Obserwator Zachodni. Wojna na Ukrainie od lutego do września 2022 roku a zarządzanie

Wojna na Ukrainie od lutego do września 2022 roku a zarządzanie

Metodologiczna analiza problematyki wysiłków pokojowych w wojnie na Ukrainie. Cz. I.

 

Mirosław Zabierowski

Streszczenie

 

W działaniach na rzecz niesienia pokoju w wojnie na Ukrainie niezbędna jest analiza zarządzania faktami, a tym samym analiza problematyki relacji praw ogólnych i eksperymentalnych w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Tymczasem brakuje nawet sformułowania praw ogólnych i empirycznych, doświadczalnych. Podobnie, bez sformułowania praw ogólnych i doświadczalnych fizyka nie mogłaby się rozwijać. Przedstawiamy analizę linii kierunkowej przekazu w mediach w marcu  2022 roku (już od 24 II 2022) - i ten przekaz trwa do września 2022. Wykazujemy, że ten przekaz jest całkowicie wadliwy.

W walce o pokój na Ukrainie istotne są prawa szczegółowe i ogólne, czyli prawa historyczne, także z uwzględnieniem II Wojny Światowej. Bez uwzględnienia praw szczegółowych i ogólnych, historycznych, zagadnienie niesienia pokoju w wojnie na Ukrainie jest puste.

Wykazujemy błędy diagnoz z marca 2022 ze stanowiska wielkiego antropologa i teoretyka cywilizacji Feliksa Konecznego w aspekcie cywilizacji bizantyjsko-turańskiej. Rozpatruje się problemy politologii, historii najnowszej i teorii zarządzania, jako obiekty zjawiskowe społeczne w kontekście wojny na Ukrainie. Rozwijamy teorię, że fakty potrzebują metody krajobrazów adaptacyjnych.

1) Doświadczanie potoczne. Obiekty Zjawiskowe Społeczne jak w fizyce. Fizyka a modelowanie w polityce. Rzekomy determinizm geopolityczny a brak modelowania. Czy media podają „fakty”? Pierwszy przykład OZS - Obiektu Zjawiskowego Społecznego.

  1. Głównym punktem wyjścia rozważań naukowych w politologii, w historii (w tym historiografii i w historiozofii) i teorii zarządzania, w przeciwieństwie do rozważań naukowych w fizyce - dla wielu prawdziwej nauce - są problemy, jakie nasuwa obserwacja potocznego „doświadczania”, mediów, tzw. wiadomości, tzw. faktów, owych konkretów, tzw. informacji, czyli OZS - Obiektów Zjawiskowych Społecznych.[1] Słowo „problemy” oznacza tu otwarcie na interpretacje, a nie zamknięcie sprawy – takie rozumienie słowa „problem” by lo powszechne w dekadzie Solidarności VIII 1980 – 6 II 1989. W nowym języku narzuconym od 6 II 1989 słowo „problem” ma cechy zamknięcia, kolapsu, uzwarcenia.

Fizyka zaś jest nauką już całkowicie wyzwoloną z doświadczenia potocznego, tym niemniej koncepcje z fizyki pomagaja modelować zagadnienia politologiczne.

  1. Analiza pokazuje, że większość tego, co nazywamy wiadomościami i faktami nie jest wiadomościami, ani faktami, a mianowicie są one ogołocone z teorii i z daleko idących, ale koniecznych, interpretacji i dlatego one niczego nie znaczą w sensie metodologii nauk. Dotyczy to wszystkich wiadomości od lutego 2020, podawanych przez rządy w sprawie zarządzania pandemią od lutego do 24 lutego 2022. Tyle uczy obserwacja nadawanych „faktów” w Polsce.
  2. Od 24 II 2022 „dowodzi się” - ale się „dowodzi” przy pomocy nacisków psychologicznych, swoistym zakrzyczeniem - że państwa w Europie Środkowej, np. Polska, Czechy, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry, Słowacja, Mołdawia i inne są skazane - na mocy rzekomego determinizmu geopolitycznego - na wojnę z Rosją i że na tej wojnie przeciwko Rosji walczą tam już na Ukrainie.

Od 1 marca’22 media, cały rząd dowodzą, że Rosja musi iść po te państwa. Prezydent, premier, wszyscy dziennikarze. Rosja nie może inaczej. Musi zbombardować Polskę, bo to konieczność logiczna. Że to rzekomo przewidział prezydent L. Kaczyński. Że ta wojna teraz powstrzymuje Rosję przed zagarnięciem takich państw jak Polska czy Litwa. [2] To co się dzieje to cały Obiekt Zjawiskowy społeczny. Nieudolnie się „argumentuje”, miesza się też takie państwa, które były zagarnięte przez ZSRR (były wewnątrz ZSRR) z tymi państwami, które „tylko” budowały potęgę atomową ZSRR jak Polska, Czechy, Słowacja, Niemiecka Republika Demokratyczna, Węgry, liczne państwa wtedy należące do Federacji Jugosławii i in. Podaje się, że rzekomo (to do sprawdzenia) potęgę radziecką miała obowiązek budować Grecja, bo tak USA ustaliły podczas umowy ze Stalinem i Churchillem w Jałcie. Że jakoby podzielono się Grecją pół na pół. Zostawmy ten temat. Wróćmy do obecnej wojny.

