Ten, kto toleruje żyda, diabłu się kłania i diabeł przyjdzie po duszę jego!
...
Tu właściciel pola ze szczątkami niewiadomego pochodzenia, oraz Stowarzyszenie „Wizna 1939” w automacie uznają, że są to szczątki żydowskie tzn.:
- „…szczątki ludzkie kilkudziesięciu osób – mieszkańców Wizny narodowości żydowskiej (a być może – co przyznaje IPN – także i Polaków), ofiar niemieckiej zbrodni z 1941 roku”.
Zainteresowany właściciel gruntu lekkomyślnie oddaje polskojęzycznym żydom jurysdykcję na jego majątkiem, którzy typowo dla siebie, pozornie się kłócą, aby tym ogłupić gojów i odwrócić ich uwagę od istoty problemu.
Właściwe chyba on nie rozumie, że jego grunt z „żydowskimi” szczątkami nie jest już jego, ale jest to automatycznie teren żydowski, na którym ma być kierkut, a nawet i synagoga, o ile da się wyłudzić pieniądze na jej budowę z tej administracji terenowej.
Właściciel lekkomyślnie, karygodnie, zaprasza żydów do zarządzania nad tym terenem, a powinien szczątki te, czym prędzej wydobyć na własną rękę, wobec świadków stwierdzić, że teren jest wolny od tych pozostałości. Szczątki te zidentyfikować i jako zidentyfikowane polskie lub żydowskie, a to rozdzielnie. Polskie szczątki pochować godnie na katolickim cmentarzu, żydowskie zaś zapakować w worki i ogólnym ogłoszeniem w Internecie wezwać żydów do ich odebrania oraz równoczesnego zrekompensowania kosztów czynszu – opłata cmentarna zalegania na polu, oraz kosztów wydobycia. Dać termin 7 dni na uregulowanie sprawy, a w przeciwnym razie oddać worki do utylizacji komunalnej.
Trzeba wiedzieć, że tam, gdzie żyd tylko postawi swą stopę, tam teren jest już jego własnością. Taki żyd ma nie tylko prawo do wypędzenia goja z jego terenu, ale ma w tym talmudyczny obowiązek! Bo żyd wszystko otrzymał od Yaweha, cały świat, a jeśli goj coś posiada to tylko z kradzieży! Dobry żyd musi to skradzione mu dobro odebrać gojowi, bo w przeciwnym razie gmina wymierzy mu sprawiedliwość, za zaniedbywanie obowiązków wobec gminy.
W ten oto sposób wszyscy żydzi są dobrzy, którzy spełniają przykazania Yawecha.
...
Ten, kto toleruje żyda, diabłu się kłania i diabeł przyjdzie po duszę jego.
Tragiczne losy Polski i Polaków, mają swoją prostą przyczynę w tolerancji wobec żydów.
Red. Gazeta Warszawska
+
- Utworzono: 04-11-2024
W Wiźnie (Podlaskie) na środku pola uprawnego zakopane są szczątki ludzkie. To ofiary zbrodni niemieckiej z 1941 roku. Pomimo apeli, próśb i wniosków Stowarzyszenia „Wizna 1939” i właściciela terenu, prezes Instytutu Pamięci Narodowej nie ma zamiaru prowadzić w tym miejscu prac ekshumacyjnych.
W Wiźnie na środku jednego z dużych pól uprawnych, zalegają w podmokłym gruncie szczątki ludzkie kilkudziesięciu osób – mieszkańców Wizny narodowości żydowskiej (a być może – co przyznaje IPN – także i Polaków), ofiar niemieckiej zbrodni z 1941 roku. Po wkroczeniu Niemców do Wizny pod koniec czerwca 1941 roku (po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej), do żydowskiej kuźni mieszczącej się przy rynku w Wiźnie, spędzono pozostające w miasteczku kobiety, dzieci i starców (rodziny żydowskie), po czym wrzucono tam kilka granatów i strzelano z broni... Zwłoki ofiar wywieziono za Wiznę, wrzucono do dużego leja po bombie i zakopano. Była to pierwsza taka zbrodnia na tym terenie przeprowadzona przez niemiecki oddział Einsatzkommnado pod dowództwem Hermanna Schapera; kolejne miały miejsce w Wąsoszu (5 lipca), Radziłowie (7 lipca) i Jedwabnem (10 lipca).
