Wyciągnęliśmy poniżej stary artykuł dotyczący strajków chłopskich, które nic nie dały – a to nauka, którą musimy przerobić, i wnioski, które musimy zastosować w tej ekstremalnie niebezpiecznej sytuacji.
Wtedy wszyscy lekko zdradzili tych biednych chłopów. Pozostali oni osamotnieni, sami nie mając zdolności do stworzenia ogólnokrajowej organizacji politycznej. Chłop jest jednak solą tej ziemi i zawsze ofiarnie stanie w gotowości do walki dla Polski, jeśli tylko zostanie wezwany. Możliwe, że tak będzie i teraz – że przybędzie z pomocą do Warszawy. Słyszymy, że wieśniacy się organizują i jest wysoce prawdopodobne, że przybędą Warszawie z odsieczą.
Tak będzie, bo tak musi być – tak wierzymy.
Nasza sytuacja narodowa jest gorsza niż po II wojnie światowej, w czasie stanu wojennego czy kiedykolwiek w PRL. Nigdy bowiem nie ponosiliśmy takich strat demograficznych jak obecnie i nigdy nie byliśmy tak zadłużeni oraz uzależnieni od obcych sił i warunków jak teraz. Umieramy. Młodzież i dzieci są ogłupiane skrajnie niskim poziomem szkolnictwa. Systemowa deprawacja za pomocą środków medialnych oraz rozpad rodzin czynią dzieci z takich związków słabymi psychicznie i biologicznie. Powszechnie zatruta żywność, szczepionki, a nawet chemia ukryta w ubraniach, bieliźnie, kosmetykach i obuwiu są bronią biochemiczną masowego rażenia, wymierzoną w nasze społeczeństwo nad Wisłą. Skazano nas na zagładę wszelkimi dostępnymi wyobraźni środkami. Nikt nas nie obroni ani nie wstawi się za nami nawet jednym słowem – musimy liczyć tylko na siebie.
+
Skracając ocenę sytuacji do ostatniego dziesięciolecia, należy podkreślić, że głównym winowajcą obecnego stanu rzeczy – zarówno w kontekście Trybunału Konstytucyjnego, jak i rządów Tuska – jest PiS wraz ze swoimi liderami: Kaczyńskim, Morawieckim i Szydło. To oni stworzyli warunki, których ukoronowaniem stał się właśnie ten zamach stanu Tuska. PiS, będąc prawie dziesięć lat u władzy, nie wprowadził żadnych trwałych, pozytywnych zmian strukturalnych i systemowych ani nie zabezpieczył prawnie stabilności państwa. Jedyną trwałą zmianą było 500+, które wprowadzono nie dla Polaków, lecz w głównym celu wabienia do Polski obcej krwi: czarnoskórych, muzułmanów oraz – jak widzimy – rezunów z Ukrainy, którzy dopełniają trójcę zbrodni na Polakach: Żydów, Niemców i Ukraińców.
Jest tak strasznie, jak nigdy dotąd nie było.
Wszystko właściwie już dawno opisaliśmy. Oczywiście nie były to żadne proroctwa, lecz proste oceny perspektyw dokonywane przez osoby trzeźwo myślące. Linki do tych analiz zamieścimy, o ile czas na to pozwoli.
Przymierzając się do obecnej sytuacji i tego zamachu stanu, należy zauważyć, że Tusk wyraźnie przelicytował w ocenie reakcji społecznej i jest zaskoczony sytuacją przed Trybunałem. Do tego zaskoczenia dołożyło się zachowanie prezydenta Nawrockiego, który szybko wrócił do Polski i opanował budynek Trybunału.