Ponieważ tutaj nie ma specyficznego wskaźnika stanu, co myśli Putin, takiego jak w złamaniu nogi na nartach, to wskażmy, że takie stanowisko – determinizmu geopolitycznego, że Rosja chce zbombardować Polskę i inne państwa - można z wielu powodów uważać za nonsensowne, ale to nie jest ostateczna diagnoza.

  1. Taka diagnoza (prezydenta, premiera, rządu) o determinizmie wojennym, tzn. że ta wojna musi być najpierw na Ukrainie, a potem w Polsce, na Węgrzech i w innych krajach (bo tak powiedział poprzedni prezydent), to wydaje się być nonsensem ze stu tysięcy powodów. - Ot, chociażby jeśli się spojrzy na mapy ukraińskie (rządowe, z maja 2022), dotyczące odbudowy Ukrainy po tej wojnie od 24 II 22, oficjalnie przedstawiane wskazują, że Niemcy i USA oraz Francja będą odbudowywać tereny, co do których Rosja oświadczyła, że mają bezwarunkowo zostać przy Ukrainie i nic do nich Rosja nie ma. To są tereny poza wąskim pasem terenów na wschodzie i na południu Ukrainy.

Ponadto według bardzo wielu oświadczeń rządu ukraińskiego Rosja nie chce Ukrainy, z wyjątkiem znanych obszarów przylegających do Rosji i wbrew narzuconej retoryce pro-wojennej – że trzeba walczyć z Rosją -  nie chce zająć Ukrainy, Litwy, Węgier, Słowacji, Czech, Polski, Łotwy, Estonii, Austrii czy innych państw Europy Środkowej.

2) Wbrew historykom’2022 i mediom, Rosja nie jest specyficznym własnym wynalazkiem plemion rosyjskich, ale zwykłą częścią obszernej cywilizacji, jak w antropologii kulturowej Feliksa Konecznego

  1. Wobec tego co tu przedstawiliśmy ciągle uznawany w mediach (od 1 marca 2022) język jest wadliwy. Historycy dowodzą, że to Rosja jest wsobnym, sobie właściwą esencją bandytyzmu. Ponieważ ten język jest wadliwy, to stąd to absurdalne w Polsce powtarzanie: „Rosjanie chcą zająć Polskę, Słowację, Estonię itd. - tak jak Gruzję w 2008 r.” - Jeszcze media w Polsce dodają, że Rosja osacza Armenię, Osetię, czyli obszary wcielone do ZSRR od stu lat, tak jak została wcielona do ZSRR - Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Białoruś.
  2. Sytuacja jest zupełnie inna niż sobie dziś ludzie tego języka mediów wyobrażają.

Rząd nie chce czegoś powiedzieć. Nie chce się tu rozwodzić, ale podam przykład: Dość powiedzieć, że rząd polski już w r. 2006 znał 1. plan wojny (tej w Gruzji), 2. nawet datę te wojny. Znał z ośrodka konkurencyjnego do wywiadu. W r. 2008 podano, że wywiad poinformował rząd i prezydenta o planie tej wojny (p. 1.) na miesiąc przed wojną.

A ludziom podawano coś innego, że wiadomość nadeszła z wywiadu miesiąc przedtem (przed wojną w Gruzji). I nikt o tym nie wie. To chyba różnica między jednym miesiącem, a ponad półtora rokiem. Zostawmy to.

  1. Tymczasem trzeba czytać oświadczenia rządu ukraińskiego ze zrozumieniem, a nawet to nie jest łatwe. Otóż, według teorii Feliksa Konecznego, Rosja wcale nie jest specyficznym własnym wynalazkiem plemion azjatyckich, ale zwykłą częścią cywilizacji znad Mórz Czarnego, Azowskiego, Kaspijskiego, Aralskiego, którą Koneczny nazywa cywilizacją bizantyjsko-turańską. To byłaby cywilizacja bezbrzeżnych stepów pełnych ciszy. (Jak to mówił Jan Paweł II „bezbrzeżnych wybrzeży pełnych ciszy”).
  2. Z naukowego punktu widzenia, z obserwacji faktów od 24 II 2022 wynika, że wojna jest pewnym zaawansowanym poznawczo, filozoficznie, Obiektem Zjawiskowym Społecznym (OZS), a zatem realizuje cele ekonomiczne i to tak głębokie, że w uprawianym powszechnie języku, w języku codziennym, nie poinformowano opinii publicznej, ponieważ ten język jest zbyt ograniczony, a zwłaszcza ten język „nie rozumie” (nie jest w stanie uchwycić), że systemów zarządzania, systemów społecznych jest suma N nad K, gdzie K przebiega N, a N jest liczbą rzędu dziesiątek. (Teorię OZS podaję w innych moich pracach). Obiekty Zjawiskowe Społeczne domagają się oglądu nie w języku protestanckim codziennym, ale OZS wymagają oglądu z punktu widzenia metodologii, czyli logiki pragmatycznej.

Czasami się to w Polsce nazywa tak jak na Zachodzie - ogólną teorią systemów. Ale w rzeczywistości ogólna teoria systemów jest tylko częścią metodologii nauk i to metodologia nauk zajmuje się także ogólną teorią systemów. Metodolog nie może się zajmować jedną dziedziną, ani tym bardziej dyscypliną  nauki.

