20 września 1942 powstały Narodowe Siły Zbrojne, ideowo-wojskowa formacja o charakterze katolickim.
Dziś NSZ jest inspiracją dla polskich patriotów, którzy pragną kultywować etos Żołnierzy Wyklętych – niezłomnych bohaterów walczących o niepodległą Ojczyznę.#NSZ wieczna chwała!
Masowa dezercja żydowska i sabotaż w wojnie 20-roku
Żydostwo polskie zamiast do obrończych szeregów, rzuciło się do tłumnej ucieczki zagranicę.
Mahabejskie, jak wyrażał się niegdyś pułkownik Joselowicz, „lwy ryczące” uciekły przez wszystkie bramy wypadowe z zagrożonej Polski na zachód. Był skwarny lipiec. Szczególnie pełne były sezonowe gościńce, prowadzące na północ, nad morze, do rozbrzmiewającego ochoczą muzyką Sopotu.
Czy PIS zrozumiał, że awaria kolektora to terroryzm?
...lub - te groźne miny Kalety i Jakiego to zwykła akcja PR?
Czy resztki rozsądku i honoru w PiS zrozumiały to, że awaria kolektora oczyszczalni ścieków jest aktem terrorystycznym? A powiedziawszy dokładniej:
-To zrzut ścieków do Wisły - jako taki - jest aktem terroru.
Bo dowodów na awarię nie było i nie ma, sama zaś naprawa szkód mogła być przeprowadzona szybciej i lepiej. Żyd Trzaskowski jako władza nadrzędna nad prezydentem, premierem, MSW, M. Sprawiedliwości nie dopuścił nikogo do tunelu, dopóki ta szajka terrorystyczna nie zniszczyła dowodów na:
- Awarię,
- Terroryzm,
- Lub brak jakiejkolwiek fizycznej szkody, a co też nie może być zupełnie wykluczone.
Powtarzamy, most pontonowy to rozwiązanie całkowicie błędne i jest co najwyżej dowodem utraty polskiej suwerenności nie tylko w Oświęcimiu czy Jedwabnem, ale i ilustracją żydowskiej państwowości mającej władzę także i nad Naszą Stolicą.
Wiesław Hop - Bieszczadzka opowieść
Publikuję dziś znakomite opowiadanie autorstwa Pana Wiesława Hopa, mieszkańca Birczy, byłego nauczyciela i emerytowanego policjanta, który należy do licznego grona wspaniałych, świecących najjaśniejszym blaskiem polskich mistrzów pióra, choć nieznanych szerokiemu kręgowi rodzimych czytelników, wśród których promuje się wszelkiej maści dyletantów i grafomanów, zaś najlepszych mistrzów słowa, pisarzy i poetów, będących najcenniejszymi klejnotami w koronie polskiej literatury, od dziesiątek lat starannie pomija się w szerokim upublicznianiu i rozpowszechnianiu ich twórczości, która mogłaby w jakikolwiek sposób zagrozić istnieniu obecnego układu władzy, wspieranego przez powolne temuż systemowi oficjalne, zatwierdzone przez rządzących jako ich nadworne, posłuszne ich woli kręgi artystyczne naszego kraju, których panowania na chwilę obecną, nie jest w stanie zachwiać, ani też podważyć żadna licząca się siła.