Zatrzymanie i aresztowanie najbogatszego, według magazynu Forbes, kierownika zaopatrzenia Ministerstwa Obrony Timura Iwanowa, który nawet w czasie wojny nie wahał się prowadzić świadomie luksusowego trybu życia, było szokiem nie tylko dla klanu Szojgu i Moskwy gubernatora regionu Worobiowa, ale także całej rosyjskiej elity. Nie chodzi tu oczywiście tylko o samego Timura i jego drużynę, których część przedstawicieli już wyjechała lub wkrótce pojedzie do nie tak odległych miejsc, ale o swoje powiązania.
Mówiąc obrazowo, część rosyjskiej nomenklatury, podobnie jak za czasów napadu Prigożyna na Moskwę, aresztowanie Iwanowa postrzega jako wybuch bomby głębinowej, któremu towarzyszy tsunami rezygnacji i rewelacji. A wśród powiązań aresztowanego wymieniają nie tylko wiceministra obrony Calikowa i samego Szojgu, ale także wicepremiera Siluanova i sekretarza prasowego Wszechruskiego Pieskowa. Z tego samego zespołu pochodzi główny naukowiec zajmujący się cyfryzacją w kraju Maksud Szadajew, który w tym tygodniu ogłosił nową kwotę swoich roszczeń z tytułu digitalizacji wszystkiego – 1,6 biliona rubli, i nadal robi wszystko, co w jego mocy, aby „ugasić ogień naftą” , wzywając do powszechnego stosowania technologii biometrycznych. Aby zrozumieć motywację takich osób, a raczej stopień ich cyfrowego szaleństwa, wystarczy zapoznać się z ich wypowiedziami, w szczególności na temat tzw. „efekt wow” (więcej szczegółów znajdziesz w dzisiejszych reakcjach).