3) Zagadnienie dróg niesienia pokoju.

  1. Fragmentem tego OZS (marcowa percepcja wojny 24 II 22) jest znana zbiorowa histeria z kwietnia 2022 zburzenia mostu Krymskiego. - Histeria ta bazuje na języku narzuconym przez wszelkie telewizje. Kopiują one CNN. Kopiowanie, powtarzanie jest najbardziej „oszczędnym” - i prostackim - sposobem wyrażania się przez ludzki gatunek.
  2. Zgodnie z p. 1., wszyscy patrioci marca’22 (w marcu’22 wykrystalizowała się cala warstwa uchybowych patriotów, emocjonalnie niestabilnych) z entuzjazmem kopiują, w ten czy inny sposób, następującą wypowiedź gen. Polko (kwiecień 2022): „Marzy mi się uderzenie w most krymski”, „Zachód powinien takie możliwości ataku na most Krymski stworzyć.”

Generał Polko nauczył się od historyków (marzec – kwiecień 2022), że Rosję to matecznik   idiosynkrazji, tego „idios”, czyli  siebie własnej, samej swej swoistości, wyizolowanej indywidualnej właściwości – cechy zbioru ekscentryzmu bandyckiego nad wszelkimi zbiorami bandyckich ekscentryzmów. Że Rosja to osobliwość nad osobliwościami. I odpowiednio, że Rosja, jako idiosynkrazja budzi wstręt. To „uderzenie na most krymski” nie ma być symbolem arbitralnymi, ale bardzo idiosynkratycznym – ma przejawiać uczulenie na Rosję. 

  1. Styl myślenia znanego w Polsce generała zdradza
  2. a) pospolitość myślenia od marca’22 o wojnie na Ukrainie,
  3. b) uniemożliwia dostrzeżenie 1. praw ogólnych tej konkretnej wojny,
  4. c) a nawet 2. praw szczegółowych.

Ad prawa ogólne: Prawa ogólne to równanie Einsteina. Tu by chodziło o ogląd przynajmniej ogólno-teorio-systemowy, gdzie okrąg jest szerszym konstruktem.

Ad prawa szczegółowe: Do praw szczegółowych zaliczamy prawa euklidesowe, opis okręgu.

  1. Dalsze wydarzenia z września 2022 pokazały jak bardzo ten styl myślenia znanego generała jest bezmyślny, gdyż takie zdanie generała, żeby zniszczyć most - a byłoby to wg niego aż marzenie (cóż za nieodpowiedzialność) - wymagało w kwietniu’22 monografii interpretującej, co ono ma oznaczać; i nawet rząd ukraiński oświadczył, że zamach - czyli wrześniowy wybuch cysterny - na most krymski w żadnej mierze nie leżał w intencjach dowództwa ukraińskiego. Czyli generał oddał Ukrainie tzw. niedźwiedzią przysługę.

W ogóle żaden zamach na most krymski (nie tylko ten konkretny). Nie tylko te wybuchy benzyny na moście, ale żaden. To zagadnienie eskalacji, aż do użycia broni atomowej, a generał powinien ten punkt na horyzoncie wyraźnie dostrzegać.

  1. Od 1 marca 2022 narzucono telewizją w Polsce nierozumne ignorowanie ryzyka wojny atomowej na skutek eskalacji i całkowitą rezygnację z poszukiwania pokoju, o którym mówiła polska warstwa patriotyczna popiełuszkowa, ta, która zna polskie encykliki i tysiące homilii Jana Pawła II oraz Jerzego Popiełuszki (JP), kapelana Solidarności (S), skupiona wokół cyklu monografii „Cosmos-Logos”, „Fundamenty – Studia Cosmologica Oeconomica”, „Quaestiones”, nazywana też w literaturze asocjacją systemu społ.ekon. JPII/JPS.

4)  Zarys problematyki negocjacji pokojowych. Co można tłumaczyć rosyjskim historykom, czyli jak Polska obawiała się reminiscencji identytarystycznych w zarządzaniu.

  1. Istnieje ryzyko wojny atomowej. Przed 24 II 2022 takiego ryzyka nie było. W cywilizacji łacińskiej posługiwanie się takim ryzykiem jest nieetyczne.

Jakiekolwiek myślenie o użyczeniu w tej wojnie – procesowi pokojowemu – cywilizacji łacińskiej polskiej było określane, w narracji telewizyjnej (medialnej), jako popieranie Rosji. To jest ten Obiekt Zjawiskowy Społeczny. - Było to nierozumne ignorowanie ryzyka wojny atomowej, a przynajmniej skażenia promieniotwórczego.

  1. Odrzucano w Polsce wszelkie inicjatywy pokojowe klasy JPII/JPS od 1 marca 2022, w istocie o charakterze metodologicznym.

Opracowano kilkaset rozwiązań w stereonie systemu pojęciowego JPII/JPS. Przykładowo, 2 marca 2022 zrekontruowano rozwiązanie jezykowe, na bazie że kraj, który Putin nazywa nazistowskim, od nazizmu sam wkrótce rozsypie się, po co więc Rosja ma walczyć o coś, co sama Rosja ma za „rozsypkę”.

