Zapomniany plan likwidacji katedry na Wawelu. Kościół otrzymał „propozycję”, którą trudno było zignorować

W roku 1798, jeszcze zanim zdążył opaść kurz po ostatnim, trzecim rozbiorze Rzeczpospolitej, władze austriackie podjęły decyzję w sprawie Wawelu: niegdyś naczelnej rezydencji polskich królów, miejsca ich koronacji oraz pochówków. Pałac i wzgórze zamkowe zostały przekazane na potrzeby armii. A zaborcy chcieli posunąć się jeszcze o krok dalej.

Głównym orędownikiem projektu przerobienia Wawelu na koszary wojskowe był nowy komendant zamku, generał Johann Chasteler.

W zachowanych raportach nie ukrywał, że chodziło mu o to, żeby zakamuflować lub wyrzucić wszystko, co przypominało dawne przeznaczenie budowli. A w efekcie też „złamać wszelkie patriotyczne nadzieje”, jakie mogłyby odżywać, gdyby Wawel nadal był zamkiem i pałacem, nie zaś wrogim garnizonem.

W celu realizacji planu Austriacy przystąpili do rozbiórki zabudowy wzgórza wawelskiego i do adaptacji zaplecza pałacu oraz samej rezydencji. Pierwotne założenia szły zresztą nawet dalej.

Katedra na Wawelu widziana od północnego zachodu. Pocztówka z przełomu XIX i XX wieku.
 
Katedra na Wawelu widziana od północnego zachodu. Pocztówka z przełomu XIX i XX wieku.

Zapomniana propozycja. Co zaborcy chcieli zrobić z katedrą na Wawelu?

Generał Chasteler zalecał w swoim memoriale, aby nie tylko zagarnąć pałac i wyburzyć sąsiadujące z nim „miasteczko wawelskie”, ale też przejąć gmach katedry, co pozwoliłoby całkowicie odciąć krakowian od Wawelu.

Kościół, przylegający bezpośrednio do kompleksu pałacowego i wciąż funkcjonujący pomimo zmiany charakteru wzgórza, miał zostać przekształcony w świątynię garnizonową, odarty z historycznego dziedzictwa.

Chasteler opowiadał się za tym, żeby wszystkie groby królewskie przenieść do barokowej świątyni Piotra i Pawła przy ulicy Grodzkiej.

Zawrotna kwota za likwidację katedry

Wizja dzisiaj może wydawać się szalona. Faktycznie jednak próbowano wprowadzić ją w życie.

Według historii powtarzanej w kręgach kościelnych władze zaproponowały kapitule katedralnej ogromną kwotę półtora miliona złotych reńskich w zamian za zorganizowanie przenosin. Dla porównania wszystkie prace potrzebne w celu dostosowania zabudowy wzgórza do funkcji koszar generał Chasteler wycenił na 136 000 złotych reńskich – jedenaście razy mniej.

Podobno oferta bardzo przypadła do gustu przynajmniej jednemu z kanoników: temu samemu Sebastianowi Sierakowskiemu, który kilka lat wcześniej, jako kustosz, a więc opiekun skarbca koronnego, nie upilnował polskich insygniów.

Twierdzono, że duchowny przedłożył sprawę kapitule i usilnie nalegał na spełnienie woli rządu. „Otumaniony obietnicą” finansową, jaką złożyli Austriacy, miał ponoć deklarować, że osobiście się wszystkim zajmie i zadba, aby żadna trumna czy pamiątka historyczna nie została uszkodzona podczas relokacji.

Zagadkowy przebieg wypadków. Jak zareagowała hierarchia kościelna?

Niestety szczegóły historii są znane nawet nie z pierwszej czy drugiej, ale z trzeciej ręki. Ludwik Łętowski, biskup pomocniczy Krakowa w połowie XIX stulecia, przekazał je lokalnemu historykowi Ambrożemu Grabowskiemu, ten zaś zrelacjonował temat na kartach swoich wspomnień.

