego zastanawiamy się nad niepojętymi dla nas działaniami Pana Boga. Dlaczego Bóg, mając przed sobą dwie bezbożne armie: sowiecką i niemiecką, dwa antychrześcijańskie totalitaryzmy, udzielił pomocy bolszewikom, a nie nazistom… Żołnierze niemieckiej armii na swych pasach nosili napis „Gott mit uns” („Bóg z nami”), żołnierze armii sowieckiej – gwiazdy, satanistyczno-masońskie pięcioramienne gwiazdy (pentagramy). Pan Bóg udzielił pomocy tym z gwiazdami Lucyfera. Dlaczego?. Nasze plany nie są planami Boga i nasze myśli nie są myślami Boga. Ale Pan Bóg wiedział, że według planu Stalina w 1943 roku zamierzano zlikwidować ostatniego kapłana i zniszczyć ostatnią świątynię Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. I Pan Bóg do tego nie dopuścił, Cerkiew nie umarła i zaczęła się odradzać. Wobec tej Cerkwi, wschodniego płuca Kościoła Chrystusowego, Pan Bóg ma prawdopodobnie swoje dalsze plany, które będą realizowane w przyszłości.

 

Opracował i tłumaczył:

 

Andrzej Leszczyński

8.12.2012 r.

 

Wykorzystana literatura i elektroniczne źródła informacji:

Krótka historia II wojny światowej

Artur Micek

http://www.militis.pl/1939-1945/krotka-historia-ii-wojny-swiatowej-dp1

Atak Niemiec na ZSRR

http://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_Niemiec_na_ZSRR

II wojna światowa – Okres niemieckich sukcesów

http://www.sciaga.pl/tekst/39899-40-ii_wojna_swiatowa_okres_niemieckich_sukcesow

Wojna radziecko – niemiecka 1941 roku.

Sowieckie armie pancerne 1942 – 1945

www.his.umk.pl/wydzial/studenci/kolanaukowe/sknmdoiuw/referaty/…

Organizacja armii pancernych RKKA (Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona – RKKA)

Krzysztof Kwiatkowski

http://www.his.umk.pl/wydzial/studenci/kolanaukowe/sknmdoiuw/referaty/sowapanc.htm

Wojna – październik 1941 (Nowy Kurier Warszawski)

http://www.rodman.most.org.pl/Archiwum/2WS/pazdziernik_1941.htm

Bitwa pod Moskwą

http://ortografia4.appspot.com/wiki/Bitwa_pod_Moskw%C4%85#Ku_przedpolom_Moskwy

«Троицкий паломник» – Вязьма  „Troickij pielgrzym” – Wiaźma

http://palomnik.su/index.php?option=com_content&task=view&id=1317&Itemid=93

Просите, и дано будет вам. Образ Спасителя в небе

http://golden-ship.ru/knigi/n_prosite_i_dano_budet_.htm#образсвн

Kazanie Archimadryty P. Kuczery o pomocy Matki Bożej Rosji

ПОКРОВ БОЖИЕЙ МАТЕРИ СВЯТОЙ РУСИ, ЗАЩИТА ОТ ГНЕВА БОЖИЯ И ОТ ЗЛА НАШИХ ВРАГОВ

http://rusfront.ru/2426-pokrov-bozhiey-materi-svyatoy-rusi-zaschita-ot-gneva-bozhiya-i-ot-zla-nashih-vragov.html

9 kwietnia 1945 roku: szturm Królewca: Głos Rosji

polish.ruvr.ru/2010/04/08/7087336.htm

Как была спасена Россия в Великой Отечественной войне 1941-1945

Молитвенный подвиг Серафима Вырицкого (Николай Конохов)

Jak została uratowana Rosja w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945. Czyn modlitewny Serafima Wyryckiego (Mikołaj Konochow)

http://asp-k.at.ua/publ/nikolaj_konokhov/1-1-0-126

Как была спасена Россия в Великой Отечественной войне 1941 – 1945 годов.