  1. Rosja też „idzie w rozsypkę”, po co więc Rosji wojna. Zaroiło się od takich artykułów. To był jeden z projektów stereonu JPII/JPS, rozpracowanych 9-11 marca 2022. Projekt ten powstał na bazie języka mediów: w mediach (marzec i kwiecień) nieustannie mówiono (wręcz trąbiono) o rozsypce Rosji, ale nie w sensie planu pokojowego, tylko tak jak chce telewizja, która zresztą tylko kopiuje CNN. A więc, że trzeba tylko bardziej atakować. Bo Rosja zniknie. Tak telewizja w Polsce, emocjonalnie kopiująca telewizje amerykańskie, wmawiała ludziom. I ludzie w to wierzyli. A co by powstało zamiast Rosji? - Zamiast Rosji powstanąjakieś Dzikie Pola - przekonywano. „Dzikie Pola” to wyrażenie określające cywilizację Czyngis-chana, cywilizację ord, chanatów; to wyrażenie, które ma w Polsce tradycje od średniowiecza, uzbrojone hordy nadchodziły znad Dzikich Pól, znad obszarów Azji środkowej, głębokiej, znad wybrzeży Morza Czarnego, Azowskiego, Aralskiego, Kaspijskiego.
  2. Pod wpływem nacisku (od marca 2022) mediów różne patriotyczne obszary „Pamięci Narodowej” ten projekt negocjacji z Rosji wyśmiały, „argumentując”, że trzeba tylko poczekać, aż Rosja zniknie. Natomiast dowodzono, broń atomowa Rosyjska nie istnieje, a jeśli istnieje, to jest w rekach ludzi pokojowych, a jeśli tych ludzi nie ma to ona zardzewiała i nie wystartuje.
  3. To z tej „rozsypki”, tym razem koncepcji rosyjskiej (ot co!), powstały prądy w Rosji, od ok. r. 1590, aby Rosję dołączyć do Polski w ramach unii. Król Polski Zygmunt III Waza absolutnie nie chciał w r. 1604 poprzeć propolskiego stronnictwa szlachty rosyjskiej. To ważne, aby Putina przekonać, że istnieje możliwość modernizacji Rosji i niech on się wczuje w procesu dekady około r. 1590.

5a. Król Polski nie chciał poprzeć propolskiego stronnictwa w Rosji, przerażonego tym, co należy kojarzyć z Iwanem Groźnym. Król Polski nie chciał przyjąć Rosji na zasadach unii - jak chciały stronnictwa postępowe wyłącznie rosyjskie dwory takie jak dwór Mścisławskich, potężny klan Szujskich, wielkie stronnictwo Bielskich. Putin w ogóle tej historii nie zna, ponieważ Dugin ją omija, ale to jest droga – odrzucana przez media „patriotów” z marca 2022 - i do Dugina i do Putina.

5b. Król Zygmunt nie chciał tego, co chciała szlachta rosyjska – przyłączenia Rosji w ramach unii. Nie chciał, bo uważał, że to odrębna cywilizacja. Ale jako cywilizacja, w sensie Feliksa Konecznego, a nie we współczesnym sensie jakiejś idiosynkracji samej Rosji.

5c. Król nie chciał tego, co proponowała panująca szlachta rosyjska z tego powodu – w języku konkretystycznym współczesnym - że Polska była katolicka, a Rosja prawosławna. Ale zagadnienie było szersze. Chodziło o Step Pontyjski. O styl myślowy. Polska - na przykład cała frakcja (i szerzej: stereon) Zamojskiego, uważała, że polskie zarządzanie (czyli i Polskę, Rzeczpospolitą, nie tylko zarzadzanie) rozsadzi nieuchronny identytaryzm chanacki, azjatycki, czyli białka okołogenne rosyjskiej arystokracji, magnaterii, szlachty.

Z tego samego powodu Wiśniowiecki nie chciał dopuścić Kozaków do urzędów – ze względu na identytaryzm wielko-stepowy. - Dziś identytaryzm nazywany jest białkami, wytworzonymi kulturowo, które sterują genami.

5d. Wielkie rody rosyjskie, szlacheckie, chciały spolonizować Rosję, ale Polska obawiała się reminiscencji identytarystycznych w zarządzaniu. Czyli, w dzisiejszym języku, V kolumny w zarządzaniu.

5e. Polska uważała, że przejścia na katolicyzm wywołają wielkie wojny i lepiej jest niech kompleks wielko-stepowy, chancki, prawosławny sam dojrzewa do wolności, wszak Rosja do r. 1724 płaciła Chanatowi za to, że Chanat nie najeżdża na Rosję (Moskowię). Zamojski nie obawiał się najazdu mongolskiego na Polskę. W końcu stronnictwo propolskie osadziło na tronie propolskiego Dymitra, który przeszedł na katolicyzm. Dymitra poparli Kozacy oraz powstanie ludowe na Ukrainie Siewierskiej. Koronowany 30 VII 1605. Pierwszą carycą została Maryna Mniszchówna. (Skrytobójczo zamordowana w 1615). Ukraina powinna sięgać do tego nurtu pro-polskościowego i wykazywać, że w interesie Rosji nie leży ta wojna wojna.

