Prezydent Waszyngtonu (CNN)Donald Trump podpisał w czwartek zarządzenie skierowane do firm mediów społecznościowych, kilka dni po tym, jak Twitter nazwał dwa z jego tweetów „potencjalnie wprowadzającymi w błąd”.
Wypowiadając się z Biura Owalnego przed podpisaniem rozkazu, Trump powiedział, że posunięcie polegało na „obronie wolności słowa przed jednym z najpoważniejszych niebezpieczeństw, jakie napotkało w historii Ameryki”.
„Niewielka garść monopoli w mediach społecznościowych kontroluje ogromną część wszelkiej komunikacji publicznej i prywatnej w Stanach Zjednoczonych” - stwierdził. „Mieli niesprawdzoną moc cenzurowania, ograniczania, edytowania, kształtowania, ukrywania, zmieniania, praktycznie dowolnej formy komunikacji między prywatnymi obywatelami i dużą publicznością”.
Nakaz wykonawczy sprawdza granice władzy Białego Domu. W długiej perspektywie prawnej ma na celu ograniczenie siły dużych platform mediów społecznościowych poprzez reinterpretację krytycznego prawa z 1996 roku, które chroni strony internetowe i firmy technologiczne przed procesami sądowymi. Ale eksperci prawni zarówno z prawej, jak i lewej strony wyrazili poważne obawy dotyczące wniosku. Mówią, że może to być niezgodne z konstytucją, ponieważ grozi to naruszeniem praw prywatnych firm wynikających z Pierwszej Poprawki i ponieważ próbuje obejść dwa pozostałe oddziały rządu.