Jak została uratowana Rosja w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945.

http://svyato.info/new/797-kak-byla-spasena-rossija-v-voine.html

Рукоять меча Божьего (Наш современник N6 2001) (”Rękojeść Miecza Bożego”)

Игорь Ростовцев

http://lib.rus.ec/b/278024/read

С кем был бог в годы ВОВ? Часть II

http://kuzhist.narod.ru/Religia/Religia2.html#9

Место религии в Великой Отечественной Войне

http://jesuschrist.ru/forum/280435,,all.php

Русская Православная Церковь в XX веке

http://stud24.ru/history/russkaya-pravoslavnaya-cerkov-v-xx/148667-435515-page1.html

Русская Православная Церковь на Северо-Западе в 1941–1945 годах. Часть 1

http://www.pravoslavie.ru/arhiv/34155.htm

Православная вера на фронтах Великой Отечественной войны

http://www.pokaianie.ru/article/stalin/read/15319

Л.Н.Аруева. Русская Православная Церковь в годы Великой Отечественной войны

http://krotov.info/history/20/1940/arueva_01.htm

Священная война. Беседа с д. и. н. Вадимом Якуниным о взаимоотношениях Церкви и советского государства в годы Великой Отечественной войны

http://www.pravoslavie.ru/smi/38269.htm

Война, Церковь, Сталин и великий молитвенник за Русь Православную митрополит Гор Ливанских Илия (Карам)

Автор Сергей Фомин

http://stalinism.ru/Stalin-i-TSerkov/Voyna-TSerkov-Stalin-i-mitropolit-Iliya.html

Кому молился Сталин в годы войны

http://expertmus.livejournal.com/64888.html

Легенда Великой Отечественной: Богоматерь спасла Москву

http://www.svetly.ru/drugoe/4557-legenda-velikojj-otechestvennojj-bogomater-spasla.html

Дар Божий

http://pravznak.msk.ru/blog.php?user=Anders&date_start=1320091200&date_end=1322683200

«Минувшее развертывает свиток…» Монахиня Сергия (Клименко)

„Przeszłość rozwija zwój…” Zakonnica Siergija (Klimenko)

ZAO „Prawosławnaja Inicjatiwa”, 2005

Явление Святого князя Даниила Сталину

http://www.le-eparchy.ru/node/767

О советско-германской войне

http://www.center-rne.org/forums/showthread.php?t=849

Николай Блохин: «Я вижу в этом только волю Божию…»

Mikołaj Błochin: Widzę w tym tylko Wolę Bożą (wywiad z 6 maja 2012 r.)

http://www.pravmir.ru/nikolaj-bloxin-ya-vizhu-v-etom-tolko-volyu-bozhiyu/

Николай Шахмагонов „ЯРОСТЬ БЛАГОРОДНАЯ” (Роман) (Wściekłość szlachetna” – powieść)

http://www.kadet.ru/lichno/Shahm/Yarost1.htm

Bitwa Stalingradzka 23 sierpień 1942r. – 2 luty 1943r.

http://chomikuj.pl/hildahasz/Historii+kawa*c5*82ek/Historia+pa*c5*84stw/Rosja/BITWA+STALINGRADZKA+-+23+sierpie*c5*84+1942+r.+-+2+luty+1943+r.,1449377050.pdf

Чудеса в годы войны. Часть 1

http://www.pravmir.ru/chudesa-v-gody-vojny-chast-1/

Скорбящих радость, обидимых Покровительница. Чудеса Пресвятой Богородицы.

Cierpiących radość, skrzywdzonych Opiekunka. Cuda Najświętszej Bogurodzicy

http://www.logoslovo.ru/forum/all/topic_3923/

ЧУДЕСА НА ВЕЛИКОЙ ОТЕЧЕСТВЕННОЙ ВОЙНЕ

Знамение над Сталинградом, Плач Богородицы

Исторический музей Наша Эпоха

http://www.nashaepoha.ru/

Historia Rosji – serwis historyczny

http://www.rosja.osman.livenet.pl/art/stalingrad.html

Храм-памятник битве под Москвой 1941 года

http://mosoborona.ru/?page_id=248

Время прозрения – Czas Przejrzenia (Bitwa Kurska) „BŁAGOWIEST” – Православная газета

http://www.cofe.ru/blagovest/article.asp?heading=28&article=5867

Курская битва: Было страшно, никто не хотел умирать

http://www.kurskcity.ru/news/firstline/86047

Экскурсия: Коренная пустынь-Белгород-Прохоровское поле

http://kontinent-tur31.ru/trips/50.html

Мы здесь стояли за тебя стеною… (Bitwa Kurska)

http://www.souzveche.ru/news/detail.php?ID=4957

Рождение танковой нации (fb2)

http://lib.rus.ec/b/344356/read

“Сперва был храм, потом – хлам, а теперь – срам”. Новая история Храма Христа Спасителя

http://3rm.info/23162-sperva-byl-hram-potom-hlam-a-teper-sram-novaya-istoriya-hrama-hrista-spasitelya.html