Intrygi Szujskich, na tle podbojów miłosnych Dymitra I, spowodowały śmierć Dymitra I oraz ok. 500 Polaków na dworze carskim. Zwłoki Dymitra zostały wystrzelona na zachód, czyli w kierunku Polski, na znak, że w Moskwie doszedł do głosy identytaryzm Wschodu. Roczne rządcy cara i carycy propolskich są nawet dobrze oceniane przez historyków rosyjskich z powodów cywilizacyjnych, wśród tych historyków, którzy dobrze oceniają powstanie ludowe na Ukrainie, wpływy polskości na redukcję moskiewskiej satrapii, np. zmniejszenie zależność chłopów od właścicieli, szlachty od cara, uchylenie ograniczeń wyjeżdżania za granicę, przyjmował ludzi z podaniami.

6) Stała myśl pokojowa. Bazy rekonstrukcji myśli negocjacyjnej.

  1. Ten nurt myśli rosyjskiej od około roku 1590 - w kierunku Polski - ma swoje odzwierciedlenie w petycji Morawieckiego do narodu głównie rosyjskiego z r. 1981 o podjęcie walki z cywilizacją Stepów Pontyjskich w ZSRR. Petycję tę ułożył rosyjski dysydent Mikołaj Iwanow i chodziło w niej o naprawę państwowości rosyjskiej, a raczej sowieckiej (to był ZSRR), czyli najlepiej powiedzieć: ludu rosyjskiego. Odezwa Morawieckiego „Do ludzi pracy Europy Wschodniej” była troską Mikołaja Iwanowa, była kontynuacją rosyjskiego procesu z dekady od r. 1590. Procesu aktualnego od 400 lat. Posłanie zostało uchwalone 8 września 1981 r. przez I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność w Gdańsku. Polacy wezwali robotników krajów bloku wschodniego – Albanii, Bułgarii, Czechosłowacji, NRD, Rumunii, Węgier i wszystkich narodów Związku Sowieckiego – do wspólnej walki o swoje prawa. „To niebezpieczny i prowokacyjny dokument. Słów w nim niewiele, lecz wszystkie biją w jeden punkt. Jego autorzy chcieliby posiać zamęt w krajach socjalistycznych, zdopingować grupki różnego rodzaju odszczepieńców” – stwierdził Leonid Breżniew.
  2. To wszystko stanowiło podstawę do rekonstrukcji naukowej do rozmów z Putinem w marcu 2022, jeszcze zanim okrzepł wojenny język i to fatalne psychologiczne poczucie, że nie ma wyjścia. Było ich, tych dróg do negocjacji, setki. Ot, janapawłowe – Jan Paweł II poszedł do swego oprawcy, którym był Ali Agca. Ofiara zamachu poszła do kata. W marcu 2022 odradzono J. Kaczyńskiemu, ofierze zamachu na swego brata bliźniaka, rozmowę z Putinem itd. Każda z tych dróg w marcu 2022 była oparta na jakimś rdzeniu, których było n, a wszystkich dróg w marcu 2022 to suma n nad k, gdzie k stopniowo przebiega n. Te wszystkie drogi negocjacji pokojowych z Rosją zostały w marcu 2022 odrzucone przez dopuszczony do użytku w Polsce język, gdyż „argumentowano”, że negocjacje z Putinem to poparcie Rosji, tzw. ruskie onuce, a tymczasem sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Lloyd Austin 22 X 2022 rozmawiał z ministrem obrony Rosji Siergiejem Szojgu. Po co Polska zmarnowała czas od marca do 22 X 2022? - No właśnie. Od 22 X w Polsce wojno coś przebąkiwać o negocjacjach z Putinem, bez narażenia się na ostracyzm.
  3. Już w kwietniu wyjaśniano w Polsce, że generał Polko zamiast szukać prawdziwej diagnozy i wyjść z sytuacji wojny, to postępuje odwrotnie i surrealnie zagrzewa do eskalacji tej wojny. Bombę atomową mają Rosja (7.5 tys. głowic) i Stany Zjednoczone (7.2 tys. głowic), ale w konflikcie mogą zostać użyte zaginione radzieckie bomby atomowe na Ukrainie, oficjalnie bez właściciela. (Tak mi mówił wiceminister z resortu spraw zagranicznych). Mogą zostać użyte w zamachach na wielką skalę, w celach prowokacyjnych, w grach operacyjnych.
  4. Ya. B. Zeldowicz: Miałem dostęp do kierownictwa ZSRR i mogę powiedzieć, że Stalin bardzo się bał, że USA mogą użyć broni atomowej przeciwko ZSRR. To ma tu wielorakie znaczenie. - Przede wszystkim dla zrozumienia konstrukcji Poczdamu. To jest tez jedna z dróg negocjacyjnych. „Roosevelt nie musiał przekazać Polski Stalinowi. W dobie posiadania bomby atomowej, wystarczyło poprosić Stalina o opuszczenie Polski. Na przełomie 1945 i 1946 roku USA przypominały ZSRR, że podarowały Polskę Stalinowi, aby mu pomóc dobudować potęgę militarną do możliwości sowieckich, ale nie Iran. Na takie dictum wycofaliśmy się z Iranu. Mówię to po to, aby pokazać, że was nie zajął Stalin w takim sensie, w jakim sobie to wyobrażacie i trzeba to inaczej widzieć. Stalin wykonał korzystne dla siebie polecenie USA. Oceniam, że Polska została zmuszona sfinansować nasz sektor wojen aktywnych, pasywnych, sektor kosmiczny, atomowy, podwodny, samolotowy, rakietowy, rewolucyjny, dekolonizacyjny przynajmniej w około trzydziestu procentach.”
  5. Gdyby dokonać oceny tego wadliwego języka – bo to chodzi o ten język – i chcieć ująć syntetycznie wypowiedź gen. Polko, to były dowódca wojsk specjalnych, powinien raczej podać sposób na uświadomienie Stanom, Anglii i Francji, że gen. Patton alarmował sztab główny Eisenhowera, wojsk USA, iż sztab jego armii (armii Pattona) już opracował plan operacyjny, jak wyrzucić z Polski „czerwoną hołotę” (wyrażenie gen. Pattona) „w tri miga” i to bez bomby atomowej.