Tu arcyważna uwaga, którą piszemy na czerwono:
Śledziliśmy lot powrotny PLF101 Nawrockiego na radarze w internecie i zauważyliśmy, że przez ostatnie 30–45 minut samolot wyraźnie zwolnił bez widocznego powodu. W efekcie lądowanie odbyło się z ponad 20-minutowym opóźnieniem – samolot miał wylądować o 21:15, a usiadł na pasie dopiero o 21:40. Nie podano żadnego powodu aż do wczesnego poranka w sobotę, kiedy puszczono plotkę, że Okęcie odmówiło przyjęcia samolotu. Opóźnienie to mogło wynikać ze zwolnienia lotu w powietrzu, gdyż pilot kłócił się z kontrolą lotów na Okęciu, domagając się lądowania – a przecież samolot prezydenta objęty jest procedurą HEAD. Jeśli tak było, stanowi to próbę wywołania katastrofy lotniczej w ruchu, której dopuścił się Tusk poprzez służby na Okęciu. Czyli była to próba zbiorowego morderstwa na załodze i pasażerach samolotu, a ofiarami mieli paść: Prezydent RP, osoby towarzyszące, dziennikarze oraz załoga. To już coś znacznie poważniejszego niż napad na budynek TK dokonany przez tę maglarkę Annę Korwin-Piotrowską. Tak czy owak, Nawrocki musi przekazać sprawę do prokuratorskiego wyjaśnienia, ponieważ ta kwestia musi zostać publicznie rozliczona. Jeśli Nawrockiemu własne bezpieczeństwo lotu jest obojętne lub może podlegać układom z Tuskiem na zasadzie „winien/ma”, to życie osób trzecich takiemu kunktatorstwu już nie podlega. Sprawę musi oficjalnie wyjaśnić Departament do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej.
Chociaż – planując wyjazdy i inne zajęcia – należało być bardziej przezornym w kwestii tych przestępczych planów Tuska (które faktycznie nie są jego własnymi, lecz stanowią projekt światowego żydostwa, prowadzącego od porażki w traktacie wersalskim konsekwentne akcje wyniszczania Polski – do tego stopnia, że w tym celu żydzi w 1939 roku dokonali rękami niemców najazdu na Polskę, a zaraz potem 17 września uruchomili Związek Radziecki jako ostateczną likwidację „bękarta wersalskiego”), to sytuacja zaszła za daleko. Podobnie jest teraz z Unią Europejską, która jest bezpośrednią kontynuatorką III Rzeszy, lecz już bez antysemityzmu i czołgów, a za to z użyciem zbrodniczych narzędzi Soboru Watykańskiego II, masmediów, szkolnictwa i broni biologicznej. To szkoła frankfurcka w nowym opakowaniu, na miarę XXI wieku.
Jest tak strasznie, jak nigdy dotąd nie było.
Co robić?
– Zmienić stan polityczny i konstytucyjny drogą siły oraz faktów dokonanych! Nigdy zaś „według i w ramach prawa”, bo to robimy od dziesięcioleci i widać już skutki tego tchórzliwego bełkotu. Tkwienie w legalizmie tej szkodliwej, nielegalnej konstytucji pijaka Kwaśniewskiego, nielegalnych, antypolskich układów politycznych, warunków unijnych, trybunałów międzynarodowych oraz „państwa prawa” (które w swoich skutkach jest faktycznie totalnym bezprawiem) stanowi jedyną drogę do naszego unicestwienia. Za 20 lat nas nie będzie, jeśli nie dokonamy radykalnych zmian. Zmian natychmiastowych, już teraz.
Ten sukces namiotów przed Trybunałem i przepędzenie nielegalnych sędziów z tą wstrętną, bazarową babą Anną Korwin-Piotrowską na czele nie utrzyma się długo. Aparat państwowy jest zawsze odporniejszy na upływ czasu niż ruch społeczny, który ma swoje klasycznie rozpoznane słabe strony – przykład bohaterstwa i zagłady Wandei musi być dla nas ostrzeżeniem. Jest oczywiste, że Tusk ma pełne wsparcie od niemców i żydów, którzy obiecali mu jurydyczną oraz polityczną tolerancję, a także immunitet chroniący przed karą za każdą przemoc i zbrodnię, jakiej by się wobec nas dopuścił. Taką wolną rękę otrzymał w Berlinie. Stawką jest przecież przejęcie polskich banków, złota, zasobów mineralnych i zapędzenie resztek polskich zasobów ludzkich do ratowania upadającej gospodarki niemieckiej. Ma ona na zgliszczach Europy monopolistycznie błyszczeć i gładko otwierać żydom bramy naszej rasy europejskiej oraz naszych terytoriów dla chińskiej inwazji – co z żydowskim interesem jest nierozerwalnie związane, jako że jedni i drudzy są Azjatami. Trzymanie się legalizmu i tłumaczenie się przestrzeganiem prawa jest przestępcze, ponieważ prawo to – in praxis (w praktyce) – jest antypolskie i ludobójcze. Nie może być więc przez nas stosowane; musi zostać zniszczone i zastąpione nowym, polskim prawem.