Храм Христа Спасителя: снос и история возрождения. Справка

http://ria.ru/1812_spravki/20120614/673149473.html?id=

РАЗРУШЕНИЕ – Храм Христа Спасителя

http://xxc.ru/destruct/

MARIA TERESA CARLONI CZ. II

http://boze-slady.blogspot.com/2012/07/maria-teresa-carloni-cz-ii.html

Maria Teresa Carloni (a J. Stalin)

http://adonai.pl/swieci/?id=345

Блаженная Матрона Московская

http://days.pravoslavie.ru/Life/life4629.htm

Житие блаженной старицы Матроны

http://www.pokrov-monastir.ru/?include=static&page_id=78

О святости Сталина. Блаженная Матрона и Сталин

http://www.pokaianie.ru/article/stalin/read/8781

Как святая Матрона «благословила» Сталина

http://www.sovsekretno.ru/magazines/article/2754

Książka, Autor: Анна Чуднова „Вам поможет святая блаженная Матрона Московская”

http://www.e-reading.org.ua/bookreader.php/126191/Chudnova_-_Vam_pomozhet_svyataya_blazhennaya_Matrona_Moskovskaya.html

О чём умалчивает современная Церковь (РПЦ).

http://www.odintsovo.info/white/blog.asp?id=6934

Чудотворные иконы на Руси. Гришечкина Наталья Васильевна

Глава 3. Знамения о России в годы Великой Отечественной войны

http://www.bibliotekar.ru/rusIcon2/39.htm

Prawosławny Partyzant. O Prawosławnej Cerkwi Chrystusowej i odstępcach w owczej skórze

Najpierw świątynia, poźniej graciarnia a teraz sromota. Nowa historia Świątyni Chrystusa Zbawiciela

http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2012/04/17/najpierw-swiatynia-pozniej-graciarnia-a-teraz-sromota-nowa-historia-swiatyni-chrystusa-zbawiciela/

ГОНЕНИЯ НА РУССКУЮ ПРАВОСЛАВНУЮ ЦЕРКОВЬ В СОВЕТСКИЙ ПЕРИОД

Autor: Игумен Дамаскин (Орловский)

http://tapirr.narod.ru/ekklesia/history/1917gonen_damas.htm

Судьбы Русской церкви в годы войны: до и после встречи с генералиссимусом Сталиным

Autor: Барабаш Т.А.

http://www.ateismy.net/content/spravochnik/history/zerkov_v_godi_voini.html

Paradoksy wiary Stalin wierzył w Boga – wybrane fakty historyczne

http://www.tajemnicamilosci.pl/paradoksy-wiary/stalin-wierzyl-w-boga-wybrane-fakty-historyczne.html

Они сражались за Родину… (o bohaterach – inwalidach)

http://maxpark.com/?next=%2Faccount

Как это было. Очерки истории инвалидного движения в России и создания ВОИ

М., «Сопричастность», 1998. 224 с.

http://index.org.ru/journal/28/kakbylo.html

Как власть истребляла фронтовиков (inwalidów)

http://www.dislife.ru/flow/theme/15365/

Печаль войны (o bohaterach-inwalidach)

http://www.novayagazeta.ru/society/5880.html

Józef Stalin

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Stalin

Wiktor Suworow – „Samobójstwo” (Wyd-wo Adamski i Bieliński, W-wa 2004)

Wiktor Suworow – „Lodołamacz” (Wyd-wo Editions Spotkania 1992)

Г.К.Жуков – „Воспоминания и размышления” (Изд. Агенства Печати Новости, Москва, 1969 г)

Gieorgij Żukow – „Wspomnienia i refleksje” (Wyd-wo Min. Obrony Narodowej, W-wa, 1970 r.)

Б. Соколов – «Маршал Жуков. Портрет без ретуши»,

Władimir Bieszanow – „Танковый погром 1941 года” („Pogrom pancerny 1941 roku”)

http://militera.lib.ru/research/beshanov_vv04/index.html

Николай Владимирович Блохин „РУБЕЖ” –  роман

Luciana Mirri, Chio Alberto Di, Maria

Teresa Carloni apostołka prześladowanego Kościoła, 2009 r.

 

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location