W ramach polskiej teorii antropologicznej istotą konferencji w Poczdamie były zagadnienia utrzymania rozpędzonego amerykańskiego sektora przemysłowego, który - w roku już wtedy znanych wybuchów atomowych w Hiroszimie i Nagasaki oraz na pustyniach w USA - musiał znaleźć ujście w postaci dalszej produkcji. Jako autor prac z teorii względności i fizyki subatomowej rozmawiałem z naukowcami japońskimi, którzy twierdzą, że Japonia w żadnym wypadku nie chciałaby zademonstrowania na narodzie japońskim działania bomby atomowej i od razu by się poddała. Są absolutnie o tym przekonani, że poddanie się nie było związane z ludobójstwem w Hiroszimie i Nagasaki, tzn. po Hiroszimie i Nagasaki poddanie się było koniecznością, ale gdyby Japończykom objaśniono co Japonię czeka, to by się poddali bez wybuchów bomb atomowych.

  1. Podobnego zdania, jak Japończycy, był wspomniany mój znajomy z konferencji Ya. B. Zeldowicz (Zel’dovitch) [3], genialny fizyk, który zbudował bombę atomowę i wodorową. [4] To on doprowadził do tego, że sowieci zbudowali bombę atomową. Wywiad amerykański kibicował ZSRR, ponieważ potęga ZSRR była pilnie potrzebna USA. Bez okupowania Polski przez ZSRR, sektor militarny, czyli super-ciężliego najbardziej finanso-chłonnego przemysłu USA nie mogłyby mobilizować rozprzężonego już poparcia elektoratu. Koła promilitarne nie utrzymałyby władzy, Eisenhower wiedział, dlaczego odmawia Pattonowi zgody na przegonienie, w tri miga, czerwonej hołoty z Polski. Wywiad USA przewidywał załamanie się władzy około 1951-53 roku, jeżeli nie zjawi się specjalna mobilizacja narodu amerykańskiego (może lepiej ludności w USA).

Z pomocą sektorowi wojskowemu przyszedł ZSRR i 29 VIII 1949 eksplodował swoją bombę atomowa, co też wywiad amerykański odpowiednio wykorzystał, aby pokazać niebezpieczeństwo. Amerykanie mieli racje, że ZSRR potrzebuje Polski (Litwy i innych państw), aby szybko ZSRR mógł się stać konkurencją, a dowodem jest to, że taka cudowna – w polskiej propagandzie od r. 1989 -  potęga technologiczna jak Anglia osiągnęła sowiecki poziom sowieckiej bomby atomowej dopiero po  … 3.2 latach, a jeszcze „cudowniejsza” francuska potęga technologiczna po 11 latach. Wobec tego amerykański plan oddania Polski (Estonii i innych państw) bym rozważny, przemyślany i się powiódł, atoli w roku 1949 rozpoczęła się w USA dobrze uzasadniana histeria strachu.

Tym samym, owym wzmocnionym wysiłkiem ZSRR i państw takich jak Polska, Bułgaria, Rumunia i innych okupowanych, przemysł militarny USA rozkwitał, więc 1 listopada 1952 Stany Zjednoczone przeprowadziły próbę bomby wodorowej. Tymczasem pomysł z Poczdamu (lipiec - sierpień 1945) wybudowania Czerwonego Smoka (kosztem Polski, Węgier i innych państw) „chwycił” w stopniu niespotykanym i Sowiety w parę miesięcy potem zbudowały własną bombę wodorową (12 VIII 1953).

Koła militarne USA przedstawiły to jako autentyczny szok, aby podwyższyć wydatki, ale ukryły, że gen. Patton słał tuzinami alarmy, że jego czołgiści się niecierpliwią, grzeją silniki na wyżynach pod Wałbrzychem (południowy region Polski) i chcą wyzwolić Polskę z ruskiej hołoty.

