Obrzezać?
W polin nic bez żyda nie będzie, żyd musi być wszędzie. Nawet śpiewanie patriotycznych pieśni, dotyczących najbardziej dramatycznych wydarzeń narodowych, musi być uświnione żydem.
Aby spełnić te regulaminowe obowiązki, pod koniec śpiewnika puszczono „Warszawo ma” – ten żydowski neurotyczny jęk, był napisany przez żydów Aleksandra Olszanieckiego i Ludwika Starskiego (właśc. Ludwik Kałuszyner). "Utwór" ten został pierwotnie wyjęczany (wylansowany po wojnie) przez żydówkę Zofię Mrozowską – w filmie "Zakazane Piosenki", gdzie polscy wykonawcy byli mniejszością narodową, otoczoną przez chmarę żydów.
To żydowskie zawodzenie gojom polskim, - nadane w TVP - po to, aby dokładnie prać im te puste łby, bo było tu dobrze podkreślone, gdyż kawałek ten dano na zakończenie imprezy – taka „kropka nad i” – niech poliniarze wiedzą, słyszą i czują, że żyd jest na posterunku.
Dla podkreślenia tego aktu muzycznego prowadzący konferansjer Tomasz Wolny zdjął marynarkę i ubrał się w gustowny sweterek zainspirowany motywami flagi żydowskiej. Na razie — dla uspokojenia malkontentów — wkomponowano tam Kotwicę, ale za parę sezonów będzie tam żonkil, który jest przecież gwiazdą dawidową.
Red. Gazeta Warszawska.
+
"Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki". Wyjątkowy koncert w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego
Zakończyło się wspólne śpiewanie piosenek powstańczych w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego. W wydarzeniu z okazji 77. rocznicy Powstania Warszawskiego wzięli udział m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.
Pierwszy sierpnia – dzień krwawy, powstał naród Warszawy, by uwolnić stolicę od zła. I zatknęli na dachy, Barykady i gmachy Biało-czerwonych sztandarów las
— śpiewali warszawiacy zgromadzeni w niedzielę w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego.
Motywem przewodnim tegorocznego koncertu były powstańcze miłości i śluby. Przywołano historie miłosne m.in. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Jadwigi Wolskiej ps. Greta. Swoje historie miłosne wspominali (na wyświetlanych podczas uroczystości archiwalnych nagraniach) Anna Pogonowska ps. Hanka, Zofia Zielińska ps. Czarna, Maria Róża Nowotna ps. Róża. Maria Piechotka ps. Marianna wspominała swój ślub z Kazimierzem Piechotką, z którym po wojnie, jako architekci, odbudowywali Warszawę.
Andrzej Lajer ps. Kizior ze zgrupowania „Chrobry II” powiedział po koncercie, że musimy wszyscy żyć w zgodzie.
W jedności siła. Do zobaczenia za rok, ja się postaram też przyjść. Spokojnie
— mówił.
Niech żyje polski naród, niech żyje Polska. Tu spotkaliśmy się wszyscy w takim gronie, w którym widać jedność myśli, widać to przez śpiew młodzieży - żebyśmy zawsze byliśmy tak zjednoczeni jako naród jak dzisiaj tutaj
— podkreślił.
Wspaniali jesteście wszyscy, bo polski naród jest wspaniały, choć czasami ma gorsze chwile. Oby tych gorszych było jak najmniej, a dobrych dużo
— dodał „Kizior”.
Młodzież w Parku Wolności
Zwrócił uwagę obecnej w Parku Wolności młodzieży, że to „ona będzie budować Polskę za 10-20 lat”.
W śpiewaniu wzięli udział powstańcy m.in. prof. Leszek Żukowski i Jakub Nowakowski ps. Tomek. Oprócz bohaterów powstania obecny był też prezes IPN Karol Nawrocki.
Zabrzmiały utwory takie jak m.in. „Piosenka o mojej Warszawie”, „Serce w plecaku”, „Marsz Śródmieścia”, „Szturmówka”, „Dorota”, „Marsz Żoliborza”, „Pałacyk Michla”, „Warszawianka”, „O Barbaro”.
„Warszawiacy śpiewali (nie)zakazane piosenki” przy akompaniamencie orkiestry i chóru pod kierownictwem Jana Stokłosy. Koncert rozpoczął się odśpiewaniem „Warszawianki” a zakończył wykonanym a capella Mazurkiem Dąbrowskiego.
Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki stanęło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wyniosły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono ze zniszczonego miasta, które po powstaniu Niemcy niemal całkowicie zburzyli.
„O, jaka rozpacz me serce rozpina, walczyć nie ma czym! Pod czołg idzie z butelką dziewczyna, by zapłacić im! Za zburzoną, kochaną stolicę i za zgliszcza te i za trupów dziś pełne ulice, za powstańczą krew!” - głosi piosenka „Pierwszy sierpnia - dzień krwawy” anonimowego autora.
mly/PAP