Jeśli Nawrocki będzie miał rozum oraz odwagę, by stanąć na czele, niech tak się stanie i należy pozwolić mu przewodzić. Jednak nie po to, by prowadził nas w kierunku dyskusji z wrogiem czy „rozładowania napięcia”, ale w celu realizacji bezwzględnej konieczności obalenia Donalda Tuska i całej tej szajki, która dąży do rozbiorów Polski. Wszyscy oni muszą zostać surowo ukarani, włącznie z karą śmierci dla najgorszych. Musi nastąpić podporządkowanie Sejmu Prezydentowi i jego inicjatywie ustawodawczej bez sabotażu Czarzastego, albo też natychmiastowe rozwiązanie tego szkodliwego od lat zgromadzenia.
Żadnego resetu, dialogu, powoływania się na konstytucję, miłosierdzia czy reformy tego upośledzonego umysłowo stanu politycznego nie będzie! Nie może być! Musi nastąpić totalne oczyszczenie sceny politycznej w Polsce – zarówno pod względem strukturalnym, jak i kadrowym. Dogłębne i zrobione teraz, bez zwłoki. Stawką jest nasze przeżycie.
Nawrocki zatem musi:
- Rozwiązać Sejm – jeśli tylko zajdzie ku temu elementarna potrzeba.
- Zamknąć wszystkich członków rządu oraz sędziów-zdrajców (stoi na straży Konstytucji, a to musi objawiać się w praktyce postępowania, a nie w żałosnej retoryce jego doradców) – ponieważ są to zamachowcy.
- Podporządkować sobie wszystkie służby mundurowe – uderzenie policji w Prezydenta wchodzącego do TK i bierność jego osobistej ochrony są przerażające i to nie może się powtórzyć.
Powtarzamy: musi zostać przywrócona kara śmierci, tak aby Tusk skutecznie zawisł na latarni, a nie został odesłany do Berlina – jak to lekkomyślni głupcy krzyczą na wiecach. Nie może też zostać puszczony wolno pod hasłami PiS-owskich oszustów, tradycyjnie i kłamliwie obiecujących: „rozliczymy was”. Żadnych „rozliczeń”, żadnej zsyłki do Berlina – kara śmierci w Warszawie to jedyna droga do oczyszczenia Polski ze zła!
Trzeba tu znać mądrość bliskowschodniego powiedzenia:
„Węża nie wystarczy tylko uderzyć…”.
Spłoszony ucieknie, ale wróci i następnym razem może ukąsić skutecznie – a to będzie oznaczało naszą śmierć, a nie węża. Nie możemy na to pozwolić. Wężowi trzeba ukręcić łeb i wrzucić go w ogień – raz na zawsze. Nie wolno się cofnąć, kości zostały rzucone!
Co robić?
Widzimy, że demonstranci pod Trybunałem trwają tak, jakby nie mieli planu i nie wiedzieli, co robić. To oczywiste, ponieważ w Polsce nie ma żadnego ośrodka politycznego, który nadawałby polski, narodowy ton w życiu publicznym. Widoczna jest tu pustka i osamotnienie walczących. Nowo przybyli z rana Polacy, jadący całą noc do Warszawy, są rozproszeni. Jedyne, co jest tu wielkie, to ofiarność ich serc i nasza wdzięczność dla nich – stoją na posterunku. Co jednak więcej możemy zrobić z naszej strony – jako naród zorganizowany w wyższe formy społecznego bytu?
Nawrocki przybył, zdobył Trybunał. Nie wiadomo jednak, czy Korwin-Piotrowska została wypędzona z budynku, czy też pozostała na miejscu. Nad ranem Nawrocki opuścił gmach, policja zmniejszyła swoje siły wokół TK, a demonstranci – pod wpływem prostej fizjologii ludzkiego organizmu – przerzedzili swoje szeregi.
Nad ranem w sobotę Nawrocki zapowiedział:
„W związku z zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego Rzeczypospolitej Polskiej na dziś zwołuję pilne konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych w celu doprowadzenia do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego”.