Wywiad za oceanem chętnie rozgłaszał, że Sowieci są niezwykle silni, ponieważ wywiad oceniał, że sowieci mieli zbudować bombę wodorową za dekadę i odtąd to osiągnięcie technologiczne sowieckie wygenerowało szybkie podwojenie wydatków na zbrojenia. W r. 1954 Stany Zjednoczone przeprowadziły próbę bomby trzystopniowej (tzw. FFF) na atolu Bikini. Takich bomb Rosja ma tysiąc. W 1961 ZSRR zdetonowała bombę dwustopniową, o mocy 4 tys. bomb zrzuconych na Hiroszimę, obecnie Rosja może zniszczyć wszystkie istniejące metropolie jak Londyn. Rosja posiada kilkaset bomb trzystopniowych każda o mocy 12 tys. bomb z Hiroszimy. Taką bombę o mocy 12 tys. bomb z Hiroszimy Rosja miała już w r. 1961.

7) Podsumowanie i problemy, które chcielibyśmy w dalszych częściach przedstawić.

Twierdzimy w tej pracy, że całe nasze zarządzanie faktami o tej wojnie na Ukrainie od 24 II 2022 prowadzi nas na manowce. Nasze obserwacje wydarzeń w tej wojnie pokazują, że uznane sposoby zarządzania faktami są jednak błędne. W szczególności w wojnie tej, od 24 II 2022, widoczne jest, że czym innym są prawa ogólne, a czym innym szczegółowe i że ich nie rozumiemy, że potrzebne są zaawansowane teorie tych praw.

Wojna na Ukrainie poucza nas, że zakresie nauk o zarządzaniu brakuje nam programów studiów nad sformułowaniem praw ogólnych i empirycznych. Cały przekaz w mediach polskich od marca 2022 roku to sekwencja uchybów. Właściwie od 24 II 2022, ale powiedzmy, że w lutym inteligencja odpoczywała w weekend. Ten uchybowy przekaz trwa do października 2022, czyli nasz język - a więc metafizyka szczegółowa – ignoruje: 1. powstanie ryzyka śmierci wielkich rzesz ludzi i 2. systematyczne wzmożenie tego ryzyka, dzień po dniu (zamiast redukcji tego ryzyka).

Argumentujemy, że ten przekaz, realizowany od 1 marca 2022, narusza zasady nie tylko cywilizacji łacińskiej, ale także prawa szczegółowe nauk społecznych, jak cybernetyki M. Mazura, zwłaszcza w zakresie relacji alimentator - homeostat.[5]

Zabiegi podjęte w świecie w celu niesienia pokoju na Ukrainie nie uwzględniają na przykład uposażenia ZSRR w r. 1945, przez USA, Anglię i przez Francję, w moce produkcyjne umożliwiające natychmiastową efektywną produkcję różnego rodzaju broni nuklearnej przez ZSRR, czyli ignorują podstawy ustaleń pokojowych z Poczdamu w r. 1945 po zakończeniu II Wojny Światowej.

Wykazujemy, że obecne (powiedzmy od 1 marca 2022) wysiłki niesienia pomocy w wojnie na Ukrainie mają cechy kamuflażowe, podobne do praworządności w cywilizacji bizantyjskiej i naruszają prawa sformułowane w antropologii i teorii cywilizacji Feliksa Konecznego. To wielkie teorie antropologiczne osadzają fakty we właściwym ich rozumieniu. Fakty te tworzą w rzeczywistości całe  Obiekty Zjawiskowe Społeczne, zupełnie jak w fizyce, na przykład ruch, tęcza. Uważamy, że w naukach o zarządzaniu niezbędne są nowe sposoby modelowania i że odpowiednich inspiracji dostarcza fizyka, przy czym potrzebna jest historia a przede wszystkim historiozofia, która nadaje sens obserwacjom z życia potocznego, lecz tego nie można zrobić bez metodologii nauk.

W świetle głębszego rozumienia faktów w tej wojnie w błędny sposób zinterpretowano działania Rosji, że chodzi o zajęcie kolejnych państw, gdyż Europa jest skazana na rzekomy determinizm. Że Rosja chce zająć inne państwa i to te, które nigdy nie wchodziły w skład ZSRR. Zasadniczo błędna Sugestia, że Rosja musi iść po Gruzję, zająć Ukrainę, a za zbombardować Polskę czy Węgry ( i dlatego Węgry układają się z Rosją). Że to jakoby konieczność logiczna, którą przewidział prezydent L. Kaczyński. Faktycznie tak powiedział, ale tym bardziej zdania wymagają teorii, gdyż wyobrażenie o zdaniowej koncepcji prawdy jest w tak skomplikowanej materii bardzo nieadekwatne. Tymczasem zdaniowa koncepcja prawdy zdeterminowała całą narrację o tej wojnie. Błędna jest cała heurystyka, że ta wojna powstrzymuje Rosję przed zagarnięciem Polski czy nawet Estonii. A dziś dodają do tego jeszcze Armenię.

To co nam w telewizji mówią tzw. Wiadomości to z reguły są całe Obiekty Zjawiskowe Społeczne, które wymagają dopiero rozbioru logicznego, a jeśli tego nie ma to powstają mity o determinizmie wojennym. W szczególności Rosja nie jest specyficznym własnym wsobnym wynalazkiem, jakąś idiosynkrazją uwolnioną od rozleglej cywilizacji – ułożonej cywilizacji rozległej geograficznie, historycznie i kulturowo, jak we wspomnianej antropologii kulturowej Feliksa Konecznego.

