Dość delikatna recenzja tej antypolskiej szmiry nakręconej przez Smarzowskiego. Niby o rzezi wołyńskiej, ale wyszło jak to zwykle w polin: Czysto dobrzy, niewinni, bohaterscy żydzi, dwuznaczni, zagubieni — dobrzy faktycznie — ukraińcy (może nieco zwiedzeni przez jakieś tam niewłaściwe dochodzenie wyrównania krzywd zadanych im przez paliaków), jednoznaczne źli Polacy, a Polki to takie wsiowe kurwy.
Ciekawe, że w licznych organizacjach kresowych nikt chyba nie podjął tego etycznego problemu - obrazu Polaków pokazanych w tym żydowskim krzywym zwierciadle.
Red. Gazeta Warszawska
+
Irracjonalna jest satysfakcja polskich patriotów z filmu „Wołyń”, którzy dostrzegają tylko ukazane w nim zbrodnie Ukraińców, a zdają się nie dostrzegać antypolskiego przesłania tego filmu.
Jedną z cech naszych środowisk patriotycznych jest irracjonalny entuzjazm. Cieszymy się niepomiernie gdy jakiś element zjawiska jest zgodny z naszymi oczekiwaniami, nie zważając na to, że całe zjawisko ma antypolski charakter.