To może oznaczać, że:
- Nawrocki bierze na siebie prezydenckie obowiązki ochrony porządku konstytucyjnego, czyli w tym wypadku wyprowadza państwo ze stanu zamachu stanu, wynikającego z niego chaosu oraz procesu likwidacji państwowości, dokonywanego przez hitlerowskiego agenta i terrorystę Donalda Tuska, podejmując w tym celu niezbędne środki.
- Lub:
- Nawrocki doprowadza do „stabilizacji sytuacji politycznej” – czyli dokonuje demobilizacji sił społecznych i narodowych pod Trybunałem i kontynuuje proces upadku państwa oraz narodu. Dokładnie tak samo, jak rozpoczęto to po Okrągłym Stole, tyle że w formie udoskonalonych socjotechnik, utrzymujących Polaków na zmianę w stanie uśpienia i histerii odwracającej uwagę od istotnych problemów. Obie te sytuacje prowadzą nas do zagłady. Takie ryzyko istnieje, ponieważ Nawrocki w kwestii ukraińskiej zdradził Polskę i Polaków wielokrotnie w tym relatywnie krótkim czasie.
W przypadku tej drugiej alternatywy – czyli typowego pustosłowia i migania się – Polacy muszą przejąć własną, samorządną inicjatywę. W historii mamy ruchy społeczne, które trzeba obudzić na nowo, przywołać do trzeźwości i obecności po dekadach zapomnienia. Najlepszą okazją w tych dniach będzie Marsz Niepodległości, który przyciąga Polaków od lat. Jest on jednak źle, wręcz zbrodniczo wyprowadzany na Pragę, zamiast do centrum Warszawy – tak jak maszerują wszystkie marsze europejskie, a nawet ukraińscy rezuni czy żydzi. Oni nigdy nie umawiają się na zbieranie na dalekich przedmieściach, lecz idą na okupację placu Zamkowego. Tego nauczyły się już hinduskie czarnuchy, które idąc Krakowskim Przedmieściem, rozsiewają swoje demony w sercu ojczyzny – w Warszawie.
Czas to zmienić. Czas pójść Marszem Niepodległości do centrum, na plac Zamkowy i tam zwołać niejako Zajazd Narodowy. Polacy muszą tam zademonstrować siłę w dążeniu do ratowania Polski. Siłę wobec Nawrockiego – który albo stanie na czele i wykaże inicjatywę, albo pójdziemy bez niego. Siłę wobec Tuska – pokazując, że idziemy po niego i nie ma w nas wobec niego żadnej dobroci. Niech się tego po nas nie spodziewa.
Losy Wandei oraz losy polskich chłopów, daremnie opisane poniżej w kontekście konieczności podjęcia radykalnych środków, muszą być dla nas ostrzeżeniem. Czas nagli, a każdy dzień zwłoki przybliża nas do klęski – klęski nieodwracalnej. Nie możemy na to pozwolić!
Red. Gazeta Warszawska
+
Protesty nic nie dają, te chłopskie jęki i pokrzykiwania, blokady, to zwykły bunt murzynów na plantacjach bawełny, nic innego.
Tylko dyktatura sojuszu robotniczo-chłopskiego może uratować Polskę. Aby to móc uczynić, trzeba obalić ten nielegalny rząd hitlerowca Donalda Tuska i utworzyć własny rząd: Rząd Ocalenia Narodowego!
Rząd taki z pozycji siły wymusi na Brukseli odrzucenie umowy Mercosur, odrzucenie, a nie jej „modyfikacje”. Bruksela jest sterowana przez Rothschild 'ówi Rockefellerów i robi to, co jej jest nakazane – to bez żadnej demokracji.
Wiara w takie brednie, że w zamian za otwarcie rynków EU, na produkty rolnicze z Ameryki, będzie można tam korzystnie eksportować europejskie maszyny, jest śmieszna. Na tamten rynek wchodzi bardzo brutalnie gracz z Chin i już obecnie zdewastowana gospodarka niemiecka nie ma tam żadnych szans.
Gospodarka niemiecka jest zbudowana — technologicznie i logistycznie — na przemyśle motoryzacyjnym, który jednak sam siebie unicestwił, wyprzedając za tani grosz swoje tajne technologie do Chin. Mentalnie niemcy miały cud gospodarczy z Planu Marshal`a, potem ze spieniężenia hitlerowskiego złota, a wypranego w Szwecji, a po upadku komuny, kolejny cud niemiecki był budowany na otwartych, wielkich rynkach polskich i taniej sile roboczej. To wszystko się skończyło i już się nie powtórzy. Ratunek w rynkach brazylijskich to mrzonki.