Narzucony język ukrywa 1. powstałe ryzyko wojny atomowej i 2. chce ukryć, że przed 24 II 2022 takiego ryzyka nie było, narusza więc zasady zarządzania w cywilizacji łacińskiej.

Cała ta wojna ma też cechy fermentu intelektualnego – wtedy akurat w Rosji - od ok. r. 1590 (inni podają od ok. r. 1570, np. obawiał się, że nowe stronnictwa wykorzystają opriczninę), że satrapia nie jest korzystna dla rozwoju państwa. To prawda, ale nieprzypadkowo król Zygmunt III obawiał się unii z Rosją. Tym niemniej ta heurystyka cywilizowania mogłaby być podstawą rozmów z Putinem, że istnieją różne sposoby rozwoju dla Rosji niż wojna i te, o których mówi Dugin. W wieku XXI można wymagać, aby generałowie to rozumieli te aspekty zarządzania.

Rosyjskie stronnictwa postępowe, Mścisławskich, Szujskich, Bielskich obawiały się tego bezbrzeżnego stepu pełnego ciszy i rozpatrywały inne drogi rozwoju. I z tego można od marca 2022 szeroką garścią korzystać. Chodziło im wtedy – Rosjanom z Państwa Moskiewskiego, o cywilizacje ord, chanatów, o Step Pontyjski. O styl myślowy, o identytaryzm wielko-stepowy. I tego Polska się obawiała już od ok. r. 1570, na zasadzie obawy wytworzenia V kolumny. Dziś identytaryzm ma swoje biologiczne odniesienia.

To wielkie rody rosyjskie chciały polonizować Rosję, tymczasem Polska nie chciała – czego unii. Dlaczego? Polska się obawiała się reminiscencji identytarystycznych w zarządzaniu. Czyli, w dzisiejszym języku, powstania w zarządzaniu V kolumny, tego, czego doświadczała II Rzeczpospolita.

Polska uważała, że identytaryzm wygeneruje wczesniej czy później konflikty, w tym sensie antropologia cywilizacyjna Feliksa Konecznego jest „powtórzeniem” stanowiska polskiego z okresu Złotego Wieku (wieku XVI), czyli nową interpretacją tego, czego się obawiano. Że kompleks wielko-stepowy, chancki, prawosławny ma sam dojrzewać do wolności i nie można go implementować do polskiego życia. Polska nie obawiała się najazdu mongolskiego na Polskę i nie traktowała Państwa Moskiewskiego jako buforu. Wtedy pierwszą carycę Marynę Mniszchówną zamordowano, ale tu chodzi o coś innego – o ruch rosyjski odchodzenia od Duginizmu i Putin tej części historii Rosji nie zna, innymi słowy w interesie Rosji nie leży ta wojna.

Tak należy dostrzegać odezwę fizyka Morawieckiego i Iwanowa z r. 1981 do ludów i narodów Związku Sowieckiego. Pokój na Ukrainie jest zagadnieniem odmowy Pattonowi - przez Eisenhowera - zgody na przegonienie czerwonej hołoty z Polski, jest zagadnieniem wzmocnienia ZSRR przez USA, Anglię i Francję w Poczdamie, dzięki czemu Rosja przegoniła w rozwoju broni nuklearnej wszystkie te panstwa. W listopadzie 1952 USA miały bombę wodorową, a ZSRR w sierpniu 1953. W 1961 ZSRR miała bombę przerażajacą o mocy 12 tys. bomb z Hiroszimy, jedna taka bomba odparuje kilka państw.

[1]Obiektów Zjawiskowych Społecznych się nie widzi gołym okiem, tak jak się nie widzi depopulacji, wzrostu śmiertelności zaszczepionych dzieci i dzieci niezaszczepionych, ale rodziców zaszczepionych. Te zagadnienia omawiam w wielu swoich pracach na stronie  www.experientia.wroclaw.pl  . Wszystko co na ten temat piszę to moje własne analizy. 

[2]Wielki entuzjazm wzbudziły tezy historyka Andrzeja Nowaka z kwietnia 2022 r., o iście wyjątkowej koncepcyjnie (ideologicznie, politycznie) monstrualnej Rosji, które odrywają (wynoszą) Rosję od tła cywilizacji bizantyjsko-turańskiej, co zostało odebrane przez wiceministra spraw zagranicznych, jako prorosyjskie uzasadnienie dla budowy imperium. Inni odebrali to jako poparcie imperium przeciwnego Rosji. Takiż sam entuzjazm (czy jak to nazwać) wzbudziły tezy historyka Nowaka o psychologicznej państwo-twórczej skłonności Kozaków.

[3]Я́ков Борисович Зельдович. Właściwą trranskrypcją jest Jakow Borisowicz Zeldowicz.

[4]Poznałem go podczas scysji 1 września 1978, ponieważ dowodziłem istnienia materii ukrytej, a on uważał, że to bzdura. Okazało się, że miałem rację. Jeszcze wybitny fizyk radziecki Biberman mnie przekonywał w Czechosłowacji, co do tego, że Zeldowicz ma rację.

[5]M. Mazur „Cybernetyka i charakter”, wiele wydań.

 

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location