Sprawą zajmuje się Instytut Pamięci Narodowej, który od samego początku, tj. od października 2019 roku, powziął informację o odnalezieniu przez Stowarzyszenie „Wizna 1939” szczątków ofiar i który zna dobrze okoliczności tej zbrodni. Pomimo licznych apeli, wniosków i żądań Stowarzyszenia o godny pochówek, ale także pomimo wniosku właściciela pola o zabranie szczątków i przeniesienie ich na cmentarz (nieoficjalnie władze gminy Wizna deklarują gotowość wyznaczenia specjalnego miejsca na ten cel), IPN permanentnie uchyla się od podjęcia tych działań. Mija właśnie piąty rok tej „ciuciubabki”; nie pomagają żadne argumenty, pisma, rozmowy i spotkania.
„Dół śmierci” znajduje się na środku pola uprawnego, które przez cały powojenny okres było użytkowane; uprawiano tam m.in. zboże i ziemniaki. Obecnie, odkąd na zlecenie prokuratury IPN badania przeprowadzili tam archeolodzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN z Warszawy, miejsce to pozostaje wyłączone z użytkowania. Jest zapuszczone, zaśmiecone i porośnięte krzakami – tak dba o pamięć ofiar zbrodni największa w Polsce i jedyna w swoim rodzaju instytucja państwowa, mająca w nazwie „pamięć”, kierowana przez jej prezesa dr. Karola Nawrockiego. Tak wygląda upamiętnianie męczeństwa ofiar zbrodni przez instytucję zastrzegającą sobie prawo wyłączności (!) do poszukiwań miejsc spoczynku ofiar totalitaryzmów, zatrudniającej w samej tylko centrali w Warszawie prawie 1000 osób, a której roczny budżet sięga kilkuset mln. złotych.
Ale oto niespełna tydzień temu, otrzymaliśmy w tej sprawie jasne i klarowne stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej (pismo z 23 października 2024 r. ozn. BUWII-0500-125(34)/19), z którego wynika, że prezes Karol Nawrocki „NIE MUSI” zarządzać i nie zarządzi w tej sprawie ekshumacji. Pismo w imieniu IPN podpisała Zastępca Dyrektora Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Joanna Sulej-Piskorz (pismo prezentujemy poniżej).
Prezes IPN odmówił zarządzenia ekshumacji, a skoro tylko on może to zrobić, stało się jasne, że szczątki żydowskich ofiar (albo żydowskich i polskich – tego do końca nie wiadomo) niemieckiej zbrodni w Wiźnie z 1941 roku, pozostaną w tym miejscu już na zawsze. Czy tak powinien działać IPN?
Opisywane miejsce, niewielkie, bo zajmujące ok. 5x5 m, znajduje się w środku pola, bez jakiegokolwiek dostępu do drogi (od najbliższej drogi polnej oddalone jest o ok. 400 m); nie ma tam dojazdu, ani nawet zwykłego dojścia. Tu nikt nie przyniesie kwiatów, nie zapali znicza, ani się nie pomodli. Zamiast tego, dookoła kukurydza czy ziemniaki, a okresowo cuchnący odór obornika czy gnojowicy (właśnie zakończył się okres jesiennego nawożenia gruntów przez rolników).
Tego kamery telewizyjne nie pokażą, a i prezes Nawrocki zapewne wywiadu na ten temat nie udzieli…
Zobacz film: "WIZNA - ludzkie szczątki wciąż leżą w polu"
| https://youtu.be/ETOlDzFSJHQ?si=_gHvkbg2FmyTn-k0 |
+
Horror głupców Stowarzyszenie „Wizna 1939” - podkreślenia GW.
"nie wynika jednoznacznie, aby wszystkie szczątki należały do ofiar wyznania mojżeszowego, co zasugerowało w swoim wniosku z dnia 10 stycznia 2020 r. Stowarzyszenie „Wizna 1939”,
albo, jeśli to nie są głupcy, to Stowarzyszenie reprezentuje interesy żydowskie, a nie polskie.
Red.GW
Mając na uwadze powyższe oraz przepis art 25 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. z 1997, poz. 78 nr 483), zgodnie z którym .stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego” Prezes 1PN do momentu uzyskania jednolitego stanowiska od stron wyznania mojżeszowego oraz właściciela w zakresie postępowania |
|
|
+
https://www.wizna1939.eu/index.php/175-bez-szacunku-dla-ofiar-zbrodni-karol-nawrocki-nie-musi