Teraz ta cała technologia niemiecka, w wykonaniu chińskim, po chińskich kosztach, będzie zaaplikowana w walkę konkurencją z niemcami na terenie Ameryki Południowej i wynik tego jest oczywisty: Niemiecka gospodarka tego nie wytrzyma i będzie zrównana ziemią. To w ciągu najdalej pięciu lat.
W ciągu tych pięciu lat, wolnych ceł na żywność z ukrainy i Brazylii, upadnie całe polskie rolnictwo i przetwórstwo.
Kiedy Polska i Europa będą już całkowicie uzależnione od importu żywności z Ameryki i ukrainy, to nastąpi blokada tego importu. Blokada importu żywności z Ameryki i ukrainy wywoła wieki kryzys – na miarę ludobójstwa i wtedy zostanie zastąpiona przez żywność syntetyczną produkowaną przez Bil' a Gates'a. Gates to "mesjasz" globalizmu.
Fabryki syntetycznego mięsa, jaj i nabiału są już intensywnie budowane w wielu krajach i tylko czekają na to, aby wejść na rynek europejski i to bez żadnej konkurencji, bo bez alternatywy żywności naturalnej.
Tak czy owak, te głupie chłopskie czy górnicze protesty są jedynie świadectwem braku zdolności do planowania walki, to bicie się o pietruszkę - co najwyżej.
Protesty i ew. „sukcesy” w postaci zmiany warunków umowy są bezsensem – oszustwem.
Powtarzamy.
Obalić rząd natychmiast. Postawić Brukselę w stan przymusu, a na płaszczyźnie wewnętrznej trzeba powstrzymać wyniszczanie resztek przemysłu ciężkiego i energetycznego. Na bazie tego, co jeszcze zostało, należy dokonać odbudowy i nacjonalizacji wszystkich branż przemysłu podstawowego, łącznie z telekomunikacją. Przedsiębiorstwa zagraniczne operujące w Polsce, muszą płacić w Polsce podatek dochodowy i podatek obrotowy, a o te bez względu na wszelkie żale, jakie mają wobec polskiej niesprawiedliwości. Podatki te muszą być wniesione retroaktywne – 30 lat wstecz.
Te proste rzeczy może wprowadzić jednie rząd sojuszu robotniczo-chłopskiego, a i to pod surowymi warunkami czystości etnicznej takiego rządu.
Wszystko inne, niemieszczące się w tych uproszczenie podanych ramach, są pozbawione sensu, bo nie dają widoków na żaden sukces, to tylko starta czasu.
Należy przy tym mieć na uwadze to, że ta konstytucja Kwaśniewskiego, oprócz tego, że jest szkodliwa merytorycznie, bo bezzębna i dwuznaczna, jest nielegalna. Legalna jest Konstytucja Kwietniowa 1935 roku. Legalne są wszelkie dekrety wydane przez Rząd w Londynie po 1939 roku.
Polska jest śmiertelnie chora, zabiegi ratunkowe trzeba podjąć natychmiast i to we własnym zakresie, a to bez względu na problemy czy drastyczność stosowanych środków.
Trzeba tu rozumieć i pamiętać, pewną parafrazę, która można wysnuć z:
„Ludzie, którzy nie chcą wyżywić własnej armii, będą żywić armię kogoś innego”
Przypisywane cesarzowi Francuzów Napoleonowi (1769-1821).
Chłopy! – Marsz na Warszawę, przejąć władzę i utworzyć polskie, etniczne rządy bez żadnej mniejszości etnicznych i tolerancji wobec nich, to TERAZ,
alternatywa jest tylko jedna
– POSTRONEK, a na własną szyję, a nie cudzą.
Śpieszmy się niszczyć wszystkich obcych i wszystko co obce, Chińczycy tak szybko nadchodzą, to jest dopiero prawdziwa obcość.
Red. Gazeta Warszawska
https://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/9829-w-polsce-nie-ma-polakow-chlopi-sami?start=8
+