Według Grabowskiego propozycja przeniesienia katedry i grobów wzbudziła oburzenie i „ogólną niechęć” pozostałych kanoników. Zawstydzony Sierakowski nie miał zatem innego wyjścia, jak tylko ją wycofać. Trudno potwierdzić taki bieg wypadków.

Katedra na Wawelu. Grafika z połowy XIX wieku.
 
Katedra na Wawelu. Grafika z połowy XIX wieku.

W zachowanych aktach posiedzeń kapituły brakuje jakiejkolwiek wzmianki o odbytej debacie. Jeszcze trudniej przyjąć proste wyjaśnienia, zaserwowane przez Grabowskiego. Z jego opowiadania wynika, że sam opór kapituły wystarczył, aby „ohydna propozycja upadła”.

Dlaczego projektu nie zrealizowano?

W rzeczywistości nacisków i starań władz musiało być więcej. Różni autorzy, chociażby sławny Stanisław Staszic, odnosili się do tematu i dawali wyraz obawom, że Austriacy wreszcie postawią na swoim.

Chodziło przecież nie tylko o odizolowanie terenu koszar, ale też o rzecz znacznie ważniejszą: zatarcie tradycji państwowych. Generał Chasteler jasno pisał, że przekształcenie katedry w kościół garnizonowy sprawi, iż „Polacy łatwiej zapomną o nagrobkach własnych królów”.

Postawa kapituły zapewne opóźniła rozwiązania siłowe, ale nie mogła ich udaremnić. Ale zanim Wiedeń zdecydował się na kroki prawdziwie radykalne, tak zwana pierwsza okupacja austriacka dobiegła końca, a wzgórze wawelskie na krótko znalazło się pod kontrolą Napoleona Bonaparte.



Powyższy tekst powstał w oparciu o moją książkę pt. Wawel. Biografia. To pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski: o życiu władców, ich apartamentach, zwyczajach, o setkach innych lokatorów Wawelu i o fascynujących zdarzeniach, które rozgrywały się na smoczej skale przez ponad tysiąc minionych lat.

 
 

WIDEO: Ile kosztowała budowa zamku królewskiego na Wawelu?

 
Kamil Janicki

People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

"Generał Chasteler jasno pisał, że przekształcenie katedry w kościół garnizonowy sprawi, iż „Polacy łatwiej zapomną o nagrobkach własnych królów”.
Nie tylko nie zapomnieli, ale dzięki Bogu, który posługuje się dzielnymi Polakami, potrafili...

"Generał Chasteler jasno pisał, że przekształcenie katedry w kościół garnizonowy sprawi, iż „Polacy łatwiej zapomną o nagrobkach własnych królów”.
Nie tylko nie zapomnieli, ale dzięki Bogu, który posługuje się dzielnymi Polakami, potrafili obronić małymi zasobami, lecz odwagą i męstwem, Ojczyznę i dziedzictwo przodków.
A "...tak zwana pierwsza okupacja austriacka dobiegła końca i wzgórze wawelskie na krótko znalazło się pod kontrolą Napoleona Bonaparte.", gdyż szczęśliwym trafem, okupionym trudem i lękiem, że być może "podpisało się własną niesławę aktem oddania Warszawy Austriakom". wojsko polskie, pod wodzą księcia Józefa Poniatowskiego odbiło Kraków, na kilka lat za cenę chwilowego odstąpienia Austriakom Warszawy, po zwycięskiej bitwie pod Raszynem. Austriacy wycofali się z miasta bardzo szybko, nie niszcząc go nie zabijając Polaków i nie okradając ich, a wojsku ks. Józefa, na mocy układu z arcyksięciem Ferdynandem, pozwalając wyjść ze Stolicy z bronią, co umożliwiło mu podbój Galicji w 1809 r.
Uff, bardzo skomplikowane te boje były.
I za to pewnie, kilkanaście lat później Kraków uczcił księcia Józefa królewskim pochówkiem na Wawelu, jako niekoronowanego, ostatniego króla z rodu Polaków.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location